Kluczowe tematy:
Analiza makroekonomiczna i sytuacji na rynkach walutowych w Polsce i na świecie. Ekspert walutowy Maciej Przegórzewski omawia szanse recesji w USA, inflację w Polsce i ryzyko stagflacji w Europie. Przedstawia także wpływ wojny w Zatoce Perskiej na ceny ropy naftowej i dolara amerykańskiego. Dyskutuje także o erodowaniu systemu petrodolara i dalszym udziale dolara w rezerwach walutowych banków centralnych.
- Ryzyko recesji w USA i jej możliwe przyczyny
- Inflacja w Polsce i reakcje banków centralnych
- Sytuacja na rynku ropy naftowej i jej wpływ na gospodarki
- Rolę dolara w globalnym systemie finansowym
- Erozję systemu petrodolara
Analiza zawiera też szczegółowe dane statystyczne i prognozy ekspertów finansowych. Przekazujemy informacje w sposób rzetelny i obiektywny, bez rekomendacji inwestycyjnych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Walutomat. Wymiana walut online dostępna całą dobę. 7 dni w tygodniu. [muzyka] Tanio, bezpiecznie i wygodnie. Również w wersji mobilnej. Natychmiastowe przelewy zagraniczne w Euro. Wszędzie tam, [muzyka] gdzie tego potrzebujesz. Prowadzisz interesy lub łapiesz chwilę oddechu to się dobrze składa, bo walutomat jest zawsze pod ręką. To innowacyjna platforma wymiany walut. Walutomat. Upraszczamy wielowalutowy [muzyka] świat. Sprawdź nas. >> Witam was serdecznie drodzy widzowie. Witam też ciebie Maćku, bo dzisiaj moim gościem jest Maciej Przegózewski, główny ekspert walutowy Cency One. Cześć. Yyy, dziś będzie o dolarze, będzie o rosnących szansach recesji w Stanach Zjednoczonych, o rosnących szansach stakflacji w Europie. Będzie też o nowym odczycie inflacyjnym w Polsce, ale ten segment walutowy też dzisiaj się pojawi. Zacznę od ciekawej sprawy, od tego, jak wyglądały recesje w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich 50 lat i jak to odnosi się do dzisiejszej sytuacji. Dlaczego patrzymy na Amerykę? No bo wiadomo, amerykańska gospodarka, amerykańskie rynki nadają ton całej globalnej koniunkturze i widzimy na tym wykresie okresy recesji zaznaczone tymi pionowymi kolumnami szarymi i jest to zrównane na tym wykresie ze stopą bezrobocia i widzimy, że przed recesjami zwykle stopa bezrobocia rośnie. No bo bezrobocie jest też kluczowe, żeby określić czy recesja w Stanach Zjednoczonych była czy nie była. Ale no trudno tak przewidywać patrząc na ten mały skok, czy ta recesja nadchodzi czy nie. Więc może spójrzmy na coś innego. Może spójrzmy na ceny ropy naftowej. I widzimy, że przed większością recesji na przestrzeni ostatnich 50 lat w Ameryce następował szok naftowy. Tak było w 73, w 80. 90 2000 i nawet przed tym kryzysem 200729, no właśnie przed tą recesją, która była skutkiem tego kryzysu, która nastąpiła w 2008 roku. Teraz ceny ropy gwałtownie rosną. Wiadomo dlaczego. Co ciekawe nie było recesji po szoku naftowym w 2022 roku. No i teraz pytanie, czy powtórzy się 2022 rok, czy może coś jak 2008? Znaczy ja bym tylko tak z czystej takiej przyzwoitości metodologicznej zwrócił uwagę na jedną rzecz. My tutaj mamy piękny wykres, natomiast to jest wykres, który na bardzo długim horyzoncie czasowym pokazuje nam ceny w dolarach. I to nie jest dolar znormalizowany, tylko to jest dolar, który jest dolarem z dzisiaj. Tak naprawdę >> pewnie jakbyśmy to zrównali z inflacją, prawda, uwzględnili efekt inflacji, to byłby bardziej płaski wykres. Możliwe, że nawet >> był zdecydowanie bardziej płaski, ale też końcówka nie byłaby w 2/3 tej skali, tylko byłaby zdecydowanie bardziej w połowie. W związku z czym ten dzisiejszy poziom on, no bo od 2008 roku ta inflacja w Stanach ona narosła jednak. To wiadomo, to nie jest sytuacja polska. Oni nie mieli takich momentów jak my, że mieliśmy tam po 18% w czytowym momencie inflacji, co się zresztą w mediach podśmiechiwaliśmy trochę, że inflacja wreszcie jest pełnoletnia. Natomiast to też jest taki element, który w jakiś tam sposób rzutuje na tego typu analizy. >> Szybko przeliczyłem tutaj korzystając z kalkulatora CPI w USA. 138 $arów z 2008 roku to jest jak 213 $arów obecnie. >> Tak. I właśnie właśnie do tego dążę, że obecne 110 do$arów to jest mniej więcej połowa tamtego poziomu. W związku z czym, tak jak właśnie wspomniałem, że powinniśmy być nie w 2/3, a w połowie tego wykresu. I to to też jest taki sygnał, że z jednej strony tak y my mamy trochę taką tendencję do tego, że staramy się przez takie kalki myśleć i patrzymy tak teraz ropa jest droga, na pewno będzie dokładnie to samo co w 2022 jak Rosjanie atakowali Ukrainę i pamiętamy szoki naftowe. Natomiast każdy kolejny z tych szoków naftowych z racji tego, że istnieje inflacja, istnieje wzrost średnich wynagrodzeń, zmieniają się kursy walut, one mają inny wpływ. W 2022, w momencie kiedy mieliśmy szok naftowy, no bo to był szok naftowy, powiedzmy sobie wprost, to po pierwsze mieliśmy dolara po 4,5 zł, a nie po 3,75, czyli tu już od razu na samym kursie dolara mamy prawie 20% tańszą ropę naftową w tej chwili niż teraz. No i wtedy ten ta cena ropy naftowej była wyższa. Dodatkowo te trzy lata powodują to, że my te trzy lata jako świat, a tym bardziej jako Polacy, co do zasady my się wzbogaciliśmy. W związku z czym ten obecny szok naftowy, moim zdaniem wiadomo, y, media do pewnego poziomu muszą grać pewną narrację. Politycy, szczególnie opozycyjni, bardzo mocno będą partię rządzącą grillować z powodu rosących cen paliw. I to generalnie nie jest tylko polska specyfika. To nie jest tylko specyfika tego układu. No przecież zawsze tak było, że opozycja atakuje rząd cenami paliw. Natomiast wracając do samego takiego samego początku tego pytania, no co jak nie szoki naftowe ma powodować recesj. W momencie kiedy mamy wzrost cen paliw, no to jeżeli ja mam w portfelu jakiś dochód rozporządzalny, jak to się ładnie mówi w ekonomii, a po prostu mam określoną ilość pieniędzy i nagle tych pieniędzy zaczynam wydawać kilka procent więcej na paliwo, na ogrzewanie chaty, na wszystkie inne tego typu rzeczy, które zależą bezpośrednio od censurowców, to wydaje tego mniej na inne rzeczy. I jeżeli ten spadek wydatków na inne rzeczy jest na tyle istotny, że ma to wpływ na gospodarkę, no to zaczynają się pewne efekty spirali. No bo jeżeli ja nie pójdę y trzy razy do jakiegoś punktu usługowego, to ten punkt usługowy też ma mniej pieniędzy, pomijając to, że on również wydał więcej na paliwo. Ale ten punkt usługowy w momencie, kiedy ma mniej pieniędzy, on zrobi mniejsze zakupy, ja też zrobię mniejsze zakupy i nagle tych pieniędzy obracających się w gospodarce po prostu zaczyna być mniej. Jeżeli one przestają krążyć to ktoś musi, znaczy musi stracić pracę. Jeżeli zadziała ten taki brutalny mechanizm ekonomiczny, no to komuś wręczą wypowiedzenie, żeby ograniczyć koszty przy mniejszej sprzedaży, czy to usług, czy to dóbr. I w tym momencie ta osoba, która traci tą pracę, ona traci swój dochód, zaczyna wydawać z oszczędności, z oszczędności wydaje mniej i jakby mamy taką pewną lawinę. W związku z czym tutaj to, że widzieliśmy po pierwsze właśnie połączenie tych szoków ze wzrostem cen paliw, y to jest jak najbardziej słuszne. To, że one się łączyły ze wzrostem bezrobocia. Wzrost bezrobocia jest raczej efektem wtórnym y recesji. To on się po prostu wiąże ze spowolnieniem. W momencie kiedy firmy widzą, że nadchodzi pewne spowolnienie, że ta sprzedaż czy to usług, czy to dóbr już zaczyna spadać, ale jeszcze nie do poziomu, w którym widzimy recesj, one zaczynają ograniczać zatrudnienie i w pewien sposób natural, znaczy naturalnie jakby no ciężko powiedzieć, żeby to było naturalne, ale w pewien sposób wywołują wspomniane spowolnienie gospodarcze i jeżeli ten szok początkowy jest na tyle silny, żeby faktycznie na tyle mocno doprowadzić do ograniczenia konsumpcji, że te mechanizmy jakby tutaj tej takiej pewnej spirali one zaczynają działać, no to w tym momencie prędzej czy później będziemy mieli recesj. No i w tej chwili w Stanach Zjednoczonych czy jest ryzyko recesji? Moim zdaniem, gdyby nie wybory w tym roku, byłoby ryzyko recesji. Natomiast nie chce mi się wierzyć, że przy ilości instrumentów, którą obecnie mają republikanie i nadchodzących wyborach połówkowych, oni mogą sobie pozwolić na cokolwiek zbliżonego do recesji. Tam się wydarzą przedziwne programy społeczne, niespójne zupełnie z linią republikanów. jakby cała ta republikańska koncepcja prowadzenia polityki gospodarczej przecież jest absolutnie niespójna z tym co się ewentualnie wydarzy. Natomiast to się po prostu musi wydarzyć. >> Programy społeczne to raczej domena demokratów, prawda? >> Tak, tak, tak. To jest zdecydowanie domena demokratów. Natomiast domeną obu tych partii jest zostawanie przy władzy. W związku z czym zostawanie zostawanie przy władzy jest znacznie wyżej na liście priorytetów partii niż realizacja ich programów wyborczych. W związku z czym zresztą no przecież moment mamy republikanów, którzy doszli przecież do władzy z hasłami niezaczynania nowych wojen. Tak sobie idzie to średnio. Była ta kwestia zadbania o portfele zwykłych Amerykanów, a tak naprawdę dbamy znowu o wielkie korporacje. Tam się jakby wiele rzeczy nie zgadza. W związku z czym moim zdaniem rozpędzenie gospodarki tu jakimś jakimiś cięciami podatków czy czymkolwiek, żeby kosztem oczywiście deficytu budżetowego, no bo skąd się te pieniądze muszą wziąć. Akurat Amerykanie mają olbrzymią łatwość ich drukowania, żeby kosztem jakiegoś zwiększenia deficytu pobudzić tą gospodarkę. To jest moim zdaniem rzecz, której powinniśmy się spodziewać. No i to oczywiście nie pozostanie bez wpływu na rynki walutowe. Natomiast przy obecnej sile dolara tam jest miejsce na druk pieniądza, bo Amerykanie no cóż, podejrzam dojdziemy do tej dyskusji zresztą, no bo ciężko jest mówić w tej chwili o sytuacji w Stanach Zjednoczonych uciekając od dolara. No bo pewien sukces jakby gospodarczy, który Amerykanie zbudowali od początku swojej kadencji y obecnej administracji prezydenckiej w moim prywatnie odczuciu wynika głównie z tego, że udało im się osłabić dolara amerykańskiego. No bo początek kadencji obecnego prezydenta to są trzy najwyższe w historii wskazania deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych. I w momencie, kiedy mamy taki początek kadencji, no to jakby pewne cele, przynajmniej co do wskaźników, malują się same. No i taki deficyt handlowy można zwalczyć tak naprawdę na wiele sposobów, ale z takich głównych, no to co można zrobić? Można wprowadzić politykę celną. W momencie kiedy opodatkujemy towary przypływające do Stanów Zjednoczonych, to prawdopodobnie przypłynie bądź przypłynie, przyleci, przyjedzie, bo jeszcze wycieramy Kanadę i Meksyk. prawdopodobnie dotrze ich tam w każdym razie mniej niż przed cłami i to jest jakby absolutnie słuszna hipoteza. Yyy, natomiast drugim elementem jest właśnie zadziałanie na parę walutową, na parę walutową główną czy na na euro dolara, czy też na dowolne inne pary, w których w danym momencie ten handel będzie rozliczany. No bo jeżeli Donald Trump zaczynał swoją prezydenturę przy kursie euro dolara poniżej 1.05, bo to pytanie od tego momentu tak naprawdę będziemy liczyli początek tej prezydentury, ale tam tam były dość duże wahania, ale tuż przed przejęciem prezydentury tam był ten taki moment, że zastanawialiśmy się jako analitycy, zastanawialiśmy się czy będziemy atakować parytet wymiany. Natomiast mniej więcej po pół roku znaleźliśmy się 10 centów wyżej niż na początku prezydentury. No i te 10 centów wyżej, no dobra, to nie jest aż 10%, bo to tam jest trochę mniej. Natomiast do tych takich momentów z końca zeszłego roku to to 10% już spokojnie nawet więcej było. No i nagle wszystkie towary płynące do Stanów Zjednoczonych przez to, że ten dolar po prostu jest słaby, one nagle zaczęły być o 10% mniej opłacalne. Eksport ze Stanów stał się o te 10% bardziej opłacalny i w pewien sposób udało się zbilansować gospodarkę amerykańską, która znowu stała się po prostu konkurencyjna względem innych rzeczy. No i teraz jeżeli będziemy myśleli o tym, że w Stanach będzie recesja, no to ta recesja wywoła dokładnie ten sam efekt. To będzie jeszcze słabszy dolar, jeszcze bardziej konkurencyjna gospodarka amerykańska, co w rezultacie jako taki mechanizm, że tak powiem, miękkiego lądowania powinno to wszystko amortyzować. W związku z czym Amerykanie drukując pieniądze i dalej osłabiając dolara, no będą znowu zwiększali konkurencyjność swoich przedsiębiorstw na świecie. oczywiście będą zmniejszali y konkurencyjność dóbr importowanych i wydaje mi się, że to jest to jest taka droga, wiadomo, no nie będą chcieli publicznie przyjść i powiedzieć: "Słuchajcie, rozpoczynamy wielki program druku pieniędzy, ponieważ jak wiele innych państw zamierzamy kupić wybory." No bo pewna kultura polityczna nie pozwala tego zrobić. Natomiast no pewna kultura polityczna amerykańska pozwala robić znacznie więcej niż się mówi. I jeżeli jeżeli miałbym jakiś scenariusz przewidywać to zdecydowanie bardziej taki. A pamiętajmy, że wiele grup społecznych może otrzymać pewne ulgi. Dużo się mówiło o tym na przykład, że Amerykanie mogą partycypować w zyskach z polityki celnej. No i gdyby na przykład administracja prezydencka rozdała na zasadzie jakiś kuponów Amerykan pracującym Amerykanom bądź też wszystkim Amerykanom po prostu podzieliła się z nimi przychodami z ceł, no to w tym momencie nie byłoby to widziane przez społeczeństwo oczywiście jako jakiś taki jakaś taka zapomoga czy próba walki z recesją, tylko po prostu sprawiedliwy podział ze społeczeństwem pobranych pieniędzy. A to, że Amerykanie sami się na te c składają płacąc wyższe ceny w sklepach to jakby to to nie jest refleksja, która tam kogokolwiek szczególnie jakby rusza. Przynajmniej takie mam wrażenie patrząc, co tam się dzieje. >> Spójrzmy zatem na te szanse recesji. Ja pokazałem przez chwilę na ekranie to, co wycenia Polymarket. Oczywiście to nie jest prognoza tylko to jest tak jak patrzą na to rynki bukmacherskie 36% szans wycenianych przez rynek y na recesję do końca 2026 roku według Polymarket podobnie jest na Kalsi i wzrosło gwałtownie od początku oczywiście wojny zatoc perskiej no bo tu jakby się nie >> tak naprawdę od początku konfliktów w od początku pojmania Maduro tutaj widzimy jeszcze w styczniu spadło to do 20% i to jest mniej więcej ten moment, kiedy y w Wenezueli dzieją się mają miejsce operacje, tak? Mają miejsce zmiany i wzrastają szanse recesji. >> Mhm. No tak, ale te szanse recesji wzrosły właśnie tam, one się prawie podwoiły tutaj. y one wzrosły mniej więcej w momencie, kiedy zaczęła drożać ropa naftowa. No bo to jest ten taki typowy moment, kiedy po prostu do portfeli, tak jak zaczynaliśmy ten ten program, tak, do portfeli Amerykanów nagle ktoś wyciąga z nich dodatkowe pieniądze. No i coś tutaj się musi po prostu wydarzyć i to >> Mhm. Z kolei agencja Mudis zwiększyła w lutym 26, więc jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie szanse recesji do blisko 50%. Nie ma jeszcze odczytu za ten miesiąc. Prawdopodobnie to będzie więcej niż 50% no ale to jest oczywiście moodis. Goldman Zaks szacuje około 30% szansę recesji. To jest informacja z ostatnich dni tygodni. >> Pamiętajmy też, że [parsknięcie] Moodis zajmuje się trochę innym podejściem do rynku. To są y agencje ratingowe. Agencje ratingowe bardzo mocno wizerunkowo straciły chociażby w kryzysie 2008 roku i potem, kiedy bardzo mocno nie doszacowały y ryzyk pewnych negatywnych wydarzeń. W związku z czym teraz agencje ratingowe z kolei w drugą stronę przekładają wajchę i przeszacowują pewne prawdopodobieństwa, ponieważ agencje ratingowe są rozliczane wtedy, kiedy coś się złego wydarzy. Natomiast jeżeli agencja ratingowa przewiduje jakieś złe wydarzenia, ale państwu udaje się z tego wyjść, no to nikt w tym momencie agencji ratingowej nie rozlicza. Natomiast jeżeli ktoś zainwestował w jakieś papiery dłużne, obligacje państwa, które potem jest niewypłacalne, no to pierwszym sprawdzeniem jest jaki rating te obligacje miały według agencji ratingowej, no i dlaczego on był wyceniany tak wysoko. I ja ja tutaj jakby trochę patrząc, że tak powiem na specyfikę tego, w jaki sposób one są, ja tak trochę uważam, że tak jak się kogo rozlicza, tak on będzie pracował. No i agencje ratingowe moim zdaniem po prostu powinny systematycznie zawyżać ryzyka negatywnych wydarzeń, bo wtedy są po prostu rzadziej będą trafione sytuacją, że nie przewidziały negatywnego wydarzenia. >> Mhm. Tak. Co jest wtedy dla nich dość bolesne. Mhm. >> Spójrzmy zatem na dane o inflacji w Polsce. To jest świeży odczyt dosłownie sprzed 20 minut. No i mamy piękny wystrzał. Łatwo chyba zrozumieć, dlaczego to jest oczywiście odczyt wstępny. Dane GUS oficjalne pojawią się w połowie kwietnia, za marzec. >> Tak, ale też musimy pamiętać o jednej ważnej rzeczy, że co prawda mamy ten skok na 3%, miesiąc temu, jak widać mieliśmy 21 punktu procentowego. No i 0,9 taka zmiana miesięczna, to jest po prostu dużo. >> Mhm. >> Tu sobie jakby nie nie musimy się czarować. Jedyny jedyny tego typu wzrost widzimy w czerwcu 2024 na lipiec 2024, kiedy uwolniliśmy częściowo cenę energii. Ale to powiedzmy sobie wprost był taki pojedynczy wtedy, że tak powiem yyy bodziec, który sami wywołaliśmy. Teraz po prostu mamy wojnę. Natomiast oczekiwania mówiły o 3 punktu procentowego. W związku z czym y jeżeli rynek oczekuje, że inflacja wzrośnie o 1,2 punktu procentowego, a wzrasta tylko o 0,9. No bo powiedzmy sobie wprost, to to nie jest tylko tak dla portfeli Polaków miesięczny wzrost o 0,9 punktu procentowego rocznego wskaźnika. No to to boli. Tak to jest tak jakby nam z każdej 100 złotówki zabrali złotówkę. No to to no zdecydowanie nie cieszy. To jest po prostu z portfela nagle wyparowało po prostu dużo pieniędzy. Natomiast no musimy pamiętać, że oczekiwano, że że wyparuje więcej. W związku z w związku z czym ja dlatego patrzę na to, że tak powiem. Ekonomiści mają trochę takie podejście, że oni jako bazowy scenariusz traktują prognozę i jeżeli realizuje się scenariusz tak jak teraz lepszy niż prognoza, no to jako analitycy jesteśmy po prostu pozytywnie zaskoczeni tym, że jest mniej źle niż miało być lub lepiej niż miało być. No i w tej chwili jest po prostu mniej źle niż miało być. Podobny podobną sytuację pokazali Hiszpanie w piątek, gdzie również oczekiwano zdecydowanie wyższego wzrostu inflacji niż niż faktycznie się wydarzył. Wczoraj Niemcy mieli dokładne trafienie w punkt. Dzisiaj rano z kolei Francuzi jednak nie doszacowali tej inflacji i mieli wyższy wzrost. I teraz pojawia się po prostu podstawowe takie pytanie, jak na to wszystko będą reagować banki centralne, ponieważ bank centralny stoi w bardzo niewygodnej sytuacji, że nie wie jak długo będzie trwała wojna w zatoce perskiej. Mamy już pierwszy miesiąc za nami. No i im dłużej ona się będzie oczywiście utrzymywać, tym większe jest ryzyko narastania tej inflacji, a tym samym ruchy podnoszące stopy procentowe są tym bardziej racjonalne. Natomiast z drugiej strony wszyscy wiemy, że jeżeli skończy się wojna w Zatoce Perskiej, to rozpocznie się proces normalizacji cen paliw. Ja celowo mówię, że nie spadną ceny paliw, tylko rozpocznie się proces normalizacji, ponieważ wiemy, że jeżeli cena ropy naftowej rośnie, to na stacjach benzynowych ten wzrost, on może nie jest instant, ale jest relatywnie bardzo szybki. Natomiast potem te spadki, one będą relatywnie wolniejsze niż wzrosty. No i musimy pamiętać też o jednej bardzo ważnej rzeczy. Przez Cinę Ormus od miesiąca nie pływają tankowce. Dobrze, prawie nie pływają tankowce. No bo wiemy, że tam ileś poszczególnych sztuk pływa. W tej chwili zresztą widzimy, że Chińczycy zamiast nazw portów zaczęli wpisywać w destination port Chinese owner, żeby ktoś przypadkiem do nich nie strzelał. Tam się dzieją bardzo dziwne rzeczy, jeżeli ktoś lubi obsługiwać ten cały software tego Marine Traffica, który gdzie sobie można pooglądać coś co co tam się tak naprawdę dzieje. Natomiast no musimy pamiętać, że jeżeli przez miesiąc nie przepływały przezś inne Ormus tankowce, przez silny Ormus płynie 20% światowych dostaw ropy, to znaczy, że przez miesiąc te 20% ropy nie dopłynęło. No i teraz to nie będzie tak, że nagle pierwszego dnia wpłynie tam nieograniczona ilość tankowców i ona to wyrówna w ciągu pierwszych godzin dni, tylko my po prostu będziemy tygodniami jak nie miesiącami nadrabiali te brakujące dostawy, które nie wypłynęły. Wiadomo, że to nie jest to nie jest pełen miesiąc, ponieważ wiele państw czy to Europy Zachodniej, czy to Stany Zjednoczone, czy to Japonia uwolniły gigantyczne rezerwy na rynki, w związku z czym w pewien sposób amortyzowały na razie w ciągu tego pierwszego miesiąca ten szok naftowy wynikający z niedoborów. Natomiast też trzeba pamiętać, że te państwa będą zainteresowane raczej szybciej niż wolniej odbudowaniem rezerw, żeby w przyszłości mieć również jakąś możliwość reakcji. I no tutaj dlatego tutaj mówię, że ten ten powrót on będzie relatywnie dłużej trwał niż wzrosty. Bo ta destabilizacja rynków światowych będzie się moim zdaniem z nami ciągnąć jeszcze miesiącami jak nie kwartałami, bo to ta destabilizacja, nawet jeżeli by ta wojna skończyła się w okolicach Wielkanocy, to moim zdaniem ta destabilizacja rynku może śmiało trwać do końca wakacji letnich. W związku z czym tutaj jest pewna pewna taka wątpliwość. Zresztą widzimy, że część banków centralnych już, znaczy większość banków centralnych już wstrzymała obniżki stóp procentowych. Polska jest w takiej specyficznej sytuacji, że my zdążyliśmy obniżyć te stopy procentowe na samym początku yyy wojny, kiedy jeszcze część analityków wierzyła, że to będzie taka operacja specjalna kilkudniowa, wymiana ognia i koniec. Natomiast Iran też wie jak wygląda kalendarz między innymi wyborczy w Stanach Zjednoczonych i wie, że jeżeli wytrzyma odpowiednią ilość tygodni, no to Amerykanie będą musieli zacząć zdecydowanie bardziej elastycznie negocjować. No i podejrzewam, że to jest ten scenariusz, który właśnie się w tej chwili realizuje. Natomiast no obecne banki centralne zdecydowanie częściej mówią o podwyżkach 100% wywołanych właśnie tymi wydarzeniami niż o obniżkach. Wyjątkiem tak naprawdę jest w tej chwili Fed, który ma podwójny mandat. No bo pamiętajmy, że Fed w przeciwieństwie do wielu banków centralnych dba nie tylko o inflację, ale dba również o wzrost gospodarczy. Okej. >> I rynek pracy. >> Rynek pracy. Tak. Ale w Fedzie doszło do opóźnienia obniżek stóp procentowych. No bo jeszcze przed wojną w Zatoce Perskiej zastanawialiśmy się w którym kwartale tego roku dojdzie do obniżek stóp procentowych. W tej chwili w ostatnich dniach ten taki moment pierwszej obniżki, on się przesuwa w czwartym kwartale, tylko nie 2026, 2027 roku. No i to powiedzmy sobie wprost z perspektywy tego, że jeszcze niedawno zastanawialiśmy się, czy nowy szef rezerwy federalnej będzie ciął od razu i ile razy na to, że prawdopodobnie pierwszy rok szefostwa Kevina Warsha odbędzie się bez jednej decyzji o obcięciu stóp procentowych, jeżeli tak dalej pójdzie. No to to jest dość duża zmiana i to też jest właśnie powód, dla którego dolar amerykański jest silniejszy w ostatnich tygodniach. No bo jest silniejszy tam ten jeden poziom poziom 11450. No to jest wyraźniej mocniej niż takie okolice 1.8 y, do którego nas przyzwyczaiły, y, przyzwyczaiły ostatnie pół roku, bo tam takie 117 118 to był taki mniej więcej poziom, po którym euro, dolar wiadomo z pewnymi odchyleniami góra dół, no bo tam jest dość duża zmienność na tej parze walutowej, ale to tak jak widzimy średnia jest w okolicach 1718, no to w tej chwili jesteśmy te 2 3% niżej. No i to to wynika z dwóch rzeczy tak naprawdę. Po pierwsze dolar jest taką bezpieczną przystanią i do tej bezpiecznej przystani ten kapitał po prostu ucieka. Natomiast z drugiej strony musimy też pamiętać, że no to przesunięcie obniżek stóp procentowych powoduje, że dolar amerykański zapłaci dłużej przyzwoite odsetki, bo te 3,5 punktu procentowego to są przyzwoite odsetki. Patrząc chociażby na 215 głównej stopy procentowej w Unii Europejskiej. No bo wiadomo, że nie możemy tego porywać z Polską. Natomiast no to wszystko powoduje umocnienie tej amerykańskiej waluty, co delikatnie mówiąc nie pomaga Amerykanom. Tak jak wspomin Amerykanie zdecydowanie lepiej im się prowadzi politykę gospodarczą przy słabszym dolarze. No i trochę im ta wojna zaczyna po prostu bardzo mocno przeszkadzać. Dlatego z każdym kolejnym tygodniem ta skłonność administracji amerykańskiej do zakończenia tej wojny coraz mniejszym sukcesem powinna być większahm. A spoglądając tak znacznie szerzej, jeśli chodzi o rolę dolara w globalnym systemie finansowym, o rolę też petrodolara, czyli zwykłych dolarów, ale otrzymywanych przez kraje arabskie w zamian za sprzedawaną ropę. No ten system petrolaro opierał się na dwóch takich częściach. Pierwsza część to jest to, że kraje arabskie używają dolarów i inwestują te dolary, głównie w Ameryce. Ale druga to gwarancje bezpieczeństwa. No i z tymi gwarancjami bezpieczeństwa ostatnio jest trochę średnio można powiedzieć, biorąc pod uwagę, że kraje to obrywają odłamkami, można tak powiedzieć, tej wojny, [odchrząknięcie] ale ten system eroduje już od pewnego czasu. No możemy zauważyć, że dolar traci udział w globalnych rezerwach walutowych. Czy myślisz, że że te czasy, te ostatnie tygodnie, miesiące, wojna na Bliskim Wschodzie to może być jakiś punkt przełomowy jeśli chodzi o petrol dolara? No szczególnie biorąc pod uwagę, że Iran mówi o tym, że że Juan może być tą walutą zatoki perskiej. Juan może być wolutą zatoki perskiej w rozliczeniach z Chińczykami. Natomiast cena ropy w Pekinie zależy z wynika z przeliczenia dolara z odpowiednim oczywiście dyskontem względem gatunku rozliczeniowego ropy naftowej. Także tutaj ja ja znaczy ja tak trochę się uśmiecham, bo ja nie pamiętam czasów, kiedy my nie rozmawialiśmy o utracie przez dolara pozycji globalnego Hegemona i ja przyznam, że ja nie wierzę w punkt przełomu. Moim zdaniem nie będzie punktu przełomu w utracie tego takiego prymatu światowego przez dolara. to wszystko się będzie działo z roku na rok po jakieś takie ułamki procenta spadku w rezerwach wraz z tym jak to się będzie po prostu racjonalnie układało w określonych punktach. Natomiast dolar ma jedną dużą przewagę z tych głównych walut światowych on jest po prostu najlepiej oprocentowany. W związku z czym, jeżeli ktoś ma trzymać dolary na 3,5 punktu procentowego albo euro na 2,15, to będzie trzymał dolary na 3,5 punktu procentowego. Tutaj mówię o stopie procentowej. Jeżeli spojrzymy na rentowność 10oletnich obligacji, obligacje amerykańskie płacą lepiej niż niemieckie. W związku z czym, no wiadomo, że można sobie znaleźć bardziej ryzykowne państwo w Unii Europejskiej niż Niemcy i oczywiście kupić jego obligację. Nie sugeruj to absolutnie Grecji. Tak. Natomiast jeżeli sobie właśnie spojrzymy tutaj, no obligi amerykańskie płacą w tej chwili 43. Polskie obligacje dla porównania będą płaciły w kocach 59 prawdopodobnie. Natomiast 59. >> Tak. Tak. No bo to no niestety jak widzimy też wojna w Zatoce Perskiej dość brutalnie spowodowała wzrost kosztów zadłużenia. Natomiast niemieckie 10olatki w tej chwili, okej, dobra, spadły trochę, spoko, ale spadły do trójki. był moment w trakcie tej wojny, że tam były po czy jeden czy dwa punktu procentowego. No jeżeli sobie to porównamy, no to zatrzymanie amerykańskich obligów względem niemieckich jest dodatkowe 12 punktu procentowego w skali roku dodatkowej marży i rynek moim zdaniem zdecydowanie mocniej odchodziłby od dolara, gdyby to się opłacało. Ale Amerykanie po prostu przez to, że również mają taką a nie inną politykę względem swojej waluty, też nie chcą jej jakoś szczególnie nadmiernie umacniać, no to też tutaj jakby trochę poddrukowują. To powoduje, że rentowność tych 10olatek jest jaka jest. No ale to im się zgadza w tej chwili jakby i moim zdaniem to oni właśnie utrzymują tą moc dolara. tak dobrą stopą zwrotu dla tych państw. Wiadomo, że jakby do momentu, kiedy dolar jest najsilniejszą walutą rozliczeniową, w nim będą wyceniane surowce. Natomiast to, w którym są wyceniane surowce, to wcale nie znaczy, że te państwa muszą przechowywać dolary. Te państwa chcą przechowywać dolary, bo po prostu ten dolar za dobrze płaci. Ale ten proces, jeśli chodzi o zmniejszanie udziału dolara w rezerwach walutowych banków centralnych, no ten proces postępuje. Więc czy to będzie kontynuacja tego w takim razie powolnego trendu spadkowego, tej erozji? >> Moim zdaniem tak, tylko że jakby no gdzieś będzie meta tego ruchu i moim zdaniem im niżej będziemy spadać, tym ta erozja będzie powoli wolniejsza. Natomiast yyy no też Ameryka Ameryka jako gospodarka stanowi coraz mniejszy procent gospodarki światowej. W związku z czym też po prostu inne waluty y będą w pewien sposób tego dolara wypierać. Jeżeli będziemy rozszerzać strefę euro, no to no to euro naturalnie będzie zwiększało swój wpływ. Juan będzie również zwiększał swój wpływ. No bo Chiny w pewien sposób gospodarczo wasalizują pewien region świata i to po Afrykę włącznie. W związku z czym tutaj jak najbardziej moim zdaniem należy oczekiwać, że te wałty będą do pewnego poziomu zabierać jakieś fragmenty dolara. Natomiast nie wyobrażam sobie, żeby dolar nagle, nie wiem zjechał do jakiegoś takiego poziomu w tych rezerwach 15 20% bliższego oczywiście udziałowi gospodarki amerykańskiej w gospodarce światowej. Natomiast jakbyśmy na tam w końcach 2030 roku oglądali taki poziom 50% czy tam 512 to moim zdaniem jest po prostu naturalna konsekwencja tego, że po prostu jakby ten proces będzie zachodził. No też musimy pamiętać, że no obecne działania administracji prezydenckiej Stanów Zjednoczonych powodują, że nie wszystkie państwa chcą się szczerze przyjaźnić z Ameryką. No i część szuka sobie innych, że tak powiem, silnych patronów. No i to poszukiwanie innych silnych patronów na przykład w Azji może powodować, że Juan będzie gwałtownie zyskiwał. No bo jakiegoś takiego silnego, starszego brata warto mieć w tego typu układankach geopolitycznych. Czy pokusisz się zatem o odpowiedź na pytanie z czatu? Jedno. Jak w tym momencie mógłby wyglądać sposób wygaszania bliskowschodniego konfliktu? Znaczy moim moim zdaniem znaczy ja nie jestem specjalistą od strefy militarnej. Natomiast musimy pamiętać, że w tej chwili jesteśmy trochę w takiej sytuacji, że Iran nie posiada masowych zdolności mogących zagrozić Stanom Zjednoczonym. W związku z czym można podjąć taką hipotezę, że w momencie kiedy Amerykanie rozpoczną proces deeskalacji, no to Iran będzie skłonny współpracować w ramach takiego procesu. Obie strony oczywiście muszą zachować twarz, no bo Iran do pewnego poziomu, no oczywiście z powodu tego, że chce obecny obecny reżim chce zachować władzę, Amerykanie z racji tego, że czekają ich wybory. W związku z czym obie strony na własnych podwórkach muszą móc ogłosić sukces. W związku z czym to nie może być taki proces y jednostkowy. Wydaje mi się, że kluczowym elementem jest to, czy Amerykanom uda się wynegocjować to, żeby przepływanie przez cieśny Ormus było darmowe lub blisko darmowe, bo to jest ten taki element z punktu widzenia gospodarki światowej bardzo istotny. Natomiast Iran zaczął bardzo mocno tym argumentem pogrywać i wydaje mi się, że to jest ten taki argument, którym Iran stara się po prostu zrobić typowy many w negocjach, czyli zacząć bardzo wysoko i móc sobie potem z tego zejść. I moim zdaniem to mówimy o takim scenariuszu deeskalacyjnym kilkutygodniowym, gdzie po prostu najpierw Amerykanie przestaną ostrzeliwywać określone rodzaje celów, potem przypadkiem ogłoszą osiągnięcie jakiegoś ważnego celu militarnego. No i finalnie po prostu jakby zaczną wycofywać też przygotowywane wojska lądowe w okolicy i zawrą jakiś rodzaj pokoju. Oczywiście tutaj zawierając, wymuszając również na Iranie zawarcie umów pokojowych z innymi państwami i stabilizując jakby zasady przepływu ropy. Natomiast no musimy pamiętać, że w tym układzie są nie dwa państwa, a trzy. Jest jeszcze Izrael. No i Izrael jakby, no Izrael nie dąży do stabilizacji w regionie. Natomiast no to porozumienie, które tam będzie, musi przynajmniej czasowo zakończyć działania obustronne również z Izraelem. Natomiast no jakby polityka państwa Izrael to jest polityka na znacznie dłuższy materiał niż ten, znacznie mniej walutowy, znacznie bardziej geopolityczny i tu nie chciałbym w to wchodzić. Natomiast no musimy pamiętać, że to nie jest tak, że Amerykanie po prostu mogą wyjść z tego konfliktu zostawiając tam swojego głównego sojusznika w regionie. ten układ, który tam będzie, musi militarnie uwzględniać również państwo Izrael. Natomiast w tym takim głównym elemencie, który musi ustabilizować rynek, czyli stabilizacji zatoce perskiej od strony gospodarczej, czyli zapewnieniu żeglowności tego przesmyku, ustalenia warunków, eksportu i innych rzeczy. No Izrael tam jest, Izrael tak naprawdę musi przestać atakować. Natomiast no też jakby te warunki pokoju muszą jakoś stabilizować pozycję Izraela. Natomiast no jakby tam się za dużo wydarzyło na Bliskim Wschodzie, żeby to się po prostu mogło tak wydarzyć z dnia na dzień. >> Zostawmy zatem kwestię Izraela na inną rozmowę, bo faktycznie moglibyśmy na ten temat rozmawiać pewnie trzy godziny, a może i 10. Bardzo skomplikowana sprawa. Dziękuję Maćku za dzisiejsze spotkanie na antenie, za wyjaśnienie nam kwestii makroekonomicznych i walutowych. Do zobaczenia następnym razem i udanych inwestycji. >> Dzięki wzajemnie. Yeah.
