PRAWDOPODOBIEŃSTWO RECESJI. Trump zafundował gospodarczą niepewność. ODCZUJESZ TO? [Recesja w USA, Trump i Gospodarka]

Dowiedz się więcej o:

FXMAG 103 000 subskrybentów
13 122 513 15/04/2025

Czy grozi nam recesja? Dawid Augustyn z FXMAG analizuje prawdopodobieństwo recesji w USA w kontekście polityki Donalda Trumpa i jej wpływu na gospodarce. Omawia nastroje konsumentów, prognozy Fed, wojny handlowe i możliwe konsekwencje dla rynków finansowych.

  • Prawdopodobieństwie recesji w USA
  • Wpływie polityki Donalda Trumpa na gospodarkę
  • Prognozach Fed dla PKB i inflacji
  • Nastrojach konsumentów i ich wpływie na rynek
  • Wojnie handlowej i jej konsekwencjach
  • Różnicach między recesją a bessą
  • Społecznych skutkach recesji

Obejrzyj film i przygotuj się na ewentualne spowolnienie gospodarcze!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Po giełdowym dąpnięciu w USA nastąpiła faza uspokojenia, ale to może być pozorny oddech, bo dalej czuć ogromny niepokój związany z przyszłością. Popularność frazy recesja w Google jest aktualnie na takich poziomach jak w 2008,20 czy 2022. To nie były dobre czasy dla giełdy. Pytanie, czy jest się czym niepokoić, czy może powinniśmy przybrać stoicką postawę, bo recesje głównie zobaczymy w danych i to tych z USA, a nie tych dotyczących polskiej gospodarki. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Ja nazywam się Dawid Augustyn, ty trafiłeś na kanał FX Mac. A to encyklopedia finansowa, w której przedstawiamy ważne rzeczy ze świata finansów w przystępny sposób. Aż 73% oglądających nie subskrybuje naszego kanału, przez co omija ich mnóstwo wiedzy. Dołącz do subskrybentów dbających o swoje finanse. Partnerem odcinka jest i Europe, gdzie możesz handlować za pomocą kontraktów CFD. Zapraszam do obejrzenia odcinka podcastu Pospekulujmy wydanego przez IForex. Link znajdziesz w opisie. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. Bękowy indeks S&P 500 od 20 stycznia, gdy republikanin rozgościł się w gabinecie owalnym, zaliczył tąpnięcie przekraczające 20%. Towarzyszyło temu też znaczące osłabienie się dolara wobec koszyka walut najważniejszych partnerów handlowych Ameryki. Powody do radości mieli z kolei lokujący kapitał w papierach skarbowych, przynajmniej przez chwilę, bo rentowność amerykańskich dziesiątek zniżkowała, co przełożyło się na solidne wzrosty cen instrumentów dłużnych. A przecież nie tak miało być, przynajmniej dla części inwestorów. Wielu z nich spodziewało się powtórki z czasów pierwszej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa. Do końca 2017, czyli pierwszego roku urzędowania głowy państwa, SNP 500 piął się systematycznie w górę. zyskał wówczas od chwili zaprzysiężenia prezydenta dobre 17%, a licząc rok do roku prawie 20. Tym razem pierwsze tygodnie drugiej kadencji Trumpa dawały nadzieję na powtórkę z rozrywki, ale w sumie okazało się, że póki co nic z tego. S&P 500 poszedł znacząco w dół. Gdyby poszukiwać analogii z pierwszą prezydenturą republikanina, no to indeks powinien być już blisko na 10% wzrostach. A tak nie jest. Perspektywy gospodarki amerykańskiej pogorszyły się. Mówił o tym nie tak dawno Jeron Powell, szef rezerwy po posiedzeniu FOMC z 19 marca 2025. Fed zrewidował wtedy w dół prognozy dla wzrostu realnego PKB i ta korekta nie miała charakteru symbolicznego. W grudniu zeszłego roku władze monetarne spodziewały się, że tegoroczny wzrost gospodarczy będzie rozwijał się w tempie 2,1%. Obecnie już mowa o 1,7%. Jakby tego było mało, to w marcowej projekcji mamy też szybszą dynamikę miar inflacji. Inflacja bazowa PCE ma wynieść w 2025 2,8% zamiast 2,5% które wcześniej były prognozowane. University of Michigan, który regularnie publikuje odczyt nastrojów konsumentów. Od 1952 roku badacze instytucji ankietują amerykańskie gospodarstwa domowe pod kątem tego, jak postrzegają one perspektywy swojej sytuacji finansowej, perspektywy ogólnej gospodarki w krótkim okresie i długim okresie. Ostatnie wskazania wskaźnika, oj były nędzne. Odczyt wyniósł 50,8 punktu. okazał się najniższy od 2022 i być może nawet nie to zmartwiło inwestorów tak bardzo, lecz fakt, że odczyt był grubo poniżej oczekiwań rynkowych. W ujęciu rocznym oczekiwania pogorszyły się o ponad 34%. Krzywa dla University of Michigan Consumer Sentiment Index znajduje się na tym właśnie wykresie. W jej lewym górnym rogu zostały pokazane oczekiwania konsumenckie co do kształtowania się przyszłej inflacji dla jednego i pięciu lat do przodu oczywiście jeden rok to jest ciemnoniebieski kolor 5 lat seledynowy kolor zwróćmy uwagę jak gwałtownie w ostatnim czasie przyspieszyły oczekiwania dla inflacji do jednego roku. Ankietowani uważają że wyniesie ona niemal 5%. Gdyby taki scenariusz miał się ziścić, no to ciężko będzie Fedowi ciąć stopy procentowe, a przecież one już w cenach są uwzględnione. Mowa oczywiście o cięciach. Wajcha poszła w górę też w przypadku oczekiwań na 5 lat do przodu. W tym horyzoncie czasowym konsumenci spodziewają się średniorocznej inflacji na poziomie niespełna 4%, co jest najwyższym poziomem od lutego 1993 roku. Jednym z czynników, który budzi obawy gospodarstw domowych i przedsiębiorców jest to, w jaki sposób wojna taryfowa zapoczątkowana przez Donalda Trumpa odbije się na gospodarce. Bo że prawdopodobnie odbije się, to widać choćby po wyprzedzającym gromadzeniu zapasów przez firmy i rekordowym deficycie handlowym Stanów Zjednoczonych. Cofnijmy się trochę w czasie. 2 kwietnia bieżącego roku ma się wojna celowa, wojna celna, przepraszam, rozpętać na dobre. Tak to miało być i tak też się wydarzyło. Były oczywiście wątpliwości co do tego, w jakim to będzie zakresie. 24 marca renomowany dziennik Wall Street Journal powołując się na swoje źródła z administracji prezydenckiej podał, że rozmach celny nie będzie wcale tak duży, jak ręki się spodziewają. Reakcja inwestorów na potencjalne stępienie rozmachu taryfowego USA była pozytywna. Indeksy akcji ochoczo ruszyły w górę. Bitcoin ustawany za ryzykowne aktywo, również zwyżkował. Jeżeli chodzi o komentarze, tak to wyglądało z perspektywy komentarzy analityków. Indeks S&P 500 wzrósł o pół% w zeszłym tygodniu. Po raz pierwszy od pięciu tygodni jest obecnie o 2,6% powyżej swojego najniższego poziomu z 13 marca. Nastroje poprawiły się w piątek po tym, jak prezydent USA Donald Trump zasugerował, że planowane przez niego wzajemne taryfy celne, które mają zostać ogłoszone w przyszłym tygodniu, będą pewnie bardziej elastyczne. Powołując się na urzędników zaznajomionych ze sprawą, Bloomberg poinformował, że nadchodząca fala taryf Trumpa ma być bardziej ukierunkowana niż groziło to w ostatnich tygodniach. Niektóre kraje podobno zostaną zwolnione, a istniejące cła na stal i inne metale mogą nie być kumulatywne. Tak uważał Mark Hffley z UBS Global Wealth Management. Teraz oczywiście wiemy jak mało te wszystkie słowa i komentarze znaczyły. To też oddalało być może ryzyko recesji, ale sytuacja się zmieniła. JP Morgan podniósł do 40% prawdopodobieństwo wystąpienia tego zjawiska. Mowa o recesji w 2025, choć jeszcze na początku tego roku był przekonany do wartości 30%. Tylko, że to jest prawdopodobieństwo z publikacji z 31 marca, a w dwa tygodnie sporo się zmieniło. Te obawy recesyjne widać dobrze, gdy porówna się dwa indeksy. Indeksy sektorowe akcji z rodziny S&P. Chodzi o podstawowe dobra konsumpcyjne i dyskrecjonalne dobra konsumpcyjne. W tej pierwszej grupie znajduje się wszystko to, bez czego ludzka egzystencja nie istnieje na odpowiednim poziomie. żywność, napoje, artykuły higieniczne i tego typu podobne rzeczy. Bez względu na cykl gospodarczy, popyt na dobra podstawowe, no jest w miarę stały. Inaczej sprawy się mają w przypadku dupr dyskrecjonalnych. Samochody, elektronika, kolejne ciuchy, obuwie y można sobie po prostu darować w sytuacji trudniejszego otoczenia gospodarczego. Jak sytuacja się poprawi, to wtedy będzie okazja, żeby wrócić do tematu. Popyt na te produkty jest o wiele bardziej zmienny niż w odniesieniu do podstawowych dóbr konsumpcyjnych. Od stycznia oba indeksy sektorowe akcji zachowują się odmiennie. Gruntownej przecenie S&P Consumer Discretionary, czyli tej drugiej sekcji produktów, towarzyszy dość wyraźny wzrost S&P Consumer Stables, czyli mówimy o tych dobrach podstawowych. Inwestorzy przesiadają się z cyklicznych dóbr dyskrecjonalnych na antycykliczne dobra podstawowe, tak jakby uwzględniały w swoich poczynaniach ryzyko recesji, podczas której kursy spółek dóbr podstawowych poczynają sobie relatywnie lepiej niż tych dyskrecjonalnych. Wykres ten, który przedstawiłem stworzyła firma Charles Schwab. Ta dokładnie ta dokładnie, która według Trumpa na ostatnim tąpnięciu zarobiła 2,5 miliarda dolarów. We are at a decision making point and very close to recession and I'm worried about something worse than a recession if this isn't handle well. A recession is two negative quarters of GDP and whether it goes slightly there we always have those things. We have something that's much more profound. We have a breaking down of the monetary order. We are going to change the monetary order because we cannot spend the amounts of money. So we have that problem. And when we talk about the dollar and we talk about tariffs, we have that we are having a profound changes in our domestic order how ruling is existing and we're having profound changes in the world order. Such times are very much like the 1930s. I've studied history and this repeats over and over again. So if you take tariffs, if you take debt, if you take the rising power challenging existing power, if you take those factors and look at the factors that those changes are very much. Czy recesja zawsze oznacza bezcen na rynku akcji? Zapewne niektórzy nasi subskrybenci na tak postawione pytania odpowiedzą twierdząco: ta konwencjonalna mądrość nie jest prawdziwa. Recesje w sferze realnej nie zawsze się wiążą z wystąpieniem Bessy na rynku akcji. I tu komentarz do sytuacji. Recesje i rynki niedźwiedzia nie zawsze się pokrywają. Były cztery recesje 45, 53, 54, lata 1960-61 i 19881, które nie miały nakładającej się na nie bezessy, chociaż w 1981 nastąpiła jedna w krótkim czasie. Były też cztery rynki niedźwiedzia, które nie pokrywały się z recesjami w gospodarce. 46 47 6162 i lata 1966 i 87. Tak sytuacje pokrywania się bez z recesją tłumaczyli Lis Sonders i Kevin Gorton z uwaga tej samej instytucji czyli Charles Schua. Istnieją różne definicje tego, co należy uważać za recesję. Najczęściej określa się tym mianem przypadek yyy czy też dokładnie spadek przez dwa kolejne kwartały PKB. W USA oficjalnym arbitrem recesji jest Narodowe Biuro Badań Ekonomicznych, które od 1978 publicznie powiadamia, że gospodarka weszła i wyszła z tej fazy rozwoju gospodarczego. W rozumieniu NBR-u pod pojęciem recesji kryje się znaczny spadek aktywności gospodarczej, który jest rozłożony na całą gospodarkę i trwa dłużej niż kilka miesięcy. Skoro wiemy, że nie każda recesja to nieuchronnie rynek niedźwiedzia i odwrotnie, to zastanówmy się, czy każda przecena indeksu S&P 500 o co najmniej 10% prowadzi do Bessy. Trudy wyjaśnienia tego zagadnienia podjęli się analitycy Deutsch Banku. Przebadali zmiany indeksu od 1928 roku. Jakie są kluczowe wnioski z tej analizy? Korekta o co najmniej 10% w 17 na 59 przypadków przeradzała się w bess, czyli w spadek o co najmniej 20% co oznaczało niespełna 1/3 przypadków ogółem. W zaokrągleniu można zatem odpowiedzieć, że trzy besy przypadały na każde 10 opsów S&P 500 o minimum 10%. Kolejny wniosek. Najczęściej indeks po spadku o co najmniej 10% grząs w przedziale -10- 20% i to jest uwaga aż 70% przypadków, co oczywiście finalnie nie skutkowało podręcznikową bezessą. bez względu na to, czy czeka nas recesja czy nie i tutaj ciekawą opinią podzielił się Reidalio, który przeniósł środek ciężkości dyskusji na temat recesji w inne miejsce, czyli miejsce nowego porządku, który jest na ten moment dużą niewiadomą. Ale zostawmy to na chwilę. Zostawmy na chwilę zarabianie na giełdzie, pomnażanie pieniędzy, a zobaczmy w jaki sposób recesja wpływa na społeczeństwo i czy na pewno odczujesz jej skutki. W filmie Big Shorts jest jeden z pamiętnych momentów, kiedy Brad Pitt jako Ben Rickard wspomniał, że wzrost bezrobocia o jeden punkt procentowy to 40 000 więcej zgonów w USA. O ile jest to nieco wyolbrzymione, to faktycznie można mówić, że duża recesja zwiększa liczbę samobójstw. Badania zostały opublikowane przez Uniwersytet Oxford w artykule o nazwie Economic Suicide in the great recession in Europe and North America. Zdaniem badaczy w latach 2007-2010 liczba samobójstw wzrosła w Europie i Stanach Zjednoczonych o ponad 10 000 względem trendów sprzed recesji. Szczególnie ciekawa jest Europa, gdzie w latach 2007-2009 liczba samobójstw wzrosła o prawie 7%, mimo że przed kryzysem panował trend spadkowy w liczbie samobójstw. Zdaniem badaczy w Europie liczba nadwyżkowych samobójstw przekroczyła 7400 osób. Wzrost bezrobocia stawia pracowników w gorszej pozycji negocjacyjnej, co może spowodować spadek presji płacowej oraz gorsze perspektywy zawodowe. Często mówi się o tak zwanym efekcie blisn. Zgodnie z badaniami w USA absolwenci szkół wyższych, którzy rozpoczęli pracę podczas recesji zarabiali średnio 9% mniej niż absolwenci, którzy wchodzili na rynek w pracy w czasie bumu gospodarczego. Recesja ma także negatywny wpływ na sytuację ekonomiczną pracowników, ale niewykwalifikowanych. Wynika to z tego, że spowolnienie gospodarcze powoduje, że spada aktywność gospodarcza, która odbija się na mniejszym zapotrzebowaniu na magazynierów czy budowlańców. Zwalniał się czy jeżeli chodzi o pracowników, no to zwalniani są pracownicy tymczasowi i kontraktowi. To z kolei odbija się na wynagrodzeniach gospodarstw domowych. To z kolei zmniejsza popyt na usługi gastronomiczne, co powoduje zamykanie niedochodowych restauracji. W efekcie spada popyt na usługi kelnerów. Odkładanie dużych zakupów przez gospodarstwa domowe powoduje, że spada popyt na AGD, meble, samochody, dobra premium czy dobra dyskrecjonalne. To przyczyni się do mniejszych dochodów firm działających między innymi na tych rynkach. To z kolei zwiększa ryzyko redukcji zatrudnienia w tych sektorach. W czasie recesji uwidacza się także negatywny wpływ tak zwanego efektu majątkowego. Ma on szczególną siłę w krajach, gdzie duży odsetek ludzi lokuje swoje oszczędności na giełdzie, czyli na przykład USA. Efekt majątkowy podczas BESy to zjawisko, w którym konsumenci czują się biedniejsi niż są w rzeczywistości z powodu utraty na wartości aktywów finansowych, akcji ETFów. W efekcie unikają niepotrzebnych wydatków. Warto jednak pamiętać, że z reguły rynek akcji reaguje spadkami przed i w początkowej fazie recesji. Niższe dochody mogą także wpłynąć negatywnie na porządek publiczny. Zesperowani ludzie mogą decydować się na drobną przestępczość albo uczestniczyć w protestach, które mogą przeradzać się w zamieszki. Co jeszcze w obliczu polityki Donalda Trumpa jest bardzo prawdopodobne. Zresztą pierwsza fala zamieszek yyy czy też na razie pikiet jest już za nami. Społecznymi skutkami recesji może być rozszerzenie luki edukacyjnej. Gospodarstwa domowe dotknięte bezrobociem albo spadkiem realnych dochodów mogą zacząć oszczędzać na edukacji. W efekcie dzieci z takich rodzin będą w długim terminie przegrywać z młodzieżą z bogatszych domów. W Stanach Zjednoczonych recesja wpływa także na poziom opieki zdrowotnej, ponieważ w tym kraju ubezpieczenie zdrowotne jest powiązane z zatrudnieniem i pakietem ubezpieczenia, który ma pracownik. Wzrost bezrobocia oznacza wykluczenie części ludzi z dostępu do profesjonalnej i kompleksowej opieki medycznej i w długim terminie może to doprowadzić do większej umieralności. Recesja może także sprzyjać wzrostowi spożycia alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych. Co z kolei jest nie tylko niezdrowe, ale może odbijać się negatywnie na rodzinie. W artykule alcohol used during the gradu session of 2008-2009 badacze stwierdzili, że w okresie recesji zwiększyła się konsumpcja alkoholu wśród osób bezrobotnych. Powodem był tak zwany stres ekonomiczny. Czy ty możesz nie odczuć, że mamy recesję? Może się wydarzyć, że tego nie odczujesz. Wszystko zależy od tego, w jakim sektorze pracujesz lub prowadzisz działalność gospodarczą. Ważne jest to, jak jesteś też przygotowany na recesję. Jeżeli posiadasz dużo oszczędności, to nadal będziesz mógł twardo negocjować z pracodawcą albo rozwijać długoterminowe plany swojej firmy. Przykładem mogą być amerykańscy programiści w 2020, na których popyt w czasie COVID wzrósł, chociaż bezrobocie w USA znacząco wzrosło. również jeśli jesteś zatrudniony w stabilnym sektorze albo w urzędzie, chociaż w przypadku Stanów Zjednoczonych bycie zatrudnionym w urzędzie to już nie jest stabilna rzecz w związku z działaniami maska, to również o recesji możesz dowiedzieć się głównie z mediów, a nie z własnego doświadczenia. Twoja pensja nie zmieni się i nie doświadczysz zwolnień grupowych czy braku wypłaty wynagrodzenia na czas. Z pewnością grupa, która zawsze odczuwa recesj to akcjonariusze spółek cyklicznych. Wynika to z tego, że takie firmy w okresie recesji pokazują znacznie gorsze wyniki finansowe, co również odbija się na ich wycenie. Jeśli nie jesteś przygotowany na recesję i pracujesz w łatwo zastępowalnych stanowiskach pracy, recesja może być przez ciebie znacznie bardziej odczuwalna. możesz stracić podstawowe źródło dochodów, co utrudni ci opłacanie rachunków czy regulowanie zobowiązań w terminie. Zatem to czy odczujesz recesję zależy od otoczenia w jakim się znajdujesz. Zatem recesja może być traumatycznym przeżyciem, zwłaszcza jeśli masz dużo zobowiązań finansowych, ale nie jest to koniec świata. Można wykorzystać ten okres na przykład jeżeli tylko, że musisz mieć oszczędności do kupienia przecenionych firm, co zaprocentuje w przyszłości. To tyle w tym recesyjnym odcinku. Mam nadzieję, że przypadł ci do gustu i nie jesteś wystraszony nadchodzącymi miesiącami. Zostaw łapkę w górę i subskrybuj po więcej informacji ze świata finansów. [Muzyka]

Przewijanie do góry