Giełda USA w mocnej korekcie! Co dalej? | Jest nadzieja dla Intela! | Znowu kupuje akcje Tesla! [Korekta na S&P500, Intel, Tesla]

Inflacja i stopy procentowe w USA

Giełda USA w mocnej korekcie! Co dalej? Piotr Cymcyk analizuje spadki na indeksie S&P500 przekraczające 10% – pierwszą taką korektę od 2023 roku. Omawia nastroje inwestorów, mini-bańki na poszczególnych spółkach (np. Tesla, Apple) oraz wpływ recesji na rynek. Warto przyjrzeć się sprzecznym sygnałom z rynków i potencjalnym scenariuszom korekty.

Film omawia spowolnienie inflacji w USA w lutym 2025, jej wpływ na politykę monetarną Fed oraz prognozy dotyczące obniżek stóp procentowych. Poruszony jest temat kosztów utrzymania, cen biletów lotniczych, nowych samochodów i paliw. Wpływ kluczowych odczytów inflacyjnych na dolara i politykę Fed jest tematem, który szczegółowo analizujemy w innym materiale.

Sytuacja gospodarcza Niemiec i Intela

Autor omawia poprawę prognoz wzrostu gospodarczego dla Niemiec na 2026 rok oraz wpływ planowanych wydatków publicznych. Wspomina o problemach strukturalnych, konkurencji i cłach nakładanych przez USA. Analizuje również sytuację Intela, wzrost jego akcji o 19% i plany nowego dyrektora generalnego.

Tesla, Alibaba i Northvolt

Film omawia powrót Tesli do łask po zakupie samochodu przez administrację Trumpa. Autor analizuje sentyment do spółki Elona Muska i spadki wartości akcji. Przedstawia również nowy model sztucznej inteligencji od Alibaby, który rozpoznaje emocje, oraz bankructwo szwedzkiej firmy Northvolt.

  • Analiza S&P500
  • Inflacja w USA
  • Gospodarka Niemiec
  • Intel
  • Tesla
  • Alibaba
  • Northvolt
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Co to był za szalony tydzień? O ludzie, prawie z każdej informacji z tego finika naprawdę można by zrobić osobny materiał. dostaliśmy w końcu wyczekaną korektę na indeksie SNV 500, którą swoją drogą zapowiadaliśmy. Dostałem świetne odczyty inflacji ze Stanów Zjednoczonych, które powoli zbliżają nas do kolejnych obniżek stóp procentowych, a do tego sprawiają, że polski złoty naprawdę szybuje jak nigdy. Dostałem też realną wizję ratunku dla Intela, który raptem podskoczył na kursie o 20%. A w tle tego wszystkiego Donald Trump zaczął sobie kupować Teslę. Kto by się spodziewał. Niemcy pokazały lepsze prognozy wzrostu gospodarczego, a Alibaba chińska spółka pokazała, że Chińczycy naprawdę stają się coraz mocniejsi w sztucznej inteligencji. Wow. Wszystko wapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nazdak. Załóż konto oraz odbierz do 20 darmowych akcji o wartości do 800 $arów każda. Dołącz do prawie 2000 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie ponad 63 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Index S&P 500 wchodzi w formalną pierwszą od 2023 roku korektę przekraczającą 10%. W końcu co to Nieskromnie przypomnę, że o tym, że dokładnie tak będzie, mówiłem wam w nagraniu zapowiadającym 2025 rok dla amerykańskiego rynku jeszcze w 2024 roku. No teraz widzicie go przed sobą. A jeszcze do tego w tym tweecie. Okej, skoro korekta odbębniona, to co dalej? No otóż dla mnie to naprawdę jest czas na solidne zakupy do mojego portfela. Nastroje inwestorów indywidualnych mierzone ankietą AA i osiągnęły najgorszy poziom od momentu wielkiego kryzysu finansowego z 2008 roku. Tymczasem to korekta równa 10%. To naprawdę nic takiego i to naprawdę niespotykane, żeby wywołała ona aż tak duże przerażenie wśród inwestorów indywidualnych, którzy panikują jakby świat miał się zaraz zawalić. Szeroki rynek wystraszył się recesji, bo model prognozujący dynamikę PKB w Stanach Zjednoczonych od Atlanta Fed, który omawialiśmy już wiele razy dla was, wskazał na silnie ujemną dynamikę wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych w pierwszym kwartale. To tak się jednak składa, że sami członkowie tego samego oddziału Fed przyznają, że model ten zaczął ostatnio trochę wariować z powodu podniesionego importu w Stanach Zjednoczonych i że wielkiej recesji to raczej nie będzie. Ale obawy o recesj zostały i zresztą obawy o recesj to nie jedyny powód tego rynkowego strachu ulicy, bo chociaż szeroki rynek akcji i bigtechy nie są dziś bańką internetową pod naprawdę żadnym względem, to na rynku powstało parę takich mini banieczek, takich mini baloników na poszczególnych spółkach, które akurat były dość długo ulubieńcami tejże ulicy inwestora indywidualnego i one zostały naprawdę brutalnie przecenione, o wiele brutalniej niż rynek. przykłady: Aplin - 50% w 14 sesji. Himsen Hers - 53% w 11 sesji, Astera Laabs - 60%, Robin Hood Markets - 47 i Tesla- 55%. A to wszystko w naprawdę bardzo krótkim czasie. To wszystko spółki, które cieszyły się i pewnie dalej cieszą dużą popularnością wśród inwestorów indywidualnych. No a ich spadki uderzyły naprawdę w niejeden portfel. To z kolei przełożyło się na pewno w jakimś stopniu, pewnie nawet w dużym, na tak fatalny sentyment w tym badaniu. Czasami pamiętajcie o tym, że zachowanie indeksów nie do końca idealnie oddaje to, co dzieje się na rynku. Podczas gdy BigTechy S&T 500 tracą po 10 czy 15% to niejedna popularna, mniejsza spółka może zredukować swoją wartość o połowę w chwilę. O połowę. Tylko, że realnie na rynku naprawdę nic się nie dzieje. A takie katarzis rynkowe było potrzebne, było zapowiadane, nadeszło. No i najprawdopodobniej po krzyku. To czy indeks akurat spadnie łącznie nie o 10%, ale o 11, 13 czy 15 nie ma dla mnie dużego znaczenia. Ja już z powrotem silniej wracam na rynek w Stanach Zjednoczonych. po tym jak mocniej w pierwszym kwartale pozycjonowałem się na giełdę papierów wartościowych i na rynki wschodzące o czym też nagrywałem dla was materiały. No więc jak widać warto subskrybować. W lutym z kolei inflacja w Stanach Zjednoczonych ponownie spowolniła, co może przynieść niedługo większą ulgęskim gospodarstwom domowym. Wskaźnik cen konsumenckich CPI wzrosł zaledwie 0,2% miesiąc do miesiąca, co jest najwolniejszym wzrostem od czterech miesięcy. A dla porównania w styczniu było to plus 0,5%. Nawet po wyłączeniu zmiennych kategorii takich jak żywność czy energia ten bazowy wskaźnik wzrósł o 0,2% więc sytuacja inflacyjna wydaje się być naprawdę opanowana. W ujęciu rocznym inflacja w Stanach wyniosła 2,8% wobec konsensusu na poziomie 2,9%. Tu naprawdę już wiele się nie wydarzy i chociaż niektórzy ostrzegają, że obecna poprawa może być krótkotrwała przez wzrost napięć w ramach wojny handlowej czy wprowadzanie nowych ceł, które mogą w najbliższych miesiącach przyczynić się do podwyżek cen wielu towarów, no to ja bym jednak był tu dość spokojny. Efekty celne mają swoje potencjalne odbicie w inflacji, ale głównie jako efekt jednorazowy. To znaczy, że owszem, potencjalnie inflacja wzrośnie po wprowadzeniu tych ceł, jeśli zostaną wprowadzone i zostaną, ale tylko punktowo na przestrzeni danego krótkiego okresu. Nie jest to czynnik, który trwale i długoterminowo może podnosić wzrost cen, tak jak na przykład większa podaż kredytowa czy niższe stochy procentowe. Według danych Bureau of Labor Statistics niemal połowa ogólnego wzrostu CPI wynika do tego z wyższych kosztów związanych z segmentem zamieszkania. Co z kolei udowadnia, że te najbardziej istotne dla Fedu elementy związane z inflacją usług zdecydowanie słabną. Ciekawym elementem jest z kolei też spadek cen biletów lotniczych o 4%, co jest największą obniżką od czerwca, a także obniżenie cen nowych samochodów i obniżenie cen paliw. Ten odczyt ma wbrew pozorom duże znaczenie i duże konsekwencje potencjalne dla całej polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych, bo jeszcze nie tak dawno rynek wyceniał zaledwie jedną obniżkę stóp procentowych w Stanach w 2025 roku, a dziś wycenia już trzy obniżki. A do tego oprócz niższej inflacji za dodatkowymi obniżkami przemawiają chociażby obawy rynku o recesj i chociaż w mojej opinii, jak wiecie są one nieuzasadnione, no to przecież zawsze Fed finalnie może na to patrzeć inaczej. Nie wiem jak na to patrzy, ale tak czy inaczej silnego powrotu inflacji do Stanów Zjednoczonych bym się jednak nie spodziewał, bo też za każdym razem oficjalne dane są mocno opóźnione, a te liczone w sposób uproszczony, ale na bieżąco widoczne na przykład w indeksie Trueflation jasno pokazują, że czeka nas dalszy kolejny spadek inflacji w Stanach. Recesja z kolei zdecydowanie oddala się też od Niemiec. Niemiecki Instytut Ekonomiczny podniósł prognozę wzrostu gospodarczego dla Niemiec na 2026 rok, przewidując korzystny wpływ planowanych wydatków publicznych zaproponowanych przez zwycięzcę ostatnich wyborów Friedrich Merca. Zgodnie z najnowszymi szacunkami PKB Niemiec w 2026 roku ma wzrosnąć o 1,5% co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z wcześniejszą prognozą na poziomie 0,9%. Przy czym na 2025 rok ten sam instytut dalej przewiduje stagnację gospodarczą, co przypisuje z kolei utrzymującym się problemom strukturalnym nasilającej konkurencji międzynarodowej oraz groźby nałożenia ceł przez Stany Zjednoczone. No ale 2025 też może być potencjalnie zrewidowany i najprawdopodobniej jeśli będzie rewidowany to będzie rewidowany w górę. Tu warto zauważyć też, że niemiecki rząd obniżył swoją prognozę wzrostu na 2025 rok w styczniu z 1,1% do 0,3%, więc oczekiwania zostały postawione naprawdę bardzo, bardzo nisko. Tamten spadek przypisano wysokim kosztom energii, zagranicznej konkurencji również i wysokim 100om procentowym, a także niepewnym warunkom biznesowym. Ale trochę się już pozmieniało. Upadek koalicji rządowej pod przewodnictwem kanclerza Olafa Scholca był też częściowo spowodowany różnicami zdań na temat właśnie strategii ożywienia gospodarczego w Niemczech. A teraz wydaje się, że nadzieja na poprawę gospodarczą odżywa głównie dzięki właśnie działaniom nowego lidera w niemieckim Bundestagu. Mimo to niemiecki bank centralny ostrzega, że gospodarka kraju jest szczególnie narażona na negatywne skutki ceł nałożonych przez Stany Zjednoczone, co potencjalnie może osłabić wzrost gospodarczy na kilka nawet lat. Tu prognozy wskazują, że do 2027 roku niemiecka produkcja gospodarcza może być o półtora punktu procentowego niższa właśnie z powodu potencjalnych nałożonych ceł. No tylko, że kwestia ceł nie leży w rękach Niemiec i w ostatecznym rozrachunku nie zależy nawet od nich, tylko od Stanów Zjednoczonych, a fiskalna stymulacja jest jak najbardziej zależna od Niemiec i tylko dzięki temu mogą oni pomóc swojej gospodarce i nie tylko swojej, bo również polskiej. yyy około 27% naszego eksportu trafia do Niemiec. Stąd naprawdę jak u sąsiada lepiej, to i u nas lepiej. Więc warto trzymać kciuki. A kciuki mają też za co trzymać akcjonariusze Intela, bo na czwartkowej sesji Intel zmartwychwstał przypadającą o ponad 1% NZDu rósł o 19%. No więc gdzie leży źródło tej relatywnej siły? W dwóch sprawach. Pierwsza to fakt, że nowym dyrektorem generalnym firmy zostanie Lip Butan, były CEO Cadence Design Systems, który ma za zadanie przywrócić Intelowi dawną pozycję lidera w branży półprzewodników, a ma on spore sukcesy w ramach Cadence. Podwoił tam przychody i poprawił marże operacyjne, a także zwiększył wartość akcji o łącznie 3000%. Poprzedni szef Pat Gelsinger został odsunięty po serii nieudanych decyzji strategicznych. Kluczowym wyzwaniem, przed którym stoi teraz nowy szef, jest stworzenie konkurencyjnego procesora do zastosowań sztucznej inteligencji, który mógłby rywalizować chociażby z produktami Nvidi czy produktami AMD. Zamierza on jednak kontynuować rozpoczęty przez Gelsingera proces transformacji Intela w kontraktowego producenta układów stalonych, czyli spółkę, która będzie w znacznym stopniu produkować układy stalone dla innych firm, a nie tylko dla siebie. Dotychczas postępy w tym zakresie były niewielkie, a Intel wciąż nie jest w stanie dorównać w żadnym stopniu liderom całej branży takim jak chociażby Taiwan Semiconductor Manufacturing. Ale być może niedługo Taiwan wesprze Intela, bo niektóre firmy jak Qualcom, Broadcom i Arm Holdings badały możliwość przejęcia części lub całości działalności Intela. Z kolei administracja Donalda Trumpa naciskała na Taiwan Semiconductor Manufacturing, by zainwestowało w wydzielony segment produkcji półprzewodników Intela. Ten pomysł upadł, gdy tajwański gigant ogłosił zwiększenie inwestycji we własne zakłady w Arizonie. Jednak TSMC zaproponował amerykańskim firmom technologicznym takim jak Nvidia, AMD i Broadcom udział w przedsięwzięciu Joint Venture mającym na celu zarządzanie działem found całego Intela. W ramach tej propozycji TSMC przejąłby realną kontrolę nad zakładami produkcyjnymi Intela. Jednak jego udział własnościowy nie przekroczyłby 50%. Te rozmowy znajdują się na wczesnym na razie etapie, a ich inicjacja wynika również głównie z prośby administracji prezydenta Trumpa, która to zwróciła się do TSMC o pomoc w restrukturyzacji Intela. No i to jest, moi drodzy, pomysł, który naprawdę może się udać, bo jest trochę z kategorii win, win, win. Wszyscy wygrywają. Intel pozostaje amerykański, więc wygrywa administracja Trumpa. Intel przeżyje i może nawet odżyje, więc wygrywa Intel. A dodatkowo inni jak Taiwan Synconductor, AMD, Broadcom potencjalnie zmniejszą swoje nakłady inwestycyjne w nowe fabryki, więc wygrywają też inni. I Intel co prawda nie trafi do publicznego portfela, bo to wciąż byłby pomysł trochę zbyt ryzykowny na tym etapie, ale w samym portfelu i tak zaszły właśnie pewne zmiany. Na starcie dodam tutaj dla niewtajemniczonych, że publiczny portfel Freem24 to jeden z trzech publicznie prowadzonych dla was portfeli. Jednym z nich jest właśnie publiczny portfel kwartalny oparty o fundusze ETF, którego najnowsza aktualizacja była publikowana 12 stycznia, a kolejna będzie na początku kwietnia i który to już dał 4 lata ponad 160% zysku. No i nie tylko lepsze stopy zwroty od szerokich indeksów, ale też przy o wiele mniejszej zmienności, więc jest się czym pochwalić. Natomiast portfel Freedom 24 to portfel o wiele bardziej agresywny oparty o indywidualne spółki zagraniczne, który to ma udowadniać, że da się w długim terminie wygrywać z szerokim rynkiem akcji. Tylko trzeba się na tym znać albo wiedzieć skąd czerpać odpowiednią wiedzę w danym temacie i co ważniejsze nie żonglować swoimi strategiami. Do tego portfela każdego miesiąca wpłacam 600 €. Uzbierało się tam na razie 9600 € czystego kapitału. Oczywiście gotówki jest po zyskach o wiele więcej. I tu warto też dodać, że dodatkowo prowadzimy też jeszcze trzy inne portfele dostępne jedynie dla czytelników na dnaryynków.pl, których łączna wartość to na dzisiaj ponad 3,5 miliona zł, więc są duże pieniądze, jest dużo emocji, ale jest bardzo, bardzo, bardzo dużo nauki, jeszcze więcej niż w tych otwartych materiałach. To wam mogę zagwarantować. W każdym razie w ostatniej aktualizacji publicznego portfela Freom 24 sprzed tygodnia zrezygnowałem chwilowo z ATFA na Uran i środki w całości przyniosłem na wstępną pozycję w C Limited. A co w tym tygodniu? No gdyby założenia tego portfela mi pozwalały na kolejną dopłatę gotówki to dopłacałbym teraz jak szalony, ale nie mogę. Zasady to zasady dopłacem. Dopłaty są raz w miesiącu, więc zdecydowałem się spieniężyć po raz kolejny część zysku z Alibaby, która dała mi zarobić dobre 70% i połowę tej pozycji przenieść na akcję Tesli. Tak, to jest wielki powrót do Tesli, która już była wcześniej w tym portfelu zaraz po wygranej Donalda Trumpa w wyścigu prezydenckim. Obecnie sentyment do spółki Elona Muska jest tak fatalny, że aż głupio nie spróbować. I więcej o tym opowiem trochę w kolejnej sekcji tego materiału. I w każdym razie sprzedałem 50% pozycji w Alibabie, zanatowałem tam 70% zysku i gotówkę przyniosłem na akcję Tesli. Ahoj, przygodo. Przestrzegam was jednak, że to ogólnie jest portfel bardzo ryzykowny. Jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, to absolutnie nie powinien się nim w żadnym stopniu inspirować. W każdej chwili jednak jeśli ktoś chce, możecie podejrzeć ten portfel w linku, który znajdziecie w opisie tego nagrania. No i jeśli czujecie, że chcielibyście spróbować w jakimś stopniu się nim zainspirować, to analogiczny portfel na pewno w całości będziecie w stanie odzwierciedlić na koncie właśnie Freedom 24. A być może nawet kilka z akcji z tego portfela dostaniecie dla siebie całkiem bezpłatnie w ramach promocji, bo zakładając konto we Freom 24 z linka w opisie możecie właśnie otrzymać od trzech do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $arów każda. No a w nawiązaniu do Tesli poza fatalnym sentymentem warto też pamiętać, że Tesla ma silnego sojusznika w białym Domu. Prezydent Trump ogłosił, że zakupi samochód marki Tesla, który będzie użytkowany przez personel białego Domu. Ta decyzja ma być wyrazem poparcia dla Elona Muska, właściciela Tesli. No i na reprezentacyjnym placu przed białym Domem Donald Trump ostatecznie pochwalił się czerwoną Teslą Model S. Prezydent podkreślił, że chce zapłacić pełną cenę za pojazd, a jednocześnie wyraził uznanie dla Maska, określając go mianem patrioty, który skutecznie walczy z marnotrastwem i nadmiernymi wydatkami rządowymi. Decyzja Trumpa zapadła po dramatycznym spadku wartości akcji Tesli, które w zeszły poniedziałek 10 marca osłabiły się nawet 15% podczas jednej sesji. Analitycy obniżyli prognoz dotyczącej liczby dostarczonych pojazdów, co z kolei wpłynęło na korektę wycen i korektę oczekiwań co do przyszłych zysków firmy. Trump bagatelizował krytykę dotyczącą promowania aut wyprodukowanych przez firmę, której właścicielem jest Musk, przypominając, że przedsiębiorca w przeszłości przekazał ponad 250 milionów dolarów na kampanie wyborcze wspierające Trumpa oraz innych Republikanów. Obecne problemy Tesli dotyczą w sumie nie tylko rynku amerykańskiego. W Niemczech, gdzie pojazdy elektryczne zyskują na popularności, liczba rejestracji spadła o 70%. W pierwszych dwóch miesiącach tego roku. Na największym z kolei rynku samochodów elektrycznych na świecie w Chinach wysyłki z fabryki w Szanghaju zmniejszyły się o 49%, osiągając najniższy poziom od lipca 2022 roku. Tesli przytrafiły się też niedawno akty wandalizmu w niektórych salonach, co miało być wyrazem politycznej dezaprobaty wobec Elona Muska. Trump stanowczo oczywiście potępił te zachowania, zapowiedział surowe konsekwencje dla sprawców. No naprawdę, słuchajcie, dla mnie szczyt negatywnego sentymentu na Tesli został osiągnięty. A może niedługo w takiej identyfikacji sentymentu pomoże na przykład nowy model Alibaby. Firma zaprezentowała bowiem nowy model sztucznej inteligencji, który potrafi rozpoznawać emocje ludzi, co stanowi kolejny krok w wyścigu z Open AI i innymi globalnymi liderami sztucznej inteligencji. Model R1 Omni został udostępniony jako projekt open source. Można go sobie pobrać za darmo na platformie Hugging Face. Podczas prezentacji naukowcy zaprezentowali jak system analizuje wideo i jak identyfikuje emocje osób, a także opisuje ich ubiór i otoczenie. Nowa technologia rozszerza możliwości tak zwanego computer vision, umożliwiając sztuczne inteligencji lepsze zrozumienie ludzkiego zachowania i kontekstu wizualnego. Alibaba no widać mocno intensyfikuje swoje działania w dziedzinie sztucznej inteligencji, starając się zdobyć bardzo silną pozycję na rynku. W ostatnich miesiącach firma opracowała też model Quen, który rywalizuje z depsepsekiem, a także nawiązała współpracę z Apple, aby wdrożyć rozwiązania sztucznej inteligencji na iPhonach. Technologie rozpoznawania emocji znajdują coraz szersze zastosowanie. Od analizy nastroju klientów w chatbotach po monitorowanie zmęczenia kierowców w pojazdach Tesla. Open AI twierdzi też, że jego czat GPT 45 potrafi lepiej interpretować subtelne wskazówki w tekście użytkownika. No tylko, że rozwiązanie Alibaby idzie naprawdę o krok dalej, bo analizuje sygnały wizualne. Niedawno akcje Alibaby wyrywały się z tej męczącej konsolidacji, która trwała ponad 2 lata i obecnie są na najwyższym poziomie cenowym od listopada 2021. Jednak do szczytu i tak brakuje im jeszcze ponad 100%, więc ja ze swojej inwestycji w Alibabie jestem jak najbardziej zadowolony i na pewno część z tych akcji będzie dla mnie dalej pracowała. Na szczęście jednak nie jestem akcjonariuszem Norfolta. szwedzkiej firmy, niegdyś uważanej za przyszłość europejskich produkcji baterii do pojazdów elektrycznych i oficjalnie ogłosiła ona bankructwo. Po miesiącach prób znalezienia inwestorów i restrukturyzacji finansów spółka nie była w stanie zapewnić sobie dalszego funkcjonowania. Decyzja o upadłości oznacza, że aktywa i działalność Norwoltwa zostaną przejęte i sprzedane przez powołanego przez sąd syndyka. Firma już wcześniej znalazła się w trudnej sytuacji finansowej, bo w listopadzie ubiegłego roku ogłosiła postępowanie upadłościowe w Stanach Zjednoczonych. To miało jej dać czas na pozyskanie nowych partnerów przemysłowych i stabilizację finansową, ale ostatecznie do żadnego porozumienia nie doszło. Problemy Norfolta zaczęły narastać już w 2024, kiedy to właśnie firma zgromadziła miliardowe długi, mimo posiadania umów o wartości 55 miliardów dolarów na dostawę baterii dla największych europejskich producentów samochodów i ciężarówek. Po sprzedaży pierwszych akumulatorów w 2022 straty Norwolta w 2023 potroiły się do miliarda dolarów. Na to wszystko tylko podważyło zaufanie inwestorów. We wrześniu 2024 firma ogłosiła zwolnienie 20% pracowników, a także ograniczenie działalności badawczo-rozwojowej. Rząd Szwecji wielokrotnie odrzucał możliwość udzielenia firmie bezpośredniej pomocy finansowej, a to z kolei jeszcze bardziej utrudniło znalezienie jakiegoś rozwiązania i jakiegoś inwestora, który mógłby się Norfoltem zainteresować. No bo skoro nawet rząd nie chce, to czemu ja mam chcieć? Upadek Norfolta no to jest trochę symbol tego, jak w pewnym momencie nieporadna była Europa w walce, czy to z Chinami, czy ze Stanami Zjednoczonymi na rynku motoryzacyjnym i około motoryzacyjnym. To wszystko w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. Nie zapomnijcie o ich promocji. A jeśli uważacie ten materiał za wartościowy, to pomóżcie go znaleźć innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiały się nawet treści, których nie znajdziecie na YouTubie, więc również warto je śledzić. Linki do wszystkiego są w opisie tego materiału. A w tym nagraniu to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry