Analiza krytyki Phil Koniecznego – czy warto kupować na szczytach
W materiale autor odnosi się do wypowiedzi popularnego twórcy finansowego, który konsekwentnie zachęca do inwestowania w akcje i kryptowaluty nawet po wielokrotnym wzroście cen. Przedstawia argumenty, że zakup aktywów po kilkukrotnym wzroście (np. 6× lub więcej) wiąże się z niekorzystnym stosunkiem ryzyka do nagrody – prawdopodobieństwo dalszego spadku jest znacznie większe niż szansa na kolejne 3‑5× wzrost.
Podkreśla znaczenie realizowania zysków na bieżąco, kupowania taniej i sprzedaży w momencie pojawienia się okazji, co ogranicza ekspozycję na ryzyko i pozwala lepiej zarządzać kapitałem. Autor zwraca uwagę, że strategia polegająca na utrzymaniu pozycji aż do kolejnego ATH może prowadzić do długotrwałego trzymania stratnych aktywów, szczególnie gdy cykl nie przewiduje kolejnego szczytu.
W dalszej części omawiane są zagadnienia inflacji, ochrony kapitału przed utratą wartości pieniądza oraz psychologiczne aspekty inwestowania – tendencyjność do podążania za hype’m i unikanie przyznania się do błędów. Prezentowana jest też koncepcja rotacji między hossą a bessą (sprzedaż w hossie, odkupywanie w besie) jako bardziej opłacalna niż klasyczny „hodl” na długoterminę.
- Analiza stosunku ryzyko–nagroda przy zakupach po dużych wzrostach.
- Znaczenie realizowania zysków i unikanie zakupów na szczytach.
- Rola inflacji i ochrony kapitału w decyzjach inwestycyjnych.
- Porównanie strategii „hodl” versus rotacja hossa‑bessa.
Materiał ma charakter merytorycznej krytyki i służy jako przypomnienie o zasadach rozsądnego zarządzania ryzykiem, niezależnie od poziomu doświadczenia inwestora.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam serdecznie. Dzisiaj trochę o wszystkim, trochę o niczym, bo mam parę przemyśleń, które ciężko będzie wrzucić w jeden materiał. Odniosę się także do wypowiedzi, a raczej komentarza chwila koniecznego. Zacznę chyba jednak od małej rady dla was i przypominajcie jednocześnie, byście nie gonili na siłę tego, co wyraźnie już na ten moment odjechało. Sporo osób pisze do mnie, że ładuje się dokładnie w te aktywa, które zrobiły już po 6x na ten moment i te osoby naprawdę nie widzą w tym nic złego. A co jeżeli te alty właśnie robią w cudzysłowie oczywiście niektóre alty swoje ATH tego cyklu jak zlecą no to potem przez cały cykl będziesz trzymał je gdzieś tam z nadzieją że odbiją a one będą tracić bardziej i bardziej bo wjedzie narracja na coś innego. Także moim zdaniem nie opłaca się kupować na takim hypie i po takich wzrostach oczywiście zrobicie jak tam uważacie jest to moim zdaniem absolutnie nieodpowiedzialne. Druga kwestia, czyli dużo większe prawdopodobieństwo, że spadnie i będziesz gonił cenę długimi miesiącami, niż to, że zarobisz na takim aktywie kolejne 3 czy 5x. A więc stosunek, ryzyko, nagroda jest w tym wypadku absolutnie niekorzystny. Cały cykl. Oprócz tego oczywiście będzie wisiało nad nami widmo kryzysu. Nawet jeżeli nie jest ono na tę chwilę aż tak duże, to mimo wszystko jest i nie zmieni tego twój komentarz w stylu kryzys. Przepowiadają już od dawna i jakoś tego kryzysu nie widać. W takich sytuacjach wychodzi kto inwestuje jakimi pieniędzmi. Natomiast cały ten wywód o kryzysie też jest tutaj po to, by uzmysłowić wam jak ważne jest to, byście nie kupowali na górkach, bo kupując na górce możecie finalnie stracić albo gonić cenę, czy też satysfakcjonujące was zwroty przez bardzo, bardzo długi czas. No i finalnie może się okazać, że nie sprzedacie wcale. A moim zdaniem rynki znajdują się w takim momencie, że warto kupić tanią i realizować zyski na bieżąco wtedy, kiedy są. Im szybciej zarobisz, tym mniej po prostu ryzykujesz. Ja będę pod to osobiście grał, czyli zarabiam, realizuję. jak przyjdzie jakiś tam ewentualnie kryzys, to będę miał za co kupić bitcoina, ewentualnie dołożyć do aktywów, które są na niego odporne. Jeżeli ty natomiast zablokujesz swój kapitał aż do momentu, gdy to zgodnie z cyklicznością wypadnie ATH, no to wiele może się do tego czasu wydarzyć, pomijając nawet to, że skoro dołka nie było zgodnie z cyklicznym dołkiem, no to ATH także może nie być. Tak więc doradzam mądre podejście do tematu, zwłaszcza osobom obracającym większym kapitałem, bo nie warto byście działali tak jak osoby, które mają go po prostu mniej. No i teraz przechodzimy do sedna, jakby mojego dzisiejszego wywodu. Fil po raz kolejny wczoraj dodał komentarz kpiący z osób, które postawiły na supercykli i wydaje mi się, że słusznie tutaj zarzuciłem o hipokryzję, jako że sam mówił i sam zostawił na supercykl 50% bitcoina. No i jak każdy mój merytoryczny komentarz, taki ten go zabolał, bo trafił tak naprawdę w sedno. No i napisał, cytuję, czyli ile straciłem pieniędzy, jakie straty finansowe dla mojego portfolio wyrządziły moje ruchy i rozstawienie. Duża część osób nie rozumie, czym jest zarządzanie pieniędzmi i ochrona kapitału. Panie konieczny, nikt tutaj nie twierdzi, że straciłeś pieniądze lub poniosłeś z tego tytułu straty finansowe. Także czytaj ze zrozumieniem. Całkowicie nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka, bo chyba oczywistym jest, że w tym komentarzu chodziło mi przede wszystkim właśnie o hipokryzję. Ciśniesz beczkę z supercyklu, a sam zagrałeś pod supercykl. Nie wiem, czy to czaisz czy nie czaisz. To tak jakbym ja na przykład kupił alty, a potem cisnął bekę z alciarzy. Gdybyś czytał ze zrozumieniem to byłoby zdecydowanie łatwiej, bo mnie zupełnie nie obchodzi czy straciłeś i ile. I tutaj pomijając już, że nie o to mi chodziło, to znowuż hipokryzja. Nie kupiłeś na dołku. Dalej piszesz natomiast, że dzięki takim ruchom nie straciłeś pieniędzy i to ochrona kapitału. Okej, tylko czy kapitału nie chroni się także przed inflacją? Czy to nie ty zawsze powtarzałeś, że lepiej być w Bitcoinie, a tym bardziej właśnie na dołku i przed okresem wzrostowym? Jaką ochroną kapitału jest nie kupić bitcoina i kupić go potem drożej? No to w końcu Bitcoin chroni twój kapitał bardziej czy nie wchodzenie w Bitcoina? Nie wiem czy słyszałeś o nietrwałej stracie, szczególnie właśnie jeżeli jesteśmy w przededniu tak naprawdę wzrostów. Dla mnie jest to absolutny brak logiki. Nie kupiłeś bitcoina, bo po prostu liczyłeś dni i ci nie wyszło. Wystarczy przyznać się do pomyłki i po sprawie, zamiast pogrążać się w nieskończoność, bo niestety ci bardziej inteligentni widzowie to po prostu widzą. Podobnie jak wypowiedź sprzed latta, kiedy to opowiadałeś, że zostałeś z torbami, podobnie zresztą jak teraz. i mówisz tam, że na szczęście dzięki mentoringowi miałeś za co potem uśredniać i wyszedłeś na plus. Tutaj brawo za szczerość, przynajmniej w tym kontekście. Ale tam też nie przyznałeś wprost, że popełniłeś błąd nie realizując zysków i tłumaczysz się głupio, że nie ma to znaczenia, bo przyszedł kolejny cykl i kolejne ATH, sprzedałeś i zarobiłeś więcej. Nie zarobiłeś więcej i zastanawiam się, jakich ty masz widzów, że dają sobie wciskać takie kity. Przecież to wystarczy umiejętność podstaw liczenia. No ale w sumie jak ty musisz gdzieś tam im mówić po ile danego dnia jest Bitcoin przez 30 minut, no to może liczyć też nie umieją. Nie, nie zarobiłeś więcej realizując zyski w jednym cyklu, odkupując w besście i znowu realizując zyski w kolejnym, zarobiłbyś zdecydowanie więcej niż kupując, nie sprzedając na ATH, potem hodlując to na kolejną bessę i dopiero sprzedając. Dlatego właśnie wszyscy sprzedają Bitcoina w hossie, odkupują w besie i tak na zmianę zamiast hodlować długoterminowo, bo na ten moment opłaca się to po prostu bardziej. Nie ma nad czym polemizować, bo wynika to z samych drawdownów. Jeden z twoich kursantów pisał mi też, że według twojej strategii, którą nie bardzo, przyznaję, śledzę, wszystko co poniżej ATH, czyli tych 126 000 uważasz za spoko poziomy do wejścia. No to o czym my w ogóle rozmawiamy? Jeżeli u ciebie rzeczywiście jest aż taki poziom propagandy? Z jednej strony mówisz o bezpieczeństwie, z drugiej zakładasz, że w każdym cyklu na 100% pobijemy ATH, a jeżeli w złym momencie przyjdzie kryzys, to nie bierzesz pod uwagę scenariusza, że tego ATH możemy nie przebić w ogóle nawet bez kryzysu za którymś tam razem Bitcoin może tego ATH nie zrobić. Przecież reklamujesz swoją strategię jako 100%o bezpieczną. Ja wiem, że ty nie możesz tutaj przyznać się do błędu ze względu na to, że prowadząc kanał głównie szukasz kolejnych klientów, którzy są na tyle słabo myślący, by ci tego nie wytknąć, a przyznanie się do błędu teoretycznie mogłoby podkopać twój wizerunek jako takiego nieomylnego inwestora, przez co sprzedaż mentoringu pewnie by też spadła. Mi chodziło tutaj jednak tylko i wyłącznie o hipokryzję, nabijanie się z ludzi, do których sam przecież należysz. W ostatnim wideo mówisz także o tym, że ty możesz zarobić mniej, bo operujesz dużym kapitałem i w dolarach to i tak wychodzi dużo. Otóż nie, paniekonieczny, operując dużym kapitałem, niech to będzie powiedzmy nawet te 100 milionów, postrzegasz zyski rzędu 50%. Tak samo jak osoba, która operuje małym kapitałem, bo więcej inwestujesz, masz większe potrzeby, posiadasz więcej, masz większe opłaty i tak dalej, i tak dalej. Dla gościa, który zarabia 5000, 2500 zł jest warte tyle co 5000, dla gościa zarabiającego 10. Proste, proste. Czasami wypowiadasz się tak, jakbyś w ogóle tych milionów nie miał. Trochę mnie to zastanawia. No i to tyle. Chciałem się tutaj do tego wszystkiego odrobinę odnieść. Cały ten wywód jest merytoryczny. Nie jest to żadna obraza w stosunku do pana koniecznego. Sekciarzom przypominam, że mam pieniądze. Kanały zarobkowe większe niż kanał koniecznego także mam. A gdybym chciał 100 000 subskrypcji na tym, no to oczywiście robiłbym jakieś tam wizuale, poruszałbym tematy polityczne, na których można ustawiać reklamy w Google, bo na kryptowalutach nie do końca te reklamy przechodzą, zamiast opowiadać gdzieś tam o fundamentach, które nikogo nie interesują. Nie robię tego po prostu, bo nie szukam klientów, tylko edukuję. Natomiast merytoryczna krytyka głupich wypowiedzi jest u mnie na porządku dziennym i trzeba się do tego przyzwyczaić. Tak jak nie krytykujesz Tuska, bo boli cię dupa, że jest premierem. Tak samo i koniecznemu można coś zarzucić nie z powodu pieniędzy, których mi zresztą nie brakuje, ale z powodu tego, że po prostu jest co. Jest masa youtuberów, których szanuję, jak i widzów myślących, którzy obejrzą to wideo i przyznają, że niezależnie od tego, czy laba lubię czy nie, chłop ma rację i to jest dobry powód, by oglądać mój kanał. Mówię bez ogródek tak jak jest. Czy to pytacie mnie o opinię na temat jakiegoś waszego ulubionego altcoina, nawet jeżeli się przez to obrazicie, nawet jeżeli gdzieś tam nie zyskam w ten sposób waszej sympatii, no to zawsze możecie liczyć na to, że szczerze się o czymś wypowiem. Nie musicie oczywiście stawiać ze mną ołtarzyków czy wykłócać się z obcymi ludźmi w internecie, gdy się mylę. Lepsza garstka inteligentnych widzów niż tum bezmyślnych zombie. Choć to chyba oczywiste, na tych drugich lepiej się po prostu zarabia. Jak mówiłem swego czasu, gdybym robił tu biznes, to trzymanie was w ciemnocie byłoby jak najbardziej w moim interesie. Prosto i krótko. Takie jest życie. Politycy przecież piorą mózgi w bardzo podobny sposób. Tyle na dzisiaj. Do usłyszenia. Cześć
