Jednolity rynek, który nie powstał. Św. Mikołaj odwołany. Najważniejsze ryzyka 2026 | W Sedno Rynku [Przyszłość Unii Europejskiej]

Co czeka Unię Europejską?

Wnikliwa analiza kondycji Unii Europejskiej w kontekście globalnych wyzwań gospodarczych i politycznych. Jak słabości wewnętrzne wpływają na konkurencyjność Europy? Czy grozi nam bizantyzacja i totalna kontrola?

Kluczowe zagadnienia:

  • Kryzys modelu gospodarczego: Christine Lagarde ostrzega przed przestarzałym modelem biznesowym Europy.
  • Brak jednolitego rynku: Bariery w przepływie usług i kapitału hamują wzrost.
  • Konkurencja globalna: Europa traci produktywność na rzecz USA i Chin.
  • Scenariusze na przyszłość: Czy czeka nas centralizacja i totalna kontrola, czy powrót do idei integracji gospodarczej?

Dowiedz się, jakie ryzyka i szanse stoją przed Europą w nadchodzących latach!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam państwa serdecznie. To program w Sydno rynku. Jak co tydzień przyglądamy się nie temu, co tak do końca jest w oficjalnych mediach, tylko tak przyglądamy się pod dywanikiem przez zasłonki, co to wyprawia się w świecie. A dzisiaj szczególnie co wyprawia się w Unii Europejskiej. Zbliżamy się do końca roku. Powoli zbliża się czas podsumowywania tego, co zrobiliśmy teraz minionych 12 miesiącach. Planowania tego, co co może się wydarzyć z nami, z tym co robimy w kolejnych 12 miesiącach. Więc bardzo, wydaje mi się właściwym jest spojrzenie na ten na tą piaskownicę, można powiedzieć. europejską, w której coraz to nowe inicjatywy, coraz to nowe hasła, coraz to nowe słowa i właściwie na tym się kończy. Ważne jest, żeby kolejny miesiąc upłynął na wpłynięciu kasy na konto bankowe wynagrodzenia. Tak niestety wielokrotnie się dzieje, że ludzie dorwają się do stanowisk i tak długo się ich trzymają wszystkim, co jest tylko możliwe, jak długo płyną tam środki. A że Unia jest bogata i dostatnia setkami lat bycia tą dominującą kulturą, cywilizacją, ośrodkiem przemysłowym, handlowym na świecie, zdążyła sobie w tym czasie dużo zgromadzić, więc ma też co wydawać. I w tym niezwykłym czasie, 21 listopada pojawiło się pojawiła się wypowiedź pani Krystin Lagard i ta wypowiedź będzie pewnym wstępem do naszego dzisiejszego programu pod tytułem Co to się dzieje w Unii Europejskiej? o czym państwu zapowiadałem, że się że powiem, bo pani Kristin Lagard y powiedziała bardzo prosto, że europejski dobrobyt gospodarczy wynika z modelu biznesowego opartego na realiach świata, który stopniowo przestaje istnieć. Zrobiłem celowo pauzę w tym miejscu, bo wydaje się, że to jest bardzo ważne. Powtórzę jeszcze raz. SFWA Europejskiego Banku Centralnego, kiedyś piastująca także inne znakomite stołki i taka bardzo osadzona w ty tej rzeczywistości korporacyjnej, pani Christine Lagard powiedziała: "Europejski dobrobyt gospodarczy wynika z modelu biznesowego opartego na realiach świata, który stopniowo przestaje istnieć. Ale co to znaczy? No to znaczy, że jeżeli nasz model europejski, model biznesowy, model polityczny, społeczny, bo to wszystko razem ze sobą jest, tworzy nam dobrobyt w oparciu o realia świata, którego to świata przestaje być albo jest coraz mniej, no to co dalej? No i co dalej? No i dalej tak jak na początku ważne, żeby wynagrodzenie wpływało co miesiąc na konto, czy to urzędnikom, czy to komisarzom, czy to nie wiadomo jeszcze komu, czy też zwykłym szeregowym posłom, którzy są bardzo, bardzo obciążeni pracą w tej w tej, w tym niezwykłym miejscu, jakim jest Parlament Europejski. Co pani Kristina Lagard powiedziała jeszcze bardzo ważnego? Otóż powiedziała, że kraje z dużymi sektorami przemysłowymi doświadczyły długotrwałego spadku produkcji przemysłowej i w Niemczech największej gospodarce bloku produkcja przemysłowa latem spadła do poziomów 2005 roku, czyli po 20 latach niezwykłego rozwoju gospodarczego Niemiec i Europy Niemcy mają produkcję sprzed 20 lat, a producenci samochodów i sektor inżynieryjny po prostu popadły w kryzys. Pani Lagard powiedziała decydentom, że zmarnowali ostatnie 6 lat, w trakcie których, jak to można zacytować, nasz rynek wewnętrzny stał w miejscu i dodatkowo ostrzegła przed ześlizgiwaniem się powolny, lecz stały regres, bo jak to powiedziała, kolejne 6 lat bez działania i utraconego wzrostu byłoby nie tylko rozczarowujące, byłoby to nieodpowiedzialne za 6 lat, jeśli będziemy się toczyć tak jak się toczymy, to szanowni państwo będzie chyba po Unii Europejskiej, niezależnie od tego jaka ogromna wola polityczna za tym będzie stała. Chyba, że podzieje się co innego, o czym będzie potem dwa slajdy. Cóż można powiedzieć i dodać do tego wszystkiego? słabości gospodarcze Europy. Szanowni państwo, patrząc na to, co się dzieje od 1992 roku, to od momentu, kiedy powstał ten projekt, nie są związane z jakimiś dramatycznymi kryzysami, za wyjątkiem jakiś kryzysów światowych jako takich, lecz po prostu po cichu podkopują wzrost i dobrobyt, gdyż każdy kolejny wstrząs, wstąsik, który odbywa się na świecie spyka nas na coraz to niższą trajektorię. Z czasem w pewnym sensie zauważymy i dostrzeżemy istotne cofnięcie nie tylko wzrostu i produktywności, ale szanowni państwo, z czasem doświadczymy także istotnego cofnięcia dobrobytu, szczególnie utrzymując kolejne fale tych, którzy chcą z tego dobrobytuć, bowiem tak, trochę blisko przez granicę i morza, albo lasy góry i morza, można by dodać. I w tym miejscu nie pozostaje jeszcze nic innego jak dodać i także być może pokazać ten bardzo ważny slajd, który państwo w tej chwili widzicie. Slajd, który pokazuje od 2020 roku, od wiosny 2020 roku, kiedy zaczęło się zarysowywać to, z czym mamy dzisiaj do czynienia, a więc rozrastający się chaos na całym świecie, ale ten chaos coraz silniej uderza. także w fal ochrony Europy i patrząc na to w jaki sposób następuje degeneracja europejskiego rynku przemysłowego, europejskiego rynku usługowego, można powiedzieć, że te falochrony niedługo padną, a jeżeli padną to co dalej? I w tym miejscu patrząc na ten wykres chaosu, który już państwo pewnie mieli okazję widzieć, który po raz kolejny pokazuje, bo czasami wiele rzeczy, czasami to samo trzeba pokazać wiele razy, żeby dotarło, przebiło się przez nasze systemy poznawcze, to w wywiadzie z panem profesorem Bogdanem Goralczykiem pan Przemysław Szubartowicz zadał takie proste pytanie panu profesorowi, dokąd zmierza świat? I pan profesor Góralczyk powiedział tak: "Na razie świat jest w chaosie i jak zazwyczaj natura mówi, z tego chaosu wyłoni się ład". To bardzo ciekawe, bo jest to wywiad co nie ogdaj z minionego tygodnia albo przepraszam sprzed dwóch tygodni. Czyli można by powiedzieć, że po wielu latach prezentowania tego wykresu, nie sądzę, żeby pan profesor Góralczyk zajrzał na program w Sydno rynynku i zobaczył jakie tu różne rzeczy produkujemy i pokazujemy państwu. Lecz w pewnym sensie mamy do czynienia ze zbieżnością perspektyw na to co się dzieje. Czyli świat jest w chaosie i z tego chaosu, kiedy poziom entropii osiągnie swój możliwy maksymalny poziom, entropia jest miarą chaosu, zacznie pojawiać się nowy porządek. Jaki ten porządek będzie? Czy będzie to porządek ukierunkowany na wolność, niezależność, rozwój człowieka, czy też wyłoni się z tego, tak jak kiedyś państwu powiedziałem, porządek korporacyjny, w którym korporacje staną się władcami tego świata, a istoty biologiczne człowiek staną się częściami, machinami, częściami ich machin, trybiku w tych miejscach, w których nie będą mogli być zastąpieni. przez humanoidalne roboty. Świat być może rozwarstwi się na część totalnej elity, rozwarstwi się na część tych, którzy załapią się na tą górną półkę, a reszta świata będzie jaka? I to jest bardzo ważne pytanie. W jednym z ostatnich postów swoich na LinkedInie zadawałem pytanie, co z nami jest nie tak, że niszczymy rodzinę, niszczymy to, co zawsze było bardzo ważne i w sumie najważniejsze w naszym dorobku to na Ziemi, czyli posiadanie dzieci na rzecz inwestowania w rozwój humanoidów i tego, że w roku 2035 na Ziemi ma chodzić 3,5 miliarda humanoidalnych robotów. Dziś już mamy do czynienia z tym, że w Chinach zatrudnia się po raz pierwszy roboty na granicy do kontrolowania przejść granicznych. Zaczyna się je wprowadzać. To drugie wielkie zamówienie sprzed dwóch tygodni na hale fabryczne, w miejscach, w których człowieka można zastąpić. A więc napisałem tak i podchodzę do tego w ten sposób. Wygląda na to, że na człowieku już można coraz mniej zarabić, a zarobić, a na humanoidalnym robocie jeszcze więcej. W Star Treku, w firmie Star Trek New Generation jest taka rasa, która skoncentrowana jest na chciwości i zysku. Pytanie jest takie, czy aby to nie jest w pewnym sensie metafora nas jako ludzi, gdzie praktycznie poza zyskiem przestajemy dostrzegać cokolwiek innego, poza zyskiem, przyjemnością, okraszone, chciwością, nadzieją i strachem. Przyjrzyjmy się zatem trochę głębiej tej Unii Europejskiej, temu wszystkiemu, co tutaj się wyprawia w tym, co robimy, bo wydaje się, że ważnym jest zrozumienie tego, ale także zrozumienie gdzie my jako Polska ściskana w tym momencie między Turanów a między Germanów, czyli w Nowe Bizancjum jest w stanie znaleźć się. Oczywiście siły wewnętrzne nas rozrywają, jedni w drugą, drugi w jedną. Na razie widać, że wygrywa, dominuje siła ciągnąca Polskę w kierunku scentralizowanej Europy, o czym za chwilę ta druga siła, siła konserwatywna przegrywa sama sobie strzela gdzie tylko może i wygląda na to, że gdyby tak na wiosnę się odbyły wybory, to nie wiadomo jak one się skończą, a raczej nie skończą się zbyt dobrze dla tych partii, które chciałyby Dortwa się do władzy pod hasłami narodowymi, tak jako takimi. Druga grupa to jest taka, że z tą narodowością, tożsamością i tradycją nie wiadomo jak to tak naprawdę jest. Ja przynajmniej mam pewien problem, żeby się zorientować, więc może państwo mi powiecie jak to z tym jest. Chętnie bym poznał wasze zdanie. A więc przyjrzyjmy się Unii Europejskiej z perspektywy tego, abyśmy patrzyli na to jako inwestorzy w sposób w miarę świadomy. I popatrzmy na rok 1900. 92. Ten rok był poprzedzony latami 80, w których Jacques De Lor budował pewną wizję pojedynczego rynku jako wielkiego projektu liberalizującego gospodarkę, który miał zdjąć wszelkiego rodzaju bariery wewnętrzne w wymianie pomiędzy krajami i miał dać Europie skok do wzrostu. W roku 1992, kiedy podpisywano porozumienie w Mastriś, realnie zrobiono głównie jedną kwestię, integrację obrotu towarami. Dla usług kapitału i przepływu pracy bariery wciąż były i są mocne. Można powiedzieć, że projekt Unii Europejskiej zatrzymał się w pół drogi. Co do tego można dodać i to jest bardzo ważne, że w momencie kiedy merkantylizm krajów europejskich zaczął brać górę, czyli moje interesy nad twoimi, czego obrazem była wspaniała konstytucja Giscarda de St zamieniona potem przez traktat lizboński, gdzie ta konstytucja to głównie traktowała kto ile stali, komu i jak może dostarczać, a ile może produkować. Oczywiście dotyczyło także to wielu innych obszarów gospodarczych. No i z tej konstytucji europejskiej nic nie wyszło. Odłożono to na kolejny okres, aż może zmiększczą się obywatele Unii Europejskiej, którzy będą, że tak powiem, głaskani, mamieni, zadłużani i może te bariery, w których nie chcieliby mieć wspólnego państwa europejskiego, osłabną i w roku 2025 widać, że tak jest. Zatem ten element integracji głównie w obrocie towarów, choć w tym też są duże wątpliwości, stopniowo w miarę urzędniczenia całych struktur Unii Europejskiej, rozwijania się Parlamentu, obsługi tego parlamentu, całej biurokracji realizującej kolejne dyrektywy i pomysły, które zaczęły płynąć szumnie z Komisji Europejskiej i Parlamentu, zaczęto dryfować w kierunku nie tworzenia wspólnego rynku gospodarczego, handlowego, finansow swobodnych przepływów, żeby wzmacniać konkurencyjność, żeby rzeczywiście tworzyć wspólne europejskie społeczeństwo, że zaczęto zmierzać w kierunku projektu politycznego, czyli Unii Europejskiej jako projektu politycznego, czego wymiarem była ta konstytucja europejska potem traktach lizbońskich, te wszystkie rzeczy, które się potem wydarzyły, a także najważniejszego projektu Unii Europejskiej, czyli euro. Euro jest projektem politycznym. To nie jest projekt, który ma jakiekolwiek osadzenie ekonomiczne, bo nie przemawia do mnie to, że firmy zarabiają na tym, że dzięki temu nie mają różnic kursowych. No bo sprytne firmy to na różnicach kursowych to zarabiają, a nie tracą. Nie przekonuje mnie także to, że jeżdżąc po Europie jesteśmy w stanie no nie ponosić większych kosztów tych tych podróży, bo wydaje mi się, że z punktu widzenia większości Europejczyków to nie ma żadnego znaczenia, a to jakby nie było główne przesłania tego wszystkiego. No i oczywiście trzecim przesłaniem jest to, że euro stało się walutą rezerwową banków centralnych. osiągnęło poziom 20% cały czas i daleko do dolara, który ma 58% udziału w rezerwach banków centralnych i różnego rodzaju próby podejmowane w tym zakresie, aby zwiększyć udział euro spędzają na niczym. Widać także jak ta polityka banku centralnego jest dramatyczna dla europejskiego systemu finansowego, gdzie banki muszą budować swoją stabilność finansową nie w oparciu o aktywa denominowane w euro, lecz aktywa denominowane w dolarze, których 24% już stanowią udział, które stanowią już 24% udziału w ogółu aktywów banków na terenie Europy. Zatem zwróćcie uwagę na to, jak ten projekt po prostu jest rozrywany w różne strony, w różny sposób i co można powiedzieć, że to się wcześniej czy później po prostu, szanowni państwo, rozerwie, bo nie ma takiej możliwości, żebyśmy tkwili w tym miejscu, w którym jesteśmy, rozrywani tak ogromną ilością sił, za wyjątkiem jednej możliwości, która kryje się w tym wszystkim, co dzisiaj się dzieje, czyli bizantyzacji tego przyszłego centralnego państwa. europejskiego. Popatrzmy na to, co wspomniałem, czyli kwestia obrotu towarowego i i braku obrotu usług, czyli braku porozumienia w zakresie swobodnego przepływu usług, rynków finansowych, swobody przepływu osób, które chciałyby potem pracować. Znamy te wszystkie kwestie, które dotyczą nie tylko Polski, żeby było jasne, ale dotyczą także innych krajów. I europejski Bank Centralny oszacował, że bariery wewnątrz Unii Europejskiej są równoważne 100% ceł na usługi i 65% ceł na towary. Czyli nawet w sytuacji, w której mamy ten element podobno swobodnego przebływu towarów, to różnego rodzaju numery, tak jak w jednym kraju, specjalny sposób tego, jak koła przylegają do szyn i to ma być tak po prostu perfekcyjne i nie wiadomo jakie, że Polska nie jest w stanie do tego kraju sprzedawać swoich pociągów, choć podobno coś tam niewiele drgnęło, ale to pokazuje bezmiar różnego rodzaju regulacji. Może na ten temat też powiedzieć coś firma Factro Fakro. ze wszystkimi swoimi problemami eksportowymi, w jaki sposób jest blokowana w sprzedaży swoich okien, w jaki sposób jest atakowana i w jaki sposób prowadzone są gry, a potem 10 lat ich skargi leżą sobie gdzieś nie wiadomo gdzie. Tak naprawdę to pokazuje jak tak naprawdę Unia Europejska jest ukierunkowana nie na to, żeby tworzyć wewnętrzny, wspaniały rynek, dobrobyt, tylko jest ukierunkowana na to, aby tworzyć przestrzeń ekspansji dla niektórych firm, które ekspandują w ramach Unii, gromadząc się i bogacąc. W jaki sposób rynki konsumpcyjne krajów Europy środkowo-wschodniej, kolejnych krajów przystępujących do Unii w zamian za kroplówkę, jaką dostaje się w ramach środków na promocję Unii Europejskiej zwanych funduszami europejskimi, oddają swoje rynki. Okej, taki przykład, prawda? Znacie państwo historię polskiego hydraulika z czasów początkowych, kiedy był taki piękny, przystojny hydraulik, prawda, we Francji na billboardach w odpowiedzi na zagrożenia dotyczące tego, że polscy hydraulicy zabiorą pracę francuskim hydraulikom, to przykład anegdotyczny jest lepszy, który znam, że w ciągu minionych 25 lat tylko jeden francuski piekarz został uznany w Niemczech za mistrza uprawnionego do prowadzenia piekarni. Czyli to pokazuje jak licencje, regulacje blokują faktyczną swobodę świadczenia usług. Czy centralizowane państwo europejskie to złamie? Nie. Dlatego, że za centralizacją tego państwa stoją interesy dwóch krajów, a szczególnie jednego kraju. Okej? Tak jak za różnego rodzaju aktami, które się pojawiają, stoją interesy partykularnych grup interesów. Okej. Dyskutując ostatnio w ramach bardzo ciekawej konferencji dotyczącej jednej z branż technologicznych, mówię tak, no w sumie w Stanach Zjednoczonych to jak się tak popatrzy to mamy Stany, których każdy jest tak odrębny, że nie do końca konkuruje z innymi kraj, z innymi stanami. Prawda? Mamy Kalifornię, której model gospodarczy jest taki oparty na nowoczesnych technologiach, jest oparty na turystyce, jest oparty na przemyśle rozrywkowym. Mamy Texas, którego model biznesowy oparty jest na technologii i wydobywaniu naturalnych źródeł energii. Jest biznes stanu Nowy Jork opartego na rynkach finansowych i technologii, gdzie oczywiście tam mają technologie w postaci elektroniki. W Kalifornii mają technologie softwareowe. W w w w w stanie Colorado są technologie energetyczne we Florydzie są optoelektrymiczne ale one nie mieszają się tak żeby był to istotny poziom konkurencji że na przykład Floryda konkuruje z Kalifornią oprogramowaniem jakoś tak to sobie poukładali a w Europie mamy sytuację taką w której wszyscy konkurują ze wszystkich wszystkim i to jest problem szanowni państwo, z którego nie wyjdziemy. anie europejskie w przeciwstwie do stanów amerykańskich mają podobne modele gospodarcze, mają podobne branże i to przemysł stalowniczy różnych krajów konkuruje ze sobą, przemysł samochodowy różnych krajów konkuruje ze sobą, przemysł maszynowy różnych krajów konkuruje ze sobą, przemysł produkowania papieru toaletowego konkuruje sam między sobą. Okej? Zwróćcie uwagę na to, na co nie zwraca się w tej całej narracji dotyczącej Europy, że modele gospodarcze i fundamenty europejskie są do siebie podobne, dlatego że wtedy, kiedy tworzył się przemysł, każdy z tych krajów rozwijał to indywidualnie. I to jest nasz, słuchajcie szanowni państwo, największy problem. Tak jak jeżeli porównamy, jak tu mówimy o tym rynku amerykańskim, popatrzmy sobie na ten wykres. Tu mamy element produktywności. Tak. Różnicy w produktywności między Stanami Zjednoczonymi Europą i strefą euro. Zwróćcie uwagę na ten ogromny gap produktywności, czyli produkcji fabryk czy produkcji usług na jednego pracownika. Porównując między sobą te różne kraje. To ogromna różnica, która czyni sytuację, w której produkcja europejska jest po prostu droga. A i jeszcze na dodatek się psuje. Mamy do czynienia z sytuacją, w której dzisiaj ta niska produktywność europejska zderza się z produktywnością chińską, gdzie fabryki chodzą jak w zegarku, choć mają też swoje problemy, żeby było jasne. Myślę, że wiele różnych anegdotycznych historii mógłbym na ten temat państwu opowiedzieć. Być może kiedyś opowiem, jak to tam wygląda. Pomimo tego wszystkiego to w pewnym sensie gospodarka chińska wygląda jak chińskie samochody. Okej, ładnie wygląda. I to myślę, że kropkę w tym w tym miejscu postawię i ma duży potencjał, tak jak chińskie samochody też mają duży potencjał rozwoju przed sobą. Zatem patrząc na to i patrząc na to co się dzieje, można zadać pytania właśnie w tym kontekście bardzo ważnym, tak? Czyli jeśli wszyscy ze wszystkimi konkurują i gospodarki dwóch, trzech krajów tej Europy, które są dominujące, chcą zdominować całą Europę, to co pozostałe kraje europejskie mają robić? Szczególnie jak im się rolnictwo jeszcze zabierze. Okej. A więc to jest bardzo ważne, bo kryzysy finansowe, eurosetyz, który narzasta, inne kryzysy, migracja, pandemia, wojna na Ukrainie zasysają naszą uwagę na co dzień i powodują, że nie dostrzegamy tych wszystkich problemów. Szczególnie w przypadku, kiedy występują dziennikarze, którzy w większości mają nic do powiedzenia, komentują rzeczywistość. prawda? Przetwarzając to, co się wydarzyło za pomocą swojego aparatu poznawczego, używając innych struktur słownych, okej? I mówią to samo. Taki, taka zabawa w głuchy telefon. Okej. I teraz oczywiście mówi się o tym, że no to jak się scentralizujemy, damy komisji władztwo i tak dalej, czyli komu damy władzę? politykom, którzy doprowadzili Europę do tego miejsca, w którym jesteśmy. Przecież komisarzy Unii Europejskiej to politycy, jeszcze niedemokratycznie dobierani na zasadzie lubię cię, nie lubię cię, bo mi pasujesz do tego, co chcę zrobić. Tak. Okej. To cały czas patrząc na to co się dzieje w Europie to jest karykatura amerykańskiego modelu silnego prezydenta. Tylko, że nie mamy Kongresu i Senatu amerykańskiego, bo mamy parlament, który nie ma prawa przedstawiać ustaw, których nad którymi chce debatować, tylko debatuje nad tym, co komisja da. Słuchajcie, to jest po prostu blureska czarno-biały humor, co tu się wyprawia. Z drugiej strony zaczynamy kopiować i przetwarzać mandaryński model chiński, nie mając zielonego pojęcia jakie są fundamenty społeczne tego systemu. A więc dokąd my w tym wszystkim szanowni państwo, zmierzamy? Tak. A więc mamy sytuację w której wprowadzona dyrektywa usługowa Bokensteina zablokowała nam przepływ usług. Mamy do czynienia z wieloma innymi dyrektywami, które blokują i nie odblokowywują ich. Żaden komisarz, żadna Unia Europejska scentralizowana wydająca dyrektywy centralne nie doprowadzi do tego, żeby wskrzesić tutaj ducha przedsiębiorczości. Ja już przerabiałem dyrektywy centralne funkcjonując przez dużą część swojego pobytu na tej planecie w socjalizmie. Dobrze na tym Polska nie wyszła. Tak samo jak i cały OSBOK dobrze na tym nie wyszedł, czyli kraje RWPG. Rozwaliliśmy się. Kwestia jest tylko tego typu, że po prostu zabierają nam czas tymi wszystkimi swoimi durnotami. Oni zabierają nas czas spokoju na Ziemi, dając nas, poddając nas agresywnej propagandzie medialnej, abyśmy nie zwracali uwagę na to, co jest ważne i przy okazji, żeby oni się bogacili. No bo to te pensje, które są solidne, to powiedzcie mi, gdzie by taki człowiek, który tam w Parlamencie Europejskim jest, który zarabia tyle zarabia, zarobił za swoją pracę. No dostałby czwórkę, piątkę i dziękuję, a nie a że tak powiem tą samą kwotę razy tam dwa albo trzy, tylko że w euro. Tak. To co jest istotne w tym wszystkim, jeszcze raz podkreślam, te polityczne hamulce, które blokują to i których centralna Europa nie rozwiąże, to ekonomiczny nacjonalizm rządów, to to, że każdy rząd ratuje swoich emerytów, ratuje swoją umowę społeczną, bo czemu? No bo jeszcze jest wybieralny, tak? i w pewnym sensie dalej będzie wybieralny, tylko już potem zdania nie będzie miał, bo jak przekaże wszystkie swoje peroraktywy do Brukseli, to jak to będzie? Pojawia się też pytanie, co będzie wtedy z tymi stwierdzeniami na przykład w Niemczech o nadrzędności prawa niemieckiego nad prawem europejskim. Jak to wszystko będzie wyglądało? Słuchajcie, tu szykuje się jeden wielki bałagan, w którym znowu jedni będą drenowani, a drudzy będą na tym zarabiali. Tak. Brakuje zaufania pomiędzy krajami. Dlaczego europejskimi? No bo każdy skubie jak tylko może innego albo czuje się, że jest skubany. Tak więc mamy taką takie coś, co można nazwać trójkątem hipokryzji, bo lokalne rządy zrzucają winę na Bruksele. Same blokują znoszenie barkier, bo inaczej by ich nie wybrali. Zwróćcie uwagę, co się dzieje w Niemczech, jak tam kancel musi się zwijać, bo go AfD cały czas szpikulcami, że tak powiem, dziubie. Z drugiej i z trzeciej strony to już z trzeciej strony biznes oficjalnie chce integracji, a nieformalnie lobuje ochronę swoich rządów. Czyli zwróćcie uwagę, że to co stało za utworzenie Unii Europejskiej, czyli biznes, których chciał wspólnego rynku, tak naprawdę tak wspólny rynek pod warunkiem, że na moje to jak Kargul i Pawlak, za przeproszeniem po prostu. Tak. Popatrzcie przykład. Niemcy i Włosi przez długi czas blokują konsolidację w sektorze bankowym wymieni interesów krajowych. Okej. Coś tam Niemcy ostatnio przekazali, ale to w ramach giełd i będzie jakaś konsolidacja w ramach giełd, która co spowoduje? No że polskie firmy takie dobrej kapitalizacji powyżej 100 milionów euro, to coś z nimi się podzieje. Za to ta cała pozostała część drobnicy po prostu zniknie. wielkim europejskim rynku, a jednocześnie odetnie się możliwość pozyskiwania kapitału dla małych firm, które świetnie się rozwijają dzięki temu, że pozyskały pieniądz na New Connet i wiele firm by nie zaistniało na rynku, gdyby nie New Connect. To jest bardzo ważne. Wiele dobrych firm, które dzisiaj są na rynku, nie zaistniałyby, gdyby nie inwestorzy na New Connect, które dali im tam parę milionów złotów na początek, a zarządy umiały i wiedziały co z tym po prostu zrobić. Tak. Yyy, no i w tym miejscu, jak państwo wiecie, od pewnego czasu krytykuje rolę Niemiec i ich strukturalne interesy, bo nie wiem jak ta, jak to państwo centralne ma powstać, w którym interesy niemieckie miałyby być naruszone. I w tym całym motłochu, że tak powiem, modelu gospodarczego europejskiego y rola Niemiec w tej Europie miałaby osłabnąć, albo ich gospodarka miała osłabnąć. Nie no, centralizacja ma być po to, że niemiecki model gospodarczy, niemiecka gospodarka ma zdominować Europę poprzez kontrolę, energię wytwarzania energii. Czy to w postaci zielonego wodoru produkowanego w Afryce Północnej, czy w postaci generatorów yyy opartych o energię termojądrową, nad czym w tej chwili bardzo intensywnie pracują y Francuzi nagle się obudzili i swoje swój reaktor termojądrowy rozwijany od 20 paru lat nagle zaktywowali, bo to też miał być wielki projekt europejski, tylko nic z tego nie wyszło. Okej, teraz próbują go aktywować, montują pierwsze magnesy, ale przyszłość reaktorów termojądrowych jest bardziej w kierunku w ramach małych reaktorów, bo tam będzie łatwiej utrzymać wiązkę plazmy niż w ramach dużych takich wielkich jak ITER. Tak więc problem roli Niemiec i ich strukturalnych interesów właśnie wyrażał wyraził się w ramach usług, bo Niemcy nie posiadają przewagi konkurencyjnej w usługach, więc obawiają się i blokują pełną integrację usług silniejszymi w tym obszarze krajami. Czyli wyobraźcie sobie jak mamy mieć centralną Europę i polską tanią siłę roboczą zasuwającą w budowlance niemieckiej w pełni, prawda? polskie firmy, które dominują niemiecki segment budowlany, czerpią, zatrudniają pracowników, przydzielają im obywatelstwa w Polsce, potem ich tam transferują, dają im robotę. Widzicie to? Ja tego nie widzę. Może ktoś z państwa, niech mi napisze, bo może mam niewłaściwy odpis tej sytuacji. Chciałbym to samo zobaczyć w przypadku Francji. Chciałbym zobaczyć to samo w przypadku Włoch, Hiszpanii. Wpuszczają nas, prawda? Chciałbym zobaczyć jak problemy Fakro są rozwiązywane w ramach centralizacji Unii Europejskiej. Okej. Jak wielu innych firm konkurujących z tymi firmami, które mają swoich twinsów, że tak powiem, po drugiej stronie i w jaki sposób udawało im się i udaje, prawda? I proszę nie rzucać mi tutaj, że jakaś tam firma polska przejęła jakąś firmę po drugiej stronie Odry, bo to to nie o to chodzi, prawda, w tym wszystkim. A więc paradoks, z którym mamy do czynienia, który będzie się rozgrywał w przyszłym roku i w kolejnych latach pokazywanych, czyli między 2025 a 2030, to krótkoterminowa ochrona swoich firm i swojego rynku i długoterminowa strata na braku głębszych głębszej integracji rynków kapitałowych, rynku usług i rynku swobodnego przepływu pracy. Tak więc co z tego wszystkiego wyjdzie, szanowni państwo? No to zobaczymy. Myślę, że patrząc na te różne dyrektywy, w jaką stronę zmierzamy, można rysować sobie pewien scenariusz Europy 2030. A więc popatrzmy w tym momencie jeszcze raz na to, co powiedziałem, że ośrodki gospodarcze w Europie nie wykorzystują swojego potencjału w skutek barier wewnętrznych. Ograniczenie bariery, brak reform krajowych, brak reform rynku pracy, podatków, kompetencji zmniejszają produktywność na pracownika ponad 20%. A więc zwróćcie uwagę, że te wszystkie reformy mogłyby to zwiększyć, tylko że te reformy nie nie zrealizują się centralnie. Wyobrażajcie sobie tą ekipę, która produkuje dzisiaj kilkanaście tysięcy stron rocznie różnego rodzaju ustów i zacznie reformować Europę, to siekierą, toporem, nie wiadomo, czym jeszcze musiałoby się odbywać. Musieliby mieć swoich akolitów, którzy będą rządzili poszczególnymi krajami bez możliwości dojścia do głosu prawicy. No i w pewnym sensie można powiedzieć, takie rzeczy się dzieją. Tylko, że siła i nadatek, wydatek energetyczny na to, żeby tak się stało, jest tak ogromna, że ten system wcześniej się rozpadnie, niż to zrealizuje. Tak. Bardzo ważnym elementem jest jeszcze tu można dodać a propos tej pracy, o której często powtarzam, że obliczone koszty migracji między krajami Unii Europejskiej są osiem razy większe niż koszty migracji między krajami, które między krajami między Stanami w Stanach Zjednoczonych. I tutaj popatrzcie taki dla przerywnika pokażę wam wykres. Popatrzcie między Stanami Zjednoczonymi, między Stanami wymiana handlowa rosła do roku 20062007 i od tamtego czasu spada. To też jest pewnego rodzaju obraz tego, że w Stanach się dzieje źle i ten element lokalności i lokalnych interesów nabiera znaczenia, pomimo tego, że ich modele gospodarcze poszczególnych stanów nie konkurują ze sobą. Popatrzcie na za to na Europę. Jak wygląda wymiana gospodarcza pomiędzy poszczególnymi krajami w Unii Europejskiej w stosunku do GDP? 20%. Okej. Widzicie to? Jeżeli to widzicie i uważacie, że jesteśmy w stanie dokonać integracji w oparciu o te urzędnicze modele, z którymi mamy do czynienia i że urzędnicy za nas to załatwią, no to pojawia się, wiecie, wielkie pytanie, co z tym co z tym zrobić. Tak, bo jeśli Unia Europejska będzie dokładała coraz to nowe warstwy regulacyjne do i tak już skomplikowanych systemów krajowych, to zamiast upraszczać dokładamy sobie kolejną warstwę żłożoności. Tak, biznes opisuje to metaforą żywopłotu. Także są dobre intencje, ale z czosem też żywopłot tak rośnie, że jedynym wyjściem jest jego radykalne przycięcie. Pytanie jest takie, czy Europa posiada zdolności do tego, żeby przycinać ten żywopłot? Odpowiedź tak, pod warunkiem, że będzie to jak u Pawlaka i Kargula na moje. Tak. A więc bardzo ważnym w tym wszystkim jest to, że Europa tonie w dyskusjach od raportu dragiego, co do którego mam bardzo negatywne zdanie, tak czy inaczej, ale wynikający z tego, że nie wziął pod uwagę tych technologii, które są adekwatne dla Europy, że wiele zapisów eliminowało rynek Europy środkowo-wschodniej, że nikt nie konsultował tego z nami tutaj w ramach naszej polskiej i europejskiej Europy środkowo-wschodniej sieci związanej z awans awansowanymi technologiami tego, co tam zostało zapisane, tyko tak sobie siedli i napisali promując oczywiście w ramach centralizacji wszystkiego dwa albo trzy kraje. Okej. No i teraz mamy ten bum technologiczny, mamy tą sytuację, która się rozwija i która przytłacza to wszystko co dzieje się w Europie, bo inwestycje ze wspaniałą siódemkę w Stanach Zjednoczonych są większe niż połowa całych wydatków na prace badawczo-rozwojowe w Europie. to jak my mamy się rozwijać, a wszystkim jakby mamy komercjalizować, bo nie wytworzyliśmy prywatnego kapitału w Europie w tych latach powojennego dobrobytu, bo zadbano o to, żeby nie wytworzyć prywatnego kapitału, bo majątek wszystkich Welf Family Offices w Niemczech to pół biliona dolarów, czyli tyle co jednego, co prawie jednego najbogatszego Amerykanina. Okej, to to wszystko w temacie. Tu nie ma prywatnego kapitału, który jest w stanie podnieść nawet startupy, które przeszły fazę rozwoju, są na dziewiątym TRL-u, mają zaawansowane wdrożenie przemysłowe i żeby to zacząć skalować i komercjalizować, bo tu nie ma kasy, a środki, które płyną z Brukseli są na wszystko, tylko nie na komercjalizację, bo takie są zasady public procurement, tak, które jest z tym powiązane. A więc mamy sytuację, w której mamy trudności ekspansji w tym ogromnie rozdrobnionym, regulacyjnie zduszonym, niejednolitym rynku europejskim, przez co mamy ucieczkę szybko rosnących spółek, które uciekają do Stanów Zjednoczonych. I co my z tym wszystkim, szanowni państwo, zrobimy? No oczywiście będziemy gadać, dyskutować, spotykać się i lać dużo wody na ten temat, bo nic z tego wszystkiego ciekawego raczej nie wyjdzie. Tak, mamy bardzo dobrych, zdolnych naukowców, którzy wyjeżdżają za ocean i robią tam biznes, tak jak Open AI zrobili między innymi w dużym stopniu Polacy. Nie ma o czym nawet dyskutować. Gdzie by się nie pojechało do spółek technologicznych w Stanach to spotyka się Polaków na różnych poziomach zarządzania, tylko nie na tych najwyższych, tak? Bo tam już brak skończenia amerykańskiego uniwersytetu, brak obywatelstwa amerykańskiego powoduje, że do pewnego poziomu zarządzania już tych napływowych się nie dopuszcza. Jakby stworzyć tak dla tej diaspory jakieś warunki tutaj, przyjmując założenie, że nie wszystko wyjdzie, że nie wszystko się uda, tak? No to myślę, że rzeczywiście moglibyśmy coś odwrócić. Ale osobiście uważam, że właśnie ten element żywopłotu polega na tym, że potrzebujemy posłuchajcie tak naprawdę wąć wszystko, potrzebujemy rozmontować to wszystko, zacząć tak naprawdę na nowo paląc całą tą dokumentację unijną łącznie i i nie powiem z czym, bo bo może program by mi zdjęli. Okej, więc trzeba to po prostu wszystko zaorać, zacząć budować na nowo z założeniem takim, że Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania muszą coś oddać, że rynek ma być zrównoważony i zadać sobie pytanie, czy możemy zbudować różne modele ekonomiczne poszczególnych krajów, tak aby się wzajemnie spierały, a nie eliminowały i konkurowały. W Stanach Zjednoczonych jest jeden stan, w którym są produkowane samochody. W Europie Czechy produkują, Rumunia produkuje. Okej. Y Niemcy produkują, Francja produkuje, Hiszpania produkuje. Czyli pięć krajów z 27 produkuje samochody. No to jak tu budować wspólny rynek, kiedy oni sami będą tak walczyli ze sobą, jak walczą w tej chwili w przypadku samochodów elektrycznych, gdzie Niemcy wykorzystują wszystkie możliwości do tego, żeby Stelantiso wypchnąć z tego rynku, nawet kosztem wpuszczenia marek chińskich, tak? Bo zakładają, że z Chińczykami sobie poradzą, tak? A więc mamy podsumowując powoli to, co zacząłem powiedzieć Lagard, która mówi o latach bezczynności i gospodarce zaprojektowanej pod świat, który znika. Dragi pisze o fragmentacji rynku i jego i i ta fragmentacja w sposób kaskadowy wpływa na konkurencyjność. Delayen za to ogłasza strategię jednolitego rynku i zapowiada nową mapę drogową, która to znowu okej, ale sama ta mapa drogowa jest już uwięziona w sporach kompetencyjnych samej komisji między stolicami. W związku z czym jest takie słowo, które się pojawia, że tak powiem, na dworze brukselskim, paralysis by analysis, czyli paraliz przez analizę. A więc patrząc na to wszystko, na to całe gadanie, można jeszcze wysublimować na koniec tej opowieści Unii Europejskiej, z której możecie państwo sobie wyciągnąć to, co chcecie. Okej, mamy dwa kierunki naprawy. Jeden to koalicja chętnych związana z centralizacją. A jest tam między innymi hiszpański minister Carlos Cuerpo, który lobbuje za tym, żeby powstała koalicja chętnych grupa państw idących do szybkiej integracji, a reszta dołączy to w ramach fear of missing out, czyli ze strachu bycia wyłączonym. Okej, czyli to jest taka jedna, czyli znowu element siłowy, a nie element prowadzący do jakby to powiedzieć interesów wspólnych. No i znowu słuchajcie w tej koalicji chętnych zadam takie ważne pytanie. To jak będzie z długiem? Dlaczego my mamy po połączeniu tego wszystkiego odpowiadać za odsetki kredyty tych, którzy nabrali i wydali na nie wiadomo co? Tak. No i druga grupa to to grupa preferująca maksymalne wykorzystanie istniejących kompetencji Unii Europejskiej, aby skupić się na rdzeniowym mandacie, czyli na integracji gospodarczej, stosować twarde regulacje Unii Europejskiej bez krajowych wariantów. Pytanie, co na to Niemcy powiedzą? Oczywiście powiedzą: "Dziękujemy, wypadł". y usunąć tam, gdzie to możliwe, krajowe uprawnienia regulacyjne w obszarach yyy wyłącznej kompetencji Unii Europejskiej, stworzyć unijne sądy handlowe. Pytanie, co na to fakro by wtedy powiedziało? Okej, co byłoby w tych sądach, bo tam występ jest już są takie sądy, tylko że dokumenty leżą na dnie dużych stert, nie mogą dojść i znaleźć się na wierzchu, bo zawsze coś innego się na tym wierzchu znajduje. Taka metoda. Kładziesz nas na dole i ten dokument leży w produkcji i w obróbce. Tak, taka zamrażarka unijna. No i teza ich jest taka, te tej tej grupy, nie potrzeba nowego kontraktu, a tylko trzeba się skoncentrować na tym, co jest. No i jak szanowni państwo z tego wszystkiego wyjdzie no to zobaczymy. A to co powiedziałem wam i to co rodzi się w tym wszystkim to jeśli to będzie szło tak jak idzie w tą stronę w którą idzie to jak państwo znacie tą matrycę którą publikuje matrycę opracowaną przez fundację Rockefellera w 2010 roku, jak będzie wyglądał świat po pandemii to już widzicie w tym momencie że ta pandemia mniejszy ma wymiar zdrowotny a coraz większy wymiar polityczno-gospodarczo społeczno-finansowy, bo takim echem się coraz mocniejszym rozchodzi I efektem tego jest między innymi ta globalna destrukcja, która powoduje rozpad dotychczasowych umów i porozumień. No i teraz patrząc na to wszystko to pomysł Unii Europejskiej patrząc na te różne regulacje, akty o mowie nienawiści, akty o mowie siakiej, akty regulacyjne, Digital Act, akty regulujące jeszcze inne przestrzenie, czyli cały czas regulujące. Ja już państwu tyle razy o tym opowiadałem w tym między innymi regim 28, o którym państwu mówiłem, który się gdzieś tam wyłoni nagle spod ziemi, prawda? To szanowni państwo, drogą którą idziemy to droga totalnej kontroli. Czyli obawiam się i to jest taka rzecz, którą obawiam się i nie chciałbym, żeby się wydarzyła, to element tego, że ktoś może wpaść na pomysł, żeby złapać za przysłowiowe m społeczeństwa Europy, poddać je totalnej inwigilacji kontroli. Jakby nie było, WhatsApp ma być kontrolowany w imię kolejnych tam ważnych faktów. Okej. wprowadzić po prostu na podstawie tej inwigilacji wychwytywanie, niwelowanie różnicy zdań i tworzenie pewnego sztucznego poglądu na to, że generalnie wszyscy ze wszystkimi się zgadzają i jest wspaniale i fantastycznie, żeby wprowadzić jednolity system rządów, czyli rządzą, rządzi demokracja, ale tylko nasza i zbudowanie takiego totalitarnego państwa wzorowanego na cywilizacji mandaryńskiej, ale nie mająca nic wspólnego z cywilizacją mandaryńską, zbudowania takiego państwa bizantyjskiego, wyjmującego najgorsze rzeczy właśnie z tego co w Bizancjum było i z tego co w państwie chińskim jest, gdzie obywatel tego tego nowego odporu nie będzie miał żadnego znaczenia poza tym, żeby służył i siedział cicho, to jest pewne zagrożenie, co do którego się bardzo, bardzo obawiam, że ono po prostu może przyjść, może nadejść. I co my wtedy z tym wszystkim, szanowni państwo, zrobimy? Szczególnie w sytuacji takiej, w której nadchodzi nowy okres prognozowania świata, w sensie roku 2026. Popatrzcie, tutaj mamy pewne poglądy gospodarcze. Jak widzicie, ten świat na przyszły rok zarysowuje się w miarę stabilnie. Tak, okej. Będzie w miarę dobrze. Okej, pod warunkiem, że coś się nie zdarzy. Jak czytam w tej chwili materiały płatne i niepłatne, do których mam dostęp pod kątem planowania tego, co może się podziać na przyszły rok, tylko oczywiście jak zawsze będzie trochę inaczej. Okej, to sobie zobaczymy w pierwszym tygodniu stycznia, jak pokażę państwu plany, jakie miałem w zeszłym roku w grudniu, a jak co z tego wyszło. Będę państwu prezentował plany na rok 2026. No to zobaczycie jak to wszystko wygląda. Okej. tak dużo się nie pomyliłem wbrew temu, co by mogło się wydawać. Dlatego tym bardziej tą ścieżkę, którą kultywuję od bardzo długiego czasu yy grudzień jako miesiąc analizy i nie robienia niczego innego tylko analizowania, bo i rynki wtedy są takie jakie są, yyy, to widzicie inflacja opanowana, PKB w miarę rośnie, w Unii Europejskiej tak powyżej 1%. Okej, wszystko jest fajne, tyle że to wszystko, tak jak właśnie w tych raportach piszą, może huknąć, bo mamy do czynienia, szanowni państwo, z globalnymi ryzykami. Tu macie mapę ryzyk, które państwu pokazuję. Ta mapa niespecjalnie uległa zmianie w stosunku do roku 2025. Cały czas, jak widzicie, mamy narastające ryzyka strukturalne. Mamy do czynienia z sytuacją, w której patrząc na to, co dzieje się w Europie, no to rzeczywiście można by mieć taki wniosek, że jedynym co może ją wyciągnąć z tej zapaści to wojna i rozwój technologii i zajęcia jakiegoś miejsca. Oczywiście nie przez kraje Europy środkowo-wschodnie, bo to tutaj ma się toczyć ta wojna. Yyy, a Niemcy zgodnie ze swoim planem na 229 mają być zapleczem logistycznym, mają tak naprawdę dostarczać materiał bojowy, produkować go, zapewniać leczenie rannych, różne rzeczy, prawda? Tylko wojna nie u nich. Tak, ona ma być na wschód od Wisły, ale nie u nich. No zdumiewające szanowni państwo po prostu to co jest, bo to wygląda po prostu jak pewnego rodzaju plan robiony z niemiecką precyzją i dokładnością, którego beneficjentami staniemy się my tutaj. Tak patrząc na wyczyny tego, co tu się dzieje w naszym kraju, wszystko jest możliwe. Okej. I i tyle. Nie będę tego komentował. Patrzcie na na to, co tutaj się dzieje z punktu widzenia ryzyk. i narastającego chaosu światowego jako takiego. Możemy sobie zadać pytanie jeszcze będąc w tym miejscu, w którym jesteśmy, to jak będzie z rajdem Świętego Mikołaja? Będziemy mieli rajd Świętego Mikołaja? Czy go mieć nie będziemy? I to jest takie też bardzo ważne pytanie, bo wygląda na to, że tego rajdu może nie być, bo mamy bardzo dużo wątpliwości dotyczących AI. jaja jakby to powiedzieć i są jaja ze jaja. Mamy to, co po Q3 widać bardzo silny wzrost zysków korporacyjnych 138% kwartał do kwartału, znaczy kwartał trzeci do trzeciego kwartału 2,24 to znakomicie, bo po drugim kwartale było 78, czyli cały czas efektywność amerykańskich korporacji pomimo stawek celnych rośnie. Więc mamy do czynienia z sytuacją, w której generalnie można powiedzieć, że rynki finansowe, rynki giełdowe są okej, prawda? Mamy ten element ciągnięcia bigtechu, mamy coraz to nowe informacje dotyczące nowych technologii. Szczególnie tutaj zaczynają sforować się na czoło informacje na temat technologii kwantowych. Jestem pod wrażeniem tych różnych dokonań, które są. Z jednej strony firma Quantinium powiedziała, że ma w tej chwili procesor, który na tak zwany jeden kubiczny ma dwa kubity rzeczywiste. Dotychczas było to 1000, więc wyobraźcie sobie jaki to jest skok, przełom w ogóle, prawie wywrócenie stolika i mówią, że będą to skalować i rozwijać to modelowanie procesora i będą mieli pełni komercyjny komputer już niedługo, bo za d trzy lata. Czyli moje prognozy z kryptoraportu, kiedy mówiłem, że 230 235, no to wygląda na to, że jednak będzie szybciej i mówiłem wtedy, a co jeśli w odpowiedzi na pytania z sali, że to nie wiadomo kiedy to w ogóle będzie, a tu wygląda, że będzie szybciej. Teraz znowu ukazała się informacja artykuł naukowy w Science zespołu chińskiego, zespołu prowadzonego przez chińskiego ojca komputerów kwantowych, która stworzyła tak zwany procesor topologiczny. Topologia polega na tym, że informacja zaszyta jest w samym kształcie jako takim. Co to znaczy? To znaczy, że jak weźmiecie na przykład kubek z łóżkiem, tak, to łóżko i ta dziura w łóżku to jest topologia, tak? Czyli w tym momencie zmieniamy informacje likwidując tą dziurę. Tak więc y krótko mówiąc jest to bardzo stabilne, trudne do naruszenia i radzi sobie znakomicie z błędami związanymi z przetwarzaniem na procesorze kwantowym. Zatem wydaje mi się, że przyszły rok może być w dużym stopniu związany z rozwijającymi się technologiami kwantowymi, choć nie będzie to oczywiście jeszcze ta skala jak w przypadku AI, który jak widzicie w ciągu trzech lat ruszył posadami amerykańskich firm. techowych, prawda? Bo wydawało się, że już zdychają, a tutaj no podniosły się na tej ogromnej fali. Zwracam państwu także uwagę na to, co kiedyś powiedziałem, że rynek inwestycji w AI to jest rynek nowej bańki w nieruchomości, dlatego że idą tam pieniądze w ogromnym stopniu z długu. A i jak się załamie ten rynek, dlaczego się ten rynek może załamać? Bo przyszłość, szanowni państwo, nie będzie należała do dużych modeli językowych takich jak znamy, czy z Gemini, czy czy z Open AI, czy z Grocka, bo to są takie pierwotne modele, tak? Okej. Lecz przyszłe modele będą sztucznej inteligencji funkcjonowały zupełnie inaczej. Już w tej chwili płyną pieniądze w to, pojawiają się nowe rozwiązania, nowa geometria przestrzenna, która będzie miała w tym dużą komponentę, stworzy sytuację, w której te elementy nie będą wymagały tak ogromnych centrów danych. dojdzie do tego jeszcze przetwarzanie kwantowe, czyli uczenie maszynowe z wykorzystaniem technologii kwantowych, które zredukują zarówno potrzebne zasoby, jak i zużywanie energii. I 10 lat, które najbliższe nas czeka, to będzie element, w którym AI jaki znacie państwo nie zaistnieje. On to będzie wyglądało zupełnie inaczej i dopiero ten nowy AI nie będzie będzie z jajami. Okej, bo ten obecny jest bez ja. Okej. I tak to wygląda. Więc perspektywy rynku są generalnie pozytywne. Niemniej te wszystkie zawirowania, to wszystko co się dzieje. Zresztą dziś jak państwo widzicie nie mamy jakiegoś specjalnego szaleństwa. Rynki są w takim miejscu, jakim są. Odbiły się po bardzo agresywnym odbiciu. Nagle jakoś tak się zatrzymały i do tej zielonej linii, którą tydzień temu pokazywałem, to im jeszcze chwila. Yyy, zatem szanowni państwo, cóż, na ten tydzień to tyle. Życzę państwu yyy udanego, dobrego weekendu. Niedzielę ma być plus 7°. Życzę wam dobrych spacerów. Krótko mówiąc, barbary po wodzie. To może w końcu Boże Narodzenie będzie po lodzie i spadnie nam śnieg i będziemy mogli się pobić kulkami. Okej, to byłoby takie fajne, nie? Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia za tydzień.

Przewijanie do góry