Czy hossa nastali w 2026 roku jest realna?
Od początku 2026 roku obserwujemy wzrost zainteresowania akcjami spółek z branży stalowej notowanymi na GPW. Takie spółki jak Bowim, Odlewnie Polskie, MFO i Stalprodukt odnotowały dwucyfrowe wzrosty. Czy to zapowiedź trwałej hossy, czy jedynie krótkotrwałe ożywienie? Analizujemy fundamenty branży, wzrost cen wyrobów stalowych i potencjalne zagrożenia związane z importem stali z Indii.
W materiale omówione zagadnienia:
- Wzrosty cen stali – przyczyny i perspektywy na kolejne miesiące.
- Podatek CBAM (podatek węglowy) – wpływ na konkurencyjność europejskich producentów.
- Import stali z Indii – potencjalne zagrożenie dla unijnego rynku.
- Safeguard – mechanizm ochrony rynku stali w UE i jego aktualny status.
- Industrial Accelerator Act – wpływ na inwestycje publiczne i wykorzystanie europejskich produktów.
- Wyniki finansowe dystrybutorów stali – prognozy dla spółek takich jak Stal Profil i Bowim.
- Sytuacja poszczególnych spółek – MFO, Stalprodukt, Odlewnie Polskie, Izostal.
- Repolonizacja przemysłu – deklaracje rządu i potencjalny wpływ na branżę stalową.
- Sytuacja na rynku złomu – wpływ na koszty produkcji stali.
- Prognozy dla polskiej gospodarki – wpływ na popyt na stal i wyroby stalowe.
Dowiedz się, czy obecna sytuacja na rynku stali to szansa na długoterminowy wzrost, czy też krótkotrwałe ożywienie obarczone ryzykiem. Sprawdzamy, które spółki mogą zyskać na zmianach i jakie zagrożenia czekają na branżę stalową w 2026 roku.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Od początku 2026 roku akcje niektórych spółek z branży stalowej jak Bowiim odlewnie polskie MFO czy Stalukct podróżały w dwucyfrowym tempie. W branży nie brak optymizmu. Oczekiwany jest wzrost cen wyrobówniczych. Zagrożeniem może być jednak duży import stali z Indii. Sprawdziliśmy jako Stockwatch, jak bieżąca koniunktura rynkowa przekłada się na biznesy poszczególnych spółek stalowych notowanych na giełdzie papierów wartościowych. I na ten odcinek serdecznie was zapraszam. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Początek 2026 roku przyniósł wzrost zainteresowania spółkami z branży stalowej na GPW, co doskonale widać chociażby po wzrostach kursów i akcji. W nieco ponad trzy tygodnie notowania Bowimu podskoczyły 18%, odlewni polskich i MFO zwyżkowały o 15%. Dwucyfrowy wynik osiągnęły też walory stal produktu, które od początku roku urosły o 11%. Jednocyfrowe wzrosty cen nastąpiły w przypadku pozostałych spółek z branży hutniczej stalowej. Akcje Conor Holdingu zwyżkowały o około 6% stal profilu, zwiększyły wartość o 5,4. Słabiej na tle branży wypada i zostal o skromny 1%. Jak zaznaczają eksperci przepytani przez stokach.pl, wzmożone zainteresowanie akcjami spółek stalowych ma swoje uzasadnienie w fundamentach. Jako główny czynnik wskazują wzrost cen wyrobów stalowych. Jak mówi stołk.pl Dariusz Nawrot, analityk Nobel Securities, od początku 26 roku obserwujemy lekkie odbicie cenowe, wynoszące około 50 € czyli 210 zł na tonie produktów chłniczych, jak pręty żebrowane, kształtowniki i inne bardziej wyszukane produkty. To są wzrosty w porównaniu do grudnia 25 roku o około 6 do 8%. Wzrosty te wynikają między innymi z wejścia w życie podatku CBAM, czyli tak zwanego podatku węglowego. Obowiązujący od 1 stycznia 26 mechanizm ma na celu zapobierzenie ucieczce emisji gazów cieplarnianych z Unii Europejskiej poprzez wprowadzenie opłat za emisję CO2 dla produktów wysokoemisyjnych importowanych do Unii Europejskiej. Jednak jak zaznacza Jakub Szkopek z RST Securities, wzrosty cen wyrobów stalowych nie są tak duże jak niektórzy się spodziewali. Jak komentuje dla stokusz.pl Jakub Szkopek. Wielu ekspertów oczekiwało, że z początkiem 26 ceny wyrobów długich wyraźnie wzrosną, ale tak się jednak nie stało. Wkrótce można spodziewać się kolejnych podwyżek wyrobów stalowych. Polscy producenci zapowiedzieli podwyżki cen swoich produktów o 20 € na tonie już od lutego 26. Z kolei Przemysław Sztuczkowski, prezes Conor Holdingu, zakłada wzrost cen stali w Europie o 50 do 100 € na tonie w zależności od gatunku. Wzrosty cen nie oznaczają automatycznie hossy dla producentów stali. Warto przypomnieć, że pod koniec 25 importerzy budowali duże zapasy wyrobów chutniczych i jeszcze przez jakiś czas będą z nich korzystać. Dodatkowo mamy śnieżną i mroźną zimę, która powoduje, że duża część prac budowlanych została wstrzymana. W tych warunkach wylewanie betonu na zbrojenia nie ma sensu. Jak prognozuje Dariusz Nawrot, opróżnianie magazynów będzie procesem rozłożonym w czasie. Zobaczymy jak będzie wyglądał popyt. Ja nie oczekuję wyraźnego ożywienia popytu w najbliższych miesiącach. Poprawy popytu można spodziewać się w okolicach połowy 2026 roku. Zdaniem ekspertów w CBAM jest sporo luki. Wiele spółek z innych krajów UE komentowało, że dzięki tym lukom wyroby stalowe spoza Unii nadal będą importowane w znaczących ilościach. W efekcie CBM może okazać się znacznie słabszym ograniczeniem dla importerów niż pierwotnie zakładano. Unijna Branża Chutnicza wciąż liczy na uszczelnienie przepisów i ograniczenie importu z innych części świata. Jak dodaje Jakub Szkopek, branża liczyła także na Safeguard, czyli mechanizm ochrony rynku stali w Unii Europejskiej, który miał wprowadzić Komisja Europejska. Początkowo KE zapowiadała znaczącą pomoc dla unijnej branży chutniczej, ale w grudniu 25 okazało się, że ta pomoc będzie mniejsza niż deklarowano. Pod koniec stycznia Parlament Europejski ma głosować nad projektem zmiany przepisów dotyczącym safegardu na stal, które mają obniżyć kontyngenty importowe oraz podwyżzyć cła. Z kolei Industrial Accelerator Act, który miał zostać zaprezentowany przez Komisję Europejską pod koniec stycznia 26, prawdopodobnie przesunie się o miesiąc. Celem dokumentu ma być sprawniejsza realizacja strategicznych inwestycji publicznych i zwiększenie wykorzystania w nich produktów wytworzonych w Unii Europejskiej. Dariusz Nawrot zwraca uwagę, że rosnące ceny stali powinny przełożyć się w najbliższych miesiącach pozytywnie na wyniki finansowe dystrybutorów wyrobów stalowych takich jak stal profil czy bowiim. Jak prognozuje Dariusz Nawrot, w pierwszym okresie spółki te powinny zyskać na efekcie fifo, czyli sprzedaży po wyższych cenach zapasów zgromadzonych w ostatnich miesiącach po niższych cenach. W dłuższym terminie spółki powinny też zyskać na wyższych wolumenach sprzedażowych. Spodziewam się, że zaczną rosnąć od połowy 2026. W jego ocenie na wzroście cen profili stalowych powinno zyskać MFO, czyli spółka, która produkuje profile okienne do zastosowań w przemyśle maszynowym i motoryzacyjnym. MFO Wiosną 25 uruchomiło nowy zakład produkcyjny zwiększający zdolności wytwórcze o 2/3. W 2025 produkcja z tego zakładu była jeszcze stosunkowo niska. W 26 roku powinna być dużo wyższa. Jak ocenia Dariusz Nawrot w niewielkim zakresie na poprawie konunktur może skorzystać z Stal Produkt, ale tylko w przypadku segmentu profili. Najważniejszy segment tej spółki, produkcja blach transformatorowych, nadal będzie mieć wyniki pod silną presją tanich wyrobów importowanych do Unii Europejskiej z Chin. Jego zdaniem w ograniczonym zakresie wzrosty censtali przełożą się na wyniki odlewni polskich. W przypadku tej spółki istotniejsze znaczenie będzie mieć potencjalny wzrost popytu w Niemczech na odlewy żeliwne w drugiej połowie 26. Odlewnie polskie z początkiem 2026 roku uruchamiają nową linię produkcyjną, która zwiększy zdolności wytwórcze spółki o 20%. Natomiast wzrosty cen stali nie powinny wpłynąć w zauważalny sposób na wyniki izostalu, gdyż spółka ta zajmuje się głównie produkcją izolacji antykorozyjnych do rur stalowych i sprzedaży tych wyrobów głównie do sektora gazowniczego w Polsce. Jakub Szkopek zwraca uwagę, że Stal Produkt boryka się ze znacznym zwiększeniem importu blachy transformatorowej do Europy. O wyłączeniach swoich zakładów w końcówce roku wspomniał Tyson Group. A ich zdaniem obecne ceny oferowane przez chińskich producentów są poniżej kosztów produkcji w Europie. Jego zdaniem bowiem i stal profil powinny korzystać z wyższych cen blachy walcowanej. Premier Donald Tusk oraz inni członkowie rządu wspominają o potrzebie repolonizacji polskiego przemysłu. To deklaracja dobra także dla polskich producentów i sprzedawców wyrobów stalowych. Jak to często bywa z tego typu deklaracjami, nie zawsze przekładają się na realną gospodarkę. O tym, że tak się dzieje świadczy wspólny list prezesów trzech firm z branży stalowej. Henryk Orczykowski ze Stal Profilu, Krzysztof Kasprzycki z Verrum oraz Marek Mazurek z Jalu napisali list do prezesa spółki Orlen Termika dotyczący zamówień publicznych. List jest wynikiem niepotwierdzonych informacji o poszukiwaniu przez Orlen Termika dostawców nowych inwestycji poza gronem firmy z Unii Europejskiej. Autorzy proszą o informacje w tej sprawie pisząc: "Jesteśmy przekonani, już państwo w kontekście nowej inwestycji prowadzonej przez Orlen Termika SAA, takich jak na przykład budowa bloku gazowo-parowego w EC Siekierki, nie dopuszczają do wykorzystania materiałów podstawowych oraz blach do produkcji rur stalowych pochodzących z krajów trzecich, to znaczy krajów spoza Unii Europejskiej i nieobjętych porozumieniem Światowej Organizacji Handlu. Bardzo prosimy o potwierdzenie tego faktu. Autorzy listu przypominają, że niektóre spółki skarbu państwa, jak na przykład Gaz System, wdrożyły już nowe przepisy ograniczające dostęp wykonawców spoza Unii Europejskiej, dając wyraźny sygnał, że bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz zgodność z polityką zakupową państwa są traktowane priorytetowo. Polski rynek stalowy jest w dużej mierze uzależniony od sytuacji międzynarodowej, skąd docierają pozytywne i negatywne informacje. Branża chłotnicza wskazuje, że ukraiński rząd wprowadził zerowy kontyngent na eksport złomu, co ograniczyło jego dostępność dla polskich chód. To już przełożyło się na wzrost cen złomu na rynku polskim. A zdaniem część ekspertów można wkrótce spodziewać się kolejnych wzrostów cenzłomu. To dobra wiadomość dla branży. Z kolei zła wiadomość jest taka, że innym zagranicznym czynnikiem mogącym istotnie wpłynąć na polski rynek wyrobów stalowych jest umowa pomiędzy Unią Europejską a Indiami, która ma zostać podpisana już 27 stycznia. Indie są drugim co do wielkości producentem stali na świecie z produkcją niemal 150 milionów ton w 2024 roku. Dla porównania w 2024 roku Polska zajmowała 25 miejsce na świecie pod względem wielkości produkcji stali z produkcją w wysokości zaledwie 7 milionów ton. Największy unijny producent stali, czyli Niemcy w 2024 roku, wyprodukował 37 milionów ton stali. Produkcja całej Unii Europejskiej w 24 roku była na poziomie 130 milionów ton, a więc wyraźnie mniej niż produkcja w Indiach. Indie w ostatnich latach zwiększają produkcję stali, a koszt jest dużo niższy niż w krajach Unii Europejskiej. Dlatego unijni producenci obawiają się napływu znaczących ilości wyrobów chłodniczych z Indii. Z drugiej strony pojawiają się opinie, że istotnie Indie zwiększają produkcję stali, ale jeszcze szybciej rośnie ich krajowe zapotrzebowanie na stal. W efekcie czego w 2025 roku spadł eksport stali z Indii do Unii Europejskiej. Branży stalowej może natomiast sprzyjać sytuacja polskiej gospodarki. Z prognoz biura amaterskiego BNP Pariba przedstawionych w połowie stycznia 26 wynika, że będzie to bardzo dobry rok dla polskiej gospodarki i inwestycji. Jak przekonują analitycy BNP Pariba prognozujemy, że tempo wzrostu gospodarczego w tym roku nieznacznie przyspieszy i wniesie 3,7% wobec 3,5 w roku ubiegłym. Spodziewamy się, że krótkoookresowo w trakcie 26 roku dynamika produktu krajowego brutto może przekroczyć 4%. Spodziewam się, że dzięki funduszom europejskim bieżący rok będzie czasem inwestycyjnego przyspieszenia. Na ten rok przewidujemy bezprecedensowy w polskiej historii napływ funduszy inwestycyjnych z Unii Europejskiej, którego wartość może przekroczyć nawet 40 miliardów euro. W ich ocenie impulsem dla inwestycji powinny być zwłaszcza środki z Krajowego Planu Odbudowy, w tym w szczególności granty. W części dotacyjnej KPO Polska powinna otrzymać łącznie około 108 miliardów złotych, co oznacza, że w tym roku transfery z tego tytułu mogą wynieść blisko 70 miliardów złotych. Otoczenie zewnętrzne polskiej gospodarki pozostanie wymagające. Jednak prawdopodobna poprawa koniunktury w Europie Zachodniej, w tym również w Niemczech, powinna korzystnie przekładać się na eksport. Z analiz banku wynika, że na inwestycyjnym ożywieniu, zwłaszcza finansowanym z Unii Europejskiej, powinno zyskiwać budownictwo, w tym szczególności inżynieria lądowa. W ciągu ostatnich dwóch lat przez większość czasu produkcja tej branży spadała. Analitycy spodziewają się jednak, że wydatki infrastrukturalne z KPO i regularnego unijnego budżetu powinny pobudzić aktywność w tym dziale sektora budowlanego w nadchodzących kwartałach. zyskiwać na wzroście prac budowlanych powinny też sektory produkcji materiałów jak produkcja metalowych wyrobów gotowych czy wyrobów surowców niemetalicznych. Analitycy pozytywnie oceniają też perspektywy dla wytwórców pozostałego sprzętu transportowego oraz maszyn i urządzeń, którzy powinni korzystać na wzroście wydatków w kapitałowych przedsiębiorstwach. Patrząc na pierwsze tygodnie 26 i prognozy można odnieść wrażenie, że najgorsze dla branży stalowej już minęło, a bieżący rok dla spółek z tego sektora będzie bardzo korzystny. Tak, oczywiście może być, ale nie zapominajmy, że międzynarodowa sytuacja polityczna i gospodarcza jest dynamiczna i niejedną może nas w 2026 roku zaskoczyć. Także branża stalowa w 2026 roku stoi na styku realnego odbicia, ale i również ryzyk, w tym importu z Indii, a także decyzji politycznych w Unii Europejskiej. Dajcie znać, czy któreś ze spółek z branży stalowej przetrzymujecie w swoim portfelu i jakie macie na nie plan. Oczywiście, jeżeli materiał był dla was wartościowy, zachęcam również do pozostawienia przycisku polubienia.
