Alokacja aktywów a wiek inwestora
W filmie omawiamy, jak procentowy udział akcji w portfelu powinien zmieniać się wraz z wiekiem, na podstawie badań Vanguard. Przedstawiono trzy popularne formuły określające odpowiednią mieszankę akcji i obligacji oraz wyjaśniono, dlaczego sama selekcja funduszy ma mniejszy wpływ na wyniki niż właściwa alokacja.
Jak ocenić swoją tolerancję na ryzyko
Autor pokazuje, jak rzeczywiste zachowanie podczas spadków rynkowych (sprzedaż, utrzymanie, dokupowanie) definiuje poziom ryzyka, jakiego inwestor jest w stanie znosić, i dlaczego to jest kluczowe przy doborze strategii.
Praktyczne wskazówki: rebalansowanie i emerytura
- Dlaczego regularne przywracanie proporcji portfela jest niezbędne.
- Jak zmieniać alokację przy zbliżaniu się do emerytury i kiedy warto rozważyć inne podejścia, np. portfel 90/10 Warrena Buffetta.
- Przykłady zastosowania formuł: wiek‑2, wiek, oraz wiek‑40 × 2.
Materiał ma charakter czysto edukacyjny i nie stanowi porady inwestycyjne.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Większość ludzi źle dobiera proporcje akcji w portfelu do swojego wieku, bo skupia się na rzeczach, które mają znacznie mniejsze znaczenie. Potrafią tygodniami porównywać fundusze i sprawdzać, który z nich zarobił trochę więcej w poprzednim roku. Podczas gdy z analiz Vanguard wynika, że około 88% tego, jak zachowuje się twój portfel, ile zarabiasz i jak duże wahania musisz po drodze znosić zależy nie od wyboru konkretnego funduszu, ale przede wszystkim od tego ile masz w akcjach, a ile w obligacjach. Te proporcje powinny zmieniać się wraz z wiekiem. Istnieją trzy popularne sposoby, żeby je wyliczyć. Problem w tym, że nie każdy z nich pasuje do każdego inwestora. Źle dobrana strategia może kosztować cię albo wiele lat potencjalnego wzrostu, albo sporo nieprzespanych nocy. Za chwilę pokażę ci wszystkie trzy, wyjaśnię dla jakiego typu inwestora każda z nich ma najwięcej sensu i co zrobić z portfelem, kiedy zbliżasz się do emerytury i nie możesz już pozwolić sobie na bardzo duży spadek jego wartości. Zanim zaczniemy, nie zapomnij, żeby zostawić like i subskrybować kanał. Zacznijmy od podstaw, bo bez tego cała reszta nie będzie miała większego sensu. A lokacja aktywów brzmi skomplikowanie, ale chodzi po prostu o to, jaką część portfela trzymasz w akcjach, a jaką w obligacjach. Kiedy słyszysz o portfelu 6040, oznacza to po prostu 60% akcji i 40% obligacji. I te dwie klasy aktywów łączy się dlatego, że często zachowują się inaczej. Kiedy akcje mocno spadają, obligacje mogą zachowywać się stabilniej, a czasem nawet zyskiwać. Akcje odpowiadają przede wszystkim za długoterminowy wzrost portfela, ale są też źródłem największych wahań. W bardzo złym roku możesz zobaczyć spadek wartości portfela o ponad 30%, tak jak inwestorze inwestujący indeks w S&P 500 w 2008 roku. Obligacje zazwyczaj dają niższy potencjał zysku, ale pomagają ograniczyć skalę takich spadków. Połączenie jednych i drugich sprawia więc, że wartość portfela zwykle zmienia się łagodniej niż wtedy, gdy inwestujesz wyłącznie w jedną z tych klas aktywów. I właśnie dlatego proporcja między akcjami a obligacjami ma często większe znaczenie niż to, jaki konkretnie fundusz wybierzesz. Możesz przez kilka tygodni zastanawiać się, czy lepszy będzie fundusz na S&P 500, czy szeroki fundusz obejmujący cały rynek, ale w porównaniu z decyzją o tym, ile portfela w ogóle chcesz mieć w akcjach, różnica między nimi może mieć znaczenie dużo mniejsze. Dlatego właściwa kolejność jest taka. Najpierw ustalasz podział portfela, a dopiero później wybierasz konkretne produkty. Wiele osób robi dokładnie odwrotnie. Tyle że ten podział nie powinien zależeć wyłącznie od wieku. Równie ważne jest coś, co bardzo trudno ocenić z wyprzedzeniem. twoja rzeczywista tolerancja na ryzyko. I nie chodzi o to, jak wydaje ci się, że zachowałbyś się podczas krachu. Chodzi o to, jak naprawdę zachowałeś się wtedy, kiedy rynek mocno spadał. William Bernstein tłumaczy to na przykładzie kryzysu z 2008 roku. Jeśli w czasie dużego spadku sprzedałeś inwestycje, twoja tolerancja na ryzyko jest raczej niska. Jeśli nic nie zrobiłeś i po prostu przeczekałeś spadki, umiarkowana. Jeśli wykorzystałeś przeceny, żeby dokupić więcej, wysoka. A jeśli kupowałeś i jednocześnie liczyłeś na to, że ceny spadną jeszcze bardziej, żeby móc dokupić taniej, to prawdopodobnie masz bardzo wysoką tolerancję na ryzyko. To ma ogromne znaczenie, bo nasza psychika często działa przeciwko nam. Straty odczuwamy znacznie mocniej niż zyski. Utrata 1000 zł boli bardziej niż cieszy zarobienie 1000. I właśnie dlatego podczas dużych spadków część inwestorów sprzedaje w najgorszym możliwym momencie, czyli blisko dołka. Dlatego najlepszy dla ciebie portfel nie jest tym, który daje najwyższą stopę zwrotu w arkuszu kalkulacyjnym. Jest nim taki portfel, przy którym jesteś w stanie spokojnie spać. Portfel 90 może wyglądać świetnie na papierze, ale nie ma żadnego sensu, jeśli przy pierwszym spadku o 30% spanikujesz i wszystko sprzedasz. Zanim pójdziemy dalej, odpowiedz sobie na jedno pytanie. Co zrobiłeś podczas ostatniej większej przyceny na rynku? Sprzedałeś, przeczekałeś, czy dokupiłeś więcej? Ta odpowiedź może powiedzieć o odpowiedniej dla ciebie strategii więcej niż sam wiek. I tutaj dochodzimy do trzech sposobów ustalania proporcji akcji, obligacji. Wszystkie opierają się na tej samej zasadzie. Im jesteś młodszy, tym większą część portfela możesz trzymać w akcjach, a im bliżej jesteś emerytury, tym większy udział mogą mieć obligacje. Różnica polega na tym, jak szybko te proporcje się zmieniają. Pierwsza metoda jest najbardziej konserwatywna i prawdopodobnie już o niej słyszałeś. Procent obligacji w portfelu powinien odpowiadać twojemu wiekowi. Masz 40 lat, 40% obligacji. Masz 60 lat, 60% obligacji. To bardzo prosta zasada, ale dla wielu osób może być zbyt ostrożna. Według niej 20latek od razu miałby 20% portfela w obligacjach. Mimo że właśnie wtedy ma przed sobą najdłuższy horyzont inwestycyjny i najwięcej czasu na odrobienie ewentualnych spadków. Drugi sposób to twój wiek-2 jako procent oblikacji. Jeśli masz 20 lat, wychodzi 0% obligacji, czyli cały portfel w akcjach. Przy 40 latach byłoby to 20% obligacji, a przy 60%. >> [parsknięcie] >> W tym ostatnim wypadku otrzymujemy klasyczny portfel 6040, który często jest przedstawiany jako kompromis między potencjałem wzrostu a stabilnością dla osoby zbliżającej się do emerytury. Tu podejście jest bardziej umiarkowane i daje młodszemu inwestorowi większą ekspozycję na akcje. Trzecia metoda jest bardziej agresywna. Twój wiek min 40, a wynik mnożysz przez dwa. Według tej zasady obligacje pojawiają się w portfelu dopiero od 40 roku życia. Wcześniej całość jest ulokowana w akcjach. żeby maksymalnie wykorzystać długi horyzont inwestycyjny. Później udział obligacji zaczyna jednak rosnąć znacznie szybciej wraz ze zbliżaniem się do emerytury. To podejście najbardziej przypomina sposób, w jaki skonstruowanych jest wiele funduszy z datą docelową. Zwróć uwagę na jedną rzecz. Zarówno druga, jak i trzecia metoda prowadzą do portfela 6040 w wieku 60 lat, ale dochodzą do tego punktu zupełnie inną drogą. W jednej obligacji zwiększasz stopniowo od młodości, w drugiej znacznie dłużej utrzymujesz wysoką ekspozycję na akcj, a dopiero później szybko je ograniczasz. Dlatego znaczenie nie ma tylko punkt docelowy, ale też sposób, w jaki do niego dojdziesz. Jeśli już wybierasz proporcje, które najbardziej ci odpowiadają, możesz też po prostu ustawić taki podział raz i później nie pilnować wszystkiego ręcznie. Na przykład w planach inwestycyjnych XTB wybierasz ETFY, określasz procentowy udział każdego z nich, a dzięki funkcji autoinwestowania możesz ustawić regularne wpłaty. Plan można zacząć już od 50 zł, a XTB nie pobiera prowizji do 100 000 € miesięcznego obrotu. Niezależnie od wybranej metody, trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy. Portfel powinien być co jakiś czas rebalansowany, czyli przywracany do ustalanych wcześniej proporcji. W wielu przypadkach wystarczy zrobić to raz w roku. Jeśli akcje mocno wzrosną, ich udział w portfelu automatycznie się zwiększy i bez rebalansowania możesz po kilku latach mieć znacznie więcej ryzyka niż pierwotnie zakładałeś. Kiedy przechodzisz na emeryturę, sytuacja trochę się zmienia. Wszystkie te metody prowadzą mniej więcej w stronę klasycznego portfela 6040. Ale trzeba pamiętać, że 6040 nie jest żadnym uniwersalnym prawem. Warren Buffett zostawił instrukcję, zgodnie którą majątek przeznaczony dla jego żony ma zostać zainwestowany w proporcji 90 do 10, czyli aż 90% w akcjach nawet po przejściu na emeryturę. Dlaczego może sobie na to pozwolić? Bo przy tak dużym majątku nawet bardzo duży spadek rynku nie oznacza ryzyka, że zabraknie pieniędzy na codzienne wydatki. Dla większości osób po przejściu na emerytury zmienia się jednak przede wszystkim cel. Nie chodzi już o maksymalizowanie wzrostu kapitału za wszelką cenę, ale o ochronę tego, co udało się zgromadzić. Dlatego udział obligacji zwykle rośnie. Mają one zwiększać stabilność portfela i ograniczać skutki dużych spadków w momencie, kiedy nie masz już przed sobą kolejnych 20 czy 30 lat na odrobienie strat. Do tego część emerytów chce pokrywać wydatki z dywidend wypłacanych przez spółki albo z odsetek z obligacji, co również może wpływać na ostateczny skład portfela. Nie istnieje jednak idealna alokacja aktywów. Idealny portfel zawsze poznajemy dopiero po fakcie, a wyniki z przyszłości nie dają żadnej gwarancji, że przyszłość będzie wyglądała tak samo. Możesz natomiast kontrolować dwie rzeczy. Dobrać proporcję akcji i obligacji do swojego wieku oraz do tego, ile ryzyka naprawdę jesteś w stanie znieść, a później trzymać się tej strategii. Także wtedy, kiedy wszyscy dookoła zaczynają panikować. Wiesz już jaki udział akcji może mieć cen w zależności od wieku. Kolejny krok to wybranie konkretnych produktów, którymi te części portfela wypełnisz. I właśnie tutaj wiele osób znów niepotrzebnie wszystko komplikuje. W tym filmie pokażę ci, jak dokładnie takich funduszy możesz użyć do zbudowania części akcyjnej portfela, żeby nie przepłacać i nie zgubić się wśród setek dostępnych opcji. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia. Yeah.








