Czy wysokie wzrosty akcji mogą nadal oznaczać tanie wyceny?
W materiale analizujemy trzy spółki, których kursy wzrosły ponad 300% w ciągu roku, a mimo to ich wskaźnik P/E pozostaje na niskim poziomie. Przedstawiamy szczegółową analizę Micron (MU), producenta pamięci DRAM i NAND wykorzystywanej w sztucznej inteligencji, SanDisk (SDSC), specjalizującego się w pamięciach NAND z długoterminowymi kontraktami, oraz Eurodry (EDRY), greckiej firmy żeglugowej transportującej suche ładunki masowe.
Kluczowe wnioski:
- Micron osiągnął przychody wyższe o 167% r/r, a marża brutto przekracza 50%, jednak wycena względem sprzedaży i wartości księgowej wskazuje na droższe pozycje w sektorze.
- Sandisk po wyodrębnieniu z Western Digital zanotował wzrost przychodów o 175% i podpisał kontrakty o wartości ~94 mld USD, co zapewnia przewidywalność, lecz marże pozostają zależne od cyklicznych cen pamięci.
- Eurodry notuje wzrost przychodów netto o 57% r/r i działa poniżej wartości księgowej, ale ryzyko nadpodaży nowych jednostek może szybko obniżyć stawki frachtowe.
Film pokazuje, że sam niski P/E nie wystarczy do oceny atrakcyjności – należy uwzględnić źródło zysków, trwałość marż oraz cykliczność branży. Materiał ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Jak to możliwe, że akcje spółki rosną o ponad 700% w ciągu roku, a mimo to nadal mogą wyglądać na tanie? Pokażę ci to na przykładzie pierwszej z trzech spółek, które po gigantycznych wzrostach wciąż mają zaskakująco niskie wyceny. Druga z nich wzrosła jeszcze mocniej, a mimo to jej wskaźnik PDE wynosi zaledwie siedem. To mniej niż w przypadku wielu firm, które od lat praktycznie się nie rozwijają. Albo rynek dostrzega ryzyko, którego na pierwszy rzut oka nie widać, albo rzeczywiście mamy tutaj do czynienia z bardzo nietypowymi wycenami. Sprawdźmy więc liczby i sami oceńcie. Okazja czy pułapka. Dwie z tych spółek działają na rynku pamięci, który przeżywa dziś bum związany ze sztuczną inteligencją. Trzecia jest zupełnie z innej branży. Oczywiście żadna z tych spółek nie jest rekomendacją kupna. To analizy ze specjalistycznych mediów, które pokazuj tutaj, bo moim zdaniem są po prostu to ciekawe spółki do obserwowania. Witaj na kanale Rankia Polska. Zostaw like i subskrybuj kanał, jeśli podobają ci się nasze treści. Największą z nich jest Mikron. Jej akcje wzrosły o ponad 700% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. I przy tej spółce muszę wrócić do czegoś, o czym mówiłam już wcześniej. Jeszcze przed tym ogromnym wzrostem 1 grudnia omawiałam mikrona na tym kanale. Wtedy spółka była wyceniana przy PDE na poziomie 13 i wiele osób mówiło dokładnie to samo co zwykle, że akcje są już za drogie i że na zakup jest za późno. Od tamtego momentu w mniej niż 9 miesięcy kurs Mikrona wzrósł prawie czterokrotnie. 1000 € zainwestowane wtedy byłoby dziś warte około 3900, a kapitalizacja spółki przekroczyła już bilion dolarów. Mikron produkuje pamięć wykorzystywaną w smartfonach, komputerach, a przede wszystkim w serwerach obsługujących i trenujących modele sztucznej inteligencji. Przychody spółki wzrosły w ciągu roku o 167%, podczas gdy dla całego sektora na to było to około 12%. Na każde 100 $arów przychodu Mikron generuje około 56 $ar zysku, podczas gdy średnia dla sektora to około 6 $arów. To zupełnie inna skala rentowności. I mimo tak ogromnego wzrostu kursu spółka jest obecnie wyceniana przy PDE na poziomie 12, czyli nawet niżej niż w grudniu. Dużym uproszczeniu oznacza to, że inwestor płaci 12 $ar za każdego dolara rocznego zysku spółki. Przy takim tempie wzrostu wygląda to bardzo atrakcyjnie. Jest jednak pewien haczyk. Jeśli spojrzymy na wycenę względem sprzedaży czy wartości księgowej, mikron należy już do droższych spółek w swoim sektorze. Innymi słowy, wygląda tanio w stosunku do obecnych zysków, ale niekoniecznie według pozostałych wskaźników. Do tego duża część wzrostu zysków nie wynika z tego, że mikron sprzedaje znacznie więcej pamięci, tylko z tego, że może sprzedawać ją znacznie drożej, a rynek pamięci od zawsze był mocno cykliczny. Jeśli ceny zaczną spadać, dzisiejsze marże mogą bardzo mocno się skurczyć. Konkurencja też nie śpi. Samsung i SK Henix mają ogromne możliwości finansowe, a chińscy producenci tacy jak CXMT czy IMTC zwiększają moce produkcyjne. Do tego mikron pozostaje uwikłany w spór patentowy z Netlist. Z drugiej strony spółka ma wieloletnie umowy z klientami, które dają jej znacznie większą przewidywalność przyszłych przychodów, a analitycy pozostają wobec niej bardzo pozytywnie nastawieni. Pytanie brzmi więc, czy obecny kurs uwzględnia już wszystkie dobre informacje, czy rynek nadal nie docenia potencjału tej spółki? A jeśli chcesz zacząć inwestować, w opisie zostawiam linki do brokerów oferujących bardzo konkurencyjne prowizje. Druga spółka ma jeszcze niższy PDE, Sandisk. Spółka oddzieliła się o Western Digital na początku 2025 roku, czyli około półtora roku temu. Produkuje pamięci NAND, wykorzystywane między innymi w kartach pamięci, dyskach SSD i systemach przechowywania dużych ilości danych, a wzrost jej kursu sprawia, że nawet wynik mikrona wygląda skromnie. W ciągu jednego roku wartość akcji sandiska wzrosła ponad 35okrotnie i nawet po takim wzroście spółka jest wycenana na około siedmiokrotność prognozowanych zysków. >> [parsknięcie] >> Siedem to niższa wycena niż w przypadku wielu firm, które praktycznie w ogóle nie rosną. Przychody zwiększyły się w ostatnim roku o 175%. Spółka osiąga też niezwykle wysoką rentowność, a dodatkowo podpisała wieloletnie kontrakty o wartości około 94 miliardów dolarów. Dzięki nim ma znacznie lepszą widoczność przyszłych przychodów, co częściowo ogranicza problem cykliczności, który od lat ciąży producentom pamięci. Ale tutaj znowu pojawia się podobne ryzyko jak w przypadku mikrona. Duża część obecnego wzrostu wynika z wysokich cen pamięci, a nie tylko ze zwiększenia liczby sprzedawanych produktów. Jeśli sytuacja na rynku się unormuje, obecne bardzo wysokie marże nie muszą się trzymać. Same kontrakty również działają w dwie strony. Z jednej strony ustalają minimalne poziomy cen i zwiększają przewidywalność biznesu, ale z drugiej w części przypadków zawierają też limity cenowe, więc ograniczają możliwość wykorzystania pełnego potencjału wzrostowego wtedy, gdy rynek jest wyjątkowo mocny. Przy wycenie na około siedem krotność prognozowanych zysków sandysk może więc wyglądać jak jedna z najciekawszych okazji na tej liście, ale może też oznaczać, że rynek po prostu nie wierzy, że dzisiejszy poziom zysków będzie możliwy do utrzymania. Na razie konsensus analityków pozostaje pozytywny, ale giełda to nie tylko chipy i sztuczna inteligencja. Czasami największe różnice między ceną a fundamentami można znaleźć właśnie w mniej popularnych i znacznie mniej ekscytujących sektorach. I trzecia spółka jest dokładnie takim przypadkiem. Eurodrve to niewielka grecka firma żeglugowa zajmująca się transportem suchych ładunków masowych takich jak żelaza, węgiel czy zboże. Dysponuje flotą 11 statków operujących na całym świecie. Jej kapitalizacja wynosi około 145 milionów dolarów, więc w porównaniu z dwiema poprzednimi spółkami jest naprawdę niewielka. Jej akcje również bardzo mocno wzrosły w ostatnim roku, ale historia stojąca za tą spółką jest zupełnie inna. Eurodrive jest wyceniany znacznie niżej niż największe spółki technologiczne i przy stosunkowo niskich mnożnikach względem prognozowanych zysków. W przypadku spółki rzeklugowej szczególnie ważna jest też wartość jej aktywów, czyli przede wszystkim statków pomniejszona o zadłużenie. Można to porównać do kupowania nieruchomości za cenę zbliżoną do wartości samego gruntu i budynku. Do tego wskaźnik EV do Ebida pozostaje wyraźnie niższy niż w wielu spółkach sektora. Z punktu widzenia klasycznych wskaźników wycena wygląda więc stosunkowo nisko. W drugim kwartale przychody netto spółki wzrosły o 57% rok do roku, a flota pracowała przy znacznie wyższych stawkach frachtowych niż rok wcześniej. Problemem jest jednak to, co może wydarzyć się w całej branży. Powstaje wiele nowych statków tego typu, a jeżeli podaż jednostek okaże się zbyt duża, stawki przewozowe mogą spaść. D tak niewielkiej spółki jak Eurodrive pogorszenie koniunktury bardzo szybko przekłada się na wyniki. Spółka nie wypłaca też obecnie dywidendy, więc jeśli ktoś szuka regularnego dochodu z inwestycji, nie jest to taki przypadek. Jest jeszcze jeden istotny szczegół. Eurodrive śledzi bardzo niewielu anality. Dlatego nawet jeśli konsensus wygląda pozytywnie, ma on znacznie mniejsze znaczenie niż w przypadku spółek takich jak Mikron czy Sandis. Niska wycena jest realna, ale równie realne jest ryzyko związane z inwestowaniem w małą cykliczną spółkę żeglugową. Niska wycena może oznaczać okazję, ale może też być sygnałem, że rynek dostrzega problem, którego jeszcze nie widać w samych wynikach. I właśnie te trzy spółki dobrze pokazują, że sam niski wskaźnik PDE nie wystarczy, żeby akcje uznać za tanie. W przypadku Mikrona i sandiska wszystko zależy od tego, jak długo utrzymają się wysokie wyceny pamięci i obecne marże. W Eurodrve największym ryzykiem pozostaje z kolei cykliczność rynku żeglugowego i możliwy wzrost podaży nowych statków. Dlatego przed zakupem warto patrzeć nie tylko na to ile kosztuje spółka względem zysków, ale też skąd te zyski się biorą i czy są możliwe do utrzymania, bo czasem niska wycena rzeczywiście oznacza okazję, a czasem jest po prostu ostrzeżeniem, że wyniki mogą być najlepszymi, jakie ta firma zobaczy przez dłuższy czas. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym materiale.









