Złoto w portfelu a działania banków centralnych
W materiale przeanalizowano, dlaczego banki centralne zwiększają rezerwy złota, jak wyglądała ich aktywność w latach 2022‑2026 oraz jakie są proporcje zakupów w tonach i ich wartość w dolarach. Przedstawiono dane World Gold Council oraz przykład Narodowego Banku Polskiego, który podniósł udział złota w rezerwach z 20% do 30% i planuje osiągnąć 700 ton.
Omówiono związek między rosnącym długiem publicznym światowym (ok. 94% PKB w 2025) a spadkiem siły nabywczej pieniądza fiducjarnego, wskazując, że złoto, którego podaż jest ograniczona, może pełnić rolę zabezpieczenia przed inflacją i dewaluacją walut.
Analiza historyczna cen złota pokazuje okresy wzrostów i konsolidacji, oraz jak kruszec zachowywał się w trakcie kryzysów finansowych (2008, 2022) w porównaniu do akcji. Wykazano, że korelacja między złotem a szerokim indeksem akcji jest niska (≈0,09 w długim okresie), co wspiera dywersyfikacja portfela.
Porównano formy inwestycji w złoto: fizyczne (sztabki, monety) oraz papierowe (ETC, kontrakty terminowe, akcje kopalń). Zwrócono uwagę na koszty transakcji, przechowywanie oraz brak dywidendy przy złocie fizycznym.
Na końcu przedstawiono praktyczną możliwość zakupu złota od małych kwot za pośrednictwem platformy Goldsaver, gdzie można gromadzić uncję stopniowo, otrzymując rabat przy完成 pierwszej sztabki.
Autor podkreśla, że przedstawione informacje stanowią jego opinię i nie są rekomendacją inwestycyjną.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Od trzech lat banki centralne kupują złoto w tempie, którego wcześniej prawie nie widzieliśmy. W 2022 roku kupiły ponad 1100, w 23 znów ponad 1000, w 24 jeszcze więcej. W 2025 zakupów było nieco mniej patrząc na tonaż, ale wciąż bardzo dużo patrząc na ich równowartość w dolarach. W drugim kwartale 2026 banki centralne dokupiły prawie 300 ton złota i w tym samym czasie rządy są coraz bardziej zadłużone, a wartość pieniądza spada z każdym kolejnym rokiem. Złota nie można wydrukować, nie można wyemitować jak obligacji i właśnie w czasach niepewności wobec walut fiducjarnych może być bardzo ważnym aktywem. Ale czy z tego wynika, że każdy z nas powinien je kupować? O tym będzie w dzisiejszym filmie. sprawdzimy po co złoto mają banki centralne, jak zachowuje się jego cena i jaką rolę może pełnić w takim prywatnym portfelu. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie, moje wnioski i nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem tego odcinka jest Goldsaver. Sklep, w którym można kupować fizyczne złoto już od 50 zł. Goldsaver należy do grupy Golden Mark. To polska firma działająca na rynku metali szlachetnych od 2010 roku, znana także z sieci stalonów stacjonarnych. Za chwilę pokażę ci jak działa w Goldsaver kupowanie złota kawałek po kawałku. Na początek tego filmu przyjrzyjmy się twardym danym. Ile złota kupują banki centralne? Według World Gold Council banki centralne kupiły w 2022 roku netto 1082 ton złota, 1037 w 23, 1092 w 24 i 863 w 2025. I tutaj warto odnieść to do średniej chociażby z lat 2010-2021, kiedy to te zakupy średnio wynosiły 473 tony rocznie, czyli w każdym z tych tutaj lat, no ponad dwukrotnie w tych trzech przypadkach, a tu prawie ponad dwukrotnie, no przewyższały te zakupy, to co było w latach poprzednich. I trzeba jeszcze zauważyć, że w tych latach, szczególnie 24-25, złoto było wyraźnie droższe niż jeszcze w latach 2010 czy 2015. A potem przyszedł drugi kwartał 2026 roku i tutaj banki centralne dokupiły netto 289 ton złota. To jest około pięć razy więcej niż w pierwszym kwartale, w którym było to tylko 57. I jak widzicie w roku 2025 to Polska była najwięce, największym kupującym netto jeśli chodzi o złoto. No i jest tu jeszcze jedna rzecz. Same tony nie mówią nam wszystkiego. Cena złota mocno wzrosła, więc podobna ilość kruszcu kosztuje dziś dużo, dużo więcej niż kilka lat temu. Więc warto obok wykresu ton pokazać też w miarę przybliżoną wartość tych zakupów w dolarach. To co tu widzisz to jest szacunek oparty na średniej cenie złota w danym roku, a nie koniecznie kwota, którą dany bank centralny wydał. No bank centralny kupuje złoto inaczej niż inwestor indywidualny i po innych cenach, najczęściej w ramach transakcji OTC. Co nie zmienia faktu, że jeśli cena złota rośnie na rynku spot, no to i bank centralny prędzej czy później też będzie kupował złoto coraz drożej. OTC to są takie transakcje over the counter, czyli jak to się mówi poza licznikiem. Na przykład w taki sam sposób jeszcze do niedawna fundusze inwestycyjne kupowały na przykład Bitcoina, czyli poza giełdami po to, żeby zakupami bądź sprzedażami no nie poruszać za mocno ceną. No i jak sami widzicie tutaj od roku 2022 zakładając pewne średnie wartości z całego roku widzimy, że po przemnożeniu tego tonażu, który w 25 był mniejszy i tak się okazuje, że co do samej wartości w dolarach, no zakupy były całkiem spore i właśnie to, o czym trzeba pamiętać, że to nie są jakieś pojedyncze państwa, które postanowiły sobie kupować złoto, tylko to są kraje całego świata, które zwiększają swoje rezerwy. I tu trzeba pamiętać jedną rzecz. Bank centralny nie kupuje złota tak jak spekulant, który chce zarobić na zmianie ceny w miesiąc. Bank zarządza rezerwami kraju na całe dekady, więc [parsknięcie] warto patrzeć na jego decyzję oczywiście, ale no nie kopiowałbym ich jeden do jeden. No bo jako inwestor możemy mieć inne cele i potrzeby niż bank centralny. Dlaczego Polska jest dobrym przykładem? Polska bardzo dobrze pokazuje skalę tych zakupów. Na koniec 2024 roku NBP y podawało około 448 ton złota w rezerwach. Rok później 550, no i w połowie roku 2026 jest to 632 ton. No i NBP ogłosił cel zwiększenia zasobów do 700 ton. To jest decyzja zarządu w sumie zainicjowana przez prezesa. No bank nie podał jeszcze konkretnego terminu, w którym chce ten cel osiągnąć, ale patrząc na to jak mocno szły zakupy przez początek tego roku, no to można by nawet oszacować, że i być może ten cel zostanie osiągnięty jeszcze w tym. I co również ważne to World Gold Council podaje nam, że nasz Narodowy Bank Polski podniósł swój planowany udział złota w rezerwach z 20% do 30%. No to pokazuje, że bank chce, żeby złoto miało dużo większe znaczenie w rezerwach. Nadal nie oznacza to, że to jest prognoza tego, że cena kruszcu będzie rosła wiecznie, ale w parze z rosnącymi rezerwami złota no rośnie też nasz dług publiczny, szczególnie w ujęciu procentowym do PKB. No i teraz pytanie, czy ktoś ma obawy co do przyszłości naszej waluty? No tutaj puszczam oczko i zostawiam temat każdemu z was do przemyślenia. Fizyczne złoto od małych kwot. Jeśli po obejrzeniu tego materiału, po dalszej jego części uznasz, że fizyczne złoto pasuje do twojego planu, to jedną z możliwości kupowania go jest Gold Saver. To sklep internetowy należący do grupy Golden Mark, polskiej firmy, która sprzedaje złoto od ponad 15 lat i prowadzi salony stacjonarne w całym kraju. W Goldsaverze możesz kupować fizyczne złoto już od 50 zł i nie musisz od razu mieć przygotowanej całej kwoty, którą wydasz na sztabkę. Sam decydujesz kiedy i za ile kupujesz. nie deklarujesz z góry jakiś regularnych zakupów ani ich wysokości i każdy kolejny zakup zwiększa ilość zgromadzonego przez ciebie złota. No i kiedy uzbierasz już na jedną uncję, czyli 31,1 g, to możesz odebrać fizyczną sztabkę właśnie w salonie albo zamówić ją do paczkomatu czy kurierem. A jeśli wcześniej zmienisz zdanie albo będziesz potrzebować tych pieniędzy, no to możesz sprzedać zgromadzone złoto również przed uzbieraniem całej uncji. Mój link i kod, który znajdziesz poniżej, a widzisz także na ekranie, y, dają ci 100 zł rabatu na pierwszą sztabkę. Działa to w ten sposób, że kiedy jesteś już przy ukończeniu swojej pierwszej sztabki, no to właśnie te 100 zł y jest ci odejmowane od kwoty, którą musiałbyś wydać na całą sztabkę. O szczegółach tej promocji więcej w linku w opisie. A teraz wróćmy do głównego pytania. To właściwie mówią nam zakupy złota dokonywane przez banki centralne, dług państw i wartość pieniądza. Według międzynarodowego funduszu walutowego globalny dług publiczny w 2025 roku był równy prawie 94% światowego PKB. Tutaj Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że do 29 ten dług może dojść dojść do 100% PKB. I to nie znaczy, że w razie potrzeby cały świat mógłby przez rok na przykład przeznaczyć wszystkie swoje dochody na spłatę długu. PKB to nie jest skarbonka, to jest wartość dóbr i usług wytworzonych na świecie w ciągu roku. Wskaźnik pokazuje po prostu jak spore jest to zadłużenie w porównaniu ze skalą światowej gospodarki. Innymi słowy, można to mniej więcej tak powiedzieć, że gdyby cała światowa gospodarka pracowała tylko na to, żeby uregulować dług, to musiałaby to robić przez cały rok i nie generować >> [parsknięcie] >> żadnych innych przychodów z produktów, z usług poza przychodami służącymi na pokrycie tego długu. Mówiąc prościej i bardziej dosadnie, długu jest tyle, że nie da się go spłacić, szczególnie w sytuacji, w której będzie go tylko coraz więcej. A im więcej go będzie, tym droższe będą aktywa i mniej warte będą dolar, euro czy złoty. No i teraz takie państwo zadłużone, no może sobie radzić z długiem na różne sposoby. Mogą z pewnością podnosić podatki, tylko że tu jest pewien problem. Jeżeli za bardzo podniesiemy podatki, to wpływy mogą wręcz zmaleć. A dzieje się to dlatego, że podmioty będące, że tak powiem, na progu rentowności, no przy wyższych podatkach zaczną bankrutować, więc tam kasy zabraknie. A takie podmioty bardzo, bardzo rentowne po prostu będą szukać innych rozwiązań, przerejestrują firmę, uciekną, zaczną oszukiwać i tak dalej. Więc podnoszenie podatków to nie jest najlepsze rozwiązanie. Potem mamy cięcie wydatków. No i cięcie wydatków, czyli na przykład zrezygnowanie z socjalu czy z inwestycji, no może się społeczeństwu nie spodobać, więc żaden polityk po takie rozwiązanie raczej nie sięga. A nawet jeżeli próbuje tak jak w Stanach Zjednoczonych po wygranej Trumpa, no to szybko okazuje się, że cięcie wydatków w nieskończoność jest praktycznie niemożliwe. Oczywiście można też dług nadrabiać wzrostem gospodarki i o ile mamy sytuację, w której na przykład dług procentowo stanowiłby coraz mniejszy udział względem PKB, no to wtedy moglibyśmy być spokojni. Tylko, że praktycznie w każdej gospodarce korzystającej ze współczesnego systemu finansowego jest odwrotnie. Czyli im dalej wlast, tym ten dług jest większy. No więc jedyne rozwiązanie w miarę łatwe i proste, które pozostaje, to emisja nowego długu na spłatę starego. I dzięki takim mechanizmom jak emisja pieniądza też pomaga inflacja. No bo jeżeli dług dzisiaj jest wyceniany na przykład Stanów Zjednoczonych na 40 bilionów dolarów i zdewaluujemy walutę, z obniżymy jej siłę nabywczą, no to wtedy na przykład za 10 lat te same 40 bilionów nie będzie tyle samo warte. To są narzędzia, z których rządy często korzystają, żeby ten dług po prostu kontynuować. To jest tak zwane rolowanie, spłacanie starego długu za pomocą nowo wyemitowanego. I chociaż w krótkim terminie są pewne ograniczenia, o tyle długoterminowo można tworzyć coś z niczego w nieskończoność. I tak, żeby wam to w pewien sposób uświadomić, na przykład ile będzie warte 100 zł za następne 50 lat, to nawet zakładając inflację na poziomie 4% no mamy siłę nabywczą w wielkości 14 zł. I oczywiście co do stówki to ktoś by mógł powiedzieć, co mnie to obchodzi. No ale jeżeli będziesz mieć na przykład 10 milionów złot i zrobi się z nich milion 400 pod względem siły nabywczej, no to jest to poważna strata. To jest bardzo duża strata. Więc to jest nie do uniknięcia. Nawet gdyby założyć cel inflacyjny, co do którego nie wiem czy tak faktycznie dążą te banki centralne, czy tylko go podają, żeby był, to nawet w takiej sytuacji po 50 latach czy nawet dajmy po 30 yyy połowa siły nabywczej i tak wyparuje. I tu pojawia się właśnie przewaga złota, bo złota nie da się wytworzyć decyzją rządu. Trzeba je znaleźć, wydobyć, przetworzyć i przechować. i całkowita podaż złota, wyjmując jakieś skrajne scenariusze, w których to spada na nas asteroida i tam na niej są dziesiątki tysięcy ton złota. No jego podaż jest ograniczona. Ilość złota znajdującego się na tej skal, na której żyjemy, jest ograniczona. Czy złoto zawsze chroni oszczędności? No i łatwo można powiedzieć, pieniądz traci wartość, złota nie da się dodrukować, więc złoto musi drożeć. To nie działa tak prosto. Cena złota potrafi spadać [parsknięcie] nawet jeśli inflacja jest wysoka. I tak chociażby na początku kryzysu finansowego w 2008 roku, złoto spadło na wartości około 26% na samym początku tego kryzysu. No po to, żeby później zacząć odbijać, ale jednak no nie zadziałało idealnie w przeciwieństwie do akcji. Między innymi też dlatego, że na pokrycie strat w takim kryzysie finansowym no ruszono rezerwy złota po to, żeby chociażby te wszystkie lewarowane pozycje móc pospłacać, o ile ktoś takie złoto posiadał. W roku 2011-2015 przez długi czas złoto spadało aż o 42%. W tym samym czasie akcje rosły, więc to nie jest tak, że za każdym razem złoto radzi sobie dobrze. W 22 roku, kiedy inflacja w USA dojechała prawie do dwucyfrowych wartości, złoto też troszeczkę straciło. No i teraz w pierwszym półroczu 26 roku mieliśmy mocny spadek po dużych, dużych wzrostach o 24%. Ale kiedy popatrzymy na złoto z perspektywy wielu, wielu lat, to mam pewnego rodzaju inną myśl. Może ważniejsze od pytania, czy kupuję złoto w idealnym momencie, jest pytanie, czy w ogóle chcę mieć oszczędności w czymś, czego podaży nie da się szybko zwiększyć. Bo kiedy popatrzymy na zachowanie złota w poszczególnych latach już w takiej szerszej perspektywie, to widzimy, że mamy naprawdę dużo okresów, w których złoto rośnie, a także możemy doszukać się okresów, w których złoto ewidentnie pomagało nam zabezpieczyć siłę nabywczą pieniędzy. w kontekście do chociażby akcji, które bardzo mocno spadały. Tak chociażby w 2002 po bańce docomowej, kiedy S&P nurkowało, no to złoto dawało całkiem fajne stopy zwrotu. W 2008 koniec końców złoto też zdecydowanie złagodziłoby spadek naszego portfela. Są też okresy, w których jest odwrotnie, nie da się tego ukryć. Natomiast tak jak pokazywałem w poprzednim materiale, złoto jako niewielki dodatek do portfela, no niekoniecznie 50%, potrafi stabilizować ten portfel, zmniejszać jego obsunięcia i delikatnie podbijać średnioroczną stopę zwrotu. Kiedy zrobimy sobie właśnie badanie na danych historycznych, no to taki wniosek łatwo jest wyciągnąć. także odsyłam do poprzedniego materiału. No i pieniądza i długu w systemie może przybywać dużo szybciej niż złota i tak naprawdę górna granica nie istnieje. A tak chociażby w roku 25 kopalnie wydobyły 3672 ton złota i jest to wartość rekordowa. No ale wzrost podaży o zaledwie 1% rok do roku i złoto od jakichkolwiek innych aktywów, może poza nieruchomościami, które dzisiaj są dostępne, no ma pewne cechy. Po pierwsze jest fizyczne, czyli można je mieć przy sobie. Nie jest niczyim długiem. Niezależy od tego, czy państwo albo firma będzie wypłacalna, czy nie. Podaż złota rośnie powoli w przeciwieństwie do pieniędzy czy nawet do akcji, które można rozwodnić, jeżeli firma postanowi to zrobić. No i bywa naprawdę mocne w kryzysach. Mocne, to znaczy robi na przykład plus 5% czy plus 6, kiedy indeksy robią -4. To jest zdecydowanie coś, co może zabezpieczyć portfel. Nie jest to gwarancja, ale jak widzimy po wynikach historycznych zdarzają się takie okresy. Więc osobiście złoto traktuje jako takie zabezpieczenie i sposób na przechowanie siły nabywczej w długim terminie, a nie jakiś magiczny sposób na szybkie pomnożenie majątku, co pokazuje wykres ceny złota. Na sam początek pokażę wam taki, powiedzmy, ładniejszy wykres, który przedstawia szerszą perspektywę, jak złoto zachowywało się przez ostatnie lata. I tutaj trzeba pamiętać, że ten wzrost nie wynika tak naprawdę z tego, że złoto samo w sobie stało się jakieś lepsze. No nie. Uncjowa sztabka czy moneta sprzed 10 lat, no to jest to samo złoto co uncjowa sztabka czy moneta, którą wybijemy dziś. natomiast traci na wartości pieniądz, za pomocą którego to złoto jest wyceniane. No i stąd tak naprawdę w długim terminie wynikają wzrosty złota, bo przybywa go mniej niż pieniędzy, w których jest wyceniane. I tak patrząc od roku 2001, no mamy tu około 15okrotny wzrost wartości. Z tym, że widzimy, że zdarzają się na złocie bardzo długie okresy konsolidacji, momenty, w których złoto nie rośnie, a kiedy akcje rosną. I to jest jeden z powodów, dla których posiadanie tylko złota w portfelu w całości, no może szkodzić jego stopie zwrotu. Natomiast są też momenty takie jak właśnie rok chociażby 2008, kiedy to złoto na początku zareagowało tak jak akcje, ale później było bezpieczną przystanią i już w roku dziewiątym wróciło na zero, podczas gdy S&P potrzebowało czekać do 2013 roku, żeby wrócić na zero po tym, jak zaczęło spadać przed kryzysem finansowym. Więc to jest ta cecha złota, która sprawia, że warto je po prostu rozważyć. Przynajmniej ja tak uważam. Natomiast z drugiej strony medalu, no właśnie, po szczycie z 2011 roku, czekaliśmy 9 lat, żeby złoto wróciło do tych samych wartości. Kiedy popatrzymy na wykres złota, a tak konkretniej na wykres zestawiony ze wskaźnikiem RSI, widzimy, że w ostatnim czasie rynek mocno ochłonął i tak od szczytu no spadliśmy tutaj o te właśnie 20 parę procent. I takie poziomy, kiedy złoto miało no niskie odczyty właśnie RSI, czyli takie, czyli taki poziom oversold, czyli było wyprzedane, no widzieliśmy dopiero gdzieś w roku tak naprawdę 23 czy 22. Oczywiście to tylko wskaźnik nie jest tutaj żadną wróżką, tylko jest to y jedna z rzeczy, którą można wziąć pod uwagę przy analizie, bo tak chociażby na wzrostach widzieliśmy wielokrotnie już przegrzanie, co wcale nie oznaczało, że wzrosty mają się skończyć, więc tutaj nie możemy też traktować tego w ten sposób, że każdy dołek to jest od razu enter. Natomiast m ja osobiście patrząc na złoto, raczej posiadając je długoterminowo w portfelu szukałbym prędzej okazji do kupna niż do pozbywania się złota, jeżeli chcę je mieć długoterminowo. No i po tak dużych wzrostach korekta rzędu tych właśnie 20 paru prawie 30% jest czymś absolutnie normalnym. Ale to też pokazuje, że złoto cechuje się zmiennością. To nie jest tak, że stoi w miejscu albo że ta zmienność jest jakaś minimalna, nie. Złotem też mocno buja. Złoto fizyczne czy papierowe? Jeśli już rozważasz złoto, no to kolejne pytanie brzmi: w jakiej formie? No bo dzisiaj uzyskać ekspozycję na cenę złota można w różny sposób. Fizyczne złoto w postaci czy to sztabki, czy monety to jest coś, co faktycznie posiadasz. To nie jest niczyja obietnica i trzeba samodzielnie, bezpiecznie je przechowywać, tak żeby ci ktoś go nie ukradł albo żeby nie zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach, tak jak znikają pieniądze z komunii. E, spre również dotyczy cię, kiedy kupujesz złoto fizyczne, dużo bardziej niż w przypadku takich płynnych papierowych instrumentów. No bo tutaj różnica między ceną kupna i sprzedaży, no to trochę jak w kantorze i wymianie walut. no będzie większa niż przy wymianie walut na przykład online. I tak samo tutaj przy małych sztabkach jednogowych na przykład, no będziesz miał wyższy koszt za 1 g. No od jednej uncji i więcej już ten koszt no tak bardzo nie razi. Oczywiście najlepiej byłoby kupować kilogramowe sztabki, no ale y to też wymaga ogromnych ilości kapitału, więc też trzeba mieć to na uwadze, że im mniejsza gramatura, tym te ceny będą per gram. troszeczkę wyższe, no ale mamy też złoto papierowe, produkt finansowy i pod tą nazwą kryją się różne instrumenty, bo możemy mieć na przykład ETC, czyli yyy taki powiedzmy upraszczając odpowiednik ETFa, za pomocą który którego kupujemy ekspozycję na cenę złota. Możemy mieć kontrakty terminowe, możemy mieć też nawet opcje. Natomiast cechą złota papierowego jest to, że można je szybko kupić i sprzedać na giełdzie. To jest najważniejsza różnica od fizycznego. Nie przechowujemy go w domu, no bo jest to zapis cyfrowy. Natomiast zależysz od emitenta i brokera, czyli potencjalnej awarii albo blokady środków albo czegokolwiek innego. No i też yyy opłaty roczne lub koszty rolowania mają tutaj zastosowanie. No za to, że trzymasz sobie jedną cjową monetę pod podłogą w domu, nikt nie będzie ci naliczał procenta co roku. W przypadku etc. Tak. I w przypadku jakiś kontraktów również. Więc trzeba pamiętać, że są to różne produkty. Można też teoretycznie eksponować się na zachowanie ceny złota poprzez posiadanie akcji kopalń, czyli tak zwanych gold miners. Tutaj nie chcę się zagłębiać w temat, bo jest on dość szeroki. W każdym razie, jeżeli traktujemy złoto jako zabezpieczenie, jako coś, co nie jest niczyim zobowiązaniem, jako inwestycję, która nie zależy od państwa, brokera, funduszu i tak dalej, mówimy o czymś, co możemy ze sobą zabrać i zapłacić tym wszędzie na świecie, no to ja jestem zwolennikiem posiadania złota fizycznego, a nie złota papierowego. Forma posiadania złota zależy od celu. Jeśli zależy ci na posiadaniu właśnie czegoś poza rachunkiem maklerskim, no to złoto fizyczne. Jeżeli chcesz spekulować w skali jednego tygodnia na cenie złota, no to wtedy go nie kupisz. Natomiast ja spekulantem nie jestem i uważam, że ogólnie na metalach czy na surowcach spekulacja jest czymś bardzo trudnym i bycie zyskownym dotyczy tylko niewielkiej części osób biorących udział w tej grze. Czy złoto może stabilizować portfel? Złoto nie musi pobijać akcji, żeby mieć sens w twoim portfelu. Jego zadaniem jest coś innego. Dać portfelowi składnik, który nie zależy od zysków spółek ani od czyjejś wypłacalności. I tu nie chodzi o to, że złoto zawsze rośnie, kiedy akcje spadają. Chodzi o to, że akcje zachowują się inaczej niż złoto w pewnych scenariuszach. I kiedy połączysz te obie rzeczy w portfelu, to może się okazać, że zmniejszysz jego wahania, a jednocześnie podbijesz sobie średnioroczną stopę zwrotu. W poprzednim filmie pokazywałem to w szczegółach, ale żeby dać wam coś naocznego, tak wygląda ostatnia krocząca korelacja z 36 miesięcy. Korelacja mówi nam o tym, jak bardzo aktywa poruszają się tak samo lub przeciwnie do siebie. Korelacja na poziomie -1 oznaczałaby, że są idealnie przeciwne. Korelacja na poziomie 1 oznaczałaby, że poruszają się tak samo. No i jak widzimy, yyy, średnia tutaj korelacja przez ostatnie 25 lat wynosi 0,09, co znaczy, że złoto porusza się inaczej niż akcje, że nie za bardzo za nimi podąża. Za ostatnie 5 lat w skali tygodniowej jest to 0,17. Natomiast w ostatnich pół ostatnim pół roku mamy dość dużą korelację, jeśli chodzi o poruszanie się złota i poruszanie się akcji. No jedno i drugie bardzo mocno urosło. Gdy popatrzymy sobie w długim terminie, no to widzimy, że i akcje jako szeroki indeks, i złoto urosły, co jest tak naprawdę efektem tej samej przyczyny, czyli indrukowania pieniędzy. Tylko złoto rosło w nieco inny sposób, szczególnie kiedy przychodziły bessy na akcjach. No i na przykład kiedy S&P 500 spadał o ponad 5% w miesiącu, a było takich miesięcy 31 przez ostatnie 25 lat, to złoto w 19 z nich zyskiwało średnio 1,3% w tym samym miesiącu. To nie jest przepowiednia na przyszłość, ale no doskonały obraz tego, po co złoto dodajemy do portfela. Kiedy złoto może nie pasować. Złoto może nie pasować komuś, kto potrzebuje tych pieniędzy, które potencjalnie by w nie zainwestował na przykład za kilka miesięcy i nie ma poduszki bezpieczeństwa albo ktoś liczy na regularny, powtarzalny dochód z inwestycji. No złoto nie płaci dywidend. Może też nie pasować osobie, która na przykład no nie chce się zajmować przechowywaniem fizycznego kruszcu. Chociaż takiego podejścia trochę nie rozumiem. No bo skoro chcemy zabezpieczać swój majątek, no to zdecydowanie wolałbym go mieć u siebie niż powierzać komuś innemu i liczyć na to, że w razie potrzeby mi odda. Natomiast można mieć taką obawę, jeżeli ktoś ma, no to jest to jakiś tam powód. Natomiast jeśli myślisz o wielu latach inwestycji, jeżeli masz już poduszkę bezpieczeństwa i masz plan na swoje inwestycje, szukasz formy zabezpieczenia, czegoś co przechowa wartość w długim terminie, czegoś, co nie zależy od innych i jesteś w stanie wytrzymać w razie czego spadki, które na pewno przyjdą, no to wtedy złoto jako część portfela może mieć dużo sensu. Więc to jest miejsce, w którym tak naprawdę pytanie musisz zadać sobie sam. Nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć, bo każdy jest w innej sytuacji, ale to są takie za i przeciw, które sam podałbym jako kryteria do oceny. Pamiętaj w tym wszystkim, że banki centralne, które teraz kupują, mogą mieć inne cele niż ty. Ale jeżeli masz tak samo jak bank centralny perspektywę następnych dekad, no to patrzenie na to jakie decyzje banki centralne podejmują może mieć dużo sensu. Nie chcę dać tu prostego wniosku, że wszyscy powinni kupić złoto. Jest za to sensowne pytanie. Czy w twoim planie jest miejsce na aktywo fizyczne, które może zachowywać się inaczej niż pozostałe części portfela i pełnić formę zabezpieczenia w długim terminie? Koniec końców uncja złota za 50 lat będzie dalej uncją złota, a banknot 100 zł za 50 lat może mieć siłę nabywczą dzisiejszych 10 zł albo może go nie być wcale. Podsumowując, to co wiemy na temat obecnej sytuacji to po pierwsze to, że banki kupują dużo i dalej prognozują, że tych zakupów zatrzymywać nie będą. Światowy dług rośnie i będzie rósł. Pieniądz będzie tracił na wartości. O ile system nie zniknie albo nie upadnie, to jest to pułapka, z której nie ma wyjścia od ostatnich tak naprawdę 200 lat, albo nawet troszeczkę więcej. Złota przybywa powoli i jego podaż nie rośnie tak jak podaż pieniędzy i nie można jej zwiększyć jakąś decyzją polityczną albo jakimś sztucznie wywołanym kryzysem, w ramach którego trzeba uruchamiać dodruk. Trzeba pamiętać jednak, że cena złota też się waha, złoto też spada. To nie jest yyy aktywo idealne. Takie aktywo nie istnieje i trzeba pamiętać, że działa zupełnie inaczej niż akcje. Gdybyśmy mieli do portfela akcyjnego dokładać coś, co zachowuje się tak samo jak akcje, tylko na dźwigni, czyli jeszcze mocniej buja niż akcje, to mogłoby to nie mieć sensu, jeżeli ktoś nie chce koncentrować ekspozycji. Ale jeżeli ktoś chce dywersyfikować, to jak najbardziej złoto porusza się w inny sposób niż akcje. Jeśli interesuje cię fizyczne złoto kupowane kawałek po kawałku, to link do Gold Saver i mój kod znajdziesz w opisie tego filmu. Zakupy możesz zacząć już nawet od 50 zł, a jak uzbierasz równowartość jednejsi, to możesz odebrać fizyczną sztabkę. Napisz w komentarzu, czy złoto ma miejsce w twoim portfelu i jaką rolę w nim pełni. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym filmie.
