Dolar kontra Juan i Euro – walka o dominację w niestabilnym świecie eskaluje | W Sedno Rynku [Ropa, Iran, geopolityka, dolar]

Dolar, Juan i Euro – walka o dominację

W tym odcinku „W Sedno Rynku” analizujemy geopolityczne ambicje Chin i Unii Europejskiej, które dążą do zwiększenia roli juana i euro w globalnym systemie finansowym. Omawiamy bieżącą sytuację rynkową, w tym stabilność amerykańskiej giełdy pomimo napięć na Bliskim Wschodzie. Analizujemy wpływ ceny ropy na rynki i omawiamy możliwe scenariusze rozwoju sytuacji.

Czy dolar straci dominację?

Eksperci analizują wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy i jego potencjalne konsekwencje dla globalnej gospodarki. Przyglądamy się również działaniom Chin i Unii Europejskiej, które dążą do umocnienia pozycji swoich walut. Czy juan i euro mogą zagrozić dominacji dolara?

Nowy porządek walutowy

Dyskusja dotyczy nowego, wielobiegunowego systemu monetarnego, w którym juan i euro miałyby konkurować z dolarem. Omawiamy inicjatywy Chin, takie jak stworzenie centrum operacyjnego dla cyfrowego juana, oraz działania Unii Europejskiej, mające na celu wzmocnienie pozycji euro. Czy czeka nas koniec ery dolara?

  • Analiza rynku ropy naftowej i jej wpływu na globalną gospodarkę.
  • Geopolityczne ambicje Chin i Unii Europejskiej w kontekście nowego porządku walutowego.
  • Czy juan i euro mogą zagrozić dominacji dolara?
  • Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na stabilność rynków finansowych.
  • Perspektywy rozwoju sytuacji i możliwe scenariusze.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam państwa serdecznie w piątek 20 czerwca 2025 roku. Niektórzy z państwa będą odsłuchiwali to w sobotę i niedzielę i być może wydarzenia, które się podzieją w kolejnych godzinach i dniach zmienią naturę i sens tego co mówię, bo świat toczy się szybciej, szybciej, coraz szybciej niejako jak kula śnieżna. Kwestia jest taka, że kula śnieżna pod koniec swojej z drogi robi wielkie bum. Pytanie, czy to jest tak w naszym przypadku, czy też nie. Przyjrzymy się dzisiaj kilku kwestiom, które aktualnie się dzieją. I zazwyczaj wtedy, kiedy przywódca stada słabnie, wynają się różne indywidual z różnymi propozycjami i tak też jest to obecnie. Niemniej zaczniemy od kwestii najważniejszej, jaką jest sytuacja na rynku. Widać wyraźnie to, co postrzegamy, że pomimo napiętej sytuacji światowej to nic się nie dzieje. Pomimo narastających napięć na Bliskim Wschodzie, amerykańska giełda pozostaje dalej zaskakująco stabilna. Od momentu, gdy tydzień temu Izrael wystrzelił swoje pierwsze rakiety, drony w kierunku Iranu, indeks S&P 500 niemal się tak naprawdę nie zmienił. Wygląda, że inwestorzy wciąż nie zakładają poważnej eskalacji konfliktu. Największym zaś ryzykiem dla rynków byłby znaczny wzrost ceny ropy naftowej. yyy, który to wzrost ceny raftowe, y, który to wzrost ceny ropy naftowej jest dość charakterystyczny dla zbliżających się momentów przełomu czy też momentów kryzysu. Na obrazie macie państwo analizę firmy Data Track Research, która to analiza zauważa, że w okresie od 1987 roku do 2019 ceny ropy WTI zazwyczaj pojawiały, podwajały się w porównaniu z rokiem poprzednim tuż przed wystąpieniem recesji lub nagłego wydarzenia. Zdaniem tej analizy, poziomem granicznym, który rzeczywiście powinien niepokoić inwestorów byłaby obecnie cena około 120 arów za baryłkę, czyli znacznie powyżej tych obecnych 70 arów, co oznacza, że konieczna byłaby wtedy długotrwała i poważna eskalacja militarna, aby doszło do tak dużego zrotu, wzrostu. Czyli aktualne ceny ropy nie wskazują na to, że działy analityczne przewidują jakąś poważniejszą eskalację poza lokalnym kredytem. Rozmawiając w ciągu ostatnich kilku dni ze znajomymi z różnych części świata, wyraźnie widać, że rzeczywistość gospodarcza zaadoptowała się do sytuacji, w której pojawiają się większe niż uprzednio konflikty militarne i świat bardzo szybko adaptuje się do funkcjonowania niejako odseparowania tego obszaru, w którym dzieje się jakiś konflikt zbrojny i robienia biznesu. as usual. Zatem na razie, choć napięcie w regionie jest realne, inwestorzy nie panikują. Dopóki nie zobaczymy wyraźnego wzrostu ceny ropy, amerykańska gospodarka i rynki pozostaną względnie pozostaną względnie stabilne. Przyjrzymy się za chwilę ceną ropy, zobaczymy jak ona na to reaguje i omówimy sobie dokładnie sytuację, bo te zmiany, które dzisiaj są, no tak jak właśnie ta analiza mówi, nipecjalnie cokolwiek mówią poważnego o tym, żeby coś szło. Popatrzcie, mamy wykres ropy WTI, wykres godzinowy. Pamiętacie jak pokazywałem tydzień temu, jak od godziny 2:00 nad ranem w piątek ceny szły w górę, potem skorygowało się w dół. W tej chwili jak widzicie punkt maksymalny to korekcja o 78,6% czyli zachowanie harmoniczne tego odbicia. Następnie znowu korekta i jak widzicie ostatnie kilka dni istotny ruch boczny. Czyli można by powiedzieć, że na wykresie godzinowym wybicie dla tych, którzy grają na rynku ropy, wybicie tej ciemnej, tego ciemnego marubozu i tego zniesienia 786 wskazywałoby na jakąś poważniejszą eskalację. Jeżeli popatrzymy na wykres w układzie tygodniowym, to jak tydzień temu państwu pokazywałem wtedy takie zachowanie budującego się knota, to zwróćcie uwagę, że pomimo naruszenia ograniczenia, górnego ograniczenia linii trendu spadkowego, rynek nie wykazuje poza tą nerwowością, która wystąpiła, nie wykazuje w tej chwili ochoty do tego, żeby podążać na północ. północ droga ropa posłuchajcie to inflacja inflacja to stopy procentowe. Stopy procentowe to problem gospodarczy czyli obniżenie i tak marnej już skali globalnej aktywności gospodarczej szczególnie dla takich obszarów jak czy to Stany Zjednoczone czy Europa, czy Chiny. Czyli krótko mówiąc za nieprzemyślane działania w zakresie eskalacji tego konfliktu zapłaciłyby potężnie gospodarki zmierzając wtedy intensywniej w kierunku dużego konfliktu w skali globalnej pomiędzy sobą. do czego świat dzisiaj nie jest gotowy, a także nie ma żadnej tak naprawdę ochoty. Jeżeli popatrzymy na wykres ropy w układzie dziennym, to wyraźnie to, co można powiedzieć, to fakt, że narysowała nam się fala pierwsza, fala druga, fala trzecia. I ta fala trzecia, która jak widzicie w tej chwili podlega pewnej korekcie, pokazuje to, że istnieje pewne zagrożenie i ryzyko, że jednak jeżeli wybijemy ten ostatni szczyt zaznaczony na zielono, to pójdziemy w kierunku na 90 na 100, ale do tej granicy 120, która oznaczałaby przełamanie bardzo poważne dla gospodarki światowej, jeszcze cały czas będzie daleko. Mamy też jednocześnie czerwoną, czyli jeżeli wybijemy tą czerwoną linię w dół, to wtedy można by powiedzieć, że rynki będą się deeskalowały i zmierzały w kierunku 60 50 za dolarów za baryłkę. Można tu oczywiście czytać wiele różnych innych dziwnych rzeczy na tym wykresie. Niemniej najlepiej po prostu zbytnio nie trzymać kryształowej kuli w ręce i podążać za kreskami, zajmując krótkie, szybkie pozycje. Dzisiaj zaś zajmowanie pozycji na rynku ropy, na rynku surowców jest bardzo ryzykowne, dlatego że jedna rakieta może dziś odmienić całą sytuację konfliktów w jedną albo w drugą stronę. Zatem to co trzeba robić w takich sytuacjach jak zawsze to trzymać ręce daleko od klawiatury i zajmować się tymi rzeczami, które są spokojne, zdystansowane, bo jak wiecie najważniejszą zasadą dla inwestora to jest co? Oszczędzać kasę, nie tracić. Tak. Tak jak często powtarzam, że nadszelną zasadą W Family Office zarządzających majątkami najbogatszych, pierwsza podstawowa zasada mówi nie stracić zdolności nabywczej pieniędzy, które zostały nam powierzone. Patrząc zaś na cały hoholi taniec, który odbywa się wokół bieżącej sytuacji, oczywiście należy zwrócić uwagę na artykuły i i całą narrację medialną, która wokół się tego toczy. Oczywiście ta narracja medialna ma tak do tego co się wydarzy czy też do tej rzeczywistości, która występuje na innych poziomach logicznych jak nie wiem co tu można powiedzieć woda morska do dobrej Coca-Coli z lodem i cytrynką to niemniej bardzo ważnym elementem jest to iż Amerykanie przesuwają swoje aktywa militarne i koncentrują oczywiście można powiedzieć tak konc koncentrują dlatego, że obawiają się, iż ich bazy wojskowe w tamtym obszarze zostaną zaatakowane. Z drugiej strony dlatego, żeby przygotować się do ewentualnego eskalowania militarnego i ataku na Iran. Jak jest nie wiadomo. Istotne jest to, że zagrożenie jest na poziomie drugim. podwyższony poziom alertu w bazach wojskowych, ograniczenia i przygotowania do zamknięcia powierzchni przestrzeni w Emiratach i w państwach zatoki. No różne rzeczy są, ale to zazwyczaj takie rzeczy powinny się dziać wtedy, kiedy mamy do czynienia z sytuacją potrzeby no ochrony ludności cywilnej, aby była zdolna do pracy i do konsumpcji, jak to podnoszę podnosiłem kiedyś w koncepcji nowej koncepcji wojny. Yyy, popatrzmy dalej. Yyy, to co jest bardzo ważne i takie, tak można sobie zadać pytanie yyy, czy Amerykanie będą uderzali, czy nie będą uderzali, yyy, to kwestia jest yyy oddziaływania tego na społeczeństwo amerykańskie, które jest dziś no podzielone 5050. Oczywiście 51% czy tam 53, kiedy się wybiera prezydenta daje pewną demokratyczną większość. Niemniej nie można marginalizować 40 paru procent pod 50. społeczeństwa, które jest przeciwne temu wszystkiemu, co się dzieje. Mamy sytuację w tej chwili z zamieszkami na ulicach Los Angeles. Okej. I dalsza eskalacja i udział Stanów Zjednoczonych w dużym konflikcie zbrojnym, czyli wspieranie w tym momencie już Ukrainy, wspieranie i atak na Iran poprzez wsparcie Izraela spowodowałyby duży problem, o którym za chwilę państwu pokażę właśnie o tych chołach wychodzących spod stołu, które próbują w tej chwili zaatakować pozycję Hegemona, pozycję Stanów Zjednoczonych i Steve Bennon były doradca, no oczywiście osoba kontrowersyjna, dużo można by powiedzieć skazuje i fakt, że znalazł się na łamach Financial Times w artykule i i tak powiem komentowaniu do bieżącej rzeczywistości, ostrzegając Donalda Trumpa, że gdyby nastąpiła akcja militarna, no to mógłby nastąpić jakiś problem także w sytuacji wewnętrznej. Czyli nie dość, że stany atakowane zewnątrz, to jeszcze rozrywane wewnątrz w tym wszystkim. mogłyby tak naprawdę ucierpieć bardzo, bardzo istotnie gospodarczo. Zatem pojawia się pytanie bardzo ważne. Co w takim razie, jaka jest alternatywa na stole z punktu widzenia nas jako inwestorów? To jest bardzo ważne, co tam może się wydarzyć. Oczywiście w tych różnych opcjach strategicznych, które możemy rozważać na stole leży też opcja polegająca na tym, że w ciągu najbliższych, bo w ciągu najbliższych dwóch tygodni, bo pan prezydent Donald Trump powiedział, że w ciągu dwóch tygodni podejmie decyzję co dalej, czyli w ciągu tych najbliższych dwóch tygodni będą prowadzone działania mające na celu osłabienie tej całej całego tego napięcia, wyhamowanie i wycofanie się, bo przypominam, że Iran to państwo, które mieszka 55 milionów ludzi. To nie jest mały kraik. Kraj posiadający silną bazę przemysłową, silną bazę naukową, silną bazę społeczną. I umówmy się, nieważne jak jest wewnątrz, ale jeżeli atakuje się kraj, to w tym momencie następuje konsolidacja społeczeństwa przeciwko agresorowi. A więc to nie jest Irak, gdzie mieszkało 20 kilka milionów ludzi, tylko tu mówimy o kraju, w którym mieszka prawie 100 milionów ludzi. Tak. I co? zrównanie z ziemią miast, fabryk, wszystkiego. Przecież takie rzeczy nie zdarzyłyby się bez konsekwencji. Zatem popatrzmy na alternatywę i ten kluczowy element, jakim jest kwestia irańskiego programu nuklearnego i przyjrzenie się temu powoduje tak, że Izrael nie posiada w tej chwili wystarczającej zdolności bojowej do tego, żeby skasować ten projekt. Pamiętajcie o tym, że wojna kosztuje każdy dzień to są miliardy dolarów, które są wydawane w próżnie. Okej, więc pojawia się pytanie, ile tych miliardów można wydać na to, żeby tą wojnę kontynuować. I każdy dzień przedłużania się tej wojny tak naprawdę działa na niekorzyść państwa Izrael. Dlatego tak napraw, tak z jego punktu widzenia istotne byłoby to, aby Amerykanie uderzyli na tą instalację nuklearną Fordo, co spowodowałoby bardzo poważne reperkusje, gdyż naruszyłoby, osłabiłoby międzynarodową konwencję przeciwko prewencyjnym atakom wojskowym. A co to powoduje? No to powoduje, że gdzieś świat nie jest już takim światem, w którym mieszka d czy trzy miliardy ludzi. Tylko dziś na świecie mieszka ponad 8 miliardów ludzi i wbrew pozorom tych ośrodków i tych bloków jest coraz więcej. Zatem Rosja, Chiny czy Korea Północna mogłyby następnie to naśladować i w obszarze tej pozostałej części świata, tych miliardów ludzi pozostałej części świata, powiedzieć: "No okej, wy to robicie, to my też możemy". Zatem byłoby to bardzo ryzykowne. Dodatkowo tego typu atak zmniejszyłby zdolność Ameryki do skutecznego ragowania na wyzwanie militarne, które się pojawiają coraz to w różnych innych krajach. I z perspektywy tych tej ogromnej populacji światowej percepcja kraju 300 milionów obywateli o tyle tam z kawałkiem, które mieszkają w Stanach Zjednoczonych i zbliżyłoby to bardziej Stany Zjednoczone do postrzegania ich jak obecnie no niezbyt popularnego w świecie premiera Izraela, którego polityka zarówno w Strefie Gazy i na okupowanym Zachodnim Brzegu oburza większość świata I to są fakty niezależnie od opinii, nastrojów, emocji, którymi być może każdy z państwa darzy tą całą sytuację, to fakt jest taki, że większa część świata z punktu widzenia populacyjnego, która chce się rozwijać gospodarczo, chce się bogacić, chce poprawiać dobrobyt, niezbyt miło patrzy na konflikty takie jak na Ukrainie czy takie jak i dzisiaj w Iranie i chcą ludzie chcą pokoju, dobrobytu i rozwoju. Więc każda osoba, która czyni nieważne od swoich intencji, ale czyni niepokój na świecie, no nie jest zbyt dobrze postrzegana przez społeczność międzynarodową. Ponad to nigdy nie byłoby wiadomo też, czy ten amerykański atak zakończy się sukcesem. nie są do końca znane te instalacje, ich głębokość, możliwości penetracji tego za pomocą nowej kategorii broni. A więc pytanie jest, jaka część zostanie zniszczona, a jaka część będzie służyła do jego odbudowy. A wiecie o tym, że rannego niedźwiedzia jak się zostawi, to on może dużo krzywdy narobić. Zatem nie ma żadnej ładnej opcji bez wad. I najlepszym rozwiązaniem z perspektywy tych dyskusji międzynarodowych, które się toczą w tym kontekście, byłoby danie przez prezydenta Trumpa, Iranowi pewnej ostatniej szansy na zaakceptowanie porozumienia jednak dyplomatycznego, która wymagałaby od Iranu zgody na przekazanie wszystkiego, co mają, czyli całego tego wzbogacu, z którego to jak szanowni państwo być może nie wiecie, to przy tym poziomie wzbogacenia jaki jest, to już można konstruować rakiet można można konstruować bomby jądrowe, bomby nuklearne, demontaż wszystkich wirówek i wszystkiego oraz także nieograniczoną inspekcję międzynarodowej agencji energii atomowej. Z drugiej strony jako zachęta, gdyby Iran to oddał, to byłoby wyciągnięcie Iranu z tego niebytu gospodarczego, a więc zawieszenie broni i pewne mechanizmy ratowania jego twarzy poprzez zmniejszenie sankcji gospodarczych, które zostały na ten kraj nałożone. A a więc taki scenariusz byłby scenariuszem dobrym. I teraz pojawia się pytanie, czy taki scenariusz ma szansę zaistnienia? No te najbliższe dwa tygodnie, które się pojawią, no to nam to po prostu pokażą, bo tego typu sytuacje jak wczoraj czy przedwczoraj, czyli zbombardowanie szpitala w Izraelu, no nigdy nie służyło dobrze pokojowi i różne rzeczy się mogą dziać z jednej i drugiej strony, bo wojna raz wyciągnięta, że tak powiem, z koszyczka posiada swoją nieprzewidzianą dynamikę jako taką. Zatem szanowni państwo, obserwujmy i patrzmy. A teraz przyjrzyjmy się temu, o czym państwu wspominałem, czyli sytuacji, w której na innych poziomach logicznych naszej codziennej rzeczywistości, chaos wywoływany w tych przestrzeniach, które omawialiśmy, jest wykorzystywany przez innych graczy w kontekście tego, co państwu kiedyś wspom wspominałem. A więc przypomnijcie sobie finansowy reset i program poświęcony nowemu modelowi światowego systemu finansowego. I popatrzmy na to, jak ta sytuacja ulega zmianie, bo ten konflikt, który się dzieje na terenie Iranu, pomiędzy Izraelem a Iranem powoduje to, że nagle spod stolika wychodzą różnego rodzaju indywida. I co mówią? i mówią, że w grze, w której bierze udział trzech przeciwników, dwóch może zagrać na trzeciego. A ta sytuacja jest bardzo, bardzo z mojej perspektywy niebezpieczna, która może owocować i powodować niespodziewane zachowania. Bo jeśli mamy sytuację taką, w której szef banku centralnego Chin występuje na konferencji ekonomicznej i ogłasza, że spodziewa się powstania nowego porządku walutowego, w którym Renibi Juan będzie konkurować z dolarem amerykańskim w ramach wielobiegunowego systemu monetarnego. To nie jest sytuacja neutralna. Zwróćcie uwagę jak od wielu miesięcy mówię o tym, że Chińczycy gotują się i przygotowują do tego, żeby stać się graczem równorzędnym dla Stanów Zjednoczonych, co też miało wyraz na zjeździe BRIX w październiku minionego roku. I tym razem występując na forum finansowym Szanghaju, ten gubernator chińskiego banku centralnego podkreśla, że dominacja dolara trwa już dość długo, bo II wojny światowej. Ale obecna sytuacja geopolityczna i konflikty i napięcia, zwłaszcza te, w których udział bierze biorą Stany Zjednoczone, podważa tą pozycję, ostrzega jednocześnie przed nadmiernym poleganiem na pojedynczej walucie oraz podkreśla rolę Juana, który stał się już dzisiaj drugą najczęściej używaną walutą w finansowaniu handlu i trzecią w globalnych płatnościach. wskazuje także na potrzebę alternatywy dla jednej dominującej waluty poprzez na przykład wykorzystanie koszyka SDRów tworzonych przez Międzynarodowy Fundusz walutowy. O tym już mówiłem w 2016 roku, że być może będziemy zmierzać w kierunku zbudowania nowego modelu w oparciu o koszyk SDR-ów, gdzie ten koszyk SDR-ów wyprze gry międzynarodowej, spychając go do jednego, do roli jednej z walut. I to co pan gubernator mówi, to mówi tak, że w przyszłości globalny system walutowy może nadal ewoluować w kierunku modelu, w którym kilka suwerennych walut współistnieje, konkuruje ze sobą oraz wzajemnie się kontroluje i równoważy. Bo kiedy dochodzi do konfliktów geopolitycznych, interesów bezpieczeństwa narodowego, nawet wojen, dominująca waluta międzynarodowa jest łatwa do zinstrumentalizowania i stania się bronią wykorzystywaną w tego typu konflikcie. Zatem Chiny ogłaszają swoją nową inicjatywę. ogłaszają inicjatywę mającą wzmocnić rolę Joana poprzez stworzenie nowego centrum operacyjnego dla cyfrowego dla cyfrowego Juana w Szanghaju oraz także wsparcie takiego chińskiego systemu Crossbard Interbank Payment System, czyli konkurencji dla Swiftu. Zatem mamy do czynienia z sytuacją, w której jak państwo pamiętacie, z tego finansowego resetu pokazywałem cały system, który tworzy walutę walutą, to Chińczycy pracują bardzo intensywnie nad tym, żeby ten system w tej chwili budować. I to co jest bardzo groźne w tej całej sytuacji to to, że Chińczycy spotykają się z przedstawicielami Unii Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego po to, aby dyskutować sytuacje o tym, w jaki sposób mogą ze sobą współpracować. przy budowaniu nowego porządku walutowego. Oczywiście popatrzcie, Chińczycy odgrywają ogromną rolę. poprzez te 35 lat zbudowali cały ekosystem powiązań swojego kraju z innymi krajami, ale także ich uzależnienia od eksportu i importu i w tym momencie wchodzą w rozmowy i podpisują deklaracje z Europejskim Bankiem Centralnym Unią Europejską i chwilę po tym występuje szefowa Europejskiego Banku Centralnego. Występuje w takiej dość szczególnej sytuacji, w której pisze do Financial Times bardzo ważny artykuł konstytu konstatujący bieżącą sytuację walutową. I słuchajcie, początek tego artykułu jest no niezwykły, prawda? I w kontekście wielu wypowiedzi mówiących, że Europa zmierza w kierunku bycia imperium, jest to znamienne, co pani szefowa ECB mówi. A mówi tak: "Na naszych oczach rozpada się dotychczasowy porządek oparty na otwartych rynkach i wielostronnych zasadach handlu. Zamiast niego coraz częściej pojawia się protekcjonizm, myślenie w kategoriach gry o sumie zerowej i polityka siły. Wraz z tym oraz wraz z tym coraz więcej pytań pojawia się wokół przyszłości dolara, czyli waluty, która od II wojny światowej była filarem globalnego systemu finansowego. A więc mamy do czynienia ze wspólnotą tego, co mówi gubernator Banku Chin, Banku Centralnego Chin, a tym co mówi szefowa Europejskiego Banku Centralnego, czyli że o II wojnie światowej mieliśmy filar, mówią to samo, mamy nieporządek, w związku z czym jest okazja i tak jak pani La Gran La Grant pisze dalej w swoim artykule, ale ta niepewność to również szansa, szansa dla Europy i dla euro, bo choć cała Europa stoi przed wielkimi wyzw zwaniami strukturalnymi, a jej wzrost utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Rynki kapitałowe europejskie są nadal rozdrobnione. To i także pomimo silnie zagregowanej sytuacji finansowej, to wskaźnik zadłużenia Europy jest niższy niż Stanów Zjednoczonych, bo wynosi około 89% w stosunku do PKW jako całej Europy w porównaniu do 124% Stanów Zjednoczonych. To jednocześnie wskazuje na bardzo ważną kwestię, że euro nie może grać pozycji międzynarodowej, bo brakuje wysokiej jakości bezpiecznych aktywów denominowanych w euro. I oczywiście pokazuje tak jak gubernator banku centralnego Chin, tak ona pokazuje dziś euro to druga najczęściej używana waluta na świecie. No pojawia się pytanie jak on mówi, że Juan jest drugą, ci mówią, że też jest druga. To bardzo ciekawe. Mówi, że odpowiada za 20% globalnych rezerw walutowych. I to jest akurat bardzo ważna kwestia. Jeżeli popatrzymy na wykres rozkładu właśnie walut rezerwowych, to euro rzeczywiście posiada silną rolę, nie tak jak w przypadku Stanów Zjednoczonych, które stanowiły, dolar amerykański stanowił 65% tych rezerw w 2014, obecnie już tylko 56% wypierany to słuchajcie przez bardzo ważną kwestię, czyli przez złoto, bo pani szefowa mówi tak, że banki centralne dzisiaj częściej trzymają złoto niż euro jako walutę rezerwową. I to jest bardzo ważne, że nie podaje się w tych zestawieniach, bardzo rzadko się podaje zestawieniach jak tam rozkłada wyglądają rozkłady rezerw banków centralnych, bo zazwyczaj podaje się w walutach, a to złoto tak jakoś ląduje na boku i nie jest pokazywane. A więc wskazuje też pani La Grran, że umocnienie pozycji euro mogłoby przynieść nam jako Unii Europejskiej realne korzyści, bo byłyby mielibyśmy niższe koszty pożyczania, tak jak dzisiaj mają Stany, oraz mniejszą podatność na wahania kursów i większą odporność na różnego rodzaju polityczne naciski. No i oczywiście pani Lagran mówi o tym, że musielibyśmy zwiększyć naszą wiarygodność geopolityczną, siłę gospodarczą oraz stabilność instytucjonalną. To są bardzo ważne wypowiedzi, dlatego że one wskazują na drogę, którą może podążać Unia Europejska w zakresie kolejnych dyrektyw i rozporządzeń porządkujących naszą rzeczywistość pod kątem wdrażania na siłę takiej sytuacji, w której świat uznałby Unię Europejską i strefę monetarną euro jako wiarygodną na tyle, żeby na przykład waluty rezerwowe, dolar euro były na tym samym poziomie. Zatem mamy sytuację bardzo ważną, którą za którą oczywiście podąża kolejny rozgrywający w Unii Europejskiej, czyli prezydent Macron, który natychmiast się udzielił głosowo i powiedział tak, że Francja, że że Europa powinna bardziej się zadłużać, bo to zadłużenie wzmocniłoby euro jako walutę rezerwową. Słuchajcie, to jest kuriozalna sytuacja, w której Francja zaczyna lobować za wzmocnieniem roli euro jako walutę globalnej, waluty rezerwowej i w tym kontekście wykazuje dążenia do większego wspólnego zadłużenia się w Unii Europejskiej. Popatrzcie na to, co kiedyś mówiłem na temat Polski i dojenia, że tak powiem, Polski ze wszystkiego, co jest. jak to powiedziała po raz kolejny przytoczę pewna komisarka, bo tak się teraz pewnie mówi, kominiarka, komisarka, że w sytuacji kryzysowej centrum chroni się w ten sposób, że poświęca się peryferium i Francja uważa, że dodatkowe emisje długu zwiększyłyby płynność euro i przyciągnęły inwestorów. No to bardzo jest ciekawe w kontekście takim, że też Francja uważa, że podobnie jak i Włochy i Hiszpania, że należy się zadłużać to już od dawna w taki sposób, aby finansować wydatki na przykład na obronność bez obciążania budżetów krajowych. Czyli krótko mówiąc, słuchajcie, Europa ma się, Unia Europejska ma się zadłużyć w euro. Pieniądze mają pójść na przemysł zbrojeniowy, niemiecki, francuski. My potem mamy jeszcze kupować, a to wszystko ma spowodować to, że na rynku po więcej pojawi się euro. No dobra. I i w ten sposób euro stanie się drugą walutą rezerwową. Czy ktoś kupuje ten bełkot? Bo inaczej ja tego nie będę nazywał, dlatego że kluczowym elementem w tej całej grze to są bezpieczne aktywa. I teraz pojawia się pytanie, czy Europa zadłużając siebie już jako całość, to już kiedyś też wiele kilka lat temu mówiłem o tym, że dochodzimy do sytuacji takiej, w której spada nam płynność w sektorze. Ostatnio też mówię o tym, że rynki europejskie wyschły i banki systemowe europejskie znajdują się na skraju zapaści, bo pieniądza nie ma w Europie. pokazywałem wam element spadku zadłużenia przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w Europie w strefie euro. Czyli mamy sytuację taką, w której ani państwa nie są w stanie specjalnie zwiększać zadłużenia, ani gospodarstwa domowe, ani przedsiębiorstwa, bo nie mają po co. Okej? W związku z czym szuka się różnego rodzaju innych źródeł teraz pod hasłem wzmocnienia roli euro globalnej waluty rezerwowej tylko po to, żeby się zadłużać. No i oczywiście w sukurs Francji idzie szefowa międzynarodowego funduszu walutowego pani Krystalina Georgiewa, która mówi, że jest okazja, by euro odegrało większą rolę globalnie, bo rynek cierpi na niedobór bezpiecznych aktywów. Oczywiście ECB się do tego włącza natychmiast i mówi także rzeczywiście rozwiązaniem może być emisja wspólnego długu lub konwersja długów narodowych na euroobligację. A więc wyobraźcie sobie, że cały nasz długodowy, który jest w dużej części w złotówce skonwertujemy na euroobligacje i będziemy zależni od czego? od zmiennych kursów, czyli musielibyśmy stać się wtedy w euro. No i co prawda dzisiejsza wypowiedź ministra finansów, który mówi, że nie ma żadnych prac na przystąpienie do euro, no to dzisiaj nie ma, ale może być tak jak z Bułgarią, że nas szybko przyjmą i będzie po sprawie, tak? I wtedy nagle na tym rynku pojawiłaby się ogromna ilość różnego rodzaju aktywów. pytanie czy bezpiecznych w formie euroobligacji. To co Unia Europejska ma i co chowa pod dywanem i co, że tak powiem wskazuje właśnie na to, że jest to jakiś kolejny element ściemy, to fakt, że trzeba będzie spłacać, tak trzeba będzie spłacać te 800 miliardów New Generation Found zwany w Polsce jako KPO. yyy od 2028 roku 30 miliardów euro będzie rocznie szło yyy na spłatę tego zadłużenia. Czyli yyy pamiętajcie o tym odsetki, raty kapitałowe. Raty kapitałowe powodują, że z obrotu jak zaczniemy to spada spłacać, zacznie być wycofywana ta część rad yyy yyy kapitałowych. Okej? Bo jak się spłaca, to wtedy no znika, zeruje się. Zatem mamy sytuację taką, w której Unia Europejska dziś przede wszystkim nie ma pieniędzy. próbuje robić różne ruchy polegające na tym, żeby przekształcić podatek od węgla, paliw, różnych rzeczy, które miał ma wejść od 2027 roku. I Unia Europejska chce zawłaszczyć sobie część tego podatku do tego, żeby finansować swoje wydatki. Szacuję, że z tego będzie 750 miliardów dochodu. I wiecie, taki smutne podsumowanie tej części to jest takie, że to co po 35 latach czy powiedzmy dla Polski po 20 latach funkcjonowania w tym systemie oferuje na jest nam oferowane w ramach Unii to jedynie partycypacja w coraz większym długu oraz w coraz większych podatkach. Zwróćcie uwagę na to, że dzisiaj nie oferuje nam się pieniędzy, które mają nas rozwijać. Tak, bo Polska stała się już płatnikiem netto. Krótko mówiąc, więcej płacimy do Brukseli niż stamtąd dostajemy. A dostajemy pieniądze, które musimy wydawać nie tak jak chcemy, tylko tak jak nam się każe. Czyli mamy sytuację usztywnienia procesu rozwojowego Polski i oczekiwanie, że Polska będzie partycypowała w długu, będzie partycypowała w podatkach, to raczej prozoro rozwojowe dla nas nie jest okej. i wydać wyraźnie to, co kiedyś powiedziałem, że system, który się nadmiernie rozrasta i staje systemem nad wolnością człowieka, jak mu się da szansę do tego, żeby mógł zdominować poprzez prawo publiczne nad prawem prywatnym, będzie zasysał pieniądze do tego, żeby móc przetrwać. I te elementy, o których w tej chwili mówię, to są właśnie przykłady i potwierdzenia zasysania kasy do podtrzymania systemu. Kasy, której nie ma, czyli co? Narzucanie pustego podatku, prawda? No bo popatrzcie, no nie ma tak naprawdę za chwilę to mogą opodatkować to, że my oddychamy, prawda, i emitujemy CO2, możemy opodatkować. Ach, nie będę mówił co, bo przyszło mi do głowy. I różne rzeczy możemy podatkować. Możemy podatkować na przykład nadmierne zużycie energii w ciągu dnia i musimy podatkować, bo nadmierne zużywanie energii na przykład na siłowni produkuje CO2. W związku z czym powinienśmy zrobić ETSa 10 na tych co chodzą do siłowni na przykład. Tak, słuchajcie, to jest nieograniczony ograniczone pole do tego, żeby produkować coraz to nowe instrumenty. Postrzegam to jako wielkie zagrożenie dla stabilności rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej ze względu na to, że nie ma pomysłów na rozwój, bo popatrzcie, za chwilę będzie rok od tego, jak Dragi opublikował swój raport i co się dzieje. No i nic się nie dzieje, bo jest przygotowywanie do kolejnego budżetu od 227 Unii Europejskiej, tylko że kasa kasy nie ma, bo budżet się nie spina. Zatem co dalej? uzależniliśmy się od yyy tego tworu. Yyy nasza elita yyy gospodarczo-polityczna, a szczególnie ta polityczna, wzbogaciła się w tym czasie o parę mieszkań kupowionych z kredytów sejmowych. Yyy, więc nie mamy przedsiębiorców, którzy są w stanie sterować polityką gospodarczą naszego kraju. yyy wisimy na garnuszku i niestety mamy coraz więcej graczy, polityków, którzy patrzą zapatrzeni aż co tam coś tamta strona nam przyniesie, a tamta strona no raczej niczego nam nie przyniesie. Popatrzmy jeszcze na wykresy yyy indeksu dolara. Popatrzcie jaką mamy sytuację, jak ten indeks dolara bardzo radykalnie spada. Przy czym wiecie, zazwyczaj to jest tak, że jak coś spada, to potem rośnie. Jak widzicie, ten spadek zatrzymał się w okolicach tam 786, 685, co powoduje, że mamy jakąś jakiś poziom harmoniczny. Okej. I teraz pojawia się wielkie pytanie i co dalej? Oczywiście można wysnąć tutaj wiele hipotez, ale jeżeli byśmy potraktowali to jako wielką korektę typu ABC, tego silnego umocnienia się dolara od roku 2021 i i następnie tego kor następującą korektę od czasu, kiedy wybuchła wojna za naszą wschodnią granicą, to pojawia się pytanie jak tutaj może zagrzać ta teoria smile dolara, czyli dolar rośnie wtedy, kiedy kiedy sytuacja gospodarcza w Stanach się poprawia w sposób szybki albo kiedy mamy coraz więcej napięć na świecie. No i teraz patrząc na te wszystkie wydarzenia, patrząc na to, że rynki na razie rynek ropy czy rynek akcji w Stanach Zjednoczonych nie kupuje eskalacji konfliktu, no to pojawia się wielkie pytanie, to co dalej będzie z tym dolarem? Bo struktura tutaj układa się w to, że chyba jakaś eskalacja jednak nastąpi. Jeżeli popatrzymy na wykres y indeksu dolarowego dzienny, to popatrzcie na te dwa przedziały i obserwujcie w tych dwóch przedziałach 102 98, czyli mamy w sumie cztery punkty cztery punkty to dużo nie jest. I w tym przedziale jeżeli wyjdzie dołem, no to mamy dalsze osłabianie się i kierunek 786 zniesienia. No a wybicie powyżej 102 to jest tak naprawdę silne wybicie z trendu spadkowego trwającego od początku 2025 roku i być może nabieranie siły przez dolara. Niemniej zwróćcie uwagę mamy sytuację taką w której na jednego, dwóch, tak? A więc yyy mamy Chiny i Unię Europejską, a szczególnie strefę euro, które chcą zająć silną pozycję yyy chcą walczyć o to, żeby uznać ich systemy płatnościowe za równoważne do amerykańskiego Swiftu w wizy Mastercarda. Zatem kolejne lata, które będą to będzie walka o hegemonie. Stany Zjednoczone nie mogą sobie pozwolić na utratę pozycji Hegemona, no bo cały ich system, który jest na tym oparty, po prostu zbankrutuje. Zatem czego się możemy spodziewać? No oczywiście coraz większego chaosu, czyli tego co pokazuje od kilku lat, przełamania w 2019 roku i wchodzenia w świat, w pewną grę. Jak na razie posłuchajcie te rzeczy, o których wspominam, kształtują się, tak? Czyli nie jest jakiś element takiego zaprognozowania liniowego, raczej pokazywanie tego, że coś się wydarzy, no i za chwilę się wydarza, prawda? To co często powtarzam, to mamy sytuację połowę 2026 roku, lipiec, gdzie na cyklu Amstrąga coś się wydarzy. No i pytanie, czy dołek, czy górka? Na ten moment jeszcze nie wiadomo. Zobaczymy, co będzie. A popatrzmy na kurs dolara do złotówki. układ dzienny. Też mamy silny trend spadkowy od początku 2025 roku. Przy czym no pojawia się teraz tylko wielkie pytanie, bo zwróćcie uwagę, że tam dobija do tego górnego ograniczenia i tak trzy razy już zaatakowało, więc pojawia się pytanie, czy zaatakuje skutecznie, czyli czy będzie koniec osłabiwiania się złotówki. To by zgrywało się trochę z tym indeksem dolarowym, prawda? I test może być taki, że złotówka pokaże wcześniej test wybicia się z kanału niż wybicie się na indeksie dolarowym. Warto to obserwować i patrzeć, czy wybicie się w granicach powyżej 380, czy 75 czy 80 doprowadzi do sytuacji takiej, w której będziemy mieli do czynienia z odwróceniem się trendu. Popatrzmy na to jeszcze też wszystko. Oczywiście w kontekście ważym, czyli ta gra, z którą mamy do czynienia o o uzyskanie statusu waluty rezerwowej, silnej silnego statutu waluty rezerwowej euro. Z drugiej strony osabianie dolara prowadzi do tego, że firmy europejskie mają problem, bo euro skoczyło z relacji 1 do1 praktycznie do dolara do 1,16. Co to znaczy? No to znaczy, że koszty eksportu wzrosły o 16%. Czyli to, że Unia Europejska żyje na eksporcie, no to w tej chwili ma problem. Stąd próbują próbują wymyślać Niemcy i Francuzi różne rzeczy, żeby osłabić to euro. No ale gra na to, że mamy stać się hegemonem. walutowym raczej osłabianiu służyć nie będzie. Zatem pojawia się pytanie, jak chcą wybrnąć sytuacji zwiększenie aktywności gospodarczej w drodze eksportu, bo rynek wewnętrzny w Europie jest po prostu marny. Ludzie dyszą ciężko i nie mogą dociągnąć do końca pierwszego zduszeni podatkami, ETSami, nie wiadomo czym jeszcze. Więc tutaj nie szukajmy wzrostu konsumpcji. Ten wzrost konsumpcji jest w Azji. No ale eksport jest drogi, a import a chiński import do Azji jest tańszy dla tamtych krajów. Bardzo złożona sytuacja, jak się temu wszystkiemu przyjrzy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Życzę państwu dobrego weekendu i do zobaczenia na tydzień. Za tydzień. Będziemy wtedy więcej wiedzieć, co dalej z eskalacją, rozwiązaniami. Kolejny konflikt nikomu dobrze by w tej chwili nie służył, ani też tym dwóm stronom, które są w to najbardziej zaangażowane, czyli Iranowi i Izraelowi, bo świat zmierza w kierunku tego, czego zmierza, czyli w kierunku coraz większych dystorsji, rozpadu, walki o dominację. i próby stabilizowania tego wszystkiego, aby z dnia na dzień się po prostu nie rozpadł. Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry