Analiza odsetek i mechanizmu tworzenia pieniądza
Film przedstawia historię stóp procentowych od Sumeru po współczesność, wskazując, że przez większość czasu mieściły się w przedziale 3‑6 %. Pokazuje, jak pierwotnie odsetki były opłatą za użyczenie rzeczywistego dobra (zboże, metal), a później powstała możliwość pożyczania pieniądza, którego nie posiada się w depozytach.
Wyjaśniono mechanizm rezerwy cząstkowej: bank udziela kredytu bez pełnego pokrycia depozytem, pobierając marżę od całej kwoty. Przykład kredytu hipotecznego (6 % rocznie, 25‑letni okres) ilustruje wpływ odsetek na budżet domowy.
Omówiono konsekwencje makro: globalny dług globalny dług 360 bln USD przy PKB 115 bln USD, rosnące obciążenie budżetów państw odsetkami konkurującymi z wydatkami na edukację i ochronę zdrowia, wpływ inflacji na marże bankowe oraz rolę lewarowania i sekurytyzacji w tworzeniu bańek aktywowych.
- Historia odsetek – od zboża do pieniądza fiducjarnego
- Mechanizm rezerwy cząstkowej i marża bankowa
- Wpływ wysokich odsetek na finanse domowe i państwowe
- Ryzyko zadłużenia globalnego i powstawania bańek finansowych
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa w cotygodniowym programie w sedno rynku. Coraz to dobiegają różnego rodzaju, tak jak mówię, od dłuższego czasu. A to krach, a to załamanie, a to zmęczenie. Zastanawiam się, czy już tak naprawdę brakuje tematów, które moglibyśmy poruszać w rozmowach i przekazie. informacyjnym dla państwa. Wydaje mi się, że chyba jednak nie. Pytanie jest takie, czy to mają być tematy, które kreują element napięcia emocjonalnego, czy też są jakieś to tematy, które mogą pokazać inny punkt widzenia niż zachowanie hordy krzyczącej o tym, że jest załamanie, którego chyba jakoś na razie nie można dostrzegać. Aczkolwiek fakt taki, że SP 500 idzie bokiem, przypomina mi się rok 1929, gdzie ten wykres szedł bokiem od czerwca do października, gdzie w tym październiku nastąpiło łup. No październik na razie znajduje się w połowie i tego łup nie ma. Zatem za chwilę pojawią się nowe prądy związane z przeportowywaniem się, podsumowaniem funduszy inwestycyjnych. listopad, y rajd Świętego Mikołaja, potem okres świąteczny, a potem rozpocznie się nowy rok kalendarzowy, który przyniesie nam y inne y wyzwalacze zachowań giełdowych. Tym, o czym chciałem z państwem dzisiaj porozmawiać to intrygująca kwestia tego, co steruje w pewnym sensie rynkami finansowymi, a więc odsetki. Ten tytuł, który jest nasz mojego dzisiejszego wystąpienia odsetki kant tysiąclecia ze znakiem zapytania. Ten znak zapytania jest bardzo ważny, bo to jest kwestia pewnej hipotezy, którą stawiam, co do której przygotowałem dla państwa zestaw informacji, do przemyślenia, do rozważenia tego o tym, jak zbudowana została pewna rzeczywistość, w której dziś istniejemy. Rzeczywistość, która jest zupełnie inna niż nam się wydaje, a jednocześnie taka sama. W czasie ostatniego wystąpienia na Investka w Poznaniu pokazywałem naturę tej rzeczywistości, jak jest zdumiewająca i jak tak naprawdę jest wielką fikcją i iluzją, która nas dotyka. Mówię w tym momencie o rzeczywistości materialnej, która jest obrazem procesów o nieznanym nam źródle pochodzenia, przyczynie. I takie pytanie, które mi się urodziło potem w rozmowach po tym, no dobra, to jaki jest powód, dla którego rzeczywistość kwantowa przetwarza się w rzeczywistość materialną, której doświadczamy, bo przecież żadnego takiego powodu istotnego ku temu nie ma. Zatem odsetki i natura tych odsetek rzecz bardzo ważna do zrozumienia przez każdego od tych, którzy wysublimowanie rządzą tymi tym systemem finansowym, jednym z kilku krytycznych i kluczowych systemów systemów naszego świata po najprostszy najprostszego z chodzących poziemi, do których zaliczam się, uważam I ja zrozumienie natury to jest jedna kwestia, która jest bardzo różna od świadomości tego, że coś istnieje. Rozumienie natury powoduje, że zaczynamy dostrzegać tą inną rzeczywistość, która w której funkcjonujemy. Zatem szanowni państwo, jak wyglądała kwestia odsetek na przestrzeni historii, powiedzmy, historii pisanej, historii zarejestrowanej przez tysiąclecia na rozwoju naszej cywilizacji. No i natknąłem się na taki bardzo ciekawy wykres 5000 lat stóp procentowych. Zwróćcie uwagę, rozpoczyna się on w starożytnym Sumerze i ciągnie się do dnia dzisiejszego. Wbrew pozorom, jak widzicie, element przebiegu stopy procentowej przez ten okres pokazuje, że ta stopa procentowa generalnie najczęściej mieściła się w przedziale pomiędzy 3 a 6%. Czasami wzlatując wysoko, a czasami lądując bardzo nisko, o czym mieliśmy okazję się przekonać w okresie między 2009 a 2022 rokiem. Jak widzicie prognoza zachowania tej stóp procentowy pokazuje, że pomimo pewnego skoku z jakim mamy dziś do czynienia, tak czy inaczej w efekcie te stopy procentowe, które istnieją na rynku, stopy procentowe banków centralnych, stopy procentowe powiększone, [odchrząknięcie] czyli stopa banku centralnego powiększona o marżę. W przypadku kredytów komercyjnych ta marża jest różna. Ta stopa banku centralnego powinna być powiązana z inflacją, a jest z tym chyba jakiś problem, o czym mówiłem w programie. Nadchodzi wielka grabież. Zatem jak widzicie mamy do czynienia z pewną systematyką obserwacyjną, która wywołuje pewne zdumienie. No i teraz pojawia się wielkie pytanie. No dobra, a skąd w ogóle wzięła się koncepcja stopy procentowej? Jak często państwo w swoich rozważaniach przy płaceniu odsetek od kredytów, które zaciągnęliście, zadajecie sobie pytanie: "No dobra, dobra, ale kto tą stopę wymyślił i czemu jest tak jak jest i i jak to się podziało i jak to wyglądało kiedyś?" No i teraz krytycznym takim bardzo ważnym elementem, który chciałem państwu pokazać to to, że stopa procentowa ujawniła się w starożytności w tych pierwszych rejestrowanych przez nas cywilizacjach, bo także istniały inne, których które są odkopywane, co do których które poznajemy i i w tej historii rozwoju człowieka ujawniają się przestrzenie naszego funkcjonowania, których wcześniej nie wiedzieliśmy. Niemniej cofnijmy się właśnie do tego starożytnego Sumeru, do początków, kiedy pojawiła się koncepcja standaryzacji towarów i standaryzacji, która potem przemieniała się w wymiar metali szlachetnych takich jak srebro czy złoto, czy też tak jak w królestwie Lidii, gdzie bito monety z elektronu, mieszaniny, złota, srebra i innych dodatków. Ym, a więc mieliśmy do czynienia na samym początku bardzo prostą kwestię. Było nią zboże. I teraz ktoś pożyczał komuś zboże z jakiś powodów. powiedzmy, mówiąc taką nomenklaturą, pożyczał 10 korsów zboża do następnych zbiorów i po następnych zbiorach ten, komu pożyczył, oddawał mu 10 korców plus jeden, może dwa, może trzy. Jak zwróciliście uwagę, ta stopa procentowa na samym początku była stosunkowo wysoka, więc na 10 pożyczonych korców dostawało się na przykład dwa korce. No i teraz z czym mieliśmy tak naprawdę do czynienia? Mieliśmy do czynienia z tym, że użyczana była wartość materialna. pożyczano coś, co istniało i otrzymywano z powrotem także coś, co istniało. Pożyczamy korce zboża, dostajemy z powrotem korce zboża. Pożyczamy talent złota, dostajemy półtorej talentu złota. I to co jest istotne to to, że ten element przepływu pożyczki nie dotyczył rzeczy nieistniejących. Pożyczaliśmy rzecz materialną, dostawaliśmy z powrotem rzecz materialną. Spłata długu, a więc tym samym element myślenia o tym, o pewnej zdolności tego, żeby spłacić, dotyczyła obliczenia, ile mogę uszczuplić z przyszłych zbiorów to, żeby oddać i spłacić pożyczone zboże, tak żebym był w stanie przetrwać do następnego okresu zbiorów. Zatem był element z jednej strony trzymający na ziemi, że nie można było więcej pożyczyć niż tą część, której nie byliśmy w stanie sami wykorzystać. I zamiast, żeby ona leżała sobie w magazynie i oczekiwała na nie wiadomo co, pożyczaliśmy, żeby można było dostać je z powrotem, a w międzyczasie po prostu to pożyczone zboże pracowało, czyli towar za towar trochę więcej. I tutaj dochodzimy do sytuacji niezwykle ważnej, jak ta koncepcja opłaty, bo odsetki na samym początku swojego istnienia były niczym innym jak opłatą odżyczenia rzeczy materialnej. Rzecz naturalna. pożyczamy komuś samochód, oczekujemy, żeby nam zapłacił za jego zużycie plus jakiś dochód z tego tytułu, że z niego w tym czasie nie korzystaliśmy. Sytuacja uległa dramatycznej zmianie wtedy, kiedy pojawiła się kiedy pojawiło się pożyczanie czegoś, co nie istniało. Czyli kiedy pojawili się złotnicy, którzy pożyczali, mając jedną sztabę złota w sejpie, pożyczali 9 sztab złota. Kiedy rozpoczął się proces obliczania tego, żeby zachować płynność w momencie, kiedy bierzemy w depozyt złoto, potem go użyczamy [odchrząknięcie] i tak, żeby nam oddali, żebyśmy zachowali płynność, jak właściciel z tego złota przyjdzie do nas i poprosi o o zwrot. I to były te początki, w których rozpoczęto pobierać opłatę za użyczenie czegoś, czego się nie miało w postaci zapisów na papierze i doszliśmy do dzisiejszych czasów, kiedy mamy do czynienia z sytuacją tworzenia pieniądza przez banki komercyjne. sytuacji, w której tego pieniądza na rynku nie ma. Czyli pojawia się nowa siła nabywcza, w nim powstanie dodatkowa produkcja, która wytworzy wartość pozwalającą na spłatę z jednej strony kredytu, ale z drugiej strony tego, co z perspektywy banku jest najważniejsze, jego zarobku, czyli odsetek. Popatrzmy szanowni państwo jak to wygląda tak na slajdzie, który dla państwa przygotowywałem. A więc podsumowywując, mam rzecz, ty używasz przez ten czas sam z niej nie korzystam. Opłata wynagradza udostępnienie mojego zasobu. W sytuacji banków mamy sytuację, kiedy bank tworzy pusty pieniądz, pieniądz Fiat, pieniądz fidocjarny, tworzy, udziela z jego tytułu kredytu, nie musi odkładać wcześniej całej kwoty udzielonego kredytu, o czym za chwilę państwu pokażę. nie musi korzystać z pieniędzy, tak jak w przypadku kiedyś złotnik udzielający pieniądza. za to czerpie marżę z całej kwoty, jaką udzielił dłużnikowi. Zatem bank pobiera dzisiaj opłatę za sam przywilej tworzenia pieniądza, co w mojej perspektywie stawia znak zapytania nad tym, czy to jest działalność etycznie uzasadniona. Czy ten wymiar pobierania opłaty za coś, czego się nie ma, do czego się przyzwyczailiśmy, posiada fundament etycznomoralny? Czyli nie jest to elementem nagradzania tylko i wyłącznie za fakt uzyskania takowego przywileju. A ten przywilej nie jest możliwy dla każdego. Jest możliwy dla bardzo wąskiej grupy wybrańców. Kiedyś można było obsiać pole, zebrać jęczmień, pożyczyć część jęczmienia, która była nam niepotrzebna. Niemniej każdy mógł to zrobić, a dzisiaj nie każdy może założyć bank. Iluzja tego, że możemy kupić akcje i będziemy właścicielami takiego banku jest tylko i wyłącznie iluzją posiadania, a nie samym faktem posiadania prawa do tworzenia pieniądza. Zatem mamy do czynienia z sytuacją bardzo ważną, polegającą na tym, że wtedy przepływ towarowy tworzył sytuację, w której ten element obsługi długu nie był tak istotny z punktu widzenia zubożania dłużnika i zostawiania mu pieniędzy na inne cele niż jak mamy do czynienia z dniem dzisiejszym, kiedy popatrzmy na przykład na kredyty. hipoteczne, że kredyt dziś na około 6% od kredytu, znaczy oprocentowanie 6% od kredytu miliona złotych, czyli możliwości kupienia powiedzmy mieszkania 50 m kworzy sytuację w której ktoś musi spłacać samych odsetek bez raty kapitałowej 60 000 rocznie podzielone przez 12 to musi spadać 5000 zł. No i przy średnim wynagrodzeniu, przeciętnych wynagrodzeniach jakie w Polsce mamy do czynienia, to pojawia się wielkie pytanie, kogo na to stać i jak tak naprawdę wygląda życie ludzi, małżeństw, rodzin, które z jednej strony chciałyby budować rodzinę, posiadać dzieci, a z drugiej strony, żeby tą rodzinę mieć potrzebują mieszkania. żeby mieć to mieszkanie to płacą tyle ile płacą za kredyty bankowe, kredyty hipoteczne, które nam są udzielane. Żyjąc jednocześnie z wizją ryzyka, że jeżeli inflacja skoczy, to trzeba będzie spłacać dużo więcej tych odsetek. A czy też tak jak to już wielokrotnie biorcy kredytów przerabiali, kiedy były stosunkowo niskie stopy procentowe pomiędzy 2.9 a 221 i nagle wyskoczyły w górę wskutek różnego rodzaju zawier i zaburzeń światowych jako takich. Zatem zwróćcie uwagę na ten element krytyczny i podstawowy, który zaraz państwu pokażę, czyli fakt, że bank produkuje coś, czego nie ma i pobiera z tego tytułu gigantyczną opłatę. rzędu 8% rocznie, 6%. Nieważne ilu, ważne jest to, że dla banku tak naprawdę wyprodukowanie pieniądza, jeżeli pomniejszymy go koszty, jest no bardzo ważne, żeby móc produkować go tyle, ile się da, bo ile by nie zarobił, to i tak na tym po prostu zarobi. nawet 1% od czegoś, czego się nie ma, to ja bym też państwo prawdopodobnie chcielibyście dostawać, okej? Chętnie byście rozdawali coś, czego nie macie, na przykład uśmiechy i pobierali czy może uśmiechy macie, to taka taki cudzysłowiek, a więc coś czego nie posiadacie i chętnie byście to rozdawali, okej? w zamian za jakieś opłaty. Zatem zwróćcie uwagę, mamy do czynienia z z tym, że bank pobiera opłaty od czegoś, czego nie ma. Za to pobiera te opłaty od przyszłych dochodów dłużnika, które dłużnik musi mieć. To co jest istotne w tej całej rozmowie na temat oprocentowania, na temat dochodu, to taki właśnie element ilustracyjny. 6% to jest przeciętna wartość kredytu hipotecznego. Dzisiaj w polskich bankach 25 lat to jest przeciętna długość kredytu hipotecznego. I w momencie kiedy spłacamy przez te 25 lat to zwróćcie uwagę, że bank zarabia 93, czyli praktycznie zarabia całe mieszkanie, całą wartość mieszkania przez ten okres od nas. Za co? No za to, że przyszliśmy, podpisaliś umowę, a on pod tą umowę wpisał nam kwotę na konto. I kwestią jest tylko to, żeby od nas to wyegzekwować. zabezpieczenia wiecie jakie są i bank jeżeli przestaniemy mu spłacać te zabezpieczenia wyegzekwuje. Zatem element odzyskania środków które pożyczył no jest bardzo, bardzo wysoki. Zawsze można jeszcze zrobić sekotoryzację, sprzedać to komuś jakiemuś innemu wierzycielowi, który stanie się wtedy bardzo natarczywy w odzyskiwaniu tej wierzytelności. A więc mamy do czynienia sytuację taką, że stałe pożyczanie na odsetki uzależnia nas, gospodarstwa, firm, nas, czyli gospodarstwa domowe, państwo, przedsiębiorstwa niefinansowe, od ciągle nowego długu. Bo to jest bardzo ważne w tej dyskusji i rozmowie na ten na ten temat, że popatrzcie, jeżeli popatrzymy lokalnie, tak na przykład na naszą relację z bankiem, tak, no to biorą się pieniądze na spłatę z tego, że dostajemy wynagrodzenie. z tego wynagrodzenia to odsetki płacimy. Oczywiście państwo albo jakaś firma spłaca odsetki, bo przejęła cudze dochody i w ten sposób spłaca dług zarabiając jeszcze na tym swoją marżę zysku. Niemniej to co jest istotne, o czym się nie mówi, to w skali globalnej pojawia się pewnego rodzaju problem polegający na tym, że jak sumuje się wszystkie długi i wszystkie odsetki w skali globalnej, to mamy do czynienia tak, że albo te odsetki są spłacane z tego, że następuje przepływ od tych co mają do tych co nie mają po to, żeby to spłacić, tworząc i poszerzając przestrzeń biedy na świecie, Albo po prostu może się okazać tak, że tych odsetek jest więcej niż można pozyskać, nie zaburzając funkcjonowania gospodarczego i społecznego i politycznego czy danego regionu, kraju, to wtedy po prostu czynnikiem jest bardzo ważnym to, że trzeba brać nowy dług. A jak trzeba brać nowy dług, no to co? No to w tym momencie nic innego nie pozostaje, tylko tworzyć różnego rodzaju instrumenty, narzędzia, które ten dług produkują. I teraz wracając dalej do tego wielkiego biznesu, co do którego pewnej etyki mam coraz większe wątpliwości, to zwróćcie uwagę, że w Stanach Zjednoczonych, aby udzielić kredytu, nie potrzeba mieć żadnej rezerwy obowiązkowej, a w strefie euro wystarczy mieć 1%, w Polsce akurat 3,5%. Oczywiście są pewnego rodzaju ograniczenia, które tam są jeszcze z tym związane, jak kapitał na pokrycie strat, płynność na wpłatę i przelewy, ilość dłużników. potrzebni są dłużnicy, którzy są zdolni do spłaty. Niemniej to co jest bardzo ważne to to, że w przeciwieństwie do przeszłości, gdzie depozyty i zdolność przyciągania banku do tego, żeby zostawiać u niego pieniądze, była powiązana z elementem emisji długu i trzymało ten dług w pewnym sensie na kotwicy, to dzisiaj bank może pożyczyć i wyprodukować te pieniądze tylko i wyłącznie wtedy, kiedy pojawia się ktoś, kto chce od niego wziąć i pozostałe kwestie, jeżeli się na nie popłacze są powiązane z niczym innym tylko właśnie z zarabianiem, czyli z dochodowością banku. Czyli jeżeli bank jest dochodowy, utrzymuje zdolność do ściągania odsetek, zachowuje zdolność do ściągania raty kapitałowej, to ten tak bank po prostu może pożyczać te pieniądze i pożyczać i pożyczać. Zatem mamy sytuację taką, w której mamy też bardzo ważną kwestię, że droższy kredyt, tanie depozyty lub brak depozytu po prostu zwiększają marżę banku. Zatem w sytuacji, w której nie trzeba mieć depozytów, to bardzo ważne, mamy inflację. Inflacja wpływa na stopę referencyjną banku centralnego i do tej stopy referencyjnej dodaje się marże, jak mówiłem na początku. Ale w momencie, kiedy nie ma kosztu w postaci konieczności płaty, opłaty za depozyt, no to w tym momencie praktycznie cała ta marża trafia do banku. A więc mamy sytuację taką, w której inflacja do pewnego poziomu takiego, która nie zaburza specjalnie zdolności ludzi do brania tych kredytów, powoduje to, że ta inflacja jest w interesie banków, gdyż dzięki temu, że nie muszą płacić depozytariuszom kasy, tą kasę zostawiają u siebie. I to jest bardzo ważny element, który powinien wyzwolić dyskusję nad tym, jakie powinno być tak naprawdę oprocentowanie kredytów bankowych. Czy te oprocentowanie powinno być oprocentowaniem powiązanym z inflacją, czy też z kosztem, jaki bank ponosi na pozyskiwa kosztem, jaki bank ponosi na pozyskiwanie kapitału do pożyczki. Tak, to jest bardzo ważne pytanie, które w tym momencie podnoszę, które nie pada nigdzie w dyskusjach, choć gdyby tak wgryźć się w materiały banku rozrachunków międzynarodowych, czy Fedu, czy ECB, to gdzieś tam się te rzeczy po prostu przewijają. Bardzo innym istotnym elementem w tym zarabianiu przez banki to jest lewar. Tak. Czyli jeżeli ktoś ma depozyt w banku, to wie, że jego oprocentowanie to rośnie chyba tak trochę inaczej niż oprocentowanie kredytów, które rosną zaraz po tym, jak się ujawnia nowa stopa referencyjna. I też lewar na to, o ile rosną depozyty, a o ile rosną rośnie oprocentowanie kredytu. No tworzy taką sytuację znowu pytania jak to jest i dlaczego nie jest to bardziej symetryczne. To co jest bardzo ważne to że depozytariusz trzymający pieniądze w banku realnie traci swoją siłę nabywczą. yyy bank yyy raczej nie, bo jego jeżeli popatrzycie na stopy zwrotu y banków, to przekraczają one 20% yy kapitałów własnych. Y to jest bardzo ważne, bo te kapitały własne rosną bardzo szybko i jeżeli ktoś weźmie stopę, przepraszam, nie stopę, tylko jeżeli weźmie procent składany, to widzi po prostu jak gigantycznie banki się dzisiaj po prostu bogacą. jak się bogacą gigantycznie od czasu, kiedy wprowadzono zasadę rezerwy cząstkowej. Y, zatem zwróćcie uwagę, jak y bardzo ważnym dla banków jest to, żeby łapać dłużników i trzymać ich bardzo długo, tak jak w przypadku kredytu hipotecznego, czy też kupować obligacje skarbowe, których się nie spłaca, tylko ciągle ruluje. Jeżeli byśmy przyjęli 10% oprocentowanie pożyczek, bo to tak bardzo prosto wtedy można wyliczyć, to zwróćcie uwagę, że w przeciągu 5 lat przy 10% stopie od obligacji mamy do czynienia z 60% wzrostem długu. I teraz popatrzcie w jaki sposób czynnik zadłużania i rolowania powoduje, że państwo się coraz bardziej zadłuża, bo jedna rzecz to są odsetki zapłacone, a druga rzecz to są odsetki zrolowane, co pozostawiam w państwa łapach, żebyście w rękę rękach, żebyście przyjrzeli się jak to wygląda w różnych krajach i ocenili jak ten system pieniądza dłużnego, pieniądza fidu pieniądza Fiat wpływa tak naprawdę na kondycję gospodarczą powodując to że odsetki które rząd musi zapłacić konkurują z wydatkami na różnego rodzaju usługi na katalog usług społecznych gdzie odsetki konkurują z wydatkami na szkoły szpitale na inwestycje społeczne. Jest to bardzo ważne. Jeżeli popatrzymy jakie odsetki stanowią część światowego PKB, to mówimy o odsetkach rządowych, to mamy sytuację w której 2,21 to około 2%, 2,25 niemal 3%, a więc mamy wzrost niemal 50% w ciągu 4 lat zwiększający obciążenie budżetowe wskutek tego co w artykule The Economist zostało w artykule z lutego 2022 roku napisane, że w końcu mamy inflację i i w końcu system odżyje i w końcu y nadeszła wiosna pozwalająca zarabiać na sensownie zarabiać na kredytach. A więc to co jest istotne to to, że rosnące oprocentowanie zwiększa presję na podatki, które się od nas zabiera, na potencjalne cięcia budżetowe, które wiele krajów czeka w tym kraju. szczególnie europejskich zadłużonych po prostu powyżej zdolności do spłaty lub też może prowadzić do konieczności zaciągania nowych pożyczek, bo przecież jak nie można ściągnąć z podatków to trzeba pożyczyć pieniądze, żeby to spłacić. Istotne jest to, że inflacja może podnosić wydatki szybciej niż wpływy z VATU czy z innych podatków. To jest bardzo ważne. Pamiętajcie o tym, jaka jest relacja polegająca na pomiędzy podatkami, luką finansową i presją na zaciąganie długu, bo mamy sytuację, w której rosnąca inflacja oczywiście wpływa na cenę obligacji, wpływa na ceny kredytów, pożyczek, a jednocześnie dochody wcale tego nie pokrywają i między innymi żyjemy właśnie w takich czasach. I pytanie, co z tych czasów wyjdzie. No bałagan, który się przetacza wszędzie dookoła i nie tylko powoduje to, że w jaki sposób to trzeba będzie rozwiązać. Pytanie jaki jest zostanie znalezione rozwiązanie. Yyy zatem yyy zwróćcie uwagę jak yyy w przeciągu y kilku lat dług w relacji do dochodu w momencie kiedy następuje kumulacja odsetek, kiedy następuje kumulacja długu yyy w ciągu 10 lat może yyy urosnąć. Dzisiaj mamy sytuację, w której PKB Światowe to jest jakieś 115 bilionów dolarów, Dług Światowy to jest 360 bilionów dolarów. Odsetki, które płacimy, to jest około 18 19 bilionów dolarów. Te odsetki uciekają z inwestycji, uciekają z podnoszenia nas z tego standardu życia, wracają na rynki finansowe tworząc bańki. Oczywiście nie wszystkie, tak, ale w znaczącej części wracają na rynki finansowe, tworząc narastającą wątpliwość co do bańki na aktywach. Pytanie jest takie, kiedy ona się może skończyć? banki się kończą wtedy, kiedy się kończy dopływ świeżej gotówki. Na ten moment nie widać, aby ta świeża gotówka przestała płynąć. Raczej następuje element przegrupowania źródeł i odbiorców. I to są te czasy właśnie tego wielkiego harmidru, w których dziś funkcjonujemy. Niemniej pieniądz w rynki płynie. odsetki, które są bardzo wysokie w jeżeli popatrzymy na ostatnie 15 lat, zasilają ten system i ten system się może skończyć wtedy, kiedy się skończy inflacja, kiedy skończą się tak wysokie odsetki i spadnie strumień pieniądza płynącego na ten rynek. Tak więc to teaj jest bardzo ważne, że wszystkim tym, którzy mówią o tym, że już jutro nastąpi krach albo co dopiero, albo już i za chwilę informuje, że wtedy kiedy spadnie inflacja może nastąpić element załamania rynków ze względu na to, że skończy się dopływ gotówki. Istotną istotnym wyzwaniem, przed którym wszyscy stoimy, to jest wyzwanie polegające na tym, że mniej pracujących tworzy mniej podatków. I to jest bardzo ważne z perspektywy tego, iż mamy do czynienia ze spadkiem populacji w skali globalnej, ze szczególnym uwzględnieniem krajów, których, które są najbardziej zadłużone, w których właśnie ten element oprocentowania kredytów hipotecznych, kosztów życia powoduje, że przyrost naturalny jest ujemny, a przybywające nowe silne zasoby ludzkie nie chcą pracować i nie kontrybuują, a konsumują. Y, a więc yyy mamy do czynienia z sytuacją, w której yyy zwróćcie uwagę, jak yyy mamy do czynienia z sytuacją spadku podatków y przy odsetkach y w momencie, kiedy następuje spadek yyy y populacji. Mamy mniej pracujących, a więcej czerpiących. Stąd uważam, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieli do czynienia z ogromnymi problemami w tym obszarze, szczególnie w obszarze wydatków społecznych na renty i emerytury. I jak nie będziecie mieli rend emerytur, to żeby to trzeba zdawać sobie sprawę z konsekwencji tego, że jak się nie będzie miało kasy na własnym koncie, jak się nie zarobi na to inwestycjami kapitałowymi i będziecie uzależnieni od systemu, to system za pomocą jednej ustawy wam to wszystko zabierze. I co wtedy? Tak po prostu, co wtedy? Ale to już myślę, że ta odpowiedź jest w waszych rękach. To z czym mamy dzisiaj do czynienia to rosnące koszty ukryta inflacja kosztowa, bo jedna rzecz to inflacja rzędu paru procent, a inna to wzrost opłat za utrzymanie mieszkania. Wiecie po prostu jak te opłaty rosną rok do roku i to jest tak naprawdę bardziej rzeczywisty wymiar kosztów niż to jak inflacja uzależniona od zmian cen lokomotyw, bo można tam poukładać sobie ten koszyk inflacyjny jak się chce i zarządzać sobie nim jak pasuje. Zatem mamy do czynienia z tym, że żeby podtrzymywać system mamy różnego rodzaju akcje publiczne. Szczególnie te akcje publiczne dotyczą Europy, gdzie wsparcie i wydatki publiczne czy też wymagania różnego rodzaju podtrzymują zadłużenie w momencie, kiedy zapotrzebowanie na kredyt prywatny spada. Popatrzcie od programu Next Generation EU zwany w Polsce KPO. Mamy do czynienia z sytuacją, w której po prostu niedopłynność w sektorze zaowocowała yyy akcją pod tytułem: "No to bierzemy kredyt yyy i wydatkujemy go. 37% planu na wydatki klimatyczne 800 miliardów, prawie 800 miliardów euro będziemy spłacali nie wiadomo jak długo i nie wiadomo, znaczy wiadomo jak długo, nie wiadomo na jakie oprocentowanie, zważywszy na to jak zmienia się stopa procentowa, według której te obligacje były wyceniane. Michał kiedyś znalazł, że tam sprzedawano na 1,5% obligacje. pytanie czy to było i tego i tej informacji nie było, czy były to obligacje o stałej stopie procentowej, czy też o zmiennej i co się z nimi dzieje? Nie mamy informacji. Wiemy tylko, że trzeba spłacać i odsetki. Być może właśnie od czegoś takiego, że ktoś nie miał. A obligacje takie jak obligacje krajów czy obligacje Unii Europejskiej są klasyfikowane w określony sposób, po które można emitować pieniądze bez specjalnie ponoszenia kosztów z tego tytułu. Zatem to jest to. Popatrzmy dalej. Transformacja energetyczna i to co się dzieje. Ma ona oczywiście wiele różnego rodzaju wymiarów, ale wymiar długu ma dla mnie w tym momencie w naszej rozmowie szczególne znaczenie. Y, a więc transformacja energetyczna tak naprawdę sprzyja yyy zadłużaniu, sprzyja produkcji pieniądza, napędzaniu tej gospodarki yyy i przede wszystkim napędzaniu zysków banków. Popatrzcie na wyniki banków niemieckich, francuskich, włoskich, naszych, polskich, hiszpańskich i popatrzcie jak im rentowności wzrosły. A pomyślcie o tym jak te rentowności jeszcze będą im rosły. Nadchodzące TS2 i zwiększenie kosztów paliw kopalnych, jak odbije się na tym, że będziemy musieli brać kredyty na termomodernizację domów, mieszkań, ogromny wydatek. Firmy będą brały kredyt na to, żeby rozwijać moce. Wiecie, bo jeden z większych problemów prowadzenia TS2, to będzie to, że jako, że te budynki w Polsce mają głównie GF, sygnatury energetyczne, to trzeba będzie je podwyższyć w górę. Jak trzeba będzie podwyższyć w górę, to skąd nabrać ludzi, materiałów i wszystkiego, które będzie związane z poprawianiem naszego standardu energetycznego? O tym nikt nie mówi, nikt nie dyskutuje. Koncentruje się tylko na warce politycznej. A na końcu drogi my jako obywatele będziemy musieli brać pieniądze, płacić za rosnące ceny wszystkiego, co się będzie wiązało z tego typu modyfikacjami. Ostatnia kwestia, którą chciałem państwu dzisiaj podnieść, czyli nowe wymogi Euro 7, SCT, elektryfikacja, te wszystkie elementy, które wymuszają rotację samochodu. Kiedyś samochód mógł nam jeździć, jak nie mieliśmy kasy i 15, i 20 lat. te wszystkie kwestie, które dzisiaj wchodzą, w tym element tego, jak długo ma pracować bateria w samochodzie elektrycznym, przyspieszają po prostu rotacje czegoś, co jest bardzo ważnym w naszych budżetach rodzinnych, a więc samochodu i słuchajcie, no trzeba będzie te samochody pewnie często wymieniać po to, żeby się to wszystko utrzymało. Zatem czekają nas po prostu coraz to nowe wydatki, na które są potrzebne coraz to nowe pieniądze, które chętnie nam udzielą banki, które nie mają specjalnych powodów tego, żeby oczekiwać depozytów. Stąd ten element między innymi przepychania i tych różnych haseł polegających na tym, że trzeba ruszć oszczędności Europejczyków z natury konserwatywnych, żeby zaczęły pracować na rynkach kapitałowych. No więc będzie się pracowało nad tym, żeby wypchnąć to z banku, żeby one nie musiały ponosić takich kosztów, jakie ponoszą dzisiaj, bo jakieś te odsetki muszą płacić. Okej. A wprowadza się różnego rodzaju inne narzędzia jak sekutoryzacja, które będą powodowały to, że banki będą mogły kredyty sprzedawać funduszom private equity, którym będą udzielały kredyty hurtowe na to, żeby od nich te kredyty zostały w ramach procesu wydzielania zakupiona. A więc mamy do czynienia z sytuacją, w której banki produkują ile wlezie, mówiąc tak bardzo kolekwialnie, ale mogą produkować coraz mniej, bo odbiorców jest coraz mniej. Rządza zysku jest oczywiście ogromna. Kto by nie chciał zarabiać od niczego odsetka. y nieważne ile produkuje i nieważne po prostu jest to ile ten odsetek wynosi. Ważne jest to, że każda każdy ułamek procenta ma znaczenie dla producenta czegoś z niczego. Stąd właśnie ta moja teza o wątpliwościach co do etyki tego całego biznesu, od którego jest nasz świat tak mocno uzależniony, że nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić innego świata bez systemu finansowego napędzanego długiem. Bitcoin. Wszystkie elementy myślenia o stworzeniu świata innego w oparciu o kryptowaluty już dawno znikły. Ostatnie niedobitki zakonu bitcoinowców trzymają się w miarę mocno w okolicach tych 80 paru tysięcy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ta wiara jest dla mnie po prostu nieprawdopodobnie zdumiewająca. takiego, takiej wiary w coś jak kryptowaluta, co do której komputery kwantowe będą miały pierwsze przymiarki w złamaniu szyfrowania w okresjach 228 jest niesamowita. Pytanie, co będzie, czy będą biegli na wycieczkę, na na przebieżki, żeby to wszystko wyprzedać. Niemniej chodzi o to, że cała ta całe to zamierzenie stworzenia tego świetnego świata w oparciu o niezależne pieniądze oczywiście upadła, już się nigdy nie podniesie wbrew różnego rodzaju nadzieją i opiniom. Oczywiście tak jak to w każdym schemacie Ponciego te pieniądze mogą, znaczy bitcoiny mogą kosztować nawet i miliard dolarów, bo czemuż by nie. Kwestia jest tylko taka, że one już rzeczywistości światowej nie zmienia. Mogą też kosztować zero, a kwestia jest taka, że poruszamy się pomiędzy zero a nie wiadomo ile, co czyni sytuację trudno wycenialną, bo w przypadku akcji spółek jesteśmy w stanie wyceniać przepływy kapitałowe, jakie ta firma generuje. W przypadku tego wartości rezydualnej tam nie ma, więc jak nie ma wartości rezydualnej, to jakie są podstawy wyceny? Szanowni państwo, to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że problem wam podniosłem. Pamiętajcie, kiedyś odsetki płacono za użyczenie, bo taka była forma, czyli była opłata od użyczenia czegoś, co istniało. Dzisiaj płacimy odsetki od czegoś, co nie istniało do momentu, kiedy żeśmy nie podpisali umowy. Okej, to jest bardzo ważna różnica. Warto naprawdę się nad tym głęboko zastanowić, bo to jest fundament naszego świata i jakby ten fundament runął, to co będzie z naszym światem? Wszystkiego dobrego, dobrego weekendu. Zapowiada się piękny jesienny weekend. Wszystkiego dobrego, mam nadzieję. Do zobaczenia za tydzień.
