Paradoks obecnej sytuacji
Rynek złota przechodzi najgwałtowniejszy wstrząs w historii. W ciągu ostatniego tygodnia cena kruszcu spadła o kilkanaście procent i otarła się o kluczowe poziomy techniczne.
Choć na Bliskim Wschodzie trwa wojna, a ropa naftowa przechodzi największy kryzys w historii, złoto traci na wartości. To paradoksalna sytuacja, w której tradycyjny bezpiecznik traci blask w momencie globalnej niepewności.
Kluczowe czynniki korekty
- Wyprzedaż przez fundusze hedgingowe – inwestorzy sprzedają płynne aktywa, aby zdobyć gotówkę
- Decyzja Fed – jastrzębia pauza pożegnała nadzieje na szybkie cięcia stóp
- Wzmocnienie dolara – wzrost rentowności obligacji sprawia, że złoto staje się mniej atrakcyjne
Perspektywy dla złota
Analiści zwracają uwagę, że po wygaśnięciu obecnej fali wymuszonej sprzedaży fundamenty dla złota mogą się ponownie poprawić. Czynniki takie jak ryzyko stakflacji, napięcia fiskalne i geopolityczna niepewność pozostają niezmienione. Obecna korekta może być jedynie oczyszczeniem rynku przed kolejną falą wzrostów.
Strategie inwestycyjne
Warto zwrócić uwagę na działania banków centralnych – Bank Korei wprowadził bezprecedensowy sposób budowania rezerw poprzez ETF-y na złoto, podczas gdy NBP Polski realizuje strategię zwiększania rezerw do 700 ton. Dywersyfikacja portfela pozostaje kluczowa dla ograniczenia ryzyka w obecnych warunkach rynkowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Rynek złota przechodzi jeden z najgwałtowniejszych wstrząsów w historii. W ciągu ostatniego tygodnia cena Kruszcu spadła o kilkanaście% i otarła się o poziom uznawany za umowną granicę hossy. To paradoksalna sytuacja, ponieważ metal traci na wartości, mimo trwającej wojny na Bliskim Wschodzie, która wywołała największy kryzys naftowy w historii. Co dalej zatem ze złotem? O tym dzisiaj sobie porozmawiamy. Ja nazywam się Rafolszyk. Zapraszam serdecznie na nowy film.pl. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Ostatnie sesje na rynku złota stoją pod znakiem gigantycznej wyprzedaży. W poniedziałek notowania Kruszcu spadły z niemal 4500 $ar do nawet 4100 $arów za uncję, czyli najniższego poziomu od listopada 2025. Od strony technicznej cena po raz pierwszy od 2023 roku dotknęła dwustudniowej średniej kroczącej, czyli umownej granicy hossy. Jeszcze niedawno cena Kruszcu przekraczała 5000 do$arów. W sumie w samym marcu kurs złota spadł o 17%. Jak mówi Michał Tekliński, ekspert rynku złota Gold Saver i Golden Mark, w poniedziałek przyniósł na rynkach paradoksalny zwrot. Zgodnie z najnowszymi danymi cena złota zaliczyła najgorszy tydzień od ponad czterech dekad spadając o ponad 10%. To rzadki moment, w którym złoto traci mimo wojny. Mimo dramatycznych spadków w ostatnich tygodniach w perspektywie rocznej złoto nadal jest na 47% plusie. To pokazuje jak silna była poprzednia fala wzrostowa i wyjaśnia dlaczego obecna korekta ma tak gwałtowny przebieg. Inwestorzy, którzy przez wiele miesięcy cieszyli się ponad przeciętnymi zyskami, teraz zmuszeni są do szybkiego zamykania pozycji. Jak tłumaczy Ola Hansen, dyrektor do spraw strategii rynku surowców Saxobank, w obecnym otoczeniu rynkowym złoto stało się jednym z bardziej narażonych aktywów, a wyprzedaż napędzana jest przez redukcję długich pozycji, realizację zleceń stop loss, a także potrzebę pozyskiwania płynności poprzez inwestorów. W praktyce złoto jest sprzedawane dlatego, że pozostaje jednym z nielicznych płynnych aktywów, które wciąż wykazują dodatnią stopę zwrotu w ujęciu rocznym. Jeszcze ostrzejszej korekty w ostatnich tygodniach doświadczyły ceny srebra. Metal ten od początku miesiąca stracił blisko 26% i zniwelował całe tegoroczne wzrosty. Większa skala spadków wynika z wyższej zmienności srebra oraz jego ekspozycji na sektor przemysłowy, co czyni je bardziej wrażliwym na obawy o spowolnienie gospodarcze. Jak wskazuje Olansen, srebro znajduje się pod jeszcze większą presją, co odzwierciedla jego wyższą betę oraz większą wrażliwość na cykle koniunkturalne. Wyprzedaż przyspieszyła po przełamaniu poziomu 80 $ar, co z technicznego punktu widzenia otworzyło drogę w kierunku 40 $ar. Od tego momentu dalsze zamykanie wcześniej popularnych pozycji zwiększyło impet spadkowy. Wcześniej, dziś cena srebra niemal osiągnęła poziom 618 000 rozszerzenia fibonac na około 61 $, który może stanowić pierwsze wsparcie. W przypadku jego przełamania kolejnym istotnym poziomem po stronie spadkowej pozostaje dwustniowa średnia krocząca na poziomie 58. Złoto i srebro znalazły się pod bezprecedensową presją podażową, mimo że tradycyjnie pełnią rolę bezpiecznej przystani w czasach globalnych kryzysów. Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że metale szlachetne tracą na wartości nie ze względu na zmiany ich fundamentalnego znaczenia, ale z powodu nagłego zapotrzebowania na gotówkę. Jak tłumaczy przedstawiciel Saksobanku, złoto i srebro pozostają pod znaczną presją, ponieważ wojna na Bliskim Wschodzie nadal wywołuje szeroki wstrząs makroekonomiczny na rynkach światowych, zmuszając inwestorów do jednoczesnej rewizji oczekiwań dotyczących inflacji stó procentowych, wzrostu gospodarczego oraz warunków płynnościowych. Mechanizm obecnej wyprzedaży jest prosty. Fundusze hedingowe i inwestorzy instytucjonalni zgłoszeni są sprzedawać najbardziej płynne aktywa, aby zdobyć gotówkę na pokrycie strat w innych segmentach rynku. Złoto, które jeszcze niedawno było beneficjentem niepewności, teraz stało się jej ofiarą. Jak komentuje Patryk Pyka, dyrektor zespołu analis i doradztwa inwestycyjnego Domuinwestycyjnego Xelion, tym razem odgrywanie roli bezpiecznej przystani przez Kruszce jest utrudnione. Wynika to z faktu, że jednym z głównych ryzyk obecnej wojny jest powrót do restrykcyjnej polityki monetarnej banków centralnych. Ponadto warto pamiętać, że w pierwszych tygodniach roku złoto i srebro były jednymi z najbardziej zatłoczonych pozycji na rynku. Dodatkowym ciosem dla złota okazała się decyzja rezerwy federalnej, która utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Bardziej dotkliwy niż sama decyzja był jednak jastrzębi komunikat Jeremy Powella, który ostudził nadzieję rynku na szybkie luzowanie polityki monetarnej. Fed zapowiedział, że w 2026 roku możliwe jest co najwyżej jedno cięcie stóp i to prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie roku. To zaskoczyło inwestorów, którzy liczyli na więcej. Jak komentuje Michał Tekliński, rynek oczekiwał szybszego luzowania, więc jastrzębia pauza zadziałała jak zimny prysznic. Dolar się umocnił, rentowności obligacji wzrosły, a złoto, które nie wypłacał setek, stało się chwilowo mniej atrakcyjne dla kapitału spekulacyjnego. Sytuacja może się jednak zmienić już za kilka tygodni. W maju Jerome Powell ustąpi ze stanowiska przewodniczącego Fed, a jego miejsce zajmie Kevin Warsch. Nowy szef banku centralnego znajdzie się pod silną presją polityczną ze strony Donalda Trumpa, który domaga się słabego dolara i niskich stóp procentowych. Worsh stanie przed trudnym wyborem między walką z inflacją a ustępstwami wobec białego Domu. Jak ocenia tkliński ekspert rynku złota Goldsaver i Golden Mark, Wars stanie przed niemożliwym wyborem. Ciąć stopy, by zadowolić polityków czy walczyć z inflacją napędzaną przez ropę po 115 $arów. Każdy jego ruch w stronę obniżek będzie potężnym paliwem dla Senzłota. Paradoks obecnej sytuacji polega na tym, że złoto tanieje w momencie, gdy na Bliskim Wschodzie trwa wojna, a ropa naftowa przechodzi największy kryzys w historii. Międzynarodowa agencja energetyczna oficjalnie uznała obecną sytuację za najpoważniejszy szok naftowy w dziejach. Globalna produkcja spadła w marcu o 8 milionów baryłek dziennie, głównie z powodu paraliżu infrastruktury na Bliskim Wschodzie wywołanego działaniami odwiatowymi Iranu. W marcu cena ropy sięgała nawet 115 do$arów za baryłkę. Jak dodaje ekspert, kapitał spekulacyjny ucieka ze złota w stronę ropy, szukając tam szybszych zysków wzrosnącej zmienności. To jednak miecz obosieczny. Droższa ropa to droższe paliwa, nawozy oraz żywność, co za chwilę wróci do nas w postaci wyższej inflacji. A to środowisko, w którym złoto zawsze odzyskuje blask. Rentowność dwuletnich obligacji skarbowych USA przekroczyła w piątek poziom stopy funduszy federalnych po raz pierwszy od trzech lat. To sygnał, że rynki zaczynają dyskontować scenariusz, w którym kolejnym ruchem Fed może być podwyżka stóp, a nie ich obniżka. Połączenie wysokich cenergii z rosnącymi kosztami finansowania to klasyczna mieszanka stakflacyjna, która historycznie była sprzymierzeństwem złota. Eksperci zwracają uwagę, że po wygaśnięciu obecnej fali wymuszonej sprzedaży fundamenty dla złota mogą się ponownie poprawić. narastają obawy związane z poziomem zadłużenia fiskalnego, a ryzyko stakflacji, połączenia wysokiej inflacji wraz ze spowolnieniem gospodarczym rośnie. W takim środowisku decydenci polityki gospodarczej mają ograniczone pole manewru, co historycznie sprzyjało złotu jako zabezpieczeniu przed niestabilnością makroekonomiczną. Jak zaznacza Michał Tekliński, warto jednak pamiętać, że przy ropie powyżej 115 dolarów i prognozach takich jak ta Shantal Shiven z Capital Light Research mówiąca o złocie po 100 000 doarów do 2030 roku, obecna korekta może być jedynie oczyszczeniem rynku przed kolejną falą wzrostów. Część analityków zaczyna dostrzegać w obecnych cenach okazję do zakupów. Im bliżej poziomu 4000 doarów za uncję, tym bardziej atrakcyjna staje się wycena kruszców w kontekście długoterminowym. Kluczowy będzie jednak, kiedy wczerpie się fala technicznej wyprzedaży i zamykania nadmiernych pozycji. Jak dodaje Patryk Pyka z DXL, biorąc pod uwagę skalę ostatniej przeceny, im bliżej poziomu 4000 $arów, tym coraz bardziej cena złota staje się w naszych oczach ponownie atrakcyjna, zwłaszcza, że w obliczu szoku podażowego mamy ograniczoną wiarę w wielki piwot banków centralnych. W cieniu gwałtownej przeceny doszło do wydarzenia, które może zmienić sposób, w jaki banki centralne budują swoje rezerwy złota. Bank Korei ogłosił plan zwiększenia swoich zasobów w Kruszcu, ale w bezprecedensowy sposób poprzez włączenie do rezerw funduszy ETF opartych na złocie. To rozwiązanie, którego dotychczas nie stosował żaden z głównych graczy na rynku. Jak komentuje Michał Takliński, to działanie ekstraordynaryjne. Korea posiada obecnie 104 tony fizycznego złota składowanego w Londynie. Decyzja o zakupie ETFów zamiast fizycznych sztabek to prawdopodobnie reakcja na globalny deficyt fizycznego kruszcu przy jednoczesnym rekordowym popycie ze strony Chin czy Indii. To sygnał, że o fizyczny metal jest dziś trudniej niż kiedykolwiek. Tymczasem Polska konsekwentnie realizuje swoją strategię zwiększania rezerw złota. Narodowy Bank Polski, który dysponuje obecnie około 570 tonami Kruszcu nie zmienia planów mimo obecnej przeceny. Cel to 700 ton złota w rezerwach, co ma wzmocnić suwerenność finansową kraju w obliczu narastających napięć geopolitycznych i gospodarczych. Jak dodaje Michał Tekliński, NBP dąży do poziomu 700 ton złota w rezerwach w obliczu największego w historii kryzysu naftowego ogłoszonego przez AA oraz rosnącej inflacji energetycznej. Polskie złoto jest fundamentem naszej suwerenności finansowej. Choć w kraju trwa polityczna debata o programie Safe 0%, jedno jest pewne. Polska złota się nie pozbywa, Polska złoto akumuluje. Obecne wydarzenia na rynku złota to surowa lekcja dla inwestorów. pokazują, że nawet aktywa tradycyjnie uznawane za bezpieczną przystań mogą być gwałtownie wyprzedawane w momentach ekstremalnego stresu rynkowego. Koncentracja portfela w jednej klasie aktywów, nawet jeśli przez wiele miesięcy przynosiła ponadprzeciętne zyski, nagle może się obrócić przeciwko inwestorowi. Jak komentuje Aleksander Mruzek, menżer do spraw relacji z kluczowymi klientami regionu CE w Saksobanku, obecny szok płynnościowy pokazuje, że nawet aktywa uznawane za bezpieczne mogły podlegać gwałtownym wyprzedażom. W takich warunkach koncentracja portfela znacząco zwiększa ryzyko strat. Dywersyfikacja pozwala ograniczyć wpływ jednoczesnych spadków różnych klas aktywów. Różne segmenty rynku reagują bowiem odmiennie na zmiany makroekonomiczne. Dlatego szeroka alokacja pozostaje kluczowa dla stabilności wyników inwestycyjnych. Perspektywy średnio i długoterminowe dla złota pozostają jednak korzystne. Czyniki takie jak napięcia fiskalne, proces dedolaryzacji, ryzyko stakflacji i geopolityczna niepewność nikąd nie zniknęły. Gdy obecna fala wymuszonej sprzedaży się wyczerpie, te fundamentalne wsparcia mogą ponownie zacząć odgrywać decydującą rolę w kształtowaniu wyceny kruszcu. A w tym miejscu dajcie znać, czy dalej jesteście ubrani w longi, czy może już dostrzegacie pierwsze oznaki piwotu i prawdopodobnych dalszych cen spadku Kruszcu. Jesteśmy ciekawi, czy decydujecie się na zakup złota po tych poziomach, czy może jednak wciąż nie są to dla ciebie poziomy atrakcyjne. Dziękuję za to, że jesteście z nami. Jeżeli materiał był ciekawy, zachęcam do pozostawienia polubienia, a my słyszymy się w kolejnych nagraniach. Yeah.








