Czy Unia Europejska zmierza ku upadkowi? Analiza geopolityki i ekonomii
W tym filmie analizujemy potencjalne scenariusze geopolityczne i ekonomiczne dla Unii Europejskiej, podobnie jak w materiale System czy Człowiek? Europa w punkcie krytycznym. Omawiamy czynniki wpływające na konkurencyjność Europy, takie jak:
- Zielony Ład i jego wpływ na przemysł
- Dominacja Chin w kluczowych sektorach
- Polityka monetarna i zadłużenie krajów członkowskich w kontekście nadchodzącego finansowego resetu
- Wpływ wojny na Ukrainie na rynki surowcowe
- Relacje transatlantyckie i napięcia handlowe
Eksperci zastanawiają się, czy obecna strategia Unii Europejskiej jest zrównoważona i czy prowadzi do długoterminowego wzrostu gospodarczego. Film porusza także kwestie bezpieczeństwa energetycznego, migracji oraz wpływu Niemiec na politykę UE. Analizujemy, jak te czynniki mogą wpłynąć na przyszłość Europy i jej pozycję na arenie międzynarodowej. Przyglądamy się również konsekwencjom ekonomicznym tych trendów dla Polski.
Kluczowe pytania dotyczące przyszłości Europy:
- Czy zielony ład pomaga czy szkodzi europejskiej gospodarce?
- Czy Niemcy realizują własne interesy kosztem innych krajów członkowskich?
- Jaki wpływ na Europę ma rosnąca potęga Chin?
- Czy Stany Zjednoczone wycofują się z roli globalnego lidera?
Zapraszamy do obejrzenia filmu i dyskusji na temat przyszłości Unii Europejskiej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie w kolejnym programie w Sedno w rynku 11 lipca 2025 roku. W pewnym sensie podsumowanie tygodnia, który jak to ostatnimi czasy bywa był zaskakujący, choć nie do końca. To co być może jest i oczywiste, jakbyśmy obstawiali od czego zacznę to oczywiście głosowanie nad wotum zaufania dla pani Ursuli vonle, osoby na której wieszaczku wisi dużo różnych kwestii, a która oczywiście to wotum zaufania dostała. Przy czym to co jest bardzo ważne w tej całej dyskusji to nie osoba pani Ursuli vonleen lecz to kto za panią Ursulą stoi. wotą zaufania, które było głosowane tak naprawdę dotyczyło pewnego rodzaju struktury piramidy, która stoi za panią Ursula i ją wspiera i pomaga jej pomimo tych różnych rzeczy, które wiszą na jej wieszaczku, być jedną z najpotężniejszych kobiet na świecie, która pytanie czy realizuje swoje czy nie swoje pomysły wdraż ąc to co się dzieje. A to, że otrzymała wotum zaufania oznacza, szanowni państwo dla nas nie mniej niż więcej, tylko kontynuację tego wszystkiego, co dzieje się ostatnimi czasy w Europie. Ostatnimi czasy, mówię od 92 roku, kiedy pojawiła się Unia Europejska w takiej konstrukcji jaka jest, czyli od traktatów Mastriś. Początek XX wieku. Unia Europejska wielka potężna gospodarka produkująca wiele różnych dupr, zarówno przemysłowych jak i konsumpcyjnych. PKB 13, ponad 13 bilionów dolarów bije się łeb w łeb z gospodarką Stanów Zjednoczonych. Chińska gospodarka 3,5 biliona dolarów startuje, co dopiero przyjęta do Światowej Organizacji Handlu. Mija 20 lat i gdzie jesteśmy? Chiny pobiły Unię Europejską w zakresie PKB, czyli z 3,5 wzrosły do ponad 17 bilionów PKB nominalnego. Unia Europejska buja się ze swoim PKB, uzyskując wzrost głównie poprzez kraje nowo przyjęte z Europy środkowo-wschodniej. Kraje zaś strefy euro w ciągu ostatnich 15 lat zanotowały rachityczny wzrost ledwo, ledwo powyżej 1% za półtorej dekady. Wyobraźmy to sobie, kiedy Stany Zjednoczone i Chiny, głównie nasi konkurenci gospodarczy, bo nie ukrywajmy, po prostu tutaj trwa walka o to, kto przejmie czyje rynki i kontrolę nad czyim długiem, nie są naszymi gospodarczymi przyjaciółmi. To jak faceta brylantu. Czasami na jednej fasecie się przyjaźnimy, na drugiej się spieramy i niemniej Unia Europejska jest potężnym konkurentem gospodarczym dla tych dwóch ekosystemów, czyli Stanów Zjednoczonych, Chin i robi wszystko po temu, aby przegrać. Pojawia się wielkie pytanie, jakaż wielka myśl za tą strategią przegrywającą na dzień dzisiejszy tkwi. Coraz więcej komentatorów wskazuje, że strategia przegrywająca dla Unii Europejskiej to strategia wygrywająca dla Niemiec. Y i cała ta gra polega na tym, żeby wypchnąć z kontynentu azjatyckiego Stany Zjednoczone, sprowadzić jej do sprowadzić je do roli regionalnego Mocarstewka, które konkuruje y z hegemonem niemieckim rządzącym Unią Europejską oraz Chinami, stając starając się zdobyć pozycję. To co najważniejsze jest z tego głosowania nad panią Fodel to jest oczywiście zielony ład niszczący gospodarkę europejską ale pytanie czy każdego kraju bo nie ma czegoś takiego jak równość i wspólne interesy w Unii Europejskiej i ten zielony ład pomyślany na początku po to żeby pozwolić gospodarce niemieckiej sprzedawać produkty zaawansowane. w zakresie produkcji energii spalił na panewce, kiedy machnęli oni ręką na to i udzieli licencji Chińczykom na produkcję paneli słonecznych, które dzisiaj zalewają nie tylko Europę, ale także cały świat. A więc pojawia się pytanie, czy germańska myśliczna w zakresie gospodarki, funkcjonowania społeczeństwa, polityki i finansów jest naprawdę taka trzeźwa, czy też zatacza się pod wpływem bawarskiego piwa i od czasu do czasu, mając jakieś przebłyski, jednak w dłuższym horyzoncie prowadzi nas tam, gdzie nas prowadzi, czyli do wielkiego upadku. Ten wielki upadek wydaje się w tych planach planistycznych mieć koniec wtedy, kiedy zapanuje wielki pokój za naszą wschodnią granicą. nastąpi integracja Europy od Lizbony po Szanghaj z wyłączeniem z tej gry Stanów Zjednoczonych i i pojawi się pytania pojawia się pytanie wtedy, kto w Europie będzie z tego wszystkiego profitował i jakie tak naprawdę układy są zawierane w tej chwili pomiędzy głównymi mocarstwami, których oczywiście nasz kraj się nie liczy. Nasz kraj, który upada populacyjnie, który jeżeli popatrzymy na prognozy, biorąc pod uwagę estymacje brytyjskie, francuskie i niemieckie, za 40 lat będzie krajem z dominującą religią muzułmańską oraz z dominującą komponentą [Muzyka] potomków migrantów z Afryki Północnej i krajów arabskich. Czy oto czy to jest pomysł na Polskę? Chyba nie, ale popatrzmy jakie są konsekwencje tego wielkiego zielonego ładu i tej gry, która się dzieje. Jeżeli popatrzymy na slajd pokazujący bardzo ważną kwestię jak ta myśl niemiecka wywaliła się, bo dziś 74% wszystkich projektów związanych z energią słoneczną i wiatrową to Chiny. Unia Europejska w tej chwili rozpycha się swoimi łapkami narzucając, próbując raczej narzucić w traktacie Merkosur, że to ma być zrównoważona produkcja żywności. Ha ha. kto to skontroluje i jak, że ślad węglowy i będziemy importować tylko towary zrównoważone na teren Europy, to można powiedzieć tak, że jeśli Chińczycy zrealizują to, co zrealizują, a jeszcze dołożą do tego swoje przełomowe odkrycia technologiczne w zakresie alternatywnych źródeł energii, o czym będzie w jednym z kolejnych programów, to Chińczycy będą produkowali bardziej zieloną stal, bardziej zielone aluminium, bardziej zieloną miedź i bardziej zielone wszystko niż firmy europejskie, bo oni mają różne strefy klimatyczne, mają różne możliwości, a przede wszystkim mają ogromną populację póki co, która produkuje i która to populacja zostanie zastąpiona robotami, która zostanie zastąpiona zautomatyzowanymi liniami produkcyjnymi, yyy, które będą nas zalewać tak jak dzisiaj zaczynają pojawiać się zalewające nas elektryczne samochody chińskie. Okej. I to jest bardzo fajne. Patrzcie jak one ładnie wyglądają. Co z punktu widzenia bezpieczeństwa to jeszcze im daleko do innych marek, które inwestują ogromne pieniądze. Niemniej jak się na nie patrzy, to one takie ładne są. Okej. I przede wszystkim to, co ma znaczenie dla przygwoźdżonych podatkami Europejczyków są po prostu tanie. Ten zielony ład, szanowni państwo, z którym się tak mierzymy, te wszystkie rzeczy, które wokół nas się dzieją, powodują to, że koszty naszego życia z roku na rok, z dnia na dzień są coraz wyższe. Popatrzcie, przedstawiam wam ceny, znaczy ceny notowania kontraktów na ETS. Zwróćcie uwagę, jak te ETS-y ciorały się po dnie i nagle odpaliły w górę. Czy ETSy są jedynym wymysłem w świecie tylko w Europie? Nie istnieją w Stanach. Istnieją w Chinach. Tyle, że w Chinach raz do roku zbiera się komitet, który ustala cenę tych ETS-ów, a w Europie wpuszczono na ten rynek ogromne koncerny finansowe, które grają zarabiając kasę. No bo przecież mając nieograniczoną zdolność do zaciągania długu czy też produkcji pieniądza alo są to głównie banki, a więc produkują pieniądz, kupują, akumulują i wiedząc o tym, że ktoś od nich ten towar będzie musiał zgarnąć, zarabiają po prostu krocie. Kwestia jest oczywiście taka, że część tych pieniędzy idzie na fundusze. Czy to na fundusz innowacji, czy to na fundusz modernizacji, czy to na fundusz uniezależnienia Europy od surowców rosyjskich. A więc generalnie są gdzieś tam chomikowane, rozchodzą się. No i oczywiście pojawia się pytanie, kto na tych pieniądzach korzysta. No korzystają ci, co produkują wiatraki, Hiszpanie, Niemcy, a my jesteśmy tymi, którzy wydają zubożając pieniądze, zubożając dobrobyt społeczny, a przede wszystkim go nie rozwijając. W Polsce jest coraz ciężej i szanowni państwo, nie ma co ukrywać, będzie coraz ciężej i nie traktujcie mnie jako, że tak powiem czarnowidza, który to widzi, ale po prostu cyfry nie kłamią. Cyfry, liczby nie kłamią. Można wyjść na mównicę parlamentu, Senatu, Sejmu, nie wiadomo czego i opowiadać drdymały. Można budować napięcie emocjonalne w społeczeństwie, które potem leci z kartkami wyborczymi i głosuje tak, jak mu zawrócono w głowie. Ale na końcu drogi powstają liczby. Pozostają nam liczby i te liczby nie kłamią, a liczby pokazują, że polskie społeczeństwo zbudowało swój dobrobyt na długu, o czym wam mówiłem. A ten dług trzeba spłacić, trzeba płacić odsetki, trzeba płacić podatki. I w tym wszystkim, szanowni państwo, pojawia się kwestia, którą często powtarzam, podatków. Ostatni szczyt na to 5% 3,5 na inwestowanie w rzeczy, które idą na magazyn, czyli na środki bojowe różnego rodzaju, a 1,5% na infrastrukturę. No i skąd ta kasa ma się wziąć? Jeżeli dzisiaj funkcjonują państwa w Europie tylko dlatego, że zaciągają długi, to jeżeli mówią, że wezmą kolejne 5% i zainwestują w to, co dotychczas tej kasy nie inwestowali, to mamy do wyboru dwie opcje. Albo tniemy programy społeczne, albo tworzymy nowe podatki. Bo popatrzcie szanowni państwo na to, jak gospodarka europejska jest różna od gospodarki amerykańskiej. My w ciągu po II wojnie światowej budowaliśmy państwo opiekuńcze N State, koncentrując się na rozwoju transferów społecznych, czyli podążając w pewnym sensie za wizją Bismarka. Daj ludziom chleb, to nie wyjdą ci na ulicę. czyli budowanie przez niego tych programów socjalnych, aby przeciwdziałać ruchom komunistycznym i socjalistycznym. Poszliśmy w opiekę medyczną. Oczywiście mamy to wszystko na bardzo wysokim poziomie, bo jak się porówna przeciętny poziom dostępności do opieki medycznej obywatela Europy w stosunku do tego, jak jest w Stanach, to jest to dramatyczna dramatyczna dramatyczna przepaść. Tak, tam nie masz ubezpieczenia, no to przykro i i tyle. No i oczywiście rzecz bardzo ważna, poszliśmy w administrację, no bo administracja musi to wszystko administrować i poszliśmy w rozwój cywilizacji bizantyjskiej. A więc wotum zaufania dla szefowej Komisji Europejskiej, bo nawet jej nazwiska już nie będę powtarzał, to jest element w votum zaufania dla bizantyzacji Europy, czyli nadrzności prawa publicznego nad prawem jednostki, czyli podporządkowania jednostki. Komu? systemowi, systemowi, który się będzie rozrastał, który będzie wchłaniał coraz więcej kasy na to, żeby się utrzymać, o czym mówiłem niedawno. Stany Zjednoczone w ciągu ostatnich 80 lat poszły w inwestycje, w naukę, technologię i wojsko. Tam programy społeczne, opieka medyczna i administracja są po prostu minimalna ostatnia reforma, czyli Medyare, opieka medyczna spowodowała, że ceny lekarstw, ceny opieki oczywiście zostały skorygowane o transfery rządowe i poszły w górę. Tyle. I to pokazuje jak ogromny wpływ na wycenę usług i i dostępność mają po prostu pieniądze rządowe. A więc popatrzcie i zobaczcie to. Europa to transfery społeczne, opieka, medyczna, administracja. Stany Zjednoczone to nauka, technologia, wojsko. Na to idą pieniądze, które są z jednej strony wygospodarowwane z podatków, z drugiej strony z długu. Europa jaki sposób i skąd w tym układzie ma wziąć swoje 5% na rozwój? No mówi się o tym, że mamy tworzyć te wspólne fundusze, ale małe krajki mówią weto. Tak, czyli Dania mówi nie weto dla wspólnego zadłużania się, weto dla tworzenia większej bańki spekulacyjnej. kraje tak zadużone jak Francja, Włochy czy Hiszpania czy Grecja, o której ostatnio był świetny artykuł jak to tam jest dobrze. F Times, jedźcie, zobaczcie jak tam jest dobrze. Wcale tak nie jest, pogadajcie z ludźmi. Ale generalnie chodzi o to, że poziom zadłużenia krajów europejskich jest tak ogromny, że tylko i wyłącznie zadłużając całą Unię Europejską, posłuchajcie, można jakieś pieniądze na rynkach pożyczyć, żeby inwestować co? czołgi, armaty, pociski, rakiety, które co trzeba będzie, no trzeba będzie zużyć pewnego dnia w taki czy inny sposób. Okej, czyli idąc w kierunku zbrojeń, idziemy w kierunku wojny wcześniej czy później. Okej. Zatem pojawia się wielkie pytanie, skąd ma się wziąć kasa? czy to na spłatę zadłużenia danego kraju, czy to na spłatę odsetek i zadłużenia branego w skali Unii Europejskiej. No i moi kochani może pójść tylko i wyłącznie wtedy, kiedy będą cięte transfery społeczne. No ale cięcie transferów społecznych, zwłaszcza przy takiej ogromnej nasyceniu migrantów, którzy przybyli do Europy, to jak im obetniemy programy społeczne, no to zobaczcie co się dzieje. Jak coś się próbuje obciąć, jak wychodzą na Europę, wychodzą na ulicę. A więc cięcie transferów społecznych jest mało prawdopodobne. Chyba, że utnie się transfery społeczne do tej części społeczeństwa, która jest nieproduktywna, czyli do emerytów. Ja osobiście obawiam się z jednej strony tego, że rzeczywiście zostanie wydłużony maksymalnie możliwie wiek emerytalny. Okej, to jest jedna kwestia. Druga kwestia to będziemy mieli do czynienia z wyeliminowaniem ogromnych kosztów, jakie Europa ponosi na opiekę zdrowotną i emerytury emerytów. Zatem szanowni państwo, patrząc jak rozwija się eutanazja w Europie, spodziewajmy się dalszego jej rozwoju i sytuacji, w której wraz z rosnącymi wydatkami znikać nam będzie populacja emerytów. To taka smutna konstatacja, taka spekulacja myślowa, ale to się zdaje być jedynym źródłem do tego, żeby finansować te nadchodzące wydatki zbrojeniowe, móc zaciągać dług i go móc go po prostu spłacać. Zatem pojawia się wielkie pytanie, jak ta nasza Europa będzie wyglądała, jak będzie wyglądała z dalszym napływem migrantów jako takich. I zwróćcie uwagę, co mówi Jack Diamond zresztą tytułów dzisiejszego programu. Jack Diamond, szef JP Morgan do Europejczyków przegrywacie i kropka. Cóż można tutaj dodać więcej do tego, co co Jamie powiedział? przegrywamy na praktycznie wszystkich polach właśnie wskutek tego, że postawiliśmy na transfery społeczne, dobrobyt socjalny, opiekę medyczną oraz administrację. Czy gdybyśmy ucięli administrację w skali europejskiej, coś by to się zmieniło? Prawdopodobnie bardzo dużo wyległoby na rynek pracy ludzi, którzy zaczęliby szukać roboty i pytanie czy by ją znaleźli, bo Europa gospodarczo stoi i jeśli dalej będziemy kontynuowali propozycje i to co Komisja Europejska i Parlament Europejski nam przegłosowywuje, to możemy się spodziewać, że Chiny rosnące 5% rocznie w ciągu kolejnej dekady, czyli do roku 2035 urosną o 75% w swoim PKB. Procent narastający. Europa, której prognoza na ten rok jest koło 1% no to jak urośnie w tym okresie jakieś 10%, może 12, to wszystko, bo nie mamy motorów wzrostu z przytłoczeni podatkami, długami, odsetkami, bez pomysłu na przyszłość. Tak więc Chiny przeskoczą nas. Niedługo, jeżeli tak pójdzie, to kilka krajów jak zbierze swoje PKB, takich jak Turcja, Egipt, kraje azjatyckie, też nas przeskoczą. A więc pojawia się pytanie, czy cena, którą płacimy za wielką hegemonię niemiecką, wizjętej rzeszy, wizję podporządkowania Europie, Europy przemysłowi niemieckiemu w ramach kontraktu takiego jak funkcjonuje w Niemczech, kontraktu społecznego, że mali pracują na dużych, a du eksportują dalej. To chodzi, brzmi brutalnie. niestety wywali nam Europę i obawiam się, że po raz kolejny i to już będzie trzeci, czyli do trzech razy sztuka, niemieckie myślenie o wielkości wywali nas. A Polska w tym momencie jest szczególnie uprzywilejowana w tym wywalaniu, bo tym czynnikiem, który jest związany z między innymi z wpływem walut do Polski, czyli nasze rolnictwo zniknie pod wpływem uderzeń importu żywności z Merkosur czy ratyfikacji traktatu z Ukrainą, gdzie wielkie holdingi będące własnością międzynarodowych funduszy inwestycji wleją nam swoje dobra produkowane na wspaniałej ukraińskiej ziemi, bo prawdziwi rolnicy ukraińscy zmagają się z codziennymi problemami, ledwo wyrabiając i zamykając swoje budżety. A otwarcie tego rynku tak naprawdę to jest otwarcie dla kilkunastu ogromnych korporacji żywnościowych, który których niektóre z nich są w pełnej własności, a której w części własności ogromnych funduszy inwestycyjnych, które no potrzebują rynku zbytu, zainwestowały, oczekują zysku. Tak to szanowni państwo wygląda. W związku z czym pojawia się wielkie pytanie. Zobaczymy jaki będzie test tego wszystkiego, jak przetestują to Szwajcarzy w nadchodzącym lipcowym referendum, gdzie Szwajcaria będzie po raz kolejny głosowała traktat z Unią Europejską negocjowany od dawna pod tytułem w jaki sposób Szwajcaria się podporządkuje regułą Unii Europejskiej w zamian za to, że będzie tam płaciła około 400 milionów euro co roku do unijnej kasy zamian za dostęp do wspólnego rynku, ale jednocześnie przyjmie sześć różnego rodzaju zobowiązań na siebie, w tym najważniejszy dla Szwajcarów, czyli programy społeczne związane także z tym, że zmienią swoje podejście do migracji. Trwa ogromna dyskusja w Szwajcarii i zobaczymy co z tego wyjdzie. Czy najbardziej demokratyczny i wolny kraj jakim jest Szwajcaria, szanujący indywidualność, obywatelstwo i pytający swoich obywateli o zdanie, podejmie decyzję, że w imię mamony dołączy do w pewnym sensie zobowiązań, które nas też pętają. To jest bardzo ważne, bo na końcu drogi szanowni państwo, w tym wszystkim nim przejdę do części rynkowej wygląda na to, że mamona ma znaczenie, bo przy tym głosowaniu Włosi powiedzieli to, co powiedzieli, bo negocjują mamonę dla siebie. Czyli krótko mówiąc doszliśmy do czasów, w którym nie etyka, moralność, zasady, prawo naturalne ma znaczenie. znaczenie ma mamona i nowy budżet europejski, który będzie wchodził w 2028 roku, nie będzie czystą, czystym transferem tak jak dotychczas, lecz będzie to transfer w zamian za. A więc spodziewajmy się, że Polska zostanie spacyfikowana, podporządkowana i zrównana różnymi przepisami w zamian za mamonę. I być może Polacy staną przed odpowiedzią na to, czy ta mamona jest nam tak naprawdę potrzebna i czy ona rzeczywiście może być czymś innym zastąpiona. I czy nasze wartości, ideały, naszą historię, to co walczyli nasi dziadowie i pradziadowie zasypiemy i zapomnimy w imię tego, żeby dostać parę srebrników. To bardzo ważne pytanie. na które będziemy sobie musieli odpowiedzieć. A teraz szanowni państwo część rynkowa, czyli nowe taryfy Donalda Trumpa, tym razem taryfy na miedź, bo w ramach tych różnych sugestii Trumpa w rynki, które a bardziej po prostu osoby, które nie są chętne i miłe temu, co prezydent Stanów Zjednoczonych wyrabia, taki taki akronym tao. Trump always chicken out, czyli Trump zawsze służy. Czego to dotyczy? No dotyczy tego, że Trump wchodzi w różne zwarcia, różne sytuacje, a na końcu drogi się z nich wycofuje. Zatem pojawia się wielkie pytanie, jak to będzie wyglądało w przypadku tej miedzi, o której mówimy, bo w przeciwieństwie do różnego rodzaju zapowiedzi taryf, które już nie ruszają rękami akcji czy walutami, no to po zapowiedzi taryfy na miedź nastąpił gwałtowny ruch stanowiący stosunkowo bardzo stosunkowo duży uderzający kontrast z tamtymi rynkami. No i czemu? No popatrzmy tak, że w tej zalewie różnego rodzaju zapowiedzi celnych Trump trzyma się dotychczach ceł na stal i aluminium, które na początku tego miesiąca czy na początku lipca osiągnęły 50%. Teraz dokłada do tego miedź. Te metale przemysłowe mają szczególne znaczenie dla prezydenta z powodów zarówno symbolicznych, jak i politycznych. [Aplauz] Biorąc pod uwagę znaczenie wytwarzania miedzi w reformie rynku energetycznego, a także chińską dominację w hutnictwie, istnieje bardzo uzasadnione znaczenie, bardzo bardzo duże uzasadnienie tego ruchu dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Jeżeli chodzi właśnie o budowanie wewnętrznych zasobów Stanów Zjednoczonych w zakresie czy to produkcji miedzi, czy zdolności hutniczych, istnieją także rezerwy miedzi w Stanach Zjednoczonych, które mogą być wydobywane i to wydobycie może być bardziej opłacalne przy wyższych cenach. Oczywiście ta taryfa nie jest tak opłacalna jakby się wydawało, choć kolejnym elementem z punktu widzenia ruchu może się wydawać to, że wprowadzenie tarfy na miedź jest stosunkowo proste w wycenie, a rynki lubią wyceniać rzeczy, które uważają za zrozumiałe, czyli taryfy, które obejmują różnego rodzaju towary, nie wiadomo co, ciężko jest wycenić i zobaczyć jaki wpływ będą miały na rynek. Dlatego zazwyczaj się to przecenia nadmiernie, potem się koryguje albo się tego w ogóle nie uwzględnia w cenach ze względu na ekspozycje, które są złożone i trudne do obliczenia. Za to taryfa na miedzi jest bardzo prosta. Ile importujesz, ile eksportujesz, ile ci przepływa, mnożysz razy 15 i patrzysz jaka jest nowa cena. A więc patrząc na to wszystko, obserwujmy co będzie, bo jak popatrzymy na wykres miedzi to widzimy, że trzyma się on w pewnym łańcuchu, pewnym kanale wzrostowym. Doszę teraz do ogólnego ograniczenia. A widać też wyraźnie, że miał już taki element w 24 roku, kiedy cieniem wybił ten górny trend, górną linię trendu. Teraz znowu wybił, znowu się cofnął, rynek odpoczywa i pojawia się wielkie pytanie, czy jest jakiś powód, dla którego ta cena miedzi miałaby rosnąć? Okej, to jest ważne pytanie. Ja go osobiście nie znajduję, dlatego że to co jest istotne w tej chwili, to co państwu wielokrotnie powtarzam, Stany Zjednoczone to jest jedynie 3 biliony i 2 importu w skali PKB ponad 100 bilionów rynki uczą się funkcjonować bez rynku Stanów Zjednoczonych i to jest bardzo niebezpieczne dla różnego rodzaju zapowiedzi jakie robi pan prezydent Donald Trump robi, wycofuje się, robi, wycofuje coś zawsze z tego wszystkiego zostaje, bo rzeczywiście w tej grze, o której wspominałem na początku, grze Chiny, Europa i Stany Zjednoczone, porozumienie i pewne pakciki, które zaczynają istnieć pomiędzy Unią Europejską a Chinami powodują to, że jeżeli tutaj nastąpi porozumienie i wypracowanie jakiegoś stanowiska, istnieje ryzyko marginalizacji gospodarki amerykańskiej. I tak jak często powtarzam, to co Amerykanie kontrolują to kontrolują oprogramowanie. I teraz dopóki świat nie uzależni, uniezależni się od amerykańskiego oprogramowania, to to jest ich największy wpływ na to, co się dzieje na świecie. A więc walka pomiędzy trzema systemami płatności rozgrzewa się coraz bardziej. No ale popatrzmy też na inne oddziaływania prezydenta Trumpa, czyli hasło pod tytułem wzrost ceł na Brazylię. Okej. I jaki jest efekt tego wszystkiego? No ceny kawy rosną, ale tak jak wspominałem wcześniej, trudno jest to wszystko do wycenienia. Jak popatrzymy na wykres kawy, to one tam trochę urosły, ale tak naprawdę od szczytu mają to do siebie, że spadają i to spadają dość mocno. Zwróćcie uwagę, mamy w tej chwili dwa poziomy 275, 235 i pewnie tam nastąpi jakaś walka, jeśli nie nastąpiło element zduszenia korekty już teraz. Większy wpływ mojej opinii na ceny kawy mają zaburzenia pogodowe, które się dzieją niż tam taryfy na kawę z Brazylii do Stanów Zjednoczonych. No okej, tu będzie taryfa, no to będzie import z innych regionów świata. Brazylia jest największym, ale nie jedynym producentem kawy, więc wydaje mi się, że bardzo bardziej warto obserwować te czynniki, które spowodowały spadek kawy, niż zastanawiać się nad tym, jak płyną taryfy celne. A więc widzimy, jak rynek jest coraz bardziej szargany, znaczy próbuje się szargać w ten rynek różnymi zachowaniami. tym takim szargnięciem, które wydaje się najgroźniejsze w nadchodzącym czasie, to to, co w poniedziałek nadchodzący zostanie ogłoszone, czyli z tajnicza zapowiedź prezydenta Trumpa, będzie ważne oświadczenie w zakresie Rosji. Tak. A yy administracja amerykańska stała się dość niecierpliwa. Nie podoba jej się ta cała sytuacja, więc będzie starała się wyprowadzić cios pokazujący to, że no nie można im grać na nosie, bo jeżeli chcą być mocarstwem, no to tak Iranu tak nie do końca i Bliskiego Wschodu kontrolują. Okej. Jeżeli Rosjanie grają na nosie, to znaczy, że też nie kontrolują tej sytuacji. Co powoduje sytuację, że Chińczycy mogą stwierdzić: "No to jak nie kontrolujecie tego, no to my wam zagramy na nosie", bo zdaje się, że jesteśmy większą potęgą przemysłową niż Stany Zjednoczone, choć w różnych przestrzeniach jest dziwnie. Okej, kiedyś państwu o tym opowiem, że jak Chińczycy borykają się z problemem tak banalnym dla niektórych jak łożyska, które stanowią wielki problem, żeby móc je produkować, czyli mamy komputery kwantowe, elektronikę zaawansowaną, półprzewodniki, sztuczną inteligencję, a łożyska nie mogą wyprodukować, nie? Ciekawe, prawda? A więc popatrzmy i popatrzmy na to w kontekście bardzo ważnym, czyli wykresu ropy naftowej. Pamiętacie jak mówiłem, że tam wybicie, cofnięcie, wybicie i że z tego nic nie będzie. Mamy w tej chwili ropę, która waha się pomiędzy 78 a 64 DLC i to jest górne ograniczenie tej wielkiej czarnej świecy, wielkiego marubozu. I co się może teraz zdarzyć? No widać, że rynek spadł i jak to Japończycy mówią na świece, rynek odpoczywa po tym wielkim spadku. Z punktu widzenia świe japońskich to po czymś takim powinien nastąpić następne runięcie w dół. No i teraz niektórzy mówią, że ta ta ropa pójdzie w górę jak Trump coś tam zapowie. No dobra, no ale wtedy to będzie dobre dla Rosji, akurat niezłe. W związku z czym to czego możemy się spodziewać to uderzenia w rynki surowcowe, które powodują iż Rosja jest w stanie się zbroić, rozwijać i prowadzić wojnę na terenie Ukrainy. Ja się spodziewam ruchu mającego na celu zbicie cen ropy w dół, tak żeby zmniejszyć potencjał finansowania gospodarki wojennej, jaką Rosja buduje. Zobaczymy jak będzie. Układ świec bardziej wskazuje na taki ruch niż na ruch jakoś bardzo mocno wybijający ponad 78, który akurat byłby dobry dla Rosji. Tak jak właśnie te krótko krótkie strzały mówiłem, że największy profit gospodarczy z konfliktu Izrael Iran cierpie Rosja, która sprzedaje swoją ropę za wyższą cenę. Pojawia się pytanie, kolejne jakież inne rynki tutaj mogą się podziać. I tutaj, szanowni państwo, jeszcze chciałem pokazać dzisiaj wam jeden rynek, jak już tak gadamy o przyjemnych rzeczach typu kawa, kakao. Zwróćcie uwagę jak rynek kakao długi okres czasu tam szedł sobie rynkiem ruchem bocznym i nagle wygrzał w górę. Przy czym zwróćcie uwagę na coś bardzo istotnego. Ogromny spadek popytu na kontrakty na KKO. Mamy ogromną zmienność na tym rynku. Mam jakąś tam strukturę, która nie wiadomo czym będzie. Może jest strukturą ABC, może budującą się strukturą prospadkową. Jeszcze tego trudno to ustalić. Niemniej to co mnie zaskoczyło na rynku kakao to spadek wolumenu obrotu na kontrakta. I teraz czytając materiały na temat rynka, rynku KKO, okazuje się, no mamy dwa kraje, które są dominujące w zakresie produkcji KKO, przy czym większa część kakaowców przekroczyła swoje maksymalne zdolności produkcyjne tego kakao. No i teraz patrząc, bo ja akurat jestem miłośnikiem czekolady, uwielbiam po prostu czekoladę, szanowni państwo, jakby ktoś chciał kiedyś mi się podlizać, to naprawdę słuchajcie czekolada, ale ta dobra prawdziwa czekolada i od pewnego czasu niestety muszę ją kupować w dalekich krajach, czyli generalnie w Belgii, bo tam jeszcze można kupić dobrą czekoladę albo w Szwajcarii, bo ta czekolada, która jest na półkach, pewnego dnia wziąłem, no i stwierdziłem, że coś jest nie tak z tą czekoladą. i zadaje sobie pytanie, ile tej czekolady jest w czekoladzie. I tutaj polecam wam taki prosty eksperyment. Firma Lint i czekolada, która znajduje się taka powiedzmy w najczystszej formie 70 85% albo 90% zawartości kakao w czekoladzie. Kupcie ją, a jednocześnie kupcie sobie porównawczo czekoladę w sklepie firmowym firmy Lind. Po pierwsze ta czekolada w sklepie firmowym Lind jest droższa prawie o 50% od czekolady w sklepie. No i teraz jak posmakujecie to zobaczycie różnicę i to jest bardzo ważne pytanie. Co jest w tej czekoladzie, która jest w sklepie firmowym? A co jest w tej czekoladzie, która jest na półce? Bo jakoś i wyglądają i smakują inaczej. Dobre. I tutaj patrząc dalej, ja mówię o swoich subiektywnych odczuciach do firmy Lind. Nie smakuje mi wasza czekolada z półki zwykłego sklepu. Coś tam jest nie tak. I dzielę się z tym, jakby ktoś chciał coś mi zarzucić. Wstawiam pytanie. Popatrzmy dalej. Zwróćcie uwagę, co tu się dzieje. W czekoladzie nie znajdziemy już kakao, bo firmy zmieniają skład produktów. I to jest bardzo ważne. Bardzo ważne ze względu na wysokie ceny kakao, jak to się mówi, ze względu na różne inne sytuacje. Firmy poszukują substytutu, który spowoduje, że będziemy mieli do czynienia z czekoladą, z wyrobem czekoladopodobnym, tak jak w latach komunistycznych w Polsce 70 i 80, że kupowało się wyrób czekoladopodobny. No więc pracują bardzo intensywnie jak z różnego rodzaju rzeczy ze zbóż na przykład będą importowane z Brazylii zamiast KKA. Tak. Okej. Czy przepraszam z Brazylii akurat kaka się nie importuje, które będą przetwarzane i będzie tworzony produkt kakao podobny. I teraz czy to jest możliwe, żeby to podrobić? Oczywiście kwestia jest tylko czasu i pieniędzy. Największym ich problemem jest smak. To co najbardziej w tym artykule mnie, że tak powiem stawia do pionu, to rosnąca świadomość konsumentów w zakresie zrównoważonego rozwoju, czyli wyeliminowanie zbiorów kakaowców, bo one zaburzają przecież klimat, bo one zaburzają równowagę ekologiczną i ta rosnąca świadomość spowoduje, że będziemy oprócz rąbania mąki ze świerczy, będziemy także konsumowali kakao, czekoladę bez kka. A w tym wszystkim, szanowni państwo, w podsumowaniu pojawia się wielkie pytanie, co z tym wszystkim dalej, patrząc na zachowania na rynkach walutowych, bo one jak zawsze są najbardziej mówiące nam ciekawe rzeczy i tutaj być może niektórzy z państwa zastanawiają się czemu to to prawie o 10 groszy nam ten dolar, no może o 10 nie, ale nam wzrósł o 5 groszy w tej chwili dolar w stosunku do złotówki. 367 to jest takie ograniczenie, że jak to wybije, no to otwiera się droga na kolejny atak, na kolejny poziom. Na razie nie będziemy tego wyznaczali, bo i po co. Zanotowany dołek. To, co mnie niepokoi, to widzę korektę pędzącą z dołka. Jak widzę takie struktury, to one mnie niepokoją i zastanawiam się na ile w tym momencie, w tym co prezydent Trump powie w poniedziałek nastąpi element odwrócenia trendu dolara, dolara i jego umacniania. Dziś dolar umacnia się dlatego, że podwyższono próg zadłużenia Stanów Zjednoczonych, napełnia się skarbiec, są puszczone obligacje krótkoterminowe, tak lubiane obecnie przez rynki, czyli krótko mówiąc, ściągany jest dolar z rynku, dolar rośnie, szuka się dolara po to, żeby kupić obligacje krótkoterminowe rządu amerykańskiego. 500 miliardów mają do zebrania. pytanie jak szybko to zbiorą i jak już zbiorą to co się tutaj szanowni państwo wydarzy czy niepokoje zawieruchy które wokół nas są a także pogarszająca się koniunktura gospodarcza w Polsce bo koniunktura gospodarcza w Polsce się pogarsza, a nie poprawia. [Muzyka] Patrzmy po prostu na to, co się dzieje w naszych portfelach, w sklepach, w cenach, w podatkach, w tym wszystkim, co się wokół nas dzieje, w możliwościach sprzedaży, w tym, że gospodarka niemiecka rośnie, a Polska topnieje, jak podały wyniki za drugi kwartał. No to i nie ma powodów, dla których złotówka miałaby się tutaj umacniać. No i jeszcze na koniec w podsumowaniu po tym komentarzu walutowym mamy 11 lipca 2025 roku. Szanowni państwo, ci którzy mnie oglądają, często pokazuję wam trend, znaczy nie tyle trend, co cykl makroekonomiczny Amstronga. Zwróćcie uwagę, za rok 11 lipca 2026 roku wypada kolejny punkt kontrolny. Patrząc na to wszystko, co się dzieje, jak idą rynki w górę, jak DAX notuje kolejne szczyty, jak SNP notuje kolejne szczyty, jak firmy technologiczne idą do góry, jak Nvidia jest pierwszą firmą, która ma wartość rynkową 4 bilionów dolarów, nie wydaje się, aby w najbliższym czasie nasze rynki, które akceptują już tako prezydenta Trumpa, nagle się zwaliły. Uważam, że rynki są pod moc bardzo mocną kontrolą finansową i spadną wtedy, kiedy im się pozwoli na to spaść. Do tego jest potrzebne jakieś potężne wydarzenie, coś co ruszy nami wszystkimi. Zatem szanowni państwo, dzisiaj za rok będzie dzień testowania cyklu Amstronga. Jak na razie 2020, 2022 i 2024 i punkty, które tam były potwierdziły to, że coś w tym cyklu opartym o liczbę piędzie przyjrzymy się temu, na ile ta data jest datą rzeczywiście wiarygodną. No bo jak zaglądam na wykresy surowców i nie tylko, to coś tutaj mi pachnie nie tym, co trzeba. Także kilka kwestii. Mam nadzieję, że było interesujące. Życzę państwu wszystkiego dobrego w nadchodzącym weekendzie. Mam nadzieję, że pogoda się poprawi. No bo przecież planeta płonie i skąd takie zimne lato? Więc musi nam lipiec jeszcze zapłonąć, żeby uzasadnić przyklejanie łapek do asfaltu. Nieprawdaż? Wszystkiego dobrego, dobrej zabawy.
