Krach na giełdzie: Jak zachować spokój i inwestować mądrze?
Giełda doświadcza gwałtownych spadków, a media bombardują nas alarmującymi nagłówkami o nadchodzącym kryzysie. W tym edukacyjnym filmie analizujemy, dlaczego panika nie jest dobrym doradcą i jak wykorzystać obecną sytuację jako okazję do budowania solidnego portfela inwestycyjnego. Autor podkreśla znaczenie długoterminowego podejścia do rynków, ilustrując to historycznymi przykładami takimi jak krach dot-com z 2000 roku, kryzys finansowy 2008 czy pandemia w 2020.
Psychologia inwestora w czasach niepewności
Emocje często prowadzą do błędnych decyzji, takich jak sprzedaż aktywów na minusie. Film wyjaśnia, jak uniknąć tych pułapek, odwołując się do zasad psychologii tradingu i błędów poznawczych opisanych przez Daniela Kahnemana. Zamiast próbować przewidzieć ruchy rynku, lepiej skupić się na tym, co mamy pod kontrolą: regularnych inwestycjach.
- Zasada DCA (Dollar Cost Averaging): Kupuj regularnie, niezależnie od cen, by uśrednić koszty zakupu.
- Historyczne okazje: Najlepsze dni na inwestycje przypadają na okresy silnych spadków, jak w 2008 czy 2020.
- Przykładowy portfel: Autor dzieli się swoim podejściem – dokupuje ETF-y na S&P 500, akcje dywidendowe i małe kwoty w Bitcoina.
Niezależnie od wpływu decyzji politycznych, jak te Donalda Trumpa, czy konfliktów geopolitycznych, film zachęca do odporności na negatywne informacje. Inwestowanie to maraton, nie sprint – zbalansowany portfel i cierpliwość przynoszą zyski w perspektywie 10-20 lat. Odkryj, dlaczego duzi gracze wychodzą z naprzemian zyskiem, a inwestorzy detaliczni mogą to naśladować, unikając timingu rynku.
Platforma XTB umożliwia łatwy dostęp do ETF-ów i akcji bez prowizji do 100 000 EUR obrotu miesięcznie. Użyj kodu „SNELA” przy rejestracji po darmowe kursy. Pamiętaj: inwestowanie wiąże się z ryzykiem – inwestuj odpowiedzialnie.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Koniec hossy. Inwestorzy tracą miliony. Giełda się już nie podniesie. Z rynku wyparowało półtora biliona dolarów. W ostatnich tygodniach nie ma dnia bez dramatycznych nagłówków tego typu o giełdowych spadkach. Media straszą nas, że to początek wielkiego kryzysu, a panika narasta każdego dnia. I trudno się temu wszystkiemu dziwić, bo obecnie nastrój i kierunek rynku w dużej mierze zależy od decyzji jednego człowieka. Analitycy głowią się nad tym, jak należy rozumieć, wydawałoby się szalone, czasem wręcz despotyczne decyzje Trumpa. I zdaje się, że nikt do końca nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Czy to jest pokaz siły, czy Trump próbuje coś dla siebie ugrać, a może to po prostu manipulacja rynkami. No i do tego wszystkiego dochodzi jeszcze konflikt na Ukrainie i potencjalny kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie. I w takim miszmaszu informacji, szczególnie negatywnych, ciężko jest wysnąć jakieś wnioski i próbować przewidywać przyszłość, bo każdego jednego dnia dowiadujemy się czegoś zupełnie nowego. Czy faktycznie powinniśmy się bać, czy idzie wielki kryzys, po którym rynek się nie pozbiera? A może właśnie teraz pojawia się prawdziwa okazja? No i jak ja sam do tego wszystkiego podchodzę, o tym usłyszycie w dzisiejszym filmie. Pamiętajcie, że ten materiał to nie jest porada inwestycyjna. Większość informacji, które wam tutaj przekażę, możecie równie dobrze wysłuchać i potraktować ten film jako podcast. Więc jeśli macie gdzieś pod ręką słuchawki, to zachęcam do skorzystania, a jeśli nie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oglądać dalej. Na samym wstępie więcej spokoju. Jeśli oglądacie moje filmy, to wiecie, że dużo mówię o inwestowaniu długoterminowym i jego oczywistych zaletach. Jedną z nich jest chociażby to, że spadki nie powinny nikogo przerażać, a jednak nastrój jest taki jaki jest. Wiem jak to brzmi. Wszędzie jest panika, a nasze emocje próbują sterować nami. Jednak prawda jest taka, że na rynkach takie sytuacje zdarzają się regularnie i spadki to jest coś zupełnie normalnego. Zobaczmy tak na spokojnie jak wyglądały rynki w przeszłości. Każdy słyszał o krachu dotcomowym na początku lat 2000, gdzie rynek spadł 50%. Każdy słyszał o kryzysie finansowym z 2008, kiedy to dużo mówiło się o tym, że świat finansów już nigdy nie wróci do takiej postaci, w jakiej był. nawet kryzys, który sam osobiście pamiętam, czyli pandemia w 2020, bardzo szybki, bardzo głęboki spadek, a potem również szybkie i silne odreagowanie i jak się okazało po dołku covidowym wyznaczyliśmy nowe szczyty i to z kretesem. Około miesiąc temu nagrałem taki film, który trochę wywróżył to co się teraz dzieje i nie chodzi mi o to, żeby się tutaj chwalić. O, zobaczcie tam, powiedziałem, że będą spadki, są spadki. Jestem wróżbitą, przewidziałem przyszłość. Nie, po prostu odniosę się do niego. Mówiłem w nim o tym, że w obecnej sytuacji mogą nastąpić silne spadki i nie powinno to nikogo zdziwić. Podałem w tym filmie powody, dla których sądzę, że ceny mogą zlecieć w dół oraz też nakreśliłem, co w takiej sytuacji sam będę robił. Ja wiem, są zapewne wśród was osoby, które dołączyły tutaj powiedzmy, trochę niefortunnie, na przykład w grudniu czy styczniu i obecnie jesteście na minusie. Ale najgorsze, co można zrobić w tej sytuacji to spanikować i sprzedać na tym minusie. Szczególnie jeśli posiadacie naprawdę dobre aktywa, dobre ETFY, obligacje skarbowe czy spółki o silnych fundamentach. I mowa tu na przykład o takich ETFach, które podawałem w tym filmie. Możecie sobie do niego zajrzeć. Dla słuchających link jest w opisie. I dlatego właśnie teraz, kiedy wszyscy panikują patrzę na sytuację zupełnie inaczej. Wiem, że to może potrwać kilka, kilkanaście miesięcy, rok, dwa, może trzy lata, ale wiem też, że niskie ceny to szansa na zbudowanie portfela po bardzo atrakcyjnych cenach i jedyne, czym trzeba się wykazać, co wcale nie jest takie proste, to cierpliwość. i odporność na te wszystkie strzały z zewnątrz. To co mówi się w mediach, to co można usłyszeć od innych osób, które też gdzieś tam siedzą w inwestycjach i mówią, że nadchodzi koniec świata. Pomyślmy sobie logicznie, kiedy lepiej kupować akcje, kiedy media trąbią o historycznych rekordach cen i wszyscy są optymistami, a wykres zaczyna wyglądać jak startująca rakieta? Czy może wtedy, kiedy wszyscy są przerażeni, kiedy pojawia się zwątpienie, a ceny spadają i w telewizji słyszymy, że to koniec rynku, że wyparowało x pieniędzy i tak dalej, i tak dalej, kiedy ceny są 10, 20, 30% niższe. Mam tutaj taką grafikę, która pokazuje nam jak kosztowna dla nas inwestorów może być próba takiego wstrzelenia się w rynek, timing the market, czyli wyczucia tego idealnego momentu, czyli nie inwestowania regularnego w ramach DCA i kupowanie każdego jednego dnia, tylko próba takiego wstrzelenia się w idealny moment. Ta grafika pokazuje nam wykres, jak wygląda nasz zysk, kiedy inwestujemy każdego jednego dnia, a także kiedy ominęliśmy 10 najlepszych dni na inwestycje, kiedy ominęliśmy 20 najlepszych dni, kiedy ominęliśmy 30 najlepszych dni i tak dalej. Ten wykres bierze pod uwagę dane od stycznia 2003 roku do grudnia 2022, więc mamy tutaj 20letni przedział czasowy, w którym wydarzyły się dwa silne krachy. W 2008 i również w trakcie covidu. I tak jak widzimy na dole, najlepsze dni na zakupy to 13 października 2008, 28 października 2008, 24 marca 2020, 13 marca 2020, 23 marca 2009, 6 kwietnia 2020, 13 listopada 2008 i tak dalej. Jak spojrzycie sobie na wykresy, na te daty, to zobaczycie, że to były dni, w których występowały bardzo silne spadki, kiedy mieliśmy do czynienia z krachem i jednocześnie po tych bardzo silnych spadkach z równie silnymi odbiciami. Patrząc nieco bardziej szczegółowo na ten słupek, gdzie mamy pokazane jak to wygląda, gdy ominiemy 10 najlepszych dni, okazuje się, że siedem z tych 10 najlepszych dni na inwestycje wydarzyło się podczas bermarketu. market, czyli rynku niedźwiedzia, czyli tam, gdzie ceny spadają przez dłuższy czas. To co mamy teraz, to nie jest jeszcze be market, bo to korekta na S&P rzędu 11% mniej więcej. Natomiast te najlepsze okazje występują właśnie wtedy, kiedy są spadki. A dla słuchających, którzy będą chcieli do tego zajrzeć, to załączę tę grafikę w opisie. To potwierdza nam jak skuteczna jest zasada uśredniania ceny zakupu, kupowania regularnie, każdego jednego dnia czy każdego tygodnia i jak ważne jest robienie zakupów na spadkach. No i teraz pytanie, co ja sam osobiście robię w takich sytuacjach? Przede wszystkim nie panikuję, emocje są złym doradcą. powoli i regularnie dokupuje sobie akcje czy fundusze indeksowe oraz troszeczkę Bitcoina, chociaż tutaj mowa o mniejszych kwotach z racji na ryzyko i też na moją średnią cenę wejścia, która jest znacznie niższa niż cena obecna. No i uśrednianie tej ceny dość mocno w górę niekoniecznie jest na rękę, chociaż uważam, że ten spadek i tak jest momentem, w którym warto coś dokupić, bo nawet dzisiejsza górka za 5 czy 10 lat może się okazać tak mała, że nie będzie jej widać na wykresie. Kolejna sprawa, nie inwestuję wszystkiego od razu. Rozkładam sobie te zakupy na mniejsze kwoty właśnie w myśl tej zasady uśredniania DCA. No i zapytasz: "Po co to robisz? Nie lepiej załadować się all in na spadku właśnie w tym jednym z najlepszych dni. Tylko skąd pewność, że akurat dzisiaj jest najlepszy dzień, że nie spadniemy bardziej albo że nie będzie konsolidacji, czyli ceny idącej w bok przez następne kilkanaście miesięcy. Staram się korzystać z tej zasady dolar cost averaging, czyli regularnych zakupów za stałą kwotę. W tej chwili skupuję też między innymi ETF VUA na S&P 500, ETF XA AIx, czyli sztuczna inteligencja i big data nieco mniejszymi kwotami, no bo znów obarczony większym ryzykiem. No i do tego akcje ETFY zawarte w portfelu dywidendowym. Tutaj odeślę was do serii. Niedługo pojawi się aktualizacja z tego portfela. Gdzieś tam zaczęły spływać pierwsze dywidendy, ale te największe, czyli z polskich spółek jeszcze przed nami. Te wszystkie aktywa kupuję na XTB. XTB to polski broker, który jest partnerem tego kanału. No i dlaczego XTB? XTB nie pobiera od was żadnej prowizji od transakcji do 100 000 € obrotu miesięcznie. I jak zakładam, ten limit dotyczy większości z was oglądających, jak i również mnie. Choć życzę sobie, żeby jako inwestor długoterminowy, nie jako trader, no bo traderowi 100 000 obrotu łatwiej zrobić niż inwestorowi długoterminowemu. W każdym razie życzę sobie i życzę wam, żebyście kiedyś miesięcznie inwestowali więcej niż 100 000 € i mogli zapłacić te prowizje na XTB. Dodatkowo na XTB macie też możliwość założenia konta IKE. Wybór ETFów jest szeroki, tak samo jak akcji z GPW. sam korzystam z XTB i chociażby ten publiczny portfel dywidendowy, jak sami widzicie, również tam prowadzę. No portfela prywatnego z własnych powodów nie chcę wam pokazywać, ale ten, który jest publiczny, no to właśnie w tym momencie go widzicie. Polecam wam założyć sobie konto na XTB z linku w opisie, a podczas rejestracji polecam wam wpisać mój kod Snella, żeby otrzymać paczkę darmowych kursów dla inwestorów na maila. Do tego wszystkiego, tak jak mówiłem, skupuję jeszcze Bitcoina. Moim zdaniem przed Bitcoinem stoi zielona przyszłość. Oczywiście każdy z was decyduje sam za siebie i macie prawo sądzić inaczej. Bitcoina na własność możecie kupić za pomocą giełd kryptowalutowych. To co jest na XTB to kontrakty CFD. I kontrakty CFD nie są równoznaczne z posiadaniem danego aktywa. No i bitcoiny należy koniecznie trzymać poza giełdą, najlepiej na portfelu sprzętowym. Idąc dalej, w tych niepewnych trochę czasach, polecam wam odejść od wykresów, nie czytać nagłówków i nie starać się znaleźć jakiegoś zapalnika do wzrostów. My jako inwestorzy detaliczni nie mamy żadnego wpływu na to, jak wygląda rynek. To czy będzie góra czy będzie dół. Te kwestie leżą w rękach mediów, polityków i tych największych funduszy inwestycyjnych. Jak widzieliśmy w przeszłości, zmiana nastrojów może nastąpić prawie z dnia na dzień. Chociażby krach covidowy, który był najszybszym odbiciem w historii. Ludzie w kilka tygodni zapomnieli, że rynek spadł o 30% w 2 dni. I tak samo te wszystkie artykuły z rynku wyparowało półtora biliona dolarów, koniec rynku i w ogóle. Tylko prawda jest taka, że kiedy wyparowały te pieniądze, to aktywa zostały sprzedane do dolarów i kiedy tylko pojawi się optymizm, pojawi się jakaś stabilizacja i na przykład Donald Trump przestanie bawić się we władce rynków i żonglować taryfami, to te pieniądze, które otrzymano sprzedając akcje prędzej czy później wrócą na rynek w dodatku z nawiązką. Teraz najważniejsze jest to, żeby zachować spokój i nie poddawać się w swojej strategii. I też nie możemy być zdziwieni, jeśli zobaczymy dalsze spadki o kolejne 10%. Trzeba zakładać, że dalsze spadki wciąż są to możliwe. To może być trudne. No bo wyobraźcie sobie taką sytuację. Kacper, ja zainwestowałem 100 000 w grudniu, dzisiaj mam 80, a ty jeszcze mówisz, że mam teraz dokupować i jeszcze mi mówisz, że może spaść. To przecież jak ma spaść, to dlaczego mam kupować teraz, a nie po tym, jak spadnie? No dlatego, że nikt z nas nie ma pewności czy to jeszcze spadnie, czy już więcej nie spadnie. Szczególnie kiedy z każdego konta słyszysz, że idzie kryzys i ludzie nie bardzo wiedzą czego od rynku oczekiwać. I niestety większość osób posłucha tych wiadomości i sprzeda na minusie. uzna, że rynek to nie jest dla nich i ogólnie to lepiej dać sobie spokój i z tego samego powodu około 20% osób jest zyskownych, a reszta wychodzi z rynku w stracie. Media i publiczne informacje to nie jest dobry wyznacznik tego, co się dzieje. No bo to co słyszymy, nie wiem, w telewizji czy czytamy w internecie to są informacje z opóźnieniem, przetworzone na potrzeby tego, żeby były klikalne i generalnie nie warte przyswajania. Duzi gracze wiedzieli znacznie wcześniej niż my i już dawno zdążyli zareagować. Jeśli nie jesteś jakimś insiderem, to nie wygrasz z rynkiem. Jedyne co daje nam szansę na zarobek to po pierwsze podejście długoterminowe, po drugie zbalansowany portfel bez wariowania i po trzecie upływający czas. Powiedziałem przed chwilą, że 20% osób mniej więcej jest zyskownych w świecie inwestycji. Myślę, że powinienem to nawet inaczej sformułować. Około 20% osób jest zdolnych nie popaść w hazard i w spokoju przetrzymać te spadki, dokonując zakupu dobrych aktywów, kiedy te są po prostu na promocji, okrzyknięte przez wszystkich krachem wszech czasów. Sam kiedy zacząłem przygodę z inwestowaniem, dodatku od kryptowalut, więc niezły roller coaster na sam początek, ale z racji też na mój wiek i wychowanie się wśród technologii, jakoś najbliżej jest mi do tego rodzaju aktywów. No i może będąc coraz starszym gdzieś tam decyduje się na jakieś ETFY rozumiejąc, że trzeba też dywersyfikować i minimalizować jakieś ryzyko. No ale wracając, zacząłem inwestować w 2022 roku i moja pierwsza inwestycja była w czerwcu. Kupowałem oczywiście nie całego Bitcoina, ale po cenie około 35000 doarów. No i co? No i za miesiąc był po 25. Znowu dokupiłem, potem był po 15, a ja dalej dokupowałem. Byłem jakieś 60% na minusie od pierwszego zakupu, łącznie z mojej średniej ceny wejścia jakieś 40% na minusie. No ale nie zrezygnowałem, nie poddałem się. Mimo że jak na tamten czas patrząc na moje oszczędności wtedy, no to nie były one zbyt duże i i mogło to być dla mnie odczuwalne. Daniel Kaneman w swojej książce Pułapki myślenia trafnie punktuje błędy poznawcze, które dotyczą inwestorów. Wydaje nam się często, że że my coś wiemy, że mamy nad czymś kontrolę, że zrozumieliśmy rynek i trudno jest nam pogodzić się z faktem, że tak naprawdę to my niewiele wiemy, bo niewiedza po prostu nie daje nam spokoju. To tak jakby kolega powiedział: "Wiesz co, ja mam taką tajemnicę, ale tobie nie powiem. Nie da się być wobec tego obojętnym, że czegoś nie wiemy. Będziemy go cały czas dopytywać". No powiedz, jaka jest ta tajemnica. Dlatego właśnie trudno jest nam przyjąć do wiadomości, że po prostu czegoś nie wiemy, że po prostu nie wiemy czy rynek urośnie czy spadnie. I ja też nie do końca wiem czy urośnie czy spadnie. Teraz wiemy, że w perspektywie 10, 20 lat prawdopodobieństwo jest po naszej stronie, że rynek urośnie. Natomiast co wydarzy się jutro, za miesiąc czy za trzy jest bardzo trudne do przewidzenia. Ale właśnie przez to, że nam ludziom ciężko jest zaakceptować fakt, że czegoś nie wiemy, no to szukamy dla siebie jakichś wytłumaczeń. Dlaczego spadło, dlaczego urosło, dlaczego ma urosnąć, dlaczego ma spaść i tak dalej. A tak naprawdę niewiele jesteśmy w stanie przewidzieć. Jest natomiast jedna rzecz, nad którą mamy kontrolę. Kiedy klikniemy kup, kiedy klikniemy sprzedaj i za jaką kwotę. Bądźmy spokojni. Niech rynek sobie spadnie. Niech nawet potrwa to długo. Jeśli masz poduszkę finansową, jeśli masz więcej niż jedno źródło dochodu i inwestujesz nadwyżki, to nie ma powodów do paniki, a wręcz przeciwnie, są powody do optymizmu, bo jest coraz taniej. Trzymam kciuki za to, żebyście nie czytali nagłówków, żebyście oszczędzili sobie tego stresu i powoli na spokojnie budowali swój portfel inwestycyjny, nie wchodząc all in, bo te osoby, które dziś mówią, że jest tak niedobrze, że bardzo silnie spadł rynek i w ogóle, to prawdopodobnie też te osoby, które zainwestowały za dużo, zainwestowały tyle, że straty naprawdę ich bolą, że nie mogli sobie pozwolić na te straty. I takim zabiegiem, który może uchronić przed takim nierozsądnym zarządzaniem w trakcie spadków jest inwestowanie takich kwot, które potencjalnie jesteśmy gotowi stracić. Dzięki za wysłuchanie. Trzymajcie się. Cześć. M.










