Jak przetrwać krach giełdowy? Oto co musisz wiedzieć i zrobić – moje przemyślenia! [Strategia na krach giełdowy]

Jak przetrwać krach giełdowy? Praktyczne porady

Czy krach giełdowy spędza Ci sen z powiek? W tym filmie dowiesz się, jak radzić sobie ze spadkami na giełdzie i jakie strategie mogą pomóc Ci nie tylko przetrwać trudne okresy, ale nawet wyjść z nich silniejszym. Uniknij panicznych reakcji i podejmowania pochopnych decyzji.

Czego dowiesz się z filmu?

  • Dlaczego nie warto walczyć z rynkiem podczas krachów i spadków.
  • Jak emocje wpływają na decyzje inwestycyjne i dlaczego prowadzą do strat.
  • Praktyczne strategie radzenia sobie z bessą, w tym znaczenie dywersyfikacji i długoterminowego podejścia.
  • Statystyki historyczne krachów giełdowych i co mówią nam o potencjalnych zyskach i stratach.
  • Jak wykorzystać spadki do powiększenia pozycji na rynku.

Kluczowe wnioski

Film omawia psychologię inwestowania, zarządzanie ryzykiem i strategie długoterminowe. Autor podkreśla, że próby przewidywania dołka rynkowego i podejmowania działań pod wpływem emocji często prowadzą do strat. Zamiast tego, rekomenduje spokojne podejście, oparte na analizie i dywersyfikacji portfela. Podczas bessy warto skupić się na długoterminowych celach inwestycyjnych i wykorzystać okazje do zakupu aktywów po niższych cenach.

Dla kogo jest ten film?

Film jest przeznaczony dla inwestorów na każdym poziomie zaawansowania, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy rynkowe i nauczyć się, jak skutecznie radzić sobie z okresami bessy. Zarówno początkujący, jak i doświadczeni inwestorzy znajdą tu cenne wskazówki i praktyczne porady, które są kluczowe także w kontekście dyscypliny w tradingu.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Krach na giełdzie. Portfele świecą wszystkim na czerwono, a w wiadomościach straszą ciągle, czy to bezsą, czy recesją. A ty czujesz jak w tych spadkach zaciska ci się żołądek? Czujesz jak chce ci się z rzygać od patrzenia na te notowania? Na pewno znasz to uczucie, bo prędzej czy później każdy inwestor musi się z tym uczuciem zmierzyć. Pytanie tylko brzmi, co wtedy robisz? Panikujesz i uciekasz licząc straty? A może próbujesz zgadywać gdzie jest dołek, żeby sobie tanio dokupić? No więc stop. Zanim podejmiecie jakąkolwiek decyzję to posłuchajcie. Próby przechytrzenia rynku w takich momentach to jest trochę jak spacer po poluminowym i najczęściej taki spacer po poluminowym kończy się katastrofą. Więc w tym materiale chcę wam pokazać, dlaczego nie warto walczyć z rynkiem podczas krachów i wielkich spadków i co naprawdę powinniście zrobić, żeby nie tylko przetrwać taki krach, ale może nawet wyjść z niego jeszcze silniejszym. Zapraszam. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu. Ale więcej o tym będzie już na końcu tego materiału. Dołącz do prawie 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie 66000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Krachu, nigdy nie będziesz w stanie przewidzieć, co z kolei tłumaczyłem w osobnym materiale. Tutaj krach przebiega dynamicznie. Krach ma całkowicie losowy zasięg w zależności od tego, ile akurat dźwigni finansowej musi zniknąć z rynku. A rynek kapitałowy to złożony system, na który wpływa naprawdę wiele bardzo dynamicznych czynników. Po pierwsze, ceny akcji odzwierciedlają nie tylko aktualne dane, ale także oczekiwania, które dominują narracje w krótkim terminie i które to mogą zmieniać się w sposób naprawdę nieprzewidywalny. Różne wskaźniki mogą pokazywać na potencjalne przegrzanie rynku, ale nie określają momentu jego załamania. Można przewidywać, że rynek powinien ulec jakiejś korekcie. jak zresztą nasze przewidywania o Stanach Zjednoczonych na początku 2025 roku i jakoś się na to przygotować na tą korektę. Ale umówmy się, ta korekta równie dobrze może zacząć się dopiero po wzroście o kolejne 20% i ostatecznie nawet po korekcie może się skończyć tak, że jesteśmy wyżej niż wtedy, gdy pierwszy raz o niej rozmawialiśmy. Dlatego nie da się tego idealnie czasowo przewidzieć. Historia pokazuje, że większość prób takiego timingowania, idealnego wpasowania się w rynek kończy się gorzej niż strategia po prostu długoterminowego oszczędzania. Time in the market beats timing the market. Tak w długim terminie było, tak jest i tak będzie. Każdy inwestor powinien pogodzić się z faktem, że jego portfel prędzej czy później doświadczy jakiegoś drastycznego obsunięcia o 10%, o 30%, może nawet i o 50% i nie powinien z tym walczyć. Próby przeciwstawiania się rynkowi w okresie bardzo silnych emocji i bardzo dużej zmienności przypominają trochę taką walkę w ruchomych piaskach. Im bardziej się szarpiecie i im bardziej próbujecie się ratować, tym szybciej idziecie na dno. W przypadku inwestorów takie szarpanie się najczęściej objawia się na dwa sposoby. Po pierwsze, wielu sprzedaje akcje blisko dołka, obawiając się dalszych spadków, poddając się i trochę pragnąc takiej psychicznej ulgi od giełdy. Sprzedałem. Nie muszę już na to patrzeć. Druga grupa z kolei zaczyna podejmować chaotyczne decyzje, desperacko próbując odrobić straty, zmieniając spółki w portfelu albo na przykład grając na dalsze spadki, kiedy wszystko już się wali. Wszystkie decyzje podejmowane pod wpływem silnych emocji mają jeden efekt. To prosta droga donikąd i to prosta droga do katastrofy. No więc jak przetrwać taki krach na giełdzie? moją wyjściową tezą jest to, że jedyne co warto robić w takim okresie w trakcie dynamicznych spadków to po prostu powiększanie pozycji na rynku. Jeśli oczywiście tylko ktoś ma na to jakieś wolne środki. Jeśli wolnych środków nie ma, to nie robić nic. Dlaczego? No już wam pokazuję. W latach 1996-2015, no te badanie akurat dotyczy takiego okresu, ale naprawdę jest ich wiele. Dotyczą różnych okresów i efekt jest ten sam. średnia roczna stopa zwrotu przeciętnego inwestora była prawie cztery razy gorsza od S&P 500. Co za tym stoi? No według tego badania i każdego innego właśnie próba oszukiwania i ogrania rynku. I wynikają one po pierwsze z próby takiego timingowania rynku, o którym mówiłem. Wielu inwestorów stara się przewidzieć kiedy kupić, kiedy sprzedać, ale najczęściej kończy się to wchodzeniem na rynek za późno albo wychodzeniem z niego za wcześnie. I po drugie, emocjonalne decyzje inwestycyjne. Inwestorzy bardzo często, w sumie prawie zawsze, działają pod wpływem strachu, pod wpływem chciwości. Sprzedają w panice podczas spadków i kupują na szczytach jak rośnie, zamiast po prostu trzymać się długoterminowej strategii. A to wszystko do tego generuje wysokie opłaty i prowizje. No częste transakcje generują koszty, które realnie obniżają wam zyski. Nawet jeśli macie zerowe prowizje, yyy, to i tak, no tracicie na przykład na podatku, realizujecie jakiś zysk, który wypracowaliście, więc już realnie jesteście 19% do tyłu. Były pieniądze? Były. Gdzie są? Ja pytam, gdzie są? Wszystkie wymienione czynniki ujawniają się zwłaszcza w mocno podwyższonych okresach zmienności. Ludzie starają się przewidzieć, jak długo jeszcze potrwa krach i tak dalej. No ale całą tą analizę przeprowadzają pod wpływem emocji po tym jak już doznali jakiś strat i zaczynają się w efekcie miotać na rynku i zawierać masę zbędnych transakcji, które tylko generują więcej opłat dla dobra rynku finansowego i domów maklerskich. No ale trochę dla niedobra ich samych. Najgorsza jest jednak próba takiego przewidywania tego, co się wydarzy. Wszystko dlatego, że ludzie naprawdę przeceniają znaczenie ostatnich wydarzeń i zakładają, że obecny krach przede wszystkim będzie trwał. Może nie wiecznie, ale na pewno jutro, na pewno pojutrze, na pewno pojutrze. To wynik tak zwanego efektu świeżości, czyli skupiania się na najnowszych informacjach i zakładanie, że to co wydarzyło się niedawno ma największą szansę trwać w najbliższej przyszłości. No i proszę, z jednej strony mamy załamujący się rynek, który wywołuje u nas przeświadczenie w głowie, że spadki będą trwać dalej. Do tego w mediach nie rozmawia się o niczym innym niż o powodach tych spadków. I od razu kreujemy sobie w naszej głowie obraz jakiejś wielkiej apokalipsy, wielkiego kryzysu wywołanego tym tymi powodami. No bo z każdej strony zasypują nas informacje na właśnie ten temat. Mózg inwestora myśli więc tylko o tym i trochę automatycznie generuje fałszywy obraz rynku, fałszywy obraz gospodarki, fałszywy obraz w sumie wszystkiego, co się dzieje. I tłumaczy to sobie tym, że zależy to od jednego tylko czynnika, na przykład ostatnio od decyzji Trumpa o słach. To naprawdę cholernie trudne, ale trzeba pozbyć się w tym momencie emocji, opanować je na chwilę i zastanowić się, co warto zrobić. Od 1870 roku amerykański rynek akcji doświadczył 18 rynków niedźwiedzia, których zasięg przekraczał 20%, czyli technicznie rzeczj mując wchodził on w Bessę. Zasięg spadków sięgał od 20,1% do 80%, a średnia dla tych wszystkich rynków niedźwiedzia to 35,4%. W kwietniu 2025, gdy ja to nagrywam, na razie można mówić jedynie o technicznej beie, bo spadek liczony na zamknięciu sesji dalej nie przekraczał 20%, tylko w trakcie dnia spadliśmy poniżej 20%. No i z tego samego powodu też w tym zestawieniu, które akurat wyjdzie przed sobą, nie ma spadków z 2018 roku. Y tam też był bardzo podobny układ. No ale z perspektywy inwestycyjnej, umówmy się, że nie ma dużego znaczenia, czy S&P 500 ostatecznie spadłby o 19% czy o 21%. Tak czy inaczej oznacza to, że statystycznie większość spadku inwestor ma już za sobą, skoro średnia to 35. Z tych obliczeń były też wykluczone swoją drogą wszystkie korekty mniejsze od 20% i to w sumie jest decyzja bardzo arbitralna, bo ktoś kiedyś uznał, że 20% to granica Bessy. Tak naprawdę nie ma żadnej racjonalnej przesłanki za tym, żeby z takich obliczeń wykluczać mniejsze korekty. No więc spójrzmy sobie szerzej. Od 1929 roku średni zakres wszystkich korekt wynosi 13,8% wszystkich korekt. Już dawno więc przekroczyliśmy w przypadku kwietnia 2025 ten średni zakres, co sugeruje, że mamy większą szansę zarobić, jeśli zdecydujemy się trzymać i kupować akcje, niż je sprzedawać albo co gorsza szortować, grać na spadki w takim momencie akurat na rynku. I zmierzam do tego, że skoro statystycznie w trakcie trwania już krachu jesteśmy bliżej dołka, no to uciekanie z rynku jest już statystycznie nieopłacalne. I tak pewnie zaraz ktoś z was się znajdzie i napisze: "Ale może spadnie o 50%". Jasne, może spadnie o 50%, może spadnie o 90%. Ale podejmowanie decyzji na bazie może nie ma sensu, a może wzrośnie o 50%. No tylko, że takie pomysły, że może wzrośną o 50% ci się nie pojawiają w głowie. No bo wracamy do efektu świeżości. Przecież wszystko się wali, na pewno się będzie walić dalej. Nie da się inwestować w akcje bez doświadczania obsunięć kapitału. Kiedyś przeprowadzono nawet badanie, w którym sprawdzono jak wyglądałaby strategia inwestycyjna oparta na doskonałej zdolności przewidywania wyników rynku akcji. Badacze tam założyli, że inwestor mógłby zaglądać w przyszłość i co 5 lat wybierać sobie 10% wszystkich spółek, które mają tylko największe przyszłe stopy zwrotu po tych pięciu latach spośród indeksu S&P 500. Dzięki takiej zdolności patrzenia w przyszłość ten portfel generowałby średnioroczną stopę zwrotu, średnioroczną na poziomie blisko 30% w porównaniu do niecałych 10% osiąganych w tym samym czasie przez S&P 500 i generowałby te 30% przez 100 lat. Przez 100 lat co roku 30%. Tylko, że nawet pomimo fantastycznych wyborów i świetnej selekcji spółek, ten portfel również doświadczałby wielokrotnych obsunięć kapitału o 20, 30, 40%, a raz nawet zdarzyło mu się obsunięcie o 75%. Czyli nawet jeśli wybierzesz same firmy, które okażą się najlepsze na świecie i dadzą ci średniorocznie zarabiać 30% to i tak nie unikniesz zmienności. i tak nie unikniesz zmienności wynikającej z charakterystyki całego szerokiego rynku. A mimo to, mimo tych krachów i obsunięć, taka średnioroczna stopa zwrotu z tego portfela wynosiłaby niemal 30%. I dlaczego? No bo ostatecznie rynek rośnie dłużej i mocniej niż spada. Tylko tyle i aż tyle. To jest jedyna mantra, którą trzeba sobie wbić do głowy. Rynek dłużej i bardziej rośnie niż spada w długim terminie. Spadki zawsze mają ograniczony potencjał w przeciwieństwie do wzrostów. Średni wzrost akcji podczas rynku byka w Stanach Zjednoczonych od 1933 roku wynosi około 170%. Dlatego bardziej opłaca ci się przetrwać krach niż po prostu walczyć z tym krachem. I mam jeszcze jedną wspaniałą statystykę dla was. Strategie tradingowe w długim terminie w zasadzie zawsze przegrywają z prostym kup i zapomnij. Oczywiście mówimy tutaj o przypadku inwestora indeksowego, a nie o inwestora w konkretne akcje. Badanie zrobił Mone Institute. Dla wybranego szerokiego okresu strategia buy and hold na indeksie S&P 500 dała inwestorowi 6,4% zanalizowanego średniorocznego zysku, ale były też alternatywy. Alternatywą były następujące strategie, gdzie ktoś kupuje indeks dopiero po jakimś spadku od szczytu. To jest ta oś po lewej, którą widzicie, oraz następnie sprzedaje, gdy zarobi x%. to tam oś na górze. Dla przykładu kupuję indeks zawsze jak spada o 20% i realizuję zyski gdy zarobię 100%. I następnie znowu czekam, aż spadnie 20% i tak dalej. Taka strategia dawała średnioroczną stopę zwrotu, jak widzicie, na poziomie około 5,2%. Czyli w sumie mniej niż po prostu kupienie i czekanie. W zasadzie żadna z takich tradingowych strategii, czekania na spadek i następnie łapania dołka i uciekania po zarobku X%, co jest domeną tradingowych strategii, nie dawała lepszych rezultatów niż po prostu kupienie i czekanie. No bo to jest magia procentu składanego w praktyce. Jednak jeśli tylko wykorzystamy spadek rynku do tego, żeby powiększyć pozycję ogólną i ponownie po prostu czekać, no to nasz wynik będzie o wiele wiele lepszy niż te 6,4% z tego badania. Żeby nie ulegać dodatkowym emocjom, musisz po prostu stawać się coraz bardziej świadomym inwestorem. Spadki, a zwłaszcza spadki przekraczające 15-20% to w odpowiednim terminie takie momenty, które pozwalają inwestorowi pokonać szeroki rynek pod warunkiem, że dobrze z tych spadków skorzysta. I pokażę wam teraz jeszcze kolejną ciekawą statystykę. Tabela, którą widzicie pokazuje jak zachowywał się indeks S&P 500 za każdym razem kiedy spadał 2 dni z rzędu o więcej niż 4,5%. Czyli dokładnie tak jak ostatnio y w czwartek i piątek 3 i 4 kwietnia. Takie sytuacje zdarzały się rzadko i rynek zawsze miał wtedy jakieś powody do obaw. A mimo to w 80% przypadków po 12 miesiącach od takiego załamania rynek był już istotnie wyżej i przynosił średnią stopę zwrotu na poziomie 15,8%. No a co jeśli teraz będzie te 20% i spadnie? Okej, jasne, to jest możliwe, ale dalej, skala potencjalnego spadku jest już niewielka. Raz w ciągu kolejnych miesięcy spadł łącznie dalej o 2%, a raz o 7%. Realnie oznaczało to więc tylko więcej czasu na akumulowanie akcji w niskich cenach. Rynkowa panika ma to do siebie, że nie jest w stanie trwać wiecznie. Inwestorzy potrafią ekstremalnie bać się tylko przez chwilę, a w pewnym momencie zawsze chciwość bierze górę i ta chciwość potrafi się już utrzymywać zdecydowanie dłużej. Jeśli mimo tego masz jakiś problem z kontrolowaniem emocji, to po prostu odetnij się od rynku na jakiś czas. Nie zacząłeś, mam nadzieję, inwestowania z horyzontem miesięcznym. Peter Lynch, jeden z moich ulubionych inwestorów, powiedział jasno: Dlatego tak różni się inwestowanie w indeks versus w akcje. Inwestujesz w indeks, po prostu kupuj. Inwestujesz w akcje pojedyncze, o ile rozumiesz swoje inwestycje i co robią te firmy, to będzie okej. Więc przypomnij sobie, czemu masz coś w swoim portfelu. Zastanów się w jakim stopniu ta twoja teza ewentualna jest zagrożona. Czy na pewno chcesz się teraz pozbywać biznesów, które uważasz za dobre po nieatrakcyjnych cenach? No ja na przykład nie chcę i zdecydowanie wolę być wtedy po stronie kupujących. A do kupowania i inwestowania nie tylko na start, ale też dla doświadczonych inwestorów przyda się przede wszystkim dobre konto, najlepiej takie, gdzie nie ma prowizji, a w XTB nie zapłacicie prowizji, więc przynajmniej ten koszt waszych żonglerek strategicznych spadnie, bo nie ma prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. I do tego, jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie kod DNA rynku, teraz jest widoczny na ekranie i to gdzie go wpisać, to otrzymacie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, dzięki którym się dowiecie jak można najlepiej zaczynać swoją inwestycyjną przygodę. Może wtedy popełnicie trochę mniej błędów na starcie. A jeśli chcecie być dodatkowo bardziej na bieżąco z sytuacją w na rynku, z sytuacją w gospodarce, z sytuacją w różnych spółkach, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić sobie wersję premium portalu DNA. Można tam dołączyć do już prawie 2100 inwestorów, którzy codziennie niemalże dostają różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach ode mnie, od całego mojego zespołu. A do tego mają możliwość obserwacji, jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 3,5 miliona złotych. Więc są duże pieniądze, jest dużo emocji, ale gwarantuję, że jest jeszcze więcej nauki. Więcej na ten temat zaje się na stronie premiumdarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie tego nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry