Kryzys bankowy w Europie i wyniki w USA
W najnowszym odcinku cyklu „Co w rynku piszczy?” przeprowadzamy głęboką analizę techniczną i fundamentalną kluczowych klas aktywów. Głównym tematem jest gwałtowna korekta sektora technologicznego i rosnące obawy o „bańkę zysków” w Sztucznej Inteligencji – omówiamy przecenę Nasdaka, złamanie średniej 50 sesji oraz dramatyczny spadek indeksu półprzewodników (SOX).
Szczegółowo analizujemy sytuację banków europejskich (Francja, Niemcy, Wielka Brytania) w obliczu problemów budżetowych i politycznych, oraz słabe reakcje rynku na wyniki gigantów z Wall Street (Goldman Sachs, Citi, JPMorgan). Wyjaśniamy, dlaczego sektor finansowy traci na atrakcyjności mimo solidnych fundamentaliów.
Spółki konsumenckie i streaming: Netflix, PepsiCo
- Netflix: przedwynikowa analiza techniczna, zagrożenia konkurencyjne (YouTube, darmowe platformy FAST) i problem „streamflacji”.
- PepsiCo: 75% spadku od szczytów 2023 r., presja funduszu Elliott Management i konieczność fundamentalnej restrukturyzacji.
Makroekonomia, Forex i Surowce
Przełamujemy kluczowe wsparcia na EUR/USD, analizujemy „krzyż śmierci” na jenie japońskim oraz interwencje BoJ. Omówiamy perspektywy złota, miedzi (nowe cła USA) i ropy naftowej w kontekście geopolityki (Bliski Wschód, wybory w USA). Na końcu spojrzenie na GPW (WIG20) – siłę banków i KGHM w tle słabego sentymentu europejskiego.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dobry wieczór. Witam was bardzo serdecznie, kochani. No dość ciekawy i interesujący tydzień jest przed nami z racji tej, że praktycznie na wielu klasach aktywów pojawiają się rysy, ale nie do końca nie do końca one tak proste są do do rozwiązan, do wyłapania, do rozstrzygnięcia. No bo jeżeli sobie popatrzymy to, o czym wcześniej mówiliśmy również o bankach, mówiliśmy o spółkach komercyjnych nastawionych na konsumpcję, na konsumentów, wyniki banków nie były złe. One ciągle są pod solidną presją. No i w zeszłym tygodniu we wszystkich mediach rozgorzała dyskusja na temat sztucznej inteligencji. To też ten wcześniejszy czterotygodniowy rajd, gdzie w zeszłym tygodniu jeszcze spięliśmy się na historyczne maksimum. Od razu na szczytach pojawiła się podaż, realizacja zysków i ubiegły tydzień przyniósł potężną przecenę. potężną w sensie takiej, że jeszcze, że tak wielkiej jeszcze nie było, żeby cały czterotygodniowy wzrost został wyhamowany i to w momencie, gdy podobnie jak było na Bitcoinie, gdzie na rynkach są super optymiści, Bitcoin zaraz będzie po milionie dolarów, jak i pesymiści, że Bitcoin nie jest nic warty. To też na zdaku pojawiły się pierwsze oznaki, zadyszki. Ten tygodniowy zjazd spowodował to, że technicznie zeszliśmy poniżej, już w piątek zeszliśmy poniżej 50 okresowej średniej kroczącej. A co to może oznaczać? Czy tutaj w okolicach tego wsparcia na 28800 punktów na Nasdaku, faktycznie okazja do kupna dołków, ten zjazd może był troszeczkę za mały, ale wcześniej te wszystkie zjazdy poniżej 50 to dla dużych graczy był silny impuls do tego, żeby dynamicznie podkupować. Podobna sytuacja była w lipcu ubiegłego roku, gdzie końcówką lipca od razu bardzo silny popyt uderzył. No mamy dość solidny dzisiaj wzrost, ponad półtora pro%entowy na kontraktach CD. Niemniej analitycy techniczni ostrzegają inwestorów przed takim pochopnym wykorzy wykorzystaniem niedawnej przeceny do łapania spalających cen na spółkach technologicznych. Te przełamanie 50 okresowej średniej kroczącej wysyła sygnały sugerujące, że obecna korekta może być głębsza i potrwać dłużej niż te poprzednie krótkoterminowe słodzenia. W przeszłości spadki poniżej 50 to była okazja do zakupów. Jednak tym razem układy wykresu wyglądają inaczej. Jest brak raźnej reakcji popytowej. na tych lokalnych poziomach wsparć. Poprzednie poziomy wsparć zostały dynamicznie rozbijane, ten poziom 30300 punktów i w tej chwili jest próba reakcja w okolicach 2800, ale kupowanie dołka na tym etapie niesie za sobą podwyższone rysko no z racji tej, że no chociażby chcielibyśmy, żeby wsparciem, kto się posiłkuje średnimi krocącymi, żeby wsparciem była dwusetka i ona się znajduje na dużo niższych poziomach i potencjalnie spadek z tych obecnych pułapów do dwuset jak najbardziej mógłby się odbywać. Zaznaczmy jakże tą dwusetkę, gdzie ona w tej chwili jest. Jest poniżej poziomów z końca lipca. Czyżby większa korekta i przecena nas czekała? Te wskaźniki techniczne pokazują, że chyba jeszcze nie do końca yyy jest sytuacja do kupna tych dołków, tych spadających na razie noży, a raczej wskazuje to na możliwość realizu realizacji zysków przez ten duży kapitał spekulacyjny. Oprócz samych wykresów tłem dla wyprzedaży staje się szersze zniecierpliwienie inwestorów. To o czym mówiliśmy sobie, brakiem zwrotu z wielosetmiliardowych nakładów na infrastrukturę sztucznej inteligencji oraz utrzymujące się, też mówiliśmy sobie o tym rentowności obligacji skarbowych. Dopóki techniczne wskaźniki nie wskazują oznak wyczerpania podaży i nie uformują jakiejś stabilnej bazy, próba wyprzedzania rynku i zakupy po tak zwanych, no jeszcze przynajmniej nie dla mnie okazyjnych cenach mogą narazić inwestorów na pogłębienie strat w miarę jak fala wyprzedaży rozlewa się na półprzewodniki, na sektor oprogramowania, a przede wszystkim się rozlewa na spółki wzrostowe. To może być taki podręcznikowy przykład tego, jak emocjonalny nawyk może zgubić inwestorów detalicznych. Przez ostatnie ctery lata hossy utrwalił się schemat kupujłki. Za każdym razem, gdy wykres lekko tąpnął, automatyczny popyt natychmiast wyciągnął cenę na nowe szczyty. A próba łapania spadającego noża bez potwierdzenia ze strony struktury rynku jest to prosta droga do czyszczenia rachunku. A zatem witamy w świecie w handlu, gdzie mamy, gdzie możemy zacząć obserwować zmęczenie sztuczną inteligencją. Dlaczego? Bo inwestorzy mają dość ciągłych debat nad obietnicami technologicznymi. Na rynkach finansowych rośnie fala zniecierpliwienia i mentalnego wyczerpania niekończącymi się dyskusjami wokół sztucznej inteligencji. To zjawisko określane mianem AI Barn Trade oddaje rosnącą chyba tak mi się przynajmniej wydaje na razie frustrację inwestorów inwestorów którzy mają dość ciągłego wałkowania tych samych pytań kiedy te astronomiczne nakłady ten kapex cały przekształci się w realne przepływy pieniężne i czy obecne wyceny spółek technologicznych mają jakiekolwiek uzasadnienie no w fundamentach. Choć analitycy wciąż podkreślają, że ta rewolucja technologiczna w dłuższej perspektywie przyniesie zyski, to rynki finansowe żyją w trybie krótkoterminowym i powoli tracą cierpliwą do tych trczych obietnic. W efekcie akcje dotychczasowych liderów hossy znajdują się pod coraz silniejszą presją podaży, a kapitał powoli zaczyna wycofywać się z aktywów wzrostowych. Ale jeżeli tak, może trudno nam jest ocenić poszczególne spółki, bo pewnie to jak w przypadku każdej innowacji technologicznej i mody rynkowej można, a raczej miło jest i bezpieczniej dla kieszeni skierować się w stronę choćby ETFów. I mamy tutaj taki indeks Philadelphia Semiconductor. Popatrzmy jak on mocno spadł od 22 czerwca. Ten ubiegły tydzień, a właściwie całe dwa tygodnie miały swoją wymogę. zatrzymaliśmy się na wsparciach stąd dzisiejsze podbicie nikogo nie dziwi. Ale cóż tutaj takiego ciekawego można zaobserwować? Indeks ten to 30 spółek związanych z produkcją chipów, produkcją, projektowaniem, badaniem i tak dalej, i tak dalej. Czyli nie tylko Nvidia, Micron, ale i spółki, które sprawdzają infrastrukturę elektroniki, tak w cudzysłowie mówiąc, do tych chipów całych. I z tych 30 spółek aż 22 zostały przecenione o ponad 20%, czyli tak jakby zaczynały znajdować się w rynku Bessy. To dzisiejsze podbicie bardzo cieszy. technicznie wsparcie wytrzymało to wsparcie. Nawet mogę pociągnąć do ostatniego dołka, gdzie ten pierwszy impuls wzrostowy i korekcyjny, który miał miejsce 3 sierpnia utrzymany jest. Póki co jesteśmy w trendzie bocznym, ale przecież jeżeli już nie popatrzymy tylko na sam na sam na samego Nasdaka, choćby nawet SNP 500, który dzisiaj też odrabia straty z ostatniego dołka z 1 października, czyli ta przecena w ubiegłym tygodniu była dość znaczna, ale jak popatrzymy [parsknięcie] na poszczególne spółki to tutaj nie wie, nie dzieje się absolutnie nic złego. Tak można by sądzić z wykresu. ta ubiegłotygodniowa przecena, która sprowadziła Nvid Nvidię, no główną spółeczkę poniżej dołków z końca września, ale przecież cały ten cyrk, tak go umownie spróbuję nazwać. No to w czym jest w takim razie problem? Ten tu jest paradoks Nvidii. Dlaczego tak mocno spadamy? Wartość Nvidi, czyli mamy ten wskaźnik cena zysk. On wynosił no niewiele jak na amerykańskie warunki 23, czyli 20 23rotność przewidywanych zysków on spadł do 15. Mimo że akcje wzrosły o 15%, oznacza to, że dynamika wzrostu tych prognozowanych zysków, nie dynamika wzrostu akcji, ale dynamika prognozowanych zysków przerosła wyceny akcji, co matematycznie obniło obniżyło ten wskaźnik cena zysk. W przypadku Microna, no tu już tylko kupować, nic więcej. Patrząc na wyceny same, ten producent pamięci, one są notowane na wskaźniku cena zysk wynoszących niecałe pięć pomimo potrojenia wartości rynkowej. Może być to dowód na to, że potężny skok zanotowały bieżące zyski tych firm w warunkach hoszy surowcowo-technologicznej. To nie jest problem z ceną. jest problem z zyskiem. MFS Investment Management zauważa, że rynki nie mają właśnie problemu z wyceną akcji, lecz z trwałością zysków. Pojawiają się obawy o tak zwaną nie bańkę na rynku akcji, ale o bańkę na zyskach. Jeśli popyt na AI troszeczkę chociaż wyhamuje, zyski spadną, co automatycznie napompuje wskaźniki cena zysk do wręcz niebezpiecznych poziomów. Skrajna koncepcja zysków ze sztucznej inteligencji. Ona wynika, że prognozowane zyski tej wąskiej grupy liderów technologicznych, w tym Amazona, Alfabetu, Broadcamu, Mety, Microsoftu, Nvidii, Oracla, Palantira, kolejnych tam 11 spółek wzrosły w tym roku o o imponujące 700 miliardów dolarów. prognozowane zyski tej wąskiej grupy, podczas gdy reszta całego indeksu Snp 500 wygenerowała wzrost raptem 500 miliardów, czyli 20 spółek prognozują wygenerowanie zysku 700 miliardów, a całe 480 tylko pół pół biliona. To gdzie tu sens? Gdzie logika? wzrost kosztów finansowania, wyższa inflacja, stopy uderzył w projekty budowy nowych centrów danych, co przełożyło się na gwałtowne przeceny. I weźmiemy taką spółeczkę Corve, która no genialna spółka pompowana pompowana do granic wytrzymałości. Co prawda zatrzymaliśmy się tu na ostatnim wsparciu, przecena 68% i mimo, że w zeszłym tygodniu wyszedł szef Nvidi i powiedział: "To jest super szpła, to jest genialna szpła, nic tylko kupować, nie pomogło to ani trochę i w piątek tąpnęła jak i cały rynek. Dzisiaj jakieś próba odbicia. Niewiele się tutaj dzieje. To te zmęczenie sztuczną inteligencją zaczyna ciążyć z półką. Choćby nawet taki gigant. Początek, koniec września, początek października, Korea Południowa napędzana zyskiem Samsunga i tego SK Henix. raptem w miesiąc 30% przeceny. Co prawda zatrzymaliśmy się na wsparciu, ten dzisiejszy popyt działa, trzymam. Ale gdzie tu jest przestrzeń do odbicia? No testowanie jakiś kolejnych poprzednich dołków. Także cała ta sztuczna inteligencja daje mocno popalić. Mówiliśmy sobie o bankach. Ja chciałbym wrócić na chwilę do banków. Dlaczego one mnie niepokoją? Mamy banki brytyjskie, które po takich niemrawy dwudniowym odbiciu pewnie z tym sentymentem całym domknął lukę z 11 czerwca. Dlaczego mi się tak wydaje? A dlatego, że problemy budżetowe Wielkiej Brytanii są przeogromne. Banki europejskie, którym dzisiaj do pieca dołożyły banki francuskie, luka spadkowa, to wsparcie, które jeszcze trzymało 8 października i dwie sesje temu. Próba podbicia nijakiej jakości. I schodzimy, znowuż domykamy te dwie kolejne luki i schodzimy niżej. No dzisiaj ciążą temu sektorowi banki. przede wszystkim francuskie, ale to nie tylko francuskie. Co się dzieje we Francji wszyscy wiemy europejski wzrost gospodarczy, a francuski również kiepściutki. Dlaczego? No słabiutko. Nie mają pieniędzy w budżecie. te niepokoje, które są na ulicach, nieważne czy to one w tym momencie wynikają z tego, że yyy do protestujących trzy tygodnie temu uczniów liceów dołączyli może i rozrabiacy, y Skrajna Prawica studencka, Skrajna Prawica czy żółte, te kamizelki, czy jak ich tam nazywają skraj. skrajna skrajna nie prawica tylko skrajna lewica, która chce przejąć władzę. Francja miała być miała być motorem napędowym całej strefy euro, łącznie z Niemcami. No w tej chwili Francja dołączyła do tego biednego, w cudzysłowiu, biednego południa jak Hiszpania, Włochy, może nie słowo biednego, niestabilnego południa. Hiszpania, Włochy, Grecja. I tutaj ten słabiutki wzrost gospodarczy, wzrost inflacji, spad, słabsza produkcja, kiepski eksport, to wszystko na ten moment zaczyna ciążyć, ale to nie tylko w Europie, bo to trzydniowe, dwół dniowe, bo tu 2 i pó dnia tylko w piątek połowa dnia podbicia, podbicie na amerykańskich bankach jak najbardziej. dało się we znaki. No to gdzie my w tym momencie jesteśmy? Jeżeli chodzi o poszczególne spółki? W zeszłym tygodniu mieliśmy mieliśmy wysyp banków amerykańskich. One z początku wyglądały bardzo, bardzo fajnie, bardzo ciekawie. lepsze wyniki od oczekiwań, przychody zupełnie niezłe. No to cóż się podziało, że taki Goldman Zaks po ogłoszeniu wyników przy 930 $ papier od razu pojawiła się sprzedaż. Gdzie tu jest siła na wzrosty? Jesteśmy na najniższych poziomach od marca. No się okazuje no IPO napędzało tych wielkich graczy. Akcja kredytowa słabnie i znowuż sztuczna inteligencja, te nakłady, banki co prawda niechętnie inwestują w sztuczną inteligencję, raczej no private credit, ten sektor, który jest bardzo poważnych problemach, one się okazuje, że bardzo mało zarobiły. To są banki inwestycyjne, miały silny spadek zysków z inwestycji. JP Morgan, który traci dzisiaj 1% też zatrzymany na oporze, ale to przecież największą wstrząs dot City Group, który w momencie publikacji wyników spadł od razu o 5%. Regionalne amerykańskie banki również gdzieś snują się po dnie. No ale co z Europą? No to mamy Deutsche Bank, który jeszcze 42 EUR na początku września byli chętni do płacenia. W tej chwili cena spadła o 9%, o 9 euro. Bardzo silna przecena. Banki francuskie. Te banki francuskie, one wszystkie dostają mocno po łapach, dlatego że to co się dzieje i rozlewa z Francji na Belgię, Portugalię, Hiszpanię, Włochy w tym momencie to właśnie takie banki jak Societe General, Credit Agricol czy BNP Pariba One znalazły się pod największą presją, czyli mamy Europę, która słabiutko wygląda. Pod presją znalazło się między innymi też euro i do tego sobie do tego sobie wrócimy, ale mamy kolejne zagwozdki. Za chwileczkę poznamy raport nikogo innego jak giganta streamingu Netflixa. Co się dzieje z tą spółką? Przecież oni od czerwca 27 roku, przepraszam, 25 roku nurkują. Co prawda tu to wsparcie trzyma, ale cały ten wzrost przeceniony o 50%. Okazja, kupujemy dołki. Ja bym chociaż chciał widzieć, że ostatni szczyt zostaje pokonany. Będziemy mieli, proszę sobie sprawdzić, nie sprawdziłem. Prawdopodobnie jutro będziemy mieli wyniki tej spółki. Zatrzymam się trochę na tej spółce, dlatego że tutaj w tym sektorze tak zwanym usługowym, no do tego chyba można ten Netflix zaliczyć, dzieje się bardzo źle. Ta wartość spółki zaczęła dynamicznie spadać już od września ubiegłego roku, a było to związane z plotkami o zamiarze kupna przez nią studia i całych aktywów streamingowych firmy Warner Bros. Do lutego, kiedy wydawało się, że Netlix wygra tą wojnę licytacyjną, wartość rynkowa spółki spadła o 200 miliardów dolarów. Akcjonariusze świętowali. Co świętowali, gdy zarząd zdecydował się wycofać z tej transakcji, bo w tej transakcji zwyciężyło skydance. zgarniała, tym samym zgarniała zgarnięli prowizję w wysokości 2,8 miliarda dolarów, ale tylko na krótko akcje się poprawiły, zaczynały nadal spadać, osiągając w tym miesiącu najniższy poziom od dwóch lat. I wyniki Netflixa za trzeci kwartał właśnie jutro po sesji będą opublikowane. Akcje spadały kiedy? Po każdym z ostatnich pięciu raportów kwartalnych istnieją obawy dotyczące odejścia abonentów i niedawnego zwolnienia szefu działu treści w związku z falą zwolnieć zwolnień Netflix próbuje się ratować, bo zapowiedział w zeszłym tygodniu, że zwolni 1000 pracowników. Jego spadku nie da się wytłumaczyć jakąś fatalną pogodą wokół firmy. Firma straciła w ciągu roku tyle, ile wyniosła cała kapitalizacja rynkowa. Żeśmy mieli porównanie Walta Disneya, a jednocześnie oczekiwania dotyczące zysku w tym roku zostały stabilne. A może zagrożenie ze strony innego giganta medialnego wzbudza niepokój inwestorów? No mamy Skydancea. Wow. Niepokój inwestorów. Dokładnie ta sama sytuacja od 25 roku. Przecena tego tak zwanego giganta. Mówimy o gigantach, to jest 68%. gdzie przyspieszyło, gdzie mocno przyspieszyła. On jest teraz potężnym graczem, tak się o nim mówi, bo łączył dwóch rywali na rynku streamingu. Duże studio i bogatą bibliotekę treści, ale zmaga się on również z problemem w zarządzaniu i w ogromnym zadłużeniem i jeszcze wyższymi niż przewidywano płacącymiłąc płaconymi odsetkami. To skoro oni muszą oszczędzać, to może to będzie korzystne dla lidera rynku, czyli dla Netflixa, który wciąż poszukuje hitów. branżowe plotki pochodzące od alternatywnego dostawcy danych, czyli Herona, Heron Intelligence, taka fajna firma. Oni to jest branżowy dostawca danych, jeżeli chodzi o te wszystkie spółki streamingowe, wskazują na jeszcze inne zagrożenie, na konkurenta YouTube. Taka spółka zależna Alfabet zyskuje uwagę dzięki treściom tworzonym przez twórców. Mówię alfabet. YouTube to jest zależny od alfabetu. Zyskuje uwagę dzięki treściom tworzonym przez twórców, którym Netflix z trudem na ten moment dorównuje. Jednym z przepytanych dyrektorów, on zauważył, że sposób wyszukiwania treści w Netflixie jest tak fundamentalnie różny od sposobu wyszukiwania na YouTubie, że muszą to poprawić. Do tego zagrożenia konkurencyjne rosną w związku z obawami. I znowuż inflacja, tym razem nie AI inflacja, tylko stream inflacja. Gospodarstwa domowe z problemami finansowymi rezygnują z subskrypcji takich usług jak Netflix lub jak wstrzymują. Dotyczy to nie tylko Netflixa, Skydancea czy YouTubea, ale tacy konkurenci jak na przykład Roku To ci radzą sobie w tym momencie na rynku świetnie. Nie tylko Roku, ale i Tubi, Ploto TV oferują darmowe programy w zamian filmach, zarabiają na reklamach i oni korzystają właśnie z niepokoju konsumentów. Netflix w tym momencie realizuje model hybrydowy i on chce dążyć w tym roku do zysku, nie do zysku, do przychodów 3 miliardów dolarów z samych reklam. To jest około 6% całkowitych przychodów. jak te wyniki wypadną, jak przełoży się to na kurs akcji. Są dobre wieści. Zarządny Netflixa uniknął straty, ponieważ mądrze nie zapłacił 83 miliardów dolarów, wliczając to dług za firmę Warner Bros. zamiast tego zaczął skupować własne akcje. Około 27 miliardów dolarów od 23 roku do czerwca tego roku wydał na skup własnych akcji osiągając rekordowe tempo w drugim kwartale właśnie gdy między innymi zarobił na prowizjach za rozstanie ze Skydance. Netflix również osiąga lepsze wyniki w stosunku do zainwestowanego kapitału. Jego rentowność wolnych przepływów pieniężnych osiągnęła właśnie najwyższy poziom od 15 lat. Także te jutrzejsze posesji wyniki, no może ktoś zaryzykuje i będzie kupował dzisiaj Netflixa. Jest szansa, że pójdziemy ostro w górę. Natomiast ja bym na jeszcze jedną spółkę chciał wrzucić, bo mówimy sobie o Netflixie, skensie o słabnącym konsumencie, czyli kolejny segment, który ciąży rynką. Co się dzieje z Pepsią, która od szczytu została mocno przeceniona i osiągnęła, jak popatrzymy sobie na wykres tygodniowy, to są najniższe poziomy od pandemii. To jest ten nur, te zanurkowanie, gdzie wszyscy siedzieliśmy w chałupie, bo nie trzeba było, bo nie wolno było nigdzie wychodzić ani do pracy, ani do teatru, ani do kina. Czyli to są poziomy, gdzie bardzo mocno zjechaliśmy. Technicznie ja już nie porównuję od szczytów, że ten zjazd tylko od ostatnich szczytów z lutego tego roku. Ten zjazd to był 28%, bo od całego zjazdu 23 roku to jest 70 blisko 75%. Czy to jest czas na odbicie tej spółki? Przypatrzmy się w tym momencie o co chodzi z tą firmą. Już za późno jest na jakiekolwiek drobne poprawki, a trzeba poczekać na poważne rozwiązania, bo firma pozostanie pozostaje głęboko w tyle, choćby nawet za taką Coca-Colą. Pepsiko dawniej uosabiał wszystko, co inwestorzy cenią w akcjach. niezawodne marki, stabilny wzrost zysków, stałe zyski, dywidenda, a ta reputacja słabnie. 75% spadku od 23 roku to jest poważna rzecz. Taka firma Elliot Management dost dos dostrzegł szansę w zeszłym roku. Oni kupili udziały za 4 miliardy dolarów i namawiali Pepsico do usprawnienia działalności w zakresie przekąsek i napojów. Rok później poprawa sytuacji nie nastąpiła. Problem może być poważniejszy niż kilka słabych marek. Pepsi musi przestać majstrować przy swoim i rozważać bardziej fundamentalne zmiany, czym na przykład wydzielenie rozlewni. Wielu inwestorów zastanawia się, czy szef Laguarta, dyrektor generalny od 2018 roku, jest odpowiednią osobą do kierowania firmy. Pepsi próbowała ożywić swoją działalność w zakresie przekąsek, obniżając ceny, wprowadzając nowe produkty, intensywnie działając marketingowo. Wolumeny sprzedaży wzrosły raczej symbolicznie. W drugim kwartale, a zysk operacyjny działu przekąsek spadł o 13%. Po tych obniżkach cen Pepsi teraz ponownie będzie podnosić ceny, no bo uderza uderza w ten sektor inflacja. Jeszcze gorzej jest z napojami. Kiepsko wypadają na rynku napojów bezalkoholowych. Ich największy konkurent Coca-Cola pozbyła się całej tej nadbudowy związanej z napojami. Przekazała to firmie zewnętrznej. Nie muszą utrzymywać kierowców, ciężarówek, całej logistyki. Robi to firma zewnętrzna. robi też świetnie i Coca-Cola wygląda znacznie lepiej. Także jest tutaj solidne pole do wzrostów, ale ten prezes, mam nadzieję, że będzie odwołany, bo nie ukrywam, ja poluję na tą spółkę, ta przecena o 75%, czyli 2/3, no 3/4 wartości z 23 roku, to jeżeli tutaj znajdzie się pole do odbicia, no to wystrzał może być tak ładny jak choćby nawet po pandemii, gdzie od 21 roku praktycznie z tych cen wychodziliśmy na rekordy, czyli tutaj te sektory konsumenckie w tym momencie dość mocno tracą. Wróćmy do normalnych rynków i popatrzmy, co tutaj się ciekawego dzieje. Francuska giełda z racji swoich, znaczy Francja z racji swoich problemów rosnącej inflacji, wysokich rentowności, obligacji, one ponownie wystrzeliły w górę. gdzie amerykańskie obligacje dochodziły do 53 przy dużo niższej inflacji w Europie, no za chwileczkę pewnie pokonamy maksimum z drugiego października. Także coraz więcej inwestorów ucieka z tego rynku obawiając się poważnych dalszych problemów i rozlania się na resztę na resztę Europy. To też to podbicie, które mieliśmy dość kiepskiej jakości i od piątku przecena, jeżeli ten poziom 7800 punktów zostanie wyłamany, no do precyzyjnego przetestowania 7650, no i do dołków z marca 26 roku. Wygląda to dość słabo w przypadku niemieckiej spółki. niemieckiej spółki, niemieckiej giełdy. Mamy opór 25750 punktów. Co niektórzy analitycy stwierdzili, że jeżeli poziom 26000 punktów zostanie rozbity, mamy koniec trendu spadkowego. Trudno się mi było z tym zgodzić. No z racji tej, że to podbicie pokazywało anemię. Jestem na krótkich pozycjach i w piątek dokładałem. Zresztą to jest na spekulatorze wie. Nie ściemniam. te 25 26 000 punktów 25600 punktów ono zostało pokonane, ale tylko na chwilę i od razu pojawiła się dynamiczna podaż tego oporu. Już w piątek w godzinach popołudniowych na kontraktach jeszcze ostatni szczyt próbował się bronić i w tej chwili te 25 100 jeżeli się nie obroni w którą stronę mierzę? Mierzę w stronę 24000 punktów. Dlaczego tak dziwnie? Popatrzmy sobie na poprzednie tygodnie. Nuda. Niewiele się tu dzieje. Handel intradowy. Ale jeżeli tutaj ta korekta miałaby się rozlać na dłużej, to będziemy sprawdzać poziomy gdzie wiało nudą przez od maja do listopada, przez prawie pół roku. Wokół tego poziomu 24 000 cały czas rozgrywał się handel. No w takim razie te niepokoje z Europy plus no marny wzrost gospodarczy tutaj sentyment robi swoje. To podbicie na brytyjskiej giełdzie dzisiaj również krótkie pozycje. Te podbicie na brytyjskiej giełdzie zakończyły się na ostatnim szczycie i te wzrosty, bardzo ładny i dynamiczny wzrost zatrzymany na w okolicach 10900 punktów. No i dzisiaj 1%ocentowa solidna przecena, jeżeli dalej to będzie trwało w 10600, no problemy budżetowe, podobnie jak i kiepski wzrost gospodarczy, również to, co się rozlewa z Francji na Hiszpanię. Po raz kolejny testujemy wsparcie i wygląda na to, że te dwie luki mają szansę być domknięte. Jesteśmy na niższych poziomach. Włoska giełda, gdzie tutaj rządzą banki, bardzo ładnie schodzi po schodach. Jeszcze w sierpniu byliśmy rekordy wszechczasów do domknięć luk na poziomie okolicach 46000 punktów bardzo, bardzo daleko. Czyli tutaj Europa znajduje [parsknięcie] się pod solidną presją, ale no to nie tylko Europa. Russel, te spółki, które Russel, te spółki, które no spółki zombie, co tu wiele mówić 40% tych spółek są jest twar nierentownych te poziom 2700 punktów testowany. Jeżeli on pęknie, to te blisko 12% przeceny od szczytu nie ma większego znaczenia. Jeszcze się temu no kupujemy dołki. Podobnie jak rozmawialiśmy przed chwilą, czy kupujemy dołki na na zdaku. No kupienie było dołków po to, żeby poprzedni dołek sprawdzić i dzisiejsze te podbicia już zaczynają mieć zadyzkę. Odbicie na Dow Jonesie zakończyło się również w strefie, która wcześniej była oporem, jest wsparciem i teraz znowuż jest oporem. I to co na początku sesji miało miejsce, czyli od startu notowań na Wall Street już powoli dotknięte jest zadyszką. To też dlaczego kolejna giełda, która wygląda bardzo interesująco i tu znowuż problemy z Albertą. Najbogatsza stan to nie tylko ropa, ale posiadają pierwiastki ziem rzadkich, bardzo ważny dla Kanady. No chcą się oderwać od Kanady. Nie wiem czy utworzyć niezależne państwo, czy przystąpić jako niestowarzyszony. Jako stowarzyszony, trudno mi formę wymyślić do Stanów Zjednoczonych. No to całe podbicie, które mieliśmy zakończyło się po pierwszej korekcie i ten opór bardzo ładnie zadziałał w piątek i skończyło się kumciu z baciarami i w tej chwili test 20000 2100 punktów jak najbardziej tak jest tutaj taka pewna anemia w tych podbiciach za to giełdy, który na które warto zwrócić uwagę i inwestorzy chyba w tą stronę się przenoszą. To są to giełdy peryferyjne, ale bardzo marnej jakości to podbicie z zeszłego tygodnia. Dzisiaj po otwarciu bardzo wysoko luka została domknięta. Indeks norweskiej giełdy z tego podwójnego szczytu jeszcze w połowie sierpnia testowanego. No wygląda tak, jakbyśmy chcieli schodzić niżej. Południowa Afryka, tu jest dramat. Tu jest dramat z racji tej, że nawet do biznesu najzwyczajniej prądu brakuje im tam, ale inne giełdy Eurostock 50 na razie ugrząs to główne wsparcie, które trzymało od czerwca zostało rozbite. Pojawił się tu anemiczny popyt, ale ten anemiczny popyt inaczej nie będę tego bazgrał. Lokalny opór, lokalne wsparcie i z tego nudnego przeszłotygodnia handlu którąś stronę musimy wyjść. Jeżeli dołem, no to sprawdzenie dołków z połowy czerwca, czyli te duże giełdy ST 650 spada. Ale cudowna Holandia. ATH w piątek dzisiaj otwarcie luką, co prawda domknięcie luki. Malutka giełda w stosunku do ST 60, do Stock 50, Stock 600 radzi sobie wręcz fenomenalnie. Norwegia również dobrze, Szwecja w trendzie bocznym i dopóki tego wsparcia nie wybiną, nie wybiją, to nie ma co mówić o jakimś dramacie. Potrójny szczyt trzyma jako opory i ten trend boczny się rozwija na tym tle. Giełda w Szwajcarii, dzisiejsze podbicie bez reakcji spadkowej. W piątek, gdzie mieliśmy przecenę na giełdach niedotknięte. Dzisiaj gdzie również europejskie parkiety radzą sobie słabo, nie ma tąpnięcia. Tak wygląda na to, jakby inwestorzy szukali schronienia w rynkach o ważnych fundamentach. Między innymi jak popatrzymy na Polskę, co prawda banki są mocno uregulowane, ale bezpieczne. Jeżeli mają udzielić kredyt już powyżej miliarda miliarda złotych, no to zawiązują konsorcja. Czyli nie ma tego ryzyka systemowego jak w wolnej Amerykance. Mówię, wolna Amerykanka z pełną świadomością, bo w Stanach te regulacje niby są, ale one nie są respektowane, bo większości są to banki inwestycyjne. Także te giełdy na ten moment wyglądają świetnie. Jedynie co to martwi mnie jakość tego podbicia. No świetnie. W piątek to nieaktualne. W piątek zrobiliśmy sobie ATH, tylko że ona było strasznie marnej jakości. Jeżeli popatrzymy na rekordy ustanawiane we wrześniu, to widać tu było ciągnięcie. Wcześniejszy rekord 8 września. widać było ten popyt, a tutaj tej dynamiki nie ma. Było to zrobione na na dużo wyższych obrotach niż teraz. Czym to można tłumaczyć? Tą inaczej ja liczyłem na to, że jak tutaj pojawi się wysoki wolumen, wysokie zainteresowanie funduszy, to pójdziemy bardzo szybko w okolice 4400 punktów. Raczej widziałbym sprawdzenie tutaj poziomów 4100 czy 4050. są te dwa poziomy oddalone od siebie o 50 punktów, [parsknięcie] gdzie mimo że jest są mocne banki, mocny KGHM, mocny i zarabiający Orlen, spółki są w WIGU 20 dobrej jakości, to ogólny sentyment ciążący Europie może się rozlać również i nasz na nasz parkiet na rynki wschodzące mogą być inaczej mogą dostać po łbie nie dlatego, że są złe tylko dlatego, że po pierwsze kapitał ucieka z tych rynków. na rynku surowcow, może nawet nie na rynku walutowym dzieje się w tym momencie bardzo dużo. Indeks dolara amerykańskiego z tych poziomów, najwyższych poziomów od listopada ubiegłego roku. Ten potrójny szczyt bardzo ładnie zadziałał. od razu mieliśmy cofnięcie na dolarze. Poprzednie dołki zostały powybijane i aktualnie one po tym, jak były wsparciami stały się oporem. I tutaj [parsknięcie] pomyśli Trumpa, pomyśli Trumpa przebiega. Trumpowi bardzo zależy na tym, żeby dolar był słabszy, żeby wspierać amerykański eksport. Z drugiej strony mamy słabnące euro. No i japoński jen, który nie chce na razie specjalnie rosnąć. To też na rynku walutowym właśnie jen, który wymalował krzyż śmierci. Umalował krzyż śmierci i co? Od kilkunastu sesji tu się nic nie dzieje. 50 przebiła dwusetkę od góry. Amerykanie wręcz naciskają na decydentów w Japonii. Umacniajcie Jena. Dostaniecie pieniądze na to. Darmowe pieniądze. No dlaczego darmowe? No pożyczą po stopie lombardowej. po stopie lombardowej w zamian za tym po tym jak Japonia przekaże amerykańskie obligacje pod zastaw czyli dostaną oprocentowanie z amerykańskich obligacji. No skoro dostaną oprocentowanie, a tu zapłacą stopę ląbardową, czyli mają pieniądze za friko po to, żeby właśnie umocnić jena. Dlaczego Amerykanom na tym zależy? No bo Japonia 4% wyemitowanych wszystkich amerykańskich obligacji ma w swoich rękach, a potrzebują dolarów na inwestycje, na interwencje. [odchrząknięcie] Skoro potrzebują dolarów, to musieliby sprzedać obligacje, a załamałoby to rynek, amerykański rynek długu, bo wtedy indeksy i wszystkie ryzykowne aktywa schodzą mocno na dół. euro, dolar po takim podbiciu, po tym jak zamieszki przybrały na siłę, na sile, mierzymy się z poziomem 112 i mimo, że dolar słaby, euro, zaczy dolar słaby, źle powiedziałem, indeks dolara słabnie euro jest mamy ucieczkę od euro po prostu. Te niepokoje polityczne robią swoje, to też [parsknięcie] wspólna waluta traci na szerokim rynku. A co za tym idzie przy słabszym dolarze amerykańskim jest tutaj szansa, że bank Australii, który zapowiadał kolejne podwyżki i stopy procentowe są dużo wyższe niż w Stanach, [kaszel] to z tego boczniaka od wsparcia wybicie oporu szansa znowuż podobnie jak rajd mieliśmy w lipcu i w sierpniu do do początku września tutaj na solidne odbicie stronę 0,72 można liczyć. Także tutaj amerykańska waluta powinna tracić do dolara australijskiego, jak również i do nowozelandzkiego. Bank Nowozelandi również będzie podnosił stopy procentowe. Natomiast nasza złotówka ciągle pod presją od początku roku jest wyprzedawana. No trudno. Nawet podwyżki stóp procentowych w Polsce nie powinny specjalnie zaszkodzić dobrym spółkom, a jedynie sentyment może zagrać. To taka jeszcze mała dygresja strony Glapińskiego i Rady Polityki Pieniężnej. Kochani, dzieje się w tym momencie na rynkach bardzo ciekawie. Jeżeli chodzi o surowce, złoto ostatnio próbowało odbijać, bo sentyment do ryzykownych aktywów delikatnie rośnie. W tej chwili również kurs dolara ma na to wpływ. Natomiast jeżeli chodzi o ropę, ropa brand, mieliśmy kupę uciechy. Rano pojawiła się informacja w weekend, że Trump, trzech wspaniałych przywódców, Trump, Shin Ping i Putin mają się spotkać podczas szczytu gospodarczego Azji i Pacyfiku i mają zakończyć wojnę w Ukrainie. Niestety do negocjacji nie widzą tutaj przedstawicieli z Ukrainy. W trójkę mają się dogadać i wojna się zakończy. Jak to ma brzmieć? 3 listopada wybory w Stanach i Trump leci w kulki i nic takiego nie będzie miało miejsca. Po prostu pójdzie komunikat, że Ukraina ma się poddać, bo ropa droga. Także tutaj Rosja nie ma nic do gadania w tym momencie, jeżeli chodzi o ceny ropy. To jest tylko jazda spekulacyjna. Kluczem jest Bliski Wschód, słabiutka Arabia Saudyjska, która pokazuje, gdzie ataki huti na infrastrukturę Arabów pokazuje, że nie mają się tak naprawdę czym bronić i te bojówki hut wyrzącają na razie dość sporo szkód. zaczyna zyskiwać, zaczynają zyskiwać. Od trzech sesji przy słabszym dolarze zaczyna zyskiwać platyna. Jednak ona nie ma na razie większego znaczenia jako surowiec przemysłowy. Tutaj yyy nie jest to miedź, gdzie ciągle można spodziewać się bardzo wysokich cen, tym bardziej, że no miedzi strukturalnie brakuje. No i od przyszłego roku Ameryka wprowadza 15% cła na miedź. No chyba, że Trump Trumpowi coś w międzyczasie strzelić do głowy, bo pomysłów u niego cała masa. Kochani, raczej w tym momencie ostrożność, bo handel krótkoterminowy. Bardzo fajnie wyglądają. Tutaj odcinamy wam szarlinki, wojna się zakończy. No to nie jest żart. Bo to jest inaczej. Żal mi biednych Rosjan, bo jak któryś podskoczy, to mu od razu łeb utnął. Nie mają nic do powiedzenia. Natomiast dyktatura Putina już przeszła wszelkie wszelkie wszelkiego rodzaju. A co o to zresztą komentować? To samo Nataniachu, który ostatnio chodzi bardzo mocno napompowany wybory w Izraelu i duża szansa po niezadowoleniu zwykłych obywateli Izraela po tym, co robi na zachodnim brzegu, krótko mówiąc, mordując Palestyńczyków, prawdopodobnie zostanie odsunięty od włady, od władzy i tym wtedy czeka go trybunał. międzynarodowych za zbrodnię na na zabrodnię na ludzkości. Może się komuś Palestyńczycy nie podobają, ale to to jest nieistotne. Ważne jak w tej chwili polityka daleko wpływa na międzynarodowe rynki. Dzięki wam za dzisiaj. Trzymajcie się cieplutko. Kto ma odwagę, niech próbuje jutro Netflixa, bo jest szansa, że jeżeli znowuż pokażą dobre stopy przepływów pieniężnych, to ta solidna przecena, szansa może nawet nie na jakieś sensowne odbicie, tylko na chociaż krótkoterminowe tygodniowe odbicie i zarobienie jakichś pieniędzy, ale wszystko w rękach Netflixa. Dzięki wam za dzisiaj. Trzymajcie się i zapraszam za tydzień.
