Fintech Expert | Michał Wojciechowski | 32 lata inwestowania – czego Polacy nie wiedzą o giełdzie? [AI-a wsparcia inwestora]

Rewolucja AI w inwestowaniu: od technologii do edukacji

W wywiadzie z ekspertem finansowym Michała Wojciecha.Tomas, ekspert podkreśla rosnące znaczenie sztucznej inteligencji w rewolucji rynków finansowych. AI staje się kluczowym narzędziem nie tylko w analizie danych, ale także w edukacji finansowej, pomagając im pokonać bariery edukacyjne i dostrzec możliwości na rynkach. Dyskusja dotyczy również wpływu AI na personalizację usług finansowych, bezpieczeństwo danych oraz etyczne wyzwania związane z automatycznym inwestowaniem. Ekspert podkreśla, że AI może przyspieszyć edukację, ale nie zastąpi nadal ludzi w zarządzaniu ryzykiem. Dla inwestorów AI to szansa na bardziej świadome decyzje, ale wymaga ostrożności. Film to niezbędne źródło wiedzy dla tych, którzy chcą zrozumieć przyszłość inwestowania w Polsce.

  • AI w edukacji finansowej
  • Inwestowanie przez codzienność
  • Ryzyko i bezpieczeństwo AI

Kto może inwestować?

Polscy inwestorzy często unikają rynku ze względu na niewytłumaczone mechaniki instrumentów finansowych. AI może turać złożoność, ale wymaga wiarygodnych źródeł. Ekspert wspomina, że 90% zarządzających funduszami nie potrafi przewyższyć indeksów, co podkreśla wartość inwestycji pasywnych. W tym kontekście AI może uprościć wybór produktów, ale nie może zastąpić podstawowej wiedzy.

Ryzyka: od fake newsów do emocji

Ekspert ostrzega o zagrożeniach AI, takich jak halucynacje modeli językowych czy manipulacja rynkiem przez fałszywe doniesienia. Wartość edukacji inwestorów nie może być pomijana. AI powinno wspierać, a nie decydować finalnie. Dla inwestorów to narzędzie, a nie „wiedźma”.

Polski rynek: czy jesteśmy gotowi?

Mimo postępów, polski rynek nadal lęka się innowacji. Ekspert podkreśla, że IKE będą popularne, ale wymagają edukacji. AI może to ułatwić, ale tylko wtedy, gdy inwestorzy zrozumieją zasady. Przyszłość to połączenie technologii i rozwoju społecznego.

Cieszyć? Albo się bać?

AI to szansa na demokratyzację inwestycji, ale nie jest idealna. Ekspert zaznacza, że technologia musi być używana z rozsądku. Ostatecznie, inwestowanie wymaga zarówno wiedzy, jak i ludzi, nawet w erze sztucznej inteligencji.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[muzyka] Dzień dobry. Cześć. Dorian Mościcki, seria Fintech Expert. Szanowni państwo, inwestycje, giełda, cyfryzacja, papiery wartościowe, digitalizacja, rynki finansowe i technologia. Innymi słowy, naszym dzisiejszym gościem jest ekspert Michał Wojciechowski. Mówiąc krótko, ponad 30 lat doświadczenia w Fintechu, szczególnie w sektorze maklerskim. pełnił funkcje zarządcze w firmach takich jak BOS czyBank w obszarze rozwoju platform. Obecnie opowiadacz historii o inwestowaniu, twórca komunikacji, produktów i platform inwestycyjnych. Michale, ostatnio zaskoczyłeś nas informacją o zakończeniu swojej przygody z mBankier. Obecnie na LinkedIn możemy zauważyć, że postawiłeś na oddanie się swoim pasjom opowiadaniu o inwestowaniu. Czy to jest znak, że właśnie twoje 32letnie inwestowanie na emeryturę dobiegło końca? >> Nie, niekoniecznie. Zdecydowanie nie. W ogóle dzień dobry i dziękuję za za zaproszenie. Słuchajcie, inwestowanie na emeryturę nie kończy się z przejściem na emeryturę. A to myślę, że to jest to jest ciekawe właśnie, że nawet [odchrząknięcie] jeśli ktoś ma taki cel, że inwestuje po to, żeby potem mieć jakieś dodatkowe pieniądze na emeryturze albo po prostu z tych pieniędzy, z tych pieniędzy skorzystać na emeryturze, no to musi pamiętać o tym, że o ile nie decyduje się, żeby sprzedać wszystko, kupić kampera i pojechać w świat, Exit. >> Tak, dokładnie. I taki rzeczywiście mocny exit. No to te pieniądze powinny cały czas pracować. No bo przecież na tej emeryturze najprawdopodobniej będziemy żyli 20, 30, a niektórzy nawet 40 lat. W związku z tym nie te pieniądze nie mogą leżeć i i odpoczywać, tylko one powinny cały czas pracować, więc ja zdecydowanie nadal inwestuję. No poza tym jeszcze jeszcze chyba nie przyszedłem na emeryturę. Mam nadzieję, że jeszcze że jeszcze parę fajnych rzeczy uda uda mi się zrobić. >> To dzisiaj pewnie trochę właśnie o inwestowaniu jako takim w ogóle finansowo, a do tego trochę o technologii, ale pewnie i i trochę z moich osobistych zainteresowań to będzie ciekawe. No w inwestowaniu błędy bolą, ale chyba muszą zaistnieć, żeby się nauczyć. Tak przynajmniej się wydaje. Czy da się? No słyszałem kiedyś, że powinno się uczyć tanio. Ucz się tanio. Takie takie sformułowanie kiedyś mi wpadło w ucho. No chyba jest nieuniknione, aby czasem wtopić, jak to się mówi, czy nie? Czy za >> Tak, tak. Oczywiście. To znaczy strata to jest standardowy koszt nie tylko nauki, ale również inwestowania. to trochę tak jak tak jak w prowadzeniu biznesu. My musimy przyjąć, że będziemy mieli jakieś koszty prowadzenia tego biznesu i dokładnie to tak samo jest w inwestowaniu. Dlatego ja też staram się przekonywać ludzi do tego, że jeżeli oni zaczynają, to żeby żeby nie bali się nie bali się tych strat, bo te straty na pewno przyjdą. E, pytanie jest tylko, czy to będą straty takie, które całkowicie pozbawią ich potem możliwości inwestowania, bo, bo stracą większość swojego kapitału, czy to będą po prostu straty, nazwijmy to, standardowe, które po prostu przychodzą przy inwestowaniu. Dlatego to jest yyy to jest kluczowe yyy zrozumienie tego yyy i przełamanie takiego pewnego strachu, bo hym ja obserwuję to, że Polacy bardzo bardzo boją się inwestowania. Yyy to jest jedna z podstawowych barier, yyy, które są wskazywane. Są takie trzy. To znaczy mówią, że nie mają czasu na inwestowania, na inwestowanie, nie mają pieniędzy. Y i generalnie boją się ryzyka, boją się zaryzykować. Mhm. Ja mam taką taką tezę, że wszystkie te trzy bariery wynikają przede wszystkim z braku wiedzy yyy i z braku doświadczenia, bo m pieniądze okazuje się, że że w badaniach między innymi profesor Seksińskiej y Polacy wskazali, że żeby inwestować potrzeb potrzebne jest minimum 20 000 zł. Tymczasem możemy zacząć inwestować od 100 zł i to nie jest już w tej chwili tylko marketingowy chwyt, tylko realnie możemy działać i i zacząć inwestować właściwie od od 100 zł. I nawet ja bardzo często zachęcam ludzi do tego, żeby zaczynali od niskich kwot, bo tak jak powiedziałeś, wtedy te koszty wtedy te straty najmniej bolą. One są po prostu najtańsze. >> Yyy, druga rzecz to nie mam czasu. Yyy, to to znowu jest to znowu wynika z braku wiedzy, bo znowu wyobraź w wyobraźni y Polakom wydaje się, że y inwestor to jest osoba, która siedzi przed przynajmniej czterema ekranami yyy i przynajmniej 8 godzin spędza czasu na analizie rynków, na inwestowaniu. Trzeba się na tym niesamowicie znać. E, no i być może kiedyś tak było, natomiast w tej chwili są tak proste produkty i jest rozpowszechnione to tanie inwestowanie pasywne, czyli inwestowanie w całe rynki, nie wyszukiwanie tych perełek, które nam przyniosą niesamowite stopy zwrotu, tylko jakby poruszanie się, inwestowanie razem razem z rynkiem i to naprawdę nie wymaga zbyt dużo czasu. Ja na przykład prowadzę swój swój portfel, tą korową część tak zwaną, czyli większość swoich inwestycji w ten sposób prowadzę jako inwestycje pasywne, czy po prostu co miesiąc wpłacam y określoną kwotę, inwestuję, mam już przygotowany plan w co zainwestuję, inwestuję na przykład w ETFY na cały świat. >> Mhm. I to mi zajmuje jakieś 10 do 15 minut. O, >> miesięcznie. Więc nie trzeba na to, oczywiście, żeby przygotować się do tego, trzeba poświęcić powiedzmy, że parę godzin. Ja to kiedyś policzyłem, że taki inwestor, który nie ma specjalnej wiedzy, to żeby się przygotować do inwestowania, stworzyć swoją strategię inwestycyjną i potem inwestować, to mniej więcej zajmie mu to tyle co dwie, dwie serie serialu na Netflixie. Znaczy kilkanaście godzin to jest to jest maksimum. Oczywiście to nie będzie inwestowanie jakieś bardzo wysublimowane, specjalistyczne, to nie będzie day trading, ale to będzie inwestowanie, które jak badania pokazują przynosi naprawdę, to jest brzydkie słowo po polsku, przeciętne, >> nazwijmy to średnie stopy zwrotu, które są wyższe, które były w historii wyższe niż stopy z loka. czy czy z obligacji, bo po prostu poruszamy się razem razem z rynkiem. Jasne. >> No i i wreszcie to ryzyko, my nie musimy ryzykować. Możemy inwestować z ograniczając ryzyko na przykład poprzez dywersyfikację, tak jak właśnie mówiłem, ETFY na cały świat. Nie stawiamy na jednego konia w tym wyścigu, tylko w finansach jest to możliwe, żeby postawić na wszystkie konie, które startują w wyścigu, a niekoniecznie i niekoniecznie to będzie oznaczało, że tylko, że tylko bukmacher zarobi na tym, ale że my będziemy my będziemy również zarabiać. Jasne. Gdzieś kiedyś słyszałem, że właśnie nawet inwestowanie w ETFy na końcu dnia statystycznie w większości przypadków wychodzi lepiej niż próbowanie ogrania rynku i znalezienia tej złotej kury, która znosi złote jaja. >> To są są takie badania przeprowadzone na zawodowych inwestorach, czyli na zarządzających funduszami. >> Tak. Yyy i okazuje się, że w takich perspektywach 10letnich yyy nawet 90% yy tych zarządzających funduszami nie jest w stanie pobić yyy tego średniego rynku, czyli y na przykład indeksu, y, czyli takiego portfela yyy wielu spółek na na danym rynku >> nie jest w stanie tego zrobić. Dlatego no a tym bardziej a tym bardziej myślę, że problem będą mieli amatorzy tacy jak my, e, żeby ten rynek pobić, więc po co się z tym rynkiem ścigać? Po prostu trzeba mu dać możliwość zarabiania dla nas. No dobra, ale to trochę finansowy bardziej temat. Niezmiernie. Ciekawe, niezmiernie, ale troszeczkę też zahaczając zatem o technologię bardziej, no to z twojej perspektywy jako osoby, która no niewątpliwie od kilkudziesięciu 30 z tego co rozumiem lat pracuje wewnątrz branży bezpośrednio, jak i osoby, która ma doświadczenie, tak jak mówisz, jako inwestor bezpośrednio, zatem i jako powiedzmy zewnętrz z zewnątrz branży i wewnątrz branży. Jak oceniasz rozwój szeroko pojętego digital banking w Polsce? szczególnie w zakresie inwestycji, ale w ogóle bankowości cyfrowej. Na pewno masz duże porównanie, więc jaka jest twoja perspektywa? >> Tak, ja rzeczywiście zajmuję się 30 lat tym wykorzystaniem technologii w interfejsach, w biurach maklerskich. śmieję się, że byłem chyba pierwszym yyy onlineowym maklerem w Polsce, bo w 96 roku miałem przywilej uczestniczyć w wejściu tych usług maklerskich online w domu maklerskim BOŚ. >> Aha. E, co ciekawe to byliśmy jednym z pierwszych biur maklerskich w Europie, które weszły przed nami na świecie w 94 roku wchodził chyba pierwszy broker online. To była to była firma >> Etrade. No i co przez ctery lata to właściwie byliśmy jedynym brokerem w w Polsce, który umożliwiał te usługi i co ciekawe przez 4 lata do 2000 roku to tam zainteresowanie klientów było minimalne. Więc to to to z perspektywy tych 20 lat czy teraz co się dzieje w w internecie czy w usługach maklerskich online to to myślę, że to dosyć zabawnie brzmi. Natomiast jak patrząc y właśnie z tej perspektywy 30 lat, jeśli chodzi o ten rozwój digitalowych usług, szczególnie maklerskich, na przykład w porównaniu do bankowych, yyy to tam był to obserwowaliśmy takie mocne falowanie. To znaczy yy do 2007 roku powiedzmy, że te usługi maklerskie rozwijały się już potem po 2000 roku rzeczywiście yyy dosyć gwałtownie. Natomiast potem to trochę stanęło, a banki przejęły, powiedziałbym, inicjatywę i rzeczywiście w bankach szczególnie rozwój tej bankowości mobilnej no wystrzelił wystrzelił bardzo mocno. Co ciekawe, jak porównywaliśmy użytkowników aplikacji mobilnych, bankowości w porównaniu do usług maklerskich, >> to właściwie desktop w bankowości umarł. To znaczy jest niewielki procent użytkowników, którzy korzystają z desktopu, a a nawet ci, którzy korzystają właściwie na co dzień z bankowości mobilnej, z apek mobilnych, oni od zaledwie od czasu do czasu przesiadają się na na desktop. Zazwyczaj to to wygląda w ten sposób. na badaniach to sprawdzaliśmy wśród wśród właśnie użytkowników, że oni mówią, że dobrze, no jak jakiś większy przelew mam, to czuję się pewniej, żeby zrobić to na desktopie. >> Pewnie też kwestia bankowości, czy osobistej, czy firmowej, albo korporacyjnej. >> No tak, tak, tak. Oczywiście ja mówię przede wszystkim o klientach detalicznych, bo, bo ja zawsze pracowałem z klientami detalicznymi, więc więc to to, to uwzględnijmy tak jakby trochę t moje ograniczone spojrzenie. E, natomiast jeśli chodzi o usługi maklerskie, tu jest trochę, trochę inaczej. To znaczy przez wiele lat ta grupa klientów maklerskich to byli, powiedziałbym bardziej doświadczeni użytkownicy i użytkownicy, którzy których głównym głównym celem było właśnie korzystanie z wielu funkcjonalności, więc te aplikacje były dosyć wysublimowane, one miały bardzo dużo funkcjonalności. E, plus do tego najistotniejsze dla tych klientów to było, żeby te aplikacje były niezawodne i bardzo szybkie. Znaczy nawet aplikacja mogła mieć interfejs. Próbuję sobie przypomnieć jak kiedyś jeden z klientów nazwał nasz interfejs. Wypadło mi z głowy. Przaśny chyba to było takie słowo, ale na tak naprawdę najistotniejsze to było to, że żeby to był szybki interfejs, to znaczy żeby złożenie zlecenia trwało dosłownie sekundę albo nawet najlepiej poniżej sekundy. I to było dużo bardziej istotne niż to, czy czy to zlecenie, czy czy ten interfejs jest intuicyjny, czy czy niekoniecznie. >> Tak >> więc też wymagania jakby tych inwestorów były trochę inne, dlatego oni trochę wolniej przesiadają się na tą bankowość mobilną. No to wynika między innymi właśnie z tego, że część szczególnie tych bardzo aktywnych inwestorów, oni korzystają naprawdę z kilku ekranów. monitora i pamiętam taką ciekawostkę, jak w MBANku przesiadaliśmy inwestorów ze starej aplikacji na nową mobilną, to głównym głównym zarzutem do tej nowej to było, że za mało informacji na jednym ekranie jest klient jest w stanie sobie upchnąć. Ja kiedyś >> paradoksalnie >> tak kiedyś miałem trochę lepszy wzrok, a mimo wszystko zastanawiałem się jak ten klient jest w stanie przy tak dużej tak dużą ilość informacji przyglądać na ekranie małego małego telefonu. Ale takie były takie były po prostu wymagania. Dlatego ta absorpcja jakby tej tych aplikacji mobilnych jeśli chodzi o klientów, o inwestorów jest trochę mniejsza. E to są to nawet w niektórych statystykach mówi się o tym, że to jest mniej więcej 50% transakcji jest realizowanych jeszcze cały czas przez desktop. >> Okej. >> Oczywiście to się zmienia. To się zmienia i tutaj mówiąc wracając do tego twojego do twojego pytania jak w jaki sposób to się zmienia z czasem to myślę, że takim przełomem to były lata pandemii, czyli 2020 rok. napływ nowych nowej fali inwestorów, ale również ostatnie 2 lata, kiedy bardzo mocno rośnie nowa grupa inwestorów, która jest zainteresowana właśnie tym inwestowaniem pasywnym, właśnie TFami, czyli dla nich nie ma już takiego tak dużego znaczenia ta duża ilość informacji. Oni po prostu ich ich nie potrzebują. Yyy, natomiast yyy są przyzwyczajeni do tego, że yyy te interfejsy muszą być jak najprostsze, że yym interfejs do składania zleceń yyy to powinien być jeszcze prostszy niż interfejs, nie wiem, w Allegro czy czy w innych aplikacjach do do których są przyzwyczajeni. Więc to się to się bardzo mocno zmienia i w tej chwili również też [odchrząknięcie] napływ nowych graczy na rynek usług maklerskich w Polsce. yyy a więc fintechów, a więc yyy graczy yyy dużych graczy z zagranicznych, na przykład jak Trade Republic, yyy jak Revolut, jak oczywiście XTB yyy nasze lokalne, to to są to są gracze, którzy yyy których jakby świadczenie w w Europie pokazało, że jednak te interfejsy trzeba trzeba tworzyć trochę inaczej. >> Aha. trochę do innej grupy klientów są adresowane. No i widać, że i widać, że to się zmienia i będzie się moim zdaniem zmieniało w tym kierunku, jeśli chodzi o usługi maklerskie i no i myślę, że im szybciej im szybciej poszczególne biura maklerskie to zauważą, to to tym będą tym będzie lepiej dla nich. Czyli raczej już kierunek rozwoju niż niewykorzystany potencjał desktopu. Bo to faktycznie nawet z mojego amatorskiego punktu widzenia, no to zdecydowanie nawet i dosłownie z mojego osobistego punktu widzenia jako no aktywnego użytkownika usług bankowych oczywiście jak każdy człowiek do tego jakiegoś tam amatorskiego użytkownika powiedzmy usług jakichś tam inwestycyjnych no to zdecydowanie mobile tak czy siak ale wyobrażam sobie że nadal pewnie jest wiele obszarów szczególnie właśnie tak jak mówisz o zakresie inwestycyjnym w którym ten desktop może przeważać więc Może to nie jest tak, że to jest ewolucja i wszystko idzie w stronę mobile, tylko jest jeszcze jakiś potencjał w desktopie, który może jest niewykorzystany, albo może mógłby być bardziej wykorzystany. Która to jest to już ten kierunek myśli z obranej? >> To jest ciekawe, bo właśnie niektóre fintechy, które zaczynały od aplikacji mobilnych, czyli wchodziły właściwie tylko z aplikacjami mobilnymi, zaczęły do dorzucać do swojej oferty również również desktop. >> Aha. Myślę, że tutaj jest kwestia do tego do do jakiego rodzaju klienta my kierujemy swoją ofertę. Jeżeli to będą jeżeli to będą właśnie klienci inwestorzy pasywni, którzy no potrzebują bardzo dużej dużej ilości funkcjonalności, dużej liczby funkcjonalności, >> tak? >> A przede wszystkim nawet ta nadmierna liczba funkcjonalności może ich przerażać wręcz, bo to widzieliśmy na na badaniach. No to oni być może, że będą działali w ogóle tylko na mobileu. Ewentualnie gdyby się pojawiła jakaś ten w cudzysłowiu duży przelew, no to wtedy być może będą chcieli coś zrobić na na dyskopie, >> bo bezpieczniej. >> Tak jest. Jest taki paradoks, że że właśnie wydaje się szczególnie osobom starszym pewnie ludzie w twoim wieku już już nie mają tego tego poczucia, że jednak desktop jest w jakiś sposób bezpieczniejszy. Natomiast jak jak sprawdzaliśmy na badaniach osoby w wieku nawet 35 plus to oni gdzieś tam wskazywali no tak ja wszystko robię właściwie na aplikacji ale jak mam duży przelew to wolę na na desktopie >> i na przykład paradoksalnie dla części osób te usługi maklerskie czy usługi inwestycyjne one są takim dużym przelewem to dla nich jest nowość i i to jest coś nowego I to jest pewien taki strach czy lęk przed tym, żeby po prostu zrobić to coś coś bardzo szybko na na aplikacji. Dlatego oni na przykład zaczynają od desktopu. Jak się do tego desktopu przyzwyczają, to przechodzą na na aplikację. Także ja myślę, że to jest tak. No i druga rzecz, to co powiedziałem, ci najaktywniejsi inwestorzy, >> oni nadal będą korzystać z desktopu, no bo oni po prostu potrzebują dużych ekranów i dużej trerzy cały tematminowy. Więc pamiętajmy o tym, a pamiętajmy o tym, że dla biur maklerskich aktywni gracze oni przynoszą największe największe prowizje. Tutaj działa to ta zasada Pareto, a nawet zasada Pareto podniesiona do kwadratu, to znaczy 10% klientów przynosi 90% prowizji. Więc myślę, że biura makrerskie nie zrezygnują jakby z tych desktopowych, szczególnie te, które które chcą mieć tych aktywnych graczy, nie zrezygnują z tych desktopowych aplikacji. Natomiast gdybyśmy policzyli liczbą użytkowników, to pewnie Mobile będzie będzie wygrywał coraz coraz bardziej. Okej, okej, rozumiem. >> A to zahacza o całkiem ciekawy temat. Gdzieś przewinęło się kilka nazw. Marek, już nie będziemy do nich wracać, ale pewnie dosyć łatwo to sobie zwizualizować i gdzieś chodzi mi po głowie słowo grywalizacja. Z jednej strony niby po prostu dostosowywanie UXA czy też CXA. No ale gdzie kończy się usprawnianie UXA CXA? A gdzie zaczyna się banalizacja inwestowania czy też takie niepokazywanie ryzyka? Na ile te platformy mogą być już no dosłownie fancy i przyjemne dla oka, a jednak na ile powinny zachowywać powagę interfejsu. No bo jednak no to nie jest gra w bierki, to nie jest jakaś gra mobilna, no to jest gra na realnym kapitale. To są rynki inwestycyjne, rynki finansowe. Poważny temat. A zdaje się, co z drugiej strony, z naszej perspektywy, na przykład jako ekspertów UXY CX, no to przecież powinniśmy dbać o doświadczenia klientów. Z drugiej strony powinniśmy dbać o zachowanie powagi całego rynku, więc gdzie jest ta granica? A >> to jest to jest świetne pytanie i i chyba nie ma nie ma dokładnej odpowiedzi, bo ja bym powiedział jesz jeszcze trochę inaczej. To znaczy z tą powagą biura maklerskie moim zdaniem przez lata przesadzały. >> To też wynikało z regulacji, z bardzo z ścisłych regulacji, które nie pozwalają komunikować się z tym klientem takim prostym językiem, bo ten prosty język może być różnie interpretowany. W związku z tym natychmiast prawnic prawnikom włączają się czerwone lampki. jak różnie interpretowany, to może być interpretowany przeciwko nam i tak dalej, i tak dalej. No i w tym momencie, jeżeli my nie pokażemy tą samą czcionką informacji o ryzyku, co informacji o o tym, ile można zyskać, to to ryzykujemy, że że potem klient powie, że myśmy go o tym ryzyku nie informowali. >> I to wasza wina. >> Tak. I to i i to oczywiście, że że nasza wina, no bo straty zawsze są czyjeś, zyski są nasze. Więc z jednej strony ja na przykład się bardzo cieszę, że fintechy dysraptorzy podeszli trochę trochę jakby to ująć trochę bardziej elastycznie do tego ryzyka i jednak pokazali, że można tworzyć interfejsy bardziej ludzkie tak żeby nie przestraszyć ludzi do tego, do tego inwestowania. Ja podam może taki krótki przykład. Postaram się, żeby on był zrozumiały dla szczerszej grupy, nie tylko dla inwestorów. To jest coś takiego jak jak tak zwana formatka składania zlecenia, czyli jak składamy zlecenie na polskiej giełdzie za przez wiele lat ta formatka trzeba było tam wybrać papier, czyli to w co chcemy zainwestować, kierunek, czy chcemy kupić, sprzedać. I potem było coś takiego, że trzeba podać liczbę akcji. Załóżmy, że akcje kupujemy, liczbę akcji, które chcemy kupić, limit ceny, maksymalny limit ceny, po którym chcemy kupić, no i datę ważności takiego zlecenia. No z jednej strony wydaje się, że to nie jest jakoś specjalnie trudne i skomplikowane, ale widziałem jak bardzo ludzie się męczą z tymi trzema czy czterema informacjami, jeśli nie wiedzą, nie wiedzą o czym jest w ogóle mowa, bo ja w tej chwili objaśniłem tą formatkę, zauważcie jak dużo słów użyłem na formatce. Tam będzie tylko napisane yyy y kierunek, limit, data ważności. No i interpretacja na przykład daty ważności takiego zlecenia. Jak ja słuchałem tych interpretacji, no to dopiero zacząłem rozumieć jak bardzo ta formatka jest skomplikowana. I teraz jak jak można podejść do tego prościej? tak naprawdę ograniczyć tą formatkę do do trzech informacji. To znaczy wybieramy papier, no bo wiadomo, że to klient musi wybrać co chce kupić. Yyy zakładamy, że to jest kupno yyy i potem podajemy tylko kwotę, która którą on chce zainwestować. Czyli klient podaje kwotę, którą którą chciałby, którą chciałby zainwestować. te daty ważności, limity tak naprawdę można można zaproponować temu klientowi już docelowe, czy tam standardowe i i 90% ludzi tego nie będzie nie będzie zmieniać. Tak podeszły, tak podeszły właśnie podeszli ci nowi gracze. M i to bardzo mocno usprawniło jakby ten proces składania, a przede wszystkim zlecenia, a przede wszystkim jakby nie odstrasza tych nowych użytkowników, nie pokazuje im, że że to jest jakiś strasznie skomplikowany świat i tylko wtajemniczeni mogą mogą z tego korzystać. To jest oczywiście tylko przykład jednych z jednej z funkcjonalności. Natomiast oczywiście jeżeli jeżeli za bardzo zbanalizujemy te tematy, ten temat inwestowania, >> no to może może dojść do takich dosyć niebezpiecznych sytuacji i na przykład ten szczęsny albo nieszczęsny limit zlecenia, jeżeli my będziemy składali zawsze po cenie rynkowej, to na niektórych rynkach może to nas bardzo drogo kosztować. Tak, >> w tym roku nawet była taka sytuacja, że dosyć duża grupa nowych klientów składało składali zlecenia po cenie rynkowej i nagle ETFA kupili o 8% wyżej, bo po prostu zniknęła druga strona druga strona rynku, czyli właściwie roczny albo ponadroczny zysk zniknął y przez >> typ zlecenia tylko >> tak przez typ typ zlecenia. No jeszcze gorsze sytuacje mieliśmy na przykład w wśród użytkowników Robin Hooda, gdzie w pewnym momencie regulator amerykański nawet mocno, że tak powiem, dyskutował z brokerem, żeby jednak zmniejszyć ten stopień grywalizacji, bo rzeczywiście poszło to w kierunku właściwie gry i to takiej powiedziałbym bardzo mocno ryzy ryzykownej gry, a nie >> kasynowej już trochę pewnie zakrawającej, to nie ma co unikać tego słowa. >> Tak, tak, dokładnie. Więc tak, jest jest to ryzyko, żeby nie przesadzić z takim kompletnym upraszczaniem. Natomiast myślę, że jeśli chodzi o polski rynek, to my jesteśmy trochę trochę po tej drugiej stronie. To znaczy te interfejsy, one są zbyt skomplikowane. One są napisane cały czas zbyt y e takim zamkniętym językiem z tej bańki inwestycyjnej i no musimy uwzględnić to, że y jest ogromna szeroka masa nowych klientów, >> tak, którzy po prostu tego języka nie rozumieją. No jeżeli nie będą tego języka rozumieli, to nie będą inwestować. Nawet się mówi, że powinno się inwestować tylko w instrumenty, które się rozumie, chociaż chyba i tak nie wszyscy za tym podążają. To >> nie myślę. Znaczy ja akurat się z tym nie do końca z >> tym zgadzam, bo >> to znaczy może nie tak, że instrumenty powinniśmy rozumieć, tak to prawda, jakie są zasady działania takiego instrumentu, natomiast we współczesnym świecie my nie jesteśmy w stanie zrozumieć wszystkich biznesów, >> na czym polegają te wszystkie biznesy. Więc to to hasło to jest z dawnych lat, kiedy rzeczywiście te biznesy były dużo prostsze, więc w tej chwili nie nie wszystko będziemy w stanie zrozumieć. Natomiast tak, zgadzam się, jeśli chodzi o instrumenty, w które inwestujemy, to to jest bardzo ważne i to zazwyczaj yyy przynosi nam y, że tak powiem, pozytywne efekty, bo znowu powołam się na badania yyy na badania profesorce kścińskiej, która sprawdzała, że nowi czy potencjalni nawet użytkownicy, potencjalni inwestorzy, oni uważają, że ETFY to są instrumenty ryzykowne, nie przynoszące ciekawych stóp zwrotu. w porównaniu do do innych instrumentów. No i generalnie to to nie warte nie warte zainteresowania. Podczas gdy właściwie w Europie i na całym świecie ETFYt, no to jest taki podstawowy instrument właśnie dla tych początkujących, bo on daje nam daje nam naprawdę wiele wiele korzyści czy wiele uproszczeń tego całego procesu inwestowania. No bo my kupując takiego ETFA zdywersyfikowanego jakby kupujemy od razu cały portfel i musimy się martwić tym, że >> no dobrze, a to jak stworzyć dywersyfikację? W jaki sposób stworzyć ten portfel dla siebie, żeby on żeby on mi odpowiadał? Także zdecydowanie zdecydowanie ta wiedza, wiedza ma tutaj ogromne znaczenie i i to ja bym jeszcze, jeśli pozwolisz, to to jeszcze wrócił na chwilę właśnie do tej banalizacji >> czy grywalizacji w aplikacjach, a po drugiej stronie tym takim bardzo poważnym podejściu i dosyć skomplikowanym, więc myślę, że że tutaj pewnym rozwiązaniem to jest próba edukacji inwestorów. Natomiast nie to, żebyśm proponował, żeby wysyłać inwestorów od razu na jakieś studia inwestycyjne, tylko inwestowanie przy okazji. I tutaj jest ogromny, moim zdaniem, potencjał dla interfejsów, żeby, żeby tych inwestorów uczyć jakby chociażby na czym polega to zlecenie z limitem i i można to robić naprawdę w sposób fajny przy okazji tak, żeby ten inwestor, że tak powiem, korzystając z tej z tej platformy, z tej aplikacji przy okazji nauczył różnych rzeczy, które warto, żeby żeby on znał, bo niestety to podejście do tego, że to ja teraz usiądę i zamiast serialu Netflixa to zacznę oglądać 6 godzin na temat inwestowania, no to >> może być różnie. To moje to moje marzenie, ale obawiam się, że mało kto się na to zdecyduje. >> Ale w procesie onboardingu na przykład jakiś tutorial na etapie zakładania konta i i to jest zdaje się być idealnym miejscem na szybką zajawkę tego, czym jest dany przycisk, czym jest rodzaj zlecenia na przykład. >> Tak, aczkolwiek pamiętajmy o tym, że połowę szczególnie facetów nie czyta instrukcji obsługi. W związku z tym, >> to inna sprawa. W związku z tym ten onboarding nie może być, to nie może być długa instrukcja, która, że tak powiem, znudzi i raczej spowoduje, że że ktoś tam przeklika bardzo szybko. >> Jest to, że zalki w ogóle. >> Tak, tak, tak. Więc zdecydowanie raczej raczej nauka przez doświadczenie albo w trakcie na przykład składania zleceń podpowiedzi. I i tu moim zdaniem yyy ja widzę ogromny potencjał na przykład ai do tego >> no to by z tematów, które chciałem to ruszyć całkiem zgrawią o niego zakaz. >> No to to skoro to to może wejdźmy głębiej, bo tutaj rozumiem, że weszliśmy trochę AI w kontekście edukacji, >> tak? To może od tego wyjdźmy w takim razie, no bo to zgodnie z moim jakimś tam zorientowaniem, no to już ogólnie te podmioty polskie starają się edukować mniej lub bardziej. No na przykład ta najpopularniejsza w Polsce platforma inwestycyjna. Chyba najpopularniejsza nawet ma swój kurs jakiś tam nie wiem jaki, ale no wiem, że jaki został wydany i y być może na no być może zdaje się, że idealnym miejscem do wykorzystania sztucznej inteligencji jest właśnie obszar inwestowania, edukacji o inwestowaniu. To jedna rzecz. Ale i teraz pytanie bardziej do ciebie jako z punktu widzenia całej wiedzy na temat rynku, może także na temat analizy fundamentalnej, chociażby wyszukiwania jakichś danych, analizy makroekonomicznej, fundamentalnej. O techniczną już może nie będę zahaczał, bo to inny temat, ale no w ogóle jakie widzisz sposoby na wykorzystanie AI zarówno w digital banking, jak i konkretnie w inwestycjach? >> Ja bym myślę, że że to jest bardzo szeroki temat. Ja bym go podzielił właśnie na takie przynajmniej trzy, jak nie cztery grupy. >> Okej. Yyy, zaczynając może od takiej najmniej interesującej, moim zdaniem dla klienta detalicznego, to znaczy na wykorzystaniu algorytmów i automatów do samego inwestowania, do samego procesu inwestycyjnego, gdzie gdzie to właściwie algorytmy za nas zawierają transakcje, bo to już się dzieje. To już się dzieje od kilku lat, >> jeśli nie kilkunastu. I to jest prawdziwy wyścig zbrojeń. I dlaczego to jest nie interesujące dla klienta detalicznego? Dlatego, że on ma moim zdaniem nie ma żadnych szans z instytucjami, z instytucjami, które wykorzystują tego rodzaju automaty z mając ogromne budżety na to. Więc to to moim zdaniem jest akurat mniej interesujące na taki typowy algo trading. Natomiast z punktu widzenia szczególnie biur maklerskich, które chciałyby pozyskiwać i właśnie edukować tych klientów, to myślę, że taki AI jako asystent inwestycyjny, który gdzieś tam na początku on będzie starał się przełamywać te bariery, o których o których mówiliśmy, a więc to tą barierę strachu wynikającą właśnie z z niewiedzy i AI ma tutaj m ja robiłem ostatnio nawet takie y badania czy testy czyli m wchodziłem w buty początkującego inwestora i zaczynałem rozmawiać z popularnymi czatami na rynku i i pytałem się najprostszym językiem w co miałbym zainwestować, jak w ogóle podejść do inwestowania, bo bo nie mam pojęcia, bo co mam zrobić. No i dostawałem naprawdę niezłe niezłe odpowiedzi. To znaczy >> pewnie prąd też był dobry. >> Nie, nie, właśnie starałem się, żeby ten prąd był jak najbardziej banalny, używając jakby słownictwa, które często usłyszałem od od klientów indywidualnych, bo zauważmy to, że jeżeli jeżeli dany jeżeli dany ten początkujący inwestor on zaczyna, to on nawet do końca nie wie, o co się powinien zapytać. Mhm. >> Dlatego dlatego te interfejsy maklerskie one mogą być dla ludzi przerażające, bo tak nie dość, że tam są pojedyncze słowa, które już wydają się dosyć skomplikowane, to nawet jeżeli, jak to się mówi, że połowa ludzi jak klika i w nawigacji im nie wychodzi, to przechodzi do tak zwanych szukajek, to w tych szukajkach też specjalnie nie dostanie odpowiedzi na na swoje pytanie. No bo znowu oni po prostu nie wiedzą o co mają zapytać, jakiego języka użyć. Dlatego AI akurat moim zdaniem całkiem nieźle może sobie poradzić z ze znalezieniem odpowiedzi na niezbyt dokładne niezbyt dokładne pytania. Przynajmniej ja miałem naprawdę całkiem niezłe niezłe doświadczenie z tymi odpowiedziami. >> Yyy i co ciekawe te ogólnodostępne systemy AI one specjalnie nie przejmują się regulacjami dotyczącymi doradztwa. To znaczy oni one wskazują bardzo konkretne, to są cały czas przykłady, ale bardzo konkretnych instrumentów. Mhm. >> No i tu mamy oczywiście tą sytuację, że jest duży zysk dla takiego początkującego inwestora, bo on dostaje konkretną informację, której na przykład nie dostanie od od pracownika biura maklerskiego, bo pracownik biura ma, ja to mówię, że ma zakneblowane usta poprzez regulację, dopóki taki inwestor nie ma podpisanej umowy o doradztwo, albo najlepiej jeszcze umowy o zarządzanie. portfelem, a żeby taką umowę podpisać, musi mieć już troszkę większy kapitał. Mhm. >> No to tak naprawdę ten pracownik nie może wiele powiedzieć temu inwestorowi. Więc tutaj jest moim zdaniem szansa na to, że AI jakby przełamie te pierwsze pierwsze lody, >> tak? >> I sprowadzi trochę ten proces inwestowania do takiego prostszego i bardziej zrozumiałego dla tego początkującego inwestora. To znaczy, że AI będzie mówić trochę po ludzku. Oczywiście plus do tego zwróćmy uwagę na to, że AI na końcu dorzuca kolejne pytania, czyli jakby podpowiada te pytania takiemu początkującemu inwestorowi, który tak jak mówiłem, on nie bardzo wie o co się ma zapytać, o o jakie kolejne rzeczy. Więc tu jest moim zdaniem jakaś jakaś szansa na to, że że to trochę przełamie przełamie te te pierwsze lody tych początkujących inwestorów. Oczywiście no jest to ryzyko, że tutaj jest jest cała masa ryzyk. To znaczy, że po pierwsze regulator nie ma za bardzo w tej chwili moim zdaniem mechanizmów do kontrolowania takich modeli LM LMowych. No i pytanie i co z tego wyniknie? To znaczy, jeżeli jeżeli te modele zaczną zaczną halucynować, no to te tam straty z takich halucynacji będą znacząco większe niż >> gra jest to o wysoką stawkę. Tak. >> Tak, oczywiście. Oczywiście. Yyy, druga rzecz to jest yyy to jest to ryzyko hym nawet nieświadomego manipulowania rynkiem, to znaczy >> yyy przyjmowania na przykład fake newsów jako prawdziwych informacji. Mhm. >> Bo przecież ja w tej w tej chwili jeszcze sobie nie do końca radzą z takimi fake new rozróżnieniem, czy to są fake newsy, czy nie. A znowu fake newsy w inwestowaniu to jest bardzo konkretna, one się zamieniają w bardzo konkretne pieniądze, >> tak? To możem, bo to mogą być ogromne zyski albo ogromne straty z tego tytułu. Więc ryzyk jest jest sporo. No jest na przykład ten tak zwany overcfidence do do jaja. To znaczy jeżeli użytkownik już zaufa temu jajowi bardzo mocno, no to >> to jest wyrocznia. To ach to to może być wyroczne, co znowu powoduje spowoduje duże duże ryzyko. Aczkolwiek to ryzyko IBZea w tej chwili istnieje, to ono się objawia w postaci influencerów lub tak zwanych influencerów, bo mamy wysyp w tej chwili również na rynku polskim osób, które zaczęły inwestować dwa czy trzy albo pół roku temu i już są dużymi specjalistami i mają niestety ogromne zasięgi i to co oni powiedzą to ludzie to kopiują. E, więc to ryzyko to nie tylko ryzyko, nie tylko ryzyko AI. Ale wracając jakby do do możliwości AI, to tak jak tak jak mówiłem, to jest to jest kwestia właśnie przełamania, to jest kwestia tej edukacji i to jest moim zdaniem duża szansa dla rynku. Natomiast no kolejne kroki to są nie tylko podpowiedzi w czy możliwość nauczenia, tak jak powiedziałeś, analizowania czy to rynku, czy czy różnych technik analizy, >> ale również z mojego punktu widzenia nawet nawet ważniejsza rzecz to jest to jest pomoc w przygotowaniu strategii inwestycyjnej. Aha. Czyli tego, tych ram, których my powinniśmy się trzymać przy inwestycji. Czyli jeżeli zbadaliśmy swoje ryzyko i i i wyszło nam, że my tak naprawdę nie będziemy w stanie przetrzymać jakichś większych spadków, na przykład większych niż 20 albo 30%, to my powinniśmy według na podstawie tego yyy stworzyć strukturę swojego portfela. Tak, czyli na przykład będę teraz rzucał jakieś jakimiś [odchrząknięcie] liczbami różnymi, natomiast niech to będzie, że że według naszej strategii to powinniśmy mieć 60% w akcjach, 40% w obligacjach. >> Aha. >> Taki najbardziej popularny portfel. Yyy, no i teraz w trakcie yyy w trakcie naszych inwestycji, czy to z powodu naszego entuzjazmu rosnącego, no bo jak rynek rośnie, to i nasz entuzjazm do inwestycji rośnie, >> tak? Yyy, >> my w pewnym momencie zmienimy ten y zmienimy ten podział 60 do 40 na przykład na 80 do 20. No i tutaj jest na przykład szansa na na to, żeby ten nasz asystent inwestycyjny podpowiedział nam: "Zmieniłeś, powinieneś rebalansować, czyli zmienić te te udziały." Proponuje ci na przykład taką taką i taką transakcję, >> tak? Yyy, i to z punktu widzenia yyy że tak powiem, człowieka czy czy inwestora, to może być bardzo istotne, ponieważ my jako ludzie największy problem, który mamy z inwestycjami, to są nasze emocje i ze względu na nasze, na wpływ naszych emocji na proces inwestycyjny, te inwestycje wielu ludziom się nie udają. Mhm. >> Więc ten asystent inwestycyjny, który tych emocji nie będzie przeżywał, to jest taki moim zdaniem jest szansa, >> tak że to jest, to będzie taki nasz strateg, który będzie pilnował, żebyśmy my tam nie przesadzili w jedną czy w drugą stronę, bo w czasie krachu z kolei ogarnie nas panikę, będziemy chcieli wszystko sprzedawać i zapomnieć w ogóle o inwestycjach. E, no i wtedy jest szansa, że właśnie taki asystent inwestycyjny pokaże nam, zobacz, w czasie ostatnich 100 lat przy 10 krachach inwestycje wyszły, jeżeli to był zdywersyfikowany portfel, to na przykład wyszły na na swoje w przeciągu tam kilku lat, >> tak? >> A sprzedaż na początku takiej paniki spowodowała, że straciłbyś tyle i tyle. Mhm. >> Więc tak, taka racjonalność y takiego asystenta, myślę, że on że ona zarówno na początku takiej drogi, kiedy tą strategię będziemy dopiero układać, >> e, na przykład badać naszą, nasze podejście do ryzyka. >> Mhm. Tu moim zdaniem jest też ogromny potencjał właśnie takich asystentów, którzy, bo my w tej chwili badamy zazwyczaj podejście do ryzyka klienta taką prostą ankietą, tak? I zadajemy tam na przykład pytanie, czy byłbyś w stanie przejść przez straty swojego portfela rzędu 20%. Problem polega na tym, że ludzie są bardzo słabi w wyobrażaniu sobie >> tych realnych 20% na portfelu. Tak, >> to jedno, a drugie swoich reakcji na te 20%. Znaczy nam się wydaje w tej chwili jak sobie siedzimy i rozmawiamy to nie tam to to prze prze przeżyje, tak? Natomiast gdy te 20% się rzeczywiście wydarzy, a dookoła nas cały świat będzie mówił, że świat to się w ogóle kończy i inwestycje, to zapomnijmy o tym, to zupełnie inne emocje będą rządziły nami. Dlatego taka zwykła ankieta, ona moim zdaniem w sposób ograniczony bada tak naprawdę tą naszą akceptację ryzyka. A dużo większe szanse widzę w tym, w jaki sposób taki asystent inwestycyjny mógłby zbadać, zrobić różnego rodzaju symulacje >> i i tu na przykład proces grywalizacji mógł być ciekawy, czyli pokazanie to nie tylko zwykłym pytaniem, ale na przykład właśnie jakąś grą inwestycyjną, w której moglibyśmy się sprawdzić rzeczywiście czy były, czy pojawiły się takie reakcje, które o których zazwyczaj które zazwyczaj się pojawiają przy przy spadkach. Dlatego ja tu widzę też jakiś taki ogromny potencjał właśnie czy Paja czy właśnie takich asystentów inwestycyjnych. Mhm. >> No i ta ostatnia grupa to jest właśnie to wsparcie przy analizie przy analizie rynku. >> To co mówiłeś to między innymi Interactive Brokers. Podoba mi się ich hasło, które mówi: "Stop searching, start asking". Czyli zamiast wyszukiwania, poszukiwania, to po prostu się zapytaj. Tak? Czyli te interfejsy konwersacyjne moim zdaniem to to jest duża szansa na to, żeby znowu znowu uprościć ten proces dochodzenia do do jakieś inwestycji. Ja tworzyłem na przykład wyszukiwarki, skanery, czy to do ETFów, czy do akcji, czyli to trochę ja to porównywałem do tego, jak żona mi kazała pralkę kupić i ja nie mając pojęcia jaką pralkę, to po prostu wszedłem na stronę dostawcy i zacząłem wybierać różnego rodzaju filtry. >> No i dzięki temu [odchrząknięcie] gdzieś tam na koniec tych kilkuset pralek zostały >> short lista. trzy. Tak, >> tak >> więc podobnie, podobnie podobne mechanizmy stworzyliśmy właśnie jeśli chodzi o wyszukiwarkę ETFów, o skanery. Natomiast myślę, że to dalej jest dosyć skomplikowane, bo te filtry trzeba tam sobie poodklikiwać, pozaznaczać, >> a pytanie, czy nie łatwiej by było to zrobić w ramach takiego interfejsu konwersacyjnego, czyli po prostu żebyśmy mogli rozmawiać i żeby żeby ten AI się nas podpytywał czy tam dorzucał jakieś pytania, które mogą być istotne z punktu widzenia m gdzieś tam wyboru potem takiego takiego instrumentu. Więc tu znowu znowu to jest kolejny kolejne jakby pole do do popisu i do tego, żeby żeby po prostu pomóc inwestorom. Natomiast ja bym się odniósł trochę bardziej trochę szerzej, jeśli chodzi w ogóle o wpływ i czy ta czy jakby potencjał AI do analizowania rynków. [odchrząknięcie] No to jest to jest myślę, że to jest ogromny ogromny potencjał do tego, żeby jakby przekazać inwestorowi taką syntezę ogromnej ilości danych, które są na rynku i to tutaj na przykład była bardzo duża przewaga inwestorów instytucjonalnych nad właśnie detalicznymi do czasu jakby wejścia takiego szerokiego AI, no to oni mieli umiejętności i możliwości i przede wszystkim pieniądze na to, żeby syntetyzować tą ogromną masę danych do jakiś bardziej zjadliwych jakiejś bardziej zjadliwej postaci. Natomiast w tej chwili, w tej chwili myślę, że zarówno AI, ale również te interfejsy w platformach inwestycyjnych, one mają dużo większe możliwości właśnie na przedstawienia graficznego czy przedstawienia różnego rodzaju danych, wizualizacji tych danych w taki sposób, które będą bardziej bardziej zrozumiałe. Ja to już na przykład zacząłem stosować przy wdrożeniu serwisu informacyjnego, które tworzyliśmy, który tworzyliśmy w mBanku. Jak lat temu tworzyłem taki serwis informacyjny w biurze maklerskim Bosia, to to tam stawialiśmy przede wszystkim na dużą ilość tych informacji i tego, żeby te funkcjonalności były jak najszersze, żeby jakby inwestor miał dostęp do różnych informacji. >> Tak. Natomiast w tej chwili my się skupiliśmy przede wszystkim na tym, żeby wizualizować te dane. To znaczy ludzie trochę uświadomiliśmy sobie to, że żyjąc w tej bańce naszej maklerów, finansistów i tak dalej, to to my się doskonale czujemy w tabelkach, procentach i takich takim twardym przedstawieniu danych. Będziemy w tym jeszcze sobie tam grzebać. Natomiast no jednak duża grupa ludzi do nich to kompletnie nie przemawia. Dla nich to jest kompletnie niezrozumiałe i oni i oni po prostu nie mają ani czasu, ani chęci na to, żeby żeby to oglądać. Natomiast gdy zwizualizujemy te dane, tak, >> gdy damy im możliwość odniesienia tych danych, co to znaczy, że na przykład spółka zarobiła w tym kwartale 100 milionów dolarów? >> Interpretacja jeszcze do tego. Tak. >> Co co co to w ogóle oznacza? Ja ja ja zachęcałem też swoich kolegów, którzy zajmowali się analizami i przedstawiali komentatorów rynkowych, żeby w ogóle nie mówili ludziom o tym, że spółka zarobiła 100 milionów. Niech oni powiedzą, że spółka zarobiła więcej niż w ostatnim kwartale albo więcej niż przewidywał rynek. O ile więcej >> bardziej zjadliwe. >> Tak musi to musi być od razu jakieś punkt odniesienia. W przypadku interfejsów, no to oczywiście ten punkt odniesienia, no to mogą być to może być ta wizualizacja wizualizacja danych. >> I myślę, że tutaj to jest też wyzwanie i jakby sposób sposób na to, żeby znowu te interfejsy były bardziej zjadliwe. To samo oprócz tej analizy, to również analiza na przykład portfela. >> Mhm. Czyli żeby żeby pokazać, że nie tylko co my mamy w portfelu, ale w jaki sposób ten portfel jest podzielony. To znaczy na przykład na najprostsza rzecz w tej chwili to na wykresie kołowym pokazać, że 60% mamy w akcjach, a 40 w obligacjach. Tak więc to to są takie rzeczy, które które myślę, że to jest przyszłość tych czy to są te wyzwania przed przed platformami, żeby zmienić sposób prezentacji, wizualizacji. Czy to będzie ai? Nie wiem. być może, być może właśnie w takich interfeach komunikacyjnych czy konwersacyjnych w trakcie rozmowy z AIem, AI nam wyrysuje taki wykres, tak? I pokaże nam, słuchaj, zróbmy taki stres test twojego portfela. Zobaczmy jak ten portfel się będzie zachowywał na przykład gdy będziemy mieli powtórkę z kryzysu Leman Brothers z 2007 roku, albo gdy na przykład powtórzy się 2022 rok, kiedy spadały i akcje i obligacje. >> To brzmi świetnie. Taka symulacja. Tego sobie nawet nie wyobrażałem takiego zastosowania. No samemu policzyć kosmos, a a z łatwością może wysymulować i hossy i bessy i jakie potencjalne wyrokty, jakie potencjalne spadki. pewnie kilka promptów i możemy być w miejscu, którego no sobie no no nie policzymy sami, no bo to >> tak, ale ale to to na przykład już działa w tej chwili w w ofertach private bankingowych. Aha. >> Znaczy jeżeli my jesteśmy inwestorem, który mamy, który ma odpowiednią liczbę zer na koncie, [odchrząknięcie] najlepiej sześć przynajmniej, no no to to wtedy pracownik y takiego private bankingu jest w stanie nam przygotować i powiedzmy, że kilka lat temu to mu zajmowało wiele godzin. W tej chwili on wykorzystując yyy wykorzystując tego rodzaju yyy software, on on jest w stanie to zrobić bardzo szybko. Yyy kolejny krok to udostępnienie takiego softwareu wszystkim, tak? Czyli no wtedy będziemy mieli tą prawdziwą demokratyzację inwestycji. >> Oczywiście jest jeszcze jeden dylemat na koniec, to znaczy jak w ogóle spowodować, żeby żeby ludzie zaczęli i żeby korzystali z tego rodzaju narzędzi, bo ja tutaj zawsze podaję taki przykład rachunków IKEX, które w Polsce >> istnieją. IKE chyba, jeśli dobrze pamiętam, od 2006 roku, czyli naprawdę już do dużo lat, długo. I to są naprawdę dobre rachunki. Nawet jeśli porównamy je yyy porównamy je z y tego rodzaju rozwiązaniami na świecie, to wiele yyy wielu kolegów, z którymi ja rozmawiałem z Europy, oni powiedzieli, że oni zazdroszczą nam takich rozwiązań. Mhm. >> Tymczasem u nas te rachunki przez wiele lat no były >> nie były chyba najbardziej popularne, nie? Tak, delikatnie na o tym mówiąc, to nie były popularne, także produkty mogą być świetne, ale muszą by musi być jeszcze ta chęć właśnie do skorzystania z nich. >> Pewnie tutaj już gdzieś jak sobie myśleć moim ponownie amatorskim okiem, no robię te disclaimery, no bo to nie mam takiej wiedzy, ale wyobrażam sobie, że koniunktura też tutaj mogła mieć znaczenie. Jak byliśmy po transformacji ustrojowej, no to pewnie nie wszyscy mieli takie możliwości. Wraz z rozwojem gospodarki też pewnie coraz więcej osób ma w ogóle kapitał i możliwości. żeby podchodzić do rynków inwestycyjnych. Z drugiej strony, tak jak powiedzieliśmy, no to to już od 100 zł można podejść do do tego. No ale to to już >> tak, tak, tak. Znaczy te ostatni ten ostatnie dwa lata to takie rozpoczynanie się tego bumu na inwestycje to myślę, że to jest to jest kwestia kilku przynajmniej kilku składowych tak jak powiedziałeś bo po pierwsze jako Polacy się bogacimy. Coraz szersza grupa ludzi ma pieniądze. Już podobno ponad 5 milionów Polaków ma oszczędności powyżej sześciomiesięcznych kosztów życia, więc mają już tą poduszkę. resztę pieniędzy mogliby spokojnie już inwestować. Po drugie, no pojawiły się nowe, te prostsze instrumenty, pojawiły się łatwiejsze, łatwiejsze interfejsy, pojawiły się możliwości inwestowania na zagranicznych rynkach, także tych czynników, które wpływają na na gdzieś tam rozwój i i rozpędzanie się te tej popularności inwestycyjnej, myślę, że jest że jest jest parę. No pojawiły się też oferty cenowe bardzo atrakcyjne, więc mówię jest tego, jest tego trochę. No być może też wpływ AI będzie, ja mam nadzieję, że będzie bardziej pozytywny, chociaż oczywiście, oczywiście pamiętajmy o tych ryzykach. No i jeszcze z AIem, no to już temat jeszcze z pogranicza prawa. No ale też na ile chcemy udostępniać mu tak wrażliwe dane jak dane finansowe. To pewnie gdyby byłbudowany w interfejs jakiejś platformy, no to zaufanie wobec tego podmiotu też. No jak to jest bank, no to z jednej strony okej, no bo przecież to jest bank, ale z drugiej strony jak bank będzie wiedział o moich wszystkich planach finansowych, no to może będą mi przedstawiele jakąś personalizowaną ofertę. To już no z perspektywy banku z kolei to pewnie duża okazja. No bo im więcej wiemy o naszych użytkownikach, nie tylko banku, no każda organizacja, im więcej wie o swoich odbiorcach, tym bardziej może dostosowywać ofertę. Z drugiej strony odbiorca może niekoniecznie chcieć, żeby bank wiedział wszystko na temat jego inwestycji i ruchów, no bo może ma też środki w innym banku, więc pewnie jeszcze temat może nie tyle co, no może byłaby jakaś zgoda marketingowa, tak jak są zgody marketingowe na cookies, tak i zgoda marketingowa, czy też zgoda na wykorzystanie danych aiowych. Jeszcze tu pozostaje cały wątek tego, ile on miałby wiedzieć o nas, a ile miałby być po prostu prostym prostym poradnikiem czy też doradcą. No ale jeszcze jeden temat. Mówimy o przyszłości, o technologii, o AIU jako takim. A jak się w ogóle ma twoim już luźnym spostrzeżeniem, jak może się rozwijać jeszcze polski fintech, zarówno inwestycyjny, jak i szeroki fintech. Tyle osiągnęliśmy, mówimy sobie, że osiągnęliśmy już duży rozwój na na przekroju ostatnich i lat i dziesiątek lat. to czy już jesteśmy w okolicach tego szczytu, czy jeszcze przed nami myślisz, że no teraz jesteśmy tak w tak intensywnej fazie rozwoju, to czy przed nami kolejne lata takich rewolucji, czy raczej to już będzie stabilny wzrost? Znaczy z mojego punktu widzenia to my jesteśmy gdzieś tam na początku, tak jak mówiłem, ja mówię w tej chwili o polskim rynku, ale również o rynku europejskim, >> bo bo widziałem takie dane, gdzie w Niemczech w przeciągu właściwie ostatnich paru lat ta liczba pasywnych inwestorów, ona urosła drastycznie, nawet do 10 milionów. Pozostała część Europy jakby dopiero zaczyna zaczyna się to rozpędzać. ta kula śnieżna zaczyna się rozpędzać. Także A w Polsce no niektórzy koledzy na rynku mówią, że my jesteśmy, że Europa jest opóźniona, jeśli chodzi o rozwój usług inwestycyjnych 5 lat za Stanami, >> a my 10, >> a my 10 za IROKą. Y więc z mojego punktu widzenia to jest to jest początek. Yyy natomiast oczywiście wszystko zależy od tego w jaki sposób czy czy to będzie początek rzeczywiście takiego dynamicznego rozwoju. No czy tylko na tym początku się się to skończy i i no to myślę, że kwestia wielu czynników. Natomiast jeśli chodzi o ten kierunek, no to to ja moim zdaniem to dalej to będzie to to upraszczanie interfejsów >> z tą gwiazdką, o którym mówiliśmy, czyli uwaga na tą gamifikację, żeby tam nie >> znaczne punkt >> przesadzić. Tak. Tak. Druga, druga rzecz, rzecz to jest moim zdaniem automatyzacja. To są różnego rodzaju plany inwestycyjne. To jest to systemat, to są różnego rodzaju produkty, które będą pozwalały na takie systematyczne inwestowanie, bo zgodnie z tym hasłem, że inwestowanie powinno być proste, chociaż ono nie jest wcale łatwe. Tak czy nie jest łatwe, bo po prostu ciężko jest utrzymać tą systematyczność takiego inwestowania. Yyy, ja to często, ponieważ ja jestem yyy prywatnie amatorem biegaczem, więc często porównuję to do yyy właśnie do treningów. Yyy, czy jesteśmy w stanie w długim terminie takie treningi utrzymać? Yyy, no czy w pewnym momencie stwierdzimy, dobra, to to mi się nie chce, albo albo pogoda kiepska, albo coś tam jeszcze innego? >> Kolejna rzecz, no to jest to tak jak mówiłem, to jest ta komunikacja i to to upraszczanie języka. To to moim zdaniem jest i tutaj i tu mamy ogromne wyzwanie, jeśli chodzi o regulacje. >> Aha. >> Yyy, bo te regulacje nie pomagają w upraszczaniu takiego języka. No i pytanie jest, czy w związku z tym tu moim zdaniem jest pewnego rodzaju ryzyko, że jeżeli instytucje finansowe nie będą tego języka upraszczały i nie będą upraszczały tej komunikacji, tych interfejsów ze względu na regulacje, czy właśnie nie wyjdzie trochę ten popyt poza instytucje finansowe, czyli jeżeli jeżeli w instytucjach finansowych nie pojawi nie pojawią się tacy asystenci inwestycyjni na przykład AIowi, którzy w prosty sposób nam pomogą, to rynek nie znosi próżni, to one się pojawią po prostu w różnego rodzaju aplikacjach zewnętrz. >> Wypełni, tak? No i pytanie, czy czy o to nam chodzi, bo wtedy dochodzimy właśnie do tego ryzyka, o którym mówiłeś, że my nagle będziemy dawali wszystkie swoje dane finansowe. O ile ja na przykład nie mam problemu, żeby przekazać te dane finansowe bankowi, o tyle no takiej firmie, nawet jeśli znam właściciela tej firmy, ale to jest firma jedno czy dwuosobowa, no to tu bym się już mocno zastanawiał, tak >> więc to są to są tego rodzaju to są tego rodzaju rzeczy. Natomiast ja myślę, że że też kierunkiem jest ciekawym yyy ten tak zwany omni channel, jeśli chodzi o zarządzanie majątkiem, bo tu mówiliśmy o ja i o interfejsach. Tam cały czas jest jeszcze miejsce dla dla człowieka i biorąc pod uwagę szczególnie osoby, że tak powiem, bardziej doświadczone życiowo, to cały czas część osób jednak będzie wolała porozmawiać bezpośrednio z człowiekiem na temat no takiego drażliwego tematu jak jak moje własne inwestycje, bo pamiętajmy, że no jednak mimo wszystko z tych z czatów nie korzystają wszyscy w tej chwili, tak? Nie wszyscy są przekonani do tego, żeby na tak ważne tematy rozmawiać z AI >> i pewnie niektórych się nie da przekonać i koniec, kropka. >> Tak, tak, tak, tak. Więc ten AI może pomagać wtedy pracownikom po to, żeby ci pracownicy potrafili na przykład pokazać w jakiś interesujący sposób, czy to plan inwestycyjny, czy plan emerytalny. takim osobom, czy też w ogóle w jaki sposób zarządzić tym tym majątkiem. Dlatego ta integracja tych kanałów ludzkich z kanałami digitalowymi, moim zdaniem to to jest też jakiś tam potencjał do tego, no żeby zagospodarować różne grupy, różne grupy klientów. >> Jasne. Kopalnia wiedzy. Jest pan, jesteś kopalnią wiedzy. zdecydowanie masa ciekawych informacji i z tego poziomu jedyne co pozostaje powiedzieć, no to naszym państwa gościem był Michał Wojciechowski. Uprzejmie dziękuję, masa wiedzy. >> Ja również bardzo dziękuję. Bardzo mi było miło. >> Dziękuję. [muzyka]

Przewijanie do góry