Czy gotówka traci wartość przez inflację?
W materiale #602 Maciej Pielok wyjaśnia, dlaczego trzymanie gotówki w obliczu rosnącej inflacji prowadzi do jej systematycznego deprecjonowania. Prezentuje konkretne liczby pokazujące, jak nawet umiarkowany wzrost cen może zjeść znaczną część oszczędności w ciągu kilku lat.
Kluczowe wnioski:
- ETF jako prosty, tani i rozproszony instrument pozwalający uczestniczyć w globalnym wzroście akcji bez konieczności wybierania pojedynczych spółek.
- Porównanie inwestycji w nieruchomości (wynajem, kredyt hipoteczny) z długoterminowym trzymaniem ETF‑ów – co naprawdę daje wyższy zwrot po uwzględnieniu dźwigni finansowej i kosztów utrzymania.
- Psychologia inwestowania: dlaczego łatwo ulegać obietnicom szybkiego zysku, jak rozpoznać potencjalne skamy i why warto budować własną, sprawdzoną strategię.
- Rola narzędzi AI jako sparring partnera – możliwości i ograniczenia, oraz dlaczego wciąż potrzebujemy własnej wiedzy i krytycznego myślenia.
Film stanowi kompendium dla osób, które chcą zrozumieć mechanizmy inflacji, wybrać odpowiednie środki ochrony kapitału i zbudować odporny portfel inwestycyjny na długą metę.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
A spróbujmy tego, a może jeszcze
dołączmy to. Yyy, i to brzmi ciekawie, tylko ciekawie to nie znaczy skutecznie,
a jednak to skuteczne inwestowanie nauczyły mnie te lata doświadczenia, że
jest niestety nudne i raczej proste. Z tych kilkunastu tysięcy spółek, które
przebadał na okresie 40 lat wyszło, że 40% z nich zaliczyło taką wtopę 70% w
dół i nigdy się nie podniosło. Dla mnie kolekcjonerstwo to w ogóle nie jest
rodzaj inwestowania. Ale mówisz na przykład o zegarkach?
Wydaje mi się, że zegarki, samochody, klocki Lego, nieruchomość to jest ogrom
obowiązków przy wynajmiej i ogrom i i to to zjada godzinę. Rozmawiam z wieloma
osobami, które w to wchodzą. Nerwy też.
O, [śmiech] o, super. Dało się na akcjach zarobić w
rok. Co to [muzyka] jest rok? Jak o akcjach
myślisz? Według mnie powinieneś przyjąć sobie 10 lat. M. Każdy z nas robi rzeczy na swój sposób.
Jedni są dla siebie bezduszni, niczym pani od matematyki. Inni wsłuchują się w
siebie i próbują dostroić swoje działanie do tego, co mówi im ciało.
Kolejni twierdzą, że mają badania na robienie rzeczy i jak zrobisz tak, jak
mówią, to ci się uda. Tylko koniecznie kup ich kurs. Albo kubek, który dodaje
plus 15 do produktywności. A jeszcze inni nie potrzebują całego
tego motywacyjnego gówna. Jeśli mają coś zrobić, to po prostu to robią bez
zastanawiania się. W Hato wierzymy, że nieważne jak to robisz, dopóki dowozisz
efekty i kupujesz nasze produkty. Wejdź na hekata.pl i zobacz, co
przygotowaliśmy dla ludzi myślących tak jak my. Maciek Pielok. Cześć.
Cześć Przemku. Witam ciebie i wszystkich twoich słuchaczy i widzów.
I jakbyś powiedział ludziom, czym się zajmujesz? No tak, na początek
na cały mój czas yyy teraz pochłania współtworzenie bloga i kanału Finanse
Bardzo Osobiste, gdzie wspólnie z Marcinem i Kasią i Wódź edukujemy
finansowo Polaków, staramy się uzbroić wiedzę i narzędzia, żeby mogli już o te
pieniądze zadbać i potem zająć się ważniejszymi rzeczami w życiu niż tylko
dbanie o hajs. I takim moim konikiem w ramach zespołu i zresztą od dawna jest
inwestowanie, bo ta przygoda z inwestowaniem u mnie trwa już prawie 20
lat. Ta 20 strzeli w przyszłym roku yyy w maju.
Wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że to będzie wiesz trochę
więcej oleju w głowie skutkowało też lepszymi potem jeszcze rezultatami
inwestowania. Po drodze też 14 lat spędziłem w takim branży profesjonalnego
zarządzania aktywami, więc wiesz, widziałem i tą stronę taką profesjonalną
i tą stronę taką indywidualną, amatorską, która jest blisko skóry. No i
odczarowywanie inwestycji to jest coś, co sprawia mi ogromną radość, bo jeśli
mnie coś to nauczyło, to wiesz, te lata, to że to jest dużo prostsze niż ta
branża by chciała, żebyśmy myśleli, że to jest, ale też trochę trudniejsze niż
obiecuje internet. Przed rozmową mi powiedziałeś, że nie
zainwestowanie w mieszkanie było twoim twoim błędem. Dlaczego?
Myślę, że każdy kto dzisiaj patrzy na ceny mieszkań to to czuję, że fajnie
byłoby kupić 10, 15 lat temu. I ja rzeczywiście miałem taką możliwość, że
wiesz i zdolność kredytowa się zgadzała, i zarobki się zgadzały, tylko zabrakło
tego takiego zdecydowania i też trochę przekombinowałem, no bo myślałem, że
dobra, no to ja tutaj sobie inwestuję. super, wiesz, na giełdzie y w
bardziej zaawansowane instrumenty, to zarobię więcej niż y niż inwestując w
mieszkanie zawsze będę mieć tą opcję. zupełnie nie doceniłem tej siły dźwigni
finansowej, że jednak mieszkaniu najczęściej finansujesz kredytem
i ten kredyt ma to do siebie, że przepala go inflacja, a z drugiej więc
to twoje zobowiązanie spada jego wartość z czasem, a taka wiesz w sile nabywczej,
a z drugiej strony to co kupujesz, no to jednak bardzo drożeje. No i to jest
bardzo drożeje przynajmniej na ten moment, ale nie wiadomo
bardzo drożeje przynajmniej na ten moment. I wiesz, jasne, może się trafić
gdzieś tam dekada czy gdzie na przykład ceny nieruchomości będą w Polsce
spadały. Szczerze mówiąc nie wierzę teraz, żeby były jakiś taki patrzę na to
bardzo zainteresowany, no bo rozglądam się po tym rynku, no i pogodziłem się
już z tym, że tanio to już było i nie ma łatwych rozwiązań tutaj. Myślę, że jest
bardzo dużo do zrobienia w ogóle, żeby była większa dostępność mieszkań i mało
jest zrobione w tym w tym temacie. Bardzo dużo do zrobienia, żeby była
większa dostępność mieszkań. Co masz na myśli? Dostępność taka dla yyy zwykłej
osoby. No wiesz, mamy najdroższe kredyty hipoteczne w Europie, przynajmniej jak
sprawdzałem rok temu, to tak było i nie sądzę, żeby to się zaktualizowało.
Dorado deweloperów, system podatkowy, który premiuje inwestowanie w
nieruchomości, więc ten kapitał jest zasysany po prostu do do dużych polskich
miast, żeby podbijać te podbijać te ceny. Bo Polacy kochają mury i to jest
tak, że jak ktoś ma te 100, 200 000, pół bańki wolne, no to wiesz, pierwsza myśl
w bardzo wielu głowach to jest okej, no to kupujemy mieszkanie na wynajem, to
jest pewniaczek. To nie jest taki pewniaczek, jakby się mogło zdawać i tu
wiele osób, które kupiły właśnie to jest coś na czym, bo ja też
jestem przed kupnem swojego pierwszego mieszkania i ja przez bardzo długi czas
wynajmowałem i wszyscy mi zawsze mówili: "No ale po co spłacasz komuś kredyt,
czemu tego nie zrobisz?" Natomiast ja kiedyś widziałem bardzo fajny artykuł,
nie jestem pewien kto go napisał. Wydaje mi się, że szafrański, ale to nie mam co
do tego pewności odnośnie tego, że brak mieszkania daje ci ogromną elastyczność
i że to też ma wartość. Jakby nie można na to patrzeć tylko i wyłącznie z
perspektywy finansowej, tylko że w momencie kiedy nagle stwierdzasz, dobra
jednak tak właściwie chcę mieszkać za granicą, to się po prostu wyprowadzasz i
nie musisz się niczym przejmować. I teraz argument ludzi jest tak, ale
możesz to wynająć, ale to nie jest takie proste, jak się ludziom wydaje.
O, swoje aż mi ciary po prostu przeszły po plecach, bo się poczułem, wiesz,
jakbyś mnie cofnął te 10, 15 lat w dokładnie te same rozkminy.
Zresztą jest też kilku wiesz takich speców od inwestycji bardzo sensownie
mówiących o tym jak sobie poukładać finanse z zagranicznej sceny, którzy
twardo obstają przy tym, że nie kupuj nieruchomości, tylko wynajmuj,
bo masz właśnie wartość tej tej wiesz elastyczności. Tylko, że ja tu jednak
jestem w tej absolutnej większości, bo to prawie tam 90% Polaków, o ile dobrze
kojarzę badania, jest za tym, żeby mieć własną nieruchomość. y lekcja
przynajmniej którą mnie nauczyło życie jest taka, że ta przeceniamy, możemy
przeceniać tą po pierwsze elastyczność, bo wiesz, o kurczę, super mieć jest
opcję się wyprowadzić za granicę, tylko jak masz się wyprowadzać, no to się
wyprowadź. A tak myślałem, wiesz, ze trzy razy w życiu, że zrobię zrobię ten
krok, a jednak zbyt fajnie mi się mieszkało i żyło w Polsce i tutaj też
znajomi, rodzina, przyjaciele, wiesz, związki, no to po prostu ciągnęło ta
grawitacja tutaj. A z drugiej strony to wynajęcie mieszkania jednak jest bardzo
prostym sposobem na tym, na to, żeby ci to aktyw pracowało i y wydaje mi się to
cały czas y więcej plusów widzę posiadania mieszkania niż tylko ciągle
wynajmowania. Musielibyśmy zobaczyć według mnie ogromną stagnację w cenach
mieszkań czy czy ogólnie nieruchomości, żeby to
się przestało spinać. I tu jest wiesz sporo dyskusji, czy demografia w Polsce
będzie miała już ten efekt, że że zaczną taniać nieruchomości. No fajnie te hasła
się rzuca, ale potem jak się wczytasz w to, jak nie wiem, a na przykład PKOBP ma
takie analizy, gdzie ten wątek demograficzny się przewija,
no bo oni muszą to liczyć, tak? Dla nich to jest kluczowe.
Mają w ogóle cały dział analityków, wiesz, którzy którzy się skupili tylko i
wyłącznie na nieruchomościach i jak sobie poczytasz te ich analizy, jakie
oni wnioski wyciągają z demografii, no to ten obrazek już nie jest aż taki
różowy dla kupujących, bo to jest przede wszystkim zależy gdzie chcesz kupić.
Duże miasta cały czas ściągają ludzi i będą pewnie dalej ściągać, nie tylko
Polaków. Druga rzecz, no to nawet yyy tam, gdzie rzeczywiście ubywa yyy nas,
miasta się kurczą, czy jakieś czy czy jakieś wsie, no to y to jest efekt, na
który trzeba poczekać znacznie dłużej niż ten rok, dwa. Tylko raczej mówimy o
dekadzie plus. No i wiesz, jak układasz swoje życie, to czekać dekadę na coś, co
się co się wydarzy i przez to blokować się na przykład teraz z zakupem
nieruchomości. Wydaje [parsknięcie] mi się, że to jest
bardziej życzeniowe myślenie i fajnie by było, jakby można było taniej kupić te
mieszkania. No ale będąc w tym miejscu, gdzie sam mam tą decyzję, wiesz, przed
sobą, gdzie wiem, że to był mój największy błąd w ogóle nie kupienie
tego mieszkania, aż tak postrzega, że to był taki
krytyczny największy błąd, jeśli chodzi o
miałem ogromne szczęście, że otaczają mnie osoby na mojej drodze takie, od
których mogłem się bardzo dużo nauczyć i nie popełniłem, wiesz, takich bardziej
karygodnych w stylu. Nigdy nie załadowałem się w dług taki
konsumpcyjny, żeby mieć z tym problem. Zawsze byłem uczony oszczędności z domu,
więc dla mnie problemem jest raczej to, żeby nie mieć uczucia winy, kiedy wydaję
pieniądze, niż to, że mi się rozpływa gdzieś kasa. To inwestowanie było czymś,
co mnie zapaliło już wiesz na studiach i potem też byłem otoczony przez osoby,
które ciągle tym żyły. Więc dla mnie to było naturalne, że gramy w grę jak
najwięcej odłożyć pieniędzy na koniec miesiąca, zainwestować to, bo ja dzisiaj
chcę włożyć pracę, dzisiaj chcę mieć ten ciężar, żeby było nam, żeby było mi
łatwiej za te, wiesz, 10, 20, 30 lat. I to jest chyba nietypowe. Dosyć beże ci
przerywam. Jak rozmawiam z innymi ludźmi z zakresu inwestowania, mam wrażenie, że
oni często mówią właśnie, że ludzie nie rozumieli dookoła tego, co oni robią.
Żyli w takich środowiskach, że ci ludzie tak patrzyli: "No ale po co? Nie, nie
chcesz żyć, nie chcesz powydawać na jakieś fajne wyjazdy, wakacje i tak
dalej, a ty mówisz z kolei, że miałeś znajomych, którzy też walczyli o to
właśnie, żeby jak najwięcej odłożyć. Ale to jest y to nie jest tak, słuchaj, że
całe moje środowisko było takie zajarane inwestowaniem, bo ja y myślę, że tak jak
i to jest to jest ta diagnoza, którą stawiasz i którą przytaczasz, to myślę,
że jest obrazek jednak cały czas w polskim społeczeństwie, że jest temat
tabu rozmawiania o finansach, temat tabu rozmawiania o inwestowaniu. A co ty tam
będziesz inwestował? albo nam zabiorą, albo yyy albo wiesz, stracisz na tym
wszystkie pieniądze. Yyy i ja sam mam tak, że wiesz, w gronie moich na
przykład bliskich przyjaciół yyy czy w gronie rodzinnym, no to ironia polega na
tym, że bardzo ciężko mi się rozmawia o o pieniądzach i rzadko się zdarza taka
sytuacja, których mówi: "Ej, Maciek, ty się tam zajmujesz tymi finansami, to weź
coś tam pogadajmy na ten temat". To środowisko, o którym, o którym ci
mówię, no to wynikało tylko z tego, że wiesz, moja ścieżka zawodowa prowadziła
przez, przez inwestowanie profesjonalne. Dlatego
na początku jak wkręcasz się w kariery, no to naturalnie masz poświęcasz na to
dużo czasu i to ma mocny wpływ na twoje pewnie postrzeganie świata. Więc to była
pewnie bańka. Y a yyy raczej większość osób się mierzy z tym, że nie ma z kim o
tym porozmawiać i raczej jest zniechęcanych przez środowisko do
inwestowania. I problem z inwestowaniem jest też taki,
że niestety, bardzo niestety ludzie, którzy mówią, że to jest niebezpieczne i
są różnego rodzaju bańki i jakieś skamy, które się regularnie dzieją, to to to
rzeczywiście ma miejsce i ludzie potrafią stracić swój dorobek życiowy
przez to, że zaufali komuś. No i ktoś okazał się z kamerem, których na polskim
rynku niestety widać i to też y w świecie medialnym yyy też można ich
zaobserwować. Dodam tylko do tego, pełna zgoda. Dodam
do tego, tylko że wiesz, jesteśmy też w wyjątkowym okresie od kryzysu
finansowego 2008-2009, prawie że nieprzerwanej hossy na prawie
wszystkim i czego się nie dotkniesz, to zamienia się w złoto. I
bardzo ci łatwo w takim środowisku udawać, że jesteś kozakiem i wiesz,
sprzedawać historyjkę o tym, jakim to nie jesteś królem polowania w dobieraniu
spółek, w jak to na kryptowalutach się nie nie podorabiałeś, albo sprzedać moją
mój patent na dorobienie się na portfelu nieruchomości.
Yyy, jest bardzo ciężko odróżnić yyy dzisiaj szczęście od skilla, jeżeli ktoś
ci sprzedaje, wiesz, ładne historyjki o o załat, o o zarabianiu kasy szybko.
I to jest trudne, bo teraz ktoś ci sprzedaje te historyjki, no i ty jakby
pomyślałbyś sobie: "No dobra, sprzedaje mi historyjki, to niech mi pokaże
dowody". Ja mówię: "No proszę bardzo, to są dowody".
Tak. I mój portfel zarobił X przez tam ostatnie 10 lat i tu jest, wiesz, zawsze
jakaś ładna liczba na to. Yyy, a historyczne wyniki są yyy nic nie mówią
nam o tym, co się będzie działo w przyszłości. Dużo ważniejsze jest to,
jak to robiłeś. Czy yyy nawet rynek finansowy i inwestycje są o tyle jeszcze
trudniejsze, że m możesz mieć rację, a i tak yyy a i tak stracić kasę na jakieś
inwestycje. Więc y jest to bardzo trudna gra w momencie, kiedy chcesz się ścigać
z takim przeciętnym po prostu wynikiem. Ale z drugiej strony, żeby nie było też
wiesz, że to jest takie takie skomplikowane,
żeby nie być takim bezbronnym [odchrząknięcie]
wobec tych wszystkich szarlatanów w internecie i też
żeby poukładać sobie te inwestycje to mo to wystarczy poświęcić moim zdaniem
od zależy jak ktoś szybko jak dużo czasu na to przeznaczysz w tygodniu, ale
myślę, że większość osób w miesiąc jest w stanie sobie ułożyć taką podstawową
wiedzę i zbudować podstawową strategię inwestycji. która sprawia, że ty wiesz
co robisz, nie jesteś taki wiesz podatny, wiesz jakie pytania sobie zadać
w momencie, kiedy pojawia ci się jakiś pomysł, o h, tu ktoś mnie kusi jakąś tam
sposobem inwestowania i taka strategia inwestycyjna po prostu to jest twój
plan, według którego jedziesz potem i można lecieć na autopilocie, tylko sobie
wiesz go tam sprawdzać, odświeżać, dobudowywać, robić kontrolowane
eksperymenty, a nie być ciągle tylko i wyłącznie
zdanym na łaskę tego, co akurat mi podsunie jakiś algorytm YouTubea czy
Instagrama i wiesz, czyj głos się tam najbardziej przebija. Natomiast y można
robić bardzo proste inwestowanie, ale bądźmy bardzo sceptyczni, jeżeli
ktoś ci obiecuje, że to będą szybkie i łatwe rezultaty. To jest proces, który
trwa. To jest maraton, to nie jest coś, co wiesz, załatwisz, załatwisz sprintem.
Ty sam po swojej stronie wchodzisz w jakieś takie mniejsze inwestycje, gdzie
do ciebie przychodzą jacyś znajomi, mówią: "Tu jest jakaś fajna inwestycja,
mam jakiś fajny projekt, crowdfunding albo coś innego. Kiedykolwiek wchodzisz
w takie rzeczy, ty czy zawsze starasz się wchodzić w to bardzo bezpiecznie?
Raczej na zasadzie ETFów, gdzieś obligacji i złota i nigdy w jakieś takie
mniejsze projekty? Dlatego choćby dlatego właśnie, że to się może okazać
skam i ktoś po prostu wyprowadzi pieniądze i zniknie nagle? Nigdy nie
wszedłbym w coś, czego dokładnie nie sprawdzę i nie zrozumiem jak to działa i
co może się pójść nie tak. Dla mnie wiesz tak naturalnie myśli mi dryfują.
Jak tylko zrozumiem mechanizm na czym coś ma zarobić to naturalnie mi myśli
dryfują. Okej, fajnie. To teraz co może się wydarzyć nie po mojej myśli? Co jest
tym takim scenariuszem przeciwnym? I staram sobie wiesz taki sparing w głowie
zrobić. Często pomaga też w tym osoba, która wiesz, masz taki jak masz jakiegoś
sparing partnera w innej osobie, kto kuma inwestycje, jesteś w stanie tak i
na przykład możesz możesz powiedzieć takie, słuchaj, to mi chodzi po głowie,
czy wszedłbyś w rolę takiego adwokata diabła który powie co tutaj może pójść
nie tak. I
na razie wiesz co, mam historię takich nauczek po drodze, gdzie wydawało mi
się, okej, to jest ten sposób, że ja teraz nie wiem z 10 000 zł zrobię milion
i będzie temat załatwiony. Ale to było wszysty wszystkie nauczki
tego, jak, jak wiesz, kurczę jak to teraz delikatnie i tak
[śmiech] nie chc nie chc nie chcę nie chcę nikogo
obrazić, ani siebie bardzo obrazić z przeszłości. Natomiast były to nauczki,
że nie da się tego tak łatwo zrobić, więc nie, nie wchodzę w takie inwestycje
raczej z dużym takim dystansem. yyy wszelkie y nowinki, y ciekawostki, bo to
trochę tak działa, że jak na początku zaczynasz, to się wszystkiego boisz w
inwestycjach, zaczynasz się czuć z tym komfortowo i dość szybko przychodzi taki
moment, gdy ty masz potrzebę komplikowania, a spróbujmy tego, a może
jeszcze dołączmy to. E, i to brzmi ciekawie, tylko ciekawie to nie znaczy
skutecznie, a jednak to skuteczne inwestowanie nauczyły mnie te lata
doświadczenia, że jest niestety nudne i raczej proste.
Ekstremalnie nudne. Jakby to bardziej się nie ma nic bardziej nudnego niż
kupienie jednego bądź trzech ETFów i nie robienie nic przez 30 lat. [śmiech] Dlatego wiesz, powiedziałem, że zadbać o
kasę i móc się zająć ważniejszymi rzeczami w życiu. No nie mam
wątpliwości, że znajdziesz 1000 sposobów na lepsze wykorzystanie tego czasu. Jak
to jest yy, że ludzie cały czas czy ludzie po prostu nie mają świadomości
tego, w co się powinno inwestować, jak dywersyfikować portfel i dlatego ładują
się właśnie w jakieś takie inwestycje, że tu powstaje jakieś osiedle, są super
mieszkania, będziemy je wynajmować gdzieś nad morzem, ta ta ta i to podobno
później nie wychodzi tak dobrze w dłuższej perspektywie, jak po prostu
takie właśnie ekstremalnie nudne inwestowanie w te klasyczne ETFY. Myślę, że jest, mamy po prostu ludzką
naturę i nie ma siły. Będzie nas zawsze ciągnęło do
czegoś, co obiecuje nam łatwy efekt. I ciężko jest sobie, wiesz, postawić tę tę
taką granicę, że muszę być sceptyczny
i jednak między tymi wszystkimi instrumentami, które byś tam yyy nie nie
wymienił, czy to wiesz właśnie powiedziałeś jakiś tam
apartamentach, czy co by nie było po drugiej stronie, to między tą inwestycją
jesteśmy jeszcze my, wiesz, z tym tutaj interfejsem białkowym, technologia z
sawanny i
my po prostu będziemy mieli skłonność zawsze do podejmowania większego ryzyka,
kiedy widzimy super rezultaty i i do napalania się na inwestycje. A z drugiej
strony wtedy kiedy wtedy kiedy jest trudny okres
inwestycyjnie, kiedy wiesz traci się na inwestycjach, kiedy tak naprawdę jest
największa przecena w aktywach do gromadzenia, to będziemy się bali. I to
ta natura ludzka myślę, że się nie zmieni. My możemy po prostu sobie
wprowadzać system swój jakiś zabezpieczenia, który żeby zbudować, no to trzeba
poświęcić trochę trochę czasu na zdobycie wiedzy i też na trochę poznanie
siebie pod tym kątem, czego ja chcę od tych inwestycji, ile jestem w stanie
znieść, co ja zrobię, jak ja reaguję na na ryzyko, czy mam skłonność dużą do
ryzykowania, czy mniejszą. Więc wiesz, myślę, że nie budujemy systemu i lecimy
na czuja, a to się słabo sprawdza. I też mam wrażenie, popraw mnie, jeśli
się mylę, bo ty znasz tą branżę od środka, ale mam wrażenie, że branża też
jest przeciwko klientom dlatego, bo branży, branża na
tym zarabia. Tak, jeśli ktoś wrzuci te pieniądze w ETFa, to myślę, że branża
zarobi na tym dużo mniej niż jeśli ktoś zainwestuje w taką inwestycję nad
morzem. Właśnie jest tam jakiś sprzedawca, który jest pośrednikiem.
Na takich inwestycjach alternatywnych to tam dopiero są wiesz marże tam, tam się
tam ten pośrednik i marketingowiec i wykonawca tego zgarnia, tak wiesz,
pewnie procentowo najwięcej. I to nie tyczy się tylko nieruchomości
jakiś tam inwestycyjnych, to wiesz, kryptowaluty, tu tu to jest Dziki
Zachód, jak chodzi o opłaty. Albo albo kolekcjonerka, to też jest wiesz,
jakiś tam sposób dla mnie kolekcjonerstwo to w ogóle nie jest
rodzaj inwestowania, ale mówisz na przykład o zegarkach? y wydaje
mi się, że zegarki, samochody, klocki Lego. No dzisiaj wiesz, jest duży trend,
żeby podsuwać zajawki i jako sposób na to, by pomnożyć pieniądze.
Wiesz, nie chcę bardzo tutaj wchodzić wchodzić w szczegóły, ale
wszędzie ta w tych takich obszarach, gdzie odsuwamy się od bardzo klasycznych
rozwiązań typu obligacje, akcje czy tam metale szlachetne, no to tam bardzo
często są poukrywane duże koszty i też duże ryzyka. [westchnienie]
Y, natomiast czy branża taka wiesz
klasyczna jest przeciwko użytkownikowi? Kurczę, to jest strasznie zniuansowane.
Ogólnie ogólnie tak. Yyy, branża jest nastawiona finansowa na to, żeby jak
najwięcej ściągnąć aktywów klientów i jak najwięcej na tym zarobić. I jest
wiele grzechów, które tam wiesz są nierozliczone i cały czas sprawiają, że
że nas to dużo kosztuje. Nawet ostatnio miałem taką sytuację też
już teraz mi się to przypomniało dopiero ze swojego podwórka, że myślałem sobie o
tym w jednym z banków chciałem założyć konto inwestycyjne. No i oczywiście to
to było dla mnie zaskakujące, bo normalnie jak się dzwoni do banku to ten
bank jest załatwi ci dla ciebie tą sprawę i koniec kontaktu. Natomiast jak
ja się tylko odezwałem do tego działu Moklerskiego, no to się zaczęły telefony
do mnie, a czy już pan się zdecydował, a czy możemy już coś zrobić? Ja już tak
myślę, okej, czyli tam co się dzieje? I później rozmawiałem z ekspertem odnośnie
inwestowania. On powiedział, tam tego nie rób, tam ci sprzedadzą to i to,
zrobią taką marżę i taką marżę, tu masz taniej. I jak byłem już bardzo bliski do
tego właśnie, żeby pójść tą ścieżką, gdzie i ci ludzie by mi po prostu
sprzedali wszystko. To to jest przerażające.
Totalnie tak. I wiesz, ja też mam tak, że mówię swoim znajomym: "Słuchaj, tylko
jak idziesz załatwisz tą sprawę, to uważaj, bo oni ci będą próbowali
nakłonić na to, na to, na to". I teraz kilka rzeczy, które tutaj musimy sobie
wiesz y wyróżnić. To co tak o czym teraz rozmawialiśmy, że ktoś ci coś wciska, to
jest efekt dystrybucji, czyli że masz dystrybucję na ladzie, w banku czy w
instytucji finansowej na na słuchawce i tam są po prostu osoby, które których
nie jest zajawką inwestowanie i ogarnianie finansów. To są osoby, które
przychodzą do pracy i żeby zarobić na swój chleb i żeby dostać wiesz potem
bonka na koniec roku mają konkretny plan sprzedażowy do wykonania i można to
obostrzać jak tylko chcemy z punkstek wiesz z poziomu regulatora, ale koniec
końców jest to po prostu jawny konflikt interesów, który nie da się go rozwiązać
tak wiesz łatwo. Żeby
konflikt interesów pomiędzy kupującym a sprzedawcą. Tak, że wiesz, yyy,
sprzedawcy zależy na tym, żebyś ty kupił produkt, a nie żebyś kupił produkt,
który, który będzie najbardziej dopasowany do ciebie yyy żeby to był yyy
od wiesz o odpowiednim poziomie ryzyka produkt jeszcze taki, który być może
będzie miał niższe opłaty. Wręcz przeciwnie, im wyższe opłaty, tym często
lepiej się to liczy do realizacji takiego planu. [westchnienie] I y w
nosie tak naprawdę ma ten sprzedawca. Czy ty wiesz wytrwasz z tą inwestycją te
10, 20, 30 lat, w sumie, a wręcz pewnie zakłada, że nie wytrwasz.
Nawet czasami by się opłacało, wiesz i to to i to na przykład jest kwestia biur
maklerskich, które wiesz dosta dają nam genialne narzędzia teraz do inwestowania
tanio, ale też jest konflikt interesów, bo w interesie biura maklerskiego jest
to, żebyś ty zrobił jak największy obrót, żebyś kupił, sprzedał, więc nawet
jak wiesz, jest tam instrument y idealnie skrojony do trzymania długo, na
przykład ETF na akcje globalne y i najlepiej to po prostu dokupować, nie
ruszać, to i tak gdzieś tam ten marketing będzie cię podciągał w
kierunku, ale słuchaj to już masz ogarnięte, to może teraz na przykład byś
tutaj tego spróbował, bo tu jest trochę dreszczyk emocji, więcej da się zarobić
albo to jest ciekawe i i teraz te strategie są bardziej modne,
więc może 10% przesuńmy jednak tutaj. Tak. I i widzisz, tylko że dystrybucja
to jest cały i to jest jeden element tej układanki, bo jeszcze masz do tego
samych twórców tych produktów. Y i samych twórców, czyli banki. Yyy, banki
najczęściej są tym, k, kto ma kontakt z klientem, ale biorą produkt inwestycyjny
najczęściej od yyy takiej albo swojej dedykowanej do tego komórki, albo od
zewnętrznej firmy, która się zajmuje zarządzaniem aktywami. I tu masz yyy
chyba największą część tego rynku w Polsce cały czas stanowią Towarzystwa
Funduszy Inwestycyjnych, klasyczne fundusze inwestycyjne, potocznie zwane
TFI. Mhm.
I tu już jest ta sytuacja dużo bardziej zniuansowana, bo największy zgrzyt
dostawców produktów jest taki, że oni po prostu pobierają cały czas na tle
światowych produktów duże opłaty za to, że ten produkt masz, bo tu mówimy o
opłatach rzędu od 1 do 3% w skali roku. Czy tam
jeszcze wiesz, można to trochę podbić, bo występuje taki mechanizm, że y
pobierają opłaty za sukces. Jak dla ciebie zarobimy, to sobie weźmiemy część
twojego zysku tam 10 20%. Ona nie działa w drugą stronę, że jak nam się nie uda
zarobić ponad to co obiecaliśmy, to ci oddamy. Ale long story short płacisz te
niskie kilka procent w skali roku i to może się wydawać niskie, ale to robi
olbrzymią różnicę versus gdybyś sam inwestował za te 23% co jak do czego jak
najbardziej masz narzędzia. I teraz pytanie, wiesz, czy to jest takie
czyste, makiavelistyczne, dobra będziemy jechać, wiesz, jak najwyższymi opłatami.
No i tu nie ma takiej, wiesz, jasnej odpowiedzi, bo
jeżeli jesteś takim dostawcą produktu, to zależy ci, żeby twój produkt był
sprzedawany. A żeby był sprzedawany, no to musi się opłacać temu, kto to
sprzedaje. Tą opłatą się dzielisz i zaryzykuję, że moglibyśmy dzisiaj mieć o
połowę tańsze te takie klasyczne fundusze inwestycyjne,
gdyby nie trzeba było tej połowy opłaty oddawać dla dystrybutora, który wiesz,
pogada z klientem i mu nawinie ten makaron na uszy, tak naprawdę
dostarczając niestety w zamian za to bardzo niską wartość. I tu jest moim
zdaniem klue, że yyy żebyśmy mogli powiedzieć, że gramy do
jednej bramki z takimi instytucjami finansowymi, no to musiałyby nam
dostarczać doradztwo inwestycyjne niezależne od tego, jaki produkt
podsuną. Czyli musieliby wiesz usiąść z tobą i powiedzieć: " Przemek, no to
dawaj, opowiedz nam co tam u ciebie w życiu słychać. Zrobić z tobą długi
wywiad na tej podstawie tego wywiadu zastanowić się, no dobra, no to słuchaj,
to to ci zupełnie nie nie pasuje do tego planu. Tu masz takie cele do realizacji,
one zajmą tyle czasu, takie ryzyko jest, które musisz sobie gdzieś tam
zabezpieczyć. No to jak tego tak wiesz, słuchamy, no to moglibyśmy ci na
przykład to, to to i to zaproponować, żebyś rozważył tego w ogóle nie nie
rozważaj. A jak to chcesz realizować tym tym
produktem, to nie bierz tego, bo ten kosztuje 3%. Weź ten, który kosztuje
tutaj 0,3%. Tylko żeby coś takiego się wydarzyło, no
to zobacz, trzeba dużo czasu poświęcić na taką rozmowę.
Trzeba kogoś, kto naprawdę ogarnia i
trochę się zna na tym planowaniu finansowym.
Nie możesz mieć tak, że wybierasz to, co najbardziej się opłaca z tych z tych
produktów. No i żeby to się mogło spiąć, no to musiałbyś pewnie za taką usługę
wziąć kasę. I żeby wziąć za taką usługę kasę,
ewidentnie pokazuje po prostu, że jeszcze jako rynek nie jesteśmy na to
dojrzali, że po prostu klienci, my nie jesteśmy skłonni dać komuś wiesz 1000,
dwóch, trzech, pięciu za to, że ci przygotuje plan finansowy i cię potem
jeszcze wiesz płacić jeszcze jakąś opłatę za to, że cię przez ten plan
poprowadzi. To po części działa, wiesz, w Stanach, gdzie masz pokolenia
taką, wiesz, rozwiniętą świadomość, że trzeba dbać o ten majątek i tak dalej. U
nas jeszcze się to nie z jakoś wiesz nie przebiło i też ciężko się przebić nawet
ze względu na nawet ze względu na to, jak jest ułożone prawodawstwo w Polsce.
Dam ci przykład. Mam licencję doradcy inwestycyjnego. To
jest coś, co zdobywa się w komisji nadzoru, pisz, wiesz, zdając egzamin w
komisji nadzoru finansowego i teoretycznie ta licencja uprawnia mnie
do tego, że mogę legalnie doradzać inwestycyjnie. Mhm.
No tylko, że nie mogę tego robić poza instytucją finansową, która sama ma w
sobie licencję do doradztwa inwestycyjnego. Więc jest kuriozum, że
wiesz, nawet mógłbyś spróbować uregulować to i zadbać o jakość
wypuszczając jakąś tam grupę osób, które są w stanie to robić, ale one nie będą w
stanie tego robić same, wiesz, poza instytucjami finansowymi, które mają ten
konflikt interesów budowany. Więc jest to wyszliśmy od tego, czy to jest
tak, że branża działa przeciwko tobie. Jednak trzeba przyjąć chyba, że
generalnie tak. I możemy wiesz tam wybielać, szukać jakichś niuansów i tak
dalej, ale to jest trochę tak, że jak nie zadbasz o to sam, o inwestowanie, to
nikt za ciebie tego nie ogarnie. Nie ogarnie za ciebie tego ktoś, kto ci mówi
w internecie: "Kup dostęp do mojego portfela i zobaczysz jakie ja robię trjy
i w co ja inwestuję. nie ogarnie za ciebie tego ta osoba wiesz z banku biura
maklerskiego czy jakiejkolwiek innej instytucji sprzedającej ci gotowie
rozwiązanie chociaż brzmi mi jako bardzo kompetentna najmilsza osoba na świecie
która bardzo chce ci pomóc i właśnie doskonale ciebie rozumie i twoje
potrzeby inwestycyjne to jest trudne z tymi osobami że oni są świetni w
sprzedawani i wiesz ja też nie chcę nie chcę tak czarno-biało tego stawiać
bo spędziłem naprawdę wiesz ponad dekadę w tym świecie i tam są osoby którym
bardzo Bardzo na tym zależy, żeby wiesz tą relację z klientem mieć jak
najlepszą, żebyś potem wychodził na ulicę i normalnie mógł podać rękę i żeby
był po drugiej stronie wiesz zadowolona osoba. To są często osoby, które pracują
w małych mieścinach, gdzie się każdy zna,
ale jednak ten system od góry jest ustawiony tak, że jest plan sprzedażowy
do zrealizowania i to jest coś, co wypacza, moim zdaniem
rolę jako pomocnika. To co, czyli według ciebie samodzielna
edukacja to jest klu, to trzeba po prostu się edukować i próbować to robić
samemu. To jest najlepsze rozwiązanie? To jest podchodzę do tego tak samo jak
do wiesz zadbania o własne zdrowie. No nic tego z ciebie nie zdejmie. To
jest tak, że jak chcesz być zdrowy w dobrej kondycji, mieć yyy 50, 60 lat i a
wyglądać jak 40latek i yyy i wiesz, czuć, że nadal możesz i i jarać się
każdym dniem wyciśniętym jak cytryna, no to ty musisz sobie ustawić dietę. Ty
musisz sobie pomyśleć, dobra, co mi służy, co mi nie służy. Ty musisz
potrafić zdecydować yyy kiedy nadarzają się wybory przeróżne, co jest dla mnie
zdrowe. w inwestowaniu myślę, że jest bardzo podobnie, że jeżeli jesteś bez
własnej wiedzy i jeżeli sam też yyy
nie weźmiesz odpowiedzialności za to yyy wiesz, że to są moje decyzje, no bo to
jest naturalne dla każdego, że swoje że sukcesy chcemy przypisywać sobie, a tam
gdzieś wysorsować wszelkie swoje wszelkie swoje porażki, to jeżeli nie
weźmiesz odpowiedzialności za to, to niestety jesteś bardzo podatny na
własne błędy. Ale też, ale też to, że po drodze ktoś
będzie próbował cię złowić na swój interes i
niekoniecznie zbieżny z twoim. Na jakim etapie z twojego doświadczenia
są różnego rodzaju modele AI, jeśli chodzi o odbijanie samych myśli? Bo
teraz jak opowiadałeś o tym, że gdybyś miał w tym momencie jakąś taką
inwestycję, gdzie zrozumiałbyś mechanizm biznesowy, w jaki sposób ona ma działać,
to chciałbyś to poodbijać z kimś. I teraz co jeśli ktoś nie nie jest w
takiej branży jak ty i nie ma realnie tego z kim poodbijać? Czy myślisz, że
AIA w tym momencie jest na poziomie, gdzie można to jakoś sensownie chociaż
zacząć odbijać, czy to jeszcze nie jest ten etap?
Otwierasz puszkę Pandory. [śmiech] Otwierasz puszkę Pandory, bo wiesz,
ostatnio głównie dyskusje na temat AI gdzieś tam ze znajomymi toczę
i do tego bardzo intensywnie korzystam. yyy nawet do tego stopnia, że tutaj
wiesz kilka dni przed rozmową tą naszą to powiedziałem yyy powiedziałem
zespołowi, mówię: "Muszę odstawić na chwilę Cloda, bo czuję ten wysmażony
mózg." Jest nawet takie wiesz zjawisko już tam badania trwają, że jak za dużo
korzystasz, za bardzo wiesz, wchodzisz, no to przyjmujesz olbrzymie dawki
informacji i i jak i po prostu ciężko jest pozbierać
te myśli. Czujesz nawet takie wiesz po prostu fizyczne zmęczenie, przegrzanie
głowy. Tam można przepaść co po prostu nie
jesz, nie robisz niczego innego, tylko gadasz z czatem i wojowek. On ci mówi
takie rzeczy czasami to jest po prostu genialne, co on potrafi.
No bo on też ma, wiesz, w inter to to jest tak ułożony system, że on
jemu się opłaca, żebyś ty się był jak najbardziej wkręcony. Już nie mówiąc o
twórcach tego, ale też sam algorytm chce cię zadowolić jako użytkownika.
Myślę, że coraz bardziej tak sam korzystnośnie twojego pytania, czy to
może być sparing taki partner inwestycyjny. sam sobie wiesz taki
projekt utworzyłem, gdzie go zbriefowałem o swojej strategii, co ja
robię i tak dalej i że potrzebuję kogo lubię śledzić też z zagranicznych
analityków z i czyje sobie na przykład prace książki cenie jeżeli chodzi o
podejście do inwestowania są zgodne z moją filozofią
plus można je tam wrzucić nawet nie y jakie masz absolutnie tak y i wiesz i
i on mi fajnie służy do takiego No dobra ja myślę teraz o tym tak jak usłyszałem
tę wiadomość powiedz mi czego nie widzę, czego nie
biorę pod uwagę i tak dalej. I on potrafi wyciągnąć takie rzeczy, które w
zupełności wiesz, mówię, okej, to jest naprawdę fajny poziom analityka, tylko
tutaj dwa bardzo ważne zastrzeżenia. jeden, najpierw musisz go bardzo dobrze
zbriefować i zobacz, że wspomniałem, że tam mówię już o takich rzeczach,
filozofia inwestowania, a minimum to strategia, więc musisz mu dać taki wkład
o sobie, o tym co ty chcesz zrobić, jaką masz tą wiedzę, żeby też trochę
skalibrować. I druga rzecz
to zadziała w nie wiem w ośmiu, na 10, nie strzelam. Wiesz, pewnie w większości
przypadków to zadziała, ale jest też sporo casów takich, gdzie na przykład
rozmawiam z nim o niuansach inwestycyjnych
i mówię mi wiesz, potem komentuje coś mi tu ściemniasz, nie skleja mi się
to nie. I wiesz jak to te czaty teraz są całe całe kanały na zasadzie zobaczmy
jak robi mnie w konia tam czat GPT czy tak dalej. No tak, masz rację.
Przepraszam, że cię wprowadziłem w błąd. yyy [odchrząknięcie] i jest bardzo
ciężko nam wyłapać. jak się na czymś nie znasz, to jest mega ciężko wyłapać gdzie
on totalnie halucynuje. I to też wiesz jest coraz bardziej udokumentowane takie
zjawisko kapitulacji poznawczej, że jak czat nam jakiś ten lm odpowiada i
daje poprawną odpowiedź, no to naturalne, że większość osób mu wierzy.
Tam wychodzi w badaniach teraz, że około 90% osób wierzy w takiego w taką
odpowiedź. Ale jak daje totalną, wiesz, totalnie błędną odpowiedź, to nadal 80%
osób wierzy w taką odpowiedź. I chodzi o to, że przyjmujemy to trochę, wiesz,
jako pewnik. I bałbym się kogoś, wiesz, powiedzieć mu: "Jasne, wszystko
przegadaj z tymi czytami", bo one cały czas jeszcze bardzo potrafią
halucynować. I dopóki ty nie masz rozeznania w
temacie na tyle, że już tam nie musisz wiesz wchodzić w szczegóły, ale że masz
ogarniętą taką podstawę, ten swój plan ułożony na inwestowanie,
no to możesz być równie bezbronny przed takim czatem jak przy każdym innym tam
wiesz guru inwestycji z internetu czy tak jak powiedziałeś przemiłym i bardzo
przekonywującym y doradcy gdzieś tam i niestety no nie
możemy tego wiesz słuchać jak świnia grzmotu. No jest to jednak cały czas
narzędzie, które dopiero się rozwija. Bardzo pomocne, fajnie się sprawdza w
tej roli sparing partnera, ale jeszcze zawodne.
No i ty też opowiadasz o tym z zupełnie innej perspektywy, bo ty jesteś w stanie
go złapać na kłamstwie i halucynacje, nie? A osoba, która się nie zna, to jest
moim zdaniem fajne do rozszerzenia horyzontów. Ja ostatnio sobie wchodziłem
w dwa nowe tematy z czatem i rzeczywiście powiedział mi bardzo dużo,
bardzo ciekawych rzeczy. jedną rzecz, którą ja wyłapałem w danym temacie
dopiero po jakimś czasie użytkowania i powiedział to bardzo sprawnie, tak?
Także myślę sobie, no gdybym wiedział wcześniej, gdybym użył tego wcześniej,
to bym przewidział to, nie? Więc jest tak, że potrafi naprawdę rozszerzyć
perspektywę na dany wątek, ale tylko tak mam wrażenie dla amatora, bo i później
prawdopodobnie jak to wchodzisz, to widzisz, że tu się już zaczynają rzeczy
nie zgadzać i tu się zaczynają rzeczy nie zgadzać trochę tak jak ty o tym
opowiedziałeś, że widzisz, że on już coś ci się nie spina.
łatwo też paść ten przesyt taki, że dostaniesz tak dużo informacji, że to
cię wiesz zblokuje i wręcz doprowadzi do paraliżu. Do
paraliżu. Ja teraz jak widzę swoje prompty, no to one idą w kierunku
zawęźmy informacje, wybierzmy to, co jest kluczowe, a nie wiesz już
rozdmuchiwania, bo był moment zachwytu. To chyba jak Gemini odpaliło swój ten
taki moduł researchowy, że zadawałeś temat, on pomielił pomielił trzy minuty
i nagle dostawałeś 15 stron tekstu i a po co ja pisałem magisterkę w ogóle?
Nie, to to nie teraz się tak głupie wydaje z perspektywy czasu, ale teraz
jest tak, że nie jest najmniejszym problemem wygenerować sobie wiesz 100
stron, 100 stron informacji do do przejrzenia. Y wyzwaniem jest zadbać,
żeby one były odpowiednie jakościowo, żeby były też sprofilowane y
sprofilowane pod ciebie i żeby też musiał sam z siebie sprawdzić y ten
wiesz jakiś tam bot researchowy, czy nie wciska ci kitu.
Ale on tego nie potrafi zrobić. SK ostatnio robiłem przeszukiwanie wyników
wyszukiwania i miał mi podać najlepsze wyniki wyszukiwania i podać do nich
linki i podawał mi do tego linki ja i niektóre linki nie działały. Więc ja mu
powiedziałem zanim następnym razem mi odpowiesz sprawdź dwa razy każdy link
czy działa. I on mówił tak tu masz linki sprawdziłem czy działają. Klikasz te
linki, one dalej nie działają. Więc on teoretycznie to sprawdził i dalej
potrafi ci podać informację, która jest po prostu błędna i to taką prostą
informację, no bo wiadomo czy link działa, czy nie działa.
Tak bardzo podobne odczucia. To to się regularnie zdarza, że dochodzę do ściany
na zasadzie, dobra, to już chyba widzę, że pokazałeś wszystko, co jesteś w
stanie dzisiaj osiągnąć. Przejmujemy ręcznie proces i i robimy. I zdarza mi
się trosz wiesz często, że dochodzę do jakiegoś etapu i odkładam go zupełnie na
bok, bo już zaczynam czuć, że bardziej mi przeszkadza niż niż pomaga.
Dopiero dobrze, że o tym gadamy, bo myślę, że dopiero zaczynamy dostrzegać
też wiesz minusy tej technologii, ciemne strony, ryzyka.
Ona jest potężna, na pewno nam pozmienia bardzo to, jak działamy i myślę, że to
jest rewolucja na miarę internetu jak nie jak nie większa. Ale jeszcze bardzo
dużo nie wiemy na ten temat. Rzuciliśmy już dzisiaj kilka razy hasło
ETFY i jakaś część naszych słuchaczy będzie wiedziała o czym mówimy. A dla
ludzi, którzy nie wiedzą o czym mówimy, rozbiłbyś ETF tak na czynniki pierwsze,
o co chodzi i jak to rozumieć? Jasne, jasne. Yyy,
ETF to jest skrót od exchange traded fund, czyli od notowany na giełdzie
fundusz. I żeby nie robić z tego takiej definicji książkowej, no to to jest po
prostu pewien koszyk, taki wehikuł. Łatwiej wyobrazić sobie koszyk, do
którego są wkładane różne inwestycje. To są zazwyczaj inwestycje, które same w
sobie są notowane na giełdzie. akcje, obligacje, jakieś kontrakty terminowe na
na surowce, czyli jest to taka puszka, koszyk, do którego są wrzucane
pojedyncze inwestycje i jego największą zaletą jest to, że zamiast kupować sobie
właśnie wiesz po 1000 różnych akcji na giełdzie, ty masz możesz mieć 1000 akcji
zebranych w jednym koszyku, od razu robiąc jedną transakcję, kupujesz za
jednym zamachem cały wielki kosz. y ETFY wywodzą się i bardzo mocno wiążą się z
taką ideą inwestowania pasywnego i to był wiesz przyczynek do do ich
utworzenia, że zamiast tam wybierać te pojedyncze inwestycje to po prostu kupmy
wszystkie, miejmy to jak jak masz taką bardzo szeroką grupę spółek w swoim
portfelu, czy tam nie tylko spółek, ale i obligacji, to to jest rozproszone
ryzyko, super wygodna sprawa, żeby mieć, ale też bardzo sensownie wychodzi y
potem jak porównamy sobie relacje zysku do potencjalnego ryzyka i tak się
zrodziły ETFy na w odpowiedzi na tą potrzebę
ich działanie sprowadza się do tego, że mają konkretną listę zakupową, którą
muszą realizować. Taka lista zakupowa się nazywa indeksem.
Ona się rządzi swoimi prawami. Wiesz, są zasady, co co musi się stać, żeby jakaś
inwestycja trafiła na tą na tą listę. Dlatego na przykład czasami widzimy
wiadomości, ostatnio była taka wiadomość, że Polska trafiła na na listę
y na listę rynków rozwiniętych, a nie już schodzących. To znaczy, że
przeszliśmy z jednej listy zakupowej do drugiej, po prostu spełniliśmy jakieś
tam zasady, że teraz nasze polskie spółki z polskiej giełdy będą mogły być
kupowane w ramach koszyka rynków rozwiniętych. I na taki koszyk jest jak
najbardziej, wiesz, ETF, który po prostu za jednym zamachem kupuje całość. Mhm.
Więc to jest taka inwestycja, gdzie kupujesz y
instrument jeden, a masz w środku już bardzo mocno możesz mieć bardzo mocno
rozproszone to na poszczególne instrumenty i za jednym zamachem kupić
na przykład wiesz kilka tysięcy spółek z całego świata i stać się ich takim
współwłaścicielem. To takie możliwości, o których ktoś 20 lat temu czy 30 mógł
pomarzyć. Aczkolwiek to się też zmienia. Nie chcę za bardzo tutaj wiesz popłynąć
w dygresję, ale ogólnie te ETFY od tego wyszły, z tym nam się kojarzą,
ale niestety ten obraz patrząc po tym jakie nowe produkty powstają jest coraz
bardziej coraz bardziej kruszeje i właśnie branża finansowa
moim zdaniem niszczy to co najfajniejsze było do tej pory w ETfach.
Co to znaczy, że branża finansowa niszczy to co było do tej pory w ETfach?
To znaczy, że ETF dla tych, którzy już trochę go wiesz tam
gdzieś zgłębili, pokorzystali, kojarzy się z tym, że jest tani, bardzo mocno
rozproszony i możesz go trzymać wiesz bardzo długoterminowo na 20, 30 lat i
to jest ten twój wehikuł, który ci załatwi, ten produkt, który ci załatwia
temat w ogromnej części. No a teraz i super bezpieczne. Rozumiem, że to też
jest jedna jedna z kategorii, w którą by wpadał. Ja nie odważyłbym się użyć słowa
bezpieczny, bo bo wiesz, każdy będzie trochę inaczej to bezpieczeństwo
kojarzył. Ono może oznaczać to, że Ale jeśli masz rozproszenie na 1000
półek, no to to jest bezpieczne, mam wrażenie z mojej perspektywy amatora.
Tak, na pewno jest to dużo bardziej bezpieczne niż alternatywa posiadania,
wiesz, mocniej skoncentrowanej skoncentrowanej skoncentrowanego
portfela w akcjach. Ale to nadal są akcje na przykład i to wiesz, to nadal
się potrafi wachnąć te kilkadziesiąt tam nawet ponad 50% w dół taki taki portfel.
Więc w skali roku albo w skali trzech lat,
ale tego się nigdy nie liczy w takiej skali, prawda?
Co masz na myśli jeszcze? Znaczy żeby na te ETFY przynajmniej jak do tej pory
rozmawiałem z ekspertami z zakresu finansowania finansów inwestowania to
zawsze mówili że na ETF patrzy się w skali wielu lat czyli on rzeczywiście
może nawet spadać do 50% przez 3 lata załóżmy, ale później jak patrzysz na to
w skali 20 lat, no to on cały czas wychodzi jednak na zysk średnio na mniej
więcej 8%. To jest kilka kilka mega ciekawych wątków i i
ogólnie nie jest to aż aż tak różowe w tym sensie, że jasne dla globalnego ETFa
bardzo szeroko rozproszonego, gdzie masz maksymalnie wiesz ogarnięty świat,
spółki z rynków wschodzących, rozwiniętych te kilka tysięcy, to jest
bardzo duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że to się po
prostu z czasem podniesie i że wiesz, jak jest taki spadek, to to to się
odbije, ale y I ETFY to nie jest tylko i wyłącznie to ujęcie. I tu właśnie
wracając do tej myśli, co co mam na [parsknięcie] myśli, że branża finansowa
to yyy to coraz bardziej psuje, bo jak się pojawiły, wiesz, ETFY na one w
zamyśle miały być na bardzo duży koszyk spółek, od tego to wychodziło. Y potem
duże koszki obligacji się pojawiły, to może jeszcze zrobimy ETFy na surowce, że
za jednym zamachem kupujesz, wiesz, ropę, złoto,
nikiel i tam jeszcze kilka innych surowców.
Na krypto też się pojawiły z tego co się orientuję. teraz też się pojawiają na
krypto, ale to jest trochę tak, że wiesz, to już przestało służyć tej
pierwotnej idei, żeby się na maksa rozproszyć, ograniczyć
opłaty i nie kombinować z doborem.
Czyli co się w takim razie dzieje w tym, bo ja, bo ja nic o tym nie wiem i trochę
jestem szczerze mówiąc zaskoczony, bo do tej pory myślałem, że to tak jest, że są
super bezpieczne i zawsze wychodzisz finalnie 8% na plus.
Prawie zawsze. No to pod tą egidą ETFA wiesz, coraz
więcej potworków jest nam jest nam jest nam po prostu proponowane i ja mówię bez
ogłady, że mamy sraczkę produktową w tym momencie na świecie, bo na przykład w
Stanach Zjednoczonych jest teraz więcej ETFów niż z pojedynczych spółek na
giełdzie. Wiesz, ma ponad 17000 ETFów w Stanach Zjednoczonych. I teraz jeżeli
oceniałbyś te 17 000 przez pryzmat tego co
ja uważam jako najfajniejszy jeden pojedynczy najfajniejszy klocek do
długoterminowej strategii, czyli ETF na akcje globalne.
Mhm. No ale to jest wiesz tam ułamek, promil tego w ogóle co masz dostępne i
znajdziesz wspomniałem ETFy na krypto, ETFy na ETFY na mój ulubiony przykład na
kotki, pieski, czyli w jakieś tam firmy, które mają mieć coś wspólnego, wiesz, z
weterynariem, nie tylko weterynarium, ale wszystko,
wiesz, wszystkie jakieś tam usługi związane z naszymi naszymi pupilami.
przykład świetny z książki Podręcznik zarządzającego, którą teraz wydał taki
wiesz mój kolega Andrzej Kubacki i on tam na przykład opisuje, że ETFami teraz
próbuje ci na przykład sprzedać możliwość inwestowania w rozwojowy
bardzo sektor kosmiczny i włącznie z tym, że będziesz mieć
możliwość zarabiania na asteroidalne górnictwo. Wiesz, takie poopowiadane
piękne historyjki. patrzysz co jest w środku takiego ETFa, bo to jest cały
czas, pamiętajmy, tylko koszyk, to jest tylko puszka, do której według jakiejś
zasad indeksu wsadza się rzeczy. Patrzysz co jest w środku i tam wiesz z
tej, z tego wielkiego podboju kosmosu patrz, jest na przykład firma, która ma
po prostu sieć starych satelit do kablówki od 20 tam, wiesz, od długich
lat ma problemy tak naprawdę finansowe, jest mocno zadłużona, a tobie się to
sprzedaje jako wizję inwestowania w pięknie w kosmos. Więc na tej kanwie
ETFó jest wiesz próba jak wyciągania aktywów, bo coś brzmi ciekawie, bo ktoś
nie kupił krypto, sam nie był w stanie kupić na jakiejś giełdzie
kryptowalutowej. To może teraz wprowadzimy to, wiesz, kanałem biur
maklerskich i tutaj na tym pościągamy trochę trochę aktywów. Brzmi to trochę
tak, jakby branża zrozumiała, że ludzie ufają i kupują, ufają ETFom i kupują
ETFY, więc teraz opakujemy wszystko w ETFY i z powrotem będziemy sprzedawać
ten sam sef. Dobre.
Znaczy ja tak to postrzegam, szczerze mówiąc, tak to postrzegam i
mam ten ogromny komfort, że moje zdanie podzielał już teraz świętej pamięci, ale
wiesz, taki w ogóle twórca tego podejścia pasywnego inwestowania,
tak? J Bogle, Jack Bogle. I
i on też mówił, że ETFY to będzie po prostu coś, co
może zniweczyć te te wielkie jego starania o taką naukę prostego
podejścia. Kup, trzymaj, dokupuj. Taki wiesz bardzo szeroki koszyk akcyjny, nie
przekombinowywuj tutaj. I wiesz jak taka osoba ci mówi, że no
jest zaniepokojona tym, gdzie zmierza taki rynek i to było dobre kilka lat
temu, a od tamtej pory to ten trend tylko przyspieszył, więc wiesz, to brzmi
tak jakbym bardzo chciał skrytykować te ETFY, a ja kurczę kocham ETFy, tylko że
ja nie myślę, że krytykujesz ETFy, tylko krytykujesz kierunek, w który skręciły.
Więc to to na ten moment to co rozumiem z tego co powiedziałeś to że jest była
branża ewąska ETFów gdzie TFY były ETFY były rozproszone na bardzo wiele
podmiotów wewnątrz tego koszyka i zaczęło się pojawiać mnóstwo ETFów,
które już nie są tak rozproszone, więc to co ja rozumiem to że powinno się
dalej po prostu trzymać tego wąskiego grona ETFów, które są bardzo rozproszone
i one dalej są bezpieczne. Natomiast jeśli pójdzie się w te takie jakieś nowe
produkty, to tam ryzyko się zwiększa. [odchrząknięcie]
bardzo dobrze podsumowane, a ja byłbym tutaj wręcz purystą i
powiedziałbym, że wystarczy się trzymać tylko jednego ETFA.
To jest w sprzeczności z tym, co mówi większość osób, która mówi trzy, ctery.
No i teraz wiesz, można byłoby postawić ile ty ETFów
potrzebujesz. I ja stawiam tezę, że do takiego długoterminowego inwestowania
to możemy do tego jeszcze za chwilę wrócić, ale ogólnie same ETFy nie
wystarczą i to jest to jest pierwsza pierwsza teza,
ale są głównym fundamentem tam 80% 70% też uważam, że to bardzo zależy od osoby
i niekoniecznie [odchrząknięcie] mogą występować w śladowej ilości albo w
ogóle chcia możemy zaraz do tego wrócić, wiesz, także jak patrzysz na te 30 lat
do przodu to czy wystarczy taki taki ETF, taki portfel ETFowy, ale
jak na razie weźmiemy na warsztat pytanie,
ile ty potrzebujesz ETFów, no to ja jestem zdania, że wystarcza w
zupełności jeden ETF akcyjny, w którym masz w którym masz
koszyk tak mniej więcej 2,5 do 4000 spółek, bo
to są różni dostawcy tego typu ETFa. i on ci załatwia ekspozycję po prostu na
światową giełdę. Dzięki temu masz najbliższy możliwy
przybliżenie na innowacyjność na świecie, niezależnie ona czy ona wystąpi
w Stanach Zjednoczonych, w Chinach czy czy w Indiach. Masz olbrzymie
rozproszenie, więc nie jesteś więźniem pojedynczego
kraju. Yyy, a tutaj wiesz, od razu gdzieś tam z tyłu głowy mi się zapala
przykład Japonii, że yyy wiesz, tak olbrzymi rynek jak Japonia po latach 80,
gdzie wszyscy mieli tym zachwyt, yy jak oni już wiesz yyy te cyberpunkowe
klimaty, no to to stamtąd się stamtąd się wszystko wywodzi. Ale 30 lat po
złotych latach 80 giełda spadła japońska spadła 70% i w 30 lat zajęło odrobienie
tego. Więc nie jesteś zakładnikiem wiesz pojedynczego rynku i ostatnio,
czyli jeśli rozumieć to z mojej perspektywy w ten sposób, że jeśli
miałbym ETFA kupionego na rynku japońskim, to wtedy te 30 lat bym był
cały czas na spadkach, tak? Pomimo tego, że masz ETFA yyy ale
no trzymasz pojedynczą giełdę, pojedynczy rynek
i jeśli to jest tak mocno rozproszone, to niwelujesz moim zdaniem bardzo
niedoceniane ryzyko yyy ryzyko tego, że po prostu będziesz mieć na y martwą
inwestycję, bo jak mówimy o ryzyku, to większość osób kieruje się w kierunku
tego, jak mocno waha ci się wykres, ale to jest tylko jeden wymiar ryzyka i i on
absolutnie trzeba o niego zadbać. Natomiast drugi, drugi wymiar jest taki,
że chyba najbardziej mogę to yyy uprościć
mówiąc, że im bardziej się zawężasz do jakiegoś
do jakiegoś grona firm na przykład na giełdach, czy im bardziej jest taka
wiesz wyspecjalizowana ta twoja, wysmaczona ta twoja inwestycja,
czyli na przykład ETF na 40 spółek ajowych,
al dzisiaj wiesz, masz coraz więcej ETFów, które są na trzy spółki albo na
dwie i to nie ma nic wspólnego z rozproszeniem ryzyka. Im bardziej się
zawężasz, tym większe ryzyko podejmujesz. Jest w ogóle takie badanie
yyy to Michael Sembales zrobił badanie na 40 latach danych. Kilkanaście tysięcy
spółek przebadał. Akurat wiesz, większość badań jest z rynku
amerykańskiego. Jest najbardziej to rozwinięte. I z tych
kilkunastu tysięcy spółek, które przebadał na okresie 40 lat, wyszło, że
40% z nich zaliczyło taką wtopę 70% w dół i nigdy się nie podniosło. 4 na 10
spółek, nie? I teraz wystarczy, że masz niefart, trafisz w akurat w taką grupę,
no to wiesz, ta inwestycja nigdy się może nie
podnieść i im bardziej jest rozproszona, tym masz mniejsze ryzyko tego, że tego,
że ci się nie podniesie. I tu wracamy trochę do tego wątku, który ty
powiedziałeś, że wiesz, jak patrzymy dłużej na na ETFy, to spoko, to trzeba
przetrwać te d trzy lata. Tak, jeżeli to jest inwestycja w taki yyy w taki
koszyk, który ma dzięki temu jak jest duży, ma zdolność do samodopasywywania
się do zmian, że jak wiesz zmieniły się yyy y jak na przykład jakaś branża
kompletnie by sobie miała nie radzić przez kolejną dekadę, to tam masz w tym
koszyku też inne branże, które są w stanie przejąć tą pałeczkę i pociągnąć.
I taki mechanizm właśnie sam dopasowanie dostosowania się to jest największa moim
zdaniem zaleta takiego indeksu globalnego. To jest chyba to o czym, bo
rozumiem, że jak rozmawiałem z innymi ekspertami to wydaje mi się, że oni się
często odnosili właśnie do tego, żeby sobie wejść na przykład w trzy różne
branże, czyli wchodzisz sobie w spółki technologiczne SP500, wchodzisz sobie
tam w nie wiem cokolwiek, co cię interesuje i jeszcze właśnie po to, żeby
to zdywersyfikować. Ale teraz rozumiem o co tobie chodzi, bo jak mówisz o takim
globalnym ETFie, no to on już jest tak zdywersyfikowany, że w sumie bardziej go
już nie trzeba dywersyfikować. O to w nim chodzi?
Jeśli chodzi o akcję, tak? No bo znów chcę zaparkować tą myśl, ale żeby
jeszcze raz wmiał, same akcje moim zdaniem nie wystarczą, jak chcesz myśleć
o takim długim horyzoncie. I dlatego nawet najbardziej
zdywersyfikowany ETF akcyjny to jest tylko klocek w układance. Ale
tutaj to to twoje podsumowanie ja bym jednak skontrował.
Mhm. Bo jest coś takiego jak fałszywa
dywersyfikacja i y to jest bardzo częsty przypadek, że ktoś zaczyna od ETF na
globalne akcje, mówi: "Super, mam to zrobione".
Jaki kolejny krok? No to teraz właśnie usłyszał od kogoś, że rynki rozwinięte,
czy tam bardziej bym tutaj nawet poszedł, bo to jest turbo popularne w
Polsce S&P 500, bo to Stany, bo to wiesz innowacja i oni mają, te lotniskowce są
y na tyle mają silną pozycję, że to jest ta giełda, która dalej będzie dominować
i wiesz, słyszysz taką historię, okej, fajnie, kupuję to, no to dokładasz do
tego ETFA globalnego Stany, ale kurczę w Stanach, w Stanach ktoś ci potem mu
powie powie: "No ale wiesz, w Stanach to tylko grupa dosłownie tam kilku spółek
ciągnie ten indeks do góry. Tam jest prawdziwa innowacja. Ta branża
technologiczna to jest to, gdzie się dzieje dzisiaj postęp. No to chcesz mieć
branżę technologiczną, a jeszcze potem usłyszysz od kogoś: "M, ale wiesz, no
aj, to jest przyszłość, a nie tam kto kto dzisiaj się będzie jarać tam
mikroprocesorami do lodówek. najfajniejsze, najfajniejsze rzeczy się
dzieją przy rozwoju sztucznej inteligencji i kończysz z takim
portfelem, w którym masz załóżmy punkt wyjściowy ETF na akcje globalne, ETF na
S&P 500, czyli rynek amerykański, ETF na spranżę technologiczną i jeszcze do tego
Tai. Ty nie jesteś zdywersyfikowany, ty skoncentrowałeś ryzyko swoje i jesz w
bardzo konkretnym kierunku. I to jest kierunek tego, co najlepiej działało w
ostatnim czasie, co miało najwyższe stopy zwrotu
i wcale nie jest powiedziane, że wiesz, że będzie sobie równie dalej, równie
dobrze później radziło, bo w takim globalnym ETFie masz około 60% stanów,
dokładasz do tego jeszcze stany, czyli wiesz, zwiększasz ryzyko tego, co jest
głównym głównym i tak elementem składowym. Potem jeszcze branża
technologiczna, która sama w Stanach jest coraz, wiesz, jest dominująca i tak
naprawdę to nie ma takie dołożenie tych ETFów wcale ci nie zmniejsza ryzyka.
Wręcz przeciwnie, ty je koncentrujesz na bardzo konkretnym scenariuszu. A y ja
dlatego jestem takim zwolennikiem, wiesz, tutaj trzymania się tej prostoty
ETF globalnego, y
żeby nie było. Też potrafię dokładać ETFY do tego, nie tylko kombinuję,
dobra, to co będzie w zupełnie inną stronę, w innym scenariuszu się mogło
sprawdzić, a nie dublowanie tego ryzyka, które mam w środku. Ale w ramach ETFa
globalnego mam ten komfort, że nie muszę się zastanawiać, który temat siądzie,
który scenariusz się wydarzy, który czy to będzie rzeczywiście tak, że spółkiowe
wygrają. A może na przykład yyy to, co wydaje mi się dzisiaj nudne typu y takie
spółki FMCG, gdzie ty kupujesz, wiesz, ktoś idzie, kupuje podpaski w sklepie y
i batonika, może na przykład tam będzie największy wzrost wartości, bo wprowadzą
tą technologię i i to najbardziej zagra. A jak tak się koncentrujesz, to już
coraz bardziej się precyzujesz na jakąś konkretną wersję przyszłości, która
wcale się nie musi wydarzyć. Dlatego ja nie czuję akurat tego, wiesz, trzy,
cztery ETFY. No to jest na pewno fajniej powiedzieć
niż bierz tyle ile chcesz ETFów, ale musisz wiedzieć co dokładasz tymi
ETFami. Dla mnie robi się za dużo ETFów w momencie kiedy ty nie potrafisz sobie
odpowiedzieć na pytanie to co ja dołożyłem, co tam jest w środku w tym
koszyku, który który dobrałem, jak on ma mi poprawić to, co już mam, jak ma
współgrać z tym, co już mam. Czy ja dobrze rozumiem, że właśnie tym
co powiedziałeś zepsułeś wizję dobrze z dydywersyfikowanych portfeli bardzo
wielu Polakom? Bo ja mam wrażenie, przynajmniej z tego
co do tej pory się dowiedziałem, że to jest taki bardzo popularny, bardzo
popularna idea. Trzy, cztery ETFY, być może nawet wszystkie gdzieś tam w
okolicy branży technologicznej. No i teraz powiedziałeś, że to jest fałszywa
dywersyfikacja, więc to bardzo mocno burzy tą wizję, która wcześniej była
zbudowana. Nie wiem jakie są, szczerze mówiąc,
wiesz, wiem jakie są najpopularniejsze ETFy w Polsce, ale nie znam żadnych
danych o tym, jak wygląda portfel takiego przeciętnego Polaka w ETfach. W
ogóle tych ETF to tam jest, wiesz, na lekarstwo, ale
ja to wysnuwam z tego co mówią ludzie, a przynajmniej to, co ja zrozumiałem, że
oni mówią. No to jeśli jeśli masz wiesz pięciu ekspertów w internecie takich
głównych, którzy mówią trzy, ctery ETFY i ludzie za tym podążają, to zakładam,
że tak to wyglądają mniej więcej te portfele. Teraz mnie wiesz stałesz w roli jakiegoś
wielkiego burzyciela. Tak, ale obstaje obstaje przy tym, że dokładanie ETFów
wcale ci nie wiesz w wielu przypadkach ci wręcz potęguje ryzyko. I wróciłbym
tutaj, wiesz, do takiej podstawy, podstaw. Czym jest ta dywersyfikacja, o
którą ty pytasz, nie? I dywersyfikacja
to jest takie poskładanie elementów sobie w
swoim portfelu inwestycyjnym, czyli zainwestowanie w takie rzeczy,
które będą trochę działały jak drużyna, że jak jeden element y ma kiepsko, to
drugi jest w stanie go wyciągnąć. wiesz, w statystyce będziemy szukali aktywów,
które są ujemnie skorelowane albo będą miały zerową korelację, tak żeby to się
wzajemnie gdzieś tam ważyło. to na celu sprawienie, że jesteś w stanie osiągnąć
daną stopę zwrotu przy mniejszym ryzyku albo przy danym poziomie ryzyka większą
stopę. Ale lepiej myśleć moim zdaniem w kategoriach, że ty ograniczasz nie tylko
wahania swojej inwestycji, ale też ograniczasz wrażliwość tej inwestycji na
tak jak już powiedziałem, że się wiesz poralizują scenariusze, które nam
dzisiaj nie przychodzą do głowy, bo mapa ta taka historyczna, z której wyciągamy
wnioski, bardzo wiele osób lubi popatrzeć, o przez ostatnie tam 10, 20
lat, no to bardziej bardziej, no tak, przez prawie 20 lat, no to
dominacja Stanów Zjednoczonych, no PRŻ trzeba Stany Zjednoczone dokładać te
S&P 500 do portfela, bo to jest niższy poziom wiesz wahań i wyższa stopa
zwrotu. To tylko to jest jakiś tam bardzo konkretny mały okres. Jak
patrzymy na wiesz skalę wielką inwestycyjną, gdzie zadziały się bardzo
konkretne rzeczy i wcale się nie musi powtórzyć w przyszłości. Mapa to nie
teren. Możemy mieć wiesz za jak rozważamy takie horyzonty długie 20, 30
lat, kiedy no to jest cel inwestycyjny. To może się pojawić rzeczy, które nam
się nie śmiałą, nie śnią z tyłu głowy. Może się okazać, że
Kovid zresztą był taką rzeczą, która nikomu się nie śniła. Tak. A a się
wydarzyło. A i tak przeszło super, wiesz, tak ci
lekko patrząc, nie chcę tutaj umniejszać, wiesz, tragiczności tego
okresu. Przepraszam, mówię pod kątem stricte inwestycyjnym patrząc.
przeszło lekko dlatego, że mieliśmy bardzo szybką i mocną zwałę, mocną
reakcję rynku, ale odbiliśmy bardzo szybko z tego. Wyszliśmy wiesz
inwestycyjnie z covidu wyszliśmy wiesz, poniżej tam roku.
To nie była prawdziwa beza, taką jak ja pamiętam, kiedy zaczynałem swoją
przygodę z inwestowaniem, kiedy wiesz to trwało
ponad 2 lata i taka wiesz kompletna degręgolada emocjonalna, gdzie spada
przez pół roku, to mówisz: "No może już". Potem po tym pół roku znowu spada
o wiesz ogromną ogromną tam część. I tak po półtora roku to już nie było
kogokolwiek, kto byłby wiesz optymistą, że może być lepiej.
Nie mamy, wiesz, jesteśmy teraz w okresie, gdzie była olbrzymia hossa i
nie ma takiego poczucia tego ryzyka, że to nie muszą być tylko głębokie spadki,
ale mogą być też długie. Tak wiesz, ale wracając wracając do tego
covidu, który wiesz, podałeś jako przykład,
przypomnij mi to, to było odnośnie wydarzeń, których nie
jesteśmy w stanie przewidzieć i które byśmy sobie nigdy nie wyobrazili. No bo
covid był taką rzeczą. To jedno, ale może być też wiesz dużo mniej
spektakularne. Yyy, może to być to, że na przykład na tyle się skłóci Zachód ze
wschodem, że nie będziesz miał jednego wspólnego globalnego rynku, tylko na
przykład będą podzielone na obozy. Nie będzie przepływu kapitału między rynkami
y zachodu, a na przykład wiesz wschodzącym południem światowym.
Może być tak, że to co dzisiaj ja oceniam jako
klasę aktywów, która ma w perspektywie bardzo pod górkę na kolejne lata, czyli
notowane obligacje skarbowe, nie mylić z detalicznymi obligacjami, ale notowane,
może się wiesz przyjdzie takie otoczenie, gdzie znowu będzie warto je
wkładać do portfeli i wtedy może być tak, że
przyjdzie złota dekada dla rynków. wschodzący, może się pojawią nowe
produkty, nie ma co się wiesz tam deklarować teraz i wyryć w kamieniu co
ty masz na kolejne tam x lat mieć w tej swojej strategii. Natomiast mając taki
bardzo szeroki portfel i znowu zawijam wiesz do tego ETFA globalnego,
ty masz obstawione najwięcej możliwych scenariuszy wtedy i
po prostu ten mechanizm indeksu globalnego zrobi dla ciebie robotę w
ogromnej ilości scenariuszy. A im bardziej się zawęzisz, przepraszam, do
chociażby wiesz, pojedynczego sektora, pojedynczej
branży, a już tam bardziej wiesz, tym bardziej pojedynczych spółek, to w ogóle
jest to już to to już w ogóle jest wiesz bardzo ryzykowne podejście do
inwestowania, no to tym bardziej jesteś wrażliwy, jak coś pójdzie nie po
twojej myśli. Czyli jeśli ktoś jest takim bardzo dbającym o ryzyko
inwestorem, to według ciebie jeden ETF, ten globalny spokojnie takiej osobie
wystarczy i nic więcej nie musi robić. po prostu inwestuje w jednego ETFA i
dosłownie przez 30 lat nic więcej nie robi. Jestem sobie w stanie wyobrazić
scenariusze, gdzie to by zagrało, ale yyy [wciągnięcie powietrza]
wiesz, dla mnie taki kompletny plan to yyy jeszcze jak myślimy o długim czasie,
to nie powinien być plan oparty tylko i wyłącznie o jeden klocek, jak on dobry
by nie był, bo już sobie opowiedzieliśmy, że on ma ogromne
zalety, ale to jest trochę tak jakbyś Ja ironio zrobię z piłki nożnej, wiesz,
teraz metaforę, chociaż nie oglądam sportu i najmniej mnie ciekawi akurat
pił piłka nożna, ale to jest trochę tak, jakbyś chciał to jest trochę tak, jakbyś
chciał wygrać y Ligę Mistrzów, grając tylko napastnikami.
Mhm. Y no może ci się uda jeden mecz, ale
całego sezonu nie ogarniesz. yyy i ty potrzebujesz
yyy drużyny, która yyy będzie w stanie zagrać i w defensywie i wiesz wybronić
ten strzał na bramkę, który się pojawi i w taki i yyy poza ETFami, bo wiesz, ETF
można na bardzo wiele rzeczy yyy kupić. Mówiliśmy dużo o ETFie akcyjnym, ale
można na złoto, można na obligacje, ale są takie rzeczy, których nie kupisz
przez ETF i właśnie to one zanim tam przejdziemy, możemy jeszcze chciałbym
tylko, żebyś powiedział mi jaka jest twoja perspektywa, jak ty rozumiesz ten
globalny tego globalnego ETFA? Co on dla ciebie znaczy, dlaczego on jest, z
jakich z jakich powodów konkretnie on jest według ciebie najlepszy i
najbezpieczniejszy? Staram się teraz wiesz jakoś
syntetyzować tą tą taką dyskusję, którą mieliśmy przez te ostatnie kilkanaście
minut. Wydaje mi się, że zabrałbym to tak.
Ten globalny ETF to jest taki, który podąża za możliwie jak najszerszym
indeksem akcyjnym na świecie. Iy być precyzyjnym ETF na globalny
indeks akcyjny przez jak najszerszy rozumiem, że są tam
nie staramy się ograniczyć do poszczególnej geografii, czyli
czyli wszystkie państwa wszystkie wszystkie, które mają wiesz to
nie to nie jest wszystkie 100 kilkadziesiąt krajów ze świata, tylko
te, które mają giełdy, które są wystarczająco płynne i wystarczający
jest też system ochrony inwestorów i własności
prywatnej, które mogą wchodzić do tak na taką listę zakupową, ale to się robi z
tego około 50 krajów, kilka tysięcy spółek z tych krajów, niezależnie czy to
są molochy, czy to są czy to są małe spółeczki,
które są na tej liście zakupowej wyważone kapitalizacją. To jest ważny
element, czyli im większa jest spółka na giełdzie, im ma więcej droższych akcji,
czyli im bardziej inwestorzy pokładają wiarę w takiej spółce, tym ona więcej
waży w takim w takim indeksie. I dlaczego jest to moim zdaniem lepsze niż
wiesz sięganie po bardziej takie skupione ETFY,
bo masz najmocniej rozproszone ryzyko. Jednocześnie
jeżeli ci zagra coś innego niż do tej pory, to na przykład zamiast spółek
technologicznych amerykańskich okaże się, że przełom jest gdzieś w Europie,
ale w jakiejś innej branży albo w Chinach, to z czasem ten mechanizm
indeksu ważonego kapitalizacją zacznie sprawiać, że to więcej jeśli to będzie
rzeczywiście wiesz rozwojowy jakiś biznes, przyciągający inwestorów, to on
się dopasuje do zmieniającego się obrazka i będziesz mieć większy udział.
tej nowej, tego nowego konia pociągowego, więc nie musisz rozkminiać,
co będzie najlepsze, zrobić to za ciebie tak naprawdę mechanizm zaszyty w tym
indeksie. Czyli to, o czym wcześniej opowiadałeś,
czyli że to to, że właśnie ktoś sobie zainwestuje w takiego globalnego ETFA i
później się zastanawia nad tym, co jest najlepsze, to to jest niepotrzebne, bo
ten ETF robi to za ciebie. On to robi z opóźnieniem.
Efekt jest taki, że jest oczywiście tego cena. Nie załapiesz, nie będziesz tym
gościem, który powiedział: "Przewidziałem, że to będzie petarda i
zainwestowałem zawczasu w następnego, następnego Googlea, czy następnego
Facebooka, czy czy Nvidę. Mhm. Tylko jesteś trochę bardziej biorcą
takim wiesz z opóźnieniem tego, że się zmienia ta struktura, które które firmy
są najbardziej rozwojowe, rozwojowe na świecie albo te,
które akurat największą przyciągają teraz uwagę inwestorów, bo rozwój może
nie jest tym, co najbardziej jest cenione w momencie strachu, tylko na
przykład stabilność biznesu i i to wtedy też wiesz jesteś tego benef nie musisz
rozkminiać dokładnie jak będzie wyglądała ta przyszłość. Bo ty kupujesz
całość. A jeżeli chcesz wybrać sobie jakąś wiesz
konkretną wersję tego, co wiesz myślisz, że będzie najlepsze, na czym więcej
zarobisz, to już trochę zaczynasz inwestować takie aktywnie. I nie mówię,
że to jest złe, tylko trzeba to robić świadomie. I yyy moja yyy moja rada jest
taka, żeby robić to w ramach bardzo określonego
yyy wydzielonego jakiegoś swojego portfelika, żeby to była taka
piaskownica twoja, gdzie ty sobie powiesz: "Dobra, to ja mam jednak bardzo
konkretną wizję, że to no nie wiem, pociągnijmy ten temat tego AI, że to
rzeczywiście w tym AIU jest przyszłość. Co z tego, że to są wiesz dzisiaj
najdroższe spółki, za które się bardzo słono płaci za ich dolara zysku, ale ja
myślę, że to jest taka rewolucja, że my tego zupełnie nie doceniamy dzisiaj i
i że to jeszcze pociągnie dekadę i tak dalej. Spoko. Jeżeli masz o tym
przekonanie, wiesz co może pójść nie tak, wiesz ile mniej więcej płacisz za
to, czyli zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest drogie dzisiaj na rynku, ale
i tak czujesz, że okej, jestem w stanie to zapłacić, bo wierzę, że wierzę, że to
będzie jeszcze większy biznes. No to w takiej piaskownicy proszę bardzo, wiesz,
spróbuj sobie tego na tam, nie wiem, maksymalnie na taką piaskownicę
wydzielił 20% portfela, ale to i tak jest dużo. Spróbuj, bo wiesz, nauczysz
się jak wiele rzeczy wpływa na na te akcje. Może akurat będziesz m będziesz
mieć, wiesz, rację w swojej tezie, super, ale jak nie będziesz mieć to też
wyciągniesz z tego jakąś nauczkę, tak pokory, ale też wiesz, będziesz bardziej
świadomie patrzeć na to, co się dzieje. I zawijając od tej takiej naszej
wrażliwości na to, co nam podsuwają głosy branży finansowej czy
influencerów, będziesz bardziej, wiesz, odporny i
będziesz w stanie sobie powiedzieć: "Okej, słuchaj, no słyszę co mówisz.
Fajna, fajną wersję wydarzeń przedstawiasz. Ja wiem, że ona się nie
musi spełnić. Kupuje i wiesz, zaczynasz myśleć w
kategoriach prawdopodobieństwa, a nie tylko
tego, że coś jest okej. To brzmi ciekawie. klei się logicznie, ale to
jeszcze nie znaczy, że się spełni. M wracając do tego, o czym zacząłeś
mówić, czyli nie możemy y wygrać mając samych napastników. Co według ciebie y
powinniśmy jeszcze mieć, co jest absolutnie kluczowe dla każdego?
Myślę, że są y takie dwa obszary tutaj przy tym pytaniu.
Pierwszy to jest co powinniśmy włożyć do portfela. I tu widzę miejsce dla nas,
dla jeszcze dwóch klas aktywów, które nie są notowane na giełdzie. Nie kupisz
ich przez ETFa. Dobra, jedną kupisz, a zaraz do tego
wrócę. Ale mają tę cechę, że są właśnie bardzo fajnie
uzupełniają akcje, bo są z nimi nisko skorelowane.
Wtedy kiedy akcją się nie wiedzie, to jesteś w stanie tym podratować portfel,
wystabilizować go i zupełnie inne wiesz rzeczy wpływają na na tą inwestycję.
Pierwsza to jest coś, co widziałem, że się gdzieś przewijało w twoich
wywiadach. To są obligacje detaliczne. To jest unikat w skali świata, który tak
naprawdę nie znam drugiego kraju, który dawałby w takiej formule dostęp do
takich instrumentów. Mamy obligacje, które są emitowane przez
Ministerstwo Finansów stricte dla nas, dla wiesz inwestorów indywidualnych.
Może kupić tam jakaś fundacja, ale żadna firma już ich nie kupi, żaden fundusz
ich nie kupi i tak dalej. Yyy i to są obligacje, które
maj nie mają w ogóle wahań ceny, co nie jest takie oczywiste, bo większość
obligacji na świecie jest gdzieś tam na giełdzie notowana, codziennie zmienia
się trochę cena w górę, w dół yyy w zależności od tego jakie są tam, wiesz,
nastroje inwestorów i ocena przyszłości. Przy detalicznych nie masz w ogóle tego
elementu rynkowego, czyli to co się pojawia przy akcjach, że ci buja
inwestycje w górę i w dół przy detalicznych obligacjach w ogóle nie
występuje. To już jest pierwsza ogromna zaleta. Druga, wśród tych obligacji
kilka ich rodzajów, bo tam jest to się nazywa różnymi tam seriami obligacji,
jest kilka takich, które mają odsetki wprost powiązane z inflacją i możesz
mieć inwestycję, która od drugiego roku wypłaca ci odsetki w takiej wyliczane w
takiej formule inflacja, która była przez poprzedni tam okres plus jakaś
marża. I trzecia rzecz, możesz w każdym momencie
te obligacje bez tych wahań w każdym momencie możesz
się upłynić. Możesz po prostu powiedzieć: "Dobra, to ja wyciągam
kasę". I połączenie tych trzech elementów
tworzy, no tak jak powiedziałem unikat w skali światowej. Jest to mega wygodny
instrument. To jest to instrument, z którego wiesz, korzystam trzymając cały
swój wkład własny na mieszkanie. To jest instrument, który polecam swoim
rodzicom. Dobra, co robić teraz, żeby odłożyć gdzieś tam pieniądze? bo jest
bardzo prosty, a zarazem przy tej swoim fantastycznym profilu ryzyka, że wiesz,
to ci się nie buja, nie waha i masz gwarancję skarbu państwa z odkupieniem,
a zarazem masz to połączenie takie bardzo bliskie z inflacją i to nie
zawsze ci zagra, wiesz, najlepiej na tle lokat czy kontos oszczędnościowych, bo
czasami się trafiają tak jak teraz masz promocje wiesz w bankach, gdzie cię
kuszą tu 6%, tu 7% jak połączy z innym produktem, tu 5,5 i wchodzisz sobie
patrzysz taką obligację, że ona tam płaci, wiesz, w skali pierwszego
pierwszego roku, nie wiem, 5%, tak powiedzmy, no to nie zawsze to jest
najwięcej, ale w takich okresach, kiedy y
jednak ta inflacja podchodzi trochę wyżej, to to wiesz, to nie lokaty, konta
oszczędnościowe nie mają w ogóle podejścia do tej klasy aktywów. Jak był
teraz 2022 rok i taka inflacja po kilkanaście%, to te obligacje pracowały
mi na prawie 20%. Dostał 20% odsetek. To nie jest instrument, który pozwala ci
się mocno bogacić z czasem, bo one jednak nie są w stanie w przeciwieństwie
do akcji wypracować tej nawiązki ponad inflację, czyli ponad utratę wartości
pieniądza, ale są w stanie utrzymać ci wartość tych twoich środków, tak, żeby
ich nie przeżarła inflacja. To już jest bardzo dużo i to byłby moim zdaniem
wiesz do tego portfela ten drugi kluczowy klocek do dołożenia. Ile
procent plus minus według ciebie? To będzie zależne najprawdopodobniej od
strategii, filozofii inwestowania, ale gdybyś miał strzelać albo dać widełki,
wróćmy, zaparkujmy to. Dobra, wiesz co, bo chcę dokończyć o tym portfelu.
Zaparkujmy to, y y bo tu poruszymy wątek cały kontroli,
wiesz, dopasowania ryzyka do siebie i tak spróbuję, żebyśmy kładko do tego
mogli przejść. Natomiast poza tymi obligacjami ja
jeszcze widzę miejsce mimo wszystko dla złota. Yyy, to jest aktywo, które
yyy od tysiącleci jednak gdzieś tym blaskiem kusi ludzi. Ma tą cechę, że
jest mocno yyy wiesz antysystemowe, bo im bardziej wszystkie instytucje na
świecie, instytucja prawa na przykład yyy się osłabiają, tym mocniej ono kusi.
Jest taką alternatywą dla tych wszystkich umów, które mamy w systemu,
wiesz, finansowego i nie jest niczyim zobowiązaniem. I
niezależnie czy będziesz mieć prąd, czy wiesz ktoś będzie respektował umowy,
które podpisałeś, jak masz złoto fizyczne w ręce to jest wiesz aktywo,
które bez problemu upłynnisz i które było ocenione. Ono ma swoje wady. Możemy
jeszcze po tym więcej o tym więcej pogadać, ale ogólnie dodanie takiego
złota w i tu już mogę ci na przykład od razu rzucić konkretną wiesz liczbę w
proporcji maksymalnie do 20% w takim portfelu.
Historycznie patrząc, znów mapa to nie teren, ale jeśli coś możemy się z
historii nauczyć, to że poprawiało ci wiesz parametry zysk do ryzyka, czyli
albo zmniejszało wahania, albo poprawiało stopę zwrotu
i mapa to nie teren, ale lepszych danych nie mamy. Jakby mówi na czymś trzeba
bazować. Na czymś trzeba bazować. Z dużą pokorą
podchodząc do tego, że przyszłość będzie inna, gdzieś tam się pewnie, wiesz,
zarymuje z tym, co znamy z przeszłości. Y, ale ogólne wnioski możemy wyciągać.
Yyy, więc takich trzech zawodników, gdzie masz napastników w formie akcji,
obrońców w postaci obligacji i bramkarza w postaci złota, moim zdaniem taka
drużyna na długi okres jest w zupełności wystarczająca i jak chcesz dodawać coś
innego, to rób to w ramach takiej piaskownicy inwestycyjnej, gdzie sobie
potestujesz, wiesz, te dodatkowe elementy. Ja mam
taką zasadę, że coś musi bardzo mocno zapracować na to, żeby wejść do tego
mojego składu. To jest musi się wyróżnić czymś, wnieść coś
nowego do tej gry, mieć jakąś unikatową
przewagę. Ale teraz zaczęliśmy tą rozmowę prawie
że od nieruchomości, czyli rozumiem, że to byłby jeszcze jeden element takiej
układanki. Super, że o tym wspominasz. Tak,
pominąłbym to i trochę trochę się tutaj wiesz zbłaźnił, bo jednak nieruchomości
to jest obok obligacji to są dwie największe klasy aktywów na
świecie. I rozumiem, że nieruchomości,
bo można kupić telefon nieruchomości, tylko to są to jest wiesz jabłka i
pomarańcze. Jest ta fajna opowieść. Kupmy Real
Estate Investment Trusty, czyli rejty albo ETFa na rejty. To są spółki, które
kupują nieruchomości i potem przekazują z korzyściami podatkowymi. Po prostu
niżej jest to opodatkowane, przekazuj przekazują
zyski inwestorom, ale to wiesz, to działa jak spółka
akcyjna o takim profilu dywidendowym. może się trochę mniej waha, może ma
trochę większą wrażliwość na stopy procentowe, ale koniec końców tak jak to
myślisz w kategoriach układania sobie tej drużyny, to okazuje się, że ona ma
dużo wspólnego z napastnikami. Yyy, a tracisz to, co jest w murach
najbardziej, wiesz, przekonujące przekonywujące, że jednak yyy nie ma
tych wahań w przypadku nieruchomości i jest możliwość dźwigni w postaci kredytu
hipotecznego. No i rejty. Tam dochodzi cała gama,
wiesz, analizy, czy jest dobrze zarządzane, jak ma wycenione te
nieruchomości w środku. A jak masz nieruchomość,
to no takie fizyczne mury dane z tam ponad
ponad 100 lat są badania, że to nawet lepiej od akcji jest w stanie trzymać i
pomnażać wartość. I to już zrobione, wiesz, na przeróżnych rynkach, y, w
bardzo szerokim, w bardzo szerokim ujęciu, więc ta klasa aktywów absolutnie
tak i wracamy do tego, tak uważam, że trzeba mieć po prostu, że lepiej jest
mieć swoją nieruchomość niż wynajmować, bo jednocześnie masz aktywo, które z
czasem y historycznie dowoziło więcej niż
inflacja. Czyli m traktujesz to jako kolejny element dywersyfikacji, bo ja to
też rozumiem, jeśli nawet dowoziło delikatnie lepsze wyniki, to wciąż mamy
ten minus, że trzeba się tym zajmować, nie?
No to nie będzie dochód pasy w ogóle nie będę tutaj komukolwiek mamił oczu,
wiesz, wizją dochodu pasywnego, bo z tymi ETFami o to chodzi, tak? 30
lat i dosłownie nic więcej nie robisz. To na tyle,
no nie? Właśnie to pozwól, że zaraz do tego nawiążę, bo to jest to ten most,
który chciałem zrobić do do do ryzyka, o którym wspomniałeś, ale
y jak dla mnie to jest wiesz dochód
pasywny istnieje jak jesteś y turbo bogaty, także masz kilka nieruchomości,
kasę wiesz trzymasz na tym przysłowym szwajcarskim koncie i jeszcze stać cię
na wynajęcie człowieka, który ci to ogarnia. Ale tak dla zwykłego zjadacza
chleba, nawet wiesz bardzo zamożnego, no to nieruchomość to jest ogrom obowiązków
przy wynajmiej i ogą i i to to zjada godziny. Rozmawiam z wieloma osobami,
które to wchodzą. O [śmiech] ja sam wiesz
końc to jest jedno moż [śmiech]
było się i lokatorem na studiach więc wiesz potrafię sobie tak wyobrazić przez
co na przykład taki landlord właściciel mieszkania musiał przechodzić jak się
zastanawiał co tam zostanie wiesz odbierając nieruchomość
milu właściciele opowiadali co się w tym mieszkaniu działo to ja już byłem
zszokowany naprawdę [parsknięcie] to nie nie wiedziałem że takie rzeczy
się dzieją a pewnie to nie jest najwyższa półka tego co się może dziać
no Więc nie dochód pasywny to to nie jest, ale na pewno
uważam, że należy traktować nieruchomość swoją jako aktywo, które fajnie
współgra. Wiesz, Polacy mają tą miłość do murów,
więc tutaj też tak ważę teraz słowa na zasadzie,
tylko że czy to ma znaczenie jakby sentyment bazujemy na liczbach, a nie na
sentymencie, nie? Liczby nie zostawiają, liczby słabo
wyglądają, bo liczby wyglądają Nie, nie wiem
jakie są aktualne liczby odnośnie wiesz posiadania mieszkania. No zakładam, że
absolutna większość chce mieć mieszkanie i ci, którzy mają no to super, nie? W
ogóle wiesz, spora część społeczeństwa jednak ma te mieszkanie, że ten odsetek
osób posiadających nieruchomości jest dużo większy niż w krajach chociażby
europejskich. Widzę co się dzieje. Znów nie mam
niestety statystyki. Jest to tylko takie anekdotal evidence, że patrzę na na to,
że cały czas wali kasa na do dużych miast. Wiesz, z całej Polski. Jak masz
wolne pieniądze, to inwestowanie w nieruchomość jest tym takim go słyszę
od, a mam wiesz sporo, sporo gdzieś tam starych znajomych z branży tej
finansowej. Zamożni klienci polskich banków
regularnie, wiesz, jak się regularnie na nieruchomości wyciągają kasę. Trochę
czasami jest bardziej moda na Hiszpanię, czasem wraca na Polskę, ale jest to cały
czas ta miłość do murów. Natomiast reszta liczb, jak wiesz, po prostu
przyjmijmy tutaj, że to jest ogromne część majątku Polaków, a jak popatrzysz
na to, gdzie masz tą część taką płynną finansową, no to tu to wygląda wiesz
kiepsko pod kątem takiego podziału, bo tr 2/3 to są po prostu depozyty albo
gotówa i to w większości takie, które totalnie nie pracują, przejada je
inflacja. Potem wiesz, takie kolejne pozycje, no
to jest to są fundusze inwestycyjne, głównie polskie obligacje,
bo bo najbezpieczniej chce, no to najbezpieczniej na ladzie w banku ci
powiedzą, no to może fundusz obligacyjny. Trochę się tam zaczyna,
wiesz, dziać w PPK, ale akcji to tam jest jak na lekarstwo. ETFY chyba
poniżej 1% w tym całym udziale, więc te liczby nie wyglądają jakoś świetnie,
jeżeli chodzi o, wiesz, rozmawiamy tutaj o tym, co mogłoby się w takim portfelu
znaleźć, a potem zderzasz to z rzeczywistością, jak to wygląda w
Polsce. To jest jeszcze przepaść tak naprawdę, co jest tutaj do wykonania,
żebyśmy mieli sensownie pobudowane oszczędności.
Jak yyy zapytałem cię o to, ile procent obligacji, to powiedziałeś, że będziemy
musieli porozmawiać jeszcze o ryzyku. Yyy, czyli jaka rozmowa jeszcze nas
czeka jeśli chodzi o podejście do ryzyka?
Taka, że na razie się skupiamy na pytaniu, które jest najbardziej
intuicyjne i przychodzi największej części osób od razu w co zainwestować.
Ale w co zainwestować to jest tylko kawałek układanki, bo jest jeszcze
ogromna część jak inwestować i wiesz co ty będziesz robił i
żeby ta twoja drużyna inwestycyjna miała szansę przejechać przez ten cały długi
długi sezon to ty jako jej trener nie możesz po
drodze skapitulować i powiedzieć dobra tak przewaliliśmy ten mecz że ja teraz
rzucam to wszystko w ogóle przestajemy grać w piłkę nożną czyli nie możesz na
wachnięciach wartości stracić stracić zimnej krwi i wyjść, bo wtedy po
prostu bezpowrotnie zamykasz tą zamykasz tą inwestycję ze stratą nie dającej
szansy odrobić. Tylko jak to sprawdzić w takim razie? No
bo rozumiem, że trzeba się nad tym zastanowić, trzeba zbradać sobie profil
inwestora, bla bla bla bla bla. Tylko mnie to być może jestem w błędzie, ale
mnie jakby ja sobie mogę wypełnić tam jakiegoś Excela jakim jestem inwestorem,
ale czy to ma przełożenie na rzeczywistość to mam co do tego spore
wątpliwości. Jak mi wytopnie
jedna z akcji o 50% to wtedy będzie test jakim ja jestem realnie inwestorem, a
nie tam jak sobie wypełnię jakieś arkusze.
Ty wiesz, najpopularniejsze arkusze, które wypełniamy są podsunięte ci
dlatego, że muszą ci być podsunięte zgodnie z prawem właśnie u dystrybutora
jakiegoś produktu inwestycyjnego. I to są takie dupokrytki, z których tam
nic nie wynika, że wiesz ile masz lat doświadczenia w inwestowaniu w i
poszczególne są wymienione instrumenty. Ile masz, ile myślisz, że przeznaczysz
pieniędzy na inwestowanie? To są rzeczy, których totalnie wiesz, nie pozwalają ci
zadać sobie tych takich kluczowych pytań, jak ja będę reagował na ryzyko. I
zgadzam się z tobą, że to jest takie pytanie
mega trudne do odpowiedzenia sobie, zanim tego nie poczujesz. To jest trochę
tak jakbyś chciał kogoś wiesz na basenie y kto nigdy nie miał żadnej lekcji
pływania na dzień dobry zanim wiesz tam go puścisz na drabinkę powiedzie no
dobra ale jeszcze ile ty myślisz jesteś w stanie przepłynąć pod wodą nie osobie
która nigdy żadnym stylem nie pływał albo z jakiej wysokości skoczysz do wody
no z dwóch metrów wchodzi na centymetry [śmiech]
no i więc więc to jest mega ciężko określić i wiesz też deklaracja a życie
to są dwie różne rzeczy były takie bardzo fajne badania porobione w tym
kontekście wiesz takich finansów behawioralnych.
Pytali ludzi, jak mieliby zgubić się w lesie na tam jakiś okres, to czego by
bardziej żałowali, że im, że nie zabrali, wody czy jedzenia? Mhm.
I ogólnie jak zadali to pytanie tej grupie kontrolnej y no to wyszło, że 60%
tam wiesz, mniej więcej pona 60% y żałowałoby bardziej, że nie wzięli wody.
I potem tym samym ludziom zaserwowali trening po prostu taki wiesz na yyy
fitnessowy czy tam na siłce. i zbadali, zadali dokładnie to samo
pytanie i miałeś odpowiedź, że 90%
90% by bardziej żałowało wody, więc że nie wzięli wody, nie? I y to bardzo
zależy od naszego stanu i ciężko jest zrobić so taką wycieczkę w przyszłość.
jak ja się będę czuł, kiedy rzeczywiście mnie wiesz zacznie boleć i widzę, o
kurde, to ja tutaj tracę tak naprawdę właśnie wakacje się pożegnałem albo
właśnie tam wiesz pół nowej fury poleciało. Jak ja swojej partnerce żonie
powiem, że straciłem wiesz teraz połowę połowę naszego majątku nad wydaje mi
się, że najlepsze co możemy zrobić to zawczasu
spróbować do tego nie dopuścić, żeby testować te swoje granice. I tutaj
wchodzi element, no nie widzę lepszego sposobu niż takie
jednak pogrydybanie. Dobra, to co gdybym stracił tyle, tylko tutaj bym nie szedł
na procenty, wiesz, bo 50% w ogóle procenty to jest taka zdradliwa
zdradliwa miara. Mamy je wcześniej w szkole, ale potem w życiu się okazuje,
że są bardzo nieuicyjne. No bo nie wiem, inwestycja, która straciła 75% to taka,
która najpierw straciła połowę i potem znowu połowę, nie? i tak albo jak y też
nieuicyjne jest to, że mówimy sobie dobra to stracę tam 20% 50% jest w
stanie przetrwać, ale w drugą stronę żeby odrobić to już jest to już jest
inna cyfra. Przy 20% w dół potem musisz odrobić 25%, przy 50 100, przy 80
bodajże 400% w górę. Więc wiesz, ta robaczkowa matematyka nie jest taka
intuicyjna. zdecydowanie lepiej jest sobie po prostu przeliczyć na kasę ile i
gdybym dzisiaj stracił z tego co jestem w stanie zainwestować przez stracił
rozumiem nie nie wyszedł z inwestycji tylko zobaczę na swoim koncie jak się
zaloguje że wartość wachnęła się w dół o tyle to ja bym powiedział dobra chrzanie
to już nie chcę mieć z tym nic wspólnego i trochę musisz sobie wiesz porobić
takich iteracji i potem moim zdaniem właśnie ze względu
na to że to jest cały czas deklaracja kiedy masz spokojne emocje i na pewno
będzie trudniej założyć duży buforjsze,
wiesz, mniejsze ryzyko niż to, które by ci tam z twojej deklaracji wychodziło.
No bo łatwo jest mówić, że jestem w stanie stracić i załóżmy, że będziemy
rzucali kwotami, więc ktoś może powiedzieć: "No jak 20 000 stracę, to to
jest okej". Albo jak 5000, albo jak 50 000, ale później jak miną trzy lata i
jesteś w trakcie rozwodu, to inaczej będziesz reagował na te liczby, bo ci
się życie wali i nagle jeszcze widzisz, że jeszcze 50 koła straciłeś. Nie, nie,
nie. Już to jest mnie za dużo. Wychodzę z tego.
Więc zakładasz sobie po prostu, wiesz, jakiś taka bardzo szczera rozmowa ze
sobą. Najlepiej jak już masz też ogarnięte wtedy takie, wiesz, podstawy
finansowe, bez których w ogóle w inwestycje bym się nie pchał. W
kolejności konkretnej bym zadbał o to, że no wiesz, masz wydatki pod kontrolą
budżet, jesteś jednak dogadany z partnerem, jak sobie razem budujecie
życie, z partnerką, jak sobie razem budujecie życie finansowe, tam nie wiem,
jakaś czerwona teczka. Ale jak masz ten taki obrazek swoich finansów, no to
łatwiej ci też jest wiesz przyłożyć sobie do tego te kwoty, o których
rozmawiamy. Dobra, chcę zainwestować tam wiesz, to co chcę zainwestować stanowi,
nie wiem, 20 30% mojego całego majątku. Teraz jakbym tego z tego stracił taką
kwotę, co by się stało? M czy mam jakieś wcześniejsze swoje doświadczenia z
takimi inwest, bo to też bardzo wpływa, nie? Czy jestem w stanie sobie
powiedzieć, jak była taka jakaś ryzykowna sytuacja w przeszłości, to jak
ja reagowałem? Czy wiesz, byłem jednak miałem skłonność do tego, żeby
kapitulować, gdzieś tam ta panika się wdzierała, czy może mam taką skłonność,
że zachowuję zimną krew. I wtedy jak masz wiesz
około jakąś tam estymację dobierasz sobie taką mieszankę tych właśnie i tu
wracam do tych obligacji dobierasz sobie taką mieszankę tych zawodników
że patrząc po tych historycznych danych które z całą swoją zastrzeżeniem że to
tylko historia ale dają ci jakiś tam wiesz punkt odniesienia okej taka
mieszanka historycznie spadła o najwięcej 20% i wyjście z tego spadku
zaj zajmowało tam tr lata. Dobra, to to jestem w stanie przełknąć. Dobierz sobie
trochę mniejszą niż ci wychodzi i i po prostu musisz pływać. Musisz być w tym
basenie i i testować jak te twoje emocje gdzieś tam reagują. Chociaż
jest jeszcze jeden bardzo ważny element, który daje ci tutaj wiesz y
jakąś broń versus to to ryzyko i twoje emocje.
Ciężko nam z góry zadeklarować. co, jak się będziesz czuł, ale możesz
zadeklarować, co zrobisz, jak będziesz wiesz gdzieś tam spanikowany, czy będzie
nie będzie szło po twojej myśli. Więc takim, jak rozmawialiśmy sobie o całym
planie, no to plan to jest i ta twoja drużyna inwestycyjna i to dopasowanie,
taka próba dopasowania do siebie, którą potem będziesz kalibrował, ale trzecia
to jest taka z wyprzedzeniem zadbanie o pewne rytuały takie, że ty sobie tą
swoją inwestycję będziesz pielęgnować. Co mam tutaj na myśli? Chociażby, wiesz,
harmonogram zakupowy, że co by się nie działo, choćby skały, to ja kupuję sobie
tam, nie wiem, pierwszego dnia danego kwartału mam okienko, kiedy kupuję, nie
patrzę na newsy i tak dalej. To jest to jest chociażby takie coś, co jest
niedoceniane. Przywracanie wag w tej w tej drużynie, bo jak ci wybiegnie Jezu,
aż aż się boję, bo tyle robię tych piłkarskich metafor tutaj. [śmiech]
Ale wiesz, ja się często z teściem droczy.
Ja się nie znam, więc ja cię nie skontruję.
Z teściem się często droczył. On to akurat jest fanem, a wiesz, tak udaje
takiego laika, coś coś tam wiem, no po prostu nie lubię. Ale y jak ci wybiegnie
cała drużyna na drugą stronę boiska, no to wiesz, musisz ich ciągnąć z powrotem
i trochę tak samo jest, trochę tak samo jest z inwestycjami, że jak ci
napastnicy ci akcje urosną bardzo mocno, to nagle zaczynają ważyć w twoim
portfelu. Załóżmy, chciałeś mieć pół na pół, a tu się okazuje, że masz 70% w
akcjach, bo one po prostu bardziej rosły niż stabilizator, jakim są obligacje i
tam wiesz, gdzieś jeszcze ten bramkarz ze złota. przywrócenie tych wag bardzo
pomaga ci pilnować tego tego ryzyka się nie rozjechać. Więc harmonogram zakupów,
rebalancing i też takie, ja to nazywam bezpiecznikami emocjonalnymi, takie
jakiś dzienniczek, list do samego siebie, jakby to dziwnie nie brzmiało,
gdzie ty sobie zapiszesz, co ja zrobię. O, tak, wiesz, koperta, otwórz, jak
będziesz panikować podczas spadków giełdowych. Yyy i ostatni element mega
przydatny to znajdź sobie jakiegoś takiego, wiesz, investment body, osoby,
z którą pogadasz. Yyy, i to może yyy wiem, że to może być ciężko tak na żywo,
bo to jest problem. Myślę, bardzo wiele osób dbających o finanse, że nie mają w
swoim otoczeniu z kim o tym pogadać. No ale masz te społeczności internetowe i
coraz więcej z nich i to jest idealne miejsce, w których
wiesz też widzę po po widzach i po czytelnikach finansów bardzo osobistych,
że tam się toczy gdzieś zawsze na blogu jakaś dyskusja, ktoś mówi o swoim o
emocjach, otwierają się na te osoby i to pomaga. Jak wiesz, że jest tam grupa
osób, które są jadą na tym samym wózku, też się z tymi takimi emocjami mierzą i
są w stanie ci, wiesz, podać tą rękę, kiedy jesteś bliski kapitulacji.
To mam wrażenie, że jest kluczowym elementem, jeśli się znajdzie dobrego
investment bary, bo napisanie do siebie listu, jak jesteś przetierany
emocjonalnie, to ten list raczej ci nie pomoże. To potrzebna jest druga osoba po
prostu, która ci powie: "dobra, spokojnie, jakby tu masz książkę, tu
masz rozpisane to, co jest normalne w życiu inwestora. Zdarza się. Przytrzymaj
tydzień. Nie, za tydzień, za tydzień podejmiesz decyzję.
Różne rzeczy działają na różne osoby, nie? To im więcej sobie zbudujesz takich
punktów zaczepienia, żeby po prostu nie popaść, nie popaść w taką wiesz
emocjonalną przepaść, kiedy kiedy widzisz, że topnieje twoja inwestycja i
zaczynasz w ogóle wątpić, po co ci to było,
to im więcej sobie złapiesz taki, wiesz, zrobisz takich punktów do chwycenia się
wtedy, tym lepiej i tym bardziej ten twój plan ma szansę się zrealizować. I
to wtedy jest moim zdaniem yyy wiesz komplet. Jak masz y dopasowanie do
siebie drużyny, a nie tylko pojedynczego zawodnika i drużynę, która każda ma
każdy składnik tych twojego portfela inwestycyjnego ma inną rolę do wykonania
i jeszcze na koniec potem sobie budujesz te y po prostu rytuały, żebyś mógł
regularnie dopłacać do tej inwestycji y a nie y i nie panikować gdzieś tam po
drodze. Dużo w swojej karierze widziałeś takich
sytuacji, że ludzie panikowali i robili jakieś takie drastyczne zmiany w swoim
portfelu? To jest standard. W sensie miałem dużo rozmów na
i to jest najczęściej reakcja na spadki. Tak. Znaczy wiesz, nie ma się co łudzić,
że zmienimy naszą naturę. Tak to działa. To są bardzo obszerne badania. Zresztą
nobliści właśnie z ekonomii behawioralnej
pokazali jasno, że strata nas zawsze bardziej boli niż zysk. I
nie ma siły. Jak będzie spadało, a będzie spadało, jeśli jakiegoś aktywa
ceny się wahają, przyjdzie taki moment, to te emocje się pojawią. Ty możesz
sobie, wiesz, zaplanować jak jak sobie z nimi chcesz się mierzyć, jak zareagować.
M No ale niestety i tu wiesz, szkoda wielka, że w tę stronę nie idzie.
Znaczy pojawiają się firmy, gdzie coraz więcej takie finansowe, gdzie coraz
więcej jest nacisków właśnie na ten element relacji z klientem, nie na
zasadzie masz produkt i zostajesz z tym, tylko takiego wiesz poprowadzenia. Są
tacy, którzy to próbują robić i i super, że to właśnie w tym kierunku w tym
kierunku idzie i no pamiętam, że y to był też to jest najczęstszy przypadek,
że ktoś stracił i teraz chce wychodzić z inwestycji w najgorszym możliwym
momencie w ogóle tak naprawdę. A to to się wtedy jest zazwyczaj już efekt
kumulacji wiesz tam grzechów wcześniej, że w ogóle nie wiedział co kupuje yyy
albo nie zdawał sobie sprawy z wiesz z jakim ryzykiem się z jakim ryzykiem się
to wiąże, co na to wpływa, ile to jaki jest horyzont inwestycyjny do trzymania,
bo jak gadamy o akcjach, wiesz, o super, dało się na akcjach zarobić w
rok, ale co to jest rok? Jak o akcjach myślisz,
według mnie powinieneś przyjąć sobie 10 lat.
Jasne. Gdzieś tam w dokumencikach, w branży finansowej, jak znaczy w
dokumencikach, jak dostajesz produkt finansowy, to jest no bardzo wysoki
profil ryzyka, minimalny horyzont inwestycyjny 5 lat.
Ale tak jak popatrzysz sobie, wiesz, jak potrafiły być te gorsze, a nie tylko
średnie okresy tam z przeszłości, no to czasami trzeba było się uzbroić w
cierpliwość na 10 lat, żeby wyjść na na przykład inwestycji akcyjnej na swoje.
No i to bardzo rzadkie epizody, ale mogą się
gdzieś tam trafić, więc ten horyzont inwestycyjny też wybadany jest tutaj
niezmiernie ważny. Od jakiego czasu ty realnie trzymasz pieniądze w różnego
rodzaju akcjach i innych instrumentach? Pytam o to dlatego, bo jestem ciekaw,
czy ty miałeś taką sytuację, że przez lata widziałeś spadki i nie wyciągałeś
pieniędzy. Jasne. I
bo teraz jak sobie tego słucham, to tak sobie myślę, ja wiesz, w głowie chcę
myśleć o sobie, że byłbym dobrym inwestorem, więc myślę sobie, nie no,
jakbym widział od pięciu lat spadki, to to bym nie wyciągnął pieniędzy, dałbym
sobie z tym radę. Jak tego doświadczasz przez te 5 lat? 5
lat to jest mnóstwo czasu. Wtedy kiedy zaczynałem, a ja zaczynałem
wiesz 2007 rok na drugim roku studiu zrobiłem swoją chyba był drugi rok
zrobiłem pierwszą swoją taką inwestycję skuszony właśnie o polska giełda
zarobiła tam ponad ponad 100%. Teraz mamy tu ekspertów, którzy zadbają
o zadbają o to, żeby w najlepsze spółki poinwestować i będziesz na tym ekstra
zarobiony. Mhm. I ja już wiesz oczami wyobraźni
widziałem, co za te pieniądze pomnożone, że 100% w rok 3 lata ile to będzie.
Mia miałem start taki, że po pierwsze bardzo nietrafiona ta pierwsza
inwestycja. Wyszedłem tam wiesz 70% stratą. Miałem bardzo długi okres, tak
gdzie pracowałem w tej branży, że wydawało mi się jakim to wiesz, ja nie
będę kozakiem, że przez ten dostęp do wiedzy, informacji do to ja jestem w
stanie naprawdę wybrać perełki inwestycyjne i kolejne lata mnie po
prostu bardzo mocno weryfikowały, że ile tych gościu jeszcze nie wiesz i jak
bardzo to zależy w wielu miejscach od wiesz szczęścia, a nie a nie a nie od
tego, że sobie jakąś tam historyjkę opowiesz i że ważniejsze zdecydowanie
jest to, co brzmi bardzo nudno, ale kluczowy jest proces. Proces jak ty to
jak ty to robisz. Więc w takiej formule wiesz, że inwestuję, nie dotykam, no to
mogę powiedzieć, że te ponad 10 lat już już to robię. to nie cały czas było na
ETfach i na przykład widzę, że moje najlepsze jakieś takie wiesz z tych
pierwszych inwestycji, najlepsze na których dzisiaj uważam, że wow,
genialnie, że tego nie zepsułem, to były inwestycje w takie w pracowniczy program
emerytalny, gdzie to za mnie pracodawca odprowadzał tam procent, wiesz, kilka
procent wynagrodzenia leżało. Ja się z tym nie dotykałem tego. Cała reszta była
moją piaskownicą i wiesz, zestawienie z tych dwóch
światów potem bardzo brutalnie na liczbach wyglądało, że jednak to co
nietykane i niezepsute swoje zrobiło po prostu z czasem, chociaż wydawało się
takim wiesz okruchem na początku. A wszelkie próby zrobienia yyy
szybkich zysków yyy albo bycia nawet lepszym od tego indeksu światowego, no
to coś tam się udało, coś się nie udało. Wiesz, każdy ma fajne historyjki się
pochwalić co mu tam weszło, ale już niechętnie ci opowie o tym, co co tak
jakie były wtopy i ile tak naprawdę suma sumarum na tym na tym wyszedł. No dla
mnie uproszczenie tego, dla mnie to była droga przez szybki start, bardzo mocne
komplikowanie niepotrzebne i dochodzenie wiesz do upraszczania tego systemu tak,
żeby on był coraz bardziej odporny i też żeby mi da, wiesz, zjadał coraz mniej
czasu, bo im starszy się robisz, tym więcej się pojawia innych rzeczy, które
są dla ciebie w życiu w życiu ważne. Nie tylko, nie tylko kariera, czy tam wiesz,
zrobienie, zrobienie hajsu. Nie poruszyliśmy wątku jeszcze konta
granicą. Przed podcastem mi opowiadałeś, że to konto za granicą może brzmieć jak
finansowe preperstwo i że czasami ludzie za wcześnie chcą korzystać z tego
narzędzia, nie mając zorganizowanych swoich finansów tutaj w Polsce
odpowiednio. Konto za granicą. No wiesz, to jest
temat, który mamy gdzieś tam zasiany w głowie ze
względu na hollywoodzkie filmy, gdzie jest o tam konto konto w Szwajcarii się
się wiesz się przewija i coś co na pewno bardzo mocno wybiło no
po inwazji inwazji Rosji na Ukrainę i to jest coś co często się pojawia
chc mieć konto za granicą natomiast ja myślę że to wiesz ani nie jest
finansowe preperstwo, ani nie jest to coś, co wiesz, zwykły Kowalski powinien
w pierwszej kolejności po to sięgnąć, bo to jest fajny krok, jak masz wcześniej
zadbane yyy ogarnięte kilka innych yyy elementów. I
ja bym na popatrzył na to w takiej kolejności, że od czego bym w ogóle
zaczynał myślenie o kontach. No od konta bankowego,
który też ma jakąś bardzo konkretną rolę. Mamy wiesz moduły też budżetowania
przy kontach bankowych, więc to nie jest tylko płacenie kartą, ale konto bankowe
może ci pomóc w takim ułożeniu sobie swojego budżetu i jest coraz więcej
fajnych narzędzi, które banki w Polsce do tego dostarczają. Więc to jest taki
absolutny pierwszy krok, który wiesz, większość osób ma ogarnięte. Ale potem
jest druga rzecz, trzeba mieć, zanim ty w ogóle my zaczniesz myśleć o koncie
zagranicznym, to zobacz, czy jesteś teraz w swoich finansach jakkolwiek
zabezpieczony na nie na czarny scenariusz, który gdzieś tam ci mam mami
w głowie co to będzie, jak nie wiem Polska byłaby zaatakowana albo by
wysiadły wysiadły y wszystkie bankomaty i i cały system finansowy byłby
sparaliżowany. Tylko zastanów się, czy ciebie, wiesz, awaria lodówki nie
wysadzi z w twoich finansach. A yy albo kolejna niezapłacona faktura.
Tak więc kolejne konto, no to raczej bym przedł w kierunku celowego konta
oszczędnościowego albo konta z tymi obligacjami detalicznymi, które notabę
się też nie tylko sprawdzają super do długoterminowego inwestowania, ale też
do trzymania poduszki bezpieczeństwa i zbudowanie tego bufora finansowego. A
wiesz, wychodzi z danych, że połowa Polaków nie ma wystarczającej kasy, żeby
przeżyć trzy miesiące bez bez dochodów albo z czego jeden na pięciu Polaków
miesiąca nawet nie przeciągnie. Więc tu jest wiesz coś, gdzie jest pilny krok.
Jak to masz ogarnięte, no to potem bym szedł w najłatwiejszą opcję dostępną dla
każdego na etacie, jeśli chodzi o konto. Konto PPK, żeby wiesz nie wypisywać się
z tego, że ci dopłaca pracodawca do twojego długoterminowego inwestowania
cały czas. Pomimo tego, że na tych kontach wiesz jest tam spektakularne są
w tym momencie przy tej polskiej hosie yyy zyski, no to 40% Polaków się jest
wypisanych z tego. Część z tego to jest pewnie wiesz tam mały pracodawca, pan,
nie wiem, pan Henio, który mówi wszystkim, jak firma ma nie paść, to
nikt się nie zapisuje do PPK. Ale też bardzo dużo jest osób, które są po
prostu nieufne i nie chcą w to wejść, bo cały czas myślą, że wiesz, a bo to i tak
zabiorą to i taka jakaś fatalistyczna wizja [wciągnięcie powietrza]
dalej. To jeszcze nie jest moment, kiedy ja bym
sięgnął po konto zagraniczne, bo dalej wiesz,
przy takim długoterminowym inwestowaniu, które jest ci bardzo potrzebne, jeżeli
chcesz wypełnić jakąś lukę dochodową w przyszłości, bo będzie nam wszystkim w
przyszłości brakowało kasy, patrząc na jakiekolwiek prognozy emerytalne,
no to bardzo dużą różnicę robi to, czy ty zadbasz o optymalizację podatkową
takiej inwestycji. I mamy w Polsce do tego super wehikuły. Mamy indywidualne
konta emerytalne, IKE, które zresztą nawet jak nie chcesz ciągnąć do
emerytury, to świetnie się sprawdzają w tej optymalizacji. Ale tak sprawdzałem,
słuchaj ostatnio to teraz idzie sezon jesienny, kiedy to jest bardzo gorący
temat i zachęcam mocno, żeby się tym zainteresować, ale to tylko 5%
podatników PIT ma w Polsce IKE i tam jest, wiesz, niewielki kawałek chyba
1,5% aktywów w ogóle oszczędności Polaków jest na kontach IKE tylko
zgromadzone. A to jest konto, które ci pozwala uniknąć y po drodze podatków
przy sprzedaży, zakupie różnych instrumentów. Masz opcję, że jak
dociągniesz do 60 to nie zapłacisz w ogóle podatku. To jest 19% od zysków,
które się latami kumulują. I dopiero jak masz te cztery elementy, wiesz, tam
konto bankowe, poduszka bezpieczeństwa na koncie oszczędnościowym, IKE,
PPK, IKE albo XZE, dopiero tu bym widział moment, kiedy wiesz, można się
zastanowić, dobra, to co ja jeszcze mogę usprawnić w takim swoim systemie dbania
o finanse? Hm, no to może zdywersyfikuje to ryzyko polityczne, geopolityczne, tam
nie wiem, systemów IT w Polsce i dołożę sobie element jakiegoś tam konta
zagranicznego, bo wtedy wiesz, też już jesteś gotowy
coś sensownego na tym koncie zrobić, a nie trzymać tylko gotówkę. jesteś w
stanie na przykład zainwestować w te instrumenty, które znasz w Polsce,
gdzie już na polskich kontach możesz inwestować w zagraniczne instrumenty bez
problemu te ETF, o których tyle gadaliśmy, to wszystko wiesz jest coraz
łatwiej dostępne i masz możliwości w Polsce.
przenosisz to, co już znasz tak naprawdę na wiesz po prostu dodatkową instytucję,
która jest za granicą, dokładasz kolejny jakiś tam element rozproszenia ryzyka
sobie sobie krajowego. Natomiast takie porywanie się od razu na konto za
granicą, pomimo tego, że wiesz, mam, mi to daje ogromny komfort,
że dołożyłem sobie dołożyłem sobie ten element i tam 5% majątków
wytransferowałem sobie poza granicę Polski i tam inwestuję, no to dopiero na
konkretnym etapie bym o to dbał. Chyba że, i tu robię zastrzeżenie, chyba że
masz taką stresówę odnośnie, wiesz, sytuacji w Polsce, że cię to paraliżuje
do działania i nie jesteś w stanie wykonać tych poprzednich kroków, to być
może tym, co ci pomoże się przełamać jest sięgnięcie najpierw po wiesz, coś,
co masz y poza polską, trochę zmniejszenie tego swojego ryzyka i ale
wtedy nadrabia jak najszybciej te pozostałe kroki.
Dobra. Yyy, musimy kończyć. Ja się dzisiaj akurat muszę wcześniej yyy,
wcześniej muszę uciekać. Powiedz proszę, gdzie odsyłamy ludzi. Yyy, na jakie
linki najlepiej ich wysłać albo na jakie sociale.
Zapraszam was serdecznie na finanseardzoosobiste.pl
albo na kanał youtubowy Marcin i Wódź, gdzie jako taki kolektyw finansów bardzo
osobistych tworzymy. Dobra, super. Wszystkie linki będą
podane podcastem, także zapraszamy was. Dzięki.
Dzięki. Cześć. Nowe podcasty w każdy czwartek i
niedzielę o 17:00. Do zobaczenia.
