Nowe Rekordy Bitcoin – Co Wpływa na Rynek Kryptowalut?
Zapraszamy do obejrzenia filmu, w którym dr Przemysław Kwiecień analizuje aktualną sytuację na rynkach finansowych, ze szczególnym uwzględnieniem Bitcoin i polityki gospodarczej USA.
Bitcoin ustanawia nowe rekordy cenowe, ale co tak naprawdę napędza ten wzrost? Czy to tylko chwilowa euforia, czy początek nowej hossy? W filmie omawiamy kluczowe czynniki wpływające na rynek kryptowalut, m.in.:
- Polityka celna Donalda Trumpa i jej wpływ na nastroje inwestorów
- Sytuacja na giełdach i reakcja na potencjalne cła
- Czynniki makroekonomiczne, takie jak deficyt budżetowy USA i osłabienie dolara
- Nowe regulacje dotyczące kryptowalut w Stanach Zjednoczonych
Film porusza również temat wpływu wojny na Ukrainie na rynki finansowe oraz omawia nadchodzące wydarzenia gospodarcze, takie jak posiedzenie FOMC i wyniki kwartalne Nvidii.
Dowiedz się, jakie czynniki wpływają na ceny Bitcoina i innych kryptowalut. Obejrzyj film i poznaj perspektywy rynku na najbliższe tygodnie!
Dodatkowo, w filmie poruszane są tematy takie jak:
- Wpływ polityki Donalda Trumpa na notowania spółek technologicznych, takich jak Apple.
- Analiza reakcji rynku na obniżenie ratingu Stanów Zjednoczonych przez Moody’s.
- Perspektywy wzrostu długu publicznego w USA.
- Rola Bitcoina i złota jako aktywów „bezpiecznej przystani”.
- Omówienie kontraktów CDS i ich znaczenia dla rynku długu.
- Analiza indeksów PMI i ich wpływu na koniunkturę gospodarczą.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Witam państwa, dzień dobry. Witam na spotkaniu z rynkami finansowymi. Zaczynamy nasze spotkanie zatytułowane nowe rekordy Bitcoina, ale tak naprawdę będziemy sobie mówić o tym w dużej mierze, co dzieje się w amerykańskiej polityce gospodarczej, bo to ona dzisiaj kształtuje nam nastroje na głównych rynkach finansowych właśnie między innymi na rynku kryptowalut, ale też na giełdach na dolarze. Więc tradycyjnie zacznijmy sobie od tego, co na poniedziałkowy poranek, czym na poniedziałkowy poranek żyją rynki finansowe. Pod koniec ubiegłego tygodnia mieliśmy lekkie zamieszanie i lekką obsówkę na giełdach. To było związane z zapowiedzią Trumpa, iż od 1 czerwca wejdą 50% cła na cały import z Unii Europejskiej. I chociaż rynek już y przyzwyczaił się, znaczy przyzwyczaił się, jakby już przeszedł przez y tą lekcję, przeszedł przez ten y przez to koło, gdzie najpierw mamy eskalację, potem deeskalację, więc już założył sobie z góry, że to nie jest taki endgame, gdzie już te cła zostają na tym wysokim poziomie. No bo przecież mieliśmy taką przepychankę z Chinami, gdzie te cła powędrowały w pewnym momencie do powyżej 100% po to tylko, żeby ostatecznie być na dużo niższym poziomie. To też tutaj założono, że no pewnie to jest oczywiście tylko element gry negocjacyjnej. Tym niemniej no wiadomo, że to jest jednak potencjalnie duże zamieszanie i mieliśmy właśnie cofnięcie na indeksach w piątek. drugi taki dzień mocniejszego cofnięcia w ubiegłym tygodniu, więc no tym samym największa taka mini korekta w tym ruchu odbijającym po tym dużym zamieszaniu celnym, ale jak państwo widzą już dziś rano kontrakty wymazują kompletnie ten ruch. A jest to związane właśnie z faktem, iż już yyy dzisiaj przyszła informacja, iż yyy ten to ultimatum zostaje przesunięte na 9 czerwca, czyli rynki dopowiadają sobie yyy to, że no to tak naprawdę pewnie w ogóle te cła wysokie nie wejdą, bo bo Trump znowu gra y w taką ruletkę, ale jakby chce wymusić y jakiś rodzaj porozumienia na yyy partnerach z Unii Europejskiej i pewnie do czegoś tam dojdzie, a nawet jeśli chwilowo te cła wzrosną, to będzie to tylko chwilowe i później zostanie ogłoszony fantastyczny deal. Yyy, tym niemniej tej yyy niepewności jest yyy dużo, mimo że rynki dzisiaj już tego nie odzwierciedlają. No bo jak było widać, te notowania przesunęły się z powrotem w okolice historycznych maksimów i nawet jak popatrzymy sobie na notowania DAXa, to zobaczymy, że po tym lekkim wachnięciu w zasadzie kontrakty znowu są praktycznie na maksimach, to jednak ta w tej polityce Trumpa jest sporie nieobliczalności i przykładem są notowania Appla, który no ma ostatnio bardziej pod górkę i właśnie też Trump w ubiegłym tygodniu zapowiedział, że wszystkie iPhony, które nie są produkowane w Stanach Zjednoczonych, a jednak Apple nie produkuje w Stanach Zjednoczonych iPhonów, będą oclone stawką 25%. No i proszę zwrócić uwagę, gdzie jest kurs Appla, a gdzie jest S&P 500, jak bardzo się to rozjechało i właśnie ten ostatni spadek jest wynikiem tej zapowiedzi. Więc no to jest o tyle ciekawe, że w momencie gdy mieliśmy ten element eskalacji z w relacjach z Chinami to w pewnym momencie import smartfonów między innymi został wyłączony spod tych wysokich ceł, co jakby zostało odebrane jako wpływ właśnie menagżementu Appla na biały Dom. No więc teraz jakby widać, że niekoniecznie tak jest. I tutaj Trump właśnie bezpośrednio uderzył w spółkę. No i to pokazuje, że właśnie ta jego polityka jest taka bardzo chwiejna na zasadzie takiej, że te decyzje, w zasadzie w każdym momencie jakaś decyzja może przyjść i no i zrzucić taką bombę na rynek. No tym niemniej jeśli patrzymy sobie na szeroki rynek to dzisiaj inwestorzy już w pewnym sensie jakby, nie wiem czy to dobre słowo, ale tak można odnieść wrażenie, chcą powiedzieć nie damy się nabrać drugi raz. Tak jakby tutaj nabraliśmy się w pewnym sensie na ten armagedon, który no zrzucił notowanie, no w przypadku Nasdaka to była naprawdę jak widać duża korekta. Yyy zdecydowanie największy ruch spadkowy w całej tej hossie od jesieni 2022. No i jakby część inwestorów mogła powiedzieć: "Aj, kurczę, trzeba było nie sprzedawać albo trzeba było kupować na tym spadkach, bo przecież ostatecznie Trump przecież wcale takich wysokich ceł nie chce". wprowadzać. Tak więc jakby teraz mimo że znowu Trump można powiedzieć otwiera nowy front tym razem z Unią też jest dość poważny potencjalne zakłócenie w globalnym handlu, to rynek wychodzi z założenia nie nie my już teraz nie reagujemy, bo wiemy, że to się skończy jakimś tam formą porozumienia i te wysokie cła się nie ostaną. No i jakby yyy wydaje się to, to mówiliśmy sobie też tydzień temu, że rynek jest teraz po tej drugiej stronie i trochę zbyt przez różowe okulary patrzy na to wszystko, bo jednak to nie jest tak, to pokazywałem tydzień temu, że te warunki globalnego handlu się nie pogarszają. Mimo wszystko, nawet mimo tego, że te najwyższe cła nie wchodzą finalnie i pewnie też w tym przypadku tak nie będzie, to jednak mamy tą bazową stawkę celną. Mamy sporo ceł w takich w okolicach 25% na import samochodów, stali, aluminium. Także hym no mimo wszystko tego tego to zakłócenie w globalnym handlu ma miejsce i yyy no to może jednak na dłuższą metę obniżyć globalny wzrost gospodarczy, co teoretycznie rynki powinny wyceniać. No ale wiadomo, jakby rynek patrzy bardziej krótkoterminowo i tutaj była obawa o tą recesję Trumpa, która miała być tym elementem koniecznym do tego, żeby przestawić Amerykę na nowe tory. Teraz wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie jej nie będzie, więc rynek po prostu wrócił do poprzednich wycen. Co dalej, szanowni państwo? Mamy osłabienie dolara i właśnie nowe rekordy cen Bitcoina po obniżeniu ratingu Stanów Zjednoczonych. Tydzień temu mówiliśmy o tym i wobec perspektywy dalszego wzrostu deficytu. Jakby to tydzień temu pokazywałem, że ta reakcja na obniżenie ratingu Stanów Zjednoczonych przez Mudys była wyjątkowo mała. No bo można było się spodziewać osłabienia dolara mocnego i tąpnięcia cen obligacji. Tymczasem pierwsza reakcja była bardzo niewielka. W zasadzie dolar praktycznie nie zareagował w poniedziałek rano. Dopiero w trakcie tygodnia ta reakcja gdzieś tam się pogłębia, co jest dość nietypowe, dlatego że często mamy jednak tak, że rynek przereagowuje w krótkim okresie, a później a później dopiero gdzieś tam oddaje część tego ruchu. Byliśmy tutaj tak w zeszły poniedziałek rano, czyli po tym ruchu umacniającym dolara od drugiej połowy, może końcówki kwietnia w zasadzie nie było reakcji. Tak jakby rynek tutaj dolar zyskał na fali tego, że mieliśmy jednak deeskalację, która ta eskalacja napięć handlowych była niekorzystna, postrzegana niekorzystnie dla dla dolara, no bo Stany Zjednoczone mogły na tym finalnie najwięcej stracić. E, no ale jednak cały praktycznie miniony tydzień to jest już ruch wzrostowy na eurodolarze i w piątek te ten nowy wątek celny względem Unii też dolara osłabił. Właśnie rynek wychodzi z założenia, że to powoduje niepewność co do perspektywy wzrostu Stanów Zjednoczonych i mimo że teoretycznie byłoby to też bolesne dla Unii Europejskiej, to i tak dolar tracił. dzisiaj rano traci dalej, mimo że ta niepewność zmalała. Więc jakby to pokazuje, że zamieszanie wobec wokół Trumpa to jedno, natomiast ten wątek deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych to drugie. I ten to głosowanie w Izbie Reprezentantów wygrane jednym głosem przez Republikanów dotyczące tej ustawy obniżającej podatki jest takim elementem, który może właśnie potęgować to odejście. Czy może odejście od dolara to jest złe słowo, ale jakby wyprzedaż od dolara z tego względu, że no mamy sytuację, gdzie okej jakby obniżenie ratingu to jedno, natomiast tak jak sobie mówiliśmy, to obniżenie ratingu mogło ewentualnie być wodą na młyn tych konserwatywnych republikanów, którzy stawialiby twardsze warunki Trumpowi na zasadzie chcesz obniżyć podatki, znajdź oszczędności. Tak. I jakby finalnie to się nie dzieje. Ta ustawa trafia do Senatu. No a w Senacie nawet są głosy mówiące o tym, że te obniżki podatków powinny zostać pogłębione, więc na razie nic nie wskazuje na to, aby republikanie, którzy no szli jednak do wyborów z hasłem, znaczy te hasła oczywiście się ze sobą kłóciły, bo bo z jednej strony mówili o tak trzeba zmniejszyć deficyt, bo przecież Biden nas tak zadłużył, że musimy zrobić z tym porządek. z drugiej strony, że trzeba obniżyć podatki, wiadomo było od razu, że to się y nie trzyma kupy razem. Natomiast y no finalnie ponownie mamy, jak mamy do wyboru zaciśnianie deficytu, a jakby przypodobanie się przedsiębiorcom i y swojemu, powiedzmy, temu bardziej bogatemu elektoratowi, to jednak wygrywa to drugie. No i ta perspektywa wzrostu długu Stanów Zjednoczonych w niestety niebezpiecznym tempie wygląda bardzo realnie. To też jakby przekłada się właśnie na rynek. Dobra, idźmy dalej. Będziemy do tego jeszcze wracać. Nic nie poprawia się na naszym froncie wschodnim za naszą wschodnią granicą. Raczej na froncie Ukraina, Rosja za naszą wschodnią granicą. Pomimo rekordowej wymiany jeńców, która była tym topowym ustaleniem rozmów w Turcji, no mamy cały czas do czynienia z silną agresją Moskwy i no i takim testowaniem chyba Trumpa, tak? Na ile on faktycznie odpowie. Yyy, na razie Trump odpowiada jedynie słownie, no jakby stawia go to pewnie w niekomfortowej sytuacji, no bo jednak człowieka, który starał się tutaj yyy rzucić bardziej przyjazne światło na Putina, a jakby ten yyy testuje na ile może sobie pozwolić. W tym tygodniu przede wszystkim środa wieczór szanowni państwo. Trzeba sobie zarezerwować czas, bo mamy minute FOMC, czyli zapis ostatniego posiedzenia Fed i nieco później wyniki kwartalne Nvidia, które w pewnym sensie zamkną nam sezon wyników. No dobrze, zacznijmy sobie od tego tematu tygodnia, czyli nowych rekordów krypto. Tutaj ciekawe, ciekawych jest kilka wątków. przede wszystkim to, że do że te wzrosty na krypto wyprzedziły, nie w sumie nie po raz pierwszy tak się stało, odbicie na rynkach ogółem, na indeksach w ogóle ten spadek awersji do ryzyka. Mieliśmy właśnie to silne tutaj wybicie z kanału, takiego dużego kanału korekcyjnego, który no ściągnął ceny Bitcoina w okolice 75000 doarów. Czyli ta korekta może jak na krypto ona nie była jakaś gigantyczna, ale jednak z poziomu grubo powyżej 100 000, więc ten spadek był rzędu blisko 30%. Natomiast od wtedy mamy w zasadzie nieprzerowany ruch wzrostowy i właśnie już w ubiegłym tygodniu ustanowione rekordy cen. No i mamy tutaj kilka czynników, które na siebie nawzajem wpływają. y w ogóle to ta dobra dobry sentyment na krypto utrzymuje się od oczywiście wygranych wyborów przez Trumpa. No bo mówiło się o tym, że Trump to otoczenie Trumpa, które samo jakby jest beneficjentem adopcji krypto, tak? Przecież Trump wyemitował swój coin yyy między innymi yyy będzie bardziej sprzejające jeśli chodzi o regulacje w Stanach Zjednoczonych i to się dzieje. Wchodzą ustawy, które y no jakby sprzyjają adopcji krypto w Stanach Zjednoczonych. To się dzieje teraz. Więc y to z kolei nakręca popyt ze strony inwestorów indywidualnych, który przekłada się na duże zakupy ze strony ETFów. mieliśmy po okresie takim troszeczkę słabszym i to gdzieś dość dobrze koreluje y z sytuacją rynkową, gdzie jeśli tych zakupów jest mniej, to wtedy ta cena radzi sobie trochę słabiej. W momencie, gdy znowu zakupy rosną, inwestorzy indywidualni przy jakby wkraczają do gry, a jest to trochę gra do jednej bramki, no bo już od dłuższego czasu mamy mniejszą y podaż. No to jakby nakręca wzrost ceny. No i ten trzeci wątek, który tu w ogóle ten wykres jeszcze wypadałoby wspomnieć, pokazywałem go tydzień temu, gdzie cenę jakby cena jest korelowana z globalną, znaczy to w sumie nie jest globalna z największych banków centralnych podaż pieniądza M2, więc to taki trochę mała chart crime, ale jakby wpisuje się w obecny sentyment, więc jakby dlatego warto to pokazywać. Natomiast y to co tu jest chyba kluczowe, bo tu można oczywiście zwracać uwagę na wiele czynników takich jak y takich jak też to, że podaż ze strony portfeli y na ten moment na giełdach jest dosyć niska. Czyli jakby wiele czynników wskazujących na to, że to nie jest jeszcze mimo tego, że mamy rekordy cenowe, że to nie jest jeszcze przegrzany rynek, który za chwilę y któremu za chwilę grozi jakieś większe tąpnięcie. No bo, bo z jednej strony właśnie mamy te kwestie regulacyjne, ale z drugiej strony mamy ten wątek deficytu budżetowego Stanów Zjednoczonych, który dzisiaj rezonuje. Wydaje się, że o ile więcej zamieszania jest wokół tych wokół ceł cały czas, mimo medialnego szczególnie, to to wątek deficytów w Stanach Zjednoczonych i długu jest bardziej gdzieś tam trwały i w bardziej trwały sposób rezonuje na rynki finansowe, bo nakręca tą spiralę jakby narracji odnośnie y upadku takiego trochę w cudzysłowie, ale jednak y jakiejś degeneracji walut banków centralnych, tak? czyli tych walut Fiat, y, z których przecież dolar jest cały czas tą walutą rezerwową i, y, trudno się spodziewać, żeby tą tę rolę w najbliższym czasie stracił, no bo po prostu nie ma dla dolara dobrej alternatywy. Więc rynek wychodzi tutaj z założenia, że skoro Stany Zjednoczone mając ten pieniądz rezerwowy pozwalają sobie na 7% deficyt, który państwo zwrócą tu uwagę w poprzednim okresie do globalnego kryzysu finansowego w ogóle był rzeczą nie do pomyślenia. Tutaj nawet w okresach gorszych mieliśmy deficyt dochodzący do 5% PKB. W okresach dobrej koniunktury mieliśmy tutaj ten deficyt, no jednak momentami nawet dość śladowy. Już pominę tą górkę tutaj, która była efektem bańki.com i po prostu bardzo dużo podatków od zysków kapitałowych wpływało i co też stworzyło mylną narrację i doprowadziło do cięć podatkowych, które no później się okazały bardzo kosztowne. Natomiast no teraz jesteśmy na poziomie, znaczy Stany Zjednoczone są na poziomie po już okresie covidu, który już wtedy spowodował no absolutnie rekordowe deficyty, które lawinowo powiększyły dług. Więc zamiast teraz gdzieś dążyć do próby jakiejś stabilizacji finansów publicznych, to Stany Zjednoczone zostają na poziomie deficytu blisko 7% PKB, czyli niewiele mniejszego niż w apogeum globalnego okresu finansowego. I jeszcze republikanie wprowadzają bardzo kosztowne cięcia podatkowe bez odpowiednich cięć ze strony wydatków, bo te cięcia ze strony wydatku są po prostu dużo mniejsze. Więc jakby narracja rynku jest w związku z tym taka, że skoro dolar, który dla którego nie ma specjalnej alternatywy, jest dzisiaj w ten sposób ta polityka nie jest do końca odpowiedzialny sposób prowadzona, no to jakby zostają tylko twarde aktywa w postaci właśnie złota, które też bardzo na tym wszystkim zyskuje. Ostatnio złoto jeszcze nie wróciło do nowych rekordów, ale widać, że tutaj spora korelacja w ostatnim czasie z właśnie ze słabnącym dolarem i już też duża część tej niewielkiej korekty została odwrócona. A wcześniej no jednak od jesieni, od końcówki 2024 no mieliśmy jednak atomowe wzrosty cen złota, bardzo stabilne, bez dużych korekt. W ogóle tutaj ten rynek rośnie od długiego, długiego czasu, w zasadzie od jesieni 2022 rynek rośnie w zasadzie bez korek. I proszę zwrócić uwagę na to, że o ile wcześniej cena złota spadała w trakcie tej y globalnej awersji do ryzyka względem w okresie, gdy Fed zacieśniał politykę pieniężną i rosły rentowności, tak teraz y tak teraz jakby ten wzrost rentowności już cen złota tak bardzo nie rusza. To widać tą ta niebieska linia, gdzie właśnie rentowności rosną ze względu na deficyt, a ceny złota rentowności rosną, więc ceny obligacji spadają ze względu na deficyt, a ceny złota rosną, bo jakby mamy tą ucieczkę do alternatywnych aktywów. No i wydaje się, że to jest główna narracja i coraz więcej inwestorów będzie szukać właśnie takiej y takiej jakby takiej dywersyfikacji portfeli, żeby po prostu y no nie być skazanym tylko na te klasyczne aktywa i jakby te portfele 6040, które no jakby dają dużą ekspedycję na dług, który po prostu będzie jest duże ryzyko, że będzie dewaluowany przez inflację. Do tego jeszcze tutaj wrócę. No i proszę zwrócić uwagę na to, że też po tej decyzji Mudys, ale też właśnie wobec tego, co się dzieje w Kongresie, bo o tym się mówi dosyć mało, co jest dość zadziwiające, wzrosły stawki CDS-ów, czyli tych kontraktów na niewypłacalność Stanów Zjednoczonych. One cały czas oczywiście są dość niskie, ale jednak są na podwyższonym poziomie. są na poziomach, które ostatnim czasie mieliśmy w okresie eurokryzysu, czyli no sporych napięć związanych z długiem publicznym i to pokazuje, że inwestorzy jednak nie są jakby nie nie darzą amerykańskiego treasury już aż tak gigantycznym zaufaniem, jak to miało miejsce choćby w latach tutaj nawet covidowych, gdzie pomimo tego wzrostu, ogromnego wzrostu deficytu tutaj na tych CDSach w zasadzie nic się nie działo. No i teraz jakby na rynku długu inwestorzy mają taki trochę orzech do zgryzienia. No bo jeśli popatrzymy sobie dobrze, to widać właśnie na notowaniach tego ETFU na amerykański dług bardzo długoterminowy, czyli powyżej 20 lat. To jest ten to jest ten symbol DTLA. to widzimy, że znalazły się te notowania, te notowania w dość ciekawym miejscu można powiedzieć poza tym najgorszym momentem jesieni 2023, no to mamy taki poziom dość silnego wsparcia, czyli mamy z jednej strony, szczególnie z punktu widzenia na przykład polskiego inwestora, gdzie dolar jest dość tani plus właśnie ten dług jest maksymalnie przeoceniony, no to ktoś może powiedzieć: "Kurczę, ciekawe miejsce, tak jakby ciekawe miejsce do tego, żeby w ten rynek wejść". No ale tutaj są dwa scenariusze. Tak jakby często jest oczywiście tak, podobnie zresztą jak kilka tygodni temu na na indeksach, gdzie pokazywałem też ten sygnał korekty i i jakby wydaje się, że to jest najgorszy moment, bo właśnie dużo się złego dzieje i często jakby właśnie trzeba w pewnym sensie oddzielić ten szum. E, natomiast tutaj w przypadku długu, no mamy dwa scenariusze. Jeden scenariusz jest taki niekorzystny dla długu, gdzie, e, mamy tolerancję wysokiej inflacji przez Fed. Pamiętajmy o tym, że w przyszłym roku zmieni się szef Fedu, niezależnie od tego, od tej przepychanki z Pelem, która na szczęście się zakończyła, przynajmniej jakby na takim na takim zakończył się ten wątek próby usunięcia Pela. E, natomiast Pel i tak ustąpi w przyszłym roku i jakby republikanie sobie wybiorą szefa Fedu, który będzie dla nich bardziej wobec nich bardziej spolegliwy i będzie tą politykę pieniężną mógł kształtować w kierunku bardziej dla nim dla nich przychylnym. No i teraz jest pytanie, czy dojdzie do sytuacji, w której będziemy mieć solidny wzrost gospodarczy i Fed będzie tolerować ryzyko wyższej inflacji. I to jest dla długu oczywiście najgorszy scenariusz. Czyli z jednej strony rentowności na długim końcu będą rosły, ale z drugiej strony wyższa inflacja pozwoli treasury na dość dynamiczny wzrost dochodów podatkowych i jakby to w ten sposób się to będzie spinać. No bo jakby przy tak lawinowo rosnącym długu jakoś ten rachunek musi się spiąć, tak? jakby jeśli się nic nie wydarzy, no to Stany Zjednoczone w pewnym momencie będą nie będą w stanie spiąć budżetu, bo te koszty obsługi długu będą nie już one są na ścieżce niekontrolowalnej, jeśli tu się nic nie zmieni. Więc są dwie dwie metody, tak jak powiedziałem, albo wyższa inflacja i przez wyższą inflację jakby skorygowanie tego y bardzo niekorzystnego bilansu. Proszę zwrócić uwagę, co się stało w Polsce, gdzie przecież y byliśmy już w nieciekawym y położeniu, jeśli chodzi o dług PKB w kontekście limitu konstytucyjnego, a nagle eksplozja inflacji tej covidowej i to to re nam znowu spadło, tak? Mimo tego, że były przecież duże deficyty. Więc to jest jedna droga. Druga droga jest taka, to też zależy trochę od danych makro, że jeśli doszłoby do większego spowolnienia gospodarczego, no to Fed, szczególnie z nowym nowym szefem może wznowić program ilościowy i i w ten sposób wyciągnąć ceny obligacji w górę. I to jest ten scenariusz, na który mogliby liczyć ci, którzy yyy uznali, którzy by jakby stwierdzili, że pomimo ryzyk ten rynek jest wart jakby wejścia teraz właśnie, kiedy te ceny są. niskie. Dobra, lećmy dalej. Jeśli chodzi o makro, właśnie wywołałem makro. Natomiast ze strony makro na razie ciężko powiedzieć gdzie jesteśmy. Niestety indeksy PMI były lepsze od oczekiwań w maju, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. W strefie euro mieliśmy taki trochę zygzak. Usługi wypadły słabo, przemysł wypada trochę lepiej. W Stanach Zjednoczonych obydwa indeksy wypadły nie najgorzej. Natomiast to jest efekt w dużym stopniu tego, że firmy mówią, że zwiększają zapasy. No bo jakby jest tyle niepewności związanej z polityką celną, że firmy wolą mieć wyższe stany zapasów, co jest oczywiście kosztowne, ale jakby nie chcą być w sytuacji, gdzie ewentualnie nie mogą przeczekać jakiejś burzy, jakiegoś na przykład okresu, gdzie Trump wprowadzi wysokie cła na czas negocjacji i wtedy firmy bez zapasów no są w trudnej sytuacji, tak? No bo generalnie muszą płacić te wysokie cła, a firmy, które mają zapasy, mogą sobie z tych zapasów korzystać i utrzymywać względnie stabilną działalność. No wiadomo, jak się chce zwiększyć zapasy, no to jest głównie zapasy, rosnące zapasy są y elementem nakręcającym popyt, tak? No bo wtedy trzeba produkować też więcej i to zmaga aktywność gospodarczą. Więc cały czas dosyć ciężko jest. No tego się nie da odfiltrować ile tego tej poprawy koniunktury. To jest taki efekt właśnie tej zapobiegliwości. na ile faktycznie ta konjunktura pozostaje odporna na to całe zamieszanie gospodarcze. Więc tutaj jakby jeśli chodzi o makro na razie moim zdaniem nie ma co się nad tym strasznie dużo rozwodzić. Rynki wyszły z takiego założenia, że skoro nie ma recesji Trumpa, to jakby nie ma co na to zwracać zbyt dużej uwagi. Będziemy się tym martwić, jeśli będzie źle. Dobrze, szanowni państwo, w tym tygodniu kalendarz mamy, zaczynamy od bardzo spokojnego dnia bez sesji w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, więc dzisiaj pewnie za dużo się nie będzie działo, chociaż jak to wiadomo, kontrakty oczywiście działają, więc coś zawsze na rynek może spaść. Natomiast, natomiast najciekawszy, najciekawiej, tak jak powiedziałem, zapowiada się środa. Fed będzie mógł powiedzieć może nieco więcej odnośnie tego, czy jest szansa na obniżkę stóp procentowych w lipcu, bo wydaje się, że to jest pierwszy realny moment. Natomiast niekoniecznie te minc tak dużo nam jeszcze wskażą. Wydaje się, że dopiero w czerwcu będziemy mieć bardziej jasne sformułowanie tego, czy w lipcu jest szansa na tą obniżkę 100%. Proszę zwrócić uwagę, że mimo tego dość jastrzębiego Fedu, względem na przykład EBC, który regularnie obniża 100%, dolar jest słaby, no bo właśnie ten wątek pod spodem budżetowy tak bardzo mu szkodzi. No i mamy wyniki Nvidii, które w pewnym sensie zakończą nie najgorszy sezon wyników kwartalnych w USA. wyniki Nvidi o tyle ciekawe, że no to jednak jest spółka, która jest takim papierkiem lakmusowym tego, co się dzieje na rynku na rynku AI w dużym stopniu, nie tylko półprzewodników, ale w ogóle szerokiego AI. I tu rynek będzie patrzeć z jednej strony na to, co spółka powie o ograniczeniach eksportowych do Chin. Na ile to faktycznie zaszkodziło, na ile z drugiej strony spółka widzi perspektywy wzrostu popytu ze względu na te inwestycje w USA słynne między innymi krajów arabskich. No i w ogóle jak postrzega perspektywy sztucznej inteligencji. Więc no raport wiadomo, że jakby ten to te przesłanie Nvidi były do tej pory raczej dość optymistyczne, więc raczej należy się spodziewać tego, że zarząd będzie starać się też w dość jasnych barwach malować tą przyszłość. No tym niemniej rynek będzie starał się oceniać, czy to są jasnoszare barwy, czy bardzo jasne barwy. I to raczej w tym kontekście należy na to yyy patrzeć. Poza tym dość sporo danych, ale nie takich, które mogłyby tutaj coś istotnie na rynku nam zmienić, ponieważ tak jak powiedziałem, makro dla rynków teraz zeszło gdzieś tam na drugi plan w najlepszej w najlepszym przypadku. Szanowni państwo, to dziś na tyle. Dziękuję serdecznie państwu za uwagę. Zapraszam w innych dniach na godzinę 8:30 na spotkanie z moimi kolegami do sekcji wiadomości na platformie XTB, a na spotkanie ze mną za tydzień o godzinie 7:50. Do zobaczenia. [Muzyka] H
