CD Projekt bije rekordy, technologia wciąż na fali | Program "Artyści Rynków" [Analiza Akcji Technologicznych i AI]

Artyści Rynków – analiza akcji technologicznych, AI i spółek gamingowych

W najnowszym odcinku programu „Artyści Rynków” Jacek Brzeski, Łukasz Wardyn i Maciej Leściorz omawiają bieżącą sytuację na rynkach akcji, ze szczególnym naciskiem na sektory technologiczne i sztuczną inteligencję. Eksperci zwracają uwagę na sygnały płynące z wykresów NASDAQ oraz S&P 500, analizując poziomy wsparcia i oporu oraz możliwe scenariusze podwójnego szczytu.

Omówiona zostaje pozycja shortowa Michaela Burry’ego wobec spółek takich jak Micron i Google, jego argumenty dotyczące potencjalnego rozczarowania przychodami z inwestycji w AI oraz ryzyka nadmiernej wyceny bigtechów. Prezentowana jest również najnowsza inicjatywa Meta – agent Muse – który może zmienić model monetyzacji platform społecznościowych poprzez głęboką integrację z zachowaniami użytkowników i potencjalne przejście na model subskrypcyjny dla przedsiębiorstw.

Nie zabrakło również tematu rodzimych spółek gamingowych. Gospodarze analizują ostatni wzrost akcji CD Projekt, wpływ remastera „Wiedźmina 3” na liczbę równoczesnych graczy na Steamie oraz perspektywy związane z opóźnioną premierą „Wiedźmina 4”. Zwracają uwagę, że mimo krótkoterminowych huśtawek, fundamenty spółki pozostają silne dzięki monetyzacji istniejącego portfolio.

Na zakończenie rozmowa schodzi na rynek walutowy i surowcowy – słabość złotego, ruchy euro i dolara oraz huśtawka cen ropy naftowej związana z napięciami w Cieśninie Ormuz i decyzjami OPEC. Całość przedstawiona jest w sposób przystępny dla inwestorów średniozaawansowanych, łącząc analizę techniczną z fundamentalną.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

To są Artyści Rynków. Jacek Brzeski, dzień dobry, a w dzisiejszym programie Łukasz Wardyn, Maciej Leściorz z CMC Markets Polska. Witajcie. Dzień dobry. Dzień Zaczynamy, Łukaszu, od giełdy amerykańskiej, od spółek technologicznych, od indeksu NASDAQ, który ostatnio znowu bił historyczne rekordy. Ale nie wszystkie wielkie spółki technologiczne, nie wszystkie spółki związane z sektorem sztucznej inteligencji są na absolutnych szczytach. Na przykład Google swój najwyższy, najlepszy wynik miał na początku maja. Spółka Micron nie jest tak droga w tej chwili, jak była, w czerwcu. I tutaj ciekawostka. Michael Burry, ten, który przewidział kryzys w dwa tysiące ósmym roku, pierwowzór głów-głównego bohatera filmu „The Big Short”, twierdzi, że należy iść pod prąd, tego całego boomu sztucznej inteligencji. Podjął decyzję, że stawia na spadki niektórych spółek, między innymi na, spad-spadki cen akcji spółki, Micron i-i uważa, że, problemy wystąpią, gdy się okaże, że przychody z inwestycji w sztuczną inteligencję zaczynają, mm, rozczarowywać inwestorów i szefów spółek. No czyli ta-ta klasyka, jak, przejdzie ta fala i-i będzie trochę odpływu, no to zobaczymy kto jak, kto jak stoi i z czym. No, ale on już próbuje od dłuższego czasu. Jest wielu, którzy, próbują od dłuższego czasu z krótkimi pozycjami, a rynek jest gdzie jest, czyli na, maksima. Co prawda to nie oznacza, że ktoś w końcu trafi i ktoś w końcu będzie miał rację. No tylko to jest to pytanie kiedy? No bo jeżeli, my słyszymy, że rynek zachowuje się bardzo podobnie jak, parę miesięcy przed szczytem hossy internetowej, no to co z tego, jeżeli, te same zachowania i te sa-- taka podobna charakterystyka, która jest teraz, bywała przed, szczytem hossy internetowej, no ale to było trzydzieści procent na przykład przed szczytem jeszcze na NASDAQ-u. Więc to wszystko nam, niewiele mówi. Natomiast no, oczywiście jest wiele, wiele niewiadomych. Mm, ja ostatnio zwróciłem uwagę na inną, statystykę. Na to, że te z najwię-- spółki o największej kapitalizacji bigtechowe, one między innymi dlaczego tak rosną i dlaczego tak-- i wyniki też również rosną, wynika z tego, że poinwestowały w inne spółki, mniejsze, ale też o dużej kapitalizacji, niekoniecznie notowane na giełdzie, w większości też nienotowane na giełdzie, w których rośnie wycena. A ten wzrost wyceny według zasie-- zasad księgowych wykazywany jest, właśnie w przychodach tych spółek. No i to teraz, jest kolejny taki element, co by się stało, gdyby jednak, te spółki zaczęły być wyceniane niżej. Akurat, Michael Burry on, do-dobrze wie, że z tym nie jest tak łatwo, bo gdy podczas i właśnie w filmie „Big Short” było to pięknie pokazane gdy już naprawdę ta fala, gdy już był odpływ i było wiadomo, że no, może nie, że już jest katastrofa, ale że naprawdę nie jest dobrze i wyceny tych, nazwijmy to różnego rodzaju instrumentów powiązanych z rynkiem nieruchomości, naprawdę powinny drastycznie spadać. Zmiany tych wycen wcale nie przychodziły tak szybko, no bo to w większości były wyceny, instrumenty pozagiełdowe. I tak samo może być podobnie teraz. Czyli nawet jeżeli okazałoby się, że x z tych spółek, w których bigtechy deka-- o największej kapitalizacji zainwestowały, no okazałoby się, że te wyceny tych spółk, które te bigtechy za-, zainwestowały, no są za wysokie i muszą być na przykład weryfikowane w dół. No to ta wycena wcale nie musi być taka szybka. Ta, ta zmiana wyceny na mniej korzystną nie musi być wcale taka szybka, więc to wcale nie musi tak szybko się potoczyć. Ale niezależnie warto na ten punkt zwrócić uwagę, że w wycenach, bigtechu są też przychody z inwestycji. Inne spółki związane ze sztuczną inteligencją, które s-- na podstawie ich wycen i rosnących wycen. To naprawdę jest kolejne zagrożenie. Mamy rosnące stopy. To wpłynie na, rentowność tego całego łańcucha inwestowania w sztuczną inteligencję. Mamy ogólnie tendencje inflacyjne, no więc faktycznie ten cały, ten cały zbiór, zaczyna być coraz mniej atrakcyjny. Ale to, to nie oznacza, że mniej atrakcyjny dla inwestorów, bo na razie spółki cały czas są w stanie pokazywać coraz większe zyski. Bardzo dobrą dynamikę. Są w stanie pokazywać, przyszłe zyski z-- Analitycy cały czas, w ich, w ich rekomendacjach i wycenach zazwyczaj pokazują coraz, coraz wyższe wyceny, coraz wyższe prognozowane przychody. Więc cały czas to wszystko bardzo dobrze funkcjonuje. Oczy-- ale jeżeli też patrzymy na, na rentowność obligacji amerykańskich, no to widzimy, że tych zagrożeń naprawdę jest coraz więcej. W pewnym momencie ktoś się obudzi, pójdzie jak jedna, druga fala i faktycznie może wtedy te osoby z krótkimi pozycjami będą miały rację, bo faktycznie n-- będzie konkretne przeszacowanie, i inwestorzy stwierdzą, że no znacznie przesadzili, znacznie przesadzili. Ale na razie ten wykres mówi wszystko. No my, jesteśmy cały czas walczymy ze szczytem. Chyba tydzień temu mówiliśmy o tym, że gdyby, że gdyby nie udało się, sforsować tego szczytu, ale wrócilibyśmy no na tym wykresie to już te dwie belki niżej, to wtedy można by się na poważnie zacząć zastanawiać, czy w tym trendzie horyzontalnym nie zostaniemy już na dłużej. I biorąc pod uwagę, jak długa to już jest hossa i podlana właśnie tak wysokimi wycenami, no to wtedy naprawdę można by się zacząć, niepokoić. Na razie można się niepokoić na zasadzie spekulacyjnej. Mówię tutaj o tej akcji cenowej, że no jest szansa na podwójny szczyt, ale to jest naprawdę niewiele. Krótkim pozycjom w tym momencie, też po prawdzie opłaca się czekać, i opłaca się według mnie być spóźnionym, nie wyprzedzać. I czy, nawiązując do swojego pytania, czy iść po-- pod prąd? No to na razie nie wygląda na to na tym wykresie, że warto iść pod prąd. Jesteśmy tak wysoko, że wydaje się, że tego czasu na to, żeby zajmować krótkie pozycje, to jeszcze naprawdę będzie sporo. I znowu chłodno analizując i prosto ten wykres, działanie pod prąd po prostu się nie opłacało cały czas. Dlatego uważam, że lepszy jest spokój, i czekanie na, wiarygodne sygnały, a tych teraz nie ma. Te dwie akurat spółki, o których wskazałeś Google i, i Micron, no bardzo ciekawe. Micron może faktycznie to będzie jedna z tych spółek, gdzie możemy zobaczyć jakieś poważniejsze odwercenie. Paradoksalnie, jeżeli chodzi o Google'a, to ja widzę, że rynek zupełnie na razie nie zwraca uwagi na, na jakiś pot-- mniejszy potencjał przychodów reklamowych Google'a związanych z tym, w jaki sposób, wyszukiwania będą prowadzili użytkownicy Internetu, w jaki sposób też, mogą zmienić się przyzwyczajenia zakupowe, a bardziej przyzwyczajające do tej drogi zakupowej. Myślę, że, już teraz większość użytkowników Internetu te wyszukiwania swoich, potencjalnych, produktów i usług już inaczej prowadzi. Używa do tego mocniej, mówię tu robotach, a za chwilę, między innymi związku z tym, co robi Meta, za chwilę to pojawi się i, i przez Apple, i przez, i przez inne platformy. No to też ten cały łańcuch zakupowy będzie inaczej wyglądał, bo również roboty, tak kolokwialnie mówiąc, nam będą w tym pomagać i będą to wszystko organizować. Czy to będzie z niekorzyścią dla sieci reklamowej Google'a? No wed-według mnie tak. Na razie rynek jakoś się tym specjalnie nie przejmuje. Czyli podsumowując, mimo wszystko, jeżeli byśmy sobie tak przeanalizowali przez ostatnie miesiące, jeżeli mówimy o poszczególnych zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją i jej wycenach, potencjalnym rozwojem, dynamice przychodów, to przez ostatnie miesiące mamy tych znaków zapytania, żeby nie mówić, no wykrzykników coraz więcej, ale cały czas jeszcze rynek zupełnie tym się nie przejmuje. To w takim razie rozwijamy, wspomniany już wątek Mety. Spółka Meta Platforms. Historyczny szczyt osiągnięty tydzień temu. I wygląda na to Maćku, że spółce pomogło zaprezentowanie nowego agenta sztucznej inteligencji. Zdecydowanie tak. I to szczyt osiągnięty bardzo szybko po tym, jak przez długi okres utrzymywała się w trendzie spadkowym. No i tutaj, to, o czym mówiliście w poprzednim wątku, jak inwestorzy niektórzy próbują działać pod prąd. Tutaj to zadziała-- działanie pod prąd akurat by się opłaciło, jeżeli, uwzględnimy, że prądem tutaj był, trend spadkowy. No i faktycznie, wyłączenie tych obaw o to, czy spółka te nakłady gigantyczne, które ponosiła, będzie w stanie spieniężyć w krótkiej przyszłości, pójdą w zapomnienie. No to w takim przypadku ci, którzy w to uwierzyli, że faktycznie, Takie spółki jak Microsoft czy Meta, gdzie ten CAPEX był bardzo dużym obciążeniem, wiedzą, co robią. No to na pewno wyszły na tym na dobre, no bo rzeczywiście bardzo szybko ten, ten szczyt zostały osiągnięty. No w samym wrześniu prawie trzydzieści procent, wzrostu, więc no to mówi samo za siebie. A jeszcze Meta była, w poprzednim, miesiącu, czy jeszcze pod koniec lipca, po publikacji wyników jednym z tych niechlubnych zwycięzców rankingu największych spadków po, po wynikach. Tu mówimy o tych sputka-- spółkach Mag Seven, czy też nawet pierwszej największej dziesiątki spółek technologicznych. Wówczas, no na bazie słabszych od oczekiwań, wyników i, przede wszystkim obaw o to, czy te nakłady kiedykolwiek się spieniężą i po podniesieniu prognoz, bo tam wówczas zostały, podniesione prognozy nakładów inwestycyjnych w okolice nawet stu trzydziestu, stu czterdziestu miliardów dolarów. To na tyle przestraszyłooo inwestorów, no że zaczęła się jeszcze, taka no nawet wręcz nazwałbym to umiarkowanie paniczna wyprzedaż. No bo osiem procent na takiej spółce jak Meta w jedną sesję, po wynikach no to, to nie jest coś typowego, no ale w ostatnim czasie mamy do czynienia z tego typu ruchami. Zresztą mówię o tym podczas konferencji, naszych „Artyści rynków”. Swoją drogą dzisiaj nie zapraszaliśmy, więc może teraz przy okazji tego tematu też zapraszam, bo tam to będzie poruszane. W Warszawie się możemy zobaczyć jeszcze w ten weekend. jest jeszcze możliwość zapisu. Tam, tam ten temat też i wątek będziemy tego typu ruchów, nieco rozwini-- rozwijali. Ale tutaj co do samej, Mety, no właśnie, ten agent, o którym też już powiedział Łukasz, zmienił praktycznie wizję w tym momencie, spółki w oczach inwestorów. Czyli może rozwiniemy, czym jest w ogóle ten agent Muse, który został zaprezentowany, we wrześniu i udostępniony. No to jest, agent, który nie tylko wyszukuje, z-- i wykonuje, nie-nie tylko wyszukuje różnych, produktów czy też, usług, ale wykonuje konkretne zadania, czyli na bazie też powiązania. No bo Meta ma bardzo dużą przewagę nad innymi, spółkami z branży AI, że ma bardzo szeroką bazę, użytkowników poprzez, Facebooka, WhatsAppa, Instagram. Zna tak naprawdę, historię tych użytkowników, zna ich potrzeby, wie, czym się interesują. Więc taki agent, który integruje wszystkie te serwisy, pozwala w dość precyzyjny sposób, oczywiście czysto teoretycznie, dokonywać, zakupów, czy też podejmować decyzje za samego użytkownika. Czyli taki, trochę to brzmi, strasznie, bo to wkraczamy w taki jeszcze kolejny poziom z jednej strony lenistwa, ale też, już, zaufania do tej technologii. Czyli już nie będziemy sami podejmować decyzji, tylko zawierzymy, że to, co zrobi za nas, maszyna, będzie tym, co byśmy sami zrobili. Ale to faktycznie w dużej mierze zmienia podejście do rynku, reklamy, do rynku pozycjonowania, stron i produktów. No bo tutaj trzeba będzie w taki sposób działać, żeby rzeczywiście ten nasz produkt został wybrany. I w tym momencie, Meta, która no działa w branży reklamowej, tak? Tutaj musimy pamiętać, że oferując te wszystkie serwisy, tak jak Facebook, Instagram, tutaj, główne źródło dochodów to są, reklamy, może zmienić ten swój profil, właśnie w stronę tego modelu i z tego, no przy utrzymującym się oczywiście w dalszym ciągu, w dalszym ciągu tej części reklamowej, ale zdywersyfikować, swoje źródło przychodów i być może coś, co stanie się dominujące właśnie na sprzedaż subskrypcji, na ten model, swojego agenta. Tym bardziej że tutaj w planach jest wejście, w obszar, enterprise, czyli, współpracy z firmami. Ma połączyć, te inicjatywy właśnie i narzędzia, AI z udostępnieniem Muse dla, dla przedsiębiorstw. No to, to też może być duża zmiana, więc, te, ta dywersyfikacja przyszła i, dochodów, i przy-przychodów, ale no zysków również. Jest to, coś, co, faktycznie może mocno pomagać. Przy czym oczywiście, pytanie, czy po takim ruchu trzydziestoprocentowym już duża część tego potencjalnego sukcesu nie została wyceniona. Zawsze oczywiście w takich, w takich, mm, sytuacjach rodzi się pytanie, ile już jest w cenach, i na ile faktycznie to zainteresowanie, no dziś mówimy o zainteresowaniu. Tutaj, obserwatorzy mediów społecznościowych, moment, moment, tak? Tutaj czy to Facebooka, czy Instagrama, czy X, akurat to nie, nie z grupy Mety. W ostatnim czasie myślę, w wielu miejscach mogli się natknąć na to, jak to ten Muse, jak, jak zrewolucjonizuje, przyszłość. Więc, to, że jest zainteresowanie to jedno. Pytanie, na ile to się spienięży. To tak jak z tematem sztucznej inteligencji, czy też super inteligencji, jak ustaliliśmy zeszłym tygodniu. To, że, ludzie chcą z tego korzystać wiadomo. Natomiast na ile to będzie się zwracało i finansowało, no to, to inna sprawa. Więc no tak samo tutaj pozostaje pytanie, na ile się to przyjmie. I kolejne, kolejne pytanie: kiedy pojawią się analogiczne, twory, nazwijmy to ze strony konkurencji, czyli wspomnianego już dzisiaj Alphabetu czy Amazona, czy też innych spółek, które mają potencjał, żeby coś takiego stworzyć. Przy czym no znowu wracamy do przewagi Mety. Ona ma bazę. Meta ma bazę właśnie użytkowników, więc tutaj, ta, na pewno przewaga pozostanie, przewagą kluczową. Technicznie no też po takim wzroście, zresztą to widać na wykresie, tutaj już po osiągnięciu szczytu, mamy odbicie, od tych poziomów. To są poziomy siedemset, no osiemdziesiąt kilka dolarów, za, za akcję. Dziś w okolicach siedmiuset dwudziestu, ale z-zobaczmy, że tam dopiero przy siedmiuset jest jakieś istotne kolejne wsparcie. To są te poziomy, które wcześniej były wyznaczone, przez lokalne szczyty, czyli na zasadzie te zamianę, biegunów, w tym momencie stanowią dla nas dość solidne wsparcie, solidną podłogę, gdzie po tym ruchu takim spadkowym, yy- Pewnie jest szansa na wejście w konsolidację, chociaż tu już teraz przy aktualnych poziomach widać, że rynek się mocno waha. Kolejny sprawdzian, pewnie kolejne wyniki, kolejne zapowiedzi, kolejne prognozy, które się pojawią, a w sumie już wkrótce, bo tutaj, zanim długo wkraczamy w kolejny sezon przecież wyników. No i pewnie, Meta będzie jedną z tych spółek, która będzie najmocniej oczekiwana, i pewnie część, inwestorów będzie spekulowała, czy to, co było wcześniej, czy ta niechlubna, nie-- ten niechlubny ranking największych spadków po wynikach nie odwróci się i nie będzie tutaj pozytywnego zaskoczenia. No bo póki co to wciąż są obietnice i jakieś nadzieje. No a rynek czeka na fakty, jak przypadku wielu spółek. No ale jak pokazuje historia ostatnich publikacji w przypadku nawet gigantów, tych z Mag Seven, czy też innych wartych po kilkaset miliardów spółek, reakcje potrafią być bardzo, bardzo, potężne. Póki co in plus, ale też oczywiście jeżeli ta atmosfera się pogorszy, bo też jest istotny sentyment ogólny, no tutaj też trudniej będzie taką dynamikę kontynuować, jak w tym momencie obserwowaliśmy przez cały wrzesień w zasadzie na tej spółce. Podsumowując wątek amerykański, możemy powiedzieć, że na Wall Street główne indeksy S&P pięćset, Nasdaq są blisko swoich historycznych szczytów, czego nie z-- niestety, Łukaszu, nie można powiedzieć o głównych indeksach europejskich, bo DAX we Frankfurcie, CAC 40 w Paryżu, FTSE 100 w, Londynie zanotowały duży spadek w skali ostatniego miesiąca. Na-nawiasem mówiąc, także nasze główne indeksy WIG20 i WIG, no coraz bardziej odstają od tego najlepszego wyniku z dwudziestego drugiego września. Tak, ale zobaczmy też, na przykład Russell jak wygląda. No jednak jest tam nawet taki lekki, oczywiście krótkoterminowy na razie jednak trend spadkowy. No i tutaj mamy tą kwestię właśnie, stóp procentowych. No, regularnie w strefie euro podnoszone są stopy procentowe. Akurat, w Wielkiej Brytanii to jest-- inaczej to wygląda, ale w Europie tak. Przy braku dynamiki, przy braku właśnie tych spółek technologicznych, gdzie inwestorzy, są w stanie przymykać oczy na rosnącą inflację i rosnące stopy procentowe, ponieważ dynamika przychodów, i tak jest rewelacyjna i też prognozy są bardzo ambitne. No to jednak, jeżeli chodzi o europejskie indeksy, tutaj nie mamy takich, takich bigtechowych spółek. Mówię ogólnie. I przy tym-- w tym środowisku, rosnącej inflacji i, zagrożeń, inflacyjnych, zagrożeń kolejnymi podwyżkami stóp, no to zachowują się te indeksy, mówiąc szczerze, dość klasycznie. Chociaż tak naprawdę klasycznie, no to reakcja powinna być już o wiele, wiele wcześniej, no bo przecież to, że wcześniej czy później, kwestia wyższych kosztów energii, wyższych kosztów i później przełożenie tego na wyższe koszty surowców i później przełożenie, rozlanie tej, tego-- z-- tej zaimportowanej inflacji też na inne, sektory, no, no właściwie można powiedzieć, że, że to jest-- tak, tak, tak musi w końcu się stać. Na razie może te-tego rozlania cały czas jeszcze mocnego nie ma. No ale to, to, co widzimy, jeżeli chodzi o wzrosty, odczytów inflacyjnych, no to już jest więcej niż symptomy. Więc można by powiedzieć, że równie dobrze wcześniej te reakcje byłyby na tych naszych klasycznych właśnie europejskich indeksach. Ogólnie nie wygląda to dobrze. Właściwie każdy wykres, mówi nam dużo, że te, powiedzmy półtora miesiącz-- miesięczne, może trochę mniej, trendy horyzontalne, małe, które były kon-konsolidacje, to z nich wyszliśmy niedawno, dosłownie w tym tygodniu, doła i no widzimy DAX-a, który, mm, przyspiesza w tym-- w kontynuacji tego z-zapoczątkowanego już parę miesięcy trendu spadkowego. To samo na, na FTSE. To w ogóle ta świeca, którą widzieliśmy też przed chwilą, no tutaj było na, na tym wykresie to już naprawdę wygląda niewesoło. I tak samo francuski indeks. No więc mamy, te główne indeksy europejskie z potwierdzeniem wyjścia w dół z tych konsolidacji. Jest to niebezpieczne. Podłoże do kontynuacji fundamentalne zdecydowanie jest. Natomiast, no nasz indeks jednak, mm, pomimo że dzisiaj troszeńkę niżej jest i być może przebiliś-- przebijemy, jeszcze nie, bo walczymy o ten poziom wsparcia, ale nawet jeżeli byśmy go dzisiaj przebili na zamknięcie, to byłoby to tylko delikatne naruszenie. A na-- jeżeli chodzi o, o nasze indeksy, przynajmniej WIG i WIG20, to my cały czas mamy tą sekwencję coraz wyższych szczytów i wyższych dołków. Mm, i, i znowu ja bym tutaj rozgraniczył i właściwie można by podobnie mówić, jeżeli chodzi o polski indeks. Nie, nie te właśnie, które pokazujemy w tym wątku, czyli francuski, niemiecki i brytyjski. Jeżeli chodzi o polski indeks, no to tak samo. Tych znaków zapytania, wykrzykników jest, coraz więcej, podobnie jak nona znaków. Natomiast no ten impet jest, więc, mm, nie można powiedzieć, że wykresy wyglądają źle. Tutaj dominującym trendem jest cały czas trend, wzrostowy, pomimo, pomimo że, no mamy na horyzoncie te różnego rodzaju, różnego rodzaju zagrożenia, o których od dłuższego czasu mówimy i cały czas dochodzą nowe. Natomiast indeksy europejskie bym powiedział, że kiepsko. To już naprawdę wygląda kiepsko. Dla urozmaicenia porozmawiajmy teraz o jednej ze spółek polskich, bo mamy Michale, Maćku oczywiście, mamy CD Projekt, który ma dobry ostatni tydzień i ma także w notowaniach giełdowych, dobry ostatni miesiąc. W skali miesiąca akcje CD Projekt, podrożały o osiem, procent. Gracze i komentatorzy mają przeważnie dobre zdanie, a nawet bardzo dobre zdanie o odświeżonym „Wiedźminie 3”, który zadebiutował dwudziestego dziewiątego, września. To może od tego odświeżenia Wiedźmina, Wiedźmina zacznijmy, bo to jest ciekawy wątek w kontekście produktu, który ma dziesięć lat ponad, ponad dekadę. Gracze już produkt znają, mamy remaster i przyciąga tutaj rekordową liczbę, graczy, na Steama, tak? Także tam ponad sto dwadzieścia tysięcy, osób grając jednocześnie w szczytowym momencie to jest rekord. I to pokazuje, że te nadzieje związane z premierą „Wiedźmina 4”, no mogą być spore w momencie, kiedy się będziemy tego zbliżać. Natomiast, no właśnie, kiedy się będziemy do tego zbliżać? Bo to jest, rzecz kluczowa i przyczyna spadków wcześniejszych, jeszcze z sierpnia. Przesunięcie premiery „Wiedźmina 4” na rok dwa tysiące dwudziesty ósmy. Więc tutaj ta cierpliwość graczy jest potrzebna. Graczy to jedno. Inwestorów to jest istotniejsze, zwłaszcza tych zagranicznych, którzy cierpliwość mają zazwyczaj nieco mniejszą. Bo o ile rodzimi analitycy, rodzimi, inwestorzy, w ten, okres, no ponad, półtora roku, czy też no około półtora roku do premiery, są w stanie w jakiś sposób, przetrwać i, i liczą, że tutaj zacznie spółka faktycznie, te oczekiwania w jakiś sposób spełniać związane z-- czy też nadzieje będą rosły, tak? I faktycznie, że, że ten produkt zostanie dostarczony w takiej formie, jak być powinien. Nie powtórzy, porażki „Cyberpunka” w tym pierwszym oczywiście dniu po premierze. No to tyle-- o tyle zagraniczni inwestorzy, którzy mają duże i więcej możliwości też dywersyfikacji kapitału, mogą tutaj być bardziej sceptyczni. Natomiast, sama, sama premiera właśnie to jest dość temat jeszcze odległy, ale cały czas monetyzacja, tego aktualnego, bieżącego portfolio spółki, no to jest coś, co jest na pewno istotnym argumentem pokazującym siłę, tej spółki w tym momencie. Że, pomimo że te wielkie premiery jeszcze są przed nami, no to monetyzują się, tytuły, które, już powstały jakiś czas temu, dodatki. No bo też oczywiście tutaj co do, co do zysków z „Wiedźmina 3”, tego remastera, no nie możemy mówić, no bo tutaj, to dla graczy, którzy posiadali zostało to udostępnione bezpłatnie, więc tam potencjalna sprzedaż oczywiście może zwiększyć. Tam są szacunki nawet, ale one to sięgają, no nie są takie wartości, które by zmieniły całkowicie jakiś obraz spółki. Jednak to nie jest to samo co nowa gra, gdzie nagle wszyscy gracze, którzy grali w część trzecią plus nowa grupa, do tego dociera. To, to jest oczywiście jakieś tam istotne dodatkowe źródło dochodu, którego wcześniej być może rynek nie, nie wkalkulował, że ponownie ten „Wiedźmin może wrócić do łask, nowych graczy przyciągnąć. Ale no mimo wszystko to nie jest to samo. Tutaj ten kalendarz wydawniczy musi być, nieco dynamiczniejszy, żeby, przyciągać zwłaszcza takich inwestorów, właśnie zagranicznych, tych mniej cierpliwych. No póki co w tym kalendarzu mamy jeszcze w dwa tysiące dwudziestym siódmym też dodatek, tak? Czyli do Wiedź-- do poprzednich części „Wiedźmina”. I to jest zasadzie tyle. Czyli dodatki, jakieś, elementy takie, które, delikatnie jedynie wpływają na przychody. To jeszcze nie jest to, żeby zacząć ten boom, na który pewnie czeka spora część, inwestorów. Zresztą to potwierdza doskonale wykres, tak? Czyli mamy z jednej strony taką huśtawkę, najpierw nadzieje na coś, co się pojawi i, tutaj właśnie wcześniej była-- takie było oczekiwanie jeszcze przed targami, które się odbywały, z branży gier, czyli Gamescom. Liczono, że coś zostanie przedstawione, jakieś materiały. I tutaj pod to było pompowane balonik nadziei i całkowicie pęknięty ten balonik, pękł balonik w momencie, kiedy, CD Projekt poinformował o opóźnieniu premiery. I tego typu sytuacje pewnie mogą się powtarzać. Czyli właśnie, jakieś nadzieje na pierwsze zwiastuny, pierwsze informacje potem o, o tym, jak, gra się prezentuje jakiejś wersji demo, wersji testowej. I pewnie dwa tysiące dwudziesty siódmy rok to dopiero będzie ten moment, który tak patrząc na premiery „Wiedźmina 3”, czy później, „Cyberpunka”, no to właśnie wtedy najbardziej zaczynają się już te oczekiwania. Ale też oczywiście zaczyna się większy marketing, więc dopiero ten moment, kiedy zaczyna startować marketing związany z tym produktem, to jest ten moment, który też, w którym też spółka zaczyna być zauważona za, przez inwestorów. Także to wszystko jeszcze przed nami. Póki co pewnie czekają nas takie spekulacyjne wyskoki w górę i w dół, ale bez przełomu. No bo ten przyłom-- przełom w tym przypadku, przy tak już rozwiniętej spółce, która nie tylko sprzedaje marzenia, no ale ma konkretne już swoje portfolio, no to jednak, musi być uderzenie czegoś konkretnego, czyli konkretnej daty i wtedy, wtedy moż-- mogą te oczekiwania bardzo dynamicznie wzrosnąć. Przenosimy się ry-- na rynek walutowy, a tu Łukaszu, mamy niezmiennie słabego złotego ostatnio. Euro, ma ochotę, wyjść na poziom cztery złote czterdzieści groszy. Dolar, jak widzę na poziom trzy złote dziewięćdziesiąt groszy. Indeks złotego od dwóch tygodni jest bardzo nisko. To są wartości tak niskie jak na początku dwa tysiące dwudziestego piątego roku. No a obraz uzupełniają, uzupełnia sytuacja, że żyjemy w tej chwili w okresie bardzo wysokich procentów. S-stopy procentowe są podnoszone albo będą pod-podnoszone przez kluczowe banki centralne. Mamy także bardzo wysoką rentowność, wielu obligacji skarbowych. Na przykład amerykańskie dziesięciolatki i trzydziestolatki mają rentowność najwyższą od około dwudziestu lat. Polskie dziesięciolatki to rentowność w granicach sześć przecinek cztery, sześć przecinek pięć procenta. To jest najwyższa, najwyższa wartość od początku dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku. No rosnąca, rentowność, w procentach naszych obligacji jest odwrotnie skorelowana z konsumpcją procentów w polskim społeczeństwie według ostatnich, statystyk. Jedna z tych, z tych danych może wręcz, cieszyć. No nie będzie nią to, że rosną niestety nam te rentowności albo utrzymują się na wysokim poziomie. I po przebiciu tej, tych na dziesięcioletnich, tego poziomu sześć, no to my dość klasycznie wróciliśmy do sze-sześć jeden i poszliśmy dalej. Wróciliśmy do tego trendu wzrostowego. Wygląda to jednoznacznie źle. Ta konsolidacja, z tym górnym ograniczeniem sześć, no to trwała, wiele lat. To tak umów-umownie powiedzmy, że to było okolice sześć. Więc, naprawdę wygląda to wszystko, bardzo kiepsko. No podstawy są, bo tu nawet nie chodzi o ten nasz deficyt. do momentu, gdy agencje ratingowe dla nas dość komfortowo jednak wyceniają cały czas możliwość spłaty tego długu i te ratingi są cały czas wysokie, więc tego może nie trzeba się bać. Tym bardziej że przy wyższej inflacji to pewnie nawet, mm, łatwiej, udaje nam się to kontrolować, pomimo że, że, że obsługa pewnie będzie trochę, droższa. Natomiast no ta inflacja jest, jest problemem i my możemy zobaczyć te rentowności nawet wyższe. A cały czas jesteśmy w sytuacji, gdy ta atmosfera wokół ryzykownych instrumentów, a na pewno ogólnie bardziej ryzykowne są nasze obligacje od obligacji na przykład amerykańskich. Więc gdyby atmosfera się popsuła, to, no tu może być jakiś konkretny problem dla nas. I mówimy tutaj o jeszcze wyższych rentownościach, znacznie wyższych rentownościach. E, i to widzimy właśnie te obawy między innymi o to i to, że złoty, przetrzymywanie pozycji złotych jest mniej atrakcyjne niż na przykład w euro czy, czy w dolarach z uwagi na wysokość stóp procentowych. To widzimy, w kursie indeksu złotego, euro, złotego, dolar złotego. I to wszystko nie wygląda dobrze, bo przed chwilą mieliśmy indeks złotego, widzieliśmy, że jest zachowany trend spadkowy. Teraz szybko przeskakujemy przez dolar złoty, euro złoty. Są wyraźne trendy wzrostowe. Zobaczmy na euro złoty, jak długo trwał ten, jak długo trwała konsolidacja na, na początku, powiedzmy na tym lewym ramieniu przez wiele kwartałów, później trochę niżej, a my wychodzimy górą z tej konsolidacji idziemy dalej. I-i-i idziemy dalej w górę, pod kolejne poziomy oporu. No jednoznacznie wygląda to nieciekawie. I no tu bym powiedział, że należy się bać, jeżeli na świecie, popsułaby się atmosfera, jeżeli chodzi o ryzykowne instrumenty, no bo to mogłoby już, naprawdę nie być miło. I, i to pokazują obligacje i różne, i różne pary do złotego. Na koniec ropa naftowa i tu mamy Maćku prawdziwą huśtawkę nastrojów, ale nie od dzisiaj, od wielu miesięcy. Ona jest oczywiście uzależniona od tego, co się dzieje, na linii Stany Zjednoczone Iran najbardziej, od tego, czy, wojnę kończymy, czy kontynuujemy, czy otwieramy cieśninę Ormuz, czy dalej będzie, zamknięta. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump taką huśtawkę chyba nam chce, sprezentować do czasów wyborów połówkowych w listopadzie, tego roku, wyborów do Kongresu, Amerykańskiego. No rezultat jest taki, że w ostatnim okresie, baryłka ropy Brent, podskoczyła do stu dziewięciu dolarów. Teraz jest, mniej, wok-- bo to są okolice stu dolarów. Baryłka WTI ze stu pięciu spadła do dziewięćdziesięciu dwóch. Ale nawet te dzisiejsze ceny są ciągle wysokie. Tak, a tu mówimy o samej ropie naftowej. A jeżeli już patrzymy sobie na te produkty rafinowane, czy to, co interesuje wyborców w Stanach Zjednoczonych, czyli cenę benzyny, ceny diesla, te są na rekordowych poziomach. Zresztą Donald Trump kolejny pomysł tutaj w-- chciałby wprowadzić w życie. Być może to póki co tylko jakieś i-i pewnie się na tym skończy, jakieś takie straszenie, że chciałby w-wyłączyć eksport, diesla, ze Stanów Zjednoczonych, czyli o-- najpierw ograniczyć lub całkowicie go, czy na jakiś czas wstrzymać. No to czynnik, który niekoniecznie by w dłuższej perspektywie móc-- mógł pomóc, rynkowi. Ale wracając do samej ropy czy tego produktu pierwotnego. Faktycznie huśtawka jest bardzo duża, natomiast no technicznie teraz się utrzymujemy znowu ponad sto dolarów i te sto dolarów zostało ponownie przebite po takim spadku, który mieliśmy, z którym mieliśmy do czynienia przez ostatnie, mm, ostatni tydzień, czy nawet półtora tygodnia. I-i znowu w-- osiągnięty został poziom sto. Nastąpiło odbicie. przypadku mówimy o ropie Brent, na WTI tam są poziomy w okolicach dziewięćdziesięciu kilku dolarów. Natomiast ciekawą informację podał JP Morgan w tym tygodniu. A mianowicie, według tutaj informacji tamtejszych analityków, w tym momencie poziom, dostaw, z Bliskie-- czy eksportu ropy z Bliskiego Wschodu, w ciągu dziesięciu dni wyniósł siedemnaście i pół miliona baryłek. I to są-- to jest około dziewięćdziesiąt osiem procent, czyli prawie tyle samo, ile miało miejsce przed konfliktem na Bliskim Wschodzie. Tutaj, cały czas oczywiście mówimy w kontekście Cieśniny Ormuz o te ograniczenia, o ograniczeniach, które dosięgają. Natomiast tutaj, ten cały transport z Bliskiego Wschodu jest traktowany, jako nie tylko Cieśnina Ormuz, która odpowiedzialna za dwadzieścia procent globalnego, przepływu, ale też te wszystkie inne alternatywne źródła, czyli saudyjski rurociąg, czy też, inne elementy, gdzie ten, gdzie odbywa się przeładunek pomiędzy tankowcami. Bo w kontekście Cieśniny Ormuz i też dlaczego, cały czas też c-ceny się, utrzymują wysokie. No ta Cieśnina Ormuz była tym, tą formą też najtańszą, najprostszą. Przez Cieśninę Ormuz owszem, przepływają statki, ale ceny ubezpieczeń skoczyły gigantycznie i szybko nie powrócą. Ten eksport związku z tym jest dużo droższy. Logistyka jest dużo droższa. Te wszystkie inne formy, eksportu ropy. Okej, mamy dziewięćdziesiąt osiem procent, ale, każda baryłka, tutaj przetransportowana kosztuje więcej, i to nam wpływa na utrzymywanie się wysokich cen. I tak szybko nie zostanie to zbite, dopóki też nie-- ten konflikt w pełni nie ucichnie. Ale tu mówimy o faktycznie nie deklaracjach, bo ja nie pamiętam, ile razy już Donald Trump w ostatnim półroczu kończył, ten konflikt na Bliskim Wschodzie. Zapowiedzi się pojawiają dość regularnie, że to już wszystko jest uzgodnione, po czym druga strona mówi: „Halo, halo, ale my nic o tym nie wiemy, tak?, że zostało to uzgodnione”. Więc, pewnie tutaj ta zmienność bądź ta huśtawka, której wspomniałeś na wstępie, będzie nam jeszcze przez jakiś czas towarzyszyła. Dochodzi do tego wszystkiego jeszcze OPEC, który, no, z jednej strony utrzymuje na stabilnym poziomie, produkcję. W październiku zostało to utrzymane, ale za trzy dni, czwartego października, będzie podejmowana kolejna decyzja o wydobyciu w listopadzie. Jeżeli tutaj, to wydobycie zostałoby zwiększone, to pewnie byłaby to ulga w krótkim terminie. No wówczas patrząc na ten wykres ropy Brent, tutaj moglibyśmy, zobaczyć nawet poziomy znowu poniżej stu dolarów. No ale wszystko znowu się będzie rozbijało o to, co dalej, jak sytuacja się rozwija na, na Bliskim Wschodzie. Póki co w zasadzie nie widać perspektywy takiego trwałego zakończenia, tego konfliktu, więc to może rzutować. Wybory połówkowe, bo się wydaje, że, no, Donald Trump powinien robić wszystko, żeby, zakończyć konflikt, żeby uspokoić, rynek, rynek paliw, w Stanach Zjednoczonych i globalnie. I, i to mogłoby jedynie zwiększyć wówczas jego szanse, czy też szanse, całej partii, w tych wyborach połówkowych. No, w tym momencie na to się nie zanosi. I tutaj, myślę, że prognozy same, które się pojawiają odnośnie popytu, że teoretycznie, bo to zarówno, mm, Światowa Agencja Energetyki, jak i sam OPEC wskazują, że ten popyt może być mniejszy, ale to podaż jest kluczowa. Czyli nawet, delikatne zmniejszenie perspektyw popytu, przy jeszcze większych perspektywach spadku podaży, no, nie wystarczy. Także ta cena, szybko nie zostanie zbita. Więc dopiero musi być tutaj jakaś solidna informacja potwierdzona faktami, nie tylko kolejna zapowiedź i utrzymująca się dłużej niż jeden weekend, że faktycznie, konflikt ma się ku końcowi. Póki co żyjemy w świecie, tak jak to określiliście, w świecie wysokich procentów, na, na, globalnym rynku. Tutaj też w świecie wysokich procentów w zmienności, która się utrzymuje, i to w zasadzie z dnia na dzień na podobnym poziomie. O ropie, obligacjach skarbowych, o giełdach europejskich i giełdzie amerykańskiej mówili Maciej Leściusz, Łukasz Wardyn, CMC Markets. Dziękuję bardzo za rozmowę. Dziękuję. To już wszystko w programie „Artyści rynków”. A następny odcinek cyklu, w czwartek ósmego października. Jacek Brzeski. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry