Carry trade na walutach EM pękło. Sytuacja na rynku obligacji wymyka się spod kontroli? | "AleAkcja" [Carry trade EM – analiza]

Carry trade na walutach EM – co oznacza jego załamanie dla rynków?

W najnowszym materiale analizujemy, jak gwałtowne wycofanie się z strategii carry trade na walutach rynków wschodzących (EM) wpływa na zmienność kursów takich walut jak peso meksykańskie, real brazylijski czy peso kolumbijskie. Eksperci wskazują, że odwrócenie trendu wynika z zmiany oczekiwań co do podwyżek stóp procentowych w USA oraz silniejszego dolara, co zmusza inwestorów do likwidacji pozycji długich w walutach EM.

Kluczowe wnioski:

  • Rozpadek carry trade prowadzi do wzrostu implikowanej zmienności PESO/USD, która w wrześniu 2026 roku przekroczyła 12 punktów.
  • Wynikiem jest presja na polski złoty, mimo że różnica w stopach procentowych między Polską a strefą euro czy USA wskazywałaby na jego umocnienie.
  • Rynek obligacji również odczuwa skutki – chaotyczny wzrost rentowności 10‑letnich Treasuries zwiększa ryzyko tail‑of‑the‑distribution, co może przełożyć się na przecenę akcji, gdy rentowność przekroczy około 5,5 %.
  • Jednocześnie rynki krypto i złota wykazują nieoczekiwaną odporność na rosnące rentowności i silnego dolara, co sugeruje dywergencję pomiędzy klasycznymi aktywami a alternativami.

Analiza omawia także mechanizmy przekazywania ryzyka z rynków walutowych na obligacje, akcje oraz surowce, oraz wskazuje, jakie sygnały makroekonomiczne (np. decyzje RPP, dane PMI, interwencje na jen) mogą odwrócić obecny trend. Materiał jest przeznaczony dla inwestorów poszukujących głębszego zrozumienia związków między polityką monetarną, flow kapitału i wyceną aktywów w warunkach wysokiej zmienności.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie i dziś trochę o zwijającym się carry trade na walutach Emerging Markets. City kończy ze swoją transakcją, która pozwalała zarabiać ponad przeciętne pieniądze na rynku walutowym ze względu na stawianie przede wszystkim na waluty rynków schodzących, zwłaszcza Ameryki Południowej względem chociażby dolara amerykańskiego. No i dziś obserwujemy gwałtowne zamykanie tych strategii, co chociażby obrazuje nam to, na co patrzymy, a patrzymy drodzy państwo na zmienność implikowaną dla meksykańskiego PESO względem dolara amerykańskiego, gdzie jeszcze na początku września ta zmienność była nawet niższa niż pod koniec roku ubiegłego, czyli tutaj końcówka 2025, początek 2026, spadając sobie w nieco okolice w nieco poniżej si punktów, co oznaczało, że inwestorzy grali na bardzo niską zmienność meksykańskiego PESO i różnicę dodatnią w stopach procentowych, ponieważ stopy procentowe w Meksyku wynoszą 6,5%. No i do momentu, kiedy jeszcze była narracja w miarę o braku silnych podwyżek w Stanach Zjednoczonych, no to ta strategia się broniła. Od kiedy rynek wszedł już w wycenę zacieśniania polityki monetarnej w USA, ta strategia bronić się przestała. Przypomnę, że rynek nie wierzy FOMC w konieczność obniżenia stóp w 2829 roku. wręcz liczy na podwyżki stóp procentowych do poziomu 5,25% w roku 2029, co widzimy po tych kropeczkach i to w pewien sposób doprowadza do redukcji pozycji w strategiach cary trade, które były drodzy państwo turbo popularne. To są jeszcze artykuły z Bloomberga z końcówki sierpnia 23 sierpnia IC Curry World, gdzie widzimy, że mamy najlepsze trjy na walutach emerging markets od roku 2008. No i generalnie inwestorzy bardzo ochoczo kupowali zarówno chociażby właśnie PESO meksykańskie, ale też Reala brazylijskiego. Kupowali również walutę kolumbijską oferującą również wysokie odsetki. I to wszystko było ochoczo rozgrywane przez w zasadzie no ostatnie dwa lata i te strategie były coraz to bardziej jak gdyby pewne. Wręcz nawet wywiady z końca sierpnia pokazywały, że część zarządzających wręcz mówi, że tylko carry trade na właśnie tego typu walutach to jest to, co robią i nawet powiększają tam pozycję. Natomiast ostatnie wydarzenia doprowadziły do tego, że na przykład City Group zamyka swoją pozycję Carry Basket ze względu na zmienność na rynkach spowodowaną no w tym wypadku tak silniejszym raportem PMI, słabą aukcją pięcioletnich obligacji amerykańskich, no i nagłówkami geopolitycznymi wychodząc z tej strategii. Strategia polegała na utrzymywaniu pozycji długich w takich walutach jak rand południowo-afrykański, meksykańskie PESO, kolumbijskie PESO czyli turecka względem dolara kanadyjskiego czy franka szwajcarskiego. W ogóle waluty typu frank szwajcarski, dolar kanadyjski czy korona szwedzka to są te waluty, gdzie też ma się robić carry trade na rynku walut czy też krajów rozwiniętych. A więc tak jak wszyscy mówią, ten jen, ten jen, no zaraz kary pęknie na jenie, bla, bla, bla, ale na jenie takiego kary już nie ma. Dzisiaj jeżeli inwestorzy gdzieś szukają kary trade, to szukają właśnie przy pomocy franka szwajcarskiego, SEKA lub też dolara kanadyjskiego. I to są te waluty do robienia carry trade, zwłaszcza frank szwajcarski. Przecież stopy procentowe Szwajcarii to 0% i na razie prędko mają się nie zmieniać, więc to jest waluta ten ta funding currency do realizacji tej strategii. Natomiast w zasadzie ta ostatnia noga, która przetoczyła się, jeżeli chodzi też o skalę osłabienia na przykład naszej waluty, no to wydaje się, że ona dość ładnie pasuje do tego gwałtownego wychodzenia z pozycji carry trade właśnie na walutach emerging markets. 12 punktów to jest dużo, ale to nie jest bardzo dużo. Bywało więcej. Jak widzimy w szczycie marzec, kwiecień 2026. Sytuacja w której zmienność dla PESO oscylowała w okolicach 16 nawet punktów, powyżej 15. Więc to były też momenty, kiedy dochodziło do jeszcze jak gdyby większej ucieczki z carry trade. Także gdyby miał w ostatnim czasie, no bo też takie padały pytania, co tu się w ogóle dzieje, tak? to ja zauważałem, że różnica jak gdyby w oczekiwaniu na zmiany stóp procentowych nie jest taka zła dla złotego i zaraz sobie to pokażemy, że to musiał być jakiś inny czynnik aniżeli właśnie oczekiwania co do zmiany stóp procentowych per se, bo dla, bo jak popatrzymy sobie na właśnie oczekiwania co do zmian stóp procentowych, tylko sobie jeszcze weźmiemy najnowsze dane, to one wręcz pokazują, że skala podwyżek wyceniana przez RPP jak gdyby, znaczy wyceniana przez rynek Frasów, tak, ale dla RPP czy też dla Narodowego Banku Polskiego jest o wiele większa niż gdziekolwiek indziej. No to proszę zobaczyć, to jest rynkowa wycena zmiany oprocentowania w Polsce, w strefie euro i w Stanach Zjednoczonych. No Polska zdaniem rynku wjedzie prym, to u nas ma być najwięcej podwyżek stóp procentowych, nie w tutaj na zielono zaznaczonej strefie euro czy czarnym kolorem Stanach Zjednoczonych. to Polska ma mieć najwięcej podwyżek stóp procentowych zdaniem rynku. To u nas stopy procentowe i narracja o ich utrzymaniu na niskim poziomie jest zdaniem rynku nieprawidłowa. No jaka będzie to się okaże w przyszłości. Natomiast chodzi mi tylko o to, że tak jak wcześniej sobie mówiliśmy, że rynek bardzo ładnie chodzi za tymi oczekiwaniami co do stóp%ocentowych, no to proszę zobaczyć, że względem euro złoty powinien być mocniejszy. Ten spre różnicy w stopach procentowych w ten sposób się zmienia. na korzyść złotego. To samo dzieje się do dolara również na korzyść złotego. No więc jakim prawem złoty pozostaje tak silny, skoro w Polsce stopy procentowe mają rosnąć szybciej z daniem rynku niż w strefie euro czy w Stanach? Więc dochodzi jakiś inny czynnik, który musi to powodować. No i tym czynnikiem właśnie jest carry trade i pęknięcie kery na walutach rynków wschodzących. To nie oznacza, że na polskim złotym było robione carry rade. Ale jeżeli kapitał wraca właśnie z tej całej gamy Emerging Markets do dolara, no to w takim układzie również siłą rzeczy poturbowane są inne waluty z tego koszyka, w tym polski złoty. I dlatego mamy potężne oderwanie od oczekiwań względem stóp procentowych, gdzie właśnie Polska wjedzie ten prym. Jak wygląda krzywa dla Polski drodzy państwo? to już jest 4,90 na za trzy kwartały i ta ścieżka dla yy oczekiwana dla 100% w Polsce, o tak się zmienia od lipca. A więc rośnie sobie tutaj gwałtownie, gwałtownie, gwałtownie, gwałtownie osiągając jedne z największych poziomów w ostatnim czasie 4,90 dla frasa 9 na 12. Więc rynek no twardo mówi o tym, że inflacja będzie wyższa w przyszłości i banki centralne będą musiały zareagować kolejnymi podwyżkami stóp procentowych na te inflacje. I na razie nie wierzy w żadne zapewnienia rynek przynajmniej, że uda się to wszystko jakoś wygładzić. No to jest kwestia znowuż tak decyzji politycznych, geopolitycznych. Kiedy konflikt się zakończy, jak dużo będą dotowane też kraje zatoki, żeby jak najszybciej wznowić produkcję. na pełną skalę, żeby obniżać ceny paliw, no bo wtedy to ryzyko inflacyjne będzie oczywiście mniejsze. No ale na razie rynek wycenia to tak jak jest. I posypał się carry rate. On prawdopodobnie gdzieś tam z czasem sobie może wrócić, no ale nie dziś, nie w tych okolicznościach, nie przy takiej implikowanej zmienności dla walut rynków wschodzących. [wciągnięcie powietrza] Więc to tak jakbyśmy mieli sobie zacząć od właśnie sytuacji na przykład na polskim złotym, skąd ta jego wielka słabość w ostatnim ruchu wrześniowym zwłaszcza. I również to samo tyczy się kursu Europ, bo tak jak wspomniałem, skoro stopy w Polsce mają rosnąć z danem rynku szybciej niż w strefie euro, no to dlaczego ten Europlen jest taki właśnie słaby? Wydaje się, że trafiliśmy jak gdyby poturbowani jesteśmy przez ten, przepraszam, przez ten ruch. Natomiast jeszcze poturbowany jest poturbowany jest euro dolar. Yyy, no i tutaj również oczywiście przyspieszone te oczekiwania na podwyżki stó w Stanach Zjednoczonych, ale wydaje mi się, że jeszcze czynnik polityczny do tego doszedł, czyliendowa yyy wygrana znowuż yyy czy też spadek poparcia dla partii rządzącej, dla yyy obecnego kanclerza, że to również jest jakiś czynnik, który może trochę tutaj dolewać oliwy do ognia i euro y lekko czy też nawet mocniej poturbować poza tym, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli chodzi o te ostatnie PM, bo tutaj też była o tym mowa, no to w szczegółach to nie jest tak, że to też jest jakiś wielki cud gospodarczy Donalda Trumpa, bo gdyby nie gospodarka wojenna, w którą wplątał się Trump, no to te wyniki byłyby zupełnie inne, bo główna część produkcji przemysłowej to jest zbrojeniówka. Zresztą tak jak w Europie, jak w Polsce to też jest duża gałąź, która podbija te wyniki, ale również przede wszystkim gałąź AI. No Trump ma niewiarygodne szczęście, ale podobno szczęście sprzyja lepszym, że trafił z tą swoją kadencją na okres bumu inwestycyjnego związanego ze sztuczną inteligencją. No bo gdyby na taki okres nie trafił, to wiadomo, wyglądałoby to inaczej. No ale akurat trafił. Tak jak wspomniałem, szczęście sprzyja lepszym, więc ten boom inwestycyjny AI również istotnie podbił dane dotyczące chociażby właśnie tego ostatniego wskaźnika PMI dla Stanów Zjednoczonych. Więc głównie zbrojeniówka, głównie AI windują przemysł. To nie jest to, że mamy jakiś wielki reshoring, że nagle wszystkie fabryki się otwierają w USA i produkują wszystko jak leci, bo to nie jest prawdą. Tylko te dwie kategorie są głównym sprawcą poprawy wskaźników w przemyśle. Natomiast to również powoduje, że znowuż wchodzimy w sytuację, w której AI y ma być inflacjogenne i na to też bank centralny miałby z czasem reagować. No mamy podbijanie cen, tym razem komponentów ze względu na zwiększony na nie popyt. Czyli to jest bardzo interesujące z perspektywy polityki monetarnej, bo polityka monetarna została stworzona do tego, żeby reagować właśnie na reagować jakby regulować stopy procentowe, aby albo zwiększać popyt, albo zmniejszać popyt. Czyli albo zrobić, że kredyt jest droższy, albo że jest tańszy. Jak jest tańszy, to popyt w gospodarce na inwestycje, na dobra i usługi rośnie, a jak jest droższy, no to spada. Natomiast dzisiaj mamy taką sytuację, że te firmy, im wszystko jedno jaki jest koszt tego kredytu. No bo mają tyle gotówki, że są w stanie to wszystko i tak po swojemu zainwestować, albo po prostu inwestorzy dają bardzo niewielką narzut, albo część nawet obligacji sprzedaje się lepiej niż obligacje rządowe, więc tych pieniędzy jest w brut. No i te firmy z tym jakby problemu nie mają. Czy to dla nich stopy procentowe będą wyższe, czy niższe, wszystko im jedno, bo i tak to zrobią, te inwestycje poczynią. Yyy, więc to powoduje, że trochę y polityka monetarna reaguje na zupełnie inne czynniki niż jak zostało to wymyślone yyy wcześniej. Także reaguje na stronę podażową, a nie na stronę popytową z punktu widzenia jak gdyby yyy też konsumenta. No ale mniejsza z tym. No jest jak jest, y, więc o tym sobie będziemy też mówić. No i teraz tak, no jeżeli chodzi o rynek obligacji, no ten wygląda na to, że próbuje się wymknąć spod kontroli. Totalnie. Scott Besent tymi swoimi bbackami to w zasadzie no niczego tam nie zmienia. One wcale nie są nie wiadomo jak duże. Wczoraj mieliśmy też kolejną aukcję odkupu obligacji maksymalnie do 6 miliardów dolarów skupiono za tam cztery z kawałkiem. Więc to naprawdę są śmiesznie niskie kwoty, które absolutnie na nikim nie robią wrażenia, a wręcz przeciwnie, pokazują, że z igły widły i kapiszon. Tak więc z tej perspektywy w ogóle te bbacki nie powodują jakiejkolwiek stabilizacji na bieżących seriach obligacji. Może na tych kolejnych, tak, ale no nie na tym co się dzieje tu i teraz. To zupełnie w ogóle przestrzelony i chybiony na razie zabieg, żeby albo przynajmniej interpretacja, która wcześniej się pojawiała, że to teraz Besent będzie bajbackami regulować tam, nie wiem, kontrolę krzywej rentowności wprowadzi. No bzdura. wręcz nawet kapiszonami strzelają i i pokazują, że jakby rynek się napalił na na o wiele więcej, a o wiele mniej dostaje. No i dochodzimy teraz przy takiej dynamice zmian cen obligacji do tego jednego, a w zasadzie największego Tailor Risk z wrześniowej ankiety Bank of America, a więc taki chaotyczny wzrost rentowności obligacji jako największe ryzyko wystąpienia tego tail risk. Yyy, no jak widać yyy od lipca przez sierpień do września tutaj mamy wzrost yyy yyy odsetka ankietowanych, którzy stwierdzają, że taki chaotyczny wzrost rentowności staje się ryzykiem tego długiego ogona. Co to oznacza? No to oznacza, że jeżeli dalej obligacje będą sobie tak w takim tak zwanym freefall, a więc swobodnym spadku ich cen, a więc rakiecie na rentownościach, no to wreszcie będzie to wywierać wpływ na postrzeganie rynków akcji. Na razie rynki akcji trzymają się niesamowicie dobrze. Tak, mamy strzał na rentownościach, to nikt tego nie jest w stanie jakby temu zaprzeczyć. No jest gigantyczny strzał na na rentownościach. A czy mamy asymetryczny strzał w dół na indeksach? No nie, nie mamy. No więc za chwilę sobie też powiemy, dlaczego. Yyy, warto odnotować również, że w tym samym czasie gigantycznie, gigantycznie wzrosły yyy realne rentowności. 2,70 2,76, drodzy państwo, to jest największy poziom od roku 2008. Natomiast przypomnę, że jeżeli mamy sytuację, w której tak jak tutaj PMI wyszły już, no nie wszyscy w szczegóły wchodzą, tylko widzą bum w przemyśle koniec, kropka, tak bez tam dalszego rozkładania na czynniki. Pierwsze bum w przemyśle. No dobra, no to bum w przemyśle gospodarka pędzi. No gospodarka pędzi świetnie. No to gospodarka pędząca, która idzie powyżej potencjału, a idzie, no to ją trzeba chłodzić wyższymi stopami procentowymi. To jest zrozumiałe. Więc wtedy mamy wzrost rentowności. Nie dlatego, że inflacja za moment będzie w kosmosie, aczkolwiek ta presja inflacyjna ma pozostawać, ale dlatego, że gospodarka za chwilę będzie w kosmosie. [śmiech] Także szybko to się płynnie zmienia. Dlatego też tak jak właśnie była ta ankieta Bank of America i sobie wcześniej o niej też opowiadaliśmy, drodzy państwo, to nie wiem czy to jest ten wykresik, ale o jest, że mamy dwie grupy inwestorów. biedni uważają, że jest stakflacja i to jest nawet większy odsetek, czyli mamy ponad przeciętną ponadprzeciętny wzrost inflacji jednocześnie z poniżej przeciętnej, czyli poniżej średniej wzrost wzrostu gospodarczego, czy też poniżej przeciętnej wzrost gospodarczy. Ale też jest grupka ankietowanych, którzy uważają, że mamy bum 38% ankietowanych uważa, że wzrost gospodarczy jest powyżej trendu oraz że inflacja też jest powyżej trendu. To jest definicja inflacyjnej fazy wzrostu gospodarczego. Już palicho, skąd ta inflacja? Tak, trochę z paliw, trochę ze jaja, trochę z innych czynników, trochę z wojny. Natomiast no jest grupa, która uważa, że jesteśmy w bumie gospodarczym. No a w bumie gospodarczym co się robi ze stopami procentowymi? No podnosi się je. Tyle tylko, że podnosi się jakby wierze, że chcemy troszeczkę przystoppować tę gospodarkę, bo ona szaleje. A w stakflacji, no w stakflacji, jeżeli podnosimy stopy procentowe, no to schładzamy potężnie gospodarkę, jednocześnie próbujemy gdzieś tam dusić inflację, ten pożar inflacyjny. Tak więc no na dzisiaj rynek jest w bumie. Jakby zachowanie rynku jest w bumie, a nie w stakflacji. Stakflacja to był 22 rok. Dzisiaj nie widać po rynku, żeby się zachowywał jak w roku 22. zachowuje się wręcz właśnie jak w inflacyjnej fazie ożywienia gospodarczego. Przy czym duża część inflacji pochodzi z paliw. Ale to nikomu nie przeszkadza. Wszystko się kręci jak dalej się kręciło. I teraz jak to łatwo można sobie też drodzy państwo zmierzyć, czyli kiedy ten chaotyczny wzrost rentowności zacznie być tym ryzykiem właśnie długiego ogona. Bo jak popatrzymy sobie na to, o czym też wspominamy sobie tutaj po kolei, czyli modelowe, modelowe wartości dla SNP, gdzie przecież SNP, co tam się dzieje na tym S&P? No nic się nie dzieje. Tak, flaki z olejem, nuda. W konsolidacji jesteśmy dalej nawet wybili się trochę z flagi, wrócili, prawda? Więc co tu się dzieje? No bo proszę zobaczyć, co się dzieje na Hygu. Hyg, wodospad. No można powiedzieć tak, że Hyk to są jednak spółki trochę innej jakości, dla których wzrost kosztu kapitału poprzez wzrost rentowności, poprzez wzrost też jak gdyby różnice w Jelldach do ich obligacji, czyli spreedy obligacji korporacyjnych, wysokiego ryzyka do obligacji skarbowych, no to jednak wymusza już wtedy dość silną, powiedzmy, redukcję ich biznesu. ze względu na fakt, że te pożyczki czy rolowanie kredytów dla nich staje się turbo drogie. Więc to jest zupełnie inny segment rynku w relacji do spółek, które rządzą S&P czy Nasdakiem. Ale fakt, no to jest część rynku, która jak najbardziej odczuwa już ten wzrost rentowności, ale S&P tego nie odczuwa, więc sobie zastanowimy się kiedy odczuje, jeżeli ma odczuć. Tak, no bo każdy ma jakieś wewnętrzne przeczucie, że no to już zaraz pęknie, to już dłużej tak nie może być, że te rentowności rosną, a giełda dalej przy szczytach. No to kiedy pęknie? No prosta sprawa. Bierzemy kalkulator, zwykły kalkulator i patrzymy sobie na najprostszą rzecz, czyli jaki jest forward PDE dla S&P 500. No dziś drodzy państwo, tak jak sobie mówiliśmy, jest to 19, bo mamy potężny wzrost oczekiwanych zysków na rok 2027 przy jednocześnie cenie, która się w ostatnich tam nawet wielu tygodniach za bardzo to nie zmienia. No mamy jakieś tam wybicie z konsolidacji, ale co do zasady jesteśmy dalej gdzieś tam w jakieś w jakimś trendzie bocznym, no bez bez szczytu, ale w tym samym czasie rosną EPS-y, więc jeżeli rosną EPSy, a cena nie rośnie, no to spada mnożnik. Mamy 19 mnożnik. I teraz proste działanie matematyczne. Kalkulator 100/1 daje nam dokładnie 5,26%. A w zasadzie 56 już bez bez procent, tak po prostu 56 100/1 i to jest rentowność S&P 500. Sprawa jest prosta. Czy do momentu, kiedy rentowność S&P 500 wydaje się być wyższa niż rentowność 10oletnich obligacji, a na razie jest, no to SNP jest w miarę bezpieczne. Jeżeli rentowność obligacji na przykład wyniesie 5,5%, tak? a jednocześnie S&P 500 nie będzie obniżać swojego mnożnika, a więc nie będzie stawało się bardziej atrakcyjne, no to w takim układzie będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której dojdzie do spadku SNP ze względu na fakt, że rentowność obligacji będzie stawała się wyższa aniżeli rentowność SNP, bo w tę samą stronę możemy policzyć sobie PDE dla obligacji. zwyczajnie bierzemy 100 przez tam nie wiem 5 10 i mamy 19,6 tak czyli przez rentowność ale nie w procentach tylko jako zwykłą wartość pięć tam z kawałkiem ile te 10olatki dzisiaj są tak 516 no i wtedy porównujemy sobie takie PDE do PDE S&P do obligacji. Więc na razie wychodzi na to, że jeszcze te rentowności są za niskie, aby mogły wpłynąć na tak niesamowicie, tak niesamowicie wysokie oczekiwania co do zysków w przyszłości dla SNP. I finalnie mamy S&P, który właśnie jest zwyczajnie wysoko, no bo mamy gigantyczne gigantyczne oczekiwania właśnie zysków na rok przyszły. 417 dolarów przy 372 dolarach kwartał wcześniej i to cały czas trzyma potężnie rynek w górze. Czyli innymi słowy, kiedy ten gwałtowny czy chaotyczny wzrost rentowności mógłby uderzyć w S&P, no wtedy kiedy rentowność przeskoczy nam rentowność indeksu. Na dziś jest to 5,26% czyli można by zakładać, że 5,5% to już będzie taki no poważny poważny sygnał ostrzegawczy dla rynku, a wręcz nawet zacznie się być może ucieczka z rynku akcji. I jeżeli to jest ta risk, to ta risk dzieje się drodzy państwo gwałtownie. Tu już nie będzie czasu. Tu będzie mrugnięcie oczami i lądujemy z sesją na widełkach dolnych. Tak to mniej więcej coś w tym stylu. No bo to jest taki trigger point, że coś się łamie i potem to już zasuwa. Więc na dziś matematycznie to licząc to na dziś matematycznie wychodzi, że 526 [parsknięcie] to jest granica, powyżej zacznie być wywierana presja. Kiedy jest taki trigger point, że to się łamie? No pewnie jeszcze byśmy musieli zobaczyć Gex Flipa na S&Pu i tak dalej, żeby to się złamało na tyle, że to już pofrunie ostro do dołu. No ale to już bardziej tak przy 550 i wyżej w stronę 6% na jeldach. Dopiero chyba, że ktoś po prostu obniży prognozyę zysków na przyszły rok. No ale to wtedy nie trzeba drodzy państwo nikomu tego tłumaczyć, że obniżenie prognoz zysków na rok przyszły automatycznie powoduje spadek wyceny akcji. Tak? No bo to jest jakby dla każdego zrozumiałe. Natomiast dzisiaj dla większości jest niezrozumiałe jak to jest możliwe, że ten że te jeldy są tutaj, a to S&P 500 dalej jest przy szczytach. Jak to jest możliwe? No właśnie tak, że zyski na przyszły rok są mają być tak gigantyczne, że trzeba jeszcze większych yeldów, żeby to złamać, żeby te akcje przestały być atrakcyjne względem stopy wolnej od ryzyka. No więc tak to wygląda, jakbym miał podsumować, ale wywiera to piętno na innej części rynku właśnie na przykład na tych spółkach, które nie mają takiego komfortu, że wydają sobie setki miliardów dolarów na bardzo niskim koszcie kapitału, albo nawet jeżeli na wyższym, to i tak bez problemu przyszłą stopą zwrotu ze swoich inwestycji to pokryją. No bo trzeba pamiętać, że spółki ze SPIKA, NASDAKA działają na gigantycznych marżach. Te spółki tutaj z Hyga no nie mają tak absurdalnych marż jak spółki technologiczne i nawet nie mają perspektyw, żeby takie marże osiągnąć. Więc dla nich każde podbicie kosztu kapitału przy jednocześnie tak wtedy spowolnieniu inwestycji i jeszcze inwestycjach, które wcale nie mają tak gigantycznych stóp zwrotu jak te bigtechów, no to te biznesy się łamią. Dlatego być może obserwujemy też taką potężną dywergencję między hygiem a S&P. S&P dogoni Hyga. Jeżeli jeldy wywalą powyżej 5,5% w stronę 6%, no to wtedy mamy powiedzmy taki zalążek takiego głębokiego już zejścia w dół albo S&P dogoni Hyga wtedy, kiedy ktoś odważny powie: "Słuchajcie, przeszacowaliśmy wyniki spółek na 27 rok, trzeba to obniżyć". No to wtedy bum, tak? No ale to wtedy będzie też jakby dla każdego intuicyjne i zrozumiałe, co tu się wtedy wydarzyło. A na razie też mamy taki motyw, że te jeldy rosną nie tylko dlatego, że mamy ceny paliw wysoko, ale dlatego, że gospodarka amerykańska przeżywa bum gospodarczy. I to też jest coś, co co widać w realnych jeldach, no bo inaczej realne jeldy by spadały. Natomiast co do samej ropy, ta pozostaje stabilna. Tak, mamy w Stanach Zjednoczonych zastanawianie się co się stanie z eksportem diesla. No już plotki polityko raz puściło, że się nie dziwię, że im być może akredytację odebrali, jak oni plotkę, kaczkę jakąś puszczają i nagle 7% w Europie kontrakty na diesla w górę, w Stanach 7% w dół, po czym się okazuje, że są jeszcze jakieś inne pomysły. Tak więc no może, może chcieli zarobić sobie, tego nie wiem, ale wpływ na rynek mieli gruby. [parsknięcie] W każdym razie no na razie nie jest to w żaden sposób jak gdyby klepnięte. eksport diesla ze Stanów Zjednoczonych, który musiałby trwać bardzo krótko, dlatego że to jest jakby do zrobienia, żeby krótkoterminowo wpłynąć na ceny w stanach paliw pozytywnie, czy w sensie, żeby spadły, ale im on dłużej będzie trwać, tym więcej problemów będzie robić na światowym rynku paliw. nie tylko diesla, bo również y benzyny, również paliwa lotniczego. Więc generalnie American Petroleum Institute no odradza taki pomysł, bo to zrobi więcej szkód niż pożytku, o ile to nie będzie trwało bardzo, bardzo krótko, czyli przed wyborami może sobie taki banzą, żeby szybko zbić te ceny. O, tam nieem może parę, paręnaście procent. No ale to nie wiem czy gra, gra chyba nie warta świeczki generalnie. W każdym razie ropa sobie stoi przy okolicach 93. Mieliśmy tego gex flipa. Teraz troszeczkę to się unormowało i na razie nie mamy tutaj żadnego jakiegoś ciekawszego trigger pointu oprócz tego, o którym sobie wtedy powiedzieliśmy, znajdujemy się znowuż jakby pod, przepraszam, nad poziomem, który wcześniej stanowił opór, a teraz może stanowić ponowne wsparcie dla notowań ropy. Aczkolwiek no prognozowanie cen ropy jest dosyć trudne, jak wiemy, oprócz takich pojedynczych zjawisk, jak właśnie z tym flipem, że to przechodzimy przez jakiś poziom i mniej więcej wiemy, co rynek jakby automatycznie, mechanicznie będzie dalej będzie dalej robić. No i teraz przejdźmy sobie do kolejnego rynku, który może paść ofiarą bardzo mocnego dolara amerykańskiego oraz paść ofiarą, drodzy państwo, wysokich rentowności, jak i również jastrzębiej polityki monetarnej. Czyli mówimy sobie wtedy o rynku krypto. No bo siłą rzeczy rynek krypto to raczej lubi jak jest tani pieniądz i jest go bardzo dużo, a nie lubi jak tego pieniądza jest mało i jeszcze jest drogi. Mniej a nie mało przepraszam. Natomiast to jest najbardziej interesujące w tym wszystkim, że pomimo tego wzrostu jeldów, pomimo wzrostu dolara, pomimo ścieżki podwyżek 100% Wall Street ładuje kasę w ETFY. To nie jest intuicyjne, zwłaszcza, że cena tego nie napędza, no bo cena wręcz w ostatnim czasie sobie spada, a nie rośnie. Znaczy spada, no też to nie jest nie wiadomo jak duży ruch, prawda? Więc y mamy do czynienia w zasadzie z cofnięciem, czy też korektą na Bitcoinie, czy na yyy czy na m eterze. Natomiast koniec końców jak patrzymy sobie na napływy, no to one są dodatnie i to jest najciekawsze w tym momencie, bo również jak popatrzymy sobie na Etherium, to te napływy także są dodatnie, mimo że Ether jeszcze troszkę bardziej się cofnął od Bitcoina. Także znowuż patrząc sobie na napływy i na cenę, no to dywergencja rośnie. Dywergencja rośnie. Kolejne triggery, no to już są triggery prawne, skończyliśmy. To by musiało być ponowne głosowanie nad clarity act i przepchnięcie Clarity Act. No to wtedy jest to naturalny trigger. Natomiast spoza tych triggerów prawnych pozostają nam triggery makro, czyli próba obniżenia oczekiwań inflacyjnych, próba obniżenia ścieżki dla podwyżek stóp, próba osłabienia dolara i tak dalej. Więc wtedy będziemy mieli dopiero trigger trigger z otoczenia makro. No na razie patrzymy sobie na te napływy, które wcale się nie chcą załamać, a już dawno załamać się powinny. I to jest bardzo interesujące, że ten rynek pozostaje relatywnie mocny. na tle tych wydarzeń yyy makroekonomicznych, no bo taki mocny raczej pozostawać nie powinien. Tutaj również widzimy flow do ceny Bitcoina, gdzie też to flow jest y ciut yyy jak gdyby pozytywne w momencie, kiedy cena próbuje się korygować. Bardzo, bardzo, bardzo interesująca sprawa i nawet w Bloombergu dzisiaj też już jakiś artykuł o Bitcoinie się pojawił, jako że jakby bardziej opisujący, dlaczego Bitcoin jest największą kryptowalutą, najbardziej popularną i tak dalej, niż piszące jakieś przyszłości co do ceny. Natomiast jak gdyby wrócił temat gdzieś na na pierwsze strony tych najważniejszych serwisów finansowych. Także bardzo interesująca yyy kwestia siłym BTC czy etu yyy pomimo takiego otoczenia yyy makro jakie yyy mamy i no rynku, który to nie jest yyy Nazdak i spółki z NZDA, który generuje zyski tylko rynku, który niczego nie generuje, ale pozytywnie na tle makro wygląda. znaczy generuje technologie i to jest najważniejsze, bo gdyby nie Bitcoin to dziś o tokenizacji aktywów byśmy sobie w ogóle nie mówili. Co tam w Polsce słychać, drodzy państwo? Jeszcze akcje świetnie się trzymają, waluta nie oraz obligacje też nie. Z czego waluta teraz jest najgorszym polskim jak gdyby nazwijmy to aktywem z naszych trzech obserwowanych, bo obligacje już się ustabilizowały z jeldem wysoko, ale się ustabilizowały, natomiast waluta poleciała sobie dalej, a akcje trzymają się wysoko. No i teraz też żeby dobrze to zrozumieć drodzy państwo, pojawiły się takie wykresy w przestrzeni social mediowej, że no waluta leci to zaraz ten wig wyrówna do waluty. No tak do końca też może nie być. No bo to zazwyczaj wygląda w ten sposób, że żeby kupić euro czy dolary, to trzeba mieć złote. Ale żeby mieć złote to trzeba najpierw sprzedać akcję. Czyli najpierw powinno wyglądać to w ten sposób, że akcje spadają i to w zasadzie waluta powinna wtedy y równać do akcji. No bo najpierw sprzedajemy akcję, najpierw mamy złotego, potem tego złotego wymieniamy na dolara, na euro, żeby wychodzić jako inwestor zagraniczny z Polski. Więc to raczej w tę stronę. Yyy, z kolei yyy w drugą stronę yyy to indeks powinien gonić walutę, bo jeżeli wchodzimy na polski rynek jako inwestor zagraniczny, no to mamy te dolary czy tam euro, wymieniamy je na polskiego złotego, więc złoty już już się umacnia i dopiero później do waluty dorównuje indeks. Więc indeks wyrównuje do waluty wtedy, kiedy mówimy o ruchu wzrostowym. Natomiast to waluta wyrównuje do indeksu, kiedy mówimy o ruchu spadkowym. A jeżeli mamy walutę, która spada, indeks, który rośnie, no to nie możemy wyrównać indeksu do waluty w tym momencie. No bo jakby kolejność działania wydaje się być odwrotna. Najpierw akcj sprzedajemy, potem kupujemy walutę obcą, a nie teraz akcje spadną do waluty obcej. Jakby nie ma to w tym momencie jak gdyby logicznego uzasadnienia, ale rozbieżność jest naprawdę niesamowita. Także różne mechanizmy mogą się pojawiać w różnych miejscach. i w różnym czasie. Natomiast tak jak wspomniałem, wydaje się, że nasza waluta od września jest pod bardzo mocnym też jakby dodatkowym paliwem wyprzedaży związanym z carry trade na walutach emerging markets. Ale powoli ta wyprzedaż wydaje się, że może się kończyć. No bo tam też jest jakaś określona pula pieniędzy zainwestowana. Niestety jej nie znamy. Nie znamy procentu już wyjścia z tych transakcji. Tego nie wiemy jak jest, ale wiemy, że no jakby nie jesteśmy na początku zjawiska, tylko w środku albo w drugiej połowie tego zjawiska zwijania kary trade. Więc jeżeli ta fala za moment y odpuści, no to wrócimy do starych zależności związanych na przykład ze stopami procentowymi. No ale wtedy będziemy potrzebowali więcej jastrzębich sygnałów chociażby z Rady Polityki Pieniężnej, żeby polskiego złotego podbijać do euro, do dolara. właśnie tą pewnością, że Rada Polityki Pieniężnej będzie się zastanawiać nad podwyżką stóp procentowych w Polsce i wtedy jak rynek to usłyszy, no to złotego nam z powrotem umocni. Czy to będzie dobre dla obligacji? No może tak sobie. Dla akcji też tak może sobie. Aczkolwiek jak pójdziemy tokiem amerykańskim, no to jak widać zmiany w stopach procentowych nie wpływają negatywnie na na giełdę, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Dobra. I co tam jeszcze drodzy państwo? Zobaczmy sobie złoto. Złoto, które wydaje mi się, że nawet się dzielnie trzyma jak na to, co się dzieje z dolarem i z realnymi rentownościami. Realnymi rentownościami w Stanach Zjednoczonych, bo złoto wręcz trzyma się, co my tutaj mamy? Nie nazw tylko złoto. Złoto wręcz trzyma się y bardzo wysoko. Nawet nie jest nie na razie nie trafiło w y nowy lokalny dołek tylko utrzymuje się w okolicach 4280. Więc mamy też relatywną dużą siłę wręcz rynku złota czy rynku srebra. wydaje się, że jeszcze większą, które utrzymuje się na razie nad wsparciami w okolicach 63 $arów. I tutaj do momentu, kiedy to wsparcie będzie utrzymywane, no to wydaje się, że jeszcze potencjał, tak jak wcześniej sobie to omawialiśmy jako piątka wzrostowa, korekta, że ten potencjał do próby kolejnego impulsu wydaje się, że jest. No to też jest dosyć bard dosyć mocny rynek jak na otoczenie. Podobnie trochę jak krypto, który też jest mocny jak na otoczenie. No bo przy tych jieldach, przy tych realnych hieldach, przy tych oczekiwaniach co do podwyżek stóp, przy tym silnym dolarze, no to przecież złoto czy srebro powinno tutaj już zachowywać się o wiele gorzej, a tak nie jest. No i jeszcze ostatnia sprawa dolarowa, drodzy państwo, to jest dolar jen, który podbija sobie ochoczo w okolicach 150 jenów, 159 jenów za dolara, co ponownie powoduje, że część rynku zaczyna się zastanawiać. No dobra, fajnie, fajnie. Rumakowali, rumakowali, no to kiedy ta interwencja? I to jest to zagrożenie, które oczywiście nigdy nie będzie zlikwidowane z rynku dolar jena. Zawsze potencjał interwencji będzie tutaj wkalkulowany. Natomiast rynek przynajmniej krótkoterminowo próbuje też pokonywać ostatnią linię trendu. Więc być może troszeczkę tak jak tutaj było to w tym rejonie też sobie mówiliśmy o właśnie tego typu sytuacji, że rynek tak sobie rumakuje, rumakuje, rumakuje. Jak już poszło, to poszło. Może tu będzie dosyć podobnie. Podrumakował sobie pod poziomy podobne, tam bez 100 pipsów czy bez 130 pipsów i również gdzieś przy piątku niższej płynności popołudniowej. Może ktoś się zdecyduje na jakąś próbę yyy interwencji. Yyy również tutaj yyy CHFJPY padło wcześniej pytanie na czacie yyy oraz JPYPLN. No to sobie zerknijmy. CHFJPY to różnica w stopach procentowych, więc w zasadzie tak dosyć klasycznie. W Szwajcarii na razie nikt nie nikt nie planuje zmieniać stóp procentowych. mają pozostawać na zero. Natomiast w Japonii te oczekiwania na kolejne podwyżki wciąż są. Więc ten kurs walutowy CHFJPY w teorii ma przestrzeń do dalszego ruchu w dół. A PLN, JPY mamy tu, mamy tutaj PLN, JPY, nie? Co to jest? USD PLN. Chcemy PLN JPY. Dobra, tu się pojawia jest PLN JPY. A więc yyy sytuacja no podobna do franka. Yyy, no bo na razie Rada przynajmniej wszystkich przekonuje, że stóp w Polsce nie chce zmieniać, natomiast yyy Japonia te stopy chce podnosić, ale to jest być może kwestia, kiedy w Polsce też ta narracja się odkręci, czyli kiedy my w Polsce zaczniemy mówić tak jak pan Kotecki na razie o tym, że no i jest taka perspek jest taka szansa, że te stopy jednak w Polsce będzie trzeba podnieść. jest takie prawdopodobieństwo, ale prawd, ale też myślę, że poczekamy na listopadową projekcję inflacji i wtedy dopiero Rada zdecyduje co dalej ze stopami, więc wtedy ta sytuacja akurat na PLN JPY może się troszeczkę odkręcić. No bo o ile Szwajcaria nie ma w planach podnosić stóp, o tyle w Polsce jest to yyy może mniej prawdopodobne zdaniem wypowiedzi członków RPP, ale furtkę sobie na taką podwyżkę też zostawiają i wtedy ta sytuacja palenia od PY może się troszeczkę yyy zmienić. No plus interwencje, tak? No bo jeżeli mamy interwencję na yyy na jenie, no to z kolei one będą wtedy działać w drugą stronę, no bo wtedy mówimy sobie o umocnieniu jena tak czy siak, nie? Jakie by stopy nie były, gdzie by one nie były, czy w Szwajcarii, czy w Polsce, no to siłą rzeczy, jeżeli umacniamy jena do dolara, no to umacniamy go również do złotego czy do franka i wtedy nasze rozważania na temat 100% schodzą na zupełnie tam drugi drugi plan. No i właśnie to jest po to są te interwencje na tym dolar yenie. No bo gdyby rynek grał tylko i wyłącznie różnicę w stopach, to już ten dolar y jen byłby na 170. Po to one są, żeby tłucie spekulantów grających właśnie na różnicę w stopach. Natomiast zobaczymy też jak udało się wytłucantów z PESO. No bo to jest właśnie to PESO, które mogło też troszeczkę wpłynąć na sytuację na yyy polskim złotym, jak i również na pozostałych walutach. Mamy dosyć ciekawy układ, no bo mamy podobny rajd, albo w zasadzie jeszcze nie dookończony, ale może będziemy mieli podobny rajd jak y tutaj w marcu. To też złoty razem z peso wtedy leciał jeden koszyk. Mamy wcześniej trójfalowe wyjście na nowy dołek. To też jest dosyć ciekawe. Tu jest to zwinięcie kary trade. No może wszystko się jakoś jeszcze powiedzmy wyprostuje. Czyli jakby jeszcze sobie tutaj MXN pojechał troszeczkę wyżej, to nikt by nie miał nic przeciwko, czyli doczyścić to kary, bo proszę też zauważyć, że wcześniej inwestorzy jak bardzo ochoczo tego PESO, to PESO lubili. No bardzo lubili, bo proszę zobaczyć, że do 8 września jeszcze pozycje netto wśród funduszy lewarowanych były na najwyższym poziomie od 2022 roku. A więc chęć do gry na mocne peso wśród leverage fans w relacji do chęci gry na spadek, czy dlatego mamy pozycję netto, no była bardzo duża, najwyższa od czterech lat. I teraz jak będzie kolejny odczyt i jeszcze kolejny odczyt pozycjonowania, no to najprawdopodobniej te pozycje się zredukują. Wtedy zobaczymy po prostu do jakiego poziomu się zredukują, bo to nam da odpowiedź między innymi wśród hchwandów tylko na PESO. No bo powiedzieliśmy sobie, że tam były też inne waluty w koszykach, ale no to będzie nasz papierek lakmusowy. Wtedy sobie stwierdzimy ile tego kary wyleciało, a ile jeszcze zostało. Także na razie mamy na pewno jakieś poturbowanie. Dane będą drodzy państwo niestety nie no będą tutaj tak do wtorku czy nie będzie największego ruchu ten największy ruch i cashzowanie tych pozycji zobaczymy dopiero nie w ten piątek a w kolejny. No niestety tak to działa z tym opóźnieniem. Chociaż w dobie blockchaina to powinno być na koniec dnia raportowane codziennie, a nie raz w tygodniu i dane z wtorku publikowane w piątek. No kto to widział? Powinno być dane z dziś publikowane dziś i tak codziennie, prawda? No czemu nie? E, natomiast jest jak jest. W każdym razie tego kary na emerging markets już w takiej ilości nie ma. A w jakiej dokładnie? No to będziemy to widzieli niebawem, kiedy pojawią się kolejne raporty. Co do kawy, to przyznam się szczerze, że prawie w ogóle nie obserwuję tego rynku. Musiałbym trochę się zagłębić w sytuację, co tutaj takiego się dzieje, że ceny tak gwałtownie się cofnęły w ostatnim czasie. Natomiast one też cofnęły się do takich, myślę, że ciekawszych poziomów historycznie rzecz ujmując, które wcześniej potrafiły gdzieś zatrzymywać, przynajmniej lokalnie, przynajmniej na chwilę, nawet serię wyprzedaży na tym rynku. Natomiast no nie mamy tutaj jeszcze w zasadzie z punktu widzenia samego wykresu jakieś próby nawet zrobienia wyższego szczytu. Także jeżeli pojawiłby się jakiś tutaj nowy wyższy szczyt lokalnie czy też nadbicie tego 29228, tu patrzymy na Arabikę to konkretnie, no to w tym wypadku dopiero być może pojawiłaby się jakaś próba wyrysowania lokalnej korekty. No wiadomo, na jakimś bardzo krótkim interwale typu tutaj H1 mamy zalążek, tak rysowania oporu na 292 próbę rysowania czegoś w rodzaju nawet odwrzuconego RG. Ale też możemy sobie zerknąć na kawę, skoro już patrzymy tylko po wykresach, co tam ciekawego na tej kawie z punktu widzenia z punktu widzenia drodzy państwo pozycjonowania. Czyli popatrzmy sobie tutaj na kawkę. Weźmy sobie najpierw może general view, pozycj netto, non commercials. No to w sumie nonceriale widzę, że idą podobnie tak jak te jak ceny. Niestety no nie mamy tutaj w tym układzie powiedzmy dywergencji, bo fajnie jest, jeżeli mamy jakąś dywergencję, czyli cena robi inny układ niż pozycjonowanie. Tutaj czegoś takiego nie mamy. Widzimy z kolei na samych longach y że jest ich już najmniej od roku 2023. Natomiast jeżeli chodzi o szorty, no to szorty nie są w żaden sposób y duże na kawie. No co oznacza, że nie ma tutaj spekulacji takiej, że teraz to już ta kawa w piach i koniec. Bardziej mamy odwrót od założeń, że będzie drożała niż będzie spadała. I dokładanie do spadków. Czyli można powiedzieć, że na razie mamy inwestorów, którzy zniechęcili się do gry na wzrost cen kawy, a nie mamy inwestorów, którzy stwierdzili, że teraz ta kawa to już do piachu i będzie za darmo za moment. takich nie mamy. Natomiast tu już jest jakaś dywergencja w pozycjach long, czyli mamy bardzo duży pesymizm co do wzrostów cen kawy, no bo te longi są bardzo nisko. Natomiast y z perspek natomiast jak popatrzymy sobie na na cenę, no to ta cena aż tak nisko przecież jak to pozycjonowanie long nie jest. W tym wypadku nie nie byłby to long jakiś long squeez, tak, ani short squeez, tylko wręcz próba jakby przekonania inwestorów, że są trochę zbyt pesymistyczni dla dalszych cen kontraktów na kawę i mają za mało longów. O tak. Czyli weszlibyśmy w sytuację, w której musieliby zacząć doważać pozycje długie, bo na razie tu widzimy taką dywergencję, czyli inwestorzy nie mają tylu longów, na co by wskazywała cena, że może nie jest aż tak pesymistycznie, jak oni myślą, że że jest. O Bitcoinie już sobie mówiliśmy przez w ostatnim czasie, tyle, że rynek w obecnej sytuacji jest wyjątkowo mocny jak na jeldy, jak na jastrzębią politykę monetarną, jak na silnego dolara. jest absolutnie bardzo mocny i wręcz napływy do ETFów nie cofają się, tylko dalej się dodają. Różnica między napływem chociażby do Etherium w relacji do ceny Etherium jest bardzo duża już teraz wskazująca, że Ether to bardziej powinien kosztować w okolicach 4000 doarów niż to gdzie jest teraz. To jest też bardzo ciekawe. Natomiast tak jak wspomniałem, no tematy prawne zostają nam takie, że musieliby wznowić głosowanie nad Clarity Act, bo mogą to zrobić. Natomiast jeżeli tego tematy prawne sobie gdzieś oddzielimy od tej całej sytuacji, no to potrzebujemy, nie wiem, tak jak Ondo wczoraj, tak, współpraca z tratwi, więc Ondo nagle rakieta w górę. Na czym pojechał Litecoin, nie wiem w sumie, bo trochę nie śledziłem tematu. Yyy, no ale też jakaś tam rakieta się mu odpaliła. Yyy, chyba że już wszyscy uznali, dobra, jakaś tam Deadcet Bounce na Bitcoinie, wychodzimy przez Litecoina, bo Litecoin bardzo często służył przecież do wychodzenia z Bitcoina, bo jest szybszy, tańszy i fajniejszy pod tym kątem i często Litecoin gasił światło, hossa jakaś na Litecoinie. Natomiast z punktu widzenia makro, no potrzebujemy zwyczajnie niższych jeldów, tańszego dolara, żeby dodawać paliwa squeezowi na Bitcoin. No bo przypomnijmy sobie też, że gro tego ruchu, który tutaj mamy, to jest ruch squeezowy. Okej, napływy do ETFów są fajnie, ale duża część rynku krypto, z giełd krypto to jest się squeezuje po prostu na szortach i to wynosi ceny wyżej, czyli latamy od squizu do squeezu, a po drodze pesymizm na rynku spotowym jest. Tylko przypomnę, że w teorii z punktu widzenia cyklu, no to za moment zbliżymy się do momentu, w którym wypada ten cykliczny czteroletni dołek i zobaczymy, co wtedy cena Bitcoina z tym fantem zrobi lub też co zrobią z tym fantem ci, którzy na to patrzą, bo na razie dołek mieliśmy w czerwcu i od czerwca idziemy coraz wyżej. I to jest też dosyć zastanawiające, co się stanie po październiku. Tak, no troszeczkę te flowy maleją, no ale też zauważmy, że cena no nie idzie w górę, wręcz się cofa, a flowy powinny być wtedy ujemne. No przy tym strzale rentowności i dolarze te flowy powinny być grubo ujemne, a nie są. Także rynek pozostaje wyjątkowo mocny. No wiadomo, że przyciągnie pieniądze wtedy, przyciągnie wtedy, kiedy cena ruszy jeszcze bardziej w górę. Ale żeby to się wydarzyło, no to myślę, że potrzebujemy właśnie braku tego ryzyka, że za chwilę obligacje zerwą się ze smycze, tylko potrzebowalibyśmy uspokojenia troszeczkę na tym rynku. Także dziękuję państwu serdecznie za dziś. Zapraszam na kolejne spotkanie, jak i również serdecznie zapraszam, kto jeszcze się nie zarejestrował, a ma ochotę odwiedzić coraz piękniejsze Katowice, to jutro się w tychże Katowicach widzimy. Znaczy nie to, żeby były kiedyś nie piękne, ale są coraz ładniejsze. Jak z roku na rok jestem w Katowicach, to coraz tam ładniej. Y, także jutro, jutro w Katowicach się widzimy drodzy państwo, a jak nie to we Wrocławiu, w Poznaniu i w Warszawie trzeciego października. Link podsyłam na czacie. I cóż, do usłyszenia, do zobaczenia. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry
↑