CO ZROBI TRUMP? POZBĘDZIE się Powella, WYRZUCI chińskie spółki i PODPISZE umowę z Ukrainą? [Wojny handlowe USA-Chiny]

Czy Trump wyrzuci chińskie spółki z giełd?

FXMAG 103 000 subskrybentów
28 900 894 20/04/2025

Amerykańskie stoły mogą być świadkiem „ciszy przed burzą” nie tylko ze względu na święta, ale przede wszystkim z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej. Dawid Augustyn z FXMAG analizuje dwa kluczowe tematy: wojny handlowe USA-Chiny oraz potencjalny pokój między Rosją a Ukrainą. Czy Trump zdecyduje się na wyrzucenie chińskich spółek z amerykańskich giełd? Jakie konsekwencje przyniesie taka decyzja dla światowych rynków finansowych?

Napięcia geopolityczne a rynki finansowe

Wojny handlowe pomiędzy USA a Chinami to temat, który od dłuższego czasu nie schodzi z pierwszych stron gazet. Choć obie strony deklarują chęć dojścia do porozumienia, to Chiny stawiają jasne warunki. Jednocześnie pojawiają się spekulacje, że Trump może chcieć usunąć chińskie firmy z amerykańskich giełd.

  • Potencjalne wyrzucenie chińskich spółek z giełd w USA.
  • Wpływ ceł na gospodarkę.
  • Polityka monetarna Fed a działania Trumpa.
  • Sytuacja na amerykańskiej giełdzie (Nasdaq, S&P500).
  • Perspektywy dla cen ropy naftowej.
  • Sytuacja chińskich spółek na giełdzie.

W materiale poruszane są również kwestie potencjalnego pokoju między Rosją a Ukrainą. Czy możliwe jest zamrożenie konfliktu? Jakie warunki musiałyby zostać spełnione? Dodatkowo, analizowane są perspektywy dla amerykańskiej giełdy, cen ropy naftowej, złota oraz sytuacji spółek na polskim parkiecie.

Partnerzy materiału

Partnerami materiału są XTB oraz Investing.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Cisza przed burzą i nie nie chodzi o nadchodzące święta i dyskusje przy stole na temat cen jajek, które z pewnością mają miejsce, ale powiedzmy sobie jasno, przy amerykańskich stołach. Mówiąc cisza przed burzą, mam na myśli dwa niezwykle ważne tematy z perspektywy finansów. Jeden to ten, który nie schodzi z informacyjnej wokandy, a więc wojny handlowe i napięcia na linii Waszyngton Pekin. Wiem przynajmniej z informacji, które docierają do nas z mediów, że USA bardzo, ale to bardzo chcą się z Chinami dogadać. Myślę, że zawrzemy umowę z Chinami. Myślę, że mieliśmy kilka bardzo dobrych rozmów, ale będziemy mieć jeszcze kilka bardzo dobrych rozmów. Skąd to wiem? Bo Trump mówi o tym, że to Chinom na dogadaniu się najbardziej zależy i że z pewnością uda się wypracować świetną umowę. Zresztą prezydent USA domaga się pilnie rozmowy telefonicznej z Pekinem. Nie wiem czy po raz kolejny chce pokazać swoje negocjacyjne umiejętności, ale to na razie na ten moment to Chiny zdają się tą międzynarodową rywalizację wygrywać. Tylko, że mówimy tutaj nie o tym, co kto może wygrać, a o tym kto ile może stracić i wygra zapewne ten, kto straci mniej. Chiny stawiają jasne warunki i są otwarte na rozmowy handlowe, ale domagają się spójności w polityce USA, szczególnie w kwestiach dotyczących Tajwanu i rozwoju technologicznego. Co ciekawe, chyba poznały się na geniuszu prezydenta Stanów Zjednoczonych i domagają się także wyznaczenia do negocjacji osoby kontaktowej, która będzie miała poparcie prezydenta Trumpa. Nie życzą sobie również pogardliwych uwag ze strony panującej w USA. administracji. Żeby było to trochę bardziej jasne, pożyczamy pieniądze od chińskich chłopów, żeby kupować rzeczy, które ci chińscy chłopi produkują. To nie jest przepis na dobrobyt gospodarczy. To jasno pokazuje, że na ostateczny deal przyjdzie nam poczekać, a punktów zwrotnych w tym temacie nam jeszcze nie zabraknie. Zobaczymy, co przez okres świąteczny wymyśli amerykańska strona, bo to ona w tym momencie jest tą stroną zmieniającą zdanie. Tylko dodam, że w międzyczasie oczywiście na rynku nie zaszły większe zmiany. Piątek był dniem wolnym i podobnie będzie w poniedziałek. Gdzie dalej? Odpoczywać będziemy od giełdowego zgiełku. Tutaj należy nadmienić, że nie wszystkie ciosy jeszcze zostały wyprowadzone. Chiny nałożyły cła odwetowe, ograniczyły handel niektórymi metalami się rzadkich, uderzyły między innymi w Beinga, czyli największego amerykańskiego eksportera. USA natomiast wpadły na pomysł, że w rozmowy z pozostałymi krajami dorzucą warunek dotyczący utrudnienia, zmniejszenia albo po prostu nie kupowania produktów z Chin w zamian za niższe cła. Jakie jeszcze ciosy przychodzą mi do głowy? Te, które jeszcze nie zostały wyprowadzone? Wydaje się, że teraz piłeczka jest bardziej po stronie Stanów Zjednoczonych. Jedna kwestia, bo tutaj niestety, ale używam uproszczenia mówiąc o działaniach USA, stawiając znak równości między Stanami a Donaldem Trumpem, za co z jednej strony przepraszam, z drugiej natomiast tak jest zdecydowanie łatwiej prowadzić wywody, bo to jednak Trump wygrał demokratyczne wybory i to on podejmuje decyzję, co niektórych może dziwić, bo Donald Trump jest tutaj trochę bezprecedensowy, bo polityka taryfowa WSA należała przede wszystkim do Kongresu. W konstytucji w artykule pierwszym znajduje się informacja, że to Kongres nakłada cła, podatki, akcyzy. To nigdy nie była domena prezydencka. Donald Trump natomiast uważa, że konstytucja nadaje mu wszelkie uprawnienia do prowadzenia wszelkiej polityki wykonawczej, polityki zagranicznej rozumianej niezwykle szeroko, w tym także tej polityki taryfowej, ale także polityka Trumpa to efekt działań Kongresu i to w zasadzie działań Kongresu od lat 80 przez lata 90 i taki trochę kongresowy bezwład, który z tymi najważniejszymi sprawami w USA się wiąże i stąd też może wynikać sposób realizowania polityki, który przyjął Donald Trump. I tutaj oczywiście wstrzymajmy się od ocen, czy to jest słuszna, czy niesłuszna droga. Tak po prostu jest i te dywagacje nam tego nie zmienią. Wróćmy natomiast do tych ciosów, które jeszcze nie zostały wyprowadzone. Co mogłoby się wydarzyć? Nie zdziwiłbym się, gdyby Donald Trump stwierdził, że chce wyrzucić chińskie firmy z obrotu na giełdach amerykańskich. The listing firm chińskich miałby bardzo poważne konsekwencje dla światowych rynków finansowych, gdyż zmodyfikowałoby to istotne przepływy kapitałowe. Czy to science fiction, czy jednak scenariusz, który należy brać poważnie pod uwagę. O tym, że to nie jest taki urojony pomysł świadczy wypowiedź Scotta Besenta, sekretarza skarbu, który która padła podczas rozmowy z Fox Business. Dziennikarka zapytała decydenta czy możliwe jest wykluczenie papierów z Chin z notowań. Myślę, że wszystko jest na stole. Powiedział Scott Besent, sekretarz skarbu. W gronie republikańskim pomysły na zajęcie się chińskimi spółkami to nie jest nic nowego. Chyba najlepiej to, co myśli część obozu prezydenckiego, oddaje pismo, jakie skierował Rick Scott, republikański senator z Florydy, do pola Atkinsa, szefa SEK. I tutaj cytuję: "Amerykańskie rynki kapitałowe są obiektem zazdrości wszystkich, zapewniając niezrównany dostęp do finansowania dla firm na całym świecie. Jednak ten przywilej wiąże się z obowiązkami, z których najważniejszym jest przejrzystość przestrzegania naszych zasad ujawniania informacji finansowych." Jak napisał Scott, niepokojące jest to, że chińskie firmy nadal cieszą się dostępem do amerykańskiego kapitału, jednocześnie odmawiając gry według naszych zasad. Dodał 21 lutego prezydent Trump podpisał memorandum America First Investment Policy. Przestało się o nim mówić powszechnie, ponieważ uwaga skoncentrowała się na wojnie handlowej. Nie oznacza to jednak, że kiedyś ta strzelba może nie wypalić. W tym dokumencie można na przykład przeczytać: "Te chińskie firmy pozyskują również kapitał poprzez sprzedaż amerykańskim inwestorom papierów wartościowych, które są przedmiotem obrotu na amerykańskich i zagranicznych giełdach publicznych. lobbing na rzecz dostawców indeksów i funduszy amerykańskich w celu uwzględnienia tych papierów wartościowych w ofertach rynkowych oraz angażowanie się w inne działania mające na celu zapewnienie dostępu do kapitału Stanów Zjednoczonych i towarzyszących mu korzyści niematerialnych. Wcielenie w życie pomysłu usunięcia chińskich firm z obrotu giełdowego w USA miałoby parę kluczowych konsekwencji. O tym, że to ryzyko wyrzucenia z obrotu jest niepomijalne świadczy zachowanie się ADR-ów na chińskie akcje, czyli takich kwitów depozytowych wystawianych przez amerykański bank, który które reprezentują akcje zagraniczne, które też nie są notowane równolegle w Hongkongu. Wygląda to tak, jakby część inwestorów na wszelki wypadek pozbywała się papierów bez dual listingu, czyli bycia notowanym zarówno w USA, jak i w Hongkongu. Według danych US China Economic and Security Review Commission na dzień 7 marca 2025 na trzech giełdach amerykańskich na NYSE, Nasdaku i Amxie notowanych było 286 chińskich spółek łącznej kapitalizacji rynkowej 1,1 biliona dolarów. Daj znać w komentarzu, czy chcesz, żebym zajął się dokładniej tematem potencjalnego wycofania spółek chińskich z USA z dokładnymi konsekwencjami, które taki cios może przynieść. Jakie inne szoki wchodzą w grę? Jasnym jest, że chemia między Pawelem a Trumpem dawno się skończyła, ale scenariusz odwołania, wyrzucenia, nawet nie wiem jak to nazwać, bo na ten moment ciężko powiedzieć w jaki sposób Trump miałby to zrobić, ale powiedzmy wyrzucenia Powela z Fedu to byłby armagedon dla wiarygodności sektora finansowego USA. I tutaj Trump wydaje się jednak ograniczać swoje środki tylko do słownych repryment, ale do słownych repryment przestali ograniczać się krytycy Trumpa. Gubernator stanu Kalifornia Gevin New Donalda Trumpa za wprowadzone niedawno cła. To pierwszy tak wyraźny sprzeciw wobec agresywnej polityki amerykańskiego prezydenta złożony przez stan USA. I tutaj naprawdę zaczyna robić się ciekawie. Tym bardziej, że administracja Trumpa musi mieć na uwadze uciekający czas do wyborów połówkowych, na które też muszą się republikanie przygotować. Wspomniałem o dwóch kwestiach. Pierwszą znamy, teraz czas na drugą, czyli temat pokoju za naszą wschodnią granicą. Stany Zjednoczone w ciągu kilku dni zrezygnują z prób doprowadzenia do pokoju między Rosją i Ukrainą, jeśli nie będzie jeśli nie będzie sygnałów, że porozumienie w tej sprawie jest do osiągnięcia. oświadczył Marco Rubio, sekretarz stanu, który spotkał się w Paryżu z przywódcami Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy. Zaznaczył, że prezydentowi USA zależy na wypracowaniu porozumienia, ale ma też na świecie wiele innych spraw i jeśli nie będzie oznak postępu, przejdzie do innych tematów. To oczywiście w polskich mediach wywołało fale niemałej paniki, ale też pojawiły się informacje kojące, czyli kolejny wariant pokoju, albo inaczej pokój to może być zbyt mocne słowo. Bardziej adekwatne byłoby zamrożenie konfliktu i te warunki to oczywiście wykluczenie Kijowa z przystąpienia do NATO, złagodzenie sankcji i dalsze okupowanie terenów zajętych przez Rosję. Rosję, którą tak naprawdę uderzają wysokości cen ropy naftowej, na które Trump miał bardzo duży wpływ, ale może niechcący w tą Rosję uderzył. 17 kwietnia Donald Trump podzielił się w swoim stylu informacją o tym, że 24 kwietnia, czyli w nadchodzący czwartek, umowa między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą w sprawie metali ziem rzadkich zostanie podpisana. Wcześniej, 9 kwietnia szef MSZU Ukrainy Andrej Sybilla informował, że władze w Kijowie otrzymały od administracji USA nowy projekt umowy surowcowej i współpracują już z partnerami amerykańskimi, by podpisać porozumienie. Krytycy umowy twierdzą jednak, że jest ona jedynie próbą pozbawienia Kijowa kontroli nad własnymi zasobami naturalnymi i infrastrukturą. Czy w nadchodzący czwartek dojdzie do podpisania umowy? Skoro powiedział to Donald Trump, to oczywiście pewności nie ma żadnej, ale jeżeli do podpisania by doszło, to byłby to czynnik, który poprawiłby notowania ukraińskich spółek, ale też mógłby przynieść powiew optymizmu taki w lokalnym miejscu, czyli na przykład na GPW. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Ja nazywam się Dawid Augustyn, ty trafiłeś na kanał FX Mac, a to przygotowanie do handlu, w którym omawiamy bieżącą sytuację na giełdzie. Bardzo wam dziękuję, że jesteście z nami. W minionym tygodniu przekroczyliśmy poziom 100 000 subskrypcji, za co serdecznie wam dziękuję. daje to siłę do dalszej pracy. Korzystając z okazji, oprócz tego, że trzymam kciuki za twój handel, to już teraz życzę ci świąt, które mam nadzieję spędzisz w spokoju z dala od informacyjnego zgiełku wesołych świąt. Partnerem odcinka jest dom maklerski XTB, gdzie możesz tak jak ja handlować bez prowizji. Zakładając konto wprowadź kod FX Mac i odbierz dodatkowe szkolenie dla początkujących inwestorów. Mam dla ciebie jeszcze jeden prezent. Współpracujemy z Investingiem, który oferuje dostęp do narzędzi analitycznych opartych o sztuczną inteligencję. Jeżeli szukasz takich narzędzi, link w opisie jest z kodem rabatowym. Zacznijmy analizę, czyli przeskakujemy do platformy XStation. Zacznijmy od amerykańskiego rynku. Wymieniliśmy sobie kilka czynników takich fundamentalnych, które na rynku mogą się pojawić, a które nie do końca przez rynek są zdyskontowane. To co obserwujemy w tym tygodniu, to jest swoisty standby. Z rynku niepokój nie zniknął. Na w rynkowym alercie pokazywaliśmy kilka takich parametrów pokazujących, że między innymi menadżerowie wyższego szczebla w Stanach Zjednoczonych oczekują spowolnienia gospodarczego w czasie najbliższych 12 miesięcy. I to nie może dziwić. Absolutnie to nie może dziwić, bo tak wygląda też polityka, którą realizuje Donald Trump. Widać ewidentnie, że rynki powiedziały: "Okej, spokojnie, poczekajmy na to, jakie kolejne informacje z rynku będą nam napływały i weszliśmy w taką nudną tendencję boczną. Tak mniej więcej wyznaczaliśmy sobie w minionym tygodniu strefy, które dla rynku mogą być strefami istotnymi, taką dosyć szeroką strefę. Tu mamy wykres indeksu S&P 500, czyli tego wykresu 500, no nie do końca, ale powiedzmy na okrągło 500 największych amerykańskich spółek. Mamy dwie przestrzenie, po których się poruszamy. Utrzymanie indeksu powyżej tej górnej granicy i pojawienie się sygnałów do kupna płynących z, nie wiem, price action czy nawet z fundamentów, bo coś się fajnego wydarzy i za tym pójdzie wolumen, za tym pójdą ludzie, no to to będą sygnały do kupna. Natomiast sytuacja, w której indeks przekroczy tą dolną strefę i pojawi się podaż, no to to są sygnały do sprzedaży. Pytanie, czy to jest ten moment, żeby wskakiwać i to jest dobry przykład tej paniki, którą mieliśmy nie tak dawno. Zauważ, że jesteśmy w zasadzie w połowie tej świecy absolutnie panicznej i zobacz, ile mamy czasu na to, żeby zająć pozycję po w miarę podobnych cenach. I to najlepszy przykład tego, że jeżeli chodzi o rynki finansowe, to pośpiech nie jest tutaj dobrym doradcą. Osobiście szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę aspekty fundamentalne, spodziewam się obydwu scenariuszy. Nie zdziwię się, gdy pogłębi się ten dołek. Nie zdziwię się, gdy podejdziemy sobie pod poziom, który będzie poziomem oporu i powiesz: "A co to za analiza?" No czekam po prostu na momentum. Czekam na to, jak wyglądać będzie wtorkowe otwarcie, żeby ewentualnie zdecydować się na jakieś ruchy na amerykańskiej giełdzie. Trochę niepokoi fakt, że przy takiej przecenie sięgającej 20%, gdzie mnóstwo statystyk fundamentalnych pokazuje, że to jest statystycznie dobry moment na zakup, bo daje przewagę w postaci tego, że za nami jest korekta na poziomie 20%, to mimo wszystko dalej nie spowodowało, że mamy jakieś turbowrosty od dołka, od cen zamknięcia 5% w górę. Daj znać, co ty oczywiście w tym przypadku tego amerykańskiego rynku robisz. Scenariusz totalnie armagedonowy, nie na ten moment moim zdaniem nie do zaakceptowania i nie do zrealizowania. To oczywiście temat z Jeromem Powelem, szefem prezesem Fedu, który jasno powiedział, że cła i to jak są wprowadzane i jakiej są wysokości są czynnikiem inflacjogennym i generują spowolnienie wzrostu gospodarczego. To też ma odzwierciedlenie w przypadku kontraktów na przyszłą stopę procentową w Stanach Zjednoczonych i na ten moment rynek nie zakłada obniżki w maju. Na tą obniżkę na ten moment powinien przyjść czas czerwca i ta i tu mamy szansę 60%. Yyy, Trump mówił o tym, że spadają ceny ropy, że spadają też ceny jajek i to jest też powód do tego, że Fed podobnie jak EBC powinien po raz kolejny ciąć stopy procentowe, znaczy kolejny raz EBC, a Fed ponownie powinien do cięć stóp procentowych wrócić, bo wiemy, że ostatnie trzy decyzje to tutaj mieliśmy utrzymanie stóp na niezmienionych poziomach. Z tym, że Jerome Powell i moim zdaniem to jest słuszne działanie czeka na to, co i jak na gospodarkę się przełoży, jak przełożą się wyższe cła, bo one zostały wprowadzone, wstrzymane są dopiero te wyższe powyżej 10%, więc one mają odzwierciedlenie na stan gospodarki, jak wyglądać będzie sytuacja na rynku pracy, na to, na co ma wpływ też polityka migracyjna, bo to jest oczywiste. No i taryfy cła to jest temat oczywiście inflacji, gdzie możemy mieć teraz taki malutki przedsmak tego, że jest dobrze, bo ceny ropy naftowej spadły w obawie oczywiście o spowolnienie gospodarcze. Tutaj widzimy odreagowanie i podejście troszeczkę troszeczkę w górę. My na stacjach paliw zgodnie z tym, co mówił chociażby prezes Orlenu pan Ireneusz Fonfara, no to zobaczymy za jakieś półtorej miesiąca te rzeczywiste wpływy tego tąpnięcia. No chyba, że podejdziemy troszeczkę w górę i nagle się okaże, że Orlenowi po tych cenach ropy nie udało się w żaden sposób kupić, ani też do nas do konsumentów ona nie dotrze. To jest scenariusz, którego bym się oczywiście spodziewał i bym go i bym go w żaden sposób nie wykluczał. Ale wracając jeszcze do tej polityki, polityki między innymi monetarnej, dlatego też jest uważam, że jest taki ten standby dosyć istotny w związku też z polityką monetarną do 18 czerwca, że raz Fed czeka na kolejne odczyty za kwiecień i czeka za na odczyty za maj. Dodam tylko, że na przykład Bank Kanady, który wstrzymał się od decyzji dotyczącej stóp procentowej, wstrzymał się także od publikowania jakiś projekcji fundamentalnych w ostatnim czasie, bo też czeka jakie to będzie miało znaczenie, bo widać wyraźnie, że banki przeszły w tryb reagowania, bardziej reagowania na co się wydarzyło niż tego, że cokolwiek będziemy chcieli tutaj prognozować. I to, że tak wygląda polityka i to, że nie mamy cięć stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, to nie jest wina Puela, tylko to jest wina polityki Trumpa, do której Pel musi się w pewnym stopniu dostosowywać. Wiem, że jako prezes Fedu będzie do 2026, jako członek Fedu do 2028, więc to całe zamieszanie potrwa nam jeszcze co najmniej 12 miesięcy. Zobaczymy kogo tak naprawdę na szefa Fedu wybierze Donald Trump, bo przecież Pel Donalda Trumpa tylko za pierwszej kadencji. Później oczywiście panom nie było po drodze, dlatego że okazało się, że że Rom Powel myśli samodzielnie i nie podejmuje takich decyzji, jak chciałby prezydent. Więc moim zdaniem tu dwa, trzy, cztery tygodnie na to, żeby nam się sytuacja zdecydowanie bardziej rozjaśniła i też wyjaśniła. No i popatrzmy sobie na drugą stronę konfliktu, no bo tutaj oczywiście wszyscy czekają. Ciężko też mówić o tym, że się opłaca cokolwiek tutaj obstawiać w takim otoczeniu. Popatrzmy na Chiny. Chiny tutaj w reakcji wyglądają podobnie. Nie mamy uzupełnionej jeszcze luki cenowej z przeprowadzenia i wprowadzenia na początku kwietnia tych wyższych ceł, gdzie mieliśmy tąpnięcie w przypadku chińskich indeksów tych najważniejszych schenzen czy Hangseng, bo bo tutaj te tąpnięcia rzeczywiście były. Dla mnie Chiny z tego konfliktu wyjdą mocniejsze. to czego się obawiam, bo w odróżnieniu od scenariusza wyrzucenia Pawela to scenariusz wyrzucenia chińskich spółek uważam, że jest zdecydowanie bardziej realny, jeżeli chodzi o amerykańską giełdę, a to oczywiście w krótkim przynajmniej terminie no byłoby czynnikiem bolesnym dla chińskiego rynku akcji, bo nagle wyrzuciłoby wielką podaż. Oczywiście to też spotkałoby się z odpowiedzią chińskich oficjeli i chińskich działań, co widzieliśmy w przypadku chociażby, może nawet nie tyle chińskich, bo to była japońska wyprzedaż obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych, co rentowności 10olatek nam podbiło w Stanach Zjednoczonych i trochę Trumpowi na nosie zagrało. Ale Chiny też w swojej talii taką kartę mają. Z drugiej strony mają też talię w postaci własnej waluty, którą mogą zmieniać i mogą nią, nazwijmy rzeczy po imieniu, trochę manipulować, tak? Natomiast dalej, nawet manipulując swoim kursem walutowym, no nie są w stanie tak zdewaluować chińską walutę, żeby pokryć reakcję rynku czy pokryć efekt wprowadzenia ponad 100% ceł w przypadku niektórych produktów, nawet 245%, bo to są absurdalne absurdalne poziomy i tutaj ta polityka monetarna nie pomoże. I dlatego też możliwe, że administracja Trumpa zdecydowała się na tak drakońskie działania. Uzupełnienie luki cenowej to z punktu widzenia techniki taki podstawowy scenariusz, który powinien mieć miejsce. Jeżeli po tym scenariuszu uzupełnienia luki cenowej pojawi się nowy popyt, który zapewne pojawiłby się wtedy, gdyby do doszło do rozmów, sam początek rozmów na linii Pekin Washington, który widzimy, że nie jest oczywisty, bo nie jest oczywisty. Chiny mają swoje żądania, Trump ma swoje żądania i próbuje grać w swoją grę pod które pod dyktandą o której Chiny nie chcą się podporządkować. Więc sam początek rozmów pewnie tutaj będzie takim scenariuszem propopytowym i powinien dać nam zaszczyk do też uspokojenia się sytuacji giełdowej, ale i tak cła w gospodarce nam trochę rzeczy popsuły. I pamiętajmy o tym, że jeżeli patrzymy na wyniki finansowe, bo tutaj dosyć często i mylnie były traktowane niektóre wyniki chociażby ze Stanów Zjednoczonych pokazujące wyniki za pierwszy kwartał tego roku, że cła tak naprawdę weszły w życie w kwietniu i to wyniki za drugi kwartał będą zdecydowanie bardziej adekwatne, chociaż już wiemy jakie spółki sobie w tym czasie bardzo dobrze poradziły i tutaj między innymi takim liderem może być na przykład XTB, jeżeli chodzi o potencjał wzrostowy, czyli partner tego odcinka, który na tym całym zamieszaniu w związku też z gamą instrumentów finansowych, które oferuje, powinien być beneficjentem tej sytuacji. Dla mnie, jeżeli już patrzeć, tylko że tu jest zdecydowanie większy poziom ryzyka, posiadanie ekspozycji na chińskie spółki, ale nie teraz, bo uważam, że jest potencjalnie ryzyko ciążące nad rynkiem, że tutaj mogłoby dojść do wycofania i musielibyśmy zobaczyć jak to przenoszenie spółek na przykład na Hong do Hongkongu czy do na parkiety w Chinach będzie wyglądało i jak tam zagraniczni inwestorzy będą mogli uzyskać ć ekspozycję, bo to na pewno nie odbędzie się bezboleśnie, tylko będzie to bardzo bolesny proces, ale już tak naprawdę nie dający Chinom możliwości, jak tylko dogadanie się z resztą Azji czy też powalczenie o Europę, bo pamiętajmy, jeżeli USA walczą z Chinami, to trzecim tym najważniejszym graczem jest Europa. Europa, która ma na tyle bogatego konsumenta, że o niego Chiny i o niego Stany Zjednoczone będą rywalizowały. I to jest plus, bo o ile oczywiście trzeba będzie ratować i walczyć o to, żeby nam przemysł w Europie dosłownie nie zdechł związku z wpuszczeniem na przykład i zalaniem rynku przez chińskie produkty, o tyle w tym wszystkim w końcu widać nadzieję dla konsumenta, tak jest, dla konsumenta z Europy, który swoimi decyzjami będzie mógł rozdawać karty i o tym wiedzą chociażby spółki i marki luksusowe takie jak chociażby LVMH, czyli popularna popularny konglomerat tak naprawdę bardziej finansowy, tak bym to nazwał. Tu mamy zrzeszenie się mnóstwa marek, nawet nie tyle zrzeszenie, przepraszam, co po prostu podmiot nabywał kolejne luksusowe marki. No i oczywiście po filmikach o tym, ile, które wyciekły z Chin, ile które torebki ich produkcja kosztuje, to też oczywiście spowodowało, że wizerunkowo sytuacja dóbr luksusowych wygląda tak, a nie inaczej. Czyli mamy po prostu wyprzedaż i tutaj jeżeli byłoby jakiekolwiek podbicie, to mając to nie szukałbym długoterminowej pozycji na dobrach luksusowych. Bardziej patrzyłbym ewentualnie, jeżeli chcesz mieć cały czas pozycję na rynku akcyjnym i chcesz w tym szumie brać udział, to żebyś popatrzył sobie na przykład zamiast na rynki trochę bardziej cykliczne, takie jak spółki technologiczne czy typowo podmioty z indeksu S&P 500 jako całości, to na przykład popatrz sobie na na takie spółki, które cykliczności nie podlegają, spółki z sektora spożywczego, takich takie, które tworzą produkty, bez których konsument się obyć nie może i gdzie nie mamy wielkiej cykliczności, tak jak w przypadku chociażby odzieży producentów obuwiaów właśnie. Chociaż tutaj też oczywiście ciekawe rozgrywki nam się odbywają. Ten cały niepokój, on jest aż nadtoczny, jeżeli chodzi o cenę złota, które dosłownie pną się po pionowej ścianie. I tak jak powiedziałem wcześniej, jeżeli masz pozycję na złocie, ja nie widzę powodu, dla której miałbyś się jej pozbywać, ale jeżeli tej pozycji nie masz, to z technicznego punktu widzenia, czy też fundamentalnego, nazywając rzeczy po imieniu, powiedziałbym, że ten pociąg po prostu odjechał i nie ma co wskakiwać do rozpędzonego pociągu, bo spokojnie, jeżeli ominęła cię ta okazja, uwierz mi, to nie jest ani pierwsza, ani ostatnia okazja, która omija twoją kieszeń i nic w tym złego. Absolutnie nic w tym złego. Możesz dalej szukać i dalej polować na na różne rynkowe okazje. A skoro przy Tesli, przy motoryzacyjnych spółkach byliśmy, ja chciałbym sobie wrzucić na chwilę jeszcze wykres wykres amerykańskiej Tesli, bo tutaj naprawdę jest ciekawie i wydaje mi się, że ona może oddawać nam rynkowy sentyment. Tu mamy oczywiście ten moment wyborów. Ja go może nie naniosę. czyli moment, kiedy wiadomo było, kto zostanie kolejnym prezydentem. Cena Tesli poniżej tego poziomu z wsparciem w okolicach w okolicach no 200 19 $arów. Ja spodziewam się dalszej wyprzedaży i przełamania tego poziomu bez względu też troszeczkę na to jak wyglądają sytuacje fundamentalne. Jak przeskoczymy sobie do investingu, popatrzymy sobie na wycenę tej spółki, no to zobaczymy, że pod kątem i modeli inwestycyjnych i celów analityków ta spółka wygląda na niedowartościowaną. Natomiast biorąc pod uwagę inne czynniki niż aspekty fundamentalne i o to jak kształtuje się sprzedaż, jak wygląda relacja yyy Tesli z y Chinami, czyli jak wygląda relacja Stanów Zjednoczonych tak naprawdę z Chinami i jak wygląda też konkurencja chińskich samoch chińskich producentów samochodów. No to tutaj moim zdaniem Tesla po prostu nie ma szans. Po prostu nie ma szans. I ja wiem, że o tym, że Tesla jest przewartościowana mówiło się od dawna, bo to był 2019, 20, 21, 22, ale wydaje mi się, że tak pod kątem fundamentalnym dopiero teraz można powiedzieć o tym, że rzeczywiście ona jest tutaj przewartościowana i przed nią trudne czasy. pytanie, czy mam rację czy też nie, bo to jest tylko i wyłącznie moja indywidualna opinia. Ty musisz podjąć swoją. Mam nadzieję, że niektóre wnioski na przykład będziesz w stanie do swojej strategii jakoś podciągnąć. Musimy wrzucić WIG 20, nawet niekoniecznie poszczególne ukraińskie na przykład spółki, ale wrzućmy WIG 20, dlatego że no właśnie w czwartek mogłoby dojść do podpisania umowy między Stanami a Ukrainą. Mówię, mogłoby dojść czy może dojść, bo oczywiście w 100% tego nie wiemy, bo powiedział to tylko i wyłącznie Donald Trump, a to mało co znaczy. Y, jeżeli dojdzie, to to będzie czynnik, który naszej rodzimej giełdzie powinien pomóc. Ale widzimy też, że w dużej mierze to odreagowanie, które miało miejsce, to jest odreagowanie, które ma miało miejsce w przypadku banków. Ktoś mi zarzucał pod jednym z moich filmów, że nie przewidziałem i nie pozbyłem się akcji banków przy tym giełdowym tąpnięciu, a mamy piwot w polityce monetarnej. Ja wtedy powiedziałem o tym, że raz po pierwsze to, że byłem spóźniony to jest jedno, ale dwa, że rynek moim zdaniem zdecydowanie przeszacowuje yyy to jaką skalę obniżek my zobaczymy, bo nawet jeżeli zobaczymy obniżkę o 50 punktów bazowych i kolejną o 50 punktów bazowych, no to nie jest to powód do tego, żeby banki przecenione, tak jak tutaj Sander został przeceniony o 23%. Tu widzimy, że z powrotem sektor bankowy wraca yyy do gry i dalej te akcje zamierzam potrzymać. W przypadku Santandera ja osobiście decyduję się na potrzymanie tych akcji do momentu wypłaty dywidendy na pewno w tym 2025, bo banki solidną dywidendą powinny się podzielić. A starta tu widzimy, że jest taki standby, ani negatywnie, ani pozytywnie. jest troszeczkę neutralnie i oczekujemy na sytuację w przypadku Ukrainy. Tu mamy oczywiście święta, więc dopiero we wtorek zobaczymy jak to dalej będzie wyglądało. Tylko, że sytuacja będzie już na tyle napięta, że jeżeli nie masz pozycji to ja bym jej nie zajmował, żeby nie wskakiwać do rozpędzonego pociągu albo wykolejonego pociągu, bo tu są dwa scenariusze. Chociaż jeżeli się okaże, że znowu fiaskiem skończą się rozmowy, a pomimo tego nie zobaczymy spadków w przypadku Astarty, to znaczy, że tą linią najmniejszego oporu dalej jest tutaj to generowanie i taka walka z delikatnym trendem wzrostowym. Ja tutaj podrzucam z investingu oczywiście link do tego narzędzia znajdziesz w opisie. Patrzymy sobie na wartości godziwe, na te topiksy, czyli te takie propozycje wyrzucane przez sztuczną inteligencję w związku z w związku z podpowiedziami i takimi zdarzeniami wyjątkowymi. Santander Bank Polska. Wiemy też, że znalazł się w przypadku Santander chce się tych akcji pozbyć. To jest też dosyć dosyć ciekawe. Santander Bank Polska. E, tu widzimy, nie interesują mnie akurat przy tym przypadku wyceny, ale zobaczymy, że dywidenda rośnie bardzo ładnie i tu powinniśmy zobaczyć też w ubiegłym roku była naprawdę wysoka dywidenda, bo bo 10% w tym też spodziewam się, że będzie będzie solidna. Fajnie. W końcu jakiś impuls, bo ja już tracę pomału cierpliwość do Pepco. W końcu yy pojawił się pojawił się fajny impuls i widzimy co w przypadku Pepco, jak wyglądają te modele fundamentalne. To nie jest też jakaś turbo fajna sytuacja, w której się znajdujemy, bo tak naprawdę tu była ustalona strategia. Tu mamy to wybicie, które w końcu jest potwierdzone wolumenem. Tak jakbyśmy tutaj, jak wrzucilibyśmy sobie jakiekolwiek wskaźniki, to mamy tutaj, mamy tutaj oczywiście sytuację, w której mamy dywergencję, taki sygnał zakupowy, ale ważniejszy jest fakt tego, że w końcu pojawiła się solidna świeca niezgaszona jak pet, swoisty pet, bo tak to wyglądało w przypadku tej strategii i sesji z początku marca, gdzie jest jakiś powiew optymizmu notowania w okolicach 1640. Jeżeli chodzi o Pepco i wyceny, to mamy solidny upside, bo w przypadku analityków średnia wycena 2151, 2363 w przypadku oczekiwań analityków, a tutaj modeli inwestycyjnych, bo chyba powiedziałem na odwrót, to dalej nie jest cudownie, bo to dalej mamy mamy sytuację bardzo ciężką i i fatalną dla akcjonariuszy, którym mam przyjemność niewątpliwie być cały czas, chociaż ten pakiet jest na tyle mały, że nie wiem dlaczego w ogóle o nim rozmawiam. Ale rozmawiajmy. I tutaj idziemy takim klinikiem. Zobaczymy, czy uda się wybić z niego w górę, no bo wtedy no może nie otwieralibyśmy szampana, bo tutaj nie ma z czego się cieszyć. W sensie okej, zmniejszanie straty to jedno, ale no nie żyję tym, że cieszyć mnie będzie tylko i wyłącznie zmniejszanie straty, bo to jest nazwijmy rzeczy po imieniu troszeczkę y głupota. Y żeby tak do tego oczywiście podchodzić. Zrobimy sobie osobny update z kontami IKX jeszcze w tym miesiącu. Natomiast zobaczmy jeszcze wykres dolara względem złotego. Tu mamy oczywiście stabilizację, ale też nacisk na spadki i na chwilę tylko ten piwot w postaci polityki monetarnej pomógł. Ale w przypadku dolara do złotego uważam, że tym podstawowym scenariuszem to nie jest może spadek na 3,50, ale to jest zejście w te dolne rejony. Nie wydaje mi się, bo tutaj naprawdę dużo jest takich, wydaje mi się, ale to nie jest moja wina, tylko to jest wina Donalda Trumpa i jego administracji, więc do niego proszę kierować ewentualne zażalenia, że dolar do złotego gdzieś w tych okolicach 3,60, 3,65, 70 ewentualnie powinien poszukać wsparcia i zobaczymy jak rzeczywiście i to pewnie powinno wystarczyć do maja, gdzie zobaczymy jak wygląda nasza polityka monetarna. Bo tutaj nawet te obniżki o 50 punktów bazowych powinny być przez rynek przyjęte na zasadzie utrzymania tej sytuacji na rynku walutowym. zdecydowanie stabilny jest oczywiście w przypadku euro, no ale to też wynika oczywiście z tej relacji gospodarczej, w jakiej znajdujemy się z z Unią Europejską i ze strefą euro. Tak naprawdę to co jest może ciekawsze to to jak wygląda sytuacja w przypadku euro względem dolara i o tym że tutaj po pierwsze o tym że w długim terminie my znajdujemy się na niskich poziomach ja wrzucę wam wykres tygodniowy no i po tygodniówce zobaczę gdzie byliśmy 20087 tutaj nam wybuchał kryzys ale przed kryzysem takie poziomy o około 10 15% wyższe to była trochę normalka, ale tak wyznaczając sobie 15letni trend, ja w takie rzeczy mało wierzę, ale wyznaczmy ten 15letni trend, to zobaczmy, że te wydarzenia ostatnie fundamentalne, one w przypadku euro względem dolara przyniosły nam przełamanie tego trendu. I wiem, złośliwi powiedzą, ale on wcześniej był przełamywany. No był na przykład tutaj był przełamywany, tak i dalej widzieliśmy spadki w tym długim terminie, więc nie, to nie jest wystarczający sygnał, to nie jest powód do tego, że teraz już all in ładujemy się w EDA, bo w przeciągu trzech lat najbliższych wzrośnie o 10%. To nie jest dalej turbo wiarygodny sygnał. Podobnie jak te wszystkie maści krzyże śmierci czy złote krzyże, czyli sytuacja, w której jedna średnia krocząca przebija się z inną średnią kroczącą. To są fatalne sygnały, bardzo spóźnione pod kątem technicznym i pod kątem momentu wejścia i pod kątem momentu wyjścia i statystycznie. To jest naprawdę gówniany zarobek. O ile w ogóle jest, jeżeli te krzyże wszystkie śledzimy. No inna kwestia, że media o tym piszą, inni to podłapują. W szczególności, gdy na przykład od 15 lat takiego krzyża śmierci nie było przecięcia się w przypadku amerykańskich indeksów. Ja to traktuję z przymrużeniem oka jako bardziej ciekawostkę, nazwijmy to przyrodniczą. W przypadku edka zobaczymy, fajnie byłoby, gdyby technicznie udało się to zrobić w taki sposób, że testujemy sobie jeszcze te pułapy i dopiero z tego poziomu gdzieś sytuacja nam się dalej rozwija. No ale tych czynników, zresztą o tym świadczy fakt początku tego wideo, gdzie ja zacząłem to wideo mówiąc o tych możliwych scenariuszach fundamentalnych, które przychodzą mi do głowy. A ile jest jeszcze scenariuszy, które przychodzą do głowy Donalda Trumpa? Piszcie w komentarzach. Ja nie jestem w stanie tutaj powiedzieć dokładnie jak ta sytuacja będzie wyglądała. Dlatego czekam na to momentum. Czekam na volumeny, czekam, aż nam się sytuacja ładniej wykrystalizuje. W przypadku EDKA, jeżeli mówilibyśmy tutaj o takim scenariuszu, no to w przypadku ropy naftowej takim bardzo ważnym poziomem i pułapem dla rynku wspierającym kurs ropy naftowej, no jest podejście pod te dolne ograniczenia, w których się znajdowaliśmy w czasie ostatnich, no od 2021 roku, czyli no niecałych 5 lat, ale tu technicznie będzie niezwykle ważnie, w szczególności moim zdaniem w połowie maja, bo zobaczymy czy kartę OPEC Plus dalej będzie zwiększał produkcję, a wiemy, że Arabia Saudyjska czy Rosja mają do tego ochotę. I wydaje mi się, że to tyle, jeżeli chodzi o to nasze przygotowanie do handlu. Mam nadzieję, że subskrybujesz. Jeżeli podobał ci się ten odcinek, zostaw łapkę w górę. No i ja osobiście oczywiście trzymam kciuki za twoje inwestycje. udanych inwestycji i jeszcze raz wesołych świąt. [Muzyka]

Przewijanie do góry