Kluczowe wnioski z filmu:
Nadciąga kolejna stracona dekada dla Unii Europejskiej? Czy rzeczywiście czeka nas gospodarczy zastój i uległość wobec Stanów Zjednoczonych i Chin? W najnowszym odcinku „W Sedno Rynku” analizujemy bieżącą sytuację geopolityczną i gospodarczą, odnosząc ją do powieści Karela Čapka „Inwazja jaszczurów”.
- Uległość UE wobec USA: Autor omawia zobowiązania Unii Europejskiej wobec Stanów Zjednoczonych, m.in. w zakresie zakupów energii i inwestycji, wskazując na niekorzystne konsekwencje dla europejskiej gospodarki. Ta zależność stawia pytania o przyszłość bezkonkurencyjności UE na arenie międzynarodowej.
- Słabość Europy: Film porusza temat słabości gospodarczej i politycznej Europy, podkreślając jej uzależnienie od interesów Niemiec i Francji.
- Konsekwencje dla Polski: Analiza skupia się na wpływie decyzji Unii Europejskiej na polską gospodarkę, w tym na spadek eksportu i konieczność zadłużania się. Biorąc pod uwagę globalne trendy, warto zastanowić się, czy Polska bez UE miałaby realną szansę na rozwój.
- Analogie do „Inwazji jaszczurów”: Autor odnosi obecną sytuację do powieści Čapka, ukazując analogie między chciwością i dążeniem do zysku a potencjalną destrukcją.
- Wyniki firm technologicznych: Film omawia wyniki finansowe amerykańskich gigantów technologicznych, takich jak Nvidia, Meta, Amazon, Apple i Microsoft, zwracając uwagę na konieczność dalszych inwestycji i potencjalne ryzyko.
Oglądaj „W Sedno Rynku” i poznaj perspektywę autora na temat przyszłości Unii Europejskiej, Polski i globalnej gospodarki.
„`
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam serdecznie w Sednorynku, programie, którego naturą jest spekulacja i przyglądanie się rzeczywistości trochę z innej perspektywy. Dlatego zacznę dzisiaj od przypomnienia państwu takiej książki napisanej w 1935 roku przez Karela Capka pod tytułem Inwazja jaszczurów. Książka została przetworzona w słowisko radiowe 60 minut na godzinę w latach 70. Stąd ją znam, potem kupiłem, przeczytałem i do dzisiaj patrzę czasami i przyglądam się i często cytuję w swoich rozmowach czy wystąpieniach której fragmenty, a szczególnie jej zakończenie. Przytoczę państwu pokrótce o co chodzi w tej książce, żebyście państwo się zorientowali. Być może zainteresujecie się ją jako lekturą wakacyjną. Otóż inwazja jaszczurów jest książką, jest powieścią o antyutopii. Jest pewnego rodzaju studium ludzkiego dążenia do zysku wygody władzy jak najmniejszym wysiłkiem sił, co zazwyczaj niesie ze sobą ryzyko dehumanizacji i destrukcji. O co chodzi w treści tej książki? Otóż nagle niistąd ni zowąd odkrywana na Ziemi jest rasa inteligentnych jaszczurów, które w niewielkim stadzie w pewnej zatoczce pędzą sobie życie. No do momentu, kiedy się nie okazuje, że są inteligentne i można się z nimi dogadać, a można je jeszcze wykorzystać na przykład do wydobywania surowców mineralnych, które znajdują się w głębi oceanów. Można dokonywać wymiany za te surowce. płacąc im no czym rzeczby innym jak nie bronią, dynamitem, bo nagle niston i zowąd świat przetacza przez świat przetacza się wielki wybuch, którym jaszczury podkładając dynamit robią sobie kolejną zatoczkę. Ludzie do nich: "No słuchajcie, no ale jak tak można, bo tutaj zginęli inni, jak wy możecie wysadzać nam ląd?" Jaszczury mówią: "No cóż, no my potrzebujemy coraz więcej przestrzeni, bo tak nas jest trochę więcej. No i my żyjemy w tych zatoczkach." W związku z czym wybaczcie, to się już więcej nie powtórzy. Dalej handel idzie i oczywiście po raz kolejny inteligentne jaszczury tworzą sobie kolejną zatoczkę, aż w końcu dochodzi do wojny pomiędzy jaszczurami a yyy ludzkością. I te jaszczury początkowo traktowane jako ciekawostka naukowa stają się bezpośrednio wrogiem, przeciwnikiem człowieczeństwa. I to co jest niezwykle intrygujące, podsumowując, aby nie wszystkie fragmenty tej książki lub tego słowiska państwu zdradzić, szczególnie podoba mi się właśnie to zakończenie ze słuchowiska w 60 minut na godzinę. Troszkę inne niż zakończenie powieści. Bo mamy sytuację taką, w której Ziemia zamieniła się w laguny, w których roz przestrzeniają się jaszczury, a ludzie na ostatniej krawędzi lądu, która im pozostała, na której mogą jeszcze żyć. Zgadnijcie co robią? Oczywiście mają fabrykę, która produkuje dynamit, który za diamenty i inne surowce, bogactwa znajdowane przez jaszczury na tle, na dnie morza wymieniamy. Zwróćcie uwagę, ostatnia wyspa, lądu, na której są ludzie i co robią, produkują dynamit po to, żeby za chwilę ich jaszczury wysadziły w powietrze. Zwróćcie uwagę jak nie, jak ogromna ilość różnego rodzaju analogii znajduje się w tej powieści w stosunku do tego, co się dzisiaj dzieje. Często powtarzam, że chciwość jest tym, co nas prześladuje. Bo dla chciwości z jednej strony podejmujemy różne wyzwania, ale z drugiej strony chciwość jest blokerem. czasami zadaje takie ważne pytanie, co by było, gdyby wszystkie pieniądze, które przeznaczamy dzisiaj na produkcję wojenną, na utrzymanie armii przeznaczyć na technologię nowego napędu kosmicznego, który pozwoliłby nam eksplorować przestrzeń kosmiczną z szybkością światła lub bardziej. Czy bylibyśmy w stanie za te pieniądze, angażując wszystkie zasoby, znaleźć takie rozwiązanie? To dobre pytanie. Choć tak trochę futurystyczne. Niemniej ta chciwość, moi drodzy, ten element gry pomiędzy mocarstwami o to, kto będzie mocniejszy, kto będzie silniejszy, kto będzie kontrolował więcej gospodarki doprowadza do tego, z czym mieliśmy do czynienia ostatnimi czasy. Czyli Unia Europejska swoją postawą zatwierdziła agresywną politykę handlową prezydenta Donalda Trumpa. To jest bardzo ważne to słowo, które zostało użyte w tym artykule z Fel Times, że zatwierdziła, bo dziś w kolejce do negocjacji stoją wszyscy ci, którzy jeszcze nie negocjowali, bo myśleli, że Ameryka rozbije się ze swoimi cłami, czy to o Chiny, czy to Europę, a tu się nagle okazuje, że Europę się nie rozbiła. I z naszej perspektywy, moi drodzy to co się wydarzyło tak trochę inaczej tej naszej spekulacyjnej dyskusji o rzeczywistości, to Unia Europejska uległa i została pokonana w tej grze. Dlaczego? Bo jeżeli popatrzymy na efekty bezpośrednie, to przyjrzyjmy się z czym zaczęliśmy, czym weszliśmy w maj, czerwiec. Otóż yyy i początek lipca. Przede wszystkim strach, przyszłość NATO, rozpad układu transalfelskiego, wojna handlowa wiszą nam na włosku. I co się dzieje pod presją Donalda Trumpa, który wcześniej oczywiście nazywał NATO przestarzały i groził wyjściem i rozwiązaniem. Unia ustąpiła, szanowni państwo, trzykrotnie. Po pierwsze obiecała przeznaczyć do roku 2035 dojść do poziomu 5% na zbrojenia swojego PKB, z czego 3,5% na wydatki militarne utrzymanie armii, a półtorej na infrastrukturę, czyli drogi, mosty, inne rzeczy niezbędne do przemieszczania materiału wojennego i żołnierzy. 5% PKB w przypadku Polski to jest 25% naszego naszych dochodów budżetowych, które nasze państwo generuje. Co dalej? Zgodziła się Unia Europejska płacić Stanom Zjednoczonym za dostawy broni na Ukrainę. Czyli firmy amerykańskie produkują, Europa płaci, Ukraina zużywa to w swoim wysiłku wojennym w konflikcie z Rosją. No i trzecie, wynik ostatnich negocjacji, czyli zobowiązania do zakupu energii na kwotę 768 miliardów dolarów, czyli ropy, a przede wszystkim LNG. gdzie Amerykanie ubili trzy kotleciki w jednym miejscu, bo wypchnęli Rosję z rynku europejskiego, z drugiej strony przejęli strumienie gotówkowe, które Europa przesuwała gdzie indziej. Jednocześnie firmy europejskie, jednocześnie Unia Europejska zobowiązała się do tych 600 miliardów inwestycji, czyli razem miliard 300 i nie zobą i nie znana kwota, która ma iść na zakupy sprzętu zbroj sprzętu militarnego, czyli jeszcze ponad te wszystkie kwoty. Oczywiście pani van derleen, która wróciła na tarczy ze spotkania, nie z tarczą ze spotkania, krzyczy, że wartości Unii Europejskiej pozostały nietknięte, że potencjał gospodarczy Unii Europejskiej jest nietknięty. Oczywiście wierutne bzdury, bo mamy sytuację w tej chwili taką, jak się przyjrzymy temu wszystkiemu i przyjrzyjmy się tak z innej strony, to mamy sytuację taką, w której gospodarczy i polityczny potencjał Europy jest po prostu słaby i ukierunkowany na interesy dwóch państw, bo z tych negocjacji to tylko dwa państwa korzystają, czyli Francja i Niemcy. Reszta krajów będzie tego kontrybuowała, bo pojawia się wielkie pytanie. Kto i za ile ma kupić tej energii, tych surowców energetycznych ze Stanów? Kto w Unii Europejskiej i na jakich zasadach zostanie obciążony tymi zakupami? Czy to będą zakupy proporcjonalne, czy też może inne, bo może dostaniemy takie wskaźniki na nowy budżet, które nas do tego przymuszą, bo jak tego nie zrobimy, to nie dostaniemy innych pieniędzy z Unii Europejskiej. Czy taka gra jest możliwa? jest możliwa zakamuflowana pod dywanem, jak to zwykle w przypadku Unii Europejskiej się toczy. Tak. Kto zainwestuje 600 miliardów w gospodarkę amerykańską, tworzy nowe miejsca pracy? Ponad to, co już się inwestuje, ponad to, co 3500 firm w minionym roku europejskie, które uciekło do Stanów Zjednoczonych z Europy, tam zainwestowało. Skąd mają wziąć się te pieniądze? Jeśli Mario Dragi mówi, że nie mamy pieniędzy na inwestycje, musimy się zadłużać. Jeśli nie mamy pieniędzy na zbrojenie, musimy się zadłużać. Jeśli nie mamy pieniędzy na rozwój gospodarczy w Europie, musimy się zadłużać. To znaczy, że na te rzeczy, które pojawiły się w tej umowie, trzeba będzie się zadłużyć, czyli trzeba będzie płacić odsetki. A skąd my mamy brać na to wszystko? Na raty kapitałowe, na odsetki. Czyli zwróćcie uwagę model, w którym Polska ma się zadłużać, żeby inwestować w w przemysł zbrojeniowy Niemiec i Francji, a potem zadłużać się, żeby kupować materiał wojenny, które tamte fabryki wyprodukują. To Amerykanie odwrócili ten klocek i zrobili teraz tak, że to Unia Europejska ma dokładnie to samo robić, czyli inwestować, pożyczać, inwestować w Stanach Zjednoczonych, a potem kupować od Stanów Zjednoczonych. Dobre. Interes dwóch państw. Reszta ma kontrybuować do tego, żeby te dwa państwa przetrwały, a szczególnie, żeby przetrwało jedno, jedno państwo. Zwróćcie uwagę na to, jak inicjatywy narodowe pojedynczych państw determinują w tej chwili zachowania Unii Europejskiej jako całości, bo mamy do czynienia z sytuacją taką, w której możecie po raz pierwszy zobaczyć jak będzie działać scentralizowana Unia Europejska, jeżeli do tego dojdzie, jak w tych negocjacjach Jak Polska nie istniała, jak Polska nie istniała w ciągu sześciu miesięcy swojej prezydencji w Unii Europejskiej, choć mówi, że istniała. Okej, może. Ja ja tego nie widziałem, inni też nie widzieli. Okej, a więc zwróćcie uwagę, że jedzie sobie pani, niezbyt najostrzejsza kredeczka w w piórniczku, ale też i nie temperówka. podejmuje zobowiązania, co do których nie wiadomo jak one w ogóle będą realizowane, na podstawie jakiego mandatu, jakich ustaleń przywozi ważną sytuację moi drodzy. Otóż mówi się o Niemczech, że to kraj, w którym nie kraj, który ma przemysł, tylko jest to kraj, w którym przemysł ma kraj. I teraz model Unii Europejskiej, ten rozwojowy pod wpływem tego, że należy chronić centrum kosztem peryferiów, to model w którym przemysł ma Unię Europejską, ale nie polski przemysł. Bo polski przemysł to tak jak prezes Fakro, pan Florek mówi o tym, jak wygląda polski przemysł, gdzie firmy zagraniczne inwestują korzystając z róż przywilejów różnego rodzaju inwestycyjnych, taniej siły roboczej. Następnie sprzedają swoje towary wyprodukowane tutaj na zerowej lub 1op%ocentowej marży poza Polskę i dopiero wtedy generują i przejmują tą wartość dodaną do swoich central korporacyjnych jako takich. Tak? A więc kim my jesteśmy? Pokazywałem wam produkt per capita skorygowany o wartość siły nabywczej, jak to wygląda poprzednim razem. Zatem jeśli Europa ma odzyskać siłę, to musi przezwyciężyć własne podziały i indywidualne interesy oraz przypomnieć sobie o ideach, które stoją za Unią, stały za tworzeniem Unii Europejskiej, o których dzisiaj w ogóle nie ma mowy. Dziś jest interes. Przemysł ma Unię Europejską. Zadaję pytanie, czy jest możliwy powrót do idei Monee, Ispakaca, Schillera. Nie, nie ma takiej możliwości. Spodziewajmy się coraz większej koncentracji działań europejskiej na ochronie interesów centrum kosztem wszystkich krajów, które są krajów pozostałych, tym Polski jako takiej. Przyjrzyjmy się jakie są konsekwencje bezpośrednie dla Polski tego co wydarzyło się w europejskim lecie upokorzenia, jak to pisze w Times, gdzie świat zobaczył, że Unia Europejska jest słaba. Rosja widzi, że jesteśmy słabi. Chiny widzą, że jesteśmy słabi. Azja widzi, że jesteśmy słabi. Amerykanie to wiedzieli, dlatego zagrali tak, jak zagrali. I ta pani wyglądająca jak nauczycielka ze szkoły podstawowej siedząca koło prezydenta Trumpa, która nie miała specjalnie nic do powiedzenia, bo dziennikarze zadawali pytania panu Donaldowi Trumpowi, może jedno padło, gdzie ona powiedziała: "Tak, pan prezydent ma rację i to była jej odpowiedź, gdzie pan, panu prezydentowi Trumpowi zrobiło się żar tej pani, żal tej pani i mówi: "No to może coś byś powiedziała tutaj w odpowiedzi na te pytania, które padają. To po prostu przerażające, co się wydarzyło. I szanowni państwo, to co powiedziałem, Komisja Europejska jak damski bokser silna jest gębą wewnątrz, gdzie może używając różnego rodzaju narzędzi nacisku, jak mówi to pan Sariusz Wolski. Okej. doprowadzać do realizacji celów przemysłu największych europejskich gospodarek kosztem peryferiów. Popatrzmy na Polskę. To jest 2024 eksport Polski do Stanów Zjednoczonych 12,8 miliarda dolarów. Czyli krótko mówiąc niewielki, ale z naszej perspektywy znaczący, bo to co powiedziałem i to jest bardzo ważne przyglądając się także polskiemu eksportowi w wyrównaniu na PKB europejskie gdzie eksport minus import powoduje, że strumienie gotówkowe wypłyną z Europy do Stanów Zjednoczonych, czyli ten bilans przepływów godówkowych spowoduje że to Amerykanie w tych przepływach wyjdą na plus, a Europa będzie musiała się zadłużyć, żeby uzupełnić z jednej strony swoje zobowiązania, czyli móc wydać, ale z drugiej strony, jako że nie będzie przepływów dodatnich do Europy, będzie te przepływy musiała uzupełnić nowym długiem, bo jak nie, to często powtarzam, że system finansowy Europy wysycha, a teraz wyschnie jeszcze bardziej. Zatem jakie jest odniesienie i nawiązanie do Karola Capka w tym wszystkim, za czym przejdę do Polski. Firmy w Europie walczą o przetrwanie na swoim skraku lądu, gdzie produkują dynamit za resztki ochłapki, które które zaczyna się im płacić za to, co robią, bo nie chcie się niepotrzebne są już towary europejskie, one są drogie, nie są już dobre, są przestarzałe technologicznie. Zatem Europa walczy na przeczekanie, walczy o przetrwanie. Stawiam orzeszki przeciwko kulkom, że PKB Europy w ciągu najbliższych pi lat wzrośnie może o 2 3 4% jako wypadkowa. Stanów Zjednoczonych jakieś 15, może 18%. Chin o 25 30, czyli za 5 lat w 2030 roku gospodarka Unii Europejskiej będzie no jako skumulowana dalej jakąś potęgą, tylko w odległości takiej, w której już nie będzie w stanie dojść Stanów Zjednoczonych i nie będzie w stanie dojść Chin. przy jednocześnie ogromnych nakładach społecznych spodziewajmy się redukcji tych nakładów społecznych, a szczególnie wykład na emeryturę. A więc popatrzmy na kwestie eksportu jako takiego. Zwróćcie uwagę, Polska co tam eksportuje głównie? No eksportuje głównie turbiny gazowe. Miliard 370 milionów. dużo sprzętu medycznego, kwestii aparatury ortopedycznej, baterie elektryczne. Yyy, a więc mamy w obszarze tym maszynowym dość dużo do do eksportu do Stanów Zjednoczonych. 12,4 miliarda dolarów. No i teraz jak to będzie wyglądało w sytuacji przy tych stawkach celnych, jakie są? Widzicie państwo, zrobiłem takie obliczenie. Stawka cła od zera do 15% i o ile następuje procentowy spadek sprzedaży, czyli spadek eksportu do Stanów Zjednoczonych, którego będziemy mogli się spodziewać, jak widzicie przy stawce 15% ten spadek może wynieść rzędu 13%. Czyli jeżeli popatrzymy 12,4 x 13, to możemy się spodziewać, że do kasy Polski przestanie wpływać około 6 miliardów złotych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że te 13% także spadnie sprzedaż przemysłu niemieckiego i francuskiego, a szczególnie przemysłu niemieckiego, na potrzeby którego pracują polskie firmy, to myślę, że możemy liczyć, że z tytułu tego, iż nie zadbaliśmy o nasz interes, tak? Nie odcięliśmy się, nie mówiliśmy Amerykanom na przykład: "Słuchajcie, przecież my tutaj jesteśmy flanką, kupujemy od was sprzęt wojenny, robimy różne rzeczy, to dlaczego nas obciążacie takimi ogromnymi cłami? walczyć o swoją indywidualną stawkę celną, to wskutek pasywnej postawy naszego rządu będziemy mieli sytuację gdzieś koło 9 10 miliardów polskich złotych. To co to znaczy? Że trzeba będzie tą kwotę czymś uzupełnić, bo z tego wszystkiego nie będzie podatków. Z tego wszystkiego nie będzie wypłat dla pracowników, nie będzie ZUS-u, nie będzie podatku od PITu, nie tylko CITU. Okej? A więc efekt będzie taki, że będziemy po prostu potrzebowali się mocniej zadłużyć. Tak? A więc my tracimy, oni zyskują. Jakie są tego bezpośrednie efekty? Popatrzcie. PKB Stanów Zjednoczonych 2,8% za drugi kwartał. Okej. Widać wyraźnie pewną cykliczność. Widać w tym momencie też takie model, w którym prognozy gospodarcze, co prawda na drugą połowę roku dla Stanów Zjednoczonych nie są najlepsze. Tam pewnie w okolicach pół 2%, niemniej cały rok zamknie im się wynikiem ponad 2% przy inflacji rzędu 28 jakoś sobie poradzą. A jak to wygląda w przypadku Europy, bo to jest dla nas ważniejsze. Europa, zwróćcie uwagę, y, strefa euro ma przyrost na poziomie 1%. Niemcy mają przyrost gospodarczy ujemny -1%. Co to, szanowni państwo znaczy? No to znaczy, że mamy sytuację taką, w której my jako kraje Europy środkowo-wschodniej swoim wysiłkiem, bo jeżeli się zsumuje strefy euro i te kraje, które są poza strefą euro, to my tym wysiłkiem powodujemy, że Unia Europejska rośnie 0,2% jako cała, tak? Okej. Czyli dokładamy się do tego wszystkiego, nie obniżamy. Co tutaj jeszcze dodatkowo widać? Widać wyraźnie szanowni państwo pewną cykliczność i to co jest niepokojące to przypomina to trochę cykliczność między 2009 a 2012 to co się w tej chwili dzieje taki krótki cykl wzrostu gospodarczego, czyli można by się spodziewać w czwartym kwartale tego roku słabej sytuacji gospodarczej w Unii Europejskiej no i przyszły rok m może być źle łączny wynik gospodarczy Unii Europejskiej może być ujęny bo dlaczego miałby być dodatni mi ktoś powie Co takiego jest, co mogłoby spowodować, że będziemy mieli dodatni cykl gospodarczy. Okej. I teraz co robi Donald Trump? Popatrzmy na to z tej strony. Zwróćcie uwagę, że yyy to co się wydarzyło wczoraj, dzisiaj, czyli znowu wysokie stawki podatkowe dla Szwajcarii, wysokie statki podatkowe dla Kanady, to taki model, w którym tak jak powiedziałem to wiele miesięcy, już ponad rok temu, że gospodarka, która płaci kilka bilionów odsetek nie jest w stanie przetrwać, to cały czas podejmowane próby i wysiłki polegające na tym, żeby wywrócić stolek. stolik to przypomnijcie sobie z 2024 roku mój wykład na temat yyy ETFów Zbuduj swój własny ETF, kiedy mówiłem o takim modelu miski yyy którą się kopie i która zaczyna hulać i potem wraca do stanu równowagi. To co w tej chwili Donald Trump robi to robi rzecz bardzo ważną, czyli cały czas kopie tą miskę. Cały czas kopie tą miskę. I teraz kwestia jest taka, że kopanie tej miski doprowadzi do tego, czego Amerykanie tak naprawdę potrzebują, czyli wywołania wielkiego kryzysu w skali globalnej z pominięciem Stanów Zjednoczonych. Czyli oni chcą nie mieć kryzysu, ale chcieliby, żeby cały pozostały świat utonął w kryzysie, wojnach i oni chcieliby wypłynąć na tym jako gospodarka. No grają jak grają. No a naszym zadaniem jest po prostu rozszyfrowywanie tej sytuacji. Co w tym miejscu robi Unia Europejska? Pocie uwagę niskie przyrosty gospodarcze, słabe wyniki w stosunku do Azji, Chin, Stanów Zjednoczonych, Afryki, Ameryki Południowej. Po prostu upadająca gospodarka, która produkuje swoje swój dynamit, próbując sprzedać go jaszczurom wokół siebie, tak w cudzysłowie to mówiąc. Okej. wyspa wolności obywatelskich, wolności jednostki zamieniaca się w cesarstwo bizantyjskie, bo tak to mniej więcej wygląda. I Unia Europejska pogrąża się w tym wszystkim, bo wymyślili w tej chwili Komisja Europejska wymyśliła, że od 2030 roku praktycznie nie wszyscy, którzy mają floty, czyli ci, którzy też kupują samochody na wynajem długoterminowy, prawdopodobnie firmy leasingowe, będą mogły kupować tylko elektryki. Czyli to, co dzisiaj stanowi 80% rynku samochodowego w Europie ma być elektryczne. I teraz zadaję sobie pytanie, z czego to wynika, bo z jednej strony mamy sytuację taką, że Chińczycy pedałują do przodu i rozwijają te swoje elektryki w tempie szybkim i ogromnym. Cykl produkcji nowych modeli w Chinach jest mniej więcej 2 lata. Zwróćcie uwagę, że cykle wymiany modeli w Europie, jak się patrzy na tą karoserię i różne rzeczy, to tak ciągle liftingi robią, a jeżdżą samochody, które praktycznie się nie zmieniają. Lifting następuje raz na kilka lat, osiem. W przypadku droższych marek chyba raz nawet na 12. W związku z czym Unia Europejska nie mówi tak: "Słuchajcie, mamy przerąbane, bo rozkręciliśmy wyścig na zielono na zielone w tym na samochodach, a Chińczycy grają w to lepiej. No i musimy się wziąć. to Unia Europejska w swój zwykły butny bizantyjski sposób mówi narzuca pewne normy i musicie to spełnić tak bo gdyby powiedziała prawdę jak jest to być może ktoś by ją wykopał tą Komisję Europejską i tą Unię Europejską z tych stołeczków które dzisiaj zajmuje i powiedział: "Słuchajcie no to jak to jest, żeście nas do tego doprowadzili? Do tego się nie nadajecie, trzeba was wymienić." Tak. No to próbują te rzeczy i kolejny pomysł fantastyczny, czyli od 2028 roku. Wszystkie samochody, znaczy 25% samochodów dostawczych ma być elektrycznych. szaleństwo i czy to jest element próby zmuszenia europejskich firm do tego, żeby zwiększyły wysiłek w kierunku produkcji elektryków, czy też jest to element otwierania wrót dla samochodów produkowanych przez Chiny i uległości nie tylko wobec Stanów, ale także uległości wobec Chin, co zademonstrowała Unia Europejska jakby nie było wizytą Komisji Europejskiej, przedstawicieli Komisji Europejskiej wsadzon do autobusu i wożonej z punktu do punktu bez czerwonych dywanów, gdzie na końcu powiedziano, że ma być tak, a nie inaczej. Grzecznie wrócili z powrotem do Brukseli. I to kolejny element upokorzenia Europy nie tylko ze strony Stanów Zjednoczonych, ale także ze strony Chin. A więc jesteście Unia Europejska jest upokarzana ze strony Rosji, Chin, krajów azjatyckich, Stanów Zjednoczonych. Czy ma zasoby, żeby z tego wyjść? Nie ma. Nie ma takiej możliwości przy tym systemie zarządzania, nie ma takiej możliwości przy tym, o, co właśnie w tej chwili jest wdrażane przy tej kulturze, jaka jest w tej chwili produkcyjna w firmach. Co prawda dostrzegam znamiona w gospodarce niemieckiej bardzo silnej przebudowy, jakby nie było, w zeszłym roku kupiono z około 27 000 robotów przemysłowych gospodarce niemieckiej. w Polsce 2500. No bo my jesteśmy dalej dobrzy od ręcznego wiercenia i wkręcania, a wszędzie tam, gdzie te procesy można unifikować automatyzuje się, robotyzuje. Problem polega na tym, czy oni zdążą i i będą w stanie to zrobić. Niemniej efekt, ja uważam będzie taki, że za 10 lat mniej więcej gospodarka niemiecka będzie tak ogromną potęgą, przy której praktycznie wszystkie pozostałe gospodarki nie będą miały znaczenia. poza gospodarką francuską, która orientuje się w kierunku startupów technologicznych w obszarze sztucznej inteligencji, w obszarze półprzewodników, w obszarze medycyny, bajotechu, a więc z tej nie tej produkcyjnej części, jaka stanowi esencję niemieckiej gospodarki, tylko w kierunku nowoczesnej gospodarki. I te dwa kraje tak naprawdę zdominują i podporządkują sobie całą gospodarkę europejską. A my cóż będziemy mogli robić? No będziemy mogli jedynie kupować oferując im swoją tanią siłę roboczą jaką mamy. I teraz popatrzcie jakie efekty tego wszystkiego są. Yyy to jest wykres Stelantisa, czyli marka Opel Fiat y Peugeot Citroën, czyli taki twór, który powstał wtedy, kiedy rozpoczęły się negocjacje nad traktatem o współpracy gospodarczej politycznej militarnej pomiędzy Francją a Niemcami w 2016 roku podpisanej przez kanclerz Merkel, prezydenta Macrona w 2017, które tworzyły tak naprawdę inny wewnętrzny rynek wewnątrz Unii Europejskiej, o czym się cicho mówi. mówi albo się w ogóle nie mówi. I mamy sytuację taką, w której zwróćcie uwagę Stelantis spadł z 20 tam siedmiu euro za jedną akcję do dziewięciu w ciągu bardzo krótkiego okresu czasu, czyli od początku 2024 roku. To efekt tego, że Stelantis nie nadąża swoim wysiłku w zakresie samochodów elektrycznych. Zostali wzięci przez Volkswagena. Za chwilę pokażę wykres Volkswagena. Udział w sprzedaży samochodów elektrycznych w Stalantisie to tylko 9%. Volkswagen wyrobił tą normę 20%, tym samym nie będzie musiał płacić kar, czyli z definicji marża jest większa na sprzedaży przez Volkswagena niż przez Stelantisa. yyy Stelanti w samochodach dostawczych w ogóle nawet nie dotrzymuje kroku y Volkswagenowi. W związku z czym pojawia się wielkie pytanie, co dalej z kursem akcji Stelantisa i z czterema markami, a więc yyy z marką yyy Opel yyy sprzedanej wtedy w ramach wyrównywania bilansów z Niemiec do Francji, Peugeot Citroen i Fiat. Bardzo dobre pytanie, na które w tej chwili nie ma odpowiedzi. A teraz zerknijmy na Volkswagena. W przypadku Volkswagena ta sytuacja wygląda trochę inaczej, bo wygląda na to, że w tym samym okresie jak w przypadku Stelantisa rynek spadł o 88,6% czyli mamy do czynienia z ogromną zapaścią sprzedaży. Niemniej w przeciwieństwie do tamtych czterech marek z Volkswagenem pracuje bardzo agresywnie nad tym właśnie, żeby rozwiązać problemy z dostawc z dostawą i produkcją elektryków, żeby spełniać to te dziwne normy europejskie, które zdają się w tym momencie promować markę Volkswagen w stosunku do tamtych marek, które przegrały, nie były w stanie zrealizować tej produkcji. Volkswagen wygrał między innymi dzięki temu, że Niemcy jako że są słabi w elektronice w oprogramowaniu, to wziął oprogramowanie i dogadał się z firmami chińskimi. A więc w samochodach Volkswagen używana jest oprogramowanie chińskie, które działa lepiej niż niemieckie, dzięki czemu te ich samochody elektryczne w miarę się jakoś sprzedają. Aczkolwiek sytuacja w tej chwili z Volkswagenem jest bardzo zła ze względu na to, że Volkswagen wypada z rynku chińskiego, podobnie jak i inne marki europejskie, dlatego że Chińczycy kupują chińskie. Koniec. Skończyło się. Zatem pytanie, co z tymi markami, co z tymi samochodami się stanie. Osobiście uważam, że będziemy mieli ogromny problem. Komisja Europejska oczywiście nie zrezygnuje ze swoich działań. Jest ogromna nadzieja niemiecka, że Mercosur spowoduje, że te samochody niemieckie z oprogramowaniem chińskim będą sprzedawane do Brazylii. Tylko pytanie, dlaczego Brazylijczycy mają kupować niemieckie, kiedy mogą kupić prawie połowę tańsze chińskie. Okej, więc wydaje mi się, że ta buta, którą często podkreślam, buta niemiecka i zarozumiałość, która pchnęła nas szczególnie w czasie II wojny światowej, w przypadku pierwszej to tak różnie można by dyskutować, kto ją wywołał. Y, ni razem będziemy mieli po raz kolejny sytuację, w której yyy niemiecka buta i zarozumiałość spowoduje krach europejski, z którego Niemcy być może wypłyną z tego wszystkiego, tak jak wypłynęli po II wojnie światowej, jako jeszcze większa potęga gospodarcza. Nieczeedźwość lekarzy, prawników, nauczycieli i innej maści posłów i senatorów, którzy jadą do Brukseli, powoduje to, że nie ma czegoś takiego jak światła europejska elita rozumiejąca i pracująca dla dobra całej Europy, bo Europa jako dobro pojawia się wtedy, kiedy można na tym zarobić, a wtedy, kiedy trzeba nad nią popracować, to chętnych do tego nie ma. są chętni do konsumpcji. Teraz szanowni państwo jeszcze kilka słów na temat sezonu wyników, jaka jakie przetaczył jakie jaki przetaczył się w tym tygodniu przez szczególnie firmy technologiczne amerykańskie. To bardzo ważna kwestia i trzeba popatrzeć na wykresy wysując wnioski. Co dalej? Jeżeli popatrzymy na to, jak wyniki firm zadziałały, no to oczywiście Nvidia bezkonkurencyjna, wzrosty, przyrosty EPS rok do roku 168%, niesamowity przyrost. Meta rok do roku 38%, Amazon 33, Apple 12, Microsoft 24. Generalnie można powiedzieć, że spółki technologiczne mają dobre przyrosty, tylko oczywiście analitycy w tym momencie patrzą na to i mówią: "Hola, hola, to nie jest tak dobrze, jakby się wydawało, jak jest". Szczególnie było to widać wtedy, kiedy Amazon w czwartek publikował swoje wyniki. Wzrost o 33%, znakomicie sprawuje się dział. kilkanaście miliardów dolarów nowej wartości wygenerowanej przez Amazon. Znakomicie sprawujący się AWS, czyli chmura. Rosnące zyski z tej działalności. Efekty inwestowania w sztuczną inteligencję przynoszą korzyści. To samo w przypadku mety. Znakomite wyniki plus 38 dzięki pracom i inwestycjom w sztuczną inteligencję, czyli te algorytmy yyy probabilistyczno y statystyczne Microsoft Plus 24% można by powiedzieć fantastycznie, Apple tylko 12, a pomimo tego, że rynki wystrzeliły, to w tym wystrzale czegoś nie było. Tak jak wspominałem o tym Amazonie, tutaj wyniki okej, a kurs zaczął spadać. Przyjrzyjmy się tym wykresom, bo to jest dość ciekawe i być może trzeba będzie chwilę na ten temat podyskutować. Zwróćcie uwagę, meta, jak państwo pamiętacie, mówiłem o korekcie ABC i mówiłem, że jak się wybije z B, to będzie szło w górę. No teraz się wybiło, zrobiła się takie, zrobiło się takie małe Dodgi. Trzeba poczekać, co się wydarzy w ciągu najbliższych paru dni, jak rynek to przyjmie. Dlaczego? dlatego, że właśnie za Amazonem, Microsoftem, Applem i Metą stoją stoi cień ogromnych nakładów inwestycyjnych. Amazon powiedział, że musi zainwestować 100 miliardów dolarów, to żeby utrzymać tempo rozwoju sztucznej inteligencji w swojej firmie. Co to znaczy? No to znaczy, że musi się zadłużać, dlatego że zysku, który generuje to bynajmniej na te inwestycje nie wystarczy. Czyli mamy do czynienia z potrzebą znowu długu, odsetek, y, które no trzeba będzie z czegoś spłacać, prawda? Czyli przyjmując zyski innych firm, czyli przyjmując dług generowany przez innych. Więc ta gra polegająca na tym, kto komu złapie i przejmie ten dług, zaczyna się rozpędzać i z tej perspektywy sytuacja na rękach zaczyna być wbrew temu, że niektórzy mówią sytuacja makro jest znakomita, to można dostrzeć tam coraz większe wyłomy, które się pojawiają. Zatem prawidłowa diagnoza sytuacji, korektor ABC, wybicie. Nie było miejsca do zajęcia pozycji. Niestety czasami tak bywa. Jak widzicie w przypadku mety tak to się dzieje, że ma takie sytuacje, w których pokazuje wyniki, robi się luk, a potem następuje korekta, więc trzeba by poobserwować czy to nie wróci do jakiegoś rozsądnego, rozsądnej pozycji i zastanowić się nad tym, czy to jest dobry obiekt do inwestowania, czy nie. Kolejna spółka Microsoft, którą bardzo wnikliwie obserwuję, która jest obiektem mojego bardzo żarliwego zainteresowania od bardzo, bardzo dawna. Popatrzcie, piękny wykres poluce. bardzo klasyczny wykres, którym który lubię, tak? Czyli małe świece, kąt 30 stopni, wzrost, ogromne wybicie, wzrost plus 10%, ale zwróćcie uwagę jak nastąpiło bardzo silne zgaszenie, to zgaszenie także pod kątem wielkiej niepewności co do tego, jaką skalę inwestycji trzeba robić, żeby utrzymać się w tej grze. O tym pewnie kilka słów w kolejnych programach. Kolejny projekt, czyli Amazon. Zwróćcie uwagę, tutaj już nie mamy do czynienia z luką, dlatego że Amazon był trzeci w kolejce. Najpierw była meta Microsoft, NVIDIA i pojawiła się, pojawił się Amazon. Też widać wyraźnie. Posłuchajcie jak idzie ta krzywa 130. Strzał w górę, w dół, strzał w górę. W związku z czym można by powiedzieć i zastanowić się czy aby Amazon nie jest gotowy do jakieś głębszej korekty. No może nie tyle jakieś głębszej, ale raczej to nie napawa do systematycznego wzrostu. Bardziej bym powiedział do jakiegoś skorygowania się i potem do powrotu do wzrostu, kiedy rynek zrozumie relacje pomiędzy nakładami inwestycyjnymi a korzyściami z tego tytułu. No i popatrzcie, Apple, który ma duży problem, buja się bokiem od dłuższego czasu. No cóż, no cóż nowego może wymyśleć na temat tych swoich telefonów? Zakończył projekt samochodu elektrycznego, nie wszedł do tej gry. Wyraźnie widać, że pomimo tego, że zyski mu trochę rosną, to nie na tyle, żeby spowodować euforię inwestorów. Trzyma się pod krzywą 130, nie ma siły na to, żeby się ponad nią wybić. Odbił się, koryguje się w dół. y czy jest yyy potencjalnym obiektem zainteresowania. Będzie jak coś pokaże, bo na razie nie pokazuje nic interesującego także w swoich zapowiedziach produktowych. Yyy, cóż, być może notatnik yyy Steva Jobsa i strony, które tam były zapisane co robić się skończyły i staje przed chwilą teraz wielkie wyzwanie, co dalej. Okej. NVIDIA, zwróćcie uwagę, Nvidia też pomimo fantastycznych wyników zgasiła się czarną świecą wczoraj. I to co jest niepokojące, to szczególnie tutaj na tym wykresie zaznaczam czerwoną ścieżką, bardzo silne oddalenie od krzywej 100 30, co może znowu wskazywać na to, że możemy spodziewać się jakiejś korekty, tak? I było to, byłoby to bardzo naturalne. Chłodziłoby rynki, wakacje są do tego dobre. Moglibyśmy wtedy wystartować na jesieni w jakąś ciekawą podróż. To co jest intrygujące w tym wszystkim to jak to w sezonie ogórkowym, który już sezonem ogórkowym nie jest, pojawiają się hasła, to Warren Buffet dostrzega, to jakiś inny weteran Wall Street dostrzega, że mamy bańkę. Przypominam państwu, że o tej bańce to my gadamy już od 15 lat, czyli od końca 2000, od kryzysu w 2009 roku. I cóż, szanowni państwo, no każdy wzrost wcześniej czy później się kończy, to jest wiadome. Jak często przypominam, najważniejszą rzeczą to jest dobry stop, który leczy tak naprawdę wszystko. W związku z czym myślenie pesymistyczne o bańce powoduje to, że nie podejmuje się działań. Tak. I czy rynek jest trudny? Jest, jest dziwny. jest, bo tak jak w zapowiedzi naszego spotkania z Marcinem na dzień 11, gdzie będziemy dyskutowali o perspektywach na rok 2026, co rynek antycypuje, że rośnie, to tak naprawdę zapraszam państwa na to spotkanie, bo to będzie ciekawa dyskusja, bardzo niestandardowa, w której będziemy starali się zobaczyć, czy rzeczywiście w tych różnego rodzaju ostrzegareniach coś jest, czy niczego nie ma. I znowu ludzie w strachu nie będą czekać, a potem będą wskakiwali na wagonik w ostatniej chwili zamiast zarabiać wcześniej. Tak. Zwróćcie uwagę, ile można było zarobić od kwietnia do dzisiaj. Nie przyjrzymy się indeksowi S&P 500 w kresce dziennej. Tutaj mamy wykres, który jest od początku od maja. Zwróćcie uwagę S&P 500 rośnie klasycznie. Trochę górę, trochę dół. To co jest istotne to to, że zarysowała się taka duża ciemna czarna świeca w dniu wczorajszym, która obejmuje dwie świece wcześniejsze. Taki Sark Shark 32 odwrócony. Zatrzymała się na Krzywej 15 i to co jest bardzo ważne, bardzo agresywnie ten S&P 500 odjechał od Krzywej 130. Co państwu pokażę na kolejnym wykresie? Zwróćcie uwagę, że zazwyczaj jak on idzie tak jak pokazuje takimi baranimi skokami, to jak on trochę urośnie to potem się koryguje. I to co mnie niepokoi w tej sytuacji to odbicie w kształcie F, w kształcie V, wybicie szczytu, pójście w górę i zwróćcie uwagę zbyt agresywne odejście jak na indeks S&P 500 od średniej 130, która idzie łukiem bocznym. Czyli mamy do wyboru w tej chwili sytuację taką, w której taka krzywa bardzo szybko nie zmienia swoich notowań. Y i co? No może się zdarzyć tak, że rynek by poszedł bardzo agresywnie w górę, ale z góry przyciska go ograniczenie górne linii trendu krótkoterminowego. Przyspieszenie powyżej kąta 45 świadczyłoby o tym, że jakiś byłby wybuch emocjonalny, po którym nastąpiłaby agresywna korekta. Zatem myślę, że możemy spodziewać się bardziej ochłodzenia niż wzrostu. Oczywiście każdy podejmuje decyzje inwestycyjne w swoim swoim ramieniu. Proszę zwracać uwagę na ostrzeżenia. To są tylko i wyłącznie spekulacje. Nie podoba mi się co to co się dzieje. Myślę, że rynek będzie antycypował znowu zachowania kopania w miseczkę przez prezydenta Trumpa i zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Niemniej nie jest to sytuacja taka, abyśmy się spodziewali w tej chwili spokojnego wzrostu, prawda? Mamy, jesteśmy przy górnym ograniczeniu linii trendu. Dobrze by było, jakby rynek trochę się ochłodził, a potem po prostu nabrał po takim ochłodzeniu werwy i zaczął iść z powrotem w górę. Ciekawe będą oczywiście wyniki za trzeci kwartał. I te wyniki za trzeci kwartał, szanowni państwo, będą w tej chwili antycypowane. I pytanie, jak rynek będzie antycypował w tym krótkim horyzoncie czasu ten wynik, tak będą rosły akcje spółek za nimi. To co jest bardzo ważne w tej chwili to zerknijmy sobie na wykres tego, co jest dla nas bardzo ważne, czyli zerknijmy sobie na wykres polskiej złotówki. Pamiętacie państwo, jak yyy całkiem niedawno mówiłem wam o korekcie pędzącej z dołka. Mówię to niebezpieczne. Nie lubię korekt pędzących z dołka, bo zazwyczaj dobrze płacą. Yyy, no i rzeczywiście zwróćcie uwagę, wybita korekta yyy pędząca, podejście pod 368, cofnięcie. Okej, zaatakowany dołek korekty pędzącej. Nieskutecznie, bo jedynie cieniami i bardzo agresywne wybicie. narastające dyskusje na temat polskiej sytuacji budżetowej, tego wszystkiego co się dzieje, tych strat, które poniesiemy na tym, że nie uczestniczyliśmy w procesie negocjacyjnym albo w ogóle nie wypięliśmy się i w ogóle nie wiadomo, czy aby przypadkiem jak to, że jak to niektórzy mówią w ramach ochrony centrum koszty dealu ze Stanami nie zostaną przerzucone na kraje Europy środkowo-wschodniej i pozostałe kraje Europy rozwijające się kraje Europy celem No, no zapłaty za nie nasze zobowiązania, tak? Bo dobrze by było ustalić do czego ta Komisja Europejska ma prawo, a do czego nie ma prawa i i czy my będzie jak jaki sposób w ogóle będziemy to akceptowali. Jest ryzyko takie, że mamy sytuację, w której coś z tym, z tym wszystkim pójdzie nie tak i nie będzie tej transakcji i rozsypie się ta ta transakcja ze Stanami Zjednoczonymi, co też jest możliwe i w pewnym sensie ta niepewność na rynkach jest dyskontowana przez polską złotówkę. Ta, pamiętacie jak ja wam mówiłem jak było na 358. Nie podoba mi się. yyy złotówka nie zasłużyła na taką wycenę. Cena jest nadmuchana. No okej, mamy w tej chwili wzrost, słuchajcie, o ile? O 16 groszy z buta w przeciągu tak naprawdę y jednego miesiąca. To bardzo dużo z punktu widzenia yyy waluty. Yyy, zobaczymy, co się wydarzy dzisiaj. Yyy, kolejny opór jest na 3 37. [Muzyka] Więc wybicie tego 379, wybicie potem 380 spowoduje uznanie tego, iż złotówka jest słaba i cykl umacnienia złotówki się zakończył, za co zapłacimy na stacjach benzynowych, bo jest bardzo szybki w tych modyfikacjach, więc jakby to powiedzieć, nasza sytuacja gospodarcza Polski jest coraz gorsza. Jesteśmy łupieni przez wszystkich dookoła, którzy refundują sobie na nas, wyciągając pieniądze z Polski, refundując sobie straty, refundując sobie swoje potnięcia gospodarcze. Zasuwamy za przysłowiową czerstwą kromkę chleba kosztem tego, że cały czas usługi, produkty w Polsce, te produkowane u nas lokalnie są tańsze niż te w skali globalnej. że jesteśmy zalewani importem chińskim, który jest po prostu tani. Te kwestie dostarczają nam iluzorii bogactwa. dostarcza też ilulzorii bogactwa nam y zbudowanie tego dobrobytu, który czujemy na długu. Tylko problem polega na tym, że nie mamy skąd brać kasy, żeby ten dług spłacać, bo dynamika przyrostu polskiego PKB jest za mała. W relacji do poziomu długu i wzrostu długu, jaki notujemy. Zatrzymało się zadłużenie polskich firm, zatrzymało się zadłużenie polskich gospodarstw domowych. e nieruchomości. Co prawda coś tam znowu drgnęło w górę. Patrzyłem na ceny mieszkań w Krakowie, w Nowej Hucie na osiedlach z wielkiej płyty 15000 z metra kwadatowego za wielką płytę. M pytanie czy to jest element zapowiedzi wzrostu czy też jest zapowiedzi tego, że jesteśmy na szczycie, bo być może rynek mieszkaniowy antycypuje koniec wojny za naszą wschodnią granicą i kolejny napływ osób, które będą migrowały z tego zniszczonego kraju do nas, bo nie myślcie, że będzie element migracji odwrotnej. Patrząc na to, co tam się dzieje. Nie będę tego komentował. Nie, nie jest moją rolą jest komentowanie sytuacji społeczno-politycznej y innych krajów. Patrzę tylko na gospodarkę. Y gospodarka Ukrainy jest gospodarką mniej zadłużoną niż gospodarka Polska, pomimo tego, że jest krajem w fazie wojny. M zwróćcie uwagę na to, gdzie idziemy. Wejdą, wejdzie umowa z Ukrainą na import żywności, co uderzy w polskie rolnictwo. Wejdzie umowa z Merkosur, bo już taka decyzja zapadła. Uderzy to w polskie rolnictwo. Nagle w Polsce pojawi się ogrom żywności. Oczywiście pewnie ta żywność trochę stanieje, ale stanieje kosztem tego, że nasi rolnicy nie będą w stanie podtrzymać swojej produkcji. W związku z powyższym pojawi się wielkie pytanie, co z suwerennością żywnościową Polski, a przede wszystkim co z nadwyżką eksportową, czyli zasilaniem w obce waluty z eksportu polskiej żywności do Polski. I w momencie kiedy firmy niemieckie będą importowały tanią żywność i przetwarzały tane tane tanie komponenty do produkcji żywności czy z Ukrainy, czy z z Brazylii i innych krajów należących do grupy Merkosur i będą starały wepchać się na nasz rynek. To z czego my szanowni państwo, mamy na to wszystko nazbierać pieniądze? pewnie pojawi się hasło, musimy wejść do Unii Europejskiej, bo to będzie jedyna droga do tego, żeby nas ocalić. I tak wygląda na to, że w tą stronę to po prostu zmierza. patrząc na to, co się dzieje w Bułgarii, jak Bułgaria jest wpychana do strefy euro pomimo ogromnego sprzeciwu społeczeństwa jako takiego. I to myślę, że na dzisiaj podzieliłem się z państwem pewnymi swoimi poglądami na rzeczywistość, która nie wygląda tragicznie, nie wygląda też optymistycznie, wygląda racjonalnie. I pozostawiam państwa z wyciągnięciem wniosków co do tego, jak racjonalnie do tego się zachować. Czy kupić akcje, czy je trzymać, czy je sprzedać, a może kupić złoto, a może kupić złotówkę. Poważne wyzwania przed państwem. Trzymam kciuki. Wszystkiego dobrego.








