Atuty Europy i potencjał na zmianę
Czy Europa ma szansę dogonić Stany Zjednoczone gospodarczo?
Ten film analizuje kluczowe różnice między gospodarkami USA i UE, identyfikując wyzwania i atuty obu regionów. Omawiane są m.in. takie kwestie jak:
- Wzrost PKB i jego udział w globalnej gospodarce
- Różnice w regulacjach i ich wpływ na rozwój biznesu
- Poziom innowacyjności i inwestycji w kapitał wysokiego ryzyka
- Polityka energetyczna i jej konsekwencje
- Wpływ cyfryzacji na konkurencyjność
- Produktywność pracy i jej czynniki
Film omawia również atuty Europy, takie jak:
- Duża populacja i wysoka stopa oszczędności
- Silny przemysł, w tym produkcja stali, pojazdów i samolotów
- Potencjał do zwiększenia produkcji zbrojeniowej
- Możliwości rozwoju rynku kapitałowego
Autor analizuje, jakie kroki musi podjąć Europa, aby wykorzystać swój potencjał i dogonić Stany Zjednoczone. Film porusza także temat wpływu polityki amerykańskiej administracji na sytuację w Europie.
Dodatkowe informacje
Partnerem odcinka jest Freedom24. Widzowie mogą skorzystać z promocji i odebrać darmowe akcje.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Pamiętasz jak kiedyś Kazik śpiewał, że Ameryka się sypie? Ameryka też się sypie. To osobny rozdział. No to dziś śpiewałby, że sypie to się Europa i dane są tu bezlitosne. Europa zostaje daleko za Stanami Zjednoczonymi i zresztą nie tylko za Stanami Zjednoczonymi. Od 1980 roku do 2023 PKB na mieszkańca w cenach stałych wzrosło w Stanach o 110%, co przekłada się na roczny wzrost o 1,73%. a w Unii Europejskiej w tym samym czasie wzrósł o 87%, co daje roczny wzrost na poziomie 1,47%. Niby niewiele, ale przez dekady daje to kolosalną różnicę na końcu. Spojrzenie na dowolne, w zasadzie inne miary, daje podobny wniosek. Jaki oba kraje mają udział w globalnym PKB? Jeszcze 40 lat temu Unia przebijała pod tym względem Stany o kilka punktów procentowych. Dziś to Stany przebijają Europę. Co więc stoi za europejskimi problemami i czy jest jakakolwiek realna szansa na zmianę tego trendu? Czy Europa ma jeszcze jakiekolwiek szanse na jego odwrócenie? Zapraszam na materiał. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. Dołącz do prawie 2100 inwestorów w strefie premium DNA. to najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie ponad 67 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. No jednym z kubłów zimnej wody wylanej na Europę był niedawny raport byłego szefa Europejskiego Banku Centralnego, w którym nie zostawił on na Europie suchej nitki i wytknął niemal wszystkie jej błędy i wszystkie jej problemy. Krytykowano wysokie podatki, złą dystrybucję kapitału, brak jednolitego rynku kapitałowego, niski poziom innowacyjności, fatalny ekosystem do rozwoju startupów w porównaniu do technologicznej doliny krzemowej w Stanach. Nadmierną biurokrację, restrykcyjne regulacje, które spowalniają wzrost. A to dopiero początek tej długiej listy, która doprowadziła Europę tu, gdzie jest dziś, czyli w dupie. W dupie jest Europa. Dupa dupa, dupa dupa, dupa dupa. Do tego ostatnio kolejny kubeł zimnej wody wylała na nią nowa amerykańska administracja Donalda Trumpa. Najpierw przez zapowiedzi o tym, że Stany Zjednoczone nie będą nas wiecznie bronić przed Rosją, a potem przez całą zabawę z csłami. Abstrahując od tych wszystkich bardzo medialnych problemów Unii, które często tak nakręcają wielu, to tak naprawdę całość zaczyna się od słabości rynku wewnętrznego całej Unii, zwłaszcza w zakresie handlu usługami. Handel usługami wewnątrz Unii stanowi dalej mniejszy procent PKB niż w Stanach Zjednoczonych, a wszystko przez poważne bariery regulacyjne i administracyjne, które ograniczają transgraniczny handel tymi usługami. w Unii Europejskiej tak zwany wskaźnik łatwości przestrzegania przepisów wskazuje znaczne różnice między poszczególnymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. No i efekt jest taki, że wielu firmom trudniej wyrosnąć na dużych kontynentalnych graczy i dużo częściej ograniczają się oni do obszaru swojego kraju albo co najwyżej do regionów w postaci kilku państw sąsiadujących. Zróżnicowanie regulacyjne, kulturowe i językowe pomiędzy poszczególnymi krajami Unii jest katastrofą, która utrudnia firmom skalowanie biznesu. No ale kultury języka nie uspójnimy. No ale regulacje moglibyśmy nawiązując do tego warto przytoczyć sobie wyniki Global Business Complexity Index, tak zwanego GBCI, który mierzy stopień złożoności prowadzenia działalności gospodarczej w różnych krajach. uwzględnia tam się takie czynniki jak regulacje prawne, podatki, procesy administracyjne, dostęp do kapitału, łatwość zakładania i prowadzenia całej firmy. W 2024 roku Grecja znalazła się na pierwszym miejscu, na drugim jest Francja. W top 30 znajdziemy Hiszpanię, Polskę, Słowację, Portugalię, Węgry. Stany Zjednoczone są na 63 miejscu, czyli indywidualne kraje Unii Europejskiej są o lata świetlne w łatwości prowadzeniu działalności ponad Stanami Zjednoczonymi, ale jednocześnie są tak zróżnicowane, że przegrywają jako duży organizm. Problemem nie jest więc to, że regulacje w Unii Europejskiej są skomplikowane, ale to, że są mocno zróżnicowane pomiędzy poszczególnymi krajami. Ja nawet jestem skłonny zaryzykować takie twierdzenie, że gospodarka Unii Europejskiej zachowywałaby się lepiej, gdyby przepisy były nawet jeszcze bardziej skomplikowane, ale jednolite dla całej wspólnoty. A kolejna sprawa to ilość ryzykownych inwestycji w obu gospodarkach, co pewnie jest też pokłosiem tych regulacji. Chociaż jeszcze w 2022 roku Unia miała nieco wyższy odsetek prywatnych inwestycji jako procent PKB względem Stanów Zjednoczonych, no to inwestycje w kapitał wysokiego ryzyka są znacznie niższe w Unii niż w Stanach. W Stanach 2022 inwestycje o wysokim ryzyku wynosiły 0,7% PKB, a w Unii Europejskiej najwyższy odsetek ryzykownych inwestycji ma Estonia na poziomie 0,45% PKB. i ona jest ewenementem, bo większość krajów Unii Europejskiej nie przekracza pod tym względem 0,1% PKB. No to wprost przyczynia się do mniejszej liczby innowacyjnych startupów, które potem zdobywają świat. Struktura rynków kapitałowych Unii Europejskiej jest o wiele bardziej rozdrobniona, a gospodarstwa domowe w Unii Europejskiej przechowują większą część swoich aktywów finansowych w gotówce i depozytach, a o wiele mniej w akcjach i funduszach inwestycyjnych w porównaniu ze Stanami. No to gdzie tu do tego jeszcze mają dochodzić inwestycje? ultra wysokiego ryzyka, skoro nawet takich nie potrafimy robić. Dodatkowo finansowanie prywatne w Unii Europejskiej w większym stopniu opiera się na kredycie bankowym niż na finansowaniu rynkowym, co z kolei ogranicza dywersyfikację źródeł finansowania dla tych przedsiębiorstw. No w ten sposób jako Europa nie dajemy szansy tym najbardziej innowacyjnym firmom na rozwój, bo po prostu ich nie finansujemy. Stany Zjednoczone są gotowe zaryzykować więcej pieniędzy. inwestują w ryzykowne startupy i dlatego mają u siebie więcej innowacyjnych firm technologicznych, które potem rewolucjonizują całe rynki, całe branże i cały świat. Europa nie jest chętna ponosić takiego ryzyka, więc automatycznie odcina się też od potencjalnych korzyści wynikających z tego w przyszłości. A co gorsza na przykład w 2024 roku liczba aktywnych inwestorów venture capital spadła w Europie drastycznie, co z kolei stawia pod znakiem zapytania tego, czy w ogóle jest jakakolwiek szansa na poprawę tego rynku i na poprawę sytuacji na tym rynku. Innowacje to zresztą nie tylko kwestia finansowania i funduszy wysokiego ryzyka. Wydatki na badania i rozwój, patrząc pod kątem krajowym jako odsetek PKB są znacznie niższe w Unii w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, Koreą Południową czy Japonią. No to też naturalnie spowalnia ewolucję biznesów pod względem konkurencyjności całej gospodarki. A do tego wszystkiego nie można zapomnieć o fatalnej polityce energetycznej Unii. Z jednej strony mamy takie kraje jak Niemcy, które w swoim zaślepieniu rezygnowały z atomu, bo za wszelką cenę chcieli oprzeć się o odnawialnych źródłach energii, a ostatecznie musieli wspierać rosyjskim gazem. Wiemy jak to się skończyło. Z drugiej strony mamy też taką Polskę, która energetycznie jest po prostu totalnie zacofana i nie potrafi skutecznie wprowadzać jak na razie ani ozy, ani atomu. Ustawa wiatrakowa się kłania chociażby. W efekcie cenergii elektrycznej w Unii Europejskiej są znacznie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych. A jeśli dodamy do tego fakt, że największa gospodarka Unii, czyli Niemcy, opiera się na energochłonnym przemyśle, no to nie trzeba być Einsteinem, żeby zrozumieć jak zła to jest mieszanka. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, jeśli chodzi o liczby. Ceny energii w Polsce w 2023 roku były trzy razy wyższe niż w Stanach Zjednoczonych, a w Niemczech dwa razy wyższe niż w Stanach Zjednoczonych. I to nie koniec. Unia pozostaje też w tyle za Stanami pod względem cyfryzacji, szczególnie w małych i średnich przedsiębiorstwach. Według badania European Investment Bank w sektorze usług odsetek firm nie korzystających z technologii cyfrowej jest w Europie wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. a jednocześnie odsetek firm, które planowały digitalizację swojej działalności w ciągu kolejnych trzech lat, był w Unii Europejskiej niższy niż w Stanach Zjednoczonych, zarówno w usługach, jak i w Przemyśle. Wszystkie te wymienione elementy wpływają na to, że godzina jaką Europejczyk poświęca na pracę przynosi po prostu mniejsze efekty niż godzina pracy Amerykanina. Produktywność pracy w Stanach Zjednoczonych urosła od 1995 do 2022 roku o 56%, a w tym samym czasie w Unii Europejskiej podrosła o 39,6%. Rozjazd jest kolosalny, ale ale wszystko to nie oznacza, że tak musi być na zawsze. Europa ma swoje atuty, które może wykorzystać. Obecne wybryki Donalda Trumpa postawiły w końcu europejskich polityków na nogi i być może pozwoli im się to trochę ogarnąć. Pierwszym kluczowym zwrotem w europejskiej polityce była zapowiedź stymulacji fiskalnej całego sektora zbrojeniowego w Unii Europejskiej, ale też innych sektorów gospodarki z naciskiem na infrastrukturę, zwłaszcza w Niemczech. Nagrywałem zresztą o tym osobny materiał, gdzie tłumaczyłem z czego wynika ten wielki rajd europejskich firm zbrojeniowych w ostatnim czasie. To był pierwszy policzek od administracji Stanów Zjednoczonych, jaki przyjęła na twarz Unia Europejska. Zabawa z cłami była drugim. Nawet jeśli ostatecznie wszystko rozejdzie się z cłami po kościach i żadnych ceł poza Chinami nie zobaczymy nigdzie, to politycy w Unii Europejskiej dostali jasny sygnał, że świat się zmienia i oni też powinni coś zmienić, jeśli nie chcą stracić swojej pozycji. Po tym jak świat obiegłby wiadomości, że amerykańskie cła na Unię Europejską są odsunięte o 90 dni, to przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von derlen powiedziała, że Unia skupi się na znoszeniu barier wewnątrz własnego jednolitego rynku. Tu cytuję: "Ta sytuacja kryzysowa pokazała jedno. W czasach niepewności jednolity rynek jest naszą kotwicą stabilności i odporności." No w końcu, w końcu ktoś to ogarnął. Mamy jakąś jasną zapowiedź zmniejszenia problemu numer j różnic regulacyjnych pomiędzy poszczególnymi krajami Unii Europejskiej. Jeśli Unia Europejska rzeczywiście skupi się na likwidacji barier handlowych pomiędzy własnymi gospodarkami, to wszystkim Europejczykom wyjdzie to na dobre. Europa naprawdę ma swoje atuty, które może wykorzystać, żeby pomóc swojemu rozwojowi. Banalnym, ale dalej znaczącym jest na przykład populacja, która generuje popyt wewnętrzny. W Unii Europejskiej żyje 450 milionów osób. W Stanach Zjednoczonych 75% tego. Kolejna kwestia. Stopa oszczędności w Unii Europejskiej, w Stanach. Średnia stopa oszczędności w Stanach wynosi za ostatnie 10 lat około 6%. W Unii Europejskiej jest dwukrotnie wyższa, ponad 12%. Wyższy poziom zgromadzonych oszczędności to jest potencjał do zwiększenia inwestycji czy do wzmocnienia stabilności finansowej. W Europie widać wyraźnie możliwość odwrócenia tego obecnego trendu związanego z niskim poziomem inwestycji wysokiego ryzyka. Mamy dostępny kapitał, który może zasilać fundusze inwestycyjne i wesprzeć rozwój firm przez rynek kapitałowy własnymi środkami. Problemem nie jest to, że nie ma za co. Problemem jest to, w jaki sposób te oszczędności są alokowane. Gdyby w Unii Europejskiej większą popularność zyskiwały bardziej ryzykowne formy inwestowania, jak rynek akcji, fundusze inwestycyjne zamiast lokat bankowych czy przechowywania pieniędzy w przysłowej skarpecie, to naprawdę moglibyśmy uwolnić ogromny potencjał gospodarczy. Analogicznie też gdybyśmy uruchomili na poziomie unijnym stałe emisje obligacji europejskich, zadłużając de facto nie pojedyncze kraje, ale cały kolektyw gospodarczy. to Unia cieszy się i tak bardzo niskimi kosztami obsługi zadłużenia, a takie europejskie obligacje naprawdę gwarantuje rozchodziłyby się jak świeże bułki na globalnych rynkach. W 2024 roku dług publiczny stanowił w Stanach Zjednoczonych 121% PKB, w Unii Europejskiej 83%. Z jednej strony stymulowanie gospodarki długiem pomogło Stanom Zjednoczonym wyprzedzić Europę, ale z drugiej strony teraz to Europa ma większy potencjał do dalszego stymulowania. No pytanie tylko czy coś będzie chciała z tym zrobić. Nie można też zignorować przewagi Unii w Przemyśle. Obecnie cały czas Europa jest w kiepskiej sytuacji jako trochę pokłosie niedawnego powojennego kryzysu energetycznego, ale kryzys energetyczny nie będzie trwać wiecznie. Już zresztą jest o wiele słabszy niż był. W Unii Europejskiej produkuje się więcej stali, pojazdów, statków, samolotów cywilnych niż w Stanach Zjednoczonych. Przykładowo Airbus wyprodukował w 2024 roku dwa razy więcej samolotów niż walczący z problemami amerykański Bing. Europa utrzymuje również kluczowe gałęzie przemysłu niezbędne do produkcji obronnej, takie jak stal czy chemikalia. W strefie euro w pięciu największych gospodarkach tak zwana produkcja średnio zaawansowana technologicznie, na przykład samochody czy budowa maszyn, dominowała wśród 10 sektorów o najszybszym wzroście produktywności od 2012 roku. W sektorze produkcyjnym w Unii pracuje 30 milionów osób, w Stanach Zjednoczonych tylko 13 milionów. Sytuacja, w której utrzymujemy przemysł u siebie zapewnia gospodarce Unii miejsca pracy i uniezależnia ją od zewnętrznych dostawców w bardzo wielu strategicznych sektorach. Stany Zjednoczone nie mają tego. Próbują to teraz zmienić. Czemu nie wykorzystujemy naszej przewagi? Co więcej, mimo że faktycznie do tej pory to Stany Zjednoczone broniły de facto Europę przed agresją z czy jakiejkolwiek strony, to jednak Europa ma większy potencjał do szybkiego dozbrojenia się. Mamy większą produkcję pojazdów i stali. Mamy silny przemysł lotniczy. Utrzymujemy kluczowe gałęzie przemysłu, co stwarza warunki do szybkiego zwiększenia produkcji zbrojeniowej. Jeśli tylko będzie taka wola polityczna, produkcja stanowi średnio 16,4% wartości dodanej brutto w Unii Europejskiej. W Stanach to 11%. Unia powoli zaczęła też dostrzegać, że jej skupienie na odnawialnych źródłach energii, na ESG, na innych kwestiach związanych ze środowiskiem poszły trochę za daleko i po prostu ciążą gospodarce. Już są podejmowane pierwsze nieśmiałe na razie kroki, żeby trochę w tym zakresie poluzować regulację i dać przedsiębiorcom więcej swobody. Komisja Europejska przedstawiła niedawno pakiety Omnibus 1 i 2 oraz Clean Industrial Deal, które wyznaczają pierwszy krok w stronę znalezienia równowagi między klimatycznymi ambicjami Unii Europejskiej a konkurencyjnością europejskiej gospodarki na rynku globalnym. Pakiety Omnibus 1 i 2 idą w kierunku deregulacji polityk SG. Kluczowe założenia obejmują tam ograniczenie obowiązków raportowych, w tym też znaczne zmniejszenie liczby firm objętych tym obowiązkiem i istotne uproszczenia biurokratyczne dla małych i średnich firm. W ten sposób Unia obiera trochę kurs na stworzenie bardziej przyjaznego ekosystemu regulacji SG, racjonalizując trochę je z myślą o pobudzeniu inwestycji i ograniczeniu tych obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorstw. A ta kolejna propozycja zmian, Clean Industrial Deal, to strategiczna inicjatywa skoncentrowana na wspieraniu niskoemisyjnego przemysłu, ale też zwiększaniu konkurencyjności przez rozwój innowacji i wzmocnienie odporności gospodarczej Unii. Tu Komisja Europejska trochę sygnalizuje, że co prawda nie rezygnuje z celu dekarbonizacji przemysłu, ale widzi potrzebę dostosowania różnych narzędzi, które mają wspierać ten proces. W uproszczeniu to w końcu oznacza, że Bruksela zaczęła postrzegać politykę klimatyczną również w ekonomicznych kategoriach. Mniej biurokracji, więcej inwestycji. Taki ma być nowy kierunek, który ma ułatwić unijnym firmom konkurowanie na rynkach globalnych przy jednoczesnym staraniu się na zachowanie tej ambicji, neutralności klimatycznej. Naprawdę Europa nie jest do końca bierna wobec tego co się dzieje i ma wiele asów w rękawie. To wszystko sprowadza się do tego, czy faktycznie będziemy w stanie je wykorzystać. Tak, zostaliśmy gospodarczo w tyle. To fakt, nie, to nie jest dla Europy koniec świata. Dalej mamy sporo przewag, dalej mamy potencjał do odwrócenia tego trendu i w końcu coś zaczyna się w tym temacie dziać. O, ironio. Może Trump zamiast make America Great Again, czystym przypadkiem zrobi Europe Great again. Z perspektywy inwestycyjnej ja na pewno częściowo na to postawię. Sporo na tym kanale jest już materiałów o ciekawych europejskich spółkach, o rynkach i myślę, że czas też przygotować materiał o ciekawych ETFach. na rynki europejskie. Tak czy inaczej, pamiętajcie, że takie spółki z Europy i ETFY na rynki europejskie na pewno znajdziecie dostępne u partnera tego odcinka, którym jest Freedom 24. A może nawet niektóre z tych akcji i spółek dostaniecie bezpłatnie, bo to jest właśnie promocja, która dalej obowiązuje we Freedom 24. Freedom 24 to jest część notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDA grupy Freedom Holding. Jeśli założycie tam konto do końca kwietnia, możecie odebrać od trzech do nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ każda. Co trzeba zrobić? Wystarczy otworzyć rachunek, wpłacić odpowiedni depozyt, podać kod promocyjny i już można sobie odbierać akcje. Nic prostszego. Ja sam korzystam z Fre 24, zwłaszcza do inwestycji w zagraniczne aktywa i dla bardzo rozbudowanego rynku opcji, o którym też niedługo pojawi się specjalna seria na tym kanale. A jeśli chcecie być bardziej na bieżąco z Europą, z europejskimi spółkami i ogólnie z sytuacją na rynkach, to pamiętajcie też, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do prawie 2100 inwestorów, gdzie dostajecie prawie codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach i ode mnie, od całego naszego zespołu, a także macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach ocznej wartości ponad 3,5 miliona złot. Tak to duże pieniądze, tak robią dużo emocji, ale na pewno i to jest jedyne co gwarantuję, dają wam jeszcze więcej nauki. Więc na ten temat znajdziecie na stronie premium dmnów.pl. Link jest oczywiście w opisie tego nagrania. A w tym materiału to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
