Dlaczego AI może kosztować więcej niż myślimy?
Rynek spada, emocje rosną, a większość inwestorów popełnia te same błędy. W tym filmie Kacper Snela analizuje, gdzie w czasie paniki realnie płynie kapitał i które sektory mogą na tym skorzystać. Pokazuje, dlaczego spadki mogą jeszcze być kontynuowane i co sam robi w swoim portfelu.
Jedną z kluczowych rzeczy, na które zwraca uwagę Kacper, jest rosnąca cena energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych. Obecnie ceny energii są zależne od cen gazu i paliw kopalnych, które wzrosły w ostatnim czasie. Do tego dochodzą ogromne inwestycje spółek w AI i budowę centrów danych, które zużywają coraz więcej prądu. Możliwe, że rynek przesadził z optymizmem co do zwrotów z tych inwestycji, jeśli ceny energii dalej będą rosły.
Jakie są realne czynniki wpływające na rynek?
Kacper omawia także inne czynniki, takie jak wzrost PKB w USA, który przyhamował, a wraz z nim konsumpcja konsumentów – najważniejszy składnik wzrostu gospodarczego. Dodatkowo dochodzą konflikty geopolityczne, rosnące wydatki rządowe i niepewność na świecie. Wszystko to prowadzi do wzrostu zmienności i strachu na rynkach.
Czy to największa okazja od lat?
Autoryteta twierdzi, że największe fortuny na giełdzie powstają wtedy, kiedy większość się boi. Analizuje, czy to co widzimy teraz to początek czegoś dużo gorszego, czy może rzadka okazja, która pojawia się raz na kilka lat. Podkreśla, że nikt nie wie, jak długo spadki potrwają i jak głębokie będą.
Co warto obserwować na rynkach?
Kacper pokazuje, że w ostatnim czasie z rynka odpłynęły miliardy, a narracja o besie czy recesji staje się coraz powszechniejsza. Analizuje, jak reaguje rynek na niepewność i co może być kluczem do podejmowania decyzji na chłodno, a nie pod wpływem strachu.
Jakie są alternatywy dla tradycyjnych akcji?
W filmie omówione są również surowce i spółki z tym związane jako alternatywa dla tradycyjnych akcji w czasach niepewności. Kacper wytłumacza, dlaczego warto obserwować miedź, srebro i uran jako potencjalne sektory wzrostu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W ostatnim czasie z rynku odpłynęły miliardy, a narracja o besie czy jakieś recesji zaczyna być coraz bardziej powszechna i do tego wisi nad nami pewne widmo stakflacji, czyli rosnącej inflacji i spowalniającego wzrostu gospodarczego w USA. Przez to wszystko na giełdzie zaczyna się robić nerwowo i wielu inwestorów sprzedaje swoje akcje z nadzieją tego, że na przykład odkupią je niżej, poczekają, aż spadnie. Problem jest taki, że nikt do końca nie wie jak długo te obecne spadki potrwają i jak głęboko może sięgnąć korekta. Natomiast powiedzieć trzeba, że największe giełdowe fortuny nie powstają wtedy, kiedy wszystko rośnie. Powstają wtedy, kiedy większość się boi wejść na rynek. I tu pojawia się pytanie, czy to co widzimy teraz, czy to jest początek czegoś dużo gorszego. Jedna z takich rzadkich okazji, które pojawiają się raz na kilka lat. W tym filmie wytłumaczę, dlaczego moim zdaniem spadki mogą jeszcze być kontynuowane i także pokażę wam również, co sam robię w swoim portfelu. No i omówię kilka ciekawych pomysłów na nadchodzące miesiące, a może nawet lata. Mam na imię Kacper, a to 26 odcinek z serii w Sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje ETFY, to szeroki wybór znajdziesz właśnie w XTB. Dodatkowo jest to fajna opcja dla początkujących, bo tutaj nie zapłacisz prowizji od żadnych transakcji do 100 000 € obrotu miesięcznie. No i koniecznie pamiętaj o moim kodzie Snella, z którym możesz dostać kurs dla początkujących totalnie za darmo, kiedy zakładasz konto FXTB. Link masz oczywiście w opisie. Standardowo mam przygotowane troszeczkę materiałów dla was. Na sam początek chciałbym pokazać coś, co może sprawić, że oczekiwania dotyczące zwrotów z inwestycji w sztuczną inteligencję mogą być zawyżone. To znaczy, że te zwroty mogą trwać dużo dłużej. Nie próbuję tutaj powiedzieć, że AI jest nic nie warte, że to bańka i tak dalej, bo tu nie ma żadnej bańki. Tylko chcę powiedzieć, że możemy zbyt optymistycznie podchodzić do tego, jaki zysk będą generowały te inwestycje. Jedną z takich rzeczy, która ma tutaj duże znaczenie jest chociażby rosnąca cena energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych. Jak sami widzicie w ostatnim czasie te ceny cały czas rosną. I teraz musimy sobie zadać pytanie co na te ceny wpływa. No bo żeby móc określić ile będzie kosztował prąd niezbędny dla prowadzenia data center, dla rozwijania sztucznej inteligencji, no to musimy mniej więcej wiedzieć jakie czynniki składają się na cenę tej energii elektrycznej. Zanim jeszcze do tego przejdę, to tylko wam pokażę, że zużycie energii przez sztuczną inteligencję jest naprawdę duże i chociażby jednorazowe zapytanie czata o cokolwiek może generować nawet 10 razy większe zużycie energii niż wpisanie po prostu jakiejś frazy w Googlea. Tak naprawdę odpalenie jednego prompta w czacie zużywa mniej więcej połowę tego prądu, co odpalenie 10 wow żarówki na całą godzinę. I takich promptów są zadawane setki tysięcy na każdą sekundę. I tutaj to zużycie energii jest ogromne. To co widzicie tutaj to pewnego rodzaju prognozy, jak mam napisane forecast US electricity Consumption, czyli prognozy zużycia energii elektrycznej między 20 rokiem a rokiem 30. No i okazuje się, że im bardziej idziemy do przodu, jeśli chodzi o postęp wokół sztucznej inteligencji, tym większe zużycie energii prognozuje się właśnie wokół data center. Oczywiście na dzień dzisiejszy i tak najwięcej zużywają gospodarstwa domowe, zużywają biznesy, biura, różnego rodzaju przemysły produkcyjne, transport, natomiast udział data center będzie coraz większy i prognozy dotyczące zapotrzebowania na energię w najbliższych latach są bardzo, bardzo wzrostowe. I tak jak chociażby peak Demand w tym momencie mieści nam się gdzieś w okolicach 760 GW, tak może sięgnąć nawet 930 do 2030 roku. Więc mówimy tutaj o wzroście rzędu kilkudziesięciu nawet procent na jeśli chodzi o zapotrzebowanie w ciągu zaledwie czterech lat. Produkcja energii odbywa się z różnych źródeł. Na tym wykresie widzicie z jakich źródeł powstaje prąd, jakie źródła energii. No i co się okazuje? zużycie chociażby energii jest coraz większe, zapotrzebowanie też coraz większe i w ostatnich latach bardzo przyspiesza produkcja energii z farm wiatrowych, z farm fotowoltaicznych, ale także wciąż bardzo silnie ceny prądu zależą od tego jakie będą ceny gazu czy ogólnie paliw kopalnych, bo wciąż jeżeli chodzi o taką całkowitą ilość, no to gaz jest tutaj odpowiedzialny za produkcję największej ilości energii zaraz obok węgla. Ceny gazu i węgla będą zależały od tego, jak wygląda sytuacja na świecie, jakie są napięcia, jak przebywa handel. To wszystko ma wiele składowych, które dzisiaj są wyraźnie naruszone. Mamy skoki ceny ropy naftowej. Wraz z ropą naftową bardzo podrożał gaz. Węgiel to jest surowiec, który jest między innymi pozyskiwany w Chinach, które to ze Stanami Zjednoczonymi za dobrze się nie dogadują. Dodatkowo mamy do tego cła, które obejmują handel praktycznie wszystkim. Zmierzam do tego, że te składowe, które wchodzą w skład ceny energii elektrycznej będą prawdopodobnie coraz droższe. Tym samym energia elektryczna będzie coraz droższa. Dodatkowo też mamy ogromne inwestycje spółek właśnie w tę sztuczną inteligencję, właśnie budowę centrów danych, w rozwoje w rozwój oprogramowania, w rozwój AI. Bezpośrednio tak naprawdę możemy sobie powiedzieć, że sztuczna inteligencja równa się zużycie prądu. każdy jeden zadany prompt do czata GPT, każde jedno pytanie, każdy jeden, każda jedna wygenerowana odpowiedź to jest dodatkowe zużycie energii elektrycznej. I tak naprawdę można to nawet uprościć do schematu, w którym zamieniamy prąd na jakąś informację, odpowiedź. No i teraz te ogromne wydatki mogą nie zakładać tego, że w ciągu najbliższych kilku lat na przykład energia elektryczna zdrożeje o 150%. Bo jeżeli dzisiaj karta graficzna wyprodukowana przez Nvidię, jakieś GPU, zwraca się przez 3 lata, a ceny wzrosną o 100%, to nagle zamiast trzech lat będzie się zwracać przez sześć. I pytanie, czy rynek troszeczkę nie przeszacował tego, jak szybko ten zwrot z inwestycji nastąpi. I też chciałem tutaj jakoś to zestawić właśnie jak ogromne są te wydatki. W tym momencie kapex spółek technologicznych jest niemalże taki jak cały kapex wszystkich poprzednich wielkich inwestycji w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście mamy inflację, mamy do dróg pieniądza. Dzisiaj tych pieniędzy w obiegu jest więcej, ale to i tak pokazuje nam potężną skalę tych inwestycji. No i pytania o to, czy one faktycznie będą się zwracały tak jak planujemy, moim zdaniem są słuszne. No bo jeżeli mamy czynniki, które mogą sprawić, że ten zwrot z tej inwestycji się wydłuży, no to teraz pytanie jak to będzie wycenione w przypadku tych największych spółek z AI. Sami zresztą widzicie jakie są planowane wydatki jeśli chodzi o te inwestycje, co też idzie w parze z One Big Beautiful Bill Act, bo tam mam wyraźnie wskazane, że firmy inwestujące w Stanach Zjednoczonych będą mogły sobie odliczyć całe zainwestowane kwoty. Innymi słowy, no teraz wszystkie bigtechy pakują ile wlezie tej kasy, no bo mogą całe zainwestowane kwoty potraktować jako koszty, mówiąc w uproszczeniu, czego wcześniej nie mogły robić. No bo takie inwestycje są amortyzowane. W tym momencie mogą rozliczyć 100% takich inwestycji i to też wpłynęło na to, że te tyle kasy pompują właśnie w sztuczną inteligencję. No i właśnie, czy inwestycje liczone w setkach miliardów dolarów będą zwracać się zgodnie z planem przy rosnących kosztach energii? To jest to pytanie, które trzeba sobie zadać, bo to czy AI będzie potrzebne to my już wiemy. To jest technologia, która już z nami zostanie, która będzie się rozwijać, z której będą korzystały korporacje, z której będą korzystali zwykli użytkownicy, tak naprawdę każdy i AI będzie potrzebne. Tylko pytanie, czy ta rewolucja nastąpi faktycznie tak szybko, jak nam się wydawało, bo obok takich cudownych prognoz i wieszczenia tego, że będzie bardzo dobrze, mamy również dane z gospodarki, które w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych nie wyglądają najlepiej i tak chociażby wzrost PKB no w tym momencie wyraźnie nam przyhamował. I tutaj trzeba sobie zdać sprawę z tego, że rosnąca inflacja i spowalniająca gospodarka, no to właśnie jest scenariusz tak zwanej stakflacji, czyli sytuacji, w której no najlepiej jeśli chodzi o aktywa inwestycyjne statystycznie radzą sobie te twarde aktywa, takie jak na przykład złoto, a te bardziej spekulacyjne jak chociażby akcje, no nie mają się najlepiej. Z drugiej jednak strony, kiedy już mamy na przykład ujemne PKB, to znaczy mamy minus na przykład , pó%, kwartał do kwartału i wysoką inflację, to też były to momenty, w których był to lepszy niż gorszy moment na zakup. No i tutaj można stwierdzić, że no dobrze, ale przecież inwestycje w AI powinny to PKB jakoś udźwignąć, prawda? I tak, i nie, bo z jednej strony te inwestycje zaczynają odpowiadać za coraz większy procent tego PKB, to znaczy mają coraz większy udział w tym wzroście, ale z drugiej strony ten wzrost jest trochę taki sztuczny. No bo teraz tak powiedzmy, że ja jestem Nvidia, ty jesteś Meta. Ja daję ci 10 $ar, inwestuję w ciebie, ty inwestujesz 10 $ar we mnie, no i PKB jest 20 $ar, a tak naprawdę i ja i ty jesteśmy na zero. I tutaj to PKB właśnie przez ten taki krąg wzajemnych relacji pomiędzy tymi największymi spółkami sprawił, że na papierze PKB rośnie, inwestycje rosną, wszyscy inwestują, ale inwestują na zasadzie ja dam tobie, ty oddasz mi. PKB wzrosło, ale realnie nic się nie zmieniło. AI nie będzie w stanie tymi wielkimi inwestycjami udźwignąć całego PKB czy całej gospodarki. Jeżeli nie będzie silnego konsumenta. Jak sami zresztą widzicie, mamy tutaj taki wykres component of GDP Growth, czyli składowe wzrostu PKB. I to jest to są dane z JP Morgan. No i co się okazuje, 68% tych wartości PKB stanowi tak naprawdę konsumpcja, konsumenci. Potem dopiero mamy jakieś wydatki inwestycyjne przedsiębiorstw, a także wydatki rządowe. Natomiast największy udział w PKB mają konsumenci. I teraz jeżeli konsument nie ma kasy, to nikt nie pójdzie tych akcji kupować na potęgę. No bo wciąż mimo że fundusze inwestycyjne są gigantyczne, to ten konsument liczony razy kilkaset milionów obywateli jest naprawdę silny i naprawdę znaczący. No i mamy sytuację, w której drożeje nam ropa, drożeją ceny energii elektrycznej, spada nam PKB, są poważne problemy, jeżeli chodzi o rynek pracy, o to, że sztuczna inteligencja sukcesywnie zwalnia. Coraz to bardziej by się wydawało odporne stanowiska jeszcze kiedyś, dziś już jak najbardziej do zastąpienia. Dodatkowo mamy rosnące napięcia wokół konfliktów zbrojnych. Mamy rosnące wydatki rządowe w Stanach Zjednoczonych, szczególnie związane z tym, że prowadzą w tym momencie kolejną kolejną wojnę, która może trwać nawet kilka kilkanaście lat i nigdy się nie skończyć. Bo tutaj musicie wiedzieć, że Stany Zjednoczone tak naprawdę od 45 żadnej wojny jeszcze nie wygrały. Nawet Wietnam, który został zaatakowany już dawno temu, i tak wciąż nie jest pod pełną władzą Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone rozpoczęły wiele różnych konfliktów i tak naprawdę żaden z nich nie dobił do brzegu. No i teraz wzięli się za Iran, który terytorialnie jest dużo, dużo, dużo większy niż jakiś tam Wietnam. I dodatkowo jest ta wojna prowadzona trochę na zasadzie mamy kupę kasy, to będziemy ładować, ładować, ładować, wydawać te pieniądze na te zbrojenia i tak dalej. Może uda nam się, jak to mówi Trump, bomb the hell out of them, czyli wszystkich zbombardować, zniszczyć, zrównać z ziemią i wtedy tam wejdziemy. No tylko pytanie, czy Stany Zjednoczone są w stanie to udźwignąć przez kilka, kilkanaście lat. Do tego mamy rosnącą inflację. No i teraz łącząc te wszystkie czynniki, no kurczę, co może pójść nie tak? Mamy jeszcze do tego Trumpa, który wszystkim tak naprawdę pokazuje środkowy palec, jeżeli chodzi o geopolitykę, jeżeli chodzi o to, żeby na świecie było w miarę spokojnie. Roba będzie tania dopiero wtedy, kiedy będzie w miarę spokojnie, a póki co absolutnie się na to nie zanosi. Nawet sam Trump miał spotkanie z prime minister y Japonii i yyy został zapytany, dlaczego nie poinformował Japończyków o y ataku na Iran. I Trump odpowiedział, że nikogo nie informowaliśmy. Chcieliśmy zrobić niespodziankę z zaskoczenia i za chwilę dodał, że nikt nie wie lepiej o tym, czym jest niespodzianka niż sama Japonia. Dlaczego nie poinformowaliście nas o tym, jak była tak na Pe Harbor? question why didn't you tell allies in Europe in Asia about the war before attacking US we didn't tell anybody because we wanted surprise. Who knows better about surprise than Japan? Tutaj wracając trochę do historii, no to toczyły się rozmowy dyplomatyczne pomiędzy Japonią a Stanami, a w międzyczasie Japonia zaatakowała Per Harbor. No i prime minister Japonii, pani premier się troszeczkę, że tak powiem, skwasiła mina. No ale to jest obrazek tego, że Trump w tym momencie ma wszystkich gdzieś i to prowadzi do tej ogromnej zmienności i niepewności. I tu nawet przypomina mi się okładka The Economist z tego roku. Niektórzy mówią, że to taka gazeta Illuminati, że każd okładka z każdego jednego roku jest przepowiednią tego, co będzie się w tym roku działo. No i ewidentnie w tym roku mamy jeden wielki chaos na tej okładce i to się tak naprawdę dzieje. Co ciekawe, cała okładka jest piłką kopniętą przez przez piłkarza, no bo też będziemy mieli mistrzostwa świata w piłce nożnej w Stanach Zjednoczonych i w Meksyku, więc do tego czasu prawdopodobnie też te konflikty gdzieś będą musiały się uspokoić. No bo ciężko sobie wyobrazić sytuację, w której Stany jako gospodarz wojują ze wszystkim na świecie i jednocześnie organizują mistrzostwa świata. I rynek już w tym momencie zaczyna tę niepewność wyceniać, te wszystkie rzeczy, o których powiedziałem. Na S&P 500 widzimy, że w końcu zaczęły się jakieś spadki i w tym momencie jest to spadek rzędu tam 7,5%. Nie jest to jakoś wybitnie dużo, ale w końcu po pół roku chodzenia, że tak powiem, w bok mamy jakąś wyraźniejszą reakcję. Tak samo jeżeli chodzi o spółki spoza Stanów Zjednoczonych, tutaj też jest dość znacząca reakcja i tu już mamy poważniejszy spadek, nawet większy niż te 7,5%, no bo tutaj mamy grubo ponad 10. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że to, że tam ceny na giełdach rosną w dużej mierze jest powiązane z tym, że są drukowane pieniądze. To co widzicie na tym wykresie to zestawienie M2 Supply, czyli powiedzmy w uproszczeniu czegoś, co obrazuje nam podaż pieniądza, z tym jak zachowuje się cena indeksu S&P 500. No i okazuje się, że największe hossy tak naprawdę na S&P 500, te potężne wzrosty, one nie wynikają stricte z tego, że w jakiś sposób nagle wszyscy dostrzegli wartość w amerykańskim biznesie, tylko przeważnie z tego, że mamy dodruk pieniądza i kiedy ten dodruk zaczyna nam hamować, gdzieś tam ta podaż jest ściągana z obiegu, te pieniądze są ściągane, no to w tym momencie ceny reagują na to spadkowo. No i jak widzicie ta potężna hossa po krachu covidowym była wywołana głównie tym, że bardzo dużo pieniędzy zostało wpompowane do obiegu właśnie po tym spadku w obawie przed tym, że kryzys się pogłębi, więc trzeba szybko uratować gospodarkę. I moim zdaniem, jeżeli teraz te spadki miałyby się pogłębiać, to zobaczymy dokładnie ten sam mechanizm. Natomiast narracje o besie, kryzysie stają się coraz bardziej powszechne. I tu nawet można sobie śledzić rzeczy, które może wydają się nieoczywiste, ale chociażby jak wpiszemy sobie w Google Trends hasło recession, czyli recesja, no to widzimy, że te frazy są wyszukiwane wtedy, kiedy mamy niemalże idealne okazje do inwestycji. Tak chociażby w roku 2009, w roku 20 w marcu, świeżo po krachu, czy też w roku 2022. Na dołkach mamy pik, jeśli chodzi o wyszukiwanie frazy recesja. No i jeżeli teraz te spadki miałyby się pogłębić, ceny ropy utrzymać, to być może również w tym Google Trends zobaczymy, że zainteresowanie frazą recesja będzie coraz wyższe. Ale jak sobie wpiszemy chociażby frazę how to invest, to mamy taki odwrócony wskaźnik, który mówi nam kiedy się nie pakować. No bo kiedy mamy największe wyszukiwania frazy jak inwestować, no to możemy się domyślać, że w tym momencie każdy chce do rynku dołączyć, a to już nie jest najlepszy moment na to, żeby to robić. No i okazuje się, że w ostatnim czasie ta fraza how to invest była na absolutnym szczycie, ale w tym momencie już powoli nam się gdzieś to zainteresowanie wygasza, co znaczy, że bardziej zmierzamy w stronę znów momentów, w których bardziej warto niż mniej się zainteresować. Tak, chociażby mieliśmy pik w roku 21 praktycznie na szczycie, a także w roku 18, gdzie też no dużo się działo na rynku. To też jest coś, co warto obserwować i tak naprawdę to jest odzwierciedlenie indeksu fir and grid, czyli takiego wskaźnika, który bierze nam pod uwagę strach i chciwość na rynku na podstawie różnych składowych. Kiedyś to tłumaczyłem, czym dokładnie jest ten wskaźnik. W każdym razie niskie odczyty Fir and Greed index to statystycznie są momenty na zakupy. I tak chociażby w roku 2009 mieliśmy bardzo niskie odczyty. Tak chociażby nawet tutaj w roku 16 po spadkach mieliśmy bardzo niskie odczyty. Również w przypadku krachu covidowego zjechaliśmy nisko. Tak samo w roku 22 również tutaj w kwietniu, kiedy mieliśmy te wszystkie zamieszania wokół ceł i taryf. No i teraz znów ten wskaźnik fired index zaczął nam zjeżdżać w dół. To nie jest jeszcze jakiś super niski poziom, ale już powoli zmierzamy w stronę takiej niepewności, w stronę zawahania wśród inwestorów i to jest lepszy moment, żeby się zainteresować niż moment, kiedy wybijamy szczyty tego wskaźnika. Zmierzam do tego, że spora okazja na zakupy może tworzyć się właśnie na naszych oczach. Dlaczego? Dlatego, że Trump napisał: "T is a great time to buy". A tak zupełnie na poważnie, chociaż co ciekawe, dokładnie tak samo napisał w kwietniu 2025. Cofnijcie sobie wykres i zobaczcie co się stało. Bardziej mam na myśli to, że pieniądz nie ma pokrycia i kiedy giełda się zawali to banki centralne zaczną drukować. Tak jak w 2020 i 21, 2009, 20,89 to się dzieje w kółko od 1971 roku, kiedy to prezydent Nixon zerwał parytet do złota i pieniądze straciły pokrycie. I jeżeli ma się wydarzyć coś bardzo złego, to po prostu rząd Stanów Zjednoczonych to zadrukuje, tak jak za każdym zresztą razem. Co zresztą ma podstawy do tego, żeby się mogło wydarzyć, ponieważ już od właściwie trzech lat, nawet prawie czterech, mamy ściąganą yyy podaż, a raczej mamy ściągane total assets, czyli balance sheet Fedu. I teraz dlaczego to tak działa? O co tu chodzi? Że jak sami widzicie w kryzysach balance sheet Fedu, czyli aktywa, które posiada Fed nagle jakoś tak strzelają. Mamy rok 2009, bardzo silną podbitkę, mamy krach covidowy, bardzo silną podbitkę i w tym momencie widzimy, że gdzieś ten balans sheet fedu powoli zaczyna nam rosnąć. O co tutaj chodzi? A no chodzi o to, że jak zestawimy sobie to, co widzimy tutaj z tym jaki jest security issu czyli ile obligacji emituje rząd Stanów Zjednoczonych, no to okazuje się, że wtedy kiedy rząd emituje obligacje to Fed je skupuje i w tym momencie rośnie im balance sheet, czyli aktywa, które posiadają. No bo te obligacje są tak traktowane. Innymi słowy, rząd emituje nowe pieniążki, a Fed je skupuje. No i te pieniądze trafiają do obiegu. I to jest troszeczkę taki infinite money glitch, w którym można wydrukować ile się chce. Kolejna jedna instytucja rządowa drukuje, druga instytucja rządowa skupuje ten dług i następnie ten dług jest redystrybuowany i w tym momencie można te pieniądze generować praktycznie w nieskończoność. Jasne, jakieś ograniczenia są, ale patrząc na to w skali kolejnych dziesiątek lat, to tak naprawdę pieniędzy w obiegu może być nieskończenie wiele. No to teraz pytanie, czy powinienem teraz się zapakować all in? Nikt nie wie, jak długo będą trwać te obecne spadki i to jest problem pakowania się all in. Natomiast jeżeli chodzi o chociażby S&P 500, no to już spadek na poziomie 7,5% jest całkiem fajny, żeby powoli zacząć do tej pozycji dokładać. ETFy indeksowe radzą sobie dobrze w długim terminie. Ja sam jeśli chodzi o ETFY w moim portfelu mam bardzo prostą strukturę gdzie jest to S&P 500 typowo S&P 500 które po prostu trzymam dokupuję i mam zamiar trzymać bardzo długo i do tego edge na rozwój spółek związanych ze sztuczną inteligencją spółek związanych z data centers z big data tutaj ten udział jest dość duży, ale on wynika głównie z tego, że ten ETF dość mocno urósł i nie chcę go na siłę sprzedawać, żeby tylko i wyłącznie zmniejszać jego udział w całości. Po prostu póki to rośnie i póki ten temat jest aktualny to zamierzam tego ETPFA trzymać. Idąc dalej, jeśli chodzi o akcje, to jest taka powiedzmy mała satelita obok fundamentu, który jest w ETF. Jeśli chodzi o akcje, no to tutaj póki co troszeczkę się wstrzymuję z dalszymi zakupami. Uśredniam sobie po troszku Microsofta, Oracla, dokładam też do Nvidi, do Tesli, ale nie są to jakieś wielkie zakupy, którymi bym się pakował, bo ta sytuacja jest taka fifty fifty. Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony fajne wyniki spółek i fajne prognozy, więc powinno rosnąć, z drugiej strony gospodarczo nie wygląda to za ciekawie i jest to moment, w którym niekoniecznie chcę pakować wszystko w pojedyncze akcje. Nie mam problemu z tym, żeby kupować ETFY, bo ETFY nie obstawiają tylko i wyłącznie tych kilku spółek. Natomiast tutaj chwileczkę się wolę wstrzymać, powoli kupować, ale nie aż takimi kwotami, gdybym to robił na jakiś większych spadkach. Nie wchodzę aż tak agresywnie. Dołożyłem też tutaj troszeczkę broadcomu i taką jedną spółkę jak Pagaya Technologies. Myślę, że to jest temat może do omówienia w jakimś innym filmie. To jest taki fintech, który zaczyna wychodzić spod wody, zaczyna w końcu zarabiać pieniądze i ma bardzo fajne perspektywy, bardzo fajny guidance, ale to jest taki bet, który może albo polecieć o 10x do góry, albo spaść prawie że do zera. Tak to wygląda na Investing Pro, jeżeli chodzi o same ceny docelowe analityków i o to, jak jaką etykietę, jak są oceniane te spółki. No i właściwie po wszystkich widać, że te wyceny wydają się być wręcz irracjonalne. To znaczy spółki wydają się być bardzo, bardzo tanie już nawet po tych wskaźnikach fundamentalnych. już nie tylko analityków, ale nawet po tych fundamentalnych wygląda to tak, że te spółki robią się coraz tańsze i że rynek przesadził troszeczkę z tym, że clot nagle skasuje wszystkie softwarey i na przykład taki Microsoft ma upaść i nie powstać albo że sztuczna inteligencja zniszczy świat, bo zwolni wszystkich pracowników i dlatego Nvidia i Oracle i wszystkie inne spółki mają zjechać do zera. Jeśli chodzi o krypto w moim portfelu, to tutaj też no siedzę na gotówce. Zresztą to nie jest dziwne, no realizowałem zyski w październiku 2025, o czym zresztą pisałem na YouTubie i w tym momencie powoli gdzieś te gotówka, gdzieś ta gotówka wraca, no bo skupuje Bitcoina, Ethereum i Binance Coina w takich proporcjach jak mówiłem, czyli Bitcoin 90%, Etherium 5, Binance 5, żeby mieć troszeczkę tych altcoinów z samej góry, samego szczytu marketu. Natomiast tutaj ta gotówka czeka, bo uważam, że jeszcze jest szansa na kolejną nogę spadkową na Bitcoinie, ale też nie chcę być tym, który będzie tylko czekał, czekał, aż spadnie i nie zacznie kupować. Więc już powoli zacząłem gdzieś tam Bitcoina skupować, ale mam jeszcze, jak sami widzicie, sporo gotówki na to, żeby skupować go dalej, jeżeli spadki będą kontynuowane. Jest też portfel Quality Compounders, który w obecnej sytuacji radzi sobie naprawdę nieźle, no bo on został odpalony w listopadzie 25. Od tego czasu wiele spółek spadło o 30 40% 25% i tu mówimy o tych naprawdę dużych spółkach, a sam portfel jest w tym momencie mniej więcej na zero, więc całkiem dobrze radzi sobie z obecną sytuacją i obecną niepewnością. I możecie teraz zapytać i co to za portfel? Skąd ten gotowiec? Jest to portfel z platformy Investing Pro. Jest to takie narzędzie służące do analizy akcji. Narzędzie płatne, subskrypcyjne, w którym macie dostęp do takich rzeczy jak chociażby szczegółowe dane na temat waszych spółek. jeżeli chodzi o ceny docelowe analityków, jeśli chodzi chociażby o wyniki finansowe, o dane finansowe, które możecie sobie podejrzeć na wykresach, chociażby jeśli chodzi o analizę Pro Research, gdzie macie takie na bieżąco przygotowywane PDFy. Bo tu widzicie na przykład marzec 23, więc bardzo świeży artykuł, bardzo świeże dane, w których macie opisane spółki podsumowane dokładnie jak wyglądają prognozy wzrostu zysków na akcje, jak w tym momencie spółka zarabia, na czym zarabia, jak wygląda w perspektywie innych spółek, jak radzi sobie na pers na tle swojej konkurencji, rozpisane różnego rodzaju scenariusze, jakie są bycze, jakie są niedźwiedzie, na co zwracać uwagę przy danej spółce. Bardzo dużo takich rzeczy. Dodatkowo są tu właśnie te portfeleix AI, czyli gotowe portfele, w których to możecie sobie po prostu brać udział w rynku bez zastanawiania się jakie pojedyncze spółki mam kupić. Jeżeli ktoś z was chce próbować walczyć z indeksem, pobić wyniki indeksu, no to takie portfele są jak najbardziej ciekawym pomysłem do rozważenia i te portfele naprawdę radzą sobie bardzo dobrze w perspektywie czasu w odniesieniu do indeksu S&P 500, co zresztą sami widzicie. No i ja prowadzę właśnie ten portfel Quality Compounders yyy, w którym to w tym momencie takie spółki się znajdują i już całkiem niedługo będzie rebalancing, bo z nowym miesiącem pojawią się tutaj nowe spółki. No i w obliczu tych obecnych problemów, spadków i takiej niepewności ten portfel radzi sobie całkiem nieźle. Jest na zero, a nie na -3. I ten portfel wystartował właśnie tak, żeby sprawdzić, czy te aby gotowe portfele faktycznie są takie fajne. Tam 3000 dolków wrzuciłem raptem, więc to taki tylko eksperyment za niewielką kwotę, ale póki co radzi sobie całkiem fajnie. Jeżeli sami chcecie skorzystać z Investing Pro, to można to zrobić z linku w opisie. Tam macie dostęp do zniżki na subskrypcję na Investing Pro. Jeżeli tam wpiszecie sobie mój kod Snella, to macie dodatkowe minus 15%. Także możecie śmiało po prostu skorzystać i wyposażyć się w narzędzie, które pomoże wam te akcje wybierać lepiej i szczególnie w takim momencie jak teraz rzucić okiem na wasze portfolio i obiektywnie ocenić czy warto jakieś spółki trzymać, czy może lepiej się ich pozbyć, czy być może przejść w stronę troszeczkę innych, a może ktoś nie chce się tym zajmować i po prostu chce sobie wziąć gotowy portfel, który może naśladować. Tak czy inaczej, jest to bardzo fajne narzędzie i polecam skorzystać. Jeżeli zaczynasz teraz, to jedno jest pewne. Nie wchodzisz w rynek na samej górce, bo jej po prostu w tym momencie jeszcze no nie ma. Spadliśmy już o kilka procent na indeksie, o kilkadziesiąt na niektórych spółkach i absolutnie nie można powiedzieć, że teraz wchodzimy na górce. I teraz pytanie, co mam tutaj w tym wszystkim na oku? Bardzo ciekawe, wbrew pozorom stają się surowce, a nawet nie tyle surowce, co spółki dookoła tych surowców. I mam tu na myśli miedź, srebro i uran. Inwestując chociażby w miedź, no to albo można szukać jakiegoś ETFa odwzorowującego cenę miedzi, co może być problematyczne, bo jednak te surowce ciężko jest mierzyć tak jak biznes. No nie ma na temat miedzi informacji takich jak zyski, przychody, nie wiem, jakiś backlock zamówień i tak dalej. Dlatego fajnym rozwiązaniem może być ETF CPER Miners, czyli ETF na spółki wydobywcze, które zajmują się wydobyciem miedzi. Dodatkowo tak samo mamy Silver Miners, czyli wydobycie srebra. Jak widzicie, te spółki w ostatnim czasie troszeczkę pospadały i można czasem pomyśleć, czy by nie warto było troszeczkę do portfela dołożyć. Te spadki na srebrze czy na miedzi mogą jeszcze potrwać w związku z tym, że chociażby mamy no niepewność na świecie i to srebro, które jest rozgrywane dzisiaj głównie na dźwigni, może jeszcze troszeczkę oberwać. A także jest jeszcze jeden ETF na spółki związane z uranem i elektrowniami atomowymi, ogólnie całą tą branżą nuklearną. I ten ETF jest swoją drogą jednym z tych, o którym mówiłem w filmie o ETFA na 2026. Jak ktoś nie oglądał, to warto obejrzeć. I teraz dlaczego. Dlaczego miedź? Dlaczego srebro? Dlaczego uran? Jeżeli chodzi o miedź, to mamy do czynienia z takim mega trendem elektryfikacji, bo z jednej strony mamy odnawialne źródła energii, mamy sieci energetyczne, które wymagają remontów, modernizacji, mamy pojazdy elektryczne, które są sprzedawane w coraz większej ilości. Dodatkowo mamy też sztuczną inteligencję, data center. Miedź jest niezbędnym elementem prawie że każdej infrastruktury, którą będziemy budować wokół sztucznej inteligencji, wokół samochodów elektrycznych, wokół robotyzacji. Więc to nie jest obstawienie tego, że akurat ta jedna spółka z AI urośnie, tylko raczej obstawienie tego, że cały trend elektryfikacji będzie tej miedzi potrzebował. I co się okazuje? Okazuje się, że miedź ma ograniczoną podaż, że nowe kopalnie powstają bardzo długo i też spada jakość złóż i rośnie nam ryzyko deficytu. Taki po prostu szok podażowy, w ramach którego miedź jest potrzebna, a mamy jej za mało. I trudno jest też miedź w jakiś sposób zastąpić, ponieważ no nie ma tak naprawdę innego materiału, który byłby równie tani i równie skuteczny w wykorzystaniu jak miedź. W centrach danych coraz częściej też używa się już światłowodów zamiast miedzi, bo te przewody miedziane nie są w stanie przetwarzać i przepuszczać tak dużo informacji i tak dużo energii elektrycznej i tak dużo sygnałów jak chociażby te światłowodowe. Dlatego rosną spółki takie jak chociażby Lumentum Technologies, w które Nvidia zainwestowała. Tak czy inaczej, całe sieci energetyczne potrzebują miedzi. I co się okazuje? No okazuje się, że ten ten popyt na miedź ma się utrzymywać, ale prognozy jeżeli chodzi o podaż, o wydobycie miedzi są spadkowe. I tutaj właśnie może pojawić się ta okazja na zasadzie miedź jest potrzebna, a jej nie ma. No i wtedy cena miedzi powinna rosnąć. A kiedy cena miedzi będzie rosła, no to również zyski spółek wydobywczych też będą rosły. No bo jeżeli wydobycie kosztuje ich dalej tyle samo, a mogą sprzedać te miedź dużo drożej, w tym momencie zacznie im się robić nawet dźwignia operacyjna, gdzie przychody może i tak szybko nie rosną. ale zyski ze sprzedaży każdego 1 kg miedzi będą wyraźnie większe. Dlatego ten ETF też nie jest obstawieniem pojedynczej spółki wydobywczej, która akurat wydobywa miedź czy jakoś ją rafinuje, tylko raczej koszyka spółek wokół miedzi. Bo jeżeli popatrzymy sobie na inne metale ziemadkich, to tutaj popyt owszem będzie rosnący, ale wydobycie za tym nadąża i takiego shortage, takiego szoku podażowego na wszystkim nie będzie, ale na miedzi wygląda na to, że taki shortage może nastąpić. Kolejna sprawa to srebro. I przy srebrze mamy kilka ważnych informacji. Po pierwsze, dzisiejsza cena wydobycia, koszt wydobycia srebra jest dużo niższa niż cena tego srebra na giełdzie, co oznacza, że gdzieś musi się kumulować ta marża generowana przez firmy wydobywcze i te spółki Silver Miners urosły de facto tylko tyle co cena złota, co cena srebra, przepraszam. Mimo że te ich zyski wzrosły drastycznie przez wzrosty na srebrze. Więc tutaj mamy już pierwszą rzecz, która mówi, że te spółki powinny urosnąć bardziej. Dodatkowo mamy bardzo słaby wzrost srebra względem złota wciąż. Mimo tego rajdu, który mieliśmy, no to po tych 50% spadkach w ostatnim czasie stosunek ceny srebra do ceny złota wciąż nam mówi, że srebro nie nadąża za złotem. No i te ostatnie spadki właśnie sprawiają, że mamy no minus 50%. No i lepiej wejść po 67 niż po 120. Dodatkowo też mamy do czynienia z ograniczoną podażą. Często jest, srebro często jest wydobywane jako produkt uboczny, na przykład miedzi, więc nie ma tutaj takiej elastycznej podaży, że możemy sobie nagle dokopać srebra, bo nam się tak zachce. I mamy też taki podwójny charakter, jeśli chodzi o srebro, bo jest to i metal przemysłowy. O sobie za chwilę powiemy dokładnie do czego służy, a także jest też takim zabezpieczeniem traktowanym jako drugie po złocie. Tutaj nawet ciekawa informacja. Indie chcą wykorzystać srebro jako formę rezerwy dla swoich banków, więc to też może być moment przełomowy dla srebra. Nie pamiętam dokładnej daty, ale gdzieś jeszcze w tym roku planują właśnie do tego podejść. No i teraz tak, tu mamy zestawienie Silver Miners na niebiesko i srebra na biało. No i co się okazuje? Okazuje się, że spółki Silver Miners urosły gorzej tak naprawdę niż cena samego srebra. Mimo że te zyski w tych firmach drastycznie wzrosły i przeważnie jest tak, że spółki wydobywcze rosną jeszcze bardziej niż samo aktywo. Tutaj mamy chociażby przykład złota, gdzie widzimy, że w tym momencie szczytowym jak złoto było tam 170% na plusie, no to spółki wydobywcze były 250% na plusie. To jest ta różnica, o której mówię. I tego na srebrze jeszcze nie doświadczyliśmy, co oznacza, że te spółki wydobywcze właśnie w temacie srebra powinny jeszcze pokazać siłę i przebić ten wynik nominalny srebra. No właśnie z tego samego powodu, dla którego urosły spółki wydobywcze wokół złota. W tym momencie złoto koszt wydobycia też ma dużo niższy niż jego cena na giełdzie, bo to jest około 2000 $ar za uncję, jeśli chodzi o wydobycie, a obecna cena no to jest chyba 4300 czy 4400, więc ta różnica też jest spora, co też sprawia, że może jeszcze pospadać właśnie do tej średniej ceny wydobycia, bo przeważnie tam się złoto zatrzymuje. A to jest wykres zestawiający nam złoto do srebra. No i jak sami widzicie, srebro jest teraz wyjątkowo tanie w porównaniu do złota na przestrzeni ostatnich lat. To jest wykres tygodniowy, więc tutaj mamy kilkanaście lat ruchu, jeśli chodzi o ceny. W tym momencie srebro jest niedowartościowane względem złota. I takie żonglowanie od srebra do złota to też jest całkiem dobry sposób na to, żeby tak czy siak trzymać metal, który jest bardziej wartościowy niż papierowy pieniądz. Więc mamy jakieś zabezpieczenie, ale dodatkowo przerzucając raz do srebra, raz do złota, możemy też sobie zwiększyć ten wynik właśnie trzymania chociażby takiego aktywa. No i teraz uran. Dlaczego uran w ogóle spółki wokół uranu? Ten powrót do atomu tak naprawdę będzie nieunikniony. Coraz więcej krajów inwestuje w energetykę jądrową. Jest coraz większa potrzeba na to, żeby ta energia elektryczna była stabilna i dostępna cały czas. Farmy fotowoltaiczne są spoko, ale szczyt poboru mocy na przykład w miastach jest wieczorem, a wieczorem słońce nie świeci. Więc wtedy sobie tego prądu nie naprodukujemy. Dodatkowo mamy też sytuację tego, że sztuczna inteligencja, że data center potrzebują tego prądu non stop, a nie jak słońce świeci albo jak wiatr wieje. Na ten moment mamy takie rozwiązania przejściowe, czyli spółki budujące magazyny energii. I to jest też fala, która w tym momencie rośnie. No bo działa to tak, że powiedzmy farma fotowoltaiczna generuje prąd, jest zbierany do magazynu energii i ten magazyn energii potem w razie potrzeby wpuszcza nam energię do obiegu. Jeżeli będzie jakiś shortage, jeżeli będzie bardzo duże zapotrzebowanie. No i Tesla chociażby na tym korzysta, bo właśnie budują magazyny energii. Ten powrót do energii nuklearnej, atomowej jest nie jest nieunikniony. Tak naprawdę mamy coraz większe też presje na całą zeroemisyjność, czystość energii i tak dalej. Czy to ma sens, czy nie, nie wiem. Natomiast nie zmienia to faktu, że jest to właśnie źródło zeroemisyjne, więc wpisuje się po prostu w ten trend. No i też bardzo ważne jest to, że te elektrownie atomowe, które mamy dziś, są bardzo stare i one prędzej czy później będą potrzebowały modernizacji. Jeżeli chcemy korzystać z energii atomowej, no to elektrownie budowane 40 lat temu trzeba będzie wyremontować albo i nawet postawić od nowa. I właśnie firmy wokół Uranu już teraz zaczynają na to reagować, co zresztą wam pokazałem na wykresie tego ETFU. I już teraz mamy tak naprawdę od kwietnia 25, kiedy to rajd spółek technologicznych się rozpoczął, już od tego momentu mamy bardzo silny skok, jeśli chodzi o te właśnie spółki, jeżeli chodzi o uran właśnie na tym ETFie od Vaneka. Małe ogłoszenie parafialne. Zapraszam was na naszego Discorda, naszą społeczność widzów właśnie tego kanału, czyli Przystań Inwestorów. To jest kanał, do którego możecie dołączyć totalnie za free, gdzie możecie wymienić się poglądami, pomysłami, pytaniami, opiniami z innymi członkami tego serwera, z osobami, które również inwestują, które również chcą zarabiać, rozwijać się. Mamy też takie cotygodniowe spotkania, gdzie tam omawiamy sobie różne rzeczy, które dzieją się na świecie. Możemy też mówić o rzeczach, o których tu na YouTubie może niekoniecznie wypada. Także myślę, że warto dołączyć i warto z tego skorzystać, bo to co jest chyba najważniejsze w jakimkolwiek rozwoju, czy to inwestowaniu, biznesie, to jest to, żeby poznawać innych ludzi, budować relacje i wzajemnie wspierać się w swojej drodze. Także link znajdzę w opisie. Dołączajcie, wpadajcie i do zobaczenia w niedzielę na właśnie naszej takiej cotygodniowej pogadance. Więc podsumowując to wszystko, jak ja na to dzisiaj patrzę, to po pierwsze nie wiemy ile te spadki potrwają i jak głębokie będą. Natomiast nie gram w ogóle pod to, czy one się skończą dzisiaj, za tydzień, czy za miesiąc. Kupuję ETFa. Jeżeli spadnie bardziej, to dokupię go więcej. Jest to ETF indeksowy, który jest fundamentem portfela. Jeżeli chodzi o spółki, które mam w portfelu, to też staram się raczej wybierać tych, którzy po prostu sprzedają narzędzia, kilofy i łopaty, a nie tych, którzy te kilofy i łopaty wykorzystują. No i tak chociażby Oracle stawiające bazy danych tak naprawdę na wszystkich cloudach, które są dostępne. Microsoft, który jest tak zdywersyfikowanym biznesem i chyba najlepiej zarabiającym na świecie. Następnie mamy Nvidię, czyli motor napędowy całego tego boomu na data center i AI. Nvidię, która pokazała już w historii, że potrafi zarabiać w różnych uwarunkowaniach, bo i potrafili zarobić kupę siana na krypto, kiedy to wszyscy kupowali karty do kopania krypto. Potrafili zarabiać na gamingu i całkiem dobrze sobie z tym radzić. Teraz urośli bardzo mocno na trendzie AI, natomiast już tak naprawdę trzy razy zmieniali to swoje główne źródło przychodów i ta spółka cały czas jest potrzebna, ona nigdzie sobie nie idzie. Projektują najlepsze rozwiązania na świecie i mają monopol 90% rynku. Potem mamy Teslę. Teslę, która idzie w coś, co naprawdę może dzisiaj nie jest jeszcze kojarzone z Teslą, ale idą bardzo mocno w robotyzację, w autonomiczne pojazdy, w sztuczną inteligencję, nawet fuzj ze SpaceX czy z XAI i tworzenie jakichś konglomeratów. To może być naprawdę potężny bodziec dla tych spółek i po prostu obstawiam tutaj, że przyszłością są firmy Elona Muska i to jest dość ryzykowny bet, ale Tesla, SpaceX to mogą być firmy, które naprawdę kiedyś staną się na przykład największymi firmami na świecie, które odjadą absolutnie wszystkim, bo będą, nie wiem, podbijać kosmos czy sprzedawać roboty na skalę całego świata. Tak samo Brotcom, no to też jest bardziej taki dostawca kilofów i łopat, a niekoniecznie ten odbiorca, że tak powiem, końcowy, który inwestuje. Ja tutaj podchodzę trochę tak, że te wielkie bigtechy, które inwestują kupę kasy, takie jak Google, takie jak Meta, no takie jak też Microsoft, takie jak Amazon, gdzieś te pieniądze wydadzą. Te pieniądze będą wydawać u producentów. Dlatego ja po prostu obstawiam producentów, a nie tylko te spółki, które inwestują. Także jeśli chodzi o obecne spadki, to ja się ich absolutnie nie obawiam i jeżeli będą trwały, wiele na to wskazuje, to po prostu będę kupował. Pozycja gotówkowa jest dość duża i wręcz cieszę się, że będzie w końcu okazja na to, w sumie już jest, żeby te spółki do portfela ładować. No i jak powiedział Trump, it's a great time to buy. Być może ma rację, być może jesteśmy właśnie w kwietniu 2025. Mam nadzieję, że ten film wam się przydał, że oszczędził wam czasu, że tutaj wyciągniecie jakieś wnioski sami dla siebie. Napiszcie w komentarzu, co wy robicie w swoim portfelu i dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.










