Co warto obserwować na rynkach?
Analiza globalnych ryzyk inwestycyjnych w 2025 roku – czy ropa naftowa i konflikty geopolityczne mogą spowodować kolejny krach giełdowy? W tym filmie Kacper Snela omawia wzrost cen ropy o 70% i jego potencjalny wpływ na gospodarki świata. Przeanalizuj kluczowe wskaźniki takie jak Globalny Wskaźnik Niepewności, Personal Saving Rate oraz Unemployment Rate w kontekście poprzednich recesji. Dowiedz się, jak ceny ropy wpływają na marże korporacyjne, inflację i decyzje Fed. Film zawiera praktyczne porady na temat deriskingu portfela, DCA na ETFach i wyboru spółek o długoterminowym potencjale.
- Wskaźnik cen ropy naftowej w odniesieniu do średniej
- Indeks dolara DXY i rentowności obligacji
- Cybersecurity jako sektor defensywny
- Potencjał USA po zdobyciu irańskich zasobów ropy
- Strategie zarządzania portfelem w czasie niepewności
Zapraszam do analizy, która pomoże zrozumieć obecną sytuację rynkową i przygotować się na ewentualne spowolnienie gospodarcze.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W ostatnich dniach wydarzyło się coś, co ma miejsce bardzo, bardzo rzadko. Przepotężny wystrzał cen ropy naftowej. A przypomnę tylko jedno. Na ropie opiera się dziś praktycznie cały współczesny świat. Transport, produkcja, energia, wszystko. I dokładnie w tym samym czasie rynek zaczyna wycofywać się z wcześniejszych prognoz obniżek stóp procentowych. Do tego dochodzi coś jeszcze. Rosnąca przepaść w majątku między najbogatszymi a resztą społeczeństwa. No i jeszcze cła Trumpa, o których niektórzy chyba już zdało się, że zapomnieli, a które wciąż wiszą nad globalnym handlem. No i co jakby tego było mało, to mamy jeszcze na całym świecie liczne konflikty zbrojne, które eskalują jeden po drugim. I szczerze to naprawdę zaczyna wyglądać nieciekawie. I w takim właśnie środowisku pojawił się jeden wskaźnik, który historycznie bardzo często poprzedzał duże spadki na rynku, a jest nim globalny wskaźnik niepewności. dziś na poziomach niewidzianych od 2008 roku. I teraz pytanie, czy to jest początek kolejnej bestsy, która potrwa rok czy dwa? A może po prostu mamy troszeczkę pecha i w nieodpowiednim momencie ponakładało się na siebie wiele niekorzystnych czynników i przez to możemy za chwilę widzieć, że rynek jednak odbije. A o tym co dzieje się teraz po prostu zapomnimy. O tym będzie w dzisiejszym filmie. Mam na imię Kacper, a to 25 odcinek z serii w Sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje i ETFY, to ich szeroki wybór znajdziesz właśnie tutaj. Dodatkowo nie zapłacisz prowizji od transakcji do 100 000 € obrotu miesięcznie. I teraz pewnie zapytasz o co chodzi z tym takim Panic button. A chodzi o to, że od teraz w XB macie nową funkcjonalność i tam możecie sobie w aplikacji kliknąć yyy zabezpiecz konto, zablokuj konto. Jeżeli widzicie jakieś podejrzane aktywności, jakieś podejrzane transakcje, zakupy, sprzedaże, płatę, wypłatę środków, jeżeli widzicie, że ktoś na przykład dobiera wam się, nie wiem, do maila, na którego macie założone konto i tak dalej, możecie w aplikację kliknąć taki panic button w ustawieniach i dzięki temu uniknąć różnego rodzaju problemów z tym, że ktoś na przykład was okradł albo że ktoś wam się włamał na konto. Wtedy zawieszacie transakcje, zawieszacie, blokujecie całe konto. Możecie je potem odblokować oczywiście skanem twarzy, jeżeli już wyjaśnicie o co chodzi. Bardzo fajna funkcjonalność. Polecam sobie to sprawdzić. A jeśli jeszcze nie masz konta w XTB, to zakładaj. Link jest oczywiście w opisie. Z moim kodem Snella dostaniesz kurs totalnie dla początkujących za free. To co widzicie tutaj to wykres S&P 500 z zaznaczonymi latami, w których wydarzyła się zawsze jedna i ta sama rzecz, która poprzedzała nam niemalże wszystkie poważniejsze spadki, poważniejsze kryzysy, jeśli chodzi o giełdę w Stanach Zjednoczonych. I tymi poważnymi wydarzeniami były gwałtowne skoki cen ropy naftowej. I w tym momencie w roku 2026 również z takim skokiem mamy do czynienia. Natomiast z samymi spadkami jakimiś wielkimi póki co jeszcze nie. Tutaj macie nieco bardziej szczegółowo pokazane, co mam na myśli. Zauważcie, że każdy wzrost, gwałtowny wzrost cen ropy naftowej z opóźnieniem powodował nam spadki na giełdzie. Dlaczego tak jest? No jest tak dlatego, że wzrost cen ropy naftowej podnosi inflację, podnosi koszty życia, tym samym osłabia konsumenta, tym samym osłabia wyniki spółek, uniemożliwia dalsze obniżki stóp procentowych czy luzowanie ilościowe przez Fed, no bo kiedy rośnie inflacja, to nie będą tego robić. No i siłą rzeczy konsekwencja tego wzrostu cen ropy, czyli wzrostu cen wszystkiego jest taka, że rynek ma się nie najlepiej. I po każdym jednym poważniejszym wzroście cen ropy naftowej mieliśmy później solidne odreagowania na giełdzie. również tutaj w roku 2021 mieliśmy kolejną korektę. No i teraz mamy bardzo silny wystrzał cen ropy naftowej. I pytanie brzmi, czy ten wystrzał zaprowadzi nas znów do jakichś dalszych spadków, bo to zawsze dzieje się z opóźnieniem. Najpierw drżeje ropa, potem rynek na to reaguje. W tym momencie zaledwie w ciągu ostatnich kilku, kilkunastu tygodni jesteśmy aż 70% na plusie, jeśli chodzi o ceny ropy naftowej. I kto z was tankował chociażby samochód w ostatnim czasie, ten wie, że ceny ropy poszły do góry. I to jest troszeczkę sytuacja, w której no właśnie każdy jeden produkt, który zawiera w sobie cenę energii ropy naftowej jako składową będzie droższy. Tym samym widzimy, że S&P 500 jeszcze jakoś bardzo nie zareagowało, ponieważ mimo tak gwałtownego skoku cen ropy, no mamy spadek o jakieś kilka procent i to nie jest jeszcze jakiś wielki problem, bo taka kilkuprocentocentowa korekta zdarza się praktycznie każdego roku, więc tutaj nie możemy absolutnie mówić o tym, żeby rynek nam się jeszcze jakoś tam zawalił. Ale zadajmy sobie pytanie, czy ta ropa faktycznie ma takie znaczenie, bo wszyscy o tym mówią, wielkie nagłówki, że ropa wystrzeliła i tak dalej. Czy to faktycznie ma jakieś znaczenie, czy to tylko takie od rzeczy? Tak w tym momencie wygląda rozkład Energy Consumption by Source, czyli zużycia energii, biorąc pod uwagę z jakiego źródła pochodzi. No i dziś tak naprawdę największym, najbardziej znaczącym źródłem wciąż jest ropa naftowa. I tak jest niezmiennie od lat 60, a nawet jeszcze wcześniej ten wykres aż tak daleko nie sięga. W tym momencie jakieś 31,5% światowej energii pochodzi z ropy naftowej. A kiedy odpalimy sobie ten wykres, y, żeby pokazywał nam wartość relatywną, czyli brał pod uwagę to, że zużycie energii nam rośnie na przestrzeni czasu, no to okazuje się, że zużycie ropy naftowej jest cały czas w trendzie rosnącym, choć tutaj mogłoby się wydawać, że jest jednak spadkowe, to biorąc pod uwagę, że przez te lata wzrosło całkowite zużycie energii, no to udział ropy naftowej w tym całkowitym zużyciu jest jeszcze większy. Obecnie praktycznie cały nasz współczesny świat opiera się na ropie naftowej. I tutaj nawet bardzo ciekawa korelacja występuje pomiędzy wzrostem gospodarczym w Stanach Zjednoczonych a wzrostem cen ropy naftowej. Otóż okazuje się, że kiedy rośnie nam ropa naftowa, kiedy ropa naftowa stawała się coraz droższa, wtedy USGDP, czyli PKB w Stanach Zjednoczonych w stosunku rok do roku zaczynało się kurczyć i tak było praktycznie za każdym razem, kiedy rosły nam ceny ropy naftowej. No nawet tutaj nie zaznaczyłem tego przypadku, ale to też widać. Te odczyty PKB wraz z rosnącą ropą stawały się coraz mniejsze aż do momentu, gdzie spadały do poziomów ujemnych. Więc to oznaczało, że gospodarka skali rok do roku się cofała i tak było absolutnie za każdym razem, kiedy ropa naftowa stawała się coraz to droższa, kiedy rosły ceny, mieliśmy spadki. Ten wykres USGDP jest pokazywany co miesiąc, więc na wykresie ropy nie widać tutaj jeszcze obecnego skoku, ale ja go dorysowałem i on jest mniej więcej do poziomu teraz około 100 $arów za baryłkę, więc wygląda to mniej więcej tak. No i właśnie pytanie, czy po tym skoku znów nie będziemy mieli czasem takiej krótkiej zawijki, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy w Stanach, co oczywiście odbije się negatywnie na półkach, na akcjach, na indeksach. Reakcja na wzrost cen ropy jest zawsze opóźniona. Tutaj widzicie nawet taką ciekawą sytuację, gdzie sama zmiana ceny indeksu, czy zmiana cen spółek, czy ogólnie jakiś upadek na giełdzie faktycznie potrzebuje trochę czasu, no bo on się odbija poprzez inflację, poprzez brak obniżych stóp procentowych i tak dalej. Natomiast reakcja samego rynku już jest taka, że już w tym momencie te wszystkie napięcia geopolityczne i problemy są jakby wycenione. Dlaczego? A no dlatego, że chociażby tydzień temu mieliśmy prognozowane przynajmniej dwie obniżki stóp procentowych w tym roku, a teraz mamy wycenianą już tylko i wyłącznie jedną obniżkę w tym roku. Więc zaledwie w tydzień narracja no bardzo mocno się zmieniła i to oczywiście no jeżeli ma się w takim stanie rzeczy utrzymać no nie jest najlepszym newsem dla inwestora, który trzyma amerykańskie spółki. Więc teraz zadajmy sobie pytanie, czego można się spodziewać po tym wszystkim? Trzeba spojrzeć wstecz. Niestety nikt nie wynalazł jeszcze lepszej metody od spojrzenia na dane historyczne i zestawienia ich z tym, co dzieje się dziś. Więc spójrzmy, co działo się wcześniej. Ten wykres pokazywałem wam już przy okazji poprzedniego filmu tydzień temu, ale jeszcze raz do niego wrócę. Otóż ten wykres pokazuje nam, jak bardzo skacze nam cena ropy w odniesieniu do takiej średniej wartości. Deviation from trend, czyli mocne odchylenia cen ropy od trendu, czyli tak jak mamy teraz, mamy bardzo, bardzo silny wyskok cen ropy naftowej. Okazuje się, że każdy taki wystrzał poprzedzał nam recesj, poprzedzał nam kryzysy, poprzedzał nam poważne problemy na giełdzie. Swoją drogą tutaj w roku 80 też mieliśmy ten wystrzał w związku z, no to była rewolucja taka bardziej na zasadzie wojny domowej w Iranie, ale jednak konflikt zbrojny w tym samym miejscu i też rynek na to bardzo mocno zareagował. Tu mamy rok 2022. Ten wykres nie jest zaktualizowany do dnia dzisiejszego, ale dziś również mamy ten wystrzał bardzo, bardzo silny. Ja zaznaczyłem tutaj dwie strefy. Pierwszą strefę, która jest tą górną granicą i dolną. No i ta górna granica to jest moment, w który jeśli przekroczymy, no to z tego momentu faktycznie rozpoczynały się recesje. Natomiast w drugą stronę, kiedy schodziliśmy poniżej tych wartości, to to były idealne momenty na to, żeby pakować się w rynek. Innymi słowy, cen ropy naftowej w odniesieniu do jakiejś średniej wartości możemy używać jako wskaźnika do ewentualnego pakowania się w aktywa takie jak akcje, takie jak ETFY. Bo kiedy ropa historycznie była na niskich cenach, kiedy spadała, to wtedy mieliśmy bardzo dobre momenty na to, żeby do rynku dołączać. To nie jest 100% skuteczności za każdym razem idealna korelacja, bo na to co się dzieje na giełdzie ma wpływ jeszcze dużo więcej innych czynników. to jednak faktycznie wielokrotnie niskie ceny ropy naftowej to był idealny moment, żeby podpinać się pod dalsze wzrosty. Tak chociażby w roku 98, tuż przed rajdem właśnie dotkomowym, tutaj w 2009, tutaj w 2016,17, tu świeżo po covidzie, tutaj jeszcze nawet w roku 87 przed faktyczną bańką w 90 te niskie ceny ropy były całkiem niezłym takim termometrem, który pozwalał oszacować, że no jest taniej niż zwykle, to może być dobrze dla rynku. Więc teraz tak naprawdę trzeba obserwować ceny ropy naftowej w odniesieniu do średnich. Z tym, że dzisiejszy wzrost cen ropy naftowej może być dużo, dużo groźniejszy niż w 2022 roku. I dlaczego tak jest? Jeżeli popatrzymy na 22 rok, to ropa naftowa urosła nam wtedy o jakieś 420%, czyli bardzo, bardzo dużo. Ten wzrost cen na baryłce był ogromny. Jak sami widzicie, niskie ceny ropy naftowej, idealny moment, żeby się ładować tutaj w aktywa. Tak to wyglądało do tej pory. No i mieliśmy zaledwie zaledwie 30% korektę na S&P 500 przy tym jak ropa wzrosła o 420%. No i czym to się różni od obecnej sytuacji ten rok 22? A no tym, że w roku 22 mieliśmy pewien taki, bym powiedział nawet nie poduszkę finansową, tylko materac finansowy w Stanach Zjednoczonych, ponieważ po covidzie, po roku 20 i 21 mieliśmy ogromny zastrzygówki do gospodarki. Fed wydrukował tyle pieniędzy, że w przeciągu roku 1/3 dolarów w obiegu stała się tymi, które wydrukowali, czyli zwiększyli globalną podaż dolara mniej więcej o kilkadziesiąt procent. I teraz biorąc to pod uwagę okazało się, że personal saving rate, czyli stopa oszczędności obywateli była na bardzo wysokim poziomie. To jest tutaj już około 2025 punktów. To jest bardzo, bardzo wysoko w porównaniu do tego, co mamy dziś, czyli około 3,6. I wtedy, kiedy w roku 22 przyszła nam Bessa, to jak widzicie te spadające personal saving rate utrzymały nam giełdę jako tako w dobrej kondycji, ponieważ były pieniądze, które poszły na odkup tych aktywów, dzięki którym można było zapakować się w giełdę i w miarę wykupić spadki. Więc ten potężny wzrost cen ropy naftowej aż tak źle nie odbił się na giełdzie, bo kryzys został po prostu zadrukowany. Natomiast teraz, kiedy skacze nam cena ropy, to my tego buforu już nie mamy. Mamy praktycznie najniższy w historii poziom, jeśli chodzi o oszczędności. No właściwie tak jak w roku 2006, si świeżo przed kryzysem. Dodatkowo w roku 22 mieliśmy najniższy praktycznie w historii poziom bezrobocia, unemployment rate. W tym momencie bezrobocie gdzieś tam powoli nam zaczyna rosnąć i ktoś może powiedzieć: "No dobra, ale tutaj było tam, nie wiem, 3,5%, a teraz jest, nie wiem, 42 czy 4,5. O, 4,4. Dokładnie. No to co to za różnica? A no ogromna różnica. Każdy 1% bezrobocia to są miliony osób, które tracą pracę, które przestają płacić podatki, które przestają wydawać pieniądze jako konsumenci, które nagle przestają inwestować, przestają oszczędzać, bo nie mają czego, ponieważ nie mają źródła dochodu, ale dalej mają do spłacania długi. Więc w 22 roku taki przeciętny John Smith miał za co udźwignąć ówczesny rynek. Tutaj pojawia wam się film, gdzie zostało bardzo dobrze wytłumaczone to, co mam na myśli. Nie chciałbym tego powtarzać czy jakoś parafrazować, więc obejrzyjcie go sobie. Ma raptem kilkadziesiąt sekund, a bierze do kupy, że tak powiem, wszystko co mam na myśli. have to liquidate their stocks stocks to pay for their homes which will eventually run out and mortgages will go unpaid forcing them to sell their homes and what are the jobs being lost the white collar highend jobs that in the eyes of the bank they were like hey this is a guaranteed guy to pay his mortgage. call them triple A and guess what they're gone. Those those triple A to be secure investments for pensions and fixed income and low risk solid returns. And every time you take out one of these blocks, it becomes a liability and adding to the top of the tower. So what does government do? What they do last time? They printed money. Quantitative eas. Just like after 2008, the government bailed out the banks. They push trillions of dollars into the economy to hedge off a total and complete collapse like something like the Great Depression or something like that. But when government prints money, it causes inflation and they take on a little bit of debt. I just told you there's trillion of mortgages out there. If the high credit score people that the banks base their security on to make good on those mortgages, if the triple A stop making payments because they were replaced by AI, the housing market now is three times the size it was in 2008 with double the debt. The government would have to print so much money that just the payments on the debt would consume of the federal tax revenue. Idąc dalej, kolejny sygnał, który jest z jednej strony dobry, z drugiej strony niedobry. Zależy jak na to patrzeć. Mamy gwałtownie rosnące marże, jeśli chodzi o korporacje. I teraz z perspektywy inwestora, coraz większe zyski korporacji, no to jest ogólnie dobra oznaka. To, że nasze firmy, które mamy w portfelu zarabiają coraz więcej, jest generalnie pozytywnym sygnałem. Natomiast też trzeba brać pod uwagę troszeczkę drugą stronę medalu, że te wysokie marże, one nie biorą się znikąd. Tutaj macie jeszcze jeden taki wykres, który pokazuje nam y jaki jest procent posiadanego majątku wśród tego top 1% najbogatszych na świecie. No i jak widzicie ten trend idzie tak naprawdę tylko i wyłącznie w jednym kierunku, czyli cały czas ku górze. Innymi słowy, bogaci stają się coraz bogatsi, a biedniejsi stają się coraz biedniejsi. No i wracając tutaj, skąd biorą się te marże? Biorą się z dwóch rzeczy. Jedna z nich to to, że biznesy są dzisiaj skalowalne, że sprzedanie produktu cyfrowego 100 razy może nas kosztować prawie tyle samo co jeden raz. Oczywiście pozyskanie klienta kosztuje, ale to nie jest tak jak z produkcją na przykład samochodów, że żeby zamiast wyprodukować jedno auto wyprodukować 100, to musimy otworzyć drugą fabrykę. No nie? Jeżeli chce Microsoft chce wam sprzedać kolejnego Windowsa, no to po prostu go kupicie i zainstalujecie i Microsoftu to nic nie kosztuje. To jest pierwszy powód, dla którego te marże rosną. Niestety, drugi powód, dlaczego rosną te marże, to jest koncentracja usług, koncentracja kapitału wśród tych największych firm na świecie. Bo im większy będziesz mieć rynek jako taka firma, szczególnie mając produkt cyfrowy, tym siłą rzeczy pojawia ci się większa dźwignia operacyjna. To znaczy zyski rosną szybciej niż przychody, bo wygenerowanie dodatkowego zysku kosztuje cię tyle samo co wygenerowanie mniejszego. Czyli przykładowo, żeby zarobić 100 miliardów dolarów musisz wydać 20 miliardów dolarów, ale żeby zarobić 200 miliardów nie musisz wydać 40 tylko na przykład 30. No i tak się tworzy dźwignia operacyjna. I jeszcze jest w sumie trzeci powód, czyli zmiany jeżeli chodzi o rynek pracy. Sztuczna inteligencja, która wiele rzeczy automatyzuje, sprawia, że wiele rzeczy staje się tańszych. No i korporacje nie będą się zastanawiać czy czy aby na pewno zwolnić tych ludzi czy to tak dobrze dla tych ludzi. No nie. Oni będą mieli to w dupie. Po prostu zasadzą kopa takiemu pracownikowi. Wstawią za niego jakiegoś agenta AI, który będzie robił 24 na7 i będzie tańszy. To jest kapitalizm i na pewno tak to będzie wyglądało. Jest jeszcze jedna rzecz, co do której wydaje się, że chyba wszyscy już zapomnieli. Mianowicie nasz dziadzio Trump i jego cła, ponieważ te cła, które zostały wprowadzone, nie zostały w pierwotnej formie. To prawda. Wiele z tych zapowiedzi zostało obniżonych. to jednak one wciąż funkcjonują. Tutaj w momencie kiedy były wprowadzane mieliśmy różnego rodzaju szacunki jaki będzie wpływ ceł na gospodarkę, na ekonomię, na globalny handel. I to są rzeczy, które mogą trwać latami. To znaczy wysokie cła mogą trwać latami i odbić się czkawką dopiero po upływie wielu, wielu lat. Póki co jest za wcześnie, żebyśmy mogli cokolwiek powiedzieć. Minął dopiero rok, więc nawet dane roczne zestawiające rok, powiedzmy poprzedni z obecnym, jak to się ma po cłach, a przed cłami, jeszcze nie jest do końca możliwe, a tu by potrzeba kilku lat, żeby móc ocenić ten realny wpływ. Natomiast kiedy mieliśmy wysokie cła? No chociażby przed wielką depresją w 1930 roku i chociażby przed rokiem jeszcze 1900, no to oczywiście giełda była wtedy zupełnie inna niż dziś, ale też mieliśmy srogi krach w tamtym momencie. Tak czy inaczej, takich ceł, tak wysokiego wpływu tych ceł na gospodarkę nie widzieliśmy od 1930 roku. Jeżeli myślisz, że dziś żyjemy w pojednych czasach, to nie tylko ty, bo ekonomiści również. Mamy coś takiego jak World Uncertainty Index, czyli taki wskaźnik globalnej niepewności. I okazuje się, że ten wskaźnik w tym momencie jest na takim mniej więcej poziomie jak w roku 2008 czy w roku 2018. Swoją drogą tutaj również chodziło o Sła i Donalda Trumpa, który wtedy był przy władzy. I teraz możesz powiedzieć hola, hola, jak ten wskaźnik działa. Dlaczego w globalnym kryzysie finansowym i w covidzie pokazuje, że niepewność jest na bardzo niskim poziomie? No dlatego, że wtedy najgorsze scenariusze, ten największy kryzys i tak dalej, to wszystko już się wydarzyło, to już jest wycenione. To czy to już nie jest niepewne, że tak powiem. O, czyli jeżeli kryzys już się wydarzył, jeżeli już jest COVID, no to to już jest pewne, no wydarzyło się i wtedy możemy powiedzieć, że no to niepewność się skończyła, bo to już się stało. A kiedy rośnie ta niepewność, to jest to zazwyczaj wskaźnik poprzedzający jakieś problemy. I tak jak mówiłem, nie da się jeszcze dokładnie policzyć, jaki wpływ mają te cła na światowy handel i gospodarki, bo minęło za mało czasu, ale z pewnością nie będzie ten wpływ pozytywny. Dlaczego? No dlatego, że to jest pompowanie po raz kolejny cen towarów i usług. Właściwie bez powodu. Jeżeli jakieś państwo nie nałoży ceł odwetowych, no to tak naprawdę wskazują sami siebie na porażkę. No bo jeżeli mają oni jak jako na przykład importer, że importują produkty ze Stanów czy eksportują produkty do Stanów, jeżeli cła mają działać tylko w jedną stronę, czyli tylko ten kraj ma dostawać po dupie, a Stany nie, no to nikt nie będzie szedł na taki układ. Więc wszyscy dają cła odwetowe i wtedy decyduje to jaki jest bilans, czyli kto więcej importuje, kto więcej eksportuje. Tak czy inaczej w konsekwencji ceny wszystkiego rosną. No dobrze, to w takim razie na co teraz patrzeć? Na co ja mam zwrócić uwagę w tym wszystkim? Zajebiste to jest. No najlepiej na swój portfel, bo to jest jedyna rzecz, na którą obecnie masz jakikolwiek wpływ. Czy będą wojny, czy ich nie będzie, czy będą cła, czy ich nie będzie, czy będzie inflacja, czy jej nie będzie, czy spółki przeżyją, czy nie, nie mamy na to wpływu. Nikt z nas nie pójdzie i nie udźwignie problemów finansowych jakiejkolwiek firmy na świecie. Natomiast to, co możemy udźwignąć, to skład naszego portfela. I w takiej sytuacji jakiś derisking, czyli ewentualnie redukcja jakiś ryzykownych pozycji, które trzymasz już po trzech latach wzrostów i które są bardzo na plusie, to nie jest głupi pomysł. po prostu sprzedanie troszeczkę takich spółek, które w ostatnim czasie bardzo, bardzo porosły. No bo kurczę, nie oszukujmy się, ostatnie wzrosty to jest jakaś w ogóle anomalia. No kiedy normalnie spółki na giełdzie potrafiły w ciągu roku rosnąć o 400 czy 600%. To jest absolutnie niespotykane wydarzenie. Mówię tu o spółkach głównie półprzewodnikowych. Jest trochę tak, że w tym momencie akcje na tradycyjnej giełdzie stały się takimi trochę altcoinami ze świata kryptowalut, gdzie po prostu akcje rosną po kilkaset procent i to prędzej czy później musi się zawalić. Jasne, te firmy pewnie w większości są potrzebne, pewnie są jakieś innowacyjne, pewnie zmieniają świat, ale czy naprawdę aż tak bardzo, żeby od kwietnia 25 do dzisiaj być 600% na plusie? Wydaje mi się, że nie do końca. I teraz zad też pytanie, gdzie to sprawdzać? Możesz skorzystać z narzędzia Investing Pro, narzędzia, które służy do analizy akcji. To jest takie profesjonalne narzędzie oparte oczywiście o subskrypcję. Nie jest ono darmowe, od razu wam to mówię. Natomiast tutaj macie dostęp do chociażby cen docelowych, gdzie możecie sprawdzić, czy spółka jest przewartościowana, czy nie, gdzie możecie popatrzeć sobie na kondycję finansową, gdzie macie też zakładkę z newsami, gdzie są takie świeże, bieżące, dane, na przykład co do prognoz banków inwestycyjnych na temat danej spółki, jakieś bardzo świeże analizy analityków. Macie też coś takiego jak Pro Research. Jeżeli tutaj sobie wejdziecie, powiedzmy, że macie Nvidi w portfelu i chcecie sobie ją tak na szybko sprawdzić, co tutaj się dzieje. No to z takiego panelu tego pierwszego co możecie zobaczyć, że fair value jest wyżej niż dzisiaj, że mamy upside, cena docelowa analityków bardzo wysoko, kondycja finansowa 5 na5. Bardzo mało jest takich spółek. Chyba Palantier jest jeszcze tak wysoko. Macie też zakładkę newsy, gdzie macie odfiltrowane najnowsze informacje na temat waszej konkretnej spółki. macie zakładkę analizy, gdzie możecie poczytać właśnie co różnego rodzaju analitycy sądzą o tej spółce, na co patrzą, na co zwracają uwagę, czego należy pilnować. Macie także coś takiego jak Pro Research, gdzie regularnie na bieżąco, tu widzicie mamy z 14 marca, czyli de facto bardzo niedawno, mamy raport naszej na temat naszej spółki i z tego raportu możemy sobie przeczytać jaki jest profil działalności, jakie w tym momencie są prognozy, jeśli chodzi o analityków, jak w tym momencie wygląda EPS revisions, czyli prognozy zysków na akcje, czy one się zmieniają, czy się nie zmieniają. Macie też ratingi, czy według analityków kupować, trzymać, sprzedawać. Możecie popatrzeć jak firma zarabia pieniądze, w jaki sposób, z czego, ile jej faktycznie z biznesu zostaje. Macie porównanie względem konkurencji. No NVIDIA bije wszystkich na głowę. Nawet macie m taką analizę, w której jest wypisane, co musi się wydarzyć, żeby były powiedzmy wzrosty, żeby były spadki, na co musimy zwracać uwagę. Mamy też analizę SWOT naszej spółki, także bardzo dużo informacji możecie wyciągnąć z takiego narzędzia. A dla kogoś, kto może nie chce w takich obecnych czasach się zastanawiać samodzielnie nad wyborem spółek, to można skorzystać chociażby z gotowych portfeli inwestycyjnych. Ja tutaj prowadzę Quality Compounders, czyli jeden właśnie z takich portfeli, który w tym momencie no nie bryluje, ale trudno się dziwić przy obecnym stanie na giełdzie, kiedy to większość spółek dostaje mocno w ciry, szczególnie spółek takich softwareowych, tych które są m po dużych wzrostach, więc w tym momencie nie ma się co dziwić, że jakieś tam spadki się pojawiają. Tak czy inaczej, no portfel jest mniej więcej na zero, kiedy to S&P 500 spada, kiedy to spółki softwareowe są po minus 30 40%. Teraz zresztą widzicie screeny z tego portfela, więc nie jest źle. Natomiast kiedy przychodzą lepsze czasy, no to jak sami widzicie, te portfele naprawdę biją indeksy. Jeżeli coś dzieje się na świecie i chcecie być na bieżąco z tym, co się dzieje, to możecie zapytać Warena AI, zadać mu po prostu pytanie i dostaniecie informacje na temat tego, co dzieje się tu i teraz w tym momencie na świecie, na temat jakiejś spółki, na temat jakiś globalnych wydarzeń, prognoz i tak dalej. Także jeśli chcecie skorzystać z Investing Pro, link zostawiam wam w opisie tego filmu. Z kodem Snela macie 15% zniczki. Nie zmuszam, ale uważam, że warto. Jest to naprawdę dobre narzędzie, z którego sam korzystam. i robi ogromną różnicę przy analizy spółek, przy analizie spółek. Przede wszystkim oszczędza czas i pozwala dotrzeć do tak jakościowych danych bez grzebania po internecie i szukania ich z 30 różnych źródeł. Natomiast the risking, czyli sprzedanie tego, co bardzo porosło, nie oznacza, że robię kupę majty i sprzedaję wszystko. Panik baton. Dlaczego? Dlatego, że rynek rośnie w długim terminie. Jeżeli masz w portfelu ETFy indeksowe, to czy teraz spadnie, czy nie spadnie, czy wzrośnie, czy co się wydarzy, nie powinno cię w ogóle interesować. To znaczy każdy jeden spadek, każda jedna korekta to były okazje, to były momenty, w których po prostu można było zrobić DCA i dołożyć do tego rynku troszeczkę więcej niż zazwyczaj. I ja dokładnie w taki sam sposób traktuję moje portfolio, więc nie ma co poglądać codziennie na wykres S&P 500 i zastanawiać się czy świat się właśnie kończy, czy się nie kończy. Po prostu jeśli spadnie bardziej, kupić więcej. Zaraz pokażę dokładnie co mam na myśli. Kolejna sprawa, którą trzeba monitorować to ropa. Im dłużej będzie droga, im dłużej będzie rosła, tym gorzej, tym większą czkawką odbiją się te wzrosty na giełdzie. Kolejna sprawa, kolejna rzecz do monitorowania to jest yyy indeks dolara DXY yyy możecie znaleźć sobie na Trading View oraz ryntowność yyy Treasury Securities, czyli obligacji w Stanach Zjednoczonych, ponieważ umacnianie się dolara i umacnianie się obligacji jest generalnie negatywnym yyy czynnikiem dla giełdy tradycyjnej. Kiedy umacniają się obligacje, wtedy akcje mogą dostawać troszeczkę potyłku. No i konflikty zbrojne. To jest kolejna sytuacja, kolejna sprawa, którą trzeba mieć na oku, ponieważ no tutaj jakieś dalsze eskalacje też nie będą dobrą informacją. To tłumaczyłem wam w poprzednim materiale. Średnio około 35 dni mija od wybuchu wojny do dołka na giełdzie. W tym momencie jesteśmy w okolicach 15 dnia. Coś takiego, dwa tygodnie z kawałkiem. Także zobaczymy, czy ta średnia się sprawdzi. Niemniej statystycznie po dołku wywołanym wojną w ciągu następnych 12 miesięcy S&P 500 robiło średnio około 15% rocznie. Tłumaczyłem to w poprzednim filmie, więc tam was zapraszam, jeżeli jeszcze nie oglądaliście. I teraz tak, jeśli USA wejdzie w posiadanie irańskiej ropy, wtedy paradoksalnie wysokie ceny mogą być korzystne dla giełdy w długim terminie. I już wam tłumaczę, o co mi tutaj chodzi, jak to jest w ogóle możliwe. W tym momencie Stany Zjednoczone odpowiadają za prawie że największy procent eksportu ropy naftowej według danych, które mamy dostępne obecnie na świecie. I teraz jeżeli wliczymy przejęte zasoby w Wenezueli i policzymy je jako zasoby Stanów Zjednoczonych, a tak trzeba je liczyć, no nie oszukujmy się, to okazuje się, że największe rezerwy ropy w tym momencie na świecie no mają właśnie Stany Zjednoczone. I teraz kiedy ropa drożeje, to jeden z największych eksporterów i jednocześnie największy rezerwista, że tak powiem, Stany Zjednoczone zarabiają więcej kasy na sprzedaży tej ropy. Dzięki temu mają więcej pieniędzy na inwestycje. Idąc dalej, w co będą inwestować? No być może właśnie w sztuczną inteligencję, w wygranie takiego technologicznego wyścigu zbrojeń. Trochę tak jak w latach yyy w XX wieku był wielki wyścig o to, kto pierwszy wyleci na orbitę, wyleci na Księżyc, czy tam faktycznie dolecieli. No różne są teorie. Tak czy inaczej, mieliśmy taki wyścig zbrojen, taką zimną wojnę pomiędzy ruskimi Chińczykami i Stanami Zjednoczonymi, gdzie to Stany wypompowały absurdalnie dużo pieniędzy w to, żeby faktycznie te rakiety pobudować. I w tym momencie mamy taki sam wyścig zbrojeń pomiędzy Stanami a Chinami, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję. I Stany Zjednoczone tego wyścigu z pewnością nie odpuszczą. To już nagrywałem chyba z pół roku temu, że mówi się wprost o tym, że sztuczna inteligencja w Stanach będzie trochę jak projekt Manhattan. Kto nie wie, to to był ten projekt, w ramach którego miała powstać bomba atomowa, która faktycznie powstała. Tam też absurdalnie dużo pieniędzy było wpompowane w badania. Stany Zjednoczone, żeby utrzymać ten leadership na świecie, będą pompować absurdalnie dużo pieniędzy w sztuczną inteligencję, żeby ten wyścig wygrać. I tutaj wzrost pieniędzy do wydania w samej gospodarce Stanów Zjednoczonych czy w samym państwie może być pozytywnym aspektem. Może nam pomóc wyjątkowo spompować giełdę do poziomów, których jeszcze nigdy nie widzieliśmy. I na tej liście tutaj nie ma jednego sektora, który w razie jakiegoś kryzysu może radzić sobie wyraźnie lepiej. jest z nim cyb security, bo czy jest dobrze czy źle na giełdzie to spółki z branży cyberbezpieczeństwa zawsze były, są i będą. Dlaczego? No dlatego, że żadna firma nie może sobie pozwolić na wycieki danych, na różnego rodzaju ataki hakerskie, niezależnie od tego, czy się dobrze dzieje, czy się źle dzieje, zabezpieczeni być muszą. Tylko, że to jest temat dość szeroki, więc jeśli chcecie zobaczyć taki film o spółkach z Cyber Security, to dajcie znać w komentarzu. Na pewno taki film przygotuję. I to jest oczywiście mocna spekulacja z tym, że Stany zarabiają więcej, będą pompować to w AI. To jest tylko i wyłącznie moja spekulacja. Standardowy scenariusz zakłada, że rośnie inflacja, że mamy hamulec Fedu, rosną napięcia i póki co raczej spodziewam się spadków na giełdzie. To co jeszcze trzeba obserwować to jest oczywiście podaż pieniądza, bo tak jak powiedziałem, tak jak było w roku 22, kryzys można zadrukować, tylko że jeżeli chcemy wypłaszczyć spadki, to trzeba go zadrukować z wyprzedzeniem. Innymi słowy, jeżeli mielibyśmy uratować gospodarkę przed problemami, to musimy zacząć drukować wcześniej, niż te problemy faktycznie się dzieją, żeby ten bufor już był. Oczywiście drukować w cudzysłowie, no bo pieniądz jest emitowany tak naprawdę przez banki w cyfrowej formie, ale powiedzmy sobie, że w ten sposób yyy łatwiej jest to wytłumaczyć. Więc jeżeli Fed zacznie te pieniądze drukować i money printer goes br, no to będzie dobrze. To wydźwigną nam znowu ceny. Oczywiście będzie inflacja, ale giełda jako taką przeżyje. Natomiast jeśli tego money printer br nie będzie, to może być problem. To możemy mieć naprawdę poważną korektę. No i jakie jest w tym wszystkim moje prywatne podejście? Po pierwsze progresywne DCA na ETFA indeksowych. ETF indeksowy to fundament portfela, którego absolutnie nie zamierzam ruszać, sprzedawać czy się pozbywać. To jest wykres S&P 500 i tu są dwie średnie kroczące, MA1, MA2. Kiedy spada poniżej białej średniej, czyli tej krótszej, to zwiększamy kwotę DCA x 2. Czyli jak standardowo kupuję, nie wiem, tam za x, to kupuję za 2x, a kiedy spada poniżej pomarańczowej, to kupuję za 3x. Kolejna sprawa, spółki z potencjałem na kolejne 5, 10 lat. Takie spółki zamierzam trzymać w portfelu i nawet jeżeli będą spadać, to będę się starał w miarę możliwości dokładać do nich w momentach, w których widać, że warto dołożyć. W tym momencie no spółki takie jak Microsoft, Oracle czy nawet Nvidia moim zdaniem są w ciekawym miejscu, jeśli chodzi o cenę. No bo Nvidia konsoliduje mniej więcej od pół roku, gdzie przychody cały czas rosną i zyski cały czas rosną. Microsoft jest 30% na minusie, Oracle chyba minus 60 w tym momencie. Nawet ten Palanter trochę spadł, chociaż nie aż tak bardzo. Tesla też troszeczkę, ale to nie są jeszcze takie spadki jak mówię na Microsofcie czy na Oraclu. Więc takim broadcomem ASML, jeżeli uda się je kupić taniej, jeżeli jeszcze spadną, nice, dobrze. No a jeżeli nie, no to trudno, nie złapiemy wszystkich pociągów, nie wsiądziemy do wszystkich, które odjeżdżają. Trzecia sprawa, coraz lepsze ceny, jeśli chodzi o kryptowaluty. Nie robię tutaj jakiegoś szukania idealnego dołka, tylko po prostu kupuję w ramach DCA. 90% Bitcoin, 5% Etherium, 5% Binance Coin. Jeżeli się zastanawiacie jak krypto kupić, gdzie kupić, jak to zrobić, to zapraszam do osobnego materiału. Mam całą serię o kryptowalutach. Polecam do niej zajrzeć. Tam tłumaczę to nieco bardziej szczegółowo. No i czwarta rzecz, chyba najważniejsza w tym wszystkim, zwiększanie przychodów, bo zanim zainwestujesz te pieniądze, to musisz je jakoś zarobić. Dlatego ja też kurczę, no nie skupiam się na tym, żeby cały dzień patrzeć na wykresy, pilnować tej giełdy i sprawdzać co się dzieje i być na bieżąco z każdym jednym newsem. prowadzę firmę, pilnuję tego, żeby biznes miał się jak najlepiej, żeby finanse się zgadzały i po prostu to co zarabiam, to inwestuję. I fundamentem, największą częścią mojego portfela są ETFY. I to nie jest oznaka tego, że boję się o giełdę. To jest raczej oznaka tego, że wynik pojedynczych spółek zawsze jest bardzo taki niepewny. Zawsze może się coś wydarzyć, zawsze może się coś wywalić. i mając 100% w pojedynczych spółkach, jasne, może zarobiłbym więcej, ale szczerze mnie to nie interesuje, żeby zrobić w roku 30%, a w kolejnym -25, bo wybrałem sobie złe spółki. Wolę zamiast tego mieć tego ETF i robić te 10, 12% rocznie, może trochę więcej dzięki tym spółkom, których trochę jest, dzięki kryptowalutom, tym satelitom podnieść sobie troszeczkę ten wynik. Ale jeżeli ja mam przed sobą horyzont liczący dziesiątki lat, to naprawdę zwiększanie na siłę z ogromnym ryzykiem tego tej stopy zwrotu o 23%, czyli zamiast zrobienia 12 robić 15 z bardzo dużym ryzykiem nie ma sensu. Większą część stawiam na ETFY, na indeksy, tam gdzie chodzi o wzrost całej gospodarki, a nie jakiegoś pojedynczego pomysłu, co do którego mogę się mylić. I uważam, że to jest taki przejaw trochę bezpiecznego grania. Po prostu wolę inwestować w sposób, który daje statystycznie duże szanse na to, że wyjdę w plusie, niż w sposób, który no daje mi takie szanse fifty fifty, że albo będzie plus 1000%, albo będzie -95. Jeżeli chcecie zobaczyć jak radzą sobie inni w obecnej sytuacji, jeżeli chcecie podyskutować, porozmawiać, dowiedzieć się co inni mają w portfelu, co myślą o obecnej sytuacji, nawet co ja myślę, na Discordzie gadamy o rzeczach, o których tu na YouTubie raczej sobie nie powiemy, bo algorytmy, inne tego typu sprawy. E, także zapraszam was na takego Discorda Przystań Inwestorów, link jest w opisie. Discord jest totalnie darmowy. Wbijajcie, dołączajcie. Co niedzielę tam się spotykamy, robimy sobie takie pogaduchy, macie też czaty, możecie tam podpytać o różne rzeczy innych członków grupy. I to by było na tyle w tym filmie. Mam nadzieję, że się przydał, że wam się podobał. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.
