Jak naprawdę działa dywersyfikacja portfela inwestycyjnego?
W tym materiale szczegółowo wyjaśniamy, dlaczego sama liczba pozycji w portfelu nie wystarcza do skutecznej dywersyfikacji. Prezentujemy, jak kluczowe jest zrozumienie korelacja między aktywami i jak ich właściwy dobór może zmniejszyć ryzyko przy zachowaniu porównywalnej stopy zwrotu.
Omówione zostają praktyczne aspekdy dywersyfikacji: od roli obligacji i złota jako amortyzatorów spadków, poprzez znaczenie gotówki jako poduszki bezpieczeństwa, aż po uwagę na ryzyko instytucyjne – czyli dywersyfikację nie tylko między aktywami, ale również między miejscami przechowywania kapitału.
Test dywersyfikacji – jak sprawdzić swój portfel?
Prezentujemy prosty trzyetapowy test, który pozwala samodzielnie ocenić, czy portfel jest prawidłowo zdywersyfikowany:
- Czy aktywa reagują różnie w różnych sytuacjach rynkowych?
- Czy istnieje plan B na wypadek spadku głównego źródła zwrotu?
- Czy utrata dostępu do głównego rachunku nie oznacza utraty płynności?
Materiał zawiera również analizę historycznych danych (m.in. lata 2008 i 2022), wyjaśniając, dlaczego dywersyfikacja nie działa idealnie w każdym scenariuszu, oraz jak korelacja między aktywami zmienia się w czasie w zależności od warunków makroekonomicznych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W inwestowaniu można spotkać dwa podejścia. Pierwsze polegające na maksymalnej dywersyfikacji na każdy tylko sektor, jak to możliwe, oraz drugie polegające na niemalże maksymalnej koncentracji na jednym sektorze, bo przecież chodzi o wyniki. No i i jednego i drugiego podejścia inwestorzy bronią jak Polacy Częstochowy przed Szwedami. Problem polega na tym, że wyższa stopa zwrotu z jednego portfela wcale nie oznacza, że jest lepszy od portfela, w którym ta stopa zwrotu była mniejsza. portfela nie budujemy po to, żeby wygrać tabelę wyników za jeden rok, tylko budujemy go po to, żeby dowieść konkretny cel przez 10, 20 albo i nawet 30 lat. I właśnie dlatego najlepszy portfel nie musi składać się z inwestycji, które każda osobno mają najwyższą stopę zwrotu. Powinien składać się z elementów, które dobrze ze sobą współpracują. W tym filmie przedstawię czym naprawdę jest dywersyfikacja. Dlaczego duża liczba pozycji sama w sobie może dawać tylko pozorne bezpieczeństwo oraz jak odpowiedni dobór aktywów może zredukować nam ryzyko w portfelu przy porównywalnej stopie zwrotu. Jeśli ten temat cię interesuje to zapraszam do oglądania. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są tylko i wyłącznie moje opinie i nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Jeśli chcesz zacząć inwestować u polskiego brokera w akcje czy w ETFY to możesz to zrobić właśnie tutaj. Dodatkowo rejestrując się z moim kodem Snela otrzymujesz kurs dla początkujących totalnie za free właśnie przy rejestracji. Jeżeli jesteś zainteresowany ofertą XTB to link oczywiście zostawiam w opisie. Sama stopa zwrotu w pojedynczym roku nie mówi nam tak naprawdę nic o tym jaki to jest portfel. Chociaż koncentracja, czyli budowanie portfela wokół na przykład jednego sektora ma dużą zaletę taką, że kiedy mamy rację to ten portfel rośnie świetnie. O tyle radzi sobie znacznie gorzej w scenariuszu, kiedy jednak racji nie mamy, kiedy sektor albo aktywo, które przez kilka lat jest liderem, nagle przestaje być liderem, nagle zaczyna spadać, nagle zaczyna generować ponadprzeciętne straty. I możemy generować na przykład 25% w ciągu jednego roku, ale w gorszych latach spaść o 50, ale możemy na przykład generować 14% jednego roku zysku, ale w złych latach nie spadać o 50, tylko o 18 czy 20. Dywersyfikacja nie jest więc stwierdzeniem, że nie wiemy absolutnie nic, bo z takim podejściem też można się spotkać. Tak, nawet Warren Buffett mówił, że ci co dywersyfikują to tam nie wiedzą co robią. Nie do końca. To znaczy jeżeli dywersyfikujemy to niejako przyznajemy się, że nawet bardzo rozsądna analiza, nawet bardzo skrupulatne podejście może okazać się niepełne. A przyszłość może wyglądać inaczej niż ostatnich pięć czy 10 lat. Nie chodzi o to, żeby z góry zrezygnować z dobrych inwestycji, tylko o to, żeby jedna poważna pomyłka w portfelu nie sprawiła, że po 10 czy 15 latach inwestowania w zasadzie wracamy do punktu wyjścia, ponieważ jedna teza może działać długo, ale wcale nie musi działać wiecznie. I to, że spółki technologiczne z USA dalej rosną, to nie znaczy, że tak będzie zawsze. To, że stopy procentowe teraz są obniżane, to też nie znaczy, że będą takie zawsze. Nawet pojawiają się dyskusje o podwyżkach i to, że Bitcoin ma za sobą kilka cykli, w których dał potężne stopy zwrotu, też nie oznacza, że musi mieć koniecznie kolejne cykle i również dowieźć bardzo wysokie stopy zwrotu. W inwestowaniu dywersyfikacja oznacza rozłożenie naszych pieniędzy pomiędzy różne źródła zysku i różne rodzaje ryzyka. Nie liczymy więc tutaj liczby pozycji, tylko pytamy od czego zależy wynik każdej osobnej pozycji, bo na przykład dwie różne spółki, z pozoru różne, z tego samego sektora mogą reagować na te same stopy procentowe, ten sam popyt, te same regulacyjne problemy i na przykład dwa ETFY mogą mieć inne nazwy, a mimo to posiadać bardzo podobne, największe pozycje. Akcje i obligacje są formalnie innymi aktywami, ale w niektórych warunkach oba mogą ucierpieć przez ten sam szok inflacyjny i tak chociażby ucierpiały w roku 22. Więc pytanie nie jest o to, ile mam pozycji w portfelu, tylko pytanie jest o to, ile niezależnych od siebie zakładów naprawdę podejmuje. I jeszcze jedno, dywersyfikacja nie daje gwarancji zysku i nie chroni przed każdym spadkiem. Jej zadaniem jest po prostu zmniejszyć zależność od pojedynczego wyniku, pojedynczego rynku czy pojedynczej decyzji w naszym portfelu. Nawet jeżeli masz różne z pozoru koszyki, bo różne aktywa, ale wszystkie te koszyki porozkładasz na jednej półce, to jeżeli ta spółka, ta półka spadnie, to razem z nią cały twój portfel. I żeby nie być go osłownym, pozorna dywersyfikacja może wyglądać na przykład tak, że w portfelu mamy S&P 500, NASDAQ 100, jeszcze jakiś ETF technologiczny i duży udział w Microsofcie, Applu i w Nvidii. W takiej sytuacji właściwie obstawiamy jeden scenariusz, tak że duża technologia z USA będzie rosła. I o ile to w krótkim terminie czy w średnim terminie może być bardzo dobrym zakładem, no bo może faktycznie rosnąć i w obecnej sytuacji są pod to argumenty, to jednak w skali 20 lat inwestowania czy 30 lat inwestowania to nie musi być dominującą tezą. może się okazać, że na przykład jakaś inna gospodarka zacznie mieć pionierów, jeśli chodzi o rynek technologiczny i spółki ze Stanów nie będą sobie radziły tak dobrze. No bo tutaj na pierwszy rzut oka to by było sześć różnych pozycji. Tak, mamy fundusze, mamy pojedyncze spółki, nazwy produktów też są różne, no ale jednak koncentracja będzie wciąż wokół jednego i tego samego. I to nie znaczy, że ten portfel jest zły. Bo jeżeli ktoś świadomie chce mieć właśnie taką koncentrację, bo to może być jego strategia, to proszę bardzo, nie ma jakby nikt tego nie zabroni. Błędem jest jedynie nazywanie tego szeroką dywersyfikacją, dlatego że widzimy sześć pozycji, a nie jedną. Takie szczegółowe sprawdzanie jak nakładają się między sobą ETFY. Mogę w sumie zostawić nawet na osobny materiał. Na potrzeby tego filmu wystarczy nam jedna zasada. Inna nazwa produktu nie oznacza automatycznie innego źródła ryzyka. A kiedy już to wiesz, to możesz też się zastanawiać, gdzie w takie ETFY inwestować i możesz w nie inwestować chociażby w XTB do 100 000 € miesięcznego obrotu bez prowizji. Myślę, że to całkiem ciekawa opcja, szczególnie, że jeśli założysz konto walutowe, rachunek walutowy, no to tam nawet za przewalutowanie przy każdej transakcji też płacić nie będziesz. Jedynie na początku, kiedy wpłacisz środki. No ale my już wracamy do tematu, czyli do tego, że różne aktywa powinny w portfelu pełnić różne funkcje. Jeżeli świadomie chcemy ten portfel dywersyfikować, jeżeli decydujemy się na koncentrację, no to to nas w ogóle nie dotyczy. I w pewnym uproszczeniu akcje będą odpowiadały za to, żeby portfel rósł. Są aktywem, które historycznie z tych wszystkich, no nie patrząc na Bitcoina, który jest zdecydowanie wyjątkiem, również z nieruchomościami odpowiadają za bardzo duży wzrost. Tutaj stopy zwrotu są najwyższe. Mamy do tego też obligacje skarbowe jako aktywo, które szczególnie w Polsce jest całkiem ciekawe. Też obligacje trzeba podzielić na takie jak nasze obligacje skarbowe, czyli te o stałej cenie, które wypłacają odsetki, które są z góry określone, a obligacje notowane na giełdzie, których cena może się zmieniać. Natomiast te właśnie skarbowe, chociażby indeksowane inflacją, no to jest całkiem ciekawe rozwiązanie na przechowywania, na przechowywanie części portfela w czymś mniej zmiennym niż akcje, czymś co w trakcie krachu może ten portfel stabilizować. Dodatkowo gotówka z różnych powodów, czy to po to, żeby chociażby zwiększać zakupy w trakcie spadków, czy to żeby mieć po prostu płynność i poduszkę finansową. Trochę gotówki w każdym portfelu tak naprawdę musi wręcz być i to nie oznacza, że mamy setki w portfelu. Może to oznaczać konta oszczędnościowe, lokaty czy nawet krótkoterminowe obligacje. Po prostu płynne instrumenty, które jesteśmy w stanie bardzo szybko zamienić na gotówkę i są to takie instrumenty, które w wyniku jakiegoś krachu nie tracą na wartości. Również złoto okazuje się być takim aktywem, które faktycznie obniża zmienność portfela, ponieważ w trakcie takich głębokich kryzysów historycznie złoto zachowuje się odwrotnie do akcji. To znaczy w pierwszych tygodniach, kiedy kryzys się zaczyna, spada razem z akcjami, ale później zaczyna zyskiwać na wartości, kiedy to akcje jeszcze dalej lecą i lecą i lecą. Dzięki temu mówi się, że te kilka do 10 maksymalnie procent złota w portfelu obniża faktycznie tę zmienność. No dla większych portfeli są to również nieruchomości. Nieruchomości, które są czymś no fizycznym. Tak, stoi beton, nie jest to cyfra gdzieś tam w jakiejś bazie danych. Także dla wielu osób również takie nawet trochę uspokojenie, tak że to stoi, jest i nikt tego nie zburzy. No i są również kryptowaluty. Kryptowaluty, które jako część portfela mogą znacząco podbijać jego stopę zwrotu. No ale oczywiście może to działać w dwie strony, bo mogą i te stopę zwrotu obniżać. Natomiast już nawet fundusze inwestycyjne rekomendują czy zalecają, żeby jakiś procent portfela na Bitcoina przeznaczać i to rekomendują innym funduszom inwestycyjnym, funduszom emerytalnym. Więc nie jest to już temat tak niszowy i tak trudny do wejścia. Rynek dość uregulowany dziś, na który też można się eksponować poprzez rachunki maklerskie, nie tylko przez giełdy kryptowalut. Także zdecydowanie w przypadku Bitcoina jest to ciekawa opcja do rozważenia, bo faktycznie kupiony w odpowiednim momencie no potrafi generować bardzo duże stopy zwrotu. Tutaj najważniejsza zasada brzmi tak: Aktywo powinno się znaleźć w portfelu dlatego, że ma w nim konkretną funkcję, a nie dlatego, że akurat wygrało ostatni rok. Czyli bierzemy tutaj na przykład akcje i kryptowaluty jako te aktywa, które w dłuższym terminie mają wpływać na wyższą stopę zwrotu tego portfela, mają być takim motorem napędowym. Bierzemy obligacje i złoto, żeby obniżać sobie wahania podczas spadków, żeby te obsunięcia były mniejsze. Coś fizycznego, czy to dla zachowania spokoju, y, takiego psychicznego, że mamy coś namacalnego, zresztą złoto też możemy mieć fizyczne. No i gotówka, dzięki której chociażby w trakcie kryzysu nie musimy sprzedawać akcji, nie musimy sprzedawać aktywów, mamy za co żyć, mamy zabezpieczone swoje wydatki na kilka, kilkanaście miesięcy do przodu. Moi drodzy, mały przerywnik w tym momencie. Zapraszam was tutaj do Przystania Inwestorów. Jest to nasz serwer na Discordzie dla społeczności właśnie tego kanału, gdzie osoby takie jak wy, inwestujące na giełdzie, mogą ze sobą porozmawiać, wymienić się poglądami, pomysłami, portfelami, swoim podejściem do inwestycji. Mamy też wydzielone odpowiednie sekcje według tematów, które mogą was interesować. Link do Discorda znajduje się w opisie. Możecie nam dołączyć kompletnie za free. Także zapraszam. Korelacja, czyli jak aktywa zachowują się względem siebie. Dochodzimy teraz do takiej miary, która pomaga opisać, czy stopy zwrotu dwóch aktywów poruszają się podobnie do siebie. Jeżeli mamy wybierać do portfela aktywa, które mają różne funkcje i są podatne na różne ryzyka, a na a nie na jedno i to samo ryzyko, no to dobrze by było mieć jakąś uniwersalną miarę, która faktycznie sprawdza, czy te aktywa poruszają się tak samo, czy jednak nie. No i taka właśnie korelacja może się nam mieścić pomiędzy wartościami -1 a + 1. Wartość bliska jedynki oznacza, że dwa aktywa mają tendencję do poruszania się w podobnym kierunku. Jak przesuniemy sobie tutaj suwak, to widzicie, że wraz z tym jak zbliżamy się do jedynki, no to te wykresy stają się coraz bardziej podobne, gdzie na jedynce mamy idealnie skorelowane aktywa. Takie za bardzo nie istnieją, ale są aktywa o bardzo wysokiej korelacji, takie jak na przykład ETFY i akcje spółek wzrostowych, które w sumie to ETFY te akcje w środku posiadają, więc nic dziwnego, tam korelacja jest wysoka. Natomiast możemy mieć też niższą korelację, na przykład 0,3 i to może dotyczyć złota w cięższych okresach, cięższych takich gospodarczo, może też dotyczyć obligacji i wtedy okazuje się, że nasze drugie aktywo porusza się no w innych kierunkach. I na przykład kiedy ten niebieski wykres spada, no to ten taki zielony powiedzmy w miarę rośnie i średnia z tego spadkowa będzie raczej taka, a nie taka jak y byśmy mieli pojedyncze aktywo, które spadło najbardziej. Kiedy korelacja jest ujemna, na przykład -1, to mamy aktywa, które poruszają się idealnie przeciwnie do siebie. I takie sytuacje również nie istnieją. Nawet czasem trudno o jakąś bardzo ujemną korelację pomiędzy aktywami. Yyy, ujemną korelację to możemy mieć między ceną obligacji i ich rentownością, ale tutaj nie jesteśmy za bardzo w stanie się na to eksponować. I teraz bardzo ważne, żeby zdywersyfikować taki portfel, nie potrzeba jakiegoś magicznego aktywa o korelacji dokładnie -1. Paradoksalnie, gdyby było dokładnie -1, to ten portfel mógłby w wielu momentach za bardzo nie rosnąć. Już połączenie takich składników o w miarę niskiej bądź umiarkowanej korelacji może znacząco zmniejszyć wahania portfela. Jeżeli weźmiemy sobie dane od 2008 roku, czyli licząc od krachu, no to różnego rodzaju mieszanki akcji z obligacjami, tu mówimy o 10letnich obligacjach USA, no bo takie dane są dostępne, żeby zrobić tak daleko idący backfest. No to w tej sytuacji zobaczcie, że trzymanie portfela 100% w akcjach oznaczałoby w pewnym momencie obsunięcie o nawet 36,5%. No gdyby zacząć świeżo przed tym krachem to tam ponad 50 w pewnym momencie i wzrost potrzebny, żeby coś takiego odrobić to jest plus 57%. Tyle musiałby portfel zyskać, żeby odrobić taką stratę. Natomiast jeżeli zwiększymy udział obligacji nawet do 30%, to obsunięcie spada nam do 20 z 36 i potrzebny wzrost, żeby to odrobić to jest plus 24%. Więc nawet już niewielka dokładka yyy takich właśnie obligacji znacząco obniża nam obsunięcie kapitału. Oczywiście są to dane historyczne i to idealnie nie musi się powtórzyć tak samo jak wydarzyło się właśnie w latach 2008-26. W przyszłości może być inaczej. Natomiast przeważnie obligacje są niezłym amortyzatorem. Szczególnie jeżeli mamy takie jak u nas obligacje skarbowe, które nie zmieniają swojej ceny, co nie dotyczy na przykład obligacji Stanów Zjednoczonych czy obligacji ogólnie notowanych na giełdzie, bo przez te obligacje USA takie właśnie rozumiem, no to tam faktycznie cena może spadać razem z akcjami. Zdarza się to rzadko, ale w 22 roku tak właśnie było. No i dzięki dobrodziejstwom współczesnego świata, czyli AI, zrobiłem taki kalkulator do symulowania, no na konkretnych aktywach tak naprawdę, jak różnego rodzaju mieszanki wpływałyby nam na stopy zwrotu w portfelu. Jeżeli popatrzymy sobie na przykład na wyniki 20 lat wstecz, gdybyśmy mieli 100% portfela w Nasdau, no to się okazuje, że maksymalne obsunięcie to byłoby nawet - 40%. Fakt faktem, średnioroczna stopa zwrotu wynosiłaby 16,8% i co bardzo ważne, Szarpe ratio 0,9. Czym jest Szarpe ratio? Będziemy mówić sobie później. To jest taka miara, krótko mówiąc, jak efektywnie uzyskujemy zwrot, biorąc pod uwagę to, jakie ponieśliśmy ryzyko. Gdybyśmy tutaj dołożyli sobie 10% złota i na przykład 20% w naszych polskich obligacjach, no to w tym momencie maksymalne odsunięcie wynosiłoby - 28%, średni wzwrot wyniósłby 14,4, czyli teoretycznie mniej, ale szarpe ratio 1,1, co oznacza, że efektywniej generujemy stopy zwrotu niż gdybyśmy mieli samego NZdaka. Po prostu mniejsze ryzyko ponosimy, żeby wygenerować tę stopę zwrotu. I to jest właśnie ta różnica. o której mówię. Gdyby tutaj jeszcze dodać sobie Bitcoina, powiedzmy, że 10% i popatrzeć na ostatnie 10 lat, no to wychodzi nam Cigr na na poziomie 23 średniorocznie z obsunięciem 21 raptem i sharpe ratio 1,6. To już jest praktycznie nieosiągalne takie szarp ratio w dłuższym terminie. No ale widzimy, że te ostatnie 10 lat tak właśnie wyglądało. Fajnie, że można z jaj coś takiego zrobić i dobrze mogę wam pokazać o co chodzi, że te obsunięcia da się amortyzować i nie chodzi tylko o ten jeden parametr, czyli stopę zwrotu, żeby była jak największa, ale chodzi też o to, jak bardzo się obsuwamy kapitałem, jaką mamy zmienność i jakie jest szarpe ratio, czyli ta właśnie efektywność, czyli ile ryzyka ponosimy, żeby wygenerować konkretny zwrot. Przy liczeniu sharpe ratio trzeba też zakładać coś takiego jak stopa wolna od ryzyka, czyli taka stopa zwrotu, którą dałoby się uzyskać na przykład krótkoterminowymi obligacjami, bo to się w sumie uznaje za taką mniej więcej wolną od ryzyka. Więc gdyby taką stopę wolną od ryzyka założyć na 3% i rebalancing portfela na przykład co miesiąc albo nawet co rok, no to widzimy, że to szarpe nam spadnie do takich bardziej realistycznych wartości. 1,1 to jeszcze jest osiągalne, ale i tak jest to znacznie więcej niż gdyby w portfelu był tylko i wyłącznie NZDAQ i tu mielibyśmy 0,9. Zdecydowanie takie dokładki w postaci czy to obligacji, czy złota do portfela potrafią nam tę zmienność obniżyć. Ale jak przegniemy w drugą stronę i damy sobie na przykład 80% złota do MSCI World, no to to szarpe nam wtedy znacząco spada i chociaż te ostatnie lata na złocie były mocne, to jak popatrzymy sobie na 25 lat, no to sami widzicie, że to szarpe jest bardzo nisko, co oznacza, że no tak duży udział złota nie miał sensu. Więc przechodząc do technikaliów, jak jest liczone te Szarpe ratio, no to działa to w ten sposób, że bierzemy zwrot naszego portfela minus właśnie te stopy wolną od ryzyka, co najczęściej uznaje się za to krótkoterminowe obligacje i dzielimy to przez zmienność naszego portfela. Czyli jeżeli jeden portfel zrobił 10% na zmienności 16, to z takiego działania wyjdzie nam sharper ratio 0,5. Jeżeli portfel zrobił 9%, czyli teoretycznie mniej, ale na dużo mniejszej zmienności, to szarpe wychodzi 0,7. Im wyższe szarpe, tym lepiej. Więc nie tylko liczy się keigr, ale również to ile ryzykujemy, żeby ten keigr, czyli średnioroczną stopę zwrotu uzyskać. Natomiast nie istnieje jedna magiczna wartość sharper ratio, które zawsze zawsze będzie oznaczało dobry portfel, bo wynik będzie zależał od badanego okresu, od częstotliwości danych, przyjętej wolnej od ryzyka właśnie stopy zwrotu i sposobu kapitalizacji. Najlepiej jest używać Sharpe Ratio do porównywania portfeli policzonych dokładnie tą samą metodą. czyli na tym samym przedziale czasowym, z takim samym rebalancingiem, z takim samym składaniem się odsetek na przykład w obligacjach skarbowych i tak dalej. Sama wartość też Sharpe Ratio nie pokaże nam, czy dana inwestycja pasuje do naszego celu, albo czy będziemy w stanie zaakceptować jej najgorszy spadek. Bo jeżeli mamy portfel, który robi minus 80%, ale będzie rósł tam 100% średniorocznie, to mimo tego wielkiego obsunięcia sharper ratio będzie dość wysokie. Dywersyfikacja nie zawsze działa idealnie. Lekcja z 2022 roku. W tym momencie chcę wam pokazać, że to nie jest jakiś magiczny środek. Mamy rok 2008, kryzys finansowy. Posiadanie obligacji w takiej sytuacji, tu w proporcji bodajże 70 do 30 albo 60 do 40 zdecydowanie obniżyłoby nam, zmniejszyłoby nam to obsunięcie. to jest 6040, ale w roku 2022 dokładnie taka sama mieszanka prawie w ogóle by nie pomogła w trakcie spadków, bo akcje zrobiły -1 z danych miesięcznych, a taki portfel zrobiłby w sumie też -1, więc oba aktywa ucierpiały jednocześnie, między innymi w otoczeniu wysokiej inflacji, no i szybkiego wzrostu stóp procentowych. Rzadka kombinacja, ale się zdarza. I to też pokazuje, że korelacja pomiędzy aktywami to jest wartość dynamiczna. To nie jest coś, co jest na stałe wpisane, że złoto do akcji ma korelację na przykład 0,3. To się może zmieniać. Dywersyfikacja to również różne miejsca przechowywania pieniędzy. Do tej pory mówiliśmy o ryzyku czysto rynkowym. co się stanie z wartością aktywów, kiedy zmienią się ich ceny. Ale nawet świetnie skonstruowany portfel, który będzie dobrą mieszanką poszczególnych aktywów, może mieć taki punkt awarii, którym jest fakt, że możemy środki trzymać całe w jednym miejscu. Tu dzielimy sobie na trzy problemy, bo mamy ryzyko rynkowe, czyli właśnie ryzyko utraty wartości samych aktywów, ale mamy też ryzyko instytucji, czyli miejsca, w którym trzymamy pieniądze. Jeżeli powiedzmy wszystkie nasze posiadane pieniądze trzymamy tylko i wyłącznie w jednym banku i jest to jakiś potężny portfel inwestycyjny, no to nie jest to najlepszą decyzją, bo jeżeli ten bank będzie się borykał z problemami, czy broker, czy giełda, krypto, czy jakikolwiek inny podmiot, no to ryzykujemy całym kapitałem, mając wszystko tylko i wyłącznie w jednym miejscu. Trzymanie wszystkiego w jednym miejscu tworzy nam pewnego rodzaju ryzyko dostępu. To znaczy, że jak będzie awaria, będą prace serwisowe, będzie jakaś blokada i tak dalej, no to jeżeli wszystkie środki są w jednym miejscu, no to tracimy dostęp do wszystkiego w danym momencie. Posiadanie dwóch, trzech, czterech rachunków nie obniży nam korelacji pomiędzy aktywami i nie podniesie nam szarpe ratio w portfelu, ale może sprawić, że awaria pojedynczej aplikacji nie odetnie nas od całej płynności. I to jest to, do czego zmierzam. I to też nie oznacza, że każdy początkujący potrzebuje pięciu banków, czterech brokerów i trzech portfeli sprzętowych do Bitcoina, bo przy małym kapitale nadmiar rachunków to raczej będzie przynosił więcej problemów niż bezpieczeństwa. Ale jeżeli ten portfel jest już naprawdę spory, no to warto jest to ryzyko rozproszyć. W przypadku różnych instytucji obowiązuje różny zakres ochrony prawnej i to zależy między innymi od tego, w jakim kraju jest zarejestrowana dana firma, między innymi od tego, czy jest brokerem, czy jest bankiem. W Polsce depozyty bankowe oraz aktywa powierzone podmiotom inwestycyjnym podlegają właśnie różnym systemom i zasadom. Dlatego też przed wyborem rachunku trzeba sprawdzić nie tylko jakie są opłaty, nie tylko jakie są możliwości, ale również to kto formalnie świadczy usługę, gdzie jest nadzorowany i jakie systemy są tutaj zastosowane, ochronne, tak jak na przykład bankowy fundusz gwarancyjny czy zapis w KDPW, jeżeli chodzi o ochronę środków na rachunkach maklerskich. Myślę, że szczegółowe rozłożenie większego majątku pomiędzy różne koszyki, nie tylko aktywów, ale również instytucji to jest temat, który zasługuje na na osobny film, bo jest bardzo rozległy, więc nie chcę tego przeciągać. Jeżeli jesteście tym zainteresowani, to napiszcie to o tym na dole, a my idziemy dalej. Prosty test dywersyfikacji dla ciebie. Jak więc sprawdzić swój portfel bez budowania jakiegoś skomplikowanego modelu? Zacznijmy sobie od trzech takich pytań. Po pierwsze, czy moje aktywa rzeczywiście reagują inaczej w różnych sytuacjach, czy mają tylko inne nazwy. I tutaj, to prawda, możemy opierać się tylko i wyłącznie na danych historycznych, bo w przyszłości nie znamy. Jednak historia, szczególnie w inwestycjach, ma to do siebie, że lubi się powtarzać. Tak więc jeżeli faktycznie mamy różne aktywa i one różnie reagują, to możemy ten checkbox zaznaczyć. Jeżeli jest to ETF na S&P 500, na ZDAKa S&P 500 Information Technology, jeszcze na przykład XLK na spółki technologiczne, to nie to, to nie są różne źródła ryzyka. To jest jedno i to samo źródło ryzyka. Przynajmniej dzisiaj tak to wygląda. Ale jeżeli jest to NZDQ 100 połączony, nie wiem, z obligacjami, złotem i na przykład z Bitcoinem, to tak, są to różne źródła ryzyka i te aktywa poruszają się w różny sposób. Kolejne pytanie, czy mam plan B? To znaczy, co się stanie z moim portfelem, jeżeli na przykład jego motor wzrostu, którym są akcje w pod postacią ETFów, no okaże się, że przez d tr c lata będą miały ciężki okres, że będą spadki, że będzie jakaś długa bessa. Czy w tym czasie portfel ma też inne składniki, które są w stanie generować stopy zwrotu, albo przynajmniej ochronić go przed tym, żeby nie spadł o 50 czy 60%. No i kolejna sprawa, trzecie pytanie. Co zrobisz, jeśli przez tydzień nie użyjesz swojego głównego rachunku? Co się stanie, jeżeli utracisz do niego dostęp? Zgubisz hasło, ktoś się włamie, będą prace konserwacyjne? Cokolwiek będzie się działo. Co zrobisz, jeżeli do tego dojdzie? No bo jeżeli mamy wszystko w jednym miejscu, to to też jest realne ryzyko. Ryzykiem już nie jest tylko to, że przyjdzie krach, ale to, że na przykład zgubimy hasło. Pewnie uda się te środki odzyskać, ale jednak zajmie to czas. nie mamy do nich dostępu. Jeżeli te wszystkie trzy checkboxy spełnia twój portfel, to znaczy, że jest dobrze zdywersyfikowany zarówno między aktywa, jak i też między instytucje. Podsumowując to wszystko, koncentracja portfela ma ogromną zaletę wtedy, kiedy mamy rację i kiedy w tym portfelu znajdują się aktywa, które akurat w tym momencie mają świetny czas na wzrosty. W tym wszystkim dywersyfikacja ma swoją cenę, bo jeżeli jedno aktywo okaże się wielkim zwycięzcą, a u nas stanowi tylko kawałek portfela, a nie cały portfel, to nie zarobimy tyle co portfel skoncentrowany. Jednak kiedy przyjdą poważniejsze spadki, przyjdą obsunięcia, przyjdą problemy na świecie, a przyjdą na pewno w horyzoncie 20 lat, to docenimy to, że mamy w portfelu takie rzeczy jak obligacje, jak złoto, jak poduszkę bezpieczeństwa i że nie trzymamy wszystkiego w akcjach spółek technologicznych. Także odpowiadając na pytanie z początku tego filmu, czyli te bitwę, w której to każdy broni się jak Polacy przed Szwedami w Częstochowie, uważam, że i koncentracja i dywersyfikacja ma sens i to zależy od indywidualnego podejścia. Dywersyfikacja jest raczej dla osób, które mają mniejszą tolerancję na ryzyko, które mają mniej czasu na inwestowanie i nie chcą tam spędzać sobie snu z powiek poprzez czytanie sprawozdań finansowych czy analizowanie pojedynczych spółek i to jest okej. Ale też koncentracja jest znów dla osób, które mają na to czas, które są w stanie ten czas poświęcić i które po prostu chcą świadomie w taki sposób inwestować, mając z tyłu głowy, że to niesie za sobą większe ryzyko. Jeżeli chcecie zobaczyć materiał, jak nie wpaść w pułapkę kilku ETFów, niby o różnych nazwach, ale inwestujących w praktyce w to samo, to zapraszam do tego filmu. Dzięki za oglądanie.









