Jak efektywnie inwestować długoterminowo na jednej pensji?
Poznaj praktyczne strategie zarządzania finansami osobistymi – od fundamentów budżetowania po zaawansowane techniki DCA w kryptowalutach. W materiale analizujemy:
- Metodę 6 kopert/słoików – jak zarządzać domowym budżetem jak profesjonalista
- Optymalne częstotliwości DCA – codziennie, tygodniowo czy miesięcznie?
- Automatyzacje inwestycyjne – jak zminimalizować emocje w procesie inwestowania
- Procentowy model alokacji środków – dlaczego 30% na inwestycje to nowy standard?
Dowiesz się jak wdrożyć system finansowej dyscypliny nawet przy ograniczonych dochodach oraz jak unikać typowych błędów behawioralnych. Materiał wyjaśnia również kontrowersje podatkowe związane z kryptowalutami oraz praktyczne wskazówki dot. wyboru narzędzi inwestycyjnych (w tym test Zen).
Uwaga: Treść ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów prawa.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
jak inwestować długoterminowo, mając tylko jedną pensję. Co się najbardziej opłaca w strategii DCA? Kupowanie codziennie czy może co tydzień? Oraz podczas rozliczania się z Fiskusem, co możemy wrzucić w koszta. Są to tylko niektóre z pytań, jakie zadaliście w najnowszym Q&A. Więc jeżeli rozumiesz, że nie są to porady inwestycyjne, łapa w górę i lecimy z pytaniami. Żeby zainwestować długoterminowo, trzeba mieć jakieś inne dochody na codzienne wydatki. Jak to wygląda u ciebie? Jakim procentem przychodów inwestujesz? Dziękuję i pozdrawiam. To pytanie znów jest wielowątkowe. I teraz dlaczego? Bo tutaj myślę już na początku napisałeś swoje przekonanie, które w moich oczach jest błędne. Czyli napisałeś, żeby inwestować długoterminowo, trzeba mieć jakieś inne dochody na codzienne wydatki. Złożenia, że niezależnie jak dużo zarabiasz, powinieneś potrafić budżetować, powinieneś potrafić zarządzać domowym kapitałem. Ja tego nie rozumiałem do myślę 24, 25 roku życia mniej więcej, czyli dobre 13, 14 lat temu. Nie rozumiałem dokładnie. Miałem takie same przekonanie jak ty. Mało tego, u mnie w głowie nawet nie istniało słowo inwestycje. Inwestycje, inwestowanie znaczyło dla mnie dokładnie tyle, co znaczenie słowa kwas deoksyrybonukleinowe na przykład. I tutaj myślę, że co musi do nas dotrzeć i to oby jak najszybciej, że ten świat finansów, którym zdecydowanie funkcjonujemy na co dzień, no pieniądze są gdzieś tam wszędzie wokół nas. Różne, nie wiem, firmy, które proponują nam produkty i usługi, chcą od nas pieniędzy, rachunki, pieniądze, podatki, pieniądze i tak dalej, i tak dalej. Zauważ, że wszyscy, wszyscy dookoła rozliczają cię co do grosza. Dlaczego? Bo wszyscy dookoła funkcjonują trochę jak biznes. Po prostu u nich wszystko musi się zgadzać. Jeżeli tracą kontrolę nad tym, nagle się okazuje, że no te biznesy albo funkcjonują źle i wtedy jeżeli są rządowe, są podtrzymywane sztucznie, a jeżeli są, to biznesy prywatne po prostu upadają. I moim zdaniem podejście do swoich domowych finansów trochę jak do finansów firmy, ma gigantyczny sens. Czyli masz jeden koszyk swoich pieniędzy, których które zarabiasz i po prostu to dzielisz na koszyki. Część idzie na rachunki, część na wydatki, rozrywkę, część na edukację, część może iść oczywiście też na oszczędności, aka inwestowanie. I tutaj owszem zarabianie więcej w tym pomaga. Jednak niezależnie ile masz źródeł dochodów, wszystko moim zdaniem warto potraktować jak jeden koszyk, potraktować to jak firmę i nie mówię, żeby rozliczać wszystkich dookoła co do grosza, tylko raczej żeby zrozumieć jak to wszystko dookoła funkcjonuje. To, że zarządzanie własnym kapitałem, budżetowanie własnych pieniędzy rodzinnych, domowych nie powinno być przykrym obowiązkiem. Jednak powinno być i moim zdaniem może być nawet całkiem fajną zabawą. I teraz powiem ci taką króciutką historię, bo właśnie w okolicach 2425 roku życia w moim życiu się informacja o budżetowaniu, o tak zwanych sześciu kopertach, sześciu słoikach. Niektórzy z was może znają ten temat od Harva Ekera. Mój brat był tam na jakimś szkoleniu rozwojowym, finansowym. No i wracając, wracając do domu przedstawił mi te informacje, za co jestem mu mega wdzięczny. Później sam pojechałem jeszcze, żeby się doszkolić i posłuchać na ten temat samodzielnie. Plus do tego jeszcze słyszałem o tych, czytałem o tym w książkach i słuchałem o tym w jakiś audiobookach i postanowiliśmy to z żoną wdrożyć. I uwierz, był to absolutny game changer. W dużym skrócie kapitał rodzinny, czy jesteś sam, czy masz rodzinę, żonę, traktujesz jako pulę do podzielenia i dzielisz to na wydatki, na życie, na rachunki. pierwsza, pierwszy słoik, pierwsza koperta. Mogło to być trzy słoiki, cztery, pić, sze, nie ma to żadnego znaczenia. I na tamten czas jeszcze celowo wybieraliśmy gotówkę, co było dużo łatwiejsze w tamtym czasie. Teraz w sumie można to podzielić na różne konta bankowe. Znachodzisz bank, który oferuje różne konta, subkonta, które prowadzisz za free i nie ma żadnego problemu. Masz możliwość, gotóweczka tutaj działa cuda i po prostu brałem wypłatę, braliśmy wypłatę, tą wypłatę na koperty, część szła na wydatki oczywiście, druga część na długoterminowe, niezaplanowane wydatki, bo czasami tak w życiu jest, że jak samochód ci zdechnie, no to nagle się okazuje, że robię ci biegasz jak indyk bez głowy. A jeżeli masz tego typu budżet, po prostu on na ciebie czeka. Najlepszy, najlepsza koperta, jaką mieliśmy, to była koperta na zabawę. Między 5 a 10% tam wrzucaliśmy i warunek jest taki, że musisz to w miesiącu wydać, co też motywowało nas do tego, aby iść na miasto, coś zjeść, gdzie wcześniej nie mając tego budżetu oddzielnie, no po prostu ciężko nam było sobie to wyobrazić, że po prostu regularnie gdzieś tam wychodzimy i i to tyle. I tak samo jest koperta na inwestycje. U nas było to na początku 5%, jednak szybko zaczęliśmy to zwiększać, bo kiedy zaczynasz robić takie budżetowanie, zaczynasz dostrzegać pewne błędy w tym jak funkcjonujecie czy jak funkcjonujesz, jeżeli jesteś sam. Jaką robiliśmy to jeszcze właściwie do niedawna, właściwie jeszcze w ostatnim roku robiliśmy to po raz ostatni. Zazwyczaj były to trzy ostatnie miesiące roku. Po prostu sprawdzaliśmy i notowaliśmy wszystkie nasze wydatki i zrobiliśmy swojego rodzaju challenge z jakąś tam nagrodą na koniec. Moim zdaniem super sprawa. I to znów nam pokazywało pewne nasze takie jak rozwijają się nasze przekonania w związku z wydawaniem pieniędzy, z inwestowaniem. zdaniem w tych rodzinach u tych osób, które nie mierzą swoich finansów, bardzo często słyszy się takie zdanie: No ja nie wiem gdzie się podziały te pieniądze. Ja nie wiem gdzie wydaliśmy te środki. U mnie w rodzinie często to bardzo słyszałem w domu. Natomiast no kiedy dowiedziałem się, że jest bardzo prosty system, aby sobie z tym poradzić, moim zdaniem jest to coś, co z ręką na sercu polecam absolutnie każdemu. I mówię o tym, jeżeli z kim się nawet spotykam. Jest to coś. Jeżeli ktoś ma jakieś problemy z pieniędzmi, jakiekolwiek problemy z pieniędzmi, to oprócz tego, że najpierw powinien nadpłacić i spłacić wszystkie wysoko oprocentowane kredyty, to musi po prostu zacząć budżetować. Po prostu musi. Zrozum, że wszyscy dookoła ciebie tak faktycznie funkcjonują. Jeżeli ty tego nie robisz, jest spora szansa, że stajesz się ofiarą tego systemu po prostu. Więc wracając teraz do twojego pytania ponownie kontekst, ale myślę, że bardzo wartościowy. Jak to wygląda u ciebie? Jakim procentem przychodów inwestujesz? Na obecną chwilę u nas jest to 30%. 30% z tego co zarabiamy przechodzi na oddzielne konto i na obecną chwilę 1/3 wędruje w kryptowalut. Ta zostaje w koszyku na inwestycje tradycyjne. Jednak jeżeli Bessa by się rozpędziła, weszlibyśmy w kapitulację, jestem gotów zwiększyć ten udział procentowy na korzyść stable coinów, na korzyść oczywiście też później kryptowalut. Czas bazujemy na procentach, nie na kwotach. To nam bardzo pomogłożnie czy wcześniej zarabialiśmy po 3000 na osobę czy później 100 000 i tak dalej. procenty pozwalają dużo lepiej tym po prostu zarządzać i się okazuje, że każdy może zacząć pomimo tego, że większość powie, że absolutnie nie ma co dzielić, co jest oczywiście w 99% przypadków głupotą i kłamstwem po prostu. Bo jeżeli nie liczyłeś swoich wydatków przez ostatnie trzy miesiące, jeżeli w życiu nic nie budżetowałeś, nawet nie masz zielonego pojęcia co się dzieje tak naprawdę z twoimi finansami i na co te pieniądze i kiedy idą, temat rzeka, bo można to pociągać pociągnąć dużo bardziej. Znów każdy z nas jest inny. Różnym ludziom na różnych rzeczach zależy osoby, które na przykład będą bardziej cenić charytatywność nad inwestowanie. będą inne osoby, które będą cenić, już tak bardziej wchodzimy głęboko w budżet, będą cenić bardziej zdrowe odżywianie nad, czyli kupowanie zdrowych produktów nad wychodzenie do restauracji do kina. Więc jest dużo tutaj rzeczy, które można wziąć pod uwagę. Jednak znów, kiedy to zmierzysz, można potem po takich trzech miesiącach sobie usiąść i sobie z małżonkiem czy samemu wpaść w taką refleksję nad własnymi finansami i zapytać siebie, co tutaj nie gra. Czy naprawdę na to chciałbym, aby te pieniądze szły, czy dawało mi to satysfakcję? I tutaj możesz wprowadzać zmiany. Znów my to robiliśmy zawsze pod koniec roku, dwa, trzy miesiące. Natomiast no nie chciałbym zajmować się tym codziennie. Wiem, że są osoby, nawet ten nurt, my to robiliśmy 15 lat temu, jednak ten nurt teraz on tak się gdzieś tutaj pojawia, widzę w internetach, aby nieco bardziej do budżetowania zachęcić. Ja oczywiście jestem za i czasami zresztą patrząc nawet wchodząc w komentarze, kiedy ktoś dzieli się tego typu poradami to tam po prostu hejt leci po całości. W z jednej strony część osób oczywiście to chwali, bo próbuje, no i jest jeszcze inna część osób, ale będzie największa grupa, którzy mówią, że absolutnie w jego przypadku to nie jest możliwe. No, no co ty nie powiesz, w twoim przypadku nie jest możliwe wziąć 100 zł i podzielić to na cztery kubki. No proszę cię. No po prostu tu jest kłamstwo wierutne, lenistwo i może niechęć zmierzenia się z bardzo często trudnymi do zaakceptowania faktami, że absolutnie no jesteś i tutaj nie chcę cię obrazić, ale jesteś po prostu imbecylem finansowym i to jest normalne, bo każdy z nas, ja też byłem imbecylem finansowym dopóki nie zaczniesz pewnych rzeczy robić prawidłowo. I nieważne czy będziesz zarabiał kolejne 2000, 5000, 10 000 więcej. Jeżeli nie kontrolujesz tego na co idą pieniądze, będziesz przejadał absolutnie wszystko. My, ludzie mamy tendencję, aby automatycznie z każdą złotóweczką więcej, która wpada na nasze konto, aby podnosić jakość swojego życia w ogóle nie zastanawiając się o przyszłości. Większość ludzi tak właśnie funkcjonuje i to bardzo fajnie pokazuje ten program 800 plus. w przypadku większości rodzin i tutaj nie mówię, że niektórzy tego faktycznie nie potrzebowali. Jak najbardziej. Natomiast ja wychodzę z rodziny, uważam bardzo biednej. Sześcioro dzieci, jeden rodzic pracuje. No masakra. No historia na książkę myślę. Natomiast nie o tym. Wiedziałem dzisiaj jestem przekonany, że wtedy 1% żeby było oszczędzane taki nawyk 1% nie odczulyśmy nawet o tyle byśmy nawet nie odczuli zmiany jakości życia, która i tak była niska wtedy. Takiego 1% czasami wszystko się zaczyna, kiedy zaczynasz obserwować jak pewne rzeczy się akumulują, kiedy zaczynasz odczuwać więcej spokoju, kiedy zbiera się po prostu gdzieś obok kapitał, który jest twoim zabezpieczeniem, twoją poduszką finansową chociażby. No znów, no kurde temat finansów takich osobistych jest to temat, który moim zdaniem powinien być uczony absolutnie w szkołach, bo wtedy nie miałbyś wątpliwości na co, skąd wziąć pieniądze na inwestowanie. Mało tego, prawdą jest i takim paradoksem, że nie tylko ty musisz inwestować, bo jeżeli nie inwestujesz, to też inwestujesz chociażby w pieniądze, które trzymasz w swoim portfelu, bo to też jest swojego rodzaju aktywo, tylko aktywo, które z góry jest skazane na porażkę, ponieważ no nasze pieniądze Fiat cały czas tracą na wartości. Jeżeli oszczędzasz, a nie inwestujesz, to po prostu tracisz. A jeżeli jesteś osobą, która mówi: "Nie ma co oszczędzić, rozpocznij od 1%". zobaczysz, że nic takiego się nie wydarzy. No chyba, że żyjesz pod korek, na kredyt, wtedy spłacaj kredyty, a nie baw się w żadne koperty, w żadne budżetowanie. Spłać wysoko oprocentowane kredyty. Uwolnij się z tego, bo żadne kryptowaluty nie dadzą ci takiego spokoju jak brak zobowiązań, na które cię nie stać. Tak potoczy się ta odpowiedź. Nie była ona absolutnie zaplanowana. No jednak taka jest prawda. Więc żeby zainwestować długoterminowo trzeba mieć jakieś inne dochody na codzienne wydatki. Nie. Weź swój dzisiaj dochód, podziel go na różne koszyki, część przeznacz, niech to będzie 1% na inwestycje, a inną część na codzienne wydatki. Ja nie wiem ile te potrzebujesz na wydatki. W wielu przypadkach jest to 50, 60, 70% tej wypłaty musi na to iść. jednak nie wierzę, że nie, że są rodziny w 99% przypadków, gdzie nie mogło sobie pozwolić na ten 1%. Trzymam za ciebie kciuki, ty też dasz radę. Jeżeli zwiększysz swoje wydatki, super, jak najbardziej. Ja jestem za cały czas też bym chciał zwiększać swoje dochody, żeby móc zwiększać procent na inwestycji i kupować sobie więcej czasu w przyszłości. Natomiast wszystko zaczyna się od tego budżetowania. Wiem, że nawet większość z was tego nigdy nawet o tym nie pomyślała, co dopiero zrobiła. Spróbujcie. Nowy rok nadchodzi, zamiast iść znowu na kolejne trzy tygodnie na siłownię, co i tak powinniście zrobić, jeżeli macie tego typu postanowienia. Moim zdaniem, jeżeli nie zadbasz o zdrowie, to jest najlepsze ROI, bo jeżeli byś, bo jeżeli przedłużysz sobie życie o 20 lat, no to z punktu widzenia procentu składanego, no większych zwrotów z inwestycji tutaj nie dostaniesz, niż te dodatkowe 20 lat, w których będziesz mógł zrobić tak dużo fajnych rzeczy. Więc zdrowie jak najbardziej okej. Natomiast jeżeli chodzi o finanse, zróbcie sobie challenge. Zrób sobie sam, zrób sobie z żoną trzy miesiące od pierwszego stycznia. Ruszcie, zapisujcie wszystkie wydatki, podzielcie, poczytajcie sobie o tych koszykach, o tych słoikach, o tych kopertach. Taki challenge. Zobaczcie po trzech miesiącach, jak się czujecie, gdy macie pieniądze na inwestowanie, gdy macie pieniądze na zabawę, żeby gdzieś wyjć. >> Idziemy dalej. Szybkie info od partnera odcinka, czyli od Zen. Jeżeli szukasz narzędzia do natychmiastowych wpłat i wypłat twoich PLNów, twoich euro z i na największe giełdy kryptowalut na świecie, Zen będzie bardzo ciekawym wyborem. Zwłaszcza, że na niektórych giełdach wypłacić twoje zyski możesz wciąż za free, więc ani szybciej, ani taniej po prostu nie będzie. Natomiast Zen nie służy tylko do tego. Ja domyślnie używam już Zena na rynku krypto od ponad dwóch lat, ale także używam go codziennie do płatności. A to chociażby dlatego, że mają bardzo ciekawy program cashbackowy, mają przedłużone gwarancje, mają bardzo dobre kursy wymiany walut. Więc jeżeli jest to coś, co uważasz może być dla ciebie przydatne z kodem Ostapowicz dużymi literami otrzymasz konto pro za darmo przez 150 dni. Link do Zen poniżej. Ściągnij aplikację, przetestuj i sprawdź, czy jest to narzędzie godne uwagi. Czy są jakieś opcje, żeby do kosztów przy rozliczeniu rocznym z krypto wrzucić coś poza zakupem i prowizjami? Portfel sprzętowy, laptop, szkolenie itp. Krótka odpowiedź, nie. Zyski kapitałowe są niewybaczalne. Tutaj nie możemy praktycznie nic wrzucić do naszych rozliczeń. Prosta sprawa. Za stówę kupujesz jakąś kryptowalutę, kupujesz Bitcoina za 100 zł, otrzymujesz jej jakąś ilość. No i już właściwie to są tylko dwie rzeczy, które bierzesz pod uwagę. Nawet finalnie te nie wpisujesz przecież w swoim picie kosztów jakie ponosisz. Nawet te prowizje ich nie wpisujesz. Ty po prostu wpisz sobie od razu ile dostałeś złotówek po sprzedaży bitcoina i już to co tam po drodze zapłaciłeś jest od razu wyliczone automatycznie. tego nie dodajesz do swoich kosztów przychodu. Jeżeli sprzedałeś dla przykładu, to jest zmyślone liczby, sprzedałeś jednego bitcoina za 100 000 zł i dostałeś 100 000 równiutko na konto, to wpisujesz 100 000. Nie wpisujesz tam ile prowizji było po drodze po prostu. No tak to nie funkcjonuje. Wpisujesz kwotę początkową, czyli ile miałeś złotówek, ile bitcoinów dostałeś, to ich interesuje tylko ile złotówek wpłaciłeś i na końcu ile złotówek wyciągnąłeś w danym roku podatkowym. Nic ich więcej nie interesuje. Te wszystkie jeż koszt kosztem uzyskania przychodu w tym przypadku ta prowizja poniekąd jest, ale jej nie wyliczasz oddzielnie. Zresztą no ja nie jestem ekspertem od podatków. Zachęcam was, abyście obejrzeli na moim kanale z Maćkiem Grzegorczykiem kilkadziesiąt pytań o podatki zadanych przez was. No i on tam tłumaczy bardzo dobrze co i jaki. Dajcie w ogóle znać, czy chcielibyście update takiego filmu. Być może tak. Jeżeli tak, to możemy coś takiego zorganizować. Zbierzemy pytania, tak jak chociażby te. No i weźmiemy odpowiedź u źródła. Co wy na to? Dajcie znać. Jak oceniasz szansę na mocny rajd, czyli BTC R 3 od tego momentu w 2020, w 2026 roku, czy może w 2027 roku? Czy twoim zdaniem wszystko ruszy po zmianie prezesa Fedu? Dla mnie to co napisałeś to jest ultra krótki termin. Nie interesuje mnie spekulacja na temat tego co wydarzy się z ceną w tym terminie. Ja dokładnie sobie ustalam rzeczy praktyczne, wiem kiedy kupuję, na bazie jakich wskaźników onchain, które nie mają nic wspólnego z cenami na rynku kryptowalut i wiem kiedy będę sprzedawał, kiedy będę realizował swoje zyski, aby po prostu realizować to co sobie założyłem w moim prywatnym życiu. I już bardzo proste, mierzalne rzeczy, powtarzalne, które nie wymagają w ogóle zastanowienia się nad tym, co wydarzy się dalej z Bitcoinem. Jedyne co mnie interesuje na temat potencjału bitcoina to jego przyszłość w perspektywie kolejnych 10, 15, 20 lat. Jeżeli sobie zadam pytanie, czy uważam za prawdopodobne, że cena bitcoina będzie wyżej za kolejne 10 lat, to powiem, że tak. Nie zadaję sobie pytania, czy uważam, czy cena bitcoina będzie wyżej w 2026 roku. Jest nauczyłem się, że rynek jest zbyt zmienny. Nauczyłem się, że próba spekulacji tak krótkoterminowych, zwłaszcza jeżeli nie ma to nic wspólnego z twoją strategią, jest po prostu bezsensowną. No bo powiedz, jeżeli twoim zadaniem, pytanie właśnie, co jest twoim celem, no tego znów nie wiemy. Natomiast moim celem nie jest zrobienie razy trzy za rok. Po prostu nie jest to moim celem. Moim celem jest zachowanie wartości nabywczej moich pieniędzy, które miałem oszczędzone, które teraz zarabiam. Część z nich inwestuję i chcę, aby te pieniądze w przyszłości dały mi więcej czasu. To takie ubezpieczenie. i już i potrzebuję do tego dobrych aktywów. Więc zadaję sobie pytania, czy te aktywa, które mam, dadzą mi to w przyszłości. Naprawdę w moim przypadku nie ma sensu spekulować. Natomiast jeżeli pytasz o moje zdanie, co się wydarzy w tym czasie, ja doświadczyłem tego, że to jest termin w krypto wciąż krótki. 12 miesięcy w krypto jest to termin ultra krótki, ultra nieprzewidywalny, ultra spekulacyjny i ja się w to nie bawię. Natomiast czy zmiana prezesa prezesa Fedu będzie pro kryptowalutowa? Raczej nie pr kryptowalutowa, zmiana na prezesa Fedu. Jak wiemy Trump chce posadzić kolesia, który jest bardzo pro kryptowalutowy. Jednak będzie to koleś, który będzie raczej pro trumpowy, czyli pro zniżkowy pod kątem stóp procentowych, co oczywiście będzie pompowało akcje i zwiększało inflację. jeszcze zarymujemy tutaj przy okazji i to fajnie dla aktywów, super dla ludzi, którzy trzymają aktywa i to jest właśnie to nad czym mogę pospekulować, czyli finalnie za kolejne kilka lat tego typu zmiany jeżeli nie przyniosą jakiegoś kryzysu po drodze, co jest znów też prawdopodobne, sprawią, że no ludzie trzymający aktywa będą mieli się dobrze, ponieważ zazwyczaj wszystkie te akcje wokół tradycyjnej finansjery są czynione po to, aby ludzie, którzy mają kapitał spokojnie i mają duże duży kapitał, a nie Ostopowiec, Kowalski czy Nowak ze swoimi groszami czuli się bezpiecznie pod kątem chociażby funduszy emerytalnych, które jednak w sporej części inwestują w rynek akcji. A jeżeli inwestują w rynek akcji, no to fajnie, żeby te akcje nie spadały, więc trzeba drukować, trzeba dewaluować waluty Fiat, pompować inflację, czyli spłacać swoje zadłużenia kosztem ludzi, którzy nie rozumieją w jaką grę się gra na świecie. pod kątem finansów. To jest jedna rzecz. Zauważcie, że jest to tak ważna rzecz w naszym życiu. Codziennie spotykamy się z pieniądzem, zderzamy się z pieniądzem, z rachunkami, z podatkami w życiu, a nikt o tym nie uczy w szkole. Ciekawe dlaczego? No to było dlatego, że system jest tak skonstruowany. To nie jest teoria spiskowa, system jest skonstruowany, żeby stale dewaluować pieniądze. Ten target inflacyjny, target inflacyjny w ogóle co to jest target inflacyjny? Czyli oni chcą dewaluować twojego pieniądza, nie uczą cię o inwestowaniu, czyli chcą, żebyś tego pieniądza trzymał i żebyś to ty po prostu obniżając jakość swojego życia po prostu spłacał te zadłużenie, opłacał ten system, który jest bardzo nieskuteczny, który jest zaprojektowany, żeby dokładnie to się działo, żeby po prostu wartość nabywcza pieniędzy ciągle i ciągle spadała. Zauważ, w ostatnich miesiącach, kwartałach właściwie już nie mówi się w ogóle o targecie inflacyjnym. Już nagle biorąc pod uwagę to, o czym mówi się w Fedzie 3% już nagle jest okej. Dlaczego? Bo oni wiedzą, oni nie mają wyjścia. Ty jeżeli nie rozumiesz co to oznacza, to będziesz tracił, będziesz płacił w sklepach więcej i nie będziesz miał aktywów, dzięki którym możesz się temu przeciwstawić. Po prostu to jest bardzo istotne, aby zrozumieć. Kupuję po wypłacie Bitcoina za 100 zł, co każdy poniedziałek za dwie dyszki. Spisuję sobie do zeszytu ceny po jakich kupiłem. Zamierzam to trzymać długoterminowo. Na pewno tego nie ruszę przez 6 lat. Chyba, że zrobię 3x. To jest mój poziom wyjścia. Gram bezpiecznie. Przejechałem się na altcoinach. Traktuję to jak wielką lekcję. Nie skreślam ich, ale się po prostu nie nadaje na altcoiny. Co myślasz? Co myślisz o tym i co byś mi doradził, zmienił? Powiem ci, bardzo podobne podejście do mojego, tylko no operujemy tutaj na innych kwotach. Natomiast jeżeli ty czujesz się bezpiecznie, użyłeś tego słowa gram bezpiecznie dokładnie wiesz ile środków możesz sobie pozwolić aby zaryzykować. Masz swoje cele, masz horyzont czasowy stary, wszystko masz poukładane. Jeszcze ja bym na twoim miejscu wziął to, ubrał w bota DCA, wpłacał sobie tylko tą stówkę w aplikację dosłownie w minutę raz w miesiącu i nawet bym na giełdę nie zaglądał. No oczywiście jeżeli by się nazbierała większa kwota, co kilka miesięcy bym przerzucał to na portfel sprzętowy i już. To tyle. To jest świetna strategia. Tutaj jeżeli mówisz o samych altcoinach, jeżeli się przejechałeś, ja znów też dochodziłem do pewnych wniosków związanych z altcoinami. Też ich nie skreślam. Jednak ja tak czuję jeszcze trochę potrzebę, żeby w nie trochę poinwestować. Jeżeli nie czujesz, to nie inwestuj. Wciąż przed Bitcoinem prawdopodobnie całkiem ciekawe czasy. Prawdopodobnie Bitcoin nie osiągnął nawet 10% swojej finalnej adopcji. Subiektywnie nieporada inwestycyjna. Więc z tej perspektywy ja na to patrząc, gdybym faktycznie mógł sobie pozwolić miesięcznie na stówkę, na inwestycje, bym się czuł mega dobrze z tą strategią. No brawo. Ja tutaj nie mam nic właściwie do dodania, oprócz tego właśnie, że ubrałbym to w bota i poszedł ewentualnie pomyśleć nad dodatkowymi dochodami, nad zrobieniem czegoś dodatkowego, aby móc po prostu inwestować więcej. No i tyle. Super robota. Jaki sposób inwestowania DCA polecasz? 10$ar codziennie o tej samej godzinie, 70 $arów co tydzień, czy może około 300 $arów co miesiąc? Czy codzienne DCA będzie miało wpływ na lepszą średnią cenę zakupu? Przez DCA codziennie da ci znów zależy przez jaki czas chcesz inwestować, bo na przestrzeni miesiąca no to najlepsza średnia cena zakupu to będzie przy kupowaniu co godzinę. Natomiast jeżeli mówimy o na przykład trzech latach, no to dla siebie robiłem wiele symulacji i nie ma większej różnicy pomiędzy cotygodniowym i codziennym inwestowaniem. Jednak znów, to zależy jak w danym okresie znów Bitcoin się waha. Natomiast tak czy siak spokojnie raz na tydzień, jeżeli inwestujesz co najmniej kilka lat, raz na tydzień jest to wystarczająco i tak bardzo rozbieżności nie uświadczysz, ponieważ w tych okresach zazwyczaj jest tak, że owszem mamy jakieś głębsze korekty, jednak rzadko one trwają krótko i zazwyczaj nawet na tych większych korektach tak czy siak kupisz na większości z nich. Jeżeli chcesz mieć taką najbardziej precyzyjną, no to ustaw sobie DCA na zakupy codzienne. Tutaj się nie pomylisz. Natomiast nie ma takiej potrzeby, jeżeli inwestujesz długoterminowo, naprawdę długoterminowo, zamierzasz akumulować 3 c lat. Tutaj śmiało raz na tydzień mniej kłopotów, mniej zachodu, a praktycznie wyniki są no niezauważalne po tym czasie. Możesz sobie przeprowadzić takie symulacje sam dla siebie. Znajdź sobie kalkulatory DCA Bitcoina. Tylko weź kilka, bo to co dla siebie zauważyłem, że niektóre kalkulatory pokazują takie same wyniki przy dziennych i przy tygodniowych m zakupach, a w innych kalkulatorach przy tych samych okresach wyniki są różne, co oznacza, że ktoś się jednak tutaj pomylił. Możesz wykorzystać też czata GPT, które ci w tym pomoże jednak znów to trzeba weryfikować w kilku źródłach. Ja tego doświadczyłem na własnej skórze właśnie z tych powodów, które powiedziałem. zdecydowałem, że sam przeprowadzę kilka eksperymentów. Na obecną chwilę nawet prowadzę taki, gdzie kupuję co godzinę Bitcoina, bo też się uda i zobaczymy w przyszłości. Znów to jest w sumie takie dość intuicyjne, że takie też oczywiste, że jeżeli inwestujesz co godzinę, inwestujesz co dzień, no to będziesz miał najsprawiedliwszą cenę. Więc może postawmy taką tezę, która moim zdaniem możemy uznać ją za prawdziwą. Czym częstsze zakupy, tym bardziej sprawiedliwa cena. Czym rzadsze zakupy, tym nieco więcej spekulacji, ale jeżeli wydłużasz ten horyzont czasowy zakupów, ta różnica będzie znikała. Więc no sam dla siebie musisz zdecydować, czego ty chcesz. Czy potrzebujesz wpłacać środki na giełdy raz w tygodniu? Możesz sobie tutaj pozwolić, czy chcesz w ogóle wpłacić środki i przez rok nie zaglądać, czy chcesz inwestować tylko przez kolejne sześ miesięcy. No to jeżeli ja bym miał taki krótki okres akumulacji wziąć pod uwagę, wziąłbym zakupy codzienne i bym się po prostu nie martwił. Mam pytanie. Czysto techniczne odnośnie portfela Zen. Niestety z kilkoma alternatywami miałam sporo problemów w kontekście wpłat i przelewów na giełdy. Kończyło się to zamkniętymi kontami lub odmową przyjęcia przelewu. Mam sporą sumę. Chciałabym zainwestować. Boję się, że Zen okaże się tak samo problematyczny. Jak wpłacać być może w ratach, żeby pieniądze dotarły na Bybit, Kraken itp. Z góry dziękuję za szczerą odpowiedź. No tutaj z jednej strony od razu mała dygresja. Mam współpracę z Zen, ale nie mam współpracy Zen dlatego, że do mnie się odezwali. Tutaj zadziałało to odwrotnie. Ja z Zena korzystałem tak czy siak. Dla mnie Zen jest po prostu najlepszym dzisiaj dostępnym narzędziem na rynku kryptowalut pod kątem takiej natychmiastowej i bardzo taniej wymiany złotówek na stable coiny, na kryptowaluty i z powrotem. Teraz dlaczego jeszcze ta opcja mi się podoba? Bo Zen w przeciwieństwie do innych tych właśnie apek ma współpracę z giełdami. Czyli jeżeli wchodzisz sobie na Binancea, wchodzisz sobie na BBIT, masz tam w opcjach wpłat i wypłat z dużymi literami zen, co oznacza, że oni są ze sobą połączeni w jakiś sposób, mają partnerstwo, więc jeżeli oni mają partnerstwo, to po to chyba, żebyś ty mógł wypłacić pieniądze z tego konta na giełdę bezproblemowo. Ja to robię naprawdę długi czas. Były większe kwoty, były częste przelewy, ani do tej pory jednego problemu. Jeżeli zostaniesz zapytany o pochodzenie twoich środków po wpłacie na konto Zen, jest to jak najbardziej normalne. Natomiast jeżeli chodzi stricte o wpłacenie później środków na giełdy, to się nie dzieje. Po prostu nikt ciebie nie pyta, bo oni chcą, żeby się to robił, ponieważ mają te partnerstwa. Więc no tak to wygląda. Zresztą jeżeli nawet chcecie takie testować rzeczy dla siebie, znów wtrącę tutaj przy okazji, jako że mam partnerstwo, 150 dni możesz przetestować zza free, wpisz hasło ostopow odstopowicz dużymi literami podczas rejestracji i zobacz czy jest to dla ciebie. Tylko zacznij od małych kwot i zacznij stopniowo je zwiększać i zobaczysz z czym się to wiąże po prostu. No rynek krypto nigdzie nie ucieka. A tak samo jak prawdopodobnie Zen. Więc tutaj myślę, że jeżeli szukasz jakiegoś takiego partnera sprawdzonego w płatnościach, ja dla siebie w pełni subiektywnie uważam, że nie ma lepszego partnera, bo właśnie między innymi dlatego, że mają te partnerstwa między giełdami i już bym, jeżeli już to bym szukał i chciałbym wpłacić większe środki, to na giełdę, gdzie faktycznie to partnerstwo jest. Szukasz sprawdzonej giełdy kryptowalut na start, która jest po polsku i obsługuje złotówki. Obejrzyj ten materiał od a do z w 40 minut. Dowiesz się jak wszystko ustawić i kupić swoje pierwsze kryptowaluty. Dzięki wielkie. Trzymajcie się i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Cześć. M.
