Czy wojna oznacza krach? Dane z poprzednich kryzysów. [Wojna i Giełda: Analiza Konfliktów]

Czy wojna oznacza krach na giełdzie? W tym filmie przeanalizowałem dane historyczne z poprzednich konfliktów i pokazałem, jak zachowywał się S&P 500 w okresach geopolitycznych napięć. Przekonałem się, że krótkoterminowe spadki są częste, ale w dłuższej perspektywie rynek ma tendencję do odbicia i wzrostu. Omówiłem także, dlaczego trzymanie 100% gotówki w takich momentach może być kosztowne, oraz które sektory mogą zyskać niezależnie od scenariusza – od zbrojeniówki po cyberbezpieczeństwo. Pokazałem konkretne spółki takie jak Lockheed Martin, RTX, Palantir, Kratos Defense i Palo Alto Networks, które mają potencjał do wzrostu w okresie konfliktów. Przedstawiłem też praktyczny proces inwestycyjny oparty o DCA (Dollar Cost Averaging), który pozwala wykorzystać spadki cen na korzyść inwestora. Wszystko to oparte jest na konkretnych danych i statystykach, bez emocji i sensacji medialnych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wygląda na to, że zaczyna się wojna, nie pierwsza i nie ostatnia. I w tym momencie internet, telewizja, radio, wszystko zalewa się czerwonymi nagłówkami, czerwonymi paskami. Pilne, breaking news, szok. Tylko, że większość z tego nie ma na celu ci absolutnie niczego wyjaśnić. Ma ci zabrać uwagę, której we współczesnym świecie i tak masz już mało. Ja tego nie będę tutaj robił. Nie będę tutaj czytał nagłówków jak lektor w radiu. Cofniemy się do poprzednich konfliktów i zobaczymy co wtedy robiła giełda, kiedy panikowała, kiedy odbijała i jak wyglądał ten schemat w liczbach. Nie chodzi tutaj o poglądy polityczne czy o to kto ma rację. Chodzi o to, czy po tej drugiej stronie zamieszania będziesz biedniejszy czy bogatszy. I mam w tym filmie dla was pewną niespodziankę. Coś na co myślę wielu wielu czekało, ale o tym nieco później. Zapraszam do oglądania. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować w akcje i ETFY to szeroki ich wybór znajdziesz właśnie w XTB. Dodatkowo nie zapłacisz prowizji od transakcji do 100 000 € obrotu miesięcznie i z moim kodem Snella przy rejestracji za free dostajesz kurs dla początkujących. Link do XTB znajdziesz oczywiście w opisie. Stoimy w tym momencie w takim punkcie trochę przełomowym dla giełdy, w którym możemy w końcu zobaczyć jakieś konkretne spadki, po których w końcu zaczną się jakieś konkretne wzrosty. Przez ostatnie cztery pić miesięcy zasadniczo nic się nie dzieje. Owszem, spółki softwareowe mocno spadły, ale patrząc na indeksy czy na giełdę jako całość stoimy w miejscu. I jest to takie rozdroże, w którym rynek trochę zastanawia się co dalej. I w tym filmie odcinamy się od tego całego szumu informacyjnego, tych właśnie pięknych nagłówków z mediów. Popatrzymy sobie za to jak rinki reagowały na wojny przez ostatnie lata, jakie były wyniki spółek i jak to realnie wyglądało w tamtych momentach. I popatrzymy sobie czy możemy tutaj zrobić jakiś proces, który jest niezależny od tego, co powiedzą w telewizji, a pozwoli nam skorzystać na tym, że mamy do czynienia z jakimś konfliktem. W wielkim skrócie mieliśmy rozmowy na linii USA Iran dotyczące arsenałów nuklearnych i balistycznych i oczywiście USA chcą zdemilitaryzować Iran pod pretekstem tego, że mają broń i że są niebezpieczni. Idzie mniej więcej o to samo co Wenezueli, czyli ropę. Kto ma ropę, ten ma władzę. Iran oczywiście nie chce się zdemilitaryzować, bo dlaczego miałby chcieć, ale za to chciał się dogadać. Powiedzieli nawet, że mogą zapłacić, że mogą pójść na jakiś deal, poszukać wspólnego środka, byle nie było wojny. No i kto znów tę wojnę zaczął? Oczywiście, że ten sam kraj, który rozpoczął każdą inną na Bliskim Wschodzie. Myślę, że wszystką o kim mówię. Tak czy inaczej, Stany Zjednoczone razem z tym krajem uderzyły w wybrane cele w Ianie. Iran odpowiedział. Najpierw powyzywali, potem wysłali swoje rakiety i w tym momencie politycy z wielkim ego biją się za pomocą niewinnych ludzi, czyli jak to zawsze na wojnie. Sytuacja jest napięta i pewnie będzie skalować i to dla rynku zdecydowanie wystarczy do tego, żeby spadał, bo giełda nie wycenia dzisiaj tego, kto ma rację, czy to ma sens, czy nie ma sensu, tylko wycenia niepewność, a tej niepewności nie zabraknie. I właśnie dlatego reakcja może być natychmiastowa. I tak naprawdę już była, bo w piątek indeksy nam się zamknęły na minusach. Natomiast to może być dopiero początek dalszej wyprzedaży. Ten film nagrywam jeszcze przed otwarciem rynku w bieżącym tygodniu, więc wy wiecie, co już się stało w poniedziałek, ja jeszcze nie. Natomiast to, czy tam spadnie, czy nie spadnie, za dużo w kontekście tego filmu nie zmienia. Jeżeli spadnie to nawet wychodzi to na plus tego filmu. Tak czy inaczej to co się wydarzyło to spadki na indeksach i również zauważalne spadki na spółkach technologicznych. I tu warto mieć na uwadze, że w takich sytuacjach pierwsza reakcja to bardzo często panika i giełda wycenia najgorszy możliwy scenariusz tu i teraz, zanim pojawią się jakieś wyważone dane. To, że sam konflikt się zaczyna, tak naprawdę nie ma nic wspólnego z wynikami spółek, które nie mają z tym konfliktem nic wspólnego i dostają one tylko i wyłącznie rykoszetem. No i zastanówmy się, co zwykle giełda robi w czasie różnego rodzaju wojen i takich szoków geopolitycznych. Przede wszystkim rynek nie przestaje działać, kiedy zaczyna się konflikt. To nie jest tak, że jak wybucha wojna, to ktoś wyciąga wtyczkę i notowania się pauzują. Pierwsze reakcje to zawsze szok i panika. Mamy przeceny. Inwestorzy wyceniają ryzyko tu i teraz. A nawet dziś niekoniecznie mówimy o inwestorach, co o algorytmach, które sprzedają jak tylko jest jakiś niedobry nagłówek i to nam te ceny zbija. Tak czy inaczej, ten pierwszy element to są najczęściej właśnie spadki. Ale potem rynek zaczyna wyceniać przyszłą rzeczywistość, która okazuje się dużo, dużo mniej brutalna niż pierwotne strachy, bo mija troszeczkę czasu. Z reguły napisałem dwa do śmiu tygodni. Zaraz spojrzymy sobie do danych mniej więcej jak to wygląda. mija troszeczkę czasu, emocje opadają i wszyscy zdają sobie sprawę, że no dobra, ale w sumie to nic nie zmienia. Właśnie tak było z niedawno z konfliktem y na Ukrainie w 2022 roku, kiedy ten konflikt się zaczął. No była panika, co to dalej będzie, ale minął miesiąc, dwa, trzy, ctery i właściwie wszyscy się z tym oswoili i każdy segment inwestorski czy takiego życia normalnego wrócił do tego, co było. Więc początkowo mieliśmy duży strach, dużą niepewność, a potem wszystko funkcjonowało tak jak dawniej. No i tą trzecią fazą, która dzieje się już no miesiące po tym, jak jakieś konflikty poważniejsze się zaczynają, to jest odbicie. Rynek ma tak naprawdę jeden kierunek i taki konflikt jest tylko i wyłącznie krótkoterminową przeceną. I tutaj mamy takiego screena troszeczkę nie najlepszej jakości, ale on pokazuje nam jakie było zachowanie giełdy po wybuchu różnego rodzaju konfliktów w ostatnich latach. I co my tutaj mamy? Po pierwsze datę tego wydarzenia. Tam są badania z 20 roku, więc tych najświeższych jeszcze tu nie mamy, ale zaraz do takich przejdziemy. I co widzimy, że pierwszego dnia mieliśmy jakiś taki spadek mniej znaczący, kilka procent przeważnie dla indeksu S&P 500. Chociaż tutaj w przypadku Per Harbor czy inwazji Korei Północnej na południową, no mieliśmy większe spadki, ale to było bardzo dawno temu. Trudno to kalkulować jako jakieś obecne ryzyko. Po 91 mieliśmy też dość duże spadki. Mamy też pokazane jaki był maksymalny spadek po wybuchu konfliktu i wydawałoby się, że jeżeli wybucha wojna to rynek powinien się zawalić. No a tu okazuje się, że taki maksymalny spadek po takim konflikcie to było 20% 17, 12 4 6. Te spadki wcale nie są jakieś straszne. Kolejna sprawa mamy pokazane kiedy był dołek od momentu wybuchu konfliktu i okazuje się, że od wybuchu konfliktu mniej więcej w okolicy bez jakiś tam ekstremów było to 10, 20, 30, 40 dni coś takiego. No tu jakby wyciągnąć średnią to bodajże przez ten zawyżony czynnik wychodziło 20 parę. W każdym razie powiedzmy sobie, że w okolicach miesiąca, to jest ten czas, po którym był już wyznaczony dołek po wybuchu konfliktu, a powrót do wysen sprzed wybuchu następował troszeczkę później. Zresztą tutaj mamy średnią 22 i 47. Zapomniałem, że to jest średnia. Tak czy inaczej, jednodniowy spadek po wybuchu -1, 2% średnio. Następnie drawdown - 5% średnio, czyli ten minus całościowy, że tak powiem. Mamy dołek wyznaczony po 22 dniach od wybuchu konfliktu średnio i powrót do poprzednich wycen po 47 dniach i wszystko co się dzieje później, no to już są tylko i wyłącznie wzrosty. Więc gdzieś w okolicach tych trzech, czterech tygodni mamy zazwyczaj dołek po wybuchu konfliktu. No i teraz pytanie, jak zachowuje się giełda w dłuższym terminie po takim konflikcie? A no okazuje się, że giełda ma to gdzieś. Kiedy popatrzymy sobie na historię ostatnich wojen, widzimy, że dużo większe znaczenie ma to, w którym momencie cyklu jesteśmy, jaki jest sentyment na giełdzie, jaką mamy politykę monetarną, jaką mamy obecną sytuację, niż to, że akurat wybuchła wojna. Wojna w Wietnamie, indeksy dalej rosły. Wojna w Zatoce, cały czas wzrosty. Afganistan w 2001, tu mieliśmy spadki i tak naprawdę tylko dlatego, że to była po prostu be po bańce docomowej. Następnie wojna w Iraku mieliśmy odbicie, no bo był to dołek po besie. Odbicie nie wynika z tego, że była wojna, tylko z tego, że rynek się już na tyle zresetował, tam NASDAQ spadł o 70 80%, że już nie miał kto sprzedawać. Idąc dalej, mieliśmy wojnę na Ukrainie, mieliśmy jeszcze gdzieś tutaj po środku w 2001 9/ nie wywracały nam jakoś wykresów do góry nogami. Raczej rynek podążał w swoim naturalnym kierunku i te wydarzenia tylko ten kierunek czasem na krótki czas odwracały, czyli tam na miesiąc, dwa mieliśmy jakąś cofkę i potem kontynuację, czy to w górę, czy to w dół. Tutaj dotarłem do takich świeższych nawet danych, gdzie mamy bardzo, bardzo ciekawe statystyki dotyczące różnych military events albo geopolitical events, czyli takich wydarzeń zbrojeniowych czy geopolitycznych i reakcja indeksu S&P 500 na te wydarzenia. No i co my tu mamy? Okazuje się, że rok po rozpoczęciu się jakiegoś tam wydarzenia mamy 73% szans na to, że jesteśmy na plusie. Jeśli chodzi o indeks, 3 lata to już 90%, 5 lat 95 i 10 lat to jest 100%. I tutaj mamy średnioroczną stopę zwrotu właśnie przeliczając co się dzieje po tym konflikcie. Jak widzicie 3zy miesiące po mamy średnią, przepraszam, medianę ujemną i 41% przypadków tylko pozytywnych. W większości przypadków w krótkim terminie byliśmy na minus, ale w długim terminie w znacznej większości przypadków byliśmy na plus, gdzie w przypadku trzech, pięciu czy 10 lat, no to praktycznie nie dało się wyjść na minus, o ile ktoś na przykład zrobił DCA, jeżeli spadło jeszcze bardziej. Więc jak widzicie w krótkim terminie jest silna reakcja, ale w długim terminie kierunek jest jeden i ten sam. Tutaj mamy jeszcze kolejny wykres, który pokazuje nam troszeczkę więcej tych konfliktów, nawet uwzględnia te mniejsze. Zadajmy sobie pytanie. Dzisiaj wybucha konflikt. Czy na tej podstawie jesteśmy w stanie przewidzieć, co zrobi rynek krótkim terminie? No nie. Raz spada, raz rośnie. Statystycznie troszeczkę częściej spada po wybuchu konfliktu niż rośnie, ale w długiej perspektywie kierunek jest jeden i ten sam. Natomiast to co dzieje się krótko, no chociażby tutaj mamy spadek, tutaj mamy wzrosty, tutaj mamy wzrosty, tu mamy spadek, tu mamy wzrosty, tu mamy wzrosty, tu mamy spadek, tu mamy wzrosty, tu mamy spadek, po prostu rzutkością tak naprawdę, więc tego nie da się przewidzieć. I co w takiej sytuacji trzeba robić? Jeśli spadnie, to wiemy statystycznie ile dni spadało. Mieliśmy dołek, średnio 22 dni po wybuchu jest dołek, więc po prostu to jest okazja, którą inwestor powinien wykorzystać dla siebie, bo w długim terminie kierunek jest jeden i ten sam, jeżeli mówimy o indeksach. Mamy jeszcze takie zestawienie, czyli zwroty indeksu S&P 500 w ciągu 12 miesięcy po piku, czyli szczycie w takim indeksie ryzyka geopolitycznego. To jest taki coś jak firar and greet indeks, tylko że mierzący ryzyko geopolityczne. No i okazuje się, że po szczycie takiego ryzyka w większości przypadków mamy potężne zwroty dla indeksu S&P 500, gdzie średnia wynosi około 15,4%, a mediana 22. No patrzymy raczej na średnią, bo jeżeli byśmy kupowali w każdym tym z tych przypadków, to wyszłaby nam średnia, a nie mediana. Więc średniej średni zwrot w ciągu 12 miesięcy od szczytu napięć geopolitycznych wynosił 15,4%, co jest o 5%, 5 punktów procentowych powyżej średniej. I teraz ktoś może powiedzieć: "No dobrze, ale skoro w krótkim terminie wiemy, że spada, to może lepiej na krótki termin wyjść do gotówki i się zabezpieczyć, a może w ogóle wyjść na długi termin do gotówki, bo ten rynek taki zmienny, no nie wiadomo co będzie." I tak i nie. Trzymanie gotówki przez miesiąc, dwa krzywdy nie zrobi. Natomiast w dłuższym terminie zrobi krzywdę i to sporo. Jeżeli chodzi o naszą złotówkę w ciągu 11 lat mieliśmy utratę około 45 50% siły nabywczej. To nie jest zero ryzyka, to nie jest brak ryzyka. To jest pewna strata. Drugi odruch, który można mieć w takiej sytuacji jest jeszcze bardziej podstępny. To znaczy można zrobić wyjdę teraz chwilę sobie poczekam i wrócę jak sytuacja się uspokoi. No tylko, że rynek nie wysyła żadnych zaproszeń. Jak sami widzieliście na tej grafice poprzedniej, jasne, średnio to są 22 dni, a czasem to jest raptem jeden dzień. Jeden, 1 4 7. I teraz skąd mamy dokładnie wiedzieć w którym momencie dokładnie powinniśmy wrócić na giełdę? No niby średnio 22, ale czasem 3 1 1 4 7. Nie ma tutaj żadnej powtarzalności, więc jeśli spada, to po prostu to wykorzystać. Natomiast nie wychodzić z rynku tylko dlatego, że wybucha jakiś konflikt, bo to statystycznie nie ma sensu. To teraz powiedzmy sobie co różni ludzie kupują, kiedy słyszą słowo konflikt. Pierwsza myśl większości ludzi, szczególnie w przypadku Iranu i to co oczywiście mówią w telewizji, no to ropa, bo wojna Bliski Wschód, no to ropa w górę. I faktycznie ropa reaguje na taki strach, na ryzyko jakichś zakłóceń, dostaw, konflikty i tak dalej. No w piątek nam się ropa zamknęła na plusie, tam około 2% na plusie. Ogólnie też w przypadku wojny na Ukrainie cena rosła z 75 na 130 $ar po wybuchu. Natomiast kiedy popatrzymy sobie na cenę obecną wynoszącą 72, no to okazuje się, że inwestując w taką ropę jesteśmy w ciągu czterech lat na minusie. Oczywiście nikt ropy nie kupuje długoterminowo, tylko raczej spekuluje na dźwigni. Tylko moje pytanie teraz brzmi, czy ktoś jest na tyle mądry, żeby w ogóle ruchy tego aktywa jakkolwiek przewidywać. To jest tak potężny oscylator i to jest tak zmienny, tak podatny na wiele różnych czynników i tak potężnie manipulowany rynek, że ja naprawdę życzę powodzenia, jeżeli ktoś chce długoterminowo na tych ruchach w jakikolwiek sposób zarabiać. Zmienność jest potężna. Długoterminowo no ropa za bardzo tej ceny nie zmienia. No jest trochę droższa, ale szału nie ma. Szukanie jakiś krótkoterminowych okazji, bo zaczął się konflikt, to jest naprawdę, naprawdę trudne zadanie, żeby nie powiedzieć, że to jest niemożliwe. No bo na pewno komuś tam się kiedyś uda, jakiś Zaorski trafi może w końcu, ale jednak w większości przypadków się po prostu nie da. I tak jak od czasu konfliktu na Ukrainie ropa jest na minus, tak od tego czasu, mimo że to prawie była górka na S&P 500, to S&P 500 i tak jest 60% na plusie. Najprostszy, najbardziej oczywisty, najbardziej banalny wybór jest na plusie. A coś co wydaje się sensowne w trakcie konfliktu, no bo ropa no zdrożeje, no niestety nie jest. Ropa w długim terminie to nie jest żadna inwestycja. Na tym można co najwyżej spekulować. Drugi kierunek to zbrojeniówka. I tutaj już dużo bardziej jest to biznes niż spekulacja, bo tutaj wchodzą w grę kontrakty rządowe, wieloletnie budżety obronne, zwiększone wydatki państw. To nie jest tylko reakcja na jakiś strach, tylko są to długoterminowe przepływy, długoterminowe trendy. Nadal obowiązuje ta sama zasada, to znaczy nie kupuję spółki tak samo jak ropy tylko dlatego, że jest wojna. Kupuję ją na przykład dlatego, że pasuje do mojego portfela, pasuje do mojej strategii, ma potencjał do wzrostu. Tutaj przykładowo takimi spółkami, które no kojarzą się od razu, jeśli chodzi o zbrojeniówkę i które mają związek z kontraktami rządowymi, to chociażby Lockhead Martin czy RTX. Są to spółki, które powinny w długim terminie mieć się naprawdę w porządku. W sumie spółki, o których mówiłem już w listopadzie zeszłego roku właśnie jeszcze przed Wenezuelą, w tym momencie całkiem fajnie sobie radzą. Są one drogie, owszem, ale to co ludzie chcą kupować, nigdy nie będzie tanie i wszystkie te mnożniki PE, price to sales i tak dalej będą wysokie. Jeszcze nowy front przy obecnych konfliktach to cyberbezpieczeństwo, ponieważ trzeba chronić się nie tylko przed atakami fizycznymi, że spadnie na nas rakieta, ale także przed atakami hakerów, którzy na przykład będą próbowali wykraść, no nie wiem, chociażby kody do głowic nuklearnych. Więc tutaj też mamy spółki, które zajmują się tym sektorem. Tutaj można wskazać spółki, które są takim cherypikiem, ponieważ są jeszcze inwestorzy, którzy w trakcie właśnie konfliktu czy tuż po jego wybuchu decydują się inwestować w spółki technologiczne, bo ta technologia z reguły bardzo mocno obrywa na starcie, kiedy rośnie jakaś właśnie niepewność i kiedy już ta niepewność się skończy, no to technologia dowozi naprawdę potężne wyniki. Szczególnie jeśli fundamenty tego biznesu, który spadł są stabilne jak Microsoftu na przykład, a potencjał do wzrostu dalej jest duży. Ja osobiście nie szukam tutaj spółek na tydzień czy dwa, tak samo ETFów, tylko raczej staram się wybierać takie spółki, które mają sens w dłuższym terminie. I takimi spółkami, które mogą zarówno zyskiwać na tym, że rozwija się technologia, jak i zyskiwać na tym, że eskaluje konflikt, może być chociażby Palantir czy Kratos Defense. Gdzie Palantir? Bym powiedział, że nawet jeszcze bardziej, ponieważ Palantir to nie tylko zbrojeniówka, ale również sztuczna inteligencja. I tutaj są potężne kontrakty rządowe. Tutaj jest technologia, której właściwie konkurencja no nie ma. I każdy jeden konflikt na świecie jest pozytywnym bodźcem dla Palantiru. Jest to spółka z prześwietnymi wynikami, jeśli chodzi o marżę, jeśli chodzi o zyskowność, jeśli chodzi o przychody. Naprawdę jest to świetny biznes. Podobną spółką o podobnym profilu, takim najbliższym chyba ze wszystkich, o których mogę pomyśleć, jest Kratos Defense. Spółka też łącząca nowe technologie ze zbrojeniówką, z tym, że trochę bardziej jednak zależna od zbrojeniówki niż od samego rozwoju AI. Mam na myśli to, że jeśli zbrojeniówka będzie taka sobie, to Palantir i tak jest potrzebny. Kratos również, bo kraje i tak będą się zbroić, niezależnie od tego, czy jest wojna, czy nie. Natomiast to tempo zbrojenia może być inne i te wydatki na obronność też mogą być inne, jeżeli jest spokojnie. Mamy jeszcze taką spółkę jak Palo Alto Networks, czyli spółkę odpowiedzialną za cyberbezpieczeństwo. I tutaj niezależnie od tego, czy jest wojna czy nie, cyberbezpieczeństwo jest potrzebne. Tak czy siak, w ogóle w dobie sztucznej inteligencji cały ten powiedzmy sektor cyberbezpieczeństwa jest jeszcze bardziej potrzebny niż był kiedy, ponieważ różnego rodzaju algorytmy, różnego rodzaju programy oparte o sztuczną inteligencję, no raz, że mogą płatać figle, a druga sprawa umożliwiają osobom wcześniej powiedzmy niewtajemniczonym, no wejście chociażby w takie rzeczy jak hakowanie, w takie rzeczy jak programowanie, w takie rzeczy jak tworzenie botów, różnego rodzaju algorytmów, które mogą mieć na celu nie tylko generowanie uśmiechniętych kotków, ale na przykład wysyłanie rakiet. I tutaj też cyberbezpieczeństwo może na tym naprawdę skorzystać. Jeśli chodzi o samo Palo Alto Networks, to tutaj mamy spółkę na dość dużych marżach, z dużymi aktywami, która ma Keigr prognozowanych wzrostów na poziomie około 15,5%. Mówimy o wzroście przychodów. Jest to zdrowy wzrost przychodów, no nie jest to palantier, bo tam pod chyba 50 czy 60% podchodzą te prognozy, ale jest to też ciekawa spółka. Natomiast też tak jak te poprzednie jest droga patrząc na mnożniki wyceny, ale zawsze będzie droga, jeżeli ludzie to kupują, tym bardziej jeżeli wyceniana jest przyszłość tej spółki. Jeśli chodzi o te spółki technologiczne, pierwsza faza to jest panika. Druga faza, faza to już jest patrzenie na fundamenty i kupowanie tego, co utrzymuje dobre fundamenty, a spada z racji na to, że sentyment nie pasuje. Więcej o takiej strategii łapania i kupowania spółek na spadkach mówiłem w tym filmie, więc nie chcę tego powtarzać. Odsyłam was po prostu do odpowiedniego materiału. I teraz możesz zadać pytanie: "No dobrze, to w jaki sposób mam wejść w coś, co spadło, tak żeby zrobić to mądrze? Jak kupić coś, co spadło, żeby się na tym nie wywalić?" No ja stosuję taki system DCA, który bierze pod uwagę to, że jeżeli spółka spadła i jej fundamenty dalej są w porządku, to wtedy inwestuję w nią metodą DCA, która jest progresywna, kiedy spółka spada. Chodzi o to, że im bardziej spadnie, tym bardziej zwiększam te wpłaty DCA. Nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły, bo to jest dość rozbudowany temat. tłumaczę to dokładnie w tym materiale, więc tutaj was odsyłam. I te spółki, o których wam powiedziałem, możecie sobie przejrzeć chociażby na Investing Pro, gdzie możecie sobie spojrzeć chociażby na dane finansowe spółek na wykresach, a nie w jakiś ciężkich do przeczytania tabelkach, gdzie możecie sprawdzić sobie kondycję finansową tych spółek, gdzie możecie sobie nawet sprawdzić prognozy, jeśli chodzi o ceny docelowe analityków, tak jak dla Kratos chociażby ta cena docelowa jest dużo wyżej niż cena obecna. Możecie sobie zobaczyć jak wygląda cashzlow w tych firmach, jak zwroty z inwestycji, jak wyglądają prognozy przychodów, czy te spółki są zadłużone, czy nie zadłużone. Możecie nawet wejść sobie w coś takiego jak Pro Research, gdzie macie opisaną dokładnie tę spółkę krok po kroku, czym się zajmuje, jak wyglądają jej finanse, jak wyglądają prognozy. Możecie sobie zjechać na dół, zobaczyć dokładnie na czym spółka zarabia, ile jej, ile pieniędzy w tej spółce zostaje, jakie są rewizje zysku na akcje. Jeżeli te rewizje są rosnące, to być może wyniki finansowe za dany kwartał będą pozytywne, na co spółka zareaguje wzrostem. Możecie sobie też na szybko tutaj porównać te spółki z konkurencją, chociażby na podstawie takich metryk finansowych, wartości. Tutaj jak spojrzycie sobie na PE, no to tak jak widzicie, te spółki są drogie. No ale nie ma co patrzeć na PE w spółkach, w których wycenia się wycenia się przyszłość. Tak samo macie opisane scenariusze bycze niedźwiedzie, czyli co musi się wydarzyć, żeby spółkę dalej trzymać albo co musi się wydarzyć, żeby ją sprzedać plus jakieś dodatkowe informacje. Dodatkowo macie silne strony tej spółki, pewnego rodzaju okazje, na których korzysta, zagrożenia, jakieś słabości tej spółki. Także macie opisane earning scoole, co one oznaczają, jakie informacje z nich płyną. To są naprawdę bardzo wartościowe materiały i to wszystko macie dostępne na Investing Pro. Z takich ważnych rzeczy, które dzieją się również teraz, to zakładka Proix AI, bo tutaj dosłownie za 22 godziny, jak to nagrywam, jest aktualizacja spółek z gotowych portfeli inwestycyjnych. I ja tutaj prowadzę jeden z takich portfeli, który nazywa się Quality Compounders. I jest to portfel, w którym obecnie znajdują się takie oto spółki. Takie były niedawno dodane, takie są w tym momencie. I ten portfel prowadzę na XTB. W tym momencie widzicie screeny z tego portfela. No i już niedługo pojawią się w nim nowe spółki, więc zobaczymy, co tutaj przyniesie, czy będzie jakiś rebalancing, czy nie. Obstawiam, że za dużo nie wyleci, bo niektóre z nich są tymi softwareowymi, które niesłusznie oberwały i po prostu trzeba to przeczekać, ale zobaczymy jak tutaj zmiany będą. Po prostu uznałem, że powiem sprawdzam. No i dlatego prowadzę dokładnie taki portfel, gdzie kupuję dokładnie to, co zgodnie tutaj ze strategią. Jeżeli chcecie zgarnąć dostęp do Investing Pro i do wielu, wielu, wielu innych funkcjonalności, które tu są, to w opisie znajdziecie link do Investing Pro z moim kodem Snella. Macie dodatkowe -1% na subskrypcję. Pomimo tej bazowej promki, która teraz trwa bodajże -45 do-50, to jeszcze dostajecie -15 z moim kodem Snela. Także polecam skorzystać. Sam korzystam z tego narzędzia. naprawdę jest jest mocne. Jest mocne. To jest jeszcze też ważne, małe ogłoszenie parafialne. Mianowicie powstał serwer na Discordzie, gdzie możecie sobie dołączyć, pogadać z osobami o podobnych zainteresowaniach co wasze. Możecie sobie posiedzieć na czacie, analizować własne portfele. Możecie sobie pograć w szachy jak chcecie, chociaż jest to serwer dedykowany inwestycją, więc tego gamingu może tam nie nadużywajcie. Znajdziecie tutaj wsparcie wsparcie ludzi, którzy mają takie same problemy jak ty, którzy po prostu potrzebują z kimś pogadać na temat swoich inwestycji, bo na przykład no mało jest osób, które inwestują i ciężko jest znaleźć kogoś takiego, czy na przykład jakiegoś rówieśnika, który się tym zajmuje. Domyślam się, że taka samotność inwestora może wielu z was dotyczyć. Mnie też dotyczyła, kiedy zaczynałem. Dlatego też powstała właśnie przystań inwestorów, czyli ten serwer na Discordzie. Link jest w opisie i zadanie dla was. Dołączcie i napiszcie pytanie w kanale Q&A. najciekawsze trafią do właśnie takiego materiału Q&A. Więc teraz podsumujmy sobie. Tutaj ma być proces ponad emocjami. To, że wybuchła wojna, jak sami widzicie po statystykach, wcale nie oznacza, że rynek się zawali. Te spadki średnio nie były duże, średnio nie trwały długo i średnio całkiem szybko wracaliśmy do punktu wyjścia, po którym to mieliśmy całkiem niezłe stopy zwrotu. I te fundamenty muszą być na miejscu. To znaczy może być tak, że spółka spadła w obliczu jakiegoś konfliktu i już nigdy nie odbije, bo jest po prostu ganym biznesem. To też tłumaczyłem w tym filmie o tym, jak kupować to, co spada, żeby najpierw wybrać dobrze to, co spada. Więc muszą być te fundamenty na miejscu. Kolejna sprawa, musisz to zrozumieć, że zmienność, czyli spadki, to jest coś normalnego. To jest element gry i te spadki trzeba wykorzystywać na własną korzyść, bo to jest najlepszy moment na to, żeby coś uśrednić, albo dodać do portfela, albo dołożyć do portfela. I jeżeli boisz się inwestowania w pojedyncze spółki, bo to może mieć miejsce jak najbardziej i to jest w porządku, to po prostu łap to, że spadają indeksy i po prostu jak indeks spada bardziej, to kupuj go więcej, no bo w długim terminie indeksy i tak radzą sobie najlepiej ze wszystkiego. Próby czekania na idealny moment kosztowały inwestorów więcej pieniędzy niż same spadki. To taki cytat od Petera Lynczacha. Ten film powstał przy współpracy z XTB. Jeżeli chcesz zacząć inwestować, założyć swój pierwszy rachunek maklerski, to zrobisz to właśnie tutaj. Pamiętaj jako dzieela. z nim masz kurs dla początkujących totalnie za darmo. Dajcie znać w komentarzu, jaki materiał chcecie zobaczyć następny.

Przewijanie do góry