Siła dolara a WIG20
Czy polska giełda podciąga odwody? Giełda – co dalej?
W ostatnich miesiącach, polski rynek akcji, mierzony indeksem WIG20, odnotował imponujący wzrost o 46% od październikowych minimów do szczytu w styczniu. Korelacja między WIG20 a kursem eurodolara jest uderzająca – siła złotego i napływ kapitału zagranicznego napędzają wzrosty. Czy to oznacza rychły powrót do hossy? 📈
Kluczowym czynnikiem wpływającym na WIG20 jest siła dolara amerykańskiego. Osłabienie dolara (wzrost eurodolara) sprzyja napływowi kapitału na rynki wschodzące, w tym polski. W odwrotnej sytuacji, kapitał ucieka w „bezpieczne” dolary, osłabiając giełdy takie jak GPW.
WIG20 a mWIG40 i sWIG80
Co ciekawe, indeksy średnich i małych spółek (mWIG40 i sWIG80) przekroczyły już swoje styczniowe maksima. To sugeruje, że lokalni inwestorzy również dołączają do gry, „podciągając odwody” i napędzając wzrosty na szerokim rynku. Czy WIG20 podąży ich śladem?
Perspektywy na przyszłość
Wiele wskazuje na to, że WIG20 wkrótce przetestuje styczniowe maksima. Pozytywne sygnały techniczne, takie jak wybicie z kanału spadkowego, wspierają tę tezę. Przekroczenie psychologicznej bariery 2000 punktów otworzyłoby drogę do dalszych wzrostów, potencjalnie w kierunku 2300-2500 punktów. 🎯
- Silna korelacja między WIG20 a kursem eurodolara.
- mWIG40 i sWIG80 przebiły styczniowe maksima, sygnalizując zaangażowanie inwestorów krajowych.
- Pozytywne sygnały techniczne na WIG20 sugerują rychłe testowanie styczniowych maksimów.
- Potencjalny wzrost WIG20 w kierunku 2300-2500 punktów w dalszej perspektywie.
- Kluczowe znaczenie mają decyzje banków centralnych i dane z rynku pracy w USA.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Zachęcam do otwarcia kont: demonstracyjnego i rzeczywistego,
z których sam korzystam. Otwierając konta
wspierasz rozwój mojego kanału. Dziękuję.
Andrzej Stefaniak. Witam serdecznie dzisiaj po południu. Jak polska
giełda podciąga odwody? Giełda, co dalej?
To jest temat przewodni tego wpisu. Oczywiście, na samym początku zachęcam do subskrybowania, dodawania komentarzy
i dawania lajków, jeżeli uważacie, że te materiały
niosą dla Was jakąś wartość. Zaczynamy! Jak polska giełda podciąga odwody?
Giełda, co dalej?
Ten temat będzie skupiony przede wszystkim na polskich aktywach związanych z
Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych, czyli mówiąc innymi
słowami, o polskich akcjach. Ponieważ jak wiemy, bardzo dobitnie na tym
pierwszym wykresie, który jest zamieszczany od czasu do czasu na moim
kanale, wszystko co się dzieje na Warszawskiej Giełdzie Papierów
Wartościowych jest uzależnione od zachowania amerykańskiego
dolara, czyli od eurodolara. Naprawdę lokalne czynniki, wyniki spółek nie mają większego znaczenia, nie mają
większego znaczenia wyniki polityczne. Nie ma nawet większego znaczenia ryzyko geopolityczne, które też jest wciągnięte
w wycenę amerykańskiego dolara. Czyli liczy się przede wszystkim to, jaka jest siła albo słabość
amerykańskiego dolara. Ja osobiście daję subiektywną wagę około 80% znaczenia siły albo słabości
amerykańskiego dolara względem tego, co się dzieje na Warszawskiej
Giełdzie Papierów Wartościowych. Mówiąc innymi słowami, jeżeli globalnie amerykański dolar się
umacnia, to będziemy mieć do czynienia z co najmniej z negatywnymi zjawiskami, bądź
też flautą na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, ale raczej
ze spadkami indeksów giełdowych. Ale gdyby się okazało, że eurodolar rośnie, a dolar na
swoim indeksie spada, to w takiej sytuacji Warszawska Giełda Papierów Wartościowych
przeżyłaby swój renesans, odrodzenie, miałaby bardzo dobry okres. Jak to jest interpretowane? Jest to związane z tym, że globalny kapitał, który szuka na
świecie stopy zwrotu w sytuacji zagrożenia, ciągnie do
amerykańskiego dolara. Stąd też on się wtedy umacnia i kapitał
jest wysysany z całego świata, zwłaszcza z rynków emerging markets
i płynie do amerykańskiego dolara i wtedy euro dolar spada, czy też dollar indeks rośnie. Natomiast w sytuacji odwrotnej, kiedy
kapitał z amerykańskiego dolara odpływa, czyli spada dollar indeks bądź też rośnie
euro dolar, to ten kapitał, który odpływa od Wall Street, od amerykańskiego dolara,
szuka na całym świecie stopy zwrotu. A rynki emerging markets, czyli między
innymi Warszawska Giełda Papierów Wartościowych, daje tutaj
potencjalnie największą stopę zwrotu. Nie tylko w taki sposób, że zarabiamy na wzroście cen akcji, ale
dodatkowo równolegle, bardzo często wtedy występuje aprecjacja,
czyli umocnienie krajowej waluty. I taki kapitał zarabia dwa razy na tym, że jest akumulowane na takich
rynkach jak rynki emerging markets. I teraz to właśnie się dzieje. Ten wykres - jeszcze raz przypominam, bo on bardzo dobitnie pokazuje, że na
przestrzeni ostatniego roku ta korelacja między zachowaniem eurodolara a
zachowaniem indeksu WIG20 jest wprost gigantyczna,
bardzo silna i myślę, że warto się posiłkować w
analizie potencjalnego dalszego zachowania giełdy papierów wartościowych tym,
co się dzieje na euro dolarze. Jeżeli będzie perspektywa na średnio, ale najlepiej na długoterminowe osłabienie
amerykańskiego dolara, czyli na wzrosty eurodolara, to bez względu na to, co się
będzie działo w Polsce, jakie będą wyniki wyborów, jakie będą
wyniki spółek giełdowych, nie będzie miało to żadnego znaczenia,
ponieważ globalny kapitał będzie ciągnął do Warszawskiej Giełdy Papierów
Wartościowych, bo będzie taka globalna zmiana nastrojów, która będzie
sprzyjała rynkom emerging markets. I to się właśnie teraz dzieje. Warszawska Giełda Papierów Wartościowych
liczona przez pryzmat indeksu WIG20, jak widzimy, do swoich maksimów w styczniu
wzrosła od październikowych dołków o 46%. A teraz zobaczmy, co się dzieje równolegle na innych subindeksach Warszawskiej
Giełdy Papierów Wartościowych. Indeks średnich spółek, czyli mWIG40 wzrósł o 32%, a indeks
małych spółek sWIG 80 - o 28%. Natomiast, sam indeks WIG wzrósł o 38%. Jako że indeks WIG20 rośnie najmocniej, jest to ewidentny dowód na to, że kapitał zagraniczny tutaj napływa do Warszawskiej
Giełdy Papierów Wartościowych. To kapitał zagraniczny kreuje wydarzenia na giełdzie papierów wartościowych i
prawdopodobnie tak będzie w przyszłości. Natomiast, na co należy zwrócić uwagę? Zobaczmy, od połowy stycznia mamy korektę na indeksie WIG20
i mamy korektę na indeksie WIG. Natomiast, subindeksy średnich
i małych spółek już teraz wyszły nad swoje styczniowe maksima i mamy następną
fazę tendencji wzrostowej. A to jest jednoznaczny dowód na to, że giełda papierów wartościowych w
Polsce pociąga swoje odwody i odpowiedź na pytania - giełda, co dalej, jest poza tym, że jest uzależniona od
zachowania amerykańskiego dolara, to także jest sygnał na to, że inwestorzy
krajowi zaczynają przystępować do zakupów polskich akcji, bo te mniejsze i małe
spółki zaczynają dociągać do wyników, które zostały osiągnięte
przez duże spółki na indeksie WIG20. No i ten szeroki rynek teraz jest coraz bardziej sprzyjający popytowi na ryzyko i
temu, żeby w kolejnych miesiącach i w kolejnych kwartałach jeszcze bardziej
tendencja wzrostowa była obserwowana. I żeby wrócić do tego, co się działo na giełdzie od października, jakie były
ładne i bardzo imponujące wręcz wzrosty. Więc, odpowiedź na pytanie - jak polska giełda podciąga odwody,
tkwi w obserwacji subindeksów małych i średnich spółek, gdzie mamy wyjście już
teraz nad styczniowe maksima i moim zdaniem, jest bardzo duże
prawdopodobieństwo, że będziemy wkrótce testować te same styczniowe
maksima na indeksie WIG20. Jak widzimy tutaj na krótkoterminowym wykresie wybijamy się górą z kanału
spadkowego przypominającą formację flagi, więc atak na styczniowe maksima
powinien być tylko kwestią czasu. Jest ogromnie prawdopodobne, że będziemy
także wybijać nad psychologiczny poziom 2 tys. punktów i gdyby tak się stało, to oczywiście, byłoby to zaproszenie już do
wyciągania indeksu giełdowego w okolice wieloletnich maksimów w
rejonie 2300 - 2500 punktów. Ja osobiście spodziewam się, że właśnie
tak będzie i jestem optymistycznie nastawiony do perspektyw
giełdy papierów wartościowych. Uważam, że giełda będzie się zachowywała dobrze, a bazuję na zachowaniu
amerykańskiego dolara względem euro. Czyli, spodziewam się wzrostów eurodolara, nawrotu tendencji wzrostowej i dobrych
konsekwencji tego dla całego świata, dla tych rynków emerging markets. Więc jestem optymistą, chociaż jeszcze raz podkreślam, tak jak mówię od wielu miesięcy,
2023 rok, moim zdaniem, będzie rokiem polskich obligacji i generalnie rynkiem
obligacji, a dopiero przyszły rok 2024 r. da potężną hossę na wszystkich indeksach
giełdowych na całym świecie, także na Warszawskiej Giełdzie Papierów
Wartościowych, ponieważ giełdy będą dyskontowały
potencjalne obniżki stóp procentowych i już same obniżki stóp procentowych, jako
że być może obniżki stóp procentowych rozpoczną
się pod koniec tego roku. Więc giełda być może
będzie rozpoczynała taką dynamiczną fazę wzrostową tuż przed pierwszą
obniżką stóp procentowych. Myślę, że ten scenariusz, który jest zarysowywany potencjalnie przez rynek
finansowy na końcówkę tego roku, jest scenariuszem bazowym i
tak właśnie się stanie. Obserwujemy aprecjację,
umocnienie krajowej waluty. Ostatnie dni przyniosły
kolejną falę umocnienia. Nie udaje się utrzymać euro
złotego nad poziomem 4,70. A to jest naprawdę dowód na to,
że polskie aktywa są kupowane. Złoty jest brany, jest atrakcyjny, jest szczególnie bardzo
lubiany przez inwestorów zagranicznych, ponieważ inwestowanie w Polsce wiąże się z
tym, że ten kapitał musi być przewalutowany na złotego i umocnienie złotego sprzyja temu,
żeby polskie aktywa były kupowane, bo obserwujemy podobne zjawisko
na węgierskim forincie. Więc to nie jest jakiś ewenement. To, co się dzieje na krajowej walucie i obserwujemy także od wczoraj
wyraźne kupno polskich obligacji. Moim zdaniem, to że nie udało się pokonać
poziomu 6,60%, czyli średniej 200 sesyjnej na wykresie tygodniowym oznacza, że
polskie obligacje rozpoczęły, wchodzą w kolejną fazę tendencji wzrostowej,
czyli wzrostu cen a spadku rentowności. Inwestorzy liczą na to, że lutowe odczyty inflacyjne będą
tworzyły swoje apogeum i że z każdym kolejnym miesiącem inflacja
będzie coraz mniejszym problemem. Procesy dezinflacyjne będą pogłębiane, realna stopa procentowa będzie coraz
bardziej sprzyjała polskim aktywom, rozumiana w taki sposób, że są to przyszłe
odczyty inflacyjne względem poziomu stóp procentowych,
które są teraz do osiągnięcia. I w takiej sytuacji, polskie obligacje powinny być jednymi z
najlepszych gwiazd wzrostów w 2023 roku, więc spodziewam się
powrotu wkrótce do minimów, które były w styczniu osiągane
z dużą szansą, że będą one pokonane. Czekamy teraz na decyzje banków centralnych na całym świecie,
Narodowego Banku Polskiego, na raport o inflacji w Polsce, a wtedy
polskie papiery powinny być szczególnie bardzo kupowane i powinniśmy być świadkami
presji na to, żeby polskie obligacje wróciły do tendencji bardzo korzystnej,
którą obserwujemy od października. I drodzy Państwo, w tym momencie zachęcam,
żeby się zaznajamiać z wszystkimi raportami, z wszystkimi źródłami, które
mówią nam, co się może wydarzyć, z obligacjami, z rynkiem zadłużenia i tam
na dole link w opisie i link w komentarzu. Jest specjalny raport poświęcony temu,
czy czeka nas kryzys zadłużenia. Naprawdę warto się z tym tematem zaznajomić, zdobyć wszystkie
argumenty za i przeciw. A w tym materiale jest o tym, czy czeka nas kryzys zadłużenia, o inflacji, która
nie ustępuje i czy będzie ustępować. No i oczywiście, co dalej ze stopami procentowymi, ponieważ czeka nas wkrótce
właśnie decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Warto wiedzieć więcej, jak teraz rynek
oczekuje co się może dalej wydarzyć. Przypominam - link do tego raportu tam
na dole w opisie i link w komentarzu. No i z ciekawostek, dzisiaj poznaliśmy także rezerwy Narodowego Banku
Polskiego, walut i złota. Okazało się, że one zbliżają się już do
poziomów maksymalnych w okolicach 168 mld dolarów i widzimy jak na przestrzeni
ostatnich lat, a zwłaszcza od 2020 roku, silnie rosną rezerwy
Narodowego Banku Polskiego. Jest to też pokłosie tego, że w latach 2018/19 Narodowy Bank Polski
kupował złoto fizyczne. Złoto zostało zakupione, bo zostały
powiększone te rezerwy o ponad 100%, plus oczywiście, sytuacja na rachunku
bieżącym pozwoliła sprawić, że te rezerwy zaczęły bardzo wyraźnie puchnąć
i od tego właśnie 2020 roku wprost mamy wystrzał wzrostu rezerw
Narodowego Banku Polskiego. To jest bardzo dobra wiadomość, dająca stabilizację polskiemu
systemowi finansowemu. I oczywiście, stoi to w
wielkiej sprzeczności do tez, które się pojawiały i pod koniec
poprzedniego roku, że w marcu, czyli w momencie, kiedy teraz mówimy te słowa,
czytacie Państwo i analizujecie te raporty,
miało dojść do jakiegoś niepokoju związanego z negatywnymi zjawiskami
w sytuacji finansowej naszego kraju. Nic takiego się nie dzieje. Polskie obligacje zachowują się wręcz
odmiennie, są kupowane, a to świadczy o wielkim zaufaniu inwestorów
zagranicznych do polskich aktywów. I taka jest właściwa interpretacja wydarzeń, które się teraz
dzieją na naszych oczach. I teraz przejdźmy już do sytuacji międzynarodowej, ale zahaczymy
jeszcze o rynki emerging markets. Na przestrzeni ostatnich lat widzimy, jak na następnym wykresie zachowywał się
indeks S&P względem indeksu rynków emerging markets i indeksu
poświęconego Chinom. I był to także jeden z tych czynników, jest to kolejny dowód na to, że wzrosty
amerykańskiego dolara powodowały, że kapitał płynął na Wall Street, a rynki
emerging markets były zapomniane tutaj. Te wyniki są zdecydowanie najgorsze. Jest to przede wszystkim związane z ruchem na amerykańskim
dolarze w skali globalnej. Kolejny ciekawy wykres pokazuje, jak
zachowują się amerykańskie banki względem banków europejskich, jaka jest siła
relatywna europejskich banków. I to wszystko jest odniesione do indeksu europejskiego, który naprawdę pokazuje
wielką premię dla europejskiego systemu bankowego, ponieważ te
wyceny są bardzo dobitne. Kolejna ciekawostka, kalendarz
został podzielony w tym wypadku w tej analizie statystycznej, na poszczególne
miesiące I widzimy tutaj, że na przestrzeni ostatnich lat indeksy giełdowe
w Europie zachowywały się gorzej niż indeksy na Wall Street, ale
przede wszystkim w lecie. Natomiast w okresach
jesienno zimowych to spółki europejskie zachowywały się relatywnie lepiej
niż spółki amerykańskie. To jest pierwszy taki
raport, do którego dotarłem. Warto te wnioski przeanalizować. Na następnym wykresie widzimy, jak zachowują się rynki,
ten największy indeks europejski, szeroki rynek europejski, względem
indeksu giełdowego we Włoszech. I tutaj widzimy bardzo dużą słabość,
relatywną słabość włoskich papierów względem średniej
europejskiej, liczonej przez indeks Euro Stoxx, plus, kiedy równolegle zobaczymy, że mamy nowe
maksima wszechczasów na giełdzie we Francji, indeks DAX zbliża
się do swoich maksimów. Giełda w Londynie także
tworzy swoje nowe maksima. To pokazuje, że jest wielka słabość
gospodarcza i strukturalna włoskiej gospodarki, która nie pozwala, żeby
indeksy giełdowe spółek we Włoszech osiągnęły, co najmniej wyrównały,
te poziomy maksymalne. Warto być tego świadomym. Następny wykres, który zawiera w sobie informacje o
ostatnich danych makroekonomicznych z sugestią, że raczej europejska
gospodarka uniknie recesji. Moim subiektywnym zdaniem
jest to związane z tym, że ceny gazu spadły od sierpnia o prawie 80%. To oczywiście, jest powód
do dania oddechu europejskiej gospodarce i wygląda na to, że dane
zaczynają to potwierdzać. Na następnym wykresie
mamy indeks S&P względem tego, jak zachowują się europejskie
parkiety i rynki emerging markets. Tak, że widać słabość rynków emerging
markets, a siłę Wall Street. Jeżeli zobaczymy sam indeks S&P,
gdzie bardzo prosta strategia przecięcia średniej kwartalnej ze średnią
dla półrocza w ostatnich latach generowała
bardzo pozytywne sygnały i w ostatnim czasie taki sygnał pozytywny
znowu się pojawił. Być może część inwestorów zaczyna wierzyć,
że rozpoczyna się następna, bardzo optymistyczna faza dla indeksu S&P,
a poprzednie wykresy nam pokazują, że w sytuacji, kiedy indeksy giełdowe
rosną na Wall Street, ale na osłabiającym się amerykańskim dolarze, to indeksy na
całym świecie zachowują się jeszcze lepiej, a najlepiej
rynki emerging markets. Więc taki sygnał, który jest tutaj w tle, moim zdaniem, jest jeszcze bardziej
sprzyjający temu, żeby to na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych na rynkach emerging markets
wystąpiła jeszcze lepsza, jeszcze mocniejsza, bardziej dynamiczna
fala wzrostowa. Widzimy, jak w ostatnich dniach średnia 200 sesyjna na wykresie dziennym
obroniła się na indeksie S&P. To jest naprawdę bardzo dobra wiadomość. A powrót nad poziom 4.000 punktów na indeksie S&P
zachęca do tego, żeby przetestować maksima, które były miesiąc temu
utworzone i żeby je pokonać. Myślę, że taka powinna
być tylko interpretacja. Jeżeli indeks DAX pokona styczniowe maksima, wejdziemy
na nowe tegoroczne maksima, otworzy się perspektywa do ataku na
maksima wszechczasów na giełdzie w Niemczech, a amerykańskie obligacje
jeżeli spadną poniżej poziomu 3,90, byłaby to następna bardzo optymistyczna
wiadomość dla popytu na ryzyko. Natomiast jak widzimy pojawiają się pierwsze optymistyczne techniczne sygnały
zachęcające do oczekiwania spadku rynkowych stóp
procentowych, a to także jest czynnik, który będzie sprzyjał popytowi na
ryzyko. Eurodolar - - dzisiaj powinien reagować na słowa prezesa Powella, ale na razie
takiej reakcji nie ma. Moim zdaniem, poziom 1,07
jest teraz na celowniku. Każde wyjście wyżej dałoby potencjał ku temu, żeby takie parkiety jak Warszawska
Giełda Papierów Wartościowych, która teraz podciąga odwody,
zachowała się jeszcze lepiej. Więc, jeżeli zobaczymy eurodolara na poziomie 1,07, spodziewajmy się ataku i
szturmu indeksu WIG20 na poziom 2 tys. punktów, z dużą szansą, że ten
poziom zostanie pokonany. Na parze dolar do jena wychodzimy dołem z klina zwyżkującego. To jest formacja, teoretycznie, sprzyjająca odwrócenia tendencji
wzrostowej na spadkową. Obserwujemy negatywne tendencje
na funcie brytyjskim. Warto być tego świadomym, co się
dzieje na euro funcie brytyjskim. Na Australii obserwujemy presję
na umocnienia tej waluty. To także jest sygnał, że presja
globalna na ryzyko występuje. I z ciekawostek, na Kanadyjczyku obserwujemy największą ilość otwartych
pozycji od bardzo wielu miesięcy. Teoretycznie powinno to sprzyjać
tendencjom, które teraz obserwujemy, czyli moim zdaniem, będzie to sprzyjało
aprecjacji kanadyjskiej waluty. Natomiast pamiętajmy, że to jest waluta
surowcowa, więc równolegle powinno być także umocnienie cen, czyli wzrosty
cen ropy naftowej w takiej sytuacji, Kanada, południowoafrykański rand, norweska korona, powinny być w
czołówce walut, które będą się umacniały. Więc rynek surowcowy - - patrzymy na rynek złota, ale w tym momencie mamy
spadek poniżej poziomu 1840. To troszeczkę nie pasuje do tej koncepcji,
która wieściła wzrosty eurodolara, ale może być to jakiś chwilowy
ruch, chwilowa anomalia. Natomiast widzimy także, że kolejne
godziny przynoszą słabość ceny miedzi. Nie udaje się nawet punktowo
zaatakować poziomu 9 tys. dolarów, więc rynek surowcowy
chłodzi optymistyczne nastroje. Ale być może czekamy także tutaj na decyzje banków centralnych, które
będą miały gigantyczne znaczenie. Przypominam - jeszcze w tym tygodniu mamy dane z rynku pracy ze Stanów Zjednoczonych
i to one mogą zadecydować o losach ryzyka. I na koniec Bitcoin, gdzie niewiele się dzieje, mamy
wyczekiwanie na kolejny impuls. Zmienność zamiera, po prostu zobaczymy, jak szybko rynek zdyskontuje, przetrawi, ostatnie negatywne
informacje o kłopotach finansowych kolejnych instytucji związanych
z rynkiem kryptowalut. Drodzy Państwo, jeszcze raz
przypominam - tam na dole link w opisie i link w komentarzu. Specjalny raport o tym, czy czeka nas kryzys zadłużenia, o tym,
czy ten kryzys zadłużenia może mieć miejsce, o inflacji, czy ona będzie
ustępować oraz o perspektywach co do stóp procentowych. Warto
zdecydowanie wiedzieć więcej. Przypominam - tam na dole
link w opisie i w komentarzu. Dziękuję za odsłuchanie tego materiału. Zachęcam do subskrybowania, dodawania
komentarzy i dawania lajków, jeżeli uważacie, że te materiały niosą dla Was jakąś wartość
i widzimy się usłyszymy jutro o poranku. Wszystkiego dobrego i wielkiej,
dodatniej stopy zwrotu. Pozdrawiam.










