Jak dobrać strategię inwestycyjną do swojego czasu i kapitału? / Inwestowanie Przy Kawie #27 [Czas, kapitał i procent składany]

Jak dobrać strategię inwestycyjną do czasu i kapitału?

W rozmowie z Grzegorzem Koczwą, dyrektorem biura maklerskiego Arior Banku, omawiamy, jak dostępny czas oraz wysokość kapitału determinują wybór między inwestowaniem pasywnym a aktywnym. Ekspert wyjaśnia, że przy ograniczonym czasie warto skupić się na długoterminowym, systematycznym budowaniu portfela w akcjach, funduszach lub kontach IKE/OI/XE, natomiast przy możliwości poświęcenia kilku godzin dziennie można alokować 10‑15% kapitału na instrumenty lewarowane (kontrakty terminowe, Forex) jako spekulacyjny booster. Podkreślamy znaczenie procentu składanego, regularnych wpłat oraz unikania prób wyceniania rynku – nie czekamy na „dołek” ani „szczyt”, lecz inwestujemy systematycznie niezależnie od krótkoterminowych wahań.

  • Określenie profilu inwestycyjnego (aktywny vs pasywny) w zależności od dostępnych godzin sesji.
  • Podział portfela: 85‑90% stabilne aktywa długoterminowe, 10‑15% na ryzykowne instrumenty lewarowane.
  • Systematyczne wpłaty i reinvestycja dywidend – klucz do wykorzystania efektu procentu składanego.
  • Unikanie prób time‑marketingu – kupowanie i trzymanie niezależnie od krótkoterminowych wahań.
  • Korzystanie z kont IKE, OI, XE oraz planowane OKi jako narzędzia optymalizacji podatkowej.

Prezentujemy także prostą symulację: regularne wpłaty w wysokości rocznego limitu IKE (≈29 000 zł) przy średniej rocznej stopie zwrotu 8‑9% mogą po 25‑30 latach doprowadzić do akumulacji kilku milionów złotych, natomiast podatek Belki znacząco redukuje ten efekt, dlatego konta zwolnione z podatku są niezbędnym elementem długoterminowej strategii.

Materiał jest przydatny zarówno dla początkujących, którzy dopiero uczą się budować kapitał, jak i dla bardziej doświadczonych inwestorów poszukujących sposobów na optymalizację istniejącej strategii w oparciu o rzeczywiste ograniczenia czasowe i finansowe.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

inwestujesz tam 10 do 15% swojego
kapitału na rynkach lewarowanych, bo więcej nie masz czasu.
Czas jednocześnie determinuje to, ile ja mogę zaryzykować, jakim kapitałem mogę y
mogę ryzykować. Największym bólem, którym yyy czy
największym problemem, który zaobserwowałem, to jest taki, że ludzie
z dużymi pieniędzmi bez świadomości, bez zarządzania wchodzą
w rzeczy, na których się nie znają i uważają, że jakby powtórzą swój sukces
na przykład z biznesu czy z innych rzeczy na rynkach finansowych. Procent
składany jest bardzo, bardzo ważny. Systematyczność jest yyy jest bardzo
ważna i to co też mówiliśmy, trochę walka z samym sobą, żeby odciąć w głowie
ten timing. Tak, że musisz kupić w samym dołku i
sprzedać na szczycie. Nie czekamy, przynajmniej ja bym teraz
nie czekał, aż coś się przeceni, bo kupię, nie wiem, 3% taniej.
Paradoksalnie uważam, że im mniej kapitału, to tym bardziej powinniśmy
myśleć długoterminowo nad inwestycjami. I to jest mój błąd. Ja tego nie
zrobiłem. Jeden z błędów, który kosztował mnie naprawdę sporo pieniędzy,
to jest zbyt późne zorientowanie się, że procent składany to jest naprawdę
fantastyczna sprawa. Jednocześnie ja jestem w miejscu, w którym jest naprawdę
dobrze z moimi inwestycjami, ale mogłem do tego dojść szybciej. I o tym właśnie
będę dzisiaj rozmawiał, czyli jak to zrobić szybciej, jak szybciej określić
kim chcemy być na rynkach finansowych, czy aktywni, czy pasywni, czy chcemy być
bardziej agresywni, czy może bardziej zdystansowani. Będę rozmawiał z
wieloletnim inwestorem na rynku i kontraktów terminowych i akcji, czyli
znowu trzecie spotkanie, ostatnie z Grzegorzem Koczwą, dyrektorem biura
maklerskiego Arior Banku. Cześć. Cześć. Po raz trzeci. Tak wspomniałeś
przynajmniej na razie ostatni w tej serii, którą zaplanowaliśmy.
Tak, aczkolwiek w przyszłość pokażę. Tak, bo rozmawiamy w ramach mądrych
inwestycji o tym, jak inwestować lepiej, mądrzej, szybciej dochodzić do swoich
sukcesów, no i też nie męczyć się z inwestycjami. W ostatnim odcinku padło
takie bardzo fajne stwierdzenie, w którym Grzesiek powiedział, że wiele z
osób próbuje pracować na rynku finansowym, czyli zamiast po prostu
pozwolić pieniądzom rosnąć, żeby one pracowały na nich, poświęcają tą czas,
energię na to, żeby tam na tym rynku pracować. Nie każdy jest do tego po
pierwsze stworzony, ale przede wszystkim nie każdy ma do tego warunki. I o tym
właśnie dzisiejszy odcinek. Więc yyy Grzegorz, bo ty inwestujesz zarówno w
kontrakty terminowe, jak i w akcje. Y nie wiem czy masz fundusze, inwestujesz
w fundusze długoterminowo też, więc masz bardzo zdywersyfikowane portfolio i
podejrzewam, że jednym elementem yyy zaspokajasz też swoją potrzebę bycia
aktywnym inwestorem, czyli właśnie te kontrakty terminowe, ale z drugiej
strony masz tą poduszkę obok, która siebie sobie rośnie. Więc jakbyś tak
powiedział może na samym wstępie jakby twój archetyp inwestora, w sensie kim
według ciebie jesteś jako inwestor, czyli długoterminowy, czy
krótkoterminowy, czy właśnie to łączysz? Łączę to. Przypuszczam, że mój archetyp
będzie bardzo podobny do twojego. Z tym, że moja praca de facto nie pozwala mi na
bycie bardziej tym inwestorem, nazwijmy to spekulacyjnym, ale od początku. Yyy
tak, ja uważam, że w tym momencie yyy jestem inwestorem,
który w 85 90% ma zbudowany, zdywersyfikowany portfel y
faktycznie sobie rośnie, systematycznie do niego dopłacam, yyy, czyli to, co
mówiliśmy, buduję swoją przyszłość, swój kapitał na przyszłość. Natomiast przez
te 10 15% dlatego, że tylko na tyle mi de facto pozwala pozwala czas,
jestem tym inwestorem spekulacyjnym. Dlaczego? Bo też od tego z tego się
wywodzę, od tego zaczynałem. To mi sprawiało zawsze przyjemność.
Nie tylko na rynku kontraktów, też na rynku Forex. Bardzo dobrze się cały czas
odnajduję. Nie wiem, potrafię swój urlop chociażby spożytkować siedząc sobie
właśnie cudłowie na plaży pod palkami,
czyli to jest prawda, tak? I traderzy handlują,
tak? Dokładnie. I faktycznie sobie coś tam pohandlować, ale mi to sprawia
przyjemność. Mhm. Jak chciałbym być w pełni takim
inwestorem spekulacyjnym, no to z racji wykonywania swojej pracy pracuję na
etacie, więc no tak jak wspomniałem w poprzednim odcinku, nie da się, bo to by
było kosztem tak naprawdę swojego życia po pracy, no i zdrowia. Oczywiście to
też byłoby hobby, no ale nie da się tylko tak naprawdę i w pracy, bo jednak
w pracy też się zajmuje inwestycjami i po pracy my, każdy człowiek de facto
potrzebuje jakieś odskoczni. to na pewno, że potrzebujemy odskoczń,
potrzebujemy jakichś innych zainteresowań. Ale powiedziałeś tam
bardzo jedną ciekawą rzecz, nie chciałbym, żeby to ona uciekła, że
inwestujesz tam 10 do 15% swojego kapitału na rynkach lewarowanych, bo
więcej nie masz czasu, czyli uzależniasz jakby odsetek pieniędzy, które masz na
bardziej ryzykowne aktywa od czasu. Jakby wyjaśnij o co ci tutaj chodzi.
Yyy, tak, bo wiem jakim kapitałem tak naprawdę mogę sobie pozwolić na te
inwestycje ryzykowne. No bo umówmy się, taki day trading jest mimo wszystko
inwestycją ryzykowną i to już nie jest inwestycja długoterminowa, tylko yyy to
jest yyy coś, co ma być takim boosterem naszym i wiadomo, potrzebujemy czasu w
ciągu dnia, żeby być w w momencie, gdy są te ważne sytuacje na rynku. Zazwyczaj
jest otwarcie naszej sesji. Zazwyczaj to są yyy otwarcie Stanów, czyli godzina
15:30. Wszystkie informacje dane ze Stanów, czyli tam od 16:00 do 20:00,
nawet do 21:00, jak przemawia yyy ktoś z Fedu. Więc to są te takie godziny, na
których faktycznie jeżeli chcemy yyy być na takim rynku lewarowanym, no to musimy
mieć konkretne godziny, w których jesteśmy dostępni. Ja w tych godzinach
nie jestem dostępny, nie we wszystkich oczywiście, no bo jestem jestem w pracy,
wykonuję wykonuję swoje obowiązki związane z moją funkcją, więc tak
uzależniam to właśnie od czasu, gdyż czas jednocześnie determinuje to, ile ja
mogę zaryzykować, jakim kapitałem mogę mogę ryzykować. I to jest dla mnie coś,
co właśnie łączy mi czas z tym wyznacznikiem, ile mogę poświęcić
kapitału i procentów, powiedzmy, portfela zbudowanego na te inwestycje
lewarowane. I tutaj jest bardzo ważny aspekt właśnie
tego czasu i jak najszybciej można dojść do tego, czy możemy się zajmować
tradingiem, czy też nie. Ja bym chciał jakby dość twardo postawić granicę, że
jeżeli nie możecie poświęcić tych kilku godzin dziennie na inwestycje lewarowane
na zasadzie, żeby być przez całą sesję, przez otwarcie sesji europejskiej, przez
przełom sesji europejskiej i amerykańskiej, czyli między tam 13:30,
14:00 a 17:00, to ja powiem twardo, dyskwalifikuje was jako traderów na
przykład na rynku Forex czy kontrakty terminowe na na indeksy giełdowe, bo
wtedy się najwięcej dzieje. Więc szkoda w ogóle się łudzić, że będziecie
traderami. I to jest taka moja twarda deklaracja. Pytanie, czy się zgadzasz?
Tak, ale to co powiedziałeś nawet nie tyle, że nie mamy tych trzech, czterech,
pięciu godzin w ciągu dnia, tylko nie mamy tych godzin
konkretnych godzinach. No bo okej, powiedzmy, że ktoś ma faktyczne prace 7,
15, 8, 16:00, no to on ma czas powiedzmy dotarcie do domu. Mamy 16:30
do 20:00 jak idziemy spać, powiem 22:00. No więc okej, taka osoba się może
załapać na dane ze Stanów, na Fed, ale to tyle. Tak naprawdę cały ruch może
mógł się odbywać rano u nas przy otwarciu sesji, tak jak powiedziałeś od
13:00 tam do 16:00. Więc jeżeli ktoś jeszcze chce te pozycje przetrzymywać,
bo jeżeli ktoś będzie próbował skalować tylko i wyłącznie w tych terminach, to
okej, to sobie jeszcze faktycznie może pozwolić,
tak? Ale to wtedy w tych godzinach też sobie może pozwolić na jakieś takie
drobne, drobne spekulacje. Ale jeżeli ktoś chce spekulować mimo wszystko nie
tylko w ciągu dnia taki stricte day trading, ale inwestować też w
instrumenty lewarowane i omijała go będzie ta godzina 817, 816:00, no to już
się może pojawić bardzo duży problem. Czyli krótko mówiąc, można to by było
sprowadzić do takiej konkluzji, które oczywiście będą wyjątkie od reguły, ale
załóżmy, że regułą jest paradoksalnie, czyli im więcej czasu masz, tym na
niższym interwale możesz handlować. Czyli day trading utożsamiamy z zawodem
i poświęcamy dużo uwagi, dużo czasu. Inwestowanie długoterminowe zabiera nam
mniej czasu i możemy dzięki temu robić to
poświęcając jakby mniejszą jednostkę czasu dziennie czy nawet tygodniowo. Czy
z tym się zgadzasz? Tak, ja bym dodał nie tylko czas, ale też kapitał
i właśnie to jest drugi, bo na razie powiedziałem o czasie i teraz właśnie
chciałem przejść do drugiego, bo skoro mamy już ten jakby czas ujęty i nasi
słuchacze mogą się gdzieś tam odnaleźć, okej, mam trochę czasu, mam mniej czasu,
ja myśmy zaczynali na studiach, no to przecież było bardzo dużo czasu, które
mogliśmy wykorzystać do tego, żeby inwestować. No i właśnie, ale mieliśmy
mało kapitału, mieliśmy czasu, nie mieliśmy czasu.
Wiadomo jak studia do naszych naszych czasów wyglądały.
Były wykłady, na które nie zawsze się chodziło. Jak
się chodziło, to na tych wykładach umumy się też był czas. Oczywiście, że
ja pamiętam niektóre przedmioty, y, które po prostu nie wiem, bankowość
chyba to był przedmiot, gdzie uczyłem się o nowoczesnych instrumentach
płatniczych, które były karty płatnicze, gdy gdy my
już byliśmy w EZE, tak naprawdę chyba Blik się wtedy zaczynał,
nie pamiętam kiedy wszedł w życie, ale na pewno ta to już było długo, długo te
karty były. Tak, tak, tak. Więc no to były też tego
typu historie z uczelni, że faktycznie no umówmy się niektóre przedmioty były
tak zwanymi zapchaj dziurami i to pozwalało mieć ten dodatkowy dodatkowy
czas. Ale mieliśmy mało kapitału. No bo
dopiero zaczynaliśmy coś tam albo od rodziców, albo z jakiejś pracy,
cokolwiek. No jakbyś tym kapitałem człowiek obracał. I znowu jakby
paradoksalnie uważam, że im mniej kapitału, to tym bardziej powinniśmy
myśleć długoterminowo nad inwestycjami. I to jest mój błąd. Ja tego nie
zrobiłem. Tak, bo my to co mówiliśmy, my zaczynaliśmy od de facto forexu i co
robiliśmy pewnie, znaczy o tym, o tym też nie rozmawialiśmy, ale pewnie było
tak samo, że z racji tego, że dysponowaliśmy bardzo małym kapitałem,
to graliśmy na bardzo niskim interwale czasowym.
Bardzo niskim, ale z dużą dźwignią finansową.
Tak, dokładnie. No bo jakbyśmy sobie, nie wiem, przełączyli y na wykres
jednogodzinny, czterogodzinny dzienny, no to nie było kapitału, który by nam
pozwolił zabezpieczyć tą pozycję, więc musieliśmy y bawić się w cudzysłowiu na
tych świeczkach y czy minutowych, czy pięciominutowych. Ewentualnie teraz
już nawet sekundówkach. Wtedy jak myśmy zaczynali to były w
ogóle tak, bo dzisiaj standardem jest, że mamy pięć miejsc po przecinku na
parach walutowych. Niektóre akcje mają cztery miejsca po przecinku. Za naszych
czasów tych początkujących, no to były cztery miejsca po przecinku dla par
walutowych i dwa miejsca po przecinku, czyli centy grosze na akcjach. Więc to
też się inaczej ruszało. Nie było aż takiej dynamiki tych zmian, bo przecież
tam się teraz to się cały czas coś zmienia.
Ile spływ było na notowaniach jednolicych?
Toż był wtedy jeszcze był warset. No tak, tak był warset jeszcze wtedy. No
i na giełdzie w USA nie było takiej dostępności. To nawet dzisiaj mamy tak,
że wszyscy mają dostępne akcje w USA. Kiedyś były bardziej popularne CFD na
akcje w Polsce niż możliwość kupowania bezpośrednio akcji. Więc zupełnie inne
czasy. One też determinują czym się człowiek zajmuje. No bo mamy takie
spektrum narzędzi, więc z tego z tego korzystamy.
Tak. Kiedyś była koszula bliższa ciału. Tak.
Przypuszczam, że 99% inwestorów krajowych inwestowało tylko i wyłącznie
w spółki krajowe. Ewentualnie tą ekspozycję. miało to co powiedziałeś
albo przez CFD na jakieś akcje ze spółek zagranicznych ewentualnie przez fundusze
inwestycyjne ETFY jeśli chodzi o rynek krajowy
to ich nie było ta moda nazwijmy to
to trwa od pięciu sześciu no po covidzie ruszyła chyba 2019 to tak
już mocniej trochę przed covidem jeszcze wspomnę o
pewnie konkur konkurencji Arturze Wiśniewskim on też te ETF już wydaje mi
się przed covidem zaczął zaczął promować, więc mówię to jest
około pi s lat. No ale to jest tak to jest bardzo krótki okres. My mówimy,
zaczynaliśmy te 15, 18 lat temu. No to te 5 lat to jest dopiero tak
naprawdę kawałek. Tak. I też nie Bitcoina nie było kryptowalut
tak mocno rozproponowanych. No Bitcoin zaczyna w 2008, 29, więc
ale taka popularyzacja dopiero pierwsza chyba przyszła 2013, 15 coś koło tego,
no jakoś tak. No a dopiero tak już ten bum
masz rację. To też pewnie 17 rok.
No i to wszystko prowadzi do tego, że w sumie oczywiście mamy jakieś tam
spektrum instrumentów, które nas interesują, którym możemy się zajmować i
mamy trochę tak, że jeżeli mamy mało kapitału, to każdy chce od razu go
pomnożyć bardzo mocno, nie? Czyli bierzemy ten 1000 zł, 10 000, ile tam
mamy i mówimy: "dobra, no to ja zaraz będę milionerem". I i tutaj moja rada
jest taka, że nie, że że jeżeli nie mamy wiedzy, dużego doświadczenia, to
naprawdę bardzo trudno się stajemy milionerami z małego kapitału. Są takie
historie, ale dla mnie one potwierdzają regułę, że raczej większość ludzi
powinna te pieniądze zacząć po prostu regularnie inwestować, większość z nich
budować w długim terminie sobie kapitał, a częścią ewentualnie spekulować tak jak
teraz ty robisz na przykład, nie? A znowu, jeżeli mamy duży kapitał, to
wbrew pozorom duże pieniądze łatwiej pomnożyć niż małe pieniądze, bo mamy
większy spokój, łatwiej zainwestować w kilka ryzykownych projektów i dwa wyjdą,
zarobią nam dużo, dużo więcej pieniędzy niż te pozostałe osiem, które stracą.
Więc jest zupełnie inny poziom zarządzania pieniędzmi. I uważam, że
największym bólem, którym czy największym problemem, który
zaobserwowałem, to jest taki, że ludzie z dużymi pieniędzmi
bez świadomości, bez zarządzania wchodzą w rzeczy, na których się nie znają i
uważają, że jakby powtórzą swój sukces na przykład z biznesu czy z innych
rzeczy na rynkach finansowych. O tym mówiliśmy w pierwszym odcinku, więc tam
do tego odniosę. No ale teraz wracając jakby do tego kapitału, podejrzeam, że
się zgadzasz z tym, że że mały kapitał to raczej powinniśmy sobie
systematycznie odkładać aniżeli all in w akcje czy all in w lewarowane
instrumenty. No ale może jest jakaś taka rada, którą ty byś miał dla takich osób,
które mimo wszystko chcą. Znaczy ja bym powiedział jeszcze trochę inaczej, że
ten mały kapitał ja przestrzegałbym przed tym, żeby się łudzić mimo wszystko
bym to nazwał trochę łudzeniem się, że faktycznie jak mamy nie wiem ten 1000,
5, 10 000 to że zrobimy z tego milion. Oczywiście takie tak powiedzie sytuacje
się zdarzają, ale to nie może być nasz cel. No bo cel
zasady czyli w krótkim terminie załóżmy, nie
nie mówimy o tam 30 latach, tylko cel zasady musi być osiągalny. No jeżeli
my mówimy, że nie wiem w przeciągu pi lat chcemy z 5000, z 10 000 zrobić
milion, no to no to więcej będzie w tym moim zdaniem szczęścia niż faktycznie
takiej naszej włożonej pracy. Więc
no na pewno i to to szczęście musi być wielokrotne, nie? No bo to nie jest tak,
że z jedną transakcją zrobisz milion, tylko musisz faktycznie tym kapitałem
obracać, więc musisz za każdym razem mieć rację.
Więc to jest naprawdę duże wyzwanie. A jeszcze wchodząc all in, to w
cudzysłowie all in, czyli wchodząc całym całym swoim kapitałem,
no to powiedzmy trafimy raz, trafimy drugi, trafimy trzeci, trafimy czwarty i
cały czas robiąc to samo, wystarczy, że nam raz się noga poślizgnie i tak
naprawdę wracamy praktycznie do punktu do punktu wyjścia. Więc to jest bardzo,
bardzo, bardzo trudne. Tak, to jest bardzo trudne. Dlatego też
powiedziałem, że właśnie te dopiero osoby doświadczone jakby czasami się
nawet chwalą takimi, nazwijmy to, ranami, takimi procesami, że okej, z
małego kapitału zrobiłem większy, ale jeżeli ktoś jest 15 lat na rynku, obok
ma swoje inwestycje i z tych pieniędzy, które wsadził na ten mały rachunek, nie
musi zapłacić rachunków, czynszów, nie ma jakiś tam swoich wydatków, to
zupełnie inaczej głowa pracuje w takich inwestycjach.
A z kolei ja myślę, że to czego ja nie doceniłem kiedyś i uważam, że dzisiaj
cały czas ludzie nie doceniają, to jest ta perspektywa, że okej, jeżeli mam 100
000 zł, to mogę sobie to podzielić na przykład na tam regularne inwestowanie w
akcje. Mogę kupić jakieś fundusze, mog trochę złota, podzielić sobie ten
kapitał, ale najważniejsze jest to, żeby regularnie dokładać do tego portfolio i
kupować coś, co nam buduje stopę zwrotu w dłuższym terminie w miarę powtarzalną.
Bo jeżeli ja zrobiłem kiedyś taką
symulację, że jeżeli przez 30 lat byśmy od 25 albo 30 lat, teraz nie łapcie mnie
za słówka, bo to nie ma większego znaczenia ile to jest lat w tym
kontekście konkretnym, jeżeli byśmy odkładali limit IKE, czyli tam aktualnie
208 czy 29000 zł i ten limit bardzo szybko w ostatnich
latach urósł, no bo od średniej krajowej zależy, nie?
Więc jeżeli byśmy wypełniali limit IKE, czyli tam załóżmy 29000 zł w rok i
robili to, co robi S&P 500, czyli 8 9%
8 9%, ja założyłem 8 wtedy i dokładali zawsze i założyłem, że nie zwiększamy
tego limitu, tylko już do końca życia przez te 25 lat wynosi te 29000 zł.
Potencjalne dywidendy rozumiem, reinwestujemy
wszystko, reinwestujemy, nie wypłacamy nic. To w ten sposób inwestując
osiągnamy kapitał około 7 milionów złotych po tych tam 25 albo 30 latach i
to jest dużo. Ale jeszcze jeden aspekt, który jest niedoceniony, to jest
podatek. Jeżeli byśmy płacili z tych inwestycji regularnie co roku 19%
podatku, to zapłacimy ostatecznie około 2,5 do 3 milionów złotych.
Nie tyle podatku, co stracimy, dlatego że to jest jeszcze utracone korzyści,
dlatego że zapłacony podatek nam nie pracuje przez kolejne lata. wracam do
tej kwestii procentu procentu składaneg składanego. Nie doceniamy to jak to jest
potężne narzędzie w perspektywie długiego okresu. Dlatego po pierwsze
rachunki IKE czy rachunki XZ czy OIP czy wszystkie te które dają nam możliwość
uniknięcia zapłacęcia podatku to jest bardzo duża korzyść dlatego, że z
perspektywą czasu te 19% to nam też pracuje i to też zarabia czyli zamiast
siedmiu mielibyśmy na przykład 4,5 miliona złotych tylko dlatego, że co
roku płaciliśmy podatek. No teraz od 1 stycznia wchodzi oki
i jeszcze oki będzie. Tak więc to też jest kolejna szansa. Tu
trochę trwają teraz dyskusje czy Oki zabije Ikke i XZE.
Ja myślę, że kapitał dzisiaj w Polsce jest na tyle jest go na tyle dużo, że
wypełnimy limity i IKE i X I XE i Oki i oczywiście nie wszyscy, ja rozumiem, ale
duża część osób. Dokładnie tak. Dokładnie. Jestem tego
tego samego zdania, że y to będzie taki booster znowu z kolei dla rynków, no bo
faktycznie nie wszyscy ten kapitał wypełnią. No bo umówmy się nie każdy de
facto ci, o których de facto teraz rozmawiamy, czyli ludzie, którzy
startują, oni nie będą mieli, oni nie będą mieli tak, my nie mieliśmy na samym
początku y takich środków, więc yyy ci ludzie, ci inwestorzy nie wypełnią tego
kapitału, ale znajdzie się gro osób, które taki kapitał wypełnią, więc moim
zdaniem dalej te produkty będą koło siebie komplementarne i będą dalej
pozwalały tym inwestorom to, co mówisz, ochronić się przed tym podatkiem. I tak
procent składany jest bardzo, bardzo ważny. Systematyczność jest bardzo ważna
i to co też mówiliśmy, trochę walka z samym sobą, żeby odciąć w głowie ten
timing. Tak, że musisz kupić w samym dołku i
sprzedać na szczycie. Nie czekamy, przynajmniej ja bym teraz
nie czekał, aż coś się przeceni, bo kupię, nie wiem, 3% taniej. Jeżeli
kupujemy przedsiębiorstwo, bo chcemy je mieć, bo robi dobre rzeczy, albo
kupujemy S&P 500, właśnie o to chodzi. No masz rację.
Że nie czekamy tak naprawdę te 3%, bo my będziemy czekać na 3%ą przecenę, bo
sobie ustaliliśmy, że po takiej cenie chcemy kupić, natomiast ten pociąg w
cudzysłowie nam po prostu odjedzie. Więc my musimy inwestować regularnie,
dopłacać, nawet w momencie, gdy możemy sobie ustawić systematyczne samit
dopłaty, nie myśleć o tym w ogóle, to wtedy też odcinamy się całkowicie w
głowie od takich y trochę od kuszenia samego siebie, żeby
coś przetrzymać, przesunąć, przyspieszyć. Po prostu mamy ustalone
terminy dopłat i ten procent składany dzięki temu nam nam pracuje.
I tutaj jest jedna uwaga, którą chciałbym tylko dodać, bo to wybrzmiało
z poprzednich odcinków, ale mogliście nie słuchać. Oczywiście inwestujemy
kapitał, który możemy stracić, bo na rynku finansowym wszystko się może
wydarzyć, ale jakby historia uczy, że te najgorsze, najczarniejsze scenariusze
się nigdy nie realizują. Nawet największe bezsy ostatecznie są
wyciągane. Polska giełda miała bardzo złe 10 lat. Jeżeli popatrzymy sobie na
indeks WIG20, ale na Mig 40 czy Sig 80, mówię o 10 latach między 2009 a 2019
rokiem, bo od 2020 to mamy przepiękną hosszę, jakby taką wzorcową hosszę,
która moim zdaniem jest cały czas w środku swojego trwania, bo cały czas są
osoby, które uważą, że się zaraz skończy. Dopóki jeszcze mamy pesymistów,
to znaczy, że hossa może trwać. Jak będzie taki moment, że wszyscy już będą
kupowali akcje, bo to już jest tylko najlepsza inwestycja ever.
nieruchomości, złoto czy tam co jeszcze sobie nie wymyślicie, to już nie ma
sensu, bo tylko giełda to jest ten moment ewentualnie może ewentualnie
przeczekania. A to co mówiszę, ja nawet chyba do tego nawiązywałem, że mimo tej
sytuacji od 2009 roku, jak ja zweryfikowałem sobie ostatnie 20 lat
wieku 20, to jest i tak 8% 8% yy rok do roku,
więc i to wk najgorszy indeks jaki może być.
przy sytuacji pandemicznej były strata, znaczy strata, indeks spadł
jak do pamiętam 46 48% coś koło tego
konflik konflikt na Ukrainie też była mocna prz
powtórka więc dwa razy mieliśmy taką bardzo mocną
wyprzedaż i 2022 rok również 2022 23 też była taka
beza ona na GPW nie miała aż takiego dźwięku
ona była tros troszkę mniejsza, a mimo wszystko mamy to 8% rocznie w tym
momencie wczoraj Albocz dzisiaj wczoraj było ATH na Wigu
na wieku X total return chyba tak.
Okej, więc no widzimy, że te rynki tak
naprawdę cały czas cały czas rosną. Ja tutaj tylko podkreślę dlaczego tak
się dzieje. Znaczy pamiętajmy, że żyjemy w gospodarce, która jest oparta o
inflację, o wzrost wartości aktywów wywrażanych w pieniądzach. Więc jeżeli w
takiej gospodarce żyjemy, to nie za bardzo jest inna przestrzeń niż żeby
faktycznie indeksy jako które są pewną reprezentacją gospodarki po prostu rosły
i gospodarce, która się rozwija. Właśnie chciałem nawiązać, że to nie
jest tak, że to musi się wydarzyć, bo 100%ow pewności nie mamy. I najlepszym
przykładem jest Japonia, gdzie Japonia też miała taki okres bumu, doszło do
ogromnego rozwoju rynku nieruchomości, rynku akcji w latach 90 i później były
20 lat stracone, gdzie dopiero teraz, czyli w ostatnich dwóch, trzech latach
mamy wzrost indeksu Nikei 225 powyżej swoich historycznych szczytów sprzed 20
lat, więc to też nie i w sumie WIG20 jest bardzo podobnym przykładem, tylko
że to jest specyficzny indeks, więc tego ciężko porównać, bo cała giełda polska
zachowuje się dużo lepiej niż wiga. Totalnie nie obserwuje rynków
wschodnich. Ale Chiny z tego co kojarzę też sobie w ostatnim czasie trochę
gorzej tak. No bo tam też były szczyty i gorzej
radził. Dokładnie. No bo tam też nagle inwestycjami na giełdzie zaczęło
interesować się multum osób. No czy to jest trochę co mówimy z tego
takiego nazwijmy to memu, że w momencie gdy już taksówkarz mówi do ciebie o
inwestycjach to jest ta ostrzegawcza lampka.
I teraz żeby to też wybrzmiało, nie? Bo bo to w Polsce też to się wydarzy, bo
mamy coraz więcej osób inwestujących. coraz więcej programów, które motywują
do inwestowania, coraz więcej zarabiamy, więc będzie moment, w którym ten rynek
będzie przegrzany. Czy to jest teraz, czy to nie jest teraz, to nie ma
znaczenia, dlatego że tylko czy wtedy należy z niego uciekać?
Właśnie dlatego do tego zmierzam, że nie, bo owszem są momenty, w których jak
ktoś trochę bardziej się interesuje, to wyczuje, że jest bardzo drogo, że już
może lepiej nie dokładać do tego portfela lub może coś sprzedać. Okej,
ale z natury rzeczy, jeżeli byśmy reinwestowali pieniądze regularnie co
miesiąc, nieważne jaka jest cena, to będziemy rozwijali nasz portfel. Będzie
on rósł w długim terminie tak długo i to jest jedyny warunek, który ja bym bardzo
mocno kontrolował i sprawdzał. Tak długo, póki żyjemy w systemie związanym
z inflacją, związanym z pieniądzem, z rozwojem gospodarki, bo dojdzie może
kiedyś w przyszłości moment, w którym to się skończy. Nie wiem, stwierdzimy, że
socjalizm jest jednak najlepszą formą prowadzenia świata i wszyscy będą
gospodarkami socjalistycznymi. No to wtedy giełda raczej nie ma sensu wtedy
nie. No to to na to trzeba oczywiście zwracać uwagę.
A też mówimy o takich trochę skrajności. Ja lubięściach, ja lubię
dodawać ten warunek, no bo ktoś tam powie za 20 lat, no a mówiliście, że
zawsze będzie rosło, kiedy giełda została zamknięta, tak? Nie ma już
rynków finansowych i świat się w ogóle zmienił.
Nie wiemy, co będzie za 20 lat. Tylko ja zauważyłem też po sobie trochę, że
naprawdę jakby z perspektywy 20 już prawie lat obecności na rynkach
finansowych nie opłaca się być pesymistą. Po prostu się nie opłaca. A
były różne okresy, były covidy, były inne rzeczy, nie? To jest trochę to, co
mówiłem y w pierwszym naszym spotkaniu odnośnie kontraktów, że na kontraktach
terminowych yyy na indeksach y grając na szorty szybciej da się zarobić,
dlatego że spadki są zazwyczaj dynamiczne,
dynamiczne, ale żeby te spadki się pojawiły, to musi
się coś wydarzyć. Jeżeli my uparcie, bo nam tak się przewidziało,
będziemy obstawiać ten kierunek bez spadków, a nie będzie ku temu żadnego
triggera, żadnej podstawy, no to możemy bardzo, bardzo mocno ucierpieć. I trochę
to jest nawiązanie nawiązanie do tego, że
łatwiej jest inwestować w wzrosty indeksów w momencie, gdy żyjemy
w gospodarce, która się rozwija i faktycznie wycena tych spółek,
przychody, zyski spółek tak naprawdę rosną, więc to też determinuje wyceny
indeksów i to też pozwala nam właśnie korzystać z tego procentu składanego.
Mhm. powiedzieliśmy o pieniądzu, w sensie ile pieniędzy mamy. To też
determinuje, czy krótkoterminowo, czy długoterminowo. Powiedzieliśmy o czasie,
ale jest jeszcze jeden aspekt, który moim zdaniem trzeba trzeba jakoś
zdefiniować sobie. To jest nasz cel. I on powinien być w ogóle trochę na samym
początku tego wszystkiego, ale nie da się wyłączyć.
Znaczy może być tak, że ktoś ma cel być milionerem z giełdy, ale nie ma czasu,
bo ma dwójkę małych dzieci, musi pracować na etacie i nie ma w ogóle
możliwości, żeby się tym zająć, bo bo coś nie to ten cel jest nierealistyczny
do zrobienia, dlatego że jest bardzo mała szansa, musi tak naprawdę obstawiać
na loterii, a to jest bez sensu. Więc ten cel musi być powiązany z kapitałem,
który mamy oraz z czasem. Ale mimo wszystko te cele warto sobie stawiać i
traktować to jako element deterministyczny, jakimi instrumentami
się zajmujemy. Bo jeżeli i tutaj odnosząc się na przykład do waszych
produktów, jeżeli nie mamy czasu, chcemy aktywnie inwestować, mamy kapitał, ale
no boimy się na przykład, nie wiem, nie lubimy tego rynku, no to faktycznie
wasze usługi na przykład doradztwa inwestycyjnego albo w ogóle fundusze,
pakiety funduszy, no są jakimś rozwiązaniem i to jest narzędzie, które
pozwoli dojść do jakiegoś celu, na przykład tam 9 10% rocznie, żeby było
generowane. Natomiast z drugiej strony, jak ktoś na przykład ma więcej czasu,
więcej energii, lubi te rynki robić, to może bez sensu, żeby dawał środki do
zarządzania komuś, tylko samemu po prostu się tej sztuki uczył, bo to jest
też ciekawość świata, ale też i pewna pewien skill nazwem ta umiejętność.
Dokładnie tak, tu się w 100% tak z tobą zgodzę. Nawet trochę zaśmiałem się w
głębi to, że powiedziałeś o calach inwestycyjnych. M
my za moment tak naprawdę uruchomimy dokładnie cele inwestycyjne
dla klientów, że faktycznie klienci, którzy nie mają tej wiedzy, nie chcą
sami inwestować, nie wiedzą jak, po prostu będą sobie wybierali cel
na jaki chcą inwestować, jaki kapitał chcą uzbierać. My mu de facto pokażemy
powinien zainwestować, ile powinien zainwestować, jak często
wybierze sobie klient swoje dopłaty i zasymulujemy mu potencjalnie ile to ile
to będzie trwało, ewentualnie ile będzie musiał wpłacać kapitału, jeżeli on ma
określony określony czas, do którego chce osiągnąć swój cel. Więc tak,
uważam, że cel jest w tych inwestycjach najważniejszy. wrócę do tego, co mówiłem
na samym początku. O co mnie zapytałeś, jaki jest archetyp? No jaki jest w tym
momencie mój cel? No mój cel jest po prostu o uzbieranie jak najwięcej
środków na przyszłość. Nie wiem, czy to będzie emerytura, czy kiedyś stwierdzę,
że chcę być trochę wcześniej no rentierem, jak to się dawniej zwykło
mówić o inwestorach spacennych, ewentualnie o
osobach z Niemiec. Zawsze było niemiecy, niemieccy rentierze. Tak więc mówię, nie
wiem dokładnie jaki to jest czas, czy to jest 20, 25,
30 lat, ale wiem, że ja te środki chcę zbierać po prostu na późniejszy okres.
Nie mam jakoś takiego określonego, określonego w tym momencie konkretnego
deadlineu ze swoim celem. Wiem, że to jest długi termin i to mi pozwala
właśnie cały czas reinwestować te środki systematyczne dokładać, budować ten
kapitał i przede wszystkim nie przeznaczać wszystkich środków na
konsumpcję, bo to jest też moim zdaniem bardzo, bardzo ważna rzecz, jeżeli
definiujemy siebie jako inwestora, też jaką część tych środków możemy
przeznaczać na inwestycje i żeby być tym faktycznie systematycznym. No bo jeżeli
my sobie powiemy, że chcemy przeznaczać kwotę Xhm
i będziemy w tym sumienni przez jeden miesiąc, dwa, rok, a potem tak naprawdę
machniemy sobie ręką, bo y ta konsumpcja, konsumpcjonizm nas wygra, no
to też y nie będzie tego efektu, który sobie zakładamy. Więc tak, zdefiniowanie
siebie, yyy, swojego celu, zdefiniowanie sposobu, w jaki chcemy do tego celu
dotrzeć, uważam, że to są chyba dwie najważniejsze najważniejsze rzeczy.
Jeżeli byśmy to zrobili w kontekście ile mamy czasu, ile mamy pieniędzy, to to
moim zdaniem to są takie trzy główne rzeczy, które każdy kto dopiero myśli o
inwestowaniu od nich powinien zacząć. Więc trochę na końcu, czyli w trzecim
odcinku powiedzieliśmy o tym, co powinniśmy zacząć, ale to też tak często
jest. Ja to też z naszych doświadczeń obserwuję, że zawsze zaczyna się od
końca i po to te właśnie podcasty w ramach mądrych inwestycji czy w ogóle
całej działalności, żebyście nie musieli zaczynać od końca, nie popełniali
naszych błędów, y czy to Grzegorza, czy moich, czy innych gości, tylko właśnie
skupiali się na tym, żeby robić to, co wiecie, że działa. I naprawdę
nie ma sensu w dzisiejszym świecie powtarzanie błędów w kółko. Można
korzystać, można uczyć się na wam doświadczeniach wiedzy innych osób.
Dodam jeszcze, że tak bardzo fajnie spięliśmy de facto pętlą, bo my też
zaczynaliśmy od końca, jeżeli chodzi o wybór instrumentów.
Zaczynaliśmy od Forexu i od instrumentów lewarowannych. Więc tak jak teraz w tym
podcaście powiedziałeś, że to co powinniśmy powiedzieć na samym początku,
to dopiero mamy jako wnioski, to de facto tak samo mówimy o swoich
inwestycjach. Zaczynaliśmy od tego, co powinno być taką wisienką, wisienku na
torcie. A czy byśmy to polecali? No nie. To już o
tym o tym mówiliśmy. Więc y też uważam, że takie rzeczy,
które teraz ty tworzysz jako mądre inwestycje są potrzebne.
Dlaczego? Dlatego, że część osób faktycznie to posłucha i będzie w stanie
uniknąć tych błędów za naszych czasów. Jeszcze raz wracając do do naszych
czasów, no nie było takich rzeczy. My trochę zaczynaliśmy
w cudzysłowiu na Dzikim Zachodzie. Sami uczyliśmy się metodą prób i błędów. Nie
pamiętam w którym roku wszedł YouTube tak naprawdę, czy już YouTube był, czy
jeszcze nie. Ja zaczynałem prowadzić swojego od 2012
roku, bo wydaje mi się, że wtedy jeszcze
YouTubea albo nie było, albo albo raczkował. był MySpace bodajże
i tego typu tego typu portale. Więc teraz ta ten
dostęp do tej wiedzy inwestycyjnej jest po prostu bardzo bardzo duży. Można
korzystać, można się uczyć i edukować i unikać naszych błędów. No i
też człowiek po pierwsze będzie szybciej na tym etapie, na którym my dotarliśmy
po jakimś czasu, będzie mądrzejszy i po trzecie będzie zdrowszy.
zdecydowanie. Cały czas będę podkreślał, że taka zdrowie psychiczne i spokój jest
bardzo, bardzo ważny, jeżeli chodzi o taką ciągłość, żeby faktycznie wytrwać w
tych inwestycjach. Dokładnie. Tak więc bardzo serdecznie
dziękuję za to spotkanie dzisiaj Grzesiek i wam wszystkim za uwagę.
Pamiętajcie, żebyście skomentowali także w sekcji komentarzy jakie są jakby wasze
cele, jakie są wasze oczekiwania. Być może warto je zderzyć i zastanowić się,
czy naprawdę są realne w takim środowisku, w jakim aktualnie żyjecie.
Ono się może zmienić i z czasem możecie zmienić swoje cele, ale na dziś
jesteście w takim miejscu, w jakim jesteście i wokół tego trzeba budować
resztę rzeczy. Więc bardzo serdecznie wam dziękuję. Kciuk w górę, subskrypcja
kanału na pewno pomoże nam się rozwijać, a wam żeby nie przegapić kolejnych
odcinków. Serdecznie dzięki. Cześć.

Przewijanie do góry