Czy Europa potrafi inwestować?
Film „Kapitał strachu: Dlaczego Europa wciąż przegrywa | W Sedno Rynku” analizuje europejski rynek kapitałowy i jego słabości. Autor omawia czynniki kulturowe, polityczne i gospodarcze, które wpływają na niską skłonność Europejczyków do podejmowania ryzyka inwestycyjnego, preferując bezpieczne, nisko oprocentowane instrumenty.
Niska skłonność do ryzyka
W porównaniu z Amerykanami, Europejczycy lokują znacznie większą część swoich oszczędności w gotówce i depozytach, a mniejszą w akcje i fundusze inwestycyjne. Przyczyn tego stanu rzeczy autor upatruje m.in. w rozbudowanych systemach emerytalnych i edukacyjnych, które zniechęcają do indywidualnego oszczędzania.
Bizantyjski model a wolny rynek
Autor stawia tezę, że dominujący w Europie „bizantyjski” model, charakteryzujący się nadrzędnością prawa publicznego nad jednostką, utrudnia rozwój wolnego rynku kapitałowego. Kontrastuje to z modelem amerykańskim, gdzie wolność jednostki i odpowiedzialność za własny dobrobyt sprzyjają przedsiębiorczości i innowacjom. Jak pokazuje przykład firm takich jak Mozaiko, odpowiednie zarządzanie ryzykiem i nowoczesne podejście do finansowania może przynieść wymierne korzyści.
Wyścig technologiczny
Film porusza również problem braku kapitału prywatnego w Europie, co utrudnia rozwój firm technologicznych, zwłaszcza startupów. Autor przytacza przykład firmy Bolt, która musiała szukać finansowania w USA z powodu braku zainteresowania ze strony europejskich funduszy VC. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na perspektywy rozwoju biznesu w Polsce, gdzie innowacyjne modele finansowania zyskują na popularności.
Centralizacja rynków kapitałowych
Autor krytycznie odnosi się do planów centralizacji rynków kapitałowych w Europie, argumentując, że bez odpowiedniego kapitału prywatnego i reform strukturalnych, takie działania mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
Kluczowe wnioski:
- Niska konkurencyjność europejskich firm technologicznych.
- Dominacja modelu „bizantyjskiego” utrudnia rozwój rynków.
- Brak kapitału prywatnego hamuje innowacje.
- Centralizacja rynków może pogłębić problemy.
Zapraszamy do obejrzenia filmu i dyskusji!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie w cotygodniowym w Sedno rynku. Dzisiaj porozmawiamy o kwestii bardzo ważnej, bo od pewnego czasu pokazuje państwu różne modele cywilizacyjne wyprowadzone z teorii cywilizacji Feliksa Konecznego, naszego wybitnego naukowca, o jakim jakoś tak cichawo, a powinno być chyba dość głośno. I czasami w rozmowach ktoś pyta mnie: "Dobra, a po co nam to opowiadasz? Jaki to ma związek z rynkiem finansowym?" No szanowni państwo, ma i to bardzo duży. Popatrzmy jeszcze raz na porównanie cywilizacji Unii Europejskiej zmierzającej w kierunku bycia cywilizacją bizantyjską, a więc cywilizacją, w której prawo publiczne jest nadrzędne w stosunku do prawa jednostki, gdzie jednostka jest podporządkowana temu, co wymyślą urzędnicy, a modelu cywilizacji Stanów Zjednoczonych, która jest modelem, może nie do końca modelem łacińskim, niemniej mającym bardzo dużo z nią wspólnego, gdzie znaczenie jednostki praw i wolności ma ogromne znaczenie. Porównanie tych dwóch modeli, a także modelu chińskiego czy też modelu arabskiego, czy modelu afrykańskiego, to pytania, które można przełożyć na to, jak będzie wyglądał rynek finansowy, bo o ile w modelu amerykańskim mamy do czynienia z sytuacją, w której tak jak często powtarzam właśnie ta wolność jednostki ma znaczenie i też z tej wolności wyprowadzana jest pewna indywidualna odpowiedzialność za swoje życie, z której wyprowadzana jest zdolność do rozumienia i podejmowania ryzyka, z czego wynika też przedsiębiorczość, wola walki i zdobywania. To w pewnym sensie daje to odpowiedź, skąd bierze się tak dużo ciekawych technologicznych firm, które popychają gospodarkę Stanów Zjednoczonych do przodu. W pewnym sensie dyskusja też na ten temat może być ciekawa w konfrontacji z cywilizacją chińską i zadania sobie pytania jak to się dzieje, że w Chinach, które są oskarżone o to, że wolność jednostki mają za nic, gdyż model cywilizacji chińskiej jest też dość specyficzny, ten element żywiołowości, rozwoju startupów, technologii ma takie miejsce, które popycha to. Niemniej dzisiaj chciałbym się skupić na tym, co nam jest bliskie, a więc Unia Europejska i rynki finansowe, zadając pytanie właśnie w kontekście porównania yyy modelu cywilizacji Unii Europejskiej, modelu cywilizacji amerykańskiej, bizantyjska bez łacińska, jak to przekłada się, jak to przekłada się na giełdy? Bo giełdy będące od ponad 200 lat pewnego rodzaju motorem napędowym gospodarki, obrazem tej gospodarki, odwierciedleniem tego, co w tej gospodarce się dzieje, bo na przykład w Stanach Zjednoczonych wiek 19 to dominacja na giełdzie banków firm kolejowych, początek wieku X to przemysł, który potem wzrastał w swoim udziale w kapitalizacji rynkowej. Tak, w Unii Europejskiej pojawia się wielkie pytanie, jakie trendy odzwierciedlają firmy, które znajdują się na tym rynku finansowym. Niemniej pierwsza podstawowa kwestia, która wiąże się z giełdą, to to, że giełda stanowi dla nas pewnego rodzaju jedyne źródło takiego swobodnego kształtowania naszego przychodu, naszych dochodów, niezależnych od czerpania środków z naszej pracy. Oczywiście większa część ludzi funkcjonuje w systemie pracy najemnej, o czym będzie trochę więcej być może za tydzień, bo właśnie przygotowuję takowy program i trochę uchylam obrębek w kontekście znaczenia człowieka i i porównania go w tych różnych cywilizacjach, w wymiarze podejścia do jego pracy. Zatem giełda stanowi dla nas taką możliwość, że jak mamy 1000 zł, to też parę akcji kupimy i może z tych 1000 zrobi nam się 1200. I pytanie co wtedy? Można też zainwestować oczywiście 1000 milionów, czyli być wielkim funduszem albo wielkim inwestorem prywatnym. Niemniej ta giełda jest dla każdego dostępna. A więc zatem pojawia się wielkie pytanie, co będzie z rynkiem finansowym europejskim, co będzie z europejskimi firmami, które czerpią kapitał lub próbują czerpać z rynku kapitałowego w sytuacji, w której zdominuje nas świat urzędniczy. Ja nie oceniam go, czy on będzie dobry, zły. Prowadzę dywagację i pewną spekulację mentalną na temat tego, jak może wyglądać świat, który jest i który nadejdzie. Jak będzie wyglądało zderzenie światów, cywilizacji łacińskiej, amerykańskiej, bizantyjskiej, europejskiej czy cywilizacji chińskiej, czy też cywilizacji bramińskiej, która jest charakterystyczna dla Indii. Jak to wszystko się zderzy? Bo to da nam odpowiedź na pytanie o to, czy obecny hegemon zostaje dalej hegemonem, czy też pojawi się nowy hegemon w postaci Chin i wrócimy do państwa środka. czy też kandydat na hegemona, który próbuje grać swoją grę. Mówię w tym momencie o Niemcach, który chce przejąć kontrolę nad Unią Europejską i bazując na gospodarce tej Unii, przejmując wpływ na to, co w tym Unii Europejskiej się dzieje, próbować walczyć o opozycję międzynarodową. Oczywiście w teorii Miltona Erikssona jest takie powiedzenie, że każdy kto podejmuje jakieś działania ma pewne pozytywne intencje. Oczywiście wyrzućmy z tego ciemną triadę, bo to trochę inaczej. W związku z czym Niemcy sobie tak myślą, że jak oni zbudują dla siebie dobrobyt, to może trochę skapnie to na wszystkich innych. To ciekawe zagadnienie, któremu będziemy się przyglądali, bo sytuacja bardzo dynamicznie się zmienia. Ale dzisiaj wracając do naszego rynku kapitałowego, pytanie jest następujące. Co kręci rynkiem kapitałowym? No oczywiście kręci szanowni państwo, gotówka. I teraz mamy to, co chcemy. A więc popatrzmy na wykres, na wykresy bardzo ważne, które dotyczą sytuacji związanej z nakręcaniem tego mechanizmu gospodarczego, jakim jest giełda, środkami kapitałowymi. Możemy zadać sobie pytanie, czy Europa w końcu naprawi swoje rynki kapitałowe, o czym będzie trochę pod koniec, bo na wykresach pokażę czy jak jak ta sytuacja wygląda, bo Unia Europejska dotknięta brakiem konkurencyjności podejmuje, o czym już w zeszłym roku państwu mówiłem, zadając pytanie, kiedy upadnie polska giełda. Unia Europejska podejmuje kolejną próbę stworzenia rynku finansowego, który można nazwać takim głębokim rynkiem finansowym, którym jest bardzo dużo pieniędzy, które napędzają zarówno firmy, jak i potem napędzają rynki kapitałowe, które teoretycznie powinny stanowić element możliwości czerpania dochodu z inwestycji kapitałowych dla szerokiego tłumu obywateli Unii Europejskiej. No i w tym wyścigu niektórzy inwestorzy wierzą, że może tym razem będzie inaczej, że tym razem się uda. I można podchodząc do tego polemicznie zadać bardzo ważne pytanie, a czemu miałoby się udać? Jeśli mamy budowę systemu bizantyjskiego, gdzie prawo publiczne jest nadrzędne do jednostki, no to rynek finansowy jest elementem emanacji wolności gospodarczej, emanacji wolności jednostki w podejmowaniu decyzji. I teraz zderzenie tych dwóch elementów, czyli państwa urzędniczego z wolnym rynkiem kapitałowym, to jest pytanie, czemu ta reforma miałaby się udać? Czy omijając ryzyko szerokim łukiem urzędnicy Unii Europejskiej, ale urzędnicy generalnie są w stanie przedstawić nam innowacyjny koncept, który porwie rynki finansowe? Czy pozbawione zdolności do podejmowania ryzyka oraz instynktu samozachowawczego społeczeństwo europejskie, któremu wyrwano zęby dając różnego rodzaju elementy kształtowania tego państwa opiekuńczego, nagle stanie się społeczeństwem zdobywców i odkrywców, stawiając na tej szali swój dobrostan, jaki otrzymuje od państwa obywatelskiego, państwa opiekuńczego. Czy Unia Europejska zbiera aktualnie plony właśnie przejmowania odpowiedzialności za obywatela w jego braku zainteresowania jakimkolwiek ryzykiem? No bo jak widzicie ten wykres, który wam od chwilę wyświetlam, to choć Europejczycy odkładają, choć Europejczycy odkładają 15% swojego dochodu, ponad trzykrotnie więcej niż Amerykanie, to środki te niestety, szanowni państwo, są lokowane głównie w niskozykownych produktach, przede wszystkim takich jak rachunki oszczędnościowe w Polsce albo rachunek oszczędnościowy, gdzie jest zgromadzona ogromna ilość gotówki albo nieruchomości, które mają generalnie ujemną stopę zwrotu. A mówię to dość brutalnie, bo oczywiście niektórzy, którzy inwestują w nieruchomościach mówią, że można mieć dochód w rzędu 10 12% w skali roku. No okej, niektórzy mogą, ale nieprzeciętny lekarz, prawnik czy ktoś inny, kto ma duże dochody osobiste i tam inwestuje w różnego rodzaju mieszkania, jak i też niektóre, okej, dobra, nie będę tego mówił, bo jesteśmy w innym miejscu. mi coś ciętego przyszło na język, ale przecież my się finansami tylko zajmujemy. Zatem szanowni państwo, macie wykres i widzicie jak wygląda rozkład tych rozkład oszczędności. Tak, w latach 201521 gospodarstwa domowe w Unii Europejskiej trzymały 32% swoich aktywów finansowych w gotówce i depozytach, czyli w skarpecie i w banku. podczas gdy amerykańskie tylko 13% i to co jest ważne niemal połowa majątku finansowego Amerykanów była ulokowana w akcjach i funduszach inwestycyjnych a jak w Europie niejak stosunkowo hojne bo stosunkowo hojne finansowane publiczne systemy emerytalne i systemy edukacyjne w w Europie działają po prostu demotywująco. Dlaczego? No bo właśnie zabierają tą indywidualną odpowiedzialność, tak? Zabierają konieczność gromadzenia zasobów. Przecież państwo nam da, państwo jest zobowiązane. No ale na końcu drogi, jak tego doświadczamy ostatnio, no państwo jak nie ma pieniędzy, to zaczyna skracać w tym momencie swoje obszary, opieki i dzisiaj przede wszystkim bije kogo? No bije w emerytów. Okej. I popatrzcie jak w niektórych krajach europejskich skraca się średnia długość życia. I zadajecie seie pytanie czemu? I zwróćcie uwagę, czasami zadaję takie pytanie jak pandemia sprzyjała poprawie bilansów płatniczych na rzet emerytów. To bardzo ważne pytanie. Okej. Poza całą tragedią tego tego wydarzenia i tego zdarzenia to taki taki odpoczynek, który poszedł dla systemów no warty jest rozważenia. Nikt o tym nie mówi, więc nie wchodźmy w ten temat, bo może być tematem zbyt gorącym. Popatrzcie, w Stanach, jak chcesz żyć dobrze na emeryturze i przejść na nią w miarę wcześnie, to musisz zacząć kupować akcje natychmiast, jak zaczynasz iść, jak idziesz do pracy, jak jesteś młody, tak? systematycznie inwestując w spółki, tak jak to mówiłem na swoim wykładzie na Investach, inwestować w to, co znane, w to co wiem, to co umię, to z czego korzystam. Słuchajcie, to najbardziej dochodowe inwestycje, no bo to pokazuje, że korzysta z tego bardzo dużo ludzi. A jak korzysta z tego bardzo dużo ludzi, to znaczy, że będzie to rosło jak Starbuck, jak Starbuck rósł i pojawiały się punkty sprzedaży kawy, no to trzeba było inwestować, no bo było widać, że model biznesowy polega na tym, punkt razy ilość ludzi, razy średnia ilość kaw sprzedawanych dziennie. No i model szedł eksponencjalnie w górę. Teraz trochę inaczej, no bo nic nie rośnie wiecznie i wszystko potrzebuje odpoczynku. Za w Europie obywatel liczy na to, że ktoś inny będzie płacił podatki na to, żeby jak będzie stary dostawać emeryturę, y żeby ktoś płacił inne podatki za to, że jak zachoruje, jak pójdzie do szpitala czy do lekarza, to go będą leczyć. No i widać jak ta to leczenie jest owszem powszechne i nie ma nawet co porównywać. To mówię, że to jest jedna z największych zdobyczy europejskich w porównaniu na przykład do Stanów Zjednoczonych. Okej. że w Europie mamy bezpłatne lecznictwo i pytanie jest i daje to nam pewnego rodzaju bezpieczeństwo, ale to bezpieczeństwo, szanowni państwo, przekłada się na co? No okej, bo to jest bardzo ważne, tak? Na co nam się to bezpieczeństwo przekłada? No, no na brak odpowiedzialności, czyli jemy, konsumujemy, używamy nie to co trzeba. No bo przecież ktoś za nas się tym zajmie, tak? Ktoś za nas rozwiąże ten problem, pójdziemy do lekarza, dostaniemy pigułę, tylko no tak do końca nie jest jak się idzie i potem się okazuje, że tą pigułę trzeba brać do końca życia, tak obciążając niebagatelnie właśnie te systemy. Zatem element zdejmowania ryzyka w wielu wymiarach dostarcza no więcej problemów w horyzoncie długoterminowym niż korzyści. Kolejnym elementem bardzo ważnym w zakresie rynku kapitałowego, szanowni państwo, jest oczywiście [Muzyka] to to, co jest bardzo ważne, czyli kapitał prywatny. Europa wskutek tej swojej polityki państwopiekuńczych, tak i krępowania obywatela, pozbawiania go coraz kolejnych praw i związane z jego wolnością, w najnowszym wydaniu pozbawia go różnego rodzaju praw związanych z wolnością wypowiedzi. Odsyłam państwa do bardzo ciekawego wystąpienia Tomasza Wróblewskiego na w jego w jego kanale, kiedy opowiada o tym, co tutaj nas czeka w tych różnych przepisach europejskich. To to bardzo ciekawe, bo to to wszystko wszędzie ze sobą się w jakiś sposób łączy. A więc pozbawianie wolności, pozbawianie zdolności do ryzyka powoduje, że Unia Europejska nie wypracowała przez dekady swojego istnienia kapitału prywatnego, tak? Zastępując indywidualną odpowiedzialność za swój dobrostan systemami publicznymi, które na dodatek obecnie znajdują się na skraju zapaści. Jeśli przybywanie właśnie emerytów imigrantów pozostanie na tym samym poziomie, to ja wam mówię, że to się po prostu rozpadnie. Więc pytanie kogo, komu będą przestaną płacić, czy emerytom, czy migrantom. Obstawiam, że tym pierwszym. Okej, patrząc na to, co dzieje się w jednym z krajów europejskich, w których sobie pomieszkuje i w którym jest bardzo, bardzo ciekawie. Tak. Stosunkowo więc hojne to finansowanie publiczne systemów emerytalnych zadziałają działając demotywacyjnie doprowadziła do tego, że ludzie trzymają się kurczowo tego co mają, nie podejmując żadnego ryzyka, bo wyjście poza ich strefę komfortu jest dla nich niewyobrażalne, ale w efekcie nie mamy na rynku kapitału prywatnego. Okej. A co z tego wynika? No że właśnie to pytanie, dlaczego miałoby się tym razem udać w tworzeniu zintegrowanego rynku kapitałowego, tego o czym państwu rok temu opowiadałem, a po roku jesteśmy bardzo głęboko zaawansowani w tym. Posłuchać wystarczy prezesa naszej giełdy, wystarczy posłuchać naszego ministra finansów, którzy nawołują, a szczególnie minister finansów, przepraszam, który nawołuje do tego, żeby ten rynek skoncentrować i zintegrować. Tak. będzie bardzo trudne do zrealizowania, bo bez dostępu do kapitału, do głębokiego rynku kapitałowego, bez z brakiem kapitału prywatnego na tym rynku, a szczególnie takiego kapitału, jakim dysponowaliśmy wtedy, kiedy londyńskie City było w ramach Unii Europejskiej, to teraz bez tego City to jeszcze będzie bardziej trudne, tak? Bo wypchnięcie Unii Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w 2016 pokazuje w tej chwili rosnące negatywne konsekwencje na innych poziomach logicznych. To co dwóm krajom się w 2015 16 wydawało fajne, czyli nie będzie Wielkiej Brytanii, to zdominujemy system głosowania w Unii Europejskiej. No to dobra, zdominowaliście. Tylko co? Gospodarka kontynentalna nie ma gotówki, bo gotówka jest w City. Tak, ale City też to ucieka. Dlaczego? No bo City już nie jest w Europie, czyli to wszystko już nie jest atrakcyjne i gotówka wypada, szczególnie po ostatnich akcjach Stramera, premiera Wielkiej Brytanii, no ucieka do gdzie? Do Emiratów, do Arabii Saudyjskiej, do Stanów Zjednoczonych, do Chin trochę. W związku z czym te korzyści krótkoterminowe z głosowania w horyzoncie długoterminowym dla dwóch krajów, o których myślę, pewnie wiecie o których myślę, no niestety odwracają się odwrotnie, bo nie ma czym napędzać gospodarki, kiedy gospodarka potrzebuje kasy. Chłopcy i dziewczyny albo dziewczyny i chłopcy zapomnieli o tym, że żeby gospodarka się rozwijała, to potrzebna jest kasa. Tak, nie ma kasy, nie ma gospodarki. Stąd pojawia się ten element pomysłu na tą unię oszczędnościowo-inwestycyjną, żeby zmusić w jakiś sposób tych obywateli do wyjęcia milion bilion 600 miliardów euro i wepchnięcia w rynki kapitałowe. Na pożytek kogo? No właśnie kogo? Zobaczymy. Tak. A więc mamy sytuację, w której nie dość, że jest mało pieniędzy na tym rynku, to jeszcze dodatkowo są one po prostu źle ulokowane. Są one po prostu ulokowane niewłaściwie w niewłaściwych klasach aktywów. Oczywiście ta sytuacja jest różna w różnych krajach i w przypadku na przykład w przypadku na przykład Szwecji ma się całkiem sensownie, ale tym przy okazji i za chwilę. Tak zatem szanowni państwo, patrząc na właśnie to europejskie finansowanie yyy to trochę odrzucę się w tej chwili od rynku giełdowego i wrócę krok wcześniej, czyli do spółek y technologicznych, które powinny napędzać, które napędzają giełdę amerykańską, czy też napędzają giełdę chińską. A jak popatrzymy na giełdy, czy to borsa italiana, czy bursa francuska, czy niemiecka giełda we Frankfurcie, to widzimy, że udział firm technologicznych to tam jest mały. A czemu? No bo posłuchajcie, no ten problem zaczyna się już na poziomie inwestycji w element firm typu startupowych. Tak, jeżeli w elementach firm startupowych nie mamy sytuacji takiej, w której jest inwestowanie rozwój technologiczny tych firm, budowanie ich pozycji rynkowej, to w efekcie potem na giełdzie nie ma w kogo inwestować. Popatrzcie na Bolta, którego używa, którego często używamy, czy w postaci elektrycznej hulajnogi, czy w postaci przejazdu taksówkowego. W konfrontacji z Uberem, który jeździ po naszym rynku i Uber amerykański bolt europejski, to jego twórca Markus Wilik w momencie, kiedy rozpoczął się wyścig o dominację w skali globalnej pomiędzy Uberem, Liftem a Boltem. To pan Markus objechał całą Europę, spotkał się praktycznie z każdym VC na kontynencie. I co się stało? No i nie dostał kasy na to, co, żeby się rozwijać, bo miliard dolarów finansowania, które było mu potrzebne, pozyskał po prostu od inwestorów ze Stanów Zjednoczonych. Ale jak on to mówi, powodem, dla którego przegraliśmy, nie było to, że konkurencyjne aplikacje miały lepszy produkt. One po prostu miały dostęp do większego kapitału. Amerykańscy inwestorzy byli gotowi podjąć ryzyko nawet wobec estońskiego podmiotu prawnego, a europejskie fundusze VC po prostu nie były w stanie zaangażować się na takim poziomie. I to jest problem, który mówię, że nie ma kapitału prywatnego. Fundusze europejskie oparte są na pieniądzach Unii Europejskiej, które są, delikatnie mówiąc, wolne od ryzyka. No i teraz Bolt zamiast grać w grę tak jak Uber na całym świecie, no to gra w grę na niewielu rynkach europejskich. Tak. A więc Bolt przegrał wyścig rynkowy nie dlatego, że jego produkty były gorsze technologicznie czy mniej dopracowane, ale dlatego, że ten rynek aplikacji użytkowych do czy do taksówek, czy do hol to wyścig kapitałowy. Kto ma większe finansowanie może szybciej skalować swoją sieć i utrudniać konkurentom wejście na rynek lub rozwój. Europejscy inwestorzy po prostu nie chcieli albo nie mogli zaryzykować, ja uważam osobiście, że nie mogli zaryzykować takich kwot na firmę zarejestrowaną w takim kraiku jak Estonia, milion 600 tysięcy obywateli, podczas gdy Amerykanie po prostu z tym nie mieli żadnego problemu. Zatem pojawia się wielkie poważne pytanie. Co z tym wszystkim zrobić? W jaką stronę my pójdziemy? Bo widzicie, jeżeli się popatrzy na to, to można powiedzieć tak przyglądając się temu i zadając sobie pytanie, co z tym rynkiem europejskim, gdzie te firmy technologiczne, które mają te giełdy ciągnąć, jakie te firmy mają ciągnąć giełdy europejskie, czy ma być to rain metal zdominowany przez fundusze inwestycyjne i on ma ciągnąć naszą giełdę, czy może kto, bo ja nie widzę w firmach notowanych na dużych parkietach włoskim, francuskim czy niemieckim ciekawych firm technologicznych, które miałyby to te rynki pociągnąć do przodu. Tak, Polska jest dość ciekawa, tylko że jest stosunkowo mała i te firmy dobrze radzące sobie, ciekawe technologicznie też walczą o pieniądze, co jest wykorzystywane niestety częstokroć przez fundusze inwestycyjne, które mówią: "Dam ci tyle, bo więcej ci nie dam i nie myśl po prostu, bo taka jest oferta". Tak. Yyy, no i potem mają zyski takie, jakich yyy mogą pomarzyć, jakie o jakich mogą pomarzyć fundusze amerykańskie yyy bo nagle mają 100% zysku w kilka miesięcy, tak, dzięki takiemu podejściu. Tylko to jest myślenie znowu krótkoterminowe. No i tym myśleniem krótkoterminowym w Europie po prostu tego rynku skoncentrowanego nie zrobimy, bo przede wszystkim to co jest bardzo ważne na tym rynku i przy budowaniu tego rynku mamy do czynienia z tym, że gadamy o polityce, tak po prostu gadamy o polityce, o decyzjach politycznych, a nie decyzjach gospodarczych, biznesowych, czyli decyzjach politycznych, które w systemie bizantyjskim nie są ukierunkowane na budowanie y wolności jednostki, budowanie jej bogactwa, bo bogata jednostka nie podporządkuje się systemowi. Zatem szanowni państwo, mamy do czynienia z tym, że sensowne firmy z Europy po prostu uciekają i Europa według szacunków w ciągu od 2008 roku straciła tak gdzieś między 3 a 5 bilionów euro, czyli ze 30% swojego PKB przez zaniedbanie polegające na tym, że nie finansuje się firm technologicznych, nie ma kapitału prywatnego, nie wspiera się wolności osobistej, nie wspiera się indywidualnego bogactwa, nie wspiera się hasła Europa bogata bogactwem swoich obywateli. Tylko nie wiadomo jakie to hasło jest w ogóle. Czy Europa ma być bogata zielonym ładem. Okej, ostatnio już go nie ma podobno, więc teraz jest czysta energia dla przemysłu. Tak, czysta energia brudnych minerałów. Okej, bo poziom dewastacji przy wydobywaniu tych wszystkich minerałów ziem rzadkich w zestawieniu z efektami zielonego zielonej energii to stawia wielki znak zapyt zapytania. Zem szanowni państwo, patrząc też ten pryzmat to jeśli nie naprawimy tych rynków kapitałowych w Europie, ale nie na zasadzie takim jak to politycy chcą, o czym będzie za chwilę, to po prostu będziemy przegrywać w zakresie wyścigu technologicznego. I to co jest bardzo ważne to to, że dyskusja na temat tego rynku stała się dyskusją polityczną. A jak coś się dzieje staje decyzją, dyskusją polityczną, no to mamy sytuację taką, w której polityka nie jest przestrzenią taką, w której można spodziewać się ciekawego czegoś, bo ta polityka pcha nas w kierunku Bizancjum z cywilizacji łacińskiej, na której zbudowaliśmy dobrobyt europejski, podejmując ryzyko, bo upolitecznienie tej dyskusji to szanowni państwo populizm i skryt i skróty myślowe, tak? Czyli jak mówimy o polityce, to czym? No polityka to hasła, większe inwestycje, konkurencja z Chinami, konkurencja z Ameryką, więcej czystej energii, okej? Więcej konkurencyjności. Tylko, że w tej polityce to trudno jakiekolwiek konkretne, spójne strategie, jakieś rzeczywiście sensowne projekty ustawodawcze, w którym trudno jest coś zrobić, bo polityk jest uzależniony od swoich wyborców. W związku z czym polityk francuski będzie robił wszystko, żeby było dobrze jego krajowi, bo go tam wybiorą, a nie będzie robił dobrze Polsce, bo go tu nie wybiorą. Polityk niemiecki będzie robił wszystko po to, żeby Niemieccy byli hegemonami Europy. Jak to powiedział kancelerz Mertz, że po raz kolejny Niemcy stają z propozycją przejęcia odpowiedzialności za Unię Europejską. No przejęli za granicę wschodnią. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie. No ale to on będzie i politycy niemieccy będą robić wszystko po to, żeby Niemcy przejęli odpowiedzialność za Europę. Czyli znowu nie będzie dobrze robił dla Estonii, Rumunii, Bułgarii, Czech, Słowacji, tylko dla Niemiec. A jakieś okruchy z tego stołu dla nas spadną, bo partie wiecie upraszczają zazwyczaj problem do krótkoterminowego transferu środków, do czynnika społecznego, żeby na niego zagłosował, zamiast właśnie budować ten długofalowy ekosystem kapitałowy, którego nie ma. Tak. Ponadto kolejnym elementem to jest rywalizacja między instytucjami Unii Europejskiej, czyli Komisja Europejska, Rada Europejska, Parlament Europejski, lobyści, firmy. Każdy gra swoją taką grę, w której nie ma wspólnego interesu i nie ma czegoś takiego, co łączy tą Unię Europejską. Bo pokażcie mi jakiś jeden wspólny wspólną kwestię, która tą Unia ma łączyć i pokazywać, że jesteśmy rzeczywiście skoncentrowani w przeciwie do Stanów, w przedsięwstwie do Chin, które są bardzo, bardzo zintegrowane w tym czego chcą. Tak. I właśnie ten element nierównych interesów państwo członkowskich, które w konfrontacji, małe średnie państwa w konfrontacji z takimi jak właśnie Niemcy i Francja, no po prostu upadają. Czyli to, co kiedyś powiedziano, poddajemy peryferię kosztem ratowania centrum, to jak się będzie budował na rynek kapitałowy, to będziemy mieli dokładnie to samo, czyli będzie poddanie rynków finansowych peryferiów kosztem tego, żeby zbudować rynki [Muzyka] kapitałowe w tych w tym dominujących krajach. Okej, więc to jest bardzo ważne. Zatem decydenci obiecujący szybki zaszczyk gotówki doprowadzą do czego? I prowadzą do chwiejności regulacyjnej, do tego, że mamy ogromną ilość rozproszonych inicjatyw, tak jak w przypadku ograniczenia słownictwa chodzi to im akurat bardzo dobrze idzie. jest bardzo słabe rozumienie styku pomiędzy rynkiem kapitałowym a gospodarką, co wyrazili swoimi działaniami. Oni mówią tak: "No nie wyszło, ale teraz nam wyjdzie". No ci sami ludzie mają robić to samo, co zrobili, tylko inaczej. No to ja się obawiam będąc na różnego rodzaju konferencjach i słuchając kolejnych inicjatyw, że to będzie wiecie tak jak w firmie. No możesz mieć firmę i być prezesem, który przyjdzie do ludzi i powie im: "Macie to robić". No i jak ludzie będą to robili, to potem się zdemotywują i złożą wypowiedzenie, bo ludzie potrzebują zachować taki element pewnej swobody twórczości i rozwoju dającego im w tych firmach no takie samozadowolenie z tego co robią i odpowiedzialności. Okej. A więc jak chce się mieć firmę złożoną z robotów ludzkich, to tej firma, ta firma nie pójdzie do przodu. Jak posłuchacie najlepszych menedżerów, to nie powiedzą tak, że firma jest mocna kreatywnością i samodzielnością, odpowiedzialnością pracowników, którzy są. Tak samo tutaj jak się przyjdzie i narzuci jakiś system to ten system po prostu nie zadziała, bo nie ma takiej możliwości y tego, żeby to po prostu poszło do przodu. Zatem szanowni państwo, element przekształcenia Europejskiej Unii monetarnej w Unia Oszczędności Inwestycji tak naprawdę w mojej opinii doprowadzi znowu do problemów, które doprowadzą ten cały rynek europejski do czego? No do tego, że on będzie taki jaki jest. Albo jeżeli powstanie taki jakim ma powstać to jeden z największych problemów będzie taki. Wyobraźmy sobie, że powstaje scentralizowany rynek giełdowy. No to takie firmy z krajów Europy środkowo-wschodniej, jak na przykład z Polski, małe średnie przedsiębiorstwa, to one mogą się nie dopchać do tego rynku. Dlaczego? No bo koszty funkcjonowania na tym rynku mogą być wysokie. To jest jedna rzecz. Kospor zyskania kapitału może być wysoki. Kolejny element bardzo ważny to jest to, że no trzeba będzie produkować prospekty nie tylko w języku lokalnym, ale być może w języku angielskim, tak jak jest na Euronexie teraz, że można już tam nie poza niemieckimi to można robić prospekty angielskie. A więc kwestia przede wszystkim też taka, że czy KF chcąca dostać 10 milionów euro, to ona będzie leżała w obszarze zainteresowania tamtych giełd, no nie będzie leżała i nie będzie leżała w zakresie zainteresowania funduszy inwestujących na dużą skalę, bo to jest dla nich poniżej poziomu szumu. Zatem małe i średnie firmy przy tej centralizacji, która pewnie nastąpi, po prostu stracą tak jak dzisiaj rozwijały się w Europie środkowo-wschodniej dzięki zaszczegom kapitałów z funduszy emerytalnych czy z funduszy ubezpieczeniowych. Tak się to wszystko pozmienia, no to one skąd będą miały brać pieniądze? Yyy, jak będzie to firma jakaś zaawansowana technologicznie, to patrząc na przykład Bolta, no może się dopchać gdzieś do jakiegoś funduszu, jak się ten fundusz oczywiście pojawi, bo na razie dużo gadania jest na temat deeptech w różnych miejscach. Okej, w Polsce pojawił się fundusz diptechowy pfru-u 100 milionów, przepraszam, 300 milionów złotych. Okej, nie mniej niż 20% w w podfundusze, bo to jest taki fundusz funduszy i nie więcej niż 50%. No to jak sobie wymnożymy, to co nam wyjdzie? No y, że na rynku się pojawią może fundusze tak z półtora miliarda do 2 miliardów złotych. Okej. No, no, no i wszystko. I teraz jak popatrzymy na to, że to jest jakieś 500 milionów dolarów, no to słuchajcie, 500 milionów dolarów na diptech, jak w Stanach się rocznie inwestuje prawie 400 miliardów przez wręcz kapital, no to co co w co my zainwestujemy. Okej. Także to, co jest największą moją obawą w tym wszystkim to to pewnie z tego wszystkiego gadania o scentralizowanych rynkach europejskich najwięcej pozostanie z tego nadzoru, czyli gadania o tym, że ma powstać jedna spójna Europejska Komisja nadzoru nad papierami wartościowymi na wzór amerykańskiego SEKU, bo w opinii polityków i to jest bardzo ważne, polityków, okej, To właśnie trzeba więcej nadzoru nad tym wszystkim, żeby jak już ten nadzór będzie, no to rynek się skoncentruje i skonsoliduje. I tutaj wracam właśnie do tego zarządzania firmami. Więcej nadzoru w firmach nigdy nie jest lekarstwem na ich rozwój, więc na rynku finansowym także więcej nadzoru nie będzie lekarstwem na jego rozwój. I może się to jakoś skoncentruje, tylko że ta koncentracja wywoła znowu masę dokumentów, nie wiadomo czego, więc lepiej będzie uciekać do Ameryki, bo będzie po prostu prostej. Tak więc fakt, że urzędnicy unijni coraz częściej wskazują, że silniejszy nadzór centralny jest tym kluczem do ograniczenia fragmentacji, to ja mówię nie, nie jest tak. I teraz pojawia się pytanie, jak to powinno wyglądać? No giełda powinna przyciągać nie nadzorem, tylko ofertą, sposobem działania, atrakcyjnością, kosztem kapitału, a tego w europejskiej dyskusji dzisiaj nie ma. Okej, więc ten element reformy Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełdy Papierów Wartościowych i nadanie i propozycja nadania mu bezpośrednich uprawiań nadzorczych nad na przykład naszym KNFem, czyli nad dużymi podmiotami transgranicznymi i kluczowymi platformami obrotu jest w mojej opinii czynnikiem, który będzie faworyzował znowu Francuzów i Niemców, którzy może stworzą wspólną giełdę we Frankfurcie nad Menem. Bo to wystarczy je tylko skonsolidować, bo właściciel chyba ten sam, więc będzie prosto. Tak. No i teraz pytanie, co z rynkami pobocznymi? Austriackim, czeskim, słowackim, węgierskim, chorwackim, rumuńskim, bułgarskim, polskim, łotewskim, nie? Więc czy będzie to wszystko prostsze? Nie, bo zawsze jak się tworzą nowe przepisy, które powstają i wyłaniają się jak feniks ze starych przepisów, to po prostu one są bardziej złożone. Zatem jako że Komisja Europejska zobowiązała się do ustanowienia tego jednego organu nadzorczego i mówimy w tym momencie o obszarze izb rozliczeniowych, giełd, giełd kryptowalutowych oraz dużych podmiotów, no to spodziewajmy się w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat no gigantycznych yyy sytuacji, które spowodują, że na rynek może będzie wchodziło po prostu mniej podmiotów. A ten rynek europejski będzie cofał się w rozwoju, stając się rynkiem no coraz bardziej słabym, coraz bardziej podatnym na brak kapitału, bo popatrzcie na ten wykres, który w tej chwili pokazuje, czyli 10 największych firm amerykańskich versus różnego rodzaju giełdy i co widzimy, że te 10 firm amerykańskich bije na łeb wszystkie pozostałe gieły. [Muzyka] Zatem dokąd my w tym wszystkim dojdziemy? Dikąd. I tak w podsumowaniu tego wszystkiego, w przegadaniu, żeby pogadać jeszcze chwilę o wykresach, to patrzcie na błąd logiczny, który kryje się za tym wszystkim. Tak. Chce się centralizować rynki kapitałowe na obszarze gospodarczym, na którym nie ma kapitału prywatnego. Żeby rynki dobrze pracowały, potrzebują zarówno funduszy instytucjonalnych, jak i funduszy prywatnych jako inwestorów prywatnych. Jako że inwestorów prywatnych w Europie nie ma, no to rynki będą zdominowane przez duże fundusze. A jak będą zdominowane przez duże fundusze, no to co będzie z tym rynkiem? Będą one ustawiały grę. A jeszcze jak będą elementy właścicielskie pomiędzy różnego rodzaju funduszami, tak jak jest pomiędzy Black Rockiem a Avangardem, no to pytanie jest, co z tego wyjdzie i czy to jest dobre dla rozwoju rynku. Tak. Drugim takim sofizmatem i błędem logicznym jest to, że społeczeństwo chętne na ryzyko, które kręciłoby, rozwijałoby, przenosiło swoje oszczędności nie na konta bankowe, lecz na giełdy, to społeczeństwo, które może utracić akceptację dla biurokracji i systemu pętania wolności obywatelskiej wysającej zasoby jednostki do budowania i podtrzymywania bizantyjskiego systemu społeczno-gospodarczo-politycznego. Zatem bardzo ważnym przesłaniem w tym wszystkim, szanowni państwo, jest zadanie sobie takiego ważnego pytania. Zatem czy w interesach urzędników brukselskich jest to, żebyśmy mieli obywateli zdolnych do podejm, żeby mieli obywateli zdolnych do podejmowania ryzyka? Kiedy obywatele zdolni do podejmowania ryzyka będą głosować na prawicę, nie na liberalną lewicę. Zwróćcie uwagę jak ta koncepcja jest rozszarpywana, jak się jej tak bliżej przyjrzymy przez różne składowe, co prowadzi do prostego wniosku dla mnie, że będzie ciężko. A teraz popatrzmy na porównania i sukcesy giełd różnych, bo to tak fajnie się zilustruje. Mamy S&P 500, wykres od 2000 tam wcześniejszego trzeciego, czartego roku. Zwróćcie uwagę jak ten wykres się zachowywał i to pokazuje różnicę pomiędzy właśnie cywilizacją łacińską osadzoną na jednostce ryzyku zdolności do podejmowania działalności gospodarczej, ale takiej naprawdę skalowalnej, dużej na podejmowaniu też ryzyka polegającego na wkładaniu swoich pieniędzy na konto maklerskie, kupowania akcji, napędzania tego rynku różnego rodzaju z różnego rodzaju kierunków. Tak. szczyt 2007 1546 dołek 666 i obecnie no to jest notowanie z dnia wczorajszego, a czyli z czwartku 15 maja 2025 roku 5924. No i teraz jak popatrzymy na tego S&P 500, no to wzrósł osiem razy, czyli 888%. Bardzo fajna cyfra. Słuchajcie, prorocza tam spadł do 666 punktów 3/6. Tu mamy trzy ósemki. No to tak trochę powiem zastanawiające to wszystko wygląda patrząc numerologicznie, ale to adrem. I teraz, czyli od dołka wzrósł osem razy, a od szczytu z 2007 3,8 raza. Tak, 383%. I to i popatrzcie przede wszystkim jak on rośnie na tym rynku. też element podtrzymywania go różnego rodzaju źródłami kapitału powoduje to, że ten rynek po prostu jeżeli się włoży pieniądze wcześniej czy później się na nim zarobi. Nawet kupując, że tak powiem, na szczycie w 2020 roku przed zjazdem pandemicznym można było zarobić nawet kupując na szczycie w 2007 roku, można było pomnożyć kapitał trzy razy w stosunku do dnia dzisiejszego. Więc to jest bardzo ciekawe, bo jeżeli popatrzymy dalej, to kolejnym rynkiem bardzo mocnym w Europie jest jaki rynek? Jest rynek niemiecki. Bardzo ciekawy rynek. Dlaczego? No bo szanowni państwo, trzeba zajrzeć pod kołderkę, kto jest właścicielem firm niemieckich. W rozmowie wczoraj z kolegem z kolegą dyskutowaliśmy na temat rain metalu. No i zajrzeliśmy pod kołderkę Rin metalu i zobaczyliśmy tam amerykańskie fundusze inwestycyjne, które kontrolują tą firmę. Zatem pojawia się wielkie pytanie, kto kontroluje tak naprawdę gospodarkę niemiecką. I wydaje mi się, że trzeba by przyjrzeć się tym kluczowym, głównym firmom, bo z jednej strony mamy firmy kontrolowane przez stare niemieckie rodziny, ale z drugiej strony mamy firmy kontrolowane przez duże podmioty inwestycyjne spoza Europy. No i teraz jak popatrzymy na to, szczyt 850 w 2007, dołek 3500 w 2009. No i już jak widzimy mamy no jedną jednostkę mniej, bo wzrost od szczytu jest tylko 2,9 raza. a nie 38 jak w przypadku SNP 500 i wzrost sześć razy, a nie osiem razy od dołka w 2009 roku. Dzisiejszy poziom 23912 punktów, ale też jak popatrzymy na trajektorię tego wzrostu, to widzimy, że tutaj no zadołowało mu się i zszedł praktycznie do poziomu z 2007 roku wtedy, kiedy była pandemia. Miał też Dax miał bardzo duży przestój praktycznie od 2015 roku. Noszę ruchem bocznym skacząc góra dół, więc w ramach zastoju szło potem poszły ogromne pieniądze, prawie 800 miliardów gospodarkę niemiecką z tytułu pandemii poszło w górę. Potem korekta taka jak na wszystkich rynkach w 2022, jak się pieniądze z Payrolsów dla gospodarki wyczerpały. No i element wojny na Ukrainie pociągnął gospodarkę niemiecką bardzo agresywnie w górę. To co mnie tam niepokoi, to że zakręciło tak w pewnym momencie w górę, ale jak widzicie duża korekta ostatnia. No i pytanie co dalej, bo Dax ma szczyt szczytów, silne odchylenie od średniej 130. No i tak mi wygląda bardziej korekcyjnie niż nie. No zobaczymy co z tego wyjdzie, jak te wszystkie rozmowy w Turcji pokażą, czy będziemy mieli pokój, bo jak będzie pokój, no to nie będzie czynnika wymuszenia na społeczeństwo zgody na wydawaniu pieniędzy na zbrojenie, tylko będzie trzeba inwestować w jakieś inne przestrzenie. I obserwując decyzję niemiecką półtora biliona euro, które ma być wpakowane w gospodarkę, no to żywcem przypomina mi to no niestety, ale czasy lat 30, tak? krążące hasła budowaniu nowej nowego wmachtu, inwestowaniu w budowanie armii. To ja traktuję dość poważnie w kontekście tego, ile pieniędzy gospodarka niemiecka chce przeznaczyć na zbrojenia. No bo wiecie, ta amunicja no nie może za długo leżeć w tych magazynach, tylko trzeba ją zużywać, no bo też ma swój określony czas przydatności do spożycia. A gospodarka nakręcona wysiłkiem wojennym bardzo trudno wraca, o czym wie prezydent Rosji na tory normalne. Dlatego ma taki problem, bo rozkręcił, rozgrzał gospodarkę, zbudował dobrobyt przez ostatnie trzy lata obywateli rosyjskich na produkcji militarnej. No i teraz jak to wygasi, to co będzie? Okej, to to jest jego problem. Tak, tak samo tutaj jak idziemy w tą stronę to kupujemy pewne ryzyka. No pytanie co z nich wyjdzie. No okej. No i trzecia giełda mająca sens mająca sens w Europie, która szła bokiem i było jej źle do 2000 20 roku, prawda? I i wywaliła, że tak do 2022, przepraszam, i wywaliła agresywnie w górę. No ta nasza giełda polska. Zwróćcie uwagę, co tu się zdarzyło w momencie, kiedy zapanowała wojna za naszą wschodnią granicą. No to nasza giełda w końcu po półtorej dekadzie stagnacji nagle poczuła sobie werw młodzieńczy, odżyła, okej? Poszła na sterydach. Tylko, że te sterydy no trochę mi się mało podobają. Yyy i tutaj to co widać podobnie jak w przypadku giełdy niemieckiej trochę za mocno się odjechało od tej krzywej 130 trendu długoterminowego i jak widzicie takie agresywne odjechania, tak jak było w 2024 roku, no zazwyczaj powodują powtórkę, czyli powrót w dół. To co jest ciekawe to został zaburzony cykl Konadratiewa na polskiej giełdzie i wskazuje na to, że jeżeli mamy coś przegrzane to nadchodzące miesiące raczej nie będą dobrze nam służyły i oczywiście możemy się cieszyć że mamy szczyt szczytów no ale polska giełda wzrosła tylko pięć razy giełda giełda amerykańska osiem giełda niemiecka sześć a polska tylko pięć od tego dołka w 2007 i półtora razy od szczytu szczytów w 2007 roku w przecięstwie do 3,8 raza w przypadku giełdy amerykańskiej ponad dwa w przypadku Daxa. Okej, ale popatrzmy dalej na sukcesy gospodarki europejskiej. No jak przejdziemy do Francji to już widzimy poważny problem, który ta giełda odzwierciedla, czyli po pierwsze wzrost już tylko trzy razy w stosunku do dołka dołków z 2009 roku i jeden i dwa raza w stosunku do szczytu szczytu. Czyli widać wyraźnie, że gospodarka francuska ma potężne problemy strukturalne i wewnętrzne, a szczególnie jak będzie mi teraz jeszcze uciekał rynek chiński na eksportowane alkohole, kosmetyki, ciuchy, sery. Okej, dobra. To pytanie, co oni z tym poradzą. Więc obserwując działania prezydenta Macrona i to, że on chce tarczę nuklearną na Europę rozciągać, to ja mu się nie dziwię, bo jednocześnie mówi o tym, że chce na tym zarabiać, bo za darmo to nie będzie. Więc szukamy gdzie się da. Jak się poczyta traktat polsko-francuski to wyraźnie widać, że będziemy coś kupować od nich, a oni od nas raczej niespecjalnie. Na dodatek mamy iść w kierunku zielonej energii. W traktacie o współpracy i bezpieczeństwie mamy element zobowiązania nas do tego, że mamy bardzo rygorystyczne przepisy zielonego ładu, którego nie ma stosować, prawda? Czyli zwróćcie uwagę kraje europejskie z Zielonego Ładu się wycofują, mamy my stosować. No dla mnie jest taka zapowiedź, powiedzmy tego, że kupimy od Francuzów reaktory jądrowe. No jeżeli pójdziemy w tą stronę to akurat dobrze, bo jest okej. Niemniej na temat gospodarki i przyszłości energii, słuchajcie, to to stolik za chwilę Chińczycy wywrócą z Amerykanami, a my z Europą zostaniemy z solarami i wiatrakami, ale bez mew, które wybiją te obszarowe wiatraki montowane hurtowo na Bałtyku. Tak więc pamiętajcie, że jest KZ i cena. Kiedyś mówiłem wam ile kosztuje cena z wiatraków obszarowych, jak się wszystko uwzględni. W tym koszty utraty dochodów turystycznych. No bo ktoś nie będzie leżał na plaży i patrzył na wiatraki na horyzoncie, bo przecież popatrzcie sobie przez minutę i zobaczycie o czym o czym mówię. Tak w takim miejscu, gdzie często bywam, daleko daleko poza Polską, no to wybudowano taką obszorową, że tak powiem, obszarową farmę. No to się spacerować nie da, bo jak się szło plażą i było pięknie i fajnie, można było delektować się bryzą wijącą od morza, no to już tego nie ma, bo teraz morza chodzi tylko w jednym kierunku. gdyż no na tą farmę i na te obracające wiatraki powodują, że dostaje się takiego wewnętrznego nerwa, jakby to powiedzieć. Okej. A więc widzicie, Francja ma się marnie. Popatrzmy teraz na kolejną wielką europejską gospodarkę i jej giełdę, czyli mówimy o giełdzie brytyjskiej, ale już nie Unii Europejskiej. No i znowu jak popatrzymy na to, to giełda brytyjska tylko 2 i pół razy wzrosła od dołka dołków i od szczytu szczytów 2007 roku tylko jeden i dwa raza. Czyli widać jak marnie jest gospodarką brytyjską i nie dziwię się premierowi Stramerowi, że różne robi różne dziwne rzeczy, ale jako, że zmienił prawo podatkowe w stosunku do inwestycji kapitałowych osób indywidualnych, no to mu te osoby uciekają, więc też ma odpływ pieniądza i gdzie by nie przyłożył, to chciał ściągnąć trochę podatków, tylko dostaje, że tak powiem, w drugi policzek, bo ludzie mówią: "No zaraza, ale czemu mamy być w Wielkiej Brytanii i i między innymi właściciel jednych największej sieci jakś stalowi na świecie mówię, ale to chyba wypada stąd wypadać. Tak. I i to jest efekt, który niestety partie lewicowo-liberalne przynoszą, bo straciły koncept, tak? i z jednej strony nie chcą pozwolić jakby złapały obywatela i trzymają na jego wolność podejmowanie ryzyka, a z drugiej strony rynki kapitałowe, które są osadzone na wolności i ryzyka przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, więc rozrywa to te struktury lewicowo-liberalne, które chcą więcej nadzoru, więcej kontroli, więcej wszystkiego. Nie rozumiem, bo liberalna demokracja oznacza demokrację wolności. Tylko, że w liberalnej demokracji tej wolności jest coraz mniej. Okej. I i wyciąganie coraz to nowych struktur plemiennych w strukturach społeczeństwa i mówienie, że jesteśmy liberalni, bo wyciągnęliśmy kolejne plemię i zantagonizowaliśmy społeczeństwo, to raczej dobrze tej gospodarce po prostu służyć nie będzie. Okej. Kolejna kwestia, czyli borsa italiana. Borsa italiana, jak widzicie, ma się najgorzej w tej całej zabawie. Czemu? No bo Borsa Italiana, jak widzicie, nie przebiła nawet szczytów szczytów. I jak nie przebiła szczytów szczytów, to pojawia się wielkie pytanie, co będzie w z Borsą Italianą w nadchodzących latach. Tak, bo gospodarka, przepraszam, coś mi kamera uciekła, więc muszę się na chwilę przełączyć, żeby państwo widzieli. Czy kamera mi się jakoś przestała działać? Okej, bo gospodarka włoska nie ma przemysłu. O ile gospodarka niemiecka jeszcze jakiś przemysł ma, gospodarka francuska jakiś przemysł ma, to gospodarka włoska ma duże problemy. Element problemów Stelanisa, czyli produkcji samochodów, która napędzała w dużym stopniu część gospodarki włoskiej, no niestety pokazuje, że nie dają rady. przemysł. się cofnę trochę do jednej rzeczy, żeby pokazać taką jedną kwestię. Okej, popatrzcie, tutaj mamy taki slajd bardzo ważny pokazujący rozkład R&D w poszczególnych krajach i w pewnym sensie ten slajd pokazuje to, dlaczego w gospodarce europejskiej DAX rośnie tak agresywnie w górę, dlaczego borsa italiana nie rośnie w górę, dlaczego Francuzi z trudemo z trudem, ale tuptają za tymi Niemcami? Okej. I widać wyraźnie, dlaczego w Europie też Niemcy mogą żądać prawa bycia hegemonem najpierw dla Europy, a potem w ich wyobrażeniu dla całego świata. I tak naprawdę to oni posiadają w tej chwili jeszcze jakąś zdolność i potencjał przemysłowy do produkcji. Tylko, że problem niemiecki jest właśnie problemem polegającym na tym, że mają społeczeństwo niezdolne do podejmowania ryzyka. I teraz jeżeli się patrzy na inwestycje kapitałowe, to dzisiaj kapitał jest tak naprawdę w Ebicie i w zyskach a firm niemieckiej, który może napędzić Europę. Stąd wracając do tego Rain Metalu i jego działalności, prawda, różnego rodzaju umowy, działania, które podejmuje i które chce także we współpracy z polskimi firmami robić, bo ma zasoby, tylko nie ma mocy produkcyjnych, więc szuka podwykonawców w różnych miejscach. No tylko pytanie jest takie, czy jak podpiszę kontrakt z polskimi firmami, to będzie to taki sam kontrakt jak dotychczas pomiędzy niemieckimi firmami a polskimi firmami, że polskie firmy miały 23% zysku netto na kontraktach z firmami z tamtego regionu, a tamte firmy miały 200 300% przebitki na tym, co kupowały od Polaków i sprzedawały potem do Chin. Więc podstawowym elementem w tym wszystkim, szanowni państwo, to jest nadanie pewnej równowagi w gospodarce europejskiej. tej równowagi nie ma i i wyraźnie widać w tym momencie, że będziemy mieli lata kolejne, w których gospodarka niemiecka będzie wchłaniała gospodarkę europejską, będzie wchłaniała zasoby peryferiów, zarówno ludzkie, jak i materiałowe, jak i zasoby produkcyjne, zasoby takie, które będą powodowały, że oni będą rośli, a my będziemy, że tak powiem, żywili się okruchami z pańskiego stołu. No patrząc na te giełdy pojawia się wielkie pytanie zatem w co inwestować. No dzisiaj wyraźnie widać, że po tej korekcie znowu najbardziej ciekawą giełdą do inwestowania będzie giełda niemiecka i pewnie tą giełdą niemiecką się zajmiemy przy okazji kolejnych programów. Czemu? No ta dziesiątka, która ciągła Daxa przez ostatnie parę lat, no w tej chwili już nie ciągnie. Nastąpiła zmiana liderów y w zakresie wybijania szczytów, czyli wybicie szczytów ostatnio przez Daxa zdarzyło się dzięki niektórym firmom z top 10, ale dołączyły do tego inne firmy, bo te top 10 szczególnie samochodowe słowy sobie coraz gorzej radzą. Także szanowni państwo, tyle na dzisiaj. Dzisiaj było trochę dłużej. Widzę, że jest zmieszane audytorium. Niektórzy lubią dłużej, niektórzy lubią krócej, więc tak na przemian. Raz dłużej, raz krócej, a dzisiaj było trochę dłużej, za tydzień może będzie trochę krócej. Życzę państwu pięknego weekendu, wypoczynku, choć będzie pogodowo słabo i z niechęcią się będzie wychodziło na te deszcze. Niemniej może to będzie dobry czas na to, żeby posłuchać wsedno rynku i zastanowić się refleksyjnie nad tym, co to dalej z tą europejską gospodarką, z tą Unią Europejską, z tą całą Komisją Europejską i czy to jest dobry pomysł na to, abyśmy byli społeczeństwem bizantyjskim, a nie społeczeństwem wolnych ludzi. To bardzo ważne pytanie, bo Bizancjum źle skończyło poprzez ograniczanie i dopuszczanie obywateli do głosu. Wszystkiego dobrego.
