Obligacje na fali. Niższa inflacja i szansa na więcej cięć stóp w USA | "AleAkcja" [Analiza Obligacji i Inflacji]

Główne wnioski:

Daniel Kostecki z CMC Markets Polska przedstawia szczegółową analizę sytuacji na rynkach obligacji i inflacji w Stanach Zjednoczonych. Omawia wpływ ostatnich danych inflacyjnych na rentowności obligacji, zmiany oczekiwań na cięcia stóp procentowych przez Fed, oraz dynamikę na polskim rynku obligacji. Analiza obejmuje także rynek akcji, zmiany w indeksie VIX i oczekiwania na transfery z OBRA.

  • Obligacje 10-letnie w USA osiągają rekordowe szczyty po słabszych danych inflacyjnych.
  • Oczekiwania na cięcia stóp Fed przesunęły się już na czerwiec i wrzesień.
  • Rynek akcji utrzymuje się w trendzie bocznym mimo spadku rentowności.
  • Duże obroty opcji put na S&P 500 sygnalizują wysoki strach przed spadkami.
  • Transfery z OBRA od jutra mogą poprawić płynność rynków.

Ważne są także komentarze na temat indeksu OR i jego wpływu na oceny inflacji przez Fed, a także możliwe konsekwencje dla rynku kryptowalut i walutowego.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, od rynku obligacji po publikacji ostatnich danych dotyczących inflacji w Stanach Zjednoczonych, która okazała się być nieco łagodniejsza niż rynek zakładał. W związku z czym pojawił się też gigantyczny popyt na amerykańskie obligacje. No dość spory, bo jak popatrzymy sobie gdzie jeszcze rynek znajdował się z rentownościami nie tak dawno temu, bo na początku miesiąca 10 dni temu to mieliśmy rentowność na poziomie 430, teraz mamy na poziomie 4.05, więc ten transfer do obligacji był całkiem spory. Mieliśmy też niezłą aukcję amerykańskich długoterminowych papierów. Dziś oczywiście trzeba pamiętać o tym, że mamy święto w Stanach Zjednoczonych. W związku z tym handel na amerykańskich rynkach jest ograniczony. Dopiero Amerykanie jutro wracają do pracy. Dziś dzień prezydentów, więc warto mieć to na uwadze. Stąd patrzymy na dane jeszcze z piątku, jeżeli chodzi o rentowność amerykańskich papierów. Natomiast w rezultacie mamy ograniczenie możliwości realizacji tego, co o czym sobie mówiliśmy wielokrotnie, że cały internet o tym RG, że tutaj trochę straszył tym wzrostem rentowności. Okej, przez chwilę faktycznie postraszyło w końcówce stycznia, kiedy mieliśmy też wystrzał cen metali, tą dużą oczekiwaną zmienność na ropie. Gdyby to się zmaterializowało, no to prawdopodobnie mogłoby to doprowadzić do wzrostu rentowności. Natomiast obecnie obrazek jest zła odmienny, 180 stopni zwrot, jeżeli chodzi o jeldy. No i jak to wygląda też na cenie, bo na cenie amerykańskich papierów, gdzie kontrakty futures są obecnie notowane i do nich teraz będziemy sobie przechodzić, bo mamy godzinę przed godziną 9:00 i futures dalej są handlowane w Stanach Zjednoczonych od dziś w sposób skrócony. Niemniej patrząc na to, co się dzieje na rynku futures, widzimy nowe szczyty tutaj akurat tbondów, a więc tych najdłuższych amerykańskich obligacji skarbowych. Natomiast technicznie no bardzo ładna, bardzo ładna struktura, która wcześniej miała miejsce, czyli potencjalna flaga i wybicie z tej flagi górą. W rezultacie no niewykluczone, że rynek będzie sobie chciał iść w stronę ostatnich szczytów, które tutaj mamy zarysowane w okolicach 1223. A dlaczego tak optymistycznie może to wyglądać? Znaczy po pierwsze, no cały czas mamy temat dotyczący ceł i temat ceł jak widać nie przekłada się tak bardzo na inflację jak wynikałoby to z obliczeń, które pojawiały się w momencie kiedy cła były zapowiadane a potem wprowadzane. Jest to rozmasowane. Część na siebie wzięli eksporterzy, którzy obniżyli trochę cenę swoich produktów dla Stanów Zjednoczonych. Część na klatę wzięli importerzy, którzy ograniczyli swoje marże, czyli zapłacili podatek tak naprawdę dodatkowo na rzecz rządu Stanów Zjednoczonych, a jakby najmniej odczuwają to konsumenci, więc zostało to w jakiś sposób rozmasowane o wiele bardziej niż rynek na początku być może tego się spodziewał, a może nawet nie tyle rynek, co jakieś szacunki różnych instytucji, które uważały, że to praktycznie 100% zostanie przeniesione na ceny konsumentów. No jak widać nie do końca tak się stało. I teraz mamy też jednorazówki w tych odczytach danych inflacyjnych. To też nie jest tak, że jakby wszystkie dane jakoś bardzo mocno m bardzo mocno zaskoczyły na tej zasadzie, że doszło do jakiegoś y jakby doszło też do jednorazowych odczytów, które były i jakby teraz widoczne, ale nie będą powtarzane. Czyli ten pierwszy pierwsza największa jednorazówka to ceny biletów lotniczych mimo spadku cen paliw. prawd nie wgłębiałem się co tak naprawdę podniosło te ceny, no ale mamy też efekt nowego roku, więc niewykluczone, że po prostu trzeba było sobie dostosować stawki, a zawsze nowy rok jest tym idealnym momentem, kiedy różnego rodzaju ten efekt menu się pojawia. A więc rozrysowujemy nową kartę, no bo jest nowy rok, nowe rozdanie. Jeżeli kiedyś mamy podnosić ceny, bo musimy, y, bo nam się kosztowo coś nie spina, bo nie wiem, ludzie więcej zarabiają i kiedyś trzeba podnieść ceny produktów, no to zawsze robimy to najczęściej po prostu efektem statystycznym na początku nowego roku, bo wtedy akceptacja wyższych cen przez konsumenta jest najwyższa. Tak w połowie roku jak sobie strzelimy ni stąd ni zowąd podwyżkami cen, to ludzie mogą nie skumać do końca, ale jak tak ze styczniem to wszyscy jakoś to tak bardziej akceptują. Więc bilety lotnicze były takim czynnikiem, który bardzo mocno podbił jednorazowo inflację bazową w ujęciu miesiąc do miesiąca. 6,5% w styczniu te bilety w Stanach podrożały. Natomiast cała zabawa, jeżeli chodzi o wpływ generalnie na inflację, no to mamy shelter, schronienie, mieszkalnictwo, jak zwał, tak zwał. W każdym razie tutaj te wzrosty, ceny nadal wynoszą, nadal wynoszą w ujęciu miesięcznym. 2%. Natomiast to wszystko może powodować, że zbliżamy się do momentu, kiedy to shelter będzie ten swój efekt wygaszać. No bo jak popatrzymy sobie właśnie też na zmiany y na zmiany drodzy państwo yy roczne, no to też zauważamy właśnie te kategorie shelter jako wnoszącą po prostu najwięcej tutaj o do wzrostu cen, biorąc pod uwagę też wagę tej kategorii. To jest największa waga generalnie w całej inflacji. Teraz z kolei co w Shelter ma największą wagę i dlaczego nawet Trump może mieć rację, że Powel jest spóźniony, bo to jest taki drodzy państwo wskaźnik OR i ten wskaźnik OR, który wskaźnik indeks OR to jest indeks, gdzie pyta się BLS ludzi tak jak my sobie mieszkamy w naszych tam mieszkaniach, domach i oni się pytają ludzi, ile byście teraz musieli zapłacić czynszu, gdybyście mieli mieszkać w tych samych warunkach. Rozumieją państwo, to nie są dane do końca. Oczywiście oni je trochę korygują o dane rynkowe, ale generalnie to jest takie badanie oczekiwań tego ile człowiek by myśli, że zapłaciłby czynszu za to, żeby mieszkać tak jak mieszka. To jest taki ekwiwalent, bo tak to się zresztą nawet ładnie nazywa. W twardych danych o inflacji mamy pytanie do człowieka. Dzień dobry panie Johnie Smithie. Ile pan myśli, że pan by zapłacił za czynż mieszkania, gdyby miał pan tak samo mieszkać, jak pan sobie mieszka w swoim domu? Taki, takie dziwne coś mają w tych Stanach. A przez to, że y czynsze tam przecież grubo wystrzeliły swego czasu, to nadal ludzie trochę mają to w głowach. I jak popatrzymy sobie na twarde dane, bo na przykład ZILO robi taki swój indeks, to jest no gigantyczna firma od nieruchomości w Stanach Zjednoczonych i popatrzymy sobie na ten BLSor, no to widzimy, że ta niebieska linia Zilow to już jest o wiele niżej, a ta pomarańczowa linia BLS jest o wiele wyżej. I wynika to właśnie z tego też efektu trochę lagującego oraz tego, że ludzie dopiero z czasem sobie ogarniają, że już jest trochę inaczej. niż jak myśleli do tej pory, że jest. Więc yyy około 6 do 12 miesięcy bieżące dane z BLSU, ten indeks OR potrzebuje do tego, żeby wrócić na ziemię, czyli do rzeczywistych danych. Załóżmy tego Zilowo, oni mają swój indeks, on się nazywa Zori, więc za 12 miesięcy czy za 6, 12 miesięcy tak naprawdę ten OR wyparuje, jeżeli oczywiście CTERIS paribus nic innego się nie wydarzy. Natomiast to tylko pokazuje, dlaczego faktycznie Trump nawet może mieć rację, że yyy Powel jest z obniżkami stóp spóźniony. No bo faktycznie jak popatrzymy sobie na to, no to ludzie coś sobie mówią, że coś sobie myślą, że tyle i tyle zapłacą, a tak naprawdę nie jest tak źle. I w związku z tym można mieć to poczucie, że to nie tyle, no jakby Fed bazuje, FOMC bazuje na twardych danych, no widzą to i tak dalej. Oni nie myślą, że ludzie tak odpowiadają, a nie inaczej. Po prostu odpowiadają jak odpowiadają, ale to nie jest poziom cen w gospodarce. I przez to, że to ma tak dużą wagę, można mieć zasadne podejrzenie, że faktycznie no FOMC podejmuje troszeczkę decyzję na podstawie jakieś zgadywanki ludności, a nie na podstawie twardych danych. Bo jakby brali taki indeks zilo na przykład pod uwagę, no to już byłoby zupełnie inaczej. Niemniej jednak oczekiwania na cięcie stóp procentowych przesunęły się i już teraz mamy oczekiwania na tak naprawdę cięcie stóp procentowych zarówno w w czerwcu, następnie we wrześniu, no i tutaj pół na pół to jeszcze w piątek przeskoczyło nam na grudzień, no bo jak państwo widzą generalnie brakuje tutaj kilku punktów procentowych i to jeszcze w pod koniec tygodnia, zanim futuresy jeszcze już zostały rozliczone, no to jeszcze mieliśmy grudzień. No i tutaj jest taka cienka linia. Więc inflacja generalnie w Stanach Zjednoczonych, jakby wziąć to pod uwagę, nie jest problemem i stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych mogą być, jak widać spokojnie obniżane, bo ta cała reszta czynników na razie, oczywiście wyłączając jakieś szoki na ropie i tak dalej, ta cała reszta czynników nie wygląda źle. Więc mamy ruch na obligacjach 10oletnich, ale to nie tylko tutaj się dużo zadziało. Mamy również ruch na obligacjach dwuletnich, bo jak popatrzymy sobie rentowność obligacji dwuletnich Stanów Zjednoczonych, to na dwulatkach rynek jest dosyć blisko, no złamania dołka z października. Czy to będzie miało jakieś znaczenie dla rentowności, czy nie, okaże się, ale na razie wiemy jedno, że rynek dosyć mocno kompresował sobie wahania, no czy to cen, czy to właśnie rentowności, no bo rentowność jest odwrotnością ceny i jak widać ta kompresja zachowania tej ceny czy też rentowności, no jest dosyć duża i czas na być może jakieś rozprężenie tejże tego układu. No a to rozprężenie w takim układzie powinno być, wydaje się, że bardziej w dół niż w górę przy obecnych danych rynkowych. No jakby nie patrzeć rentowność obligacji dwuletnich zazwyczaj wyprzedza to, co dzieje się ze stopą procentową. Więc jak popatrzymy sobie teraz na jednej skali na rentowność obligacji, na to gdzie jest stopa procentowa, no to widzimy, że rynek obligacji no jest za tym, żeby oczywiście stopa procentowa była niższa. Bywały rekordowe rozjazdy, rentowność sobie, stopa sobie, potem rentowność podbiła pod stopy, gdy te spadały, potem rentowność spadała, stopy w ślad za rentownością. Teraz rentowność wygląda jakby chciała sobie urwać, a w ślad za tym mogą urwać również stopy procentowe. Także wygląda to nawet nawet nieźle dla rynku obligacji amerykańskich, ale nie tylko amerykańskich, drodzy państwo, bo dosyć duży, dosyć duży popyt też obserwowaliśmy na polskie papiery 4,92. Tyle są one wycenione w jeszcze zobaczmy czy w tym momencie sobie odświeżmy ten wykres 4,92. Więc bariera 5%, okej, 4,96. Bariera 5% w każdym razie została przełamana i rentowność polskich papierów spadła do najniższych poziomów od 2022 roku. No i teraz tak jak sobie mówiliśmy, tym głównym driverem wydaje się być też rozbieżność między między stopą referencyjną a rentownościami obligacji. Stopa referencyjna jeszcze przynajmniej 50 punktów w dół może sobie spadać. Yyy, natomiast yyy w takim układzie nie tylko 50 punktów, ale i ciut więcej może spadać rentowność obligacji y Polski. Więc tutaj rajd też jest niezły. Rajd na amerykańskich obligacjach, rajd na polskich obligacjach. Natomiast na razie ani w Stanach, ani w Polsce te rajdy na obligacjach nie przekładają się adekwatnie na rajdy na rynkach akcji. Intuicyjnie moglibyśmy powiedzieć, niższe rentowności, niższe stopy dyskonta, no to rajd na akcjach. Na razie akcje w USA i akcje w Polsce mimo tych rajdów na obligacjach stoją. Być może część rotacji, być może część dywersyfikacji, no ale na pewno nie jakiś gwałtowny odwrót od ryzyka, bo gdyby był odwrót od ryzyka, to nasza waluta nie byłaby mocna, akcje by się nie konsolidowały, tylko by spadały. Więc nie mamy tutaj klasycznego zwrotu risk. Mamy schłodzenie po prostu jakby momentum na rynkach akcji mimo spadku rentowności. No jest to jakieś zastanawiające, że nie idzie to w parze tak jak szło, tak jak tutaj widzimy od yyy tak jak widzimy tutaj drodzy państwo, od yyy września, tak spadały rentowności, rosły akcje. No i to jest tak normalnie, tak jak zazwyczaj być powinno. Natomiast teraz na razie mamy sytuację, że od końca stycznia akcje idą w bok, a obligacje na wartości zyskują. Co nie zmienia dalej faktu, że spadają stopy dyskonta, że spadają stopy dywidendy, znaczy powinny spadać stopy dywidendy w ślad za spadkiem rentowności obligacji. Także na razie nic alarmującego oprócz takiego troszkę wyhamowania momentum, ale dopóki waluta się trzyma, a obligacje są tu gdzie są, czyli w dobrej formie, no to może można uznać to też za być może jakąś próbę dywersyfikacji z akcji troszeczkę do defensywniej do do obligacji, ale nie na zasadzie 100%ow rotacji. No i w Stanach Zjednoczonych może to wyglądać dość podobnie, dlatego że indeks amerykański stoi w miejscu S&P 500. Strach jest zbudowany bardzo duży, jeżeli chodzi o amerykańską giełdę. Jak państwo widzą, ten strach przekłada nam się tutaj na rozszerzenie band zmienności, mimo że rynek nie wykonał jakiegoś gwałtownego ruchu. Bandy zmienności się rozszerzyły do 7261 u góry. i 6446. Co się aktualnie dzieje? W na ostatnim spotkaniu sobie wspominaliśmy, że generalnie jest bardzo duża rotacja wewnątrz samych spółek S&PA, czyli część dużych spółek spada bardzo dużo po te 7 i więcej proc. Tam był na tym wykresie taki trigger, że jeżeli spada powyżej 115 powyżej 115 spółek w S&P spada więcej niż 7% od szczytów, no to oznacza, czy tam na sesji to oznacza, że cały indeks zazwyczaj spadał około 30- 40%. No i rynek mając tę historyczną historyczną naleciałość właśnie zaczął sobie kupować od groma opcji put, które ochronią go przed tym spadkiem. Tylko, że na razie rynek nie spada. Czyli rynek dalej boi się, że spadnie, ale nie spada. No jest to jakaś tam rozbieżność między tym, co rynek wymyśli. Padło pytanie, czy za cicho tutaj akurat u mnie na suwaczku dźwięku, nobijemy prawie w czerwone w czerwone tony, więc za bardzo tu już podbić dźwięku raczej nie mam jak, także chyba z tym nie pomogę do końca, bo już jest podkręcone wszystko na na maksa. Yyy, no mogę poprosić tylko o zrestartowanie jeszcze być może live streama. Może to pomoże. Yyy, więc jeszcze wracając do S&P, co tutaj też ciekawego się yyy dzieje? Mm, to zobaczmy. Może tutaj sobie zobaczymy to, jak to wygląda. Jeżeli chodzi o może tutaj, nie tutaj, a tutaj. Jeżeli chodzi w ogóle o statystyki, co rynek sobie wymyślił właśnie i czego się bardzo, bardzo boi. Rynek cały czas bardzo boi się, drodzy państwo, tego, że będziemy mieli no gwałtowny gwałtowny zjazd na S&P. No i generalnie kupuję sobie na potęgę na potęgę opcję put, żeby się zahedżować przed spadkiem, gdyby taki miał wystąpić. Czyli można by powiedzieć, że nawet gdyby nawet gdyby okej, nawet gdyby rynek miał zacząć spadać, to będzie to najbardziej zahedżowany rynek przed spadkami. Jaki jaki drodzy państwo? mogliśmy w ostatnim czasie obserwować. No bo skoro wszyscy spodziewają się spadku i kupują opcję put, no to oznacza jedno, tak że generalnie spadki są, można powiedzieć, w cenach, ale opcji. I to jest właśnie dosyć ciekawe, jak bardzo jest to w tym momencie widoczne. Tutaj szukam tak z głowy jakiś historii tych wykresów, żebyśmy mogli sobie to zobaczyć. Tylko tak szybko z głowy, z głowy to będzie będzie możliwe, że ciężko, tak nie mając w historii zapisanych. Ale dobra, mamy put call ratio. O, o to mi chodziło w sumie. To są opcje na S&P, czyli put call ratio na poziomie generalnie 137. No o tyle w obrocie więcej handlowano opcjami put niż opcjami call. No a to oznacza, że mamy do czynienia z rynkiem, który właśnie bardziej nastawia się na spadek niż na wzrosty. Jeżeli chodzi drodzy państwo put color ratio po openiecie, nie tylko po tym jaki był wolumen obrotu, ale też po tym ile jest otwartych pozycji opcyjnych. No jak widać mamy tu taką wskazóweczkę, żeby było lepiej to widoczne. No to jest generalnie no mega nastawiony rynek na to, żeby się zabezpieczać przed spadkami. Jak bardzo? No to możemy sobie tutaj prześledzić właśnie też historię open interesu, open interestu. Jeżeli kogoś interesuje ta stronka, to też państwu od razu podeślę na czacie. No bo tutaj właśnie widać jak rynek zmienia swoje nastawienie co do spadku cen S&P. No i zmienia je bardzo bardzo na to, żeby się zahedgeżować przed tąpnięciem. Za tego hedgea się płaci. To nie jest za darmo. Przecież trzeba yyy nabyć opcję PUT, trzeba zapłacić premię. I te premie generalnie teraz nie są małe. W ujęciu historycznym one są całkiem duże yyy bo to też jest liczone jako odchylenie od średniej tam 20 sesyjnej czy czy w skali roku, ale generalnie jest drożej niż taniej, żeby teraz kupić sobie ubezpieczenie przed spadkiem S&P. No również sam VIX to mówi o tym, jak drogie są teraz opcje, żeby kupić sobie ubezpieczenie. I dlatego czym więcej ludzi kupuje to ubezpieczenie, tym też Wix jest wyżej, mimo że nie powoduje to de facto spadku ceny instrumentu bazowego w takim samym stopniu, w jakim pompowany jest WX. No WX jest w trendzie wzrostowym, jakby nie patrzeć, mniej więcej od grudnia. No jest to jakiś trend wzrostowy. Te dołki Wixa są coraz wyżej, wyżej, wyżej. Natomiast no S&P nie jest w trendzie spadkowym. Od grudnia szczyty nie są coraz niżej, niżej, niżej. Jest w trendzie bocznym. Jest to naprawdę bardzo fenomenalna i ciekawa sytuacja i zobaczymy jak to rynek rozegra. Nie muszę dodawać, że jak będą spadki to rynek jest zaedżowany, więc nie będzie się ich bać, no bo zarobi na opcjach. Więc to jest najbardziej jakby czegoś takiego dawno nie widziałem. Tak, rynek, który się tak bardzo boi spadków, że już tak bardzo kupi ubezpieczenie, że jak te spadki nadejdą, to odetchnie z ulgą, uf, kupiłem ubezpieczenie. Tak jakbyśmy, nie wiem, kupili ubezpieczenie od od wypadku jakiegoś tam kolizji drogowej, tak jak mamy zresztą, ale tak sobie kupimy jeszcze pakiet ekstra szyba plus i po prostu liczymy na to, żeby ta szyba nam się stłukła akurat w tym wypadku. Albo niech ten kamień w końcu walnie w tą naszą szybę, bo ja kupiłem ubezpieczenie, niech on już walnie. Nie po to kupowałem ubezpieczenie na szybę, żeby teraz żaden kamień mi w szybę nie walnął. No mniej więcej tak rynek się teraz zachowuje. Chcę zobaczyć spadki, bo kupi ubezpieczenie, więc niech już spada, niech już spada, a nie chcę spadać. No i teraz jeżeli nie spadnie, no to się rynek strasznie wkurzy, że kupi ubezpieczenie szybiet szyba plus, a tu żadne kamienie w szybę nie lecą. No po prostu gładka droga, jedziemy dalej i szyba cała. Więc jeżeli tak się stanie, no to albo rynek straci pieniądze na opcjach PUT, albo będzie musiał szybciutko przed wygaśnięciem tych opcji zamykać to ubezpieczenie. No bo wartość tego ubezpieczenia, skoro przejeżdżamy każdy kolejny kilometr spada. Kupiliśmy ubezpieczenie, nie wiem, na tą szybę za ileś tam, nie wiem ile teraz w sumie kosztuje ubezpieczeń na szybę, no ale niech będzie, nie wiem, droga szyba. Yyy, tam za tysiaka sobie kupiliśmy, bo będziemy jechać po wertepach, więc ubezpieczy nam dał wysoki pakiet tam ubezpieczenia wśród tam kamieni. Będziemy sobie jeździć po jakiś polach czy czymś tam, łąkach, lasach, nie wiadomo, tam gdzie legalnie oczywiście. No i jedziemy i z każdym kilometrem jak przejeżdżamy i kamień nam w szybę nie wali, z czasem, który mija, godzina jazdy, dwie godziny, tak działają opcje, czyli czas mija, dalej kamienia na horyzoncie nie ma na naszej szybie, więc wartość tego ubezpieczenia gwałtownie zaczyna spadać. I tak się dzieje właśnie na rynku opcji, kiedy rynek nie spada, a kupiliśmy, że on będzie spadać opcje. Więc co się dzieje? No możemy jeszcze zadzwonić do naszej agencji ubezpieczeniowej, powiedzieć: "Dobra, to ubezpieczenie już spadło, nie wiem, z tysiaka na 500 zł już jest warte, no bo została nam tylko połowa drogi do przejechania". dzwoni, mówi: "Dobra, ja już nie chcę tego ubezpieczenia". I zamykamy taką polisę, no bo już wiem, że nie uderzy we mnie ten kamień na przykład. Wiem, albo tak mi się wydaje, no skoro nie uderzył do tej pory, to już może nie uderzy. No i w takim układzie ubezpieczenie jest odpięte i sprzedane oczywiście ze stratą, no ale uf, zaoszczędziłem, chociaż no nie zaoszczędziłem, nie straciłem kolejnych 500 zł, nie? tak obrazowo jak działa rynek opcji. Każdy dzień, każda minuta, każda godzina braku spadku S&PA przy zakupie opcji Powoduje, że one tracą na wartości. Czego rynek się może bać? No dane makroekonomiczne już mieliśmy za nami. Nie wyglądają one źle. No może się oczywiście bać dalej tematu, że AI w coś uderzy, w jakieś bigtechy znowu polecą. Może się bać Nvidi za 9 dni. Oczywiście, no to jest wydarzenie numer jeden, którego nie wolno lekceważyć. jeżeli chodzi o stabilność amerykańskiego rynku akcji. No ale na razie mamy to, co mamy, czyli wielki strach w oczach i brak jego materializacji. To jest bardzo interesujące, więc zobaczymy jak to dalej się rozegra. Jeżeli chodzi o indeks dolara amerykańskiego, no to tutaj na razie nic ciekawego się w sumie nie dzieje. Idziemy sobie cały czas w bok. Tak jak rynek zawrócił w pierwszym tygodniu lutego, tak teraz dalej trzyma się dosyć wysoko. Natomiast zgodnie z Trumpem 1.0 i Trumpem 2.0, no jeszcze troszkę tutaj brakuje tego, żeby dolar być może nieco potaniał. Zobaczymy, czy jeszcze jakąś nogę w dół nam zrobi. No bo przypomnijmy, że już niebawem, już od jutra zaczną pojawiać się te transfery na konta Amerykanów. I to jest właściwie taka też ciekawa kontra do tego niedźwiedziego sentymentu, bo o ile statystycznie faktycznie gdzieś ta połowa lutego jest gorsza dla amerykańskiego rynku akcji, o tyle ta statystyka nie obejmuje wyjątkowości tego roku. A wyjątkowość tego roku polega na tym, że Amerykanie dostaną wywrotkę pieniędzy już od jutra na swoje konta. Więc to jest dosyć interesujące. W jaki sposób rynek z jednej strony boi się tych spadków, a z drugiej strony być może nie doszacowuje, że za moment wzrosną rezerwy bankowe, poprawi się płynność na rynku, hchfandy dostaną pieniądze do wydawania, m lewar powinien być y jakby zwiększony, oprocentowanie tego lewara zmniejszone, więc generalnie to wszystko za moment prawdopodobnie, przynajmniej w teorii, może się zacząć dziać przez najbliższe około dwa miesiące. A rynek tego jakby nie dostrzega wyjątkowości tego roku i tych wypłat z OBBA. No zobaczymy. W każdym razie TGA nadal jest napełnione, nabite, no bo jeszcze Besent nie musiał nic robić, wręcz nawet robił dalej emisję, żeby mieć właśnie to konto na wysokim poziomie. No bo za moment te pieniądze trafią do do ludzi i będziemy sobie wtedy obserwować na bieżąco ile tych pieniędzy spłynie y na konta oraz oczywiście przede wszystkim implikowany poziom rezerw. No bo poziom rezerw jest generalnie publikowany raz w tygodniu, ale żeby no mieć ogląd na bieżąco mniej więcej gdzie te rezerwy się znajdują, no to będziemy sobie mogli zrobić implikowany poziom rezerw ze względu na zmiany TGA oraz na skup bonów przez Fed. Aczkolwiek ten skup bonów przez Fed no to będzie symboliczny, bo to będą raz na jakiś czas tam 8 miliardów kupowane, łącznie w skali miesiąca 40 miliardów. No to tam przy okej, no coś tam to doda, ale no jakby jest to bardziej symboliczne. Natomiast no tutaj ma być ta główna główne główny zrzut. No i co jest też istotne historycznie w momencie kiedy TGA zrzuca środki, no generalnie bywało też tak, że jeld obligacji spadał w momencie zrzutu z TGA. Yyy, więc jak sobie weźmiemy jeszcze wykres ym wykres amerykańskich obligacji 10letnich i jeszcze raz sobie go odświeżmy i narzućmy na to epizody, kiedy yyy spadało konto TGA. sobie to zmniejszmy wszystko i dodajmy sobie jeszcze ten epizod, bo tak to historycznie wyglądało. Albo mi się coś pomyliło, albo albo tak było. Więc zaraz sobie to zaraz sobie to sprawdzimy. Tak, no generalnie tak zazwyczaj bywało. Mieliśmy tu szczyt jakiś lokalny TGA, schodziło TGA, schodziły jeldy. Tu mieliśmy lokalny szczyt TGA, schodziło TGA, schodziły jeldy. Mieliśmy szczyt TGA, schodziło TGA, schodziły jeldy. Tu troszkę gorzej to wygląda, ale też no w jakimś stopniu zaszło TGA, w jakimś stopniu zeszły jeldy. A teraz to TGA nie zajdzie mało, tylko zajdzie ciut więcej, więc być może jeldy wybiją w te dołki, które tutaj mamy. Więc jakby kolejny element tej układanki, no to jest taki, że jeżeli do systemu amerykańskiego wlewa się więcej dolarów, no to powinny być one tańsze. Rośnie podaż dolarów, cena dolara spada, a ceną dolara jest jego oprocentowanie. No proksy na oprocentowanie dolara, no to jest oczywiście też rentowność posiadania dolara. Dlatego zalewa się rynek morzem pieniędzy wtedy, kiedy jest kryzys. No bo też z drugiej strony oprocentowanie tych pieniędzy, jak jest ich w brót, musi być niskie. No podasz w górę, cena w dół. Więc teraz podasz w górę przez TGA w dół i zobaczymy, czy cena w dół przez Jeld w dół, bo tak to na razie wygląda. No i zobaczymy też oczywiście, czy yyy ten drawdown TGA w jakiś sposób wpłynie na yyy rynki, które potrzebują tego jak powietrza, czyli między innymi rynek krypto yyy, który to został yyy z jednej strony do końca, jak sobie mówiliśmy, stycznia. Jeszcze wszystko było okej na poziomie z rezerwami. Później te dwa czy tam nawet trzy strzały związane z bigtechami i pozbywanie się z portfela najbardziej ryzykownych aktywów. Natomiast to nie zmienia faktu, że po pierwsze no w gospodarce jest wszystko okej, bo mamy indeks warunków finansowych, który tylko leciutko się cofnął ze szczytu, to się nie zmieniło, więc warunki finansowe są w porządku i pieniędzy też jest pod dostatkiem, bo mamy cały czas poziom łącznej ilości pieniędzy w systemie amerykańskim, no na poziomie z lipca z takim lokalnym szczytem tutaj, więc to też się nie zmieniło. Więc na razie można by powiedzieć, że zmienił się jedynie układ dotyczący postrzegania ryzyka, ale takiego szerokiego, w szerokim spektrum, czyli ten div, który wystrzelił na div, który wystrzelił na 90 i teraz divall sobie już schodzi niżej do 51, więc to też jest dobra informacja, że mamy indeks zmienności, który już nie pokazuje jakiegoś gigantycznego strachu. wręcz przepołowił ten strach z 90 niemal w pewnych momentach poniżej 48 czy tam 49 punktów devol sobie spadał. Więc mamy znowu jakby Sent Pika, który się bardzo boi. Mamy pieniądze, które są pod ręką, ale przez ten strach trudno je wykorzystać. Więc mamy jakby takie kilka czynników, które zadzieją się już niebawem. Tak. Pierwszy taki, że pieniądze wzrosną w systemie, no bo muszą. Natomiast pytanie, czy rynek będzie w stanie z nich skorzystać, skoro się tak boi. Więc jeżeli będą pieniądze, a będzie dalej strach, no to być może te pieniądze trochę podniosą rynki, natomiast nie proporcjonalnie do strachu, który na nich funkcjonuje. Więc żeby było idealnie, to potrzebujemy zgasić strach i jednocześnie dodać pieniędzy. wtedy pojawi się squeiz na putach, to wyciągnie instrumenty bazowe w górę bardzo mocno, no bo spadek wixa równa się wzrost asent pica, to jest z automatu. No i wtedy ten kapitał, który jest dostępny, będzie mógł się szerzej rozlewać. A na razie można powiedzieć, że kapitał jest, ale jest trochę zablokowany tym strachem, a strach jest widoczny przez indeksy zmienności. Jak są wysoko indeksy zmienności, to na przykład hwandy mają blokady na dodawanie aktywów do portfela. No bo nie można dodawać aktywa do portfela. wtedy, kiedy istnieje duże ryzyko tego, że to aktywo w jakimś stopniu jednak spadnie. O jak bardzo? No to określa właśnie rynkowa chociażby zmienność plus jakieś inne modele, które tam są w dyspozycji. No niemniej jednak no nie możemy dodawać do portfela aktywów, które są narażone na gwałtowne wahania, no bo cały portfel się rozwala i trzeba by było co chwilę ewentualnie korygować znowu to ryzyko. Więc można powiedzieć, że pieniądze są, czekają w blokach startowych na to, żeby ryzyko spadło, a to jest obserwowane przez indeksy zmienności, przez VIXA czy przez Divola. Jak to opadnie, prawdopodobnie pieniądze będą mogły zostać uruchomione do tego, żeby weszły w rynek, no bo nie ma ryzyka. Jak nie ma ryzyka, no to co one mają stać z boku i się patrzeć? No nie, no będą musiały wchodzić w rynek i zobaczymy w który. Tak, czy to będzie tylko S&P, a może inne sektory S&P, a może bardziej sektory defensywne, skoro ta technologia tak uderza po głowie, czy to będzie rynek krypto, który został poturbowany, czy inwestorzy tam wrócą. No tam akurat jest najniższa linia oporu. Jeżeli gdzieś pieniądze miałyby się wlać, no to biorąc pod uwagę też ile tam jest szortów, no to jest to jakby łakomy kąsek do tego, żeby jakiś szor spróć zrobić. Także będziemy sobie to obserwować na bieżąco już od jutra. A za dziś drodzy państwo serdecznie dziękuję za poświęcony czas i za uwagę i życzę spokojnego, udanego dnia oraz całego tygodnia. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry