Analiza wpływu decyzji Fedu na rynki finansowe
W najnowszym odcinku cotygodniowego przygotowania do handlu Dawid Augustyn omawia skutki podwyżki stóp procentowych w USA przez Federal Reserve. Analizuje, jak wyższe rentowności obligacji skarbowych wpływają na wycenę akcji, zachowanie indeksów S&P 500 i Nasdaq oraz na tradycyjną przystań bezpieczną – złoto.
Omówione zostają również reakcje rynku walutowego, w tym umocnienie dolara wobec jena i euro, a także perspektywy dla ropy naftowej w kontekście napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Autor zwraca uwagę na statystyki historyczne dotyczące reakcji S&P 500 na pierwsze cykle zacieśniania polityki monetarnej oraz na możliwe scenariusze po nadchodzących wyborach połówkowych i potencjalnym debiucie spółki AI.
- Analiza techniczna: odwrócona głowa‑ramiona i flagi na wykresach NASDAQ i S&P 500.
- Analiza fundamentalna: prognozy stóp procentowych, inflacja, dług USA i wpływ decyzji Banku Japonii na USD/JPY.
- Złoto i Bitcoin: obrona ważnych poziomów cenowych oraz sygnały kupna z price action.
- Ropa naftowa: aktualny szok podażowy i jego możliwy wpływ na wybory prezydenckie.
Materiał ma charakter edukacyjny, nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej i przedstawia zrównoważony punkt widzenia zarówno dla inwestorów indywidualnych, jak i osób śledzących makroekonomię.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Poprzeczka była zawieszona wysoko i po tym tygodniu powędrowała jeszcze wyżej. Nie mieliśmy kataklizmu, a dla osoby obserwującej rynki finansowe część reakcji może wyglądać dziwnie, ale to tylko pozory. Sama reakcja prezydenta Trumpa, zamiast wypełniona żalem i złością o co się wydarzyło, była bardziej akceptacją tego, co po prostu miało miejsce, wyrazem bezsilności. Stopy procentowe wbrew opinii niektórych analityków zostały podniesione. Koszt pieniądza jest wyższy i najprawdopodobniej to nie koniec cyklu zacieśniania polityki monetarnej w najważniejszej gospodarce świata. Tylko, że aktualnie widzimy światełko w tunelu. Światełko, które informuje nas o tym, kiedy może mieć miejsce koniec tego cyklu i to naprawdę zmienia wiele i tłumaczy to, co dzieje się na rynkach finansowych. Ja nazywam się Dawid Augustyn, a ty trafiłeś na kanał FX Ma, na którym tłumaczymy świat finansów nieprzerwanie od 2016 roku. A to odcinek cotygodniowego przygotowania do handlu. sprawdzamy najciekawsze aktywa, najmocniejsze tendencje i w którym wrzucam swój punkt widzenia na rynki finansowe. A w tym odcinku porozmawiamy o rentownościach obligacji skarbowych, statystyce, która pokazuje jak podwyżki 100% wpływają na zachowanie się najważniejszych giełdowych indeksów i o tym czy w ogóle teraz coś giełdzie zagraża. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, gdzie możesz handlować bez prowizji do 100 000 € miesięcznego obrotu i gdzie założysz konto IKE oraz XZE. A jak zrobisz to z kodem FX Mac, to odbierzesz jeszcze dodatkowe szkolenie. Jeżeli nie masz tam konta, no to klikaj w link w opisie. Zapraszam na analizę. Zacznijmy od tej podniesionej poprzeczki. Fakt, że stopy procentowe w USA powędrowały w górę spowodował, że wzrosły rentowności obligacji skarbowych. To jest sytuacja książkowa. Rentowności najważniejszych obligacji. A więc amerykańskich 10olatek momentami przekroczyły 5%. To oznacza, że inwestorzy są w stanie bez problemu osiągać zwrot zainwestowanych środków na takim właśnie poziomie. Im wyższa jest rentowność tych oczywiście bezpiecznych papierów wartościowych, tym większą stopę zwrotu muszą generować inne aktywa. żeby inwestorzy byli skłonni w nie inwestować. Bo jeżeli ktoś ci mówi, że gwarantuje ci stopę zwrotu na poziomie 5% bez ryzyka, to czy podejmiesz walkę w poszukiwaniu innych aktywów, gdy oczekiwany zwrot z inwestycji nie będzie zauważalnie wyższy. I to jest kłopot, przed którym stanął rynek akcji, a także klasyczna inwestycja w bezpieczną przystań, jaką jest złoto. W moim rynkowym bingo mówiącym o tym, że wrzesień statystycznie wypada fatalnie, dlatego chcę zajmować pozycję pod koniec tego miesiąca. Istotne było to, żeby Komitet Otwartego Rynku zdecydował się na podwyżki 100%. Tak też się wydarzyło, tylko że reakcja rynku była bardzo krótka. Po decyzji i konferencji Kevina Worsha spadki potrwały zaledwie godzinę i w zasadzie do końca tygodnia widzieliśmy byczą reakcję na amerykańskich indeksach. Więc powiedzmy sobie otwarcie, co tu się wydarzyło i co o tym wszystkim mówi nam statystyka. I to statystyka, którą bardzo fajnie przedstawiła agencja Bloomberg oraz Goldman Zaks. Od 1988 roku mieliśmy do czynienia z siedmioma cyklami zacieśniania polityki. Przy czym najbardziej bolesna w swojej reakcji jest ta pierwsza. Na tą pierwszą podwyżkę rynek reaguje najmocniej i co ciekawe ta reakcja jest nieco bardziej wyciągnięta w czasie. Jeżeli chodzi o medianę stopy zwrotu dla S&P 500, to po trzech miesiącach od takiego inauguracyjnego ruchu VMC stopy zwrotu spadają do -4%. Potem jednak następuje wyraźne odbicie i po sześciu miesiącach wykazujemy zwrot na poziomie + 9%. W krótszym horyzoncie po miesiącu od takiej decyzji indeks S&P 500 tracił średnio niecałe 2,4 punktu procentowego. I ta statystyka brzmi kojąco, ale gdy się jej bliżej przyjrzymy to niestety rozpiętość jest bardzo duża. sześć przypadków wymienionych przez agencję Bloomberg w pięciu sytuacjach SNP 500 znajdował się po miesiącu na minusie od - 0,5% do -8,8% co miało miejsce w 2015 roku. Dlatego teraz gdy myślimy o tym, że reakcja rynku wygląda świetnie i należy kupować doza sceptycyzmu, z pewnością się przyda. I tutaj dochodzimy w zasadzie do kwintesencji rynkowego zachowania, czyli do dyskontowania przyszłości. Rynek reaguje dobrze na podwyżki wtedy, gdy wie, jest w stanie oszacować, kiedy będzie miał miejsce koniec cyklu. A ten cykl nie wygląda dramatycznie. Przed nami jeszcze może dwie podwyżki po 25 punktów bazowych i przez cały 2027 rok po prostu towarzyszyć nam będą wyższe stopy, ale bez ich dalszego podnoszenia. to w pewnym stopniu sytuację normuje, uspokaja. Tylko no właśnie analizując dotychczasowe historyczne zdarzenia, widzimy dokładnie kiedy był początek i koniec cyklu. W trakcie jego trwania niejednokrotnie dochodziło przecież do sytuacji, gdzie VMC musiało dalej podnosić stopy, bo inflacja nie ustępowała, czego na wykresie nie widzimy. Więc równie dobrze teraz możemy mieć miejsce czy sytuacja, wrażenie, że jest okej, bo nie trzeba mocniej podnosić stóp, bo inflacja w końcu ustąpi, a sytuacja na rynku ropy naftowej jest typowym szokiem, na który wpływ banki centralne na całym świecie po prostu nie mają. A więc reagowanie podwyżkami stóp na wzrost cen ropy to tak jakby nie wiem wyrąbać lasy, żeby pozbyć się suchego drzewa, ale jednak banki centralne podnoszą stopy, zachowują się inaczej niż mówiłoby nam doświadczenie. Sytuację w USA możemy również interpretować tak przekornie, czyli jest tak dobrze, konsument wydaje pieniądze, rynek pracy jest mocny, że możemy podnosić stopy procentowe, żeby nie utrwalić inflacji, do której rynek po prostu lubi się przyzwyczaić. W tej całej reakcji rynkowej ciekawy jest fakt, że w zasadzie my nie boimy się wzrostu inflacji jako takiej. Mówiąc my, no oczywiście mam na myśli Stany Zjednoczone. [parsknięcie] Świadczy o tym różnica pomiędzy rentownościami 10letnich obligacji skarbowych, tych stałych, o których rentownościach mówię na początku odcinka, a tych, które mają zmienne oprocentowanie. Ta różnica wynosi zaledwie 2,4 punktu procentowego. Od lipca 2022 roku znajdujemy się w bardzo stabilnym środowisku, gdzie różnice te utrzymują się między 2 a maksymalnie 2,5 punktu procentowego. I w tym miejscu warto zaznaczyć, że jednak jakieś anomalie mamy, bo jak wskazują analitycy BMO Capital Market, wiem, nie wiesz co to są za analitycy, to korelacja między kontraktami na ropę WTI, czyli tą amerykańską a rentownością amerykańskich dęciolatek jest niemal idealna, bo bliska jedności. To oznacza, że rentowności idealnie podążają za ceną wspomnianych kontraktów terminowych, więc możemy pokusić się o tezę. Jeżeli ceny ropy spadną, to spadną rentowności obligacji, a następnie spaść mogą oczekiwania inflacyjne i w końcu za kilka miesięcy Fed osiągnie cel inflacyjny, którego nie udaje się osiągać od bardzo długiego czasu. W skrócie bardzo wiele. W sytuacji makroekonomicznej zależy od cen ropy naftowej, a więc sytuacji na Bliskim Wschodzie i piekła, które zafundował sobie Trump. Bo to co miało być pokazem skuteczności prezydenta, w szczególności po idealnej akcji pojmania Maduro Wenezueli, stało się u jego największym koszmarem, przez który najprawdopodobniej przegra wybory połówkowe. A to są naprawdę ważne wybory połówkowe, bo rzutować będą niezwykle mocno na kolejne d lata jego rządów, które mogą być wypełnione jedną wielką frustracją. Obecnie niemalże władzę absolutną ma ogólnie pojęta prawica, czyli republikanie. to ich reprezentuje Donald Trump i to oni mają większości zarówno w izbie reprezentantów jak i w Senacie. Jeżeli masz wszystkie te trzy insygnia władzy to w zasadzie rządzisz bezdyskusyjnie. Ta sytuacja ma plusy, ale też minusy. No bo może i robisz co chcesz, ale jednak jak nie idzie, no to nie masz na kogo zganić. Choć oczywiście Republikanie usilnie próbują winę za problemy obarczać Bidena Zełeńskiego czy na przykład irański reżim. Synk w tym, że przewaga Republikanów w obydwu izbach Kongresu jest naprawdę niewielka. W izbie reprezentantów republikanie mają przewagę czterech mandatów nad demokratami. Posiadają ich 218, czyli dokładnie tyle, ile potrzeba do większości. W Senacie sprawa wygląda dla nich niewiele korzystniej. Tu mają 53 mandaty, o dwa więcej niż potrzeba do minimalnej większości. Jak widać na grafice, tu bezpartyjnych zaznaczono na zielono, ale ci są tacy w zasadzie tylko z nazwy, bo w praktyce w większości przypadków głosują razem z demokratami. Ta rucha przewaga może się skończyć i spowodują to ceny paliw, na które oburzeni są przeciętni obywatele. O wyborach połówkowych świetny materiał nagrał Michał. Tłumaczymy w nich wszystkie najważniejsze niuanse mit termów. Serdecznie polecam. Podrzucam link w przypiętym komentarzu. To wszystko co się dzieje oczywiście rzutuje na rynek akcji. Wyższe rentowności powodują, że wyceny spółek wypadają mniej korzystnie, ale dalej sytuacja wygląda relatywnie dobrze. Takie parametry jak Forward CZ dla Nasda są wysoko, ale nie można powiedzieć, że jest drogo. Dlaczego? W innemu są oczekiwania, które będą powodowały bardzo dużą rozpiętość wahań. Spółki muszą naprawdę dowozić wyniki, żeby rynek nie wpadł w głębszą korektę. Muszą dowozić wyniki, czy to przez cięcia kosztów i poprawę marsz, czy poprzez rosnący backlock. Tutaj nie ma zmiłuj. Poprzeczka jest wysoko zawieszona i szybko nie [parsknięcie] pójdzie w dół. Skoro wiemy, że stopy procentowe poszły w górę, są wysoko, no to co dalej? Co będzie tym czynnikiem mocno wpływającym na rynki? Wchodzimy w okres wyborów połówkowych. Ja wiem, że mówiłem o tym, że dla mnie Trump może zareagować skrajnie na podwyżki stóp, co na razie nie miało miejsca, ale nie miało miejsca do tej pory. Zobaczymy jak to w jego głowie dalej się będzie układało, bo im bliżej listopada, tym napięcie będzie rosło. A przecież listopad to także potencjalny debiut giełdowy Antropik. A to będzie kluczowe wydarzenie trwającej hossy. Wiem, że komentowaliście pod ostatnim nagraniem, że nie będzie debiutu Open AI, ale spokojnie, on będzie miał miejsce tylko w 2027 roku. Spółka Altmana nie ma wyjścia i prędzej czy później znajdzie się na giełdowym parkiecie. I zapomniałbym o jednej ważnej kwestii. Na to, co działo się na sesji czwartkowej i piątkowej, w szczególności tej oczywiście piątkowej, spory wpływ miał fakt, że mieliśmy do czynienia z dniem trzech wiedźm. 18 września mieliśmy sesję giełdową, podczas której jednocześnie wygasały trzy rodzaje instrumentów pochodnych. Kontrakty terminowe na indeksy, opcje na indeksy i opcje na akcje. Na warszawskim parkiecie obroty były naprawdę wysokie. To drugi największy wynik w tym roku. W sumie ostatnio cieszyliśmy się, że kolejna agencja zakwalifikowała nas do wyższego koszyka. No to w sumie teraz łyżka dzieckciu, bo agencja Moodis obniżyła nam rating, co poniekąd może być zasługą RPP, które wstrzymało się z decyzją dotyczącą stóp procentowych. Ale też kwestia najważniejsza to ten nasz rosnący dług. Tak czy siak to nie było wydarzenie nadzwyczajne, które wywaliło nam ten giełdowy stolik do góry nogami. Zobaczmy jak to wszystko wygląda na giełdowych wykresach, bo pamiętaj, zamiast nad garami lepiej posiedzieć nad giełdowymi wykresami. Każdy szanujący się kanał ma współpracę z dietami pudełkowymi i my możemy dumnie powiedzieć, że inwestorów wspiera wygodna dieta.pl. W diecie z wyborem menu. Sami wybieracie spośród 25 dań dziennie. Wybieracie to oczywiście, na co macie ochotę. Z naszym kodem FX Mac macie 15% rabatu przy zamówieniu od 10 dni. Link z kodem ważnym tylko przez dwa tygodnie znajdziesz w opisie. A my wskakujemy na platformę XStation od domu maklerskiego XTB. Zacznijmy od ważnej kwestii, bo pojawiły się wykresy tradingowe na platformie XStation. One wyglądają delikatnie inaczej. To wszystko tutaj prezentuje się delikatnie inaczej. Dlatego jeżeli chcecie wrócić do starego widoku wykresów na tejże platformie, jak klikniecie sobie tutaj plusika, klikniecie w wykresy, to pojawią się te stare dobre wykresy, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Zacznijmy naszą analizę od amerykańskich indeksów, tak jak zawsze to robimy, bo tutaj wydarzyło się bardzo, no wydarzenie, powiedzmy sobie, niezwykle kluczowe. Przełamania, przełamana linia trendu. Jak sobie byśmy tutaj nawet wytyczyli jakąś flagę czy klina zniżkującego, to tak czy siak my tutaj w czwartek otrzymaliśmy byczy sygnał. Ten moment tutaj to jest sygnał zakupowy, z którym ciężko dyskutować. Co więcej, całość tego układu cenowego, no to jest odwrócona formacja głowy z ramionami. To dla indeksu NASDAQ pod kątem technicznym bardzo dobrze wróży. Yyy, co może znowu rzutować yyy niekorzystnie na statystykę na temat fatalnego września. pytanie, czy te dwa, dwie ostatnie sesje i reakcja, którą sobie tłumaczyliśmy przez te kilka minut wprowadzenia, czy ona tutaj nie będzie takim fałszywym wybiciem i czy rynki nie stwierdzą, że ta poprzeczka jednak dla akcji jest delikatnie zbyt wysoko zawieszona. Dlatego niezwykle ważne będą pierwsze sesje nadchodzącego tygodnia. Sesja poniedziałkowa i sesja wtorkowa. Nie chodzi mi o to, że kalendarz wypełniony jest po brzegi mega kluczowymi odczytami makroekonomicznymi, tylko chodzi mi o zmierzenie się z tezą, którą przyjęli inwestorzy. Czyli jeżeli patrzymy na wykres ten ten kropkowy pokazujący jak dalej mogą przebiegać stopy procentowe i gdzie widzimy to światełko w tunelu w postaci ich szczytu, co zostało oczywiście odczytane jako ten taki element optymistyczny. W sumie nie będzie tak źle. A jak nie będzie tak źle, no to jest to dobra informacja i możemy śmiało kupować. Pod kątem technicznym też bycze sygnały otrzymaliśmy w przypadku indeksu S&P 500. Bo tutaj tak naprawdę bardziej wyłamaliśmy się z tej rynkowej flagi, albo inaczej walczymy z nią. I dosyć ciekawy układ i przebicie miało miejsce tutaj, bo dostaliśmy taki fejki setup z price action, który jeżeli jest i dochodzi do jego negacji, no to jest to byczy mocny sygnał. Więc w skrócie to co się wydarzyło mówi nam kochani inwestorzy to co powinniśmy robić to powinniśmy kupować no ale mamy tę statystykę na którą się powołałem i nie chodzi mi o wrzesień chodzi mi o to jak wygląda sytuacja w przypadku indeksu S&P 500 nie dzień nie dwa dni nie tydzień po podwyżkach stóp procentowych ale w tym ujęciu miesięcznym tudziej tudzież nawet dwumiesięcznym i aż tak optymist cznie nie jest. I teraz co będzie za miesiąc, co będzie za dwa miesiące? W tej perspektywie miesiąca i dwóch miesięcy wydarzy i będą miały miejsce dwa absolutnie kluczowe wydarzenia. Mamy wybory połówkowe na początku listopada. Mamy też debiut spółki, która gdzie znak równości możemy postawić między hossą ai tą spółką. Mowa, mowa oczywiście o spółce Amodiego, czyli Antropic. I to będą wydarzenia, które nadadzą nam takiej narracji. I to co będzie ważniejsze to pewnie w październiku prospekt, który trafi na rynek i który będziemy mogli komentować, jak te wyniki się zmieniają i na ile na ta zagrywka, o której tydzień temu mówiłem, że uważam, że straszenie, że sztuczna inteligencja zniszczy świat, zniszczy naszą cywilizację, to jest wyśmienity marketing laboratoriów AIowych, bo to w zasadzie uzasadnia, pokazuje potęgę tego nad czym aktualnie rynki pracują, co i gieł i w zasadzie spółki pracują. Natomiast to co jest ciekawe to, bo na rynku jestem od 2004 roku i za każdym razem, ale to za każdym razem, jeżeli jesteśmy w jakimś w jakiejś hosie to pojawia się mnóstwo głosów, że tym razem jesteśmy w największym cyklu wzrostowym w historii, że tym razem jest inaczej i tak jest. non stop, notorycznie przez te moje ostatnie ponad 20 lat na rynkach finansowych jest tak non stop i to jest ciekawe. To jest ciekawe. Natomiast rzeczywiście od pandemii mamy raj dla inwestorów długoterminowych, bo korekty nie chodzi o ich głębokość, bo one są tutaj dotkliwe, bo spadki na poziomie ponad 20% dla indeksu S&P 500 są jak najbardziej dotkliwe, ale ważniejsze jest to, nie jaką jakie jaka jest skala tych spadków, tylko fakt, że one nie wiem trwają nam maksymalnie półtorej, dwa miesiące, to naprawdę jest bardzo, bardzo krótko i inwestorzy, którzy sobie lokowali kapitał od pandemii, bo było wyśmienicie tanio. Rzuciliśmy się na otwieranie rachunków maklerskich. to w zasadzie w 2021 i drugim mieliśmy taki solidny test naszych umiejętności, bo spadki trwały 9 miesięcy i sięgnęły 26%, ale od tamtego czasu my nie mieliśmy solidnej rynkowej korekty i ciężko będzie o nią w takim otoczeniu, w którym aktualnie się znajdujemy, bo oprócz amerykańskich indeksów, gdzie skomentowaliśmy sobie, że dostaliśmy te sygnały bycze, Jak patrzymy na sytuację na rynku ropy naftowej, to cały czas my otrzymujemy komunikat. To, że kontrakty terminowe wyglądają tak śmak czy owak, nie oddaje rzeczywistości na rynku paliw, bo tam jest zdecydowanie gorzej. I powiedzmy sobie otwarcie, tu sytuacja jeszcze się nam absolutnie nie skończyła. Nie jesteśmy na najwyższych poziomach w historii. Jesteśmy w okolicach tego szoku podażowego, który miał miejsce w związku z kwietniową inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 roku, ale tych poziomów jeszcze nie przebiliśmy. pytanie, jak dalej sytuacja, w szczególności w przypadku Arabii Saudyjskiej, będzie się rozwijać i nie możemy powiedzieć, że sytuacja na rynku ropy naftowej nie wpłynie na przyszłość, bo ona absolutnie wpłynie i tak jak mówiłem, moim zdaniem to będzie ten czynnik, który absolutnie sprzyja nijakim demokratom w Stanach Zjednoczonych, bo demokraci biorąc pod uwagę co wyczyniają republikanie, oj powinni powinni się zdecydowanie bardziej postarać. A tutaj to co ma miejsce to przede wszystkim sytuację psują republikanie, a nie pokazują super swoją dobrą stronę demokraci. Więc to tak powiedzmy sobie też jest taka łyżka dziekciu dla tych, którzy są bardziej po lewej stronie niż po prawej stronie. Natomiast wracając do rynków finansowych, jeżeli chodzi o sytuację na rynku ropy naftowej, to tutaj yyy w zasadzie pod kątem zmienności i spekulacji, no nie powiem, że na dwoje babka wróżyła, bo dalej uważam, że jednak mamy więcej czynników, które będą nam mówiły i osłabiały sytuację na rynku ropy naftowej. Tylko pytanie, czy to jest właśnie ten moment? Moim zdaniem w październiku powinniśmy być niżej. Bo prezydent powinien robić wszystko, żeby sytuację ratować, sytuację na rynku ropy naftowej ratować i sytuację paliw, bo inaczej obietnicami w stylu 5000 doarów dla każdego obywatela nie uda się obywateli przekupić, bo tylko dodajmy, [parsknięcie] że tę obietnicę nie uda się dowieźć, bo jeżeli jeżeli wybory przegrają republikanie, a nawet jeżeli ją wygrają, to też tego się dowieść nieuda. Jeżeli patrzymy na rynek ropy naftowej, to tutaj widzimy, że te ostatnie spadki, które miały miejsce tutaj bardzo ładnie, czyli sesja czwartkowa, sesja piątkowa, czyli te tutaj, bardzo ładnie nam się zgrały z ze spadkiem chwilowym, bardzo niewielkim, ale jednak 10oletnich obligacji Stanów Zjednoczonych, które stanowią taki benchmarket dla świata, jeżeli chodzi o stopę zwrotu bezpieczną do osiągnięcia. wszyscy, cały świat na te 10olatki patrzy i mamy dosyć ciekawą sytuację, bo jeżeli zerkamy sobie na ostatnie aukcje amerykańskiego długu, to widzimy, że Indie bardzo mocno kupują obligacje Stanów Zjednoczonych, a Chiny tę ekspozycję zmniejszają i od 2022 roku z roku na rok posiadają coraz mniej obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych w swoich rezerwach. Dalej jest to zdecydowanie więcej aniżeli przed pandemią, czyli przed tym 2020 rokiem. Więc ta perspektywa też jest tutaj niezwykle istotna. Yyy, to co może i w zasadzie od czego powinniśmy sobie tak naprawdę zacząć to sytuacja na amerykańskiej walucie, bo w szczególności tutaj otrzymaliśmy reakcję, która jest w 100% prawidłowa. Podwyżki stó%owych, które były mocno dyskutowane przez analityków, spowodowały oczywiście, że ten kapitał do amerykańskiej waluty musiał napłynąć. Więc zobaczyliśmy umocnienie się dolara względem euro, względem japońskiego jena, względem polskiego złotego. Tu nie ma odstępstw od reguły i nie ma tutaj absolutnie nic niepokojącego na ten moment, bo znajdujemy się na poziomach, które widzieliśmy i które widzimy w zasadzie w czasie ostatnich 12 miesięcy. Jak sobie oddalimy albo nawet wrzucimy wykres w tym ujęciu tygodniowym, to zobaczymy, że kurs euro względem dolara w zasadzie od 2015 roku przez całą ostatnią dekadę zachowuje się bardzo stabilnie. Tu nie mamy i teraz absolutnie nie możemy powiedzieć, że jesteśmy na skrajnych poziomach. Jesteśmy pośrodku tendencji bocznej, więc tu sytuacja jest okej. gorzej albo inaczej fatalnie wygląda sytuacja na parze dolar względem japońskiego jena. No bo tutaj w ujęciu tygodniowym w czasie ostatniej dekady a nawet od 2011 roku umocniliśmy się o 100%. Od wierzchołka z końca ubiegłego stulecia, czyli od tego miejsca jesteśmy wyżej o około 5%. To co jednak najważniejsze to oczywiście ten piwot w polityce monetarnej Japonii, który ma w zasadzie japońską gospodarkę dostosowywać do norm yyy tych zachodnich, czyli tego jak wygląda, jak powinna wyglądać inflacja yyy i że ona po prostu powinna mieć miejsce. No bo wiemy jak to wygląda też w przypadku japońskich akcji. To co się dzieje to od w zasadzie lipca jest niezwykle ciekawe, bo mieliśmy do czynienia już z kilkoma interwencjami. Bank Japonii wydaje biliony jenów na to, żeby ratować sytuację, a i powodować, żeby ten kurs dolara względem jena no może nie odwracał kierunek, ale przynajmniej wyhamował. I mamy to wyhamowanie. No ale to co widzieliśmy na sesji środowej, czwartkowej i piątkowej to z powrotem pokazuje, że to nie koniec walki. I to o czym mówił Scott Besent mówiąc I'm the house, czyli po prostu ja jestem kasynem, ja ustalam warunki, ja mam asymetryczną informację, możecie spekulować przeciwko mnie, jeśli chcecie, a rynek to odebrał i powinien to odebrać jako jednak słabość, bo jeżeli musisz wyjść i mówisz takie rzeczy w stylu, jeżeli ktoś ma wyjść i powiedzieć, nie wiem, że jest inteligentny, to znaczy, że z tym ma problem, Tak. Yyy, ludzie inteligentni o tym nie muszą wspominać, więc jeżeli ktoś mówi tutaj o tym, że ma tą asymetryczną informację i tak dalej, to znaczy, że ma duży problem właśnie z tym faktem, bo mając tą informację, może zdawać sobie sprawę z tego, jak wielki problem ma do rozwiązania. Sesja piątkowa przyniosła nam tutaj delikatne osłabienie tego ruchu, bo piątkowe zamknięcie delikatnie zostało przygaszone, ale oczywiście pojawiły się nawet nie tyle wątpliwości, co pojawiły się sygnały mówiące nam, że tutaj no jest ryzyko interwencji, że z powrotem Bank Japonii w skoordynowanym działaniu z Scottem Besentem będą chcieli znowu interweniować i wyhamowywać tę tendencję. Ja uważam, że jeżeli chodzi o tę parę walutową, to najciekawsze dopiero przed nami, bo jeżeli rynek się nie uspokoi, a w zasadzie fundamentalnie nie ma powodu, dla którego tę tendencję tutaj widoczną nie mieliśy, nie mieli mielibyśmy odwracać, to przełamanie tego piątkowego maksimum, no tu będzie tu tu może się dziać właśnie w taki sposób, tak kaskadowo, bo rynek nie odpuszcza. To odbicie tutaj 2,5% tu odbicie na poziomie 3%. E, przy czym robi to, przy czym całe te ruchy to jest wszystko przeciwko temu, co się dzieje i jak działają i w jaki sposób skoordynowany ze sobą działają te dwa banki centralne i udało się zbić kurs dolara względem jena zaledwie o ctery punkty procentowe, co biorąc pod uwagę ile pieniędzy poszło na to zbicie, no pokazuje, że problem jest naprawdę bardzo bardzo duży i dolar z jen to jest dla mnie taki must watch. Po prostu musimy patrzeć na to co się dzieje na tej parze walutowej, bo ona może być takim czynnikiem, którego rynek na ten moment nie docenia i o którym mówi oczywiście tak lakonicznie mamy oczywiście zaostrzenie polityki monetarnej. Bank Japonii podniósł stopy procentowe. No ale widzimy, że te komunikaty piątkowe pana Uedy, one były tak bardziej gołębie niż jastrzębie. No i mamy to, co mamy na tejże parze walutowej. Tutaj uważam, że będzie bardzo, ale to bardzo ciekawie. Sytuacja na rynku walutowym w zasadzie to pod dykta amerykańskiego dolara będzie się odbywała. I kolejne odczyty, a w zasadzie zapomniałem o jednym powiedzieć. Na koniec września mamy tą normalizację, zmianę w sposobie liczenia inflacji, dostosowanie jej za kilka ostatnich lat w przypadku Stanów Zjednoczonych i Fedu. No i zobaczymy jak ta sytuacja będzie wyglądała i o ile inflacja przez zmianę sposobu jej liczenia się zmieni w Stanach Zjednoczonych. Uważam, że to będzie kosmetyczna zmiana. Jak jaka ona będzie? No to zobaczymy. Przyjdzie nam się z tym zmierzyć. Jeżeli inflacja i tutaj byłoby dostosowanie, że jednak nie jest taka wysoka jak nam się wydaje, co byłoby bardzo dziwne, bo jednak my w portfelach odczuwamy to, jak rosną nam ceny i to nie tylko w Polsce, w Stanach Zjednoczonych też to oczywiście odczuwają. No to to byłoby to to na rynku pojawiłaby się turbo duża zmienność. Znamienite jest to, że my rośnimy, rośniemy, jeżeli chodzi o amerykański rynek akcji w sytuacji, w której rośnie nam bardzo mocno odsetek osób wierzących w Bessę. No i powiedzmy sobie otwarcie, tak, Bessa się nie zaczyna. Ona się nie zaczyna na strachu i na obawach przed spadkami. Ona zaczyna się w momencie, kiedy każdy mówi jest przekonany co do tego, że będziemy mieć wzrosty. E i to jest ten pozytyw w ujęciu średnio tudzież długoterminowym. Jeżeli chodzi natomiast o bezpieczną przystań, jaką jest złoto, reakcja wypadła i uważam, że była niezwykle intrygująca, bo e obroniliśmy ważny pułap cenowy. Pułap cenowy, w okolicach którego swoje pozycje zajmował Bank Ludowy Chin. I mamy pierwszy istotny stres test wygrany przez rynek, który mówi, że zakupy, które miały miejsce w czerwcu, lipcu i sierpniu dokonane przez Chiny traktujemy poważnie, bo Chiny dalej przy spadku cen złota w tych okolicach mogą dużo tego kruszcu kupować. To jest pozytyw. martwi oczywiście fakt podnoszenia się rentowności obligacji skarbowych, ale fakt, że ten dotplot pokazuje nam, że co najwyżej jeszcze o 50 punktów bazowych powędrują w górę stopy procentowe. To nie jest taka przestrzeń, takie zwyżki, które nagle mogłyby nam powiedzieć: "Okej, no to złoto jest i wygląda beznadziejnie, totalnie nieatrakcyjnie. Powinniśmy lokować kapitał tylko i wyłącznie w amerykańskich obligacjach skarbowych. Fakt, tamten kapitał napływa, bo widzimy chociażby, że nawet przed podwyżkami stóp procentowych we wrześniu, w sierpniu mieliśmy, biorąc pod uwagę kilka ostatnich lat, rekordowy napływ kapitału do obligacji skarbowych. ten kapitał tam będzie napływał, ale to z automatu nie oznacza, że odwrócenia będą miały miejsce, nie wiem, na rynku akcyjnym czy na złocie. Tu jestem bardziej, mam takie zdanie delikatnie pod prąd, że ważniejsze są te zakupy tutaj i że jest jednak szansa na przynajmniej średnioterminowe wzrosty, skoro rynek w taki sposób nie zareagował. Wszystko oczywiście opieram na ważnej tezie tych zakupów tutaj. Więc jeżeli one będą zanegowane przez rynek i on powie: "No nie, nie, nie, zmieniamy zdanie, ta bezpieczna przestań, my wolimy obligacje skarbowe 10olatki w USA i śpimy sobie spokojnie". No to wtedy oczywiście naszą tezę inwestycyjną trzeba będzie zrewidować, co zdarzało się niejednokrotnie i to jest normalna sytuacja, jeżeli chodzi o bycie inwestorem indywidualnym, który musi się dostosowywać do bardzo często zmieniającego się otoczenia od cała rynkowa gra i rywalizacja. błąd na błędzie, błędem pogania, ale my musimy wyciągać z tego wnioski i ten portfel nasz odpowiednio dostosowywać. A jeżeli chodzi o dostosowywanie portfela, to kolejny taki malutki short squeeze miał miejsce na rynku kryptowalut i tutaj wiele wskazuje na to, że my już w ujęciu średnioterminowym nie będziemy na niższych poziomach, jeżeli chodzi o Bitcoina. Lada moment powinniśmy pokonać 82500 do$larów za jednego bitka, a to będzie oznaczało, że pojawi się sygnał płynący nam z price action, z takiego rynkowego momentu, mówiący o tym, że ten cykl halvingowy delikatnie wcześniej, ale to parę tygodni wcześniej przed tym planowanym dołkiem, ten dołek nam się rzeczywiście zmaterializował. No tu oczywiście z jednej strony mieliśmy odrzucenie Clarity Act, z drugiej strony jednak mamy przepychanie innych tematów prawnych, jeżeli chodzi o rynek kryptowalut, który cały czas jest podatny na squeezy i wyciskanie pozycji krótkich. I tutaj tej nerwowości najprawdopodobniej nam nie zabraknie. I to co pokazuje sytuacja na Bitcoinie to jest pokaz apetytu na ryzyko, który w ostatnich dwóch sesjach handlowych bardzo mocno nam się uwidocznił. Inwestorzy mówią: "Okej, ryzykujmy. Mamy fazę risk on.", zobaczmy gdzie i jak będzie się rozwijała sytuacja w przypadku sztucznej inteligencji. Wiemy jaki mamy pułap, ten najgorszy możliwy, możliwej do osiągnięcia stopy zwrotu, czyli w postaci rentowności 10 10letnich obligacji, ale na ten moment hula i dusza piekła nie ma. A więc ten chwilowy sagon, który miał miejsce no w środę i to nie ten sajon od Cafe Del Mondo, czyli partnera naszego kanału Wyśmienita Kawa, przynajmniej mi smakuje. Jest nietypowo, bo tu jest 100%a robusta, więc nie dla każdego. Link do kawa de Mondo do Dzierżawy Expressów znajdziecie w opisie. Mieliśmy chwilowy tylko sagon, taki kilkudziesięciominutowy środowy, a później czwartek, piątek przeszliśmy do sytuacji w zasadzie tak do porządku. dziennego, że trzeba zdyskontować to, co widzimy i też uwzględnić sytuację trzech yyy wiedźm w piątek. Należy pamiętać, że jeżeli sobie handlujemy w w szczególności na danych w najbliższym czasie, no to mamy czas start ze zmianą czasu. Nie wszystkie kraje dokonują tej zmiany czasu w tym samym momencie, więc w przypadku niektórych aktywów może się okazać, że reakcje rynkowe są godzinkę wcześniej e niż normalnie czy godzinkę później, w zależności od tego na jakiej parze handlujemy, na jakich aktywach handlujemy. Dlatego upewnij się, że to aktywo, na którym działasz, wiesz jak tam wygląda zmiana czasu i kiedy jest ona dokonywana. Dla mnie i w ujęciu średnioterminowym to ma drugorzędne znaczenie, bo osobiście day traderem nie jestem. Akurat w te klocki to jestem kiepski, bo tam uważam, że jednak ten poziom chaosu jest zdecydowanie zbyt duży, jeżeli chodzi o moje podejście i moją rynkową strategię. A tak czy siak wchodzimy, no mamy tak, mamy 19 dzień września, w zasadzie 20 dzień września, biorąc pod uwagę kiedy jest publikacja tego materiału. Dla mnie niezwykle ważne będą sesje poniedziałkowa i sesja wtorkowa. Na konta wrzucone jest wrzucona jest kasa, więc chcę te pieniądze wykorzystać powiększając swoje dotychczasowe pozycje. Nie będę wskakiwał na raz. Co tydzień dokładka do pozycji albo co półtorej tygodnia, czyli co 10 sesji handlowych dokładka do pozycji, żebym w czasie od dzisiaj 30 dni miał już w pełni zbudowaną pozycję. Taki jest mój punkt widzenia na najbliższe sesje i na to, co się na rynkach może wydarzyć. Nie wiem czy to jest prawidłowa strategia, to jest po prostu moja strategia. Dlatego traktuj to oczywiście edukacyjnie. Ja trzymam kciuki za twój tydzień yyy i nadchodzące sesje. No bo przyjdzie nam się zmierzyć z tym, czy sygnały, które otrzymaliśmy na sesji czwartkowej i piątkowej, to były sygnały prawidłowe i w to rynek będzie chciał pójść mocniej u danych inwestycji. >> [muzyka] [muzyka]









