Odc 80 Tak wygląda moje konto IKE po roku. Inwestuję 500 PLN miesięcznie w największe spółki z UK. [Portfel IKE z UK]

Odkryj potencjał IKE: Inwestycje w akcje brytyjskie po roku

W tym odcinku kanału 'Inwestor na etacie’ autor dzieli się doświadczeniami z prowadzenia konta IKE przez niemal rok. Wpłacając regularnie 500 zł miesięcznie, buduje portfel skupiony na największych spółkach notowanych na London Stock Exchange (LSE). Dowiedz się, dlaczego wybrał rynek brytyjski i jak radzi sobie jego inwestycja.

Korzyści IKE i wybór rynku UK Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) oferuje pełną ochronę przed podatkiem Belki (19%), co czyni je idealnym narzędziem do długoterminowego oszczędzania na emeryturę. Autor podkreśla brak podatku u źródła od dywidend w Wielkiej Brytanii (w przeciwieństwie do 15% w USA), dostęp do globalnych gigantów oraz historię stabilnych wypłat kwartalnych. LSE to jeden z największych rynków świata z ponad 1900 spółkami, w tym międzynarodowymi korporacjami o kapitalizacji przekraczającej 100 mld USD.

  • Portfel po roku: 10 spółek z sektorów: farmacja (AstraZeneca, GSK), energia (BP, Shell), surowce (Rio Tinto), konsumpcja (Unilever, Diageo), finanse (HSBC, Aviva) oraz utilities (National Grid).
  • Wyniki: Wpłaty 6000 zł, dywidendy 88 zł, zysk ponad 54 GBP. Średnia stopa zwrotu 4,7% (w PLN), benchmark FTSE 100: 12%.
  • Ryzyka: Wahania kursu GBP/PLN, skutki Brexitu, podatek stamp duty (0,5%).

Autor traktuje to jako testową strategię, uzupełniającą portfel ETF-ami na USA i dywidendami z GPW. Idealne dla inwestorów szukających dywersyfikacji walutowej i sektorowej. Sprawdź arkusz Excel w linku Patronite i oceń, czy brytyjskie akcje pasują do Twojego planu emerytalnego.

To obiektywna analiza, podkreślająca, że wyniki zależą od horyzontu inwestycyjnego (min. 25 lat). Nie jest to rekomendacja – zawsze konsultuj z doradcą.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] [Muzyka] Cześć, tu Inwestor na etacie, a w dzisiejszym odcinku pokażę wam jak wygląda moje konto IKE po niemal roku od jego założenia. Uzasadnię moje wybory, przedstawię osiągnięte wyniki, a także podzielę się moją strategią. Na początek przypomnę podstawy teoretyczne, bo one mają bardzo istotne znaczenie pod kątem doboru aktywów do portfela IKE. IKE, czyli indywidualne konto emerytalne, to jeden z nielicznych instrumentów w Polsce, który pozwala nam inwestować i jednocześnie korzystać z pełnej tarczy podatkowej. Jeżeli wytrzymamy do 60 lub w określonym wypadku 55 roku życia, to wszystkie zyski z inwestycji, w tym dywidendy, ale także zyski wynikające ze wzrostów kursów akcji, również odsetki możemy wypłacić bez podatku belki, który wynosi w Polsce aż 19%. Dzięki temu inwestowanie na IKE ma ogromny sens, szczególnie jeżeli myślimy o długim horyzoncie czasowym. W moim wypadku jest to ponad 25 lat do osiągnięcia 60 roku życia. Również z tego co można wyczytać w ustawie o IKE możliwe jest wypłacanie tak zwane ratalne po osiągnięciu wymaganego wieku. Oznacza to, że kiedy rozpoczynamy pobieranie naszych środków z IKE, co wedle ustawy zamyka możliwość dokonywania dalszych wpłat i założenia nowego IKE, ale inwestycje, które mam zamiar budować przez najbliższe 25 lat, będą mogły dalej pracować i rosnąć bez konieczności pładzenia podatków. Mam zamiar zbudować taki portfel, z którego roczny wpływ z dividend będzie pokrywał moje wypłacane raty. Dzięki temu nie będę musiał sprzedawać akcji, które po mojej śmierci odziedziczy mój syn bez konieczności płacenia podatku, ponieważ spadek od aktywów na koncie IKE jest zwolniony z jakichkolwiek podatków. Ale dlaczego akurat wybrałem spółki brytyjskie i giełdę w Londynie? Po pierwsze, Wielka Brytania nie pobiera podatku źródła od dywidend. W praktyce oznacza to, że jeżeli jakaś spółka wypłaca 100 funtów dywidendy, to na nasze konto wpływa pełne 100 funtów. Dla porównania, jeżeli inwestujemy w USA, to amerykański FISUS zabiera nam z automatu 15% i dopiero reszta trafia do portfela. Jeśli posiadamy te akcje na IKE, to jesteśmy zwolnieni z zaledwie 4% podatku należnego do regulowania z polskim urzędem skarbowym. Po drugie, London Stock Exchange to jeden z największych rynków kapitałowych świata. Notowanych jest tam około 1900 spółek z różnych sektorów i krajów, więc nie mówimy tylko o brytyjskich firmach, ale też o globalnych gigantach. Zwróćcie uwagę na kapitalizację największych podmiotów. Dziewięć największych ma kapitalizację ponad 100 miliardów dolarów. Dla porównania największe obecnie polskie podmioty takie jak Orlen czy PKBP o kapitalizacji niespełna 100 miliardów zł, co w ujęciu dolarowym oznacza niecałe 28 miliardów dolarów, dałoby im około 37 miejsce na liście największych spółek notowanych na brytyjskiej giełdzie. Po trzecie, brytyjski rynek ma bogatą historię wypłacanych dywidend. Wiele firm płaci je kwartalnie i utrzymuje tradycje regularnych wypłat od lat. Obserwując wyniki największego indeksu brytyjskiego, czyli FUTC 100, może na pierwszy rzut oka nie robi się on wrażenia porównując chociażby z S&P 500. Jednak porównując wyniki indeksu Food C100 Total Return, który uwzględnia otrzymywane dywidendy, sytuacja wygląda już dużo lepiej. Jak widać nadal przegrywa on z S&P 500 w horyzoncie ostatnich 5 lat, ale widać gołym okiem różnicę, jaką wnoszą dywidendy. Oczywiście nie mam zamiaru w tym odcinku na siłę udowadniać, że giełda brytyjska jest lepsza od amerykańskiej, bo to nie jest prawdą. Natomiast moja filozofia i strategia prowadzenia konta IKE jest ściśle dostosowana do całego mojego portfela aktywów, w którym znajdują się również ETFY na rynek amerykański. Jakie dokładnie ETFY i dlaczego akurat takie dobrałem, możecie zobaczyć w odcinku, który niedawno dodałem. Uważam po prostu, że akcje spółek brytyjskich na IKE daje ogromną wygodę i możliwość budowania dochodu pasywnego. I mówienie o tych spółkach jako brytyjskie jest troszeczkę na wyrost, bo prawda jest taka, że największe z tych podmiotów to są koncerny międzynarodowe, które generują przychody na całym świecie, a rynek Wielkiej Brytanii stanowi jedynie niewielki odsetek. Tu idealnym przykładem jest chociażby spółka Shell, której przychody w głównej mierze generowane są obecnie w Azji i całej Europie, ale również widzimy duży udział obu Ameryk. Shell jest właściwie idealnym przykładem spółki, która przecież jeszcze niedawno nazywała się Royal Thatch Shell, ale w 2022 roku zmienili nazwę i przenieśli swoją siedzibę z Holandii do Wielkiej Brytanii. I prawda jest taka, że tak ogromne koncerny po prostu wymuszają na rządach różnego rodzaju ustępstwa, chociażby podatkowe. Są firmy, które posiadają swoje fabryki na całym świecie, a zmiana lokalizacji siedziby i miejsca płacenia podatków nie stanowi dla nich większego problemu, jeśli tylko jest to uzasadnione ekonomicznie, co już pokazał Shell. To, że na wyspach nie jest już bezpiecznie, a klasa średnia jest regularnie obciążana nowymi podatkami, mają również ogromne problemy z prowadzaniem reform, ale to nie jest odcinek o promowaniu przeprowadzki na wyspy, tylko inwestowaniu w spółki, które są notowane na giełdzie w Londynie, a te, jak się okazuje, radzą sobie nie najgorzej. Nie da się ukryć, że po Brexicie brytyjska giełda została troszeczkę zepchnięta na boczny tor. Inwestorzy globalni woleli w tym czasie nabywać spółki amerykańskie, przez co okazuje się, że wiele brytyjskich spółek jest obecnie wycenianych taniej niż ich amerykańskie odpowiedniki. To może być okazja dla inwestora długoterminowego, bo kupujemy stabilne dywidendowe firmy w rozsądnych cenach. Kosmiczne wzrosty S&P 500 zawdzięcza w głównej mierze sektorowi nowoczesnych technologii i tamtejszym gigantom z Mac 7, którzy zdominowali wszystkie amerykańskie indeksy, ale jest to uzasadnione wynikami finansowymi i dalszym potencjałem rozwoju oraz dominacji. Dodatkowo warto wspomnieć, że w przypadku giełdy brytyjskiej dosyć istotnym minusem jest istnienie tak zwanego stamp duty. Jest to podatek od zakupu akcji wynoszący pół%a. Wydaje mi się, że może w dużym stopniu to zniechęcać do inwestowania na giełdzie brytyjskiej, bo jeśli ktoś realizuje regularne transakcje kupna sprzedaży, to taka opłata może zrujnować zyski. Natomiast uważam, że dla inwestorów długoterminowych to nie ma większego przełożenia, bo jest to opłata jednorazowa. Oczywiście inwestując w XTB nie musicie rozliczać tego podatku samodzielnie. Jest to realizowane automatycznie. Dodatkowo prowadząc IKE w XTB nie ponosicie opłat transakcyjnych do miesięcznego obrotu 100 000 €. Nie ma również minimalnej opłaty transakcyjnej, co powoduje, że oferta XTB jest pod tym względem bezkonkurencyjna na polskim rynku. Jedyne co może boleć to brak kont walutowych w ramach IKE, co niestety oznacza konieczność przewalutowania, ale liczę, że to się zmieni w niedalekiej przyszłości na korzyść klientów. XTB jest partnerem kanału Inwestor na etacie i możecie wspierać mój kanał zakładając konto z linku pod tym filmem. Ja nie ukrywam, że dopiero badam grunt. Zainwestowałem w kilka brytyjskich spółek, ale są to naprawdę małe pakiety, raczej testowe niż strategiczne. Traktuję to jako pierwsze podejście, żeby lepiej zrozumieć rynek, przyjrzeć się dywidendom w praktyce i sprawdzić, czy struktura tego portfela mi odpowiada. Podchodzę do tego z dużą ostrożnością i nie traktuję tych zakupów jako gotowej strategii, tylko jako naukę i przygotowanie do ewentualnego większego wejścia w przyszłości. Jak widzicie, płacam na konto IKE po 500 zł miesięcznie i na ten moment nie planuję jeszcze maksymalizacji wykorzystania limitu IKE, który w tym roku wynosi ponad 26 000 zł. A to dlatego, że moim celem i marzeniem jest osiągnięcie wolności finansowej dużo wcześniej niż ten 60 rok życia. Zatem skupiam się najpierw na maksymalizację mojego portfela dywidendowego z GPW, który mi taki cel umożliwi, a właściwie teoretycznie już mi umożliwia, bo przecież dywidendy, które otrzymuję, mogę przeznaczać na inne wydatki, jeśli zajdzie taka potrzeba. Te środki na IKE oczywiście można wcześniej wypłacić pod pewnymi warunkami, ale ja nie planuję tego robić. Uważam, że dla większości z was, szczególnie osób, które nie mogą sobie pozwolić na dokonywanie dużych wpłat miesiąc, IKA jest idealnym rozwiązaniem, które w ogromnym stopniu ma szansę zwiększać osiągane wyniki i umożliwić osiągnięcie wam emeryturę w wieku 60 lat. Tak samo dla większości z was może się okazać, że będą inne lepsze rozwiązania na dobór aktywów do portfela IKE. Pamiętajcie, że ja dobrałem akurat akcje brytyjskie, dlatego że pasuje mi to do pozostałej części portfela. Mój plan na dziś wygląda tak, że traktuję to jako moje potencjalne źródło zagranicznego dochodu pasywnego z niewielką zależnością od rynku polskiego, zupełnie odwrotnie do moich spółek dywidendowych z GPW, które w większości są podmiotami o znaczeniu krajowym, silnie zależnym od sytuacji gospodarczej w naszym kraju. Natomiast portfel ETFów daje mi ekspozycję na rynki USA oraz inne rejony świata, dzięki czemu mam alokacje na cały świat, a moja rola jest taka, by dobierać ich odpowiednie wagi. Do zapoznania z moim portfelem ETFów odsyłam was do poprzedniego odcinka, którego link dodaję teraz na ekranie. Na dziś w moim portfelu znalazło się 10 firm z różnych sektorów. Wszystkie te firmy, może z wyjątkiem National Greed, są globalnymi podmiotami, które funkcjonują na rynku od dęcioleci lub nawet ponad 100 lat. Nie ukrywam, że moim celem jest dopór podmiotów o silnej pozycji na rynku, które będą funkcjonowały przez kolejne 30 do 100 lat lub nawet więcej. Starałem się dobierać spółki będące największymi lub chociaż wyróżniającymi się w swojej branży, ale również takie, które uzupełniają braki na polskiej giełdzie, bo największe polskie podmioty są silnie upaństwowione, co niestety często negatywnie wpływa na ich wyniki finansowe oraz zaufanie inwestorów. W moim portfelu znajdują się spółki takie jak Astraca oraz Glaxosm Klein, czyli farmacja i biotechnologia. Firmy, które pracują nad lekami i szczepionkami, a sektor ochrony zdrowia to coś, co będzie potrzebne niezależnie od koniunktury. Niestety na polskiej giełdzie próżno szukać ich odpowiedników. Największe podmioty farmaceutyczne jak Polfarma, Adamet są prywatne i nie słychać o ich zamiarach na IPO. Nełukka jest tylko dystrybutorem, więc nie można je zaliczać do farmacji lub biotechnologii. Kolejne dwa podmioty to BP i Shell, czyli dwaj giganci rynku ropy i gazu ziemnego. To, że w Europie jest wprowadzany zielony ład, promowana zeroem emisyjność oraz odchodzenie na siłę od paliw kopalnych nie oznacza, że cały świat idzie w tym kierunku. Zresztą w ostatnim czasie oba te koncerny zrewidowały swoje plany inwestowania w OZE i postanowiły skupiać się na inwestycjach z najwyższymi stopami zwrotu. Firmy te przeanalizowały co jest dla nich najlepsze i postanowiły maksymalizować osiągane zyski. I tu możemy dla przykładu podać nasz Orlen, który niezależnie od partii rządzącej bardzo często prowadzi działania przeciwko interesowi akcjonariuszy mniejszościowych. Chociaż ja sam mam 500 akcji w portfelu, to nie dziwię się wielu osobom, że po prostu unikają tego typu inwestycji. Dla mnie zarówno Shelly, jak i BP to są dużo ciekawsze zamienniki i wspomina się nawet o ich fuzji, co mogłoby stworzyć światowego giganta energetycznego. Kolejny podmiot to Rio Tinto. Jedna z największych na świecie spółek wydobywczych dostarczających takie surowce jak węgiel, lit, ale również miedź i żelazo, które używane są właściwie we wszystkich sektorach przemysłu i gospodarki. Dla mnie jest to zamiennik dla KGHMU, który jest dla mnie kolejnym podmiotem skarbu państwa, w który nie da się inwestować. Rio Tinto posiada kopalnię na całym świecie i jest drugim pod względem wielkości graczem na świecie w sektorze surowców. Ostatnie przejęcie Arkadium Lit o wartości ponad 6 miliardów dolarów, czyli spółki o kapitalizacji zbliżonej do KGHM pokazuje, że mamy do czynienia z firmą, która gra w najwyższej lidze. Kolejne firmy, czyli Unilever oraz Tiagio to przedstawiciele sektora konsumpcyjnego. Unilever to kosmetyki, żywność, produkty codziennego użytku słynący z takich marek jak Ax, Civ, Cocolino, ale również Domestos, DAF, Rexona i Pasty Signal. Natomiast Yagio to globalny producent alkoholi, słynny z takich marek jak Johnny Walker, Smirnow, a także Piwo Guinness i Room Captaine Morgan. To spółki, które są relatywnie odporne na cykle koniunkturalne, bo próżno szukać na polskiej giełdzie podmiotów z tej ligi. Polska Ambra o kapitalizacji 500 milionów, która jest producentem i eksporterem Win, jest oczywiście solidnym podmiotem, ale to zupełnie inna liga niż Diagio. Niestety na GPW nie jest notowany Maspex, co jest mokrym snem każdego polskiego inwestora. Dlatego Unilever wydaje się solidnym podmiotem do portfela jako przedstawiciel w branży produktów konsumenckich. Kolejne dwa podmioty HSBC oraz Aviva reprezentujące sektor finansowy i ubezpieczeniowy są ogromnymi instytucjami, które działają globalnie i generują stałe przepływy gotówki. Pozycja Londynu jako drugiego po Nowym Jorku, centrum finansów świata jest nadal niezachwiana i zdecydowałem się wybrać te dwa podmioty do mojego portfela jako reprezentantów sektora finansowego. Ostatnia spółka w moim portfelu IKE to National Greed. Firma, która jest odpowiedzialna za zarządzanie i utrzymanie sieci wysokiego napięcia w Wielkiej Brytanii. Ponadto jest operatorem całej sieci przesałowej gazu ziemnego, ale działa również na rynku amerykańskim. obecna jest w Stanach północno-wschodnich, między innymi Massachusetts, Nowy Jork i Vermont. Łączna liczba klientów w Stanach Zjednoczonych wynosi się około 7 milionów. Nie ma chyba drugiej takiej spółki na LSI z tak solidną fosą. Jak widać każda z tych firm daje dostęp do innego kawałka globalnej gospodarki. Od farmacji przez energię i surowce po konsumpcję i finanse. Nie szukam tu sektora technologii, bo mam na niego ekspozycję poprzez ETFy amerykańskie. Natomiast w dalszym ciągu przyglądam się kilku bardzo interesującym podmiotom takim jak Rolls-Royce, ale także BU Systems oraz Arm Holdings, ale ich obecne wyceny trzymują je przed zakupami. Jak widzicie na ten moment pakiety, które posiadam są naprawdę niewielkie. Największa moja pozycja Riotinto ma wartość niecałych 1600 zł. Natomiast dwie kolejne BP oraz Shell 1060 zł oraz 936 zł. Pozostałe pakiety wynoszące kilkaset złotych. prawdopodobnie z biegiem czasu będą stopniowo powiększane. Jak widzicie na większości z tych spółek zanotowałem zyski. Jedynie dwie pozycje jak Diagio oraz Riotinto są na minusie. Natomiast całkowity zysk na portfelu wynosi ponad 54 funty. Jak widać w ujęciu procentowym, najlepsze wyniki notuje Aviva oraz bank HSBC. Jak widać w portfelu znajduje się 10 podmiotów, które dają mi całkiem solidną dywersyfikację. Największa pozycja Riotinto w ujęciu złotówkowym stanowi ponad 1/4 portfela, również istotny pakiet w spółkach energetycznych, ponad 30% dla dwóch gigantów w Shelly BP. Również dwucyfrowa alokacja w Unilever, który w ujęciu złotówkowym stanowi niemal 725 zł. Te kwoty na ten moment mogą nie robić większego wrażenia. Natomiast pamiętajcie, że jest to portfel, który prowadzę niecałe 12 miesięcy i wpłacam do niego dosyć niewielkie kwoty. Dlatego no rezultaty również są na miarę tych wpłat, których dokonuję. Jak widzicie, sumarycznie wpłaty wynoszą 6000 zł, co w przeliczeniu na 11 miesięcy daje 550 zł. Natomiast płaty w 12 miesiącu już dokonałem, dlatego w rzeczywistości będzie to dzielone przez 12. Liczba miesięcy jest mierzona automatycznie przez Excelka. Jak widzicie sumarycznie dywidendy, które otrzymałem z tego portfela wynoszą 88 zł, co również oczywiście jest wartością niewielką jak na ten moment. Natomiast nie można się spodziewać kokosów z kwoty 6000 zł, która była wpłacana na przestrzeni przecież całego roku. To nie jest tak, że rok temu wpłaciłem 6000 zł i z tego otrzymane zostało te 88 zł dividend. Myślę, że bardziej miarodajny będzie kolejny rok, który już ma większą bazę startową, bo teraz już wartość portfela wynosi te ponad 6000 zł. Spodziewam się, że w przyszłym roku będzie to kwota już dużo wyższa, lepiej pokazująca potencjał tego portfela. W komórce A2 znajduje się data rozpoczęcia prowadzenia tego portfela, czyli 10 października 2024. Od tego czasu monitoruję wszelkie zmiany. Dodałem niedawno również uwzględnienie zmian funta wobec złotego, a także zmiany procentowe, jakim ten kurs ulega. Jako benchmark do śledzenia wyników tego portfela wybrałem wyniki Foods 100, który jak widać na ten moment osiąga stopę zwrotu 12% wobec 4,7% dla mojego portfela, który mierzony jest w polskich złotówkach. Ta stopa zwrotu jest oczywiście niższa, co wynika z umocniania się złotówki wobec funta, ale również bardzo intensywnych wzrostów na spółkach, głównie z sektora finansowego, których alokacja w szerokim indeksie Food C1 jest ogromna, ale także spółek sektora zbrojeniowego takich jak BUA Systems, ale również Rolls-Royce, który jest dostawcą silników odrzutowych do samolotów. Na bazie mojego niewielkiego na ten moment doświadczenia w inwestowaniu w spółki brytyjskie postanowiłem to podsumować w dosyć prosty sposób. Najważniejsze, moim zdaniem plusy inwestowania w spółki brytyjskie na IKE to chociażby brak podatku Belki, ale również uzupełniany jest on brakiem podatku źródła Wielkiej Brytanii. Możemy oczekiwać stabilnych regularnych dywidend, a także mamy do czynienia z globalnymi markami działającymi na całym świecie. Daje nam to również dywersyfikację walutową i sektorową, której niestety próżno szukać na polskie GPW. Obserwując spółki brytyjskie mam wrażenie, że bardzo często ich wyceny są atrakcyjne względem podobnych podmiotów z USA. Natomiast do największych minusów należy zaliczyć przede wszystkim ryzyko walutowe, bo jak widać chociażby po moim portfelu, kurs funta do złotówki potrafi mocno się wahać, co będzie wpływało na generowane stopy zwrotu. Niestety cały czas obserwujemy polityczne skutki Brexitu, które mogą powodować dalsze turbulencje gospodarcze w UK. Możliwe jest również dalsze załamywanie funta, konflikty społeczne. Możliwa jest również ucieczka największych spółek z Londynu i przenożenie się na giełdę do Nowego Jorku. Niestety bardzo często te atrakcyjne wyceny wobec amerykańskich odpowiedników tych podmiotów są związane z mniejszą dynamiką wzrostu w porównaniu z rynkiem amerykańskim, co również może przekładać się negatywnie na osiągane stopy zwrotu. Na koniec pozostaje pytanie, czy warto inwestować spółki brytyjskie przez IKE? Moim zdaniem jest to ciekawa opcja, zwłaszcza dla osób, które chcą budować portfel dywidendowy na emeryturę i jednocześnie korzystać z tarczy podatkowej. Jak widzicie, ja sam dopiero zaczynam. Mam niewielkie pakiety i obserwuję jak to się sprawdzi w praktyce. To nie jest żadna gotowa strategia. Traktuję to jako badanie gruntu i naukę, ale również stopniowe budowanie kapitału na IKE, bo nawet jeśli po jakimś czasie zmienią zdanie, to będę posiadał już kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt tysięcy, które ulokuję w inne aktywa. I mam do was pytanie, czy macie w swoich portfelach spółki z LSI? Jakie firmy z brytyjskiej giełdy uważacie za najciekawsze w długim terminie? Napiszcie w komentarzach. Bardzo chętnie poznam wasze opinie. Trzymajcie się do następnego. Cześć.

Przewijanie do góry