Clarity Act – kluczowe głosowanie w Senacie USA
15 września 2026 roku w amerykańskim Senacie odbędzie się głosowanie nad ustawą Digital Asset Market Clarity Act, która ma jednoznacznie określić, czy tokeny traktować jako papiery wartościowe (SEC) czy towary (CFTC).
Główne punkty sporu:
- Kwestia prezydenta Trumpa – zakaz emitowania własnych kryptowalut przez urzędników, który demokraty chcą wprowadzić, a republikanie odrzucają.
- Regulacja programistów – czy tworzenie kodu bez możliwości przemieszczania środków kwalifikuje jako przekazywanie pieniędzy.
- Odsetki od stablecoinów – spór między bankami a branżą krypto o to, czy nagrody za płynność mogą być traktowane jako odsetki.
Rynki predykcyjne dają obecnie jedynie ~16% szans na przyjęcie ustawy do końca roku, co według analizy firmy Bernstein może spowodować spadek ceny Bitcoina nawet o 20‑30% (do ok. 55‑60 000 USD) w przypadku niepowodzenia głosowania.
Jednocześnie harmonogram makroekonomiczny – decyzja EBC, dane o inflacji w USA, posiedzenie Fed oraz dyskusje SEC o wydłużeniu godzin handlu – może nasilić reakcję rynku na wynik głosowania.
Artykuł przedstawia obiektywne spojrzenie na mechanizmy legislacyjne, interesy grup pressão i potencjalne skutki dla inwestorów kryptowalutowych, niezależnie od poziomu zaawansowania.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
15 września 2026 roku w amerykańskim senacie odbędzie się głosowanie, które może zachwiać rynkiem kryptowalut. Chodzi o ustawę kryptowalutową, która przeszła już przez izbę reprezentantów przewagą aż 160 głosów. Ma za sobą prezydenta, który sam siebie nazywa prezydentem kryptowalut. Ma też senacką komisję bankową. Jednak za tydzień 15 września ta ustawa najprawdopodobniej się wykolei. Ustawa ta to Clarity. akt i ona ma wreszcie ustalić jedną rzecz. Kto w USA rządzi kryptowalutami? A powód, przez który ta ustawa najprawdopodobniej upadnie, nie ma z kryptowalutami zbyt wiele wspólnego. Okej, ale można powiedzieć, no dobra, to są Stany Zjednoczone, tu jest Polska, no ale mówimy przecież o największym rynku kapitałowym świata, czyli rynku amerykańskim. Jeżeli 15 września to nie przejdzie, to na wykresie Bitcoina zobaczy to no cały świat. przy niepowodzeniu 15 września i to nie jest moja prognoza tylko prognoza firmy Bernstein zakładająca, że cena Bitcoina może osunąć się i spaść do okolic 55 60 000 $arów, czyli jakieś 2030% poniżej dzisiejszych poziomów. No ale tak mówią analitycy Bernstein. I teraz ustawię Clarity Act, właściwie jej projektowi. Zostało raptem kilka dni roboczych w kalendarzu Senatu, bo potem zaczyna się kampania wyborcza przed wyborami połówkowymi w USA i Senat w praktyce przestaje uchwalać cokolwiek kontrowersyjnego. Problem w tym, że choć przez izbę reprezentantów ustawa przemknęła szturmem, zagłosowali za nią wszyscy obecni republikanie i jeszcze 78 demokratów, co jest wynikiem w ogóle niezwykle rzadkim, to w Senacie raczej tak nie będzie. Rynki predykcyjne dają jedynie 16% szans na podpisanie tej ustawy do końca tego roku i to w sytuacji, gdy cena Bitcoina w końcu odpaliła i odzyskała nieco utraconych poziomów z zeszłego roku. Teraz właśnie, gdy sentyment na rynku kryptowalut wreszcie się poprawił, to wchodzi ustawa, która na ten moment według obecnych szacunków raczej w tym roku nie wejdzie. Wykorzystaj wiedzę ekspertów na żywo. Zapraszamy na bezpłatne szkolenia inwestycyjne prowadzone przez doświadczonych ekspertów CMC Markets. Dowiesz się z nich jak analizować aktualne tendencje, jak zarządzać ryzykiem i wykorzystywać okazje na giełdzie. Czysta rynkowa praktyka. Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego zapisz się na najbliższe spotkanie już teraz 16 września. Widzimy się w Krakowie. Link w opisie. A jeżeli wolisz inne miasto, to wejdź na stronę w opisie i sprawdź harmonogram szkoleń. Zacznijmy od tego, po co ta ustawa Clarity Acta. Przez kilka lat, mniej więcej do zeszłego roku, amerykańska branża kryptowalutowa działała w dość dziwnym trybie, który prawnicy nazwali regulacją przez egzekucję. Ładna nazwa, a może i nieco strasząca, ale dość prosta rzecz. Nie było przepisów, więc SEC, czyli amerykański odpowiednik naszego KNFu, po prostu pozywał firmy. Wyglądało to tak, że firma kryptowalutowa wypuszczała jakiś token, działała, rosła, zatrudniała ludzi, a po dwóch, trzech latach dostawała pozew, z którego dowiadywała się, że ten token przez cały czas był papierem wartościowym. Problem w tym, że ta firma nawet gdyby chciała, to nie miała się jak odpowiednio zarejestrować. Prawo poznawało się po fakcie. na przykład no z tego wyroku. Nie mówię tutaj o jakichś podejrzanych projektach z Telegrama, tylko o tym, że oberwało się nawet największym amerykańskim giełdą kryptowalutowym, no i projektom z pierwszej dziesiątki, spółkom notowanym też na Nasdaku. Sądy raz przyznawały rację jednej stronie, a raz drugiej. No zależnie od tego, gdzie były te rozprawy i który sędzia akurat siedział na sali. Więc prawo poznawało się z wyroków po fakcie. Efekt był taki, jaki być musiał. Czyli ludzie wycofywali się, przenosili się na przykład do Singapuru, bo prawnicy mówili: "Słuchaj, nie wiem czy to jest w ogóle legalne, nikt tego nie wie". No i na to właśnie odpowiada ta ustawa Clarity Act. W praktyce chodzi też o prosty podział. Token albo zostaje pod SEC jako papiery wartościowe, albo trafia pod jurysdykcję CFTC jako towar. A stable coiny wypadają z tego podziału w ogóle, bo one już mają swoją własną ustawę o nazwie Genius Act podpisaną w lipcu zeszłego roku. Jednak Clarity Act, ta nowa ustawa dopisuje dla stable coinów jeden ważny przepis o tym komu, za co i czym wolno płacić za trzymanie stable coinów. Do tego jeszcze dzisiaj wrócimy. Skupmy się na teście, który będzie decydował do jakiej szufladki trafi token czy kryptowaluta. Czy to będzie towar, czy to będzie papier wartościowy. No i będzie taki sprawdzian tego m tak naprawdę kto trzyma stery nad danym projektem. Ustawa mówi tak, że domyślnie każdy token jest papierem wartościowym, ale być nim nie musi. Można pójść do SEC i to udowodnić, że nim nie jest. Jeżeli założyciele mają mniej niż 20% tokenów i głosów w obiegu, to znaczy, że nikt tą siecią już nie steruje. Nie ma centrali, czyli wtedy można uznać, że to jest towar. Natomiast gdy założyciele mają więcej niż te 20%, to jest papier wartościowy i zostaje pod SEC. No Bitcoin nie ma zarządu, nie ma prezesa, więc bliżej mu do towaru niż do papieru wartościowego. Podobnie na przykład Etherium. Natomiast taki nowy, świeżo wypuszczony token, w którym twórcy trzymają powiedzmy połowę podaży i decydują w sumie o wszystkim, wygląda dużo bardziej jak papier wartościowy, jak taka akcja notowana na giełdzie. Ktoś ci coś obiecuje, ty za to płacisz, ale on może nie zapewnić tego, co obiecywał. No po to wymyślono zasady prawne związane z papierami wartościowymi. Reszta ustawy to już papierologia, to jest kilkaset stron, bodajże 600 z tego co pamiętam. yyy konkretne reguły, zasady, procedury i tak dalej. Po co to wszystko? Po prostu branża chce wiedzieć jakie są zasady, ponieważ dopóki nie wiadomo co jest legalne, a co za 2 lata skończy się pozwem od komisji SEC, to część inwestorów i kapitału no będzie trzymać się od takiego rynku z daleka. No dobra, to dlaczego to prawdopodobnie nie przejdzie 15 września? Są trzy kwestie sporne, które raczej nie zdążą być rozwiązane do tego czasu. Żadna z nich w sumie nie dotyczy konkretnie tego, jak wyglądać będzie rynek. Pierwszy punkt sporny nazywa się Donald Trump. Szacuje się, że amerykański prezydent według oświadczeń majątkowych zarobił na kryptowalutach miliard 400 milionów dolarów w 2025 roku. To nie jest tajemnica. Zarobił na własnych tokenach, na własnych projektach i to jeszcze w trakcie sprawowania urzędu. Dla demokratów w Senacie jest to rzecz nie do przejścia taki stan rzeczy, bo narusza według nich kwestie etyki czy ochrony konsumenta. Sprowadza się to do jednego żądania ze strony demokratów. Zakaz emitowania kryptowalut i zarabiania na nich przez prezydenta i wysokich urzędników wpisany do ustawy. I co ciekawe to Trump się na taki zapis zgodził. To jest fakt. Jednak zakaz obejmuje tylko urzędnika, czyli w tym przypadku prezydenta i małżonka. nie obejmuje jego potomków, a to przecież synowie Trumpa prowadzą rodzinne spółki kryptowalutowe. No a egzekwować przepis ma wyłącznie prokurator generalny, czyli człowiek mianowany przez prezydenta. Cały ten zapis w ogóle wygasa też w styczniu 2029. Republikanie na to mówią: "Przecież Trump wprowadził yyy przepisy i to bezprecedensowo." A demokraci z kolei yyy twierdzą, że to jest mydlenie oczu i tak się ze sobą obie strony kłócą od miesięcy. Zresztą to jest też taki powiedzmy waszyngtoński gambit. Demokraci blokują tę ustawę też dlatego, bo to jest ich silna karta przetargowa, żeby coś ugrać przy tym prezydencie jaki jest w gabinecie owalnym. Z drugiej strony republikanie nie mogą ustąpić, bo gdyby zgodzili się na proponowane przez demokratów przepisy, to musieliby zagłosować za przepisem wymierzonym w ich własnego prezydenta i to na dwa miesiące przed wyborami śródokresowymi. Obie strony wiedzą, że rynek kryptowalutowy na tym traci, jednak obie i tak nie ustąpią, bo chcą realizować swoje polityczne interesy. Drugi punkt sporny to przepis o programistach. O co chodzi? Nowy przepis mówić ma, że jeżeli piszesz kod, ale nie masz technicznej możliwości ruszyć cudzych pieniędzy, to nie jesteś firmą przekazującą pieniądze i nie musisz się rejestrować. Problem w tym, że część organów ścigania uważa to za furtkę do prania pieniędzy. Inni, w tym branża krypto, uważają, że to jest konieczność. I tak spór trwa, a takich rzeczy nie rozstrzyga się no już raptem w tydzień. Trzeci punkt sporny to kwestie odsetek od stable coinów. Ustawa, która już wprowadzona została w zeszłym roku, Genius Act, mówi tak: "Odsetek od stable coinów płacić nie wolno, ale nagrody za używanie, za płatności, za dostarczanie płynności, no jak najbardziej można. Tymczasem Coinbase zarabia na tym jakieś miliard 350 milionów dolarów rocznie. No a ustawa to legalizuje. Bankom się to nie podoba i w sumie trudno się dziwić, bo niby to działa jak lokata, ale lokatą nie jest. No i do tego nie ma żadnego nadzoru, rezerwy obowiązkowej ani przepisów, które przecież banki wiążą. W Genius Act, czyli tej ustawie o stable coinach, banki wywalczyły zakaz płacenia odsetek przez emitentów stable coinów. Problem w tym, że rynek ten zakaz obszedł. Odsetek nie płaci emitent, tylko giełda. No i nie nazywa tego odsetkami, tylko nagrodami. Teraz banki wnioskują do Senatu, żeby tę furtkę domknąć. No a branża kryptowalut twierdzi, żeby jej nie ruszać. No i tak się kłócą. Trzy punkty sporne, różne grupy interesów, ale wystarczy, że tylko jedna z tych grup coś zablokuje w jednej sprawie. No i to oczywiście wprowadza utrudnienie do wprowadzenia tej ustawy, ale to nie jest jedyne utrudnienie. Jest jeszcze jedno, które jest związane w ogóle z tym, jak działa amerykański senat. Otóż amerykański senat ma z naszej perspektywy nieco dziwaczny mechanizm. Zanim zagłosuje się nad ustawą, to trzeba zagłosować nad tym, żeby nad tą ustawą zagłosować. No może nie do końca, ale głosuje się nad końcem debaty nad tą ustawą, żeby potem nad tą ustawą zagłosować. Problem w tym, że do tego trzeba nie 51% głosów, aż 60% głosów, czyli 60 na 100 senatorów. Jak nie ma 60, to mniejszość może debatować nad tą ustawą w nieskończoność i ustawa nigdy nie trafiłaby pod właściwe głosowanie. No i tak zagrzebywane są amerykańskie ustawy w Senacie. Czyli 15 września to jeszcze nie jest głosowanie nad samą ustawą, to głosowanie nad głosowaniem nad ustawą. >> Kseros, ksera, kseros, kseras, kser. >> A jeżeli chcesz napić się nomen omen filiżanki amerykany akurat w temacie, to skorzystaj z oferty od polskiej palarni kawy cafe Delmondo z kodem FX Mag. Pierwsze 30 dni dzierżawy będą bezpłatne. Idealna opcja dla firm już od złotówki. Link znajdziesz w opisie. Problem jest więc w tym, że republikanie senatorów mają tylko 53, a nie wymaganych 60. Brakuje im zatem siedmiu. Prosta matematyka. I to jeszcze zakładając, że zagłosują wszyscy republikanie i wszyscy za. A tak nie będzie, bo część z nich ma jeszcze zastrzeżenia co do ustawy. W senackiej komisji bankowej ustawa przeszła 15 do9. Poparło ją wszystkich 13 republikanów z tej komisji i dwóch demokratów. Ale obaj ci demokraci od razu zastrzegli, że głos w komisji to nie jest to samo co głos na sali obrad. Do dziś żaden demokratyczny senator nie zadeklarował publicznie, że zagłosuje za ustawą. Stąd te kilkanaście procent szans według Polymarket, czyli największego rynku predykcyjnego w USA i na świecie, który jeszcze na początku tego roku, mniej więcej w lutym, wyceniał przejście tej ustawy do końca tego roku na 82%. Dziś to jest już około 16%, a przez chwilę było nawet 13% najmniej. Z kolei firma analityczna Galaxy Research w czerwcu mówiła, że szanse to 60%, w połowie sierpnia zeszli do 10%. Ale problem nie jest nawet z treścią samej ustawy, ale z kalendarzem. Okej, ale można też powiedzieć, że rynki predykcyjne to jest wróżenie SUSów, więc uprzedzam yyy te zarzuty. Mamy świeży precedens i to bardzo blisko, bo ta poprzednia ustawa o stable coinach Genius Act w maju zeszłego roku przegrała pierwsze głosowanie właśnie takie, jakie teraz czeka Clarity Act. Przegrała głosami 48 do 49. Została wtedy początkowo pogrzebana, no ale 10 tygodni później finalnie była podpisana przez prezydenta. No i właśnie dlatego tak ważny jest kalendarz. 15 września to jest dzień kluczowy. Jeśli to nie przejdzie 15 września, to potem już w okresie przed wyborami połówkowymi, a te będą w listopadzie, nowych ustaw Kongres raczej już nie wprowadzi. I do tego jeszcze jest napięty kalendarz makroekonomiczny, który sprawia, że wpływ niepowodzenia ustawy Clarity Act na rynek kryptowalutowy może być jeszcze większy. To będzie kilka dni z serią ważnych wydarzeń na rynku. W czwartek 10 września mamy decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Najprawdopodobniej stopy zostaną podniesione. W piątek 11 września będą dane o amerykańskiej inflacji za sierpień ostatnia ważna liczba przed posiedzeniem Fedu. Ile naprawdę wyniesie ten odczyt? Trudno powiedzieć. Niepewność jest spora. Wtorek 15 września wspomniane głosowanie nad Clarity Actacie. Tego samego dnia rezerwa federalna rozpoczyna dwudniowe posiedzenie. 16 września, środa, Fed ogłasza decyzję o stopach procentowych. Pół godziny później zaczyna konferencję Kevin Wars zapraszam swoją drogą na live na naszym kanale. Będziemy to na żywo śledzić. Rynek wycenia obecnie około 60% szans na podwyżkę stóp w Stanach Zjednoczonych. Podwyżkę, zaznaczam, nie obniżkę. Zmienił się już kierunek. Potem 17 września jeszcze jedno ważne wydarzenie. SEC siada do stołu z 27 podmiotami, żeby rozmawiać o wydłużeniu godzin handlu akcjami, w tym o handlu przez całą dobę. Będzie tam między innymi przy tym stole Black Rock, Nasdaq, Robin Hood i tak dalej. A tu 18 z tych 27 podmiotów ma już coś wspólnego z kryptowalutami. Decyzji pewnie nie będzie. Panowie w garniturach będą po prostu rozmawiać i debatować. Czyli w tydzień mamy pięć ważnych wydarzeń. Mamy decyzję EBC, inflację w USA. Potem rynek dowiaduje się, czy krypto dostanie odpowiednią ustawę, potem czy stopy procentowe poszły w górę w Stanach Zjednoczonych, a potem jeszcze rozmowy, czy giełdy będą działać też i w nocy, i w weekendy. Czyli w sumie podobnie tak jak kryptowaluty są notowane od samego ich początku. także gorący okres. Okej, ale załóżmy, że to głosowanie 15 września przechodzi i wszystkie procedury potem idą po kolei, bo to teraz jest y wąskie gardło dla ustawy. Wtedy jeśli to się powodzi, to Stany Zjednoczone w mniej niż d tr lata przechodzą od sporego braku prawa o kryptowalutach do kompletnych przepisów. Szybciej w sumie im by to zajęło niż Unii Europejskiej, której zajęło to 4 lata. I jasne zasady dla kryptowalut są w USA. największym rynku kapitałowym świata. Także koniec wolnej Amerykanki, choć pewnie nie wszystko od razu zaskoczy poprawnie. Okej, a jeśli ustawa nie przejdzie w tym głosowaniu, to pewnie umrze na rok albo i dłużej. No bo tak, po wrześniu w kalendarzu Senatu jest kampania wyborcza, potem musi zostać uchwalony budżet na nowy rok i limit zadłużenia, a może jeszcze jakiś shutdown rządu będzie miał miejsce jak na przykład rok temu. No i jeszcze zmienia się przecież część składu Kongresu i część składu Senatu, a demokraci niemal na pewno odbiorą republikanom trochę mandatów i w jednej i w drugiej izbie. Ale to i tak nie ma znaczenia dla tej ustawy, bo nowy kongres zacznie pracę od zera. Trzeba przejść całą drogę jeszcze raz. Realnie mówimy zatem o 2028 roku nawet i wtedy zostaje to co jest teraz. SEC i CFTC piszą własne przepisy tak czy siak jak to się odbywa do tej pory i jeśli Kongres odpuści to prawdopodobnie napiszą te przepisy jeszcze szybciej. Tylko jest jedna ważna różnica. Rozporządzenie agencji kasować można kolejnym rozporządzeniem, jednym podpisem, jedną uchwałą. No a ustawy nie, ustawa jak wchodzi to już trwale i na wiele lat. Można ją zmienić tylko inną ustawą, a wtedy taki proces trwa miesiące, jest przewidywalny dla branży i dlatego sprawa dla branży jest taka ważna, jeśli chodzi o tę uchwałę. Jednak przede wszystkim niepowodzenie ustawy Clarity Act w głosowaniu w amerykańskim Senacie 15 września jest rozczarowaniem dla rynku. rozczarowanie, które może już wpłynąć na ceny. Tu już mówiłem o tej prognozie firmy analitycznej Bernstein, która zakłada, że przy niepowodzeniu 15 września cena Bitcoina może się usunąć i spaść do okolic 55 60 000 $arów, czyli jakieś 20 do 30% poniżej dzisiejszych poziomów. I jeszcze takie dwa zastrzeżenia tutaj muszę powiedzieć. No pamiętajmy o tym, że to są prognozy, decyzje inwestycyjne zawsze podejmuje się samodzielnie na podstawie własnej analizy. I po drugie, te 16% polimarketu, to jeszcze raz przeczytajmy to uważnie, to jest 16% szans na podpisanie tej ustawy w tym roku. To nie jest 16% na przegłosowanie jej 15 września. To jakby co innego, pamiętajmy o tym. To może być już w dużej mierze wliczone w cenę, uwzględnione przez rynek. Jednak to jest polityka. Tu może zdarzyć się wszystko, zwłaszcza jeśli Donald Trump jest w to jakoś tam wpleciony. Zaskoczeniem jednak byłby raczej sukces 15 września niż porażka tej ustawy. U nas w Europie sprawa kryptowalut jest już uregulowana, więc możemy patrzeć na Amerykanów z zaoceanu i patrzeć sobie jak oni radzą sobie z regulacjami, bo u nas to już jest wprowadzone. Unia wprowadziła MIKA, która obowiązuje. Giełda wie gdzie się rejestrować. Projekt kryptowalutowy wie co ma publikować. Oczywiście jest to powolne, miejsca irytujące, często zbyt restrykcyjne, ale jest przewidywalne. W USA na ten moment przewidywalne nie jest. Najpierw w branży pozwolono w pewien sposób rosnąć, rozwijać się, a prawo jakoś tam się pisze w międzyczasie, a tak naprawdę na końcu. No ale no właśnie, jeśli prawo w ogóle się konkretnie w formie jednej ustawy napisze. Jest jeszcze jedna rzecz. pieniądze. Przecież idą wybory, a w USA lobbing jest legalny. Branża kryptowalut wydała w kampanii wyborczej prezydenckiej w 2024 roku kilkaset milionów dolarów na wspieranie przychylnych kandydatów. W zamian dostała najbardziej przyjazny kryptowalutom Kongres w historii Stanów Zjednoczonych. Oprócz tego jeszcze prezydenta, który sam siebie nazywa prezydentem kryptowalut, a w gratisie mają jeszcze projekt ustawy, który przeszedł przez Izbę Reprezentantów. przewagą 160 głosów. Jeżeli przy takim poparciu i w takim układzie nie da się takiej ustawy przepchnąć, no to kiedy w ogóle będzie się dało? Głosowanie we wtorek 15 września, a dzień później rezerwa federalna i tu zapraszam na live, który ruszy u nas około 20:30, kiedy zaczyna się konferencja Kevina Warsza. Skomentujemy to na żywo pewnie razem z Dawidem Augustynem. Zostawcie suba, żeby tego nie przegapić. udanych inwestycji i do zobaczenia w następnym materiale. >> [muzyka] [muzyka]








