Czy wojna to jedyne zagrożenie dla obligacji?
Napięcia geopolityczne i konflikty zbrojne często skupiają uwagę mediów, jednak inwestorzy powinni bacznie obserwować również inne czynniki wpływające na rynek finansowy. Ten film analizuje odpływ kapitału z długoterminowych obligacji amerykańskich, omawiając przyczyny i potencjalne konsekwencje tego zjawiska.
Ucieczka od długoterminowych obligacji USA
W drugim kwartale 2025 roku z funduszy obligacji długoterminowych odpłynęło blisko 11 miliardów dolarów, co stanowi największy odpływ od początku pandemii. Inwestorzy wycofują się z tych instrumentów z powodu rosnącego zadłużenia USA, obaw o inflację i niepewności co do polityki fiskalnej.
Dlaczego inwestorzy uciekają od obligacji?
- Inflacja zżera realną wartość stałych odsetek, które obligacje płacą, co w długim terminie może prowadzić do strat. Więcej o zarządzaniu ryzykiem związanym z inflacją dowiesz się w naszym artykule Zarządzanie ryzykiem w tradingu.
- Rosnący dług publiczny USA wymusza emisję kolejnych obligacji, co utrudnia ich sprzedaż bez obniżek cen.
- Niepewność polityczna i planowane reformy podatkowe mogą dodatkowo zwiększyć deficyt budżetowy.
Gdzie szukać alternatyw?
Kapitał uciekający z obligacji długoterminowych trafia do funduszy krótkoterminowych, które oferują lepsze oprocentowanie przy mniejszym ryzyku inflacyjnym. Część inwestorów dywersyfikuje swoje portfele, inwestując w obligacje europejskie, kanadyjskie i japońskie. Dobrym pomysłem jest zapoznanie się z różnymi strategiami tradingowymi, które opisujemy na naszym blogu.
Czy to początek kryzysu?
Zdaniem analityków odpływ z obligacji nie oznacza jeszcze kryzysu, ale jest sygnałem ostrzegawczym. Utrata zaufania inwestorów do amerykańskich finansów publicznych może doprowadzić do wzrostu kosztu obsługi długu, a w konsekwencji do poważnych problemów gospodarczych.
Analiza wpływu geopolityki na rynek obligacji
Autor analizuje również wpływ potencjalnych konfliktów zbrojnych na rynek obligacji. Wojna generuje wydatki, napędza inflację i wymusza podnoszenie stóp procentowych, co zwiększa koszt obsługi długu. Dodatkowo, destabilizacja regionu może negatywnie wpłynąć na rynek paliw i pogorszyć sytuację gospodarczą.
Film zachęca do poszukiwania informacji z różnych źródeł i do podejmowania przemyślanych decyzji inwestycyjnych. Obiektywna analiza sytuacji na rynku obligacji pozwala inwestorom lepiej zrozumieć zagrożenia i szanse, jakie niesie ze sobą obecna sytuacja geopolityczna i gospodarcza.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie w 221 odcinku w Sedno rynku. Ten czas ucieka. Jak popatrzyłem na ilość tych odcinków to trochę zadumy nad tym mi się uniosło. I tak to podróżujemy, szanowni państwo, ze sobą już czwarty rok i jeden miesiąc. I podróżując przez te różne wydarzenia, które się działy, dotarliśmy wspólnie tydzień temu, 23 czerwca do bardzo ważnego momentu, w którym w niedzielny poranek, jak się obudziliśmy, to się dowiedzieliśmy o tym, że zrzucono, czyli dyskusje zrzucę, nie zrzucę skończyły się tym, że zrzucę. No i jak to zwykle bywa w tego typu wielkich wydarzeniach, komuś skoczył kortyzol, komuś adrenalina, komuś noradrenalinka oraz parę innych biochemii, ciśnienie i pulsik. No a przy okazji ochota na to, żeby narobić sobie oglądania, subskrypcji, klikania. No i polało się po sieci, że to już w ogóle II wojna światowa. A ja sobie tak poranek przy kawce zrobiłem to, co zazwyczaj robiłem w takich trudnych sytuacjach, a o czym często państwu sytuac często państwu umyka to, że wiecie islamu niedziela jest dniem pracującym. Oni trochę inaczej funkcjonują niż my. Podobnie trochę inaczej. funkcjonuje Izraelem. Mają inaczej poprzestawiane akcenty na to, kiedy się pracuje, a kiedy się odpoczywa. Zatem w niedzielę 23 czerwca pełną obfitość informacji o tym, jakie są poglądy funduszy inwestycyjnych, prywatnych inwestorów na to, co się dzieje, dawały nam indeksy. Jakie indeksy krajów muzułmańskich. No i tak sobie zerkniemy, jak to wtedy wyglądało. A przy tej porannej kawce można było sobie spokojnie planować co się wydarzy w poniedziałek w Europie, gdzie tłum spragnionych ryzyka traderów zacznie może sprzedawać, może kupować. Okej, ale jednocześnie można było przyjąć pewne założenia strategiczne, co robić. zresztą bardzo opłacalne. A więc popatrzmy szanowni państwo na pierwszy indeks, któremu sobie zerknąłem. No to indeks Karaci, czyli indeks giełdy pakistańskiej, bo wiecie Pakistan to kraj muzułmański. Okej. Przesunięcie czasowe plus 3 godziny, czyli jak ja sobie oglądałem to w okolicach godziny 10:30, to u nich była 13:30. No i jak sobie popatrzyłem, mówię: "Urwało im się". Okej. No i co z tego wynika? No że trzeba chwilkę poczekać i zobaczyć jak się urwie pozostałym innym. No więc stwierdziłem, że przy popołudniowej kawce zobaczę jak reagują pozostałe indeksy tej sfery. No i poczekałem sobie i zerknąłem na kraj. Jaki? Na Brain, czyli kraj plus jedna godzina. Czyli był to już czas po tym, jak przez media w tej części powiedzmy świata przewaliły się tłum informacje, jak już wszyscy YouTubowcy tam się wypocili swoimi newsami o II wojnie światowej i patrzę, o, rośnie. Ciekawe, nie? Widzicie, ta czarna strzałka tak samo jak i wcześniej to to jest to, jak ten indeks wyglądał. No to jak widzę, że rośnie, no to mówię: "Okej, fajnie, to zerknijmy sobie dalej". No to sobie zerkam do kolejnego indeksu. A kolejny indeks to indeks Arabii Saudyjskiej. No i widzę, że w Arabii Saudyjskiej też się odbija Arabia Saudyjska plus jedna godzina. Okej. No i co można było powiedzieć? Tu się leją. Posłuchajcie informacje nie wiadomo jakie. Tak, świat się w ogóle rozpada, a giełdy rosną. No to jakiż można mieć pogląd na sytuację, no nie, że z dużej chmury mały deszcz, o czym państwu powiem za chwilę też dlaczego z dużej chmury mały deszcz i kto kogo złapał i kto ma tak naprawdę problem i kto traci reputację hegemona. Tak. Kraj za naszą wschodnią granicą już dużo stracił ze swojej reputacji, a teraz kolejny hegemon traci ze swojej reputacji, bo chyba zdaje się, że przestaje kontrolować sytuację w takim stopniu, w jakim moglibyśmy od niego oczekiwać. No to odbiło nam się, no to patrzymy na kolejną giełdę. Patrzę sobie, no patrzę se na giełdę egipską. O, mówię, o, się poważnie odbiło. Szczególnie, że wcześniej też się odbijało pod koniec tygodnia, kiedy były takie ogromne napięcia już. na ten temat. No i inwestorzy, którzy tam grają, czy wielkie fundusze międzynarodowe, czy inwestorzy prywatni, czy lokalne fundusze, już wcześniej obstawiali, że będzie święty spokój. Dlaczego? No oni tak trochę bliżej Izraela, więc pewnie tam trochę więcej wiedzą z różnych źródełek. No i na deser zostawiłem sobie zerknięcie, szanowni państwo, na co? No indeks giełdy w Tela Avivwie. No i zwróćcie uwagę, to bardzo fajny taki element giełdy w Telaivie. Giełda TA35 czy 35 największych firm. które tam są notowane. Tam jest parę jeszcze innych indeksów w tym indeks technologiczny. Polecam państwu oglądanie, bo ciekawe inwestycje tam są za progiem i czasami warto zerknąć. No i patrzę sobie, że tu rośnie, tu rośnie, tu trochę spada. No nie dziwię się, bo mówiłem, tam jakaś rakieta poleciała, prawda? różne rzeczy się dzieją, ale nie jest taki spadek, który by powodował zaburzenie i niewielka korekta, co może być naturalne. Patrzę na bardzo agresywny wzrost tej giełdy, który trwa od początku konfliktu. Okej. No i tak sobie myślę, no dobra, no jeżeli to jest taki konflikt, z którego ma wyjść II wojna światowa i nie wiadomo co, no to ci akurat chyba najlepiej wiedzą, jakie są ich plany i zamierzenia i co z tego wszystkiego wyjdzie. Więc jak przez cały okres latania tam i bombardowania im rośnie, no to potraktowałem to jako korektę. No i wygląda na to, że słusznie, bo jak potem przyszedł poniedziałek, wtorek, środa, no to widzicie co się podziało na tym indeksie. I to, szanowni państwo, jest taki element bardzo ważny, który wam dzisiaj pokazuję, polegający na tym jak nie należy ulegać panice, tylko jak rozsądny inwestor powinien podchodzić do tego, co się dzieje. Bierze filiżankę dobrej kawy. Okej. Nie tej za 35 czy 50, tylko tej za 60, 80 albo i 100 za 100 g. No bo jak jest dobrym inwestorem, to to taką kawkę sobie popija i patrzy spokojnie na wydarzenia. Dlatego, że informacja, która jest serwowana szerokiemu tłumowi, ma na celu wywołać przyciągnięcie odbiorcy do czego? No do telewizora, żeby oglądał reklamy, do YouTubea, żeby tukał tam subskrypcje i oglądania i klikania i też reklamy. I wiecie, to jest cały taki wielki biznes zarządzania strachem polegający na tym, że im bardziej nam strach wepchają w kieszenie, tym bardziej będziemy siedzieli przyklejeni do monitora i zamiast pójść sobie na spacer z psem albo z kotem albo z innym zwierzęciem tudzież y na spacer z rodziną, z dzieciakami, w zależności od tego, kto co preferuje. No to ludzie to wszystko przeżywali. A wiecie, największy szok to już przeżyłem w poniedziałek, jak udałem się w miejsce, gdzie występuje telewizor, bo telewizora nie mam i sobie oglądałem wiadomości o godzinie i 19:30, przepraszam, to jest i i 19:30, tak? Okej. pooglądałem te wiadomości, zastanawiałem, zacząłem się zastanawiać nad poziomem polskiego dziennikarstwa, gdyż oglądając te wiadomości i patrząc przede wszystkim będąc na bieżąco z informacjami, które się dzieją, no to oni puścili o 19:30 jakieś przestarzałe drydymały. Najlepsze co mi się podobało i wzbudziło moją szczerą radość to jak mówili o lecących i lądujących rakietach irańskich na amerykańskiej bazie w Bahrajinie, podkładając pod to filmy styla VWU, próbując budzić taką informację, że to niby te rakiety tak spadły, no bo wiecie, z jednej strony mówią, że rakiety tam już lecą, spadły i w ogóle, z drugiej strony podkładają zburzone budynki i wszystko byłoby może uszło im na sucho, gdyby te budynki nie wyglądały tak bardzo cywilnie. Po pierwsze, a gdyby niechcący ten, który przygotował materiał, nie zobaczył, że ludzie, którzy tam stoją, posiadają napisy w języku idisz. I no i co? No no no i już było wiadomo, że to zdjęcia z którejś z których wydarzeń na terenie Izraela. Yyy, polskie dziennikarstwo upada yyy całym szacunkiem, ale upada też Youtubowe yyy dlatego, że zamiast rzetelnej informacji staje się informacją emocjonalną i granie nam na nerwach, które nikomu dobrze nie, że tak powiem, nie robi, a przede wszystkim nie przyczynia się do bardzo ważnej kwestii, czyli adekwatnych właściwych decyzji inwestycyjnych. Okej. I w tym kontekście zastanawiałem się nad tym, czym państwem się podzielić. ciekawym. No i doszedłem do wniosku, że ważnym istotnym elementem, który państwu pokażę, to problem, z jakim borykaą się Stany Zjednoczone [Aplauz] w obszarze własnego długu. Wielokrotnie mówię o problemie amerykańskiego długu, tego, że to jest prawie 20% amerykańskiego PKB. Idzie tylko na spłatę odsetek, nie mówiąc o ratach kapitałowych. Okej. Mówię o tym, ile miliardów, czyli koło 17, 18 miliardów, przepraszam, bilionów dolarów potrzebują net wpływu do swojego systemu, żeby ten system się utrzymał. I właśnie dlatego wspomniałem na początku mówiąc o tych 220 programach za nami, 221, które oglądamy. Okej, ja nagrywam, państwo oglądacie, bo zastanawiam się jak z którego jeszcze wymiaru można pokazać ten problem tego nadmiernego zadłużenia, czy to Stanów Zjednoczonych, czy generalnie całego świata. y trzy z Polski i i i tej tego piramidalnego narastania długu. A czy też o tym, o czym wspomnę w obszarze Unii Europejskiej, ale żeby nie mieszać pojęć, to też pokażę może problem za tydzień, co tutaj się dzieje i co nam, że tak powiem, usiłują wmasować. Okej. A i patrząc na to, pokazuję państwu wykres wpływów i wypływów z rynku długoterminowych obligacji amerykańskich. Temat jest bardzo ważny. Dlaczego ten wykres będzie tutaj nam przez chwilę tkwił w momencie, kiedy będziemy sobie o tym rozmawiali, bo to co dzieje się na amerykańskich obligacjach długoterminowych pokazuje z jednej strony pewną problematykę jaka tam jest oraz taka, która jest dostrzegana i o której zaczyna się mówić. Czasami mówię to 200627, kiedy zaczynano coś mówić o o o dziwnych instrumentach finansowych, a było to wtedy ktoś mówił, ktoś zaprzeczał, prawda? podobnie dzisiaj, gdyż element obligacji pokazuje pewne problemy koniunkturalne. A i to z czym dzisiaj mamy, to mamy ucieczkę inwestorów z długoterminowych papierów skarbowych. To jest bardzo ważne. I teraz pytanie jest takie, czy mamy do czynienia z chwilową paniką, czy też z czymś bardziej poważniejszym? Czyli ci nasi dziennikarze tam pogadali, prawda? YouTuberzy pogadali, bo coraz lepiej idzie wszystkim straszenie. Okej. I z tej perspektywy następuje pewnego rodzaju ucieczka, bo tam jakiś przeciętny zarządzający funduszem stwierdza: "No dobra, jak jest tak źle, to może wycofamy się z tych z tych papierów na rzecz czegoś innego." A więc zwróćcie uwagę na tym wykresie to, że w ciągu ostatnich tygodni inwestorzy masowo wycofują się z tego rynku. W drugim kwartale 2025 roku odpłynęło z nich prawie 11 miliardów dolarów, co oznacza największy taki odpływ od początku pandemii COVID-19, czyli od początku 2020 roku. Dla porównania przez poprzednie trzy lata, minione 3 lata, czyli od 2022, fundusze obligacji notowały średnio 20 miliardów dopływu napływów kwartalnie, a teraz nagle praktycznie z dnia na dzień mamy flipa i sytuacja się odwróciła. Powodów oczywiście jest kilka i głównie to jak standardowo rosnące zadłużenie amerykańskie. Dwa obawy o inflację. Y, pamiętajcie o tym, że różnice obligacji krótkoterminowych wyceniają horyzont krótkoterminowy inflacji i gospodarki. Y, długoterminowe wyceniają ten element horyzontu długoterminowego i ich porównanie pokazuje yyy jak się percepuje sytuację gospodarczą tu i teraz i i kiedyś. Tak. Y, trzecim elementem jest oczywiście ogólna niepewność co do polityki fiskalnej, bo te elementy cię, o których mówiono, jakoś nie do końca dobrze poszły. Dziwne rzeczy powyłaziły i wygląda na to, że przestali grzebać, żeby nie powychodziło coś więcej. I teraz dlaczego uciekają z tych inflacji? No otóż z tej obligacją uciekają dlatego, że obligacje długoterminowe są szczególnie wrażliwe na inflację, prawda? Dlaczego? No inflacja zżera wartość pieniądza. W trakcie jak mamy 10 czy 30letnie obligacje, a szczególnie te 30letnie, to inflacja, która konsumuje w porównaniu do oprocentowania, które tam jest trochę wyższe od obligacji krótkoterminowych, no raczej nie sprzyja temu, żeby trzymać kasę w długoterminowych obligacjach, jak dzisiaj ma się 45% na przykład inflacji. Tak, oczywiście nie mamy w tej chwili tyle. A więc gdy ceny rosną, realna wartość stałych ocen które te obligacje płacą także maleje, prawda? Bo obligacje wycenia się z jednej strony przez z jednej strony przez pryzmat sytuacji gospodarczej, ale z drugiej strony realnie przez te odsetki, które są płacone, a które w sytuacji inflacyjnej po prostu maleją, co generalnie może prowadzić po prostu do realnych strat netto w takich funduszach. y ta kwestia ogromnego deficytu budżetowego, o którym wspomniałem, czyli planowane reformy podatkowe, tak zwana wielka piękna ustawa podatkowa, jakiej mówi Donald Trump, mają zdaniem różnych ekonomistów powiększać duch publiczny, o co? O kolejne biliony dolarów w czasie kolejnej dekady. No to słuchajcie, no tak jak często powtarzam, nie jest problem w długu, bo jak dług bierzesz, a nie musisz od niego płacić odsetek, jak to było w ciągu ostatniej półtora dekady, no może niecałej półtora, gdzieś 12 lat w Stanach Zjednoczonych, no to okej, ale w momencie kiedy trzeba płacić odsetki, to nagle się okazuje, że limitem dla tego długu jest są jest oprocentowanie tych obligacji i to powoduje to, że no o ile warto podstawową można rolować tam i tak się roluje, bo inaczej jakby się spłacono wszystkie obligacje to by się okazało, że pieniędzy nie ma na rynku, tak? Ale odsetki trzeba płacić tu i teraz, prawda? Zatem jeżeli trzeba płacić tu i teraz, no to skąd kasę na spłacenie tych odsetek tu i teraz? Zatem można powiedzieć tak, że ten plan podatkowy i ta cała sytuacja pokazuje w oczach inwestorów, że Departament Skarbu USA będzie musiał emitować coraz więcej obligacji, żeby finansować wydatki państwa. Ale im więcej obligacji na rynku, tym trudniej będzie je sprzedać bez dyskonta, bez obniżki ceny. No i właśnie chyba to inwestorzy zaczęli dostrzegać i robią krok w tyłu. I jak to powiedział jeden z analityków z Goldman Saxa, odpływy te mogą być oznaką braku zaufania do długoterminowej kondycji finansów publicznych Stanów Zjednoczonych. Tak. Zatem y na ile prawo do nieograniczonego kupowania obligacji skarbowych rządu USA przez banki amerykańskie jest antycypacją tego problemu? O czym kiedyś wspominałem, że uwolniono to ile banki amerykańskie mogą kupować obligacje, kupować ile chcą, co automatycznie spowoduje wzrost ich ryzyka, co w sytuacji problemów gospodarczych Stanów Zjednoczonych mogą spowodować, że te banki zrobią bum. Okej. A więc powiązanie instrumentów finansowych tak dużej gospodarki, tak rozległej i skorelowanie tej sytuacji z sytuacją banków może być pewnego rodzaju rysą na fundamencie, która to ta rysa może z czasem się nam po prostu powiększać, na co trzeba oczywiście zwracać uwagę. Tak. [Muzyka] Zatem, żeby też było jasne, tak z punktu widzenia tego, co będą robić inwestorzy, ta sytuacja, którą państwu pokazuję, nie oznacza, że pieniądze znikły z rynku obligacji całkowicie. Tak? Dlaczego? Dlatego, że te pieniądze teraz wypływają z obligacji długoterminowych i przenoszą się do funduszy krótkoterminowych. I tutaj do tych funduszy wpłynęło prawie 39 miliardów dolarów w ciągu ostatniego kwartału częu, bo krótkoterminowe obligacje są dziś bardziej opłacalne. Rezerwa federalna otrzymuje wysokie stopy procentowe. Tym samym te papiery płacą całkiem dobre odsetki tu i teraz bez czego? długoterminowego ryzyka inflacyjnego. Zatem część inwestorów szuka dywersyfikacji, zarówno uciekając z rynku papierów długoterminowych w obligacjach krótkoterminowych, jak i w dywersyfikacji tych instrumentów poza Stanami Zjednoczonymi. I między innymi gdzie patrzą pazernie, no patrzą na obligacje europejskie, kanadyjskie i japońskie. szczególnie w kontekście tego zadłużania, o którym państwu mówiłem ostatnio albo przedostatnio, prawda, że Unia Europejska chce być hegemonem walutowym albo co najmniej na tronie, na podium, prawda, jako jeden z trzech i wezwanie prezydenta Macrona do tego, żebyśmy się zadłużali, no bo jak się będziemy bardzo zadłużali, to będzie dużo pieniądza. Ojejku, i w ten sposób nasza waluta stanie się walutą światową. Jeszcze raz podkreślam tak kuriozalnej go stwierdzenia to naprawdę nie wiem kto go pobije w tym zobaczymy. Poczekajmy, bo obfitość narracji władców tego świata jest niesamowicie bogata. Zatem będzie wielkie pytanie czy to co się dzieje to może być zapowiedź jakiegoś kryzysu czy też jest to element tylko pewnej chwilowej niepewności. Tak. No i oczywiście narracja analityków, ekspertów mówi, że nie będzie jakiegoś wielkiego trzęsienia ziemi, że możliwe są jakieś okresowe tąpnięcia, które no w pewnym sensie zmienią sposób, w jaki inwestorzy patrzą na amerykański dług. No i w tym momencie chyba mamy sedno sprawy, bo o ile przez dekadę Stany mogły liczyć na niemal nieograniczone zaufanie rynku, a obligacje skarbowe były fundamentem światowego systemu finansowego, to jeśli inwestorzy zaczynają żądać wyższej premii za ryzyko, to koszt obsługi długu wzrośnie. Czyli jeżeli mamy ponad 19% PKB, które jest pł, które stanowią odsetki, które spływają w dużej części do oczywiście inwestorów amerykańskich, czyli instytucji finansowej amerykańskiej w 20% dla tych pozostałych, tak to pojawia się pytanie skąd brać te pieniądze na odsetki. No trzeba więcej mitować długu, no bo przecież pieniądza na rynku jest tyle jest, to albo buchnąć komuś, prawda? Okej. i przenieść na swój rynek, czyli mieć nadwyżkę eksportu nad importem, to na razie Stanom Zjednoczonym nie grozi, albo buchnąć coś innego. Okej. No i za chwilę zbliżamy się do wojny z Iranem. Okej. I i wtedy jakoś podarpować sobie budżet, ale to też można krótkoterminowo i jak pokazuje historia nie sprzyja dobrze rozwojowi gospodarki. Czyli krótko mówiąc, wzrost odsetek, nie dług jest problemem, ale wzrost odsetek od tego długu może mieć ogromne skutki. Szczególnie gdybyśmy dotknęli jakiegoś ryzyka inflacyjnego. Tak? To oczywiście odbije się nie tylko na tym, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, ale huknie w nas wszystkich. Zatem można by powiedzieć tak, że masowa ucieczka z funduszy długoterminowych obligacji to sygnał ostrzegawczy, to pomarańczowe światło, szanowni państwo, bo inwestorzy są coraz bardziej niepewni, czy USA będą w stanie kontrolować własne finanse, jeśli dług będzie dalej rósł, a inflacja nie zostanie opanowana. Nie jest to kryzys, żeby było jasne. To jest dopiero pomarańczowe światło. W pewnym sensie pierwsze pęknięcie w murze na tamie, które jeszcze można załatać. Tylko pytanie, czym można załapać, bo na ten załatać, bo na ten moment specjalnie tych instrumentów nie widać. I to taki murzy, który dotychczas zdawał się być niezniszczalny. A też w pewnym sensie pytanie jest takie, czy może to intuicyjne wyczuwanie kłopotów w dłuższym horyzoncie czasu? I z tej perspektywy, szanowni państwo, pojawia się bardzo ważne pytanie dotyczące tego, dlaczego ta wojna nie mogła dalej się rozwijać. No bo wojna, szczególnie wojna, w której idzie bardzo dużo wydatków zbrojeniowych, produkuje pieniądz. Pieniądz produkuje inflację, inflacja produkuje wyższe stopy procentowe. Tu mamy Donalda Trumpa, który nawołuje do tego, żeby Fed zszedł z tych stóp procentowych. Yyy, więc element wysiłku militarnego yyy to kosztuje miliardy yyy dziesiątki miliardów miesięcznie na dobry konflikt yyy od czego przykładem jest to, co się dzieje za naszą yyy wschodnią granicą. Okej. Yyy a więc to jest jeden element. Drugi element to jest oczywiście stabilność rynku paliw, bo jeżeli mielibyśmy sytuację tak jak państwu pokazywałem tydzień temu, że prawdziwie problem zaczyna się wtedy, kiedy zacząłby się wtedy, jakby ropa poszła na 120 plus. Więc wyobraźcie sobie dzisiaj tą sytuację. No i można wyliczyć od razu, że parę punktów procentowych zarobilibyśmy w inflacji, a tym samym stopy procentowe co najmniej by nie spadły, prawda? Więc skąd kasa na ich spłatę? I element destabilizacji sytuacji w regionie, taki który był najgroźniejszym zagrożeniem, oczywiście dalej jest, żeby było jasne, czyli defragmentacja Iranu i zrobienie wielkiego pola walki w kraju zamieszkałem przez prawie 100 milionów ludzi, gdzie tylko ponad 50 to Persowie, a reszta to różnego rodzaju inne narodowości w różnych strefach tego kraju rozmieszczone i wywołanie konfliktu pomiędzy nimi. to ile taka sytuacja w mniejszych krajach takich jak Libia czy Syria, czy Irak w jaki sposób mogą się tam tlić i okej o tyle w tak wielkim kraju to nie wiadomo co by z tego wyszło. Szczególnie właśnie w kontekście bardzo ważnej kwestii, czyli podaży pieniądza, inflacji i stóp procentowych, bo na końcu drogi i każdej analityki, moi drodzy tkwi jedna rzecz. Ile pieniądza jest na rynku, ile jest potrzebne, czy odsetki są spłacane, czy lichwiarz dostaje to, co mał dostać, bo element grania pomiędzy lichwiarzami, jak pokazywałem wam tą piramidę wtedy, kiedy mówiłem o finansowym resecie, to oni muszą między sobą mieć wyrównane bilanse, bo inaczej jakby jeden był większy od drugiego, no to byłoby bum i ten większy zjadłby tego mniejszego. Więc cała gra polega na wyrównywaniu tych bilansów. I na ten moment wydaje się, że świat nie był gotowy na to, żeby nastąpiła jakaś nierównowaga w bilansach pomiędzy dużymi instytucjami finansowymi światowy na świecie. Więc mamy to, co mamy. Okej. Czy coś się zmieni? No oczywiście jak zawsze w dłuższym horyzoncie czasu to nie wiadomo. Co nie zmienia faktu, że patrząc na tą, którą często państwu przytaczam, oś czasu na w modelu Amstronga, ten lipiec 2026 roku zaczyna wyglądać coraz bardziej słabo. Tak. I i te napięcia, które są, one będą rosły, będą narastały. I teraz pojawia się wielkie pytanie, czy wydaje im się tylko, że mogą kontrolować konflikty, czy też któryś z konfliktów może wymknąć się, czy też może przyjdzie coś innego i niespodziewanego, czego po prostu nie kontrolujemy, a o czym być może będzie kolejny program. Na ten moment pięknie dziękuję za dzisiejszy dzień i jak zawsze proponuję za czym zaczniecie coś robić to pomyślcie gdzie możecie zdobyć informacje i pooglądać tą informację i dopiero potem podejmować decyzje inwestycyjne. A imniej słuchacie informacji z różnych źródeł, tym bardziej będziecie trzeźwi tych decyzjach, które podejmujecie, bo dla inwestora nie ma nic gorszego niż kilka różnych opracowań analitycznych na ten sam temat. Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia za tydzień.
