Sprzedaj dolary i Wall Street, wracaj do Warszawy? Komentują Borowski, Fuchs i Kozłowski [Geopolityka a rynki finansowe]

Czy dolar traci na znaczeniu?

Sprzedaj dolary i Wall Street, wracaj do Warszawy? To pytanie, które zadają sobie inwestorzy w obliczu geopolitycznych zawirowań i niepewności na rynkach finansowych. W 20. odcinku „Loży Giełdowej” eksperci: Krzysztof Borowski, Adam Fuchs i Sobiesław Kozłowski, analizują wpływ decyzji Donalda Trumpa na Wall Street, dolar i globalny przepływ kapitału.

Eksperci dyskutują o osłabieniu dolara w kontekście wojny handlowej USA z Chinami i konfliktu prezydenta Trumpa z szefem Fedu. Omawiają możliwe scenariusze dla amerykańskiego rynku akcji i zastanawiają się, czy dolar utraci swoją pozycję jako bezpiecznej przystani dla kapitału. Zrozumienie zarządzania ryzykiem jest kluczowe w takich sytuacjach, dlatego warto zapoznać się z naszym artykułem o efektywnym zarządzaniu ryzykiem w tradingu.

Europa nowym liderem?

Goście programu analizują przepływ kapitału na rynki wschodzące, w tym do Polski. Omawiają perspektywy dla europejskich indeksów giełdowych, w kontekście potencjalnego fiaska mediacji amerykańskich w sprawie konfliktu na Ukrainie. Czy Europa może skorzystać na osłabieniu Stanów Zjednoczonych i umocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej? Rynek Forex oferuje wiele możliwości, a wybór odpowiednich par walutowych ma ogromne znaczenie dla początkujących traderów. Więcej na ten temat znajdziesz w naszym wpisie o najlepszych parach walutowych dla początkujących w prop tradingu.

  • Czy Wall Street wchodzi w bessę?
  • Czy dolar traci status bezpiecznej przystani?
  • Czy Europa zyska na geopolitycznych zawirowaniach?
  • Jakie są perspektywy dla polskiej giełdy?
Zobacz pełną transkrypcję filmu

wtedy kiedy Donald Trump powiedział: "To jest czas zakupów", to potem mieliśmy bardzo fajne odbicie na na Wall Street, więc może czekam, aż on powie znowu kupuj albo sprzedaj. Tak teraz z uwagą patrzę. To moim zdaniem to największe ryzyko to jest właśnie utrata zaufania. Utrata zaufania do dolara jako bezpiecznej przystani. Jeżeli mamy wyjść z tej pułapki średniego wzrostu, no to jest ten moment. [Muzyka] Partnerem loży giełdowej jest Noble Securities. Zanim zaczniesz oglądać, nie zapomnij zostawić subskrypcji. To bardzo pomaga w rozwijaniu kanału. Z góry dzięki za pomoc. Dzień dobry państwu. Jest piątek 25 kwietnia. Zapraszam na 20 odcinek loży giełdowej. Ja nazywam się Piotr Zając, a dziś w moim wirtualnym studiu Krzysztof Borowski, szkoła Główna Handlowa w Warszawie. Dzień dobry panie profesorze. Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu. Adam Fuchs, Walutomat. Dzień dobry panie Adamie. Dzień dobry. Kłaniam się. I Sobiesław Kozłowski, Noble Securities. Witam serdecznie. Dzień dobry. Witam serdecznie. Panowie, dzisiaj chciałbym zacząć od tematu amerykańskiego. Prezydent Donald Trump zapewnia nam no taką zmienność na rynkach, jakiej chyba w życiu się nie spodziewaliśmy. Może się trochę spodziewaliśmy, ale chyba jednak nie aż takiej. I od razu w związku z tym mała gwiazdka, że nagrywamy w czwartek 24 kwietnia rano, będziemy publikować ten materiał w piątek, więc jest możliwość, że coś się tutaj zmieni właśnie głównie jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, więc proszę widzów o taką, żeby o tej gwiazdce małej pamiętali. Natomiast jeśli chodzi o temat amerykański, chciałbym zapytać o to, co się co się dzieje i jaki to ma wpływ na Wall Street, bo ten rynek cały czas jest w dosyć takiej głębokiej korekcie. gdzieś na granicy Bessy S&P 500 na STAK composit są około minus 20% od szczytu cały czas poniżej 200 sesyjnych średnich więc te te techniczne techniczne warunki Besy są spełnione. Donald Trump najpierw grubo poszedł jeśli chodzi o o cła. Nałożył ogromne stawki na na większość krajów. Potem zapowiedział pauzę potem cały czas podwyższał stawki Chińczykom. Chińczycy odpowiadali też wyższymi stawkami. W tym momencie to już jest chyba około 145 do 125, więc stawki celne między tymi dwoma krajami, które całkowicie w zasadzie wyłączają handel, wymianę handlową między nimi. Do tego doszedł nam w ostatnich dniach jeszcze konflikt z JŻeromem Pawelem, szefem Fedu, który też dodatkowo podkręca atmosferę. No i oczywiście tak w ostatnich dniach, to była środa, wieczorem, dostaliśmy trochę informacji łagodzących, że jednak z Chińczykami będzie będzie jakieś porozumienie, że Donald Trump wcale nie chce Powela zwalniać. Z kolei dziś rano czytam już w komentarzach, że porozumienie będzie z Chińczykami, ale być może w perspektywie dwóch, trzech lat nie wiadomo jeszcze co to dokładnie ma być. Także no jest tego bardzo dużo i mam takie wrażenie, że Wall Street jest przez to wszystko bardzo słaba, że kapitał stamtąd zaczął po prostu uciekać, co wydaje się niewiarygodne. I chciałem się was zapytać, czy wy zaryzykowalibyście teraz taką tezę, że ten amerykański rynek wchodzi w fazę Bessy, bo widać tę relatywną słabość i ucieczkę kapitału. Panie profesorze, od pana bym zaczął. To znaczy ja jak patrzę sobie tutaj na wykres S&P 500 i popatrzymy tak jeszcze od dołka z 2020 roku, to dokładnie zatrzymaliśmy się właśnie na na linii trendu poprowadzonej właśnie z dołka z 20 roku przez dołek. tutaj był w październiku 23 roku. No i w tej chwili indeks próbuje się tam bronić, to znaczy walczy na tej linii trendu. Tutaj to co mi się podoba, no to to, że nawet te wskaźniki czy oscylatory tygodniowe są już w pewien sposób wyprzedane i oczywiście one mogą spadać dalej przy przy zniżce. Natomiast tutaj w tym układzie dziennym jest już tendencja spadkowa, bo jeśli popatrzymy tutaj na szczyt z z lutego, 21 lutego, tam było właśnie takie wybicie w dół po pewnej fazie dystrybucji, bo trzeba sobie powiedzieć, że ta ta baza od grudnia właśnie do lutego to jest faza dystrybucji. No i teraz tutaj jeszcze tak z nadzieją patrzę na taką lekką formację wzrostową, czyli dołek z 7 kwietnia i potem dołek z 21 kwietnia. W tej chwili tam indeks odbił się i walczy z takim oporem w okolicy czerwonego korpusu. To jest 3 kwietnia, to jest na poziomie 5481 punktów mniej więcej. Przy czym tam wcześniej mamy lukę bessy, po której właśnie pojawiły się dwie czerwone luki, czy dwie czarne luki w takim klasycznym ujęciu, co ma negatywne znaczenie. No i dla mnie teraz kluczowe jest to, czy indeks zacznie schodzić tutaj poniżej tego dołka z z 7 kwietnia, to jest tam 4839. Wtedy już będę mógł powiedzieć, że przebita jest linia trendu wzrostowego, jest uformował się ten dołek i to wróży bardzo źle. Natomiast jeśli indeks teraz walczy właśnie na poziomie tego poziomu tam w okolicach te 5 500 z grubsza, to jest taka możliwość przełamania linii trendu spadkowego właśnie od lutego 21 lutego przez ten szczyt z 25 marca. No i to wtedy oznaczałoby dosyć pozytywny scenariusz, czyli tak jakby się rynek już nie przejmował tym, co mówi Donald Trump, tylko zagrał swoje. Tutaj poprawiła się sytuacja trochę w układzie dziennym, bo widzę, że MACD próbuje się przebić w górę, wygenerował taki wstępny sygnał kupna, no nie przełamał linii zero. Także tu jest taka na dwoje babka wróżyła i zgadzam się, że tego kapitału trochę tam było ze Stanów Zjednoczonych. On poszedł na rynki emergingowe i to widać zarówno w Polsce, w Meksyku, jak i na niektórych innych rynkach. No ale ja nie jestem jeszcze taki szybki do przekreślania Wall Street, bo wielokrotnie już widzieliśmy, że tam jest źle, a po czym było lepiej. Natomiast ten spadek, który który miał miejsce, no to jest głównie to są ta ta wojna celna, która w tej chwili złagodniała. Mi się wydaje, że też Stany Zjednoczone zauważają, że Donald Trump dużo zaczyna, a niczego nie kończy, bo miał zakończyć wojnę z Ukraina, Rosja w ciągu 24 godzin, a już mamy tam trzy miesiące, 100 dni prezydentury i właściwie Stany Zjednoczone mówią, że nie wiadomo czy doprowadzą w ogóle do [Muzyka] tego pokoju, a jeśli tak to no to na na na jakiś na jakiś specyficznych warunkach. Yyy, także tam cały czas pozostaje konflikt izraelski, który się tam tli, więc jak gdyby Donald Trump właściwie on się zabiera za pewne rzeczy, a ich nie kończy. I moim zdaniem w pewnym momencie giełda się przyzwyczai do tego, że to są takie m wypowiedzi na temat wielu różnych rzeczy, z których niewiele wynika, bo nawet tutaj na początku Donald Trump chciał pokazać, jaki on jest mocny i nałożył rygorystyczne cła na większość krajów, po czym się okazało, że miał negocjować. Chiny wcale się nie ulękły, odpowiedziały ogniem właściwie, prawda? Więc jak gdyby Stany Zjednoczone zobaczył, że nie ma takiej pozycji dominującej na świecie, jakby się to wydawało. I wydaje mi się, że właśnie no część inwestorów się w Stanach przestraszyła. Jest pewne zniechęcenie do Stanów Zjednoczonych, bo to widać po ruchu turystycznym, gdzie już mamy o 10% turystów mniej odwiedzających ten kraj. No i większość większość osób w tej chwili też się zastanawia, czy kupować produkty amerykańskie, czy może w ramach pewnej takiej wojny celnej rezygnować na na rzecz innych produktów. Tak, ale ja uważam, że to jest przejściowe, że to rynek przejdzie nad tym do porządku dziennego. Oczywiście zastrzegam sobie tutaj takie prawo, że jakieś czynniki makroekonomiczne mogą spowodować, że wycofamy się, wycofam się jak gdyby z z tej z tej swojej tezy. No i jeszcze oczywiście ta ta wojna z z Jeromem Puelem, tak? Czy to się skończy jakoś też rozejdzie się po kościach, że nic się nie zdarzy i bank centralny będzie nadal bankiem niezależnym, a nie zależnym od Donalda Trumpa i cała gospodarka ma działać według jego przekonań. Ja może tylko powiem jeszcze na zakończenie tego mojego przedługiego wstępu, że wtedy kiedy Donald Trump powiedział, to jest czas zakupów, to potem mieliśmy bardzo fajne odbicie na na Wall Street, więc może czekam, aż on powie znowu kupuj albo sprzedaj. Tak teraz z uwagą patrzę na to, co on mówi, bo widać, że następnie giełda reaguje do, może nie do reaguje tak jak on, tylko to są dobre sygnały, czy to był jeden dobry sygnał wejścia w Stanach Zjednoczonych na całkiem przyjemne odbicie. I tutaj właśnie widać, że indeks w Stanach Zjednoczonych nie odrobił tych całych strat, które odrobiły emergingi, czyli tak jak Warszawa czy tutaj inne kraje lżejsze, czyli te właśnie te te gospodarki mniej rozwinięte, czyli tamten kapitał najprawdopodobniej przepływa, ale my wiemy, że ten gorący kapitał lubi wejść, a potem lubi też gwałtownie wychodzić, więc no też nie nie podniecajmy się też, że ta hossa u nas czy w tych krajach będzie wieczna i długoletnia. Bardzo bym chciał, żeby tak było, ale już wiele razy widziałem jak właśnie ten kapitał potrafił wejść, a dosłownie za miesiąc, dwa wychodził i znowu wracał na rynki rozwinięte. Dziękuję. Tak właśnie zastanawiam się a propos też tego sygnału, który wtedy wysłał Donald Trump, prawda, na swoich social mediach na 4 godziny przed ogłoszeniem tej 90dniowej pauzy celnej, powiedział właśnie, że to jest dobry czas, żeby kupować. No to jednak było takie zagranie, które gdyby zrobił jakiś indywidualny youtuber na przykład, prawda, a potem ogłosił jakąś spółkę u siebie na jakimś liveie, to byłoby to uznane pewnie za manipulację. Oczywiście tu mówimy o takiej skali, że nikt nie będzie go za to ścigał. Natomiast chciałem się panowie, panie Sobiesławie, zapytać o to, czy pana zdaniem to nie jest trochę tak, że Donald Trump utracił najważniejszy atut, czyli zaufanie. No bo to co się dzieje tak na dobrą sprawę nie wiemy w jakich rzeczywistości się obudzimy codziennie. Ja sam na przykład już mam tak, że nie zaczynam czasem od komentarzy analitycznych biur maklerskich, tylko włączam faktycznie tego trufa ten te to jego social media i patrzę na ostatnie posty, co on tam umieścił i czy przypadkiem globalny kapitał też tak trochę nie myśli, że my teraz nie ufamy Wall Street i i po prostu się stamtąd wycofujemy i być może to przekreśla szansę na to vkształtne odbicie, które mogłoby nam przywrócić bardzo szybko te hossę w Stanach. Jak pan uważa? Zmienność jest no zaskakująca czy spora. Przypomnę, że prawie dwa tygodnie temu mieliśmy min 7% otwarcia WIGU 20 w poniedziałek po spadkach mocnych w czwartek, w piątek, a później w tym w zeszłym tygodniu w czwartek bardzo mocne odbicie, także tak plus 12% na S&P. To to pokazuje, że no jeżeli ktoś na przykład gra na kontraktach czy inwestuje na kontraktach, no to jeżeli nie ma odpowiedniego nieźle zarządza depozytem, to już mógł dawno wylecieć. Także ta zmienność jest gigantyczna. No przecież wspomniana tutaj deklaracja prezesa Bardziłowskiego odnośnie no rozmów z yyy funduszami czy inwestorami wysokiej częstotliwości, żeby tu zmienić ich podejście czy też podwyższyć opłaty, no bo to y no wybija pozycję. Ja mam na to trochę inne spojrzenie w tym sensie jak się zastanawiam z czego wynika taka polityka Trumpa, to bym zaakcentował, że deficyt saldorytów bieżących Stanów Zjednoczonych to jest 4 czy 5% to jest dużo. Deficyt budżetowy to jest 6,5% prognozowany na ten rok czy za zeszły rok. Czyli kraj, któryuje, no próbuje coś z tym zmienić, a mało oszczędza. Z drugiej strony Chiny dużo oszczędzają, mało konsumują, no i wypychają tą swoją produkcję. mają y nadwyżkę w saldzie rachunków obortów bieżących 14% to jest mniej niż Niemcy, no ale kwotowo jako duża gospodarka to jest bardzo dużo. No i to jest takie przeciąganie liny i a jeszcze i to jest chyba kluczowe, stany w ciągu najbliższych 12 miesięcy muszą czy będą refinansowały blisko 1/3 zadłużenia, czyli 1/3 z 30 bilionów to jest 10 bilionów dolarów. Stąd też robią dużo albo że wszystko słowami basenta sekretarza skarbu w Stanach, żeby obniżyć rentowności obligacji. Stąd też takie no polityka celna czy kwestia ceł. To co też widać mocne schłodzenie sentymentu konsumentów na przykład indeksu Michigan czy w poniedziałek był indeks wskaźników wyprzedzających lei conference board bardzo mocny spadek no widać że robią dużo żeby schodzić gospodarkę a właśnie celem jest obniżenie rentowności przy czym obligacji przy czym no patrząc po 10olatkach one mocno spadły a ostatnio mocno wzrosły czy zbliżyły się do 4 4% teraz jest to 435 to jest i tak dużo w kontekście w horyzoncie 10oletnim suma suma roomum my patrzymy puenta taka że być może akcje czy sentyment na na zaku S&P może być poświęcony właśnie celowi wyższemu czyli niższej ręczności obligacji. No bo przecież też no Musk jest jednym z doradców ministrów czy nieformalnych doradców Trumpa. No ale Tesla jest jednym z spółek, która no mocno traci na tych wojnach celnych. sprzedaż samochodów mieliśmy w we wtorek wyniki spadła o 20% rok do roku. Także tak no są osoby, firmy, które tracą na takiej polityce. Yyy, mi się wydaje yyy już tak patrząc na S&P w pojęciu takim miesięcznym, no to ja widzę, że no jest rzeczywiście na granicy takiego trendu m przełamania trendu wzrostowego przy dolnym ograniczeniu. Ale też widzę silne dalej wykupienie być może z sygnałem sprzedaży na stochastiku RSI już wskaźnik trendu chyba o wyż wyższej randze czy znaczeniu no już wyraźnie się cofa. Także tutaj mając na uwadze, że jeszcze nie widzimy słabych danych, twardych danych z amerykańskiej gospodarki i jesteśmy w trakcie sezonu publikacji wyników i nie widzieliśmy w Stanach i dopiero za pierwszy kwartał, a kluczowa będzie drugi kwartał, to y no to ja widzę nieco większe ryzyko niż połowa, niż 50%, że to może coś być większego w Stanach niż zwykła korekta. No pytanie też jak to liczyć, bo jak optymista może powiedzieć, że zahaczyliśmy oessę, ale już ona jest jakby zanegowana, a od dołka odbiliśmy to mamy hossę. No i to koloru do wyboru. W zależności od naszego podejścia yyy to możemy wybrać preferowany scenariusz. I jeszcze też tak przydługawo ten wstęp. To co to co zyskiwało na słabości czy co na słabości dolara to było złoto i euro. Ostatnio o złoto zahaczyło 3500 dolarów i bardzo dynamicznie spadło mniej więcej do 3300. To no to by nieco wspierało stronę popytową. Ale być może jest takim negatywnym scenariuszem, którego ryzyko niestety rośnie, ale nie jest może duże, że wszystkie aktywa będą tracić w tym sensie i złoto, i ropa, która pomimo słabego dolara zachowyje się słabo i obligacje, czyli w tym sensie, że w tym negatywnym sensu byłoby szukanie płynności, ale póki co jeszcze takiego triggera nie widać. Także to powiedzmy, to nie jest dominujący scenariusz, to jest taki, który się zaczyna rysować yyy w tle. Dziękuję. Panie Adamie, pana chciałem też o to zapytać, o to zaufanie, które czy Donald Trump je na tyle utracił, że może być właśnie problem z powrotem kapitału na rynek amerykański. No widzimy szczególnie, o ile z tymi rentownościami, no to nie do końca mu się udało, bo one na początku wzrosły, teraz troszeczkę się stabilizują gdzieś, mówię o tych 10olatkach. No ale na pewno udało mu się osłabienie dolara, które mogłoby być takim powiedzmy amortyzatorem tego tego z tej wojny handlowej, jej negatywnego wpływu. Natomiast no pytanie właśnie czy ten dolar się natrwale zaczyna osłabiać, bo mamy trochę taką sytuację dziwną, dlatego że Europejski Bank Centralny po raz siódmy obniżył stopy procentowe. Fed na razie no nie kwapi się aż do tak do tych do tych obniżek. Yyy, no więc euro powinno być teoretycznie słabsze. Tymczasem ono się cały czas umacnia, co pokazuje, że ten kapitał trochę jakby, nie wiem, akże się mylę, bo się tej amerykańskiej waluty. I czy pan tu widzi taki długoterminowy, długoterminową zmianę nastawienia do amerykańskiego rynku walutowego? Oczywiście jak zwykle jest zdecydowanie za wcześnie, żeby ogłaszać śmierć dolara, bo już próbowano ją ogłaszać wielokrotnie, a a zielony mimo wszystko wciąż pozostaje królem i rynku walutowego i tak naprawdę rezerwową walutą świata. Ale nie depresjonując technikalii, o których panowie mówili, bo na nie trzeba zwracać uwagę, one są bardzo istotne, ale ja mam wrażenie, że żyjemy właśnie w świecie odbijania się od bandy do bandy między tym, co napisze w mediach społecznościowych albo co w mediach tradycyjnych powie prezydent USA i wchodząc gdzieś w to głębiej, to oczywiście no trudno stwierdzić, że gdzieś tam nie ma pewnego planu. Tym planem może być osłabianie dolara, o którym zresztą Donald Trump od wielu lat mówi, co ma poprawiać konkurencyjność amerykańskiej gospodarki, tamtejszych eksporterów. Yyy, natomiast jeżeli się gdzieś przysłuchuje tym yyy przeciekom, doniesieniom yyy z administracji amerykańskiej, to podobno to zawieszenie na 90 dni ceł odbyło się w ten sposób, że ten jeden z doradców ekonomicznych był w innej części białego Domu i w tym momencie sekretarz handlu i skarbu wykorzystali ten moment przekonując Donalda Trumpa, żeby napisał ten wpis i od razu ogłosili to w mediach. Czyli dzieje się to w taki sposób i teraz podobnie miało być, jeżeli chodzi o w tym tygodniu takie powiedzmy zluzowanie retoryki wymierzonej w Jeroma Powela czy też w Chiny. To podobno stało się po spotkaniach z prezesami jednych z najważniejszych spółek amerykańskich w tym tych handlowych w stylu Walmarta, którzy mieli powiedzieć prezydentowi, że jeżeli będzie kontynuowana ta polityka w ten sposób tak twarda w stosunku też do Chin, to może się skończyć pustymi płkami w ich sklepach. I to miało być też takim triggerem, który w tym momencie, w tym tygodniu tę retorykę troszkę złagodził. Więc nie mówiąc, że nie ma tego gdzieś planu szerokiego właśnie chociażby osłabienia dolara, to troszkę ja mam wrażenie, że żyjemy jednak w pewnym chaosie. yyy chaosie, który niestety przezwycięża yyy te techniczne wskaźniki, przezwycięża yyy myślenie niestety w dłuższej perspektywie i takie odbijanie się od bandy do bandy jest oczywiście czymś, no to będzie znowu truizm, co powiem, ale rynki lubią kierunki, lubią może nie tyle pewność, co co pewną przewidywalność, a jej zupełnie nie mamy. I o ile dla day traderów, o ile dla spekulantów to jest oczywiście yyy bardzo dobre warunki, bo podwyższona zmienność sprawia, że można na tym rynku więcej ugrać. O tyle, o ile chodzi o długotrwałe inwestycje, o, o fundamenty dla spółek, to jest o wiele gorsza sytuacja i w tym momencie moim zdaniem niestety to na dłużna na teraz bardzo te zaufanie do Stanów Zjednoczonych, do aktywów amerykańskich, bo tak jak pan wspomniał, jesteśmy w momencie, kiedy ta spred między między stopami procentowymi w strefie euro a w USA się powiększa, no to gdzieś tam w teoriach makroekonomicznych no powinno kierować kapitał do do tego miejsca, gdzie te stopy są wyższe, do tej waluty. Mamy zupełnie inną sytuację w tym momencie, tylko że no dobrze wiemy, że wciąż zdecydowana większość światowych finansów koncentruje się w Stanach Zjednoczonych, więc to jest bardzo trudno. żyjemy gdzieś w czasach zmiany, można powiedzieć, którą właśnie sufluje nam prezydent USA, ale bardzo trudno jest przestawić w bardzo szybkim tempie te te wajchę, ten ciężar, który jest położony za Atlantykiem. Natomiast jeżeli ta niepewność, ten chaos będzie trwał i trwał i on z krótkoterminowego przerodzi się w średnio albo długoterminowy, no to bardzo trudno. Zaufanie buduje się latami. Znowu troszkę banał powiem, a stracić je łatwiej i o wiele szybciej. I myślę, że to jest to jest jedno z największych zagrożeń dla amerykańskiej gospodarki. I mimo, że gdzieś teraz chociażby Merging markets gdzieś zyskują na tym odpływie ze Stanów do siebie, to ostatecznie to jest zagrożenie też dla globalnej gospodarki, skoro jej najważniejszy składnik może mieć duże problemy, recesje, stakflacje, czy co jeszcze możemy się spodziewać w najbliższym czasie. Ale to jeszcze dopytam tu a propos tych technikaliów, bo jak sobie panowie zwrócicie uwagę na parę euro do dolara, to ona ostatnio ten taki długoterminowy kanał spadkowy zaczęła naruszać tą tą taką prawda, górną granicę. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że my mówimy teraz o takiej o no Donald Trump jest trzy miesiące od zaprzysiężenia, więc to jest jeszcze zbyt krótki termin pewnie, żeby patrzeć tak naprawdę długofalowo. No zresztą też nie wiemy jak się te wszystkie fronty, które on pootwierał tak naprawdę czy się pozamykają i w jaki sposób to się wszystko ukształtuje. No ale jednak mamy tutaj takie takie sygnały sygnały przesilenia i czy to ostatnie podejście pod 1.16 16 nie zmienia nam tutaj tego układu sił. Pan nie dam jeszcze pana tutaj dopytam czy pan tutaj nie nie widzi jakiegoś sygnału ostrzegawczego czasem technikalia wyprzedzają rzeczywistość zgadza się. No mamy sygnał. Tylko pytanie czy czy właśnie to jest już sygnał, który nam decyduje o trwalszym wybiciu i już o tym zanegowaniu? Bo przyjmijmy słowo perspektywę. koniec stycznia, no początek prezydentury po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa rozważany był parytet. Byliśmy na 102 w tamtym momencie. W bardzo krótkim czasie wyszliśmy o te kilkanaście centów wyżej. gdzieś tam w głowie mojej z reguły rodzi się w tym momencie przy tak gwałtownym yyy ruchu, że gdzieś przydałaby się korekta jakaś, która gdzieś też w dłuższym terminie mogłaby nam ten trend y potwierdzać, a tak naprawdę mamy taką troszkę ścianę wzrostową na y eurodolarze i tu pojawia się zasadniczo czy czy to jest możliwe do utrzymania właśnie też przy tym co wspominałem, czyli różnica w stopach procentowych chociażby, która gdzieś tutaj fundamentalnie powinna powinna to zacierać i ja pozostaję mimo wszystko sceptyczny, bo tak patrząc w krótkim terminie, no mamy to wyjście wyraźne powyżej 115, ale ono było dosyć chwilowe, a jakbyśmy spojrzeli tak na dwutygodniowe, na dwa tygodnie wstecz, to tak naprawdę jesteśmy gdzieś w konsolidacji. Ona jest oczywiście wysoko w stosunku do tego, co mieliśmy jeszcze kilka tygodni czy miesięcy temu, ale czy to już jest ten moment, ja zawsze jestem, mówię, pozostaję sceptyczny w tym sensie, że to już często ogłaszano, że dolar już już jest w tym odwrocie, a potem wracaliśmy do tego długoletniego, jakbyśmy już mogli mówić, trendu, więc pozostaje ostrożny. Natomiast to, moim zdaniem to największe ryzyko to jest właśnie utrata zaufania. utrata zaufania do dolara jako bezpiecznej przystani, do obligacji amerykańskich jako tej bezpiecznej przystani. I to pozostaje tym tym najmocniejszym dla mnie fundamentalnym ryzykiem, bo technicznie byłbym wciąż bardzo ostrożny i czekałbym na potwierdzenie, bo w krótkim terminie to tam nawet by można poszukać chyba formacji podwójnego szczytu, jakbyśmy tak na godzinówkę sobie spojrzeli. Więc, więc tutaj jestem, pozostaję ostrożny i do, do obserwacji i jeszcze, jeszcze śmierci dolara bym zdecydowanie nie ogłaszał. Panie profesorze, a pan w tej kwestii końca dolara widzi tutaj takie ryzyko? patrząc przez ten test podejście pod 116, no i jednak przez pryzmat tego przepływu kapitału. No i mimo tego, że no właśnie mamy polityki banków centralnych takie jakie mamy, a widzimy taki a nie inny układ sił na euro i dolarze, bo tak sobie pomyślałem przed chwilą, że być może zamiast panowie make America Green, Donald Trump przez przypadek zrobi nam Make Europe Great again. Panie profesorze, to znaczy tutaj się zgadzam z panem Adamem, jeśli chodzi o krótkoterminowo krótkoterminowe sytuacje, bo tu rzeczywiście widać formację taką szczytową i ja bym stawiał tutaj na pewne schłodzenie, może spadek w okolice nawet 1.08, tutaj 112 to są takie linie trendu. Natomiast to, co wzbudza moją uwagę, tak w dłuższym horyzoncie, gdybyśmy zapalili sobie wykres miesięczny, no to tam oczywiście jest ten kanał spadkowy od szczytu z maja 2008 roku i właśnie doszliśmy do górnego ograniczenia tego kanału i wielokrotnie on był testowany wcześniej, co tutaj pan Adam zechciał już jak gdyby rozwinąć ten wątek. Natomiast to to, co mnie zaczyna tutaj zastanawiać, to jest taka długo długoterminowa dywergencja na MACD, na miesięcznym MACD, bo tutaj od dołka z listopada 2015 roku po tym mieliśmy dołek w grudniu 22 i teraz ten MOA właśnie tutaj wygenerował sygnał sprzedaży w listopadzie, teraz wygenerował sygnał kupna i zaczyna, znaczy zbliża się do linii zero i to przetestowanie pozytywne linii zero, czyli gdyby dolar przebijał się przez to górne ograniczenie tego kanału, byłoby bardzo tutaj fajnie. fajnie potwierdzone taką zmianą też w długiej ramie czasowej, czyli ten kanał spadkowy od 2018 roku zostałby przełamany, co oznaczałoby, że no dolar będzie się osłabiał w stosunku do euro przez też parę miesięcy, może nawet przez parę lat. No tak, taki byłby wniosek. Yyy, ja też jeszcze nie chcę powiedzieć, że tu się już coś skończyło, bo wielokrotnie taki kanał 2017letni właściwie to jest jego się nie przebija, no powiedzmy w czasie jednej sesji czy dwóch, tylko często tam właśnie mamy konsolidację, mamy spadek, znowu podejście, kolejne podejście i dopiero gdzieś za którymś razem dojdzie do doszłoby ewentualnie do takiego przebicia. Yyy, ale tak gdyby miał obstawić, no to bym powiedział, że w krótkim terminie raczej korekta, ale w długim terminie, jeśli się na tych dywergencjach nic nie zmieni, to yyy euro zacznie się m umacniać w stosunku do dolara. Tak. Yyy także to tak technicznie na to patrząc. Dziękuję panie Sobiesławie, że pan też jest fanem amerykańskiej waluty. Czy pan stracił do niej zaufanie i woli teraz euro? Ja może odniosę się najpierw językiem technicznym, a później spróbuję fundamentalnym. W tym sensie ja od pewnego czasu patrzę właśnie w ujęciu tygodniowym czy miesięcznym i widzę jakby przełamanie tego górnego ograniczenia trendu spadkowego, co w średnim terminie sprzyja euro. W krótkim terminie ten ruch był dynamiczny, także tutaj zgadzam się z panami, że jakaś korekta słabości dolara czy siły euro może nastąpić, ale też bym zaakcentował trochę uzupełniając dodając, że no na tej parze widać kolejne dołki na ten moment dwa na wyższych poziomach, czyli jeden dołek z grudnia czy z końcówki 22 roku. No i tutaj wyższy dołek z marca 25. Także no pytanie gdzie kolejny szczyt się zostanie ustanowiony na na euro USD. Także tutaj widzę pewną zmianę. Fundamentalnie dodałbym, że rzeczywiście no jest różnica. Spred jest ponad dwa punkty procentowe między EBC a Fedem. Przy czym Fed przed czy po ostatnim posiedzeniu wydawało się, że jeszcze będą dwie obniżki. Teraz już rynek dyskontuje jeszcze trzy bądź cztery, 3,5, czyli półtora obniżki w ostatnim ostatnich tygodniach jakby rynek zaczął bardziej uwzględniać, czyli to też był argument za słabszym zachowaniem dolara, ale to też co ciekawe nie przyłożyło się na spadek rentowności obligacji. No a jeszcze co jeszcze bym dodał to PMI w Europie przemysłu raczej poprawia się, no nie raczej poprawia się. No tutaj przykładem są Niemcy, a PMI przemysłu w Stanach się osuwa. Y, no ten ostatni oczyt był nieco lepszy, ale usług PMI jest dużo słabszy, także to ten Outlook na kolejne odczyty raczej jest w Stanach jest słabszy, a na w Europie wydaje się, że może być lepszy i tutaj takim wsparciem dla gospodarki mogą być te inwestycje w infrastrukturę czy zbrojenia w Niemczech. pytanie, czy no czegoś jeszcze nie widzimy. Także tutaj ten te układ danych makro zdaje się sprzyjać bardziej euro. Chociaż tutaj się zgadzam z panem Adamem, no że sama waluta to jest jakby jeden z elementów, no bo tutaj kupując euro, no to pytanie w co co za to euro kupimy, czy obligacje niemieckie, czy czy akcje. No Eurostock zachowuje się bardzo mocno. Eurostocks, Eurostoks Banks czy indeksy europejskie. No to takim mesjaszem Europy trochę jest Polska ETF na Polskę na ATH na szczycie wszech czasów. No ale właśnie pytanie czy fundamenty będą dalej wspierały ten przepływ kapitału. Także no tutaj trochę mnie to jeszcze zastanawia. Poszło bardzo dynamiczny ruch. To widać po ankiecie Bank of America Merlin, że NASDAQ z ulubionych czy najbardziej ulubionych indeksów jest teraz najmniej ulubionym, a euro czy europejskie indeksy jedne ze słabszych, teraz są jedne z bardziej popularnych. No tylko, że to ta zmiana była bardzo dynamiczna czy gigantyczna. Także tutaj konkluzując wydaje mi się, że w krótkim terminie to jakiś korekta na jak też panowie zauważali jest możliwa, ale w średnim w dłuższym terminie wydaje mi się, że tutaj m No widzę szanse sprzyjące mocniejszemu euro. No to właśnie a propos tej szersjszej perspektywy, bo tak mamy utratę ewidentną zaufania do administracji Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony mamy tą twardą postawę Chin i ja myślę, że Chin Chinom też zależy na tym, żeby ta utrata zaufania do Stanów Zjednoczonych była jeszcze większa. No bo jednak to mamy tutaj walkę tych dwóch hegemonów i raczej Chiny mogą pozostać nieugięte. Do tego mamy ten spred w stopach procentowych, no i różnic podejścia. Poza tym dochodzi nam jeszcze ten konflikt na linii Pell i Trump. No i jeszcze mamy jeden czynnik, który nam panowie doszedł w ostatnich dniach, mianowicie chyba jednak trochę fiasko tych mediacji, jeśli chodzi o pokój na Ukrainie, prawda? Bo no wygląda na to, że Donald Trump wynegocjował z Władimirem Putinem warunki Władimira Putina i teraz mówi, że nie chce tych warunków przyjąć Wołodymir Zełęski i i troszeczkę próbuje na niego na niego zrzucić całą winę za za to rzekome fiasko. No i nawet padła taka taka zapowiedź, że jeżeli w ciągu tam najbliższych tygodni nie będzie zgody ze strony Ukrainy, to USA się całkowicie z tych mediacji wycofają. Więc to tak zastanawiam się, czy to nie jest kolejny czynnik, który spowoduje nam odpływ kapitału ze Stanów Zjednoczonych i umocni nam ten trend, który się zaczął klarować w tym roku w Europie, czyli to wzmocnienie branży obronnej, to co przełożyło się potem na oczywiście na zmianę polityki fiskalnej w Niemczech, to co przełożyło się też na to, jak polscy politycy zaczną podchodzić do sektora defensywnego i to co się działo na giełdzie, czyli wzrost spółek tych z obszaru militarnego. Więc no czy przypadkiem to jest nie kolejny czwarty element tej układanki, która sprawia, że dziękujemy już Wall Street i Dolarowi, a zapraszamy do aktywów europejskich. Panie Adamie, czy przesadziłem teraz i czy to nie jest czwarty element tej układanki, który jednak przesądza o długoterminowej o długoterminowym przesileniu na korzyść starego kontynentu po prostu. No na rzecz starego kontynentu pewnie byśmy znaleźli teraz sporo elementów, które grają na rzecz właśnie Europy. pytanie, czy czy to jest akurat konflikt za naszą wschodnią granicą, ponieważ tak jak pan mówi, tutaj no coraz mniej można wierzyć w to, że Amerykanie, ich negocjacje doprowadzą do do jakiegoś rezultatu, ponieważ no patrząc na to z perspektywy gdzieś geopolitycznej, no są one nastawione na jedną ze stron, kompletnie ignorując tę stronę, która jest atakowana. i i która jest tą stroną słabszą i to od tej strony słabszej. Oczywiście tutaj Amerykanie chcieliby ustępstw. Natomiast no otwartym pytaniem pozostaje co co z Ukrainą i z tym konfliktem będzie się działo dalej, jeżeli Amerykanie nie tylko odejdą od stołu negocjacyjnego, ale tak naprawdę w pewnym sensie porzucą Ukrainę. To znaczy to już nawet nie mowa o takim wsparciu i wysyłaniu sprzętu po prostu jako wsparcie dla tego państwa, ale słyszymy doniesienia o tym, że że nawet nie chcą sprzedawać Amerykanie pewnych systemów obrony przeciwpowietrznej też, czyli tej kluczowej chociażby, jeżeli chodzi o obronę cywilów. No i teraz tak patrząc na to z perspektywy, no to w teorii jeżeli konflikt dalej będzie trwał, to powinno być obciążające troszkę dla Europy, bo to jest konflikt europejski jakby nie patrzeć i to zagrożenie wcale nie maleje. Tylko, że chyba można na to spojrzeć trochę inaczej. Tak naprawdę, jeżeli ten konflikt by się zamroził teraz i w korzystnych dla Rosji warunkach, to Rosja dostałaby znowu czas na uzupełnienie swojego sprzętu, na zmiany, które by mogły powodować, że dalej chciałaby iść na zachód i właśnie zagrażać już państwom Unii Europejskiej czy NATO i takim rozgorzeniu dalszym konfliktu. Więc niestety, oczywiście ze straszną ceną dla Ukrainy, dla narodu ukraińskiego, ale dla Europy to utrzymywanie tego konfliktu jako gorącego, jako trwającego może być tym tym pozytywnym zastrzykiem, bo właśnie daje czas na to, żeby te programy dofinansowania przemysłu zbrojeniowego, żeby one mogły być wdrożone w życie, żeby one zaczęły działać, żeby Europa do ewentualnego konfliktu mogła mogła do ewentualnego, oczywiście mogła się przygotować i stanąć na mocniejszych samodzielnych nogach, nie mogąc już do końca liczyć na na USA jako tego szeryfa światowego, który stanie na pewno w pełnym rysztunku w naszej obronie. Tylko czy to będzie stało tak fundamentalnie za przepływem kapitału z zaoceanu do do Europy? To ja tutaj akurat uważam, że ten element będzie tym ze słabszych bardziej właśnie może rozciągając to trochę w ten sposób, że USA rezygnując z tej swojej roli takiego też hegemona militarnego, który rozpościela rozpościera parasol ochronny nad wieloma sojusznikami, no znowu to był ten kolejny klocek wyjmowany z tego z tego zaufania do Stanów Zjednoczonych. tutaj może mieć znaczenie, ale w mojej opinii to jest wciąż ten ten mniejszy element tego przepływu kapitału, jeżeli miałbym w ten sposób to oceniać. No z tego co wczoraj czytałem wynika to, że w ramach tych powiedzmy ustępstw czy tego co wynegocjowano, tego co jest na stole, no to Ukraina miałaby utracić Krym i całe cały ten pas wschodnich regionów, który do tego do tego Krymu prowadzi od strony Federacji Rosyjskiej. Na co absolutnie Amerykanie, znaczy Ukra Włodymir Załęski nie chce się nie chce się zgodzić. No nie wiem, bo to się tak szybko zmienia, że w zasadzie ciężko pytać o to, czy to było w cenach, czy nie, bo w zasadzie nie, jeszcze dwa tygodnie temu w ogóle była wstrzymana na chwilę pomoc militarna, prawda, ze strony USA. No teraz mamy te sytuacje i też takie kolejne groźby, że że Amerykanie porzucą porzucą Ukrainę. Panie profesorze, pan myśli, że tak od strony rynkowej to już jest w cenach, jakby rynki czy one się w ogóle mogły z tym z tą sytuacją oswoić, czy No właśnie. No i też zakładając, że jednak Amerykanie tutaj porzucą porzucą Ukrainę, to czy to jest taki czynnik wzmacniający trochę Europę na zasadzie takiej keowskiej, że to będzie taki czynnik popytowy, który jeszcze bardziej wzmocni taką narrację, że przespaliśmy te trzy lata i teraz musimy nadrobić te zaległości, żeby żeby w razie czego no być być dobrze uzbrojonym, mówiąc dosłownie. No czy jednak właśnie to nie jest jakiś taki już istotny czynnik i trochę trochę nam się to już zdyskontowało. Znaczy mi się wydaje, że tak, że Europa jeśli została sama, to znaczy w sensie takim, że Stany Zjednoczone zrezygnują z zawierania na siłę pokoju między Ukrainą a Rosją, to Europa się musi wzmocnić tutaj takim wewnętrznym sumptem, jak to się kiedyś mówiło. I być może to Częstoch spowoduje właśnie wręcz odwrotnie to, co chciał Trump zrobić, czyli rozbić Unię Europejską, to to spowoduje moim zdaniem jest takie scementowanie Unii Europejskiej i być może nawet inne narody, które są tak stoją jak gdyby z boku NATO czy są blisko NATO, patrząc na granice fizyczne, one nawet też twierdzą, że no może warto byłoby tutaj razem coś zrobić, żeby właśnie przeciwstawić się no potencjalnej agresji Rosji na na tutaj na na Europę. generalnie, bo to w tej chwili mówimy już o agresji tutaj na na na Europę, tak? Do tej pory nie widzieliśmy jeszcze konfliktu Rosja, jakikolwiek kraj NATO, no bo tam będzie pytanie oczywiście, czy inne kraje staną murem i tak dalej, bo na razie to jest Ukraina, która była powiedzmy na granicy, na styku między tymi dwoma mocarstwami i tam sobie każdy mógł, no może nie robić co chciał, ale to była taka trochę ziemia niczyja w sensie nie należała do żadnego bloku, tak? Yyy, ja sądzę, że Europa, tak jak pan zechciał powiedzieć, ona przespała kilka lat, w tej chwili będzie starała się bardzo mocno to nadrobić. Może Trump na początku w jego stylu tak machnie ręką i powie: "Róbcie sobie co tam uważacie", a potem stwierdzi, że to był błąd, bo Europa zaczyna sobie dobrze radzić i on będzie chciał znowu jak gdyby odzyskać ten teren, czyli znowu wróci i powie, że będzie nam chciał tutaj pomagać. Nie wiem, bo ja czasami patrzę na Trumpa, to ja mam wątpliwości, czy on w ogóle rozumie ekonomię, czy jego doradcy właśnie jak te ogłaszają te różnego rodzaju komunikaty, to czy tam ktoś czytał jakikolwiek podręcznik z ekonomii, tak? czy czy czy ma pojęcie w ogóle o prowadzeniu polityki, bo to są takie bardzo nerwowe ruchy, no które na najpotężniejszego człowieka na świecie, no przynajmniej za takiego uchodzi, one powinny być dużo bardziej zrównoważone. I tu mi się bardzo podobała postawa Chin, którzy powiedzieli, że sorry, ale nie znamy te numery Trump, tak? I od razu odpowiedzieli ogniem w postaci ceł odwetowych i Trump też się musiał przed tym w pewien sposób ugiąć. Tak więc doszło do niego, że nie on rządzi do końca całym światem tak naprawdę, ale są też inne kraje i ja upatruję tutaj właśnie szansę dla Europy, dla takiego biznesu, może dla takiej wzmocnienia naszej przeciwagi versus Stany Zjednoczone i to wtedy wpisywałoby się w ten scenariusz umocnienia euro w stosunku do dolara amerykańskiego. Chyba, że Trump zmieni zdanie nagle i stwierdzi, że jednak ta obecność amerykańska jest bardzo ważna w Europie i że trzeba doprowadzić do pokoju na warunkach nie tylko rosyjskich, ale też ukraińskich, gdzieś tam się spotkać, może nie w środku, ale gdzieś tam, gdzie obu tym stronom będzie pasowało, bo tak jak tutaj pan chciał powiedzieć, wyznaczył granice rosyjskie i powiedział, że Ukraina musi tam dojść i dostosować się do tego, co jest oczywiście się bardzo dziwne przy zawieraniu pokoju. Także ja mam taką cichą nadzieję, że Europa właśnie wzmocni się i być może to też już rynki finansowe dyskontują, że ta ten kapitał, który przychodzi do Europy, to już właśnie widzi to, czy wie, że należy tak robić. No a Stany Zjednoczone, tak jak mówiliśmy, no stoją na tej granicy, indeksy stoją na granicy wsparcie. Jeśli by się okazało, że Ameryka zostaje trochę sama sobie, no to to może się okazać, że rzeczywiście tam mówimy o pewnej recesji większej. Ja też jestem bardzo ciekaw jakie będzie takie nastawienie ludzi do do Stanów Zjednoczonych jako kraju, bo ja powiedziałem, że o tym indeksie turystów, także przyjazdy do Stanów Zjednoczonych spadły o 10% w ruchu turystycznym, ale to też być może pokazuje m takie podejście w ogóle do kupowania produktów, yyy, bo tutaj każdy się zaczyna tak utożsamiać, czy ja muszę kupować amerykański produkt, czy nie ma innego. Tak? No i żeby to nie doprowadziło właśnie do tego, że te produkty amerykańskie na całym świecie zaczną m zaczną być mniej kupowane, aż w końcu ktoś powie, że no być może nie potrzebujemy już nawet Netflixa, tak? No bo może będzie jakiś inny europejski serwis, który potrafi nam te usługi dostarczyć. Tak, to oczywiście jest gruba przesada, ale mi chodzi o to, żeby zwrócić uwagę, że może się zacznie taki ruch, kupuj to, co produkuje Europa, czy może jakieś kraje w bloku Europa plus, nie wiem, Ameryka Południowa, nie wiem, bo tutaj jeszcze się wiele może wydarzyć, czy Europa plus Chiny, prawda? Bo tutaj nie wiem w którą stronę to się rozwinie, ale ja jestem taki bardzo preeuropejski i bardzo się cieszę, że to się może tak rozwija, że my po iluś latach takiej no skłaniania głowy przed Stanami Zjednoczonymi, może nagle stwierdzimy, że Europa też sama potrafi dużo zdziałać, tak? I wcale tych Stanów Zjednoczonych do wszystkiego nie potrzebujemy. Ja nie chcę powiedzieć, że całkowicie mamy zrezygnować, nie daleki jestem, ale może się okaże, że ta szala na tych na tej wadze się trochę przesunie w stronę Europy właśnie dzięki samej polityce Trumpa, bo on sam do tego doprowadza. To nie, że to są I jeszcze tutaj może jedna rzecz, bo jak popatrzymy na to, że Trump wywala giełdę w dół, bo to tak mniej więcej wygląda w tej chwili, to to nie jest kryzys ekonomiczny, gdzie ci wszyscy najwięksi ze spółek potrafią sobie to wytłumaczyć. jest krach, zapaść i tak dalej. Wszyscy tracimy. Tylko to są działania jednego człowieka, który nagle naciska kilka guzików na konsoli i oni tracą miliardy dolarów. Jestem ciekaw jak długo oni będą w stanie to wytrzymać. Tak? No bo nikt nie lubi tracić pieniędzy i to jeszcze przez czyjąś politykę, bo jeśli tak jak powiedziałem są warunki makroekonomiczne, to ja to rozumiem. Natomiast to nie były takie warunki makroekonomiczne, tylko część procesów jest przyspieszana przez prezydenta. To widać. Dokładnie. Tak. No i teraz pytanie, co powie na to kapitał? Czy będzie chciał to akceptować? Ja bardzo to śledzę. Ewentualnie jakieś takie napięcia na tej w tej sferze. Dziękuję. M ja trochę miałem takie wyobrażenie o tym wszystkim, bo to pan Adam o tym trochę wspominał, że no przedstawiciele Walmartu rozmawiali też z prezydentem Trumpem, że jeżeli tak dalej pójdzie, to się to skończy z tym, że że te półki będą będą puste. I miałem takie wyobrażenie, że być może faktycznie panowie z Wall Street do niego w pewnym momencie przyszli i zabrali mu tą grę Monopoli ze stołu i żeby już nie ustawiał tych tak jak to w tej grze było, że się ustawiało hotele i trzeba było płacić za przejazd, za przejście przez przez jego pole i tak dalej, bo no że on tak trochę chyba a propos tego tego niezrozumienia ekonomii albo też takiego infantylnego podejścia do tej kwestii nacisnął tyle tych guzików, poustawiał tyle tych pionków i różnych figur na tych polach, no że to się to się wszystko Tak. Y, no zrobił się z tego jeden wielki chaos. M, znaczy to to ja może panie Piotrze jeszcze tylko jedno zdanie, bo jeśli pan Adam mówi, że tam jeden doradca jest w drugiej części białego Domu, a drugi potrafi przekonać Trumpa do czegoś, to jest dla mnie w ogóle dziwne, bo takie decyzje powinny zapadać, nie wiem, na jakimś spotkaniu, gdzie wszyscy prezentują swoje racje. Trump mówi: "Ja potrzebuję ileś czasu na przemyślenie i podejmuję tą decyzję". A nie, że tam w drodze między pierwszym daniem a drugim, prawda, ktoś go przekonał, bo się nachylił do jego ucha i on coś podpisuje. To jest śmieszne w sensie takiego przywódcy takiego kraju i mającego tak duży wpływ na światową ekonomię. To nie jest jakaś republika bananowa, gdzie takie rzeczy się mogą zdarzać, tylko to powinno być przemyślane i zwłaszcza tam jest takie pytanie, czy to jest proamerykańskie, bo hasło jest Make America great again. No i ja nie widzę, żeby ona była great again, tylko jest właśnie jakiś week. Może nie again, ale week. Tak, no bo sorry, no spójrzmy na to w ten sposób. No z punktu widzenia inwestorów tam są straty. Yyy, tak, dolar się osłabia. Ja wiem, że rośnie konkurencyjność, jeśli chodzi o eksport eksport. Natomiast no z punktu do pewnego momentu można sobie na to pozwolić, ale tutaj jak my mówimy o zmianie tendencji kursu euro do dolara w długiej ramie czasowej, no to ja nie wiem czy to jest znowu aż takie dobre dla powiedzmy Amerykanów, tak jak dla nich świat stanie się nagle dużo droższy. Dziękuję. Już teraz oddaję panu głos. No tak, była taka sytuacja chyba z tymi z rzekomym zniesieniem ceł na smartfony, że taka pierwsza była taki był pierwszy komunikat z białego Domu i potem i to podały naprawdę duże, ważne, liczące się media amerykańskie i potem przedstawiciel administracji powiedział, że no to dopiero będą szczegóły w ciągu dwóch, trzech tygodni, a potem wyszedł Trump i powiedział, że tak naprawdę to nie będzie zniesienie żadnych ceł, tylko nowy koszyk celny, nowy koszyk taryfowy. Więc znowu tak na dobrą sprawę nie wiadomo, ale komunikat wyszedł wcześniej i zdążył już rynkami wstrząsnąć. Panie Stisławie, to jeszcze chciałbym kończąc ten temat geopolityczny jeszcze, jak pan tutaj to widzi, czy to jest, mam na myśli to potencjalne jednak fiasko negocjacji, mediacji amerykańskich w sprawie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, czy to jest właśnie taki czynnik cementujący Europę, który będzie nas wspierał. Nie chcę tutaj, ale tak mi przyszło do głowy ostatnio, jak śledzę sobie New Connect codziennie, to tam od kilku ładnych tygodni największe obroty robią dwie spółki. Polska grupa militarna i Mil System. Więc a powiedzmy, że to jest taki rynek, który może być takim powiedzmy sygnalizatorem wcześniejszym, oczywiście mówię trochę w cudzysłowie. Myśli pan, że bardziej taki to jest pozytywny czynnik w sensie oczywiście rynkowym, mówię dla Europy, czy no jednak kolejny taki taki straszak, który nam może ten tutaj te hossę zaburzyć, która trwa już od od jakiegoś czasu. Mamy dzisiaj fajną ciekawą dyskusję w tym sensie, że był Keis. To ja jeszcze tak odnosząc się do historii, no Europa wykuwa się w w ogniu w tym sensie, że przed Unią Europejską była czy pierwszym tworem była Europejska Wspólnota węgla i stali i być może właśnie takie bym powiedział, że 40 lat premii za pokój i ograniczania wydatków na zbrojenia w końcu trochę tak y no rozpalają ogień w Europie i jakby samostanowią o Europie. Europa może tutaj więcej pokazać swoje siły i zdolności militarnych, co też może wesprzeć przemysł na właśnie wydatki zbrojeniowe często właśnie są nie dość, że zwiększają zatrudnienie, no to też są takim podstawą do innowacji później w przemyśle cywilnym. Także tutaj yyy no widzę pewne analogie historyczne. Dodam jeszcze, że tak jak były potężne wydatki Niemiec Zachodnich na Niemcy Wschodnie po zjednoczeniu, co przejściowo osłabiała markę niemiecką, no to później jak zobaczy inwestorzy zobaczyli, że to przynosi pozytywne efekty, no to marka zaczęła się mocno wyraźnie umacniać, co znaczym zarobił miliardy Soros i być może po części takie myślenie teraz przyświeca części inwestorów po blisko 40 latach. Także wracając do tego konfliktu w czy wojny w Ukrainie, dopóki Rosja jest zajęta tym konfliktem, tam inflacja ponoć jest koło 17%, a być może pewnie oficjalnie powyżej 20. Tam jest są już pewne, powiedzmy, oskarżenia co do prezes banku centralnego, że właśnie nie walczy z inflacją. No przemysł jest przestawiony na przemysł cywilny, na na przemysł militarny. Y, Rosja też ma swoje wyzwania, także ten spadek cen ropy naftowej, Brand czy WTI, no to jest takim ekonomicznym silnym naciskiem, który się spraw wzi 98 roku, wtedy Rosja zbankrutowała. To tutaj no jest taka szansa na powiedzmy duże rozstrzygnięcie. Przy czym no klasyczne pytanie, czy Europa tę szansę wykorzysta. Y ostatnio ukazała się książka Niemcy kaput też to też ciekawa analogia, bo jak pamiętam zikaną miskładkę chyba 2012 albo 14 rok właśnie też koniec nie było Niemiec. No i właśnie to był punkt zwrotny. Reforma rynku pracy i i ożywienie gospodarki niemieckiej. Także suma sumarum. Na ten moment widzę szansę dla europejskiej gospodarki. No ale pytanie, czy w międzyczasie Europa się nie pokłóci, czy państwa europejskie, no to to to jest wyzwanie i czy uda się w moce zbrojeniowe czy przemysłu militarnego w Europie na tyle sprawnie przywrócić czy zwiększyć, żeby zastąpić Amerykanów. To zobaczymy. No to tutaj ostatnio był też raport, że wycofanie się kompletne czy całkowite Amerykanów to jest spore wyzwanie w kontekście, nie wiem, na przykład ramp, jeżeli chodzi o załadunek y sprzętu ciężkiego wojskowego, czy też samolotów tankujących y w samolotów cystern. Także nie wydaje mi się, żeby to stany z punktu widzenia reputacyjnego chciały się tak z dnia na dzień czy bardzo dynamicznie wycofać z Europy ze wsparcia militarnego. No ale ekonomicznie wydaje się, że tutaj Europa może ma takie okno. Można powiedzieć, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. No ale to pytanie do nas, czy wykorzystamy tę szansę. Yyy, ja akurat jestem, no widzę szansę dla na mocniejsze euro i lepsze dane gospodarcze. Chociaż też, żeby dobrze oddać to wydaje mi się, że jakaś korekta indeksy. No ale w średnim terminie widzę tutaj szansę, czy w dłuższym na mocniejsze euro, czy też silniejszą Europę, czy militarnie, czy ekonomicznie. To a propos też tego, tylko dodam taką moją dygresję. A propos gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. No Chińczycy zablokowali, bo oni oprócz tego, że oczywiście też ustawili zaporowe taryfy, no to też uderzyli w poszczególne produkty, bo tam jest zakaz importu wołowiny, zablokowali import samolotów Being, także mocno uderzają w poszczególne sektory. Też podobno jest to, czytałem taki artykuł akurat z tą wołowiną, że to są producenci proreplikańscy, więc uderzają bezpośrednio właśnie w zwolenników Donalda Trumpa. Więc to jest naprawdę taka wygląda na to, że że taka przemyślana gra z ich strony. Więc być może gdyby Donald Trump chciał nagle też porzucić Europę, to w obliczu tego, że jest, że porzucił też Chiny i Chiny porzuciły jego, to wcale nie będzie dla niego opłacać się stąd wycofywać. No w końcu dużo ze Stanów importujemy. Ale ostatni wątek, mówiliśmy o Stanach, mówiliśmy o Europie, mówiliśmy o geopolityce. To jeszcze pomówmy na koniec o Polsce. Jak my możemy sobie w tym wszystkim poradzić? Bo panowie, jakby na to nie patrzeć, polska giełda zachowuje się bardzo dobrze. Wczoraj, czyli w środę WIG był zaledwie 325 punktów od okrągłych 100 000 tych wymarzonych, czyli to jest już naprawdę niecały punkcik procentowy, który nam tutaj brakuje. Swig, Mwik w na rekordowych poziomach. WIG 20 blisko szczytu hossy dolar po 3,70. Kapitał nas chyba lubi. Kapitał chyba rozgrywa to, że możemy być jednym z beneficjentów tej całej wielkiej układanki, o której dzisiaj tutaj mówimy. Pytanie panie Adamie, czy kapitał globalny się myli lubiąc polską giełdę, polską walutę? Czy ma rację? To się okaże z czasem pewnie. Natomiast no trzeba patrząc tak szerzej, no to widzimy, że napływy kapitału są w ogóle do do emerging markets. Oczywiście Polska się na tym tle wyróżnia, czy też nasza giełda się na tym tle wyróżnia i to możemy, tak mi się wydaje wręcz, że co kilka dni już mamy nagłówki typu GPW najsilniejsza w Europie, więc tu widzimy, że że to już mamy pewien mocniejszy trend i oc

Przewijanie do góry