Inwestować bez tracenia pieniędzy? 10 zasad Setha Klarmana, które biją na głowę Warrena Buffetta [10 Zasad Klarmana]

Inwestowanie w stylu Setha Klarmana- poznaj jego strategie!

Czy Warren Buffett ma godnego konkurenta? Poznaj Setha Klarmana, inwestora, który od ponad 40 lat osiąga imponujące wyniki, stosując filozofię odmienną od Wall Street. W tym filmie analizujemy 10 kluczowych zasad Setha Klarmana, zaczerpniętych z jego legendarnej książki Margin of Safety.

Dowiedz się, jak inwestować, aby minimalizować ryzyko strat i budować solidny portfel inwestycyjny. Klarman, założyciel funduszu Baupost Group, uczy, jak odróżniać inwestowanie od spekulacji i dlaczego cierpliwość jest kluczowa na rynkach finansowych.

  • Inwestowanie z marginesem bezpieczeństwa: warto kupować akcje poniżej ich rzeczywistej wartości ną estrategię.
  • Unikanie strat: filozofia inwestowania stawiająca bezpieczeństwo kapitału na pierwszym miejscu.
  • Wykorzystywanie zmienności rynku: jak wykorzystywać wahania cen akcji na swoją korzyść w warunkach kryzysu.

Klarman pokazuje, że sukces w inwestowaniu wymaga niezależnego myślenia i ignorowania krótkoterminowych trendów. Odkryj, jak jego zasady mogą pomóc Ci budować stabilny i dochodowy portfel inwestycyjny w długim terminie.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Inwestowanie bez tracenia pieniędzy nie tylko jest możliwe. To zasada numer jeden jednego z najbardziej skutecznych inwestorów na świecie. Sef Clarman osiągnął ponad 20% średniej rocznej stopy zwrotu przez cztery dekady, trzymając się zasad, które idą wbrew niemal wszystkiemu, co głosi Wall Street. Dzisiaj pokażę ci 10 reguł, które wyciągnęliśmy z jego książki. Margin of safety, czyli margines bezpieczeństwa i które pomogą ci inwestować z głową, spokojem i realnymi wynikami. Witam cię na kanale Rankija. Nazywam się Gabriela. Jeśli podobają ci się takie treści, zachęcam do subskrypcji i włączenia dzwoneczka. Możesz też zapisać się na nasz cotygodniowy newsletter, w którym znajdziesz ekskluzywne materiały, spotkania online, wydarzenia, wszystko całkowicie za darmo. Stef Clarman nie odkrył inwestowania na zajęciach z finansów ani w wielkim banku inwestycyjnym na Wall Street. Zaczęło się od czytania gazety w domu, kiedy miał zaledwie 10 lat. Najpierw przeglądał statystyki bejsbolowe, ale zaraz po nich była sekcja finansowa i tam już został. W wieku 10 lat kupił swoją pierwszą akcję Johnson and Johnson. Od tamtej pory zamiast ulegać modom czy intuicjom zaczął patrzeć na każdą akcję tak jak powinniśmy robić to wszyscy. Jak na udział w prawdziwym biznesie. Gdy skończył studia na Cornel i trafił do Harvard Business School, już się wyróżniał. Myślał inaczej, podchodził do analizy inaczej i nie miał tej presji, żeby szybko się wybić albo szybko zarobić. W przeciwieństwie do wielu osób, które trafiały na Wall Street. Do tego stopnia, że tuż po skończeniu studiów jego własni profesorowie podeszli do niego z dość nietypową propozycją. Chcemy, żeby to pan zarządzał naszymi pieniędzmi. Zamiast przyjąć lukratywną ofertę z Wall Street, Clarmar wybrał coś znacznie mniej pewnego, ale dużo bardziej zgodnego z jego zasadami. W 1982 roku, mając zaledwie 25 lat, założył razem z czterema profesorami z Harvardu mały fundusz, który później stał się jednym z największych funduszy hedgingowych na świecie. Baostgoup od tamtej pory zarządza nim w sposób bardzo jasny, cierpliwie i niesamowicie selektywnie. Dziś Baost zarządza ponad 24 miliardami dolarów, a Clarman bez występowania w mediach i sprzedawania kursów osiągnął średnią stopę zwrotu na poziomie około 20% rocznie przez ponad 40 lat. Kiedy świat dawał się wciągnąć w kolejne bańki spekulacyjne, Clarman trzymał się swoich zasad. W latach 90, gdy całe Wall Street żyło ofertami publicznymi, egzotycznymi obligacjami i szybkimi zyskami, on napisał książkę, która nie miała sprzedawać marzeń, tylko chronić przed koszmarami. Margin of safety było jego sposobem na powiedzenie: "Hej, to wszystko zaczyna wymygać się spod kontroli. Nikt go nie słuchał. Książka była porażką komercyjną. Dosłownie Clarman musiał rozdawać egzemplarze, bo nikt nie chciał ich kupować. Ale on nie pisał po to, żeby się podobać. Pisał po to, żeby ostrzec. Potem przyszedł krach docomów, a później kryzys finansowy 2008 roku. Domek z kart się rozwalił i kiedy wielu inwestorów traciło fortuny, Clarman dalej był spokojny z funduszem w dobrej kondycji i niezmienionymi zasadami. Wtedy wszystko się odwróciło. Margin of safety, ta wcześniej ignorowana książka stała się czymś w rodzaju relikwii. Dziś to jedna z najbardziej poszukiwanych pozycji wśród poważnych inwestorów. Nie ma nowych wydań. Clarman nie szuka rozgłosu, nie wznawia nakładu. Woli, żeby pozostała w rzadkim niemal tajnym tytułem. Dlatego oryginalne egzemplarze potrafią kosztować ponad 1000 dolarów. Nie przez marketing, przez treść, przez konsekwencje, bo to co napisał wtedy, dziś jest aktualne jak nigdy. Reguła numer 1. Odróżniaj spekulacje od inwestowania. Spekulanci kupują, bo liczą, że coś po prostu urośnie. Nie analizują, nie rozumieją, tylko stawiają zakład. Inwestorzy myślą jak właściciele. Zanim kupią akcję, analizują firmę, która za nią stoi. Jak zarabia, ile naprawdę jest warta. Nie kupują czegoś tylko dlatego, że jest na fali. Kupują, bo znają jego wartość. Reguła numer 2. Nigdy nie inwestuj bez marginesu bezpieczeństwa. Jeśli uważasz, że jakaś firma jest warta 100, a możesz kupić jej akcję za 60, to ta różnica nie jest gwarantowanym zyskiem. To twoja poduszka ochronna. Odległość od pomyłki. Clarman jasno mówił: Nie zmniejszasz ryzyka kupując bezpieczniejsze firmy. Zmniejszasz ryzyko płacąc niższą cenę. Reguła numer trzy. Nie trać pieniędzy. To dla niego nie jest tylko rada, ale cała filozofia. Uniknięcie dużej straty jest ważniejsze niż trafienie w jedną spektakularną okazję. Jak mówi Buffet, a Clarman często to powtarza, pierwsza zasada to nie tracić pieniędzy, druga nie zapomnieć o pierwszej. I on naprawdę się tego trzyma. woli mieć 30 czy nawet 50% funduszu w gotówce niż kupić coś do czego nie ma przekonania. Reguła numer cter. Wykorzystuj rynek na swoją korzyść. Dla Clarmana rynek to jak wspólnik z problemami emocjonalnymi. Jednego dnia jest w euforii i proponuje absurdalnie wysokie ceny za swoje akcje. Następnego wpada w panikę i sprzedaje wszystko za bezcen. Twoim zadaniem nie jest podążać za jego nastrojami, tylko je wykorzystywać. Nie kupuj, gdy wszystko rośnie bez sensu. Nie zamrażaj się ze strachu, gdy wszystko spada. Obserwuj, czekaj i działaj dopiero wtedy, gdy cena ma sens dla ciebie. Reguła numer 5. Nie idź za tłumem. Clarman powtarza to jak mantrę. Jeśli coś stało się popularne, najprawdopodobniej przestało być tanie. Prawdziwe okazje są tam, gdzie większość jeszcze nie patrzy. W solidnych, czasem wręcz nudnych biznesach, które nie trafiają na pierwsze strony serwisów finansowych. A jeśli trzeba kupować wtedy, kiedy cena spada, to się kupuje. Jak mówi, lepiej pojawić się zbyt wcześnie niż zbyt późno. Ale musisz być gotów na to, że po zakupie kurs może jeszcze przez jakiś czas spadać, a ty mimo to trzymasz się swojego planu. Reguła numer 6. Zapomnij o szukaniu idealnej liczby. Wyznaczenie dokładnej wartości firmy to iluzja. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy jest warta równo 100 czy 105. Ważniejsze jest, czy jest bliżej 100 niż 200. Twoim zadaniem nie jest co do grosza trafić wycenę, tylko ustalić rozsądny przedział wartości i kupować dopiero wtedy, gdy cena rynkowa jest wyraźnie poniżej tego przedziału. To właśnie ta różnica cię chroni. Reguła numer 7. Inwestuj od dołu do góry. Zamiast zaczynać od prognoz dla całej gospodarki, inflacji czy stóp procentowych, Clarman woli zacząć od pojedynczych firm. Bardziej interesuje go konkretny biznes i jego wycena niż zgadywanie, co zrobi rynek jako całość. Dlatego broni podejścia bottom up. Szukaj dobrych firm po dobrej cenie, niezależnie od tego, czy ogólny sentyment jest pozytywny, czy panuje panika. Reguła numer 8. Szukaj katalizatorów. Nie wystarczy znaleźć taniej akcji. Często coś jest tanie i pozostaje tanie przez lata. Clarman wie, że dobry inwestor potrzebuje też zapłonu, czegoś co zmusi rynek, żeby w końcu dostrzegł prawdziwą wartość. Może to być zmiana prezesa, restrukturyzacja, skup akcji własnych, fuzja, cokolwiek, co skieruje uwagę na ukryty potencjał. To właśnie taki katalizator potrafi zmienić dobrą inwestycję w naprawdę dochodową. Reguła numer 9. Wall Street nie gra w twojej drużynie i Clarman mówi o tym wprost. Firmy finansowe zarabiają na twojej aktywności, a nie na twoim sukcesie. Im bardziej handlujesz, tym bardziej płacisz prowizje. Im więcej się dzieje, tym lepiej dla nich. Dlatego podkreśla: "Trzymaj się z dala od szumu, ignoruj porady z oczywistym interesem po drugiej stronie i skup się na prawdziwych biznesach. Mniej obrotu, więcej przekonania. Mniej tradingu, więcej cierpliwego inwestowania. I reguła numer 10. Cierpliwość to twoja super moc. Prawie nikt jej nie ma. Większość chce zarobić szybko, ale pieniądze zwykle płyną od niecierpliwych do cierpliwych. Clarman pokazał to w praktyce. Potrafił przez całe lata nie robić dużych ruchów, tylko poczekać na właściwy moment. Bo kiedy rynek wpada w panikę i ceny lecą w dół, tylko ci, którzy mają gotówkę i cierpliwość mogą działać spokojnie i z rozmachem. Clarman udowodnił, że cierpliwość nie jest biernością, tylko strategią. To czekanie, analiza i działanie w odpowiednim momencie. Tylko jak zbudować taki portfel w praktyce i jak zarządzać ryzykiem, gotówką i okazjami? O tym opowiadam w kolejnym wideo, gdzie pokazuję krok po kroku jak podejść do budowy portfela zaprojektowanego na dekady, a nie na kilka tygodni. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.

Przewijanie do góry