Ile Potrzeba Pieniędzy Aby Żyć z Dywidend? [Emerytura Dywidendowa i Dźwignia]

Życie z dywidend: Ile kapitału potrzebujesz?

Czy inwestowanie dywidendowe to droga do finansowej niezależności? W tym filmie dowiesz się, jak obliczyć kwotę potrzebną do życia z dywidend i jak przyspieszyć ten proces. Analizujemy różne scenariusze i strategie, aby osiągnąć emeryturę dywidendową.

Kluczowe Parametry Inwestycji Dywidendowych

Odkryj kluczowe parametry wpływające na Twoją inwestycję dywidendową:

  • Startowa kwota inwestycji: Jak duży kapitał początkowy jest potrzebny?
  • Miesięczne dopłaty: Ile regularnie inwestować?
  • Stopa dywidendy: Jaką stopę dywidendy możesz oczekiwać?
  • Wzrost dywidendy i cen akcji: Jak dynamicznie rosną dywidendy i wartość akcji?
  • Podatki: Jak uwzględnić podatek od dywidend?

Scenariusze Inwestyjne i Dźwignia Finansowa

Porównujemy różne scenariusze inwestycyjne, w tym:

  • Inwestycje w szeroki rynek akcji dywidendowych (np. ETF na spółki dywidendowe).
  • Inwestycje w REITy (spółki zarządzające nieruchomościami) i małe/średnie spółki.
  • Wykorzystanie dźwigni finansowej (kredytu brokerskiego) w inwestowaniu dywidendowym.

Zobacz, jak dźwignia finansowa może przyspieszyć osiągnięcie Twoich celów, ale także jakie ryzyko się z tym wiąże.

Podsumowanie i Praktyczne Wskazówki

Podsumowując, inwestowanie dywidendowe to strategia długoterminowa, wymagająca konsekwencji i wytrwałości. Wykorzystanie kont emerytalnych IKE/IKZE oraz dywersyfikacja portfela o polskie spółki dywidendowe mogą dodatkowo zwiększyć Twoje szanse na sukces.

Ile potrzebujesz, aby żyć z dywidend? Obejrzyj film, aby poznać konkretne liczby i strategie, które pomogą Ci zbudować kapitał na emeryturę dywidendową.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Z inwestowaniem dywidendowym nieodłącznie wiąże 
się opinia, że aby móc żyć z wpływających do nas   dywidend koniecznie musimy posiadać duży majątek. 
Czy tak jest naprawdę? Ile pieniędzy potrzeba,   aby żyć z dywidend? i jak przyspieszyć 
ten proces? Ja nazywam się Bartek i   dzisiaj postaram się odpowiedzieć na te pytania
Najprostszą odpowiedzią na pytanie, ile pieniędzy   potrzebuję zainwestować w spółki dywidendowe, aby 
móc przejść na emeryturę byłoby podzielenie kwoty,   jaką chcę zarabiać rocznie przez początkową 
stopę dywidendy mojego portfela. Do tego   warto byłoby jeszcze uwzględnić podatek, a 
więc podzielić otrzymaną kwotę przez 81%.  Odpowiedź, jaką uzyskalibyśmy będzie, jednakże 
praktycznie bezużyteczna dla każdego, kto nie   posiada wysokich oszczędności tu i teraz, ale jest 
w stanie przez najbliższe kilka, może kilkanaście   lat generować nadwyżki finansowe i inwestować je 
na rynku. Na dodatek każdy inwestor posiadający   chociażby niewielkie doświadczenie od razu powie, 
że nie uwzględniamy czasu, który jest jednym z   naszych najważniejszych sprzymierzeńców na rynku.
Spróbujmy zatem postawić pytanie nieco inaczej. A   mianowicie ile czasu zajmie mi uzyskanie z giełdy 
kwoty X przy założeniu, że przez najbliższe lata   będę co miesiąc inwestował taką kwotę na rynku.
Dobra, a więc chcemy wiedzieć, ile czasu zajmie   nam dojście do etapu, na którym dywidenda 
płaci nam więcej niż wynosiły nasze dopłaty   do portfela. To pytanie jest zdecydowanie 
lepsze, ale niestety trudniej na nie   odpowiedzieć, bo zmiennych jest sporo więcej.
Zacznijmy od ustalenia kilku kluczowych parametrów   naszej inwestycji, a więc będą to:
Po pierwsze, startowa kwota,   którą zasilimy rachunek
Po drugie, kwota, którą wpłacamy na   rachunek (i którą później chcemy wypłacać)
Po trzecie, Średnia stopa dywidendy,   którą będziemy na starcie 
otrzymywać z naszych inwestycji  Po czwarte, Tempo wzrostu dywidendy
Po piąte, Tempo wzrostu cen akcji  I wreszcie po szóste – podatek 
jaki zapłacimy od dywidend  O ile kwota startowa i dopłaty oraz opodatkowanie 
dywidend są dość proste do ustalenia, to problem   pojawia się w momencie, gdy zastanawiamy 
się nad startową stopą dywidendy, oraz   tempem wzrostu cen akcji, w które w przyszłości 
będziemy lokować nasze nowe środki i oczywiście   oczekiwane tempo wzrostu dywidend w przyszłości.
Startową stopę dywidendy możemy próbować ustalić   biorąc pod uwagę bieżącą stopę dywidendy, 
jaką możemy uzyskać dzisiaj z inwestycji   w indeks SP 500. Ale oczywiście jest to 
błąd, na który szanujący się inwestor nie   powinien sobie pozwolić, ponieważ w skład SP500 
wchodzą spółki, które płacą dywidendę oraz te,   które jej nie płacą. Czas się zatem nieco bardziej 
wysilić i policzyć, jaka jest średnia stopa   dywidendy dla spółek, które podnoszą ją od:
1. 5-9 lat (mamy 211 takich spółek): średnia   stopa dywidendy dla tych spółek to 3.78 procent
2. 10-24 lat (tego typu podmiotów w USA jest 376):   w tym przypadku średnia stopa 
dywidendy to 2.96 procent  3. 25 i więcej lat (są to popularnie 
zwani dywidendowi czempioni – obecnie w   Stanach mamy 134 spółki o takiej historii wypłat): 
średnio te podmioty płacą 2.73 procent dywidendy  4. Średnia dla całego zbioru: 3.16 procent
Weźmy zatem średnią dla wszystkich spółek,   która wynosi 3.16 procent. Pozostaje nam ustalić w 
jakim tempie będą rosnąć ceny akcji oraz wypłacane   nam dywidendy. Przy wzroście cen akcji posłużę się 
średnią dla rynku amerykańskiego, który (wraz z   dywidendami) przynosił inwestorom ok 10 procent 
rocznie. A zatem, przy stopie dywidendy równej   3.16 procent, będę oczekiwał, że akcje będą rosnąć 
w tempie mniej więcej 7 procent średniorocznie.  Tempo wzrostu dywidend dla wszystkich 
analizowanych spółek w ostatnich latach   wynosiło ok 9 procent. Taką też wartość przyjmę 
w naszym modelu. Tak więc mamy już wszystkie   trudniejsze do ustalenia parametry. Jeżeli 
chodzi o początkową wartość portfela przyjąłem,   że będzie to 100 000 PLN, a miesięcznie nasz 
hipotetyczny inwestor będzie w stanie dopłacać   2 000 PLN. Podatek od dywidend niech będzie równy 
temu, co musimy płacić w Polsce, czyli 19 procent  Ostatnią kwestią techniczną 
będzie częstotliwość wypłat   dywidend – i tutaj przyjąłem wypłaty kwartalne 
charakterystyczne dla rynku amerykańskiego.  W tym scenariuszu potrzebujemy 11 lat, aby portfel 
zaczął nam płacić tyle ile do niego dopłacaliśmy,   kolejne pięć lat zajmie nam podwojenie tej 
kwoty i tak w roku 16 możemy wypłacać ponad   dwa razy więcej niż wpłacaliśmy, 
a jeżeli starczy nam cierpliwości,   to po kolejnych trzech latach będziemy w stanie 
wypłacać ponad 3x więcej niż wpłacaliśmy.  Aby osiągnąć nasz cel, zainwestowaliśmy 
jednorazowo 100 000, dopłaciliśmy w sumie   456 000 oraz zainwestowaliśmy kolejne 515 000 
z dywidend. W sumie nasze inwestycje to łącznie   ok 1 071 000, a końcowa wartość portfela 
wyniosłaby niecałe 1,9 miliona złotych.  No dobrze, jak dotąd operowaliśmy na średnich 
uznając, że kupujemy coś na kształt ETFu na   spółki, które wypłacają od minimum 5 lat 
rosnące dywidendy. Ale przecież każda bessa  to okazja, aby kupić inny sektor po dużo lepszych 
cenach. I tak np. dzisiaj bardzo atrakcyjnych   okazji w USA można szukać wśród REITów, a więc 
podmiotów zarządzających nieruchomościami lub   też wśród małych i średnich spółek.
REITy charakteryzują się dużo wyższymi   dywidendami. Przyjmijmy zatem, że w scenariuszu 
drugim nasza początkowa stopa dywidendy wzrośnie   do 4,5 procent, tempo wzrostu dywidendy 
spadnie z 9 do 7 procent, natomiast   pozostałe parametry pozostają bez zmian.
W tym wypadku będziemy w stanie wyciągnąć   z portfela tyle ile wpłacaliśmy już po 9 
latach (poprzednio zajęło nam to 11 lat).   Kolejne 24 tysiące rocznego dochodu portfel 
wygeneruje już w roku 14 (poprzednio w 16),   a trzykrotność naszych wpłat osiągniemy po 17 
latach (poprzednio zajęłoby nam to 19 lat).  Tym razem dojście do poziomu trzykrotności 
wpłat kosztowałoby nas 100 tysięcy początkowej   inwestycji, 408 tysięcy dopłaconego kapitału i 
prawie 497 tysięcy zreinwestowanych dywidend.   W sumie zainwestowane zostało milion pięćdziesiąt 
tysięcy złotych, a wartość portfela to ponad 1,4   miliona. To sporo mniej niż w poprzednim wypadku, 
ponieważ mamy 2 lata mniej dopłat (czyli wpłacimy   ok 50 tysięcy złotych), dwa lata mniej wypłacanych 
dywidend (co kosztuje nas kolejne 170 – 180   tysięcy) i dwa lata mniej wzrostu portfela.
Przyspieszając nieco – gdybyśmy zostali przy   założeniach, jak w poprzednim scenariuszu, 
ale inwestowali przez rachunek całkowicie   zwolniony z podatku belki, różnica byłaby taka, 
że trzykrotność rocznych wpłat osiągnęlibyśmy   rok wcześniej – po 16 latach inwestycji. Jak 
widać tutaj podatki za dużo nie zmieniają.  Spółki dywidendowe są tym rodzajem inwestycji, 
który świetnie współgra z ROZSĄDNĄ dźwignią.   W tym wypadku przyjmuję, że na każde posiadane 
1000 złotych inwestujemy 1200 złotych. To kwota,   przy której wpływy z dywidend wielokrotnie 
przewyższają odsetki od kredytu brokerskiego i   jednocześnie nawet 50 procent przecena nie powinna 
doprowadzić do margin calla na naszym rachunku.  Wróćmy zatem do naszego ukochanego podatku 
Belki, a więc poza wykorzystaniem dźwigni   założenia pozostają takie same, jak w scenariuszu 
numer dwa. Tym razem już po 8 latach nasz portfel   generuje mniej więcej tyle ile do niego 
dopłacamy. W 13 roku dywidendy generują 2x   więcej gotówki niż nasze dopłaty, a w okolicach 
piętnastego roku inwestycji moglibyśmy wypłacać   trzy razy więcej niż wpłacaliśmy.
Dajcie znać w komentarzach,   czy chcecie żebym przygotował osobne nagranie o 
wykorzystaniu dźwigni w inwestowaniu dywidendowym!  Na zakończenie zobaczmy co wyszłoby nam w 
odpowiedzi na pytanie, które padło na początku   tego nagrania. Czyli ile środków potrzebowałbym 
dzisiaj, aby móc sobie wypłacać w dywidendach 6   000 PLN miesięcznie oczywiście uwzględniając 
to, że muszę zapłacić 19 procent podatku oraz   przy założeniu, że początkowa stopa 
dywidendy to średnia dla wszystkich   spółek płacących rosnące dywidendy od pięciu i 
więcej lat, czyli 3,16 procent. W tym wypadku,   potrzebna do inwestycji kwota, to
2 812 939,52 PLN  Inwestowanie dywidendowe daje sporo elastyczności 
i nie wymaga na starcie olbrzymiego kapitału,   ponieważ pozwala nam zapłacić i 
tu otwieram cudzysłów „czasem”,   a w zasadzie pozwalamy by całą ciężką 
pracę odrobił nam procent składany. W   najgorszym wypadku potrzebowaliśmy 11 lat, aby 
portfel zaczął generować tyle samo środków,   ile do niego wpłacaliśmy, w najlepszym 
udałoby nam się skrócić ten czas do 8 lat.   Trzykrotność początkowych wpłat osiągnęlibyśmy w 
najlepszym razie już po 15 latach, a w najgorszym   przyszłoby nam czekać ok 19 lat. Wartość portfela, 
która pozwoliłaby nam wypłacać sobie 6000 pln   (już po zapłaceniu podatku) wynosiłaby od 
2,8 miliona (zakładając, że ma to nastąpić   dzisiaj) do zaledwie 1,4 miliona w scenariuszu 
z dźwignią i przy założeniu, że możemy poczekać   ok 15 lat. Z tego 1,4 miliona tylko 460 tysięcy 
pochodzi z naszych bezpośrednich wpłat. Reszta to   wzrost cen akcji oraz wypłacone dywidendy.
Oczywiście 6 000 dzisiaj, to zupełnie inna   kwota niż 6 000 za 15 lat. Ale to samo można 
powiedzieć o inwestowanych kwotach – z roku na   rok siła nabywcza wpłacanych 24 tysięcy spada. 
Oczywiście możemy indeksować doroczne wpłaty o   inflację dzięki czemu ostatecznie wypłacimy 
kwotę zbliżoną do dzisiejszych 6000 pln.  Inwestowanie dywidendowe, czy 
inwestowanie w ogóle, to nie jest droga,   która zrobi z Ciebie milionera z dnia 
na dzień. Natomiast jest to podejście,   które z wysokim prawdopodobieństwem pozwoli 
zbudować potężny kapitał w rozsądnym czasie.   Kluczem do sukcesu jest wytrwałość i konsekwencja, 
bo nie ma tu niestety zbyt wielu dróg na skróty.  Dodatkowym atutem może być wykorzystanie 
kont emerytalnych IKE/IKZE lub ich   odpowiedników w innych krajach oraz włączenie 
do portfela np. spółek dywidendowych z Polski,   które charakteryzują się wyższym yieldem (chociaż 
w przypadku polskich spółek trzeba mieć na uwadze,   że wypłaty są zazwyczaj raz do roku i nie 
koniecznie są one z roku na rok coraz wyższe).  To tyle z mojej strony, dzięki za uwagę 
i do usłyszenia na kolejnym nagraniu!

Przewijanie do góry