Chris Hohn zarobił 20 mld dolarów dzięki temu portfelowi [Analiza monopolów i ryzyka]

W materiale analizujemy strategię inwestycyjną Chrisa Hohna, menedżera funduszu TCI, który w 2025 roku wypracował rekordowy zysk niemal 20 miliardów dolarów. Kluczowe elementy jego podejścia to koncentracja na najwyższej jakości spółkach, poszukiwanie firm o silnych barierach wejścia oraz zasada najpierw zarządzanie ryzykiem, dopiero później zysk.

Główne filmy filozofii inwestycyjnej:

  • Inwestowanie wyłącznie w przedsiębiorstwa kontrolujące niezbędny fragment gospodarki (płatne autostrady, sieci płatności, agencje ratingowe, koleje).
  • Wymaganie co najmniej pięciu–sześciu niezależnych barier wejścia (patenty, regulacje, efekt sieciowy, wysokie koszty zmiany dostawcy).
  • Skupienie kapitału – pięć największych pozycji zwykle stanowi ponad 80% portfela (GE Aerospace, Visa, Moody’s, S&P Global, Alphabet).
  • Długoterminowe trzymanie akcji – średni okres posiadania ponad 8 lat, niektóre ponad 13 lat.
  • Elastyczność w reakcji na zmiany – przykład redukcji pozycji w Microsoft o ponad 80% z powodu zagrożenia ze strony sztucznej inteligencji.

Analiza omawia także najważniejsze sygnały ostrzegawcze, które mogą wskazywać na nadchodzącą zmianę strukturalną rynku, oraz pokazuje, jak zasady TCI można zastosować w własnym portfelu, niezależnie od poziomu doświadczenia.

Rynki

Typy treści

Zobacz pełną transkrypcję filmu

W zeszłym roku jeden fundusz zarobił prawie 20 miliardów dolarów. To najwyższy roczny zysk w całej historii funduszy hedgingowych i nie osiągnął go dzięki skomplikowanym algorytmom ani inwestowaniu w tysiące różnych aktywów. Za tym wynikiem stoi jeden człowiek, który jeździ Toyotą Prius, nosi plastikowy zegarek i ma w portfelu zaledwie 10 spółek. Nazywa się Chris Hone. Dzisiaj przeanalizujemy jego portfel pozycja po pozycji, żeby odkryć sekret jego sukcesu. Zobaczysz, że przy każdej inwestycji kieruje się dokładnie tą samą złotą zasadą. Jest ona tak prosta, że kiedy ją zrozumiesz, możesz całkowicie zmienić sposób, w jaki wybierasz spółki. Trzeba jednak uważać, bo Home niemal całkowicie pozbył się ostatnio jednej ze swoich najbardziej znanych inwestycji. To, co ta decyzja mówi o obecnej sytuacji na rynku może być ważnym sygnałem, którego większość inwestorów nie zauważa. Przyjrzymy się temu. Witaj na kanale Rankia Polska. Jeśli podobają ci się takie treści, zostaw like i subskrybuj kanał. Kim jest Chris Hone? Inwestor zarabiający więcej niż Warren Buffett. Zacznijmy od samego człowieka, ponieważ jego historia wiele wyjaśnia na temat sposobu w jaki inwestuje. Chris Holm urodził się w 1966 roku w Anglii w rodzinie robotniczej. Jego mama była sekretarką, a ojciec mechanikiem samochodowym. Studiował rachunkowość Southamptyn, a następnie ukończył studia NBA na Harvardzie. Kiedy miał nieco ponad 30 lat i pracował w funduszu w Nowym Jorku, otrzymał premię w wysokości 10 milionów dolarów. Większość ludzi po otrzymaniu takiego czeku uznałaby, że jest ustawiona do końca życia. Hon zrobił coś zupełnie przeciwnego. Założył fundację i przekazał jej całą kwotę. Stwierdził, że nie potrzebuje tych pieniędzy i nie powinien zatrzymywać. W 2023 roku założył własny fundusz The Children's Investment Found, znany szerzej jako TCI. Już sama nazwa sporo mówi o jego podejściu, ponieważ część zysku funduszu trafia na cele dobroczynne związane z pomocą dzieciom. Do tej pory H przekazał miliardy dolarów na działania wspierające najmłodszych przede wszystkim w krajach rozwijających się. Tylko w 2025 roku przeznaczył na ten cel prawie 800 milionów dolarów. W świecie funduszy hedgingowych takie podejście jest niezwykle rzadkie. Przejdźmy jednak do tego, do jego wyników jako inwestora. Od 2003 roku TCI zarobił dla swoich klientów ponad 700 miliardów dolarów. Średnia roczna stopa zwrotu funduszu wynosi około 18% podczas gdy indeks S&P 500 w tym samym okresie przynosił średnio około 10% rocznie. Przy kapitalizacji zysków przez ponad 20 lat taka różnica daje wręcz niewyobrażalny efekt. I tutaj pojawia się coś, co może naprawdę zaskakiwać. Podczas gdy większość zarządzających posiada w portfelach od 50 do 100 spółek, żeby rozłożyć ryzyko, H ma ich zaledwie 10. Pięć największych pozycji odpowiada zazwyczaj za ponad 80% całego portfela. Zgodnie z podręcznikową teorią tak duża koncentracja powinna być finansowym samobójstwem. Hon od ponad dwóch dekad udowadnia jednak coś zupełnie innego. Żeby zrozumieć dlaczego może sobie na to pozwolić musimy przyjrzeć się rodzajom spłyk wybiera. Hon inwestuje wyłącznie w firmy, które kontrolują niezbędny fragment gospodarki i pobierają niewielką opłatę za każdym razem, gdy ktoś z niego korzysta. Wyobraź sobie płatną autostradę. Nie ma znaczenia, czy jedzie po niej samochód elektryczny, czy spalinowy. Jeżeli chce przejechać musi zapłacić. Nie ma też znaczenia kto siedzi za kierownicą. Właściciel autostrady zarabia na każdym przejeździe. Hon szuka dokładnie takich biznesów, tyle że na giełdzie. Jego sposób inwestowania opiera się na pięciu zasadach. Warto omówić każdą z nich po kolei. Pierwsza zasada najpierw zarządzanie ryzykiem, dopiero później zysk. Większość inwestorów zastanawia się przede wszystkim ile może zarobić. Hon najpierw pyta ile może stracić. Właśnie dlatego określa swój fundusz jako narzędzie, które ma pomóc pozostać bogatym, a nie dopiero się wzbogacić. Unika biznesów, których nie rozumie. Podobno kiedyś poprosił prezesa ogromnego banku, żeby wyjaśnił mu jego bilans opiewający na bilion dolarów. Dyrektor przyznał, że sam nie jest w stanie go w pełni zrozumieć. Niedługo później Hon sprzedał wszystkie akcje banków. Druga zasada to wspomniane już biznesy, które zarabiają za każdym razem, gdy ktoś korzysta z ich usług. Trzecia zasada. Wiele różnych barier wejścia. Nie wystarczy mu, że firma ma jedną przewagę konkurencyjną. Chcę, żeby miała ich pięć albo sześć jednocześnie. Mogą to być patenty, silna marka, fizyczna infrastruktura trudna do odtworzenia, wieloletnie umowy, efekt sieciowy albo wysokie koszty zmiany dostawcy ponoszone przez klientów. Im więcej murów chroni dany biznes, tym lepiej. ponieważ konkurentom znacznie trudniej się do niego zbliżyć. Czwarta zasada to koncentracja. Hon inwestuje wyłącznie w swoje najlepsze pomysły. Jak sam zauważa, jeśli naprawdę wierzy, że dana spółka jest wyjątkowa, to po co osłabiać tą inwestycję dokupując 40, 50 przeciętnych firm? Piąta zasada to prawdziwie długoterminowe podejście. Jedną spółkę trzyma w portfelu średnio przez 8 lat, a niektóre znajdują się w nim od ponad 13. Hon uważa, że dobre firmy zazwyczaj pozostają dobre, a złe pozostają złe. Kiedy więc znajdzie prawdziwą perłę, bardzo niechętnie się jej pozbywa. Mając w głowie te pięć zasad, możemy wreszcie odtworzyć jego portfel. Zobaczysz, że praktycznie każda pozycja idealnie pasuje do tego schematu. A jeżeli podczas analizy zechcesz sprawdzić te spółki we własnym zakresie, wszystkie znajdziesz w ofercie De Giro. Link zostawiam w opisie. Zanim przejdziemy do liczb, ważne zastrzeżenie. To co za chwilę zobaczymy jest obrazem amerykańskiej części portfela Hoa, którą fundusz ma obowiązek publikować co kwartał. Dane pochodzą z marca 2026 roku. Jego globalny portfel jest jeszcze większy i zawiera dodatkowe aktywa, ale amerykańska część jest dla nas całkowicie przejrzysta, dlatego właśnie na niej się skupimy. Portfel obejmuje 10 pozycji. Największą z nich jest zdecydowanie G Aerospace, odpowiadający za prawie 30% całości. G produkuje silniki lotnicze i działa w branży, do której niezwykle trudno wejść nowym konkurentom. W ciągu ostatnich 50 lat na rynek dużych silników lotniczych nie wszedł żaden nowy konkurent. Na świecie działa zaledwie trzech największych producentów takich jednostek. Kiedy linia lotnicza kupuje samolot, wiąże się z wybranym silnikiem na dziesiątki lat. Później musi regularnie płacić za jego serwisowanie i części zamienne. Te pieniądze trafiają między innymi do G. Bariery wejścia są tutaj ogromne. Patenty, zezwolenia regulacyjne i umowy serwisowe zawierane nawet na 30 lat. Home kupował akcje G średnio po około 284 $, a obecnie ich cena jest znacznie wyższa. Ta inwestycja okazała się strzałem w dziesiątkę. Drugą największą propozycją jest Visa, stanowiąca ponad 20% portfela. Za każdym razem, gdy płacisz kartą, VISA otrzymuje niewielkie prowizje. Firma nie pożycza pieniędzy i nie ponosi ryzyka związanego z tym, że klient nie spłaci zadłużenia. jest po prostu właścicielem drogi, którą przechodzi płatność. Sklepy muszą akceptować karty Visa, ponieważ korzystają z nich miliony klientów. Klienci z kolei wybierają WISA, ponieważ jest akceptowana przez miliony sklepów. To samo napędzający się mechanizm tworzący barierę niemal niemożliwą do pokonania. Trzecia i czwarta pozycja są do siebie bardzo podobne. To Muris odpowiadający za prawie 14% portfela oraz SLP Global z udziałem przekraczającym 13%. Są to dwie z trzech największych agencji ratingowych na świecie. Kiedy przedsiębiorstwo lub państwo chce wyemitować obligacje, musi zwrócić się do jednej z takich agencji, aby otrzymać ocenę wiarygodności kredytowej. To Oligopol, który ma ogromną siłę w ustalaniu cen, a jednocześnie nie potrzebuje wielkiego kapitału do prowadzenia działalności. Warren Buffett powiedział kiedyś o Moodis, że skoro kryzys finansowy z 2008 roku nie zdołał zniszczyć tej firmy, to prawdopodobnie nic już jej nie zniszczy. Piąte miejsce. zajmuje Canadian Pacific, Kansas City, spółka kolejowa odpowiadająca za około 8% portfela. Zasada jest dokładnie taka sama. Nikt nie zbuduje nowej linii kolejowej równolegle do tej już istniejącej tylko po to, żeby z nią konkurować. Szósta i jedna z najciekawszych pozycji jest alfabet, czyli matka spółka Google. Akcje klasy C stanowią nieco ponad 5% portfela, a fundusz posiada również mniejszą pozycję w akcjach klasy A. To stosunkowo nowa inwestycja, ale dobrze wpisuje się w strategię Hana. Google kontroluje ogromną część światowego rynku wyszukiwarek i zarabia na ruchu, który przechodzi przez jego platformę. Kolejna pozycja to hiszpański ferowial stanowiący prawie 3% portfela. Firma zarządza autostradami i lotniskami, więc w tym przypadku mamy do czynienia z pobieraniem opłat w najbardziej dosłownym znaczeniu. Portfel uzupełnia Canadian National, kolejna spółka kolejowa oraz mniejsze pozycje związane z akcjami alfabetu. [parsknięcie] Teraz dochodzimy do jednej z najważniejszych zmian w portfelu Hona, Microsoftu. Przez wiele lat była to jedna z największych inwestycji. W pewnym momencie posiadał akcje warte miliardy dolarów. Jego założenie było proste. Microsoft dominuje na rynku korporacyjnym dzięki pakietowi Office i aplikacji Teams, a konkurentom niezwykle trudno rywalizować z całym tym ekosystem. Zaczęły się jednak pojawiać narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które stawiają ten model dominacji pod znakiem zapytania. Zdaniem Hona sytuacja uległa zmianie, a on nie przywiązuje się emocjonalnie do swoich inwestycji. Kiedy przestaje obowiązywać powód, dla którego kupił daną spółkę, po prostu z niej wychodzi. zmniejszył pozycję w Microsoftie o ponad 80%. Obecnie stanowi ona około zaledwie 2% portfela. To doskonale pokazuje jego sposób myślenia. Nie sprzedaje tylko dlatego, że cena akcji spada. sprzedaje wtedy, kiedy przestaje wierzyć w historię, która skłoniła go do zakupu. I właśnie ten sam cień, czyli rozwój sztucznej inteligencji unosi się obecnie nad niemal wszystkimi jego najważniejszymi inwestycjami. Inwestorzy zastanawiają się, czy sztuczna inteligencja może osłabić nawet pozycję agencji ratingowych czy VISY. Fundusz HNA rozpoczął 2026 rok od strat, notując najgorszy początek roku od 2022 roku. Nawet najbardziej zdyscyplinowany inwestor szukający biznesów pobierających myto, nie jest bezpieczny, kiedy ktoś nagle buduje zupełnie nową drogę. Na koniec pamiętaj, że nic z tego, o czym mówiłam, nie stanowi rekomendacji zakupu. To analiza przygotowana wyłącznie w celach edukacyjnych, która ma pokazać ci sposób w jaki Chris Horn ocenia przedsiębiorstwa. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.

Przewijanie do góry