Dlaczego warto zwrócić uwagę na obligacje?
Obecny kryzys energetyczny w rejonie Zatoki Perskiej może znacznie zwiększyć presję inflacyjną na światowych rynkach. W tym filmie dr Kamil Gemra z SGH wyjaśnia, dlaczego tradycyjne lokaty bankowe mogą przestać chronić nasze oszczędności przed utratą wartości nabywczej.
Gospodarz Aleksandra Ptakiglewska i dr Gemra omawiają, jak obligacje indeksowane inflacją oferowane przez Skarb Państwa mogą zapewnić realne stopy zwrotu nawet w warunkach wzrostu cen. Ich analiza obejmuje zarówno czteroletnie, jak i 10-letnie instrumenty.
- Realna stopa zwrotu – stopa zwrotu pomniejszona o inflację
- Ryzyko stóp procentowych – wzrost stóp może obniżyć ceny obligacji na rynku wtórnym
- Strategie długoterminowe – jak chronić kapitał przed wzrostem cen energii i żywności
Jakie są najważniejsze wnioski?
Film dostarcza praktycznych wskazówek, jakie instrumenty finansowe mogą pomóc w ochronie oszczędności przed inflacją. Obligacje indeksowane inflacją pozwalają uniknąć ryzyka utraty wartości nabywczej kapitału, jednocześnie oferując dodatkową marżę.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Я >> [muzyka] >> Jedną z bardzo możliwych konsekwencji kryzysu na Bliskim Wschodzie jest wzrost inflacji i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Dlatego dzisiaj wprosto z parkietu porozmawiamy o tym, jak chronić swoje oszczędności przed inflacją. Aleksandra Ptakiglewska. Zapraszam. Naszym gościem dzisiaj w programie jest pan doktor Kamil Gemra, adiunkt w Kolegium Nauki o przedsiębiorstwie w szkole głównej handlowej. Dzień dobry panu. >> Dzień dobry. Witam serdecznie. Zazwyczaj rozmawiamy tutaj o obligacjach i wprawdzie jeszcze do końca lutego nie przewidywałam, żebyśmy w najbliższym czasie wrócili znowu do obligacji, ale życie pisze własne scenariusze i 28 lutego Stany Zjednoczone napadły na Iran i jedno prowadziło do drugiego. W konsekwencji mamy kryzys energetyczny, a kryzys energetyczny, jak pamiętamy sprzed trzech lat wywołał ogromną inflację. W Polsce ona sięgała miejscami 18%, a na przykład w cenach żywności nawet 24, 30. [wciągnięcie powietrza] To jest bardzo duże ryzyko, zwłaszcza dla osób, które mają oszczędności. Więc dzisiaj chciałabym porozmawiać o tym, jak te oszczędności chronić za pomocą obligacji. Więc proszę powiedzieć, jak w ogóle rynek obligacji zareagował na ten kryzys w Iranie i na Bliskim Wschodzie. No właśnie tak jak pani redaktor powiedziała przez ostatnie kilka naszych spotkań raczej rozmawialiśmy o tym, że jesteśmy w cyklu obniżek stóp procentowych, prawda? I rozmawialiśmy czy będą kolejne obniżki w którym miesiącu i tak dalej. Wydaje się, że y to co się stało w w Iranie i de facto trwa to już przez miesiąc ta y ta wojna zakończyła dyskusję o obniżkach stóp procentowych. yyy być może one na razie pozostaną na takim yyy poziomie jakie y jakie są, ale raczej będziemy mogli mówić o potencjalnych podwyżkach yyy 100% w jakimś okresie i to pewnie najbliższych yyy miesięcy, ponieważ wydaje się, że rzeczywiście następst obserwujemy w Iranie yyy będzie wzrost y wzrost inflacji. Na razie widzimy to na stacjach paliw, choć jutro podobno mamy zobaczyć mniejsze mniejsze ceny paliw w związku z ustawą, która ma nas przed tym przed tymi przed tym wzrostem chronić. Ale pamiętajmy, że y że ropa i to co jest w eksportowane z z okolic Zatoki Perskiej to nie tylko y to nie tylko ropa właśnie, tylko wszelkiego rodzaju produkty ropopochodne. Także w finale to się skończy wzrostem cen w różnych w różnych segmentach gospodarki. I rzeczywiście my jako przeciętni oszczędzający powinniśmy mieć podstawową strategię inwestowania naszych środków, która mówi nam o tym, że powinniśmy uzyskiwać realne stopy stopy zwrotu. Tak? Co to jest realna stopa zwrotu? To jest stopa zwrotu, która jest pomniejszona o inflację, prawda? Mamy coś takiego, co się nazywa równanie fisera. Odsyłam, można sobie znaleźć to równanie, jak się to dokładnie liczy, ale tak naprawdę bardzo to spłycając i skracając, to jest pewna różnica pomiędzy tym, co my otrzymujemy w z naszej inwestycji minus inflacja. Jeżeli mieliśmy lata 2015, powiedzmy 2020, gdzie inflacja była stabilna i bardzo niska, no to można powiedzieć, że jakby nie było to jakoś bardzo istotne. Natomiast w zraz wzrostem inflacji rzeczywiście uzyskiwanie realnych stóp zwrotu z naszych inwestycji przy akceptowalnym ryzyku się mocno komplikuje. Tak, bo jeżeli przez ostatnie kilka lat widzieliśmy dwucyfrową inflację, tak, to według tego o czym opowiadam, powinniśmy zarabiać dwucyfrowo, prawda? No i teraz oczywiście to można robić, tak? Tylko tak jak powiedziałem przy jakim ryzyku, bo pamiętamy o kolejnej podstawowej zasadzie związanej z inwestowaniem, czyli zależności dochodu i ryzyka. Im większy dochód, tak, tym większy musimy ponieść ryzyko. Wiemy i to widać ze struktury oszczędności gospodarstw domowych i tego, jak Polacy lokują swoje oszczędności, że Polacy nie lubią brać ryzyka, dlatego że większość środków finansowych leży na lokatach, na lokatach w banku. No i teraz wzrost inflacji będzie powodował, że realnie wartość nabywcza tych tych pieniędzy się zmniejsza, prawda? Czyli no mamy bardzo ważne zadanie, aby utrzymać tą wartość nabywczą naszych środków, a nawet wręcz ją nawet wręcz ją zwiększyć. I rzeczywiście oferta obligacji detalicznych skarbu państwa jest takim najlepszym sposobem dla przeciętnego Kowalskiego, żeby to zrobić, ponieważ mamy tam czteroletnie i 10oletnie obligacje oraz mamy też takie specjalne obligacje dla tych, którzy biorą świadczenie 500 plus. No ale to jest ograniczone do tego, ile rocznie bierzemy tego świadczenia. Ale powiedzmy, że poza tym świadczeniem, gdzie jest to jedyny instrument, który jest oparty o wskaźnik inflacji plus marżę, prawda? Czyli, czyli właśnie robimy dokładnie to, o czym powiedziałem, czyli mamy realną stopę zwrotu na poziomie dodatnim. Tylko, że jesteśmy w kluczowym momencie, żeby w ogóle o tym rozmawiać, ponieważ mamy ostatnio spadały stopy procentowe, natomiast jesteśmy na granicy y ryzyka sporego wzrostu inflacji, bo na przykład wczoraj kiedy tankowałam płaciłam za olej napędowy 8,68, to jest równe 2 zł więcej niż miesiąc temu. Ta cena po prostu do tej pory moje serce krwawi, ale to już nie chodzi tylko o moje samopoczucie, ale o samopoczucie całej gospodarki. >> Dokładnie, bo to nie jest problem tylko jakby indywidualnych kierowców. Transport jest raży ważną gałęzią gospodarki w Polsce, ale bez transportu no wszystko inne jest uzależnione od od koszów transportów. takie też na widać to na przykład na cenach żywności, bo y ceny energii to są drogie nawozy, drogie nawozy plus drogie paliwo to jest bardzo drogie zboże i inne warzywa, bo do tego jest potrzebna energia, co niedługo dojdzie y [odchrząknięcie] może dojść do półek cenowych i wtedy wszyscy będziemy płacić więcej, będzie wielka inflacja. No więc ceny, przepraszam, stopy procentowe spadają, inflacja grozi tym, że zaraz wzrośnie. Co możemy zrobić, jeśli yyy za pomocą takiego narzędzia jak obligacje i w ogóle co się zapowiada w kwietniu, jaką będziemy mieli ofertę w kwietniu obligac. >> No właśnie i to jest bardzo ciekawe, bo y rynek międzybankowy i tam gdzie są notowane obligacje y skarbowe wśród inwestorów instytucjonalnych, które nam mówią o tym jakie są de facto przewidywania związane z inflacją, to w zeszłym tygodniu mieliśmy największy tygodniowy wzrost rentowności. Zaraz powiem o czym to świadczy. od wybuchu wojny w Ukrainie, czy tak jak pani redaktor powiedziała, od poprzedniego kryzysu energetycznego, który obserwowaliśmy w Polsce. Czyli to oznacza, że inwestorzy handlując obligacjami skarbu państwa spodziewają się wzrostu stóp procentowych w Polsce. Tak. I jednocześnie Ministerstwo Finansów przedstawiając ofertę obligacji na na kwiecień obniża to oprocentowanie o 0,20 0,25 punkta procentowego w pierwszym roku oszczędzania. na razie nie obniża tych marsz, o których powiedziałem, bo to jest tak skonstruowane, że mamy w przypadku większości tych obligacji pierwszy rok ustalone oprocentowanie, a później jest to oprocentowanie zmienne wynikające właśnie z jakiejś konstrukcji y konstrukcji marżowej. Czyli mamy taką dychotomię, tak? Inwestorzy spodziewają się yyy wzrostów stóp procentowych, a Ministerstwo Finansów twardo yyy pokazuje, że nie tak, że będziemy, że obniżamy, nie chcemy tyle płacić, ile płaciliśmy w marcu. W związku z tym mam jeszcze dwa dni marca, tak? Jeżeli ktoś zastanawia się, co zrobić ze swoimi oszczędnościami i być może rozważa to, że obligacje detaliczne są dobrym, dobrym sposobem, to jeszcze ma dwa dni, żeby zrobić to po starej ofercie i te 0,20 punkta procentowego rzeczywiście mieć większe oprocentowanie tam w zależności od tego o jakich obligacjach mówimy, bo w kwietniu już będzie ta oferta mniejsza. No i teraz pytanie jest takie, no co się stanie w kolejnych miesiącach, prawda? Bo tak naprawdę mamy dwa scenariusze, które które dominują. No pierwszy scenariusz jest bardzo optymistyczny mówiący o tym, że jakoś uda się zażegnąć ten kryzys, tak, że wyjdzie Donald Trump i coś obieca, tak i >> mhm >> powie, że jest po sprawie i wrócimy do świata sprzed tego kryzysu, czyli cofniemy się do warunków ekonomicznych w lutym. Ja przyznam szczerze, że no nie wierzę w to, że to się tak zakończy, że sprawy zaszły za daleko i będzie bardzo ciężko Amerykanom przekonać to, że to, że Trump powie, że wygraliśmy, a będzie trzeba, nie wiem, płacić za pływanie tą ciesniną Ormus i tak dalej. A jeszcze kilka tygodni temu pr wszystko było bezpłatne. W związku z tym moim zdaniem rynki w to nie uwierzą. No a drugi scenariusz jest taki, że ten kryzys się będzie bardzo mocno przeciągał. No jeżeli on się będzie bardzo mocno przeciągał, to niestety Polska jest takim negatywnym beneficjentem tego kryzysu. Pomimo tego, że jest to bardzo daleko od nas, prawda? No to rzeczywiście biorąc pod uwagę źródła nośników energetycznych w Polsce, no my będziemy mieli bardzo duży problem. Tak jakby należy się spodziewać wówczas wzrostu inflacji. No i to będzie problemem dla oszczędzających, bo tak jak powiedziałem na samym początku, no musimy mieć stopę zwrotu powyżej inflacji. Im będzie ona większa, tym trudniej będzie to to zrobić, bo trzeba będzie akceptować większe ryzyko, a tego Polacy nie lubią. >> To w takim razie jakie się rysują strategie, jeśli chodzi o kupowanie inflacji? Boże, kupowanie inflacji, przepraszam, kupowanie obligacji. Czy za każdym razem rozwiązaniem jest to, żeby kupować obligacje indeksowane inflacją? Czy to się zawsze opłaca? >> Ja myślę, że w obecnej sytuacji, w jakiej jesteśmy, znaleźliśmy się od kilku tygodni. Myślę, że oczywiście na rynku finansowym nie ma czegoś takiego jak zawsze, tak, ale wydaje mi się, że bardziej to się teraz opłaca, tak, niż niż jeszcze kilka tygodni temu, bo rzeczywiście można było szacować, że uda się opanować tą tą inflację. Ja mam teraz sporo obawy y związane z tym, czy rzeczywiście się to yyy uda zrobić, żeby nie mieć tego ryzyka, że y ta inflacja będzie nam zjadała realną wartość naszych oszczędności, to wydaje mi się, że to jest dobry pomysł, tak żeby rzeczywiście przy minimalnym ryzyku inwestować i być zabezpieczonym zabezpieczonym przeciwko inflacji. Oczywiście można szukać wzrostu na innych na innych w innych segmentach rynku finansowego. Tak. Ciągle ciekawie wygląda rynek surowców, ciągle można szukać jakieś okazji, tak? No po korekcie, tak, ale no pytanie właśnie jak będzie się zachowywał w ogóle świat, tak? Czy świat będzie w fazie takiej risk on, że będzie chciał brać ryzyko, czy będzie chciał uciekać z ryzyka i jakie to będzie miało konsekwencje. Mamy też na >> Jak pan ocenia jakie teraz jest podejście do ryzyka? >> No wydaje mi się, że jest bardzo duża zmienność i codziennie mamy trochę inną inne inne podejście. Są sesje na na głównych aktywach na na świecie, gdzie mamy duże spadki, później mamy odbicia, bo coś się okazuje, że już tutaj tuż za rogiem wydaje się, że będzie to porozumienie. No myślę, że problem jest taki, że widzimy taką klasyczną mgłę wojny. Tak, tak naprawdę nikt nie wie jaka jest sytuacja. Czy to jest prawda, że Amerykanie rozmawiają z tymi Irańczykami? No jedni jedni mówią, że są bardzo bliscy porozumienia, drudzy zaprzeczają, że w ogóle są jakieś rozmowy. Tak naprawdę nikt nie wie jak wygląda naprawdę naprawdę sytuacja. I w takiej i w takim scenariuszu, w takiej scenerii, no jest trudno podejmować strategiczne decyzje inwestycyjne. Związku z tym wydaje mi się, że takie obligacje y no gdzie mamy okej mamy ograniczoną potencjał na do stopy zwrotu, natomiast wydaje mi się, że jest bardzo duża niepewność związana z tym jak dalej będziemy będą się zachowywały rynki finansowe. No polska giełda w zeszłym roku zalicza bardzo dobry rok. No, no teraz oczywiście notowanie Orlenu mamy, no ale mamy tą tarczę paliwową i tak dalej, ale wiele innych spółek no może mieć kłopot, tak? Plus pamiętajmy, że wzrost, potencjalny wzrost stóp procentowych jest negatywnie odbierany y przez wyniki finansowe, wyniki finansowe spółek tych, które w szczególności mają zadłużenie. Zatem no to też może nie być dobry dobry sygnał dla do inwestowania na na polskiej giełdzie. No jest wiele niewiadomych, tak? I myślę, że nawet Ministerstwo Finansów nie do końca wie, bo obniżając tą atrakcyjną ofertę, atrakcyjność oferty na te obligacje detaliczne, daj taki sygnał, że na razie jakby się nie boją niczego. Tak >> to wygląda jakby podjęli tą decyzję przed wybuchem wojny w Ianie, że obniżą jeszcze w >> No to jest znaczy to jest bardzo ciekawe. Tak. Wydaje mi się, że to jest też taki sygnał właśnie, że nie, że nie boimy się tak, że nie boimy się, że nie będzie tak źle. Także wierzymy w ten scenariusz, że rzeczywiście dojdzie do do porozumienia i nie wiem, ten ruch się z ruch tych statków się od razu odblokuje. Choć oczywiście to też nie jest takie proste, bo tam tam też zniszczono instalacje gazowe w różnych częściach, czy to Kataru, czy tak. No i i jakby już pojawiały się informacje, że tego się nie da odbudować w tydzień, a r będziemy mówili o miesiącach, prawda? >> Raczej mówili nawet o dwóch, trzech latach. >> Nawet o dwóch, trzech latach, prawda. Także sytuacja jest naprawdę bardzo y bardzo poważna i y Polska tutaj jest negatywnym beneficjentem y tej tego scenariusza. Tak. >> A może Ministerstwo Finansów po prostu chciałoby zaoszczędzić jeszcze, bo obniżając oprocentowanie tych obligacji ministerstwo oszczędza całkiem realne pieniądze pod >> Oczy, że Oczywiście, że tak, że że jest tak jak pani redaktor mówi. Prawda jest taka, że Polacy lubią te obligacje. Co miesiąc po kilka miliardów złotych ląduje w w tych obligacjach. W związku z tym, jeżeli jest popyt, no to można oczywiście obniżyć cenę, bo popyt jest, popyt jest nadal i prawda jest taka, że mimo tego, że będzie obniżona ta marża, znaczy w tym pierwszym roku to oprocentowanie tych obligacji o te 0,2 0,25 w zależności od długości trwania tych obligacji, to ta oferta jest nadal atrakcyjna w porównaniu chociażby do lokat bankowych, bo lokaty bankowe, banki są nadpłynne, no dzisiaj bez żadnych gwiazdek, że trzeba mieć nowe konto, kartę kredytową i tak dalej, no to myślę, że tam do uzyskania jest trzy punkty procentowe na rocznej lokacie trzy między trzy a czter c to już jest bardzo bardzo wysoko, a na tych obligacjach no na na 10olatkach mamy ponad 5% w pierwszym roku i później mamy inflacja plus 2,5 punkta procentowego marczy, czyli to nadal w porównaniu do lokat jest atrakcyjna atrakcyjna oferta. No właśnie, ale mam takie poczucie, kiedy pana słucham yyy i też kiedy analizowałam ofertę obligacji jakiś czas temu, że to jest takie pytanie trochę o filozoficzne, o to jak żyć, bo yyy oferta obligacji mocno się różni od terminu, od okresu na jaki kupujemy. >> To prawda. >> I o ile jesteśmy w stanie ogarnąć aktualne kryzysy albo wiemy co może się wydarzyć jeszcze na przykład, nie wiem, atak na Kubę jest w miarę możliwe, prawda? Oczywiście tak, >> ale kryzysów, które będą za rok, nie jesteśmy w stanie przewidzieć teraz, zwłaszcza, że rok temu nikt by nie przewidział ataku na Iran albo na Wenezuelę. To czym się można kierować wybierając te dłuższe okresy obligacji? >> No właśnie to, że my jesteśmy, można powiedzieć, że mamy taki naturalny hedging, czyli naturalne zabezpieczenie przed inflacją, bo nas nie obchodzi jak będzie wyglądała inflacja. My na pewno będziemy zarabiali powyżej inflacji, czyli spełniamy fundamentalne zamołożenie związane z z tym, jak powinniśmy inwestować nasze środki finansowe, bo tam jest oferta na przykład trzyletnich obligacji na stałe oprocentowanie i to już jest taki trochę zakład, tak? Czy ta oferta dzisiaj za d lata będzie atrakcyjna? No nie wiem, tak? Być może nie będzie atrakcyjna, bo stwy procentowe pójdą pójdą do góry i tutaj to my bierzemy ryzyko na siebie. Natomiast jeżeli to jest inflacja plus marża, no to ryzyko na siebie bierze Ministerstwo Finansów, bo my spełniamy fundamentalną zasadę, jaka jest związana z inwestowaniem pieniędzy, czyli czyli te nasze pieniądze, stopa zwrotu jest wyższa niż y wartość nominalna inflacji. W związku z tym nas to nie interesuje. Plus pamiętajmy, że przy tych 10olatkach czy przy czterolatkach indeksowanych inflacją my możemy wcześniej wycofać oczywiście te pieniądze. Natomiast jest tam taka pewna kara, tak to nazwijmy. Przy czterolatkach to jest 2 zł od jednej obligacji, czyli jest dwa punkty procentowe kary. przy 10 latkach to jest 3 zł, czyli trzy punkty procentowe. No okej, to jest ta kara, ale to też nie jest tak, że my absolutnie przez 10 lat musimy trzymać te pieniądze. Choć jeżeli ktoś ma potrzeby, wie, że ma potrzeby związane z tym jakimś kapitałem, tak na przykład za kilkanaście miesięcy, no to niech jednak dostosowuje długość trwania swoich inwestycji do potencjalnych potrzeb. Natomiast jeżeli ktoś ma długoterminowy kapitał na przykład na emeryturę sobie zbiera, tam przecież można założyć IKE, XZ obligacyjne możemy mieć. to w ogóle jest bardzo, wówczas bardzo atrakcyjne. No to myślę, że nie ma powodu, żeby wycofywać te środki finansowe. Rzeczywiście można długoterminowo sobie inwestować i i i nas to nie za bardzo interesuje, co się będzie działo z inflacją i to jest duży komfort, za który myślę, że można zapłacić. Użył pan takiego bardzo ciekawego określenia, że jesteśmy teraz w mgle wojennej, jeśli chodzi o decyzję, bo tak jak pan powiedział, dochodzą sprzeczne sygnały i nie wiadomo. Jest też taki duży, widać duży głód nadziei na rynku, no bo >> rynki zareagowały absolutnie entuzjastycznie na nawet jak się okazało potem prawdopodobnie nieprawdziwe doniesienia Donalda Trumpa >> o tym, że rozmawia z Iranem. Iran natychmiast najpierw nieoficjalnie, potem zresztą oficjalnie to to temu zaprzeczył. Nawet jeden z generałów Iranu powiedział w wywiadzie chyba dla Alżaziry, że prezydent Stanów Zjednoczonych jest chory psychicznie, że mówi takie rzeczy. Co mnie prowadzi do takiego pytania? Co mówią, co mówicie państwo studentom o decydowaniu w czasach niepewności? Jak działać? Czy są tak jak są jakieś wytyczne dla turystów, jak się poruszać we mgle, to czy mamy takie wytyczne dla inwestorów, co robić w momencie, kiedy nic nie wiadomo? Jasne. Ja myślę, że przede wszystkim trzeba unikać strat pieniędzy. Na razie nie mówimy o zarabianiu, tak? Tylko żeby nie tracić pieniędzy. >> Przepraszam, to przypomina taką poradę: nie bądź biedny. >> No, no tak, ale jeżeli mamy, jeżeli mamy podejmować jakieś decyzje inwestycyjne, prawda, to moim zdaniem nie jest dobrym pomysłem, jeżeli nie jesteśmy bratankiem czy tam kimś z rodziny Donalda Trumpa, zawierania transakcji na kupno kontraktów na ROP albo ich sprzedawania w odpowiednim momencie, że tak powiem, puszczając oko o co tutaj w tym w tym chodzi. Mamy bardzo dużo różnych dziwnych doniesień na temat tego, kto zawiera jakie jakie transakcje. Skoro my nie mamy dostępu do takich informacji, to czasami lepszą strategią jest nic nie robić, tak? Po prostu przeczekać z gotówką, tak? Takie czasy na rynkach też są, gdy mamy dużą niepewność i nie ma co grać pod to, że my właśnie złapiemy to odbicie, że my dokładnie będziemy wiedzieli w którym momencie nastąpi Rozajm, jeżeli nastąpi tak w Iranie i będziemy próbowali gdzieś znaleźć ten ten przysłowy dołek. Moim zdaniem to nie jest dobra strategia. Lepiej czasami jest poczekać i przeczekać to i nawet ewentualnie oddać część potencjalnej stopy zwrotu, bo stare giełdowe porzekadło mówi, że lepiej stracić okazję niż stracić pieniądze. W związku z tym wydaje mi się, że lepiej rzeczywiście stracić tą okazję na to, bo na pewno będzie taki moment, w którym rynki rzeczywiście odbiją, tak, w tej sytuacji, ale wydaje mi się, że ta niepewność jest tak duża, że to nie jest powiedziane, czy to będzie w tym tygodniu, tak, czy to będzie za trzy miesiące, prawda? I będziemy o 20, 30% niżej na głównych klasach, klasach aktywów. W związku z tym ja bym się w tym momencie wstrzymywał przed jakimiś no strategicznymi decyzjami dotyczącymi inwestowania właśnie w różne klasy aktywów, które są związane z stosunkowo wysokim ryzykiem i szukałbym takiej bezpiecznej przystani właśnie chociażby w obligacjach. >> No tylko te bezpieczna przystań jest może bezpieczna, ale też jest coraz mniej komfortowa, biorąc pod uwagę spadek oprocentowania. A czy widzi pan jeszcze jakieś inne bezpieczne przestanie? Bo złoto, co pan sądzi o złocie aktualnie? >> Nie jestem tutaj jakby ekspertem tego rynku złota i sam jestem zdziwiony tym bardzo dużym rajdem złota. Teraz bardzo dużą korektą na rynku, na rynku złota. Ciężko jest mi wyrokować w którym to kierunku dalej dalej pójdzie. Natomiast jeżeli chodzi o bezpieczne przystanie, no to jeszcze taką alternatywą do do bezpiecznych przystani no mogą być spółki dywidendowe notowane na na giełdzie, gdy inwestujemy bardzo długoterminowo i tak naprawdę interesuje nas kwestia dywidendy. No ale teraz trzeba mocno sprawdzić to, co aktualnie robią banki, jak rozmawiam z kolegami, koleżankami, którzy są, pracują w bankach, w działach ryzyka, to wszystkie banki analizują jak kryzys energetyczny wpłynie na ich klientów, prawda? I my też powinniśmy na to w ten sposób popatrzeć. Czy czasem nie będzie tak, że będziemy inwestowali w jakieś spółki, które są bardzo mocno uzależnione od y kwestii y nośników energii i to to, że płaciły do tej pory dywidendy, prawda? yyy no może się okazać, że nie będą już mogły płacić tej dywidendy, bo te koszty tak bardzo mocno yyy yyy mocno wzrosły. W związku z tym moim zdaniem jeszcze taką bezpieczność z przystanią będą spółki, które nie są mocno, nie mają mocnej ekspozycji na yyy nośniki energii, no i są spółkami yyy dywidendowymi, bo będziemy otrzymywali ten y tą stopę zwrotu w postaci tej dywidendy, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy mówimy o inwestowaniu idącym na następne lata, prawda? Natomiast gdy chcemy przetrzymać gotówkę, no to oczywiście jeszcze mamy fundusze inwestycyjne rynku pieniężnego na przykład. Tak, są jeszcze y ETFY oparte o obligacje, natomiast tutaj jest problem, że te ETFy są głównie w walucie zagranicznej w euro. No i pytanie jest takie, czy się polski złoty będzie umacł, czy osłabiał, prawda, biorąc pod uwagę to to ryzyko, jakie jest naokoło nas i czy czasem nie będzie tak, że my inwestując w bezpieczne ETFY na rynku obligacyjnym, no tak naprawdę to my inwestujemy w walutę bo te zmiany są dosyć duże, bo też widzimy półtora miesiąca temu byśmy rozmawiali o tym, czy dolar będzie szedł na 3,30, bo takie były prognozy, dzisiaj mają po 3,70 i być może wróci na cztery. Tak. Y, no jakby ta niepewność jest dosyć dosyć duża i to są zmiany o kilkanaście punktów procentowych. No a to powoduje, że w przypadku ETFU na obligacje tak naprawdę nasza stopa zwrotu zależy właśnie od waluty, a nie od tego jaka tam jest generowany wzrost wynikający z inwestowania yyy w obligacje. No euro się zachowuje bardziej stabilnie, bo mniej więcej jest yyy w pewnym przedziale tam 420 yy mimo nawet tego całego kryzysu. Także ETFY notowane na giełdach zagranicznych obligacyjne też mogą być takim momentem na przeczekanie na przeczekanie tej tej niepewności. To jest oczywiście fundamentalne jest pytanie, co to znaczy przeczekanie, tak? Czy my mówimy o tygodniu, tygodniach, miesiącach, tak? No gdzie jest ta ta meta? A i jeszcze inne pytanie, jak ta meta będzie wyglądała? Bo myślę, że na to też chyba nie za bardzo wszyscy mamy pomysł, jak to jak to ma wyglądać, prawda, ta meta. No właśnie a propos mety, y dosyć często spotykam się z takim podejściem ekspertów, że meta będzie w kwietniu, niezależnie od meta, jeśli chodzi o kryzys na Bliskim Wschodzie, ponieważ do tego zmusi Trumpa po pierwsze kalendarz wyborczy, bo on już ma, >> to na pewno jest duży argumentów, >> bo tylko przypomnijmy, chodzi o wybory Midterms w listopadzie, które dzisiaj się już prognozujesz dadzą wygraną demokratom, co sprawi, że Trump nie będzie miał w ogóle żadnej mocy w Kongresie. Do tego być może jeszcze gospodarka amerykańska doszła do jakiegoś progu bólu, jeśli chodzi o straty na giełdach, więc Trump być może zacznie się zachowywać nieco bardziej w sposób przemyślany. >> No ale może tak też nie być. >> Wojna na Ukrainie też miała trwać trzy dni. >> Dokładnie. Ja myślę, że te wszystkie argumenty, o których pani mówi, oczywiście są bardzo logiczne i bardzo zasadne, natomiast wszyscy zapominamy o Irańczykach, tak? Bo musi być druga strona, która się zgłosi, która rzeczywiście się na to zgodzi. Tak. No jakby oni nie mają takiego problemu, że mają wysoką cenę ropy i po prostu ktoś się nie może przemieszczać. Im latają bomby nad głowami, >> mają całą listę innych >> mają całą listę innych problemów. Plus wydaje się, że mają duż dużą wolę wolę walki. Tak. Zatem z punktu widzenia logicznego oczywiście tak powinno być, że że Trump powinien to zakończyć. Natomiast z drugiej strony ja podam argument, że no problemem będzie to, czy świat uwierzy w to, że Donald Trump powie, że wszystkie cele zostały zrealizowane. Ja już sobie stamtąd odchodzę. Tak, no bo tak jak powiedziałem gdzieś w którymś momencie naszej rozmowy, że to będzie tak, że Donald Trump tak powie, tak? A jednocześnie Iran będzie pobierał wysokie opłaty za pływanie tą cśniną Ormus, no to wszyscy powiedzą, że pić tygodni temu nic się nie trzeba, nic nie trzeba było płacić. No jaka to, jakie to jest zwycięstwo, prawda? Moim zdaniem jest gra obecnie o to, jak z tego wyjść, tak? jak z tego wyjść, jak to przedstawić elektoratowi w Stanach Zjednoczonych i opinii międzynarodowej, że rzeczywiście sytuacja jest sytuacja jest bezpieczna i obstawiem, że niestety nie ma na to na razie na razie pomysłu. Natomiast jest ta mogła wojny i może rzeczywiście zaskoczymy się i wiranie jakieś inne inna inna część tego no reżimu, tak to nazwijmy, przyjdzie do władzy, takie będzie się chciała do będzie się chciała dogadać i zostaniemy zostaniemy zaskoczeni. Tego też nie można wykluczyć, tak prawda? Bo to też jest możliwe. >> Wskazał pan bardzo ważną rzecz, że jeszcze trzeba się zapytać Ireńczyków o zdanie. Yyy, chyba Izrael zauważył, że oni już nie mają z kim rozmawiać, bo ci wszyscy, którzy z władz Iranu, z którymi rozmawiali, już nie żyją. E, ale jest jeszcze taki aspekt, [odchrząknięcie] że Stany Zjednoczone i zdaje się też Izrael komunikują tą wojnę w taki sposób, jakby to oni prowadzili tą wojnę sprawiedliwą. >> Mhm. A to Iran się broni >> i teraz Iran postawił swoje warunki do Stanom Zjednoczonym, które dla Stanów będą bardzo trudne do spełnienia, jeśli chcą się wycofać tej wojny jako zwycięstw i właśnie dlatego wydaje mi się, że to jest ten problem, także >> na przykład odszkodowania dla rodzin ofiar śmiertelnych, w tym 140 chyba dziewczynek, które zginęły w szkole. >> A Trump powiedział, że on jest w stanie żyć z tą informacją. No, no. Tak jak pani redaktor wcześniej cytowała, no sytuacja jest trudna też dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. Myślę, że jest bardzo duży nacisk na to, żeby to zakończyć, bo, bo pojawia się pytanie tak naprawdę po co była ta wojna? Tak jakby myślę, że nikt nie jest w stanie znaleźć logicznych argumentów, które >> po to, żeby płacić za przepływanie przez cieś na >> prawda jakby zatem no wydaje się to trochę trochę absurdalne i to jest jakiś to jest jakaś szansa tak dla światowej gospodarki w tym dla polskiej gospodarki i tak naprawdę powinniśmy za to trzymać kciuki, że to się jakoś zakończy. Natomiast no ja mam taki scenariusz, że to nie jest takie proste, tak? I i niestety ten niepokój w całym tym regionie Zatoki Perskiej nadal będzie i to będzie negatywnie wpływało na na ceny głównych czynników nośników energetycznych. Natomiast no bardzo chętnie bym się pomylił, tak żeby to było tak, że rzeczywiście wrócimy do sytuacji z lutego, nie? Nie będzie o czym o czym rozmawiać, bo powtórzę to po raz kolejny. Polska gospodarka jest bardzo mocno nastawiona na te czynniki energetyczne z tamtego rejonu świata. To nie jest tylko kwestia cen paliw na stacjach paliw. To jest kwestia bardzo wielu produktów ropopochodnych przez Hell, przez różne inne rzeczy, które są niezbędne w różnych gałęziach polskiej, polskiej gospodarki. No jeżeli to się będzie przedłużało, to będzie problem. Tak. Ja myślę, że Amerykanie się przygotowują na obydwa scenariusze, bo dochodzą do mnie bardzo sprzeczne sygnały. Z jednej strony tutaj eksperci, którzy bardzo dobrze rozumieją rynek amerykański właśnie mówią o tym, że ta wojna powinna w kwietniu jak dojść jakoś do finału. Zdaje się, że nawet niektóre globalne banki prognozowały, że wojna się zakończy do końca ubiegłego tygodnia, ale to jak widać się nie wydarzyło. Są takie szacunki, że Stany płacą za tą wojnę 2 miliardy dziennie dolarów. Yyy, natomiast usłyszałam, że Departament Obrony y czy też chyba aktualnie wojny yyy zawnioskował do Kongresu o dodatkowe 200 miliardów, co by oznaczało, no tak 200 na D, że szacują, chcą się przeszykować na kolejne 100 dni. W związku z tym co będzie to może [odchrząknięcie] takie ostatnie pytanie. W jakim w jakiej kondycji może być? Tak po proszę oszacować w jakiej kondycji może być światowa gospodarka za te trzy miesiące, jeśli wojna się jeszcze nie skończy. >> Znaczy jeżeli się nie skończy to myślę, że będziemy bardzo trudnej sytuacji, tak? Będzie dalej wysoka Europa, >> będzie to na wzroście wzroście inflacji, tak? i obniżeniu obniżeniu produktu krajowego brutto, tempa wzrostu produktu krajowego bruto lub niektórzy ekonomiści, którzy mają najczarniejsze scenariusze, zobaczymy sytuację, która dla naszego pokolenia jest czysto teoretyczną sytuacją, czyli stakflację, czyli wysoką inflację i spadek produktu krajowego brutu, czyli lata 70, czyli bardzo duży kryzys gospodarczy na y na całym świecie wywołany właśnie kryzysem energetycznym. To jest najczniejszy scenariusz, jaki możemy zobaczyć. To oczywiście to pewnie się nie wydarzy za trzy miesiące, tak? Ale jeżeli ta wojna by potrwała, no pamiętajmy, że jak to przedstawiał Putin, miała być operacja specjalna trzydniowa w Ukrainie, prawda, mamy już ponad cter lata. No jeżeli ta wojna by się przedłużała na miesiące, prawda, no to niestety to jest najczęśniejszy scenariusz, który się może zrealizować. Natomiast jeżeli w drugą stronę to się to się zakończy, że uda się podpisać jakieś porozumienie, bo też może być tak, że to o czym pani mówi, prawda, Amerykanie no podwyższają stawkę ryzyka i chcą negocjować z Iranem, pokazując, że płyną kolejne lotniskowce, mamy kolejne pieniądze, tak no jakby zniszczymy was, prawda? i siadajcie siadajcie do stołu i i to może być też taki sygnał. Natomiast jeżeli doszłoby do jakiegoś porozumienia, które rzeczywiście świat zaakceptuje i powie: "Dobra, no wracamy do tego, co było wcześniej". To też nie będzie tak, że y sytuacja odwróci się w jeden dzień, prawda? Trzeba masę rzeczy naprawić, szlaki komunikacyjne, tak? Arorzy muszą zobaczyć, że rzeczywiście porozumienie weszło w życie, że nie ma żadnych jakiś tam problemów. W związku z tym, moim zdaniem, pierwsze półrocze tego roku, nawet jeżeli byśmy rzeczywiście w kwietniu zobaczyli powiedzmy cokolwiek, to znaczy koniec tej wojny, tak będzie trudne, niespodziewanie trudne dla światowej gospodarki. >> I tym tym razem niezbyt optymistycznym akcentem kończymy naszą rozmowę. Myślę, że jednak lepiej znać ryzyka niż dać się im zaskoczyć. Naszym gościem był pan doktor Kamil Gemra z SGH, a rozmowę prowadziła Aleksandra Ptakiglewska. Bardzo państwu dziękuję. Dziękuję bardzo. [muzyka] Я Я
