Złoty na krawędzi – co przyniesie tydzień?
W materiale analizujemy najważniejsze czynniki wpływające na polską walutę w nadchodzącym tygodniu. Skupiamy się na rosnących rentownościach obligacji amerykańskich, napięciach geopolitycznych na Bliskim Wschodzie oraz w Europie, a także na skutkach decyzji Fed dotyczących stóp procentowych.
Kluczowe tematy:
- Situacja złotego wobec dolara i euro – analizujemy poziom 4,37 PLN za euro i możliwe scenariusze osłabienia.
- Wpływ amerykańskich wyborów połówkowych i nastrojów rynkowych na zachowanie inwestorów.
- Rola rynku długu: stabilizacja krzywej rentowności 10‑letnich obligacji USA oraz ryzyko związane z francuskim długiem publicznym.
- Początek sezonu wyników na Wall Street – jak raporty banków i spółek technologicznych mogą wpłynąć na sentyment.
- Prognozy inflacji w USA przed wyborami i ich znaczenie dla polityki pieniężnej.
Szczegółowo omawiamy także wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy oraz ich przełożenie na rynek walutowy i obligacji.
Opis jest merytoryczny, obiektywny i dostarcza konkretnych wskazówek dla inwestorów śledzących rynek walutowy oraz makroekonomię.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry państwu. Witam na spotkaniu z rynkami finansowymi. Poniedziałek, godzina 7:50 i startujemy, bo mamy dzisiaj całkiem, całkiem sporo tematów. Także tematem prezentacji jest złoty na krawędzi. A to z tego względu, że nasza waluta ostatnio ma trochę gorszy okres. Może nie dzieje się nic dramatycznego w postaci jakiś karkołomnych ruchów, ale przesunęliśmy się z punktu, w którym w zasadzie można było powiedzieć była pełna kontrola i i kompletnie nic się nie działo w punkt, gdzie jakby te ruchy stają się bardziej prawdopodobne. Ale zanim do tego dojdziemy, to przejdźmy sobie przez główne tematy, którymi żyje rynek na poniedziałkowy poranek. A oczywiście od piątkowego wieczoru rynek żyje m jakby to dyplomatycznie powiedzieć y różnego rodzaju zagraniami amerykańskiego prezydenta, który próbuje odwrócić losy wyborów połówkowych, tak zwanych wyborów połówkowych, które będą mieć miejsce 3 listopada i no i wszystko wskazuje na to, że Republikanie w jakiejś formie te wybory przegrają w tym sensie, że stracą przynajmniej izbę reprezentantów Do tego sobie jeszcze przejdziemy, od tego sobie zaczniemy nasze dzisiejsze spotkanie, no bo to jest absolutnie medialnie temat numer jeden. Chodzi oczywiście o ten deal z Putinem czy pakt z diabłem, jak kto woli. No tak czy owak, reakcja rynku pierwsza jest no dość powiedzieć mało entuzjastyczna. dwa. Przy okazji tego też na Bliskim Wschodzie dość gorąco tu również amerykański prezydent ogłosił jednostronnie zawieszenie broni. Natomiast inne zdanie mają Hutis, którzy wystrzelili kilka pocisków w lotnisko w Riadzie, więc no jakby ciężko uznać, że to jakby kompletnie nie ma związku z tym, w jaki sposób Iran postrzega to zawieszenie broni z Waszyngtonem. Dalej, bo polityka pieniężna. Tutaj też sporo się dzieje. Mieliśmy jeszcze jeszcze kurz tak dobrze nie opadł po tym poprzednim posiedzeniu Fedna, którym doszło do podwyżki stóp procentowych pierwszy od pierwszej od dłuższego czasu. No i co? I tym razem mieliśmy Radyę Polityki Pieniężnej, która stóp procentowych nie zmieniła. Jakby tutaj zasadniczo było to jasne, że tak się stanie, bo bardzo mocno Rada komunikowała, takie stanowisko, że jest bardzo niechętna zmianie stóp, ale został wykonany pierwszy krok w kierunku tego, że być może w pewnych okolicznościach mogłoby do tych podwyżek 100% dojść. O tym będziemy jeszcze dalej mówić. Natomiast Fed sygnalizuje pauzę. Fed, który właśnie stopy procentowe podniósł i zakomunikował w trakcie tego wrześniowego posiedzenia, że to nie jest pojedynczy ruch. Tym razem przedstawiciele FOMC dość zgodnie sygnalizowali, że to raczej jest ruch wyprzedzający niż koniecznie początek jakiegoś większego cyklu. Mimo to dolar mocny, o tym też będziemy dalej mówić. Dzisiaj jakby duża część jest skoncentrowana na rynku walutowym. No i co ten tydzień poza całą geopolityką, która będzie się koncentruać w kilku miejscach, na pewno początkowo medialnie, głównie wokół Rosji i Ukrainy, ale no jakby samo sami państwo widzą, że Bliski Sód nie daje o sobie zapomnieć. A jeszcze mamy Francję, która gdzie zamieszki różnego rodzaju też przypominają inwestorom o tym, że w przyszłym roku prawdopodobnie władzę obejmie tam Front Narodowy. Także jak państwo widzą tych tematów jest całkiem sporo. Zacznę od mojej weekendowej nitki, bo tutaj mam dobry dobry screen. Przypomnę, że yyy zazwyczaj w sobotę staram się państwu taką niteczkę z kluczowymi wydarzeniami tygodnia oraz nadchodzącego tygodnia zaprezentować, więc zachęcam, aby śledzić mój profil na twit Twitterze/x. Y. No i co? I tutaj właśnie zaczęliśmy sobie już o tym, y, co robi i dlaczego prezes Stanów Zjednoczonych. Y dlaczego to jakby pokazują y te linie, które państwo tutaj widzą. Yyy, notowania amerykańskiego prezydenta rąbnęły do absolutnego minimum. Nawet ludzie, którzy głosowali na niego w wyborach prezydenckich już popierają go tylko w 2/3, czyli 1/3 1/3 osób przestała popierać prezydenta Stanów Zjednoczonych obecnego. No a oczywiście jeśli popatrzymy sobie na totalnie ta to sprawia, że to to poparcie topnieje, tak? No bo zobaczymy. Wiadomo, że ci, którzy głosowali na Harris, no zasadniczo ciężko, żeby popierali Trumpa, no i jakby nigdy zasadniczo nie popierali. Natomiast grupy, które się liczą to oczywiście właśnie jego właśni, własni wyborcy oraz ta grupa, powiedziałbym taka swing voters, którzy w tym przypadku akurat nie głosowali. No i tutaj również mamy nawet jeszcze większe spadki niż jeśli weźmiemy sobie łącznie total. Tak więc no to poparcie maleje i maleje no właśnie wśród własnych wyborców, jak możemy zobaczyć, maleje nawet, powiedziałbym w tempie przyspieszającym i maleje przede wszystkim w grupę w grupie osób młodych, czyli tego elektoratu, który jest można powiedzieć szczególnie istotny dla republikanów myślących trochę bardziej samodzielnie, tak to nazwijmy. No bo jakby po Trumpie też jest przyszłość. Tak wiadomo, że Trump już nie zostanie kolejny raz prezydentem Stanów Zjednoczonych, bo to jest jego druga kadencja. Więc najbliższy okres amerykańskiej polity moim zdaniem będzie dość ciekawy z tego względu, że mamy pierwsze sygnały po tym piątkowym dealu, że część republikanów zaczyna uważać, że Trump jest dla nich bagażem, a nie wsparciem. E, no i teraz tak, jeśli jeśli republikanie przegrają te wybory do Kongresu, szczególnie jeśli straciliby obydwie izby, przypomnę, że w wyborach połówkowych wymienia się cała izba reprezentantów i tylko część Senatu, więc jakby tam ta niewielka większość, którą publikanie mają w Senacie, ona jest paradoksalnie trochę bardziej bezpieczna, natomiast nie jest całkowicie bezpieczna. Tak jakby nie wiem czy ja tu mam w tej nitce. Ach, tutaj jest odwołanie. Tak, odwołanie do jakiejś stronki. Gdzie to powinno być? Mhm. Tak. No to to jakby są obecne jakby takie m obecny rozkład obecny rozkład y miejsc w izbach, który wynika z obecnych sondaży. Tak jakby jeśli wzięlibyśmy sobie te polarkety wszystkie, to one jeszcze zwykle są bardziej jednostronne, w sensie te tendencje są mocniejsze tam. Natomiast tutaj widzimy właśnie, że o ile właśnie izba niższa, obecnie sondaże ją już dają demokratom. Tak, w przypadku Senatu jest to jeszcze cały czas gra się toczy. Tak jakby tutaj jest niewielka przewaga po stronie po stronie demokratów. Natomiast jak państwo widzą właśnie not up for election duża część, więc jakby tylko niewielka część tych miejsc jakby się zmieni w Senacie. A zatem dużo trudniej będzie demokratom przejąć kontrolę. Więc jakby no w zależności od tego co się wydarzy, no jakby każda porażka to jest oczywiście porażka, tak? No i w tym momencie y i w tym momencie bardzo komplikuje tą drugą część drugiej kadencji Trumpa. Natomiast jakby skala tej porażki będzie istotna dla globalnej polityki w ogóle, dlatego że jeśli właśnie Trump te wybory zdecydowanie przegra, to po prostu Republikanie będą się od niego powoli odcinać. Oczywiście nie jakoś tak w jakiś sposób taki bardzo dramatyczny. Yyy, często pewnie będzie to bardziej subtelne, ale jakby będzie obstawianie nowego konia, tak? No bo będą nowe wybory prezydenckie. No i jakby jeśli Trump będzie y szorował po dnie, to bez sensu stawiać na Wansa na przykład y jako kontynuację tej linii yyy u Republikanów, a warto szukać jakichś alternatyw. Więc jakby to się zaczyna całkiem ciekawa rozgrywka w tej polityce globalnej. No bo jakby wiadomo, że Stany Zjednoczone tutaj mają cały czas głos absolutnie dominujący. Natomiast jeśli chodzi o rynki to tak jak powiedziałem, rynki są niespecjalnie pod wrażeniem tych wszystkich y m pokojowych y pokojowych deili, za które no niewdzięczny komitet nie przyznał nie przyznał Trumpowi Nobla. Natomiast jak państwo widzą ceny ropy no jakby może nie jakoś bardzo mocno rosną, ale też na pewno nie spadają. Więc więc jakby wydaje się, że ten wpływ interwencji werbalnych już dawno się skończył. On był widoczny wiosną, kiedy no Stany Zjednoczone faktycznie rozdawały karty na Bliskim Wschodzie. No jakby te ruchy były przez Waszyngton inicjowane. Teraz jakby wszyscy wiedzą jakby jakie są priorytety białego Domu w kontekście zbliżających się wyborów, więc też nikt specjalnie nie traktuje tego poważnie. A wręcz przeciwnie, powiedziałbym, że dla przeciwników USA no to jest raczej właśnie sygnał tego, że powinni licytować jak najwyżej, no bo w sumie no jakby druga strona odkryła już w pełni swoje karty, więc więc dlaczego by nie spróbować tej sytuacji wyciągnąć jak najwięcej. Więc jakby ceny ropy niekoniecznie reagują tu specjalnie y spadkowo na to, a wręcz może się okazać, że będzie przeciwnie, bo no bo właśnie jeśli druga strona będzie bardziej eskalować. Dobra, czyli to jest ten temat numer temat numer 1. Tutaj odsyłam poszczegóły do artykułów w mojej Nitce, ale też koledzy pisali w weekend o tym sekcji wiadomości, więc też od razu państwo mogą mogę zaprezentować o tym, że no właśnie jaki to będzie mieć bezpośrednio wpływ na rynek paliw. Więc zachęcam do lektury tego artykułu również. No i co? Lecimy. Yyy, lecimy dalej. to już zostanę może przy przy nitce z tego względu, że to co kształtuje sentyment rynkowy cały czas to jest globalny rynek obligacji, który możemy sobie patrzeć na wykres, nie musimy popatrzeć na screen, który w ubiegłym tygodniu zanotował jakąś próbę stabilizacji pierwszą od dłuższego czasu. Zobaczymy, czy to się uda. Rentowności cały czas oczywiście 10olatek. Tu mamy kontrakt na 10olatki, czyli jakby kontrakt spada, rentowność rośnie, kontrakt stabilizuje się, to znaczy, że rentowność też się stabilizuje na poziomie nieco ponad 5% w przypadku amerykańskich właśnie 10olatek z jakąś szansą może na korektę. Natomiast jakby, aby to się wydarzyło, no musi się stać coś pozytywnego w kontekście oczekiwań co do inflacji, a właśnie te dane będzie mieć w tym tygodniu w środę. albo właśnie coś na rynkach energetycznych musi się poprawić. Jak państwo widzą, desperacja jest duża, ale na razie takich rezultatów nie widzimy. No tym niemniej, no ten rynek obligacji został dość mocno przeczołgany w ciągu ostatnich kilku miesięcy. No i choćby z tego względu mogą się tu pojawić jacyś naturalni kupujący i to jest chyba największą nadzieją rynku na tę chwilę, tak? No bo jeśli y tak się nie stanie, no to zaczną wychodzić nam różnego rodzaju przysłowiowe trupy z szafy. Myślę, że Fed zdaje sobie doskonale z tego sprawę i też właśnie wą w ostatnim min z tego wrześniowego posiedzenia, na którym stopy procedowe zostały podniesione, mamy pewnego rodzaju zapewnienia większości przedstawicieli, że to jest ruch wyprzedzający, a nie reaktywny. Czyli to nie jest tak, że Fedusz goni spóźnioną inflację, spóźniony goni inflację, a że jakby reaguje ponosząc procentowe po to, żeby właśnie do fali inflacji nie doszło. I to jakby w tym tonie też mieliśmy ostatnio całą serię wypowiedzi przedstawicieli FOMC, którzy wskazywali na to, że okej, pewnie kolejne podwyżki mogą być konieczne, ale nie należy się z tym jakoś bardzo spieszyć. Więc bardzo zgodnie ta to posiedzenie pod koniec października, które mamy zostało zasygnalizowane jako niecyzyjne w tym sensie, że wtedy nie należy się spodziewać podwyżek 100%. Czyli Fed próbuje grać na stabilizację oczekiwań, a tym samym zapanować nad tym długim końcem krzywej, co jak mówiliśmy sobie od pewnego czasu jest dla powinno być dla niego priorytetem jakby najwyższej wagi, bo tutaj niekontrolowany wzrost rentowności może doprowadzić do masy problemów. Yyy, no i o części tych problemów już mówiliśmy yyy w momencie, gdy rozmawialiśmy o yyy, AI Play i finansowaniu yyy długu, który w coraz większym stopniu jest konieczny do tego, żeby yyy centra danych się rozwijały w takiej skali, aby ta rewolucja sztucznej inteligencji mogła postępować. Natomiast tych problemów potencjalnych jest więcej. Dzisiaj na tej drugiej stronie Atlantyku będziemy się koncentrować, gdzie yyy no jakby ostatnie dni przyniosły nieciekawy yyy nieciekawy rozwój sytuacji na francuskim rynku długu, gdzie właśnie y to jest jakby doskonały przykład tego, jak działają y jak działa właśnie rynek długu, gdzie przez długi czas może być spokojnie, mimo jakby nieciekawych fundamentów, a w momencie gdy te okoliczności zaczynają być niesprzyjające, te reakcje są nagle bardzo gwałtowne. I wtedy często politycy nie rozumieją, no jak to przecież się nic nie wydarzyło, to dlaczego jakby nasz dług znajduje się niczym przeceniony towar w Biedronce jakby cena spada, a jakby chętnych no nie zawsze jest tylu ilu wystawionego towaru. Tak więc Francja jest kolejnym, ale nie pierwszym tego rodzaju przykładem, gdzie te ta sytuacja w zakresie finansów publicznych jest od dawna niedobra. tak naprawdę jest gorsza niż miało to miejsce w mczątku eurokryzysu kilkanaście lat temu. Tu widzimy właśnie na tym wykresie ten poprzedni wystrzał rentowności Francji. I też jakby proszę zwrócić uwagę w pierwszej fazie tego ezysu w zasadzie nic się nie działo na francuskim długu. Przypomnę, że problemy zaczęły się od Grecji w 2010 roku. Rynek grał to bankructwo Grecji, no do którego finalnie prze doszło w latach 2010. Później przyszła Portugalia, później przyszła Hiszpania, Włochy i dopiero Francja. Ale właśnie w momencie, gdy rynek skoncentrował się na Francji, zobaczył m u nich też nie jest najlepiej, wtedy euro było ponad więks pod największą presją. Dlaczego? dlatego, że nie ma możliwości uratowania strefy euro w przypadku y potencjalnego, potencjalnej niewypłacności Francji. Tak jakby można można jakoś załatać problemy Hiszpanii i Włoch, chociaż tych drugich już no problematycznie ze względu na skalę tego długu. Natomiast jakby Francja to jest ten absolutny core strefy euro i no i jakby jeśli gramy na problemy Francji to gramy na problemy całej strefy euro i dlatego też pomimo tego, że jakby wysiłków Fed na w kierunku ustabilizowania tego długiego końca krzywej rentowności to jednak no to ta walka cały czas trwa. No bo jakby rynek znalazł dogodny moment do tego, żeby yyy żeby zaatakować y europejski y europejski rynek długu i w tym samym euro. No i jakby y sprzyja temu też właśnie to wybicie dołem z konsolidacji, o której długo mówiliśmy sobie na eurodolarze, gdzie jesteśmy teraz w jakiejś formie kanału spadkowego przy dolnej jego części. Tak więc rynek próbuje się bronić jeszcze i próbuje mieć nadzieję na to, że sytuacja ulegnie uspokojeniu. No i teraz jak państwo sami już dobrze widzą, jest to taki system naczyń połączonych. To nie jest tak, że jakby wyszli studenci na ulicę Paryża i od tego, czy te protesty się skończą, czy się nie skończą, będzie zależało od to, czy euro odbije, czy nie odbije. Tak samo ten francuski dług to jest system naczyń połączonych. Ropa, amerykański rynek długu, sytuacja polityczna w Europie. Wszystkie te elementy jakby są w takiej delikatnej jeszcze równowadze, czy w zasadzie jeden na drugi wpływa. No i jakby większy wstrząs w jednym miejscu może spowodować po prostu lawinę w innym miejscu. Tak? No bo to, że mamy wybory we Francji w przyszłym roku nie jest przecież dla niego, dla nikogo niczym specjalnie nowym. No i to też nie jest tak, że dopiero dzisiaj się inwestorzy zorientowali, że wygra je Front Narodowy i prawdopodobnie Maril Le Penak zostanie prezydentem Francji. Tak więc natomiast jakby w sytuacji, kiedy te okoliczności globalne zaczynają być niesprzyjające, no to ktoś zaczyna łączyć kropki, mówi: "No dobra, ale zaraz oni mają już grubo powyżej 100% długu do PKB, do tego deficyt chronicznie przekraczający 5% długu do PKB, a do tego za chwilę wygra tam władzę no jakby populist yczna prawica, która nigdy nie rządziła, więc jakby szczególnie w pierwszym okresie, zanim się zderzą z realiami gospodarczymi, to mogą być nieprzewidywalni. Tak, no bo to bardziej często chodzi o to niż o to, jakie później finalnie decyzje są podejmowane. Już pominę to, że y że jakby tutaj z od Lepi właśnie Frontu Narodowego zaczęły płynąć takie głosy uspokojenia na zasadzie, że mamy plan, my tak naprawdę chcemy zmniejszyć deficyt i tak dalej, więc jakby to powinno rynki trochę uspokajać. pomę pominę pominę to, że jakby te ten plan zaciśnienia fiskalnego, on był taki trochę palcem palcem po wodzie. Natomiast no natomiast jakby to bardziej jest kwestia tego, że to jest zbiór tych wszystkich okoliczności, które sprawiają, że teraz rynek właśnie na Francji się skoncentrował. No i o ile właśnie ja uważam, że nie będzie tak, że no to już jest tu i teraz coś się strasznego dzieje i są powody do tego, że żeby panikować, o tyle jakby to momentum rynkowe też jest dość silne i jakby na ten moment też nie wychodziłbym z założenia, że skoro to jest dopiero temat przyszłego roku, nie ma jakby powodów do paniki teraz, to na pewno za chwilę euro musi odbić. No bo tak jak powiedziałem, to jest jest bardziej wypadkowa tego co się będzie działo na rynku ropy, tego co się będzie działo na globalnym rynku długu i jakby lokalna polityka w Europie to jest jedynie jeden z tych elementów na które rynek sobie teraz patrzy. No i to nam ładnie szukuje grunt do tego, żebyśmy przeszli sobie do Europna, na którym już od pewnego czasu nie dzieje się najlepiej, jak państwo wiedzą. W tym sensie od tego zaczęliśmy sobie, że kurs przekroczył ten poziom 437 będący maksimum z kilku ostatnich lat. Tak jakby po po raz ostatni wyżej byliśmy y na początku 2024 i to też przez moment to było jakby jeszcze jakby element tego schodzenia po po covidowego, można tak powiedzieć. Tak tu, no jakby duży m duża słabość złotego w tym okresie takiego ogólnie trudnego rynku m 2022-2023. Później ta sytuacja z decyzją RPP pod koniec 2020 czy później zmiana władzy w Polsce jakby odwrócenie tego ruchu. No i zeszliśmy do takiego stabilnego poziomu wahań pomiędzy no jakieś 420 418 z krótkim epizodem niżej do właśnie tego 437. Mieliśmy jeszcze okres kiedy ta stabilność była jeszcze większa. No i przypomnę jakby tutaj wysunęliśmy się w górę właśnie po po pierwsze jakby niechęci Rady Polityki Pieniężnej do w sensie chęci tego, żeby mieć raczej stopy niższe niż wyższe. To jest jedna kwestia. Przeszliśmy wtedy do 430 stało się wsparciem, a nie oporem. No i jakby tutaj później decyzja Mudis o obniżeniu ratingu. No i teraz właśnie wszystko to, co się dzieje w tej globalnej y na tym globalnym rynku długu. Tak więc więc to co powiedziałem na samym złotym y nie dzieje się nic jakiegoś takiego strasznego. Oczywiście na dolar złotym mamy większe ruchy, no bo tam jakby przekłada się krzyżowo spadek eurodolara, więc te dolar złoty rośnie nam szybciej. Natomiast jakby gra moim zdaniem toczy się tutaj. Jak państwo widzą, przekroczyliśmy ten 437, ale jakby rynek cały czas na razie jest taki trochę przyklejony do tego poziomu. Natomiast to, co tutaj jest y niebezpiecznego, to to, że po prostu tutaj nie ma punktu zaczepienia. Więc ewentualny strzał taki w PLN, który może wynikać właśnie z wielu kwestii, jak może wynikać z tego, że z jakiegoś powodu ceny ropy bardzo gwałtownie wzrosną. Coś się wydarzy w globalnej geopolityce. Ceny ropy gwałtownie wzrosną. ceny globalnych obligacji na długim końcu gwałtownie spadną. No bo jakby rynek będzie mówił: "Okej, to jest szok inflacyjny". Eurodolar spadnie, bo jak państwo widzą szczególnie Europa jest narażona. Możemy sobie popatrzeć jeszcze dodatkowo na na rynek. To nie jest mi się tu nie zapisało na rynek eurodolara i europejskiego gazu, gdzie jakby to jest odwrócona odwrócony, jak państwo widzą cena rośnie, jak jesteśmy niżej na tej niebieskiej na tych niebieskich świeczkach, więc jakby europejski gaz, ceny rosną ze względu właśnie na sytuację na Bliskim Wschodzie i sytuację w Rosji. No i jakby w związku z tym Europa jest bardziej narażona. Do tego mamy jeszcze sytuację we Francji, więc ten te to domino już się ustawiło w pewnym sensie, tak? No ale oczywiście nie ma teraz jeszcze zapalnika, który mógłby sprawić, że właśnie ono poleci i uderzy finalnie nam w Europn, który tutaj właśnie ma sky the limit i wtedy potencjalnie reakcję, tak jak często było, miało to miejsce w przeszłości. No choćby nawet właśnie przy tej wtedy decyzji o gwałtownym cięciu stóp przez Rady Polik Pienż. Proszę zwrócić uwagę jak silna była reakcja na Europenie. Jakby w przeszłości nie brakowało takich reakcji, to ten okres takiej dużej stabilności w ciągu kilku ostatnich lat, on jest raczej wyjątkowy, jakby jest pewnego rodzaju zdobyczą, można powiedzieć, i sukcesem y też Polski. Natomiast no jakby teraz łączna łączna kombinacja tych wszystkich czynników, o których sobie powiedzieliśmy, plus no właśnie takiej postawy rady, która raczej w ostatnich miesiącach dążyła do tego, żeby mieć niższe niż wyższe stopy. Jakby nie chcę powiedzieć, że gdyby Rada podniosła stopy w ubiegłym tygodniu, to byśmy bylibyśmy w innej pozycji. Nie. z tego względu, że awersja do ryzyka na rynku wschodzącym, którym chcąc nie chcąc nadal jesteśmy, nigdy nie będzie powstrzymana przez lokalny wzrost lokalnych stóp procentowych. No ale może ten punkt wyjścia byłby troszkę lepszy, tak? Natomiast to co tutaj jest, tak jak powiedziałem, to jest raczej bycie w takiej sytuacji, w której jesteśmy w dość niekomfortowym miejscu. Bo gdybyśmy byli gdzieś w środku tego przedziału teraz, no to wtedy można by powiedzieć: "Okej, ewentualny y ewentualny impuls, jeśli on nie będzie jakby drogocący, no bo gdyby stało się coś strasznego na globalnych rynkach, no to wtedy żadne żadne tutaj poziomy przez nie grałyby absolutnie żadnej roli. Ale w sytuacji, gdyby gdyby jednak ten impuls był taki, powiedziałbym mocny, ale jednak nie katastrofalny, no to wtedy to mogłoby mieć znaczenie, jaki jest ten punkt wyjścia. Ten punkt wyjścia po prostu jest taki, że jesteśmy odsłonięci, tak można powiedzieć, tarcze upadły i i nie jest oczywiście powiedziane, że złoty jest skazany na osłabienie, ale jest narażony na impuls, który mógłby mu właśnie bardzo mocno zaszkodzić. O, i to chyba najlepiej spontowałem jak potrafiłem, więc porzucam ten wątek. i idę dalej, a między, a mianowicie idę do Wall Street, gdzie mamy początek sezonu wyników. No i proszę państwa, no jakby wiele osób mówi, jakby też poruszaliśmy sobie ten temat kilka razy, więc on nie powinien być dla państwa nowością. Natomiast mówiliśmy sobie o tym, że Wall Street radzi sobie nadzwyczaj dobrze, mając na uwadze właśnie sytuację na rynku długu. No i ostatnie dni znowu są tego, myślę, dobrym przejawem. Bo proszę zwrócić uwagę na to, że Naszdaq gdzieś tam cały czas tam się kręci ten kontrakt w okolicach historycznego Maksimum. Wyszliśmy tutaj górą z tej takiej formacji y rozszerzającego się klina. No i jakby nie ma jakieś ogromnej euforii z jednej strony, ale z drugiej strony na pewno nie widać na tym rynku jakiegoś specjalnego strachu. No i teraz to jest efekt oczywiście tego, że po prostu wyniki spółek z S&P 500 w tym sezonie, w tym roku rosną po prostu bardzo szybko. Mamy tutaj dość dobry dość dobry ku temu wykres, który pokazuje, że o ile w pierwszej fazie tej hossy AI, tak można powiedzieć, czyli od końca 2022, wyniki rosły, no jakoś tam rosły sobie, ale w tempie na pewno wolniejszym niż cena, o tyle w ostatnim czasie tutaj nastąpiło nastąpiła zdecydowana zmiana. Tak jakby firmy faktycznie zaczęły już na tej nowych technologiach bardzo, bardzo dużo zarabiać. Oczywiście jedne firmy zarabiają, drugie firmy to finansują i jakby a zarabiają gdzie indziej, tak jak doskonale wiemy i to finansowanie też jest coraz bardziej coraz bardziej jakby można powiedzieć ryzykowne, no bo trzeba potrzeba coraz więcej kapitału z zewnątrz, nie wystarczają wolne przypływy i tak dalej, więc jakby te wszystkie ryzyka, wielokrotnie o nich mówiliśmy, a dzisiaj nie będę się na nich koncentrować. Natomiast faktycznie jest tak, że ci najwięksi zagarniają też coraz więcej dla siebie, a tak się składa, że akurat to są te spółki, które na w amerykańskich indeksach dominują. Yyy, no nawet yyy jeśli popatrzymy sobie tutaj na taki wykres po prawej stronie, no to zobaczymy, że jeśli weźmiemy sobie od indeks S&P 500 od końca 2019, yyy, to jego wzrost w zasadzie prawie w całości został y został jakby uzasadniony czy jest podbudowany wzrostem wyników, bo tu mamy index total return, czyli wiadomo, mamy dywidendy, no to jakby odcinamy sobie od tego. No i jeśli chodzi o tą część cenową, no to mamy tylko niewielki niewielki fragment. To jest 5%, ale z tych 168%, więc realnie realnie no to jest jakieś, nie wiem 3%, tak? To jest wzrost wycen. Więc można powiedzieć, że w zasadzie na przestrzeni ostatnich sześciu niemal lat, w siedmiu niemal lat, czas powi szybko, wyceny na Wall Street się nie zmieniły. Tak jakby to oczywiście one się zmieniały, ale jakby final nie wróciliśmy do tego punktu wyjścia z początku 2020. naturalnie ktoś powie, okej, ale na początku 2020 rynki też były dość wysoko jak na wtedy. No zgoda, więc jakby nie chcę powiedzieć, że rynek jak jest tani, bo tak nie jest. Natomiast jakby nie jest tak, że jakby te wyceny jakoś szalenie nam rosną. No i teraz taka ciekawostka, że tak naprawdę historycznie wokół midtermów rynki radziły sobie całkiem dobrze, zaczynając zyskiwać tuż przed tymi wyborami połówkowymi, no i jakby ciągnąc tą hossę właśnie w drugiej części tej kadencji prezydenckiej. Przy czym przy czym przy czym jakby no obecnie rynek znajduje się dużo powyżej takiej średniej. No to taki znowu, ale to wiadomo, że jakby ja dość sceptycznie podchodzę do tych wszystkich kalendarzowych efektów. To bardziej pokazuje jako taką y jako taką ciekawostkę, która jeszcze powinna sezon jakby obóz byków podbudować. No i co? I mamy początek sezonu wyników. No i to jakby z punktu widzenia będzie World Street będzie kluczowe, aby utrzymać te karty, tak żeby jakby móc powiedzieć: "Okej, dobra i jest problem z kosztem pieniądza. wszyscy o tym wiemy, ale jakby wyniki rosną tak szybko, że Wall Street może sobie rosnąć w jakimś tam rozsądnym tempie, nawet pomimo tej nierozwiązanej geopolitycznie sytuacji. Tak. No i do tego będą potrzebne dobre raporty. Wiadomo, że rynek będzie patrzeć przede wszystkim na spółki technologiczne, natomiast sezon wyników zaczyna się od banków, które pokazały bardzo dobre wyniki z poprzednim kwartale, głównie dzięki aktywności tradingowej. No i teraz rynek będzie liczyć na to, że ten wzrost prawdopodobnie nie będzie tutaj dochodów z tradingu prawdopodobnie nie będzie tak wysoki jak to miało miejsce w poprzednim kwartale, gdzie ten wzrost wynosił około 30% rok do roku. Natomiast jakby no kwestia tego jak silny on będzie. Tak więc jakby to pewnie jest pewnie jest taki obszar, gdzie należy na początku zwrócić tak największą uwagę. Tak jak powiedziałem, Francję sobie już umówiliśmy, złoty również chciałem przeskoczyć, o właśnie do tabeli na ten na ten tydzień. Y więc już od jutra startują, no jak państwo widzą cała paleta. Mamy JP, Goldman, Welsfargo, City Cubus, więc cztery raporty mamy jutro. Później kolejne raporty mamy Bank of American Morgan. Black w sumie no nie jest bankiem oczywiście, ale jest firmą inwestycyjną, więc jakby też wpisuje nam się trochę w ten w tę branżę. No i później jeszcze mamy w czwartek Bank of New York Melon. Czytelnicy moich wpisów pięć spółek na 5 lat na pewno będą obserwować, mimo że nie jest tutaj na żółto podświetlony, no bo nie jest aż tak takim gigantem jak Bofa czy JPM. No ale jak widać jakby cały ten sezon, cały ten cała ta śmietanka amerykańska właśnie publikuje te wyniki w tym tygodniu. Tak jak powiedziałem, o ile to nie zdecyduje o tym wrażeniu całego sezonu, o tyle no wiadomo, że ustawi jakoś trochę już ten te oczekiwania. Co do strony makro, mamy dane o inflacji. Tak jak powiedziałem, przede wszystkim te dane będą kluczowe z ze Stanów Zjednoczonych. Są to ostatnie dane przed wyborami. No i jakby to będzie ciekawe, bo no niestety y ze względów no powiedziałbym takich trendowych, ta inflacja ma jeszcze wzrosnąć do poziomu 3,6%, inflacja bazowa też do poziomu 2,5%. Więc dla Trumpa to będzie kolejny prawdopodobnie trudny raport, o ile tam się jakaś magia nie wydarzy i i te dane nie okażą się lepsze. Także tutaj od strony makro zdecydowanie fokus na na inflację, czyli mamy banki, inflację ze Stanów Zjednoczonych i oczywiście geopolitykę. I to chyba na tyle jeśli chodzi o dzisiejsze nasze spotkanie, szanowni państwo. Jak państwo widzą, dużo się dzieje, także zachęcam do śledzenia. Życzę państwu udanego tygodnia i widzimy się w przyszły poniedziałek tradycyjnie o godzinie 7:50. Do zobaczenia.
