Analiza najnowszych trendów rynkowych i wpływu stóp procentowych
W najnowszym odcinku podcastu FXMAG, wspólpowo prowadzonym przez Przemysława Tabra i Daniela Kosteckiego z CMC Markets, poruszane są kluczowe tematy związane z najnowszymi danymi makroekonomicznymi oraz sytuacją na rynkach finansowych. Analityk danie Kostecki podkreśla, że gwałtowny wzrost realnych stóp procentowych w USA, wynikający z połączenia rosnących rentowności obligacji i spadających oczekiwań inflacji w USA, ma kluczowy wpływ na comportament inwestorów. W llamacie dotyczmy wartości rewiennych stóp procentowych, które są kluczowe dla wycen akcji i metali szlachetnych, a także analizy dynamiki dolaru na rynku walutowym.
W tym filmie omówione są również proroczne ruchy na rynku, takie jak najnowsze debiuty SpaceX oraz zachowania inwestorów w kontekście potencjalnych zmian na rynkach akcji. CMC Markets, sponsor odcinka, kładzie nacisk na znaczenie zrozumienia złożoności instrumentów jak CFD, z ostrzeżeniem, że 69% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne. W tym kontekście film przyjmuje podejście edukacyjne, umożliwiając inwestorom pogłębienie wiedzy na temat dynamicznie zmieniających się rynków finansowych.
- Analiza realnych stóp procentowych: Jak rosnące rentowności wpływają na wycenę akcji i metali.
- Dane makroekonomiczne: Nowe dane o inflacji w USA i ich wpływ na politykę FOMC.
- Metale szlachetne: Wpływ rentowności obligacji na ceny złota i srebra.
- Dynamika rynku walutowego: Rola Banku Japonii w stawieniu granicy kursu USD/JPY.
- Dynamika SpaceX i rynku akcji: Reakcje inwestorów na największą w historii nuestro pensée rynek akcji.
Film zawiera również analizę działania FOMC i potencjalnych decyzji dotyczących stóp procentowych, oraz przegląd większego kontekstu gospodarczego, w jakim działają rynki. Właściciele Stop i tradi
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Inflacja w Stanach Zjednoczonych najwyższa od trzech lat. To wiadomość z ostatniej chwili i te dane trafiają w czas, gdy giełda łapie zadyszkę. Więc ciekawy timing, ciekawa sytuacja. No i ciekawe co sądzi o tym Daniel Kostecki, główny analityk rynków CMC Markets. Cześć Danielu. >> Cześć Przemku. Dzień dobry państwu. >> Inflacja w USA najwyższa od kwietnia 2023. Zobaczmy to zaraz na ekranie. Mamy odczyt na poziomie 4,2% jeśli chodzi o inflację CPI. No i faktycznie jest to najwięcej od kwietnia 2023. wynik, który jest zgodny z oczekiwaniami, no ale jednak to już ponad 4%, ostatni raz ponad 4%, jeśli chodzi na o inflację mieliśmy. No właśnie 3 lata temu. Więc teraz Daniel pytanie do ciebie. Co zrobi prezes Fed Kevin Wars? Czy będzie podnosił stopę procentowe widząc jak inflacja w USA wzrasta, czy raczej posłucha Trumpa, no bo Trump go wybrał w końcu? Czy to będzie pierwszy taki test lojalności tak naprawdę? >> No to tak. prezes Fed, nowy przewodniczący FOMC yyy tak w ostatnim czasie, kiedy to pojawiły się już te pierwsze dane z tą podwyższoną inflacją, stwierdził, że to, że jego ulubioną miarą nie jest ta inflacja PCE, która była do tej pory jakby traktowana za bazową dla podejmowania decyzji przez FOMC, tylko on stwierdził, że on woli tak zwaną tri triamed mean inflation, czyli inflacja inflacja bazowa liczona metodą średniej obciętej. tej. I o co tutaj chodzi? Chodzi o to, że ta inflacja po prostu odrzuca skrajne odczyty, czyli takie, w których mieliśmy albo bardzo gwałtowne spadki cen, albo bardzo gwałtowne wzrosty cen. No dziś mamy do czynienia z tym drugim. A więc to oznacza, że prezes Fed, nowy przewodniczący FOMC już teraz mówi o tym, że on wyklucza tego typu szoki naftowe z tego, żeby one dyktowały bieżące warunki dla podwyżek stóp, czyli tak jak chce to zrobić europejski bank centralny, czyli na przykład tak jak kiedyś Triche podnieść stopy teraz w czerwcu, aby później je na przykład obniżyć i zrobić takie dwa szybkie ruchy jeden po drugim, no to on chce tego uniknąć. i woli taką właśnie średnią obciętą. A ta z kolei >> średnia obcięta z tego co widzę w kwietniu 2026 ostatnie dane to jest poziom 2,5. >> Tak dokładnie. Więc z tej perspektywy, bo to publikuje też Bank Rezerwy Federalnej w Dallas, to ta inflacja wręcz ona nawet w ostatnim czasie spadła, a nie wzrosła. Co z kolei pokazuje, że wtedy bardziej decyzja byłaby w stronę no przynajmniej braku zmian stóp procentowych, bo w kwietniu właśnie to było dokładnie 2,55, a w marcu to było 2,93. Ta właśnie Trim PC. Czy to nie jest tak, że że Watch lubi ten wskaźnik, bo on jest najniższy z tych wszystkich, które obserwujemy? No ja nie słyszałem jego wcześniejszych wypowiedzi dotyczących tego, jaką miarę inflacji lubi najbardziej. No ale to, że on lubi, to jedno, ale jeszcze do tego lubienia, tej miary powinien przekonać większość WFMC i to będzie najciekawsze, gdyby na przykład prezes zagłosował w jedną stronę, a został przegłosowany przez innych. to już w ogóle byłby byłby ciekawy scenariusz. Ale y już tak abstrahując od takich dziwnych wydarzeń, no to wróćmy nawet do tych dzisiejszych danych. to zobaczmy, że w tych dzisiejszych danych i tak mamy głównie temat związany właśnie z inflacją CPI, a nie z inflacją bazową, bo ta bazowa, okej, ona rok do roku jest 2,9, ale miesiąc do miesiąca jest tylko 2 widzimy tutaj, że mamy do czynienia z sytuacją, w której inflacja bazowa jakby nie rośnie po tym, gdy rośnie inflacja CPI, czyli nie ma tego efektu, którego się wszyscy boją, bo wszyscy boją się tego, że wzrost inflacji CPI spowoduje wzrost inflacji bazowej. Ale jeżeli mamy odczyt 2 miesiąc do miesiąca przy pół% odczycie dla CPI, to oznacza, że na razie tych tego rozlewania się tej inflacji paliwowo-energetycznej powiedzmy, nie ma na inne kategorie w dużej mierze, co pozwala powiedzmy bardziej spać spokojnie. I zresztą widać to po tej pierwszej reakcji rynku, że rynek troszeczkę z ulgą odetchnął mimo właśnie tego wysokiego odczytu CPI. Mhm. Właśnie przejdźmy do tematu rynkowego. Tutaj już na czacie domaga się Tomasz pytania o to, co dzieje się na rynku. Czy zamykać szorty? Pyta, czy klasycznie za tydzień będzie mowa o zdrowej korekcie i nowym ATH. Domyślam się, że pytanie jest o amerykańską giełdę. Jak patrzysz Danielu na to, co zdarzyło się na NZD w ostatnich dniach? Też na koreańskim kospi? To jest przykład taki skrajny, ale dość wyraźny przecież. Jak na to patrzysz? >> Mhm. No to w ostatnim czasie to akurat nawet sporo ostrzeżeń było, czy to od Goldman ZX, czy to od Bank of America dotyczących właśnie chociażby produktów lewarowanych. Goldman o tym też wspominał, że taki trzy razy lewarowany ETF na korę może sporo namieszać, bo wystarczy delikatne cofnięcie i i będzie pewnego rodzaju mały armagedon, bo tam też zresztą tylko dwie spółki robią większość indeksu, czyli Samsung i SK Phoenix w Korei Południowej. Natomiast w Stanach Zjednoczonych podobna historia, czyli pełno opcji, pełno lewarowanych ETFów. To ostatnio chyba też takie komentarze się pojawiły, że już w Stanach nikt nie handluje akcjami, tylko wszyscy lewarowanymi ETFami albo opcjami. No i tam też popękało parę tych, wydaje się struktur opcyjnych. Dlatego mieliśmy takie bardzo gwałtowne zjazdy, a nie było to jakby powiedzmy poukładane czy czy delikatne. No niemniej jednak, jeżeli fundamentem amerykańskiej giełdy jest dalej poprawa wyników spółek, zwłaszcza z sektora technologicznego, bo tutaj nie ma żadnych cięć co do EPS-ów, no to dalej ten motor napędowy pozostaje w mocy. To co się jeszcze trochę zmienia po drodze, no to jest stopa dyskonta, a więc właśnie gra pod podwyżki stóp procentowych, ale też bardzo silny i tutaj jest taki trochę paradoks, bardzo silny wzrost realnych stóp procentowych w USA, czyli to ile zarobimy na obligacjach już kalkulując oczekiwania inflacyjne w to wszystko. A więc stopa nominalna minus oczekiwania inflacyjne. I tu okazuje się, że mamy gwałtowny wzrost tej realnej stopy, co automatycznie obniża też wyceny spółek, ale również mocno uderza w metale, co widać dość dobrze po rynku złota chociażby. I tu akurat sytuacja jest o tyle interesująca, że spadają bardzo szybko oczekiwania inflacyjne i można byłoby powiedzieć: świetnie, że spadają te oczekiwania inflacyjne, ale ten spadek oczekiwań inflacyjnych nie pociąga za sobą spadku nominalnych rentowności, dlatego że na przykład ostatnie dane ze Stanów Zjednoczonych czy seria ostatnich danych z USA jest po prostu lepsza od oczekiwań i rynek zakłada, że trzeba będzie tą gospodarkę równoważyć po prostu wyższą stopą procentową. I dlatego mamy taki paradoks, gdzie powinniśmy się cieszyć, że oczekiwania inflacyjne spadają, ale z drugiej strony przez ten spadek rosną realne stopy procentowe i to już nie jest dobre ani dla do końca rynku akcyjnego, ani dla metali. Natomiast co uważam? No uważam, że jeżeli mamy właśnie sytuację, w której te realne stopy rosną, dlatego że jakby gospodarka zaskakuje in plus, no to finalnie dla akcji jest to dobre, a nie złe. Akcje sobie poradzą nawet z ciut wyższą stopą procentową w momencie, jeżeli stopa wzrostu gospodarki będzie odpowiednio duża. Tu jeszcze nie wiemy, ile zaburzeń jest w tym wszystkim. Na przykład w ostatnich NFP mundialu, który przecież teraz startuje w Stanach Zjednoczonych już część miejsc pracy została utworzona właśnie czasowo pod mundial i to zatrudnienie takie, które było ponad przeciętne. Tam rynek się przestraszył, że zaraz Fed podniesie stopy z powodu właśnie NFP. No to tu bym brał poprawkę, bo być może gro tego zatrudnienia jest właśnie związane też z rozpoczynającymi się mistrzostwami świata. >> Mhm. Rentowności. Często o tym wspominasz. wspomniałeś też o tym dzisiaj. Czy według ciebie to jest najważniejszy czynnik jeśli chodzi o giełdę, na który powinniśmy jako inwestorzy spoglądać na rentowności amerykańskich obligacji? No w tym momencie, skoro rynek już dowiedział się wszystkiego o wynikach spółek, już zna też to, co ma się z nimi dziać mniej więcej w przyszłości, bo poznał wytyczne zarządów na i plany zarządów na przyszłość, no to teraz wracamy do tematu właśnie tego, ile kosztuje pieniądz i czy ten koszt pieniądza rośnie, czy stabilizuje się, czy spada. W ostatnim czasie ten koszt pieniądza gwałtownie rośnie. W związku z tym jest to sytuacja, do której albo giełda musi się dostosować poprzez korektę wycen, co właśnie miało miejsce, no albo zwyczajnie przełknąć i skupić się na tym. Dobra, w sumie paliwa też miały drożeć i miało być źle, a i tak wyniki pobiły te wszystkie przeszkody. I wydaje mi się, że na takim właśnie w takim momencie też się będziemy znajdować. Czyli okej, no dobra, teraz mamy wysokie, realne stopy, ale to być może nie zahamuje niczego w zasadzie w gospodarce ani w rozwoju spółek. I będzie to tymczasowa korekta, która później się zakończy poprzez ponowne spojrzenie na zyski, na zyski na akcje i na to, że spółki dalej będą dowodzić swoje wyniki, no i pociągną wyżej cały indeks. Także na razie wygląda to na takie oczyszczenie, trochę zdrowe oczyszczenie z lewara opcji funduszy ETF lewarowanych. trochę czynników makro, które rzucają kłody pod nogi. Natomiast dalej uwaga, gdy już to wszystko przejdzie, skupi się na skupi się już na ponownie wynikach. No ale za tydzień też mamy Fed, gdzie Kevin Wars może próbować po prostu uspokajać rynek, że spokojnie trim min jest pod kontrolą, bazowa też miesiąc do miesiąca już nie rośnie tak szybko, więc być może Wars w pierwszej konferencji prasowej spróbuje wszystkich uspokoić. Zresztą Trump ostatnio też pisał po raz kolejny o Panikanach. Yyy, także wygląda na to, że będą próbowali co w ich mocy, żeby tutaj prędko się impreza nie skończyła. >> I świetnie, że poruszyłeś ten temat, bo to jest w sumie odpowiedź na pytanie, co może powiedzieć 17 czerwca Fed Pytanie Floriana z czatu, więc odpowiedź już jest. A jeśli chodzi o rynek metali szlachetnych też na czacie poruszany, to przejdziemy do niego w dalszej części dzisiejszego live'a, bo chciałbym jeszcze pozostać przy giełdzie. Przecież w piątek prawdopodobnie to już w piątek mamy debiut SpaceX. No i spory kapitał się pewnie na to wydarzenie przygotował. Mówimy o subskrypcji na akcję rzędu 250 miliardów dolarów. To są informacje z ostatnich kilkunastu godzin podawane przez Reutersa. No ale oprócz tego, że jest subskrypcja na te akcje, no to pewnie niektórzy czekają z kasą w portfelu, z kasą w kieszeni, żeby na ten rynek wejść po tym, gdy debiut się wydarzy. Sądzisz, że to w jakiś sposób zebrało kapitał z rynku, czy to raczej kwoty niskiego rzędu i one nie mają wpływu w ogóle? Co jak myślisz, co stanie się z rynkiem po tym debiucie prawdopodobnie największym w historii rynków? Mhm. No tutaj też pojawiały się informacje, że mamy no nadsubskrypcję jeżeli chodzi o SpaceX taką czterokrotną około, więc zobaczymy >> czyli na każdą akcję jest cztery razy więcej czterech chętnych powiedzmy tak w ten sposób pr >> tak na jedną na jedną akcję załóżmy, że jest czterech chętnych więc to nam mówi też tyle że no gdzieś ten kapitał został przygotowany na te zakupy. Y natomiast zobaczymy co on zrobi pierwszej sesji, tak? czy rzuci się, skoro nie dostanie tych akcji w ramach zapisów, to czy rzuci się powiedzmy PKCem na starcie notowań, czy może stwierdzi, no dobra, no trudno, nie udało się zapisać, to idziemy, wracamy jakby z pieniędzmi w inne akcje, z których być może część tego kapitału zostało wyjęte, no bo było co cashzować, tak pod pod ten debiut, jak wiemy, y bigtechy były na szczytach, więc było skąd ten kapitał sobie pozyskiwać. No myślę, że że debiut zrobi wrażenie, będzie będzie taki wystrzałowy. Aczkolwiek no przy tych wycenach i i przy tym co znajduje się w środku spółki i ile tam jest nadziei i obietnic, to Tesla przy tym to jest mały pikuś. Natomiast sprawdzimy jak inwestorzy na to zareagują. No nie chcę tutaj przywoływać debiutu Facebooka, bo to był taki najciekawszy debiut właśnie, który się totalnie nie udał, bo przecież spółka na starcie wystrzeliła po to, żeby potem tylko w zasadzie od debiutu spadać i spadać. trochę Allegro yyy nasze podobnie wyglądało, a nie jak Dino, które zadebiutowało już, tylko rosło, no też teraz do ostatniego czasu. Więc z tej perspektywy myślę, że pierwsze pierwsza sesja będzie nam tutaj dawała dość dużo dużo do myślenia w jaki sposób gdzieś ten kapitał, który nie mógł zostać ulokowany w pełni w akcj, co on dalej będzie robić, czy wróci do innych koszyków akcji, czy będzie próbował PKC wsiąść tak do tej startującej rakiety. Ale pamiętajmy, że tam jest po prostu cała masa obietnic i oczekiwań. Tak jakby tylko Starling jest na razie działającą nogą. SpaceX cała reszta nie jest. Jest dużo obietnic. Cała noga AI XAI to też jedna wielka obietnica, a konkurencja jest całkiem spora przecież. Więc i też pozostaje temat później połączenia akcji z Teslą. No bo gdzieś coś >> no jeszcze jest Starship, prawda? Jeszcze jest ten ta odnoga kosmiczna. >> Tak. No, no oczywiście. No tutaj noga kosmiczna tylko w sensie, że że nie przynosząca na razie pieniędzy. Aczkolwiek te koszty wynoszenia ładunków faktycznie systematycznie spadają i pewnie będzie to coraz tańsze, a ilość tych ładunków wyniesiono na orbitę będzie się powiększać. No niemniej jednak właśnie zostaje temat połączenia z akcjami Tesli i to też będzie dosyć ciekawe, jeżeli do tego dojdzie. po to, żeby akcjonariusze Tesli zwyczajnie nie sprzedawali swoich akcji, żeby nabyć SpaceX, tylko żeby to stało stała się jedna wielka firma w przyszłości. Wtedy jeszcze będziemy mieli potężną robotykę do tego, autonomiczne pojazdy, starlinki, do tego jeszcze rakiety kosmiczne, wynoszenie ładunków na orbitę i jeszcze AI. Wszystko w jednym po prostu jakimś niczym japońskim czebolu konglomeracie maska. Czyli poniekąd sugerujesz trochę, że w piątek, gdy nastąpi debiut SpaceX, to może zatrząść akcjami Tesli. Tak? Spodziewasz się tam czerwonej sesji? >> No może dojść do takiego przetasowania, aczkolwiek to już powinno mieć miejsce, czyli już akcjonariusze Tesli powinni sprzedać swoje akcje, żeby nabyć FaceX, jeżeli chcieliby dalej uczestniczyć w tym jakby inwestowaniu w to imperium Elona Muska. Więc to to, ale myślę, że po to też jest to takie te wypowiedzi gdzieś się pojawiają, że właśnie dojdzie do połączenia spółek, żeby tego nie robiono. No bo to nie o to chodzi, żeby Musk stracił jakby swój majątek poprzez spadek cen akcji Tesli, żeby odzyskać go na wzresie SpaceXa, ale koniec końców przecież i tak zostanie pierwszym bilionerem, gdy już ta spółka zadebiutuje i te jego dwa majątki się połączą. >> Mhm. Wróćmy w takim razie do tematów makroekonomicznych. A w sumie to spójrzmy może na to, jak wygląda kurs dolara do jena, bo pojawiło się pytanie na czacie. Zaraz do tego przejdę, bo jeśli chodzi o kurs dolara do jena, no to zbliżamy się do tej bardzo ważnej granicy. W sumie już ją przekroczyliśmy, 160 na kursie USD do JPY, czyli jesteśmy w tym miejscu, w którym Bank Japonii, Ministerstwo Finansów Japonii być raczej nie lubi. I w takim razie pytanie od Roberta na czacie. Co będzie, jeśli Bank Japonii podniesie stopy procentowe? Mhm. No tutaj w zasadzie jest to też pewnego rodzaju konsensus, że to się wreszcie wydarzy. Natomiast ta różnica w stopach procentowych między oczekiwaniem co do Fed a Japonią, no nadal jest na stronę dodatnią na stronę Stanów Zjednoczonych, czyli ten kurs dolarena rośnie nie dlatego, że tam ktoś chce się kopać z Ministerstwem Finansów czy Bankiem Japonii, tylko rośnie, dlatego że po prostu na to wskazuje też oczekiwana różnica stóp procentowych, między innymi też tych realnych, które są pro dolarowe. No niemniej jednak jest to ciągle gra tak, no na ostrzu noża, no bo wystarczy jeden, jedna decyzja gdzieś w kuluarach, która utnie te spekulacje i doprowadzi znowu do takiego tąpnięcia na na rynku. Więc co do podwyżek z Banku Japonii, to myślę, że to już jest w dużej mierze w cenach. Kluczowy oczywiście jak zawsze będzie komunikat co dalej. Japonia jest zirytowana tak tą grą właśnie spekulacyjną na osłabianie jena. Co też widać w pozycjonowaniu inwestorów na kontraktach w raportach Comitend of Traders, kiedy tam przybywa pozycji spekulacyjnie nastawionych na dalej słabego jena. No nie wiem. No jakby ogólnie kopanie się z bankiem centralnym czy kopanie się z Ministerstwem Finansów to nie należy do do jakiś przeważających strategii, więc warto zachować t ostrożność. Z kolei gdyby ta interwencja poszła, no to ona by się szerzej mogła rozlać na cały dolarowy rynek i wtedy mielibyśmy na przykład sytuację, w której dolar złoty zacząłby spadać, czyli dolar słabby do złotego, euro, dolar zacząłby rosnąć, dolar słaby do do euro. Więc to znowu no jakby to jest i granie z ogniem przy przy poziomie 160 jenów za dolara i czekanie być może na jakąś interwencję. To w takim razie jeszcze poruszmy zapowiadany temat metali szlachetnych. Ciekawie wygląda to na wykresie złota z punktu widzenia czysto analitycznego. Jakbym miał złoto, które kupowałbym gdzieś w lutym na górce, to nie raczej nie byłoby to dla mnie ciekawe. Jesteśmy obecnie na złocie no na poziomie w gruncie rzeczy yyy z grudnia, także mimo tego, że trwają geopolityczne napięcia, wojna na Bliskim Wschodzie, która się przedłuża, no złoto radzi sobie kiepsko, no i srebro także, inne metale szlachetne również. Czy sądzisz, że to będzie jeszcze głębsza przecena na metalach szlachetnych? No bo czynniki niby są, no ale pewnie wrócimy jeszcze raz do tematu rentowności, tak się spodziewam. Skoro rosną rentowności, to złoto spada, prawda? No tutaj jakby nie patrzeć, tak to właśnie wygląda, zwłaszcza te realne rentowności, na które tak szczególnie zwracam uwagę, bo te nominalne one stoją w miejscu. Dlatego jak ktoś patrzy tylko i wyłącznie na same nominalne rentowności, mógłby stwierdzić: "No ale o czym my tutaj mówimy? Przecież niewiele się zmieniło w rentownościach nominalnych w Stanach Zjednoczonych, przynajmniej w ostatnich dniach, a złoto się sypie. Yyy, natomiast właśnie gwałtownie spadły oczekiwania inflacyjne, co bardzo szybko podbiło yyy podbiło y realne rentowności. Tutaj gdybyśmy mieli to przełożyć tak na ten wykres, który tu widzimy nominalnych, to byśmy byli już tam grubo powyżej tego 4,75. Tak jakby tutaj dorysować powiedzmy taką nogę, nogę tego wykresu realnych stóp. One wynoszą nie 475 tylko tam 2,21 tak dokładnie, ale na wykresie po prostu by to tak wyglądało. Więc jakbyśmy sobie wtedy to narzucili na wykres złota, no to byśmy zobaczyli, że właśnie ta kolejna noga spadkowa na złocie mniej więcej pokrywa się z tym wzrostem realnych rentowności. No i teraz od czego te realne rentowności zależą. Czyli w tym wypadku złoto powróciło do starej dobrej zasady. Czym więcej można zarobić odsetek na bezpiecznych obligacjach USA, tym tańsze jest złoto i czym mniej można zarobić odsetek na bezpiecznych obligacjach USA już po jakby z wkalkulowaną w niej inflacją. Czyli marża, tak nazwijmy to marżą, te realne stopy, bo tak można posłuchać co co są te realne stopy. No to jest po prostu marża. Czyli jak my nasze Ministerstwo Finansów oferuje nam obligacje detaliczne, no to mamy tam w drugim roku inflacja plus tam nie wiem 2,5% niech będzie. No i to jest właśnie te te 2,5%. Tyle tylko, że tutaj rynek dyktuje te procenty, a nie ministerstwo i te procenty się dynamicznie zmieniają. Więc czym więcej możemy dostać za bezpieczne obligacje ponad inflację, tym mniej nam się opłaca trzymać takie store value, jak chociażby jakim jest złoto jako alternatywa dla obligacji. Także widać, że że ta zasada wróciła na ten rynek. I od czego tutaj to zależy? No w tym momencie jakby wydaje mi się, że mamy taką sytuację dosyć ciekawą, no bo tak jak konflikt się skończy, ropa spada, fajnie, tak? Spadają oczekiwania inflacyjne, fajnie, natomiast muszą jeszcze spaść nominalne rentowności obligacji, czyli musiałby być gigantyczny popyt na same papiery skarbowe USA. No i teraz trzeba jakoś go wykreować, skąd ten popyt musi się wziąć. Wydaje się, że tutaj jak zawsze tylko i wyłącznie jakieś słabsze dane gospodarcze powodują, że inwestorzy wolą wybierać obligacje aniżeli aniżeli je inaczej wolą się na nie rzucić tak dosyć szybko, bo jakby w tym momencie mamy też bardzo dobrą serię danych gospodarczych ze Stanów Zjednoczonych, co automatycznie podbija właśnie nominalne rentowności i one oddzielają się od oczekiwań inflacyjnych i to dołuje nam złoto. Ale jeszcze właśnie mamy jak skoro jesteś przy metalach, no to mamy też srebro i o ile złoto no jest typowo takim rynkiem powiedzmy spekulacyjnym w ostatnim czasie czy dywersyfikacji rezerw przez banki, no to o tyle na srebrze jakby też mieliśmy mocną spekulację, aczkolwiek tam deficyty się nie no nie nie zmieniły. Czyli nadal mamy rynek, który cenowo jest już bardziej atrakcyjny niż jak był do tej pory. Y, przynajmniej po tym po tym wielkim rajdzie. Natomiast deficyty na tym rynku nadal są, więc w długim terminie, jeżeli mówimy o czynnikach popytowo-podażowych, no to nadal ten popyt powinien przewyższać podaż, więc cena siłą rzeczy nawet mimo tych wszystkich makroekonomicznych sytuacji może zacząć pokazywać tutaj większą siłę. Z jakiegoś powodu cię Przemku nie słyszę. >> Halo, halo. A czy teraz Danielu słyszysz mnie? >> Słyszę. >> Doskonale. Dobrze, to powtórzę to o czym mówiłem. Myślę, że część widzów odczytała to z ruchu mojego ust. W każdym razie chciałem powiedzieć o tym, że no te rentowności obligacji, to co mówiłeś jeśli chodzi o giełdę i to co powtarzałeś teraz, ten czynnik w sumie chyba numer jeden, który kształtuje teraz nie tylko giełdę, ale także złoto. Ale można powiedzieć, zobaczymy czy się ze mną zgodzisz, to, że no ten cykl na złocie został już przerwany, to FOMO już minęło i teraz wchodzimy w jakąś nową fazę na tym rynku, prawda? Tak, no jakby fazę oczyszczoną ze z totalnej spekulacji. Nie mamy tutaj już szału na rynku opcji w Stanach Zjednoczonych na ETfach. Nie mamy w ogóle szału na ETFA. ETFy miały gigantyczne odpływy. Tak naprawdę kto zgłasza popyt? No dzisiaj dalej banki centralne zgłaszają popyt na złoto i zgłasza popyt na złoto ten, kto kupuje fizycznie, czyli sztaby monety. Biżuteria też już nie ma takiego popytu, bo ceny były wysokie, więc w ostat, no teraz już pewnie ten popyt trochę wzrośnie, jak ceny się unormują i spadną. Natomiast wcześniej wyglądało to w ten sposób, że został skasowany w zasadzie popyt spekulacyjny, a został popyt taki jaki był wcześniej, czyli ludzie zwyczajnie no i tak systematycznie kupują sztaby, kupują monety złote dla dywersyfikacji w długim terminie. Prawdopodobnie nawet większość nie chce tego sprzedać, tylko to sobie przechodzi gdzieś tam z rąk do rąk w czasie. E, no i banki centralne, ale to jest za mało, żeby ruszyć ponownie taką wielką falą spekulacji. Zwłaszcza, że po pierwsze, no dolar przestał się osłabiać. Trudno oczekiwać, żeby dolar na razie był jakiś turbo słaby w momencie, kiedy rynek oczekuje dwóch podwyżek stóp procentowych przez Fed oraz oczekuje, że znaczy inaczej oraz wycenia coraz lepsze dane z gospodarki USA. Więc tutaj dolar pozostaje relatywnie może nie tyle mocny, co po prostu przestał się osłabiać, co złoto też lubiło. A z kolei rentowności obligacji na razie też nie dają tej przestrzeni do wzrostu ceny. Y także m spekulanci w tym środowisku tego nie lubią aktualnie. Yyy, natomiast ci, co kupują regularnie złoto, no mają świetną okazję do tego, żeby nabyć sobie je zwyczajnie taniej, schować, zakopać czy cokolwiek z nimi, z tym złotem się dzieje i wykorzystać te przecenę, bo i tak w długim terminie wygląda na to, że złoto i tak rośnie sobie wraz ze wzrostem podaży pieniądza, po prostu chroniąc długoterminowo oszczędności przed tym, że zostaną one zjedzone przez inflację. No więc drodzy widzowie wiecie co robić jeśli chodzi o złoto. Dzięki Danielu za dzisiejsze spotkanie na antenie. Dzięki drodzy widzowie za to, że nas subskrybujecie >> po raz kolejny. Mnie nie słychać? Halo Danielu? >> Słychać. Słychać. >> Słychać. Dobrze, w takim razie dzięki drodzy widzowie i jeszcze jedną rzecz chciałbym wam polecić. Nasz nowy newsletter. Link do niego pojawi się pewnie w komentarzu lub w opisie. po tym, gdy skończymy tego livea. Start newslettera 12 czerwca. Zapraszam. Będą pojawiać się tam regularnie informacje bieżące na temat rynków, ważne informacje. Także zachęcam do śledzenia. No i życzę udanych inwestycji.







