Inwestycje w czasach niepewności – które spółki przetrwają kryzys?
Szukasz stabilnych inwestycji, które sprawdzą się nawet podczas turbulencji na rynkach? Ten film analizuje trzy spółki, które wykazują cechy liderów w swoich branżach i posiadają silny model biznesowy pozwalający im na wzrost nawet w czasie kryzysu.
Dowiedz się, dlaczego TKO Holdings (UFC & WWE), Games Workshop (Warhammer) i Booking Holdings dominują w swoich sektorach i jakie czynniki decydują o ich przewadze konkurencyjnej. Poznaj ich strategie i sprawdź, czy warto uwzględnić je w swoim portfelu inwestycyjnym.
Kluczowe cechy analizowanych spółek:
- Trwałe przewagi konkurencyjne (tzw. moats) chroniące przed konkurencją.
- Bardzo wysokie marże operacyjne zapewniające rentowność.
- Mocne przepływy pieniężne i stabilny wzrost, umożliwiający dalszy rozwój.
- Realna szansa na wzrost wartości w kolejnych latach.
Odkryj potencjał tych spółek i podejmij bardziej świadome decyzje inwestycyjne! Pamiętaj, że prezentowane informacje mają charakter edukacyjny i nie stanowią porady finansowej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Czy uważasz, że nie ma już okazji, bo wszystko jest na maksimach? Błąd. Dziś mam dla ciebie trzy spółki, które dominują swój sektor niczym monopol, a mimo to wciąż mają przestrzeń, by wielokrotnie zwiększyć swoją wartość. zobaczysz jak generują ogromne zyski, dlaczego ich pozycja jest niemal nie do ruszenia i co mogłoby sprawić, że w kolejnych latach staną się jeszcze większe. Jeśli jesteś nowy na kanale, polecam zapisać się do naszego newslettera. Zyskasz dostęp do ekskluzywnych treści, webinarów i darmowych wydarzeń. Wszystko jest na maksimach. Amerykańskie indeksy, MSC World, złoto, nawet reity, nawet ogródki w barach pękają w szwach. W środku tej euforii wielu inwestorów myśli, że nie zostało już nic wartego uwagi, że jeśli nie wszedłeś wcześniej, to już jest za późno. Ale co jeśli powiem ci, że wciąż są firmy, które mimo historycznych maksimów mają realny potencjał dalszej ekspansji? Nie mówię o spółkach, które rosną tylko dlatego, że rośnie wszystko. Mam na myśli biznesy, które nawet gdyby jutro rynek się załamał, potrafiłyby szybko wrócić do Maksimów i dalej rosnąć jak gdyby nigdy nic, bo ich model na to pozwala. Żeby tak było, muszą spełnić trzy bardzo konkretne warunki. Po pierwsze to powinny być spółki średnie lub duże. Żadnych obiecujących small caps, które od lat stoją w miejscu. Chcemy firm, które już udowodniły swoją wartość. Po drugie, powinny mieć monopol albo coś bardzo do niego zbliżonego. To wąskiej niszy. To daje nie tylko przestrzeń do wzrostu, ale też chroni przed konkurencją. Po trzecie, muszą być top of mind. Marki, które ludzie znają, cenią i są skłonni płacić za nie więcej. Bo gdy firma zajmuje miejsce w twojej głowie, może sobie pozwolić na wyższe mnożniki, nie wyglądając przy tym na drogą. Czy takie firmy istnieją? Tak. I pokażę ci trzy, które spełniają wszystkie te kryteria. Pierwsza prawdopodobnie jest ci bliższa niż myślisz. A jeśli interesuje cię inwestowanie w którąś z nich, w opisie zostawiam trzech regulowanych brokerów z bardzo konkurencyjnymi opłatami. Pierwsza spółka być może nie kojarzy ci się po nazwie, ale jeśli wspomnę Conora McGregora, Ilie Topuria albo The Undertakera, to już na pewno wiesz o kogo chodzi. Takeo Holdings to firma stojąca za UFC i WWE. dwiema ligami, które całkowicie dominują rozrywkę sportów walki na świecie. I nie przesadzam mówiąc, dominują. Ich przewaga konkurencyjna jest tak duża, że to praktycznie monopol w swojej niszy. Ale najciekawsze jest co innego. Prawdziwą siłą jest ich model biznesowy. W przeciwieństwie do boksu, gdzie całe wydarzenie kręci się wokół głównego zawodnika, UFC i WWE sprawiły, że głównym bohaterem jest samo wydarzenie. Ludzie nie kupują biletu dla nazwiska, tylko na UFC 317, tak jak Apple, który nie potrzebuje gwiazd do promocji. Sama marka sprzedaje produkt. Dzięki temu mogą powtarzać ten model raz za razem, z bardzo stabilnymi marżami i bez uzależnienia od kapryśnych gwiazd. Co więcej, mają pełną kontrolę nad finansową stroną show. W boksie lwia część puli trafia do mistrza. Tutaj większość pieniędzy zostaje w firmie, a reszta jest dzielona. Ufc zarabia na wszystkim, na biletach, transmisjach, pay-perview, organizacji gal w ekskluzywnych lokalizacjach jak Las Vegas czy Abu. WWE działa podobnie z tą różnicą, że dodatkowo ma umowy jak choćby z Netflixem, gdzie już pojawiają się ekskluzywne treści. Wszystko jest spieniężone, wszystko pod ich kontrolą. Ale to nie wszystko. Obie organizacje potrafiły też przedefiniować sport. UFC przeszła drogę od dyscypliny niszowej i brutalnej po styl życia, z którym ludzie chcą się utożsamiać. Dziś trening MMA kojarzy się ze zdrowiem, samodyscypliną, a nawet estetyką i dbaniem o ciało. Jest obecny w mediach społecznościowych, w butikowych siłowniach, w kulturze wizualnej milionów osób. Wyniki same mówią za siebie. Marże EBIT i Ebida rosną o ponad 30% rocznie. Zysk na akcję prognozowany na 2025 rok wynosi 3,29 centów, czyli ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. Wolne przepływy pieniężne rosną w tempie około 20% rocznie i mają przekroczyć miliard dolarów w przyszłym roku. Bilans świetny. Aktywa przewyższają zobowiązania czterokrotnie. A tak wskaźnik P do E to około 88, co może wydawać się wysokie. Ale nie wtedy, gdy zrozumiesz naturę tego biznesu. Takeo ma nie tylko monopol w niszy z ogromnym zaangażowaniem publiczności. Ma globalną społeczność, zamknięty model biznesowy, bardzo wysokie marże i skalowalną strukturę niezależną od chwilowych trendów. Dlatego nawet jeśli rynek się odwróci, spółka prawdopodobnie szybko wróci do maksimów, a co ważniejsze je przebije. A jeśli zaskakuje cię, że biznes oparty na walkach może być aż tak rentowny, poczekaj, aż zobaczysz, co osiągnęła kolejna firma, sprzedając plastikowe figurki. Kolejna spółka to naprawdę fascynujący przypadek. być może nazwa Games Workshop nic ci nie mówi, ale jeśli słyszałeś o Warhammerze, to już wiesz o co chodzi. Ta brytyjska firma powstała w latach 70 jako mały sklep z grami fabularnymi, a z czasem stworzyło jeden z najbardziej rozbudowanych, dochodowych i uzależniających światów w historii geikowskiej rozrywki. Warhammer 40 000 i jej model biznesowy działa fenomenalnie. Pan trafia do świata Warhammera często przypadkiem. Kupuje kilka figurek, maluje je, wciąga się i wpada w cykl, z którego trudno się wyrwać. Więcej figurek, pędzelki, farby, podręczniki i dodatki. To, co zaczyna się jako hobby staje się ciągłą inwestycją, nie tylko finansową, ale też emocjonalną i społeczną. Ale tu nie chodzi o nostalgię, tu liczą się marże. Games Workshop produkuje plastikowe figurki po bardzo niskim koszcie. sprzedaje je w sklepach, które wymagają minimalnej obsługi, a do tego dorzuca podręczniki o symbolicznym koszcie druku, które fani traktują jak kolekcjonerskie wydania. Efekt: marże operacyjne przekraczające 30%, poziom, o którym wiele firm technologicznych może tylko pomarzyć. A ich klienci to nie nastolatkowie bez pieniędzy. To dorośli po 30est, często z rodziną, stabilną pracą i przyzwoitymi dochodami. Pokolenie, które wychowało się na tych grach, a dziś może pozwolić sobie na ten luksus. Tak samo jak na kolarstwo czy bieganie. Dzięki temu przychody są bardziej przewidywalne, mniej podatne na mody, a baza fanów lojalna i gotowa wydawać pieniądze nawet w trudniejszych czasach. Pod względem wyników firma również błyszczy. Przywiduje się, że ebida za 2025 rok będzie o 27% wyższa niż rok wcześniej, a zysk na akcje rośnie w podobnym tempie. Wolne przepływy pieniężne również rosną dynamicznie, całkowicie. odbudowując się po pandemicznym spadku. Obecnie szacuje się, że w 2025 roku przekroczą 160 milionów funtów. Games Workshop wypłaca dywidendy kwartalnie z rentownością na poziomie 2,2%. Trzeba jednak dodać, że wskaźnik wypłaty jest dość wysoki, powyżej 80%. Dla miłośników wzrostu połączonego z dywidendą to detal, który warto mieć na oku. Ale najciekawsze jest to, mimo że kurs jest blisko historycznych maksimów, spółka notowana jest przy wskaźniku 25 razy zyski. To całkiem rozsądnie, jeśli weźmiemy pod uwagę jej absolutny monopol na uniwersum Warhammera. Realnej konkurencji nie ma. A teraz, gdy na horyzoncie pojawia się serial Amazona z Henrym Kavilem, potencjał globalnej ekspozycji może się zwielokrotnić. Games Workshop spełnia wszystkie warunki. To firma ugruntowana z kulturowym monopolem, a jej marka jest wyryta w pamięci milionów fanów, którzy od lat, a nawet dekad wydają na nią pieniądze. Nawet ci, którzy nie przepadają za światem geeków, znają Warhammera. To właśnie nazywa się Top of Mind. I tak jak ktoś napisał na forum, gdybym zainwestował wszystko, co wydałam na Warhammera, dziś byłbym bogaty, ale wiadomo, imperium samo się nie obroni. Jeśli chcesz inwestować za pośrednictwem regulowanego i wiarygodnego brokera, Freedom 24 to solidny wybór. oferuje dostęp do ponad 43 000 akcji i ETFów z całego świata, w tym cover ETFów o docelowych stopach zwrotu na poziomie 812%. Co tydzień otrzymujesz również pomysły inwestycyjne, które historycznie przynosiły średnio 16% zwrotu. Freedom 24 to broker, któremu zaufało już ponad 500 000 klientów w całej Europie i który jest rekomendowany przez społeczność Rankia do inwestowania w ETF oraz wiele innych instrumentów globalnych. Link również w opisie. A trzeciej firmy prawdopodobnie już używałeś. Ba, możliwe, że masz ją zainstalowaną w telefonie. Booking Holdings nie wymaga przedstawiania, ale być może nie wiesz, że to jeden z najbardziej rentownych, funkcjonalnych monopolistów na świecie. Kontroluje ponad 65% globalnego rynku internetowych rezerwacji hotelowych. Innymi słowy, jeśli kiedykolwiek szukałeś hotelu, jest spora szansa, że trafiłeś na ich platformę, nawet o tym nie wiedząc. A ich model to czysta efektywność. Booking nie musi posiadać hoteli, domów ani żadnego fizycznego zapasu, tylko łączy podaż z popytem i za to pobiera prowizję. Tak proste. To pozwala szybko rosnąć praktycznie bez kosztów granicowych przy marżach brutto rzędu 80% na poziomie operacyjnym powyżej 30%. Najmocniejszy jest jednak efekt sieci. Im więcej hoteli i obiektów jest w serwisie, tym więcej użytkowników go odwiedza. A im więcej użytkowników, tym więcej hoteli chce tam być. Katalog staje się nie do pobicia. Ponad 28 milionów obiektów w 226 krajach. I to nie tylko hotele, to także restauracje, auta, aktywności i doświadczenia. To tworzy potężną barierę wejścia dla konkurencji. Airbnb? Wiele osób sądzi, że to bezpośredni rywale, ale to nie do końca tak. Booking koncentruje się na profesjonalnej hotelarce. Airbnb to wynajem prywatnych mieszkań. A w świecie, gdzie regulacje coraz mocniej ograniczają turystyczne wykorzystanie nieruchomości mieszkaniowych, booking ma przewagę. Dodatkowo Booking nie niesie ciężaru politycznego. Nikt nie protestuje z powodu braku hoteli, za to z powodu braku mieszkań. Owszem, to robi wielką różnicę przy skalowaniu bez starć. Przejdźmy do liczb. Ich ebida rośnie w dwucyfrowym tempie od lat. Marża operacyjna stabilnie oscyluje wokół 30% od 2021 roku, a przepływy pieniężne są imponujące. Spółka świetnie zamienia zysk w gotówkę notując wzrosty rzędu 30% rocznie. Dług bardzo pod kontrolą. Wskaźnik dług ebita poniżej dwóch i konsekwentnie spada od pandemii. I tak kurs również jest na historycznych maksimach. W ciągu ostatnich dwóch lat wzrósł o ponad 150% a mimo to wskaźnik PDE to około 38. Nie jest niski, ale też nie przesadzony, biorąc pod uwagę skalę, powtarzalność i dominującą pozycję spółki. A co najważniejsze, dopóki istnieje masowa turystyka, a nic nie wskazuje, by miała szybko wyhamować, Booking pozostanie domyślną platformą dla milionów podróżnych. Bo kiedy myślisz o rezerwacji hotelu, nie wpisujesz nic w Google, wchodzisz na booking. Oczywiście to nie jest porada inwestycyjna. Zrób własny research. Dobierz ekspozycję do ryzyka i horyzontu. A jeśli chcesz, w opisie znajdziesz linki do sprawdzonych brokerów oraz naszego newslettera. Daj znać w komentarzu, którą z tych spółek masz już w portfelu albo którą dodajesz na watchlist. Do zobaczenia.









