Czy wzrost gospodarczy Polski napędzany jest długiem publicznym?
W najnowszym odcinku „W Sedno Rynku” analizujemy kondycję polskiej gospodarki w kontekście rosnącego długu publicznego. Autor programu omawia kluczowe wskaźniki ekonomiczne, takie jak PMI dla przemysłu i usług, wskaźnik zaufania konsumentów i przedsiębiorców, a także zadłużenie gospodarstw domowych i firm.
Film porusza niepokojące trendy, takie jak spadek zamówień w polskim przemyśle, rosnące zadłużenie gospodarstw domowych w stosunku do ich dochodów oraz malejący udział długu firm w PKB. Wskazuje to na słabnącą koniunkturę i pogłębiające się problemy gospodarcze. Warto również pamiętać o tym, jak efektywne zarządzanie ryzykiem jest kluczowe, nie tylko w tradingu, ale i w życiu.
Czy rządowy dług jest jedynym motorem napędowym PKB?
Autor programu analizuje wpływ rosnącego długu publicznego na polską gospodarkę. Zastanawia się, czy jest to jedyny motor napędowy wzrostu PKB i jak długo taka sytuacja może się utrzymać. Zwraca uwagę na fakt, że bez rosnącego długu publicznego ilość gotówki w obiegu spadłaby drastycznie, co mogłoby doprowadzić do załamania gospodarczego. Aby lepiej zrozumieć funkcjonowanie rynku, warto zapoznać się z kluczowymi pojęciami używanymi przez prop firmy.
W filmie poruszane są również inne ważne tematy, takie jak wpływ Zielonego Ładu na gospodarkę Niemiec, perspektywy wejścia Polski do strefy euro oraz prognozowany wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej.
- Dowiedz się, jak rosnący dług publiczny wpływa na Twoje finanse.
- Zrozum, jakie są prognozy dla polskiej gospodarki.
- Obejrzyj film i poznaj „niewygodną prawdę” o polskim „wzroście” gospodarczym.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie w kolejnym odcinku programu w Sedno rynku. 4 lipca 2025 roku. Aż ten czas leci. Patrzę z niepokojem na to, jak skraca się nam dzień. Codziennie chyba już y zachód słońca. Minutę szybciej, potem będzie jeszcze szybciej. No i tak w tym naszym cyklu za chwilę 1 września, 1 listopada 24 grudnia i 31 grudnia kręcimy się tak rok do roku w swoich codziennych zajęciach, czasami mając okazję do wglądu w to, co się wokół nas dzieje, a wartołoby częściej zaglądać, bo może dzięki temu ten cały system polityczno-dziennikarsko urzędniczy miałby się trochę z dala od naszego życia nie wpadałby na pomysł jak to nam we wszystkim doradzać i wyjaśniać jak nas wszystkich nadzorować i jak nam kreować i układać życie. Ciągle nie potrafię zrozumieć jak to się dzieje, że jakaś nauczycielka nie wiadomo skąś ma sterować moją przestrzenią swobody osobistej narzucając kolejne regulacje. Jakby myślała jeszcze jakoś naturalnie, zgodnie z dobrem, to okej, ale jakoś nie wiem dlaczego w ciągu ostatnich 35 lat czuję się coraz bardziej ściśnięty i chyba moi przyjaciele i znajomi, a także rodzina także coraz bardziej. To o czym dzisiaj z państwem porozmawiam to o narastających, nadciągających chmurach gradowych nad nas. Czasami się pewnie dziwicie, że ja ciąglę tylko o tych chmurach gradowych. No ale posłuchajcie, jak jak będziemy gadać o pięknych rzeczach, to nie zobaczymy tego, co na drodze leży i się potkniemy. A jako, że leży na tej drodze coraz więcej, to warto się zastanowić o co w tym wszystkim chodzi, bo też przypominam państwu, że były odcinki, kiedy mówiłem, że będzie okej i było okej. Tylko, że w przeciągu ostatnich czterech lat programów sednorynku, tych okresów, kiedy mówię, że jest okej, to jest jakoś dziwnie coraz mniej, a tych okresów, że jest coraz gorzej, to jakoś dziwnie coraz więcej. A więc patrzmy na to, co się dzieje i dzisiaj pogadamy o naszej gospodarce, ale w kontekście oczywiście tego, co się dzieje w szarownej Unii Europejskiej. Ja na koniec będę miał dla państwa taki slajdzik, który myślę, że wiele rzeczy państwu wyjaśni, bo jak go przeczytałem, to zrozumiałem w jaką stronę zmierzamy. Popatrzcie, w ciągu ostatnich 15 lat z krajów Unii Europejskiej tym krajem, który najszybciej wzrastał był nie kto inny, tylko nasz kraj, czyli Polska. No to pojawia się wielkie pytanie, jak to się dzieje, że jak nasz kraj jest takim prymusem, prawda, i to co roku coraz lepiej, to nasz indeks indeks VIX, oczywiście WIG, oczywiście niektórzy od razu powiedzą, a znam takich albo Swig, a MVG, albo VIG 20. No okej, ale to mamy przeglądowy indeks całej naszej giełdy i oczywiście popatrzymy sobie na te indeksy, ale tam też szału nie ma, więc patrząc na wigjęciu kwartalnym, żeby to tak było czysto, no to widzimy, że od szczytu z roku 2007 to nam indeksik urósł o 56%, więc zachwyty daleko. A zatem dlaczego i skąd się to bierze, że ten tygrys Europy, ten agresywnie rozwijający się kraj z perspektywy inwestorów ma się tak jak się ma? Co? Dobre pytanie. No i tutaj jak państwo znacie moją opowieść, no to narracja dotycząca upadającej populacji i tego skąd się mają brać pieniądze na to, żeby utrzymać emerytów. No chyba, że emerytów nie będzie, no to nie trzeba będzie pieniędzy. Skąd brać pieniądze na migrantów, którzy są odsyłani, bo nie wchodzą na terytorium Niemiec. Choś nikt nie widział po polskiej stronie, jak niektórzy raportują. No okej, skąd kasa na to wszystko? Tak, jeżeli słyszę, że utrzymanie czteroosobowej rodziny migrantów to jest kilkanaście tysięcy. Z tam przypominam państwo, jak się zaczynał cały problem z migracją, pokazywałem jakie benefity oni mają. I wtedy mogę zadać pytanie, to skąd bezdomni na naszych ulicach, jeżeli stać nas na to, żeby utrzymywać migrantów? No to mamy migrantów wewnętrznych, bezdomnych na ulicach. to może nimi się zajmijmy w pierwszej kolejności opieką medyczną nad nimi i ich utrzymaniem, bo oni też nie będą robić tak jak ci, którzy do nas przychodzą, ale przynajmniej naszym obywatelom, rodakom po prostu pomożemy. Wracając dalej do naszego indeksu, czyli 56% to niewiele. No i popatrzmy, co tu się dzieje. No ten tydzień obfitował informacje i zeszły dotyczący PMI, czyli wskaźnika koniunktury gospodarczej w sektorze przemysłowym. No i opublikowały się dla Polski, dla kilku krajów europejskich oraz dla całej Unii Europejskiej. No i co widać, szanowni państwo, no to co było widać w indeksie konkurencyjności, że Niemcy w górę, a my w dół. inne kraje europejskie w dół, a oni w górę, czyli Zielony Ład i to w jaki sposób się zarabia na zielonym ładzie gospodarce niemieckiej, jak Volkswagen wykumkał innych producentów samochodów, a szczególnie Stelantis, bo wyrobił normę sprzedaży elektryków, a tamci nie. W związku z czym on nie płaci, a tamci płacą, więc konkurencyjność pomimo tego, że zarabiają więcej, to niestety tamci zarabiają mniej. Okej. Nawet pomimo tej różnicy cenowej, która jest i przemysł w Niemczech rośnie. Zwróćcie uwagę, że on ten przemysł ma się dobrze już czwarty kwartał z rzędu, a zaczął rosnąć od 2024 roku, 23. Czemu? No bo gospodarka niemiecka jak dostała łomot eksportowy będąc wypierana przez eksport krajów azjatyckich i Chin, tak Chiny trochę inaczej, choć też to kraj azjatycki, zorientowała się na rynek europejski i dziwnym trafem eksport Niemiec do Polski wzrósł, a import chyba spadł. No to popatrzy patrzymy na to, że ta gospodarka się rozpycha w sposób bardzo agresywny i produkcja przemysłowa o nich rośnie. W przypadku Francji, jak widzicie, to już tak dobrze nie jest, bo indeks przemysłowy dla gospodarki francuskiej poleciał. Jest najsłabszy w ciągu ostatnich czterech kwartałów. No i to niedobrze służy dla tej gospodarki. Jak często powtarzam, najgorzej w Europie mają Francuzi. Wystarczy pojechać tam i zobaczyć, co tam się dzieje. No to zobaczycie, co tam się dzieje. I Francuzi nie mając tak agresywnych możliwości jak przemysł niemiecki, mając inną strukturę także gospodarczą, nie są w stanie więcej wyciskać ze swoich perfum, serów i sukienek. A w tej produkcji przemysłowej, no to tak jak mówiłem, Stelantis został po głowie, no i samochody, sprzedaż samochodów im spada. to oczywiście pociąga ze sobą spadek koniunktury w całym łańcuchu wartości. No i tak sobie możemy gadać o ich problemach i odbija się to oczywiście w wykresie, który widzicie. A jak dla całej Unii Europejskiej, no jak widzicie dla całej Unii Europejskiej no to tak 10 punktu wzrosło, czyli koniunktura w Unii Europejskiej ma się tak jak się ma. Jak że Niemcy poszli tak jak poszli, no to w innych krajach poszło gorzej. [Muzyka] A zatem, przepraszam, to okej. A zatem co dalej w tym wszystkim? No ważnym elementem obserwując tą sytuację trzeba dodać to, że jak widzimy przemysł w Europie znajduje się w recesji, dlatego że w przypadku PMIU wskaźników koniunktury gospodarczej jeżeli jest poniżej 50, to znaczy mamy recesję. I jak widzimy ten element wykresów dla całej Unii Europejskiej od 2022 roku, no to 22 roku generalnie przemysł europejski jest w recesji. No i co wy na to, prawda? Budujemy się, próbujemy robić różne rzeczy, ale koniunktura na przestarzałą technologię, przestarzałe produkty europejskie w świecie spada. No bo kto nam chce to kupić? Stąd tak agresywna praca. na temat Merkosuru. Stąd zawarcie traktatu rolnego z Ukrainą. Nawet nie zadzwonili do polskiego premiera, tylko traktat popisali. Okej, zobaczymy, co z tym będzie dalej. I te gwałtowne ruchy to są ruchy właśnie Niemców, Francuzów, a szczególnie Niemców, którzy próbują jakoś sobie tutaj w tym króczącym się klepisku rynków, na które mogą sprzedawać, dawać radę. Popatrzmy dalej. na kolejne informacje to informacje z czwartku, czyli indeks PMI dla usług. Zwróćcie uwagę, że w przypadku usług jest trochę lepiej, okej? Ale cały czas bujamy się, prawda? Czyli mamy sytuację taką, w której ten indeks też nie potrafi wyskoczyć gdzieś tam na poziomy rzędu 56, pokazując jakiś bum gospodarczy, jakąś ekspansję gospodarczą, tylko to jest tak troszkę ponad, troszkę poniżej. Zatem ten sektor usług w Europie też nie jest ekspansywny. Tak, tutaj jest akurat dla krajów strefy euro, czyli 15 starych krajów, którzy no idą tak jak idą. Ich wzrost gospodarczy jest taki jest. Zazwyczaj kosztem czego peryferiów. Tak jak powiedziała często to będę to tak długo przypominał się państwu to wgryzie tak powiem w przestrzeń pamięci że komisarka powiedziała że w czasach kryzysu poświęca się peryferia na rzecz centrum no i widzimy jak jest okej dla całej strefy euro jakoś to idzie ale pewnie w tej strefie euro też głównie ten indeks ma się dobrze dla głównych krajów jak się czyta to indeks wzrósł dla Niemiec zrósł dla Francji. No to jak dla nich wzrósł, a idzie po bandzie, no to znaczy, że dla innych krajów strefy euro spadł. Zatem element wejścia Bułgarii do Unii Europejskiej nie dziw, że spotkał się z tak entuzjastycznym przyjęciem tłumów na ulicy. Posłuchajcie, pytanie, co będzie, jak zostanie zrealizowany scenariusz w Polsce pod tytułem przyjmą na idziemy do strefy euro? Bo słuchajcie, jak sobie nie utrwalimy pewnej swobody wolności gospodarczej w Polsce, to chwilowa jaskółka niczego nie uczyni. I to, że jak gdzieś prawica dorwie się do rządu, to proszę zwrócić uwagę, że walec medialny prasy lewicowo prasy lewicowo liberalnej, mediów lewicowo-liberalnych, które młuczą w tej chwili równo po tym, jak to prawica jest fatalna i tylko ich ludzie są kryształowo czyści, a ich rządy są kryształowo dobre dla społeczeństwa. wcześniej czy później po prostu no niestety odciśnie się to tak jak napisał Bines w swojej propagandzie wydanej w 1928 roku. Prawda że kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą. Potem Gebels to przetworzył 1000 razy i przytknęło się do Gebelsa, ale to jest zapisane w książce Propaganda. Polecam w szczególnej uwadze 1928 rok. No dzisiaj jesteśmy 100 lat później. to pomyślcie jakie postępy w walcowaniu medialnym to poszło. Zresztą Tagad Drem przypomina sobie spotkanie z jednym z liderów technologicznych na początku lat 90. Gadamy o produkcie, mówię: "No dobra, fajnie, a co zrobicie z tamtymi, bo weszli z dużo lepszym technologicznie produktem od was". A a przedstawiciel mówi tak: "He, tam przyjedzie walec medialny i wszystko wyrówna". I utknęło mi to już po słuchajcie 30 parę lat w głowie i patrzę na to, że wygrywa dzisiaj walec medialny, a nie wygrywa fakt, a nie wygrywają fakty. Popatrzmy dalej i porównajmy sobie ten sektor koniunktury gospodarczej w zakresie usług z Stanami Zjednoczonymi. Zwróć uwagę, że tam jest taka większa elipsoida, ale też nie jest najlepiej, choć z perspektywy porównania Stanów Zjednoczonych do Europy widać, że tam się im wybija w granicach 56 punktów gdzieś wyszło. I porównując ten element koniunktury, można powiedzieć, im jest lepiej. No ktoś inny powie, no im jest lepiej, no bo długu więcej robią, biorą, no fakt, długu biorą więcej. I o tym długu dzisiaj trochę będzie, bo jak państwo przeczytaliście tytuł, długi podatki motorem napędowym PKB. No i trochę się do tego dzisiaj odniosę, bo coraz bardziej widzę jak w coraz mniejszym stopniu w tym obszarze kultury anglosaskiej długągany przez gospodarstwa i przedsiębiorstwa ma traci na znaczenie, a dług zaciągany przez instytucje rządowe, czyli sektor finansów publicznych ma coraz większe znaczenie. Okej. Zatem zwróćcie uwagę, że w tym wszystkim jak się popatrzy to mamy sytuację taką, w której można zadać sobie pytanie: "Okej, to w co w tej Polsce, że ten indeks tylko 56%, bo przypominam S&P 500 wzrosło z 1500 do ponad 6000, czyli cztery razy, a my tylko 50 razy. Okej, dobre. No i tutaj jak króliczek z kapelusza wyskakuje nam Polska, która okazuje się no coraz mniej naostrzoną kredką w piórniku i coraz bardziej efektem pru pod tytułem Jak to dobrze w kraju jest. A no rzeczywistość jest taka jaka jest. Popatrzmy sobie na ten sektor polski. Okej. Tak wygląda, słuchajcie, PMI dla polskiego przemysłu. Zerwało mu się do 44 punkta. Zwróćcie uwagę, jaki zjazd mamy od czasu, kiedy udało nam się na udało nam się wyjść troszkę, że tak powiem, powyżej w 25 roku wyjść powyżej w styczeń, luty i od tego czasu jedziemy w dół równy, a bez trzymanki. Główną przyczyną tego wszystkiego jest co, szanowni państwo? Brak zamówień. Nie płyną do nas zamówienia. Nie płyną zamówienia do polskiego przemysłu, czyli do małych, głównie i średnich firm. I skala bankrustw i niewypłacalności, która się rozrasta w sektorze uderzy w nas tsunami. W tym roku jeszcze nie, ale uderzy w nas, szanowni państwo, w przyszłym roku. A jeżeli w nas uderzy to pojawia się wielkie pytanie, co wtedy się wydarzy? A dlaczego uderzy nas fala cumami w przyszłym roku? Bo szanowni państwo, popatrzmy indeks zaufania, wskaźnik zaufania przedsiębiorców. 2018 posiadał maks w ciągu ostatniej dekady, potem się obsunął, bo niejako przedsiębiorcy już nosem wyczuwali, że coś się dzieje nie tak. Często wam powtarzam, że załamanie w przemyśle samochodem w Niemczech nastąpiło w czerwcu 2019 roku, co było zwiastunem problemów gospodarczych i utraty płynności w sektorze finansowym, nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych. Potem przyszedł COVID, który wyleczył gospodarkę, choć zakaził ludzi. I teraz popatrzcie, wskaźnik zaufania buja się w linii prostej w Polsce i ma wartość - 7,7 punkta. I nie widać tutaj jakiegoś chura optymizmu właśnie wskutek tego, że przedsiębiorcy no widzą co się dzieje. Ale popatrzmy na indeks zaufania konsumentów -1,3 punkta. No i jaką mamy sytuację? No podobną. Tak. Zwróćcie uwagę, że pomimo tego, jak tam indeks zaufania w przemyśle szedł w dół, to mieliśmy dywergencję, indeks zaufania konsumentów w Polsce szedł w górę. Czyli mieliśmy dywergencję, która wskazywała, że coś nadchodzi, bo konsumentom było dobrze. Lały się pieniądze z 500 plus i z różnych innych transferów społecznych. Rząd się zadużał na potęgę. Chodzi mniej niż rząd poprzedni, a czyli rząd w kadencji 2010-2014. Okej. A przepraszam, 2011-2015. No i potem przyszła załamka. No wiadomo, COVID przed 22 straszenie wojną się obsunęło, potem nam cudownie poszło w górę i stanęło. Dlaczego stanęło? No popatrzcie do własnych portfeli. Widzicie, że nam stanęło, bo rosnąć nam w żaden sposób nie może. Dlaczego szanowni państwo? I tutaj dzisiaj sedno naszego programu i w sedno rynku pod tytułem wszystko w gospodarce związanej z ilością pieniądza w obrocie. I teraz powtarzam już to jak mantrę od dłuższego czasu, czyli ponad roku, że pieniądz ucieka z gospodarki, jest coraz mniej pieniądza w obrocie, a tak zwana szybkość obrotu gotówki jest coraz wolniejsza. Coś tu w tym wszystkim jest coraz gorzej. Stąd mówię o tym resecie finansowym i tych pracach i konkurencji pomiędzy różnymi systemami płatności, prawda? A, Chińczycy próbują coś z Europą ustawiać się na trzeciego, czyli na Stany Zjednoczone. No i to jest tak ciekawe, bo no duży podmiot gospodarczy z kultury anglosaskiej, jakim jest Unia Europejska, wyłamuje się z solidarności rasy białej kaukazkiej i zmierza w kierunku jednak Azji i tych różnych rzeczy, które się dzieją. Zresztą no nie ma się co dziwić, bo za 30 lat w Europie dominować będzie narodowość. Będą inne narodowości niż rasa biała kaukazska, szczególnie afrykańska, arabska. Bardzo dużo będzie w narodowości azjatyckiej. Także jak widać uruchomił się transfer z Ameryki Południowej, więc za 30 lat szanowni państwo to z latarką i świecą będziecie chodzić szukać białego Europejczyka. Pytanie jak z tym wszystkim będzie, ale to sobie na kiedy indziej zostawiam ten problem. Dzisiaj gadamy na temat ilości pieniądza i problemu, który jest z tym związany. Popatrzcie na rzecz bardzo ważną. Tak. Tłuczę się wam już do głowy od 15 lat, czyli od czasu jak nagle oświeciło ludzi, pojawiło się hasło pieniądz fiducjarny czy pieniądz Fiat. Czyli krótko mówiąc, pieniądz emitowany z długu, czyli pieniądze w obrocie są pieniądzmi pochodzącymi z długu, czyli ja biorę dług, puszczam w rynek, bank dzieli to na w jednogroszówki, puszcza w obrót i jedziemy. Tylko jest mały problem polegający na tym, że wszystko jest fajne w tym modelu, o ile ten dług przyrasta. I teraz popatrzcie, pierwsza kwestia, jak spada relacja długu gospodarstw domowych do PKB. Tylko, że ona nie spada dlatego, że PKB jakoś nam agresywnie rośnie, tylko dlatego, że ludzie coraz mniej pożyczają, czyli do gospodarki wpływa coraz mniej długu pochodzącego z gospodarstw domowych. To jest bardzo ważny wykres y, który pokazuje, że gospodarka nie jest zasilana pieniądzem, który pochodzącym z tego, że dobrze nam się dzieje, mamy dobre wynagrodzenia, no to idziemy do banku, bierzemy kredyt i kupujemy sobie nowy telewizor czy tam nowy samochód. Okej, tylko nie stać nas na to, bo przeciętna część polskiego społeczeństwa wiąże koniec z końcem coraz trudniej. jak dobiera, to dobiera chwilówki albo chwilowy kredyt gotówkowy, który szybko stara się spłacić, żeby mieć go z głowy, bo nie wiąże pierwszego do 30. Tak. Teraz popatrzcie, bo to jest bardzo ważne, że pomimo tego, że relacja długu do długu gospodarstw domowych do PKB spada, to zadłużenie gospodarstw domowych do przychodów rośnie. I to jest bardzo ważna kwestia. Czyli mamy, czyli generalnie w stosunku do przychodów ten długo rośnie. Okej. Zadłużamy się w stosunku do relatywnie naszych przychodów więcej, bo przychody nam nie rosną. Wzrost przychodów jest pozorny. I teraz jeżeli złożymy to ze wzrostem cen na rynku, truskawka posłuchajcie w Krakowie przynajmnie nie spadła poniżej 16 zł. Dziś już jest po 23. Okej. w zeszłym roku była o połowę tańsza. No to jak jest, prawda? wydajemy coraz więcej przychodów mamy coraz mniej i element tego posiadanego długu relatywnego pomimo że spada w stosunku PKB rośnie w soku do przodów to jest bardzo bardzo trudna sytuacja która pokazuje utratę zdolności utratę zdolności państwa utraty zdolności państwa do tego, żeby znaczy żeby być zasilane przez nas utraty zdolności gospodarstw domowych dobrania dług długu. A więc pokazuje to, że obsuwamy się w jakości naszego życia coraz bardziej, choć wydaje nam się, że coraz lepiej. Ale pojedźmy nad polskie morze, zapłaćmy 30 za gofra z rodziną czteroosobową poszliśmy na to, żeby po kolacji zjeść sobie deser. No i jest minus 120, nie? No i tyle. No to jeśli gospodarstwa domowe nie są w stanie zasilać gospodarki świeżym pieniądzem, czyli długiem, no to może sektor przedsiębiorstw jest to w stanie zrobić. No i tutaj zaskoczenie, bo podobna sytuacja ma się w sektorze przedsiębiorstw, czyli dług przedsiębiorstw niefinansowych, czyli innych instytucje finansowe, wszystkim banki, y wynosi obecnie 33,7% PKB na to było stan na koniec 2,24. No i jak widzicie od 2022 roku, od 2020 roku systematycznie spada. Czyli popatrzcie, to jest najlepsza miara koniunktury gospodarczej, bo przedsiębiorstwa nie widzą potrzeby inwestowania. Dlaczego? No bo nie ma zamówień. Dostały duży łom od 2020 roku. Zaczęły trochę z tego wychodzić. Przyszła wojna i koniunktura zaczęła spadać. Nie ma pieniędzy za polską granicą, czyli nie ma zamówień na polskie dobra. próbują się rozpychać gdzieś w świecie, ale tam dostają łomot od Azji i od Chin. No i teraz także nie biorą pieniędzy, nie dokonują inwestycji, a zatem nie zasilają gospodarki świeży pieniąd. Czyli popatrzcie w tym momencie to co jest bardzo ważne, co powtarzam po raz kolejny. Polska gospodarka istnieje tylko dlatego, że nas rząd się zadłuża na potęgę. 30% ponad więcej. W 2025 roku rośnie w planach zadłużenie w stosunku do 24. A patrząc w po tempie przyrostu zadłużenia sektora finansów publicznych, oczy będzie za chwilę, no to wygląda na to, że mamy sytuację, że może być więcej. Wystarczy, że coś się wsunie albo spadnie ściągalność podatków. Zwracam państwu uwagę, że 98% kontroli w polskich przedsiębiorstwach, jak opublikowano, kończy się jakąś grzywną. To co polscy przedsiębiorcy tak źle funkcjonują? A jak to się dzieje, że poza polską granicą jak przychodzi kontrola czy coś się dzieje u przedsiębiorcy, to dostaje informacje, to proszę poprawić to w ten sposób. I nie dostaje kary, bo on dostarcza podatków, tak? i trzeba o niego dbać, pielęgnować go. A u nas krowa dojna dla systemu polityczno urzędniczo medialnego. Tak. Okej. Ja tak brutalnie mówię, ale to mniej więcej tak to zaczyna mi się kształtować patrząc na wydarzenia ostatnich trzech miesięcy. Yyy i w momencie kiedy mówiłem państwu o systemie, który rozwija się w Europie, to właśnie ten system, który kłamsi wolność, swobodę gospodarczą, inicjatywę nas jako konsumentów, tłamsi nam przede wszystkim widoki na przyszłość, bo im się wydaje. Ale o o tym będzie kiedy indziej. Okej. Yyy, więc popatrzmy na tą sytuację i jeżeli coś takiego się dzieje, no to pojawia się wielkie pytanie w takim razie jak długo rząd może się zadłużać? Okej, jedni mówią, że zadłużenie polskie to jest 59%, inni, że jest 55%. A ostatnio występował jakiś były wiceminister finansowy. Mówi: "Nie, nie, nie, tylko 40% mamy bardzo 48% to jeszcze mamy tyle przestrzeni do tych długów limitowanych konstytucją. Możemy się zadłużać ile wlezie". Więc prawdę powiedziawszy zdumiewające jest to, że w kraju takim jak Polska trudno się dowiedzieć jak jest. I nie mówię tu w tym momencie o byciu jakimś wybitnym specem, pracownikiem naukowym, ale albo firmie, która posiada rozwinięty działów zarządzania finansami, są w stanie w jakiś sposób to ustalić, szczególnie kupując płatne raporty tylko dla nas, dla zwykłych ludzi, żebyśmy wiedzieli jak jest. Okej. A my wiemy jak jest. Ja mam problem, a państwo podejrzewam, że większy. Nieprawdopodobne jak czytając ten szum, nie ujmę innym słowem, informacyjny jaki płynie w statystykach comiesięcznych, jak to zinterpretować, jak to zrozumieć po prostu to naprawdę ostatnio dochodzę do wniosku, że wycena przedsiębiorstw za pomocą opcji rzeczywistych jest prostsza, choć wymaga doktoratu od zrozumienia sytuacji gospodarczej w Polsce. A ta sytuacja, szanowni państwo, tak jak powiedziałem i tutaj podsumowywuję to jeszcze raz. Wzrost długu równa się wzrost pieniądza w obrocie. Jak nie rośnie dług, to nie rośnie pieniądz. On może rosnąć w gospodarce, jeśli eksport jest większy nad importem, ale nie dotyczy to Polski. I ma to szczególne znaczenie w sytuacji takiej, w której za chwilę pojawi się traktat Merkosur, którego mamy nie podpisać, ale go podpiszemy, bo to będzie jak z migrantami, miało ich nie być, a są, bo to będzie tak, że podpisany jest traktat dotyczący rolnictwa Ukrainy i te wszystkie elementy spowodują, że zabraknie nam marchewek na to, żeby kupować różnego rodzaju zaawansowane rzeczy i inne. A więc różnica między eksportem a importem spowoduje, że będziemy mieli ujemny eksport. To co będzie powodowało prosty fakt, że potrzebujemy dokładać gotówę po prostu, bo bilans handlowy będzie ujemny. Tym samym w rachunku narodowym przepływów pieniężnych będziemy potrzebowali tą dziurę czymś załatać. Czyli jak popatrzcie jak w jakim jakim jakim planicznym świecie żyjemy. Musimy się zadłużać, żeby rosła gospodarka. Nie zadłużamy się, gospodarka nie rośnie. I teraz zwróćcie uwagę, bo to jest bardzo ciekawe. Zyski firm, okej, są tak duże jak wzrost zadłużenia firm oraz różnica między eksportem a importem. Czyli generalnie tyle ile pieniądza przybywa do systemu, tak wygląda wynik finansowy firmy w dużym uproszczeniu. Okej, zastanówcie się nad tym. Jest to pewna reguła, która była kiedyś opisana w artykule naukowym. Yyy, byłem zdumiony, dalej jestem zdumiony i coraz bardziej jestem zdumiony, bo gdzieś jest granica tego długu i tą granicą długu jest zdolność dopłacenia odsetek. A więc w tym schemacie Ponciego jakim jest ciągły wzrost długu, mamy sytuację w której jest punkt powyżej którego jeśli go przekroczymy, to tak jak obecnie mamy w sytuacji gospodarki światowej ponad 300 bilionów dolarów długu światowego i 17% światowego PKB to są odsetki. Wyobraźcie sobie ten ogrom systemu finansowego, gospodarki finansowej. Kiedyś opowiem państwu o triku jaki jest i jaki jest zastosowany, że tego tak bardzo nie widać w PKB i myślę, że to będzie taka mała lekcja ekonomii dla nieekonomistów. A dzisiaj wracamy do naszej dalszej dyskusji. Przypominam państwu kolejny bardzo ważny element. Dług, który jest to idzie, który zwiększamy, prawda? To idzie tak na spłatę odsetek, no bo jak zaciągamy dług to jeszcze nie ma odsetek, a potem przychodzą odsetki. No żeby je spłacić, to trzeba mieć pieniądze. Jako, że pieniądze pochodzą z długu, no to musi być więcej długu, żeby spłacić odsetki. Jeśli nie ma nowego długu, to co to znaczy? To znaczy, że z systemu odpływają pieniądze, tak na chłopski rozum. Okej? A jeżeli odpływają systemu pieniądze, to mamy do czynienia z tą sytuacją, którą mamy. Rynek finansowy wysycha. Potem oczywiście spłata na raty kapitałowe, a wtedy pieniądz znika, bo jak się pieniądze spłaca do banku w postaci raty kapitałowej, to pieniądz z rynku znika. To taki trik. Posłuchajcie i trzeba wziąć nowy dług, żeby ten pieniądz się pojawił na rynku. No i oczywiście na działanie i wzrost. A więc mamy taką sytuację i teraz patrząc po raz kolejny pokazuję państwu równanie PKB, czyli konsumpcja, spożycie prywatne, inwestycje prywatne, spożycie publiczne, czyli wydatki rządowe, no i eksport minus import, czyli eksport netto. i mamy to przedstawione i to jest bardzo ważne w tym modelu, którym państwu pokazuję po raz kolejny, że transfer długu, prawda, że że wydatki rządowe to transfer długu, transfer podatków, opłat, to jest bardzo ważne. Okej, bo one są transferowane. I teraz państwu chcę pokazać taki slajdzik, który tu przygotowałem. Zwróćcie uwagę na on jest taki prosty stosunkowo w tym swoim nieskomplikowaniu albo skomplikowaniu. I teraz zobaczcie duch rządowy powiększony o podatki ściągane z rynku plus tam opłaty wpływa w postaci transferów społecznych 500 800 plus i inne babciowe i takie rzeczy do różnych osób, tak, które działają w tym sektorze rządowym także, czyli w postaci wynagrodzeń. One jeszcze biorą ten dług prywatny, choć ostatnio go coraz mniej. Yyy, mamy też element dochodów osób, które są y poza sektorem rządowym. One też biorą dług prywatny. To wszystko płynie do konsumpcji, a z konsumpcji płyną podatki z powrotem do rządu i tak to się kręci. Fajne. Słuchajcie, im bardziej patrzę na takie proste obrazki, które w swojej naturze nie są proste, tym bardziej mnie to wszystko coraz bardziej po prostu zdumiewa, coraz bardziej tego nie rozumie, a znaczy powiedzmy inaczej, coraz bardziej to rozumie, a im bardziej to rozumie, to zastanawiam się nad tym, czego nie rozumie, jak to długo jeszcze się utrzyma. Bo jeżeli popatrzymy w tym momencie na pewną modyfikację, którą dokonałem w rozliczeniu tej tego stanu naszej polskiej gospodarki i tej sytuacji, patrząc w porównaniach, to popatrzcie, jeśli PKB wygląda tak jak wygląda, czyli konsumpcja to jest 51%, PKB wydatki rządowe to jest jakieś 20, a inwestycje 20 kilka, prawda? No to jeżeli popatrzymy na te wszystkie wzrosty, a eksport minus import za rok 2024 jest -1% i wzrost PKB jest 2,9%. No to popatrzmy na to, ile jakie to ma znaczenie, bo teraz dodałem pewną modyfikację do swoich do swojego obliczenia, czyli dochód narodowy netto, taką sobie nazwę przyjąłem. Okej, nie mylić tego z dochodem narodowym netto, który jest książek w książkach ekonomicznych, czyli zmiana PKB minus zmiana długu i minus zmiana odsetek, czyli ile odsetek zapłaciliśmy w danym roku. Jeżeli popatrzymy na cyfry, to zamiast długu wprowadziłem tylko i wyłącznie element zadłużenia sektora finansów publicznych, który się nazywa w nomenklaturze europejskiej EDP, a w nomenklaturze polskiej PDP. I to jest bardzo ciekawe, co za chwilę państwo zobaczycie, bo klik. Pamiętacie, kiedyś wam to pokazywałem, prawda, że rzeczywisty stan finansów polskich to odsetki 7,9% w stosunku do PKB. No i teraz jak sobie to podejmujemy, to co nam wychodzi? 2,7 to jest mały babol, bo właśnie zważywszy na te różne kwestie 29, 27, bo takie były dane podawane w różnych miejscach za PKB za rok 2024 minus 8 i8, bo o tyle zmieniło nam się zadłużenie sektora finansów publicznych 8,8% o tyle wzrosło odsetki były 7,9% do PKB. No to zwróćcie uwagę moi kochani, że jeżeli popatrzymy na to i podejmujemy, to nam wyśnie wyjdzie, że z punktu widzenia generowania gotówki, to jest bardzo ważne, że w zeszłym roku w 24 wygenerowaliśmy - 14% gotówki. Co to znaczy? To znaczy, że gdybyśmy nie zwiększyli zadłużenia, gdybyśmy zapłacili odsetki, to ilość gotówki w obrocie w Polsce spadłaby o 14% i co by się stało? No gospodarka by się załamała. Proste. Czyli element w tym momencie zadłużania powoduje, że trwamy. Ale pytanie jest takie, jak długo my i inne kraje są w stanie się zadłużać? Bo popatrzcie, 14% to jest 504 miliarda złot. Okej. Czyli przy polskim PKB 3,6 biliona to 504 miliardy trzeba było w tą gotówkę trzeba było wpompować tą gospodarkę, bo też trzeba było pokryć te odsetki. Okej. Żeby utrzymać się w tym w tej grze. Okej. Trochę ta logika jest taka jaka jest, ale pokazuje obraz zmiana zadłużenia w sektorze finansów publicznych plus 320 miliardów złotych, bo to jest bardzo ważne 320 miliardów, bo jak się posumuje wszystkie gminy, prawda, województwa, jak się one jeszcze pozadłużały, to tak to mniej więcej wygląda. I 270 miliardów to jest zapłaciliśmy odsetek. Patrzcie na kwoty. Czyli praktycznie można powiedzieć, że jak zapłaciliśmy te odsetki, odejmując od tego zadłużenie, wzrost zadłużenia, to nam 60 miliardów zostało na to, żeby tak powiem pociągnąć gospodarkę w górę. Nie, nie mówiąc o ratach kapitałowych. I teraz popatrzcie na wykres zadłużenia sektora finansów publicznych. Zwróćcie uwagę jak on rośnie dramatycznie i to jest moje zagrożenie pod kątem koniunktury gospodarczej w Polsce w drugiej połowie roku to jeszcze będzie, bo się będą chłopaki przepychały ze sobą, a gospodarka sobie, ale odpali nam to w przyszłym roku. To już mówiłem czemu. I teraz popatrzcie w pierwszym kwartale 2,25 zadłużenie sektora finansów publicznych wzrosło o ponad 100 miliardów złotych. No to jakby tak zrobić proste, prostą ekstrapolację razy 4, to mamy 400 miliardów zadłużenia, a nie 300. No to ta stówa to gdzie upcha się ją w w sektorze pozabudżetowym. Patrzcie, co tu się wyprawia. A jednocześnie gdyby rząd się nie zadłużał, no nie zadłużają się firmy, nie zadłużają się ludzie, pieniądz z rynku ucieka i mamy flighty gospodarki. I to co podnoszę, odsetki spłacane są nowym długiem. Czyli jeśli nie będziemy brali nowego długu, spłacane odsetki będą zmniejszały nam zasób gotówki w systemie gospodarczym i się sytuacja będzie pogłębiała w stosunku do tego jak jest. A jak się nam będzie pogłębiała, to pojawia się pytanie czemu i czym możemy wyjść. Stąd szanowni państwo, slajd. rynek czekają poważne zmiany, bo nie ma takiej możliwości, żeby przy tym, co państwu pokazuję, tak bardzo zdrowo rozsądkowo, żeby było jasne, nie ma takiej możliwości, żeby na rynku nie zaszły jakieś poważne zmiany. Kwestia jest tylko oczywiście momentum. Jak dyskutowałem ostatnio z Marcinem czy czy z Michałem gadaliśmy, to ja mówię przyszły rok, a oni mówią tak długo? Ja mówię, no jesień może też być, bo rynek antycypuje przyszłość, tak? I według Marcina, według Michała te zmiany mogą przyjść wcześniej w Polsce, czyli mogą przyjść jesienią, bo mamy zwróćcie uwagę przegrane przegrzany cykl Kuznieca, Kuzniecowa, w związku z czym on jest wydłużony. On czasami może być wydłużony kilka miesiąc. W związku z czym y moja odpowiedź jest też taka, ale wiecie panowie, może pójść, że tak powiem, kursem bocznym. Patrząc na to, jakie są różnego rodzaju dziwne rzeczy na świecie, to jak to pociągnie jeszcze rok, to będę po prostu coraz bardziej zdumiony. Szczególnie w sytuacji takiej, w której nasza gospodarka funkcjonuje w ekosystemie Unii Gospodarczej, Europejskiej Unii Gospodarczej, która ma plan na 2025 wzrosnąć o 1,1%. I które kraje będą wzrastały? Centrum, tak? Kosztem czego? Pyferiów. Czyli co u nas? No u nas nie będzie wzrostu. Te 3 i3 prognozowane procent wzrostu na ten rok. Zobaczymy. No to jest kwestia taka, czy tego długu rządowego wystarczy, żeby dostarczyć tyle pieniądza, żeby napędzić gospodarkę. To to to jest pytanie, które możemy sobie zadać. No bo jak wiecie, my dbamy o to, żeby mieć więcej parków narodowych. Jest to dla nas historyczny moment, a inni rozwijają swoją gospodarkę tak jak Niemcy, no to wcześniej czy później musimy zapłacić. Nie mamy dużych projektów, nie mamy atomówki, nie mamy portu konerowego, nie mamy CPU. Dziwne rzeczy się dzieją, nie rozkręca się to wszystko. A to mogły być źródła zasilania Polski w pieniądz. Tak? No a jako, że nie są zasilane, no to mamy to, co mamy. Tak. Na to liczył Morawiecki prawdopodobnie wprowadzając nowy ład podatkowy, że te wielkie projekty przytłumią te dysfunkcje, które zostały zmontowane nowym nowym nowym polskim ładem podatkowym i no i nie wyszło. Tak. A przyszła kolejna ekipa na złość babci odmroziła sobie nosek. No i teraz mamy to, co mamy. A będzie tylko i wyłącznie gorzej. Pytanie jak długo rząd się utrzyma? No patrząc na to ile stołków mają w różnych miejscach to pewnie długo. Myślę, że będą się czaskali, ale nie nie złożą wniosku o botunności. Aczkolwiek cuda się dzieją. I tutaj pojawia się teraz pytanie, no to co z tym wigiem, prawda? Zwróćcie uwagę na to, że pomimo tej całej sytuacji, którą pokazuje, czyli pieniądze coraz mniej na rynku, ale jeszcze nie na tyle mniej, żeby była to jakaś poważna zmiana, giełda nam rośnie. No i teraz czemu nam ta giełda rośnie? To jest bardzo dobre pytanie i pewnie będzie podążała w kierunku tego górnego ograniczenia trendu z oczywiście z ruchami korekcyjnymi w górę. No i rzeczywiście patrząc na to, być może październik, może listopad, może wrzesień dotknie, ale to jeszcze nie będzie jakaś poważna korekta, bo wiecie, nadzieja umiera ostatnia, tym samym jakaś ruch w dół, ruch w górę i nie będzie to jeszcze jakiś taki element dużego załamania, bo świat wiecie nie zmierza w kierunku silnego załamania i jeszcze, okej, jeszcze świat nie jest gotowy do tego, a to świat zadecyduje o tym, co się wydarzy. w sektorze akcji i wyobraźcie sobie dzisiaj załamkę na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych. No ja sobie tego nie wyobrażam z punktu widzenia społecznego w Stanach Zjednoczonych. Znaczy sobie wyobrażam, tylko konsekwencje byłyby dramatyczne, bo by zmniejszyły zdolności konkurencji gospodarczej, politycznej, finansowej i militarnej Stanów Zjednoczonych w skali świata. Dlatego na razie to trwa i ma się dobrze, a dług, który tam pompują w gospodarkę, ten dobrobyt podtrzymuje. Zobaczymy oczywiście jak długo, bo odsetków nie rozwiązali problemu [Muzyka] na razie i nie widać, żeby się rozwiązało. Okej. Zatem mamy do czynienia, szanowni państwo, z czym? No mamy do czynienia z wielką dywergencją pomiędzy tym y co się dzieje w realnej gospodarce, a tym co się dzieje na rynkach finansowych, a co się dzieje w sektorze finansowym, co się dzieje w tym momencie w obszarze rynku długu. Dlatego szanowni państwo, trzeba to wszystko obserwować i temu się przyglądać. Y i tutaj w pewnym sensie ten smaczek, który dla państwa zostawiłem, to ja już zaczynam rozumieć jak jest i wiem kim będziemy, bo czytając yyy artykuł y dotyczący wprowadzenia obowiązkowych badań albo samodzielnych badań albo samooświadczenia dotyącej przydatności y seniorów y do podróżowania samochodami, bo coraz więcej się pisze na temat seniorów, którzy tam powodują wypadki. Tylko jak się zestawi grupę wiekową seniorów w porównaniu do innych to młodym w ogóle nigdy nie powinno dać się prawo jazd do ręki. Ale jest jakaś akcja na gąonka. No bo czemu? Dlatego, że jak seniorom zabierze się prawo jazdy, to zabierze im się wolność. Jak się zabierze im wolność, to się spowoduje u nich dysfunkcję taką samą, powiedzmy, psychologiczną, czyli odbierze im się ochotę do życia. A im się odbierze dochod życia, to się im potem mniej emerytur wypłaci, bo się zmniejszy oczekiwana długość życia. I teraz popatrzcie z tego artykułu taki cytat. Puch. Parlament Europejski pozwolił krajom związkowym samo zadecydować, czy samoocena wystarczy. Szanowni państwo, jak to pójdzie tak, jak pójdzie, to będziemy krajem związkowym. Pisaliśmy się w 2004 roku podpisując się pod wejściem Polski do Unii Europejskiej, że staniemy się krajem związkowym, któremu Parlament Europejski będzie coś pozwalał lub nie. I to wszystko na dzisiaj. Udanego weekendu, pięknych wakacji. Korzystajcie tyle ile wlezie, bo jesień będzie ognista. Może nie upalna, ale ognista. Wszystkiego dobrego.








