Jak zbudować strategię inwestycyjną od zera? | Marcin Iwuć i Maciej Pielok na ForFin 2025 [Strategia inwestycyjna od podstaw]

W materiale Marcin Iwuć i Maciej Pielok przedstawiają prosty, trzy‑etapowy model: określenie własnych celów i tolerancji na ryzyko, dobór odpowiednich aktywów oraz wypracowanie rytuałów – regularnych wpłat, rebalansowania oraz radzenia sobie z emocjami podczas spadków.

Prelegenci wyjaśniają, dlaczego nie warto ścigać się za krótkoterminowymi tipami i jak skupić się na tym, co naprawdę możemy kontrolować: wysokość wpłat, wybór tanich instrumentów (np. globalny ETF akcji, inflacyjnie indeksowane obligacje EDO, złoto) oraz ustalenie maksymalnego dopuszczalnego obsunięcia kapitału.

Pokazują konkretny przykład portfela 60 % akcji globalnych, 30 % obligacji inflacyjnych i 10 % złota, który w najgorszych historiach (2008, 2000‑2001) ograniczał spadki poniżej 20 % dzięki dywersyfikacji i efektowi walutowemu.

  • Określenie celu inwestycyjnego i horyzontu czasowego
  • Ocena zdolności i chęci do ponoszenia ryzyka (max drawdown)
  • Wybór prostych, niskokosztowych klas aktywów
  • Ustalenie rytuałów: regularne wpłaty, kwartalny rebalans, lista przypominająca zasady w trudnych momentach
  • Dlaczego prostota i dyscyplinowanie przewyższają ciągłe optymalizowanie wskaźników

To kompendium wiedzy dla każdego, kto chce zbudować własną, odporną na kryzysy strategię inwestycyjną bez potrzeby posiadania doktoratu z finansów.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Forfin wraca na PG Narodowy. Już 20 i 21 listopada widzimy się ponownie w Warszawie. Udział jest bezpłatny. Zapisz się na forfin.pl. >> Strategia to trzy rzeczy. Część o mnie, część o portfelu i część o rytuałach, jak o ten portfel będziemy dbali. Posadziłeś dom na 30 lat, więc nie wykopuj go co tydzień, żeby sprawdzić czy rosną korzenie. Jeżeli inwestujemy długoterminowo, nie jest pytanie czy mój portfel będzie spadał, tylko kiedy i o ile. >> Na czymś takim jak ATH, maksymalna wartość portfela, tak naprawdę jesteśmy bardzo rzadko. Przez pozostały czas to my cierpimy, bo kiedyś mieliśmy więcej pieniędzy. >> To po prostu trzeba się pogodzić z tym, że ja będę zarabiał sobie tyle ile da rynek w portfelu, który jest dostosowany do mnie i mam wywalone na wszystko i sobie spokojnie czekam i zajmuję się ciekawszymi sprawami. >> Krótko. W co teraz inwestować? Ja ci odpowiem na to pytanie, jak powiesz mi jaką masz strategię. >> A ja ci powiem Michał, że w zdywersyfikowany portfel aktywów. Tego się spodziewałem jak zawodowi analitycy. To nie to to zależy i chociaż nie to nie było tak wiesz to uniwersalne, tak uniwersalne >> nie prawnicy, wiesz, prawnicy to zależy, >> bo wiecie tak coście się uparli tak z tą strategią, bo to często się słyszy, że trzeba mieć własną strategię. I to jest tak, że bardzo wiele osób to słyszy po raz pierwszy i tak myśli sobie: "Matko boska, strategia, to ja chyba 10 stron powinny mieć taki dokument. Ja nie mam, nie to już sobie daruję z tym całym inwestowaniem." Coście się uparli z tą strategią. Dlaczego każdy powinien mieć strategię? Bo co? >> Mówienie o tym, w co zainwestować teraz jest niezwykle ekscytujące. Można zrobić piękną prezentację, pokazać wiele wykresów, różnych korelacji, użyć kilku trudnych skrótów, ale zapewniam was, że nikt z prelegentów na tej konferencji z łącznie z nami nie ma pojęcia, co się wydarzy na przykład w przyszłym roku czy w kolejnych latach. To nie znaczy, że część z tych osób nie zgadnie tego, co się wydarzy. Ale chodzi o to, że rozmowy na ten temat nie wnoszą zbyt dużo wartości dla nas, dla inwestorów, którzy tak naprawdę chcą na rynku zarabiać, a nie szukają tej ekscytacji. Dlaczego? Tak zupełnie szczerze powiedzmy sobie, na co my mamy wpływ, kiedy inwestujemy, a na co nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na to, co zrobią miliony inwestorów na całym świecie i popyt i podaż generują i więc nie wiemy, w którą stronę pójdzie rynek. Nie mamy wpływu na to, co zrobią firmy, jakie będą miały tak naprawdę zyski w kolejnych latach i co z tych zysków będzie wynikało. Nie mamy wpływu na gospodarkę, na inflację, na stopy procentowe. Nie mamy wpływu na geopolitykę i na to, co zatwetuje Donald Trump. Dlaczego tracimy na to czas w związku z tym, żeby się tym zajmować? Na co mamy wpływ? Mamy wpływ na to, żeby przeznaczyć nasz czas na rozwój, zwiększanie dochodów, dzięki czemu możemy więcej wpłacać do naszych portfeli. Możemy zdecydować, co w tych portfelach trzymać. możemy zdecydować o tym, żeby wybierać tanie instrumenty, żeby nie przepłacać na podatkach, żeby w końcu zachowywać się w odpowiedni sposób w czasie spadków na rynkach i w innych sytuacjach. I my z takim uporem odciągamy waszą uwagę od tego, co być może jest ekscytujące, ale mało skuteczne. No nie wiem Michał, na ilu ty byłeś konferencjach tego typu, ile tipów inwestycyjnych słyszałeś. Nie, to ja nie potrafię. >> A nie wiem gdzie twój prywatny jżet jest zaparkowany z tych tipów, bo to po prostu nie działa. A nudna strategia działa i to nie jest tylko nasza fanaberia. To potwierdzają badania. To potwierdza fakt, że każdy profesjonalny portfel inwestycyjny i fundusz jest zarządzany z wykorzystaniem strategii. No i wreszcie wszyscy inwestorzy, tacy, którzy są na rynku więcej niż przez ostatnich 8 czy 10 lat, tylko przez kilka dobrych dekad dokładniej o tym mówią. I jak już nam się tak zbiera na szczerości, to padło tutaj słowo ekscytacja. I >> ja to lubię. Ja jestem tyle lat na rynku, mnie to [westchnienie][wciągnięcie powietrza] ekscytuje. [śmiech] >> Niektórych też straszy i mają ochotę od razu, wiesz, odepchnąć ten problem dalej czy abdykować od tego zarządzania pieniędzmi. I powiedzmy sobie, że ten nasz strach, którym chcemy szybko się pozbyć problemu, albo to poszukiwanie ekscytacji, szczególnie takiego granie na czymś, co się nazywa FOMO, czyli fear of missing out, strach przed tym, że nas coś ominie, że nas ominą zyski. To jest cały model biznesowy. No bo spójrzmy, kiedy my słyszymy takiego tipa na zasadzie, no teraz trochę się z tego ponabijam, ale kończy się stary system, teraz już nastaje nowa era, nowe okazje muszą z tym nadejść, albo pokażę wam teraz najnowszą strategię, która się sprawdzi, albo odsłaniam mój portfel. Najczęstsze kłamstwo na rynku kapitałowym to jest teraz jest inaczej >> i najdroższe najdroższe też potrafią to być słowa, ale albo odsłaniam wam mój portfel na trzecią kwadrę księżyca. Słuchajcie w tym miesiącu to wszystko nam daje jakiś zastrzyk dopaminy, bo sprawdziliśmy, bo coś zrobiliśmy, ale po drugiej stronie jest też bardzo konkretny biznes, gdzie branża cała finansowa, media i też część influencerów bardzo dobrze na tym zarabia. Pomyślmy, branża finansowa. Tutaj mamy podmioty, które korzystają na tym, że my coś ciągle chcemy zmienić, coś nowego dodać, czy to jakiś nowy fundusz, który ma, nie wiem, zbrojenia na XX wiek, przyciągnąć naszą uwagę, czy to brokerzy, którzy chcieliby, żebyśmy obrócili tym naszym portfelem, no bo z prowizji żyją. Media, które przeciągają nas czymś, co nie bez powodu nazywa się finansowym porno, czyli tym, tymi wiadomościami na, na co dzień, co to się zmieniło, jak to my mamy zareagować. No i wreszcie nawet z naszego podwórka, czyli ci, którzy właśnie chcą eksperckość swoją pokazywać, zdobywać kolejnych followersów, opowiadając o tym jak to nie należałoby teraz inwestować, a my jako inwestorzy wyszlibyśmy lepiej po prostu siedząc na tyłku z rękami pod tym tyłkiem i nie kombinując przy planie. Dlatego po prostu upieramy się, żeby ta strategia inwestycyjna była, żeby ją zrobić. Panowie, wiecie co? Bo to może być kojące dla inwestora, jak już jednak w końcu sobie napiszę i powie: "Mam strategię". To to też może być taka ulga, dobra, już tyle gadali o tej strategii, to to 10 stron może to jednak nie musi być. To też może być taka ulga, że ja jednak mam, potrafię, że to nie muszę mieć wiedzy doktoratów z finansów i tak dalej, żeby sobie taką strategię napisać. To jak do jak do tego podejść? Bo to tak wiesz, żeby nie podejść, że większość ludzi siada jak do serii m jak miłość wieczorem. Tak coś tam po prostu sobie pisz tak coś, co wygląda ciekawie. Jak się do tego zabrać krok po kroku, żeby to faktycznie nas nie zmiażdżyło, nie przytłoczyło i żebyśmy w pewnecie nie powiedzieli dobra nie, to jest za trudne, już sobie dam, dam sobie z tym wszystkim spokój. >> Bardzo dobra wiadomość jest taka, że to jest do wykonania raz zadanie i potem mamy spokój na lata. I padło w tym pytaniu słowo klucz napisać. Myślałem, że m jak miłość tutaj >> co byśmy o sobie nie myśleli jako homo sapiens, to jednak tutaj pod tą kostną kopułką jest mikser do hormonów i jak już się zmiksuje kortyzol z adrenaliną, a o to przy inwestowaniu naprawdę nie nie ciężko, no to ciężko robi się z sięgnięciem do dysku twardego, co to było w tej mojej strategii. Także warto to mieć rzeczywiście spisane gdzieś na boku i co tam spisać. Strategia to trzy rzeczy. Część o mnie, część o portfelu i część o rytuałach, jak o ten portfel będziemy dbali. I teraz pokrótce co w tych trzech częściach należałoby należałoby zawrzeć. >> O mnie to jest bardzo często pomijana, ale to jest jednak fundament strategii, bo tu mówimy po co inwestuję, jaki jest mój cel, jak długo, no bo zupełnie inaczej będę inwestował na trzy miesiące, inaczej na 30 lat. jaka jest moja sytuacja finansowa, na ile ryzyka mogę sobie pozwolić, ale też ile ryzyka zniosę, czyli nie tylko zdolność do podejmowania ryzyka, ale również chęć do podejmowania ryzyka. >> A to zwracam jeszcze tylko uwagę, że zupełnie inaczej jest na poziomie deklaracji, a zupełnie inaczej jest jak ta sytuacja się potem faktycznie na rynku wydarzy. >> Dokładnie tak. Każdy jest odważny i twierdzi, że wytrzyma 20 30% spadków, ale potem jak zobaczy pierwszych 10% no to ta odwaga wyparowuje. Tak samo każdy jest odważny jak rynek rośnie. To jest to jest prawda. I mi się wydaje, że jedną z najważniejszych funkcji takiej strategii to jest odpowiedzenie sobie na pytanie, jakiego maksymalnego obsunięcia kapitału ja ja się spodziewam w moim portfelu i jakie obsunięcie kapitału wytrzymam w czasie Bessy. >> To jeszcze powiedzmy, co to jest to obsunięcie kapitału, że to jest taka miara, która pokazuje od najwyższego punktu wartości inwestycji do tego najgłębszego dołka, o ile się obniżywa. >> A dobra, a to liczymy w procentach czy w złotówkach? Ja już ci za chwileczkę powiem jak to dokładnie zrobić. Natomiast chcę wam zwrócić uwagę, że wyrosło nam całe nowe pokolenie inwestorów, z których żaden nie widział takiej solidnej besty. Takiej besty. Besty, nie takiego covidu, który trwa 6 miesięcy, >> tylko na przykład takiej bestii, jak rok 2008, 20078, gdzie mamy spadki po tam 57% i 5 lat czekamy, żeby wrócić z powrotem. jak lata 2000-2001, gdzie mamy 48% spadków i również 5 lat trzeba poczekać, żeby wyjść na zero, jak lata 7374, gdzie też to jest tego rzędu spadek, a po doliczeniu bardzo wysokiej inflacji nawet minus 80%. y nie da się opisać co się dzieje tutaj w środku jak człowiek obserwuje takie spadki w swoim portfelu i one nie trwają trzy miesiące tylko na przykład 20072008 półtora roku od górki do dołka i to są te momenty w których można popełnić bardzo dużo głupich szalonych błędów można uciec z tego rynku a to po tych największych spadkach są najmocniejsze odbicia i chodzi o to żeby zrobić swoją strategię w taki sposób żeby takie spadki wytrzymać i teraz pytałeś czy w procentach. Tak. To po prostu sobie możesz zobaczyć jak portfel o składzie, który ty sobie zakładasz zachowywał się właśnie powiedzmy w tych trzech punktach, o których powiedziałem, na tych najgorszych beach i zobaczył o ile on wtedy by spadł. Jeżeli z tym spadkiem jesteś w stanie na poziomie deklaracji na razie wytrzymać, to już jest dobry punkt do myślenia o strategii. Dużo lepszy niż punkt do myślenia o strategii pod tytułem ile ja na tym zarobię i tylko stopa zwrotu. >> Jasne. Natomiast tu zwróciłbym uwagę, że jednak też kwoty mają znaczenie, żeby to przeliczyć na polskie złote, bo zupełnie inaczej wytrzymamy spadek 50% jak 1000 zł mamy zainwestowane, bo dobra to jest pak paliwa i kolacja na mieście, a zupełnie inaczej jak 10% spadku, ale z portfela, który ma milion złotych, tak to zupełnie na nas psychologicznie zadziała. Nie wiem czy się z tym zgadzacie. Tak, także Maciek powiedział, że ta część o mnie i tam poświęcamy dużo czasu temu, żeby przygotować się na te odpowiednie emocje. Potem jest ta część o portfelu. Dołożę tylko do tych kwot, że lepiej sobie buforu założyć przy na tym poziomie deklaratywnym. Jak myślę, że jestem chojrakiem, który zniesie 50% w dół, to wystartuję może od troszeczkę niższego poziomu ryzyka. Póki się jeszcze w boju nie sprawdziłem. >> [parsknięcie] >> Kiedy już mamy ogarnięty ten fundament, czyli odpowiedzieliśmy sobie na kluczowe pytanie o nas, to możemy zacząć dopiero tworzyć portfel, dojść do tego, co właśnie jest sednem pytania, to w co inwestować, tak żeby to było na naszych zasadach i do nas dopasowane. I w części strategii, o której piszemy sami sobie zapisujemy w co inwestujemy, to jest kluczowe, by zrozumieć klasę aktywów, którą dobieramy do portfela. Co ją pcha w górę, co ją ciągnie w dół, jakie są normalne właśnie te obsunięcia kapitału w jakichś złych czasach. Żeby nie być zaskoczonym, że akcje potrafią o te 50% spadać, żeby nie być zaskoczonym, że złoto potrafi w jeden rok 45% polecieć w dół. Dopcie to się wydaje nieprawdopodobne dla tych co kupili złoto 2 lata temu i dzisiaj, że można im powiedzieć ile te złoto potrafi jeszcze raz. lata 2013-2015, gdzie to było w dolarach 45% w dół, w złotówkach 30 z hakiem, ale nie zapominajmy o latach 80, gdzie to było 21 lat spadków, yyy ponad 70% od samej górki do dołka. >> Tak, tak, tak. to fani inwestowania złoto zapominają, że są takie okresy, tylko pamiętają ostatnie d tr lata i [odchrząknięcie] mając określone w co, w jakiej proporcji z klas aktywów chcemy zainwestować, przez jakie instrumenty, na jakich kontach, no bo IKE, XZ myślę, że większości z państwa jest dość dobrze znane, y to dopier dochodzimy do trzeciej części strategii, która jest wydaje mi się najczęściej pomijana, ale nie mniej ważna niż dwie poprzednie. mianowicie jak my zadbamy o ten portfel? Czy sobie ustalimy harmonogram wpłat, żeby ciągle go zasilać świeżymi wpłatami, czy zadbamy o rebalansowanie, czyli pilnowanie tej proporcji pomiędzy różnymi klasami aktywów, tak żeby nie odjechało nam ryzyko, y, jeśli urosną akcje albo na przykład spadną te akcje, żeby ciągle być zgodnym z tym, co sobie ustaliliśmy w pierwszej części. >> Przepraszam. Wiesz Maciek, że to jest bardzo trudne, że na etapie deklaracji to dobra, dobra ja będę rebalansował portfel, a potem przychodzą takie lata jak >> no 2008 albo krach covidowy i tak się ręce trzęsą, nie? Żeby ten rebalancing zrobić. >> Będziemy pewnie mówić, jak chcemy sobie poradzić. Natomiast Maciek jest naszym chief complication officer, tak na niego mówimy, bo on zawsze rzeczy, które są proste stara się utrudnić. Ja z kolei mam w drugą stronę. Ja rzeczy, które są proste staram się jeszcze nadmiernie uprościć. I przed naszą rozmową powiedziałem Maćkowi, że będę w stanie spisać swoją strategię na serwetce w restauracji. On powiedział, że nie, nie ma szans. No ale mam dowód. Słuchajcie, to nie jest wprawdzie serwetka, bo tak jak nas słuchacie, to może się wydaje, że to jest skomplikowane, ale to jest cała strategia dla mojego portfela długoterminowego na czymś, co wygląda jak serwetka z restauracji i to jest wystarczająco dużo instrukcji dla mnie, żebym już wiedział, co z tym portfelem robił i też jak zostawię go mojej żonie, ona też będzie wiedziała co z tym portfelem robić, więc to nie jest trudne. >> Co ty tam masz na tej karteczce? Gado, >> przepraszam, gadżet przeniesiony na taką konferencję, na panel dyskusyjny. Zawsze fajnie. >> To nie jest serwetka, tylko to jest markowy. To jest Disney Ples. Taki coś z samolotami musiało być. >> Zobaczcie, że wszystkie te pytania, które tutaj padają, one dotyczą was, dotyczą waszej psychiki, dotyczą konkretnych produktów, rzeczy na które macie wpływ. Ani sekundy nie poświęciliśmy na to, co się stanie z rynkiem jutro, co się stanie z rynkiem za trzy lata, bo rynek o siebie zadba bez względu na to, jakie dzisiaj są wyceny na rynku. Z racji tego, że wszystkie aktywa w porównaniu do papierowego pieniądza, który jest dodrukowywany i traci na wartości będą w czasie zyskiwać. One będą zyskiwać wahając się po drodze. I te wahania to jest nasza cena za dobry wynik inwestycyjny. Chodzi teraz o to, żeby z takim portfelem wytrzymać wystarczająco długo. Nie trzy miesiące, nie 3 lata, ale 10, 20, 30, 40 lat. I wtedy zaczynają dziać się cuda, a my po prostu siedzimy na rękach i nic nie robimy. >> Dobra panowie, to z czego jest taki diywersyfikowany portfel faktycznie zbudować? Co tam według was się może powinno znaleźć? >> W imię upraszczania. >> W imię uproszczania. >> Na początek wystarczą dwie bardzo proste, podstawowe klasy aktywów. Pierwsza to są akcje globalne, czyli kupujemy sobie jeden ETF na indeks typu Foods all world albo MSCI or country World in Index. Jeden z ETF w zupełności wystarczy załatwia nam temat ETF, bo jest tanio i przejrzyście. Mamy super dywersyfikacj, ekspozycję na ponad 2000 największych firm na świecie. Nie mamy tutaj hedgeu walutowego i na tym nam zależy. Maciek potem pewnie wytłumaczy dlaczego, ale mamy dzięki temu ekspozycji. >> Nie czekajmy. To od razu powiedzmy, że chodzi o to, żeby mieć po prostu za jednym zamachem cały wielki koszyk walut z całego świata kupując akcje. >> Ale dlaczego nie powinniśmy się bać tego ryzyka walutowego? >> Historycznie częściej niż rzadziej to ryzyko walutowe zmniejszało wahania portfela w momentach takich krachów giełdowych. Czyli w momencie kiedy padały na przykład akcje w dół, wówczas dolar czy euro drożały do y do polskiego złotego, równoważąc trochę ten spadek akcyjny. >> No i chyba też dlatego, że jak kupujemy to tak regularnie, raz kupimy przy dolarze 3,60, raz, raz i tak dalej i tak dalej. Przepraszam, jak będziemy szli na emeryturę, to ufam, że chwilę pożyjemy na tej emeryturze i spieniężać, to też będzie będziemy po różnych kursach walut obcych. No tak, ale mamy tutaj część portfela i zarabiamy na wzroście gospodarczym, zarabiamy na zyskach spółek. Ten portfel będzie się wahał, będzie się wahał mocno. Ja wam dawałem przykłady tych trzech największych bez, a nie takich chwilowych ząbków, z którymi mieliśmy ostatnio do czynienia. I trzeba przez te wahania przejść. Żeby przez nie przejść, musimy mieć w portfelu coś jeszcze. Tym drugim elementem, moim zdaniem, świetnie sprawdzą się tutaj polskie 10letnie indeksowane inflacją obligacje EDO. Dlaczego? One mają bardzo niską korelację z tymi akcjami, bo jak te akcje będą spadały, obligacje będą robić swoje i dodatkowo jak będzie w Polsce rosła inflacja, to one też będą elegancko pracować, więc świetnie nabijają się nas taki stabilizator portfela. I teraz w zależności od tego jaki jesteśmy w stanie wytrzymać te wahania to sobie te wagi odpowiednio dobieramy. Jak damy pół na pół to wiemy, że będziemy o połowę spadniemy tego, co w dużej besie spada indeks, a nawet mniej, bo tam i waluta nas nam to zamortyzuje i dodatkowo te obligacje to zrobią. Ewentualnie, jeżeli ktoś by jeszcze myślał o doprawieniu tego lekkim na 57% portfela, to ta sztypta złota i dziękuję. Nic więcej. a nie żeby tym zarabiać. >> Tak z tym wahaniami w dół to nie zawsze stabilizuje. Ono po prostu też w czasie kryzysów ma tę tendencję, żeby się ruszać przeciwnie do akcji, ale potrafi oddać potem w dobrych czasach w drugą stronę. Przez ostatnich 25 lat. Michał giełda akurat to przeglądałem statystyki giełdy amerykańskiej. Masz dwa portfele. W pierwszym 100% obligacji amerykańskich, w drugim 80% obligacji i 20% akcji. Który portfel jest bardziej ryzykowny? >> No ten drugi, >> bo ma akcję. No on miał zarówno wyższą stopę zwrotu, jak i niższą zmienność niż ten ze 100% obligacjami. Więc ta dywersyfikacja naprawdę w praktyce świetnie się sprawdza i dobrze działa. I takie trzy proste elementy w zupełności na początek wystarczą. Cała reszta to są ozdobniki i kiedy przyjdzie czas na jakieś ozdobniki, na zastanawianie się nad tym, co tam dodać do tego portfela, czy może jakieś rejty, nie rejty, czy kombinować, poczekajcie z takim portfelem i nauczcie się patrzeć na swoje aktywa jak na cały portfel. Nie na to, że ojej, akcje spadają, nie. Co się dzieje z moim portfelem? To jest pierwsza sprawa. Poczekajcie, dajcie temu popracować 5 s lat. Przejdźcie przez przynajmniej jedną taką beczę po drodze, zobaczcie jak się czujecie, a zaoszczędzony czas poświęcajcie na to, żeby zwiększać swoje dochody i móc do takiego portfela coraz więcej wpłacać. Co to spowoduje? że za tych 5 s lat wy będziecie mieli a doświadczenie, a nie tylko teorię, b duże pieniądze odłożone w tym portfelu, dzięki czemu tu rzeczywiście zaczyna pojawiać się sens, żeby ewentualnie coś zacząć przy tym grzebać. No i mnóstwo zaoszczędzonego czasu i dużo wyższe zarobki niż próbowanie właśnie optymalizowania w oparciu o 20 różnych wskaźników i 40 różnych elementów, które można włożyć do portfela. A jeżeli już chcecie koniecznie coś kombinować, to ja zachęcam do tego, żeby to zrobić sobie w oddzielnym portfelu, wydzielić i takie eksperymenty mieć bardzo pod kontrolą, zarówno pod kątem tego, żeby to była kontrolowana niewielka kwota na początek i żeby też nie burzyła tego takiego głównego planu, który sobie układamy. Dodam tylko, >> miało być prosto, >> ale to przepraszam się Maciek wydzielić, czyli co? wręcz na osobnym rachunku, żeby nas nie kusiło. >> Niekoniecznie, bo wydaje mi się, że to, że zapiszemy sobie już oddzielnie w Excelu, zaksięgujemy daną daną inwestycję mentalnie jako dobra to jest mój eksperyment, mój portfel agresywny, to już może być wystarczające. Oczywiście łatwiej jest rozdzielając to na różne rachunki, ale też potem możesz się obudzić z trzema, pięcioma rachunkami i to potrafi być uciążliwe. >> No ja tak lubię, ale dobra, to powiedzmy sobie, że to jest, że powiedzmy sobie, że to jest moje hobby. Dobrze, to skąd mam wiedzieć ile czego powinno być? Bo to bardzo często się tak mówi się, że jesteś młodym człowiekiem, masz do emerytury te 35, 40 parę lat, no to 100% akcji, bo zdążysz przejść przez dwie bezce, trzy hosty i i będziesz wysoko na rynku, jesteś bliżej emerytury, to już zmieniaj sobie na 6040. No te proporcje, od czego to zależy? Od wieku, od czy jest są jeszcze parę innych składowych czynników, które o tym decydują? Opieranie tego tylko na wieku nie ma sensu, bo na to wpływa wiele innych rzeczy. Tak, emeryt, który ma mnóstwo majątku i przed sobą 20 lat i świetny zdrowie, no nie ma sensu, żeby on rezygnował z dużego udziału akcji w portfelu. Ale dlaczego nie 100% akcji? No bo weźmy taki rok 1928. Jak ktoś wtedy by 100% zainwestował w akcje, to na zero wyszedłby po 20 kilku latach. No nie wiem, czy aż tyle, czy aż tak długie horyzonty inwestycyjne mamy. Chyba, że jest taka anegdota, co to jest inwestycja długoterminowa, to jest nieudana inwestycja krótkoterminowa, nie? Bo wtedy trzeba po prostu przeczekać, odrobić. >> Ile tam lat, Marcin? 20 ile? >> No tak mi się zdaje, że od górki 28 dołka w 30 tam bodajże był trzecim czy pierwszym, to żeby z powrotem wyjść na ten poziom, co była górka w 28, to co najmniej 20 lat. >> Tak tylko bez dopłat. Jakbyśmy regularnie kupowali, to chyba szybciej wychodzimy na plus. Ale faktycznie jak 100% mają >> dodatkowe założenia to zawsze tak można. [śmiech] >> Ale chyba tak jakbyśmy 100% tym 20 tam którymś >> no bardzo bardzo bardzo długi okres. Oczywiście to było jedyno wydarzenie wydarzenie wyjątkowe, ale pamiętajcie, że każda najgorsza besta kiedyś nie była najgorszą bestią, bo przed nią mniej gorsza besta była najgorszą bestią, więc to jeszcze różne rzeczy mogą się po prostu tutaj w przyszłości wydarzyć i trzeba po prostu o tym pamiętać. I to jak to z tymi proporcjami przy Co tam [odchrząknięcie] jeszcze trzeba zwracać uwagę? Bo to, bo ja się zgadzam, że emeryt, który ma dużą, małą, przepraszam, małą awersję do ryzyka, tą dużą tolerancję do ryzyka, czemuż on miałby rezygnować z akcję? To już akurat z tym się jestem gotów zgodzić. >> To słuchajcie, najważniejsza sprawa, nie ma czegoś takiego jak idealny portfel, nie? że dla każdego będzie kupuję miał super wyniki. Ale zwróćcie uwagę, że jest tak Warren Buffet, Drealio, nie wiem, Michael Berry, Jeremy Grantam, kogo byśmy nie wzięli, zupełnie różne portfele wszyscy zarabiamy. Jest taka bardzo, wszyscy zarabiają na tym bardzo godnie. Jest bardzo fajna książka. Map Faber napisał Global Asset Allocation. On tam porównał chyba koło 10 takich najbardziej popularnych strategii plus portfeli największych inwestorów. efekt. Wszystkie te portfele zarabiały między 4,2 a 5,5% ponad inflację, czyli tak naprawdę mniej niż dwa punkty procentowe różnicy między tymi portfelami. To nie ma co tutaj za bardzo kombinować. Trzeba to dobrać przede wszystkim do siebie, bo jak my z tym nie wytrzymamy, to nie będziemy mieli 5% ponad inflację, tylko 5% poniżej inflacji, bo wyjdziemy w najgorszym możliwym momencie. Jak to zrobić? Słuchajcie, są takie narzędzia jak portfolio visualizer. Bardzo często z niego korzystam. Są jest portfolio charts. Można sobie tam zobaczyć, założyć wagi poszczególnych aktywów i popatrzeć jak taki portfel się zachowywał, jaką miał tą średnią stopę zwrotu, jak w poszczególnych hostach i bestach. To nam daje bardzo dużo pomysłu na to, jak ta nasza droga na szczyt może wyglądać, że wiemy, że to nie będą schody ruchome do góry, tylko że to będzie góra, dolina, spadek, przejście i tak dalej. Jak mamy to z tyłu głowy, to potem te trudne momenty witamy jak starego dobrego przyjaciela i nie stresujemy się tym. I tu zaczyna się wtedy kłaniać właśnie ten parametr, o którym mówiliśmy, czyli maksymalne obsunięcie kapitału, >> bo dzięki tym narzędziom możemy też zobaczyć właśnie te najtrudniejsze momenty i ocenić jak jak się spisała cała drużyna, bo na to chcemy was bardzo uczulić, że ten portfel składający się z tych elementów trzeba oceniać jak drużynę. No myślę, że każdy kto jakikolwiek sport ogląda nie oczekuje, że trener w środku meczu nagle zdejmie bramkarza, zdejmie wszystkich obrońców, dorzuci wszystkich do ataku i to jeszcze lewą stroną, bo tamtędy najszybciej się ostatnio biegło. No każdy ma inne zadanie do odegrania i trzeba się przyzwyczaić do tego, że będą te poszczególne elementy. Jeden będzie na przykład świetny w danym momencie, ale ale inny będzie odstawać w tyle. ma inną rolę do odegrania, tak jak na przykład bramkarz w postaci złota czy stabilizujące obligacje. Jak będziecie myśleć nad tymi swoimi proporcjami, które mają być dopasowane właśnie do części strategii o mnie, do tego ile akceptujecie, na ile możecie sobie pozwolić ryzyka, no to taki przykład, który daje, myślę, świetnie oddaje jak już ta dywersyfikacja działa w praktyce. 2008 rok, czyli to ostatnia taka poważna hossza, przepraszam, bezsa, rynek niedźwiedzia, z którym mieliśmy do czynienia. wspomniane akcje globalne ponad 50% w dół. Złoto lekko się broni na plusie. Obligacje detaliczne w Polsce i ceny się nie wahają. Załóżmy, że też nie zarabiały, co jest tutaj na niekorzyść ich założeniem, ale że stały płasko. Taki portfel, jeżeli byśmy złożyli w proporcji 60% tych akcji globalnych, 30% obligacji detalicznych, 10% tego złota, to taki portfel zamiast tam kilkudziesięciu procent ponad ponad 50 jak akcje traciłby w dolarach 33%. A jeżeli jeszcze nałożymy na to ten element, że dolar umacniał się wówczas do polskiego złotego, to ten spadek maksymalny w tamtym okresie, w tej potężnej besie, gdzie już wszyscy wymiękali, był poniżej 20% dla takiego portfela. Więc ta drużyna ma za zadanie dociągnąć nas do końca turnieju. Nie musi wygrać, nie musi być najlepsza. Zresztą zawsze będą lepsze inwestycje niż zawsze da się znaleźć coś fajniejszego od swojego portfela. >> Jak to było? Chief complicating officer. Tak, >> ale tak mi się przypomniało, jak mówiłeś o tych kolegach, że miałem idealną strategię dopóki kolega mi nie pokazał swojej, nie? Więc pamiętajcie, że to musi być dopasowane zawsze zawsze do was. >> Chciałem odwrócić jednak do tej psychologii, bo to jest wszystko pięknie jest na papierze. Każdy mó na poziomie deklaracji mówi: "Dobra, 20% to ja przecierpię". A potem się pojawiają realne kwoty. Ktoś ma zainwestowane milion złoty i 20% to jest 200 000 zł. No to jest jakiś problem psychologiczny. Tak, nie wiem czy macie jakieś metody radzenia sobie z tym jak portfel się waha o na początku o naście, potem o kilkadziesiąt, potem w setkach tysięcy. No wieci jestem już długo na rynku, to ja wypowiadam takie zdanie często, że ja bym chciał, żeby mój portfel czasami spadł o milion złotych. No bo to znaczyłoby, że mam tyle pieniędzy, że milion złoty. Dobra, to tak to super by było, ale to jednak tak fajnie się mówi na etapie deklaracji, a potem przychodzą emocje. No ja pamiętam ten krach covidowy 2020 roku. No i pamiętam, że Konrad Tryczko podczas podczas jakiegoś panelu powiedział, że później po czasie, że wszyscy patrzyli na to i mówili tak: "Albo nas ten wirus zabije, albo to jest okazja dziesięciolecia i super, ale zrobić tam na dole ten rebalancing, dokupić akcji, jak się tak ręce trzęsły, a w telewizji pokazywano jak tam nie wiem w tych Włoszech no jakieś danejskie sceny się działy, to naprawdę nie jest proste. Jak sobie z tym radzicie? Macie jakiś patent czy nie wiem czy jesteście tak doświadczonymi wygami, że spływa po was jak po kaczce? Chief Complicating Officer na pierwszy. >> Nie ma, wybacz przyjmie się już to już to już się przyjmie. Nie ma siły. >> Będą takie okresy, kiedy będziemy tracili w inwestycjach. Po prostu to tak działa. Tak jak tak samo jak pory roku. Nie ma siły. Będzie będą spadki. Ba, statystyki za ostatnie 100 lat z rynku amerykańskiego pokazują, że takie spadki rzędu około 20% trafiają się średnio co 4 lata. Czyli, a to już jest taki spadek, który czuć, który który boli i dużo ciężej poradzić sobie z tym w momencie, kiedy już wystąpił ten spadek. To jest coś, na co trzeba się przygotować wcześniej i stąd też ogromna rola właśnie strategii, która może się okazać takim bezpiecznikiem emocjonalnym i jest trochę takich technik, które można wykorzystać. Czy to jest znalezienie sobie osoby współodpowiedzialnej za strategię, podzielenie się z partnerem, partnerką? >> Ah, czyli to jego wina będzie. Dobra, podoba mi się. łatwiej jeżeli jeżeli czujesz że masz z kimś wsparcie >> albo jej wina [śmiech] >> ja mam maćka jako sparing partnera i to zawsze jego wina >> masz do tego prostce metody wiesz loginy gdzieś na boku pochować dokąd tylko się logować jak masz kupować nie oglądać żadnej wiadomości >> a druga sprawa jak jest besa to mi się na rachunek nie chce logować to jest to mam mam oczywiście >> ale są takie dwie które absolutnie myślę że powinny się znaleźć w każdej strategii pierwsza to jest zasady jak robię rebalancing czyli kiedy przywracam sobie sobie wagi portfela do tego co założyłem. Jeżeli chciałem mieć pół na pół na przykład akcje z obligacjami, no to w momencie kiedy rynek spada i mam załóżmy, że te akcje naprawdę mocno polecą w dół i nagle okazuje się, że ja mam tylko ćwierć portfela w akcjach. Jeżeli mam twardą regułę, no dobra wys przyszedł ten dzień, że trzeba ten portfel przywrócić do właściwej wagi, to wymusi na mnie kupowanie przecenionego? Ale mi się tak będą ręce trzęsy. Przecież właśnie cywilizacja się wali, a ty mi każesz jakieś trudne słówko rebalancing robić. >> To jest to jest coś, jeżeli wiesz, zrobisz to kilka razy wcześniej, wejdzie ci trochę w krew. dużo łatwiej też to zrobić podczas yyy tego y tego momentu, kiedy emocje są wysoko. Ale drugi taki yyy takie narzędzie, które yyy zachęcam gorąco, to jest napisanie listu do samego siebie właśnie na taką okazję, tak żeby w przyszłości można taki list yyy odczytać w momencie, kiedy właśnie te ręce się trzęsą. Przepraszam, przypominam, są takie instrumenty też ETFY, te multiasety, które mają ten rebalancing w sobie zaszyty albo robodoradcy też można tak do >> też je możesz sprzedać, nie? I wtedy ten list przychodzi naprawdę bardzo, y, bardzo pomocny. Ja jak wiedziałem, że Maciek wyjedzie z tym listem i tak no nie bez pewnej żenady poszukałem w telefonie yyy i mam tutaj takie punkty, które sobie wypisuję, słuchajcie, od 2009 roku 2008 końcówki, bo pracowałem wtedy jeszcze w TFI i pamiętam jak po upadku Leman Brothers, jeden z moich kolegów zarządzający dużym funduszem akcji biegł na przerwie obiadowej do bankomatu, żeby wypłacić wszystkie pieniądze, bo zaraz będzie koniec bankowości. I stwierdziłem, że nigdy więcej nie chcę się tak bać. Zacząłem się uczyć, zacząłem studiować te finanse behawioralne. No i tak sobie powstawała taka lista. No i tak, żebyście nie myśleli, że to są jakieś tam skomplikowane rzeczy. Pisałem sobie na przykład: "Posadziłeś dom na 30 lat, więc nie wykopuj go co tydzień, żeby sprawdzić czy rosną korzenie." Nie. [śmiech] Potem czy strategia twoja zakłada spadki? Tak. No to co się dziwisz? Dopóki nie masz maksymalnego dropdownu siedź na grupie. Dalej mam tak. Wszystkie besty na pewnym etapie wyglądają jak koniec świata. Jak to będzie koniec świata, to i tak nie masz na to rady, a za 20 lat to będzie najpewniej tylko ząbek na wykresie. I sobie takie rzeczy czytam, nie? Bo w każdej wędrówce na szczyt, no dobra, nie schowajmy to, bo to się robi naprawdę obciachowe, ale to są bardzo proste rzeczy i naprawdę [parsknięcie] mając takie punkty, faktycznie w takich momentach jak COVID i inne człowiek zaczyna się z tego śmiać. Mam też też napisane, że jak trzęsę portkami, to mam wyłączyć internet, pójść na spacer, przespać się i przez najbliższe trzy dni mam zakaz podejmowania jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych. To brzmi śmiesznie. >> A Maciek każe robić rebalansing. >> To brzmi nie, ale to jest inna rzecz. To jest inna rzecz, bo ja akurat ja akurat moim portfelem zajmuję się raz na kwartał. To jest moja żelazna reguła. Po prostu między kwartałami nie interesuje mnie co tam się dzieje. No owszem, jak był jakiś armagedon, ale to bardziej w ofensywnym mam dużo suchego prochu, chociaż bym pewnie kupował, ale w tym takim długoterminowym transakcje robię raz na kwartał i wtedy też robię ewentualnie rebalansing. Natomiast to jest jeden z powodów, dlaczego tak bardzo lubię inwestowanie, bo tu po prostu trzeba usiąść sobie wtedym momencie na rękach i nie psuć tego, pozwolić czasowi działać na naszą korzyść. Więc to jest taka fajna dziedzina życia, bo im mniej robię, tym mam lepsze wyniki. >> Ja bym tu jednak dodał doświadczenie, bo wszystko jest na etapie deklaracji, to tak właśnie brzmi. A doświadczenie to jednak trzeba to przeżyć. Ja też pamiętam 2020 rok to państwo spora część z państwa na pewno pamięta kiedy ten covid to marzec kwiecień tak to jak patrzyłem na swój portfel to ola boga już niczego nie będzie żeby pod koniec tego samego roku w grudniu ile mam pieniędzy jak wspaniale zarobiłem jak to szybko, jak to szybko poszło. Jak się przeżyje takie coś w życiu parę razy naprawdę naprawdę jest prościej. Ważne jest. >> Ale covid był wyjątkowy, bo on wyjątkowo szybko odbiło, nie? >> Tak, tak, tak. Ale to jak się ważne jest, żeby jak się zaczyna inwestować to takie chocki klocki przeżywać na umiarkowaniu małych pieniądzach. >> I tu macie dawał fajną radę, żeby tak jak myślicie, że jest będziecie w stanie wytrzymać 30% spadków, to zrobić sobie bufor, że może jednak wytrzymam trochę mniej, może 20% i zacząć portfelem bardziej takim na początek delikatnym, żeby po prostu się nie zniechęcić do tego, bo potem jest taki efekt ukąszenia węża, nie? że no niestety przejechałem się nad tym, wyszedłem w najgorszym momencie i nigdy nie wracam na tą giełdę i potem ci ludzie wracają na giełdę znowu dopiero po wzrostach, kiedy wszyscy o tej giełdzie mówią. Więc taki bufor jest bardzo dobry. Druga rzecz to co ty mówisz, żeby sobie to przeliczyć. Dobra, to jeśli to spadnie o 20% to ile to będzie w złotówkach? >> Tak, tak, tak, bo inaczej 200 zł, a 200 000 to jest co innego, >> więc nie ma co się z tym przejmować. No i trzecia sprawa, jeżeli inwestujemy długoterminowo, to nie jest pytanie, czy mój portfel będzie spadał, tylko kiedy i o ile i kiedy nie wiemy, a o ile to się dowiemy, ale mamy 100%ą pewność, że on po drodze spadać będzie i my musimy po prostu na spokojnie przez te spadki przechodzić. Tak to się w ogóle podziela, to jest zawsze ból inwestora długoterminowego, że na czymś takim jak ATH, maksymalna wartość portfela tak naprawdę jesteśmy bardzo rzadko. Przez pozostały czas to my cierpimy, bo kiedyś mieliśmy więcej pieniędzy. Będziemy się powoli zbliżali do końca. Miałbym do was kilka takich szybkich pytań, ale odpowiadajcie tak, nie? Albo albo co najwyżej jednozdaniowo. Pierwsze, oj, to też do państwa. Czy inwestujecie w bitcoina? Tak czy nie? >> Nie. Tak. >> Kto inwestuje w bitcoina? inwestuje albo ma, bo inwestuje to jest poważne słowo, prawda? >> Ja prostu spekuluję. >> Tutaj mamy, widzicie, rozbieżne zdanie z Maćkiem, ale my się tak zgadzamy, nie wiem, w jakiś 80 >> 70 >> w 50% przypadków się mniej więcej zgadzamy, także [śmiech] wszystko jest >> Czy da się pobić rynek? >> Tak, >> tak krótkoterminowo, z wyjątkiem nielicznych jednostek, tylko przez przypadek. Jest taka fajna anegdota, że jak zamkniemy w sali gimnastycznej 1028 szympansów i dajemy im monetę i jak szympanszuci orła to wygrywa tam 100 $arów, jak reszkę to odpada po prostu. To tak po siedmiu rzutach taką monetą 1020 szympansów odpadnie, zostanie osiem. >> Genialnie inwest. ósmym, po ósmym rzucie zostaną cztery, po dziewiątym zostaną dwa, a jeden pewnie zacznie pisać książkę Jak się wzbogacić rzucając monetą i poświęcając na to dwie sekundy dziennie. I zobaczcie, jak mówimy o szympansach, to to jest szczęście, ale jak ktoś pobija rynek, nie wiem, 5 lat z rzędu czy 6 lat z rzędu, to jest guru. Weźcie sobie tą anegdotę przemyślcie, bo biorąc pod uwagę jak wiele jest osób, które nam mówią w co inwestować, jak wiele jest osób inwestujących, takich którym przez jakiś okres będzie się udawało, będzie bardzo dużo, a my nigdy nie będziemy wiedzieli na ile to jest ich skill, ich umiejętność, a ile tak naprawdę losowość i bardzo często ta losowość jest ogromna. Ja tu chcę tylko oddać sprawiedliwość, bo tak jest przy na przykład rynku akcyjnym światowym, że pobić to to naprawdę trzeba być legendarnym inwestorem powtarzalnie. Ale są takie rynki jak rynek obligacji korporacyjnych, rynek obligacji skarbowych z jakiegoś kraju wschodzącego czy małych spółek, gdzie rzeczywiście są osoby, które potrafią ten rynek pobić przez 10 lat i tam odsetek tych, którzy to robią jest już dużo wyższy. Ja tu jako reprezentant Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych jednak dodam, że można pobić rynek. Znam takich inwestorów, którzy regularnie biją rynek. 20 lat, ale uwaga jest ich bardzo mało i za każdym razem to jest fulltime job i to jest bardzo stresujące, poważna robota. To jest to, co ja mówiłem, że absolutnie są wybitne jednostki, które poświęcają temu swoje całe życie i im się udaje i zobaczcie jest jakiś powód, dla który cały czas się przebija tak naprawdę garstka inwestorów znanych, >> nie? Że to jest cały czas tych samych pięć, sześć nazwisk na całym świecie. Dlaczego? No bo to jest tak cholernie trudne, ale zamiast to robić to po prostu trzeba się pogodzić z tym, że ja będę zarabiał sobie tyle ile da rynek w portfelu, który jest dostosowany do mnie i mam wywalone na wszystko i sobie spokojnie czekam i zajmuję się ciekawszymi sprawami. >> Fajna krótka wypowiedź, tak, nie? Prawda? [śmiech] Dobra, największy wróg inwestora to serwisy informacyjne. >> Nadmierna pewność odnośnie do własnej wiedzy. Mówiąc krótko, wydaje mi się, nie doceniam tego, że to czego nie wiem jest nieskończenie większe od tego co wiem. >> Mhm. Dobrze. O, teraz będzie dobre. Twoja żona mówi: "Natychmiast sprzedaj wszystko, co masz, wszystkie inwestycje." Co robisz natychmiast? >> Ubieram się, idę wyrzucić śmieci i wracam za tydzień. >> No co ty, ja bym tak swojej nie zostawił. [śmiech] >> I to jest Michał, różnica. Zobacz 20 ponad lat małżeństwa versus kolega bez obrączki będzie mi radził co robić w takiej sytuacji. [śmiech] >> Maciek to też życia nie znasz w takim a to będziesz tutaj ratął. >> [śmiech] >> znam na tyle, żeby ten swój portfel i portfel mojej partnerki po prostu regularnie czy chcę czy nie przedyskutować raz na kwartał i dzięki temu i to też jest myślę ważna rzecz, żeby w związku te inwestycje nie stanowiły tajemnicy tylko coś przy czym rzeczywiście razem rozmawiacie. >> Boże, jaka piękna teoria. [śmiech] Dobra i takie pytanie. Wygraliście w totka 10 milionów złotych. Tu i teraz pstryk. Mamy 10 milionów. Mamy dzisiaj 24 godziny na decyzję, na ulokowanie, na zrobienie coś z tym, co robicie. >> Biorę moją strategię i godzina transakcje porobione. Oczywiście jeżeli otwarty rynek, ale trzymam się dokładnie tej samej strategii długoterminowej. Akcje, obligacje, złoto. >> Marcin, >> wyciągam serwetkę i inwestuję zgodnie z tym. >> Gadżet przyniesiony na panel dyskusyjny zawsze wzbogaca dyskusję kolorowi. Pamiętacie kiedyś Grzegorz Kołotko jak krążek sera przyniósł na konferencję jak był ministrem finansów. Michał prosił o jakiś drogi gadżet. >> Drogi gadżet. [parsknięcie] >> Dobrze panowie, proponuję ostatnie pytanie. M bo mamy także to co chwilę w mediach ktoś mówi: "A ten w co inwestować, blogero, youtuberów jest cała masa i tak dalej". Jakie informacje powinniśmy zadać takiemu doradcy inwestycyjnemu ekspertowi, żeby natychmiast się dowiedzieć, sprawnie się dowiedzieć, czy on wie co mówi, czy jest tak, czy nie do końca tak, czy tylko tam tutaj bajki opowiada. Jak powinniśmy podejść go, jaki test wykonać na takim doradcy, który mówi mi: "Zainwestuj w to." Najpierw sprawdź, czy to naprawdę media, czy nie pisze do ciebie Michał na Messengerze, że wejdź na moją grupę i pokażę ci jak inwestować, bo teraz mamy tego zmora straszliwa, >> straszną plagę, więc uczulam was. Uważajcie. >> Ile razy przez ostatnie miesiące Marcin Iwód Finanse bardzo osobiste dodawał mnie do grupy znajomych, to już nie policzę. >> Do nikogo z was nie napisałem nic na Messengerze, ani WhatsAppie. Nikogo nie nie robimy takich rzeczy. Ale tak zakładając, że rzeczywiście mówimy o kimś, kto wiesz, że już się wypowiada w jakimś takim nieem kanale, medium bardziej rozpoznawalnym, dla mnie istotne jest to, czy rzeczywiście ma skórę w grze taka osoba, czyli czy niech pokaże portfel, czy rzeczywiście zainwestowała swoje pieniądze tak w jak taki sposób jak mówi i i to zupełnie zmienia wtedy optykę, czy tylko gadam, czy po czynach mogę też taką osobę ocenić. I pytanie, które bym zadał, to a co jeżeli co musiałoby się stać, żeby twój pomysł się nie sprawdził? Jaki jest ten alternatywny scenariusz i po czym ocenisz, że on się realizuje? To by pokazało, czy ta osoba ma przemyślane też przemyślaną kontrolę ryzyka i czy nie jest jakoś nadmiernie zakochana w tych pomysłach, które o których opowiada. >> Te takie tipy inwestycyjne to jest całkiem ciekawa graba poza tym zarabianiem, o którym mówił Maciek. No to jest taka, zobacz, to jest taka gra pod tytułem orzeł, ja wygrywam, reszka ty przegrywasz, nie? Bo jak mój tip się sprawdzi, to zostanę guru, jak się nie sprawdzi, to ty stracisz pieniądze. Poszedłbym w tym co mówi Maciek. To w książce Nikolas Talep w książce Antykruchość tak fajnie napisał: "Nie, nie pytaj się doradcy w co zainwestować. Poproś go, żeby pokazał ci twój portfel". I to jest jeden z powodów, dla których ja mój portfel po prostu pokazuję. >> Ale wiesz o co? A z drugiej strony Michael Jordan nie m nie powinien mieć trenera, bo wiesz, nikt nie potrafił grać w kosza lepiej niż Michael Jord. >> Ale miał. >> Robert Lewandowski też ma trenera. >> Ma, ma. Ale wiesz, a jednak ci trenerzy grają gorzej niż Lewandowski i Michael Jordan. >> Nie jestem pewny czy nadążyłem. >> A w zasadzie jestem pewny, że nie nadążyłem. Poproszę o >> Nie, no wiesz o tym chodzi o to, że jak ja pytam jakieś inwestycje, tak? To czy ktoś kto mi doradza musi być lepszy ode mnie? Pokaz. >> Nie, nie, nie musi być lepszy. I wystarczy, że on jak on mi mówi teraz inwestujcie w to czy w to ja mu powiem dobra pokaż mi czy masz przynajmniej 1/5 majątku w to zainwestowane to jest pierwsza sprawa. druga, jak mi pokazujesz ten portfel, to czy to nie jest jakiś Excel, tak? Gdzie nie masz, gdzie nie masz tego skin in the game, o czym mówił Maciek, że jak tracimy, to ty też tracisz i że i że faktycznie wiesz co z tym robisz. No i jak pokazujesz mi wyniki to czy one są już czy uwzględniają to, że tam masz prowizje maklerskie czy są po potrąceniu podatku, które 1/5 zysków ci zabierają, a nie tylko takie wiesz rzeczy i nie wiem, napisz do mnie, to powiem ci o 15:00 po południu, co kupiłem o 8:00 rano. Nie no to są przed zamknięciem giełdy. Więc chciałbym was zaszczepić po prostu taką zdrową takie takie ziarno zdrowego sceptycyzmu do tych wszystkich przewidywań, do tych wszystkich analiz i przekierować waszą uwagę na to, na co tak naprawdę macie wpływ. A to na co macie wpływ to jest właśnie to, co zawrzecie w tej swojej strategii inwestycyjnej. I bardzo się cieszę, że my tak od tego pytania w co teraz zainwestować doszliśmy właśnie do tego, jak być czujnym i nie dać się nabrać. Dobrze. Bardzo serdecznie dziękuję. Proszę państwa, cud nastąpił. Mamy czas na jedno pytanie. Ręka do góry. >> Miałbym pytanie o wyjście z portfela, czyli mamy cel. Przykładowo próbujemy uzbierać na wkład własny zgodnie z zasadą 2020 30. I gdy wychodzimy już z portfela, czy lepiej zbudować sobie jakąś nadwyżkę i dopiero wtedy, nie wiem, mieć 30 na 30% kapitału, bierzemy sobie z tego 20, jeszcze te 10% jest zostaje w inwestycjach. I drugie pytanie, czy wychodzimy proporcjonalnie, żeby zachować ten balans, który sobie wcześniej ustaliliśmy, czy też tutaj manewrujemy trochę? Skomplikowane pytanie macie chyba ty, [śmiech] >> ale to jeszcze bardziej je skomplikuje. Wyszedłbym od tego i i bardzo krótko bym odpowiedział. Jak już się zbliżasz do momentu, kiedy chcesz wyciągać pieniądze, to po prostu stopniowo bym zmniejszał sobie ryzyko w portfelu, tak żeby w momencie, kiedy muszę już wyciągnąć, to jest punktowe wyciągnięcie tych pieniędzy, mieć tą konkretną kwotę albo bardzo blisko tej kwoty. Co innego i to jest zupełnie inne pytanie, jeżeli byś chciał wyciągać te pieniądze przez jakiś tam jakąś tam część czasu i wtedy tu jakimś odwrócony rebalancing i tak dalej możemy rozmawiać. Natomiast najprostsza idea jest to się nazywa cykl życia takiej inwestycji. Jak dochodzisz do punktu kiedy potrzebujesz zrealizować dany cel, to już wcześniej powinieneś ten hamulec powoli wciskać. A ja dodam tylko do tego, że mam często pytania od ludzi, nie? Mam 30 lat, ustawiłem sobie strategię na 40 i co zrobić? Jak zaprojektować wyjście za tych 40 lat, nie? I to jest trochę tak, jak ja pamiętam kiedyś biegłem maraton, to po 5 km myślałem, że będę pierwszy, nie? się okazało, że biegem przebiegłem prawie 5 godzin. Nie wiemy jak to będzie wyglądało w przyszłości. To po pierwsze będą zupełnie inne instrumenty finansowe wtedy dostępne. Y, my będziemy mieli zupełnie inne doświadczenia, więc też nie ma co za bardzo komplikować, tylko po prostu wystarczy pomyśleć sobie o tym, co ja mogę robić teraz, skupić się na tym portfelu, a jak będziemy mieli, nie wiem, trzy czy pić lat do wyjścia, to będziemy sobie wtedy zmieniać tą tą modelową strategię wyjścia. Ja wiem, że mam portfel tak dobrany, że on nawet w takim 2008 roku nie straciłby więcej niż 20, może 25%, więc śpię z nim spokojnie i z takiego portfela po prostu będę wychodził sobie dokładnie tak, jak teraz wchodzę, czyli będę sobie wypłacał pieniądze robiąc jednocześnie tymi wypłatami rebalancing, ale takich róż możliwych wyjść jest dużo, natomiast nie traciłbym energii na to na 40 lat przed finałem takiego portfela. Bardzo serdecznie dziękuję. Moimi państwa gośćmi byli Marcin i Wóź Maciej Pielok. Wielkie brawo. [aplauz] Chcesz więcej takich rozmów? 20 i 21 listopada widzimy się na PGE Narodowym.

Przewijanie do góry