10 000 zł miesięcznie z dywidend. Ile to naprawdę kosztuje? [Analiza bezpieczeństwa dywidendy]

Czy inwestowanie w dywidendy to droga do wolności finansowej?

W materiale omawiamy, na czym polega inwestowanie dywidendowe, jakie są jego zalety i wady oraz dla kogo może być odpowiednią strategią. Przedstawiamy konkretny sposób oceny bezpieczeństwa dywidendy na przykładzie spółki Coca‑Cola, analizując cztery kluczowe wskaźniki: stopę dywidendy, wolny przepływ pieniężny, wskaźnik wypłaty oraz historię podnoszenia wypłat.

Dodatkowo wyjaśniamy rolę podatków, pokazujemy, jak IKE i IKZE mogą ograniczyć obciążenie Belką i umożliwić reinwestowanie całej dywidendy, oraz wymieniamy praktyczne przykłady polskich i zagranicznych akcji oraz ETFów dywidendowych.

  • Jak obliczyć potrzebny kapitał, aby otrzymać określoną kwotę miesięcznie po podatku?
  • Dlaczego spółki dywidendowe zazwyczaj należą do dojrzałych sektorów?
  • Jak unikać najczęstszych błędów: gonienie najwyższej stopy, nieuwzględnianie podatków oraz nadmierna koncentracja w jednej branży?

Materiał jest przygotowany obiektywnie, bez rekomendacji inwestycyjnych, i służy wyłącznie jako poradnik edukacyjny dla osób zainteresowanych budowaniem portfela skupiającego się na regularnych wypłatach gotówkowych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wyobraź sobie, że jest środek miesiąca, ale nie idziesz do pracy, tylko otwierasz sobie aplikację banku, a tam przelew 100 000 zł. I w następnym miesiącu znowu i w kolejnym też i nie sprzedałeś ani jednej akcji. Te pieniądze spływają do ciebie z firm, których jesteś współwłaścicielem. No piękny scenariusz, prawda? Ale żeby tak to wyglądało, potrzebujesz portfela wartego dobre kilka milionów złotych. I tu zaczyna się bitwa, bo jedni powiedzą, że życie z dywidend to jest najlepsza droga do wolności finansowej, a drudzy powiedzą, że inwestowanie pod dywidendy to jest przepalanie kasy na podatki i gówno się znasz na inwestowaniu. Inwestorzy są w tej sprawie naprawdę tak podzieleni jak rodzina przy wigilijnym stole, gdy wiedzie temat polityki. Więc kto ma rację? No szczerze to obie strony, tylko w innych sytuacjach. Choć prywatnie jestem raczej przeciwko dywidendom, a to wyjaśnię później. Tutaj kłania się trochę matematyki dla osoby takiej jak ja, która buduje portfel w długim terminie. Dlatego w tym filmie pokażę ci na czym polega inwestowanie dywidendowe, dla kogo jest to świetne narzędzie, a dla kogo będzie do kitu. I na konkretnej spółce pokażę ci jak krok po kroku sprawdzić czy dywidenda jest bezpieczna. Zapraszam do oglądania. I teraz dla wszystkich, którzy powiedzą za chwilę na dole w komentarzach, że pan Trela nagrał to samo, no tak wyszło. Ale widzicie w tym momencie na ekranie, kiedy powstał film, który teraz oglądacie, kiedy został nagrany. Tak czy inaczej, kanał warty obserwowania. Polecam. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie, to są moje opinie, nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB, broker, u którego sam inwestuję. Znajdziesz tu szeroki wachlarz instrumentów, w tym akcje i ETFy dywidendowe i co ważne, do 100 000 € miesięcznego obrotu nie płacisz prowizji od transakcji. A rejestrując się z moim kodem Snela dostajesz materiały edukacyjne oraz mój wskaźnik techniczny za free wraz z poradnikiem. No i też wspierasz ten kanał, za co bardzo ci dziękuję. Na czym polega inwestowanie dywidendowe? To pokrótce. Dywidenda to część zysku, którą firma wypłaca swoim akcjonariuszom. Wyobraź sobie, że masz udziały w jakiejś tam, dajmy na to, piekarni. Piekarnia sprzedaje bułki, chleby i co tam jeszcze, albo soczki na wysokiej marży. Część pieniędzy zostawia sobie na to, żeby się dalej rozwijać, otworzyć kolejny punkt, wyremontować piec i tak dalej, a resztę dzieli między współwłaścicieli. I ta właśnie reszta to jest dywidenda. Na giełdzie działa to dokładnie tak samo, tylko że piekarnia raczej nazywa się Coca-Cola albo na przykład PZU. No i poza dywidendami jest też druga droga, czyli akumulacja. To znaczy firma nic nie wypłaca, wszystko inwestuje w dalszy rozwój, a twój majątek rośnie, jeżeli rosną ceny akcji, ale gotówki nie zobaczysz, dopóki czegoś nie sprzedasz. I tu musisz pamiętać o jednej rzeczy. Dywidenda to nie są jakieś darmowe pieniądze, które spadają z nieba. W dniu wypłaty kurs akcji spada mniej więcej o wartość wypłaconej dywidendy. Jeżeli mamy akcję spółki, dajmy na to PZU w przybliżeniu 70 zł za akcję i wypłaci 6 zł dywidendy, no to po wypłacie tej dywidendy prawdopodobnie kurs spadnie w okolice 64. No na to się jeszcze nakłada popyt podaż w danym momencie, ale powinno mniej więcej tyle spaść. Więc pieniądze przechodzą jakby z kasy spółki na twoje konto. Czyli to jest trochę tak jakbyś sobie zrobił przelew z lewej kieszeni do prawej kieszeni. Tylko, że po drodze państwo weźmie 19% za fatygę. No dobra, ale to w takim razie po co ktokolwiek miałby się w to bawić? Nie dość, że problem, bo trzeba te dywidendy reinwestować, to jeszcze trzeba płacić podatki. Dywidendy mają kilka przewag, których nie widać w Excelu. Pierwsza przewaga to gotówka. Jest ogromna różnica między tym, że mój portfel urósł o 8%, a dostałem przelew i mogę z nim zrobić co chcę. Pierwsze to jest liczba na ekranie, niezrealizowany zysk. Pieniądze, które teoretycznie możesz mieć, jeśli sprzedasz, ale dopóki tego nie zrobisz, to w sumie ich nie masz. Jesteśmy ludźmi i nasz umysł lubi gratyfikacje i taka dywidenda no bardzo motywuje, żeby jeszcze dalej dopłacać. Druga przewaga to jest spokój na spadkach. Jeżeli żyjesz z portfela akumulującego, no to w beście no czasem musisz sprzedawać akcje po niskich cenach. To trochę tak, jakbyś palił meblami w piecu, żeby przetrwać zimę. Będzie ciepło, no ale coraz bardziej pusto w tym mieszkaniu. A jeśli żyjesz z dywidend, to sprzedawać nie musisz. Dopóki spółki płacą, ty dostajesz przelewy. A w scenariuszu, w którym nie utrzymujesz się z tego, co jest zainwestowane na giełdzie, tylko akumulujesz kapitał na lata, no to wtedy meblami palić nie musisz, bo kasa nie jest ci potrzebna na już. I nawet jak przyjdzie sroga zima, to możesz poczekać. No ale żeby nie było tak cukierkowo, są też minusy, jeśli chodzi o dywidendy. No pierwszy to oczywiście podatek, tak na zwykłym koncie od każdej dywidendy pójdzie 19% do skarbówki. Nawet jeśli od razu reinwestujesz te pieniądze w jakieś inne aktywo. W akumulacji podatek płacisz dopiero przy sprzedaży, więc ten procent składany no pracuje tutaj dłużej na pełnych obrotach. Drugi minus to wzrost. Wiele najszybciej rosnących firm płaci albo bardzo małe dywidendy, albo nie płaci ich wcale. Wolą inwestować każdą złotówkę, czy tam każdego dolara w swój dalszy rozwój, więc portfel czysto dywidendowy często te spółki rozwojowe, wzrostowe będzie omijał. No i trzeci minus to ryzyko cięcia. To, że była dywidenda rok temu wcale nie oznacza, że będzie w kolejnym. Spółka może dywidendę obniżyć, zawiesić lub w ogóle zrezygnować z dywidend. Ale do tego jeszcze wrócimy. No to teraz dla kogo to jest? No są plusy, minusy. Dla kogo to pasuje? Dla kogoś, kto chce już teraz albo za kilka lat dostawać z rynku gotóweczkę do ręki i ją wydawać. Dla kogoś na przykład blisko emerytury, dla kogoś kogo portfel już rósł przez 20, 30 lat i chce zacząć z niego korzystać. Albo dla kogoś, kogo regularne zyski w postaci gotówki motywują do dalszego inwestowania. kogoś, kto źle czuje się ze sprzedawaniem akcji, ale jak dostanie dywidendę, to jest okej. Ekonomicznie teoretycznie bez sensu, ale tak jak powiedziałem, Excelem nie jesteśmy i dla niektórych osób to też działa. A dla kogo nie jest? No jeżeli masz 25 lat i inwestujesz na zwykłym koncie, no to każdą dywidendę i tak pewnie wrzucisz z powrotem. Wtedy oddasz 19% i wrzucisz trochę mniej z powrotem niż gdyby spółka w ogóle tej dywidendy nie wypłaciła i kurs akcji by nie spadł. To trochę jakbyś zamówił pizzę do domu i po tym jak przyjeżdża od razu odesłał ją kurierem płacąc za dostawę w obie strony. No wtedy prościej wybrać ETF akumulujący albo ewentualnie jak chcesz się bawić w dywidendy to przenieś je na IKE czy XE. Więc tu chciałbym tak krótko to zamknąć tę wielką debatę czy dobrze czy niedobrze z tymi dywidendami to jest narzędzie. Pytanie brzmi tylko czy ty tego narzędzia potrzebujesz czy nie? Czy to pasuje do twojego celu czy kompletnie nie? Nic więcej. Ile musisz mieć? No teraz bierzymy się za liczenie, ile tych pieniędzy tam będzie potrzebne. Żeby to policzyć bierzesz kwotę, którą chcesz dostawać co miesiąc na rękę. Mnożysz ją razy 12, bo tyle jest miesięcy w roku odkrywcze, prawda? I dzielisz przez 0,81, bo 19% zabierze podatek belki. A na koniec dzielisz przez stopę dywidendy, czyli procent jaki ten portfel dywidendowy wypłaca rocznie. Załóżmy, że chcesz 5000 zł miesięcznie. 5000 x 12 to jest 60 000 na rękę. Żeby tyle zostało po podatku, czyli dzielimy przez 0,81, potrzebujesz około 74 000 brutto z dywidend. I teraz najważniejsze, jeśli twój portfel wypłaca powiedzmy 4% rocznie, to potrzebujesz około 1,85 miliona złot. Przy 3% to już prawie 2,5 miliona, a przy pięciu trochę mniej, około półtora. No tylko 5% dywidendy regularnie, no to nie będzie łatwo uzyskać. Jeżeli słyszysz te kwoty i czujesz łukucie w klatce piersiowej, to spokojnie, to jeszcze nie był zawał. Przynajmniej taką mam nadzieję. Widzisz jak mocno wynik zależy od stopy dywidendy i tu pojawia się pokusa, żeby kupić coś, co płaci tam z 10% albo 12% dywidendy. I dlaczego to zły pomysł pokażę za chwilę. I zanim pójdziemy dalej to mam do ciebie jedną prośbę. Jeśli ten film już ci się podoba, to zostaw łapkę w górę i zasubskrybuj. Dla ciebie to są dwa kliknięcia, a dla mnie realna pomoc. Dzięki temu YouTube pokazuje ten film kolejnym osobom, a ja mogę robić więcej takich materiałów. Podbicia też mile widziane. Dziękuję. IKE XZE jako maszyna do reinwestowania. No dobrze, wspomniałem o podatku. Jest sposób, żeby nie oddawać tych 19% z każdej dywidendy i to jest IKE i XZE. No IKE to podatkowa parasolka na inwestycje. Więcej o tym, czym jest IKE mam w poradnikach na temat IKE. Nie chcę się tutaj powtarzać. W każdym razie to co chcę powiedzieć to że jeśli masz na IKE jakieś spółki dywidendowe czy ETFY te dywidendy ci wypłacą no to nie oddajesz 19% dopóki te środki nie wyjdą poza IKE czyli możesz reinwestować całą dywidendę. No i wtedy to inwestowanie dywidendowe nawet nabiera sensu. Ale tu jest jedna ważna rzecz, o której mało kto mówi. IKE i XE to jest miejsce do budowania majątku, a nie do wypłacania sobie pensji co miesiąc. Więc to, że wewnątrz IKE możesz reinwestować całą dywidendę, nie oznacza, że możesz ją sobie też wypłacać bez podatku. Z IKE bez podatku wypłacisz pieniądze dopiero po 60 i to pod warunkiem, że wpłacałeś przez co najmniej 5 lat kalendarzowych. Także elementem takiej strategii dywidendowej jest jeszcze to, żeby dożyć, bo bez tego żaden plan emerytalny nie działa. I właśnie takie IKE czy XZE możesz prowadzić u partnera dzisiejszego odcinka, czyli w XTB. Do portfela dywidendowego potrzebujesz akcji lub ETFów. No i właśnie IKEX też tam znajdziesz. Także miły dodatek. W XTB masz wszystko w jednej aplikacji. Kupisz te akcje iy bez prowizji do 100 000 € miesięcznego obrotu. Koniec roku już też coraz bliżej, więc warto pomyśleć o wypełnieniu tegorocznych limitów na kontach emerytalnych, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Z końcem grudnia już przepadną bezpowrotnie. Link i szczegóły oferty XTB znajdziesz w opisie tego filmu i też zostawię w przypiętym komentarzu. Dlaczego spółki dywidendowe to zazwyczaj dojrzałe biznesy? Zacznijmy sobie od tego, co tak naprawdę mówi firma, która wypłaca dywidendę. dlaczego to w ogóle robi? No zazwyczaj mówi nam coś takiego: "Nie mamy lepszego pomysłu na te pieniądze niż oddać je inwestorowi." Dla Coca-Coli, normalne, dla firmy technologicznej no to mogłoby być już takim znakiem zapytania, no bo jednak te technologiczne wciąż stawiają na ekspansję i rozwój. Ta cała passa Coca-Coli zaczęła się na początku jeszcze lat 60. Świat właśnie otarł się wtedy o wojnę atomową, a oni sobie podnosili dywidendę i sprzedawali napoje. I w trakcie covidu w 2020 roku, kiedy dywidendy na świecie spadły o 12,2%, najmocniej trzymały się żywność, farmacja i produkty codziennego użytku, a najbardziej cięły dywidendy banki, spółki wokół paliw i górnictwo. Więc wniosek jest prosty. Nawet w apokalipsie ludzie jedzą, myją się i biorą leki. A to znajduje odzwierciedlenie w kondycji biznesów w trakcie kryzysu. Co to znaczy dla ciebie? No spółka z długą historią dywidend sektora, który potrzebny jest niemal zawsze, ma zwykle mniejsze ryzyko nagłego załamania. Mniejsze, ale nie zerowe oczywiście. Kodak też kiedyś wyglądał na firmę nie do ruszenia. Dlatego zanim kupisz, no to trzeba sprawdzić, czy dywidenda jest bezpieczna. I do tego przechodzimy w tym momencie. Jak sprawdzić czy dywidenda jest bezpieczna? Jak już się uczepiłem tej Coca-Coli, to przy niej yyy zostaniemy. I do przedstawienia danych wykorzystam tutaj narzędzie Investing Pro. Mam na kanale poradnik jak z tego korzystać. W skrócie narzędzie do analizy spółek, gdzie tych funkcjonalności jest naprawdę dużo. No i pomoże mi zdecydowanie pokazać to, co mam na myśli. Sprawdzamy cztery rzeczy. Trzy z nich to są takie stricte liczbowe. Czwarta rzecz już jest taka bardziej do własnej oceny trochę na miękko. Krok pierwszy to stopa dywidendy. To jest procent, który dostajesz rocznie w stosunku do ceny akcji. No i kiedy popatrzymy sobie na Coca-Colę, no to widzimy, że ten dividend yield, czyli ciemnozielona linia może i faktycznie w ostatnim czasie no troszeczkę spada, jeśli chodzi o procent. Natomiast dywidend per share, czyli dywidendy na akcje cały czas idą ku górze. No i ten procent maleje głównie dlatego, że kurs akcji sobie y całkiem nieźle podrósł w ostatnich latach. Tak czy inaczej widzimy, że spółka sukcesywnie cały czas podnosi dywidendę na każdą akcję. Więc dla inwestora, który kupuje w długim terminie i sobie poczeka, to nie dość, że ma dywidendy, to jeszcze wzrost wartości samych akcji. Więc to jest pierwsza rzecz, na którą trzeba spojrzeć. Ale tak jak mówiłem, to, że jakaś spółka wypłaca 12% dywidendy, to wcale nie jest jeszcze super. Za chwilę wyjaśnię, dlaczego. Krok drugi to gotówka. I to jest chyba najważniejszy krok z całej czwórki. No bo dywidendy wypłaca się z prawdziwych pieniędzy, które znajdują się na koncie, a nie z zysku netto. Chodzi o to, że firma może pokazać ładny zysk netto w raporcie, a na koncie mieć pustki. Dlatego patrzymy na wolną gotówkę. To są pieniądze, które zostają w firmie, kiedy opłaci już wszystko, co potrzebne do funkcjonowania. pensje, surowce, fabryki, ciężarówki w przypadku Coca-Coli i dopiero z tej reszty może zapłacić tobie. Wyobraź sobie to jak taki domowy budżet. Wolna gotówka to jest to, co zostaje ci z pensji po czynszu, rachunkach i zakupach. No jeśli z tej reszty co miesiąc odkładasz trochę do skarbonki, wszystko gra. Ale jeśli nie masz czego odłożyć, a skarbonkę trzeba dalej napełniać, no to trzeba te pieniądze pożyczyć. I w ten sposób mogą powstać takie firmy zombie, które no niby płacą dywidendę, ale wpadły w cykl rolowania długu, który no musi się skończyć bankructwem w długim terminie. No i teraz idąc na wykresy, co my tutaj mamy? Mamy przede wszystkim free cashfow zielono i widzimy, że tutaj w okolicach roku 25 coś się nieciekawego wydarzyło. Zaraz sobie wyjaśnimy co. Natomiast tak w szerszej perspektywie widzimy, że ten free cash flow zmierza ku górze. I mamy też coś takiego jak free cash flow payout ratio, czyli jaki procent free cash flow jest wypłacany w formie dywidend. No i tutaj widzimy, że te 80, 64, 79, 81 tutaj ponad 100% wyjaśnimy dlaczego, ale widzimy, że już zmierzają w takim kierunku, gdzie będzie to wartość znów koło 70 kilku procent. Tutaj zasada jest prosta. Wolna gotówka powinna rosnąć albo przynajmniej być stabilna, a wskaźnik wypłaty nie powinien regularnie przekraczać 100%. No tutaj mamy tylko pojedyncze takie przypadki, natomiast w szerszej perspektywie to nie jest coś powtarzalnego. Jeśli przekracza 100%, no to firma wypłaca więcej niż zarabia, czyli albo płaci ci z oszczędności albo z kredytu. Jedno i drugie kiedyś się skończy. Tutaj też fajnie jest spojrzeć na to, jak kształtuje nam się free cashflow w stosunku do zysku netto. To jest dosyć też ciekawa metryka, no bo tak jak powiedziałem, no co z tego, że zysk netto jest wysoki, skoro free cashflow jest mały, to pokazuje tak naprawdę no ile tej gotówki zostaje procentowo względem tego zysku netto wypracowanego. I kiedy przykładowo rosną zyski netto, ale maleje free cashflow, no to mamy takie odczyty jak tutaj. I zaraz wytłumaczę z czego ten odczyt wynika. Otóż w 24 roku Coca-Cola musiała zapłacić 6 miliardów dolarów w sporze podatkowym z amerykańskim IRS, czyli ich po prostu skarbówką. A w 25 roku mieli 6,1 miliarda dolarów dopłaty za kupioną wcześniej markę mlecznych napojów fairlife. I gdyby to wyłączyć z tego równania, no to okazało się, że ten ich free cashflow wyniósł 11,4 miliarda dolarów, pomijając właśnie te zapłatę, co jak popatrzymy tutaj na wykres, to 11,4, no to znajdowałoby się mniej więcej gdzieś na tej wysokości, czyli mielibyśmy wręcz ciągłą tą linię. Oczywiście ta gotówka została wydana. To nie tak, że jak sobie zrobimy korektę o ten jednorazowy wydatek, to że magicznie się pojawia z powrotem. No nie, ona została wydana, ale trzeba pamiętać, że to jednorazowa akcja, a nie jakiś fundamentalny problem. Wręcz przeciwnie, takie przejęcie kolejnej kolejnej kolejnej spółki z branży to nawet dobra informacja. Jeden z nielicznych przypadków, w którym Coca-Cola uznała, że w sumie to może przeznaczyć gotówkę nie tylko na dywidendy, ale też właśnie na jakieś inwestycje i przejęcia. I gdybyś właśnie trafił czasem na spółkę, przy której widzisz takie nagłe zmiany, chociażby jak tutaj, jeśli chodzi o ten y free cashflow, no to w Investing Pro masz też coś takiego jak Warren AI i ten wersji 2.0 wypuszczony całkiem niedawno jest już takim konkretnie myślącym. No i możesz po prostu go zapytać, dlaczego Coca-Cola miała niższy free cashów w 24 i 25 roku i wysokie payout ratio. No i dowiesz się tego, co też przed chwilą powiedziałem, nawet z odniesieniem do konkretnych y linków, gdzie jesteś w stanie po prostu zweryfikować źródła. Przewaga tego nad czatem GPT jest taka, że ma dostęp do danych fundamentalnych, które również widać tutaj na wykresach, a nie, że sobie wymyśla te liczby albo znajdzie gdzieś tam przypadkowo w internecie. I teraz krok trzeci, historia. To znaczy Coca-Cola akurat podnosi dywidendę 64 lata z rzędu. W tym roku podniosła ją o 4%, więc firma, która tak długo trzyma passę, wie, że jej przerwanie byłoby dla akcjonariuszy no niezłym szokiem, więc zrobi bardzo dużo, żeby tego uniknąć. No i w takiej sytuacji warto jest wejść sobie właśnie w income statement takiej spółki i nawet popatrzeć sobie na lata fiskalne wstecz. I tak widzimy, że na przykład tutaj dywidendy za ostatnie lata są cały czas sukcesywnie podnoszone. Jakbyśmy poszukali w internecie danych sprzed tam jeszcze 20 lat, 30 lat, to też byśmy zauważyli dokładnie ten sam trend. Krok czwarty to pytanie, którego nie umieścimy w żadnej tabelce. Czy ktoś może tę firmę łatwo wykopać z rynku? W inwestowaniu nazywa się to fosą. Im szersza fosa, tym większa szansa, że firma będzie zarabiać, a więc i płacić dywidendę za 10 czy 20 lat. No a przecież o to chodzi, jeśli chcesz z tych dywidend żyć. No i teraz pytanie, co jest fosą Coca-Coli? No na pewno nie jest to przepis. Każdy dyskont [odchrząknięcie] ma własną kę i to za ułamek ceny, a ludzie i tak sięgają jednak po te z czerwoną etykietą. I to jest właśnie pierwsza fosa, marka i przyzwyczajenie. Druga fosa to dystrybucja, bo Coca-Cola stoi wszędzie, w każdej lodówce, w każdym sklepie, na stacji benzynowej, w automacie, na dworcu, wszędzie. I to jest dobre i złe jednocześnie, bo trudno już o ekspansję, bo wszyscy już poznali Coca-Colę, ale z drugiej strony przy tak dużej obecności marki, no ciężko stworzyć produkt, który będzie równie wbity do głowy młotkiem, tak jak Coca-Cola, ten ich wymyślony Czerwony Mikołaj i inne takie zabiegi. No ciężko o drugą taką spółkę. Żeby ten biznes urósł, to musieliby zacząć sprzedawać Coca-Colę kosmitom. Tu warto zadać sobie pytanie przy w sumie prawie każdej spółce dywidendowej. Co by się stało, gdyby jutro pojawił się konkurent z bardzo dużą kasą? Ile barier taki konkurent musi pokonać i co sprawia, że tej firmy po prostu nie da się zastąpić? Czasem to będą kontrakty rządowe, czasem technologia, a czasem bardzo silna marka czy efekt sieci. I przy okazji warto spojrzeć tak jak tutaj na zadłużenie, bo firma z rosnącym długiem może w trudnym roku wybrać spłatę banku zamiast twojej dywidendy. Kiedy popatrzymy sobie na Coca-Colę i taki wskaźnik total deptal assets, czyli no jej zadłużenie względem aktywów, to widzimy, że w ostatnich latach nawet maleje. Tak naprawdę przez te pięć ostatnich lat stoi dość solidnie, więc pod tym względem no nie ma tutaj jakiś wielkich problemów. Natomiast tak jak powiedziałem, zdarzają się spółki, gdzie tego długu jest coraz, coraz więcej i dywidenda jest wypłacana tylko dlatego, że spółka zadłuża się jeszcze bardziej, tylko że w pewnym momencie no te możliwości zadłużania się skończą. To znaczy nikt nie będzie chciał kupić kolejnych obligacji albo nawet już banki po prostu uznają, że tu jest tak dużo długu, że więcej wam nie udzielimy. No i taka firma musi w końcu upaść. Jeżeli chcesz właśnie w ten sposób za pomocą takich wykresów sprawdzać spółki dywidendowe czy nawet yyy poprzez skaner wyszukiwać sobie spółki dywidendowe, to możesz to robić właśnie w Investing Pro. To jest narzędzie do analizy akcji. Na dole zostawiam wam linka. Tam z moim kodem Snela macie 15% zniżki. I też całkiem niedawno jeszcze w strategiach Proix AI wprowadzili taki portfel budowany przez AI yyy właśnie z nastawieniem pod dywidendy, który jest rebalansowany co kwartał z takim zacięciem, żeby mieć tutaj solidne spółki dywidendowe. Myślę, że też ciekawa opcja, nawet nie tyle, żeby ślepo go kopiować, co zobaczyć jakie spółki są dodawane i mieć ciekawy materiał do analizy. No i właśnie teraz do spółek i ETFów. I tu ważna rzecz. To jest tylko kilka przykładów, żebyś zobaczył jak różnie może wyglądać taki portfel. To nie są rekomendacje. To, że je pokażę nie znaczy, że masz teraz w tym momencie zapakować je do portfela. Absolutnie nie. Co najwyżej możesz trochę konkretniej przysiąść do tych spółek i zobaczyć, co tam się pod tickerem kryje. Z Polski chociażby grupa Kęy, producent wyrobów z aluminium no płaci dywidendę nieprzerwanie od 2001 roku za 25 rok. Tam było coś koło 49 zł na akcj. Stopa tam koło 4,4% tylko, że wypłacana w dwóch ratach. We wrześniu, a kolejna 4 listopada. Ale uwaga, jeżeli kupisz akcję dzisiaj to mimo że to w listopadzie, to tej dywidendy nie dostaniesz, bo prawo do niej mieli ci, którzy mieli akcję jeszcze w sierpniu. Ze spółkami dywidendowymi trzeba pamiętać, że ostatni dzień z prawem do dywidendy, a wypłata tej dywidendy to są różne daty. Drugą polską spółką jest PZU, największy ubezpieczyciel w kraju. Ubezpieczyciel, który coś ci wypłaca bez rzeczoznawcy i trzech odwołań. Dla wielu Polaków doświadczenie niemal mistyczne. W każdym razie płaci od debiutu na giełdzie w 2010 roku i za 25 wypłaciło 4,8 zł na akcję. Tam coś koło 6% się zakręciła stopa, dywidendy. Idąc dalej jeszcze w Polsce, no to Orlen, który w ostatnim czasie po prostu cały czas tylko liczy zyski po tym, jak ropa podrożała i te wzrosty od 24 roku, no to jest niezła jazda ku górze. No też płaci wysokie dywidendy, a procentowo są one szczególnie wysokie dla osób, które gdzieś te akcje akumulowały właśnie w ramach tych spadków wcześniej. Ale wychodząc poza Polskę i może poza Coca-Colę też ciekawą spółką, choć ostatnio spadającą jest Realty Income. To jest firma, która ma ponad 15500 nieruchomości i wynajmuje je sklepom i firmom. I tutaj wyróżnikiem tej firmy jest to, że płaci dywidendę co miesiąc. I zrobili to już, bo sprawdzałem 675 razy i 136 razy podnosili te dywidendę, także płacą regularniej niż niejeden najemca. A stopa dywidendy waha się natomiast wynosi około 5%. Z tym, że trzeba na to nałożyć, że tutaj o wzroście kursu akcji nie ma mowy. W porównaniu z takim Orlenem czy nawet z taką Coca-Colą czy nawet gdzieś tam z PZU, no to no nie ma po prostu porównania, więc trzeba mieć gdzieś tam z tyłu głowy. Kolejna sprawa to też to, że rynek nieruchomości w Stanach jest bardzo optymistycznie wyceniany. To jest dziś sektor z S&P 500, który ma najwyższą, najwyższy stosunek ceny do zysku ze wszystkich. Ale jeżeli nie chcesz wybierać pojedynczych spółek, to też są ETFY takie jak chociażby Foodsal World, High Dividend Yield. To jest jeden z takich ETFów od Vanguarda, dosyć znany. Tylko, że biorąc ETFY godzisz się na to, że ten wzrost może nie być tak szybki jak dla spółek dywidendowych, jeśli chodzi o kurs. No i też stopa dywidendy może być niższa. Jeszcze innym ciekawym przykładem jest ETF na arystokratów dywidendowych ze Stanów Zjednoczonych. Arystokraci dywidendowi to spółki, które regularnie od co najmniej 25 lat wypłacają i podnoszą dywidendę. I właśnie takie y takie mają się znajdować w tym ETFie. I tak jak powiedziałem, pojedyncze spółki dają wyższą stopę zwrotu i potencjalnie też wyższą stopę dywidendy, jeśli dobrze je wybierzemy. No ale właśnie wymagają pilnowania. ETFy płacą mniej, ale rozkładają ryzyko na setki firm. Wiele osób może też łączyć jedno i drugie. No tutaj strategia już jest bardziej kwestią indywidualną. Ja sam dywidendowo nie inwestuję, chociaż od tego zaczynałem i trzeba przyznać, że ten aspekt psychologiczny spływających dywidend jest całkiem przyjemny i dla kogoś początkującego może sprawić, że utrzyma nawyk inwestowania dłużej. A jeśli chcesz pogadać o własnym portfelu dywidendowym, pokazać swoje wyliczenia albo podpatrzeć jak robią to inni, to wpadnij na przystań inwestorów. Jest u nas niezmiennie użytkownik, którego zwą Janusz Dywidendy i myślę, że z nim o dywidendach można sporo pogaworzyć. 300 inwestorów to jest nasza społeczność na Discordzie. Rozmawiamy tam o inwestowaniu, ale bez naganiania i bez obiecywania Lambo w pół roku. Link znajdziesz w opisie. Na koniec trzy błędy, które widzę najczęściej. Błąd pierwszy, gonienie najwyższej stopy zwrotu. Wysoki procent może wynikać ze spadającego kursu, a ten może spadać w reakcję na słabnący biznes. Błąd drugi, zapominanie o podatkach. Na zwykłym koncie oddajesz to 19% z każdej dywidendy. A od spółek amerykańskich 15% bierze USA nawet na IKE podatek u źródła. I jak zapłacisz u źródła te 15, no to w Polsce dopłacasz cztery pod warunkiem, że masz te z brokerem podpisany dokument o W8 Ben, czyli to, że Polska i Stany mają umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Wtedy dopłacasz tylko cztery. Błąd trzeci. Wszystko w jednym worku. portfel z samych banków albo samych spółek paliwowych to trochę jakbyś złożył drużynę z samych bramkarzy. Jeżeli ma ten portfel się długo utrzymać i ma być spokojny to rozłóż go sobie na różne branże, kraje, jeśli jego celem właśnie ma być regularna dywidenda przez lata. Podsumowanie. Inwestowanie dywidendowe to nie jest jakiś magiczny sposób na bogactwo. To jest narzędzie dla kogoś, kto chce dostawać z rynku gotówkę i wydawać ją po swojemu. Dywidendy nie zrobią z ciebie rentiera w rok. Ale każdy przelew to mały dowód na to, że twoje pieniądze pracują, kiedy ty śpisz albo w tym momencie oglądasz YouTubea. Także bierz kalkulator i policz teraz, ile w tym portfelu musiałoby się znajdować, żebyś dostawał ile tam chcesz złotych miesięcznie i daj znać w komentarzu. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.

Przewijanie do góry