Główne zagadnienia omówione w podcaście:
W fascynującej rozmowie Piotr Zając z Człowieka Rynku i dr Kamil Gemra z SGH analizują, dlaczego Polacy wciąż preferują trzymanie oszczędności na nisko oprocentowanych depozytach bankowych, zamiast inwestować. Podcast rzuca światło na złożone przyczyny tego zjawiska, od braku zrozumienia realnych stóp zwrotu po awersję do ryzyka i niedostateczną edukację finansową.
- Realne stopy zwrotu a inflacja: Dlaczego Polacy często nie dostrzegają, że nominalne oprocentowanie depozytów nie chroni ich oszczędności przed utratą wartości w wyniku inflacji?
- Awersja do ryzyka: Jak strach przed utratą kapitału wpływa na decyzje inwestycyjne i dlaczego preferujemy aktywa o stabilnej (lub rosnącej) cenie, takie jak nieruchomości?
- Edukacja finansowa: Dlaczego brak wiedzy o alternatywnych formach inwestowania, takich jak obligacje skarbowe czy fundusze inwestycyjne, skłania do pozostawania przy bezpiecznych, ale mało efektywnych depozytach?
- Popularność obligacji skarbowych: Dlaczego, pomimo atrakcyjnej oferty obligacji indeksowanych inflacją, wciąż niewielki odsetek Polaków decyduje się na tę formę oszczędzania?
- Rola TFI i doradców finansowych: Jak specyfika dystrybucji produktów TFI w bankach wpływa na wybory inwestycyjne Polaków i dlaczego warto rozróżniać doradcę finansowego od doradcy inwestycyjnego?
- Przyszłość rynku kapitałowego: Czy mamy szansę na popularyzację inwestowania na wzór Stanów Zjednoczonych i jak demografia oraz nowe technologie wpływają na rynek kapitałowy w Polsce?
Dr Gemra podkreśla, że kluczem do zmiany tej sytuacji jest edukacja finansowa i zwiększenie świadomości Polaków na temat różnych możliwości inwestycyjnych. Udział w rynku kapitałowym, finansowanie innowacji i dbałość o własne finanse osobiste to fundamenty budowania zamożnego społeczeństwa.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry państwu. Jest piątek 18 lipca. Zapraszam na kolejną rozmowę z Człowiekiem Rynku. Ja nazywam się Piotr Zając, a dziś w moim wirtualnym studiu Kamil Gemra, doktor nauk Ekonomicznych Szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Cześć Kamil. Dzień dobry. Cześć Piotrze. Dziś chciałem porozmawiać o bardzo ważnym temacie. mianowicie co nasi rodacy robią ze swoimi oszczędnościami, a tak naprawdę to czego z nimi nie robią, bo pozwolę sobie tutaj przywołać ostatni raport Narodowego Banku Polskiego, z którego wynika, że Polacy na depozytach bankowych i w gotówce trzymają 1,7 biliona złotych, czyli 1700 miliardów złotych, to jest spora kwota. No przy obecnej inflacji to oznacza, że po prostu realnie tracą. I teraz moim moje pierwsze pytanie Kamil do ciebie. Dlaczego twoim zdaniem po prostu marnujemy te pieniądze na depozytach? Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest dosyć dosyć złożone. Postaram się ją trochę rozłożyć na kilka na kilka czynników. Sam trochę wywołałeś ten temat odnośnie porównania stopy zwrotu do inflacji. Moim zdaniem punktem pierwszym jest to, że jednak Polacy nie rozumieją realnych stóp y stóp zwrotu. Bo gdybyśmy zapytali takiego przeciętnego Polaka, to moim zdaniem większość osób jest zadowolona z obecnej wartości depozytów. Bo jeżeli bank komuś płaci cztery czy pięć punktów procentowych, a jak tam spełnimy sześć różnych innych warunków, to nawet będziemy mieli 6% na jakimś depozycie czy na koncie oszczędnościowym. Będziemy tam płacili kartą i może będziemy mieli jakiś inny produkt. I myślę, że ci przecięni Polacy powiedzieli, że ta oferta jest bardzo dobra, tak? Że że 5 czy 6% to jest dużo. O, tylko to jest właśnie tak jak powiedziałeś wartość nominalna. Oczywiście nie chodzi tutaj o bardzo mocne komplikowanie i liczenie równaniem fisera tej sprawy. No ale żebyśmy na to spojrzeli realnie, no to biorąc pod uwagę inflację. No teraz oczywiście i tak nie jest tak źle, ale pamiętajmy, że jeszcze kilka kwartałów temu mieliśmy dwucyfrową inflację i jednocyfrowe wartości dopozytów i naprawdę traciliśmy traciliśmy pieniądze. Czyli to jest punkt pierwszy. Punkt drugi, moim zdaniem, jest taki, że Polacy nie lubią yyy ryzyka zmiany ceny danego aktywa inwestycyjnego. Polacy preferują takie aktywa inwestycyjne, gdzie u nich mentalnie no ta cena się nie zmienia. Jeżeli już, to rośnie tylko y tylko się zwiększa. Tutaj patrz nieruchomości, bo ostatnie 20 lat pokazało, że tak naprawdę no wystarczyło kupić cokolwiek w Polsce, jeżeli chodzi o nieruchomości. No de facto wejścia Polski do Unii Europejskiej od 2004 roku, no ciężko tutaj znaleźć jakieś minusy oczywiście nieruchomości. Yyy, natomiast no wszystko co zmienia się y cena, wartość tego aktywa podstawowego no nie jest jakoś tutaj y lubiana wśród y wśród Polaków. No i tutaj depozyty mają ewidentnie no tą przewagę, że to też nie jest nie ma tutaj tej zmiany ceny. No i po trzecie moim zdaniem, a być może i to jest najważniejsze, myślę, że większość Polaków ma awersję do ryzyka. po prostu nie lubi ryzykować swoimi pieniędzmi. My jesteśmy pierwszym pokoleniem yyy, które te ostatnie 20, 30 lat, gdzie rzeczywiście społeczeństwo się bogaci, ten majątek jest no takim majątkiem początkowym. Trudno tutaj mówić o osobach, które dziedziczą już tam w piątym pokoleniu majątek zebrany przez ostatnie kilkadziesiąt lat. To jest dopiero początek naszego bogacenia się jako społeczeństwa. W związku z tym Polacy nie chcą ryzykować tymi pieniędzmi, bo skoro bardzo dużo, bardzo ciężko pracowali na to, żeby te pieniądze zaoszczędzić, no to boją się, że gdzieś je stracą na inwestycjach. A właśnie tak jak powiedziałem, dlaczego się boją? No to jest moim zdaniem punkt czwarty, problem edukacji finansowej, bo tak naprawdę myślę, że większość badanych osób, które byśmy zapytali, jeżeli chodzi o te depozyty bankowe, to tak naprawdę nie za bardzo zna inne alternatywy. Nie wie co po prostu zrobić z pieniędzmi. Uważają, że jeżeli nie wiedzą, no to może lepiej je po prostu zostawić w banku i mieć te cztery czy pięć punktów procentowych. I na razie uważają, że jest to bardzo dobra oferta. Na podparcie tej mojej tezy, że Polacy nie rozróżniają realnych i nominalnych stó zwrotu, proponuję cofnąć się do 2020 roku, do czasów covidu, marzec, kwiecień, obniżka 100% do zera. Sam dostawaem wtedy masę różnych informacji od wszelkich znajomych, dalekiej, bliższej rodziny, że co robić z pieniędzmi, bo nagle w banku te lokaty zeszły do pół punkta, pół punkta procentowego i rzeczywiście wtedy jakby w takim mentalnym księgowaniu okazało się, że te pieniądze no nie zarabiają. A dzisiaj, no tak jak mówię, myślę, że większość osób w ogóle nie myśli o tym w ten sposób, żeby patrzeć na realne stopy zwrotu. To to trochę tak wiesz, łącząc te stopy realne i tą awersję do ryzyka, to trochę to jest no w takiej lekkiej sprzeczności, ale jednak z tym, że w ostatnich latach spopularyzowały się te obligacje skarbowe, bo wiesz mieliśmy ten skok inflacji 2 lata temu, bardzo wyraźny, no i wtedy wszyscy przerzucili, znaczy może nie wszyscy, dużo osób zauważyło, że jest taki instrument jak skarbówki, obligacje skarbowe indeksowane inflacją. No i w pewnym momencie można było tam faktycznie te inflacje z nawiązką zyskać. Ten przywołany przeze mnie raport pokazuje, że obecnie [Muzyka] ilość aktywów, odsetek polskich aktywów, polskich gospodarstw domowych, która jest ulokowana w tego typu instrumentach, czyli obligacjach skarbowych, no to jest wciąż poniżej 5%. No ale jednak, No właśnie, ale tak, ale jednak jest to jakaś wiesz, zaczęło być o nich głośno, zaczęło być zaczęły być te oferty pokazywane. No i chciałem się ciebie w zasadzie zapytać, dlaczego jakby społeczeństwo nie poszło trochę nie poszło trochę za ciosem, bo też a propos awersji do ryzyka, no jednak wydaje mi się, że możemy postawić znak równości między obligacjami skarbowymi a depozytem bankowym. No i też jeszcze dałbym tutaj gwiazdkę, że to mówiłeś, że bank teraz nam daje 4 pi punktów procentowych. Może gdzieś znajdziesz to na lokacie przy spełnieniu ilość warunków. Raczej na mniejsze kwoty, raczej na krótszy termin. Natomiast obligi skarbowe no jednak są na dłuższy termin bez spełnienia dodatkowych warunków. Yyy i wydaje mi się, no a jeżeli mówimy o gotówce czy o rorach zwykłych, to one są jeszcze mniej oprocentowane, więc to jest w ogóle m duża duża rozbieżność. Więc dlaczego nawet wiesz ludzie pomimo tego, że mają awersję do ryzyka, to nie wiesz nawet w te proste obligacje nie zainwestują twoim zdaniem? Skąd to się bierze? Ja myślę, że odpowiadając trochę na twoje pytanie, rzeczywiście trzeba sobie jasno powiedzieć, że oferta obligacji detalicznych skarbu państwa, bo myślę, że trzeba to się precyzyjnie nazywać, jest bardzo dobra. Naprawdę obiektywnie jest to bardzo dobra oferta. Yyy i rzeczywiście Ministerstwo Finansów tutaj mocno konkuruje z bankami. Tak jak powiedziałeś, to jestem 5% aktywów, także potencjał jest do tego yyy do tego bardzo duży. Tak naprawdę słyszy się o tym, że y miesiąc w miesiąc tych obligacji sprzedawanych za kilka miliardów złotych. No pojawia się oczywiście pytanie, na ile ludzie są świadomi, że coś takiego, że coś takiego yyy istnieje. Yyy ponadto myślę, że trochę jest niezrozumienie tego jak do końca te obligacje działają, bo te które są indeksowane inflacją, to one muszą być na dłuższy termin, tu już kilkuletni, żeby kupić te obligacje na kilka lat, ale uwaga, oczywiście można z nich wyjść wcześniej, prawda? Jest tam opłata za wyjście z tego, ale to nie jest tak jak przy depozycie bankowej, że tracimy wszystkie odsetki i zostajemy z niczym, prawda? Pomniejszy nam się trochę trochę rentowność. I znowu myślę, że wróciłbym do tego pierwszego punktu, że no niestety y statystyczny Polak zna yyy z klas aktywów yyy do inwestowania nieruchomości, depozyty bankowe. Yyy jeżeli go nie stać na nieruchomości, no to po prostu idzie do banku y i tam składa swój yyy depozyt. Natomiast to się trochę zaczyna powoli zmieniać rzeczywiście wokół obligacji y jako instrumentu finansowego. Wreszcie było głośno w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a nie w negatywnym, jak to bywało przy różnego rodzaju obligacjach korporacyjnych, gdzie one wchodziły na łamy pierwszych stron gazet, gdy dochodziło do jakiejś upadłości, prawda? Tutaj mamy całkowicie inną historię, natomiast no to też jest obligacja i niestety wielu oszustów wykorzystuje to stwierdzenie, że mówi, że sprzedajemy obligacje, prawda? I ludzie nie rozróżniają typów tych obligacji, prawda? Tu mamy do czynienia z obligacjami detalicznymi skarbu państwa. I okazuje się, że rzeczywiście one są jakoś tam popularne, natomiast no tutaj bardzo dużo jeszcze jest bardzo duży jest jeszcze potencjał do tego, aby one były bardziej popularne, ale powinniśmy też sobie zadać pytanie inne, takie makroekonomiczne. Czy aby na pewno no powinniśmy tyle pożyczać rządowi, żeby tutaj występował tak zwany efekt wypychania i wiele jeszcze innych zjawisk makroekonomicznych. Często rozmawiamy o tym, jak zmniejszać zadłużenie naszego państwa. też nie wiem czy rzeczywiście yyy powinniśmy tutaj bardzo mocno yyy przejść do tego, żeby nasze państwo się jeszcze bardziej zadłużało, żebyśmy jeszcze bardziej yyy finansowali to yyy ten yyy deficyt. Natomiast no tutaj bym zwrócił uwagę na totalnie niewykorzystany segment rynku. To są obligacje samorządowe. To już jest naprawdę dla pasjonatów, którzy wiedzą jak wygląda rynek katalis i tam też próbują sobie podkupić. Moim zdaniem to jest totalnie niewykorzystana szansa. Powiązanie tego, że kupuję sobie obligacje, inwestuję w jakiś papier wartościowy, który daje mi podobną rentowność jak obligacja skarbu państwa, a przy okazji ktoś wybuduje mi aquapark albo nową drogę. No to jest temat na oczywiście inną dyskusję. Nie wiem czy na dzisiejsze nasze spotkanie, ale to jest totalnie totalnie niewykorzystane i tutaj nad tym bardzo mocno ubolewam. No jeśli chodzi w ogóle o obligacje korporacyjne czy komunalne, no to sama płynność na kataliście pokazuje jaka jest niska popularność. Tu myślę, że też sporo zrobiła niestety afera Getbacku, która zajęła te pierwsze strony gazet parę lat temu i to echo się cały czas niesie. Niestety jest to echo negatywne, ale to to też się łączy właśnie z tym z tym z tą czwartą czwartym punktem, który wymieniłeś, czyli edukacją finansową i trochę nawet być może braku braku wiedzy na temat tego, że taki rynek istnieje, że można te obligacje kupować, sprzedawać. No chociaż z tą płynnością to w zasadzie tutaj trzeba dodać gwiazdkę. No ale nie powiedzmy, że taka opcja, taka opcja istnieje. No są też obligacje korporacyjne Kruka na przykład, które się sprzedają jak świeże bułeczki, prawda? I one są okej, one nie są tak dobrze oprocentowane jak samorządówki czy jakiś mniejszych firm, no ale zawsze działa, prawda, ten efekt. No im mniejsze powiedzmy ryzyko, a nie powiedzmy tylko po prostu im mniejsze ryzyko, to tam stopa zwrotu jest niższa. Natomiast ona będzie w przypadku kruka cały czas konkurencyjna wobec tego wobec skarbówek, nie mówiąc już o o lokatach. Ale Kamil, ja jeszcze chciałbym dalej kontynuować ten temat, bo bo mówisz o tej awersji do ryzyka. Mówimy o tych, o tym zrozumieniu stopy realnej, ale odwołując się raz jeszcze do tego samego raportu, ja go tu będę państwu pokazywał oczywiście na ekranie, żebyście też mieli na to podgląd. Odwołując się do tego raportu, on pokazuje, że 22,8, czyli prawie 23% aktywów finansowych Polaków stanowią udziały kapitałowe oraz jednostki uczestnictwa i certyfikaty inwestycyjne w funduszach inwestycyjnych. Tu od razu dodam, że tam jest zaznaczone w szczególności inne niż akcje, czyli nie cieszmy się jako fani, bo akurat na moim kanale jest większość fanów Warszawskiej giełdy papierów wartościowych. Niestety w tym 23% niewielki odsetek to są akcje y z naszego parkietu, natomiast spory odsetek to są jednostki y wiesz udziałowe w funduszach, jednostki uczestnictwa i to trochę jest sprzeczności z tym poczuciem takiego takiej awersji do ryzyka i brakiem edukacji. No bo jednak TFI to już jest trochę inny instrument, jakbyś tutaj to wyjaśnił. Zwłaszcza, że mamy znowu możemy kupić ETFY. Teraz coraz większa yyy oferta i w Polsce, beta ETF i za granicą. Mamy mnóstwo brokerów, którzy oferują to wyjście, a jednak ludzie cały czas ładują pieniądze w TFI. No i moim zdaniem znowu wracamy tutaj do tego, o czym już tutaj dzisiaj mówiłem. Polski rynek, jeżeli chodzi o TFI, jest bardzo specyficzny, ponieważ większość dystrybucji na rynku TFI w Polsce odbywa się gdzie? W banku. Czyli ten kto przychodzi do banku i właśnie jeżeli nie wie co zrobić ze swoimi pieniędzmi to ludzie uważają, że należy iść do banku i na pewno tam będą wiedzieli co zrobić z tymi pieniędzmi. Tu też moglibyśmy wymienić kilka historii, że to nie jest taki najlepszy pomysł, żeby akurat tak myśleć, nikogo tutaj nie wskazując palcem i nie nie obrażając. E, no i właśnie tam w tym przysłowym okienku bankowym doradca finansowy i to jest kolejny taki punkcik który się zatrzymam, że myślę, że większość naszych obywateli niestety nadal nie rozróżna, że doradca finansowy, a doradca inwestycyjny to są dwie różne osoby i wcale ten doradca finansowy nie pomaga nam w inwestowaniu. On po prostu sprzedaje nam produkty finansowe, prawda? To nie jest tak, że idziemy sobie do doradcy inwestycyjnego i on nam buduje portfel inwestycyjny, w którym my rzeczywiście możemy y funkcjonować. No wracając do tego, o czym powiedziałem przed chwileczką, wchodzimy do tego okienka bankowego i tam są dystrybuowane w większości produkty, produkty takie oszczędnościowe i też gdybyś zwrócił uwagę na na wiele różnych raportów mówiących o tym, które fundusze są najpopularniejsze, to mimo tego, że no mamy bardzo dobrą sytuację na polskiej giełdzie, przyznam sam, że jestem nią totalnie zaskoczony i w ogóle nie spodziewałem się, że będzie to tak dobra sytuacja w tym roku, to mimo wszystko następuje odpływ od funduszy akcyjnych. A największą największym zainteresowaniem cieszą się fundusze jakie obligacyjne. No znowu, bo jest fajna nazwa, prawda? Obligacja znaczy, że toś bezpieczne będzie właśnie nie podlegało ryzyku zmiany ceny, tylko będziemy dalej po prostu czekali, jak będzie wysoka stopa zwrotu i to właśnie tam jest najwięcej tych środków ulokowanych. Moim zdaniem znowu wracamy do kwestii awersji do ryzyka plus do kwestii edukacyjnej. Niestety obawiam się, że jeżeli sytuacja na warszawskiej giełdzie będzie dobra przez następne kilka kwartałów, to dopiero wtedy Polacy ruszą na polską na polską giełdę i będą kupowali tradycyjnie historyczną stopę zwrotu, prawda? Bo stwierdzł, że skoro można było przez kilkanaście miesięcy na jakieś byle jakim funduszu oferowanym przez jakiekolwiek Tfi zarobić 20 czy 30% to uważałem, że trend całkowicie się zmienią i i nadal ta stopa zwrotu będzie będzie powtarzalna. yyy okaże się, że akurat sytuacja się zmieni na warszawskiej giełdzie i znowu wrócimy do punktu wyjścia, że Polacy będą narzekali, że ta giełda to jest w ogóle bez sensu, bo chcieli zainwestować. No i oczywiście jak oni zaczęli inwestować, to zaczęli to radzić. Ale widzisz, tutaj taki ciekawy wątek yyy poruszyłeś a propos tego tego okienka w banku, że oprócz tego, że dostaniemy tam depozyt, y, lokatę czy kredyt, no to jeszcze spotkamy doradcę finansowego i on oferuje w dużej mierze właśnie jednostki uczestnictwa w TFI. Sam spotkałem się, znajomi się podpytywali dostając oferty od banków, na przykład takich różnych lokat jakiś strukturyzowanych albo tego typu instrumentów, że na przykład wiesz, część kapitału jest w jakimś tam TFI, a część na przykład jest uzależniona od stopy zwrotu z jakiegoś tam segmentu. To chyba były jakieś japońskie samochody. Jak ja to zobaczyłem, to się złapałem za głowę w ogóle, że bank duży oferuje coś takiego klientom, klientom, którzy na pewno nie przeszliby ankiety, wiesz, o podstawowej świadomości tego, czy czym to jest. Znaczy no to jest oczywiście to jest oczywiście próba zwiększenia marży w banku, no bo na polski system bankowy jest nadpłynny. banki nie potrzebują naszych pieniędzy na depozytach. Yyy, a jeżeli byśmy jeżeli banki zaczynają oferować tutaj sprzedaż funduszy, no mają po prostu z tego z tego prowizję i ten właśnie doradca finansowy, jeszcze raz przypomnę, nie żaden doradca inwestycyjny, też jego pensja będzie uzależniona od tego, ile właśnie sprzeda nam takich jednostek, jednostek uczestnicy. Oczywiście tutaj są wszelkiego rodzaju regulacje i tak dalej. jest ankieta MiFIT. Natomiast no tutaj polski sektor bankowy oczywiście nie jest nie jest bez grzechu. No ale tylko pokazuje właśnie jak to jak to działa i pytanie czy tak jak powiedziałeś czy rzeczywiście są tutaj świadomi, czy rzeczywiście Polacy są tutaj świadomi tego, w co tak naprawdę inwestują. Wydaje mi się, że tak to się trochę pozmieniało. Ja pamiętam 20067 rok wielką hostę i pamiętam jak y moi rodzice udali się do jednego z banków, prawda, i zadzwonili do mnie y że właśnie o to stali się inwestorami w funduszu, bo pani z okienka poleciła w funduszu, który inwestuje w małe i średnie spółki japońskie, prawda? I takie rzeczy się działy, tak? Teraz ty mówisz o jakichś tam samochodach. No to jest bardzo nieuczciwe, tak że to w ten sposób wygląda. Natomiast remedium na to moim zdaniem jest właśnie edukacja i to, że wcale nie trzeba korzystać tylko i wyłącznie z produktów w tej chwili, choć ja wcale nie uważam, że one są złe, prawda? Tak jako całość. Natomiast, że są ETFy, że można inwestować za granicą, że można bezpośrednio inwestować, że jest wiele różnych możliwości i sami sobie je dostosujmy do tego, czego my chcemy, bo to jeżeli ktoś ma awersję do ryzyka i nie chce po prostu absolutnie ma założenie takie, że nie może stracić ani jednej złotówki. Jest dużo takich osób, która tak mówi, to oczywiście bardzo mocno ogranicza możliwości inwestycyjne. Natomiast fajnie by było, gdybyśmy w idealnym modelu doszli do takiej sytuacji, że ta osoba wie jakie są możliwości inwestycyjne, wie jakie są plusy i minusy, jest świadoma tego, że nie chce w tym brać udziału, bo po prostu źle się czuje psychicznie i inwestuje wtedy w takie instrumenty, które są dla niej okej. Natomiast wydaje mi się, że dzisiaj wygląda to w większości przypadków tak, że jednak po prostu y jeżeli ktoś rzuca hasło: "W co byś zainwestował? 100 000 zł czy 500 000 zł, no to każdemu się oczywiście palą". y oczy na wizji związanej z nieruchomością, ewentualnie z pójściem do do banku. I myślę, że tak większość Polaków po prostu tego powchodzi, choć ja widzę te pozytywy, to się zaczyna zmieniać, jest masa osób młodych i to nie chodzi tylko studentów SGH, masa osób młodych, która się tym zaczyna interesować, która widzi, że są różnego rodzaju nowe możliwości. Sporo osób napłynęło na rynek warszawskiej giełdy. No setki tysięcy osób napłynęło na rynek kryptowalut. To jest trochę moim zdaniem inna historia, prawda? że no znowu tu mówimy o tych, którzy mają awersję do ryzyka, a tu mówimy o tych, którzy mają no gigantyczny apetyt na ryzyko, prawda? No i oczywiście tacy i tacy muszą być potrzebni też nie ma co się nie ma co się obrażać. Natomiast no wszystko rozbija się o to, czy na pewno jesteśmy w pełni świadomy tego, co robimy. Jeżeli tak i to są nasze decyzje w pełni świadome, znamy różne możliwości, wiemy jakie są plusy, minusy, jakie są zagrożenia, jakie są szanse, niech se każdy inwestuje jak chce. Natomiast wydaje mi się, że to jest zdecydowana mniejszość osób. Do tego podchodzi w ten sposób. Ale myślisz, że to jest duże znaczenie ma tu właśnie demografia? Bo sam przed chwilą wspomniałeś, że wiesz, widzisz na na SGCHU czy po swoich obserwacjach studentów pewnie z ich opowieści, że ta liczba osób młodych, która już jest świadoma innych instrumentów, ona napływa. Zresztą widzimy to też po YouTubie. Jest sporo kanałów, które zyskały bardzo dużą popularność popularyzując ETFY, dywidendy, rynek akcji. No jest też widzimy jaki zasięg mają niektórzy brokerzy, jeśli chodzi o marketing, prawda? No mamy co najmniej jednego gigantycznego brokera, który w ciągu roku czy dwóch wyprzedził absolutnie wszystkich, ponad milion rachunków. Yyy, no i on też chcąc nie chcąc, no robi w tym oczywiście swój biznes, no ale popularyzuje rynek kapitałowy. Natomiast a propos kwestii demograficznej i tych banków, z drugiej strony jesteśmy starzającym się społeczeństwem. Mamy wciąż bardzo dużo ludzi y którzy no są starsi, przez to też zgromadzili większe oszczędności i oni właśnie raczej nie sięgną po ETF, nie sięgną po akcja, a już na pewno nie po kryptowaluty, tylko właśnie będą ufać temu bankowi. Może tu jest trochę problem i my czy po prostu wiesz, pytanie moje jest takie, czy czas tutaj zrobi swoje twoim zdaniem? Myślę, że trochę zarobi czas swoje. Natomiast my będziemy mieć trochę inny problem, jeżeli spojrzymy na taki lifetime i na to po co inwestujemy, bo to jest też bardzo ważne pytanie w ogóle, które powinniśmy sobie sobie zadać. Tak jak słusznie zauważyłeś, no mamy starzające się społeczeństwo i należy bardzo głośno zadawać pytanie, no co w ogóle będzie z taką historią, którą nazywamy emeryturą, tak? czy osoby w wieku 30, 40 lat, za 20, za 30 lat rzeczywiście będą w takim samym systemie, jak dzisiaj są wypłacane te emerytury, albo będą przez najbliższe kilka lat, bo wydaje mi się, że tutaj się nic nic nie zmieni. moim zdaniem no bez tego komponentu rynku kapitałowego, bez moim zdaniem zaufania do państwa, boż ten program PPK, który powstał w Polsce, on z natury rzeczy jest bardzo dobrym rozwiązaniem, to jest jest problemem zaufanie tego, że ktoś przyjdzie kiedyś i powie, że słuchajcie, no jakby teraz się będziemy inaczej bawili, jednak to wszystko kasujemy, zabieramy te zabieramy te pieniądze. W związku z tym to jest osobna kwestia właśnie inwestowania na emeryturę. Natomiast jak tutaj dużą yyy szansę widziałbym jednak w w młodzieży, w osobach, które y właśnie wchodzą na rynek pracy, w osobach, które mają swoje pierwsze pieniądze, one są świadome tego, jak inwestują. Natomiast no pojawia się pytanie, prawda, czy właśnie ten rynek kryptowalut, toacji aktywów, inwestowania takiego jak wygląda dzisiaj życie młodych ludzi, czy to jest wszystko na jeden klik w aplikacji, no czy ten taki stary system, który ja się nie boję tego powiedzieć, który ja reprezentuję, czyli inwestowanie nie wiem, na giełdzie, fundusze inwestycyjne, okej, ETFy, prawda? klasyczne inwestycje. Ja nie wiem czy będzie mi odpowiedź na inwestowanie, na to co się dzieje właśnie wśród dzisiejszych 20latków i jak my do tego wszystkiego podejdziemy z tymi wszystkimi naszymi regulacjami, z miifidami, z wieloma innymi jeszcze obostrzeniami, gdzie wystarczy podpiąć kartę kredytową, prawda, do ściągniętej aplikacji i już można zacząć gdzieś tam inwestować. Już ci pomijam to, czy to jest bezpieczne, czy to w ogóle jest sensowne. To jest to jest możliwe, tak? I y i to jest też inne pytanie i duże wyzwanie jak taka tradycyjna giełda y no właśnie sobie poradzi z tymi. Tutaj jest moim zdaniem ciekawe rzeczy się dzieją. Jak Robin Hood zapowiedział, że wejdzie do do Europy i powiedział, że będzie to Keniza wą akcję. yyy zobaczymy jak to będzie rzeczywiście wyglądało. Natomiast no pachnie tutaj wielką rewolucją yyy i no trzeba będzie tutaj bardzo mocno to obserwować jak to zostanie wszystko rozegrane. No ja akurat tu wydaje mi się, że nie wykluczam jednak romansu w cudzysłowie między giełdą a rynkiem kryptowalut, co trochę już u nas widać. Ostatnio ETF, beta ETF dostał zielone światło dla ETFa na Bitcoina, a potem za chwilę prezes GPW pan Tomasz Barciłowski mówi, że niebawem będzie mi widzieć reklamy GPW na ulicy. Ja myślę, że to jest bardzo dobry miks, żeby spopularyzować giełdę, a jednocześnie zaznaczyć przy tych reklamach, że można tam również inwestować i to bezpiecznie w bitcoiny. Ja myślę, że to może sporo osób przyciągnąć. To jest nawno oczywiście to jest na pewno ciekawa inicjatywa. Zobaczymy oczywiście szczegóły, bo zawsze Diabeł twi w szczegółach w takich y w takich reklamach, bo to ma jedno też bardzo duże ryzyko. No a co będzie, gdy sytuacja na giełdzie się drastycznie zmieni, indeksy zaczną nurkować, bo coś się zacznie dziać chociażby u nas za wschodnią granicą jakaś eskalacja. No i do kogo ci ludzie będą mieli wtedy pretensje, prawda? No obstawiam, że będą mieli pretensje do giełdy. No i i i właśnie no tutaj trzeba bardzo mieć dobry przekaz. Nie wiem jak on będzie wyglądał, natomiast mocno bym tutaj na to zwrócił uwagę, co tak naprawdę będzie reklamowalne, prawda? czy to, że mamy możliwość inwestowania, czy to, że będziemy mogli tam zarabiać, prawda? No czy to będzie taka reklama obwarowana 15 gwiazdkami przysłowymi mówiącymi o tym, że właśnie tu jest ryzyko, tu może się stać to, tu może się stać tamto i tak dalej. No jestem bardzo ciekawe, czy to jest w ogóle możliwe, biorąc pod uwagę polskie regulacje, co tak naprawdę giełda może reklamować. Giełda jako giełda. No tak. Z drugiej strony wiesz, no też rynek uregulowany, rynek bezpieczny, rynek nad którym czuwa komisja nadzoru Finansowego, nad którym czuwa ustawa o obrocie, sama giełda i tak dalej, i tak dalej. No a średnio co parę lat mamy jakąś grubą aferę. No właśnie, właśnie o tym, właśnie o tym mówię. Jeżeli rozmawiamy nie o wytrawnych inwestorach, którzy się zajmują giełdą od kilkunastu, kilkudziesięciu lat, odkąd ona w Polsce powstała ponownie. Jeżeli mówimy o przeciętnych inwestorach, to niestety oni mają takie no złe przekonania, prawda? Był jeden polityk, który kiedyś powiedział, że giełro to kasyno i do dzisiaj myślę, że wiele osób tak uważa. Yyy i wystarczy zobaczyć jak jakie to siiało spustoszenie spustoszenie prow i y no trzeba tym pozytywnym przekazem y do tego wszystkiego, do tego wszystkiego dochodzić. Y zobaczymy oczywiście jaki to będzie miało y będzie miało wpływ. Oczywiście absolutnie trzymam kciuki za to za to wszystko, bo wszystkim osobom związanym z rynkiem kapitłowym powinno zależeć na tym, żeby on był jeszcze bardziej popularny. Natomiast no tutaj też jest wiele różnych potencjalnych raf, na które można się rozbić, mówiąc tak trochę obrazowo. Też nie będziemy ukrywać, że spotkaliśmy się tutaj dzisiaj dlatego, żeby też pomówić właśnie o tej edukacji, bo na SGHU uruchomiłeś ofertę studiów podyplomowych właśnie z finansów osobistych. No zresztą nie jest to nowość na moim kanale, bo y przynajmniej raz w tygodniu wspominam o tym w podcaście Liczby Dnia. yyy patronat nad tymi studiami od objął Saxsobank, który też yyy jest partnerem niektórych moich właśnie codziennych podsumowań sesji. No i powiedz mi, czy to jest taka trochę misyjność twoja właśnie, żeby tutaj podreperować tą tą wiedzę Polaków, do kogo są te studia kierowane i czy myślisz, że po takim, bo ten program jest no bogaty, obszerny, kompleksowy i sporo jest tam osób znanych i z YouTubea, i z mediów, więc no myślisz, że to jest właśnie, że po takich studiach człowiek będzie samodzielnie mógł zadbać o swoje pieniądze. nie płacąc prowizji, czy to funduszom, czy to jakimś właśnie doradcom, albo w ogóle polegać na tych doradcach finansowych w banku. To może znowu od początku. Studia są oczywiście dla wszystkich, dla wszystkich tych, którzy chcą w sposób świadomy, bo taki jest cel na koniec tych, tych studiów, żeby w sposób świadomy podejmować decyzję, co robię ze swoimi pieniędzmi, co robię ze swoimi finansami, w co inwestuję, jak zaciągam kredyt i czy ja wszystko wiem jak to funkcjonuje, czy jestem w stanie policzyć, czy wiem właśnie jak wyglądają różnego rodzaju produkty inwestycyjne, jakie są strategie inwestowania, czy ja mam tu taką wiedzę bazową, że ja mogę sobie z tego takiego menu wybrać coś, co mi się po prostu podoba, prawda? i w tym w tym kierunku podążyć. Study są dlatego dla wszystkich, ponieważ są one organizowane w Formule online, tak jak my się tutaj dzisiaj spotykamy. No nie chciałem, żeby barierą było to, że trzeba będzie przyjeżdżać do Warszawy, prawda, dodatkowe koszty. Będzie będzie wystarczył komputer w piątki od 17:00 do 20:40, soboty od 9:00 do 17:00. Zajęcia, tak jak wspomniałeś, bardzo ciekawe osoby, wszyscy, których chciałem na tych studiach się zgodzili, co niezmiernie mnie mnie cieszy. wszyscy wykładowcy będą pokazywali różne obszary szeroko rozumianego inwestowania, zarządzania własnymi pieniędzmi czy też czy też finansowania. Oczywiście to nie oznacza, że po tym roku ktoś zostanie ekspertem w inwestowaniu i będzie mógł osiągać jakieś ponadprzeciętne stopy zwrotu i będzie przedowem drugim Warenem Buffetem. Tego się oczywiście nie da zrobić, bo zwróćmy uwagę też na jedną bardzo ważną rzecz związaną z inwestowaniem. My mówimy o tej edukacji ekonomicznej. To jest bardzo ważne, prawda? I ja tą edukację ekonomiczną razem ze szkołą główną handlową i z naszym partnerem Saksobankiem zapewnimy na tych studiach. Jest to, tak jak powiedziałeś trochę moja działalność misyjna. Chciałem taki projekt zrealizować. No mocno się angażuję w jego promowanie. Mam nadzieję, że że będzie on zadowalał wszystkich uczestników, ale edukacja to jest jedna sprawa, tak? I my zapewnimy to, żeby była ta baza. Natomiast mało się trochę mówi w inwestowaniu, o psychologii inwestowania. Na koniec tak jak powiedziałem, to są pieniądze, które pracowaliśmy. Mogliśmy sobie coś innego fajnego kupić. Dzisiaj nie ma problemu z wydawaniem pieniędzy. możemy sobie kupić co chcemy z całego, z całego świata i znam bardzo wiele osób, które mają rzeczywiście dosyć duże środki finansowe, natomiast parzą się mocno na zarządzaniu tymi pienędzmi i na jakby no podchodzeniu do rynku finansowego przez tą właśnie psychologię inwestowania. I tą psychologię inwestowania no należy samemu ćwiczyć. yyy czas sobie zdawać właśnie z tego sprawę, jakie mamy, jakie mamy to podejście do ryzyka i czego my tak naprawdę oczekujemy, czego my tak naprawdę yyy chcemy i powinniśmy w zgodzie ze sobą, no podejmować te decyzje inwestycyjne. No ja nie jestem w stanie ani wykładowcy wpłynąć na to, że ktoś będzie miał większą awersję y do ryzyka albo mniejszą awersję do do ryzyka. My możemy dać narzędzia, a kto jak je wykorzysta, no to już rzeczywiście zależy od bardzo wielu różnych czynników, łącznie z tym ile mamy kapitału, skąd ten kapitał pochodzi. jedni jedni chcą inwestować z myślą o emeryturze, nie chcą inwestować z myślą o tym, że chcieliby po prostu mieć więcej pieniędzy, kupić sobie nowe auto za trzy lata. Co człowiek, każdy ma inną y inną tutaj wizję. My na pewno na tych studiach yy damy wszelkie narzędzia, żeby móc y rzeczywiście później umieć to. yy Ja oczywiście link do oferty zostawiam w opisie przypiętym komentarzu, więc można sobie zajrzeć. Ja teraz sam ją podglądam i chciałem ciebie podpytać, znaczy tak w ogóle, no jest tu sporo nazwisk, które pewnie państwo kojarzycie. Maciej Samcik, tu widzę Paweł Biedrzycki ze Strefy inwestorów, profesor Krzysztof Borowski, którego znacie też państwo z z mojego kanału, Michał Masłowski ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, Dorota Sierakowska, Analityczka Bosia. No też ja będę o kryptowalutach akurat będę. Bardzo się cieszę. Bardzo się zaczenie. Ale właśnie moją uwagę też zwróciło ostatnio te rozmowy z inwestorami. 10 godzin, cykl rozmów z różnymi inwestorami z wielu segmentów aktywów. Czy to będą traderzy zarządzający funduszami? Możesz coś zdradzić, czy to jest jakaś taka różnie to wiesz co, nie chcę na razie na ten moment zdradzać. Mam już pierwszych dwóch. To będzie powiedzmy taka niespodzianka, ale to będą właśnie takie osoby, jak powiedziałeś. Czy to będzie jakiś zarządzający aktywów? Już jednego mam zarządzającego potwierdzonego, który ze swojej perspektywy coś opowie. yyy czy to będą osoby znane yyy znani inwestorzy indywidualni, czy to będą no jacyś więksi inwestorzy. Będzie to w formie albo ich takiej krótkiej prezentacji, później takiego Q&A, albo na początku moje jakieś pytania, później pytania uczestników. No tutaj jest rzeczywiście do dopracowania. Przewiduję tutaj pięć spotkań po dwie godziny z takimi z takimi osobami. Okej. Studia kosztują 7500 zł, bo myślę, że to też jest ważna informacja, którą trzeba podkreślić. Y i powiedz mi, one się kończą pracą dyplomową? Trzeba coś napisać. Tak, trzeba będzie. Tak, oczywiście trzeba będzie napisać taką pracę dyplomową w wybranym aktywie. Tu jeszcze doprecyzujemy jak to będzie wyglądało. Jeżeli chodzi o tą cenę, no pamiętajmy, że jakby nie przyjeżdżając do Warszawy, nie uczestnicząc w stacjonarnych zajęciach, kończymy studia podyplomowe w szkole głównej handlowej w Warszawie. No topowej polskiej uczelni w ogóle, a najlepszej polskiej uczelni ekonomicznej. Jeżeli się spojrzy na ofertę w ogóle studiów podyplomowych na SGH, to są jednymi z najtańszych, najtańszych yyy y ofert. tam blisko 60 godzin wykładowych plus te rozmowy z inwestorami, no plus praca na nad tymi własnymi pracami, no 180 godzin z tego co pamiętam wykładowych za tą za tą cenę mamy. Można poznać inne osoby, można mieć kontakt z ciekawymi wykładowcami. No wydaje mi się, że to jest naprawdę dobra dobra oferta. Okej. Jeszcze powiedziałeś też na początku, że yyy to są studia kierowane do do każdego, ale czy osoby, bo pewnie jest sporo osób, które wiesz na przykład yyy dopiero zaczęły interesować się giełdą, nie mają o tym pojęcia. Czy tak tacy osoby, mówiąc wprost laicy też mogą tutaj znaleźć coś dla siebie? Czy to będzie tak kompleksowe, że od podstaw do tego, czy jednak mile byłaby widziana albo wymagana jednak taka podstawowa podstawowa wiedza? Bo myślę, że takie pytania się pojawią. Wiesz co, myślę, że to jest słuszne pytanie. Tak. Yyy, wydaje mi się, że jakaś tam podstawowa wiedza oczywiście jest wymagana, natomiast przed uruchomieniem studiów puszczę do wszystkich uczestników taką ankietę i po prostu zbadamy jaka to jest grupa i każdy wykładowca będzie wiedział czy mamy większycej zaawansowanych osób czy mniej. Tak? I będzie się starał dostosować do y do tego y poziomu. Natomiast no idea jest taka, żeby jednak yyy każdy mógł w tym wziąć udział. Pytanie jest inne. No co ktoś z tego wyniesie, prawda? Jeden będzie chciał mieć yyy dyplom SGH, a drugi rzeczy będzie chciał się dowiedzieć czegoś, nie wiem, o inwestowaniu w surowce albo na rynkach zagranicznych w instrumenty pochodne. To dla niego będzie najważniejsze, prawda? A jeszcze ktoś inny będzie chciał po prostu zapoznać się w ogóle szeroko z tym wszystkim. Może stwierdzi, że chce iść w jakimś tam wybranym wybranym kierunku. Myślę, że tutaj nie ma żadnych ograniczeń. Może to coś tutaj też nie padło. No skoro to są studia podyplomowe, to trzeba mieć skończone jakieś studia, trzeba mieć licencjat. To jest też ważna informacja. Czyli mówiliśmy o tych młodych, tak, którzy wchodzą na rynek inwestycyjny. No jeżeli ktoś zdał maturę, no to to nie wystarczy. Okej, to ostatnia kwestia jeszcze trochę wybiegając tak w przyszłość. Czy myślisz, że jest taka szansa, że my trochę pójdziemy taką ścieżką Stanów Zjednoczonych, gdzie jednak ten rynek kapitałowy jest częścią takiej, nazwijmy to, finansowej popkultury? To jest popularne, tam widzimy to, no Warren Buffett, yyy, światowa gwiazda inwestowania i jego spotkania z akcjonariuszami to są wydarzenia na miarę koncertów yyy m rockowych, jakiś wiesz znanych gwiazd. Normą są akcje pracownicze, normą jest wypłata, dywidendy. Myślisz, że my mamy szansę iść w tę stronę, żeby ten rynek kapitałowy stał się jednak taką częścią wiesz, tego domowego budżetu i to o czym mówiliśmy na początku, kiedy pokazywałem ten ten torcik z aktywami finansowymi, że ten odsetek będzie się w dłuższym terminie zwiększał, jeśli chodzi właśnie o takie udziały kapitałowe, inwestowanie znacznie wiesz wykraczające poza depozyty, lokaty i i obligacje skarbowe. Wiesz co, no oczywiście, że szansę mamy, żeby w takim kierunku w takim kierunku iść. No to jest pytanie, kiedy tak i czy my wykorzystamy tą tą szansę. Ja pamiętam w 2015, al bo 16 roku y na jednym z takich blogów napisałem taki post, y, taki artykuł, że polski rynek kapitałowy potrzebuje kogoś w stylu Ewa Chodakowska. No wtedy chodziło o to, że Ewa Chodakowska nauczyła wszystkich Polaków, że trzeba coś tam się ruszać, tak? I i jest to jest to dla nas dla nas dobre. I tak jak słusznie zauważyłeś, no w Stanach oczywiście stany są z tego znane. To jest trochę element popkultury, prawda? Inwestowanie, mają swoich bohaterów. Kiedyś to byli bohaterowie z Hollywood. Dzisiaj to są właśnie przedsiębiorcy. No wystarczy spojrzeć na Elona Muska i na to jak on jest popularny. I rzeczywiście to trochę trochę inaczej wygląda. Natomiast to też oczywiście wygląda tam też w ten sposób, iż jest to mocno związane z modelem rynku finansowego, jaki mamy w Stanach Zjednoczonych. To jest to jest anglosarski model rynku finansowego. Czy ten rynek kapitułowy stoi w centrum rynku finansowego. W Polsce mamy model kontynentalny, gdzie to bank jest w centrum rynku finansowego. Nie sądzę, że to się tak zmienia aż jak do modelu amerykańskiego. No ale to nie powinno być tak, że że 1700 miliardów, tak jak tutaj ładnie na początku powiedziałeś, złotych leży na depozytach bankowych. Tego powinno być więcej, jeżeli chodzi o rynek kapitałowy, o finansowanie innowacji, o finansowanie, nie wiem, sektora zbrojeniowego, który na pewno będzie tutaj potrzebował sporo pieniędzy, sektora energetycznego. No Polacy powinni w tym w tym partycypować i rzeczywiście powinniśmy się jakoś tutaj skłonić i wszelkiego rodzaju akcje, jak już tutaj wspominałeś, reklama giełdy czy czy nawet te takie malutkie akcje, nie wiem, twoja działalność, prawda, działalność bardzo wielu osób, które które robi działalność integracyjną, takie te studia moje czy jakieś innego rodzaju kursy, szkoła letnia organizowana przez giełdę, no to jest jakaś tam taka praca u podstaw, która ma to wszystko zmienić. Natomiast wydaje mi się, że to powinno mocno mocno yyy przyspieszyć i tak naprawdę no przydałby się ktoś taki taki bohater rynku y rynku kapitałowego, trochę taka twarz rynku kapitałowego, takie bardzo dobre success story, gdzie rzeczywiście byśmy tym y tym tym też żyli. Natomiast ja myślę, że też uczciwie patrząc na to, ja pamiętam tą właśnie wielką hostę 2005007, gdzie rzeczywiście Polacy inwestowali na warszawskiej giełdzie na TVP1 był program plus Minus, który prowadził święty pamięci Tadeusz Mosz. Oczywiście to były całkowicie inne czasy, nie był tak rozwinięty internet, a przede wszystkim nie było innych możliwości. Dzisiaj tak naprawdę polska giełda musi konkurować no z możliwościami inwestowania za granicą. Można sobie kupić Teslę, można sobie inwestować Nvidię. To już nie jest tak, że my musimy szukać polskiej Tesli, polskiej Nvidii. Jakby to nie o to chodzi, tak? Dzisiaj w związku z tym ta konkurencja jest bardzo duża. Konkurencja o tu uważność, uważność inwestora i i to jest niełatwe starcie. yyy też trzeba sobie jasno o tym powiedzieć, nie mówiąc już o tym, że mamy wielki, bardzo ciekawy rynek kryptowalut, gdzie no mamy tam też swoich bohaterów yyy yyy którzy rzeczywiście też zbierają swoje swoje społeczności. Yyy myślę, że tak naprawdę sukcesem byłoby to, y, żeby więcej osób było w ogóle świadomych tego, że trzeba dbać o własne finanse osobiste i robiło to w sposób intencjonalny. Ja mam takie powiedzenie, że to my kontrolujemy sytuację finansową, a nie sytuacja finansowa kontroluje nas. No i tego bym przede wszystkim wszystkim życzył. To niech to będzie puenta naszej dzisiejszej rozmowy. Kamil, bardzo ci dziękuję za to spotkanie. Dziękuję bardzo i zapraszam na nasze studia. Rekrutacja trwa. Mamy już tyle osób, że mogę śmiało powiedzieć na ten moment, że studia na pewno zostaną uruchomione. Także nie ma obawy, że będziemy chcieli w tym brać udział. Będzie za mało osób, żeby je uruchomić. Już mogę powiedzieć, że na pewno studia ruszą na jesieni tego roku. To to jest bardzo ważna wiadomość. Tak jak wspominałem wcześniej, zostawiam państwu link do oferty studiów w opisie i przypiętym komentarzu i zachęcam, żeby się zapoznać i i zdecydować, czy to jest dla państwa, czy nie. Mam nadzieję, że nasza dzisiejsza rozmowa trochę rozjaśniła ten ten temat. Dziękuję. Będę wdzięczny też za komentarze, lajki, subskrypcje i do usłyszenia w kolejnych podcastach. M.








