Cła Trumpa – chaos czy strategia? Analiza wpływu na rynki finansowe
Zapraszamy do obejrzenia filmu, w którym dr Przemysław Kwiecień analizuje wpływ ceł Donalda Trumpa na globalną gospodarkę i rynki finansowe. Czy decyzje te są częścią przemyślanej strategii, czy raczej chaotyczną reakcją na bieżące wydarzenia?
W filmie poruszane są następujące kwestie:
- Wpływ ceł na chiński eksport i amerykańską gospodarkę.
- Reakcja rynków finansowych na decyzje Białego Domu.
- Potencjalne konsekwencje ceł dla inflacji i polityki monetarnej Fed.
- Perspektywy dalszych negocjacji handlowych między USA a Chinami.
- Analiza wpływu ceł na poszczególne sektory gospodarki.
- Wpływ niepewności decyzyjnej na inwestycje.
- Potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji geopolitycznej.
Dodatkowo omówione zostają:
- Dane makroekonomiczne z USA, Chin i Niemiec.
- Decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych.
- Perspektywy dla rynku złota i eurodolara.
Film jest przeznaczony dla osób zainteresowanych rynkiem finansowym, polityką handlową i geopolityką. Zarówno początkujący, jak i doświadczeni inwestorzy znajdą w nim cenne informacje i analizy. Zachęcamy do dyskusji w komentarzach!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Witam państwa. Dzień dobry. Jest poniedziałek 14 kwietnia, godzina 7:51. Zaczynamy nasze cotygodniowe spotkanie z rynkami finansowymi. Dzisiaj tematem jest tak, jakby mogło być to cóż innego niż cła Donalda Trumpa. Chaos czy strategia? takie troszeczkę filozoficzne pytanie, y, bo y no dużo się dzieje wokół tego tematu i oczywiście jest dużo zwolenników, przeciwników różnych tez, natomiast niewątpliwie y niepewności co do w ogóle tego, dlaczego pewne rzeczy się dzieją, a już nie mówiąc o tym, co się wydarzy dopiero w przyszłości, jest bardzo tutaj dużo. No i tak jak pamiętam kiedyś taki okres, gdzie często mówiliśmy sobie o amerykańskim Fedzie, w zasadzie co tydzień był ten temat i pojawiły się już takie głosy od państwa, że no ile można tym Fedzie. No ale to wtedy był taki czynnik, który bardzo mocno rynkami trząsł i rynki mają to do siebie, że lubią się uczepić jednego głównego wątku i te przynajmniej krótkoterminowe reakcje y zależą właśnie od tego co w tym wątku się dzieje. Tak, teraz tym wątkiem są cłano, bo oczywiście ich znaczenie w kontekście tego, co czeka globalną gospodarkę jest bardzo duży, o czym dzisiaj też będziemy sobie mówić. Więc yyy więc jakby to jest element yyy na który dzisiaj rynki reagują. Więc też jakby od tego zaczynamy sobie w naszym podsumowaniu top news, gdzie karuzela celna nie zwalnia tempa. Yyy mieliśmy ubiegły tydzień. rozpoczęliśmy w takich nastrojach bliskich panice, gdzie po ogłoszeniu yyy ceł odwetowych w jeszcze poprzednim tygodniu i później eskalacji tych ceł w względem Chin yyy rynki mocno nurkowały, no bo jakby kompletnie się nie spodziewały aż takiego pójścia na noże, o czym sobie mówiliśmy tydzień temu. Natomiast ubiegły tydzień przyniósł tutaj wycofywanie się białego Domu, częściowe wycofywanie się z tych założeń. No i mieliśmy tą sesję absolutnej euforii w środę, gdy Donald Trump powiedział, że a na większość tych ceł odwetowych to ja nakładam 90dniową pauzę. Tak jakby jest to okres, gdzie będziemy negocjować. Więc y więc tutaj zapanowała rynkowa euforia, natomiast ona nie została tak naprawdę przedłużona. Kolejne dni już były takie, powiedziałbym, trochę różne. No i drugim takim elementem wycofania się już po zamknięciu rynku w piątek było ogłoszenie, że elektronika, półprzewodniki zostaną wykluczone z tych bardzo wysokich ceł na Chiny. To w ogóle był bardzo ciekawy wątek, bo no bo jakby można mieć można tutaj snuć różnego rodzaju teorie spiskowe. Oficjalna teoria jest taka, że oficjalne tłumaczenie jest takie, że Donald Trump nie chce jakby spowodować silnego impulsu inflacyjnego. No ale można się domyślać, że no z jednej strony został przymuszony gdzieś tam przez Wall Street, które jednak ma dużo do powiedzenia jeśli chodzi o amerykańską politykę gospodarczą i były takie głosy w pewnym momencie, że Donald Trump przestał się liczyć z Wall Street, że jakby wzorem wzorem wschodnich dyktatorów chce patrzeć długofalowo, a nie jakby grać tak jak rynki mu zaśpiewają. przepraszam tańczyć tak jak mu r mu zagrają. No ale jakby no być może nie w USA takie numery. Tego nie wiemy oczywiście. Druga kwestia jest taka, że jednak Apple jest potężną firmą i y no i też jakby no to wycofanie się częściowe właśnie z tych bardzo wysokich ceł na Chiny właśnie wiązane jest z Applem. Tak, no bo generalnie jest to spółka, która by bardzo mocno ucierpiała. Nawet Bloomberg pisał o tym, że już była w zasadzie o krok od jakiegoś bardzo poważnego kryzysu, gdyby jakby te to do tego zwolnienia nie doszło. No więc pytanie tutaj y co sprawiło, że Trump został w mojej ocenie przyciśnięty do ściany i musiał odpuścić. tak jakby ciężko mi kupić jakąkolwiek inną interpretację tego co się wydarzyło. Można oczywiście m spekulować co robimy, dlaczego tak się stało, jakby jakie siły wywarły to na prezydencie, ale jakby kompletnie nie wierzę w to, że to była jego komplet tak całkowicie autonomiczna decyzja, żeby dojść w piątek po zamknięciu sesji do wniosku, a jednak może tutaj trochę odpuścimy. Dlaczego? dlatego że stawia go to po prostu w bardzo złym świetle w kontekście tej bójki, którą rozpoczął z prezydentem SH. No bo po prostu on jako pierwszy ustępuje, tak? no jaką w tym momencie prezydent, który przecież no nie do końca reprezentuje demokrację i jego cele są kompletnie inne i jakby tutaj ewidentnie Chiny sobie wzięły za punkt honoru, żeby nawet przy stratach własnych nie wyjść jako ten przegrany. Więc yyy myślę, że nawet mimo tego, że gospodarczo Chiny miały więcej do stracenia yyy niż Stany Zjednoczone, bo jednak ten eksport chiński do Stanów Zjednoczonych jest bardzo znacząc, nadwyżka jest ogromna, a po drugie, Chiny mają problem z popytem, co pokazują kolejne dane obrazujące w zasadzie już gdzieś tam pełzającą deflację w tej gospodarce. Więc gospodarczo oczywiście dla Chin jest to bolesna walka. Natomiast y natomiast wydaje się, że Chiny były w stanie pojąć te koszty po to, żeby y no jakby no absolutnie uniknąć takiego scenariusza, w którym one ulegają żądaniom i to jeszcze takim żądaniom w takim gangsterskim stylu Stanów Zjednoczonych. Więc wydaje mi się, że nawet bez tego wycofania się Trumpa Chiny starałyby się tutaj długo przetrzymać taką potyczkę. No a w tej sytuacji, gdy sam Trump tak szybko, no bo to w zasadzie kilka dni tak szybko sam musi zrobić krokstecz, jaką dźwignię ma w tych negocjacjach żadnej. Także generalnie no pojawiły się takie śmieszki trochę już, że Donald Trump Art of Capitulation. No i tak to trochę wygląda. Natomiast wracając rynkowo do tego co się dzieje, oczywiście to co się wydarzyło tutaj mamy akurat przed nami wykres euro dolara, o którym dzisiaj też będziemy sporo mówić, bo jak widać tutaj dużo się dzieje. To jest tygodniowy interwał i jesteśmy już powyżej tego tych ograniczeń rangeu z wielu poprzednich miesięcy, ale do euro, dolara wrócimy. Natomiast jeśli chodzi o giełdy, oczywiście to co się wydarzyło, to zwolnienie z częściowe z tych chińskich ceł oczywiście jest dla rynku pozytywne, no bo jednak oznacza to, że przynajmniej w krótkim okresie nie będziemy mieć takiej mocno takiego dodatkowego wstrząsu, który byłby ze wszechmiar niekorzystny i dla amerykańskich spółek technologicznych i dla amerykańskiego konsumenta i sprawiłby, że Fed miał miałby kompletnie związane ręce, jeśli chodzi o reagowanie na taki szok. No bo on ten szok jest też proinflacyjny, więc no nie ma się co dziwić temu, że dla rynków nawet jeśli długofalowo dla Trumpa to jest to jest kapitulacja, to dla rynków jest to kapitulacja pozytywna, no bo jednak oznacza to trochę zmniejszenie napięć. Natomiast jak widać, też pisałem o tym wczoraj w moim wątku na Twitterze, The Week Ahead, że nie spodziewam się jakieś wielkiej euforii związanej z tym, bo po pierwsze ta karuzela związana z cłami, ona już narobiła wiele szkody i jakby ta niepewność, którą Trump zasiał, nawet gdyby dzisiaj amerykański prezydent stał i powiedział: "Wiecie co, to ja sobie robiłem jeden wielki primaprilisowy żart. Nie ma żadnych ceł. Wracamy do normalnego biznesu. Nawet gdyby dzisiaj tak było, co jest oczywiście kompletnie nierealne i tak nie będzie, ale gdy gdyby tak było, to yyy już pewne szkody w gospodarce zostały poczynione. Firmy trzy razy się by zastanowiły, okej, ale czy my na pewno powinniśmy podejmować tą inwestycję, bo może Trump jutro się obudzi i z nowym żartem. Więc więc to jest pierwsza kwestia. Druga kwestia jest taka, że jednak dużo tych ceł cały czas zostaje. To, że te s odwetowe zostały zawieszone nie oznacza, że wiele innych ceł nie będzie szkodzić, o czym będziemy sobie za chwilę mówić. No i wreszcie szybko pojawiły się dodatkowe komentarze co do tego wycofywania się z tych y chińskich ceł, że jakby jest to tymczasowe, mówi się o dwóch miesiącach, że te cła i tak wejdą, więc to jest taki jakby może trochę ukłon w stronę tych amerykańskich firm, że no słuchajcie, no nie chcemy wam strzelać w stopę, ale jakby ogarnijcie się, zacznijcie produkować te układy scalone w USA, a jak nie, to będziecie płacić wysokie cła. Więc jakby tutaj dużo zamieszania jest nawet jakby nawet robiąc ukłon strony rynku i tak amerykańska administracja wprowadza nowe zamieszanie, więc no nie wygląda to jakoś super dobrze. Tak jakby jak widać jest luka wzrostowa na S&P 500, ale ona jest taka umiarkowana bez jakiejś euforii, no bez tego co się wydarzyło tutaj w środę. W środę po prostu mieliśmy wielką jedno wielkie poczucie ulgi po okresie no potężnej wyprzedaży, potężnej paniki, że ów no nie jest nie jest to taka absolutna niekontrolowana katastrofa, na którą się kompletnie zanosiło. No bo te cła, które miały wchodzić od razu bardzo wysokie na wszystko dookoła, no to byłyby po prostu kompletną katastrofą. Więc tutaj wygenerowana została takie takie uczucie ulgi. Nawet jeśli ta reakcja została przesadzona, no bo tak jak sobie tutaj mówimy, to szkody w długim terminie będą i być może rynek nawet ich wcale nie wycenia dzisiaj dobrze jeszcze, to po prostu na tak wyprzedanym rynku, no to było jak zapałka, która spowodowała wybuch metanu. Dobra, lećmy sobie dalej z tymi top newsami. No i co? makro. O tym sobie będziemy za chwilę jeszcze mówić. Mieliśmy właśnie takie dane, które niekoniecznie bardzo napawają dużym optymizmem. Z drugiej strony mieliśmy lepsze dane o inflacji za marzec. Też będziemy sobie o tym mówić, ale one specjalnie rynek na nie zareagował. Co pokazuje właśnie to, co powiedziałem na początku, że rynek żyje jednym wątkiem. Dalej eurodolar. Pokazywaliśmy rekordy cen złota. No yyy nie ma się co dziwić, że jeśli dolar, który jest y który jednak nadal jest tą walutą y rezerwową yyy zaczyna tracić w taki trochę chaotyczny sposób. Do do tego jeszcze zaraz sobie przejdziemy, bo mamy cały wątek eurodolarze. To jakby rynki szukają alternatywy i tą alternatywą jest zresztą nie od dzisiaj jest złoto, które radzi sobie absolutnie doskonale. Rynek jeden z niewielu, który jest w tak w takim trwałym, takim bezpiecznym trendzie wzrostowym. No i ubiegły tydzień to był tak, to była taka szarża cen złota yyy wspierana właśnie tą słabością dolara do poziomów powyżej 3000. 200. Dobra, lecimy dalej. Ten tydzień mamy przed nami, a jeszcze w kwestii wygrywania Trumpa. Szanowni państwo, proszę jakby tutaj nie przypiąć mi takie łatki osoby, która jest, nie wiem, jakoś tam antytrumpowa czy już, broń boże przeci pro demokraci, antyrepublikani. Nic z tych rzeczy. Ja w ogóle kompletnie w takie zabawy się nie włączam. Natomiast no jestem trochę złośliwy, no bo jakby jeśli ktoś jest takim takim pyszałkiem i takim arogantem, a po prostu idzie od porażki do porażki, mimo że dostał potężny mandat społeczny w wyborach do tego, żeby zrobić dużo dobrego i mógł zrobić sporo dobrego. część jego pomysłu wcale nie była taka zła, no to ciężko jakby nie pokusić się o odrobinę uszczypliwości, bo ja jestem zdania, że lepiej się śmiać niż płakać w takich sytuacjach. Natomiast mówię o tym w kontekście też, bo dużo mówimy dzisiaj o kwestii polityki handlowej. Natomiast oczywiście ta prezydentura Trumpa zaczęła się od wątku rosyjsko-ukraińskiego, gdzie przecież Donald Trump obiecał zakończenie wojny w jeden dzień. Wiadomo było, że to jest nierealne, ale kompletnie tutaj jak na razie poniósł porażkę, gdzie próbował przyemilać się Putinowi. No i jakby Putin gra mu kompletnie na nosie. To pokazał właśnie y ten bestialski atak y wczoraj na miasto Sami, który już nawet w obozie republikanów, wśród tych ludzi, którzy tutaj y niekoniecznie dobrze się wypowiadali do tej pory o Ukrainie i o administracji Zńskiego, nawet nawet tam już wywołał głosy no takiej już bardziej bezpośredniej, dosadnej krytyki. No Trump tu próbuje yy mówić, że pada deszcz i nazwał powiedział, że powiedziano mu, że to, że to była pomyłka Rosji. Tak więc jakby no to pokazuje, że na razie nie, nie ugrał kompletnie nic. No i jakby dał tylko mocniejsze karty Putinowi, ale to tak na marinesie, bo jakby rynek tym bardzo jakoś mocno na ten moment nie żyje. to co takie konkluzje rynkowe wokół tego co się wydarzyło są raczej takie, że największym wygranym jest są europejskie rynki wobec tego, że złamany został ten konserwatyzm niemiecki i to jak mówiliśmy sobie kilka tygodni temu zostało przegłosowane jeszcze w starym parlamencie zmiana przegłosowana zmiana konstytucji pozwalająca na bardzo istotne zwiększenie wydatków zbrojeniowo-infrastrukturalnych i tutaj jakby rynek odtrąbił ten Sukces i to jest na razie główna konsekwencja tej polityki Trumpa. Przed nami z kolei właśnie w wątku europejskim decyzja EBC Wielki Czwartek kolejna obniżka 100%. Za chwilę będziemy sobie o tym mówić. Dobra, chaos czy strategia? Co dalej? Szanowni państwo, ciężko się robi te prezentacje, bo tutaj w zasadzie jednego dnia coś człowiek dla państwa przygotowuje, kolejnego już są zmiany. Y, natomiast, natomiast jakby szacunki różne, które gdzieś tam się pojawiają, pokazują, że cały czas ta stawki celne, ja pokazywałem tydzień temu taki wykres, gdzie yyy stawka, efektywna stawka celna Stanów Zjednoczonych miała wzrosnąć do miałaby wzrosnąć do poziomów najwyższych o ponad 100 lat. No teraz jakby szacuje się, że ten wzrost będzie oczywiście trochę mniejszy, ale nadal jest to skokowy wzrost, jak widać tutaj na tym wykresie, że mamy przecież, bo przypomnę oprócz tych to, że jakby Trump ogłosił tą 90dniową pauzę nie oznacza, że jakby kompletnie żadne cłanie wchodzą, no bo na większość produktów wchodzą wchodzi ta dywanowa stawka 10%, więc to już jest 10% jakby To nie jest na wszystko, żeby była jasność. Tam jest kilka produktów, było od razu włączonych. Te wyłączenie chińskiego yyy ty ceł na chiński import tych półprzewodników i elektroniki też jakby nie dotyczy w sensie ta stawka 10% też go nie obejmuje tego importu, ale jakby no obejmuje mimo wszystko całą masę rzeczy. Oprócz tego mamy Tetanach Chiny. Oprócz tego mamy 25% na tych takich sektorowych ceł, na stal aluminium, samochody. i kluczowe części samochodowe. Więc to jest cały czas bardzo szeroka, bardzo szeroki import do Stanów Zjednoczonych, gdzie te jakby ta pauza kompletnie tego nie obejmuje. Tak więc więc mamy tutaj skok gdzieś pomiędzy 15 a 20% jeśli chodzi o tą efektywną stawkę celną i cały czas to są poziomy z okolic wielkiego kryzysu, czyli sytuacji sprzed 100 lat, więc no okej, nie jesteśmy aż tak wysoko jak tydzień temu na tym wykresie, ale nadal to jest nadal to jest gigantyczny szok dla amerykańskiej gospodarki. No i teraz jakby Trump zapowiada, że chcemy mieć 90 umów w 90 dni. No jeśli ktoś prześledzi sobie to jak wyglądały na przykład rundy negocjacyjne w najpierw Gat, później WTO, no to sam się uśmiechnie pod nosem. Mam taką śmieszną sytuację, gdzie y wysoka postać z Unii Europejskiej przylatuje negocjować do Waszyngtonu, a sekretarz skarbu pan Bessen w tym czasie będzie w Argentynie. Więc no to pokazuje jedynie tak trochę żartobliwie trudności w tych negocjacjach, które nas czekają. I wydaje się, że jeśli już i pewnie nie będzie innego wyjścia, tak obstawiam, że te umowy, które będą pokazywane, to będą takie wydmuszki y pod przykrywką których Trump po prostu będzie się wycofywać z tych ceł. No bo jakby nie będzie miałć wyjścia, tak jakby za wiele nie uzyska. Uzyska jakieś takie mgliste obietnice, może jakieś częściowe y uzyski z szczególnie takich słabszych partnerów handlowych, którym bardzo ten ta utrata amerykańskiego rynku by szkodziła. Natomiast w tych kluczowych kwestiach wiele się nie zmieni. Na jakby tutaj będzie więcej PR-u niż faktycznych faktycznych przełomów w tych umowach handlowych. dlatego że te ten wpływ szacowany, już to pokazywałem tydzień temu trochę, ale jakby ten wpływ szacowany obecnych stawek celnych na konsumenta jest po prostu bardzo, bardzo istotny i szczególnie dotyka tych osób, które są w najniższych grupach y dochodowych. Tak tutaj widać, że yyy z tych szacunków, że dla osób no będących w drugim, trzecim dla pierwszej grupy tutaj nie ma nie ma szacunku. Natomiast druga, trzecia, czwarta grupa to są spadki dochodów rozporządzalnych nawet powyżej czterech punktów procentowych. Mimo że w dolarach oczywiście im ta bogatsza grupa, tym jest to jest to większy nominalnie spadek tych dochodów rozporządzalnych, no to jednak wiadomo, że to są osoby, które mają te dochody bardzo wysokie. natomiast te osoby o najniższych dochodach yyy i one będą też najbardziej reagować, najbardziej będzie to przekładać się na sondaże, na na jakby niezadowolenie opinii publicznej. Tutaj ten wpływ będzie bardzo yyy duży. również patrząc na sektory, które najbardziej ucierpią na tych cłach, to tutaj widać, że tak naprawdę jak popatrzymy sobie od góry na tą listę, czyli produkty skórzane, produkty odzieżowe, wyposażenie elektryczne, tekstylia, produkty mineralne, metale, produkty metalowe, produkty gumowe, co jest jakby taki szeroki zakres produktów y od takiego od takich tanich sprawdzanych z Azji produktów konsumenckich do produktów i półproduktów przemysłowych, czyli znowu coś, co albo bardzo bezpośrednio dotyka konsumenta, albo przekłada się na problemy tych firm, które na Trump chciałby sprowadzić do Stanów Zjednoczonych. No tyle, że one też potrzebują się zaopatrywać, tak? nie będą zapatować się wyłącznie na amerykańskim rynku, bo tam dostawców albo nie ma, albo te produkty są kompletnie niekonkurencyjne. No i teraz jakby oczywiście znowu patrząc na szacunki wpływu na amerykańską gospodarkę to jakby ja uważam, że na razie jest na to za dużo, dużo za wcześnie, bo po prostu ta karuzela się tak szybko kręci, że co chwila są inne co chwila są inne jakby założenia, które należałoby przyjąć. Natomiast to, co jest bardzo istotne yyy według mnie, to to, że szacunki mogą się opierać na takim na wpływie yyy podażowym, gdzie jakby bierzemy pod uwagę to, że yyy pewien import y wzrośnie, uderzy w dochody i y ceny wzrosną importu, uderzą w dochody, spadnie popyt. Z drugiej strony firmy amerykańskie będą miały droższe komponenty i tak dalej. To jest taki wpływ, powiedziałbym, y, bardziej bezpośredni, ale też jest wpływ pośredni, o którym sobie już powiedzieliśmy, mianowicie taki, że y rośnie niepewność decyzyjna. Tak jakby w mikroekonomię ktoś z państwa gdzieś miał styczność, no to wie, że dostosowania zawierają, wymagają czasu i jakby w krótkim okresie zmienia się bardziej cena. dlatego że zmiana produkcji wymaga decyzji, których wprowadzenie w życie trwa dłuższy okres czasu. No i w związku z tym, jeśli mamy taki efekt zamrożenia decyzyjnego, no to oczywiście ten wpływ na produkcję będzie negatywny i on się nie ujawni tak szybko, ale ujawni się y z czasem. Tutaj jeszcze w kontekście tych chcę, żeby zakończyć ten wątek, pojawiają się takie też yyy spekulacje, że być może Chiny yyy wykorzystają całe to zamieszanie do jakiejś formy yyy bardziej agresywnych kroków wokół wobec Tajwanu, który oczywiście uważają za swoje terytorium i który prezydent obiecał przyłączyć do jednego chińskiego państwa. m co oczywiście byłoby dla rynków też takim nowym szokiem. Natomiast pomimo tego, że tutaj jakieś pozorowane kroki są wykonywane, to w mojej ocenie nie wydarzy się to w najbliższym czasie, dlatego że Chinom nie zależy na tym, żeby zaagonizować innych, powiedziałbym, stakeholderów tej gry wokół Stanów Zjednoczonych. Chiny chciałyby w obecnej sytuacji, zresztą takie próby są już podejmowane, chciałyby zbudować antyamerykański sojusz. To byłaby dla nich największa wygrana strategiczna tego, co robi Donald Trump, gdyby udało im się skonsolidować wymianę globalną wokół siebie, czy przynajmniej na biegunach, Europa, Chiny, inne azjatyckie kraje i zmarginalizować, czy może zmarginalizować, to jest za dużo powiedziane, no bo to jest cały czas gigantyczna gospodarka, ale zmniejszyć rolę Stanów Zjednoczonych. Wydaje mi się, że w tym kierunku Pekin będzie próbował iść i zresztą właśnie tak jak powiedziałem robi już pewne umizgi. Są jest szczyt z Unią Europejską. Była propozycja dla Australii odrzucona na razie. dla Australii oczywiście bardzo byłoby ryzykownym y teraz już na tak wczesnym etapie spoufalać się z Chinami przeciwko Stanom Zjednoczonym, ale to pokazuje właśnie, że w tym kierunku będą szły Chiny i teraz na przykład blokada Tajwanu no wydaje się, że postawiłaby tradycyjnych sojuszników Stanów Zjednoczonych w sytuacji, w której musieliby się opowiedzieć przeciwko Chinom, tak jakby generalnie przynajmniej formalnie, więc jakby zerwałaby te mosty do potencjalnego zbudowania sojuszu i jakby odsunięcia tych krajów od Stanów Zjednoczonych. Więc yyy jakieś pozorowane kroki, tak? Ale wydaje się, że tutaj coś, co wstrząsnęłoby rękami raczej w sytuacji, gdyby Chiny zostały kompletnie już odizolowane. Gdyby na przykład Europa i nie wiem Japonia, Korea dogadały się ze Stanami Zjednoczonymi na brak ceł albo na minimalne cła i Stany Zjednoczone utrzymywały tą wysoką dźwignię na Chiny i Chiny zostałyby osaczone, gospodarka wpadłaby w recesję. wtedy dla odciągnięcia uwagi i jakby dania przekazania społeczeństwu narracji, że słuchajcie jest wyższa tutaj misja do wykonania, myślę, że takie ryzyko by znacznie rosło, ale nie teraz. Dobra, idziemy dalej. Europejski Bank Centralny w czwartek obniży stopy procentowe i nie będzie to wcale ostatnia obniżka. Tutaj ta obniżka czwartkowa jest wyceniana w zasadzie w pełni i też przekaz ze strony ABC jest taki, że na razie obniżamy, a później będziemy patrzeć na to, co dalej. Ale jak państwo widzą, rynek oczekuje, że kolejne dwa posiedzenia prawdopodobnie również to czerwcowe skończą się obniżką i stopy procentowe zejdą efektywnie już poniżej 2%. Także ta te obniżki stóp procentowych w Europie, one yyy są dosyć mocno rozpędzone. No ale też EBC jest w takiej sytuacji, gdzie ten w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych ten impuls inflacyjny w zasadzie się wygasił kompletnie. Dodatkowo jakby ten proinflacyjny impuls celny, on będzie tutaj dużo mniejszy, bo dotyczy tylko wymiany handlowej z USA w odróżnieniu to o czym mówiłem tydzień temu dla Stanów Zjednoczonych, gdzie on dotyczy wymiany z każdym, więc EBC jest w bardziej komfortowej sytuacji, gdzie może potencjalnie zamortyzować ten wstrząs gospodarczy i wcześniej ciąć stopy procentowe i właśnie to będzie robić. I wydawałoby się, że to jest negatywny czynnik dla eurodolara. No bo jeśli sobie popatrzymy choćby tutaj na różnicę stawek na kontrakty na stopę procentową czy jeśli popatrzymy sobie na różnic w 10letnich obligacjach to widzimy, że tutaj ta różnica bardzo mocno w ostatnim czasie spadła. W związku z tym, że jednak niemieckie obligacje zaczęły znowu zyskiwać, to przypomnę ten taki strzał. wzrostowy dla na niemieckich obligacjach, co też pociągnęło euro dolara w górę. To był ten efekt tej zmiany konstytucji, o której wspomniałem, tak że jakby Niemcy będą wydawać więcej, będą się więcej zadłużać, no to wiadomo, więcej długu trzeba oplasować też. potencjalnie dla wzrostu to jest pozytywne, dla inflacji jest proinflacyjne, więc wszystko przemawia za wzrostem rentowności, która też przekłada się na wzrost kursu euro. Natomiast jakby od tego czasu y no jakby większość tego ruchu została tutaj skorygowana po części w obawie przed tym krótkoterminowym scenariuszem gospodarczym. Natomiast w Stanach Zjednoczonych z kolei mieliśmy mocne odbicie rentowności obligacji. Przy czym to odbicie jest trochę problematyczne. Patrząc sobie na tą silną korelację pomiędzy spreadem 100% eurodolarem powiedzielibyśmy no hola hola jakby skąd te wzrosty eurodolara w okolice 1.4 skoro tutaj mamy tak potężne cofnięcie no i jakby zasadniczo bym powiedział jasne to jest super okazja do tego, żeby zagrać na za zgaszenie tego ruchu wzrostowego. Przy czym no właśnie jest takie małe, ale że ten wzrost rentowności to nie jest m a zwykle tak bywa dla rozwiniętych gospodarek przejaw wiary w perspektywy gospodarcze czy czy w to, że inflacja będzie rosnąć i bank centralny będzie podnosić stopowy procentowe albo nie będzie ich obniżać tylko jest przynajmniej po części efektem utraty wiary w amerykańską gospodarkę w dolara i jakby może nie takie kompletne wycofanie się od dolara i to i nie oznacza to, że za rok dolar nie będzie pieniądzem rezerwowym, ale jednak jest to taki szok systemowy, który to ten proces utraty waloru waluty rezerwowej może przyspieszyć i jakby wydaje się, że tak rynki to dzisiaj postrzegają i w związku z tym mimo tego, że jeśli ta sytuacja się utrzyma na dłuższą metę, to ona może ściągnąć eurodolara z powrotem w dół, to jednak w takim krótkim okresie, dopóki tutaj na tym wątku handlowym jakoś przynajmniej nie będzie mieć azemutu i nie będzie jasne jak to wszystko się ułoży, to wydaje się, że dolar może być jeszcze w krótkim okresie pod obstrzałem, co też jakby sytuacja na wykresie podpowiada, no bo jednak doszło do wybicia tych wcześniejszych szczytów i zamknięcia tygodnia powyżej nich. No i początek tygodnia też mamy na tej parze pro wzrostowy. No i efekt jest też taki, że na dolar złotym mamy dość niskie poziomy, mimo tego, że kurs euro złotego został na tych podwyższonych poziomach, co jest efektem nie tylko, a nawet nie przede wszystkim tej wzrostu rynkowej zmienności, ale przede wszystkim zmiany postawy RPP, która za chwilę obniży stopy procentowe o 50 punktów bazowych, a na kolejnym posiedzeniu o kolejne 50 punktów bazowych. Więc jakby tutaj rynek przestał ten dodatkową dodatkową premię na złotym sobie wliczać. Okej, lecimy dalej. To już sobie odpuścimy tą te wątki. No jakby mamy też takie mamy też taki ten aspekt zaskoczeń ekonomicznych, które na początku roku były in plus w Europie, in minus w Stanach Zjednoczonych. przede wszystkim ta tendencja, tu mało widoczna może ta zielona linia, ale ona pokazuje, że dane ze Stanów Zjednoczonych zaczęły coraz bardziej rozczarowywać. No i tutaj patrzymy na różnic tych zaskoczeń i parę euro, dolarów. No ale tu też widać, jakbyśmy patrzyli tylko na ten wykres, to on w pierwszej fazie tego wzrostu mówił: "Okej, jasne, ma to sens". Ale w ostatnim tygodniu raczej tutaj już było płasko, nawet minimalnie w dół, co by pokazywało, że ten właśnie to takie wybicie euro dolara, ono mogłoby być na wyrost. Tylko jak powiedziałem, y to jest taki też przejaw braku zaufania wobec amerykańskiej waluty, co komplikuje no jakby taką czystą książkową interpretację, że to jest przesada. I za chwilę wrócimy do tego przynajmniej poziomu 111, bo znowu tutaj mamy kolejny wykres z cenami energii, które też właśnie aż tak dużego ruchu teoretycznie nie uzasadniają. Dobra, przejdźmy jeszcze krótko przez makro. Nie wypada nie powiedzieć choćby dwóch słów o inflacji w USA, która zaskoczyła IN plus, spadek inflacji do poziomu 24 w marcu, bazowa 28. I normalnie myślę, że rynek uznałby to za absolutnie fantastyczne dane, bo mamy też spadek inflacji w usługach. Coś co było problemem przy tym spadku inflacji w ubiegłym roku, gdzie ta inflacja w usługach nadal pozostawała na nieprzyjemnie wysokim poziomie powyżej 4%. Teraz jesteśmy już na poziomie 3,7, a bez cen najmu nawet na poziomie 33, więc cały czas powyżej celu, ale jednak w bardzo pozytywnym trendzie. No i powiedzielibyśmy sobie: "Wow! W zasadzie to jest dobrze, tak gdyby nie to, co się dzieje teraz, tak, z tym impulsem, potencjalnym impulsem inflacyjnym, gdzie patrząc tylko i wyłącznie na ten wykres, no to można dostać ataku serc, zawału serca. No bo proszę zwrócić uwagę na to, jak wyglądał, wyglądały oczekiwania inflacyjne w czasie, gdzie faktycznie mieliśmy ten pocovidowy impuls, gdzie krótkoterminowe oczekiwania inflacyjne skoczyły, ale teraz są już dużo wyżej. Natomiast długoterminowe oczekiwania inflacyjne wtedy w zasadzie były stabilne i Fed bardzo często to podkreślał w swojej polityce, że a długoterminowe oczekiwania inflacyjne są zakotwiczone, więc tak długo jak tak zostanie to możemy być pewni, że ten impuls jest przejściowy. No i teraz niestety nie będą mogli już tak powiedzieć i okej, już słyszę te głosy, że al to jest polityczne, no bo jakby wyborcy demokratów mają through the roof te oczekiwania, wyborcy republikanów mają bardzo niskie oczekiwania inflacyjne. No okej. Ale jakby no Fed patrzy na łączny wynik, tak i jakby powie dobra, może jest to częściowo jakby może ten podział weźmie pod uwagę, ale jednak na pewno nie na pewno będzie to element, który z punktu widzenia rezerwy federalnej będzie problemem, tak jakby w tym, żeby powiedzieć dobra to tniemy i tyle, nie? Jakby generalnie on zaburzy im ten komfort inflacyjny. No i ogólnie sprawi problem, no bo jednocześnie mamy też spadek nastrojów do poziomów w zasadzie takich turbokryzysowych, tak? I i znowu tutaj wiadomo, że jedni ci, którzy popierają Trumpa, no oni pokazują, że jest lepiej. Ci, którzy są anty, no to mówią, że wiadomo, koniec świata. No ale łącznie z punktu widzenia Fedu jest to problem. Chiny, o czym wspomniałem, to tak na jednym wykresie, bo mieliśmy właśnie dane o inflacji, które pokazują, że tej inflacji nie ma. Jest deflacja w Chinach. No i gdybyśmy mieli tam taką typową demokrację, wybory co d lata w Stanach, no to pewnie ta dźwignia na s w tych negocjacjach byłaby bardzo duża, bo pomimo różnych prób ożywiania chińskiej gospodarki od lat, niewiele tam się udaje poprawić. No i teraz utrata bardzo rynku dla dużej części eksportu będzie problemu, no bo ten eksport będzie zapcha jakby albo inne rynki, albo chiński rynek, tak? No i jakby będzie powodować wstrzymania produkcji, jakieś zwolnienia i tak dalej, i tak dalej. Więc Chiny są w problemie. Y warto jak gdzieś tam to mieć z tyłu głowy. Natomiast w mojej ocenie to nie zmienia implikacji dla rozmów z Trumpem. Tutaj jednak ten czynnik honoru i jakby tego, że pokazania, że to my jesteśmy silniejsi, my przetrwamy, nie ugniemy się, będzie będzie mocniejszy. Dane z Niemiec ostatnie, które pokazały, że nadal nie jest tutaj jakoś super kolorowo. To znaczy mieliśmy PMI, które mocno odbiły przemysłowe. No i wraz z tą narracją, z tym prawdziwym game changerem, moim zdaniem w postaci zmiany limitu konstytucyjnego, można byłoby powiedzieć: "Okej, jakby Niemcy, wow!" wychodzą z dołka, to tutaj jednak te dwie rzeczy trzeba rozdzielić. To znaczy ta zmiana limitów konstytucyjnych, ona będzie mieć duży wpływ, ale jednak wpływ w jak za jakiś czas dopiero, no pewnie za rok najwcześniej, a jednak krótkiej perspektywie te dane o zamówieniach produkcji cały czas pozostają słabe. No i tutaj potencjalny wpływ tego zamieszania celnego może sprawić, że będzie gorzej, zanim będzie lepiej. O tak dużym skrócie można byłoby chyba tą sytuację w Niemczech podsumować. Dobra, szanowni państwo, jeszcze na koniec y te typ wykresy, które na razie chyba będę co tydzień pokazywać. wykres y wykres zwrotu w korekcie cały czas na poziomie bardzo atrakcyjnym pokazującym, że tutaj rynki są wyprzedane pomimo tego odbicia na Nasdaqu, pomimo tego odbicia na S&P 500, że rynki są w poziomie mocnego wyprzedania. No na wykresie to aż tak nie wygląda super, bo to wygląda raczej, że jesteśmy na poziomie oporu, tak wyznaczonego przez te dołki. I tutaj no należałoby się spodziewać, że zresztą to pokazuje znowu dzisiejsza reakcja niby pozytywna, ale taka pozytywna, no bez bez większej euforii na tą na to wyłączenia chińskie, że tutaj może dojść do jakiegoś testu tego poziomu. Jeśli ten test nie zakończy powodzeniem, no to ręki mogą się cofać, ale jakby taki wskaźnik średniokresowy pokazuje, że cały czas jesteśmy na poziomach, które w przeszłości w przeszłości powodowały przynajmniej czasowe odbicia nawet w Besssach. O tym mówiłem tydzień temu. Na S&P 500 w PLNach byliśmy w zeszły poniedziałek bardzo blisko dołków z z końca 2000 z końca 2022. W zasadzie wymazana została cała ta hossa. Teraz troszeczkę to odbiło, ale niedużo. No i na wykresie wycen wróciliśmy do poziomów przewartościowania. Tutaj taka właśnie chłodna uwaga na koniec, tak że jakby y znowu jesteśmy cały czas w sytuacji, gdzie amerykańskie akcje są historycznie dość drogie. Oczywiście to jest takie podejście bardzo długoterminowe, ale jakby ono może pokazywać, że w całym tym wielkim zamieszaniu niekoniecznie jest tak, że to już jest jakaś okazja stulecia. Może nie, może nie być takiej, tak żeby znowu była jasność. No to jest tylko rzut historyczny, ale pokazujący mniej więcej punkt, w którym jesteśmy. Szanowni państwo, co w tym tygodniu to już sobie pomijamy. Mamy sezon wyników. Yyy, za nami wyniki banków. Wiele one nie zmieniły w punktu wybłe, oczywiście solidne cały mamy wysokie stopy procentowe w USA, więc jak bez jakiś większych zaskoczeń. W tym tygodniu mamy dość ciekawy dość ciekawe raporty, bo mamy ESML w środę, TSMC w czwartek, więc z tego sektora półprzewodników napłyną do nas jakieś, myślę, sygnały. Pytanie na ile te spółki będą się odnosić do tej sytuacji celnej, tak? Bo z politycznych względów być może będą wolały jakoś bardzo dyplomatycznie o tym mówić. No ale na pewno warto na to zwrócić uwagę. Jeśli chodzi o kalendarz, to w zasadzie już o tym powiedziałem, że głównym wydarzeniem jest EBC w czwartek. Przy czym to jest takie wydarzenie, nie wydarzenie, bo wiadomo co zrobią, więc nie sądzę, żeby wybierający się powoli na święta, traderze, no bo w piątek mamy dzień bez sesji, żeby tutaj był byli jakoś strasznie podekscytowani tym EBC. W środę mamy Bank Kanady, więc taki tydzień. Niby trochę tych pozycji tutaj jest w tym kalendarzu, ale one nie są tak nie są tym, co sprawia, że inwestorzy wstrzymują dzisiaj oddech. Tym cały czas jest kwestia polityki handlowej. Przy czym tutaj już na ten moment nie czekamy na nic konkretnego. Nie ma czegoś takiego jak nie wiem środa wyzwolenia czy coś innego, że że tak wtedy coś się zadzieje. Więc jesteśmy trochę tacy zawieszeni. Okej, co dalej? Gdzie te umowy? Tak jakby y to chyba taki punkt wyjścia. No i szanowni państwo, tyle z mojej strony. Życzę państwu radosnych, wesołych świąt. Yyy i spotykamy się za dwa tygodnie, ponieważ przy poniedziałek w Polsce, przynajmniej jest dzień wolny. Yyy, rynki już wracają. Pewnie ktoś z moich szczęśliwych kolegów z z drużyny będzie dla państwa jakiś drobny coverage rynku robić sankcji wiadomości. Więc chętnych i znudzonych już siedzeń przy stole zapraszam. Natomiast my widzimy się za dwa tygodnie o 7:50 w poniedziałek. Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia. [Muzyka]








